Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 06 cze 2020, 5:25

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 7 ] 
Autor Wiadomość
Post: 28 lut 2011, 20:49 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 gru 2010, 10:50
Posty: 1901
Tajna baza w Nowej Szwabii?

Opublikowano: 28.02.2011 | Kategorie: Historia

Plotka głosi, że Niemcy uciekając po przegranej wojnie światowej, schronili się w swojej supertajnej bazie wojskowej na Antarktydzie. Ukryć się tam miał sam wódz Rzeszy – Hitler i jego prawa ręka Martin Borman.

Wokół tej plotki narosła legenda, że owa baza strzeżona była przez ultranowoczesne latające spodki, które umożliwiały faszystom kontrolowanie zdarzeń na świecie. Ewidencja potwierdzająca istnienie takiej struktury jest niezwykle skąpa, oparta na domysłach i na niepewnych raportach. Niemniej jednak zainteresowanie Niemiec Antarktydą było zawsze duże i zaczyna się już w XIX wieku. Największą wyprawę w Antarktykę przeprowadzili Niemcy w 1938 r., kiedy to pod dowództwem kapitana Alfreda Ritschera, eksplorowali Ziemię Królowej Maud położonej na wschodnim wybrzeżu Morza Weddella. Tuż przed tą wyprawą Niemieckie Towarzystwo Badań Polarnych zaprosiło do Hamburga słynnego podróżnika Richarda E. Byrda, który opowiadał członkom niemieckiej ekspedycji o swoich antarktycznych doświadczeniach i o tym co Niemcy mogą napotkać podczas przedzierania się prze polarne pustkowia. 10 lat później – Byrd wówczas już jako admirał – sam wyruszy śladem tych samych Niemców, którym doradzał – ty razem jednak w celu ich zniszczenia.

Kapitan Ritscher był aroganckim lecz kompetentnym człowiekiem. Część Antarktydy do której dopłynął nazwał Nową Szwabią na cześć okrętu, którym dowodził o nazwie Schwabenland. Okręt ten był pływającym laboratorium, które należało do kompanii lotniczej Lufthansa. Na pokładzie statku znajdowały się dwa samoloty zdolne startować i lądować na wodzie a także zespół naukowców i techników. Człowiekiem przed którym bezpośrednio odpowiadał kapitan Ritscher był sam Hermann Goering, członek tajemnego, ale wpływowego Stowarzyszenia Thule. Oficjalnym celem misji było studium na rentownością połowów wielorybów w tym rejonie. Niemców fascynowała jednak Antarktyda daleko bardziej i z samolotów dokonujących lotów w kierunku bieguna południowego zrzucano flagi ze swastyką przejmując te tereny pod zarząd Rzeszy.

Ritscher znał raport angielskiego łowcy fok – Jamesa Weddella – który w 1823 r. napisał, że odnalazł morze wolne od lodu a dookoła statku zaobserwowano wiele ptaków. Morze miało mieć łagodne temperatury i roiło się od wielorybów. Nikt jednak nie potrafił odnaleźć tego rejonu łącznie z samym komandorem Byrdem, który udał się na poszukiwanie opisanego przez Weddella akwenu w 1930 r. Ritscher podobno jednak znalazł to miejsce (!). Miał on odnaleźć olbrzymią lodową jaskinię, wypełnioną ciepłą wodą i z rosnącymi wewnątrz roślinami. Podobno gleba na Antarktydzie jest niezwykle żyzna i gdy ją rozmrozić jest ona w stanie podtrzymać życie każdej rośliny.

Przeszukując jaskinię, Niemcy odnaleźli drogę do podziemnego jeziora, które podgrzewane było ciepłymi źródłami geotermalnymi. Mimo że większość uznaje istnienie takich jezior za fantazję, to potwierdzeniem tej teorii jest Jezioro Wostok, które mimo iż jest przykryte 4 kilometrową warstwą lodu, samo nie jest zamarznięte.

Jeśli informacje o faszystowskiej bazie na Antarktydzie znalazłyby potwierdzenie, to jej położenie w tak odludnym i niedostępnym miejscu było wręcz idealne. Miejsce które Niemcy nazwali Nwą Szwabią znajdowało się w odległości 5600 mil morskich od Afryki, 4800 mil od Australii i 1900 mil od Ameryki Południowej. Kapitan Ritcher i Schwabenland powrócili do Hamburga 12 kwietnia 1939 r. Wkrótce potem wybuchła wojna i o antarktydzkiej wyprawie niemalże zapomniano.

O ile świat w ogniu wojny stracił chwilowo zainteresowanie Antarktydą, to nie stracili go Niemcy, którzy konsekwentnie zaczęli budować zręby bazy wojskowej na terenie Nowej Szwabii. W połowie 1940 r. na Antarktydę regularnie przybywały U-booty przywożąc zaopatrzenie a także dokonując tam drobnych napraw. Bazę rozbudowywano przez cały okres wojny i była ona znana pod nazwą Nowy Berlin lub Baza 211.

Admirał Karl Dönitz miał powiedzieć w 1943 r.: „Niemiecka flota okrętów podwodnych jest dumna mogąc budować dla Fuhrera Shangri-La – fortecę nie do pokonania w innej części świata”.

Szef norweskich kolaborantów – Vidkun Quisling – na procesie o zdradę stanu miał powiedzieć: „Wierzę że walczyłem dla idei i odmówiłem ucieczki od odpowiedzialności kiedy naziści, tuż po ostatecznym upadku Rzeszy zaoferowali się przewieźć mnie na pokładzie okrętu podwodnego w bezpieczne miejsce.”

Pisarz W.A. Harbinson w swojej książce „Projekt UFO” napisał: „Odnośnie możliwości Niemców do budowania samowystarczalnych podziemnych baz w Antarktyce trzeba stwierdzić, że Niemcy dokonały ogromnego postępu technologicznego w budownictwie podziemnych tuneli, podziemnych fabryk i instalacji, podziemnych lądowisk, składów magazynowych i miejsc mieszkalnych dla pracujących tam ludzi łącznie z obozami dla wykorzystywanych do pracy niewolników – i mimo to wie o tym niewielu ludzi.”

Podstawą do przypuszczeń, że Niemcom rzeczywiście udało się zbudować bazę na Antarktydzie, było pojawianie się i znikanie U-bootów. W marcu 1945 r. ogólna liczba niemieckich okrętów podwodnych osiągnęła 463 (wg brytyjskiego historyka Basila Liddell Hart). 159 U-bootów poddało się Aliantom a 203 zostało samozatopionych przez własną załogę. Prosty rachunek wskazuje, że nie wiadomo co stało się z pozostałą setką U-bootów. 10 czerwca 1945 r. nieznany U-boot poddał się otoczony przez argentyńską marynarkę wojenną. 10 maja w Mar del Plata w Argentynie poddał się U-530 a 17 sierpnia zrobił to jeszcze jeden U-boot: U-977. W tym samym czasie znaleziono wrak U-465, która zatopiła załoga u wybrzeży Patagonii. Wszystkie te okręty podwodne były dużymi jednostkami, przystosowanymi do transportu towarów na dalekie odległości. Jeden z oficerów z U-530 – Wilhelm Bernhart – przyznał, że jego okręt podwodny przybił do wybrzeży Antarktydy gdzie wyładowano z niego szereg skrzyń. Bernhard nie wiedział co było w skrzyniach.

Liczna takich sygnałów zaniepokoiła aliantów i tak Anglicy jak i Amerykanie wysłali w ten rejon wiele wypraw w poszukiwaniu tajemniczej bazy. James Robert, który pracował wówczas dla brytyjskiego ministerstwa obrony, dwa razy bezpośrednio rozmawiał z uczestnikami antarktycznej wyprawy z 1945 r. Robert napisał w 2005 r. : „Niestety Wielka Brytania, mimo, że zwycięska w wojnie, była nie tylko bankrutem, ale także upokorzona przez dwa supermocarstwa. Jednak Wlk. Brytania była w stanie odzyskać część swojej dumy i w tajemnicy wygrać ze swoimi sojusznikami w decydującej walce z próbującymi przetrwać wojnę nazistami. W walce, która nigdy nie miała trafić do książek historycznych.”

Robert opisał Operację Tabarin, której zadaniem było określenie niemieckiej aktywności na Antarktydzie a także jej kontrolowanie. Brytyjczycy posiadali tam już własne bazy w Port Lockroy, Hope Bay i na wyspach otaczających półwysep takich jak Deception i Wiencke Island. Otoczoną największa tajemnicą była baza Maudheim niedaleko wzgórz Muhlig-Hoffmann, na Ziemi Królowej Maud. Jej położenie nigdy nie było zaznaczane na oficjalnych mapach. To właśnie z tej bazy Brytyjczycy przeprowadzili atak na niemieckie instalacje na Antarktydzie.

Stworzono specjalną grupę komandosów, złożoną także z naukowców, którzy trenowali do przeprowadzenia tego ataku na wyspach Falklandach pod okiem byłych członków norweskiego ruchu oporu, mających doświadczenie w walce w górskich warunkach i niskich temperaturach. Grupa ta rozpoczęła angielską, tajną wojnę na Antarktydzie.

Poniższa opowieść powstała na podstawie artykułu Jamesa Roberta, napisanego dla magazynu Nexus nr 5 z 2005 r. Artykuł nosił tytuł: „Tajna Wojna Brytyjczyków w Antarktyce”.

Grupa naukowców i komandosów z Maudheim znalazła „starożytny tunel”. Otrzymali oni rozkaz wejścia do środka i tylko dwójka z nich wróciła przed rozpoczęciem antarktycznej zimy. Podczas tych zimowych miesięcy, dwójka która przetrwała wizytę w niemieckiej bazie, przekazała przez radio absurdalne (tak się wydawało) informacje o Polarnym Człowieku, starożytnym tunelu i nazistach. Kontakt radiowy z grupą utracono w lipcu 1945 r. Ostatni przekaz kończył się dramatycznym krzykiem, że zbliża się Polarny Człowiek…

Do Maudheim wysłano kolejną grupę komandosów, która odnalazła ostatniego członka poprzedniej ekspedycji wciąż przy życiu, ukrytego w jednym z bunkrów. Przerażony uczestnik poprzedniej ekspedycji powiedział, że jego towarzysz schował się w drugim bunkrze, ale podążał za nim Polarny Człowiek. Jeden z brytyjskich żołnierzy otworzył bunkier i wślizgnął się do środka. Po chwili usłyszano dwa strzały. Drzwi bunkra otworzyły się gwałtownie i zza nich wyskoczył…. Polarny Człowiek, który szybko zniknął w otaczających bazę skałach. Żołnierze byli tym faktem tak zaskoczeni, że strzelono w jego kierunku zaledwie kilka razy. Przerażeni tym co zobaczyli – żołnierze zdecydowali się w końcu wejść do bunkra. Wewnątrz znaleźli dwa ciała. Jedno z nich należało do komandosa, który kilka minut wcześniej wszedł do środka i miał on rozerwane gardło. Drugie należało do uczestnika poprzedniej wyprawy i zostały z niego zaledwie kości.

Ostatni członek poprzedniej ekspedycji opowiedział co stało się z ludźmi, którzy mu towarzyszyli. Po wejściu do tunelu natknęli się na wielką jaskinię ogrzaną ciepłem pochodzącym ze źródeł geotermicznych. Jaskinia była potężną bazą, w której znajdował się nawet dok dla U-bootów. Podążając dalej korytarzami, żołnierze natrafiali na kolejne jaskinie, w których znajdowały się dziwne pojazdy latające i inne niezidentyfikowane przedmioty. Brytyjczycy zostali jednak wkrótce wykryć i wywiązała się walka pomiędzy nimi, strażnikami i Polarnymi Ludźmi. Sześciu Brytyjczyków zostało schwytanych i na miejscu rozstrzelanych, reszta zginęła w walce. Pozostała dwójka wróciła do Maudheim w oczekiwaniu na pomoc. Zostali oni wyśledzeni przez Polarnych Ludzi i jeden z nich zginął w bunkrze. Ten który ocalał nie mógł o tym opowiedzieć przez radio, bo to w końcu odmówiło posłuszeństwa.

Żołnierze zebrali maksimum informacji na temat odkryć poprzedniej ekspedycji od ostatniego, pozostałego przy życie jej uczestnika. Nieoczekiwanie Polarny Człowiek, który umknął z bunkra pojawił się ponownie i został tym razem zabity przez komandosów na miejscu. Okazał się być on tworem niemieckich modyfikacji genetycznych. Uznano, że Polarny Człowiek był wciąż człowiekiem, ale był bardziej owłosiony i dużo lepiej znosił mrozy niż typowi ludzie. Ciało Polarnego Człowiek postanowiono przetransportować do Anglii jako ewidencję niemieckiej działalności na Antarktydzie. Przedtem jednak komandosi zamierzali przedsięwziąć odpowiednie środki przeciwko niemieckiej bazie ukrytej w lodach szóstego kontynentu.

Żołnierze odnaleźli tunel i objuczeni maksymalna ilością materiałów wybuchowych wkroczyli do środka. Tunel ciągnął się całymi milami, ale komandosi w końcu dotarli do opisywanej im uprzednio jaskini. W jaskini pracowała spora grupa ludzi, którzy jednak nie zauważyli przybyszów. Komandosi zaczęli powoli instalować przyniesione ze sobą ładunki wybuchowe…

Przez cały dzień żołnierze zakładali miny i robili fotografie niemieckiej bazy. Mimo, że starali się być ostrożni w końcu jednak zostali wykryci przez strażników i Polarnych Ludzi. Eksplodowano ładunki wybuchowe w nadziei, że tunel którym uciekali Anglicy zawali się i powstrzyma ścigających. Tak się jednak nie stało. Wywiązała się zacięta walka w której komandosi zaczęli ginąć jeden po drugim. Do wyjścia z tunelu dotarło tylko 3 z 10 członków oddziału. Jednym z nich był Norweg, drugim naukowiec a trzeci był żołnierzem SAS-u.

Szybko podminowali oni wejście do tunelu i wysadzili je w powietrze. Powrócili potem do bazy Maudheim skąd zostali ewakuowani na Falklandy. Tam wszystkich trzech dokładnie przesłuchano i zakazano kiedykolwiek mówić o tym co widzieli i przeżyli. Powiedziano im że tunele w których byli są kaprysem natury i erozją lodowcową. Polarny Człowiek, którego ciało przywieźli ze sobą był żołnierzem, który postradał zmysły. W raporcie nie napisano nawet że był on Niemcem. Ich misja nigdy nie została oficjalnie potwierdzona lecz niektóre informacje na jej temat przekazano Rosjanom i Amerykanom. Członków komanda zdemobilizowano a naukowiec rozpłynął się w powietrzu.

Robert nigdy nie ujawnił tożsamości swego informatora i z tego powodu wielu czytających jego wersję historii niemieckiej bazy na Antarktydzie – po prostu nie dawało mu wiary. Tymczasem fakty opowiedziane Robertowi przez ocalałego z antarktycznej wyprawy członka SAS znalazły potwierdzenie w książce pt. „Adolf Hitler i sekret Włóczni Przeznaczenia”, napisanej dowódcę U-530, kapitana Wilhelma Bernharta przy pomocy Amerykanina – Howarda Buechnera.

Wg Bernharta 1 maja 1945 r. pułkownik Maximilian Hartmann dostarczył prochy Adolfa Hitlera wraz z wciąż żyjącą Ewą Braun komandorowi U-977 aby ten przewiózł je do niemieckiej bazy w Antarktyce. Kapitan Bernhart miał być jednym z 16 ludzi, którzy mieli pełną wiedzę na temat położenia bazy. Był jednym z tych nielicznych, który miał przetrwać wojnę i gdy wszystko ucichnie dopomóc w odnalezieniu ukrytych na Antarktydzie skarbów. Wśród ukrytych bogactw miała być Włócznia Przeznaczenia, którą rzymski centurion Longinus przebił bok Jezusa na krzyżu. Wg Bernharta włócznia która znajdowała się w Wiedniu była falsyfikatem. Prawdziwa miała być wysłana pod opieką pułkownika Hartmanna na Antarktydę w 1945 r gdzie przeleżała do 1979 r. Pułkownik Hartmann miał zorganizować w tym roku niewielką ekspedycję, która dzięki helikopterowi osiągnęła opustoszałą niemiecką bazę i odzyskała cenny relikt.

„Nasze światła penetrowały stalowy tunel, który miał długość ok 10 m. Kiedy dotarliśmy do jego końca, znaleźliśmy się w pomieszczeniu przypominającym jaskinię. Było w niej ciepło. Kiedy przeszukiwaliśmy jaskinię za pomocą latarek, zauważyliśmy lodowe słupy o groteskowych kształtach. Zbadaliśmy w ten sposób ok. 300 m jaskini i dotarliśmy do mniejszej jaskini, której korytarz skręcił w prawo i kończył się pomieszczeniem o długości ok. 80 m i wysokości 10 m. Było to miejsce w którym ukryte zostały skarby Rzeszy.

W miejscu gdzie stał niewielki obelisk zaznaczone punkt. Była tam inskrypcja która głosiła że „Jest naprawdę więcej rzeczy w niebie i w ziemi niż człowiek może sobie wymarzyć. (Za tym punktem znajduje się Agharta).” Podpisano Haushofer.

Nasze światła natychmiast omiotły skarb, który znajdował się w 8 dużych, okutych brązem kufrach…”

Wilhelm Bernhart napisał w swojej książce, że tylko jedna ze skrzyń została otwarta: ta w której znajdowała się Włócznia Przeznaczenia. Oprócz niej znaleziono tam brązową plakietkę cenioną przez Hitlera, akwarelę namalowaną przez wodza Rzeszy pod tytułem: „Germania na spotkaniu z Bogami przy stworzeniu świata” a także „Krwawa Flaga” – pamiątka z czasów tzw. puczu monachijskiego z 1923 r. po którym Hitler napisał „Mein Kampf”. Skrzynie przywieziono do Europy gdzie mają być obecnie w posiadaniu tajemniczej organizacji pod nazwą Rycerzy Włóczni Przeznaczenia.

Historia rzekomej niemieckiej bazy na Antarktydzie jest tak niesamowita, że wielu ludzi uznaje ją za wytwór fantazji. Tymczasem naprawdę trudno jest znaleźć inny powód do największej w historii Antarktydy ekspedycji wojskowej jaka miała miejsce w latach 1946-1947 i znana była pod nazwą „Operation Highjump”. Operacją tą dowodził admirał Richard E. Byrd i do dziś tajemnicą jest powód jaki skłonił Amerykanów do posłania na burzliwe wody Antarktyki tak dużego zespołu okrętów wojennych tuż po oficjalnym zakończeniu wojny.

Wiadomo jedynie, że prezydent Harry Truman chciał w ostatniej chwili zatrzymać wyprawę, ale został przekonany przez swoich doradców wojskowych co do jej konieczności. Amerykańska flotylla osiągnęła wybrzeża Antarktydy 15 stycznia 1947 r. by powrócić już w lutym 1947 r. W jej skład wchodziło 13 okrętów ( w tym niewielki lotniskowiec) i wzięło w niej udział 4700 ludzi. Jeden z samolotów wyprawy miał odnaleźć tereny wolne od lodu, pełne błękitnych jezior i brązowych wzgórz. Przypominało to Shangri-La o której wspominał admirał Dönitz.

Po zakończeniu operacji Highjump na jej temat krążyło wiele plotek, mających wskazać na jej prawdziwe cele. Panowała opinia, że USA chce zdobyć dla siebie nowe terytorium na Antarktydzie, plotki głosiły o olbrzymich złożach uranu a także o tym, że Amerykanie chcą stworzyć na Antarktydzie poligon atomowy. Jednak najczęściej powtarzana plotka mówiła o tym, że Amerykanie popłynęli na Antarktydę by zakończyć to co rozpoczęli Anglicy i ostatecznie wykurzyć nazistów z szóstego kontynentu.

Oficjalnym powodem przeprowadzenia operacji Highjump miały być testy nowych materiałów w ekstremalnych warunkach polarnych a także sprawdzenie możliwości zbudowania amerykańskiej stacji polarnej na terenie Antarktydy. Nigdy nie wyjaśniono dlaczego do testowania nowych materiałów posłano tak poważne siły mogące przetrwać w morzu przez 8 miesięcy. Mimo to flotylla wróciła już po 8 tygodniach. Nie wyjaśniono także dlaczego admirał Byrd osobiście dokonywał przelotów nad Nową Szwabią. Na koniec nie wyjaśniono również dostatecznie strat w ludziach jakie poniesiono podczas wyprawy. Wspominano jedynie o wypadku lotniczym i eksplozjach na okrętach. Podczas wyprawy wykonano ponad 70 tys. fotografii wybrzeża, ale nigdy nie oznaczono ich w sposób dzięki któremu można by było złożyć je w jedną całość by móc zobaczyć duży fragment antarktydzkiego wybrzeża.

Taka masa rozmaitych wątpliwości i brak konkretnych odpowiedzi wskazuje na dużą wagę jaką przykładano do tego co działo się na Antarktydzie. Jakby tego było mało admirał Byrd w wywiadzie udzielonym reporterowi Lee van Atta dla chilijskiej gazety El Mercurio ostrzegł przed możliwością ataku z regionu Antarktydy! Admirał Byrd wspomniał także o pojazdach lotniczych przeciwnika, które poruszały się z niezwykłą prędkością i daleko przewyższały to, czym dysponowali Amerykanie. Admirał po powrocie do Stanów odbył 7-godzinną rozmowę w Pentagonie a wszystkie informacje na temat Operacji Highjump zostały utajnione. Wkrótce potem admirał Byrd przeszedł w stan spoczynku, by zakończyć swe życie w 1957 r. Admirał zmarł podczas snu i niektórzy podejrzewają, że został zamordowany.

Imię admirała jeszcze raz wzbudziło emocje wśród wszystkich interesujących się losami niemieckiej bazy na Antarktydzie, gdy w latach 1970. ukazał się jego rzekomy pamiętnik. Opisuje on w nim wejście do wnętrza Ziemi, stada mamutów w tajdze rosnącej na Antarktydzie a także ludzi którzy ją zamieszkiwali, latali latającymi spodkami i mówili z silnym niemieckim akcentem. Pamiętnik admirała Byrda został w większości uznany za kompletną ściemę.

Dziś historię o niemieckiej bazie w Nowej Szwabii traktuje się raczej z przymrożeniem oka, mimo, że prawdopodobieństwo jej istnienia jest bardzo wysokie. Olbrzymie, puste przestrzenie pod lodami Antarktydy z pewnością istnieją, wyżłobione przez ciepło pochodzące ze źródeł geotermalnych.. Dowodem na to jest choćby potężne jezioro Wostok, które jest w stanie płynnym mimo, że przykrywa je 4 km. warstwa lodu. W Antarktyce znaleziono także wirusa, przy którym ludzki ale i zwierzęcy system immunologiczny jest bezbronny. Wiele wskazuje na to, że wirus został stworzony sztucznie a na Antarktydzie ktoś prowadził bliżej nieznane testy. Niemcy przyznały sobie także olbrzymią część szóstego kontynentu i nie robiłyby tego, gdyby im na tym kawałku lodu nie zależało. Na wodach Antarktydy spostrzeżono wiele niemieckich okrętów podwodnych a dostępu do Nowej Szwabii pilnowały niemieckie pancerniki kieszonkowe. Wyraźnie więc zależało Niemcom na tym terenie – aż za bardzo, jak na położony na końcu świata, lodowaty i nieużyteczny kawałek ziemi. Co sprawiło, że Niemcy zapałali do Antarktydy taką pasją?

Być może odpowiedź na to pytanie da odpowiedź również na to, dlaczego Niemcy zdecydowały się – będąc u szczytu potęgi gospodarczej – na samobójstwo i rzuciły się samotnie do gardła całemu światu?? Niemcy są praktycznym narodem i mogły się spodziewać jaki będzie końcowy wynik takiej wojny. Być może wiec wynik wojny nie miał dla Niemiec żadnego znaczenia i był tylko przykrywką lub zasłoną dymną?

Obiecałem na zakończenie tej historii jeszcze jeden twist i oto on. Niemcy dokonując wielu osiągnięć naukowych być może znaleźli i zrozumieli zasadę na jakiej resetuje Ziemię Planeta X. Wiedzieli, że weszliśmy w czas kali-jugi i że dopiero po nim nastąpi kolejny „złoty wiek”. Stowarzyszenie Thule nieustannie przeczesywało świat w poszukiwaniu tajemnej wiedzy i historycznych artefaktów. Szukając mitycznej Agharty natrafiono na Antarktydzie na sieć gigantycznych jaskiń pod lodem, w których można było złożyć nie tylko bazę, ale może nawet całe miasto. Takie miejsce było idealne do przetrwania rasy aryjskiej, która jak Vril wyłoniłaby się z ziemskich czeluści by zacząć cywilizację na nowo. Tym jednak razem pod niemieckim przewodem. W jaki sposób, dyskretnie i bez wzbudzania czyjejś uwagi przewieźć miliony ton sprzętu, materiałów budowlanych a także setki tysięcy ludzi? Wojna światowa jest doskonałą przykrywką. Nie szuka wówczas brakujących ludzi, a niewielu zastanawia się co słychać w lodach Antarktydy. Zabite miliony Niemców nie miały znaczenia, bo i tak nie można ich było uratować. Dlatego dziś, gdy zastanawiamy się jak przetrwać odwiedziny Planety X, być może gdzieś pod lodami Antarktydy istnieje grupa ludzi, która nie może doczekać się jej nadejścia.

Autor: Chris Miekina
Źródło: Nowa Atlantyda

_________________
Wiedzę możemy zdobywać od innych, ale mądrości musimy nauczyć się sami.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 28 lut 2011, 20:49 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 01 mar 2011, 12:55 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 07 sty 2011, 2:25
Posty: 73
Genialny artukul! Bardzo interesujacy. Z checia sam bym zrobil jakas wielka ekspedycje i zbadal te tereny o ktorych mowa :D



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 mar 2016, 16:43 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3412
Płeć: mężczyzna
Co widział Admirał Byrd?
N.Ś. nr 4/1993r./Autor : Zdzisław Miśkiewicz
https://chomikuj.pl/tauC/Dokumenty/co+w ... 845588.PDF,
też ciekawe:
nowa-szwabia-i-tajemnica-projektu-chronos-t4152.html

_________________
doświadczenie jest prawdziwe wewnątrz pudełka,ale samo pudełko już nie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 lip 2016, 10:05 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lip 2016, 9:27
Posty: 1
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Daleko
Jeśli chodzi o " Nową Szwabię " to znalazłem filmy na YT, oczywiście jeden nie po Polsku ale coś tam jednak pokazują.

Nowa Szwabia [Enigma]
phpBB [video]


UFO Hitler Nowa Szwabia Baza 211 Antarktyda PL
phpBB [video]


Ciekawy Artykuł, dzięki ci wielkie za udostępnienie go, tym bardziej, że do końca nie wiadomo co się tam kryło, oczywiście osobiście wierzę w istnienie tegoż miejsca, tak jak i w Projekt Chronos, http://davidicke.pl/forum/tajemnice-projektu-chronos-t65.html i mam nadzieję, że pojawi się więcej informacji na ten temat.

Czekam z niecierpliwością na kolejne fakty ;)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 26 paź 2016, 16:20 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3412
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Sekretna baza Hitlera odkryta po 72 latach!

Tajna nazistowska baza wojskowa została odkryta przez rosyjskich naukowców w Arktyce. Baza została zbudowana na rok po rozpoczęciu przez Hitlera inwazji na Rosję.


Baza została znaleziona na wyspie Ziemia Aleksandra rosyjskiego archipelagu Ziemii Franciszka Józefa znajdującego się na Morzu Barentsa. Kryptonim bazy to "Schatzgraber", miejsce używane było przede wszystkim jako taktyczna stacja pogodowa. Naukowcy opuścili bazę w 1944 roku z powodu zatrucia mięsem niedźwiedzia polarnego. Według wstępnych informacji niemieckie wojsko uratowało stacjonujących na wyspie.

Odkrycia dokonano po 72 latach. W trakcie badań na wyspie znaleziono ponad 500 obiektów z okresu II Wojny Światowej. Ruiny bunkrów, wyrzuconych kanistry benzyny, a nawet dokumentów papierowych. Dzięki niskim temperaturom polarnego klimatu większość z nich zachowała się w bardzo dobrym stanie. Baza miała strategiczne znaczenie dla działań na morzu. Informacje meteorologiczne ułatwiały transport drogą morską. Niektórzy naukowcy spekulują, że baza oprócz danych meteorologicznych miała na celu prowadzenie badań archeologicznych. Obecnie są to jedynie spekulacje.

Obrazek

Objęcie władzy na wyspie stało się priorytetem dla Rosji w okresie Zimnej Wojny. Rywalizacja o kontrolę nad Arktyką i bogactwami mineralnymi regiony stało się celem. Obecnie wyspa leży na terytorium Rosji, która chce wybudować na niej bazę wojskową.

źródło:
http://orwellsky.blogspot.com/2016/10/s ... po-74.html

,
czytane i tu
http://www.geekweek.pl/aktualnosci/2770 ... -w-arktyce

_________________
doświadczenie jest prawdziwe wewnątrz pudełka,ale samo pudełko już nie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 lis 2016, 14:20 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3412
Płeć: mężczyzna
spoko,dobrze trafiłem z tym materiałem
wyszkolony uczeń,wyszkoleni i wytrenowani pozostali trafili na odwiecznych,ukrytych "nauczycieli"
może zdrówka,szczęścia i pomyślności?krzyżyk na drogę?,może się przydać... :)

czyli co zrobić z bydłem,które widzi świat poza zagrodą..i ich przybywa wbrew planowi?

Tajemnicza podróż Obamy na Antarktydę.
phpBB [video]

Cytuj:
Co skłoniło Prezydenta Obamę do tajemniczej wyprawy na Antarktydę? Czemu data ta jest zbieżna z wyprawą Cyryla w to samo miejsce, zaraz po tym gdy rozmawiał z Papieżem, a to już samo w sobie jest niebywale dziwne. Czy ma to coś wspólnego z III Rzeszą i teorią Pustej Ziemi (a raczej podziemnej cywilizacji, która ma się tam znajdować). Czy Operacje typu High Jump prowadzone przez admirała Byrda są tego dowodem, czy po prostu rozgrywaniem kolejnej strefy wpływów między III Rzeszą a Aliantami, chociaż owe wydarzenia miały miejsce 2 lata po zakończeniu II WŚ, zaś echo tych działań powraca i dziś? A może to ma coś wspólnego z III Wojną Światową, lub katastrofą kosmiczna tak lansowana ostatnio zarówno w alternatywnych jak i mainstreamowych informacjach. To tylko hipotezy, rzecz jasna, ale nie ulega wątpliwości, że coś jest na rzeczy. Zapraszam
...

_________________
doświadczenie jest prawdziwe wewnątrz pudełka,ale samo pudełko już nie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 lis 2016, 0:05 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 0:01
Posty: 888
Lokalizacja: Alpha Orionis
Płeć: mężczyzna
Mystery of Antarctica & Riddle of Hess' capture (Levenda, Farrell & Dolan)
phpBB [video]


Pod względem nazistów ( i wojen bogów- bo z tym się to też wiąże) warto zapoznac się z pracami Farrella i Levendy. To że obambo poleciał tam może po błogosławieństwo wydaje się ciekawe - ale możemy siętylko domyślać :) Kiedyś te tereny zresztą nie były pokryte lodem.


W hollywoodzie często przemycają pewne elementy układanki :mrgreen:

phpBB [video]

_________________
Mundus vult decipi, ergo decipiatur



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 7 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group