Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 22 lis 2019, 0:25

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 7 ] 
Autor Wiadomość
Post: 01 lip 2011, 12:47 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 07 sty 2011, 18:56
Posty: 310
Cześć. :)

Sądząc po ostatnich wydarzeniach na forum, wciąż istnieją rozmaite złudzenia, z których nie zdajemy sobie sprawy. Są tym silniejsze, im bardziej jesteśmy przekonani o własnej wielkości - jednocześnie zwyczajnie śpiąc. Zainspirowany Gurdżijewem po odpowiedniej dawce własnych przemyśleń opiszę, na czym człowiek się potyka. Liczba mnoga stanowi odniesienie do większości Ziemian.
Iluzja jedności
"Wyobrażamy sobie, że mamy jedną i niepodzielną wolę, jedno i niezmienne JA". Innymi słowy ludzie sądzą, iż wyłączając starzenie się oraz nabieranie doświadczenia, cały czas mają taki sam charakter. Żeby pomyśleć inaczej wystarczy spojrzeć na to, ile razy w ciągu doby może zmienić się nastrój i zachowanie danej osoby: czujemy przygnębienie, radość, współczucie, nienawiść, strach, nostalgię... Raz jesteśmy opiekuńczy, później obojętni, potrafimy być szczodrzy i skąpi, mili czy sarkastyczni. Można powiedzieć, że to normalne! Popatrzmy jednak, czy da się te wszystkie uczucia udawać. Żaden aktor nie potrafiłby tak szybko zmieniać nastawienia. My możemy, ponieważ jesteśmy tych niekonsekwencji nieświadomi. Działamy mechanicznie. Dlaczego tego nie widzimy?
Właśnie przez setki różnych, oddzielnych osobowości. Do ujawnienia pobudza je myśl, pragnienie czy doznanie, nawet pogoda. Zazwyczaj również osoba, wobec szefa zachowamy się inaczej, niż przy siostrze. Owe tożsamości często są sobie przeciwstawne, może nawet wrogie. Jedne dominują na skutek oddziaływania rodziny, szkoły czy państwa - inne są młode i świeże. Wiecie, "Myśliciel Harry ma sto lat, ale tancerz Harry ma zaledwie pół dnia". Niektóre z nich bywają pokojowe, mądre czy rozważne, a inne są kłótliwe, lubią projekcje i lenistwo. Czasem nawet część wierzy w ich jedność z otoczeniem, by zaraz wszczynać burdy. Powoduje to między innymi brak stanowczości przy utrzymywaniu postanowień (jedno ja podejmuje decyzję, drugie nie chce czegoś wykonać) Prawdopodobnie te wszystkie ja kryją się w podświadomości lub nieświadomości człowieka, a przed zrozumieniem ich istnienia chronią nas różne blokady - bo ludzie niechybnie zwariowaliby, gdyby zrozumieli swoją sytuację.
Mam teorię - opartą na Enneagramie - że człowiek posiada 7 podstawowych ja, które można zilustrować poziomem zdrowia*, liczbą symbolizującą charakter oraz instynktem**. Każde z nich jest oparte na ściśle określonej motywacji związanej z gniewem, wstydem lub lękiem. Na te uczucia możemy zareagować introwertycznie (ukrywając je), w sposób prosty (tłumiąc główny ośrodek: dla typu 3 są to uczucia, dla 6 intelekt, dla 9 działanie) lub ekstrawertyczny (szukając w ludziach). Jak to wygląda w praktyce? Mamy do dyspozycji osobowość wyjściową stworzoną na naszym podstawowym kłopocie, z której możemy przechodzić do pobocznych uczuć. W razie dużego niepowodzenia lub szczęścia, inaczej określonych warunków potrafimy przejść na niższy lub wyższy poziom zdrowia. Przedstawia to tabelka:
Obrazek
*oznacza jakość funkcjonowania jednostki oraz ilość jej mechanizmów obronnych. Wyróżniamy 9 poziomów - pierwsze trzy to osoby zdrowe, następnie przeciętne i chore. Im wyższa liczba, tym mniej mechanizmów.
**oznacza rodzaj kontaktów społecznych. Opisujemy go znakami sx - typ seksualny (preferuje kontakt 1:1), so - socjalny (1:2 i więcej), sp - samozachowaczy (1:0, czyli samotnik). Każda osoba korzysta w głównej mierze z jednego ośrodka, podczas gdy drugi go uzupełnia, a trzeci jest niewykorzystywany. Przykład zapisu: so/sp.
Iluzja świadomości
"Wyobrażamy sobie, że jesteśmy lub możemy być w pełni świadomi, kim jesteśmy i co robimy".
Zachodnia nauka w większości twierdzi, że cżłowiek ma dwa stany świadomości - albo śpi, albo jest przytomny i całkowicie kontroluje siebie, może robić co pragnie itd. Wschodnia ma koncepcje o wiele szersze, tworząc znaczną ilość poziomów obecności. Gurdżijew łączy je czterema stanami: snu, świadomości na jawie, świadomości siebie oraz obiektywnej świadomości. Drugi - napopularniejszy z nich, w którym ludzie spędzają większość czasu, charakteryzuje się następującymi cechami:
1. Utożsamienie - kiedy uczucie konkretnego ja i nasz stan są jednakowe, pozwalamy na mechaniczne kierowanie swoim nastrojem. Całkowicie oddajemy się myślom, pragnieniom, uczuciom itp. Blokuje to nasze krytyczne myślenie, produkuje nieszczęście oraz dualizm. Charakterystyczne są depresje, obrażanie się, rozgniewanie albo zauroczenie.
2. Uwzględnianie.
a) wewnętrzne - myślenie o tym, co inni o nas sądzą, jak nas traktują. Czujemy wtedy, że mamy rację, więc inni powinni zachowywać się lepiej lepiej, są nam coś winni.
b) zewnętrzne - przystosowanie się do wymagań lub opinii innych ludzi, które często prowadzi do niedowartościowania oraz lęku. Rodzaj konformizmu.
3. Negatywne emocje - tu chyba wszystko jest jasne.
4. Oszukiwanie siebie - wynika z nieświadomości mechanizmów obronnych. Cały czas próbujemy sobie coś udowodnić lub mamy o sobie czy też innych fałszywe opinie, ponieważ nie zagłębiamy się w przyczyny naszego działania. Prowadzi to do przyklejania różnych etykietek.
5. Gadatliwość - niezdolność do przebywania w ciszy i spokoju, potrzeba wymieniania nic nie dających uwag - np. dotyczących chorób, dzieci, rządu, hobby itp. Ogranicza to obecność oraz zdolność do refleksji.
6. Potrzeba pouczania innych - od dziecka dobrze widzimy cudze błędy, a swoich nie. Regularnie pouczamy się nawzajem nie mając pojęcia o istocie rzeczy. Jeśli ktoś nas nie posłucha, jesteśmy oburzeni. A gdy jest miły, szanujemy go i jesteśmy zadowoleni.

Nie mam pojęcia, jak wobec takich elementów można traktować siebie jako osobę świadomą, jednak jest to nader częste zachowanie.
Iluzja efektywności
"Wyobrażamy sobie, że to, co my robimy, zależy od naszego wyboru i decyzji naszej woli". Tę część pozostawiam własnym przemyśleniom, ponieważ da się ją wyjaśnić przez punkt pierwszy oraz drugi. Do tego naturalnie można wrzucić oddziaływanie naszego środowiska, trucie żywnością, szczepionki i takie tam.

Zapraszam do dyskusji oraz refleksji - niezależnie od własnego stanu - która, jak mam nadzieję, pozwoli na mądre funkcjonowanie.
Wiele odniesień do tematu jest zawartych w artykule kierowanym podobnie do nieco bardziej początkujących, który można znaleźć tutaj: http://v3.przebudzenie.net/62-czlowiek-zrodlo-bolu.html

Pozdrawiam!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 01 lip 2011, 12:47 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 26 lip 2011, 21:28 
podoba mi się temat o iluzjach i złudzeniach
- ciekawe jest to, że nawet iluzja i złudzenie może uszczęśliwić i sprawić cierpienie
- wynika z tego, że iluzje i złudzenia mają swoją realność na poziomie doświadczenia
- doświadczenie zbudowane z iluzji i złudzeń jest tak samo zmienne jak one
- gdyby nie było iluzji i złudzeń nie byłoby odmiennych poglądów i tarć
- tkwimy w złudzeniach, walczymy o złudzenia i za złudzenia często jesteśmy gotowi umierać
- oczywiście gdy uderzę się i poczuję ból trudno w tym momencie mówić, że to tylko iluzja, a jednak...
- gdy czytam, że miliony umierają z głodu nie poczuję ulgi gdy rzucę hasło "iluzja", im to też nie pomoże
- gdyby zniknęły wszystkie iluzje i złudzenia to, co byłoby jeszcze postrzegane? kto postrzegałby? czy byłby w ogóle ktoś?
- wyeliminowanie wszystkich iluzji i złudzeń, wedle tego jak to widzę, to happy end... aż do następnego złudzenia
- walka ze złudzeniami przy pomocy innych złudzeń jest śmieszna ale nadaje sama sobie zasadność i pęd
- w pewnym sensie więcej życia jest w śmierci która uwalnia od złudzeń, niż w życiu które ucieka przed śmiercią złudzeń
- oferuje się różne drzwi po przejściu, których obiecane jest wyzwolenie, a są to tylko zmiany iluzji, wiadomo, że lepsze są przyjemne iluzje od bolesnych



Na górę
   
 
 
Post: 26 lip 2011, 21:49 
Skoro główny fundament rzeczywistości jest iluzoryczny (ale jest) rozpatrywanie kolejnych iluzji zagnieżdżonych w iluzji jest nią do potęgi. :język: choć pofilozofować można ale tak czy inaczej uderzeni kamieniem w głowę możemy tego iluzorycznego doświadczenia zwyczajnie nie przeżyć ale... życie to przecież iluzja. :język: :D

Liczy się co robisz i jakie masz intencje / zamierzenia. Dochodzi do tego imperatyw rozwoju / ewolucji niejako wymuszony cyklami kosmicznymi rozwoju świadomości / jaźni. Nigdy nie jest za późno na zrozumienie co jest najważniejsze / najistotniejsze choć nauka czyli dotarcie do tej wiedzy może być karkołomne i bolesne.

A teraz kończymy dywagacje i rozważanie o ilości diabłów na łebku od szpilki, zająć się normalnym życiem nie forumowym o to jest wyzwanie, czas na rozmyślanie będzie podczas istnienia bezcielesnego a teraz ktoś gdzieś tam na Was czeka, dziewczyna, chłopka, mąż, żona, głodny kot. To jest prawdziwe realne życie, nieważne, że w swojej istocie iluzoryczne ale JEST i coś rozsądnego trzeba bo warto z nim zrobić.



Na górę
   
 
 
Post: 26 lip 2011, 22:21 
fakt, ktoś czeka i pyta "kiedy przyjdziesz"
no to idę
dobranoc



Na górę
   
 
 
Post: 27 lip 2011, 0:08 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 07 sty 2011, 18:56
Posty: 310
timewave pisze:
Skoro główny fundament rzeczywistości jest iluzoryczny (ale jest) rozpatrywanie kolejnych iluzji zagnieżdżonych w iluzji jest nią do potęgi. :język: choć pofilozofować można ale tak czy inaczej uderzeni kamieniem w głowę możemy tego iluzorycznego doświadczenia zwyczajnie nie przeżyć ale... życie to przecież iluzja. :język: :D

Też lubię na to wskazywać. :> Jak można się domyślić klucz stanowi wyważenie tego - czyli traktowanie względnie serio swojego życia i poznawanie różnych wartościowych dla nas rzeczy. Nie rzucanie hasłami o maji. (aha, "opracowanie" miało inny cel)
Cytuj:
A teraz kończymy dywagacje i rozważanie o ilości diabłów na łebku od szpilki, zająć się normalnym życiem nie forumowym o to jest wyzwanie, czas na rozmyślanie będzie podczas istnienia bezcielesnego a teraz ktoś gdzieś tam na Was czeka, dziewczyna, chłopka, mąż, żona, głodny kot. To jest prawdziwe realne życie, nieważne, że w swojej istocie iluzoryczne ale JEST i coś rozsądnego trzeba bo warto z nim zrobić.

Ja tam wolę jednocześnie zajmować się jednocześnie swoim środowiskiem i sobą, ale co komu do szczęścia czy wiedzy potrzebne. :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 lip 2011, 10:01 
Profesjonalnie podszedłeś do sprawy Aver.
Jak by to o de mnie zależało, to prosił bym Cię
o napisanie programu nowego przedmiotu do szkół podstawowych.

Poszło by kasy po kieszeni wszelkiej maści psychologom :)

A z tym prawdziwym życiem, to można się w nie bawić, a czasem nawet trzeba.

Pozdrawiam



Na górę
   
 
 
Post: 27 lip 2011, 17:07 
Zamiast pisać nowy program do szkół prościej byłoby uczynić lekturę obowiązkową (dla uczniów ale przede wszystkim dla nauczycieli) z Gurdżijewa o którym wspomniał Aver.



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 7 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group