Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 12 sie 2020, 21:10

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 9 ] 
Autor Wiadomość
Post: 20 paź 2010, 20:46 
Pozwolę sobie wkleić mój prywatny raport o węglu, niezależności energetycznej Polski i wielu innych sprawach które teraz są na czasie i są poruszane w wielu tutejszych tematach, który został stworzony przeze mnie wiele lat temu. Wysłałem to w swoim czasie do klubów parlamentarnych, poza podziękowaniem z klubu PiS, zero reakcji. Potem wysłałem tekst zaktualizowany z dużym pismem przewodnim na Pawlaka jako ministra gospodarki. Jego biuro odpowiedziało mi, ze analizują sprawę gazyfikacji węgla. Potem dowiedziałem się, że moje informacje z listu przewodniego o paliwie E85 (o którym nie ma w raporcie - w sumie to mieszanka 85% etanolu i 15% benzyny, na którym pracuje bez żadnych problemów każdy silnik benzynowy, zresztą pracuje też na 100% etanolu, tylko trzeba podwyższyć stopień sprężania i wymienić elementy przewodów paliwowych na nierdzewne) były pewnym argumentem w formalnym dopuszczeniu w Polsce do obrotu paliwem E85. O czym mało kto wie, ze w Polsce można go teraz oficjalnie używać, jak w Niemczech czy Szwecji gdzie jest całkiem popularne i dostępne na wielu stacjach paliwowych. W Sztokholmie 300 autobusów miejskich jeździ na E85...

Tak więc pomyslałem, ze tekst w końcu trzeba upublicznić, i tu jest dobre miejsce...










"SUWERENNOŚĆ ENERGETYCZNA POLSKI
- WĘGIEL


Polska jest potencjalnym mocarstwem energetycznym na skalę europejską! Tak, połączenie zasobów węgla kamiennego, gazu, energii geotermalnej, węgla brunatnego i ropy naftowej daje Polsce czołową pozycję w Europie i znaczącą w świecie pod względem zasobności w surowce energetyczne. Polskie przemysłowe zasoby węgla kamiennego są szacowane na ok. 24 mld ton (geologiczne na ok. 61 mld ton) co daje Polsce 1-sze miejsce w Europie (bez krajów b. ZSRR) i 6-te miejsce w świecie. Przemysłowe zasoby węgla brunatnego wynoszą 14 mld ton, co daje również 6-te miejsce na świecie. Polska posiada największe w Europie udokumentowane zasoby gorących wód, pozwalające na korzystanie z wody o temperaturze 60-120oC na obszarze 4/5 powierzchni kraju. W tej chwili istnieje kilka tysięcy gotowych odwiertów i przygotowane plany wykonania dalszych o głębokości do 3.000m. Potencjał energetyczny krajowych zasobów energii geotermalnej wielokrotnie przekracza roczne potrzeby a koszt jednostki energii cieplnej otrzymanej ze źródeł geotermalnych jest o 30-50% niższy niż energii cieplnej otrzymanej ze spalania gazu lub oleju. Energię geotermalną uznaje się za energię całkowicie odnawialną, stąd jej zasoby można traktować jako niewyczerpalne. Potwierdzone krajowe zasoby gazu ziemnego wynoszą w chwili obecnej ok. 160 mld m3 a oszacowane dotąd przez Państwowy Instytut Geologiczny oraz Instytut Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią PAN zasoby prognostyczne gazu ziemnego wynoszą ok. 1.100 mld m3 (prof. J. Sokołowski, 2001), przy czym realnie mogą być jeszcze większe. Przy takich złożach i rocznym zużyciu gazu na poziomie 10-11 mld m3/ rok, Polska ma zasoby wystarczające na pokrycie w całości własnego zapotrzebowania na gaz przez okres 100 lat. Wydobycie rodzimego gazu ziemnego sięgało już w latach 70-tych poziomu ok. 8 mld m3/rok, a więc poziomu obecnego rocznego importu gazu z Rosji, a ciągle jest możliwe zwiększenie wydobycia gazu stosunkowo małym nakładem środków do poziomu 9-10 mld m3/rok, a więc pokrycie prawie w pełni obecnego zapotrzebowania rocznego na gaz wydobyciem krajowym. Do tego bilansu należy też dodać liczące się krajowe zasoby ropy naftowej.
Polska była samowystarczalna energetycznie do lat 70-tych, od tego czasu następuje proceder świadomego obniżania przez siły rządzące stopnia samowystarczalności energetycznej państwa: rok 1960 – 118%, 1975 – 113%, 2000 – 85%, plany na rok 2020 – 60%.
Zaniedbania, zaniechania i celowe działania ograniczające możliwości wydobycia i wykorzystania własnego gazu ziemnego, gorących wód i ropy naftowej spowodowały pewne ubytki organizacyjno-techniczne zaplecza poszukiwawczo-wydobywczego, jednak w skali dającej prawdopodobnie ciągle szansę na szybką poprawę sytuacji. Dużo dramatyczniejsza sytuacja została stworzona w górnictwie węgla kamiennego, podstawie polskiej energetyki i niegdyś czołowej branży eksportowej. Godzącą w polską rację stanu destrukcję górnictwa węgla kamiennego konsekwentnie dokonywano poprzez:
- wywołanie zadłużenia górnictwa na skutek utrzymania w roku 1990 cen administracyjnych na węgiel wyznaczonych poniżej kosztów jego wydobycia i utrzymanie w kolejnych latach mechanizmu sterowania cenami węgla poniżej kosztów wydobycia przez wprowadzenie cen kontrolowanych przez Izby Skarbowe a następnie dopuszczenie do dyktowania cen zaopatrzeniowych węgla dla energetyki przez monopolistyczny sektor energetyczny, co wygenerowało nieuzasadnione straty w górnictwie a nadwyżki dochodu w energetyce,
- sztuczną, niczym nie usprawiedliwioną podwyżkę cen energii elektrycznej o 10% na żądanie Banku Światowego oraz inne tego typu działania uruchamiające spiralę wzrostu kosztów wydobycia, przerobu i transportu węgla,
- politykę nadwartościowości złotego względem dolara i innych walut zachodnich, co wywołało obniżenie o co najmniej 200% opłacalności eksportu polskiego węgla,
- restrykcyjną politykę fiskalną wobec branży górniczej polegającą na bezwzględnym egzekwowaniu wszelkich możliwych należności podatkowych aż do wymierzania podatku od nieruchomości za podziemne wyrobiska górnicze (!) oraz wzrost obciążeń podatkowych, np. wzrost w latach 1996-1998 podatku VAT od sprzedawanego węgla o 15%,
- nałożenie znacznych kar ekologicznych związanych z wydobyciem węgla i ciągłe ich zwiększanie, np. przy karach za odprowadzanie zasolonych wód kopalnianych w latach 1992-2002 wzrost o 2.505% (!) w przypadku zawiesiny ogólnej i o 15.316% (!) w przypadku chlorków i siarczanów,
- dopuszczenie do monopolistycznego narzucania przez PKP zawyżonych stawek za przewozy węgla, co zwłaszcza w przypadku przewozów na trasie Śląsk – porty wpłynęło na obniżenie rentowności eksportu węgla,
- zaniechanie odpowiedniego utrzymania torów wodnych, infrastruktury brzegowej i taboru rzecznego Odry, co doprowadziło do degradacji spławności Odry i zredukowania najtańszego sposobu transportu węgla na odcinku Śląsk – Szczecin jakim jest transport barkami, czym wyeliminowano jedną z możliwości utrzymania rentowności eksportu węgla,
- politykę ograniczania i blokowania eksportu polskiego węgla kamiennego przez tworzenie barier ekonomiczno-administracyjnych jak 80% podatek eksportowy w roku 1990 czy zakaz eksportu w roku 1992, oraz brak wsparcia organizacyjnego dla promocji eksportu węgla,
oraz inne działania będące efektem praktycznej realizacji przez kolejne ekipy rządzące różnych wariantów programu Banku Światowego ze stycznia 1991 dotyczącego tzw. restrukturyzacji polskiego sektora węgla kamiennego czyli docelowej likwidacji do 56 kopalń, zwolnienia ok. 300.000 górników i przejścia na import węgla kamiennego przez Polskę. Ta skandaliczna i nadgorliwa - tak nadgorliwa, że rząd Jerzego Buzka nie omieszkał się pochwalić, że zlikwidował najszybciej i największą część narodowego górnictwa spośród wszystkich krajów - realizacja obcych planów likwidacji podstawowego polskiego sektora przemysłowego nosi wszelkie znamiona zdrady stanu i sabotażu gospodarczego, i tak też będzie musiała być osądzona w stosownym czasie. Likwidacji kopalń dokonywano przy tym bez żadnego głębszego uzasadnienia, w sposób autorytarny i dewastacyjny. Najlepszym tutaj przykładem jest likwidacja kopalni „Morcinek”. Tę bardzo nowoczesną kopalnię posiadającą bogate złoża dobrego gatunkowo węgla zamknięto zasypując szyby i pozostawiając nawet część sprzętu i oporządzenia, główny wyciąg przed ostatecznym zasypaniem zrzucono do szybu, pomimo tego, że wcześniej delegacja miejscowych „złomiarzy” zaproponowała odkupienie go i pocięcie na złom własnym kosztem. Obecnie sąsiadująca czeska kopalnia drąży pod granicą pokłady wydobywcze i zamierza wydobywać węgiel z dawnych złóż kopalni „Morcinek”... Polskie rządy redukują górnictwo w sytuacji kiedy wzrost zużycia węgla jako nośnika energii planują m.in. Chiny, Indie, Australia, RPA, Rosja, USA, Indonezja, Japonia i Korea Południowa a UE przewiduje utrzymanie w najbliższych latach obecnego poziomu udziału węgla w strukturze energii pierwotnej. W przypadku UE oznacza to, że zakłada się zużycie przez kraje uprzedniej „piętnastki” średnio w ciągu roku ok. 250 mln ton węgla energetycznego, z czego import to 170-180 mln ton. Import ten może jeszcze rosnąc ze względu na stopniowe zmniejszanie wydobycia węgla kamiennego przez kraje zachodniej Europy ze względu na wysokie, kilkukrotnie wyższe niż w Polsce, koszty wydobycia (Polska – ok. 30 Euro/t, Niemcy, Hiszpania – 130-140 Euro/t, Francja – 170 Euro/t). Polska mogłaby przejąć znaczną część tego importu. Zamiast tego dąży się do jak największej redukcji wydobycia. Nikt nie zadał pytania po co właściwie redukować górnictwo? Przyjęto za pewnik, że tak ma być i koniec, nie zastanawiając się nad powodami dla których redukcja miałaby być czymś korzystnym dla kraju i co zagraniczna instytucja finansowa ma do polskiego górnictwa. Tak zwany Bank Światowy to przy tym mocno podejrzana organizacja, której prawdziwych celów można się w tej chwili jedynie domyślać ale destrukcyjne skutki jej działalności we wszystkich państwach w których zdobyła ona znaczne wpływy są oczywiste i mówią same za siebie. Jedynym pozytywnym przykładem relacji różnych państw z Bankiem Światowym jest Botswana, kraj który po przeanalizowaniu proponowanych mu programów Banku Światowego zerwał z nim kontakty a jego ekspertów i doradców wyrzucił ze swego terytorium, co zaowocowało utrzymaniem a nawet wzrostem bardzo dobrej, nie tylko w skali afrykańskiej, kondycji gospodarczo-finansowej Botswany. Niestety u nas zaczęto realizować plan Banku Światowego i część sektora węglowego trwale zlikwidowano, dokonując przy tym zamykania kopalń w dewastacyjny sposób poprzez ich zatapianie czy zasypywanie. Jest to przykład rozpasanego wandalizmu gospodarczego, gdyż każda ze zlikwidowanych kopalni mogła i powinna być utrzymywana w stanie umożliwiającym powrót do eksploatacji a nawet z tych kopalni w których ewentualny powrót do wydobycia węgla byłby zupełnie niemożliwy można było czerpać znaczne pożytki, np. z wydobycia wód kopalnianych o temperaturze do 60oC – doskonałego i taniego źródła energii geotermalnej (większość potrzebnych instalacji do czerpania gorących wód już istnieje w każdej kopalni w ramach systemu odwadniania) lub wydobycia metanu. Do dzisiaj przy chętnej pomocy środków masowego przekazu okłamuje się społeczeństwo twierdząc, że górnictwo jest nierentowne, przynosi straty i jest utrzymywane kosztem podatników! Tymczasem nie jest to prawdą! Pomimo wymienionych wyżej działań godzących w kondycję górnictwa, okazuje się, że nadal jest ono rentowną gałęzią przemysłu! Wykonany w 2003 roku w Górniczej Izbie Przemysłowo-Handlowej „Roczny bilans w sektorze górnictwa węgla kamiennego” oparty o dane Ministerstwa Gospodarki za rok 2001, wykazał, że sektor górniczy wpłacił w badanym roku do budżetu państwa, budżetów lokalnych i funduszy publicznych kwotę 6 mld 258,3 mln zł. Wpływy z sektora górniczego stanowiły tutaj 4,6% całości dochodów państwa. Odejmując od tych wpływów wielkość dotacji dla górnictwa, czyli 1 mld 366,7 mln zł oraz wielkość umorzonych przez państwo zobowiązań górnictwa – 1 mld 910,9 mln zł, otrzymujemy kwotę 2 mld 980,7 mln zł zysków dla państwa wygenerowanych przez górnictwo mimo niesprzyjających warunków dla górnictwa tworzonych przez to państwo. Ze stosownych sprawozdań rządowych oraz raportów NIK wynika, że w ostatnich 12 latach do roku 2003 przekazano górnictwu ze środków publicznych kwotę 12 mld 836 mln zł, tj. mniej niż przychody jakie państwo uzyskało od tej branży w ciągu 2 lat. W tym kontekście wszelkie twierdzenia o nierentowności sektora górniczego są zwykłym kłamstwem. Dodatkowo ukrywa się fakt, że w latach 1990-2002 ogromnej poprawie uległy prawie wszystkie górnicze wskaźniki techniczne, w tym dwukrotnie wrosła wydajność pracy i w wielkim stopniu obniżono koszty produkcji! Nie dosyć, że polskie górnictwo przynosi w rzeczywistości wpływy dużo wyższe niż dotacje, to analizy w Niemczech, Anglii, Francji i Hiszpanii wykazały, że w sumie i tak taniej jest dotować górnictwo niż je gwałtownie likwidować! Dodatkowo, wprowadza się w błąd społeczeństwo co do kalkulacji korzyści z eksportu węgla. Wmawia się ludziom, że eksport węgla po cenach niższych niż tzw. jednostkowe koszty produkcji węgla równa się dotowaniu zagranicznych odbiorców. Tymczasem kierowanie na eksport nadwyżek węgla, które nie mogą być sprzedane na rynku krajowym, nawet po cenach niższych niż jednostkowe koszty produkcji węgla, jest korzystne, dlatego, iż kopalnie są przedsiębiorstwami o wysokich kosztach stałych, które trzeba ponosić bez względu na to czy węgiel się produkuje i sprzedaje, czy też nie. Dlatego każda produkcja i sprzedaż węgla po cenach wyższych od kosztów zmiennych kopalń jest bardziej opłacalna niż jej brak. Poza tym, przy eksporcie polskiego węgla, wykonywanym zwyczajowo z gestią transportową eksportera, znaczne wpływy osiąga PKP, krajowi armatorzy statków przewożących węgiel, krajowe porty, firmy obsługujące eksport i firmy ubezpieczające transport. Są to poważne środki które wprowadza na polski rynek importer węgla. Dodatkowo mamy tutaj do czynienia ze znacznym pozyskiem dewiz dla kraju, dużo tańszym od najtańszych zagranicznych kredytów dewizowych, co również daje globalnie wymierne korzyści. W tym świetle, ograniczanie produkcji węgla do poziomu krajowego popytu przez likwidację kopalń jest działaniem szkodliwym i nieusprawiedliwionym a jedynie pozornie i doraźnie polepszającym sytuację finansową sektora górniczego kosztem katastrofalnych skutków społecznych i ekonomicznych w otoczeniu górnictwa. Jedynym racjonalnym rozwiązaniem jest utrzymywanie produkcji na dotychczasowym poziomie i kierowanie nadmiaru produkowanego węgla na eksport. W swojej konsekwentnej polityce anty-górniczej żaden z kolejnych rządów nie uczynił też nic dla rozszerzenia zakresu wykorzystania węgla gdyż byłoby to sprzeczne z planami likwidacyjnymi. Tymczasem istnieją ogromne możliwości wykorzystania węgla na nowe sposoby, co pozwoliłoby nie tylko na utrzymanie wydobycia węgla na obecnym poziomie ale nawet na jego znaczne ponowne zwiększenie. Należy zapytać, co kolejne rządy zrobiły dla:
- rozwoju zdolności produkcyjnych krajowych koksowni w celu wyjścia naprzeciw stałemu dużemu popytowi na rynku międzynarodowym na koksy dobrej jakości,
- powstania przy części kopalń instalacji do płukania węgla dla otrzymywania poszukiwanych za granicą asortymentów węgla jakościowego,
- budowy przy kopalniach linii do brykietyzacji węgla lub budowy samodzielnych wytwórni brykietów węglowych w rejonach wydobycia węgla w celu wejścia na bardzo szeroki rynek międzynarodowy brykietów węglowych oraz stworzenia potencjalnie dużego popytu na krajowym rynku, zwłaszcza w świetle opracowania przez Instytut Chemicznej Przeróbki Węgla w Zabrzu przyjaznego środowisku węglowego bezdymnego paliwa zbrykietyzowanego, bardzo poszukiwanego za granicą i mogącego znaleźć szeroki zbyt również w kraju,
- wdrożenia technologii gazyfikacji, bezpośredniego upłynnienia węgla i wytwarzania mieszanki wodno-węglowej oraz innych metod przeróbki węgla na potrzeby produkcji węglopochodnych paliw płynnych oraz półproduktów chemicznych?
Do tej pory nie zrobiono nic. I powodem nie był brak możliwości, czy to finansowych czy też naukowo-techniczych, ale brak woli. Polska jest dużym krajem europejskim, stosunkowo silnym gospodarczo i dysponującym znacznymi środkami finansowymi, niestety w ogromnej części marnowanymi i rozkradanymi. Dysponuje też znacznym potencjałem badawczym i technologicznym będącym zapleczem sektora węglowego. Dlatego można było zrobić wiele dla zwiększenia stopnia wykorzystania węgla kamiennego w gospodarce. Przyjrzyjmy się bliżej niektórym z ww zagadnień.
CHEMICZNA PRZERÓBKA WĘGLA I KARBOPALIWA.
W przemyśle od dawna stosowane są liczne technologie przetwarzania węgla jako surowca chemicznego. Należą do nich zwłaszcza: wysokotemperaturowa karbonizacja węgli kamiennych dla produkcji koksu, wytwarzanie węgla aktywnego, węgla dla sit molekularnych, węgla dla produkcji kwasu fosforowego, wytwarzanie specjalnych materiałów węglowych jak grafit, fulereny i diament, piroliza węgla dla produkcji związków aromatycznych, zgazowanie dla wytwarzania gazów syntetycznych i innych związków, użycie smoły ze zgazowania, pirolizy i karbonizacji dla wytwarzania związków aromatycznych i fenolowych, a także innych półproduktów jak włókna węglowe, wytwarzanie kwasów i związków humusowych jako składników nawozów dla rolnictwa, wytwarzanie materiałów polimerowych i kompozytowych. Na szczególną uwagę zasługuje przykład produkcji paliw płynnych z węgla w Republice Południowej Afryki. W okresie apartheidu i związanych z tym międzynarodowych sankcji gospodarczych rząd RPA podjął decyzję o zapewnieniu maksymalnej samowystarczalności. Jedną ze strategicznych decyzji wynikających z takiej polityki było podjęcie produkcji paliw płynnych z węgla na skalę przemysłową w oparciu o znaną od dawna technologię Fischera-Tropscha. Opracowana w roku 1923 przez Franka Fischera i Hansa Tropscha technologia pozwoliła w trakcie II Wojny Światowej na produkcję w Niemczech w warunkach wojennych znacznych ilości syntetycznego paliwa płynnego z węgla. W RPA wdrożenie technologii Fischera-Tropscha powierzono powołanemu parapaństwowemu koncernowi SASOL który dokonał kompleksowego uprzemysłowienia procesu. Proces ten polega na gazyfikacji węgla pod ciśnieniem, w wysokiej temperaturze z udziałem pary wodnej i tlenu. Uzyskuje się gazową mieszankę tlenku węgla i wodoru zwaną gazem syntetycznym. Z uzyskanego gazu przy wykorzystaniu reakcji Fischera-Tropscha produkowane jest paliwo wysokooktanowe o doskonałej jakości oraz liczne inne związki chemiczne. Jako produkty uboczne uzyskuje się związki smoliste, amoniak, siarkę, fenole itp., które są przetwarzane w odrębnych procesach na nawozy sztuczne, materiały wybuchowe, plastyki. Koncern SASOL z własnej inicjatywy próbował zainteresować rząd Leszka Millera swoją technologią, niestety bezskutecznie. W swoim oświadczeniu na 43 posiedzeniu senatu, senator Zbigniew Kruszewski podał, iż wg jego informacji, w II kwartale 2002 roku, przedstawiciele koncernu SASOL spotkali się z reprezentantami Ministerstwa Gospodarki w celu przedyskutowania możliwości wspólnej budowy zakładu przetwarzania węgla kamiennego na paliwa silnikowe na terenie Śląska, lecz niestety ówczesny sekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki nie wyraził zainteresowania. Na pytanie senatora Kruszewskiego o przyczyny takiego stanu rzeczy, Jerzy Hausner, Wiceprezes Rady Ministrów, Minister Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej w swojej odpowiedzi z 19 sierpnia 2003 roku, podaje co następuje: „Nie jest wykluczone, że przedstawiciele Ministerstwa Gospodarki spotkali się […] z przedstawicielami koncernu SASOL z Republiki Południowej Afryki”. „Przedstawiciele administracji państwowej nie mają kompetencji do podejmowania decyzji odnośnie warunków, lokalizacji oraz zasadności podejmowania konkretnych przedsięwzięć gospodarczych. W przedsięwzięciach gospodarczych właściwym partnerem do rozmów są firmy polskie oraz przedstawiciele samorządu lokalnego […]”. „Koszt wyprodukowania (nie licząc kosztów inwestycji szacowanych na ok. 3 mld USD) 1 litra benzyny metodą, która była stosowana w RPA, na bazie miałów węglowych kopalń, które wchodziły w skład Nadwiślańskiej Spółki Węglowej, wynosiłby ok. 0,41 USD, podczas gdy obecnie 1 litr benzyn gotowych można kupić za ok. 0,30 USD”. „Z posiadanych informacji wynika, że w RPA aktualnie nie produkuje się paliw płynnych przy użyciu instalacji karbochemicznych”.
Jest to wypowiedź kuriozalna i skandaliczna. Rozpatrzmy to kolejno. Po pierwsze bałagan w Ministerstwie Gospodarki jest taki, że minister nie jest pewien, czy ktoś z jego podwładnych spotkał się z przedstawicielami wielkiego zagranicznego koncernu proponującego współpracę, czy też się nie spotkał. Na spotkanie z przedstawicielami poważnego koncernu oferującego współfinansowanie inwestycji w skali 3 mld USD są przy tym wysyłani średni urzędnicy Ministerstwa... Po drugie, urzędujący wicepremier i minister gospodarki spycha na polskie firmy i samorząd lokalny odpowiedzialność za podejmowanie strategicznych przedsięwzięć gospodarczych a jest to rzecz, za którą on i jego podwładni odpowiadają i biorą pensje. Po trzecie szermuje on kosztami i cenami, w domyśle zbyt wysokimi. Nie wiadomo jakiej wielkości zakład miałby kosztować 3 mld USD i czy jest to wobec tego dużo czy mało. Dla porównania można podać, że w USA, korzystając z federalnego grantu, firma Gilberton`s Waste Management and Processors Inc., buduje (w momencie ukończenia pierwszej wersji niniejszego opracowania w marcu 2004 – obecnie, we wrześniu 2005, być może ukończono już budowę) w hrabstwie Shuylkill w Pennsylvanii, opierający się na technologii koncernu SASOL, pilotażowy zakład przeróbki węgla. Zakład ten będzie przerabiać dziennie 3.400 ton odpadowych miałów węglowych i produkować prąd, parę wodną i 5.038 baryłek wysokogatunkowego, odsiarczonego paliwa dieslowskiego. Zakład ten ma kosztować 612 mln USD, a będzie bardziej skomplikowany niż typowa wytwórnia SASOLu, gdyż będzie pełnił dodatkowe funkcje małej elektrociepłowni. Koszt 0,41 USD za 1 litr benzyny wyprodukowanej w kraju z rodzimego surowca, nawet o ile nie jest tutaj zawyżony, w porównaniu do 0,30 USD za 1 litr benzyny importowanej (w roku 2003, a ile kosztuje obecnie, w roku 2005, 1 litr benzyny importowanej?), nie jest wcale zbyt wysoki i nie musi się przekładać na cenę detaliczną wyższą niż obecnie, gdyż można tu zastosować specjalne, uzasadnione zmniejszenie obciążeń podatkowych, pokryte w całościowym bilansie pozostawieniem wszystkich zysków w kraju oraz innymi korzyściami jak wzrost bezpieczeństwa energetycznego, niewrażliwość cen paliwa na wahania kursów walut itp. Po czwarte, tenże wicepremier i minister kłamie lub wykazuje skrajną niekompetencję, twierdząc, że aktualnie nie produkuje się w RPA karbopaliw. Panie Hausner, w RPA koncern SASOL rocznie przerabia na paliwa płynne i dodatkowe produkty chemiczne 40 mln ton węgla kamiennego! Dziennie produkuje 150.000 baryłek paliwa! Technologia koncernu SASOL opierająca się na procesie Fischera-Tropscha, jest obecnie najszerzej wdrożoną technologią, ale nie jedyną. Okazuje się, ze istnieje jeszcze jedna metoda produkcji paliwa płynnego z węgla, prostsza i tańsza i mogąca przy tym być połączona z procesem Fischera-Tropscha dla uzyskania kompleksowej technologii przeróbki węgla na paliwo płynne. Jest to obecnie mało znana ale sprawdzona w praktyce metoda zwana Niskotemperaturową Karbonizacją. Proces ten, znany od połowy XIX wieku, został udoskonalony w latach 20-tych przez technologa z amerykańskiego US Bureau of Mines, Lewis`a C. Karrick`a. Niskotemperaturowa Karbonizacja jest procesem pirolizy w którym ogrzewa się węgiel do temperatury 426oC (800oF) przy nieobecności tlenu. W efekcie destyluje się z węgla olej węglowy mogący być gotowym paliwem płynnym, uzyskuje półkoks będący stałym paliwem bezdymnym oraz gaz węglowy o kaloryczności większej niż gaz ziemny. Ekonomiczność tego procesu jest taka, że olej i gaz węglowy jest uzyskiwany za darmo! Koszty procesu zwracają się z zyskiem poprzez uzyskanie paliwa bezdymnego będącego wspaniałym zamiennikiem węgla w kotłach przemysłowych i domowych piecach, mającym większą wartość opałową niż surowy węgiel. Co więcej, półkoks ten może być dalej w całości przetworzony na gaz syntetyczny i potem na paliwo płynne we wspomnianym wyżej procesie Fischera-Tropscha! Dodatkowo zarówno proces Niskotemperaturowej Karbonizacji jak i proces Fischera-Tropscha mogą być przy wdrożeniu potanione dzięki możliwości wykorzystywania nadwyżkowej pary z elektrociepłowni. Na skalę przemysłową proces Niskotemperaturowej Karbonizacji był stosowany w Wielkiej Brytanii od lat 40-tych do 80-tych przez firmę National Coal Carbonizing Co., Ltd., która wytwarzała tym sposobem bezdymne paliwo węglowe marki „Rexco” do użytku przemysłowego i domowego w oficjalnych „strefach czystego powietrza”. Firma ta posiadała 5 wytwórni w Szkocji i Anglii, z modelową wytwórnią Snibston w Coalsville, Leicestershire. Wytwórnie te miały po 5 retort o pojemności 35 ton każda w których przerabiały dziennie po 1000 ton węgla, z czego uzyskiwano 750 ton bezdymnego półkoksu, 85.000 m3 gazu węglowego i ok. 650-750 baryłek oleju. Nie był przy tym wydzielany żaden dym lub odór. Odpadowe smoły i fenole były sprzedawane przemysłowi chemicznemu do produkcji plastyków. Niestety firma NCCC stała się ofiarą wdrożenia projektu wydobycia ropy naftowej spod dna Morza Północnego i związanych z tym różnych manipulacji polityczno-ekonomicznych i została zmuszona do zaprzestania przerobu węgla w latach 80-tych. Inne instalacje Niskotemperaturowej Karbonizacji działały w paru innych krajach jak Estonia czy Indie, obecnie, o ile się zachowały, są już mocno przestarzałe i zużyte. Jeszcze całkiem do niedawna zbliżoną technologię wykorzystywano też w Australii do produkcji paliwa płynnego z łupków bitumicznych. Do chwili obecnej wpływy i naciski międzynarodowego kartelu naftowego skutecznie blokowały szersze zainteresowanie tą metodą ale jest ona dostępna. Podsumowując, przy metodzie Niskotemperaturowej Karbonizacji można z 1 tony węgla uzyskać 133-170 litrów oleju węglowego, 56-77 m3 pierwotnego gazu węglowego lub do 170 m3 rozrzedzonego gazu węglowego o kaloryczności 201,6 kcal oraz ok. 750 kg bezdymnego półkoksu. Półkoks ten może być w całości przetworzony w procesie Fischera-Tropscha na gaz syntetyczny i wtedy z 1 tony węgla otrzymuje się 1132 m3 gazu o kaloryczności 75,6-88,2 kcal a z tego 4 baryłki paliwa syntetycznego! Metoda jest prosta i tania, patenty Karricka wygasły i są teraz dostępne dla każdego chętnego w Biurze Patentowym Stanów Zjednoczonych. Patenty te zawierają szczegółowy opis technologii i rysunki wszystkich niezbędnych instalacji. Przy potencjale naukowo-badawczym polskiego sektora węglowego opierającym się na tak silnych placówkach jak Instytut Chemicznej Przeróbki Węgla, Główny Instytut Górnictwa czy Akademia Górniczo-Hutnicza, wdrożenie w kraju metody Niskotemperaturowej Karbonizacji Karricka w powiązaniu z procesem Fischera-Tropscha, nie nastręczałoby żadnych trudności i mogłoby być wprowadzone bardzo szybko.
PALIWO WODNO-WĘGLOWE.
Paliwo wodno-węglowe to stabilna zawiesina mikrocząsteczek węgla w wodzie. Uzyskuje się ją poprzez sproszkowanie węgla i zmieszanie w wodzie z dodatkami stabilizującymi, jak w technologii opracowanej w Rosji, lub poprzez poddanie sproszkowanego węgla procesowi hydrotermicznemu podobnemu do gotowania pod zwiększonym ciśnieniem, jak w technologii rozwiniętej w USA (podobne technologie są wprowadzane w Chinach, Indonezji i innych krajach). Tak uzyskane paliwo nadaje się do spalania w kotłach przemysłowych i domowych piecach jako zamiennik oleju opałowego oraz dużych silnikach diesla i turbinach jako zamiennik oleju napędowego. Zarówno plany rosyjskie jak i amerykańskie zakładają wykorzystanie tanich węgli niskiej jakości lub wręcz odpadowych miałów i szlamów węglowych składowanych na przykopalnianych hałdach w celu uzyskania taniego paliwa płynnego mogącego konkurować z ropą naftową. Wg ocen rosyjskich cena paliwa wodno-węglowego będzie wynosić 1/3 ceny oleju opałowego. Przewiduje się szerokie wykorzystanie w Rosji paliwa wodno-węglowego dające znaczne oszczędności w wewnętrznym zużyciu ropy naftowej pozwalające na zwiększenie ilości ropy dostępnej na eksport. W Chinach ukończono w tym momencie już prawdopodobnie 6 instalacji do produkcji paliwa wodno-węglowego dla energetyki o łącznej rocznej zdolności produkcyjnej 1 miliona ton paliwa. W USA planuje się pozyskiwanie paliwa wodno-węglowego w cenie ok. 16 USD za baryłkę (przy obecnych cenach ropy naftowej przekraczających we wrześniu 2005 rekordowy poziom 70 USD za baryłkę!). Ostatnio amerykańska firma wydobywcza Silverado Mines Ltd., przy wykorzystaniu technologii produkcji paliwa wodno-węglowego opracowanej w University of North Dakota, buduje na Alasce pilotażową wytwórnię mogącą produkować 300 ton paliwa dziennie. Docelowo zamierza się wykorzystywać wielkie, nie zagospodarowane dotąd złoża węgli subbitumicznych na Alasce i planuje używanie istniejących rurociągów do przesyłu paliwa wodno-węglowego na południe do reszty Stanów Zjednoczonych. Wielką zaletą paliwa wodno-węglowego oprócz niskiej ceny jest właśnie łatwość manipulacji i transportu przy wykorzystaniu istniejących na potrzeby przesyłania ropy rurociągów, zbiorników, przepompowni, cystern kolejowych i samochodowych oraz możliwość spalania go w dotychczasowych, opalanych olejem opałowym kotłach przemysłowych i piecach domowych oraz wielkich silnikach diesla i turbinach spalających dotąd olej napędowy. Jest to szczególnie ważne w polskiej sytuacji, gdzie w ostatnich kilkunastu latach pod pretekstem ochrony środowiska usilnie forsowano likwidację kotłowni węglowych i zastępowanie ich kotłowniami olejowymi i gazowymi oraz promowano na rynku domowe piece olejowe i gazowe sztucznie zwiększając popyt na pochodzące z importu oleje i gaz. Ten niebezpieczny proceder trwa w najlepsze i trzeba go jak najszybciej powstrzymać! Przy wprowadzeniu na rynek polski krajowego paliwa wodno-węglowego, co można dokonać stosunkowo małym nakładem sił, środków i czasu, nie trzeba by wymieniać istniejących już instalacji olejowych.
BRYKIETY WĘGLOWE
W różnych procesach brykietyzacji przerabia się węgiel najczęściej poprzez płukanie węgla, proszkowanie, mieszanie z dodatkami takimi jak np. wosk, wapno, olej i formowanie otrzymanej masy w brykiety. Uzyskane brykiety cechują się przeważnie kompletem takich cennych cech jak: odporność mechaniczna na transport i przeładunek, łatwość zapalania, bezdymność, bezwonność, nietoksyczność, wodoodporność i silny płomień podczas spalania. Brykiety węglowe, zwłaszcza w wersji bezdymnej, są wspaniałym środkiem opałowym dla miejskich i wiejskich kotłowni oraz gospodarstw domowych, zwłaszcza tych uboższych. Mogą być spalane nawet w starych kotłach i piecach pozbawionych jakichkolwiek filtrów i nie powodują zanieczyszczenia powietrza a ze względu na swoją cenę mogą konkurować z olejem opałowym czy skroplonym gazem butlowanym od których są tańsze co najmniej o ½ lub więcej. W przypadku polskiego węgla bezdymnego opracowanego w Instytucie Chemicznej Przeróbki Węgla w Zabrzu, jego emisyjność do atmosfery jest 25-krotnie niższa niż węgla nieprzetworzonego, mamy więc tutaj do czynienia z rzeczywiście czystym, bezdymnym paliwem. Brykiety węglowe są stosunkowo szeroko użytkowane na świecie a popyt na nie wciąż rośnie. W samych Chinach, gdzie brykiety węglowe są od kilkudziesięciu lat tradycyjnym paliwem mieszkańców, używa się ich na potrzeby gospodarstw domowych w ilości 135 mln ton rocznie a planuje się jeszcze docelowe zużycie ok. 440 mln ton brykietów węglowych dla opalania 55.000 przemysłowych i komunalnych kotłowni oraz dla palenisk przemysłowych w przemyśle ciężkim. W Wielkiej Brytanii użytkowanie od ponad 40-tu lat kilku rodzajów bezdymnych brykietów węglowych w oficjalnych „strefach czystego powietrza” przyczyniło się do powrotu czystego powietrza do brytyjskich centrów przemysłowych. W Europie stały duży popyt na brykiety węglowe istnieje w takich krajach jak Austria, Białoruś, Belgia, Cypr, Dania, Francja, Irlandia, Litwa, Niemcy, Norwegia, Rumunia, Szwajcaria, Wielka Brytania i Włochy. Jest to potencjalny olbrzymi rynek importowy polskiego bezdymnego węglowego paliwa zbrykietyzowanego. Mamy już gotową technologię i wstępne możliwości produkcyjne, trzeba jeszcze tylko stworzenia warunków do rozpowszechnienia paliwa bezdymnego na rynku krajowym i wprowadzenia go na rynki zagraniczne.
Rozwój trzech wymienionych technologii w Polsce byłby poważnym krokiem w kierunku odzyskania samowystarczalności energetycznej Polski a dalej ekspansji energetycznej na zewnątrz.
Polska jest ciągle krajem potencjalnie samowystarczalnym energetycznie, mało tego, jest w stanie pełnić rolę głównego dostawcy prądu i węgla dla Europy środkowej i dużej części Europy zachodniej i południowej! W stosunku do najbliższych krajów, korzystając z tzw. renty geograficznej, Polska jest w stanie zaproponować specjalne relacje gospodarczo-polityczne opierające się na gwarancjach energetycznych dla tych państw obejmujących pewne i bezpieczne dostawy prądu i węgla, a w przyszłości, miejmy nadzieję, także węglopochodnych paliw płynnych. Konieczna jest natychmiastowa zmiana polityki energetycznej państwa przeprowadzona w nadzwyczajnym trybie! Nie można już dalej brnąć w narzuconej Polsce przez obce siły wspierane rodzimymi kręgami zdrajców, aferzystów i usłużnych idiotów, polityce likwidacji sektora górniczego i czynienia z Polski trwałego importera nośników energii! Uzależnienie kraju od importu nośników energii to poddanie go w zależność gospodarczo-polityczną od niektórych sąsiadów i pewnych międzynarodowych kręgów polityczno-ekonomicznych. Kosztowny import w wielkiej skali to drenaż finansowy kraju, ubożenie społeczeństwa i wzrost bezrobocia, degeneracja ekonomiczno-społeczna. Z kolei produkcja w kraju na potrzeby własne i eksport nośników energii to tworzenie dochodu i kumulacja zysków w kraju, rozkręcanie koniunktury gospodarczej, tworzenie popytu na rynku, tworzenie miejsc pracy, konkurencyjność całej gospodarki dzięki niskim kosztom energii i w końcu wzrost ogólnego dobrobytu. Oraz pełna niezależność i suwerenność. Kompleksowe wsparcie górnictwa, jego konsolidacja z branżą energetyczną (konieczne jest tutaj porzucenie dotychczasowych kryminalnych w istocie działań prywatyzacyjnych w branży energetycznej), zainicjowanie rozwoju przemysłu przeróbki węgla, pełne wykorzystanie możliwości wydobycia i wykorzystania krajowego gazu ziemnego i gorących wód może zapewnić pomyślny rozwój całej polskiej gospodarki i bezpieczeństwo energetyczne kraju w perspektywie nie dziesiątek ale setek lat.
Skoro natura obdarzyła Polskę takimi a nie innymi zasobami, po prostu trzeba je wykorzystywać z jak największym pożytkiem i powrócić do samowystarczalności i pełnej suwerenności energetycznej w oparciu o model węglowo-gazowo-geotermalny a później węglowo-geotermalny. Postęp technologiczny w ostatnich latach doprowadził do tego, że dzięki nowym generacjom kotłów, filtrów i innych urządzeń oraz węlowym paliwom niskoemisyjnym współczesna energetyka węglowa może być przy tym czysta i nie zagrażająca środowisku.


[nazwisko wycięte] Gdynia, marzec 2004 /wrzesień 2005


Źródła:

1. „Możemy być samowystarczalni”, prof. Jacek Zimny, „Nasz Dziennik” 14.01.2002,
2. „Proefektywnościowa strategia ekonomiczna dla górnictwa węgla kamiennego”, Wojciech Błasiak (Stowarzyszenie Polskiej Myśli Strategicznej w Katowicach), Dąbrowa Górnicza, wrzesień 1998, http://www.wzz.org.pl/blasiak/gornictwo.shtml
3. „Racjonalny element polityki sprzedaży – Eksport węgla”, Górnicza Izba Przemysłowo-Handlowa, Biuletyn Górniczy 9-10/2003, http://www.giph.com.pl/bg/2003_09-10/eksport/html#pocz
4. „Bałtyki ciepłej wody pod Polską? Energia tania, choć…” Łukasz Legutko, „GigawatEnergia”7/2003, http://www.gigawat.net.pl/article/artic ... /246/1/30/
5. „Energia geotermiczna – Ciepło wprost z kopalni”, Górnicza Izba Przemysłowo-Handlowa, Biuletyn Górniczy 11-12/2002, http://www.giph.com.pl/bg/2002_11-12/cieplo.html#pocz
6. „Węgiel to nasze narodowe bogactwo – Konieczna zmiana polityki wobec górnictwa”, Górnicza Izba Przemysłowo-Handlowa, Biuletyn Górniczy 7-8/2003, http://www.giph.com.pl/bg/2003_07-08/bogactwo.html#pocz
7. Oświadczenie złożone przez senatora Zbigniewa Kruszewskiego, http://www.senat.gov.pl/k5/dok/sten/osw ... s/4301/htm Odpowiedź na oświadczenie http://www.gov.pl/dok/sten/oswiad/kruszews/4301o.htm
8. Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej, Wydział Ekonomiczno-Handlowy w Johannesburgu, http://www.brhjhb.org.za/opracowania/RP ... hemia.html http://www.brhjhb.org.za/Opracowania/RP ... etyka.html
9. „New type of fuel”, Science and Technology – Made in Russia, http://www.vor.ru/science/madeinrus_eng.html
10. “Oil from Coal – Free! The Karrick LTC Process”, http://www.rexresearch.com/karrick/karric%7E1.htm
11. Lewis C. Karrick ~ US Patents: Low Temperature Carbonization of Coal (LTC) http://www.rexresearch.com/karrick2/kltcusp.htm
12. “Wywiad z Zygmuntem Wilkiem”. Kurier Związkowy 22/1998, http://www.kurier.wzz.org.pl/kz/kz22/8.shtml
13. „Hopes renewed for coal-to-oil”, Alaska Oil & Gas Reporter, http://www.oilandgasreporter.com/storie ... 0114.shtml
14. Ultra Clean Fuels, http://www.ultracleanfuels.com/main.htm

i inne."



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 20 paź 2010, 20:46 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 21 paź 2010, 13:30 
Pokrewne. Ciekawe ujęcie.

Obrazek

Cytuj:
Niemal jak co roku, media żyją dostawami gazu dla krajowych odbiorców. Wydawałoby się, że temat gazu jest wysoce niemedialny, bo trudny do wytłumaczenia i wbrew pozorom grubo mniej ciekawy niż szereg innych branż. Drugim powodem niemedialności jest to, iż w rzeczywistości nawet nie nadaje się do toczenia politycznych sporów. Każdy rząd stykał się z problematyką dywersyfikacji i zapewnienia dostaw gazu. I każdy rząd miał malutkie sukcesy i porażki, zarówno w relacjach z zagranicznymi dostawcami jak i z Rosjanami. Słowo „porażki” ma być może nazbyt negatywny wydźwięk, ponieważ są to głównie porażki wynikające ze stawiania sobie nazbyt ambitnych celów, w zakresie zarówno ekonomicznym jak i politycznym. Ja osobiście nie mam poczucia jakiegoś nadzwyczajnego zagrożenia brakiem dostaw gazu, czy też upokorzenia ze strony Rosjan albo wyjątkowej niezdarności naszych decydentów.

Kontrakty gazowe i dywersyfikacja stały się bronią w politycznym sporze. W związku z tym politycy, przy aprobacie mediów, zaczęli się spierać o kontrakty na dostawę gazu z Rosji i dywersyfikację. Dla widza próba wyrobienia sobie zdania spełza na niczym. Standardem wśród medialnych rozmówców jest manipulacja faktami. Do tego polscy politycy starają się kreować na znawców europejskiego rynku gazu i przybierać pozę nauczycieli wobec innych państwa UE w zakresie polityki energetycznej. Szkoda że największa obecnie partia opozycyjna, przed kilku laty zrobiła z polityki energetycznej jeden z głównych punktów sporu politycznego. To poważnie utrudnia racjonalna dyskusję. Łączymy to z antypatią do Rosjan i urzędników UE, którzy w naszym (tzn. części polityków) przekonaniu prowadzą krótkowzroczną politykę energetyczną.

Jako przykład idiotycznej debaty podam rozmowę jak odbyła się w jednego z kanałów telewizyjnych. Polityk opozycyjny powiedział że gaz z Rosji to aż 90% importu. Polityk koalicji rządowej chcąc uspokoić widzów, twierdził że gaz ziemny to tylko kilka procent w naszym bilansie energetycznym. W każdej z wypowiedzi kładziono nacisk na udział procentowy, starając się nie tłumaczyć czego on dotyczy. Widz mógł oszaleć. To albo mamy gaz i tylko od Rosjan, albo nie ma problemu, bo gaz to tylko kilka procent. Jak więc jest? Otóż każdy z polityków miał rację. Tylko że polityk opozycji chciał straszyć zagrożeniem energetycznym (uzależnienie od jednego dostawcy), a polityk koalicji rządowej nadużył statystyki by zmarginalizować problem dostaw gazu.

Warto zacząć od rzekomo strasznego uzależnienia od Rosjan. W minionej dekadzie udział Rosjan w konsumpcji gazu w Polsce to ok. 50% (ostatnio wzrósł do 60%). Pozostała część to wydobycie krajowe (4,3 mld m3), które stanowi niemal 1/3 naszego zapotrzebowania. Dostawy z pozostały krajów (np. Niemcy i Turkmenia) to do 10% do 25% dostaw, w zależności od roku. formalnie UE sugeruje by udział jednego dostawcy nie przekraczał 30%. Pod względem uzależnienia od importu, a w tym od Rosjan, nie jesteśmy jakimś szczególnie uciemiężonym krajem. Udział Rosjan w dostawach do UE to aż ok. 40% i 33% udziału w imporcie. Specyfiką krajów z obszaru objętego przez Turcję, Grecję, Austrię, Ukrainę i Finlandię jest uzależnienie od Rosjan w zakresie od 50% do 100%. Udział więc Rosjan w naszym bilansie gazowym nie jest więc wyjątkowy. Taka skala uzależnienia to efekt dawnych podziałów politycznych, ograniczonej alternatywy dostaw, ale i polityki cenowej Rosjan. W takich państwach jak Francja, Włochy i Niemcy, udział Rosjan zawiera się w przedziale od 25% do 43%. Formalnie więc Niemcy maja niższy udział (43%) rosyjskiego gazu w porównaniu z nami, ale fizycznie dostawy kilkakrotnie przekraczają dostawy do Polski.

Dywersyfikacja jest jak najbardziej pożądane. Mamy duży udział źródeł krajowych. Wg ekspertów można udział ten zwiększyć, ale to wymagałoby zwiększenia inwestycji. Ponadto nasze zasoby (ekonomicznie opłacalne i objęte koncesjami) są ograniczone. Do niedawna mówiło się nawet tylko o nieco ponad 100 mld m3. Nie ma się więc co spieszyć z wyczerpywaniem tych złóż, tylko po to by robić Rosjanom na złość. Słynny ostatnio gaz łupkowy to melodia przyszłości w rozumieniu kilku- , kilkunastu lat. Tyle trzeba czasu by dokładnie zdiagnozować zasoby i ich ekonomiczną opłacalność wydobycia oraz rozkręcić wydobycie.

Podjęte przed laty działania na rzecz dywersyfikacji dostaw gazu są oczywiście zasadne. Dostawy z państw Azji Środkowej jak na razie nam nie wychodzą. Gaz z Turkmenistanu może być tylko uzupełnieniem, ale nie alternatywą dla Rosjan. Najgorętszy spór przed laty wybuch wokół dostaw ze Skandynawii. Wbrew pozorom nie chodziło o animozje pomiędzy poszczególnymi ekipami rządzącymi w Polsce i robienie sobie na złość. Problem z dywersyfikacja jest trudny do rozwiązania z kilku powodów i to natury obiektywnej. Celem dywersyfikacji w naszym przypadku jest pokazanie Rosjanom, że mamy alternatywę by uniknąć ewentualnego szantażu energetycznego. Okazało się jednak, że dostawcy ze Skandynawii postawili warunki, które spowodowały powrót do dyskusji nad celami dywersyfikacji i ich kosztem. Jednym z rowiązań jest terminal LNG. Wg obecnych prognoz już w w 2015 drogą morską uzupełnimy dostawy o 1,5 mld m3 gazu. Porażki w dywersyfikacji z kierunku skandynawskiego i azjatyckiego, skierowały naszą uwagę na zaopatrzenie z krajów UE. W 2015 dostawy z Niemiec i Czech sięgną łącznie 2 mld m3.

Wydaje się, że przeszliśmy już etap dziecięcych sporów o dywersyfikację, prowadzonych na potrzeby bieżącej polityki. Politycy już wiedzą, ze dywersyfikacja to potężne wydatki na infrastrukturę i koszt dla odbiorców oraz wieloletnie mozolne planowanie i analizowanie by uniknąć przypadkowych decyzji. Nie ma potrzeby demonizować Rosjan, którzy tak jak wszyscy inni chcą robić dobry interes z krajami UE. Są wymagającym partnerem, który stara się wykorzystać swoje przewagi, ale dokładnie tak samo działały firmy z państw w których staraliśmy podjąć współprace gazową. Warto przypomnieć, że jesteśmy w pewnym stopniu zdani a Rosjan i a oni zwiększają dostawy wraz z rosnącymi oczekiwaniami. I mimo corocznych strachów wciąż mamy od nich gaz.

Nie lekceważę bynajmniej dywersyfikacji, ale nie mniej wydajne jest chyba mozolne wprowadzanie tego tematu na forum UE. Mam na myśli bezpieczeństwo i solidarność energetyczną, ale i działania na rzecz redukcji zużycia surowców energetycznych czy wspólnej reprezentacji w kontaktach międzynarodowych. Powinniśmy się też wyleczyć z naszych antypatii rosyjskich i zarażania tym innych państw UE. Świetnym przykładem jest rurociąg bałtycki, Nord Stream. Nie ma co ukrywać, że z rosyjskiego punktu widzenia budowa bałtyckiego rurociągu wydaje się naturalnym posunięciem. Jeden rzut oka na mapę rurociągów i ich przepustowość pokazuje, że Nord Stream jest świetnym uzupełnieniem dywersyfikacji dróg dostaw rosyjskiego gazu do państw UE. Należy też pamiętać, że to inwestycja którą zainteresowane są też niektóre państwa UE, a sam projekt ma akceptacje UE. A że inwestycja jest droga. Cóż, wielkie projekty energetyczne nie sprowadzają się tylko do wyliczenia opłacalności inwestycji. Obejmują trudne do objęcia przez ekonomię kwestie polityczne, ale i bezpieczeństwa energetycznego. Podobnie z naszym terminalem LNG. Byłbym tez ostrożny z zarzutami o polityczną motywację projektu Nord Stream, m.in. i z tego powodu że sami też względem Rosjan używaliśmy ich rurociągów (planowanych) w naszej wizji polityki wschodnio europejskiej i odrzucaliśmy propozycje przebiegu rurociągów przez terytorium naszego kraju.

Sądzę, że gdyby tak oczyścić dyskusje o imporcie gazu i polityce energetycznej z krajowych sporów politycznych i fobii antyrosyjskich, to znacznie lepiej nam by się rozmawiało.


http://opinieekonomiczne.blox.pl/2010/09/Nie-ma-potrzeby-demonizowania-problemu-dostaw.html



Na górę
   
 
 
Post: 21 paź 2010, 13:55 
Ostatnio na wykładzie Uniwersytetu Otwartego w AGH w Krakowie wyszedłem z sali gdy rektor zaczął pieprzyć o węglu. Węgiel, ropa, gaz, to są wszystko przestarzałe środki od kilkudziesięciu lat. Nie byłoby potrzeby ich używać, gdyby Ludzie u Władzy nie ukrywali technologii opartej na pobieraniu Energii Punktu Zerowego. Wynalazcy byli zastraszani lub zabijani, patenty blokowane lub nawet jeśli zostały uzyskane, to koncerny nie chciały finansować tych technologii (jak teraz z firmą steorn.com). Niestety ale naukowcy są współodpowiedzialni za ich ukrywanie, ponieważ po pierwsze w żaden sposób nie wspierali (choćby prywatnie) wynalazców tych technologii a po drugie przekazywali społeczeństwu (studentom) fałsz o sytuacji w której się znajdujemy i bardzo często robili to z pełną świadomością, to znaczy wiedzieli bardzo dużo o technologiach Bezpłatnej Energii opierającej się na pobieraniu Energii Punktu Zerowego (EPZ lub z angielskiego ZPE). Ostatnio mówiono w AGH o samochodach na wodę, które są już rozpowszechnione w Niemczech. Ich działanie opiera się na rozkładzie wody a następnie wodór i tlen są spalane w ogniwach paliwowych (tzw zimne spalanie) z bezpośrednim wydzielaniem energii elektrycznej zasilającej elektryczny silnik samochodu. Zatajono tylko najważniejszą część, a mianowicie to, że wodę można rozłożyć z użyciem EPZ i tak właśnie działa ten samochód na wodę który jeździł kilka tygodni po Japonii. Po raz pierwszy technologia ta została odkryta w USA w roku 1955 (o czym mówił Alex Collier) i ponownie teraz "uciszono" jej wynalazców.

Przepraszam ale obawiam się, że jeśli będziemy dalej upierać się przy starym systemie pozyskiwania energii to, w obecnej sytuacji, nie tylko staniemy w miejscu ale zrobimy dwa kroki do tyłu.



Na górę
   
 
 
Post: 21 paź 2010, 14:15 
Cytuj:
Przepraszam ale obawiam się, że jeśli będziemy dalej upierać się przy starym systemie pozyskiwania energii to, w obecnej sytuacji, nie tylko staniemy w miejscu ale zrobimy dwa kroki do tyłu.


Nie sposób się nie zgodzić z tym co piszesz Mariusz ale stary system pozyskiwania energii jest jednocześnie sprawnym systemem pozyskiwania pieniądza przez światowe kartele finansowe dla których ekonomia jest głównym narzędziem zniewolenia .Innymi słowy jest jednym z filarów podtrzymujących obecny stan rzeczy na planecie.



Na górę
   
 
 
Post: 21 paź 2010, 15:17 
Wszystko ma różne aspekty. Gdzieś spotkałem informację, że jest utajnione przynajmniej 29 różnych urządzeń typu free-energy. Pewnie więcej i to utajnianie dzieje się przynajmniej od XIX wieku. Pytanie jaka organizacja byłaby w stanie tego dokonywać w skali globalnej jest już na inny temat.

Powiem tak, te wszystkie urządzenia prowadzą do jednego, użycia prądu elektrycznego. A z tym też może być różnie. Ktoś właśnie zaczął straszyć ludzi, że ok roku 2012 można się spodziewać uderzenia w Ziemię potężnej flary słonecznej (ang. CME - Coronal Mass Ejection) i globalnego efektu impulsu elektromagnetycznego (ang. EMP - Electromagnetic Pulse) co może wyłączyć światową sieć elektryczną.

Wtedy najlepiej przygotowani technicznie do sytuacja będą nie używający prądu Amisze. :)



Na górę
   
 
 
Post: 21 paź 2010, 20:21 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree

Rejestracja: 16 mar 2010, 22:10
Posty: 652
Rację ma i Humanista i Wosiu ,z wykształcenia jestem min.technikiem energetykiem cieplnym i temat obserwuję od 30 lat ,jako ciekawostkę podam wam link do blokowanej polskiej alternatywnej technologii(min.oczyszczającej środowisko naturalne ,nie jest to technologia punktu zerowego ale ...)
http://tokarz.pl/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 paź 2010, 10:05 
Ciekawe, choć to duże instalacje. W Japonii jest firma, która produkuje urządzenia w skali domowej, gdzie każdy może sobie przerabiać plastyk na benzynę czy olej napędowy:

http://www.blest.co.jp/englishcatalogue.html



Na górę
   
 
 
Post: 22 paź 2010, 14:33 
Mając w przestrzeni nieograniczone źródło energii w przyszłym 2011 roku czeka nas podwyżka opłat za prąd. :wacko:
od 13 do nawet 22 % - firmy energetyczne złożyły wniosek do URE i po zapadnięciu tam decyzji wiadome będzie jaka będzie skala podwyżki, żeby nie robić szoku zgodzą się zapewne na mniejszą podwyżkę niż maksymalne proponowane przez koncerny widełki.

Należy również dodać, że od przyszłego roku dodatkowo prąd zostanie obłożony vatem wyższym o 1 punkt procentowy czyli 23 %. :zły:

Krak miodem i mlekiem płynący obfitujący w bałwochwalcze pomniki i średniowieczne myślenie, nie ma to jak postęp i ewolucja w zoo. :język: :uoeee:
Katolicki w 95 % kraj miłości bliźniego... :wacko:



Na górę
   
 
 
Post: 27 cze 2016, 17:53 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3412
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Brexit brexitem, ale mamy własne problemy! W Polsce dramatycznie brakuje prądu! Gdyby nie import ze Szwecji, Litwy, Niemiec i Ukrainy doszłoby do blackoutu!

Niewiele osób wie, że w ostatni piątek ustanowiony został absolutny rekord zapotrzebowania na energie elektryczną. Zgodnie z komunikatem Polskich Sieci Elektroenergetycznych - o godzinie 13:15 zapotrzebowanie na moc wyniosło dokładnie 22749,6 MW i było aż o 564 MW większe od ubiegłorocznego rekordu z 7 sierpnia. Problem w tym, że polskie elektrownie nie były w stanie zapewnić takiej ilości mocy i trzeba było za gigantyczne pieniądze importować energię z państw sąsiednich. Gdyby nie to, mogłoby dojść do blackoutu!

..
dalej/źródło
http://niewygodne.info.pl/artykul7/0311 ... -pradu.htm

,
węgiel?jaki węgiel?
energia?jaka energia?-ze świeczek chanuka?

_________________
doświadczenie jest prawdziwe wewnątrz pudełka,ale samo pudełko już nie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 9 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group