Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 20 wrz 2017, 4:45

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 20 ] 
Autor Wiadomość
Post: 08 lut 2014, 20:01 
Wywiad z Michaelem i Stephanie Relfe – Protokoły Marsa

Eve Lorgen

Obrazek

Protokoły Marsa (The Mars Records, http://www.surfingtheapocalypse.com/mars_records.html), autorstwa Stephanie Relfe, to ponad 300-stronicowy dokument archiwizujący sesje „biofeedback'u” (biologicznego sprzężenia zwrotnego) jej męża Michaela, który odkrył, iż podczas służby w Marynarce Wojennej był zaangażowany w tajny, 'czarny' projekt. Michael był zdumiony odkryciem, że wiódł podwójne życie jako tajny agent w Mars Defence Force – Siłach Obronnych Marsa. Niektórymi z jego zadań były: tajne operacje bojowe (covert ops), pilotowanie statków kosmicznych, remote viewing (pozazmysłowe postrzeganie), ochrona psychiczna, a nawet zabójstwa psychiczne.


Rekrutację Michaela do Sił Obronnych Marsa, jego trening i służbę przeprowadzono przy użyciu skomplikowanych, obcych i wojskowych technologii kontroli umysłu. W proces ten wchodziły: implanty, programowanie hipnotyczne, dysocjacja specjalnie wytrenowanych alter ego (wielokrotnych osobowości), zaawansowane treningi psioniczne (parapsychiczne), przyśpieszone uczenie, leki podnoszące zdolności Psi oraz podróże w czasie. Przypadek Michaela jest bardzo ważny i wyjątkowy, gdyż jest on jedną z niewielu osób, którym udało się przywołać, oczyścić i zdeprogramować skomplikowaną obcą i wojskową kontrolę umysłu. Jego sukces w odzyskaniu i zdeprogramowaniu pamięci zawdzięcza on modlitwom i niezwykłym zdolnościom terapeutycznym jego żony, Stephanie Relfe. Używa ona kombinacji dwóch technik: kinezjologii oraz biofeedback clearing sessions (metody oczyszczające umysł przy pomocy procesu biologicznego sprzężenia zwrotnego).


Michael wciąż doświadcza uprowadzeń przez Obcych i wojsko współpracujących razem. Jednakże w tej chwili – dzięki terapeutycznemu działaniu modlitwy, technik oczyszczania umysłu i kinezjologii - ma on poczucie większej auto-kontroli i świadomości oraz nie jest już podatny na kontrolę umysłu, jakiej próbują go poddać uprowadzający.


Wielu badaczy na polu ufologii, zjawisk paranormalnych i kontroli umysłu ma tendencję do postrzegania rzeczy w czarno-białych barwach. Myślą oni, że albo wszystkie abdukcje są działaniem tajnych projektów wojska używającego „Obcych” jako przykrywkę, albo że wszystko jest sprawką Obcych, bo „my przecież nie posiadamy takiej technologii”. Jednak nie jest to prawdą ani w przypadku Michaela, ani w przypadku wielu innych ofiar uprowadzeń MILAB, z którymi robiłam wywiady.


Zachęcam czytelników do zapoznania się z całym dokumentem The Mars Records. Jeśli to wszystko jest prawdą – a myślę, że jest – mamy do czynienia z tak wysokim poziomem zaawansowania obcych technologii, że - jeśli chcemy odzyskać z powrotem kontrolę nad naszym życiem – mamy przed sobą wiele duchowej pracy.


MR: - Michael R.
SR: - Stephanie Relfe
EL: - Eve Lorgen

EL: Michael, czy jako dziecko doświadczyłeś jakichkolwiek oznak abdukcji lub widzenia UFO?

MR: Za wyjątkiem przypadku opisanego w Protokołach Marsa nie przypominam sobie żadnych abdukcji, widzenia UFO czy poczucia „zagubionego czasu”. Tamten jeden przypadek (sen o UFO w dzieciństwie) utkwił mi w pamięci, bo wydawał się tak realny. Dorastając pytałem wielokrotnie moich rodziców na ten temat, oni jednak odpowiadali, że musiało mi się to przyśnić.


EL: Czy wydaje ci się, że pojawienie się wspomnień o pracy operacyjnej w Siłach Obronnych Marsa jest jakoś powiązane z tym wczesnym „snem” o UFO?

MR: Tak, wydaje mi się, że 'ładunek emocjonalny' czy energia związana z tamtym snem wpłynęła na moją decyzję, by poddać się sesjom oczyszczającym oferowanym mi przez Stephanie, by zobaczyć, czy cokolwiek zostanie odkryte. Nie mieliśmy wtedy pojęcia, co odkryjemy.


EL: Stephanie, możesz nam krótko wyjaśnić, jak takie oczyszczające sesje działają?

SR: Przy sesji korzysta się z: (1) urządzenia do biologicznego sprzężenia zwrotnego, który mierzy jeden poziom pod samą świadomością i (2) zestawu określonych reguł i technik do komunikacji, który pozwala, by umysł badanego odkrył prawdę na temat przyczyny jego dolegliwości i problemów.

Urządzenie pomiarowe poddaje ciało badanego pod działanie niegroźnego, niskiego prądu elektrycznego. Jako że ciało i umysł są w interakcji, to mierząc zmiany w oporze ciała miernik jest w stanie zmierzyć także zmiany w samym umyśle badanego.

Wzburzenia emocjonalne są wynikiem rzeczy, które wydarzyły się w przeszłości. Takie pobudzenie umysł rejestruje i przechowuje w postaci energii czy ładunku. Zdarzenia te są przechowywane w tym, co nazywamy „umysłem podświadomym” i to jest powodem, dla którego nie mamy dostępu do tych wspomnień. Z pomocą osoby, która zajmuje się 'oczyszczaniem' umysłu - oraz samego miernika – osoba ma możliwość odkryć to, co znajduje się w jej umyśle podświadomym.

W procesie oczyszczania pozbywamy się ładunku poprzez stworzenie jego DOSKONAŁEJ kopii. Dwie rzeczy nie mogą istnieć w jednym miejscu w tym samym czasie. Z pomocą bio-miernika oraz doświadczonej osoby ukryte wspomnienia wychodzą na światło dzienne. Jak tylko dana osoba tworzy doskonałą kopię, oryginalny ładunek znika. To sprawia, że umysł staje się mniej obciążony. Na urządzeniu objawia się to jako nagła zmiana w ciele. A sam badany nagle zdaje sobie sprawę z tego, co przez cały czas się z nim działo.

Protokoły Marsa są bardzo różne od wszelkich innych wydanych dotąd książek, gdyż zawierają w sobie wszystkie odczyty z bio-miernika, a także objaśnienia ich znaczenia. Odczyty te uwiarygodniają prawdę tej niewiarygodnej historii.

Teraz na temat zastosowania kinezjologii i testowania mięśni: podstawą kinezjologii jest założenie, iż ciało jest instrumentem elektrycznym, a mózg jest niezmiernie potężnym komputerem. Komputer wysyła sygnały do mięśni, a te do niego wracają. W testowaniu mięśni izoluje się dany mięsień poprzez ustawienie ramienia w pewnej pozycji. Kinezjolog może wtedy bezpośrednio „mówić” do mózgu i zadawać pytania. W zależności od odpowiedzi dana osoba będzie - lub nie będzie - w stanie utrzymywać ramienia w danej pozycji i to jest właśnie sposób, w jaki mózg prowadzi komunikację.


EL: Stephanie, dlaczego uważasz, że to połączenie metod jest lepsze w odzyskiwaniu wspomnień niż hipnoza?

SR: Kłopot z hipnozą polega na tym, iż umysł świadomy jest tu „wyłączany”. To nie pomaga badanemu w osiągnięciu siły i zrozumienia. Raczej na odwrót. W czasie, gdy osoba jest w stanie hipnozy, jeszcze więcej „rzeczy” może osiąść w podświadomości.

Naszym celem jest sprawienie, by WSZYSTKIE ukryte wspomnienia stały się świadome oraz usunięcie całego ładunku, który się z nimi wiąże. To powoduje duchowe wzmocnienie danej osoby.

EL: Czy kiedykolwiek pracowałaś z innymi uprowadzonymi lub ofiarami kontroli umysłu z problemem tłumionych wspomnień?

SR: Nie technikami oczyszczania. Z kinezjologią pracowałam - pośród całych setek - z ok. 10-cioma osobami, które miały takie doświadczenia. Niektórzy z nich wiedzieli o tym, inni nie. Niektórzy radzili sobie z usłyszaną prawdą, inni nie. To zdumiewające, co można odkryć przy pomocy kinezjologii. Przykładowo: pracowałam z kobietą, która miała niesamowite problemy ze snem. Była bardzo 'zablokowana' i przeprowadzenie testów było prawie niemożliwe, co jest bardzo nietypowe. Zaczęłam więc podejrzewać abdukcję. Okazało się, że jej problemy rozpoczęły się z dniem, gdy obudziła się o drugiej w nocy i znalazła jej małą córeczkę tuż za progiem (w okropnym zimnie). To jednak było 'niemożliwe', gdyż jej córka była zbyt mała, by dosięgnąć klamki.


Inna kobieta, z którą pracowałam, nie miała żadnego kłopotu z akceptacją faktu o uprowadzeniu. Miała dosyć rozwinięte zdolności psychiczne. Podczas pracy z problemem bólu w nodze wypłynęło na wierzch wspomnienie. Powiedziała mi, że doświadczyła fenomenu „zagubionego czasu”, co trwało 24 godziny, kiedy razem z chłopakiem jechali na północ ciągnącą się na 300 mil opustoszałą drogą w Queensland, w Australii. Czuli się, jakby leżeli na ziemi poza drogą. Kiedy dotarli na przyjęcie noworoczne, na które jechali, było już po wszystkim. Przybyli dzień za późno! Jej chłopak wpadł w szał i zostawił ją. Przy użyciu metody komunikacyjnej z procesu oczyszczania (ale bez miernika) udało jej się przeżyć na nowo to zajście, podczas którego przyszło po nich paru mężczyzn w czarnym ubraniu i wzięli ich na statek. Tam, istoty przypominające ludzkiej wielkości modliszki (insektoidy), robiły coś z ich ciałami, a później zwróciły ich na miejsce, skąd ich wzięto.


EL: Michael, w Protokołach Marsa wspomniałeś o tym, że robiłeś sesje modlitwy wybawiającej jeszcze przed tym, jak poznałeś Stephanie. Co skłoniło cię do używania tej metody?

MR: Wybawienie to „wyrzucanie” lub pozbywanie się złych duchów z osoby, która ich tam nie chce. Czarownice i magowie chcą mieć w sobie złe duchy, bo to sposób, w jaki osiągają swoją „moc”. Chrześcijanie nie chcą złych duchów, bo to hamuje i uniemożliwia duchowy rozwój i postęp.

Wybawienie to dar od Jezusa Chrystusa dla JEGO ludzi. To nie jest dla niewierzących mas. Biblia odnosi się do wybawienia jako do „Chleba Dzieci”. W 1983, gdy żyłem w Tusla, w Oklahomie, wierzyłem w Boga, ale nie żyłem życiem chrześcijanina i nie kroczyłem blisko Jezusa. W jednym z moich newsletterów obnażających Illuminatich, autor miał w ofercie parę taśm kaznodziei Win'a Worley'a. Jedna z nich nazywała się „Msza Wybawienia”. Taśma ta była nagraniem nabożeństwa grupowego wybawienia w małym kościele baptystów w pobliżu Chicago. Gdy zacząłem jej słuchać, nie byłem przygotowany na to, co się wydarzyło. Słuchałem kazania i wyjaśnień. Uczestniczyłem w modlitwach grupy prowadzonych przez kaznodzieję. Poczułem, że „coś” się stało, ale nie wiedziałem co. Później kapłan zaczął wyzywać imiona demonów (pożądanie, zazdrość, nienawiść itd., było ich wiele) i nakazał im wyjść z zebranych. Nagle poczułem się bardzo dziwnie i te „rzeczy” zaczęły mnie opuszczać. Bekanie, charczenienie, łzy, kaszel, krztuszenie się itp. Po prostu modliłem się dalej w moich myślach, by wszystko, co „złe” opuściło mnie. Trwało to ok. godziny. Po tym, jak taśma się skończyła, czułem się inaczej. Pierwsza sesja (i wiele innych) pozwoliła mi uwolnić się od wroga na tyle, bym mógł zacząć żyć życiem Chrześcijanina.


EL: Czy myślisz, że wspomnienia kontroli umysłu z Marsa i abdukcji pojawiłyby się podczas sesji oczyszczania umysłu, gdybyś wcześniej nie poddał się modlitwom?

MR: Nie. W czasie rozpoczęcia modlitw w 1983 byłem zbyt mocno związany i zniewolony wszelkim programowaniem, jakiemu mnie poddawano w Marynarce, by w ogóle myśleć o tym, że mogę potrzebować pomocy. Potrzebowałem 13-stu lat pracy z Bogiem, by być gotowym na oczyszczanie umysłu. Trzeba pamiętać, że nie każdy zaangażowany z TRV (Tactical Remote Viewing, taktyczne postrzeganie pozazmysłowe) jest wybierany do zabijania. Trzeba mieć pewną osobowość, aby móc być efektownym zabójcą. Ja byłem zimny, twardy i arogancki.


EL: Dlaczego cię zrekrutowano do Sił Obronnych Marsa, gdy służyłeś w Marynarce w 1976?

MR: Wydaje się, że byłem „szczurem doświadczalnym” całe moje życie. Modyfikacje były poczynione na moim ojcu i skutki tego są we mnie. Genetyczne modyfikacje zrobiono także na mnie, gdy byłem mały i w wieku dorastania. W pewnym momencie zostałem popchnięty (zaprogramowany), by zaciągnąć się do Marynarki. Rząd znał mój profil psychologiczny. Mój ojciec używał przemocy fizycznej i nadużywał alkoholu (prawdopodobnie z powodu tego, co mu zrobiono). Gdy zaciągnąłem się do Marynarki, byłem niezwykle zaangażowany i oddany sprawie. Rząd, dyscyplina i porządek zastąpiły mi ojca, którego w prawdziwym życiu nie miałem.

Zostałem wybrany do Programu Energetyki Jądrowej po oblaniu jednego pytania na teście wstępnym. Uczęszczałem do szkoły elektroniki w Great Lakes. Podczas gdy oczekiwałem na Szkołę Energetyki Jądrowej zostałem przydzielony jako asystent instruktora. To właśnie wtedy, pewnej nocy obudzono mnie, zaprowadzono do innego pokoju i spytano, czy chcę się zgłosić na ochotnika do ściśle tajnego projektu. Zgodziłem się (wiedzieli, że się zgodzę, z powodu mojego „niezwykłego patriotyzmu”). Protokoły Marsa mówią o tym, co później się wydarzyło.

W odpowiedzi na twoje pytanie – zostałem zrekrutowany, gdyż genetycznie jestem utalentowany w kierunku postrzegania pozazmysłowego, a rząd chciał to użyć do swoich własnych celów.


EL: Michael, czy możesz opisać trening, przez który przeszedłeś w kierunku pobudzenia twoich zdolności psychicznych? W Protokołach Marsa opisujesz rodzaj przyśpieszonego uczenia, któremu byli poddani także inni w marsjańskiej bazie. Co to było dokładnie?

MR: Z tego, co pamiętam, był to złożony program podzielony na różne fazy. Także po tym, jak byłem przeniesiony do czynnej służby, trening był wciąż wymagany. Na początku było wolno i łatwo. Było wiele medycznych testów i zbierania danych w celu zbadania mojej siły, zdrowia itd. Gdy wstępne badania były zrobione, wtedy podawano mi różne leki służące pobudzeniu moich talentów. Leki te mogą zabić lub poczynić stałą szkodę, więc były podawane wolno w ciągu paru tygodni. Myślę, że leki te uczyniły stałą zmianę w mózgu i otworzyły pewne kanały energetyczne. Po podaniu leków robione są nowe testy sprawdzające ich działanie. Następnie różne techniki przyśpieszonego uczenia są stosowane, by zaprogramować jak najwięcej informacji w jak najkrótszym czasie. Później trening przechodzi na „maszyny”. Maszyny te są niejako wzmacniaczami zdolności psionicznych. Pewien typ aparatu, interfejsu, został chirurgicznie wszyty w miejsce mojego „trzeciego oka”, bym mógł komunikować się z tymi maszynami. Szkolenie z maszynami odbywało się cały czas, razem z kalibracją, ćwiczeniami i testami.


EL: Czy masz świadomość swoich innych osobowości?

MR: Procedury oczyszczania umysłu, jak i kinezjologii, odkryły we mnie 4 takie części – każda z nich oddzielona od pozostałych, każda mająca inne szkolenie i obowiązki. Do „prawdziwego mnie” odnosimy się jako „Michael 1”. Pozostali to Michael 2, Michael 3 i Michael 4. Te oddzielne osobowości są zamknięte różnymi kodami i hasłami, których my nie znamy.

EL: Czy myślisz, że te inne osobowości zostały stworzone poprzez traumę, tak jak to jest opisane przez inne ofiary kontroli umysłu, np. Andy Pero (w Projekcie Superman-Montauk boy) i Bryce Taylor („Thanks for the Memories” - Monarch Program)?

MR: Nie. Myślę, że przy takich programach zdolności Psi są rzadkością, trauma może uszkodzić te zdolności. Trauma to stara technologia. Maszyny i techniki używane przez tych ludzi są setki lat do przodu. Pamiętaj, że sam się zgłosiłem do tego programu. Byłem ochotnikiem, który służył dla kraju najlepiej, jak potrafił.

EL: Twój przypadek jest bardzo ciekawy, mamy tu symptomy uprowadzeń przez Obcych, jak i oznaki kontroli umysłu MK ultra. Myślę, że jest ważnym dla innych, by wiedzieć, że przy tych doświadczeniach nie mówimy o sytuacji „albo-albo”, ale raczej o kombinacji, gdzie byli zamieszani tak Obcy, jak i wojsko i ludzie. Możesz opisać, z jakimi wszczepionymi podświadomie pułapkami (booby traps) się spotkałeś, zanim odzyskałeś wspomnienia? I, co ważne, kto ustawił w tobie te blokady?

MR: Warstwy zewnętrzne tych blokad to były nakazy niepamiętania, zapomnienia itd. Następne to były komendy rozpraszające uwagę, które miały za zadanie zbić nas z tropu. Kolejne warstwy miały za zadanie zastraszyć mnie, zranić – atak serca, zawał, urazy organów itp. Te blokady były zainstalowane przez tego, kto zrobił pierwsze programowanie umysłu, lata temu.


EL: Stephanie, jak ci się udało przedostać przez te mentalne blokady?

SR: Znaleźliśmy je przede wszystkim dlatego, że zdawaliśmy sobie sprawę, że tam są (to tylko jest sensowne). Następnie zrobiłam test na mięśnie, aby sprawdzić, czy istnieją. Reakcja ciała wskazywała, że jest ich tam co najmniej 10. Następnie użyliśmy „korekty Wernickego”, aby je usunąć. Badania wykazały, że słowa są przechowywane w pewnym specyficznym miejscu w mózgu. To, o czym się nie wie powszechnie, to fakt, że w prawej półkuli jest odpowiadający temu odcinek, który także jest odpowiedzialny za mowę. Obie te strefy są zwane „ośrodkami Wernickego”.

Eksperymenty pokazały, że jeśli ośrodek Wernickego w lewej półkuli jest elektrycznie stymulowany podczas mówienia, wpłynie to na zdolność mowy, a nawet uniemożliwi ją. Taki sam typ stymulacji przeprowadzony na prawej półkuli sprawi jednak, że osoba zacznie słyszeć „głosy” lub „nakazy”. Głosy takie mają przeważnie autorytarną naturę, lub dyktatorską, i przez osobę, której mózg jest stymulowany, rozpoznawane są jako głos kogoś, przed kim czuła strach czy respekt lub kogo podziwiała. „Autorytety”, które mogły zaszczepić nam takie komendy w mózgu, to mogły być jakiekolwiek osoby, które niegdyś mogły stanowić dla nas obiekt podziwu czy szacunku. To mogą być np. rodzice, nauczyciele, rówieśnicy, politycy, lekarze – i obcy. Czy kiedykolwiek słyszeliście, by „dorosnąć”, by „się zamknąć”, „zapomnieć”, „dać sobie spokój”? Czy ktokolwiek wam mówił „jesteś szalony”, „jesteś zły”, „jesteś głupi” lub „nigdy ci się nie uda”?

Jeśli ktoś, kogo uważaliście za silniejszego czy ważnego, powiedział wam „jesteś za gruby”, „nigdy się nie zmienisz”, „zapomnisz”, „nikomu nie ufaj”, „nie jesteś wystarczająco dobry”, „pójdziesz do piekła” itd. - ta osoba mogła „dostać się” do waszego prawego ośrodka Wernickego zaszczepiając wam implant-komendę, która może wpływać na was nawet teraz!

W przypadku ludzi, którzy doświadczyli uprowadzenia, takie podświadome nakazy zostały często wprowadzone UMYŚLNIE poprzez siłę lub narkotyki, po to, by zamnkąć je tam bardziej szczelnie. Takie nakazy, jak „zapomnisz” lub „to się nigdy nie zdarzyło”, czy też „to ci się tylko przyśniło” - są przyczynami tego, że ofiary nie mają żadnych świadomych wspomnień o wydarzeniu. Podświadomy nakaz to np. „będziesz mieć atak serca, jeśli sobie przypomnisz”.

W 1996 roku australijski kinezjolog David Bridgeman dokonał zdumiewającego odkrycia. Zrozumiał, jak usunąć z mózgu negatywne wierzenia i polecenia! Kluczem do usunięcia jest fakt, że są one przechowywane przez mózg w formie, w jakiej je usłyszał, np. „Nie będziesz pamiętać”. Mózg następnie próbuje znaleźć sens w poleceniu i przetłumaczy je jako, przykładowo, „Nie będę pamiętać”. Ten nakaz później zaczyna kolidować z daną osobą. Aby usunąć to polecenie, trzeba znać DOKŁADNE jego sformułowanie, a więc – w tym przypadku: „Nie będziesz pamiętać”. Sposób odkryty przez Davida Bridgemana pozwala osobie wymazać sabotażujące przekazy z mózgu. Natychmiastowa poprawa jest przeważnie notowana u kogoś, kto przeszedł ten proces.

To prosta, rewolucyjna i bardzo potężna metoda. Jeśli jesteś zainteresowana, prześlij mi maila na health@microworld.com wpisując w treść 'wideo Wernickego', a ja umieszczę cię na liście i będziesz poinformowana, gdy zrobimy wideo z instruktażem tej techniki. W tej chwili metoda jest opisana w Protokołach Marsa.

EL: Wiem z doświadczenia pracując z ofiarami abdukcji, że ich próby odzyskania wspomnień na temat abdukcji i programowania Obcych są często zakłócane i nawet karane. Jak wam obu udało się ominąć te przeszkody i czy spotkaliście się z ich strony z odwetem?

MR: Doświadczyliśmy psychicznych ataków bardzo często, odkąd Protokoły Marsa zostały opublikowane. Ataki te przybierają formę inwigilacji, monitoringu i zakłócania sesji oczyszczania umysłu, także osłabiające ataki energetyczne ('wysysanie' energii), ofensywne ataki mające nas skrzywdzić przy użyciu psychotroniki i różnych urządzeń wysyłających „śmiertelne sygnały”, a także przez postrzeganie pozazmysłowe i ataki psychiczne podczas snu.

Dodatkowo, przy comiesięcznych uprowadzeniach i „badaniach kontrolnych” różne techniki są wypróbowywane w celu zniechęcenia nas. Np. wielowarstwowe przekazy przy kontroli umysłu, różne formy narkotyków, a także – co jest rzeczą zupełnie nową – wprowadzanie narkotyków bezpośrednio do ciała eterycznego. To jest szczególnie złe, większość wszak ludzi nie zdaje sobie nawet sprawy z posiadania ciał energetycznych!


EL: Jednym z najbardziej niewiarygodnych aspektów tej historii są twoje podróże w czasie i doświadczenie cofania wieku. Jak to wyglądało?

MR: Regresja wieku to była zwyczajna nuda. Bycie podtrzymywanym w sennym, na wpół świadomym stanie przez całe tygodnie było bardzo nużące. To jedyne wspomnienie, jakie mam. Skok w czasie o 20 lat do 1976 roku skończył się, zanim się nawet zaczęło. Przechodzenie przez tunel było mało ciekawe.

Obrazek

EL: Opowiedz mi o wrotach czasowych.

MR: Nie byłem technikiem od wrót czasowych, więc mogę to opisać tylko z perspektywy laika. Technologia ta była rezultatem projektu Eksperyment Filadelfia (Philadelphia Experiment) tak, jak to opisał dr. Al Bielek. To jedna z tych rzeczy, które zapierają dech w piersiach, gdy widzisz je za pierwszym razem, a po pewnym czasie stają się czymś zwyczajnym. Pamiętam też, że była to rzecz bardzo mocno strzeżona i każde użycie było rejestrowane i podlegało składaniu wyjaśnień.

Pamiętam, że było kilka stacji z wrotami czasowymi w marsjańskiej bazie. Stacje te były „zaczepione” do innych miejsc (połączone z tymi miejscami) i były chronione przeciw komuś lub czemuś. Pamiętam, że technicy RV (remote viewing, postrzeganie pozazmysłowe) podłączeni do maszyn także brali udział w tej obronie. Wiem, że Taktyczne Postrzeganie Pozazmysłowe nie służy tylko do eliminacji celów. Eliminacje to tylko mały procent wszystkich operacji. Przeważnie jest to stosowane do obrony przeciw wrogom. Stosuje się to do ochrony 'Bardzo Ważnych Osobistości' (VIP'ów), 'Bardzo Ważnego Wyposażenia' (VIE), a także obszarów i regionów planety. Dodatkowo, niektóre systemy obronne wymagają operatora RV (psioniczni) do monitorowania i kierowania nimi. Istnieją materialne systemy broni (takie jak „particle beam projector”, wyrzutnia strumienia cząstek), a także inne typy broni, które są systemami energetycznymi. Agenci psioniczni często są przydzielani do nadzorowania patroli jednostek ofensywnych.

Wróg także posiada systemy broni psionicznych, które są skierowane przeciwko naszej fizycznej osłonie statycznej. Osłona statyczna nie podlega zmianie. Pozostaje taka sama bez względu na to, czym ją atakujesz. W celu jej wzmocnienia operatorzy psioniczni monitorują oraz sondują osłonę w poszukiwaniu przypadków penetracji. Jeśli taki przypadek zostaje odkryty, agent może wyśledzić to przez czasoprzestrzeń i zmierzyć się z intruzem. Agenci psioniczni na służbie nie są sami. Obok operatorów nadzorujących mają też agentów wsparcia. Mogą natychmiast uzyskać pomoc, jeśli zajdzie taka potrzeba. Widziałem wiele reklam książek i kursów oferujących naukę postrzegania pozazmysłowego. Obecnie większość tego, co jest nauczane jako 'postrzeganie pozazmysłowe' odpowiada zaledwie pierwszym 3 lub 4 dniom treningu w marsjańskiej bazie. I większość ludzi zajmujących się tego rodzaju rzeczami nie przeżyłaby takiego treningu. Podawane tam leki zabiłyby ich bardzo szybko.

EL: Na pewno wielu się zastanawia – co by się stało, gdyby ty jako przyszły Michael pracujący na Marsie wszedłby jakoś w kontakt z obecnym tobą na ziemi, przed 1996 r.?

MR: To NIGDY nie mogłoby się wydarzyć. Program ten działa tak, jak działa, gdyż NIKOMU na służbie nie wolno wchodzić w interakcje z jakimkolwiek wydarzeniem czy osobą z Ziemi, kiedy stacjonuje na Marsie. To oznacza, że gości i VIP'ów to nie dotyczy. Każdy, kto odwiedza Marsa przez krótki okres, po prostu 'spędza tam czas' i niemożliwym jest, aby został wysłany w przeszłość do punktu startowego. Będą poruszać się przez wrota czasowe tylko na Marsa i z powrotem.

Gwoli sprostowania: trzeba pamiętać, że istnieją tam 2 rodzaje ludzi, których ja pamiętam:
1.Ludzie odwiedzający Marsa przez krótki czas (politycy itp.). Przemieszczają się do Marsa i z powrotem poprzez portal. Pozostają przez kilka tygodni i wracają. Nie podróżują oni do przeszłości. Są VIP'ami, to ich nie dotyczy.
2.Stali pracownicy – odbywają oni służbę w cyklu 20-letnim. Po zakończeniu służby są poddawani cofaniu wieku i wysyłani do ich punktu startowego. Są wysyłani z powrotem z zablokowanymi wspomnieniami. Powracają, by przeżyć (dokończyć) swe ziemskie życie.

EL: Czy przypominasz sobie jakieś „przyszłe wspomnienia” lub dziwne sny (sprzed sesji oczyszczających umysł) na temat twojej służby w Bazie Marsa? (Inaczej mówiąc, czy miałeś wcześniej jakieś przeczucia, sny czy 'deja-vu' na temat bycia pracownikiem bazy?)

MR: Tylko jedna rzecz. Przed tym, jak poznałem Stephanie, za każdym razem, gdy ktoś mnie spytał o moje doświadczenia w wojsku, zwykłem dodawać: „....i zaprzeczam, iż kiedykolwiek pracowałem w Kolonii na Marsie”. Zawsze to innych bawiło. Uważam, że było to niejako „przeciekaniem” mojego najwcześniejszego i najsilniejszego programowania umysłu.

EL: Na co powinni zwracać uwagę ludzie, którzy podejrzewają, że mogą być w podobnej sytuacji do twojej? Mam na myśli to, że na pewno istnieją inne osoby, które były zaangażowane w podobne doświadczenia..


MR:
1.Wspomnienia, które wydają się "dziwne". Wspomnienia, które mają "drugie dno" - poczucie istnienia ich drugiego, nierzeczywistego wymiaru.
2.Zainteresowania lub rozumienie rzeczy natury technicznej, których nie przypominasz sobie ze szkoły.
3.Rejestry wojskowe, które mówią o służbie w miejscach, których nie pamiętasz.
4.Odczuwanie dziwnych emocji gniewu będące skutkiem abdukcji.
5.Abdukcje lub poczucie „brakującego czasu”. Budzenie się z poczuciem wycieńczenia ze znamionami czy siniakami, na pewnych częściach ciała.
6.Poddanie się testowi na mięśnie, które ukażą, że ciało zostało „wzięte”.
7.Testy na mięśnie ukazujące emocje „braku wyboru”.

EL: Czy myślisz, że „Szaraki” współpracują razem z naszym wojskiem przy uprowadzeniach?

MR: Tak.

EL: Co z reptylianami?

MR: Tak, są spokrewnieni rasowo (Draco, Reptylianie, Szaraki).

EL: Czy w bazie na Marsie żyją jacyś Szarzy lub Reptylianie?

MR: Tak, niektórzy tam stacjonują. Przypominam sobie Szaraków pracujących jako doktorzy czy technicy. Wydaje mi się, że Reptylianie przez większość czasu pozostają w przebraniu (kamuflażu). Wolą wyglądać jak ludzie, ponieważ ich naturalny wygląd może odstraszać.

EL: Jednym z bardziej fascynujących i jednocześnie przerażających aspektów twojego doświadczenia to wspomniani przez ciebie Obcy czy też „źli goście od kontroli umysłu”, którzy rozszczepiają duszę i osobowość uprowadzonego. Jak jest to według ciebie robione i jaki cel względem nas mogą mieć Obcy?

MR: O rozszczepianiu duszy jest napisane w Biblii. Kilka razy ludzie modlą się do Boga i dziękują za uzdrowienie ich duszy. Wiem, że szok i trauma mogą spowodować fragmentację duszy. Ci, którzy angażują się w okultyzm mają dusze pofragmentowane przez wykonywanie rytuałów i innych rzeczy. A ciężki grzech (czarownictwo, czczenie Szatana, rytuały masońskie, homoseksualizm, przemoc względem innych ludzi) może rozłamać duszę grzesznika, jak i ofiary. Nie wiem, w jaki sposób to się odbywa. Powód ich działania jest objaśniony w Biblii. Ostateczny cel ich kontroli umysłu i zniewolenia to oddawanie czci. Lucyfer chce być Bogiem i zrobi wszystko, by oszukać, przekonać i kontrolować innych, by go czcili. Wszystko inne to szczegół.


EL: Czy mają jakieś metody na drenowanie z nas energii?

MR: Tak. Zaszczepiają pewne psychiczne „haczyki” w człowieku i wysysają z niego energię. Robią to powoli, by nie wzbudzać podejrzeń.

(EL: Może to jest jednym z powodów chronicznego wyczerpania wśród tak wielu ofiar abdukcji!)

EL: Najważniejsze – co mogą uczynić ofiary uprowadzeń i kontroli umysłu, by chronić się przed tego typu rzeczami?

MR:
1.Pierwszy krok to ustanowienie osobistej relacji z Jezusem Chrystusem. Bez jego pomocy nie będzie żadnej wolności od demonicznych armii wroga.
2.Uzdrów swe ciało ze szkód, jakie mu wyrządzono. Pij tylko czystą wodę. Pasta do zębów bez fluoru. Żadnego MSG (glutaminian sodu). Nie jedz nic, co zawiera aspartam. Żadnych słodyczy, żadnych 'płynnych' słodyczy (czyli słodkich napojów). Żadnego alkoholu. Jedz tylko dobre tłuszcze i oleje (oliwa z oliwek i masło). Żadnego jedzenia z mikrofali. Usuń plomby zawierające rtęć z zębów.
3.Zastosuj kinezjologię, by przywrócić ciało do równowagi.
4.Poddaj się kolonoterapii (oczyszczanie jelita), by pozbyć się nagromadzonych śmieci z twojego organizmu.
5.Użyj środków przeciw pasożytniczych, by usunąć pasożyty w jelicie.
6.Zastosuj oczyszczającą metodę biofeedback'u (biologicznego sprzężenia zwrotnego z bio-miernikiem), by odkryć i usunąć skutki abdukcji lub programów kontroli umysłu.


EL: Z perspektywy czasu – czy myślisz, że kiedykolwiek udałoby ci się przywołać wspomnienia, gdybyś nie poddał się modlitwom wybawienia oraz sesjom biofeedback'u?

MR: Nie. Bez mocy Jezusa Chrystusa nie ma wybawienia. Ci ludzie posiadają technologię, która jest o TYSIĄCE lat bardziej zaawansowana, niż cokolwiek, co może ci się przyśnić w najgorszych koszmarach. Wydaje im się, że są niezwyciężeni i że mają całkowitą kontrolę. Nie uda ci się pokonać ich z użyciem technologii czy twoich własnych zdolności 'psychicznych'.

Oto ja: ich własny eks-agent, z doświadczeniem z pola walki i używania zdolności pozazmysłowych w operacjach taktycznych. Mam wysoką wydajność psioniczną, „żywa moc koni mechanicznych” - jeśli można to tak nazwać; na tyle wielka, że moja końcowa liczba zlikwidowanych celów sięgnęła 70-tki. Niektórzy z nich (z celów) byli reptylianami. I przeżyłem wszystkie te akcje. Podczas służby byłem BARDZO dobry. ŻADEN ze speców postrzegania pozazmysłowego, tych o „wielkiej sławie”, nie wytrwałby ze mną w starciu nawet przez mikrosekundę. To jest fakt.

Lecz wszystkie te „osiągnięcia” NIC nie znaczą. Moje ciało jest pod ich kontrolą i mogą „wyłączyć mnie” tak, jak stary telewizor. „Moce” i „zdolności” nie są dla nich jakimkolwiek zmartwieniem. Jeśli nie przejmują się mną, to prawdopodobnie nie przejmują się też tobą. Tylko moc Boga jest w stanie uwolnić człowieka spod tego typu kontroli. I wybawienie jest ci dane w boskim czasie, tak szybko, jak Bóg na to zezwoli. To był mój błąd, że zgłosiłem się na ochotnika do tego projektu. Właściwie, to nawet nie zasługuję, abym się kiedykolwiek z tego uwolnił. Tylko przez łaskę Jezusa Chrystusa udało mi się dojść tak daleko i będę dalej kroczył tą ścieżką.


EL: Myślisz, że wciąż jesteś uprowadzany? Jak do tego dochodzi?
MR: Tak. Co miesięczne medyczne „badania kontrolne” trwają. Śpimy, gdy nagle wrota (portal) otwiera się w naszej sypialni. Budzą mnie i wyzwalają mój program (w umyśle). Mówią: „Proszę z nami, panie Relfe” lub coś podobnego i wtedy podążam za nimi przez portal. Przeważnie jest to kobieta z krótkimi ciemnymi włosami (obcięte na pazia). Kiedyś przyszedł uzbrojony żołnierz w czarnym polowym umundurowaniu. Podczas gdy poddawałem się sesjom oczyszczania (umysłu), pamiętam że zadawałem im wtedy pytania i posłałem kopniaka w stronę żołnierza. Nie trafiłem, kopnąłem w metalowy stół, a następnego ranka obudziłem się z brakującym kawałkiem paznokcia u nogi.

Portal otwiera się na coś w rodzaju szpitalnej poczekalni, w której pielęgniarka wita mnie, przeprowadza krótką rozmowę, po czym robi badania wstępne (ciśnienie krwi itp.). Później podają mi jakiś lek i kładzie się mnie na stole z kółkami. Zabierają mnie do sali operacyjnej, gdzie podają mi jeszcze więcej leków, a następnie: 1) pobierają próbki z jąder, 2) robią cięcie między moimi brwiami i pobierają coś z organu, który tam jest. Następnie wysyłają mnie do strefy pooperacyjnej na kilka godzin. Po tym nakładają mi na oczy nakrycie głowy czy też gogle, by wprowadzić do umysłu komendy kontroli umysłowej. Po tym zostawiają mnie, bym odpoczął po tym procesie. Później prowadzą mnie z powrotem do portalu, przez który wracam do łóżka i kładę się spać. Ostatnim razem (9/16/00) obudziłem się z okropną gorączką, ponad 39 stopni C. Trwało to przez 5 dni, zanim w końcu poczułem się lepiej. Po dziesięciu dniach wciąż nie czuję się dobrze w 100%. Kinezjologia pokazała, że dano mi jakąś „szczepionkę”. Wydaje mi się, że dano mi silną dawkę, by zaszczepić mnie przeciwko temu, co ma jeszcze nadejść. Skutki były bardzo bolesne.


EL: Co, według ciebie, ludzie z kręgu ufologów i badaczy Kontroli Umysłu powinni robić, aby pomóc tym, którzy są uprowadzani (MILAB)?

MR: To są dwie różne społeczności. Zauważ, że przy prawie 10 tysiącach wejść na naszą stronę http://www.TheMarsRecords.com i przy ponad 6 tysiącach ściągnięć książki, TYLKO 5 OSÓB spytało o więcej informacji. Dla większości ludzi to tylko rozrywka i nie są oni zainteresowani pomaganiem komukolwiek.

Społeczność badaczy Kontroli Umysłu jest przesiąknięta ofiarami, które są tak przerażone czytaniem czegokolwiek, co mogłoby 'pobudzić' w nich (nieświadome) programy, że wolą izolować się przed jakimkolwiek źródłem pomocy. Wydaje im się, że przez samo rozmawianie pomiędzy sobą problem jakoś zniknie. Jestem tu, by powiedzieć, że to po prostu się nie zdarzy. Ci ludzie potrzebują wybawienia i to natychmiast.


Obrazek

Jeśli nie zwalczasz demonów, nie zwalczysz kontroli umysłu.

Co do społeczności „ufologów” - sprzedają t-shirty i ścigają światełka na niebie. Ufologia to teraz biznes i jest ona kontrolowana i podzielona przez agencje wywiadu. (EL: Muszę tu przyznać ci rację!)

W społeczności jest mała grupka, którą Bóg powołał, by spróbować pomóc uprowadzonym, by mieli gdzie się zwrócić. Problem jest taki, że kiedy zmagasz się z demonicznym światem i robisz to bez Jezusa Chrystusa, jesteś skazany na porażkę. Nawet jeśli ci ludzie starają się pomóc jak mogą, trzeba pamiętać, że hipnozy nie można zwalczyć hipnozą. A jeśli uda ci się odkryć wspomnienia, to szkoda poczyniona przez te doświadczenia nie jest usuwana. Więc, czasem po tym ludziom jest gorzej niż przedtem.


EL: Czego, według ciebie, brakuje dzisiejszym badaczom?

MR: Nie mogę oceniać ludzi, jeśli nie doświadczyłem tego, co oni. Mogę tylko powiedzieć, że sympatie do New Age wśród badaczy ufologii są tylko ich słabością. Jeśli ci badacze nie zaakceptują Jezusa Chrystusa jako ich szefa i nie będą czynić tego, co on chciałby by czynili, będą dalej błądzić po diabelskim parku zabaw, nigdy nie odnajdując odpowiedzi na ich pytania.


© Tłumaczenie: Sati - dla davidicke.pl

Źródło: http://evelorgen.com/wp/articles/military-abduction-milabs-and-reptilians/interview-with-michael-and-stephanie-relfe-of-the-mars-records/


Ostatnio zmieniony 12 lut 2014, 15:30 przez Sati, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 08 lut 2014, 20:01 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 08 lut 2014, 23:46 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 14:46
Posty: 1056
Płeć: mężczyzna
Dobra robota z tłumaczeniem.

Czytając to zastanawiałem się czy postać Jezusa i jego cudowne nawrócenie była dla niego metodą radzenia sobie z ciężkimi wspomnieniami. Czy też to kolejnym programem awaryjnym o podłożu kultu który jest odpalany w trybie paniki by po cichu zneutralizować osobę, lub by nawet przywrócić ją ponownie pod kontrolę programu. Jak sam mówił, wzięcia nie ustały a odzyskanie kontroli może być iluzoryczne, odzyskał tylko wspomnienia. Do tego taśmy znalazł w newsletterze co już brzmi podejrzanie, szczególnie programowanie wykorzystując imiona demonów. Ten Pastor jeszcze wspomina sporo o illuminatach w swoich kazaniach. Już to gdzieś widziałem :? Wcale bym się nie zdziwił jak by był to kolejny etap kodowania i neutralizacji.

Na youtube są jego kazania pod nazwą How to Bind and Loose Spirits 1/6 - Win Worley
warto się przyjrzeć. Od razu rzuciła mi się w oczy plansza na tle której prawie zawsze występuje.
Cytuj:
And I will give you pastors according to mine heart, which shall feed you with knowledge and understanding.

To jest Księga Jeremiasz 3:15
Cytuj:
I dam wam pasterzy według mego serca, by was paśli rozsądnie i roztropnie.

Taki smaczek który rzucił mi się w oczy, warto sprawdzić co to za gość.

_________________
Czas przestać zgrywać oświeconych dupków i stać się po prostu ludźmi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 lut 2014, 9:21 
Cytuj:
programem awaryjnym o podłożu kultu który jest odpalany w trybie paniki by po cichu zneutralizować osobę


W jaki sposób zneutralizować? Skoro wciąż o tym mówi, daje wywiady i pisze o tym książki..?

Jeśli chodzi o religię, to nie patrzyłam pod tym kątem. W Stanach wiara w 'Chrystusa Pana' jest czymś bardzo powszechnym. Tam, gdy poznaje się nową osobę, pierwsze o co się pyta, to "skąd jesteś", a drugie to "do jakiego kościoła należysz?". W takim kontekście (powszechnie panującego kultu)- jakie korzyści mieliby tu jego programiści?

Mnie zastanawia także inna rzecz. Mianowicie wiele się mówi o tym, jak źli i okrutni są Obcy w stosunku do ludzi, których porywają, i jak często powtarza się im, że muszą milczeć pod groźbą kary itp. Jednocześnie często zdarza się, że Obcy oprowadzają porwanych po statku, pokazują im laboratoria, pojemniki z klonami, a nawet przedstawiają im ich "dzieci"(czy też klony) uzyskane z ich materiału genetycznego. Zastanawiam się więc - skoro unikają rozgłosu i chcą trzymać wszystko w tajemnicy (nawet przy użyciu zastraszania i kar), to dlaczego dzielą się informacjami z ludźmi i pokazują im nawet dumnie, jakie to dzieci udało im się sklonować? Skoro ludzie są traktowani przez nich jak prymitywne bydło, to po co tyle zachodu? Wystarczy przecież wziąć, zbadać, pobrać co trzeba i zrzucić z powrotem ze statku, robota skończona. Dziwi mnie to wszystko



Na górę
   
 
 
Post: 09 lut 2014, 16:59 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 14:46
Posty: 1056
Płeć: mężczyzna
Sati pisze:
jakie korzyści mieliby tu jego programiści?

Forma bezpiecznej bocznicy która daje Milabowi fałszywe poczucie, że odzyskuje kontrole nad życiem.
Ale tak naprawdę mienia się tylko narzędzie kontroli. Do tego nawet wersety z Biblii mogą służyć jako metoda trigerowania osobowości, wszystko może, lub mogą wprowadzać sugestię lub reprezentować pewien mindset. Który można wykorzystać przeciw tej osobie. Nigdy nie wiadomo czy takie cudowne nawrócenie nie jest po prostu kolejnym poziomem zabezpieczenia.

Nurty Baptystyczne bywają dość fanatyczne i ortodoksyjne a to nie przyczynia się do odzyskania kontroli nad życiem osoby uprowadzonej. Pooglądałem sobie trochę tego Wina Worley'a i jest typowym fanatycznym kaznodzieją. Mówiącym o wielkie wojnie i czasach końca i by się do niej przygotować (film był z lat 90) i by zaufać Jezusowi. Jeśli osoba bardzo silnie w to wierzy, można to wykorzystać jako kolejnego elementu programowania. Z Deszczu pod rynnę.

Nie twierdzę, że to na 100% coś złego. Ale jest podejrzane. Nawet Eve Lorgen ma na stronie głównej coś takiego.
Cytuj:
Angelic beings such as Archangel Michael have been reported to be helpful in assisting those involved in spiritual warfare. In exorcisms, spirit Releasement and deliverance, believers have reported angelic beings “kick out” demons and parasitic attached entities.

By nie powtarzać, klepać i nie opierać się tylko na zeznaniach jednej osoby powiem tylko, że to samo mówi Jasnowidz Krzysztof Rybczyński który ma u nas od czasu do czasu audycje w Radiu. Prosi o pomoc Archanioła Michała i armię światła by ten pomógł mu w pracy czy to przy oczyszczaniu czy egzorcyzmach i wtedy otrzymuje pomoc. Sam kiedyś miałem do tego bardzo luźny stosunek, ale już dawno temu zmieniłem na temat temat zdanie, gdy samemu zdarzyło mi się w kilku krytycznych momentach o taką pomoc poprosić i...działa. :tak:

Sati pisze:
Mnie zastanawia także inna rzecz. Mianowicie wiele się mówi o tym, jak źli i okrutni są Obcy w stosunku do ludzi, których porywają, i jak często powtarza się im, że muszą milczeć pod groźbą kary itp. Jednocześnie często zdarza się, że Obcy oprowadzają porwanych po statku, pokazują im laboratoria, pojemniki z klonami, a nawet przedstawiają im ich "dzieci"(czy też klony) uzyskane z ich materiału genetycznego. Zastanawiam się więc - skoro unikają rozgłosu i chcą trzymać wszystko w tajemnicy (nawet przy użyciu zastraszania i kar), to dlaczego dzielą się informacjami z ludźmi i pokazują im nawet dumnie, jakie to dzieci udało im się sklonować? Skoro ludzie są traktowani przez nich jak prymitywne bydło, to po co tyle zachodu? Wystarczy przecież wziąć, zbadać, pobrać co trzeba i zrzucić z powrotem ze statku, robota skończona. Dziwi mnie to wszystko


I tak się dzieje. Badają, pobierają i wywalają ze statku lub odprowadzają do sypialni. Raczej mało kto kwapi się by komuś cokolwiek wytłumaczyć jeśli nie musi. Zazwyczaj taka osoba zgłasza się do specjalisty by wydobyć jakieś dziwne wspomnienia lub ma jakieś podejrzenia po przeczytaniu książki np: zaczynają się pojawiać flashbacki. Wtedy to ukazują się zaimplementowane scenariusze z "dobrymi obcymi" i cały fantastyczny film jak bardzo się o nas troszczą. To o czym ty mówisz jawi się najczęściej jako element pamięci ekranowej. Są nawet opisane przypadki kiedy dwie osoby czy trzy osoby widzą coś zupełnie innego. Jeden widzi dziurę w suficie i słyszy huk śmigieł wojskowego helikoptera wiszącego nad domem i dziwne postacie przy łóżku podczas gdy inni stojący 3 metry dalej widzą tylko osobę otoczoną łuną niebieskiego iskrzącego się światła.A to było przecież na żywo (VR). Tak było w przypadku Teda Rice'a który uważał, że reptiliańska postać o imieniu "Volmo" udzielała mu nauk duchowych podczas gdy w praktyce był torturowany i wykorzystywany seksualnie.

Z tego samego faktu mam pewnie podejrzenia co do jego wspomnień. Nie jest to klasyczna hipnoza tylko kinezjologia i Biofeedback. Pytaniem jest czy przywołuje tylko wspomnienia ekranowe czy jest w stanie zajrzeć co znajduję się poza nimi. W przypadku pracy z podświadomością skuteczną techniką jest sugestia by ta pokazała nam "Tylko prawdę" Dopiero wtedy zaczyna się praca ze scaleniem prawdziwych wspomnień. Dlatego mam wątpliwości co do skuteczności ich technik w tego typu przypadkach.

_________________
Czas przestać zgrywać oświeconych dupków i stać się po prostu ludźmi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 lut 2014, 20:35 
Cytuj:
Forma bezpiecznej bocznicy która daje Milabowi fałszywe poczucie, że odzyskuje kontrole nad życiem.

Tak też może być. Nie brałam wcześniej pod uwagę tego, iż może to być kolejną formą programowania, gdyż Amerykanie (jak prawie cała ludność świata) podlegają programowaniu religijnemu już od najmłodszych lat. Jego "nawrócenie" więc potraktowałam jako coś "zwyczajnego" - ot, facet przeżył traumę, nie może sobie z nią poradzić, więc szuka pomocy w religii.
Jeśli jednak jest to kolejną formą programu, to też w sumie nie ma to dla mnie większego sensu, gdyż facet mimo to wciąż - jak widać - nagłaśnia sprawę, daje wywiady i nawet publikuje swe przeżycia w książce. A przecież zależy im ponoć na zachowaniu tajemnicy.


Natomiast, jesli chodzi o to:
Cytuj:
Angelic beings such as Archangel Michael have been reported to be helpful in assisting those involved in spiritual warfare. In exorcisms, spirit Releasement and deliverance, believers have reported angelic beings “kick out” demons and parasitic attached entities.

...to trzeba zauważyć, że "exorcisms, spirit Releasement and deliverance" to zjawiska ściśle związane z wiarą czy religią. Tzw. "opętania" nie występują w środowiskach osób wykształconych, agnostyków czy racjonalistów itp. Zdarzają się tylko wśród ludzi, którzy wcześniej doznali programowania przez różne systemy wierzeń, systemy "duchowe", "hierarchie duchowe" itd. Czym więc jest "opętanie"? Czy można o tym mówić jako o zjawisku obiektywnym, skoro zdarza się tylko w pewnych kręgach ludzi o pewnym mindsecie?


Cytuj:
samemu zdarzyło mi się w kilku krytycznych momentach o taką pomoc poprosić i...działa. :tak:

W takim razie jak się do tego ustosunkowujesz?


Cytuj:
często zdarza się, że Obcy oprowadzają porwanych po statku, pokazują im laboratoria, pojemniki z klonami, a nawet przedstawiają im ich "dzieci"....
Cytuj:
To o czym ty mówisz jawi się najczęściej jako element pamięci ekranowej.

"Pamięć ekranowa" - tu masz na myśli tą 'pamięciową zasłonę dymną' dla prawdziwych przeżyć? No niby tak, jednak w tym przypadku nie może być o tym mowy, gdyż wszystkie te laboratoria, próbówki, klony itp. są rzeczywistym aspektem ich działalności tutaj, a klonowanie nowych krzyżówek i hybryd jest (prawdopodobnie) jednym z ich celów. Tak więc w tym akurat przypadku, gdy uprowadzonym są pokazywane małe dzieci/ hybrydy itp. i podawane są różne informacje, trzeba raczej założyć, że jest to część rzeczywistych przeżyć. Dlatego się dziwię - po co pokazują uprowadzonym, że mają małe dzieci, po co tłumaczą im pewne rzeczy, skoro po pierwsze - ludzki los zdaje się być im obojętnym, po drugie- przeważnie i tak ofiary nic z tego nie pamiętają.
Nie mówię oczywiście, że 'pamięć ekranowa' nie istnieje - oczywiście istnieje coś takiego. Dr Karla Turner też świetnie opisała ten fenomen (chociażby w "Masquerade of Angels"), o czym zapewne wiesz.


Cytuj:
Są nawet opisane przypadki kiedy dwie osoby czy trzy osoby widzą coś zupełnie innego. Jeden widzi dziurę w suficie i słyszy huk śmigieł wojskowego helikoptera wiszącego nad domem i dziwne postacie przy łóżku podczas gdy inni stojący 3 metry dalej widzą tylko osobę otoczoną łuną niebieskiego iskrzącego się światła.

Tak. Trzeba powiedzieć, że sprawy coraz bardziej się komplikują. Kiedyś ufo to były po prostu zielone ludziki i latające spodki. Teraz dochodzi do manipulacji czasoprzestrzenią, materią, ciałami energetycznymi ludzi, ich umysłem, energią seksualną i co jeszcze..? Przerażające jest to, że cała rzecz zdaje się wykraczać poza ten wymiar. Czasem wydaje mi się, że chodzi tu tylko o manipulację umysłem czy postrzeganiem. Jednak często ofiary odnotowują zmiany w swym materialnym otoczeniu, np. poprzestawiane przedmioty, nagły nieporządek w rzeczach itp. Nie wiem, czy widziałeś Grzegorza Nowaka w ntv. Po tym miałam gęsią skórkę.



Cytuj:
Win Worley
warto się przyjrzeć. Od razu rzuciła mi się w oczy plansza na tle której prawie zawsze występuje.

Jeśli o to chodzi, to taki napis nad jego łbem, będąc cytatem z biblii, zapewne pełni rolę 'uprawomocnienia' (legitymizacji) jego roli "pasterza", kaznodziei. Zwykła sztuczka psychologiczna. To, co się dzieje w Stanach Zjednoczonych, jest przerażające.


Cytuj:
ma u nas od czasu do czasu audycje w Radiu.

O jakim radiu mówisz?



Na górę
   
 
 
Post: 10 lut 2014, 0:03 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 14:46
Posty: 1056
Płeć: mężczyzna
Sati pisze:
Jeśli jednak jest to kolejną formą programu, to też w sumie nie ma to dla mnie większego sensu, gdyż facet mimo to wciąż - jak widać - nagłaśnia sprawę, daje wywiady i nawet publikuje swe przeżycia w książce. A przecież zależy im ponoć na zachowaniu tajemnicy.

Właśnie w tym rzecz. Wielu ludzi piszę, pytanie czy to co pamięta to prawdziwe zdarzenia czy tylko wirtualny scenariusz, o to się rozchodzi. I czy ta nowa metoda naprawdę jest skuteczna. Muszę sobie to poczytać, prócz twojego artykułu nie miałem jeszcze szansy zajrzeń na stronę czy do jego książek.
Sati pisze:
...to trzeba zauważyć, że "exorcisms, spirit Releasement and deliverance" to zjawiska ściśle związane z wiarą czy religią. Tzw. "opętania" nie występują w środowiskach osób wykształconych, agnostyków czy racjonalistów itp. Zdarzają się tylko wśród ludzi, którzy wcześniej doznali programowania przez różne systemy wierzeń, systemy "duchowe", "hierarchie duchowe" itd. Czym więc jest "opętanie"? Czy można o tym mówić jako o zjawisku obiektywnym, skoro zdarza się tylko w pewnych kręgach ludzi o pewnym mindsecie?

To stwierdzenie jest tak samo prawdziwe jak to, że porwania i wzięcia zdarzają się tylko osobom które wierzą w UFO. A to jest niestety nie do końca prawda. Szpitale psychiatryczne pełne są ludzi którzy widzą duchy, czują się obserwowani, mają nękania demoniczne. To się wtedy tylko inaczej nazywa. Wtedy rozpatruje się to w kategoriach medycznych (Schizofrenia, ADHD, Zaburzenia Bilaterale, brak chemicznej równowagi w mózgu, Urojenia Maniakalno depresyjne, głęboka depresja) Jest to tylko wycinek, a może raczej skutek niż przyczyna tych wszystkich zdarzeń. Inna sprawa: Wiele ludzi z grupy tzw wykształconych, agnostyków racjonalistów nigdy nie przyjmie do wiadomości faktu, że mają problem natury duchowej i że gnębią ich demony, szaraki lub inne wielowymiarowe byty. Ludzie tacy szybciej wskoczą w kaftan i zaczną przyjmować leki. Ale najczęściej spycha się to na stres, przemęczenie i głupie sny. W ekstremalnych przypadkach faktycznie kończą psychicznym wycieńczeniem.
Cytuj:
Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą

Jak głosi sławne przysłowie. I to się w sumie udało. Natomiast kiedy taka osoba zda sobie sprawę z czym ma do czynienia to czy możemy mówić o tym samym mindsecie ? Chyba już nie za bardzo :) Ten ma to do siebie, że zmienia się pod wpływem doświadczeń i wniosków które z nich płyną.

Inna strona monety jest to, że opętania innego typu zdarzenia zdarzają się częściej w tych środowiskach. Ale to nie znaczy, że są do niego ograniczone, dlatego napisałem, że to nie do końca prawda. Wyznania tego typu w tych środowisku nie budzi kontrowersji(o dziwo), więc usłyszeć można to częściej. Dwa, że pewne działalności duchowe czy religijnej naturalnie otwierają nas na ten typ doznań. Zresztą taki jest cel, większości kultów channelingowych. Tam się wręcz kładzie nacisk na to, by otworzyć wszystko co tylko możliwe. Setki przekazów i dokładnych instrukcji tego co ma ktoś sobie wyobrażać, co ma czuć, robić i kiedy, wszystko ze szczególnymi detalami. Cotygodniowe medytacje, otwarcie bramy takiej otwarcie portalu takiego, siakiego, różowego, purpurowego, lwa, dzika , świni, karpia. Sami się proszą i zapraszają gości.

O hostowaniu reptiliańskich bytów już nawet nie wspominam bo się rozumie samo przez się. W zasadzie należało by o tym powiedzieć w pierwszej kolejności :) Bo to też przecież nic innego jak opętanie.

A Maskarada ma to do siebie, że zawszę daje się dopasować do kulturowego backgroundu. I w tym jest cały problem z klasyfikacją i badaniami.
Sati pisze:
W takim razie jak się do tego ustosunkowujesz?

Szczerze ? Nie mam pojęcia :D . Bardzo chciał bym odpowiedzieć na to pytanie ale nie jestem w stanie.
Nawet nie wiem czy przez tego typu działanie nie zaciągam pewnego rodzaju długu lub nie podpisuję cyrografu z którego kiedyś przyjdzie mi się rozliczyć. Mam nadzieję, że nie i ,że nad ludzkością czuwa jakaś siła która nie pozwoli stoczyć się jej w otchłań. Mam też nadzieję, że to nie będą ONI którzy w pewnym momencie zaoferują "bratnią pomoc"

Pamiętam zdarzenie które było opowiedziane(na youtube), i może też opisane w książce The hidden dangers of the rainbow Kiedy to Constance Cumbey została zaproszona na sesję channelingową na żywo do jakiegoś guru. Najpierw poproszono o modlitwę, każdy mógł się modlić jak mu się podoba :D Ona wybrała akurat Jezusa. Skończyło się tak, że guru to strasznie rozzłościło i zrobił się czerwony i wywalił ją za drzwi bo zakłócała łączność :język: Oczywiście robiła to po cichu i nikt nie mógł tego wiedzieć. W Hunie modlitwa jest to prośba do Wyższego Ja za to modlitwa śmierci to przywoływanie duchów które mają kogoś zabić na podstawie tego czy ktoś czuje się winny popełnionego czynu. Ciężko się do tego ustosunkować. Można co najwyżej tylko ciekawie popisać. Nie lubię zgadywać.

Sati pisze:
"Pamięć ekranowa" - tu masz na myśli tą 'pamięciową zasłonę dymną' dla prawdziwych przeżyć?
Tak, po Polsku powinno się to nazywać "Wspomnienia Ekranowe" To w ogóle koncepcja Freud'a o czym też dowiedziałem się całkiem niedawno i przez przypadek.

Hybrydyzacja gatunku pewnie jest jednym celów. Pamiętaj, że jest jeszcze coś takiego jak intencja. Skoro ktoś przejrzał już twój plan i każdy, wie co zamierzasz i już nie da się tego w żaden sposób ukryć a wnioski nasuwają się same. To ostatnią rzeczą jaką możesz zrobić to spróbować przekonać wszystkich, że pomimo to wszystko wydaję się straszne to jest to dobre i dla dobra ludzkości. Kiedy opada zasłona milczenia pozostaje jeszcze propaganda i kłamstwo. Zauważyłaś, że idealnie zbiega się to z propagandą z channelingów ? Damy wam nowe ciała, poprawiamy wasz gatunek do nowej gęstości, jesteśmy waszą świetlistą rodziną, wasze dzieci to nowy początek w kontakcie z kosmosem, jesteśmy wysłannikami boga. To w większości prawdopodobnie czysta propaganda. To czy ktoś jest zastraszany czy oszukiwany zależy od poziomu informacji które chce ujawnić lub do których miał dostęp. Za te najświeższe informacje się ginie, jeśli już wyciekną można spróbować kłamać. Zresztą tak samo robi się w Polityce, Wojsku, Mediach, Nauce... etc.

Sati pisze:
Nie wiem, czy widziałeś Grzegorza Nowaka w ntv. Po tym miałam gęsią skórkę.

NTV oglądam sporadycznie, nie jest to dla mnie wiarygodne źródło informacji. Starczy źródłowa literatura na temat uprowadzeń i relacje ludzi pod hipnozą. I tak wystarczająco kiepsko sypiam po tych publikacjach :język: Co w sumie też warte jest głębszego zastanowienia, że wywołują to w człowieku pewien rodzaj bardzo głębokiego niepokoju. I nie jest to sztuczny strach jak w przypadku oglądania "Horrorów" Dobrze wiedzieć, że to nie tylko moje odczucia. Sny też mi się zrobiły hmmm...inne.

Sati pisze:
O jakim radiu mówisz?

Radio Bez Cenzury Nie mów mi tylko, że nie znasz bo zranisz mi serce :język:

_________________
Czas przestać zgrywać oświeconych dupków i stać się po prostu ludźmi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 lut 2014, 21:33 
Cytuj:
Właśnie w tym rzecz. Wielu ludzi piszę, pytanie czy to co pamięta to prawdziwe zdarzenia czy tylko wirtualny scenariusz, o to się rozchodzi. I czy ta nowa metoda naprawdę jest skuteczna. Muszę sobie to poczytać, prócz twojego artykułu nie miałem jeszcze szansy zajrzeń na stronę czy do jego książek.


No, tak. Jednak nawet przy sprawdzonych metodach i tak mamy tu zeznanie jednego człowieka i jakie dowody? Dlatego właśnie choć cała rzecz niezmiernie mnie ciekawi, to traktuję tego typu historie często bardzo sceptycznie. Jest jednak kilka, które wydają się zupełnie legit. Np. historia Grzegorza Nowaka. Polecam ci ją obejrzeć, jest niezmiernie ciekawa i widać, że chłopak mówi uczciwie. Zapomnij na chwilę, że to ntv i obejrzyj na spokojnie.

Cytuj:
To stwierdzenie jest tak samo prawdziwe jak to, że porwania i wzięcia zdarzają się tylko osobom które wierzą w UFO.


Porwania UFO i rzekome "opętania" to dwie różne rzeczy. Abdukcje mogą się zdarzyć ludziom, którzy wierzą i nie wierzą w UFO, natomiast "opętania" zdarzają się tylko i wyłącznie ludziom, którzy wierzą w "demony" i inne religijne programy.


Cytuj:
Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą


Personifikacja to dość prymitywny instrument dla niedojrzałych umysłów. Dzieciom personifikuje się np. zjawiska pogodowe i tak cykliczny ruch ziemi rodzi "Panią Wiosnę" i "Pana Lato". Nieosobowe zjawiska stają się nagle "osobami".

Cytuj:
Inna strona monety jest to, że opętania innego typu zdarzenia zdarzają się częściej w tych środowiskach. Ale to nie znaczy, że są do niego ograniczone, dlatego napisałem, że to nie do końca prawda. Wyznania tego typu w tych środowisku nie budzi kontrowersji(o dziwo), więc usłyszeć można to częściej.


Interesują mnie milaby i szeroko pojęta ufologia. Tzw. "opętania" nie leżą w polu moich zainteresowań.
To zresztą dość grząski temat, gdyż naprawdę niewiele wiemy.
Wiem, że Obcy lubią kombinować z energią i duszami ludzi. Mimo to same abdukcje itp. wolałabym rozpatrywać w oderwaniu od terminologii i wierzeń religijnych. Przynajmniej na tyle, na ile się da. Mój umysł jest silnie anty-religijny. Jeśli jesteś wyznawcą kultu Joszue lub jego tatka :D , to możemy mówić tu dwoma różnymi językami.

Cytuj:
Zauważyłaś, że idealnie zbiega się to z propagandą z channelingów ? Damy wam nowe ciała, poprawiamy wasz gatunek do nowej gęstości, jesteśmy waszą świetlistą rodziną, wasze dzieci to nowy początek w kontakcie z kosmosem, jesteśmy wysłannikami boga. To w większości prawdopodobnie czysta propaganda.


No, tak. Tyle że channelingi rzadko biorę pod uwagę. Czasem trafiają się perełki, większość jednak to zupełne idiotyzmy ludzi, którzy nie mają innego pomysłu na życie lub - być może - wykonuja pracę disinfo.

Cytuj:
I tak wystarczająco kiepsko sypiam po tych publikacjach :język: Co w sumie też warte jest głębszego zastanowienia, że wywołują to w człowieku pewien rodzaj bardzo głębokiego niepokoju.


No, tak. Taki głęboki niepokój odczuwałam właśnie po obejrzeniu wywodu Nowaka. Ich (Obcych) zdolność do manipulacji naszą percepcją, umysłem, czasoprzestrzenią wybiega poza wszelkie nasze zrozumienie, dlatego wywołuje taki niepokój.
Co ciekawe, pewne elementy opowieści Nowaka (i także wielu innych uprowadzonych) dziwnie zbiega się z doświadczeniami ludzi poza ciałem - w astralu, czy też podczas świadomych snów. Wydaje się, że czasem nakładanie "pamięci ekranowej" nie jest tu nawet potrzebne, gdyż umysł - lewa, racjonalizująca półkula - sama ma trudności w logicznej interpretacji zdarzeń. Takie zjawisko zachodzi podczas snu - być może po zaśnięciu robisz jakieś sensowne rzeczy w światach astralnych, a po obudzeniu pamiętasz tylko same dziwne, bezsensowne rzeczy - to właśnie niemożność interpretacji zdarzeń przez lewą półkulę. Istnieją bowiem rzeczywistości (i ich mieszkańcy), które opierają się na zupełnie innych prawach, nielogicznych z punktu widzenia umysłu.

Cytuj:
Radio Bez Cenzury Nie mów mi tylko, że nie znasz bo zranisz mi serce


Przykro mi 8-) Nie znam. Jaka tematyka jest tam poruszana?



Na górę
   
 
 
Post: 11 lut 2014, 22:10 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 sie 2013, 11:50
Posty: 89
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Porwania UFO i rzekome "opętania" to dwie różne rzeczy. Abdukcje mogą się zdarzyć ludziom, którzy wierzą i nie wierzą w UFO, natomiast "opętania" zdarzają się tylko i wyłącznie ludziom, którzy wierzą w "demony" i inne religijne programy.


Już levibc Ci wytłumaczył, że możesz być opętana a nie zdajesz sobie z tego sprawy bo Twoje postrzeganie świata to odrzuca, tak samo można powiedzieć że chemitrials widzą tylko ludzie wierzący w smugi chemiczne. Dla kogoś kto odrzuca istnienie oprysków , każda smuga jest smugą kondensacyjną , dla osoby nie wierzącej w szatana , każde sfiksowanie to zwykłe sfiksowanie
Po za tym czytałem o przypadkach kiedy osoby niewierzące zdecydowały się na pomoc egzorcysty.



Cytuj:
Tzw. "opętania" nie leżą w polu moich zainteresowań.
To zresztą dość grząski temat, gdyż naprawdę niewiele wiemy.


Polecam, bardzo ciekawy kontrowersyjny i niezbadany temat

Cytuj:
Jasnowidz Krzysztof Rybczyński który ma u nas od czasu do czasu audycje w Radiu .Prosi o pomoc Archanioła Michała i armię światła by ten pomógł mu w pracy czy to przy oczyszczaniu czy egzorcyzmach


Świecki egzorcysta ?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 lut 2014, 22:24 
Nie bede sie powtarzac ale w tym watku:
http://davidicke.pl/forum/the-people-s-voice-projekt-davida-icke-a-t12234-30.html
wkleilam (na koncu jest) filmik z wykladem/wywiadem D.I. na tema wlasnie opetania i egzorcyzmow/egzorcystow. Goraco polecam. Swietnie tlumaczy jak jaszczury potrafia opetac dana osobe (glownie elity ale nie tylko), jak radzic sobie z opetaniem i opowiada zdarzenie jakie mu sie przytrafilo na Machu Picchu w Peru. Nie trzeba byc religijnym aby byc opetanym i nie trzeba byc ksiedzem-egzorcysta aby wywalic zlego ducha z ciala opetanej osoby. W tym filmiku wszystko jest na ten temat swietnie wytlumaczone.



Na górę
   
 
 
Post: 11 lut 2014, 22:36 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 sie 2013, 11:50
Posty: 89
Płeć: mężczyzna
Z całym szacunkiem dla naszego zacnego patrona forum, ale nie wszystko co on powie czy napisze uważam za prawdę objawioną, tak samo nie uważam że całe za całe zło na świecie można obarczać jaszczurki i ich agendę

David Icke to dobry człowiek i naprawdę wierzę w jego intencję ale weźmy pod uwagę że jego informatorzy mogą być dezinformatorami. Jest to tym bardziej prawdopodobne im bardziej jest on popularny i dociera do co raz większej ilości ludzi. I to się tyczy wszystkich autorytetów w dziedzinie poszukiwaczy prawdy i nie tylko.

Ja osobiście staram się czytać różne książki i sam wyciągać wnioski. A wnioski mam takie ,że skoro elity masońskie bawią się w okultyzm i satanizm to znaczy że coś jest na rzeczy a skoro jest strona zła to musi być i dobra. O tym mówią nam wojny gwiezdne 8-)

Być może się mylę aczkolwiek argumenty Pana Icka i wrogów chrześcijaństwa jakoś do mnie nie docierają



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 lut 2014, 22:53 
No widzisz Israfil ale filmiku nie ogladnales. Odpowiedziales bardzo szybko na mojego posta a film trwa ponad 50 minut. Moze obejrzyj filmik do konca i wtedy wroc i pogadamy :)



Na górę
   
 
 
Post: 11 lut 2014, 22:56 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 sie 2013, 11:50
Posty: 89
Płeć: mężczyzna
przeczytałem największy sekret od deski do deski . A film obejrzę później.teraz oglądam film o egzorcyzmach :język:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 lut 2014, 1:14 
Cytuj:
Już levibc Ci wytłumaczył, że możesz być opętana a nie zdajesz sobie z tego sprawy bo Twoje postrzeganie świata to odrzuca


A chcesz, żebym ja ci coś wytłumaczyła?
Co to znaczy, że "już ci wytłumaczył"? Co ty myślisz, że to nowy dla mnie temat jest? Zjawisko tzw. "opętania" zdecydowanie istnieje, jednak trzeba brać pod uwagę, w jakich okolicznościach, społecznościach, w jakich kulturach najczęściej się manifestuje. Tłumaczenie ADHD czy zwykłego bólu zęba "opętaniem" rodzi tylko nieporozumienia i niepotrzebne udręki. Jeśli już mierzyć się z problemem, to na tyle racjonalnie, na ile się da. Używanie religijnego podejścia i terminologii tez niczego nie wnosi. Jeśli jakiś "byt", czy to będzie reptylianin, czy inna cholera, postanawia "przyssać się " do człowieka, to znaczy, że jest zwykłym pasożytem i tak należy go traktować. W naturze mamy wszy, pchły, pijawki, kleszcze - to są pasożyty. Nazwy "demony", "szatany" i inne "belzebuby" rodzi niepotrzebną trwogę i strach, a to jest właśnie to, czym karmią się te ścierwa.



Na górę
   
 
 
Post: 12 lut 2014, 4:58 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 14:46
Posty: 1056
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
No, tak. Jednak nawet przy sprawdzonych metodach i tak mamy tu zeznanie jednego człowieka i jakie dowody?

Generalnie mamy niewiele, dlatego trzeba kłaść nacisk i posiadać jak najlepsze źródła i korzystać z jak najlepszych metod jakie tylko są dostępne.
Cytuj:
Personifikacja to dość prymitywny instrument dla niedojrzałych umysłów.

Wręcz przeciwnie, to była metafora. A jak sama mówiłaś i wspomniałaś masz anty-religijny program który podsuwa ci pierwsze lepsze skojarzenie a raczej rzuca wyjątkiem mówiąc w terminologii informatycznej. Przeczytaj jeszcze raz to co napisałem i potakuj to jako metaforę. To zdanie nie znalazło się tam przez przypadek, albo tylko dlatego, że mi się podobało.
Chciałem przez to powiedzieć, że współczesny świat który jest bardzo silnie ukierunkowany na materię kompletnie nie przyjmuje do wiadomości, że istnieje coś "Poza". Ponieważ mają silny program anty-religijny program który zagarnia praktycznie całe spektrum metafizyczne i dalej. Do tego ma wbudowane bardzo silne mechanizmy konformistyczne.

Ja się nie lubię bawić w semantykę. Nie będę też tworzyć nowej terminologii na potrzebny Ufologii dla już istniejącego i nazwanego zjawiska. Możemy sobie to nazwać "przyssaniem" albo "przejęciem" Jak sama zauważyłaś obcy prawdopodobnie opanowali technologię duchową. transfer świadomości, manipulację energią życiową, czasem, przestrzenią i umysłem. Skup się na zjawisku a nie na słowie i kontekście swoich własnych skojarzeń.

Cytuj:
Przykro mi 8-) Nie znam. Jaka tematyka jest tam poruszana?

Kiedyś była to szeroko rozumiana ezoteryka/ufologia ogólnie, tematyka alternatywna. Ale z tego wyszliśmy bo okazało się to strasznym burdelem i żadna tam nowa jakość... Teraz interesują nas bardziej sprawy społeczne, energetyka , zdrowie i medycyna alternatywna, tematy krajowe.
Ezoteryki też trochę jest ale nie mamy na to parcia i kto chce może coś powiedzieć, ale nie jesteśmy już tak tolerancyjni jak NTV. Osób typu Owsianko, Rajska, Cheopsów i innych sekciarzy nie chcemy. Za dużo syfu z tym płynie a niektórzy próbowali nawet prowadzić z nami wojny na tym polu korzystając z pomocy swoich astralnych suk. Prowadzimy współpracę z Jasnowidzem który opowie coś ciekawego, ale znamy człowieka i jego zdolności i za niego też ręczymy. Od czasu do czasu pojawiają się różne inne rzeczy. Z przyczyn osobistych nie mamy już tak dużo czasu jak kiedyś, dlatego nie dzieje się aktualnie za wiele.

Cytuj:
Używanie religijnego podejścia i terminologii tez niczego nie wnosi. Jeśli jakiś "byt", czy to będzie reptylianin, czy inna cholera, postanawia "przyssać się " do człowieka, to znaczy, że jest zwykłym pasożytem i tak należy go traktować. W naturze mamy wszy, pchły, pijawki, kleszcze - to są pasożyty. Nazwy "demony", "szatany" i inne "belzebuby" rodzi niepotrzebną trwogę i strach, a to jest właśnie to, czym karmią się te ścierwa.


Słowa służą tylko i wyłącznie do klasyfikacji zjawisk. Skupienie się na semantyce w ogóle niczego nie wnosi, a może zawężać tylko pole widzenia do bardzo wąskiego fragmentu rzeczywistości. Wyjaśni mi np czym jest "Obcy" co charakteryzuje to zjawisko, co znajduję się pod tym pojęciem ?. Określenie "Obcy" może być tak samo mylące jak słowo "Demon" i vice versa. Polecam Jacques Vallée - Paszport do Magonii: Od folkloru do latających talerzy. Była to jedna z pierwszych osób która zaczęła ten problem rozpatrywać w duże szerszym kontekście. Dzięki czemu powstała wspaniała publikacja. On pierwszy zauważył, że te istoty mają charakter między-wymiarowy i nie wiadomo czy zawdzięczają to swojej naturze czy technologii

Zupełnie inaczej do tego problemu podchodzi. Rosemary Ellen Guiley w książce Vengeful Djinn: Unveiling the Hidden Agenda of Genies. To naprawdę zmienia ogląd na wiele zjawisk. Natomiast ciągle pozostawia korelację, pomimo innej optyki nadal występują te same zjawiska. Teraz zderzamy tradycje ufologiczną która ma około 70 lat z tradycją religio-metafizyczną która ma kilka tyś lat. A ignorowanie tego to zamykanie się w świecie wąskich przekonań ubranych w symbole i własne wyobrażenia. Taki food for thought. "Sukcesem diabła jest to, że ludzie w niego nie wierzą"
To samo powiedzenie, tym razem w zupełnie innym kontekście. To wystarczająco ciężki temat, nie wiadomo co jest czym. Wiemy mało i ciężko mówić tu o jakiejkolwiek pewności i to nie z powodu ilości danych, ale możliwością którymi dysponują. Sam kontekst zmienia się w zależności od ilości wiedzy jaką przyjmiemy i jesteśmy w stanie połączyć w całość. Im większy rozrzut tym lepszy obraz sytuacji a prace Jacquesa Vallée'a świetnie to uświadamiają jak i są dobrym wstepem.

_________________
Czas przestać zgrywać oświeconych dupków i stać się po prostu ludźmi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 lut 2014, 13:05 
Offline
Perfect Master * 5th Degree
Perfect Master * 5th Degree

Rejestracja: 28 lut 2011, 20:22
Posty: 45
Płeć: mężczyzna
"MR: O rozszczepianiu duszy jest napisane w Biblii. Kilka razy ludzie modlą się do Boga i dziękują za uzdrowienie ich duszy. Wiem, że szok i trauma mogą spowodować fragmentację duszy. Ci, którzy angażują się w okultyzm mają dusze pofragmentowane przez wykonywanie rytuałów i innych rzeczy. A ciężki grzech (czarownictwo, czczenie Szatana, rytuały masońskie, homoseksualizm, przemoc względem innych ludzi) może rozłamać duszę grzesznika, jak i ofiary. Nie wiem, w jaki sposób to się odbywa. Powód ich działania jest objaśniony w Biblii. Ostateczny cel ich kontroli umysłu i zniewolenia to oddawanie czci. Lucyfer chce być Bogiem i zrobi wszystko, by oszukać, przekonać i kontrolować innych, by go czcili. Wszystko inne to szczegół."

Hmm naprawdę wrzucanie do jednego worka homoseksualizmu, przemocy i rytuałów jest grubym nadużyciem wynikającym z tego że facet z deszczu spadł pod rynnę, zagłębiając się w chrześcijański egregor i interpretując to za pomocą biblijnej ontologii. Nie wykluczam skuteczności narzędzia, ale dla mnie to popadanie w kolejną skrajność i wchłonięcie przez religijny egregor. Grzech wobec kogo? Grzech wobec czego? Bo tak pisze w porytej Biblii która była zmieniana przez stulecie tłumaczeń ...
:bangheadwall:

Hmm a co to jest "czarownictwo" ??? Śmierdzi mi to wchłonięciem przez egregor i teraz patrzy się z tego punktu widzenia...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 lut 2014, 15:23 
Cytuj:
Wręcz przeciwnie, to była metafora.


Całe szczeście. Skoro zaserwowałeś mi opowiastkę o czennelingach i Jezusku, to nie zdziwiłabym się, gdybyś wszystko traktował dosłownie.

Cytuj:
A jak sama mówiłaś i wspomniałaś masz anty-religijny program


Nieprawda. Nic takiego nie mówiłam.
"Mój umysł jest silnie anty-religijny". I każdy umysł takim się staje, gdy człowiek zdoła zrzucić z siebie zasłonę ciemności i absurdu narzucaną nam przez czarne klechy i gdy przejrzy na oczy. Nazywa się to "deprogramowanie", gdyż programem jest to, co wtłaczają nam od najmłodszych lat na katechizmach i lekcjach religii.

Cytuj:
współczesny świat który jest bardzo silnie ukierunkowany na materię kompletnie nie przyjmuje do wiadomości, że istnieje coś "Poza". Ponieważ mają silny program anty-religijny program który zagarnia praktycznie całe spektrum metafizyczne i dalej. Do tego ma wbudowane bardzo silne mechanizmy konformistyczne.


Nie myl religii z duchowością. Religia to narzucany od dzieciństwa system wierzeń i mitologia. To program umysłowy. A jako taki jest PRZECIW duchowości. Program czyni z ciebie niewolnika, duchowość człowieka wolnego.
Po drugie - to, o czym piszesz, tzw. 'materializm' jest chyba najsilniej widoczny w takim kraju, jak Stany Zjednoczone - kasa, iPhony, ładne auta, markowe ciuchy, skupianie się na powierzchowności.. A jednak Stany są BAAARDZO religijne. Już pisaliśmy o tym. Zatem skąd tak silny materializm w kraju, gdzie każdy jest "religijny" i należy do jakiegoś kościoła? Pytam, skąd? To proste - religia nie ma nic wspólnego z duchowością, a jest jedynie mentalnym oprogramowaniem.

Cytuj:
Ja się nie lubię bawić w semantykę.
Skupienie się na semantyce w ogóle niczego nie wnosi


Ach, bo semantyka jest nieważna? Dobór słów jest bez znaczenia? Czy zdajesz sobie sprawę, że słowo to SYMBOL? I jako taki niesie ze sobą mniejszy lub większy ładunek psycho-emocjonalny? I -jeśli nie jesteś odporny - przez użycie odpowiednich słów mogę grać na twoich czakrach, jak mi się podoba? Chyba wiesz, że czytanie poezji i artykułu prasowego zupełnie inaczej na ciebie wpłyną? Poczytaj sobie poemat miłosny i sprawdź, jak się czujesz. Następnie posłuchaj reportażu o kraju objętym wojną i obserwuj, jak zmienia się twoja energetyka. Tylko słowa? Nie ma różnicy pomiędzy nazwą "demon", a "pasożyt"? Czy może jednak niosą ze sobą inną energię i inne podejście?

Cytuj:
Nie będę też tworzyć nowej terminologii na potrzebny Ufologii dla już istniejącego i nazwanego zjawiska.


Nową terminologią jest właśnie to nazewnictwo religijno-odpustowe, które do ufologii zostało wprowadzone niedawno.

Cytuj:
Teraz zderzamy tradycje ufologiczną która ma około 70 lat z tradycją religio-metafizyczną która ma kilka tyś lat. A ignorowanie tego to zamykanie się w świecie wąskich przekonań ubranych w symbole i własne wyobrażenia.


Te dwie sfery - tradycja religijno-metafizyczna oraz ufologia - mają poniekąd wspólne korzenie. Bogowie w czasach antycznych mieli takie same zdolności, jakie teraz zauważamy w abdukcjach i kontaktach. Nic się tu nie "zderza" - to, co kiedyś było niepoznane i otoczone nabożną czcią i trwogą, teraz jest krytycznie badane i weryfikowane na miarę naszych możliwości. Dlatego "religia" ma też swoje miejsce w ufologii, ale tylko pod kątem weryfikacji.

Cytuj:
prace Jacquesa Vallée'a świetnie to uświadamiają jak i są dobrym wstepem.


Po 20-stu latach zainteresowania tematem trudno mówić o jakimś wstępie. Ale na pewno będzie to ciekawa pozycja. Dziękuję za sugestię, poszukam.

Cytuj:
On pierwszy zauważył, że te istoty mają charakter między-wymiarowy i nie wiadomo czy zawdzięczają to swojej naturze czy technologii


To bardzo ważna myśl. Natura czy technologia. Nawet jesli jednak mówimy o czyjejś wrodzonej "naturze", to trzeba pamiętać, że także natura opiera się na pewnych prawach.

Cytuj:
Hmm naprawdę wrzucanie do jednego worka homoseksualizmu, przemocy i rytuałów jest grubym nadużyciem wynikającym z tego że facet z deszczu spadł pod rynnę, zagłębiając się w chrześcijański egregor i interpretując to za pomocą biblijnej ontologii. Nie wykluczam skuteczności narzędzia, ale dla mnie to popadanie w kolejną skrajność i wchłonięcie przez religijny egregor. Grzech wobec kogo? Grzech wobec czego? Bo tak pisze w porytej Biblii która była zmieniana przez stulecie tłumaczeń ...


No, w końcu jakiś mądry komentarz.
Oczywiście, że tak - taki egregor jest bardzo silnym programem. Trudno się od niego uwolnić. Widać to chociażby na przykładzie levibc: najpierw sam w sposób inteligentny rozpoznaje, że facet dostał się pod kolejny program - religijny, by po chwili samemu popadać w klimaty chrystusowo-odpustowe.

Cytuj:
Hmm a co to jest "czarownictwo" ???


Kiedyś prawa duchowe były powszechnie znane i nauczane. Tzw. "wiedźmy" to były wiedunki, kobiety wiedzy. Tak samo jak "wieduni" - mężczyźni przechowujący mądrość. To wszystko zostało zniszczone z nadejściem semickiej propagandy zwanej "religią", inkwizycja w której palono żywcem miliony ludzi służyła właśnie temu - całą wiedzę wytępiono i wszczepiono nam historyjkę o "złym i dobrym policjancie", czyli "bogu i szatanie", po to, by owieczki posłusznie trzymać w zagrodzie i odzierać ich ze skóry i pieniędzy.



Na górę
   
 
 
Post: 12 lut 2014, 23:07 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 sie 2013, 11:50
Posty: 89
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Religia to narzucany od dzieciństwa system wierzeń i mitologia. To program umysłowy. A jako taki jest PRZECIW duchowości.


Skoro jest to takie zło wcielone to czemu masoneria tak silni z tym walczy?

Cytuj:
"Mój umysł jest silnie anty-religijny"


Rothschild approved 8-)

Cytuj:
No, w końcu jakiś mądry komentarz.
Oczywiście, że tak - taki egregor jest bardzo silnym programem. Trudno się od niego uwolnić. Widać to chociażby na przykładzie levibc: najpierw sam w sposób inteligentny rozpoznaje, że facet dostał się pod kolejny program - religijny, by po chwili samemu popadać w klimaty chrystusowo-odpustowe.


Jedni dostają się pod program chrystusowo odpustowy inni masońsko antyreligijny.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 lut 2014, 23:49 
Cytuj:
Jedni dostają się pod program chrystusowo odpustowy inni masońsko antyreligijny.


Czyli można mieć program przeciw-programowy... I to jeszcze akceptowalny przez Rothshilda... No, to ci dopiero... :lol:



Na górę
   
 
 
Post: 15 lut 2014, 16:03 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 14:46
Posty: 1056
Płeć: mężczyzna
Sati pisze:
Całe szczeście. Skoro zaserwowałeś mi opowiastkę o czennelingach i Jezusku, to nie zdziwiłabym się, gdybyś wszystko traktował dosłownie.

Uważni którzy czytają moje posty pewnie nie raz zauważyli, że bardzo często odwołuję się do tego kultury chrześcijańskiej. Robię to z bardzo prostego względu. Obserwuje czy wplecenie takiego fragmentu do szerszego kontekstu wyzwala w kimś reakcję. Czasem jest to gniew, czasem arogancja a czasem pogarda. Bywają też oczywiście pozytywne odzewy jak tolerancja, zrozumienie czy własne skojarzenia które podobnie jak moje, są luźne i nie zabarwione ideologicznie. Jednocześnie zawsze dbam o to by fragment, cytat lub element którym się posługuje miał swój właściwy kontekst w całym temacie i służył jako ilustracja a nie manifestacja przekonań. W innym przypadku był by to trolling. Choćby nie wiem jak bym się potem starał i czegokolwiek bym nie pisał, jeśli umysł chce to zawsze zafiksuje się na wybranym elemencie wypowiedzi. Temat niby nie kontrowersyjny, ale jednak dla niektórych jest.
Dużo to mówi o osobie. To taki mój papierek lakmusowy. A Wnioski zawsze zostawiam dla siebie.

Cytuj:
Ach, bo semantyka jest nieważna? Dobór słów jest bez znaczenia? Czy zdajesz sobie sprawę, że słowo to SYMBOL? I jako taki niesie ze sobą mniejszy lub większy ładunek psycho-emocjonalny? I -jeśli nie jesteś odporny - przez użycie odpowiednich słów mogę grać na twoich czakrach, jak mi się podoba? Chyba wiesz, że czytanie poezji i artykułu prasowego zupełnie inaczej na ciebie wpłyną? Poczytaj sobie poemat miłosny i sprawdź, jak się czujesz. Następnie posłuchaj reportażu o kraju objętym wojną i obserwuj, jak zmienia się twoja energetyka. Tylko słowa? Nie ma różnicy pomiędzy nazwą "demon", a "pasożyt"? Czy może jednak niosą ze sobą inną energię i inne podejście?


Tak, wiem czym jest "SYMBOL". Jasne, że dobór słów nie jest bez znaczenia. A wiesz czym jest kontekst ? I że każdy symbol rozpatruje się w ramach jakiegoś określonego kontekstu ? Symbol zawsze stanowi abstrakcję nad ideą, ale to nie znaczy, że jest do niej przyspawany na stałe. To co nadaje symbolowi znaczenie to kontekst jego występowania. Przykładem jest litera jako symbol, albo zespół liter. W jednym kontekście jest to słowo, w innym może być to forma graficzna w postaci logotypu lub formy forma akcydensowa np tło. Prostszy przypadek, to samo słowo czyli zespół znaków czyli symbol ma w różnych językach odmienne znacznie i intencje użycia. Gdybyś miała pogadać o Demonie z Jacquesem Vallée będzie to zupełnie inna rozmowa niż Aborygeńskim szamanem. Jeden będzie rozpatrywał to w ramach swoich badań nad wielowymiarowym istotami drugi w kontekście swojej wiary i doświadczeń duchowych i mistycznych. A zrozumienie szerszego kontekstu pozwala na przeprowadzenie syntezy i generalizacji w drodze do prawdy. Wtedy może stworzymy nowe słowo które będzie syntezą demona, ET i pasożyta i czego tam jeszcze sobie wymyślimy, I będzie bardzo wiernie symbolizowało ten rodzaj bytu w drodze klasyfikacji istot. Zresztą to wszystko ma odzwierciedlenie w samej Semantyce i, jak też w obserwacji rzeczywistości. Jest bardzo fajna książka Adama Frutigerera "Człowiek i jego znaki"
Polecam zainteresowanym symboliką, symbolami w kontekście kulturowym i historycznym.
Nie wiem jak ty, ale nie jestem fanem Mandaryńskie poezji czytanej w oryginale nie jestem.

Cytuj:
Nową terminologią jest właśnie to nazewnictwo religijno-odpustowe, które do ufologii zostało wprowadzone niedawno.

To nie jest prawda. Wiele osób ma świadomość, że Ufologia bardzo szybko została zinfiltrowana przez różnego rodzaju nurty ezoteryczne które właściwie ją zawłaszczyły. Stało się to głównie na przestrzeni lat 2005-2012. Oczywiście to pewnego rodzaju uśrednienie bo ciężko pokazać kluczowe punktu w historii, więc to są tylko daty czysto orientacyjne. Sam jeszcze pamiętam kiedy Onet dopiero raczkował a o Googlu mało to słyszał. Za czasów czarnych stron z białymi literkami na którym były wyłącznie przedruki o Roswell i bardzo skąpa literatura na temat porwań i pierwsze nieśmiałe tłumaczenia na home pagach miłośników ufologii. Czasy kiedy Astraldynamics.pl było chyba jednym z pierwszych i największych forów na tematy alternatywne. Wydaje się, że wtedy ezoterykę of ufologii graniczył gruby mur. Ale to nie jest prawda, tak było może w Polsce albo Internecie. Ta cała terminologia i nazewnictwo było od samego początku. Stowarzyszenie Aetherius to w zasadzie lata 50' XiX wieku. A o co im chodziło ? O duchowe nauczanie, leczenie, kontakty z obcymi, zbawianie świata etc. Następnie było nieszczęśliwe Haven's Gate i kilka innych sekt samobójców potem Realianism w międzyczasie nastąpiła rewolucja Hipisowska która pchnęła to wszystko jeszcze dalej i nurty wschodnie jeszcze bardziej zakorzeniły się w kulturze stanów na co miała wpływ fala emigracji z tamtych czasów. Nastąpił rozkwit myśli i filozofii dalekiego wschodu a ufo religie zaczęły się swobodnie rozprzestrzeniać i czerpać z tego całymi garściami. Wszystko było już dość mocno tym przesączone jeszcze przed latami 80'. Teraz Scjentologia jest jedną z najpotężniejszych organizacji tego typu na świecie która zdołała przetrwać przez te wszystkie lata i przeistoczyć się w to czym jest teraz.

To zaczęło się praktycznie od samego początku a nie od niedawna.

Cytuj:
Po 20-stu latach zainteresowania tematem trudno mówić o jakimś wstępie. Ale na pewno będzie to ciekawa pozycja. Dziękuję za sugestię, poszukam.

Każdy nowy nieznany rozdział nawet w ramach tej samej dziedziny jest początkiem. W porządku, też co chwila odkrywam coś nowego a raczej nie nowego tylko zapomnianego. Mało jest rzeczy nowych i ciekawych które wydają się coś wnosić.

btw. Z ilustracją do artykułu to świetny dowcip, gratuluje poczucia humoru :D :spoko:

_________________
Czas przestać zgrywać oświeconych dupków i stać się po prostu ludźmi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 lut 2014, 8:52 
Cytuj:
Uważni którzy czytają moje posty pewnie nie raz zauważyli, że bardzo często odwołuję się do tego kultury chrześcijańskiej. Robię to z bardzo prostego względu. Obserwuje czy wplecenie takiego fragmentu do szerszego kontekstu wyzwala w kimś reakcję. Czasem jest to gniew, czasem arogancja a czasem pogarda. Bywają też oczywiście pozytywne odzewy jak tolerancja, zrozumienie czy własne skojarzenia które podobnie jak moje, są luźne i nie zabarwione ideologicznie. Jednocześnie zawsze dbam o to by fragment, cytat lub element którym się posługuje miał swój właściwy kontekst w całym temacie i służył jako ilustracja a nie manifestacja przekonań. W innym przypadku był by to trolling. Choćby nie wiem jak bym się potem starał i czegokolwiek bym nie pisał, jeśli umysł chce to zawsze zafiksuje się na wybranym elemencie wypowiedzi. Temat niby nie kontrowersyjny, ale jednak dla niektórych jest.
Dużo to mówi o osobie. To taki mój papierek lakmusowy. A Wnioski zawsze zostawiam dla siebie.



W pierwszym poście zrobiłeś inteligentną uwagę na temat używania religii jako kolejnego narzędzia programowania i to była ciekawa myśl.
Teraz próbujesz manipulować i okrążać temat. Zawsze myślałam, że faceci są konkretni, ale widać, czasem się mylę.

Cytuj:
Wiele osób ma świadomość, że Ufologia bardzo szybko została zinfiltrowana przez różnego rodzaju nurty ezoteryczne które właściwie ją zawłaszczyły.
Wydaje się, że wtedy ezoterykę of ufologii graniczył gruby mur. Ale to nie jest prawda, tak było może w Polsce albo Internecie. Ta cała terminologia i nazewnictwo było od samego początku.


Mówiłam wcześniej - ufologia jest nauką i jako taka powinna pozostać z dala od założen, ideologii i nazewnictwa religijnego, ezoterycznego. Wiem, że to nie jest łatwe, gdyż badania i konkluzje z nich wyciągane mogą łatwo być "zabrudzone" przez systemy wiary/wierzeń wyznawane przez badaczy. Jednak nie jest tak, że cała ufologia jest przesiąknięta takimi "filtrami".
Badacz, który nie wyznaje żadnego kultu nie naniesie na badany materiał takich "metafizycznych" naleciałości. Czyli - jego podejście będzie obiektywne i mniej tendencyjne i na pewno nie będzie używał terminów religijnych dla określenia swych obserwacji. Wśród ufologów znajdziesz i takich.

Nazywanie jakiegoś międzywymiarowgo szkodnika "demonem" w nauce, jaką jest ufologia, jest tak samo sensowne jak nazywanie przez biologa szkodliwego wirusa "diabłem" lub "synem szatana". To raczej absurd. Bardziej obrazowo już tego nie moge ująć. Na razie to tyle w temacie.
Pozdrawiam



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 20 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group