Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 25 mar 2019, 21:50

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 3 ] 
Autor Wiadomość
Post: 19 wrz 2011, 21:29 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 lut 2010, 23:29
Posty: 1780
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Medialna destrukcja

Dziecko do ósmego roku życia odbiera obrazy telewizyjne bez świadomości, że oglądane postaci i sytuacje nie istnieją w świecie realnym.

phpBB [video]



Recepcja obrazów telewizyjnych przez dzieci powoduje często w ich umysłach procesy destrukcyjne i niepożądane. Bezbronne dziecko po telewizyjnej inicjacji, bywa, że już nawet w wieku niemowlęcym, poddane jest bezlitosnej inwazji agresywnych przekazów.

Media oddziałują początkowo jedynie na świat zmysłów dziecka. Psychologowie zauważają, że telewizja wprowadza dziecko w rodzaj hipnozy, wywołuje nawet zmiany w mózgu, nieodróżnianie fantazji od rzeczywistości, zabijanie wyobraźni, obciążenie emocji, kumulowanie agresywnych emocji i szkodliwe postawy imitujące. Wszystko to z czasem może decydować o rozwoju psychofizycznym i intelektualnym, a w efekcie wpływać na procesy socjalizacyjne, los jednostkowy i ogół jego relacji w życiu dorosłym.

Reklama – potrzeba imitacji
Właściwy odbiór reklam pojawia się powoli – na początku szkoły podstawowej u dzieci, które zaczynają rozumieć, że celem reklam jest sprzedaż produktu, nie dostrzegają jednak technik manipulacyjnych i są wobec nich bezbronne. Sugestywna reklama wzmacnia również postawy imitujące – u chłopców może pojawić się styl bycia i zachowanie lekkoducha, u dziewcząt – potrzeba odsłaniania ciała i nieświadome przyzwolenie, by traktować je jak przedmiot. Szczególną rolę w kształtowaniu męskiej tożsamości odgrywa potrzeba imitowania popularnych zachowań superbohaterów. Podobnie jest z dziewczynkami. Te, szukając modelu i wzoru kobiecości, często imitują zachowania i sposób ubierania aktorek i wokalistek rockowych. Słuchają muzyki, oglądają teledyski, zapamiętują sceny z życia swoich idoli. Ekscytują się plotkarskimi programami z życia gwiazd. Wieszają w pokojach ich plakaty, noszą koszulki i opaski na głowę z ich wizerunkami, zbierają fotosy i pamiątki z nimi związane. Popowy zespół muzyczny może stać się dla dziewcząt, jak i chłopców bodźcem do rozwijania różnych aspektów kobiecej czy męskiej tożsamości. Z drugiej strony w społeczeństwach zachodnich pojawia się coraz więcej przekazów telewizyjnych i filmowych, które środowiska homoseksualne mogą wykorzystać do narzucania ideologii homoseksualnej i wprowadzania w rozbudowaną podkulturę gejowską. Badacze zjawiska podkreślają, że coraz powszechniejsza obecność osób homoseksualnych w telewizji może mieć istotny wpływ na tożsamość heteroseksualnej młodzieży.

Szereg badań potwierdza, że dzieci naśladują z telewizji zachowania nie tylko swoich idoli, ale także sceny brutalne. W USA za przyczynę zabójstwa rodziców przez piętnastolatka uznano film „Urodzeni mordercy” Oliviera Stone´a, w Tajlandii dziewięciolatek powiesił się, naśladując scenę egzekucji z popularnego serialu, zaś w Norwegii pięcioletnia dziewczynka została zaatakowana przez kolegów, którzy tłumaczyli, że naśladują sceny z oglądanego serialu. Głośna była sprawa nastolatka z Miami, w stanie Floryda, który mordując sąsiadkę, tłumaczył, że chciał naśladować jeden z odcinków kryminalnego serialu „Kojak”.

Jak zauważa badacz mediów Dafna Lemish, prowadząca od 25 lat badania nad dziećmi i telewizją, reklamy okazują się dla dzieci bardzo trudnym gatunkiem, gdyż ich autorzy świadomie zacierają w poszczególnych spotach różnice między tym, co rzeczywiste, a tym, co nierealne, wykorzystując w tym celu cały arsenał taktyk manipulacyjno-audiowizulanych. Dlatego rozumienie reklamy jako gatunku rozwija się u dziecka znacznie wolniej. Przez długi okres szkoły podstawowej uważa ono, że to, co widzi i słyszy w reklamach, jest „rzeczywiste”. Nie rozumie procesów ekonomicznych sterujących przemysłem telewizyjnym. Dodajmy, że u części dzieci zjawisko właściwego odbioru reklamy może w ogóle nie nastąpić. Badacze mediów i reklamy podkreślają, że istnieje coraz więcej danych świadczących o tym, iż wielu dorosłych ma problem ze zrozumieniem tych trudnych kwestii.

Efekt scen przemocy
Badacze eksperymentalni dowodzą, iż istnieje związek między oglądaniem przez dziecko agresywnych obrazów z jego agresywnymi zachowaniami wobec otoczenia. Zauważają też, że dzieci z tendencją do agresji chętniej przyswajają agresywny przekaz. Badania potwierdzają, iż oglądanie takich treści zachęca do agresywnych postaw, wynika z nich także to, że oglądanie obrazów przemocy może prowadzić do pozbycia się zahamowań co do brutalnych zachowań.
Stała recepcja brutalnych scen emitowanych w telewizji powoduje znieczulenie na ich skutki i stanowi legitymizację takich czynów jako normalnych i stale obecnych w życiu codziennym. Wyniki prac badawczych potwierdzają, że dzieci faktycznie naśladują brutalne zachowania z telewizji, podejmują obejrzane czynności nawet po upływie pewnego czasu, przejawiając większą skłonność do agresji w trakcie zabawy, następującej po obejrzeniu brutalnych scen.

Szczególnie agresywne zachowania dzieci zauważono w sytuacji kumulacji scen przemocy. Nagromadzona fizyczna i umysłowa energia może zostać uwolniona na różne sposoby. Frustracja spowodowana porażką lub zniewagą może spowodować nasilenie tendencji agresywnych, oglądane obrazy mogą ułatwić wydobycie się zepchniętych głęboko w podświadomość emocji na powierzchnię i ich agresywne rozładowanie w możliwie dostępny sposób. Znaczna część badaczy podchodzi sceptycznie do tezy, iż oglądanie scen przemocy w telewizji – zgodnie z teorią katharsis – może być substytutem agresywnych zachowań w świecie.

Rozmiękczeni przez media
Włoski medioznawca Giovanni Sartori mówi o wpływie telewizji na całą ludzką egzystencję, podkreśla rolę i znaczenie telewizji w procesie wychowania dziecka. Opisuje powstałe w jego wyniku wideodziecko, czyli osobnika wychowanego przez wideowidzenie. Zauważa, iż problemem głównym jest to, że telewizja trafia do osób, które już nie czytają, są gnuśne umysłowo, „rozmiękczone” przez bierne patrzenie, zdolne do życia w grach komputerowych.

Zamieszkanie w świecie telewizyjnych obrazów sprzyja ucieczce ze świata realnego. Włoski dziennikarz Francesco Alberoni, charakteryzując współczesną włoską młodzież, pisał: „Nastolatki przemykają się po dorosłym świecie szkoły, państwa (…), profesji jak jacyś partyzanci. W szkole leniwie wysłuchują lekcji (…), które natychmiast zapominają. Nie czytają gazet (…). Barykadują się w swoich pokojach ozdobionych plakatami swoich bohaterów, oglądają swoje widowiska, spacerują ulicami zanurzeni w swojej muzyce. Budzą się jedynie, gdy znajdą się nocą w dyskotece. Wtedy nareszcie upajają się stłoczeniem własnych ciał, szczęśliwi, że są jednym tanecznym organizmem”. Jest to opis młodzieży włoskiej, ale równie dobrze mógłby stanowić obraz współczesnej młodzieży polskiej. Sartori opis ten jeszcze uzupełnia. Powiada, że wideodziecko wyraża się w języku-zawiesinie i żyje w stanie umysłowej mętności. Może być tak, że nigdy nie dorośnie, gdyż życiowo zostało naznaczone przez skłonność do zabawy. Włoski badacz podkreśla: dziecko wychowane przez telewizję w pierwszym pokoleniu to postać z mózgiem w stanie logicznego i racjonalnego obumarcia, zaś multimedialne wideodziecko jutra objawi się jako osobnik z osobowością zdezintegrowaną, z „zdekonstruowanym ja, które zaludni kliniki psychiatryczne”.

Jak przetrwać w cywilizacji medialnej
Obrazy telewizyjne towarzyszą współczesnemu człowiekowi każdego dnia do późnej starości. Notabene na Zachodzie coraz częstszym problemem jest śmierć samotnych, starych osób przed migającym ekranem. Badania neurologów wskazują na niebezpieczny wpływ ruchomych telewizyjnych klatek, wyświetlanych jedna po drugiej, z częstotliwością 25 lub 30 klatek/s, na struktury ludzkiego mózgu, a zwłaszcza na niewykształcony mózg niemowlęcia i dziecka. Dziecko do około ósmego roku życia odbiera obrazy telewizyjne bez świadomości, że postaci i sytuacje telewizyjne nie istnieją w świecie realnym. Nastolatek świat reklam w dalszym ciągu przyjmuje za rzeczywistość, ulegając taktykom manipulacyjno-audiowizulanym producentów reklam. Godziny spędzane przed telewizorem zabijają i redukują świat dziecięcej wyobraźni; sceny przemocy wypełniają dziecięcą psychikę irracjonalnymi lękami i obawami, także przed okrutnym i pełnym przemocy i destrukcji światem dorosłych. Umysł dziecka obciążony przekazami i informacjami ulega tendencjom eskapistycznym lub skłania w stronę imitacji oglądanych przekazów. W efekcie dziecko naśladuje swoich idoli, ale także przyswojone sytuacje i zachowania brutalne. Imituje obrazy, w których jego bohaterowie sięgają po nikotynę, alkohol, narkotyki.

Nowa cywilizacja medialna, która coraz mocniej wkracza w nasze życie, będzie poszerzać kolejne sfery medializacji także stosunków społecznych. Dlatego proroctwa włoskiego politologa i medioznawcy winny brzmieć jak przestroga intelektualisty, który posiadł wiedzę płynącą z europejskich totalitarnych eksperymentów. Telewizja i media globalne obudziły bowiem nieznanego olbrzyma, który niweluje granice, oferuje nieskończony przepływ informacji, kapitału, ale też rozszerza granice świadomości. W wersji zmultiplikowanej każdego dnia niesie informacje o wojnach, nienawiści, brutalności, podłości świata i ludzi. Czy dziecko będzie w stanie to wszystko wytrzymać? Już dziś, dorastając, porzuca rzeczywistość, zanurza się w swojej muzyce i świecie multimedialnych gier. Jest wycofane, aspołeczne i apatyczne, zaś jutro – jak ostrzega Sartori – grozi mu zasilenie grona pacjentów klinik psychiatrycznych. Czy ceną fizycznego przetrwania w świecie nieograniczonej konsumpcji, także tej informacyjnej, będzie utrata równowagi jego dojrzałego umysłu?

Badania neurologów wskazują na niebezpieczny wpływ ruchomych telewizyjnych klatek, wyświetlanych jedna po drugiej, z częstotliwością 25 lub 30 klatek/s, na struktury ludzkiego mózgu, a zwłaszcza na niewykształcony mózg niemowlęcia i dziecka.


http://marucha.wordpress.com/2011/09/09/medialna-destrukcja/#more-15128

_________________
Obrazek

http://www.prisonplanet.pl/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 19 wrz 2011, 21:29 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 20 wrz 2011, 14:18 
Niesamowite i wrecz przerazajace sa te dzieciece twarzyczki i oczeta nieruchomo wpatrzone w ekran tv.
Steinerowski podzial na 7-lecia mowi o tym, ze dzieci do 7. lat sa w fazie tzw. otwartej buzi. Ich podbrodki sa jeszcze niewyksztalcone, czesto chodza z otwartymi buziami. Pokazuje to obrazowo, jak reaguja na otaczajacy je swiat. One po prostu chlona wszystko dookola, "lykaja" to i nie maja mozliwosci sia na to w jakikolwiek sposob zamknac, powiedziec "NIE! STOP! TO NIE DLA MNIE! TO MI SZKODZI! TO ROBI MI KRZYWDE!". Maja otwarte buzie i tak tymi otwartymi buziami wszystko biora do siebie.
Tu przyklad tv, ale w tym wieku rowniez to, co dzieje sie wokol nich w realu, ma niesamowity wplyw na nie.
Sa na etapie rozwoju, w ktorym kazda trudna sytuacja jest koncem swiata, poniewaz... nie maja umiejetnosci przewidywania, nie potrafia przewidziec, ze dana sytuacja sie skonczy i co bedzie jej wynikiem.
I adekwatnie do tego... sytuacje przedstawiane w TV nie zawsze sa sielankowe. Skoro dzieci biora je za swiat realny... nie maja mozliwosci sie przed tym bronic.



Na górę
   
 
 
Post: 27 paź 2011, 14:24 
Tu na vimeo caly film Evidence (ok. 7 min.)


I... cos takiego.

Cytuj:
It’s Official: To Protect Baby’s Brain, Turn Off TV


A decade ago, the American Academy of Pediatrics suggested that parents limit TV consumption by children under two years of age. The recommendations were based as much on common sense as science, because studies of media consumption and infant development were themselves in their infancy.

The research has finally grown up. And though it’s still ongoing, it’s mature enough for the AAP to release a new, science-heavy policy statement on babies watching television, videos or any other passive media form.

Their verdict: It’s not good, and probably bad.

Media, whether playing in the background or designed explicitly as an infant educational tool, “have potentially negative effects and no known positive effects for children younger than 2 years,” concluded the AAP’s report, released Oct. 18 at the Academy’s annual meeting in Boston and scheduled for November publication in the journal Pediatrics. “Although infant/toddler programming might be entertaining, it should not be marketed as or presumed by parents to be educational.”


Since the AAP made its original recommendations in 1999, passive entertainment screens — televisions, DVD players, computers streaming video — have become ubiquitous, and the average 12-month-old gets between one and two hours of screen time per day. (Interactive screens, such as iPads and other tablets, are considered in the new recommendations.) The 0- to 2-year age group has become a prime target for commercial educational programming, often used by parents convinced that it’s beneficial.

As screens proliferated, so did research. “There have been about 50 studies that have come out on media use by children in this age group between 1999 and now,” said Ari Brown, a pediatrician and member of the AAP committee that wrote the new report.

Those studies have found that children don’t really understand what’s happening on a screen until they’re about 2 years old. Once they do, media can be good for them, but until then television is essentially a mesmerizing, glowing box.

Used at night, TV might help kids fall asleep, but that appears to come at a delayed cost of subsequent sleep disturbances and irregularities. While the result of TV-induced sleep problems hasn’t been directly studied, poor sleep in infants is generally linked to problems with mood, behavior and learning.

At other times, media consumption comes with opportunity costs, foremost among them the silence of parents. “While television is on, there’s less talking, and talk time is very important in language development,” said Brown.


'The way these kids’ programs came out was, ‘These are really educational!' Well that’s great, but prove it. Show me the science.'Three studies since 1999 have tracked educational television use and language development, and they found a link between increased TV time and developmental delays. Whether that’s a cause or effect — parents who leave kids in front of televisions might simply be poor teachers — isn’t clear, nor are the long-term effects, but the AAP called the findings “concerning.” In the same vein, there may also be a link to attention problems.

Even when media plays in the background, it distracts babies from play, an activity that is known to have deep developmental benefits. And for parents who use media to carve out a few precious, necessary free minutes in busy schedules, Brown recommended letting kids entertain themselves.

“We know you can’t spend 24 hours a day reading to your child and playing with them. That’s okay. What’s also okay is your child playing independently,” she said. “That’s valuable time. They’re problem-solving. They’re using their imagination, thinking creatively and entertaining themselves.”

As for iPads and other kid-friendly interactive computing devises, Brown said research has barely started, much less come to conclusions. But she counseled skepticism of promotional claims, which have been made with some of the same zeal as products of now-dubious standing, such as the controversial Baby Einstein videos.

“The way these kids’ programs came out was, ‘These are really educational! They’re going to help your kids learn!’ Well that’s great, but prove it. Show me the science,” Brown said. “I don’t have a problem with touch screens, and they’re not necessarily bad. But we need to understand how this affects kids.”

Image: Yoshihide Nomamura/Flickr

Citation: “Media Use by Children Younger Than 2 Years.” By the American Academy of Pediatrics Council on Communications and Media Executive Committee. Pediatrics, Vol 128 No. 5, November 2011.



Zrodlo: http://www.wired.com/wiredscience/2011/10/infant-tv-guidelines/
Tlumaczenie: http://translate.google.com/translate?sl=auto&tl=pl&js=n&prev=_t&hl=en&ie=UTF-8&layout=2&eotf=1&u=http%3A%2F%2Fwww.wired.com%2Fwiredscience%2F2011%2F10%2Finfant-tv-guidelines%2F&act=url



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 3 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group