Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 10 lip 2020, 11:36

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 75 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
Post: 02 gru 2009, 18:27 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lis 2009, 10:11
Posty: 1806
Wyłączyć myślenie - to jak przełączyć się z małego umysłu na duży umysł.

Mały umysł - ego, myślenie indywidualne, egoistyczne, samolubne, lękowe, ograniczone.

Duży umysł - świadomość, nasze prawdziwe ja.

Analogicznie.
Komputer:
ciało, biokombinezon- to sprzęt, hardware
Umysł (mały) - to software.
Duży umysł - prawdziwe ja - użytkownik komputera.

Manipulacje dokonywane są na poziomie umysłu
- oprogramowania kombinezonu,
umysł - boi się, podlega sterowaniu, itp - Jest programowalny.

Wyłączając umysł - myślenie - software
przechodząc od razu na sterowanie manualne niejako
praca w umyśle sprzed myślenia
wymykamy się od razu z panelu możliwości manipulacji.

To oznacza sformowanie
ODCIĄĆ CAŁKOWICIE WSZELKIE MYŚLENIE


==============================================================
Ian Xel Lungold - Mayan Calendar - Welcome To Evolution
Fragment wykładu - UMYSŁ


Wzrasta wydajność:
umysł myślący - wydajność 24 decyzje na sekundę
umysł wyłączony umysł sprzed myślenia przynajmniej 5 miliardów decyzji na sekundę

"Świadomość porusza się przynajmniej 5 miliardów decyzji na sekundę"
"Świadomość zostawiła umysł w tyle"

http://davidicke.pl/forum/umys-ian-xel-lungold-mayan-calendar-welcome-to-evolut-t1171.html
Kod:
http://davidicke.pl/forum/umys-ian-xel-lungold-mayan-calendar-welcome-to-evolut-t1171.html

==============================================================

David Icke Beyond the Cutting Edge

Wyraźnie DI wskazuje na potrzebę osiągnięcia tego stanu,
jako uwolnienia się od manipulacji. Sterowania,
odzyskania swoich prawdziwych zdolności.
==============================================================

ANALOGICZNIE
użytkownik przestaje utożsamiać się z oprogramowaniem
i może wyjść poza ograniczenia, nadpisać błędy programu,
przełączać interface, działać z wyższego poziomu postrzegania
możliwości itp.

Wielu wspaniałych teoretyków mówi - że TRZEBA TO ZROBIĆ
jednak mało z nich mówi - JAK TO ZROBIĆ.


Jedno z ćwiczeń jest opisane na forum.
Siedzenie z umysłem "NIE WIEM"
http://davidicke.pl/forum/siedzenie-z-umys-em-nie-wiem-t1164.html
Kod:
http://davidicke.pl/forum/siedzenie-z-umys-em-nie-wiem-t1164.html


Będą organizowane dla uczestników forum DI,
możliwości w praktyce - pogłębiania wiedzy na ten temat.
Nie ma czasu na roztrząsanie i opisywanie ciągłe szczegółów
to jest PRAKTYCZNA METODA NA BAZIE DOŚWIADCZENIA.
Na ile możecie, podnajmujcie własną praktykę.

COKOLWIEK ROBICIE, sprawdzajcie:
- „czym jestem?”
- co to robi,
- co takiego słucha,
- co patrzy przez moje oczy,
- co dotyka smakuje, co to?
* nie odpowiadamy na pytanie, słownie itp

GŁÓWNIE CHODZI O KIERUNEK - UWAŻNOŚCI
DOŚWIADCZENIE SAMO PRZYJDZIE.


W praktyce - takiego kierunku uważność prowadzi do:
- odzyskania swojej prawdziwej mocy
- postrzeżenia czym jesteśmy
- urzeczywistnienia się
- oświecenia się
- przebudzenia się

Dowolne pojęcie - stanowiące o jakości postrzegania.

Podsumowując:
PRAKTYKA...
Jeśli nie wyjdzie za 1 razem, to za 1001 razem.

_________________
Wszystko jest umysłem...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 02 gru 2009, 18:27 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 07 maja 2010, 21:28 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 04 cze 2009, 15:23
Posty: 1448
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: mężczyzna
inne spojrzenie na wyłączenie umysłu
pisał o tym ponad rok temu Radosław czcigodny, który odkrył przede mną Castanedę
a zatem jego cytat z kwietnia 2009r. (dużo nowych dusz do nas zawitało, a i "stare" o tym zapomniały)
dobrej woli życzę przy podejściu do tematu!

Cytuj:
przez radoslaw » Śro Kwi 22, 2009 12:18 pm
Hej!
Na początek fragment rozdziału "Bagienne cienie książki "Aktywna strona nieskończoności" Carlosa Castanedy. wydanej w 1998 roku
"
Bagienne cienie

Trwanie w milczeniu z don Juanem było jedną z najwspanialszych rzeczy, jakie znałem. Siedzieliśmy wygodnie na miękkich krzesłach z tyłu jego domu w górach w środkowym Meksyku. Było późne popołudnie. Wiała przyjemna bryza. Słońce znajdowało się za domem, za naszymi plecami. Jego słabnące światło utworzyło przecudowne, zielone cienie na wielkich drzewach na podwórzu. Dokoła domu i dalej rosły inne rozłożyste drzewa, całkowicie przysłaniające widok na miasto. Zawsze dawało mi to złudzenie, że jestem na łonie dzikiej przyrody, innej niż ta na jałowej pustyni Sonory, lecz mimo wszystko dzikiej.
? Dzisiaj będziemy omawiać niezwykle ważną w magii kwestię ? odezwał się nagle don Juan ? i rozpoczniemy od zagadnienia dala energetycznego.
Opisywał mi ciało energetyczne już wcześniej, całą masę razy; mówił, że jest to skupisko pól energii, lustrzane odbicie skupiska pól energii składającego się na nasze ciało fizyczne, widziane jako energia w jej ruchu we wszechświecie. Mówił, że jest mniejsze, bardziej zwarte i z wyglądu cięższe od świetlistej sfery ciała fizycznego.
Wyjaśniał mi, że ciało i ciało energetyczne są dwoma skupiskami pól energii ściśniętymi w jedno pod działaniem pewnej dziwnej siły spajającej. Nieustannie podkreślał, że owa siła, która wiąże w całość te pola energii, to ? według czarowników starożytnego Meksyku ? najbardziej tajemnicza siła we wszechświecie. Jego zdaniem, była to czysta esencja całego kosmosu, łączna suma wszystkiego, co istnieje.
Twierdził, że ciało fizyczne i czato energetyczne są jedynymi równoważącymi się konfiguracjami energetycznymi w naszej ludzkiej sferze. Z tego też powodu nie uznawał żadnego innego dualizmu poza dwoistością obu tych ciał. Dualizm materii i umysłu, ducha i ciała uważał li tylko za mentalny ciąg asocjacyjny, emanację umysłu pozbawioną jakichkolwiek podstaw energetycznych.
Don Juan powiedział mi kiedyś, że dzięki dyscyplinie każdy może zbliżyć ciało energetyczne do ciała fizycznego. W normalnych warunkach dzielący je dystans jest ogromny. Kiedy ciało energetyczne znajdzie się już od ciała fizycznego w określonej odległości, która jest różna dla każdego z nas, poprzez zdyscyplinowane działania każdy może z niego uformować dokładną replikę swojego ciała fizycznego, czyli, inaczej mówiąc, trójwymiarową, materialną istotę. Stąd też bierze się stosowane przez czarowników pojęcie bliźniaka albo sobowtóra. I na odwrót, dzięki tym samym działaniom każdy jest w stanie uformować ze swego trójwymiarowego, materialnego ciała fizycznego doskonałą replikę swego ciała energetycznego ? czyli, inaczej mówiąc, eteryczny obłok energii, niewidoczny dla oka ludzkiego, jak zresztą wszelka energia.
Kiedy don Juan powiedział mi o tym wszystkim, zareagowałem pytaniem, czy opisuje mi treść jakiegoś mitu. Odparł na to, że czarownicy nie mają nic wspólnego z mitami. Czarownicy to istoty praktyczne i to, o czym mówią, jest zawsze nacechowane trzeźwością i rzeczowością. Według don Juana, trudności ze zrozumieniem tego, co robią czarownicy, biorą się stąd, że czerpią oni z innego systemu kognitywnego.
Kiedy tak siedzieliśmy tamtego dnia z tyłu jego domu w środkowym Meksyku, powiedział, że ciało energetyczne ma kluczowe znaczenie we wszystkim, co się dzieje w moim życiu. Widział, że moje ciało energetyczne, zamiast się ode mnie oddalać, jak to ma normalnie miejsce, zbliża się do mnie z ogromną prędkością, i był to fakt energetyczny.
? Co to znaczy, że ono się do mnie zbliża, don Juanie? ? zapytałem.
? To znaczy, że niedługo coś zacznie cię śmiertelnie przerażać ? odparł z uśmiechem. ? Twoje życie zostanie poddane niesamowitej kontroli, ale nie twojej kontroli, lecz kontroli ciała energetycznego.
? Chcesz przez to powiedzieć, don Juanie, że zacznie mnie kontrolować jakaś siła z zewnątrz? ? zapytałem.
? Kontroluje cię obecnie cała masa sił zewnętrznych ? orzekł. ? Kontrola, o której myślę, leży poza sferą języka. To kontrola, a jednocześnie jej brak. Nie można jej w żaden sposób zaklasyfikować, ale bez wątpienia można doświadczyć. I przede wszystkim, z całą pewnością można nią manipulować. Zapamiętaj to sobie: możesz nią manipulować i maksymalnie wyzyskiwać z korzyścią dla siebie, która, rzecz jasna, nie jest korzyścią twoją, lecz ciała energetycznego. Jednakże ciało energetyczne to ty, moglibyśmy więc ganiać tak w kółko jak pies za własnym ogonem, starając się to wszystko opisać. Język nie jest adekwatny. Wszystkie te doświadczenia wykraczają poza reguły składni języka.
Ciemność zapadła bardzo szybko i liście drzew, które jeszcze przed chwilą emanowały zieloną poświatą, były teraz bardzo ciemne i ciężkie. Don Juan powiedział, że jeśli będę się pilnie skupiał na ciemności liści, nie koncentrując wzroku na niczym konkretnym, lecz spoglądając niejako kątem oka, dostrzegę ulotny cień w moim polu widzenia.
? To odpowiednia pora dnia na zrobienie tego, o co cię proszę ? rzekł. ? Skupienie koniecznej uwagi zabierze ci tylko chwilkę. Nie przestawaj, aż dostrzeżesz ten ulotny, czarny cień.
Rzeczywiście, dostrzegłem jakiś dziwny, ulotny, czarny cień na tle liści drzew. Był to albo jeden cień, poruszający się w przód i w tył, albo kilka, przesuwających się z lewa na prawo albo z prawa na lewo lub prosto w górę. Jawiły mi się one jako grube czarne ryby, ogromne ryby. Wyglądało to tak, jak gdyby w powietrzu latały gigantyczne mieczniki. Widok ten pochłonął mnie całkowicie. W końcu zacząłem się go bać. Zrobiło się za ciemno i nie widziałem już liści, ale ciągle widziałem te ulotne, czarne cienie.
? Co to jest, don Juanie? ? zapytałem. ? Wszędzie dokoła dostrzegam ulotne, czarne cienie.
? Ach, to właśnie dziki wszechświat ? odrzekł. ? Niemierzalny, nieliniowy, wykraczający poza sferę języka. Czarownicy starożytnego Meksyku byli pierwszymi, którzy te ulotne cienie ujrzeli, więc zaczęli za nimi podążać. Widzieli je tak, jak ty je teraz widzisz, i widzieli je jako energię w jej ruchu we wszechświecie. I faktycznie udało im się odkryć coś transcendentalnego.
Przestał mówić i spojrzał na mnie. Jego pauzy były zawsze doskonale zaplanowane. Przestawał mówić wówczas, gdy umierałem z ciekawości.
? Co takiego odkryli, don Juanie? ? zapytałem.
? Odkryli, że mamy towarzysza na całe życie ? powiedział tak dobitnie, jak tylko potrafił. ? Drapieżcę, który przybył z otchłani kosmosu i zawładnął naszym życiem. Ludzie są jego więźniami. Ten drapieżca jest naszym panem i władcą. Zrobił z nas potulne, bezradne baranki. Jeżeli chcemy się zbuntować, bunt zostaje zdławiony. Jeżeli chcemy działać niezależnie, rozkazuje nam, byśmy tego nie robili.
Dokoła nas było bardzo ciemno i to chyba zupełnie przytłumiło moją ekspresję. Gdyby działo się to za dnia, śmiałbym się do rozpuku. W ciemności czułem się bardzo nieswojo.
? Ciemno, choć oko wykol ? odezwał się don Juan ? ale jeśli spojrzysz dokoła kątem oka, znów zobaczysz, jak dokoła nas skaczą ulotne cienie.
Miał rację. Ciągle je widziałem. Od ich ruchu kręciło mi się w głowie. Don Juan włączył światło; wszystko się rozwiało.
? Tylko dzięki samodzielnym staraniom dotarłeś do czegoś, co szamani starożytnego Meksyku nazywali kwestią nad kwestiami ? rzekł don Juan. ? Tym razem cały czas owijałem rzeczy w bawełnę, sugerując ci, że jesteśmy przez coś więzieni. I rzeczywiście, coś nas więzi! Dla czarowników starożytnego Meksyku był to fakt energetyczny.
? Dlaczego ten drapieżca zawładnął nami w sposób, o jakim mi mówiłeś, don Juanie? ? zapytałem. ? Musi istnieć jakieś logiczne wytłumaczenie.
? Jest wytłumaczenie ? odparł don Juan ? i to najprostsze na świecie. Zawładnęli nami, ponieważ jesteśmy ich pożywieniem, i uciskają nas bezlitośnie, ponieważ utrzymujemy ich przy życiu. My hodujemy kurczęta na kurzych fermach, gallineros, drapieżcy zaś hodują nas na ludzkich fermach, humaneros. Dlatego zawsze mają co jeść.
Poczułem, że gwałtownie kręcę głową na boki. Nie potrafiłem wyrazić swego głębokiego zaniepokojenia i niezadowolenia, ale moje ciało zaczęło się poruszać, by dać upust tym uczuciom. Trząsłem się cały, od włosów na głowie po czubki palców stóp, zupełnie bezwolnie.
? Nie, nie, nie, nie ? usłyszałem swój głos. ? To absurd, don Juanie. To, co mówisz, jest potworne. To po prostu nie może być prawda, ani dla czarowników, ani dla przeciętnych ludzi, ani dla nikogo.
? Dlaczego nie? ? zapytał chłodno don Juan. ? Dlaczego nie? Bo cię to doprowadza do szału?
? Tak, doprowadza mnie to do szału ? odparłem sucho. ? Twoje sugestie są potworne!
? No cóż ? powiedział ? nie wysłuchałeś jeszcze wszystkich moich sugestii. Poczekaj chwilkę i potem oceń, co na ten temat sądzić. Zaraz dostaniesz się w prawdziwą nawałnicę. To znaczy, że twój umysł zostanie wystawiony na zmasowany atak, a ty nie będziesz mógł się poddać i sobie pójść, bo jesteś w pułapce. Nie dlatego, że cię uwięziłem, ale dlatego, że coś ukryte głęboko w tobie nie pozwoli ci odejść, choć jakaś część ciebie po prostu wpadnie w szał. Tak więc, przygotuj się!
Czułem, że mam w sobie coś z masochisty. Don Juan miał rację. Nie wyszedłbym z jego domu za nic na świecie. Mimo to jednak ani trochę mi się nie podobały brednie, które wygadywał.
? Chcę przemówić do twojego analitycznego umysłu ? rzekł don Juan. ? Zastanów się przez chwilę, a potem mi powiedz, jak byś wytłumaczył sprzeczność pomiędzy inteligencją człowieka-inżyniera i głupotą jego przekonań albo głupotą jego pełnego sprzeczności zachowania. Czarownicy są przekonani, że to drapieżcy dali nam przekonania, nasze pojęcia dobra i zła, nasze prawa społeczne. To oni stworzyli nasze nadzieje i oczekiwania, sny o powodzeniu i myśli o porażce. Dali nam pożądanie, chciwość i tchórzostwo. To przez drapieżców jesteśmy tak zadowoleni z siebie, schematyczni i egoistyczni.
? Ale jak można tego dokonać, don Juanie? ? zapytałem, jakby bardziej jeszcze rozeźlony tym, co mówi. ? Szepcą nam to wszystko do ucha, kiedy śpimy?
? Nie, nie robią tego w ten sposób. To idiotyczny pomysł! ? odparł z uśmiechem. ? Są nieskończenie skuteczniejsi i bardziej zorganizowani, niż ci się zdaje. Aby zapewnić sobie naszego posłuszeństwo, uległość i słabość, drapieżcy wykonali fantastyczne posunięcie ? fantastyczne, oczywiście, z punktu widzenia strategii wojennej, a przerażające z punktu widzenia tych, przeciwko którym zostało skierowane. Oddali nam swój umysł! Słyszysz, co mówię? Drapieżcy oddają nam swój umysł, który staje się naszym umysłem. Umysł drapieżców jest barokowy, pełen sprzeczności, posępny, przepełniony obawą przed zdemaskowaniem, które może nastąpić lada chwila.
Wiem, że choć nigdy nie cierpiałeś głodu ? ciągnął ? odczuwasz niepokój związany z jedzeniem, który nie jest niczym innym, jak niepokojem drapieżcy, że w każdej chwili jego posunięcie zostanie odkryte i zabraknie mu pożywienia. Poprzez umysł, który w końcu jest ich umysłem, drapieżcy wtłaczają w życie ludzi wszystko, co im pasuje. W ten sposób zapewniają sobie pewne bezpieczeństwo, które niczym bufor neutralizuje nieco ich strach.
? To nie o to chodzi, don Juanie, że nie mogę przyjąć tego ot tak ? powiedziałem. ? Mógłbym to zrobić, ale jest w tym coś tak ohydnego, że mnie po prostu odrzuca. Zmusza mnie do zajęcia w tej sprawie stanowiska oponenta. Jeżeli to prawda, że nas zjadają, jak to się odbywa?
Na twarzy don Juana malował się szeroki uśmiech. Był zadowolony jak wszyscy diabli. Wyjaśnił mi, że czarownicy widzą niemowlęta jako dziwne, świetliste kule energii, pokryte od samej góry do samego dołu czymś w rodzaju lśniącej otoczki, przypominającej plastykową pokrywę, ciasno dopasowaną do ich kokonu energii. Powiedział, że to właśnie ta lśniąca otoczka świadomości stanowi pożywienie drapieżców i że do czasu osiągnięcia przez człowieka dorosłości pozostaje z niej jedynie wąski strzęp, który biegnie od podłoża do czubków palców u stóp. Strzęp ten pozwala ludzkości zaledwie na przeżycie, ale nic ponadto.
Zupełnie jak we śnie słyszałem, jak don Juan Matus wyjaśnia mi, że o ile mu wiadomo, człowiek jest jedynym gatunkiem istot, u którego lśniąca otoczka świadomości leży poza tym świetlistym kokonem. Dlatego też jest łatwą zdobyczą dla świadomości innego rzędu, takiej jak ciężka świadomość drapieżcy.
Następnie powiedział coś, co zdruzgotało mnie doszczętnie. Stwierdził, że ów wąski strzęp świadomości stanowi samo centrum autorefleksji, w której człowiek nieuleczalnie się pogrążył. Grając na naszej autorefleksji, która jest jedynym ocalałym punktem świadomości, drapieżcy tworzą rozbłyski świadomości, które następnie bezwzględnie pożerają. Podsuwają nam idiotyczne problemy, które wymuszają powstanie tych rozbłysków świadomości, i w ten sposób utrzymują nas przy życiu, żeby później móc się odżywiać owymi energetycznymi rozbłyskami powstałymi dzięki naszym niby-problemom.
Musiało być coś w tym, co mówił don Juan; byłem w tym momencie tak zdruzgotany, że najzwyczajniej w świecie zrobiło mi się niedobrze.
Po chwili, wystarczająco długiej, bym zdążył dojść do siebie, zapytałem go:
? Ale dlaczego czarownicy starożytnego Meksyku i współcześni czarownicy nic z tym nie robią, choć widzą drapieżców?
? Ani ty, ani ja nic nie możemy z tym zrobić ? odrzekł don Juan poważnym, smutnym głosem. ? Jedyne, co nam pozostaje, to poddać się dyscyplinie, dzięki której w końcu nie będą mogli nas tknąć. Jak chcesz wymagać od innych, by wzięli na siebie taki trud? Wyśmieją cię i wyszydzą, a co bardziej agresywni dadzą ci taki wpierdol, że popamiętasz. I zasadniczo nie dlatego, żeby nie chcieli ci wierzyć. Głęboko w każdym człowieku tkwi atawistyczna, intuicyjna świadomość istnienia drapieżców.
Mój analityczny umysł podnosił się i opadał niczym jo-jo. Puszczał mnie i wracał, puszczał i znowu wracał. Twierdzenia don Juana były po prostu niedorzeczne, niewiarygodne, a jednocześnie tak niezwykle sensowne i proste. Tłumaczyły każdą sprzeczność ludzkiego zachowania, która tylko przyszła mi na myśl. Ale jakżeż można było traktować to wszystko poważnie? Don Juan wpychał mnie pod lawinę, która mogła pochłonąć mnie na zawsze.
Uderzyła we mnie kolejna fala poczucia zagrożenia. Choć nie ja byłem jego źródłem, było ono jednak ze mną związane. Don Juan coś ze mną robił, coś niejawnie dobrego i potwornie złego zarazem. Odczuwałem to jako próbę przecięcia cienkiej warstewki czegoś, czym byłem jakby oklejony. Jego oczy wpatrywały się we mnie nieruchomo. Odwrócił wzrok i zaczął mówić, nie patrząc już w moją stronę.
? Jeżeli tylko kiedyś zaczną cię niebezpiecznie trapić jakieś wątpliwości ? powiedział ? zareaguj pragmatycznie. Wyłącz światło. Przeniknij ciemność; przekonaj się, co dostrzegasz.
Wstał, żeby wyłączyć światło. Powstrzymałem go.
? Nie, nie, don Juanie ? odezwałem się ? nie wyłączaj światła. Wszystko w porządku.
Czułem w tamtej chwili bardzo niezwyczajny jak na mnie strach przed ciemnością. Na samą myśl o niej zaczynałem ciężko dyszeć. Nie miałem wątpliwości, że intuicyjnie coś sobie uświadamiam, ale nie śmiałem tego dotknąć ani w pełni sobie uzmysłowić, za żadne skarby tego świata!
? Dostrzegłeś ulotne cienie na tle drzew ? powiedział don Juan, siadając z powrotem na swoim krześle. ? To bardzo dobrze. Chciałbym, żebyś zobaczył je w tym pokoju. Nie będziesz niczego widział. Będziesz zaledwie wychwytywał ulotne obrazy. Na to masz dość energii.
Obawiałem się, że don Juan i tak wstanie i zgasi światło; tak też zrobił. Dwie sekundy później darłem się na całe gardło. Nie dość, że faktycznie kątem oka dostrzegłem owe ulotne obrazy, to jeszcze usłyszałem, jak brzęczą mi koło ucha. Don Juan skręcał się ze śmiechu, włączywszy na powrót lampę.
? Ależ ten gość ma temperament! ? orzekł. ? Z jednej strony totalny sceptyk, a z drugiej totalny pragmatyk. Będziesz musiał sobie zaaranżować tę wewnętrzną walkę. Inaczej napuchniesz jak wielka ropucha i w końcu strzelisz. Coraz głębiej wbijał mi szpilę.
? Czarownicy starożytnego Meksyku ? powiedział ? widzieli drapieżcę. Nazwali go latawcem, bo skacze w powietrzu. Nie jest to urzekający widok. To wielki cień, mroczny i nieprzenikniony, czarny cień, który w podskokach przemieszcza się w powietrzu. Potem ląduje płasko na ziemi. Czarowników starożytnego Meksyku niezwykle nurtowało pytanie, kiedy pojawił się on na Ziemi. Rozumowali tak, że człowiek w pewnym okresie musiał być istotą doskonałą, obdarzoną fenomenalnym wglądem, zdolnym do takich wyczynów percepcji, że dziś są one przedmiotem legend. A potem wszystko jakby zniknęło i oto mamy obecnie człowieka uśpionego.
Chciałem się rozgniewać, nazwać go paranoikiem, ale gdzieś zniknęło to poczucie prawa do słusznego gniewu, które zawsze miałem. Coś we mnie wyrosło ponad poziom, na którym zawsze zadawałem sobie ulubione pytanie: ?A co, jeśli wszystko to, co mówi, jest prawdą?" Wtedy, tamtej nocy, kiedy ze mną rozmawiał, w głębi mego serca czułem, że wszystko, co mówi, jest prawdą; jednocześnie jednak równie silne było przekonanie, że wszystko, co mówi, to czysty absurd.
? Co ty opowiadasz, don Juanie? ? zapytałem słabo. Gardło miałem ściśnięte. Z trudem oddychałem.
? Opowiadam, że naszym przeciwnikiem nie jest zwykły drapieżca. Jest bardzo przemyślny i zorganizowany. Metodycznie przestrzega planu, który czyni z nas istoty bezużyteczne. Człowiek, istota magiczna, nie jest już magiczny. Jest zwykłym kawałkiem mięsa. Człowiekowi nie pozostały już żadne marzenia oprócz marzeń zwierzęcia hodowanego dla mięsa: marzeń wyświechtanych, konwencjonalnych i kretyńskich.
Słowa don Juana wywoływały we mnie dziwną fizyczną reakcję, podobną do mdłości. Czułem się znów tak, jakbym miał za chwilę zwymiotować. Ale źródłem nudności były najgłębsze pokłady mojej istoty, sam szpik kości. Zacząłem konwulsyjnie drżeć. Don Juan potrząsnął mnie mocno za ramiona. Poczułem, jak szyja mi się trzęsie pod wpływem jego uścisku. Uspokoiłem się od razu. Odzyskałem nieco kontroli nad sobą.
? Ten drapieżca ? powiedział don Juan ? który jest, rzecz jasna, istotą nieorganiczną, nie jest dla nas tak całkowicie niewidzialny jak inne istoty nieorganiczne. Myślę, że jako dzieci go widzimy; jest to dla nas jednak tak przerażający widok, że nawet nic chcemy o tym myśleć. Dzieci, rzecz jasna, czasem się upierają i chcą zwrócić na niego baczniejszą uwagę, lecz wszyscy dokoła zniechęcają je do tego.
Jedyną alternatywą dla ludzkości ? ciągnął ? jest dyscyplina. Dyscyplina to jedyny środek zaradczy. Ale gdy mówię o dyscyplinie, nie chodzi mi o jakieś ascetyczne praktyki. Nie chodzi mi o to, żeby wstawać o piątej trzydzieści każdego ranka i polewać się zimną wodą aż do zsinienia. Poprzez dyscyplinę czarownicy rozumieją umiejętność niewzruszonego stawiania czoła przeciwnościom losu, których nie braliśmy pod uwagę w naszych oczekiwaniach. Dla nich dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem i to nie dlatego, że są oni silni i twardzi, lecz dlatego, że przepełnia ich nabożna cześć.
? W jaki sposób dyscyplina czarowników może być środkiem zaradczym? ? zapytałem.
? Czarownicy powiadają, że dyscyplina sprawia, iż lśniąca otoczka świadomości staje się dla latawca niesmaczna ? odparł don Juan, bacznie wpatrując się w moją twarz, jakby szukał w niej jakichś oznak niedowierzania. ? Efekt jest taki, że drapieżcy są zdezorientowani. Lśniąca otoczka świadomości, która jest niejadalna, nie mieści się, jak sądzę, w ich systemie poznawczym. Zdezorientowani, nie mają innego wyjścia, jak tylko odstąpić od swych nikczemnych zamiarów.
Jeżeli drapieżcy nie będą przez jakiś czas zjadać naszej lśniącej otoczki świadomości ? ciągnął ? ta będzie dalej rosnąć. Upraszczając tę kwestię maksymalnie, mogę powiedzieć tak, że czarownicy, dzięki zachowywaniu dyscypliny, odpychają drapieżców wystarczająco długo, by ich lśniąca otoczka świadomości rozrosła się powyżej poziomu palców stóp. Kiedy już przekroczy ten poziom, urasta z powrotem do pierwotnych rozmiarów. Czarownicy starożytnego Meksyku mawiali, że lśniąca otoczka świadomości jest jak drzewo. Jeżeli go nie przycinać, rozrasta się do naturalnych rozmiarów i osiąga naturalną gęstość. Gdy świadomość osiąga poziomy ponad poziomem palców stóp, jej fenomenalne wyczyny stają się oczywistością.
Wspaniała sztuczka dawnych czarowników ? ciągnął don Juan ? polegała na obciążeniu umysłu latawca dyscypliną. Stwierdzili oni, że jeśli narzucić umysłowi latawca wewnętrzną ciszę, wówczas obca instalacja się rozprasza; daje to każdemu, kto wykonuje ten manewr, absolutną pewność zewnętrznego pochodzenia umysłu. Obca instalacja powraca, tego możesz być pewien, ale już nie tak silna, i tak oto rozpoczyna się proces, w którym rozpraszanie umyslu latawca staje się zabiegiem rutynowym; proces ten trwa tak długo, aż pewnego dnia umysł latawca rozprasza się na dobre. Smutny to dzień, doprawdy! Od tego dnia będziesz musiał się opierać na własnej inwencji, która jest bliska zeru. Nie będzie już nikogo, kto by ci powiedział, co masz robić. Nie będzie już żadnego zewnętrznego umysłu, który mógłby ci dyktować kretyństwa, do których zostałeś przyzwyczajony.
Mój nauczyciel, nagual Julian, zawsze przestrzegał wszystkich swoich uczniów ? kontynuował don Juan ? że jest to najcięższy dzień w życiu czarownika, ponieważ prawdziwy umysł ? ten, który należy do nas, łączna suma wszystkiego, czego doświadczyliśmy ? po trwającym całe życie poddaństwie, jest nieśmiały, niepewny i nie można na nim polegać. Osobiście powiedziałbym, że dla czarownika prawdziwa bitwa rozpoczyna się dopiero w tym momencie. Cała reszta to tylko przygotowania.
Byłem naprawdę głęboko poruszony. Chciałem dowiedzieć się czegoś więcej, a z drugiej strony coś dziwnego gdzieś w głębi mnie głośno się domagało, bym się nie odzywał, podsuwając mi myśl o mrocznym finale całej sprawy i karze ? czymś w rodzaju boskiego gniewu, który mnie dosięgnie za grzebanie przy czymś, co sam Bóg okrył tajemnicą. Musiałem się zdobyć na ogromny wysiłek, żeby przechylić szalę zwycięstwa na korzyść mojej ciekawości.
? Co... co... co znaczy ? usłyszałem własne słowa ? obciążanie umysłu latawca?
? Dyscyplina niesamowicie obciąża obcy umysł ? odrzekł. ? Tak więc, dzięki niej czarownicy przełamuj ą obcą instalację.
Jego słowa mnie przygniotły. Byłem przekonany, że albo don Juan kwalifikuje się do zakładu zamkniętego, albo mówi mi coś tak potwornie niesamowitego, że to we mnie wszystko zamiera. Zauważyłem jednak, jak szybko wykrzesałem z siebie dość energii, by sprzeciwić się wszystkiemu, co powiedział. Po chwili paniki zacząłem się śmiać, zupełnie jakby don Juan opowiedział jakiś dowcip. Usłyszałem nawet, jak mówię:
? Don Juanie, don Juanie, jesteś niepoprawny!
Rozumiał chyba wszystko, co się we mnie działo. Kiwał głową na boki i wznosił oczy w górę w geście udawanej rozpaczy.
? Jestem tak niepoprawny ? powiedział ? że zaraz zafunduję umysłowi latawca, który w sobie nosisz, jeszcze jeden wstrząs. Wyjawię ci jeden z najbardziej niesamowitych sekretów magii. Opiszę ci odkrycie, którego weryfikacja i uporządkowanie zajęła czarownikom tysiące lat.
Spojrzał na mnie i uśmiechnął się złowrogo.
? Umysł latawca rozprasza się na zawsze ? powiedział ? kiedy czarownikowi uda się pochwycić wibrującą siłę, która utrzymuje w jednej całości skupisko naszych pól energii. Jeżeli utrzymają w tym uchwycie dostatecznie długo, umysł latawca zostaje pokonany i się rozprasza. I to właśnie zaraz zrobisz: uchwycisz się energii, która utrzymuje nas w jednej całości.
Zareagowałem na to w tak niewytłumaczalny sposób, że aż trudno to sobie wyobrazić. Coś we mnie zadrżało, zupełnie jakby pod wpływem silnego wstrząsu. Ogarnął mnie niezrozumiały strach, który natychmiast skojarzyłem z moim religijnym wychowaniem.
Don Juan zmierzył mnie spojrzeniem od stóp do głów.
? Boisz się gniewu boskiego, co? ? odezwał się. ? Bądź spokojny, to nie twój strach. To strach latawca, bo on wie, że zrobisz dokładnie to, co ci każę.
Jego słowa wcale mnie nie uspokoiły. Poczułem się jeszcze gorzej. Ogarnęły mnie mimowolne, konwulsyjne drgawki i nie było żadnego sposobu, by je opanować.
? Nie martw się ? powiedział spokojnie don Juan. ? Wiem z doświadczenia, że te ataki bardzo szybko tracą na sile. Umysłu latawca nie stać nawet na odrobinę koncentracji.
Po chwili wszystko ustało, tak jak przepowiedział don Juan. Słowo ?oszołomiony" w odniesieniu do mojego stanu w tamtym momencie byłoby eufemizmem. Po raz pierwszy w życiu, z don Juanem czy bez, naprawdę nie miałem pojęcia, co się ze mną dzieje. Chciałem wstać z krzesła i przejść się, ale paraliżował mnie śmiertelny strach. Byłem wypełniony racjonalnymi sądami, a jednocześnie przepełniał mnie infantylny strach. Zacząłem głęboko oddychać, a całe moje ciało pokrył zimny pot. W jakiś sposób moje oczy otwarły się na potworny widok: gdziekolwiek się obróciłem, skakały czarne, ulotne cienie.
Przymknąłem powieki i oparłem głowę na oparciu krzesła.
? Nie wiem, dokąd teraz pójść, don Juanie ? odezwałem się. ? Dzisiaj naprawdę ci się udało zupełnie poplątać moje ścieżki.
? Rozdziera cię wewnętrzna walka ? powiedział don Juan. ? Głęboko w środku wiesz, że nie jesteś w stanie odrzucić przyzwolenia na to, by nieodłączna część ciebie, twoja lśniąca otoczka świadomości, stała się w niepojęty sposób źródłem pożywienia dla istot o niepojętej dla nas naturze. A inna część ciebie będzie się temu przeciwstawiać całą swoją mocą.
Przewrót czarowników ? ciągnął ? polega na tym, że odmówili oni honorowania umów, w których nie byli stroną. Nikt mnie nigdy nie pytał o to, czy nie zgodziłbym się zostać pożarty przez istoty o odmiennym rodzaju świadomości. Moi rodzice po prostu wprowadzili mnie na ten świat po to tylko, bym został czyimś pożywieniem, tak samo jak i oni ? koniec, kropka.
"


więcej na
http://davidicke.pl/forum/carlos-castaneda-i-szamani-staro-ytnego-meksyku-t29.html?hilit=Castaneda



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 maja 2010, 21:58 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 maja 2009, 21:56
Posty: 569
Lokalizacja: galactic heart
Płeć: kobieta
Konserwa dzięki za odświeżenie tematu, jakimś innym spojrzeniem ogarnęłam teraz go. Ostatnio bardzo często doświadczam rozdzielenia świadomości, mojego prawdziwego ja od mojego ego. "Brak mojego ego jest moim mieczem", chociaż jest ciężko czasem. Nie powiedziałabym dokładnie że chodzi tu o "brak" ego, bo ono zawsze będzie "teraz", jestem teraz tą Natalią tu i teraz przed tym komputerem patrzę :D, jestem. Jest to fajne i cudowne doświadczanie tej świadomości "moimi" oczami i emocjami, moją płcią. Tak jak kiedyś powiedział Icek - bawmy się tym, cieszmy... w końcu sama nasza świadomość wybrała to ego do zabawy, aby doświadczyć samej siebie.

Dużo również o EGO mówią Majowie - co i jak kiedy w kolejnych etapach życia się dzieje z naszym EGO:

Cytuj:
...
W dniu narodzin dominująca Energia "wtłaczana" jest w Świetlane Ciało człowieka, które będąc absolutnie niezniszczalne, chroni naszą świetlaną, wzorcową "kopię". Świetlane Ciało, zwane też ciałem spirytualnym lub solarnym, to Wyższe Mentalne Ciało człowieka. Egzystuje ono w wymiarze piątym, czyli w wymiarze tak zwanej Świadomości Chrystusowej. Natomiast Niższe Ciało Mentalne operuje w wymiarze czwartym, czyli w wymiarze treści energetycznych, programów duchowych, światów iluzji i astralnych myślokształtów.

Świetlane Ciało jest dla nowonarodzonego człowieka najcenniejszym wyposażeniem na drogę, choć w pierwszych latach życia pozostaje nieco w tyle i nie ma większego znaczenia przy jego kształtowaniu. W miarę upływu lat, wiodącą rolę na materialnej scenie życia przejmuje operatywne EGO, zaś duchowy aspekt inkarnacji okrywa się woalem zapomnienia. Świetlane Ciało noworodka w czwartym roku życia usuwa się na plan drugi, pozostawiając EGO-świadomości dziecka wolne pole do "zabaw" . W latach dzieciństwa i wczesnej młodości - adekwatnie do aspektu narodzin - proces rozwoju kompletuje niezbędne "narzędzia", aby później z ich pomocą móc wypełnić zadania wybrane przez duszę. Scena życia dziecka ma pomóc jego "młodemu, niedoświadczonemu EGO" ukształtować Niższe JA, które jest podstawowym wymogiem do późniejszej integracji aspektów spirytualnych.
Pierwsze 20 lat życia służy więc przygotowaniu kompletnej sceny inkarnacyjnej. Niezmiernie istotny i chyba najważniejszy jest bezpośredni wpływ kręgów społecznych (rodzina, ród, opiekunowie) i pierwsze zetknięcie z karmicznie uwarunkowanym środowiskiem.

Między dwudziestym a czterdziestym rokiem życia wzrasta sukcesywnie nacisk ze strony Świetlanego Ciała - odsuniętego przecież na bok tylko przejściowo. Od trzydziestego roku rozpoczyna się przygotowywanie drogi jego powrotu. W efekcie tego dochodzi do coraz silniejszych napięć pomiędzy priorytetami EGO a treściami spirytualnymi. W idealnym przypadku Wyższe Ciało Mentalne mogłoby bardzo łagodnie wymazać stare EGO-programy. Najczęściej dzieje się jednak inaczej. Stara, egocentryczna świadomość nie chce ustąpić miejsca nowej i stanowczo odrzuca wszystkie naciski Świetlanego Ciała. W ten sposób - za sprawą ludzkiego uporu - programowane są wszystkie znane nam formy krachu, które na koniec znajdują ujście w głębokim kryzysie. Jeżeli proces nauki nie zostanie przedwcześnie przerwany, w tym miejscu każdy człowiek może znaleźć optymalne "wyjście" z impasu, tylko musi chcieć szeroko otworzyć oczy!

Ponieważ zmienność pola Energii wynika ze wspólnej gry indywidualnej EGO-świadomości z neutralnymi świetlanymi polami, w konsekwencji dochodzi do "wyprodukowania" wysokojakościowej Energii Światła albo niskowibrującej Energii Cienia. Spolaryzowana EGO-świadomość bardzo szybko może przekształcić potencjalne skarby we wzorce cienia. Wynikłe z tego konsekwencje dają o sobie znać w późniejszym przebiegu życia. Wywołują one zrządzenia losu, które my określamy jako przeznaczenie. Tak więc nie kto inny, lecz my sami kreślimy swoją przyszłość. Potencjał wzorca narodzin, towarzysząc człowiekowi przez całe życie ziemskie, wywiera ogromny wpływ na jego osobowość. Nie jest to jednak wzorzec statyczny, lecz permanentnie zmieniający się obraz osobowości. "Mieszanina" składająca się ze wzorców cienia i świetlanych skarbów stwarza indywidualne pole Energii, zwane przez nas ciałem przyczynowym. Obraz osobowości człowieka zarejestrowany w ciele przyczynowym jest tylko chwilowym ujęciem - chwilową kombinacją ŚWIATŁA i CIENIA, ukazującą aktualny stan duszy ludzkiej. W związku z tym mówi się o tak zwanym aspekcie narodzin (dary na starcie) i aspekcie życia (świadomy wybór).


Tematyke EGO bardzo zgłębił też Polak Waldemar Witkowski (polegający z kolei na przekazach Wingmakers i Hermesa, a mi osobiście jego przekazy przypominają też Hunę),
jego artykuły możecie poczytać na eiobie tu:
http://www.eioba.pl/a70419/tajemnice_istnienia_cz_14
http://www.eioba.pl/a70423/tajemnice_istnienia_cz_7

Jednak uwaga na opadającą głowę podczas czytania jego artykułów! Te koleś to INŻYNIER ŚWIADOMOŚCI!!
Aby zrozumieć jego tabelki trzeba bardzo zaagażować UMYSŁ :lol: a ja czasami aż z przemęczenia zasypiam :D

Cytuj:
...W tym miejscu warto zastanowić się, gdzie występują blokady, w znacznym stopniu ograniczające efektywność opisanego powyżej procesu. Patrząc na schemat łatwo dojść do wniosku, że blokady te zlokalizowane są w dostępnej części podświadomości, w której mieści się nasze Ego, nasze o wszystkim i o nas samych wyobrażenie, blokujące wprowadzenie do świadomej części naszego umysłu idei, informacji i wiedzy sprzecznych z posiadanymi przez Ego poglądami. Siła oddziaływania Ego powoduje, że czujemy się oddzieleni od innych ludzi, traktując się jako całkowicie oddzielne istnienia. W tej samej części indywidualnych podświadomości w dużej swojej części zlokalizowany jest zbiorowy, genetycznie uwarunkowany umysł, który nie jest niczym innym, jak zbiorem przekonań, dotyczących powszechnie akceptowalnych modeli i stylów życia, stanowiąc sobą niezwykle złożony system zbiorowego Ego...

_________________
All of it was made for you and me
cause it just belongs to you and me
So lets take a ride and see whats mine...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 maja 2010, 0:20 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 maja 2009, 22:04
Posty: 316
Płeć: mężczyzna
Jestem w stanie czasami wyłączyć swój umysł na jakiś czas, ale co wtedy mi to daje? Będę czuł co robię tylko emocjami, czy mam po prostu oddać się pod kontrolę wyższego ja?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 maja 2010, 0:53 
Kwestia jest trudna do zrealizowania w trakcie czynności dnia codziennego :tak: po takim odłączeniu łatwo o wypadek ;) Zakładam że trzeba poddać się obserwacji tego co po wyłączeniu się dzieje a dla mnie to już trochę trudne :so:



Na górę
   
 
 
Post: 11 maja 2010, 0:36 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lis 2009, 10:11
Posty: 1806
Cthulhu pisze:
Jestem w stanie czasami wyłączyć swój umysł na jakiś czas, ale co wtedy mi to daje? Będę czuł co robię tylko emocjami, czy mam po prostu oddać się pod kontrolę wyższego ja?


za dużo myślenia

monika pisze:
Kwestia jest trudna do zrealizowania w trakcie czynności dnia codziennego


Jeśli myślisz że jest trudne - to jest.
Jeśli myślisz że jest łatwe - to jest.

Bardzo dużo... ! delikatnie mówiąc istot to robi non stop.

monika pisze:
po takim odłączeniu łatwo o wypadek ;)


Raczej wchodzisz w stany widzenia wszystkiego 360 stopni
i przewidywania bez opóźnień tego co się może wydarzyć
i wybierasz najbardziej korzystną wersję rozpoznając ją automatycznie.

To także podstawowe objawy do zakrzywiania czasoprzestrzeni.

Przy bardziej intensywnej pracy można zatrzymać czas
sportowcy to często obserwują i kierowcy, podczas kryzysowych sytuacji
wszystko jakby spowalniało lub stawało w miejscu i mogli dowolnie
wykonać każdą potrzebną akcję i wyjść cało z dowolnej opresji.

Po to także zawodnicy kendo - miecza - praktykowali czysty umysł.
W filmie ostatni samuraj jest dużo analogii do tego stanu umysłu.
Polecam jako lekturę uzupełniającą - obejrzenie filmu.

_________________
Wszystko jest umysłem...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 maja 2010, 0:46 
Właśnie podczas kierowania się wyłączyłam i w ostatniej chwili zaczęły się pojawiać klatki jak na zwolnionym filmie, ale masz rację automatycznie ciało zareagowało choć umysł dalej pozostawał w zawieszeniu i wyszłam z tego cało. Ogólnie wyłączyć się jest łatwo tylko obserwowanie to dla mnie sztuka. Połączenie tych dwóch czynności sprawia mi kłopot.



Na górę
   
 
 
Post: 11 maja 2010, 0:56 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lis 2009, 10:11
Posty: 1806
monika pisze:
Połączenie tych dwóch czynności sprawia mi kłopot.


Nie od razu rzym zbudowano.

Wytrwałość x determinacja x "ilość powtórzeń".

_________________
Wszystko jest umysłem...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 maja 2010, 0:58 
Wiem, wiem, ale grunt to iść do przodu. Wyłączenie myślenia naprawdę nie jest takie trudne jak się każdemu wydaje ...



Na górę
   
 
 
Post: 11 maja 2010, 1:31 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lis 2009, 10:11
Posty: 1806
Peaceful Warrior - Siła spokoju

Wspaniale oddany stan umysłu sprzed myślenia
w treningu sportowym, treningu sztuk walk.

Obrazek

Gentelman sportowiec - spotyka na swojej drodze
można by powiedzieć - taoistycznego mistrza,
osobę w pełni postrzegająca prawdziwą naturę
swojego umysłu...

Obrazek

Jak to przewrotne umysły - mistrz schował się na stacji
benzynowej.
To także często potwierdzają przekazy, iż wysokiej klasy umysłu
można spotkać na każdym kroku - wykonujących proste prace,
spokojnie - jak Sokrates - mącąc swoimi pytaniami w głowach...

Obrazek

Spotkanie to odmienia całe życie gentelmana sportowca,
następnie pomaga mu je przemodelować i poskładać.

Obrazek

Gentelman sportowiec - zostaje pisarzem, i wiedzie
bardziej pełne i przebudzone życie.

Dobry film dla wszystkich ludzi, którzy coś trenują,
jak i dla ludzi chcących poukładać sobie w głowie...

Co ciekawe - historia jest oparta na autentycznych
wydarzeniach.


Obrazek

Więcej materiałów z filmu:
http://www.filmweb.pl/f211209/Si%C5%82a+spokoju,(2006)
http://movies.yahoo.com/movie/1809273722/info
http://movies.yahoo.com/shop?d=hv&id=18%20...%20ls&intl=us

Hero - Ying xiong (AKA Jet Li's Hero / Bohater)

Jeden z lepszych filmów - w ogóle - o sztukach walk.
Bardzo konkretnie pokazujący o co w tym wszystkim chodzi.
Jak to działa, co dzieje się w głowie - mistrza,
jakich przemian doznaje i jakie są tego konsekwencje.
Film dla ludzi zainteresowanych - konkretną wiedzą i doświadczeniem.

Wspaniale pokazane efekty umysłu z przed myślenia
szczególnie w scenach z gentelmanami w szkole kaligrafii...

Historia opisana, jak w większości filmów Jet'a Lee
w piękny sposób oddaje to co działo się w Chinach,
ich klasyfikację umysłu, i kawałek historii...

ObrazekObrazekObrazekObrazek

http://hero.filmweb.pl/

Analogicznie do tematu: NAUCZYCIELE - podziały

Nawet PBSOFT rozpoznał już cele i zadania pracy z umysłem sprzed myślenia.
Wyłączaniem umysłu i poprzez własne doświadczenie rozpoznawanie
prawdziwej natury naszego umysłu.

http://davidicke.pl/forum/nauczyciele-podzia-y-t2296.html

pbsoft pisze:
[...]to my w nim powinismy stanowic centrum i szukac w nim wszelkiej odpowiedzi , drogowskazu , przewodnictwa - spelnienia i realizacji w niepowtarzalnosci wolnej od nasladownictwa, norm spolecznych czy czyjegos widzimisie.


NO - BRAWO - w końcu widzę że zrozumiał na czym polega wyłączanie umysłu
i samodzielnie poprzez swoje doświadczenie rozpoznanie prawdziwej natury swojego umysłu.

A tak się krygował z przyznaniem tego - BRAWO. ZUCH.
Skoro BPSOFT już takie sprawy złapał i sam o tym pisze to już masa krytyczna
jest całkowicie przekroczona i można być spokojnym. BRAWO ZUCH !!!

_________________
Wszystko jest umysłem...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 19 cze 2010, 22:55 
Jak nie myślę za dużo to czasem mimo tego ,że o tym nie myślałem - zaczyna się układać.
Dlatego człowiek nie powinien zadręczać się myślami bo spełnia się tylko jedna z setek albo tysięcy z nich.
Mózg przemęczony myślami jest ograniczony i wchodzi w sztywne ramy.
Open your minde. Open your hearth. Impossible is nothing ;)



Na górę
   
 
 
Post: 20 cze 2010, 0:36 
Moim zdaniem slowo "wylaczenie" jest nie na miejscu Luke po nim powinno zastapic slowo "przelacznik" , "przelaczanie", "wielowymiarowosc"
Ostatnio uswiadomilem sobie fakt istnienia wielowymiarowosci myslenia...Mimowolnie zwrocilem uwage na film ktory siostra ogladala...Nie interesowal mnie ale poczulem jakby mnie cos przyciagnelo akurat w tym istotnym dla mnie fragmencie filmu
Po 10 sekundach sluchania filmu przyszla mysl Naucz sie myslenia na wyzszyn poziomie...Ludzkie myslenie na tym etapie jest malo wydajne
Wiec moze chodzic o ten "przelacznik myslenia" dlatego moje male sprostowanie



Na górę
   
 
 
Post: 20 cze 2010, 12:08 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 mar 2010, 19:27
Posty: 60
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: mężczyzna
Poprzez wyłączenie myślenia rozumiem to żeby być bardziej świadomym myśli,dzięki czemu nie utożsamiamy sie z myślami.Nie kieruje wtedy nami umysł a pojawia sie wiecej intuicji,pozwala to nam być bardziej obecnymi Tu i Teraz.
Myśli nie da sie odciąć(chyba że przez trans lub inne techniki które powodują nieświadomość ale nie o to nam chodzi ;))myśli poprostu są,możemy jedynie zmniejszyć ich nasilenie i ich wpływ na nas.Myśli bedą sie pojawiać ale dzieki naszej uważności nie bedziemy sie z nimi utożsamiać wtedy nie poddajemy sie umysłowi i manipulacji z zewnątrz.Stajemy się bardziej świadomi jakie programy i uwarunkowania nami sterują co pozwala zrzucić balast naszej fałszywej tożsamości opartej na umyśle/ego.
Nie ma sensu walczyć z myślami,wystarczy nasza uważność, pomocne w tym jest zauważanie naszego oddechu i bycie z tym co sie wydarza w tobie bez osądu i oporu poprostu obserwujemy.Świadomość myśli i nasza obecność/uważność pozwala myślom przeminąć bez naszego utożsamienia z nimi,nasza fałszywa tożsamość ustępuje miejsca naszemu prawdziwemy Ja :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 cze 2010, 13:03 
Cytuj:
[]Przede wszystkim, przygotowując się na Czas Zamknięcia Cyklu musimy przeanalizować całe nasze ówczesne życie. Zacznijmy więc od podstaw. Uda nam się zrealizować nasz cel jedynie, jeśli poznamy swój własny umysł. Jest to wyjątkowo ważne w świecie bezwładu karmicznego, który jest także światem dylematów w umyśle: Co jest właściwe, a co niewłaściwe? Co jest dobre a co złe? Czy wszystko należy sprzedać? Kto i co każe mi zrobić i z jakiego powodu? Kim naprawdę jestem? Jaki jestem? Wielu ludziom może wydawać się że znają swój własny umysł, ale dopóki naprawdę nie ZATRZYMAJĄ SIĘ w miejscu i nie przyjrzą się dokładnie, a następnie nie będą przyglądać się ponownie i ponownie, to naprawdę wcale nie poznają swojego umysłu. Aby poznać swój umysł, musisz oddać się medytacji. Można by rzec, że medytacja tak jakby została wymyślona specjalnie na Czas Zamknięcia Cyklu, ponieważ jest to czas, kiedy potrzebujemy jej najbardziej!

Istnieje wiele technik medytacyjnych, ale najbardziej niezawodne są te, które polegają po prostu na zwyczajnym obserwowaniu własnego umysłu. Są to głównie medytacje należące do buddyjskiej tradycji takie jak shamatha, vipassana, zazen, dzogchen lub inaczej trening pełni umysłu. Obojętnie, jak są nazwane, techniki te mają jeden wspólny mianownik: polegają na siedzeniu na poduszce w bezruchu, z prostym kręgosłupem, z nogami skrzyżowanymi, oczy pozostają otwarte, więc nie nastąpi możliwość szybkiego zaśnięcia lub odpłynięcia zbyt łatwo w fantazjowanie. Często techniki te nazywa się Wpatrywaniem w Ścianę, ponieważ sednem treningu pełni umysłu jest nie dostarczanie sobie rozrywki większej niż patrzenie na bladą ścianę z tynku - niezwykle trudna rzecz do zrobienia w kontekście dzisiejszego świata. Więc równie dobrze możesz zwyczajnie usiąść na poduszce twarzą do ściany. Wielu starożytnych mistrzów Zen praktykowało w ten sposób i ujrzało światło. Ty również Możesz. Bez wątpienia, aby dotrzeć szczęśliwie Drogą do 2012 i następnie do chwały Galaktycznej Synchronizacji w 2013 roku, musisz być w stanie postrzegać swym umysłem jasno i wyraźnie. Oznacza to trwanie w bezruchu z własnym umysłem i odpuszczanie wszelkiego przywiązania do powstających w umyśle myśli, jakiekolwiek by one nie były! Kiedy te obsesyjne małe chochliki myślowe się pojawiają, pamiętaj tylko, aby oddychać i rozpuszczać te myśli, razem z wydechem. Oczywiście nadejdą kolejne myśli a potem jeszcze inne. A ty nie przestawaj oddychać, pamiętając, aby z wydechem pozwolić sile oddechu zabrać ze sobą natrętną myśl.

Praktykuj w ten sposób 15 minut dziennie. Albo lepiej ćwicz tak nawet pół godziny dziennie. Przyzwyczajaj się do tych ćwiczeń a następnie wydłuż ich czas do godziny w ciągu dnia. Stopniowo, zaczniesz zauważać, że nie musisz myśleć, jeżeli nie chcesz tego robić. Wtedy będziesz mógł spytać się siebie: Kto tak w ogóle myśli i pojmuje, kto się kotłuje z tymi wszystkimi myślami i utrzymuje te obsesyjne wzory myślowe? Pomiędzy myślami i pomiędzy odpowiedziami na te pytania istnieje przestrzeń. Ta przestrzeń zawsze tam była. Jest Tobie dobrze znana. Ta przestrzeń jest wołaniem twojej Prawdziwej Jaźni. Początkowo będziesz w stanie tylko na chwilę ją dostrzec. Ale pozostań z nią. Ona nie odejdzie. Ona zawsze tam była i zawsze tam będzie. To jest twój najlepszy przyjaciel, Twoja Prawdziwa Jaźń, Prawdziwy Ty.

Ta dyskusja o medytacji jest tylko naszą wstępną propozycją. A przeznaczeniem tej małej książeczki jest służyć jako praktyczny przewodnik przetrwania a mianowicie przetrwania, które tylko i wyłącznie jest duchowym przetrwaniem. Trening pełni umysłu jest niezwykle praktyczny, ponieważ, kiedy nie umiesz utrzymywać swojego umysłu otwartego, skupionego, czystego i niczym niezmąconego wtedy to stan ten przypomina obrazek, w którym odpalasz swój pojazd mentalny, i wjeżdżasz na tą samą drogę zapchaną innymi pojazdami, rozgorączkowujesz się i produkujesz w ten sposób więcej chaosu. Wcale nie omijasz a przyczyniasz się do powstawania większego korka karmicznego. Kluczem jest tutaj znalezienie skrótu i ominięcie korka. Usiądź i pomedytuj a Karmiczny korek rozwiąże się sam. Wtedy dostrzeżesz sedno tej sprawy. To właśnie ty i tylko ty sam jesteś przyczyną swej własnej frustracji albo radości. I to ty i tylko ty sam musisz stanąć twarzą w twarz z konsekwencjami wszystkich swych działań i intencji. Tylko, jeśli stawisz czoła sam samemu sobie i to bez żadnego wsparcia wtedy ostatecznie staniesz się Czystym Pionierem Światła Umysłu w Czasie Zamknięcia Cyklu. Tak, teraz nadszedł czas na wysiłek i wyjście poza schematy![]

źródło:http://www.schodamidonieba.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=692:ycie-w-czasie-zamknicia-cyklu-&catid=59:inne&Itemid=55



Na górę
   
 
 
Post: 22 cze 2010, 17:16 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 maja 2010, 10:48
Posty: 8
Lokalizacja: Słupsk
Płeć: mężczyzna
Czym jest "niemyślenie" da się wyjaśnić bardzo prosto i szybko, chodzi o to aby nie "kleić się" do myśli, ani ich nie odpychać, nie oceniać, to lubię, a tamto mi przeszkadza. Chodzi o to aby nic nam nie przeszkadzało, aby postrzegać zjawiska w sposób czysty, widzieć ich nieograniczony potencjał.

_________________
http://edupoland.com/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 cze 2010, 23:09 
Moj umysl to niebo, po ktorym plyna chmury...
Czasem sa ladne, czasem ponure i ciemne.
Czasem przechodzi nawet burza...ale w koncu przemija.
Moj umysl to nie mysli-chmury. Moj umysl to niebo...



Na górę
   
 
 
Post: 23 cze 2010, 14:42 
Hakun pisze:
Wyłączyć myślenie - to jak przełączyć się z małego umysłu na duży umysł.

Mały umysł - ego, myślenie indywidualne, egoistyczne, samolubne, lękowe, ograniczone.

Duży umysł - świadomość, nasze prawdziwe ja.


Spoko, ale CZY GDY KIERUJĘ SIĘ SERCEM - nie wyłączam EGO?

Tyle ludzi pyta się jak 'zniszczyć' EGO... teraz rozumiem ilu głupoli tu siedzi :king:

Zacznijcie kierować się sercem, a reszta sama przyjdzie :bukiet: To taka BEZINTERESOWNOŚĆ i EGO odchodzi w siną dal...

Jeśli kłamię, bredzę to niech ktoś mnie poprawi :spoko:

Czy jak kieruję się bezinteresownością to nadal kieruje się EGO? :uczeń:

Pozdrawiam po przerwie.



Na górę
   
 
 
Post: 11 sty 2011, 20:53 
Początki są zawsze trudne,jednak jak zrobisz pierwszy krok,to następny przyjdzie już łatwiej :tak:

Musimy najpierw zrozumieć dosyć przykry fakt...jesteśmy UŻYWANI przez umysł :?

I wypadałoby tę niezbyt zdrową sytuację odwrócić :)

Oczywiście nie-myślenie to nie jest MYŚLENIE o tym,żeby nie myśleć :język:

To stan,w którym umysł się uspokaja i przestaje nas osaczać milionami "pomysłów",wymysłów i tej ciągłej paplaniny :evil:
Jasne,że będziesz myśleć...ale zacznij obserwować te myśli i zostaw je...nie podążaj za nimi...zauważ i...koniec...

Po prostu przestań karmić trolla :D

Uspokojenie tego szalonego pościgu zbędnych myśli skutkuje natychmiastowych wzrostem UWAŻNOSCI :tak:

W związku z tym,jeśli ktoś uważa ,że nie-myślenie jest niebezpieczne dla tzw.codziennego zycia Mruga to znaczy,że robi coś zle :?

Z racji,że nikt nas tego nie nauczyłł, warto zrozumieć to najpierw intelektualnie...żeby tej ważnej sprawy nie odłożyć na półkę z napisem "niepraktyczne" :oops:

To jest bardzo praktyczne i nieodzowne,żeby w ogóle cokolwiek zacząć zmieniać w sobie...Uspokoić umysł :tak:

:hejka:



Na górę
   
 
 
Post: 11 sty 2011, 22:27 
Ja powiem od siebie tyle:

Nie myślę. Widzę myśli na poziomie przyczynowym, one latają. Kiedyś myśl wpadała mi co ok 5 sekund Teraz jest to ok 30 - 90 sekund, stanu w którym niema żadnego sygnału mentalnego, całkowita pustka. Kiedy myśl leci, zbliża się, poświęcenie jej uwagi ją przyciąga, oglądam ją z daleka i przepuszczam lub popadam w nieświadomość i poświęcam jej uwagę co skutkuje połączeniami neuronów i kolejnych kilka myśli.

W przeciągu dnia w zasadzie nie używam mentalnego, pracuje nad tym aby uciszyć ego, jest to stan w którym całkowicie niema myśli. I jest to stan w którym całkowicie działam podświadomie lub intuicyjnie. Mogę prowadzić samochód, pracować, robić wszystko i nie myśleć. Czy myślisz nad ruchami ręki, czy musisz myśleć jak nimi ruszać kiedy myjesz naczynia ?

Dodatkowo jest to stan niesamowitej wrażliwości, ja widzę wszystko, widzę myśli ludzi bez znaczenia odległości lub czasu, przede wszystkim widzę reakcję umysłu osób trzecich. Jest to problem dla mnie bo straciłem wszystkich kolegów przez własne ego, jeżeli wszystko widzę a moje ego to ocenia skutki są nieciekawe bo przeciętni ludzie są nieświadomi własnych myśli, nie są ich przyczyną lecz tworzą reakcję przez zaprogramowane ego.


Wy poświęcacie uwagę myślom i przez to myślicie, co z tego że jej nie rozwiniesz, że będziesz jej obserwatorem skoro i tak myślisz a potem ją oglądasz. Działajcie na poziomie przyczynowym czyli " myślcie " zanim pomyślicie. To jest połączenie z wyższą jaźnią.

Oktawy przyczynowej nie da się łatwo opisać ale można to prosto porównać: działasz ciałem mentalnym ( myślisz ) energia schodzi w doł i działasz ciałem astralnym ( emocja ). Przed myślą jest przyczyna, jest to ciało takie samo jak mentalne czy astralne z tym że tak samo jak mental jest przyczyną astrala to przyczyna jest przyczyną mentala.

Dodatkowo jak widać kiedy nie myślisz nie masz emocji, to myśli tworzą emocje.



Na górę
   
 
 
Post: 12 sty 2011, 0:46 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 wrz 2009, 13:38
Posty: 301
Płeć: mężczyzna
Trzynasty pisze:

Dodatkowo jest to stan niesamowitej wrażliwości, ja widzę wszystko, widzę myśli ludzi bez znaczenia odległości lub czasu, (...)

Taki z Ciebie kozak ?

No to powiedz mi prosze, co sobie pomyślałem tuż po przeczytaniu całego twojego powyższego postu.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 sty 2011, 0:52 
To sobie odpowiedz teraz czy chciałbyś aby inni patrzyli na to co tworzysz, zapewne powiesz ze tak ale wyobraź sobie teraz Elize 2 jak rozrywa noworodka i go je popijając krwią 3 latka. Czy to fajny widok ? Zastanów się co to za wibracje, poczuj je w sobie i zastanów się czy chciałbyś ich doświadczać ? Czy chciałbyś to przeżyć ?

Chyba nie więc nie zachęcaj mnie żebym skupiał się na tym co tworzysz i żebym doświadczał tego czego doświadczasz ty bo dla mnie ten widok nie jest czymś co chciałbym oglądać, bo to w jaki sposób sobie myślisz nie jest zbyt świętym doświadczeniem ale nad ego trzeba pracować więc w takim momencie właśnie polecam ci wyłączenie myślenia zamiast tworzenie reakcji.

A twoją reakcję widać nawet po twoich słowach :)



Na górę
   
 
 
Post: 12 sty 2011, 1:35 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 wrz 2009, 13:38
Posty: 301
Płeć: mężczyzna
Sprytny unik.
Trzynasty pisze:
To sobie odpowiedz teraz czy chciałbyś aby inni patrzyli na to co tworzysz, zapewne powiesz ze tak ale (...)

Nie ma "ale". Odpowiadam tak.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 sty 2011, 1:37 
Przecież napisałem w jaki sposób i co myślisz, skoro nie rozumiesz odpowiedzi, trudno, uniku tu niema. Ponadto twoje prośby wręcz nawet żądania są dla mnie kompletnie nie istotne, ja już stworzyłem wystarczający mur aby ciebie nie widzieć, wystarczy mi widok samych reakcji bo to już nie jest przyjemny dla mnie obraz.

Dodatkowo sam nie pamiętasz co pomyślałeś, pamiętasz tylko jak bo wciąż to w sobie kumulujesz co jak mówie widać po twoich słowach w stylu " ta yhym" w wibracji gniwu i ignorancji.

I jak widzisz opis mój nic ci nie da bo nie jesteś osoba która jest w stanie to przyjąć, jak mówię straciłem kolegów bo mówiłem jacy są. Tobie mogę też to powiedzieć co własnie daje ci do zrozumienia ale to ci nic nieda bo jestes osobą która działa ego i po reakcji " ta yhym" przejdzie do ataku żeby się bronić bo ego poczuje się zaatakowane.

Więc rozmowa z tobą niema sensu, a twoje reakcje tworzące moje reakcje zaśmiecają wątek :)



Na górę
   
 
 
Post: 12 sty 2011, 2:32 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 wrz 2009, 13:38
Posty: 301
Płeć: mężczyzna
unik.

Powtórzę się po raz ostatni: Wypisz moje myśli.

Trzynasty pisze:
Przecież napisałem w jaki sposób i co myślisz, skoro nie rozumiesz odpowiedzi, trudno, uniku tu niema.

Nie napisałeś i nie kłam.

Trzynasty pisze:
Dodatkowo sam nie pamiętasz co pomyślałeś, pamiętasz tylko jak bo wciąż to w sobie kumulujesz co jak mówie widać po twoich słowach.

Kolejne kłamstwo a zarazem unik.

Doskonale pamiętam jakie były moje myśli po przeczytaniu twojego postu.

Daje Ci ostatnią szansę, Panie Czytający w Myślach.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 sty 2011, 8:57 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 lip 2010, 18:09
Posty: 557
Płeć: mężczyzna
przeciez on nie umie czytac w myslach lol. Tak samo z tym pamietaniem co sie powiedzialo jest to tylko powielenie tego samego co gdzies w nas zalega " i tu jak napisal 13 jak ". Nie wiem trzynasty czy to co mowisz czujesz czy jest to sucha wiedza ksiazkowa. Bo jestem teraz na takim etapie ze coraz mniej wierze ludzia bardziej tylko temu co mi mowi serce. Po sprawdzeniu tego i jezeli ma to "dobre wibracje" przyjmuje.
Chopak zaczal poznawac mechanizmy... wszystkie mysli sa z gola takie same tylko w innej formie podkrecane emocjami. Ignorancja, arogancja, frustracja co potem nakreca mysli jemu pochodne.

_________________
Zamknij oczy na chwile, wycisz się - otwórz oczy i co widzisz ? Przestrzeń, Boga, Świadomość, Bezmyślunek. Nie staraj się tego utrzymywać to jest samo utrzymujące się. Nie przywiązuj się do myśli, pozwalaj być uczucią nawet nie wiadomo jak straszne nie zabija cie. Nie oceniaj, nie osadzaj a gdy zaczynasz to robić łap się na tym i puszczaj. Tak naprawdę nic nie musisz robić, to o czym mowie to po prostu bycie, siedzenie, patrzenie. I o to chodzi, tyle.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 sty 2011, 14:42 
Co to jest czytanie w myślach ?

Jest energia na oktawie mentalnej, ktoś z otwartym umysłem tak samo jak ktoś z otwartą świadomością na planie fizycznym widzi ruchy energii fizycznej ( ruchy dłoni itd. ) tak ktoś z otwartym, wrażliwym umysłem widzi ruch energii mentalnej. Żadnej magi ani filozofii tutaj niema. Myśli latają do okoła, ludzie myslą że nikt tego nie widzi lub nikt nie widzi ich emocji, ciał astralnych itd. ale są w błędzie, za 24 miesiące to będzie standard.

I tak jak mówisz przyjmujesz to co jest dla ciebie piękne i robisz to co mówi ci serce. Dlatego nie mam zamiaru zrobić nic z próżnych żądań detro bo nie jest to dla mnie przyjemne doświadczenie. Zrobił bym wyjątek jeżeli on to samo zrobił by dla mnie, kiedy zrobię kupę niech najpierw się nią zaciągnie, żeby zobaczyć co go czeka a potem niech ją zje i opisze mi jej smak. O to samo prosi mnie detro więc chyba oczywiste jest co zrobie a czego nie :)



Na górę
   
 
 
Post: 16 sty 2011, 18:55 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 cze 2010, 17:52
Posty: 1629
Lokalizacja: Poland
Płeć: mężczyzna
Trzynasty rozumiem, mam to samo. To ciekawe, kiedy ktoś nie wie, że ty wiesz, że on to wie i myśli o tym, a on nawet nie wie, że o tym myśli. :mrgreen:

Też bardzo uważam na czym się koncentruję. Nie lubię kiedy boli. :!:

Pozdrawiam

_________________
Rzuć orgonit pod wieżę komórkową którą widzisz. Starczy.
Pod znaczy w zakresie 40-400m od niej, tak jest najlepiej.
An eye for an eye will make us all blind. M. Gandhi
Pamiętaj, że nawet najmniejszy wysiłek przyniesie korzyści w przyszłości. Tutaj nie chodzi o ideę, a o twoje życie! Warto się starać, choć w danej chwili może to wydawać się zupełnie bez sensu.
Miłość i Wdzięczność - najlepsza medytacja, modlitwa, ochrona. Patrz M. Emoto, woda.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 lip 2011, 9:40 
Obrazek



Na górę
   
 
 
Post: 14 paź 2011, 14:16 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 04 cze 2009, 15:23
Posty: 1448
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: mężczyzna
"odłóż" umysł :)

phpBB [video]


a linia cały czas zajęta... :D
phpBB [video]



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 paź 2011, 5:34 
Od wczesnych lat uczyłem się języka angielskiego. Wielokrotnie pod nosem, w formie przekleństwa używam zwrotów anglojęzycznych typu twat, shit, fuck itp, punk-ass-bitch najczęściej. Dlaczego o tym wspominam ?

Wyjaśnię w 5 punktach, które także pokazują coś w rodzju ewolucji nie-myślenia:

1. małolat: Jak pojawiała sie w życiu przeszkoda: było: F**k! I have to do the same s**t again! ( K***a, znowu muszę ten sam szajs robić )
2. starszy już: Whatever. I have to do it anyway. ( Niech już będzie. I tak muszę to zrobić )
3. jeszcze starszy: Just do it ! ( Zrób to ! )
4. i jeszcze starszy: Just DO without IT ( Zrób, po prostu bez...)
5. ...



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 75 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group