Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 09 kwie 2020, 12:08

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 28 ] 
Autor Wiadomość
Post: 06 wrz 2010, 17:10 
Offline
Perfect Master * 5th Degree
Perfect Master * 5th Degree

Rejestracja: 24 lut 2010, 15:20
Posty: 44
Strona typu "FAKT", ale to nie pierwszy artykuł tego typu jaki się pojawił ostatnio w internecie. Ciekawe kiedy w telewizji zaczną dawać informacje "przygotowujące"??

Cytuj:
To już nie bajka o roku 2012, to fakty. Czy to początek końca?

Nieuchronnie zbliża się rok 2012, który nie wszystkim kojarzy się z piłkarskimi Mistrzostwami Europy. Wiele osób słysząc hasło "2012" oblewa się zimnym potem i przywołuje na myśl obrazy związane z końcem świata. Sporo ludzi nie stawia nawet pytania, czy koniec świata będzie miał miejsce w 2012 r., ale w jaki sposób nastąpi kres. Gdyby w rozważaniach nad bodźcem, który będzie stanowił punkt zapalny prowadzący nas do zagłady uwzględnić najnowsze badania naukowców, to okaże się, że determinantą w tym wypadku stać się może przebiegunowanie Ziemi.

Do przebiegunowania Ziemi dochodzi raz na kilkaset tysięcy lat. Zwykle jest to długotrwały proces, zajmujący nawet 4 tysiące lat. Teraz naukowcy odkryli dowody świadczące o tym, że przebieg odwracania się biegunów może przyśpieszać gwałtowanie. Jest coraz mniej wątpliwości co do tego, że do przebiegunowania dojść może nie w ciągu tysiącleci - jak dotąd sądzono - ale w ciągu wieków, a nawet lat.

Dowodem potwierdzającym tezę naukowców ma być odkrycie dokonane w Battle Mountain, w amerykańskim stanie Nevada. W położonych tam skałach, naukowcy znaleźli minerały magnetyczne, które "zarejestrowały" moment, w którym doszło do gwałtownego przesunięcia się magnetycznego bieguna północnego na południe i odwrotnie - południowego na północ.

Znalezisko w Battle Mountain nie jest pierwszym, które dowodzi, że w przeszłości dochodziło do gwałtownych przesunięć pola magnetycznego. Podobnego odkrycia dokonano w 1995 r. w Steens Mountain, w Oregonie, ale spotkało się ono raczej z chłodnym przyjęciem większości środowiska badaczy. - poinformował serwis "Science News". Odkrycie w Battle Mountain może jednak doprowadzić do zrewidowania funkcjonujących do niedawna poglądów i potwierdzenia teorii zakładającej, że przebiegunowanie Ziemi może stanowić proces błyskawiczny.

"Staramy się sprawić, by nowe odkrycie zostało uznane za przykład kolejnej już błyskawicznej zmiany magnetycznej." - powiedział Scott Bogue - geolog z Occidental College w Los Angeles.

Ostatnie odkrycia geologiczne znajdują swoje potwierdzenie w najnowszych doniesieniach dotyczących prędkości przemieszczania się pola magnetycznego bieguna północnego. Według specjalistów, zmierza ono obecnie w kierunku Syberii z prędkością ok. 59 kilometrów rocznie. Za zachodzące zmiany odpowiedzialny ma być tajemniczy "pióropusz" magnetyczny, który pochodzi z wnętrza jądra Ziemi. - alarmuje serwis AHN.

Już w 1831 r. naukowcom udało się odkryć magnetyczny biegun północny. Przez dłuższy czas obserwowane były jego nieznaczne ruchy. Wszystko uległo zmianie w 1904 r., kiedy stwierdzono, że biegun zaczął się przesuwać z prędkością ok. 14 kilometrów rocznie. Kolejne przyspieszenie odnotowano w 1989 r. Ostatnie badania nie pozostawiły wątpliwości - magnetyczny biegun północny "zmierza" w kierunku Rosji.

Proces przebiegunowania Ziemi nie jest sam w sobie niczym nowym. Ostatnio zjawisko zamiany północnego pola magnetycznego z południowym miało miejsce ok. 780 tysięcy lat temu.

Przebiegunowanie Ziemi wiązać się może oczywiście z licznymi konsekwencjami. Proces, który wielu wskazuje jako potencjalną przyczynę końca świata łączyć się może m.in. z czasowymi zanikami pola magnetycznego, a tym samym prowadzić do wzrostu bardzo szkodliwego promieniowania kosmicznego.


http://niewiarygodne.pl/kat,1017181,title,To-juz-nie-bajka-o-roku-2012-to-fakty-Czy-to-poczatek-konca,wid,12639729,wiadomosc.html



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 06 wrz 2010, 17:10 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 06 wrz 2010, 21:31 
Mam nadzieję że unia europejska dostrzeże ten problem i zrobi wszystko co w jej mocy, by uchronić nas przed bardzo szkodliwym promieniowaniem kosmicznym! Może da się zrobić jakąś specjalną maść! Albo lepiej szczepionki zmieniające nasze dna, aby produkowało bardzo szkodliwe promieniowanie kosmiczne, w stopniowanych dawkach.
:D :D :D



Na górę
   
 
 
Post: 08 wrz 2010, 16:39 
W aktualnym "Przeglądzie" jest art. p.t. "2012 czy grozi nam solarna apokalipsa" bez żadnego podśmiechiwania się z tematu czy faktu "fal" aktywności słonecznej oraz związanych z tym potencjalnych turbulencji jak np. dawniej uszkodzenie sieci telegraficznej. O orgonie etc. przyczynach etc. oczywiście nie ma żadnej wzmianki. To naukowa "czarna magia".

Jak tak dalej choć mozolnie pójdzie przeczytamy w mainstream o schronach Schneidera ale to pewnie w 20xx r. albo jak ktokolwiek będzie je zwiedzał w kapciach jak muzeum. :język: :zęby:



Na górę
   
 
 
Post: 09 wrz 2010, 13:52 
Offline
Perfect Master * 5th Degree
Perfect Master * 5th Degree

Rejestracja: 24 lut 2010, 15:20
Posty: 44
Cytuj:
Jest rzeczą pewną i dość szeroko znaną, że bieguny magnetyczne naszej Zieminie nie pokrywają się z geograficznymi a ponadto w ogóle nie są stałe, lecz lubią sobie wędrować. Nieregularnie, co kilkaset tysięcy lat, zdarza się arcyciekawe zjawisko - zamiana biegunów miejscami. Miłośnicy apokalips lubią nim straszyć jako powodem zagłady czyhającej na nas w roku 2012. Jak szybkie może być takie przebiegunowanie i czy jest się czego bać?

Mechanizm powstawania i podtrzymywania pola magnetycznego Ziemi nie jest zrozumiały. Istnieją tylko mniej lub bardziej wiarygodne teorie na ten temat, najpowszechniejsza widzi jego źródło w strumieniach płynnego żelaza, krążących w jądrze planety. Taki mechanizm „płynnego magnesu" wyjaśniałby również możliwość przemieszczania się biegunów. Dlaczego jednak co jakiś czas miałyby one nagle zamieniać się miejscami - nie wiadomo w ogóle, ale zjawisko takie faktycznie występuje, średnio co kilkaset tysięcy lat.

Słowa „nagle" nie należy rozumieć zbyt dosłownie, według większości badań taka „nieoczekiwana zmiana miejsc" trwa kilka tysięcy lat. W skali geologicznej to jest mgnienie oka, w skali naszej cywilizacji - proces rozległy nie do ogarnięcia. Pojawiają się jednak pojedyncze doniesienia, że może ono zachodzić szybciej, niemal w mgnieniu oka nawet w ludzkiej perspektywie - w ciągu stuleci a może nawet lat.

Pierwsza taka sugestia pojawiła się w 1995 roku, wskutek badań skał w Steen Mountain, w amerykańskim stanie Oregon. Nie zyskała jednak uznania uczonych zajmujących się paleomagnetyzmem. Nieprawdopodobna wydało się tempo zmian - o sześć stopni w ciągu dnia. Główne argumenty to niemożliwość tak szybkich zmian w polu magnetycznym generowanym przez płynne jądro zewnętrzne Ziemi oraz fakt, że elektryczne przewodnictwo wnętrza planety musiałoby ekranować tak szybkie zmiany.

Nowe badania przyniosły wynik, mogący wesprzeć teorię nagłych - choć nie aż tak bardzo - zmian, a dowody znaleźli właśnie w miejscowości Battle Mountain, w stanie Nevada, Scott Bogue, geolog na Occidental College w Los Angeles oraz Jonathan Glen z U.S. Geological Survey w kalifornijskim Menlo Park.

Wariujący kompas

Kierunek pola magnetycznego w dawnych czasach można odczytać ze skał, krystalizujące w nich ferromagnetyczne minerały odzwierciedlają ziemskie pole magnetyczne tego konkretnego momentu dziejów - taki zapis Bogue i Glen porównują do zamarzniętego kompasu. Szczególnie cenna jest zastygająca wulkaniczna lawa, której wiek można precyzyjnie określić. Kiedy zaś erupcje i wypływy magmy powtarzają się, tworzą geologiczną relację zmian w polu magnetycznym. Taki właśnie zapis sprzed 16 milionów lat znaleziono w miejscowości Battle Mountain.

Wśród dobrze zachowanych, kolejnych wypływów lawy jeden zwrócił uwagę naukowców. Zastygająca już lawa była na nowo nagrzewana przez napływające kolejne warstwy przez około rok - jak oceniają badacze. Nowe warstwy powodowały remagnetyzację już zastygłych, jak wynika z badań - aż o 53 stopnie. Szacując to z tempem zastygania lawy, daje to oszałamiające tempo zmiany kierunku pola magnetycznego - aż o jeden stopień tygodniowo!

Inni uczeni powątpiewają jednak w prawdziwość wyników, które mają być opublikowane w periodyku Geophysical Research Letters. Na przykład Dennis Kent, paleomagnetyk na Rutgers University w Piscataway wskazuje na nikłe prawdopodobieństwo zdarzenia, że dwa wypływy lawy „trafią" akurat na takie zjawisko, skoro zdarza się ono zaledwie kilka razy na milion lat. Nie można wykluczyć, że jakieś geologiczne zdarzenie zafałszowało magnetyczny zapis w zastygłej lawie.

Czym nam to grozi?


Od ostatniego przebiegunowania upłynęło już 780 tysięcy lat i niektórzy naukowcy spodziewają się, że niedługo (niedługo - w skali geologicznej, oczywiście) może nastąpić kolejne. Argumentem „za" miałoby być odnotowywane przez ostatnie półtora wieku słabnięcie ziemskiego pola magnetycznego - ale w sytuacji braku jakiejkolwiek teorii wyjaśniającej wędrówki biegunów, takie zjawisko równie dobrze może być dowodem na coś przeciwnego.

Przebiegunowanie, kiedy nawet wreszcie nastąpi, z pewnością jednak nie będzie żadnym końcem świata. Przyjmując nawet za możliwe największe tempo zmian, nie nastąpi to w ciągu jednej grudniowej nocy 2012 roku, jak głoszą niektórzy pseudonaukowcy. Podawanie i przewidywanie w ogóle daty takiego wydarzenia jest w ogóle dość śmieszne, zważywszy że nie ma powodu, żeby akurat najbliższe przebiegunowanie miało być rekordowo szybkie. Nawet jeśli gdyby zaczęło się jutro, raczej nikt z nas nie ma szans doczekać końca tego procesu.

Zamiana biegunów miejscami z pewnością byłaby mocno kłopotliwa dla nawigacji, ale straszenie zniszczeniem wszystkich urządzeń elektrycznych wskutek zmiany orientacji pola magnetycznego, z czym się można spotkać, jest znacznie mniej prawdopodobne od uszkodzenia telefonu wskutek kręcenia się z nim na karuzeli. Dla urządzeń elektrycznych nieporównanie groźniejsze są burze słoneczne, ale również w ich przypadku nie ma żadnych powodów do paniki.


http://kopalniawiedzy.pl/przebiegunowan%20...%2011266.html



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 wrz 2010, 14:08 
Zadziwiająca jest dla mnie niezwykła elastyczność skostniałych kręgów naukowych kiedy dochodzi do obalania lub potwierdzania nowych teorii. W tym skostniałym światku teorie są nie do podważenia, uczy się ich, pisze o nich książki, buduje na ich fundamentach zamki z piasku. A kiedy dochodzi do rewolucji i napłynięcia nowych danych natychmiast "teoria uznana" staje się "teorią nie znowu taką dobrą" i wystawia się ją na pośmiewisko, mimo tego, że jeszcze w zeszłym tygodniu można by nią było kruszyć lodowce.

O metodzie określania kierunku i tempa przesuwania się bieguna magnetycznego na podstawie ułożenia ferromagnetycznych minerałów w skałach uczyłam się na Uniwersytecie jak biblii. Dziś okazuje się, że już nie taka faja ta teoria, że może ją coś zakłamywać, że nie każdy jednak jej sympatyzuje...

Banda cykorów.



Na górę
   
 
 
Post: 09 wrz 2010, 14:39 
Kokain pisze:
O metodzie określania kierunku i tempa przesuwania się bieguna magnetycznego na podstawie ułożenia ferromagnetycznych minerałów w skałach uczyłam się na Uniwersytecie jak biblii. Dziś okazuje się, że już nie taka faja ta teoria, że może ją coś zakłamywać, że nie każdy jednak jej sympatyzuje...

Banda cykorów.


no wlasnie, tez nie niecos liznelam. poznalam paru fajnych naukowcow ktorzy nagle zapadli sie pod ziemie. i teraz pytanie jest. czego ci ludzie sie tak boja. bo jezeli wiedza to co wiedza to nic nie powinno im byc straszne (jakies wykluczenia itd) zadaje sobie pytanie czy ktos ich czasami gdzies nie wpuszczal w maliny... dziwne to wszystko i najbardziej fascynujace jednakowoz. ludzie maja dowody wiedza ze oficjalna nauka/histroria jest o kant dupy potluc i nagle nabieraja wody w usta, znikaja, rozplywaja sie w przestrzeni....chociaz zdarzaja sie niezmiernie rzadko inni ktorzy sa wykluczani przez swiat uniwersytecki ....ze smiesznych powodow



Na górę
   
 
 
Post: 09 wrz 2010, 16:06 
Bez przesady z tą krytyką nauki. Naukowcy nie są skostniali (przynajmniej nie wszyscy), bo jakby byli to nie szukali by nowych odkryć i teorii. Ale z drugiej strony, gdyby ich dotychczasowe teorie nie miały całkowicie sensu, to skąd wziąłby się Internet i komputer Mruga

Nikt nie jest nieomylny, nawet David Icke :język:

A naukowcy muszą być sceptyczni, na tym polega metoda naukowa. Jak coś odkryjesz, to zanim uznasz to za prawdę, trzeba to spróbować "zniszczyć" na 100 sposobów (zazwyczaj odkrywca nie ma dystansu do własnego odkrycia, więc muszą go wyręczać inni...). Zupełnie inaczej niż w przypadku dogmatów religijnych... Mruga

PS. Największe wady naukowców to skorumpowanie i zadufanie w sobie...



Na górę
   
 
 
Post: 09 wrz 2010, 16:43 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 cze 2010, 13:56
Posty: 28
Lokalizacja: Legionowo
Płeć: mężczyzna
W 2012 nie będzie końca świata ,tylko przejaw masowej głupoty i histerii czego początek już można obserwować. Z tego co pamiętam w 1999 roku tez miał być koniec świata :P

Nikt nie zna dnia ,ani godziny gdy nadejdzie sąd ostateczny.

_________________
Obrazek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 wrz 2010, 17:11 
choone pisze:
Bez przesady z tą krytyką nauki. Naukowcy nie są skostniali (przynajmniej nie wszyscy), bo jakby byli to nie szukali by nowych odkryć i teorii. Ale z drugiej strony, gdyby ich dotychczasowe teorie nie miały całkowicie sensu, to skąd wziąłby się Internet i komputer Mruga


Internet i komputer nie powstał dzięki pracy naukowców w ośrodkach uniwersyteckich ale dzięki pracy i pasji gówniarzy z pustym garażem na tyłach domu i niezdrową fascynacją lutownicą pistoletową.

Skostniała nauka i naukowcy istnieją wszędzie. Ja sama dałam sobie spokój z moją największą pasją po tym jak pewien wykładowca zbrukał pełną salę zapaleńców i gówniarzy z lutownicą, nie pozostawił na nas suchej nitki a na końcu stwierdził, że tak naprawdę na Wydziale i tak nie ma wystarczającej ilości pustych gabinetów, żeby nawet 5% studentów pierwszego roku miało się gdzie pomieścić po 5 latach. :bangheadwall:

choone pisze:
A naukowcy muszą być sceptyczni, na tym polega metoda naukowa. Jak coś odkryjesz, to zanim uznasz to za prawdę, trzeba to spróbować "zniszczyć" na 100 sposobów (zazwyczaj odkrywca nie ma dystansu do własnego odkrycia, więc muszą go wyręczać inni...). Zupełnie inaczej niż w przypadku dogmatów religijnych..


A co jeśli próbują zniszczyć teorie, których już nikt nie neguje bo dawno temu przeszły do podstaw nauki, którymi się zajmują? To tak jakbyś wyprał w pralce swój kalkulator i zamiast 2+2=4 podawał ci, że 2+2=17. A ty zamiast zastanowić się czy przypadkiem coś nie jest nie tak z kalkulatorem postanowiłbyś postawić na głowie całą matematykę, żeby pasowała do twojego popsutego kalkulatora.
-Zawsze miałem wątpliwości co do tego 2+2=4. Śmierdziało mi to ale nic nie mówiłem bo byłem zajęty innymi zagadnieniami. Ale ten kalkulator udowadnia, ze powinienem dostać Nobla!

To się w nauce (omen omen) nazywa metodą strzelania do wróbla z armaty. :D



Na górę
   
 
 
Post: 09 wrz 2010, 18:05 
Kokain pisze:
Internet i komputer nie powstał dzięki pracy naukowców w ośrodkach uniwersyteckich ale dzięki pracy i pasji gówniarzy z pustym garażem na tyłach domu i niezdrową fascynacją lutownicą pistoletową.

Niezupełnie, sieć internetowa powstała na potrzeby ośrodków naukowych, zalążki wymyślono w CERNie Mruga

Kokain pisze:
Skostniała nauka i naukowcy istnieją wszędzie. Ja sama dałam sobie spokój z moją największą pasją po tym jak pewien wykładowca zbrukał pełną salę zapaleńców i gówniarzy z lutownicą, nie pozostawił na nas suchej nitki a na końcu stwierdził, że tak naprawdę na Wydziale i tak nie ma wystarczającej ilości pustych gabinetów, żeby nawet 5% studentów pierwszego roku miało się gdzie pomieścić po 5 latach.

Normalna fala, jak w wojsku... Mruga A poza tym w Polsce prawie nie ma naukowców... Jest za to bardzo dużo tzw. wykładowców akademickich (jeśli wiesz o czym mówię).

Kokain pisze:
A co jeśli próbują zniszczyć teorie, których już nikt nie neguje bo dawno temu przeszły do podstaw nauki, którymi się zajmują? To tak jakbyś wyprał w pralce swój kalkulator i zamiast 2+2=4 podawał ci, że 2+2=17. A ty zamiast zastanowić się czy przypadkiem coś nie jest nie tak z kalkulatorem postanowiłbyś postawić na głowie całą matematykę, żeby pasowała do twojego popsutego kalkulatora.
-Zawsze miałem wątpliwości co do tego 2+2=4. Śmierdziało mi to ale nic nie mówiłem bo byłem zajęty innymi zagadnieniami. Ale ten kalkulator udowadnia, ze powinienem dostać Nobla!

Nie rozumiem co masz na myśli. Podaj konkretne przykłady zamiast anegdot. I to co piszesz, to raczej przykład braku skostnienia Mruga :lol:

Kokain pisze:
To się w nauce (omen omen) nazywa metodą strzelania do wróbla z armaty. :D

Gdyby A.Einstein nie strzelał do wróbla z armaty tobyśmy dalej wierzyli w newtonowską mechanikę i przewidywalność świata wg Laplace'a. Nomen, omen, Einstein do końca nie mógł się pogodzić z odkryciami mechaniki kwantowej... "Bóg nie gra w kości". Cóż za uparty "skostnialec" z tego Einsteine'a?! Mruga



Na górę
   
 
 
Post: 09 wrz 2010, 18:28 
choone pisze:
Niezupełnie, sieć internetowa powstała na potrzeby ośrodków naukowych, zalążki wymyślono w CERNie


Pierwsza sieć internetowa powstała dla potrzeb wojska a na jej podstawie kilkanaście ośrodków uniwersyteckich stworzyło pierwszy usenet. A więc zasługi za myśl rewolucyjną im nie można przypisać.

choone pisze:
Nie rozumiem co masz na myśli. Podaj konkretne przykłady zamiast anegdot. I to co piszesz, to raczej przykład braku skostnienia Mruga :lol:


Dobrze, to po polsku. W nauce nie chodzi o naginanie rzeczywistości do siebie ale dokształcanie siebie do rzeczywistości. Zmienia się? Dowiadujesz się czegoś nowego? Odkrywasz Atlantydę w butelce? TY dokształć się do zmieniających się warunków a nie próbuj negować czy zmieniać nagle reguł nauki żeby nie przyznać się przypadkiem do własnej ignorancji i zadufania.

W matematyce istnieje coś takiego jak aksjomat. To pojęcie podstawowe na bazie którego buduje się kolejne teorie. Nie twierdzę, że metoda wyznaczania zmienności bieguna magnetycznego jest aksjomatem (matko!) ale są pewne proste, łatwe do udowodnienia i oczywiste zasady, które działają, są sprawdzone i nie warto tracić czasu na ich podkopywanie skoro nowa teoria czeka na wyjaśnienie. To włąśnie jest problem kalkualtora i skostniałych naukowców. Zrobią wszystko, żeby nie przyjąć do świadomości nowych teorii i raczej latami będą szukać igły w stogu siana niż przyznają się jak idioci zapierali się przed czymś co z czasem udowodniło się samo.

A więc nie próbują wyjaśnić, pomierzyć i zbadać nagłej ruchomości biegunów ("Raczej niemożliwe") ale dobierają się do metody pomiaru ("Pewnie jest niewłaściwa") A bieguny grają im na nosie i robią co chcą.

Mam nadzieję, że tym razem nie zniechęciłam cię anegdotą?


choone pisze:
Gdyby A.Einstein nie strzelał do wróbla z armaty tobyśmy dalej wierzyli w newtonowską mechanikę i przewidywalność świata wg Laplace'a. Nomen, omen, Einstein do końca nie mógł się pogodzić z odkryciami mechaniki kwantowej... "Bóg nie gra w kości". Cóż za uparty "skostnialec" z tego Einsteine'a?! Mruga


Einstein to skala naukowca, który stawia na głowie teorie u podstaw mając zamysł i metodę na jej udowodnienie. Ryzykuje reputacją, naraża się na kpiny ale i tak brnie przed siebie bo WIE, że ma rację. I reputacja go nie obchodzi. To rodzaj unikalnej intuicji i odwagi szaleńca, która charakteryzuje tylko geniuszy. Jego niepewność była raczej natury ludzkiej niż naukowej. "Stawiam na głowie całą fizykę. Geniusz podpowiada mi, że mam rację ale jestem człowiekiem i moje życiowe przyzwyczajenie mówi mi, że już było tak dobrze..."

A kości i Bóg? Ależ oczywiście, że Bóg nie gra w kości i to opiera się na pewnym aksjomacie- WSZYSTKO W PRZYRODZIE MA PRZYCZYNĘ I SKUTEK. Nic nie dzieje się bez powodu. A jeśli tak ci się zdaje...to jesteś w błędzie a twój kalkulator jest zepsuty.



Na górę
   
 
 
Post: 09 wrz 2010, 18:53 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 sie 2010, 22:27
Posty: 650
Lokalizacja: Śląsk
Płeć: mężczyzna
maly offtop ale mam prosbe moze dyskutujcie na przykladach a nie ogolnie,
moze to byc np.: teoria ewolucji gatunkow Darwina, idealny przyklad do takiej dysputy

jak moga przez kilkadziesiac lat naukowcy wciaz wierzyc w teorie ewolucji gatunków Darwina, wierzyc podkreslam bo to wciaz nazywa sie teoria a nie faktem, przez ponad 100 lat probuja, laczyc, naginac, tez czasem i zmyslac dowody ktore obiektywnie uprawdopodobnily by ta teorie i definitywnie zakonczyly wszelkie kontrowersje z nia zwiazane ale wciaz to sie nie staje jakims dziwnym trafem, bo gdy cos jest w pelni prawda to jest proste i logiczne i sprawdza sie w kazdym przypadku

wpadlem na pomysl (ale musze wpierw zaopatrzyc sie w materialne ksiazki) aby podrzucic mojej wykladowczyni Geologii pozycje ,,Zakazana archeologia'' Cremo i Thompsona czy ,,Pomyłka Darwina'' i ,,Kłamstwo ewolucji'' Zillmera
jestem ciekaw jaka bedzie jej reakcja, i czy wogole je przeczyta



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 wrz 2010, 19:15 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 07 cze 2010, 12:39
Posty: 69
Płeć: mężczyzna
squam pisze:
jak moga przez kilkadziesiac lat naukowcy wciaz wierzyc w teorie ewolucji gatunków Darwina, wierzyc podkreslam bo to wciaz nazywa sie teoria a nie faktem

Teoria w nauce to coś zupełnie innego niż w mowie potocznej. Teoria naukowa opiera się na faktach więc nie można powiedzieć że nie jest faktem. Dotyczy to nie tylko teorii ewolucji Darwina ale też teorii grawitacji Newtona, teorii heliocentrycznej Kopernika czy teorii elektromagnetyzmu Maxwella. Równie dobrze byś mógł napisać że działanie Twojego komputera jest tylko teorią a nie faktem.

Kokain pisze:
Pierwsza sieć internetowa powstała dla potrzeb wojska a na jej podstawie kilkanaście ośrodków uniwersyteckich stworzyło pierwszy usenet. A więc zasługi za myśl rewolucyjną im nie można przypisać.
No przecież największą rewolucją było zbudowanie pierwszego komputera a potem stworzenie pierwszej sieci. A tym nie zajmowali się gówniarze w garażach tylko inżynierowie. Pisałaś też o lutownicy - gdyby nie ta "skostniała nauka" to pewnie nikt by jej nie wymyślił.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 wrz 2010, 19:30 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 sie 2010, 22:27
Posty: 650
Lokalizacja: Śląsk
Płeć: mężczyzna
uzylem niewlasciwych slow moze to dlatego ze w pewnym sensie uzylem skrotow myslowych ,ale jesli chodzi akurat o teorie Darwina to tam na prawde brakuje dowodow aby ja potwierdzic, moze ktos zna jakies , miarodajne, niezaprzeczalne bez zadnych kontrowersji dowody na ewolucje gatunkow a nie jakies poszlaki ktore mozna logicznie nagiac w ramy zalozen teorii



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 wrz 2010, 20:02 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 07 cze 2010, 12:39
Posty: 69
Płeć: mężczyzna
squam pisze:
moze ktos zna jakies , miarodajne, niezaprzeczalne bez zadnych kontrowersji dowody na ewolucje gatunkow

Poczytaj o ewolucji koniowatych bo ona chyba jest najszerzej udokumentowana. Poszukaj też informacji o gatunku komara który wyewoluował w londyńskim metrze i o trwającym od ponad 20 lat eksperymencie na bakteriach E. Coli który udowadnia ewolucję na żywo. Tylko szukać musisz w angielskim internecie, bo w polskim ciągle przeważa pogląd że Pan Bóg stworzył Niebo i Ziemię za jednym zamachem jakieś 6 tys. lat temu.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 wrz 2010, 20:21 
octirion pisze:
No przecież największą rewolucją było zbudowanie pierwszego komputera a potem stworzenie pierwszej sieci. A tym nie zajmowali się gówniarze w garażach tylko inżynierowie. Pisałaś też o lutownicy - gdyby nie ta "skostniała nauka" to pewnie nikt by jej nie wymyślił.


Inżynierowie należący do HP, IBM, Xeroxa czy naszego Elwro to bardziej praktycy niż teoretycy. A mówimy tutaj o naukowcach- jajogłowych, którzy zamiast robić rewolucje kłócą się o bzdety. Tymczasem Inżynier wychodzi w****ny, bierze kable i wtyczki, lutownicę i obraca w praktykę "skostniałą" naukę. A Naukowiec nadal się spiera.
Mówiąc o gówniarzach z lutownicą miałam na myśli młodych ludzi, studentów uczelni technicznych , którzy to z czego stali się słynni robili poza zajęciami. Tam gdzie w sali wykładowej nikt by ich nie wyśmiał. Tak jest do dziś na politechnikach. Niewiele jest ośrodków naukowych, które mogą pochwalić się otwartością na nowatorskie pomysły swoich studentów (MIT). Wielu z nich studiuje i pracuje jednocześnie dla wielkich firm i to tam robią to do czego najlepiej się nadają.

Dlatego (wracając do tematu) naukowiec jeden z drugim, który twierdzi, że metoda ferromagnetyczna jest taka czy siaka pewnie nigdy nie był w polu, nie kopał, nie ciął, nie oglądał i nie zliczał kryształów pod mikroskopem elektronowym. Ale zdanie ma.



Na górę
   
 
 
Post: 09 wrz 2010, 20:34 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 sie 2010, 22:27
Posty: 650
Lokalizacja: Śląsk
Płeć: mężczyzna
tak na szybko to mam juz pewne watpliwosci odnoscie tych przykladow, to jest raczej mutacja zwiazana ze zmiana srodowiska, w obrebie gatunku, o tym mowil Bruce Lipton czy Hans-Joachim Zillmer nazywajac to ewolucja w mikroskalii ta w makroskali czyli wyksztalcaniu sie nowych gatunkow calkiem innych nie jest udokumentowana, nie istnieja na przyklad formy przejsciowe roznych skomplikowanych organow np. ucha, jak moglo powstac ucho w ramach teori ewolucji wg ktorej musialo by to trwac tysiace jak nie miliony lat skoro istnieja tylko gatunki z wyksztalconym narzedziem sluchu i te ktore go nie maja znane nam.Mutacje w obrebie gatunku mozna zobrazowac tez na przykladzie ludzi, wyksztalcenie cech rowniez zewnetrznych np. kolor skory, budowa ciala(porownanie eskimosow do murzynow) tak aby dostosowac sie najlepiej do otaczajacego srodowiska

Cytuj:
bo w polskim ciągle przeważa pogląd że Pan Bóg stworzył Niebo i Ziemię za jednym zamachem jakieś 6 tys. lat temu

ja sie do kreacjonistow nie zaliczam

ps.polecam ci przeczytanie ksiazek ktore sa w moim starszym poscie, tam znajdziesz argumenty dyskredytujace teorie ewolucji gatunkow


Ostatnio zmieniony 09 wrz 2010, 21:18 przez squam, łącznie zmieniany 2 razy


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 wrz 2010, 21:09 
Teoria to nie fakty. Teorie matematyczne czasem w ogóle nie mają nic wspólnego z rzeczywistością i faktami (czymkolwiek by one były). W większości nauk "przyrodniczych" teorie służą do uproszczonego opisu rzeczywistości. Są oczywiście lepsze i gorsze teorie... Tak jak lepsi i gorsi teoretycy Mruga

Ewolucja to co innego niż teoria ewolucji... Bruce Lipton z wykładu na stronie głównej pokazuje, że ewolucja jest procesem teleologicznym, a nie przypadkowym (bo taką ma teorię na ewolucję Mruga ).

@Kokain
Nie mam zielonego pojęcia co znaczy dla Ciebie "naukowiec". Dla mnie "naukowiec" to nie jest osoba zatrudniona na wyższej uczelni... Najlepsi naukowcy pracują dla prywatnych korporacji, NASA i wojska.

A propos Internetu czyli World Wide Web (a nie komputerków połączonych kabelkami)
wikipedia pisze:
W marcu 1989 roku Tim Berners-Lee oraz Robert Cailliau złożyli do CERN-u projekt stworzenia sieci dokumentów hipertekstowych, o nazwie World Wide Web. Miał to być zbiór dokumentów hipertekstowych, który miał ułatwić pracę w CERN-ie. W grudniu 1990 roku Tim Berners-Lee stworzył podstawy HTML i pierwszą stronę internetową. Dwa lata później została napisana pierwsza graficzna przeglądarka WWW o nazwie Mosaic. W 1994 roku współtwórca przeglądarki Mosaic – Marc Andreessen z University of Illinois założył w Kalifornii firmę Netscape Communications Corporation


kokaine pisze:
WSZYSTKO W PRZYRODZIE MA PRZYCZYNĘ I SKUTEK. Nic nie dzieje się bez powodu. A jeśli tak ci się zdaje...to jesteś w błędzie a twój kalkulator jest zepsuty.

Litości, w przyrodzie jest mnóstwo zjawisk stochastycznych... (cała mechanika kwantowa). A co było przyczyną pierwszego wydarzenia we wszechświecie? Mruga

PS. Najgorszą wadą naukowców jest zadufanie w sobie i brak dystansu do własnych poglądów. Ale to dotyczy większości ludzi. Np. 99% ludzi na świecie uważa, że Ziemia się kreci wokół Słońca i jest to ABSOLUTNIE NIEPODWAŻALNY FAKT :lol:

PS1. Sam byłem kiedyś maniakiem lutownicy i swojego C64. A na pracowni elektronicznej robiliśmy eksperymenty bioenergoterapeutyczne Mruga



Na górę
   
 
 
Post: 09 wrz 2010, 21:18 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 07 cze 2010, 12:39
Posty: 69
Płeć: mężczyzna
Kokain pisze:
Inżynierowie należący do HP, IBM, Xeroxa czy naszego Elwro to bardziej praktycy niż teoretycy. A mówimy tutaj o naukowcach- jajogłowych, którzy zamiast robić rewolucje kłócą się o bzdety.
Tylko że ci inżynierowie żeby móc praktykować muszą się oprzeć na jakichś podstawach teoretycznych, to raz. A dwa, kłótnie jajogłowych naukowców o bzdety często prowadzą do prawdziwych rewolucji. Tak było na przykład w słynnej debacie między Bohrem i Einsteinem (obaj teoretycy, a więc jajogłowi) na temat fizyki kwantowej (na początku XX wieku to był bzdet totalny) dzięki której współcześni inżynierowie mogą się bawić laserami a zwykli ludzie mogą się przekonać że nawet Einstein był omylny.

Ale generalnie uważam że jeśli chodzi o teoretyków i praktyków, to jest z nimi tak jak z jajkiem i kurą. Jedni bez drugich nie mogą istnieć i nie da się wykazać którzy są ważniejsi :)

Kokain pisze:
Dlatego (wracając do tematu) naukowiec jeden z drugim, który twierdzi, że metoda ferromagnetyczna jest taka czy siaka pewnie nigdy nie był w polu, nie kopał, nie ciął, nie oglądał i nie zliczał kryształów pod mikroskopem elektronowym. Ale zdanie ma.
Ja przed wydaniem takiego osądu najpierw zaznajomił bym się z karierą naukową tego konkretnego naukowca żeby przypadkiem nie okazało się, że powiedział to ktoś kto całą tą metodę ferromagnetyczną wymyślił i teraz znalazł w niej błąd ;)


Squam:
squam pisze:
to jest raczej mutacja zwiazana ze zmiana srodowiska, w obrebie gatunku, o tym mowil Bruce Lipton czy Hans-Joahim Zillmer nazywajac to ewolucja w mikroskalii ta w makroskali czyli wyksztalcaniu sie nowych gatunkow calkiem innych nie jest udokumentowana
Właśnie ten komar z londyńskiego metra jest udokumentowany jako odrębny gatunek który wyewoluował całkiem niedawno. A w tym eksperymencie u bakterii pojawiły się zmiany które można spokojnie porównać do pojawienia się płuc zamiast skrzeli.

squam pisze:
nie istnieja na przyklad formy przejsciowe roznych skomplikowanych organow np. ucha

Znowu nie trafiłeś. Akurat ewolucja narządu słuchu jest najlepiej udokumentowana w zapisie kopalnym dzięki temu że składa się on głównie z elementów kostnych, a pierwsze pomysły że taka ewolucja zachodzi pojawiły się na długo przed Darwinem.

Choon:
choon pisze:
Teoria to nie fakty. Teorie matematyczne czasem w ogóle nie mają nic wspólnego z rzeczywistością i faktami

Ja pisałem o teoriach naukowych, a matematyka nie jest nauką tylko jedynie (i aż) jej językiem ;)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 wrz 2010, 21:32 
octirion pisze:
Znowu nie trafiłeś. Akurat ewolucja narządu słuchu jest najlepiej udokumentowana w zapisie kopalnym dzięki temu że składa się on głównie z elementów kostnych, a pierwsze pomysły że taka ewolucja zachodzi pojawiły się na długo przed Darwinem.

Jasne, jak kiedyś (po tym jak już człowiek wyginie, co jest wysoce prawdopodobne...) inteligentne i samoświadome roboty odkryją lampy elektronowe, diody, tranzystory, radio, kalkulatory, Spectruma, C64, Atari, PCty, etc. to stworzą teorię przypadkowej ewolucji procesora dźwięku, bo będą absolutnie przekonane (w swoim zadufaniu), że nikt ich nie stworzył... Mruga

octirion pisze:
Ja pisałem o teoriach naukowych, a matematyka nie jest nauką tylko jedynie (i aż) jej językiem ;)

Uwierz mi, że matematyka to nauka. W najczystszej postaci. Bo operuje na światach dowolnie przez siebie wymyślonych. Poza tym jest mnóstwo dziedzin nauki, które z matematyką nie mają nic wspólnego, np. ornitologia.

PS. Teoria ewolucji w obecnej mainstreamowej wersji jest podobno sprzeczna z II prawem termodynamiki - a o naukowej jej krytyce można poczytać tu: http://www.discovery.org/



Na górę
   
 
 
Post: 09 wrz 2010, 21:53 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 sie 2010, 22:27
Posty: 650
Lokalizacja: Śląsk
Płeć: mężczyzna
ale zaraz o co to my sie spieralismy przeciez to co napisalismy odnosnie komara w metrze wcale nie jest ze soba sprzeczne komar nadal jest komarem ktory wysysa krew czy nie? a nie np. modliszka, a bakteria coli nadal jest bakteria a nie np skorupiakiem nie przekonales mnie tymi dowodami na teorie Darwina, poniewaz nie obrazuja one jak z prymitywnego jednokomorkowca mogl wyewoluowac czlowiek,

taki przykladzik, to nie jest zrodlo z ktorego czerpalem wiedze ale mozesz sie do tego ustosunkowac
http://www.harunyahya.com/other/polish/books/falszerstwa_ewolucji/falszerstwa_ewolucji_09.php



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 wrz 2010, 23:36 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 07 cze 2010, 12:39
Posty: 69
Płeć: mężczyzna
choone pisze:
Jasne, jak kiedyś (po tym jak już człowiek wyginie, co jest wysoce prawdopodobne...) inteligentne i samoświadome roboty odkryją lampy elektronowe, diody, tranzystory, radio, kalkulatory, Spectruma, C64, Atari, PCty, etc. to stworzą teorię przypadkowej ewolucji procesora dźwięku, bo będą absolutnie przekonane (w swoim zadufaniu), że nikt ich nie stworzył...

Jakoś wątpię żeby pozostały po nas tylko i wyłącznie części elektroniki więc te roboty miałyby znacznie więcej zagwozdkowego materiału. A po hipotetycznych "stwórcach" jakoś nic nie pozostało mimo że musieli być tu obecni przez cały czas ;)

choone pisze:
Poza tym jest mnóstwo dziedzin nauki, które z matematyką nie mają nic wspólnego, np. ornitologia.

A liczenie ptaków to nie matematyka? ;)

choone pisze:
PS. Teoria ewolucji w obecnej mainstreamowej wersji jest podobno sprzeczna z II prawem termodynamiki

Też o tym słyszałem ale jak na razie nikt tego nie udowodnił ;)


Squam:
squam pisze:
komar nadal jest komarem ktory wysysa krew czy nie?

Nie do końca. Są różne gatunki komarów które mają rózną wielkość, rózne zachowania i żywią się krwią róznych zwierząt (np tylko szczurów albo tylko ptaków). To tak jak z gatunkami ptaków, można mówić że to wszystko ptaki ale kolibra ze strusiem pogodzić się nie da ;) Rozmawialiśmy o gatunkach więc podałem przykład nowego gatunku, a Ty nagle przeskakujesz o kilka poziomów wyżej, to nie fair. O mikroewolucji nie może być mowy w tym przypadku bo mikroewolucja może zachodzić tylko wewnątrz gatunków, a tu mamy różne gatunki.

Co do tego artykułu to jest trochę stary i nie uwzględnia nowych odkryć (to tak apropo "skostniałej nauki" ;)). Dzisiaj jest znanych kilkadziesiąt rodzajów opierzonych dinozaurów. Nawet tyranozaury jak się okazało miały pióra (biedny Spielberg dał ciała w Parku Jurajskim ;)) choć były to pióra bardzo prymitywne w porównaniu z piórami dzisiejszych ptaków. Poza tym w opisie Archeopteryxa nie podano jego podstawowej gadziej cechy jaką jest długi kostny ogon składający się z kręgów.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 wrz 2010, 14:12 
choone pisze:
Nie mam zielonego pojęcia co znaczy dla Ciebie "naukowiec". Dla mnie "naukowiec" to nie jest osoba zatrudniona na wyższej uczelni... Najlepsi naukowcy pracują dla prywatnych korporacji, NASA i wojska.


Każdy "naukowiec", który niezależnie od miejsca pracy jest zamknięty na nowe dowody traci u mnie punkt na tablicy. Najlepsi naukowcy biorą na tapetę, rozważają prawdopodobieństwa i nieprawdopodobieństwa, wiedzą gdzie szukać dowodów i obalają nową teorię lub ją potwierdzają. Nie robią z siebie idiotów twierdząc nagle, że 2+2 nie równa się 4, bo mu nie pasuje do utartego obrazu rzeczywistości. Musi mieć na to DOWÓD. A taki "naukowiec" co zamiast dowodzić snuje dyrdymały "że niemożliwe bo mu się tak zdaje" za 1500 zł miesięcznie czy za 50 000 dolarów rocznie to ten sam gatunek- to chwast na garnuszku państwa.

choone pisze:
W [b]marcu 1989 roku Tim Berners-Lee oraz Robert Cailliau złożyli do CERN-u projekt stworzenia sieci dokumentów hipertekstowych, o nazwie World Wide Web. Miał to być zbiór dokumentów hipertekstowych, który miał ułatwić pracę w CERN-ie. W grudniu 1990 roku Tim Berners-Lee stworzył podstawy HTML i pierwszą stronę internetową[/b]. Dwa lata później została napisana pierwsza graficzna przeglądarka WWW o nazwie Mosaic. W 1994 roku współtwórca przeglądarki Mosaic – Marc Andreessen z University of Illinois założył w Kalifornii firmę Netscape Communications Corporation


A ja mówię o roku 1969, kiedy amerykański Departament Obrony sfinansował projekt ARPa

Cytuj:
Zadaniem ARPA było stworzenie sieci komunikacyjnej dla celów wojskowych, która mogłaby zadziałać nawet w sytuacji zniszczenia tradycyjnych środków komunikacji - w wyniku ewentualnego ataku nuklearnego. Jedynie taki system mógł zagwarantować, że w przypadku globalnego konfliktu zostanie zachowana chociażby częściowa możliwość przekazywania rozkazów pomiędzy poszczególnymi jednostkami militarnymi. Idea ta zakładała brak centralnego punktu dowodzenia, a jej funkcjonowanie miało być analogiczne do sieci telefonicznej.


Prawdą jest, że w powijakach połączone ze sobą zostały sieci komputerowe na czterech uczelniach wyższych w USA ale od początku zamysł i kasę trzymało wojsko. A potem już z górki.

choone pisze:
Litości, w przyrodzie jest mnóstwo zjawisk stochastycznych... (cała mechanika kwantowa). A co było przyczyną pierwszego wydarzenia we wszechświecie? Mruga


Mówimy tu o zjawiskach makro, zdarzeniach geologicznych, które nie podlegają zjawiskom kwantowym tak jak nie podlega im Twoje czy moje życie na co dzień. Gdyby tak było, mogłabym sobie pyknąć w tej sekundzie, przenieść się na Bora Bora, przed obiadem wydoić sobie drinka z palemką, zginąć pod kołami ciężarówki trzy razy i wrócić żywa jako tleniony mięśniak o imieniu Jose. Bo przecież w fizyce kwantowej wszystko jest losowe, nieprawdaż? Fizyka kwantowa jest losowa, podlegają mu takie wiekopomne zjawiska jak Wielki Wybuch ale na POZIOMIE KWANTOWYM a nie w skali makro. Chwilę po Wybuchu zaczęła działać fizyka naszego Wszechświata z grawitacją, masami, fluktuacjami, czarnymi dziurami i od tego czasu wszystko jej podlega.

To, że zaczynamy rozumieć zasadzi jej działania nie oznacza, że nagle zaczniemy zaczniemy podlegać zjawiskom stochastycznym. Nie dla psa kiełbasa.

choone pisze:
PS. Najgorszą wadą naukowców jest zadufanie w sobie i brak dystansu do własnych poglądów. Ale to dotyczy większości ludzi. Np. 99% ludzi na świecie uważa, że Ziemia się kreci wokół Słońca i jest to ABSOLUTNIE NIEPODWAŻALNY FAKT :lol:

PS1. Sam byłem kiedyś maniakiem lutownicy i swojego C64. A na pracowni elektronicznej robiliśmy eksperymenty bioenergoterapeutyczne Mruga


Co udowadnia, że otwarty umysł to 1% społeczeństwa, który jednak najczęściej trzyma się z dala od ośrodków naukowych, bo logika podpowiada, że Odpowiedź leży gdzie indziej. Ale to czy jesteś buddyjskim mnichem ze ścierpniętymi kolanami od siedzenia w pozycji lotosu ale o krok od Oświecenia czy tępym jajogłowcem, który nie umie wyjść dalej niż poza swój gabinet ale ma prawo głosu i jest umówiony z dziennikarzem Onetu- to robi wielką różnicę. Im dwóm, bo świat nadal jest skołowany i nie wie kogo słuchać. :hejka:



Na górę
   
 
 
Post: 10 wrz 2010, 19:41 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 sie 2010, 22:27
Posty: 650
Lokalizacja: Śląsk
Płeć: mężczyzna
@octirion, chcialbym zebys zapoznal sie z tym zbiorem ksiazek:

http://chomikuj.pl/milanista13 folder ''inne''

http://hotfile.com/dl/68441517/640c9d8/Kamstwo_Ewolucji_-_Hans-Joachim_Zillmer.pdf.html

http://hotfile.com/dl/68447127/8b1f74d/Pomyka_Darwina_-_Hans-Joachim_Zillmer.pdf.html



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 wrz 2010, 22:22 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 07 cze 2010, 12:39
Posty: 69
Płeć: mężczyzna
Squam, Zakazaną Archeologię czytałem i to właściwie od niej zacząłem się interesować ewolucją. Książka tak mi się na początku spodobała że zacząłem sam na własną rękę sprawdzać informacje o opisanych tam znaleziskach. I wtedy się zawiodłem. Okazało się że ogromna część tych odkryć była dokonana w USA przez protestanckich pastorów którzy święcie wierzą w biblijną wersję stworzenia i nigdy nie była przebadana przez archelologów. Ci odkrywcy robią wręcz wszystko żeby uniemożliwić profesjonalną analizę i nowoczesne datowania artefaktów żeby przypadkiem nie wyszło na jaw że są sfałszowane albo źle zinterpretowane.

Sporo jest też znalezisk z Europy z przełomu XIX i XX wieku kiedy teoria Darwina zasiała spory ferment w naukowym światku i pojawil się duży popyt na znaleziska. Wtedy pojawiła się masa fałszywek na obie wersje (ewolucję i kreacjonizm) i po latach te fałszerstwa wyszły na jaw. Ewolucjoniści przyjęli to do wiadomości i już nie powołują się np. na człowieka z Piltdown, ale kreacjoniści dalej obstają przy tym że ich znaleziska są autentyczne choć jednocześnie z uporem odmawiają udostępnienia ich do badań.

Zachęcam żebyś sam spróbował zweryfikować choćby część znalezisk z Zakazanej Archeologii. można się z tego naprawdę wiele dowiedzieć na temat jakości "badań" kreacjonistów, a właściwie na temat ich fałszerstw. Nie wiem jak u Ciebie z językami obcymi ale większość materiałów jest po angielsku. Na zachętę strona na temat znalezisk z Paluxy River opisanych w Zakazanej Archeologii: http://paleo.cc/paluxy.htm

Z książek Zillmera czytałem Kłamstwo Ewolucji ale mnie nie przekonała. Czasami nawet miałem wrażenie że autor kompletnie nie rozumie teorii ewolucji.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 wrz 2010, 15:45 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 sie 2010, 22:27
Posty: 650
Lokalizacja: Śląsk
Płeć: mężczyzna
mam w takim razie pytania:
- zgadzasz sie w pelni z teoria ewolucji?, chodzi mi tu np. o powstanie człowieka.
- jakie metody sie kryja pod pojeciem ,,nowoczesne datowanie''?, chyba nie chodzi o datowanie weglem i uranem skoro sa przyklady iz nie jest to zbyt latwa w ocenie, miarodajna i skuteczna metoda.
-czy w takim razie wszystkie znaleziska przeczace teorii ewolucji sa falszywe?, dla przykladu w ktorych kosci dinozaurow, krow i ludzi byly razem we wspolnym miejscu.
- czy zgadzasz sie z obowiazujaca w geologii teoria Lyella?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 wrz 2010, 18:18 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 07 cze 2010, 12:39
Posty: 69
Płeć: mężczyzna
Squam

Teoria ewolucji w jej obecnej postaci nie budzi we mnie żadnych wątpliwości. Znane są drzewa genealogiczne wielu gatunków w których można prześledzić jak jedne formy zmieniały się w inne prowadząc do powstania współczesnych populacji. Co najważniejsze te zmiany są udokumentowane nie tylko w zapisie kopalnym ale też w genach. Kreacjoniści różnej maści najczęściej pomijają genetykę, a szkoda bo zmiany genotypu są widoczne nawet u ludzi. W połączeniu z coraz bardziej kompletnym zapisem kopalnym form naczelnych i człowiekowatych daje to coraz lepszy obraz ewolucji naszego gatunku.

Tak samo zgadzam się z aktualizmem geologicznym w jego obecnej postaci (chyba o to Ci chodzi kiedy piszesz o teorii Lyella?). Nie ma podstaw by przypuszczać że procesy geologiczne dawniej były zupełnie inne niż teraz albo że zachodziły wielokrotnie szybciej. Co najwyżej mogły się zdarzać okresy większego natężenia niektórych procesów (co widać w profilach geologicznych) no i sporadyczne katastrofy na skalę światową.

Kiedy piszę o nowoczesnych datowaniach to właśnie mam na myśli metody izotopowe. Zdaje się że Zillmer ostro krytykuje metodę C14 (nie pamiętam już czy to u niego czytałem czy gdzieś indziej) ale robi to tak jakby sam nie wiedział na czym ona polega. Datowania radiowęglowe wymagają wprawdzie kalibracji ale jej zasady są znane i stosowane już od lat 70. i cały czas udoskonalane co pozwala na zwiększenie precyzji pomiarów. Wiadomo też że nie daje ona prawidłowych wyników dla znalezisk młodszych niż 200 lat i starszych niż 60 tys. Poza tym równolegle używa się kilkunastu różnych metod radiodatowania dzięki czemu można wyeliminować ewentualne błędy aparatury.

Nie wiem czy wszystkie znaleziska wspierające kreacjonizm są fałszywe. Częśc z nich może być prawdziwa ale źle interpretowana. Akurat takie znaleziska jak kości współczesnych zwierząt leżące koło kości zwierząt dawno wymarłych jest najłatwiej podrobić. Mam w domu skamieniałego amonita, więc mogę go zakopać w ogródku razem z kośćmi kurczaka i po roku odkopać i ogłosić że znalazłem dowód na to że współczesne kurczaki żyły razem z amonitami. Oczywiście jeśli naukowcy będą chcieli to zbadać to pokażę im wała ;) Niestety właściciele muzeów kreacjonizmu często tak robią. W Paluxy River jakiś pastor znalazł niby skamieniały młotek z skałach sprzed kilkudziesięciu milionów lat ale jak przyszło co do czego to okazało się że młotek jest z XIX wieku i tylko leżał sobie w korycie strumienia który przecina skały tego wieku. Można się spodziewać że gdyby ten pastor znalazł ipoda leżącego na kredowej skale to uznałby to za dowód że Bóg stworzył firmę Apple razem z dinozaurami ;)

Poczytaj sobie link który Ci podałem wcześniej i potraktuj to jako wstęp do dalszych badań. Naprawdę warto sprawdzać informacje w różnych źródlach. Wtedy otwieraja się oczy.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 31 paź 2010, 18:50 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 gru 2009, 21:34
Posty: 1401
Lokalizacja: Wrocław....
Płeć: mężczyzna
ZIEMIA PĘKA CORAZ MOCNIEJ, PRZEBIEGUNOWANIE JEDNAK W TOKU :

http://translate.google.pl/translate?hl ... 6bih%3D631

ZOBACZCIE FILMIK !!!

Poza tym wszystkie wulkana NARAZ zakopciły na naszym globie !

http://poleshift.ning.com/profiles/blog/list

ZOBACZCIE NA TO :

http://poleshift.ning.com/profiles/blog ... an-amazing

JAKOŚ NIE WIDZĘ w naszej TV jakiejś paniki i wogóle o niczym nie mówią tylko usypiają społeczeństwo !!!

Dość ciekawa anomalia w naszym polu magnetycznym ziemi, wygląda na to że bieguny zaczynają się "wykrzywiać" w przeciwną stronę...

http://translate.google.pl/translate?hl ... 6prmd%3Div



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 28 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group