Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 11 gru 2019, 1:27

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 397 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 14  Następna
Autor Wiadomość
Post: 21 lip 2011, 8:43 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 gru 2010, 10:50
Posty: 1901
Cytuj:
Tajemnice witaminy C

Za: Pracownia4
http://pracownia4.wordpress.com/2009/01/16/tajemnice-witaminy-c/

Dziś będzie o zdrowiu, medycynie i ukrywaniu faktów. Doskonala seria artykułów znaleziona tutaj.
http://www.euromentor.org.pl/autoryzacja/subskrypcja_nr200504.html

„Zastanawiając się nad właściwą diagnozą przepisz tymczasem witaminę C„ – dr Frederik R. Klenner [eng], fascynat działania witaminy C, dla swoich słuchaczy i kolegom po fachu, stworzył powyższe hasło.

Większość z nas słyszała o witaminie C, czyli kwasie askorbinowym. Większość z nas próbowała nawet leczyć nią przeziębienie czy grypę. Ci, którym nie pomogła, odrzucili ją z pogardą. Wielu innym dodatkowe dawki witaminy C ułatwiły szybki powrót do zdrowia. Czemu witamina nie zadziałała we wszystkich wypadkach? Czy błąd polegał na zbyt małych dawkach? Czy istnieje jakiś katalizator, bez którego witamina nie przedstawia żadnej wartości?

Medycyna na złym kursie

W latach trzydziestych – po udanym eksperymencie syntezowania witaminy C w warunkach laboratoryjnych – wielu praktykujących lekarzy zaczęło gromadzić przyczynki informujące o leczniczych właściwościach tej witaminy zażywanej w dużych ilościach, wielokrotnie przewyższających domniemaną normę dzienną. Ludzie przyjmujący uderzeniowe dawki zdrowieli z najprzeróżniejszych chorób lub utrzymywali doskonałe samopoczucie. W tym samym okresie chemicy rozpoczęli pracę nad wyodrębnianiem i syntezą leków, które wykazywały zdolność niszczenia szkodliwych drobnoustrojów, szczególnie bakterii, pomagając zapobiegać chorobom zakaźnym. Niemcy jako pierwsi dokonali syntezy Prontozilu, pierwszego leku sulfamidowego. Rozpoczął się międzynarodowy wyścig. Na początku lat czterdziestych zaczęto produkować penicylinę przy użyciu zwykłej pleśni. Odkryto możliwość ekstrahowania rozmaitych mycyn z różnych rodzajów pleśni i roślin i wykorzystania ich jako leki farmakologiczne.

Zasługi witaminy C – leczniczej substancji pozbawionej skutków ubocznych – nie przyciągały uwagi świata w równym stopniu, co spektakularne cuda medyczne czynione przez nowo wyprodukowane leki. Współczesna medycyna spełnia odwieczną obietnicę uwolnienia ludzkości od koszmaru chorób zakaźnych. W międzyczasie zepchnięto doniesienia o tej jednej z najsilniej działających substancji leczniczej do archiwów przechowujące naukowe wydawnictwa medyczne, a kuracja witaminą C pozostała domeną nielicznych lekarzy o zadziwiającej przenikliwości. Doktor Beasley podkreśla, że narodziny ery leków spowodowały przesunięcie środków umożliwiających finansowanie badań na doświadczenia poświęcone rozwojowi farmaceutyków, choć rozwój dietetyki przedstawiał równie zachęcającą perspektywę. W ciągu kilku ostatnich lat Narodowy Instytut Rakowy wydał zaledwie jeden procent swoich funduszy na badania poświęcone zagadnieniom higieny żywienia i to pomimo oświadczenia złożonego w 1977 roku przez zastępcę dyrektora Instytutu przed specjalną komisją senacką, w którym przypisał sześćdziesiąt procent zachorowań na nowotwór złośliwy wśród kobiet, a czterdzieści wśród mężczyzn, nieprawidłowemu odżywianiu.

W medycynie Zachodu, kładzie się nacisk na leczenie choroby, która jest uważana za niefortunny przypadek. Większość lekarzy nie była kształcona w kierunku zapobiegania chorobom przez dietę. Przykładowo, liczba szkół medycznych w USA wynosi 125, liczba szkół medycznych z wymaganym kursem odżywiania to zaledwie 30. Przeciętna długość kursu z odżywiania w takiej szkole, podczas 4 lat studiów medycznych w USA to zaledwie 2,5 godziny. Jak zatem przyszły lekarz ma zgłębić na studiach wszystkie tajniki podstawowej przyczyny chorób jaką jest zła dieta i brak składników odżywczych m.in. witamin i minerałów?

Ponieważ na Akademii Medycznej nie ma nacisku na profilaktykę i leczenie odpowiednią dietą, niemal całkowicie zapomniano o roli, jaką witamina C pełni w leczeniu chorób, w tym chorób nowotworowych i zakaźnych, a temat ten jest ignorowany, a nawet wyśmiewany.

Na szczęście, wielu praktykujących lekarzy kwestionuje dawne założenia i bada możliwości prewencji przede wszystkim przez odpowiedni sposób odżywiania się i inne proste środki.

Witamina C zrehabilitowana

Laureat nagrody Nobla [ściślej – dwóch nagród Nobla – przyp.tłum], pisarz, fizyk, i chemik, dr hab. Linus Pauling, przez całe dziesięciolecia cierpiał pod ostrzałem niezasłużonej krytyki za swoje entuzjastyczne poglądy na temat witaminy C.

Doktor Pauling doniósł, że witamina C niezbędna w organizmie jest dla prawidłowego przebiegu procesów fagocytozy (pochłaniania drobnoustrojów chorobotwórczych przez białe krwinki).
Krwinki odżywione witaminą C działają energicznie, a te o niskim stężeniu witaminy C reagują niemrawo. Prawdopodobnie największa pogarda spotkała jego wczesne prace poświęcone antyrakowemu działaniu tej witaminy. Na próżno publikował dowody potwierdzające swoją teorię – lekarze alopaci ani o krok nie ruszyli się z wygodnie okopanych pozycji odrzucających świadectwo o potencjale witamin jako środków leczniczych. Od jakiegoś czasu sytuacja zaczęła się zmieniać na korzyść zwolenników poglądów Paulinga.

Na krótko przed śmiercią, a dożył 93 roku życia, powiedział, że swoje zdrowie zawdzięczał w głównym stopniu witaminom i minerałom, a szczególnie przyjmowaniu dużych dawek witaminy C. I choć zmarł na raka, wierzył, że dzięki witaminom i minerałom udało mu się odsunąć początek i opóźnić znacznie rozwój choroby przynajmniej o 20 lat. Głęboko wierzył, że może ona odwlec choroby i wydłużyć życie. Napływające ze wszystkich stron świata informacje wykazują dzisiaj, iż miał rację. Twierdził, że odkąd zaczął przyjmować duże dawki witaminy C w 1965 roku, nie chorował nawet na zwykłe przeziębienie. Pojedyncze tabletki zawierające tę witaminę zaczął przyjmować w roku 1941. Potem zwiększył dzienną dawkę do 18 gram. Doktor Pauling był przekonany, że można żyć dłużej nawet o 12-18 lat, przyjmując codziennie 3,2 –12 gram witaminy C, ilość porównywalną z zawartością witaminy C z 50 -170 pomarańczy.

Rola witaminy C w odżywianiu

Przeprowadzono już dostatecznie wiele badań – stosując sprawdzone metody podwójnie ślepej próby klinicznej, z udziałem grupy kontrolnej zażywającej placebo – by upewnić się, witamina rzeczywiście posiada wiele cennych właściwości leczniczych.

Prawie wszyscy słyszeli już o angielskich marynarzach, którzy podczas długich podróży w szesnastym i siedemnastym wieku padali ofiarą szkorbutu. Wiemy, że spożywanie owoców, co dzień lub, co dwa dni jest koniecznością, o ile pragniemy uniknąć krwawienia dziąseł, depresji, uczucia wszechogarniającego zmęczenia lub poważnej choroby zakaźnej. Jak to się dzieje, że dorastamy i żyjemy wolni od tego rodzaju powikłań zdrowotnych? Czy w spożywanych przez nas pokarmach znajdują się dostateczne ilości cennej witaminy? Jak można się o tym dowiedzieć?

Organizmy naczelnych – małpiatek, małp, ludzi nie potrafią wytwarzać witaminy C z cukrów prostych, jak to czynią niemal wszystkie pozostałe kręgowce z wyjątkiem świnek morskich. Widocznie w procesie ewolucji naszych gałęzi gatunkowych okazało się, że wątroba ma tyle innych, niezbędnych dla prawidłowego funkcjonowania organizmu zadań, a w pokarmach dostępnych w przyrodzie znajduje się wystarczająco dużo źródeł naturalnej witaminy C w postaci świeżych owoców i warzyw, że siły ewolucji uznały enzym zwany oksydazą laktonu kwasu 1-gulonowego, aktywizujący przemianę glukozy w kwas askorbinowy, za zbędny w składzie związków chemicznych produkowanych w organizmie człowieka.

Doktor Linus Pauling obliczył, że nasi pradawni przodkowie, myśliwi i zbieracze runa leśnego, spożywali dziennie około 600 miligramów witaminy C, karmiąc się chudym mięsem, warzywami i owocami. Ilość ta przekraczała 10-krotnie dawkę wystarczającą, by zapobiec szkorbutowi i obecnie przyjętą dawkę dziennego zapotrzebowania organizmu na witaminę C.

Na obszarach ubogich w krzewy i drzewa owocowe tubylcy odkryli inną metodę utrzymania zdrowia – jedli surowe gruczoły nadnercza. Rozrywali tuszę świeżo upolowanego zwierzęcia, wyszukiwali nerki i położone w pobliżu gruczoły nadnerczy, wyciągali je i dzielili między członków plemienia. Wiedzieli, że jeśli nie uda im się spożyć tego specjału, co kilka dni, zaczną słabnąć i chorować, a w końcu umrą. W gruczołach nadnerczy znajduje się więcej witaminy C niż w jakiejkolwiek innej części ciała. (Być może dlatego witamina C jest absolutnie niezbędna dla ochrony przed chorobami rozwijającymi się na tle stresu). Wysoką zawartością i zapotrzebowaniem na witaminę C charakteryzują się systemy wewnątrzwydzielnicze: przysadka, podwzgórze, nadnercza i inne gruczoły.

[Komentarz: igliwie sosny, świerku, modrzewia, cedru, jodły zawiera około 200-270 mg witaminy C/100 g, dlatego też w czasach, gdy brakowało czystej chemicznie, krystalicznej witaminy C podawano chorym na szkorbutmiędzy innymi odwar z igliwia drzew iglastych]

Witamina C – obrona niewinności

Z artykułu w renomowanym czasopiśmie naukowym Nature świat mógł się dowiedzieć o badaniach, które jakoby wskazują że przyjmowanie witaminy C w większej od oficjalnie zalecanej dawki dziennej (600mg) może spowodować nawet raka. Oto kilka opinii na ten temat:

Profesor Światosław Ziemlański z Instytutu Żywności i żywienia, jeden z najwybitniejszych w Polsce specjalistów w dziedzinie prawidłowego żywienia:

„To nie jest wcale dowód, ja nadal biorę 600-miligramową dzienną dawkę witaminy C.”

Gyula Kulascar, biochemik, adiunkt Akademii Medycznej Pecs, odkrywca układu tzw. biernej obrony organizmu przed nowotworami, wykorzystującego również witaminę C:

„To jest śmieszne! Do jakich uszkodzeń genetycznych mogło by dojść w ciągu sześciu tygodni w skutek tak małej dawki? Na podstawie co najmniej 40 badań klinicznych mogę stwierdzić, że witamina C nie jest szkodliwa nawet w dużych dawkach.”

Profesor Miladin Mirilov, jugosłowiański biochemik, specjalista w dziedzinie żywienia, ekspert Światowej Organizacji Zdrowia:

„Byłbym zaskoczony, gdyby ktokolwiek zdołał udowodnić, że taka dawka witaminy C jest szkodliwa. To nie przypadek, że w uregulowaniach Unii Europejskiej podniesiono do 2000mg”

Profesor nauk medycznych, Józef Puscok, dyrektor ds. naukowych w Krajowym Instytucie Medycyny Sportowej:

„ Na podstawie jednego opracowania nie można wyciągnąć takiego wniosku. Do skutecznej profilaktyki zdrowotnej wystarcza 60 mg witaminy C. Mogę to stwierdzić za pomocą ponad 100 obserwacji międzynarodowych.”

Profesor medycyny z Alabamy, Emanuel Cheraskin przyjmujący 5 gram witaminy C dziennie twierdzi:

„Z doświadczeń wynika, iż przyjmowanie witaminy C może dodać lat życiu i życia upływającym latom”.

Wiadomo, że biochemik Linus Pauling, dwukrotny laureat nagrody Nobla przyjmował ok. 18 tysięcy mg (tj.18 gram !!!) witaminy C dziennie przez ponad 30 lat. Wiemy już, że umarł w wieku 94 i to nie z powodu przedawkowania witaminy C.

Zwróćmy uwagę, że pożywienie małp zawiera blisko 50 razy więcej interesującej nas substancji niż żywność człowieka (tj. blisko 3 gramy dziennie). Ludzie zajmujący się hodowlą małp do celów eksperymentalnych doskonale wiedzą, że podawanie zwierzętom dużych ilości witaminy C jest niezbędne. Optymalną dawkę dla małp ustalili metodą prób i błędów. Ciekawe, że w stosunku do ludzi nie poczyniono jeszcze takich ustaleń.

W dzisiejszym świecie pełnym chemikaliów i narażającym na stres, nawet kierunki konserwatywne wyznaczają pożądaną dawkę jako 300-400 mg witaminy C. Oficjalnie zalecana w wielu krajach dawka 60 mg wystarcza właściwie tylko do tego, żeby zęby nie wypadały z powodu szkorbutu. Na podstawie powyższych danych niechaj każdy sam oceni, czy zadowoli się uniknięciem szkorbutu i profilaktyka 60mg, czy raczej wybierze szeroką ochronę antyoksydacyjną przyjmując 2 gramy witaminy C dziennie zgodnie z zaleceniami Unii Europejskiej (porównywalna ilość do 4 tabl. C 500 lub co 2 tabl. C 1000 dziennie).

Walka przeciw nowotworom

W 1990 roku Amerykański Instytut Onkologiczny wydał oświadczenie, iż „witamina C wykazuje szeroki wpływ na różnorodne funkcje biologiczne. Jest chyba najaktywniejszym związkiem wśród składników żywnościowych”. W 1991 roku placówka ciesząca się renomą w świecie nauk medycznych, Narodowy Instytut Onkologiczny, zorganizował przełomowe sympozjum poświęcone udziałowi witamin C w leczeniu chorób nowotworowych.

Według słów doktor Gladys Block, specjalisty epidemiologa z Wydziału Zapobiegania Rakowi tegoż Instytutu, witamina C dowiodła swej wartości jako czynnik zapobiegający rakowi płuc, krtani, jamy ustnej, przełyku, żołądka , okrężnicy, odbytnicy, trzustki, pęcherza moczowego, szyjki macicy, śluzówki macicy, sutka oraz złośliwego guza mózgu u dzieci.

Z ogólnej liczby 47 badań przeprowadzonych nad leczniczym oddziaływaniem witaminy C 34 potwierdziły jej skuteczność. Naukowcy stwierdzili: „Gdybyśmy mieli do czynienia z działaniem przypadku, tylko w jednym lub dwóch z czterdziestu siedmiu podjętych eksperymentów uzyskano by statystycznie znamienne wyniki”. Rezultaty były zaś nawet jeszcze bardziej zaskakujące: ludzie , którzy należą do grupy górnych dwudziestu pięciu procent pod względem ilości zażywanej witaminy C, narażeni są na dwukrotnie mniejsze ryzyko zachorowań na raka niż ludzie należący do grupy dolnych dwudziestu pięciu procent – spożywających najmniejsze jej ilości.

Witamina C stosowana w dużych dawkach, uniemożliwia przekształcenie się w nitrozoaminy azotynów i azotanów znajdujących się w pożywieniu (dodatki spotykane najczęściej w wędlinach). Większość nitrozoaminy ma działanie rakotwórcze i może powodować raka żołądka lub nowotworu złośliwego jelit. Specjalista od oczyszczania organizmu G.P.Małachow, zaleca na 1 gram spożywanego białka zwierzęcego, zastosować 1 gram witaminy C w celach przeciwdziałania gniciu białka w jelicie. Więcej tutaj.

Badania Amerykańskiego Narodowego Instytutu Onkologicznego wykazały, że dzienna dawka 5 gram witaminy C zwiększa produkcję limfocytów w organizmie, a dawka w granicach 10 g jest jeszcze skuteczniejsza. Witamina C wykazuje zbawienny wpływ na naszych małych sojuszników – limfocyty T.

W odniesieniu do układu immunologicznego witamina C wspiera funkcjonowanie gruczołów nadnerczy w okresach natężonego wysiłku, stymuluje produkcję interferonu niezwykle pomocnego podczas leczenia w chorobach nowotworowych, wzmacnia działanie przeciwwirusowe, przeciwgrzybicze i przeciwbakteryjne białych krwinek.

Niedobór witaminy C powoduje spadek liczby limfocytów T, na których opiera się działanie układu immunologicznego.

Dr Ewan Cameron, specjalista od nowotworów, w latach 60-tych podawał pacjentom w końcowej fazie choroby nowotworowej 10g witaminy C dziennie i zaobserwował, że żyli oni cztery razy dłużej niż chorzy nie stosujący witaminy C. Od tamtej pory przeprowadzono wiele prób, które doprowadziły do wniosku, że „istnieją bardzo istotne dowody ochronnego działania witaminy C w nowotworach hormononiezależnych„.

W 1991 roku Narodowy Instytut Onkologiczny, zorganizował sympozjum poświęcone udziałowi witamin C w leczeniu chorób nowotworowych. Dr Morton A. Klein, specjalista w dziedzinie ekonomii zdrowotnej, pełniący uprzednio funkcję konsultanta Ministerstwa Zdrowia , Wykształcenia i Opieki Społecznej w rządzie Stanów Zjednoczonych, dyskutował o wynikach tego sympozjum z wieloma lekarzami i naukowcami. Wielu z nich do tego stopnia zaintrygowały doniesienia o wynikach konferencji, że „zamierzali sami zwiększyć dzienną dawkę witaminy C do tysiąca lub więcej miligramów”.

W około 120 opublikowanych sprawozdaniach, z badań witaminę C porównuje się do szczepionki przeciwnowotworowej. Osoby przyjmujące witaminę C są o 50% mniej narażone na ryzyko zachorowania na nowotwory, szczególnie nowotwory żołądka, przełyku, trzustki i jamy ustnej, ale również szyjki macicy, odbytu i sutka niż osoby, które jej nie biorą. Tak wynika z badań doktor Gladys Block z Uniwersytetu Kalifornijskiego. Pięć posiłków zawierających owoce i warzywa dostarcza 200-300mg naturalnej witaminy C – wystarczająco dużo, by powstrzymać rozwój nowotworów. Ale dla lepszego zabezpieczenia trzeba dawkę uzupełniać.

A co na to Twój lekarz?

Czy ma tyle wiadomości na temat naturalnej witaminy C?
Do dziś spotykamy lekarzy, którzy wprost zabraniają stosowania pacjentom witaminy C podczas chorób zakaźnych czy nowotworowych, nie podają jej również podczas infekcji grzybiczych czy gronkowcowych i wirusowego zapalenia wątroby typu B i C. Z pewnością na swoich uczelniach nie odbyli fakultatywnych (nieobowiązkowych) zajęć dotyczących diety i pomocniczego zastosowania witamin w lecznictwie. Nie mają również czasu na studiowanie literatury na ten temat, ani na uczestnictwo w licznych Konferencjach Medycznych w Polsce czy też zagranicznych.

Doktor G.Block z Uniwersytetu Kalifornijskiego jak twierdzi, bierze dziennie 2-3 g witaminy C.

Witamina C a choroby zakaźne

Dr.med. Frederik Klenner z uznaniem komentował w latach trzydziestych potencjał leczniczy witaminy C. Eksperymentował na sobie samym, swoich dzieciach i pacjentach, i przekonał się, że może zahamować rozwój chorób szczególnie wirusowych stanów zakaźnych u dzieci w przeciągu minut lub godzin od podania uderzeniowej dawki witaminy. Jako jeden z pierwszych zauważył i opisał zjawisko spadku witaminy C we krwi osób cierpiących na choroby zakaźne. Ostrość niedoboru zależała od długości trwania choroby i nasilenia objawów. Wydawało mu się jasne, że wiele tego rodzaju przypadków jest bezpośrednim następstwem poważnego braku witaminy w C w organizmie, graniczącego z niedoborem powodującym szkorbut. Mowa o naturalnej witaminie C.

Uważał, że pacjenci z niskim stężeniem witaminy C we krwi narażeni byli na ryzyko wirusowego zapalenia mózgu, płuc zapadnięcia w śpiączkę, a nawet śmierci.

Wiedział, że witamina C jest niezbędnym budulcem substancji międzykomórkowej, tworzącej wiązania włoskowatych naczyń krwionośnych. Łącza te mogły ulec osłabieniu, w wyniku, czego bakterie lub wirusy przeniknęłyby do mózgu. Gdy stężenie witaminy C we krwi spada do poziomu 1 mg na litr, włoskowate naczynia krwionośne stają się łamliwe. Zjawisko to poznano i opisano w latach czterdziestych.

Wiele badań poświęcono skutkom leczenia infekcji wirusowych witaminą C.
Znamy opisy badań nad leczniczym działaniem witaminy C na infekcje bakteryjne. W jednej z nich znajdujemy informację, że podanie witaminy C hamowało wzrost prątków gruźlicy.

Okazuje się też, że deaktywuje ona inne bakterie, w tym bakterie tyfusu, paciorkowce i laseczki tężca. Zaobserwowano też zjawisko deaktywacji toksyn tężca, dezynterii, dyfterytu i gronkowcowych stanów zakaźnych.

Brak witaminy C prowadzi do zaburzeń odporności organizmu na zakażenia i oddziaływanie niektórych toksyn. Wysoki poziom witaminy C w organizmie sprzyja tworzeniu maksymalnych zasobów glikogenu w wątrobie i wzmocnieniu jej czynności odtruwających. Ma to wielkie znaczenie we wszelkich infekcjach pasożytniczych (grzyby, bakterie, robaczyce), w zatruciach organizmu toksynami chemicznymi bądź w przypadku wszystkich rodzajów wirusowego zapalenia wątroby.

Witamina C posiada właściwości obronne w stosunku do wielu substancji toksycznych: ołowiu, dwusiarczku węgla, aniliny i innych. Wg. Dr Clark, witamina C pomaga neutralizować wszystkie mykotoksyny pleśniowe (toksyny pochodne od grzybów), w tym również bardzo trującą – aflatoksynę. Sporysz również można zlikwidować/zneutralizować jego toksyny witaminą C, ale pomaga to na ok. 10 minut.

a/ Infekcje i przeziębienia – skuteczna dawka naturalnej witaminy C

Witamina C wywiera prawdopodobnie bezpośredni wpływ na niektóre z wirusów i bakterii; działanie jej z drugiej strony polega na wzmacnianiu niektórych funkcji układu odpornościowego. Doktor Pauling doniósł, że witamina C niezbędna jest dla prawidłowego przebiegu procesów fagocytozy (pochłaniania drobnoustrojów chorobotwórczych przez białe krwinki). Krwinki odżywione witaminą C działają energicznie, a te o niskim stężeniu witaminy C reagują niemrawo. Gdy zbadano pewną populację Szkotów o dobrym stanie zdrowia, odżywiających się zgodnie z tradycjami szkockiej kuchni zaledwie przekraczającym wartość zapewniającą prawidłowe działanie mechanizmu fagocytozy. Jednakże w okresie przeziębienia poziom witaminy spada do połowy pierwotnej wartości i taki pozostawał przez kilka kolejnych dni. (W rezultacie chory był narażony na wyższe ryzyko infekcji wtórnych). Dawka 250 mg witaminy C dziennie nie wystarcza, by podnieść stężenie witaminy C do poziomu zapewniającego właściwy przebieg fagocytozy. Dopiero 6 g witaminy C dziennie podawane na początku infekcji przeziębienia i 1 g w ciągu kolejnych dni utrzymywało fagocytozę na odpowiednim poziomie.

Zażywający witaminę C odczuli zauważalna ulgę i zmniejszenie nasilania objawów. Niezwykle interesujący jest też fakt, że u pacjentów rozpoczynających kurację 6 g od razu pierwszego dnia choroby bardzo rzadko pojawiały się komplikacje w postaci wtórnych infekcji bakteryjnych.

Podczas przeziębienia dr Clark (biochemik) poleca dla osób dorosłych podanie dawki uderzeniowej 10 gram witaminy C dla wspomożenia neutralizacji mykotoksyn. Zdaniem dr Clark, leukocyty nadal potrzebować będą ok. 5 godzin, aby odzyskać zdolności obronne.

Chorym na infekcje wirusowe często podaje się profilaktycznie antybiotyki przeciw wtórnym infekcjom bakteryjnym, co znacznie osłabia ich własny układ obronny i również wymaga dodatkowego podania witaminy C oraz ochronnie AC Zymes.

Według doktorów Cathcarta, Paulinga i Camerona, witamina C rolę antybiotyków pełnić może skutecznie i bez skutków ubocznych, prawdopodobnie przez stymulowanie procesów fagocytozy.

W 1977 roku doktor J.Asfora przeprowadził jedno z najdoskonalszych do tej pory badań nad leczniczymi właściwościami witaminy C. W eksperymencie uczestniczyło stu trzydziestu trzech studentów medycyny, lekarzy i pacjentów miejscowego ośrodka zdrowia, którym podawano tysiąc miligramów witaminy C (porównywalne dawki do np. dwie tabletki C PLUS trzy razy dziennie lub 2 x po 1 tabl. C 500), albo placebo. Niektórzy rozpoczęli kurację już pierwszego dnia przeziębienia, a inni drugiego, jeszcze inni trzeciego. Zażywający witaminę C odczuli zauważalną ulgę w nasileniu objawów. Niezwykle interesujące jest też fakt, ze u pacjentów rozpoczynających kurację od razu pierwszego dnia choroby bardzo rzadko pojawiały się komplikację w postaci wtórnych infekcji bakteryjnych. Inaczej, niż u pacjentów nie biorących witamin lub rozpoczynających kurację drugiego lub trzeciego dnia choroby. Wśród pacjentów rozpoczynających kurację witaminą C pierwszego dnia choroby, tylko w trzynastu procentach przypadków zanotowano wtórne infekcję bakteryjne. W grupie pacjentów rozpoczynających kurację drugiego dnia ofiarą powikłań padło dwadzieścia procent badanych, analogiczny wynik wyniósł czterdzieści siedem procent w grupie rozpoczynających kurację trzeciego dnia. Wśród chorych zażywających placebo powikłania w postaci wtórnych infekcji bakteryjnych pojawiły się w trzydziestu dziewięciu procentach przypadków.

Witamina C wpływa też bezpośrednio na przeciwciała, czyli białka utworzone w białych krwinkach typu B, których zadanie polega na rozpoznawaniu i niszczeniu określonych bakterii. U zdrowych studentów, którzy otrzymywali profilaktycznie dawkę 1 grama witaminy C przez okres 75 dni stwierdzono po zakończeniu podawania witaminy C znaczny wzrost liczby przeciwciał niezbędnych do walki z bakteriami i wirusami.

b/ Witamina C dla dzieci oraz w okresie szczepień i autoszczepionek

W dwadzieścia lat później, w latach sześćdziesiątych, doktor Archie Kalokerinos, pracownik australijskiej służby zdrowia, zauważył, że szczepienie dzieci aborygenów potrójną szczepionką DPT kończyło się śmiercią, co drugiego z małych pacjentów. Kalokerinous uważał, że układ immunologiczny tych dzieci został „obezwładniony” złą higieną żywienia – dietą składającą się z białego chleba i konserw przy całkowitym braku świeżych owoców. Postępując w myśl prostej logiki, podawał im codziennie uderzeniowe dawki witaminy C – wyliczone według zasady 100mg na każdy miesiąc życia. Tak, więc sześciomiesięczne dziecko dostawało 600mg dziennie. Jaki był efekt następnej rundy szczepień?

Obyło się bez jakichkolwiek ofiar. Inni lekarze naśladują terapię doktora Kalokerinosa; niektóre dzieci dostają tysiąc miligramów witaminy C (1 gram) dziennie w okresie szczepień .

W 1950 roku pojawiło się w piśmie Journal of the American Medical Association sprawozdanie z badań potwierdzających wartość witaminy C w leczeniu schorzeń dziecięcych. Dziewięcioro dzieci chorych na koklusz leczono podając witaminę C. Dawka wynosiła początkowo 500 mg dziennie, zmniejszano ją stopniowo o sto miligramów dziennie aż do osiągnięcia dawki stu miligramów, którą utrzymywano aż do wyzdrowienia dziecka. Pacjenci otrzymujący witaminę C zdrowieli w ciągu piętnastu do dwudziestu pięciu dni, a dzieci otrzymujące szczepionkę zdrowiały po przeciętnie trzydziestu czterech dniach. Imponująco przedstawia się jeden aspekt tej kuracji: w przypadkach, gdy podawanie witaminy rozpoczęto w fazie kataralnej choroby, „udało się całkowicie uniknąć fazy spazmodycznej (wykrztuśnej)”.

Aby zmniejszyć dokuczliwość przeziębień osoby dorosłe profilaktycznie przyjmować 1000mg witaminy C dwa razy dziennie. Wykazano, że taka dawka obniża poziom histaminy we krwi o około 40% (histamina wywoduje stan zapalny, alergię, astmę, duszności, zapalenie pęcherza i inne bóle, nieżyt nosa i łzawienie oczu).

c/„Spontaniczne wyzdrowienie z zapalenia mózgu”

Witamina C jest niezbędnym budulcem substancji międzykomórkowej, tworzącej wiązania włoskowatych naczyń krwionośnych. Łącza te mogły ulec osłabieniu, w wyniku czego bakterie lub wirusy przeniknęłyby do mózgu. Z ksiązki „Ominąc antybiotyki” znamy opowieść o trzyletniej dziewczynce, u której wskutek powikłań pogrypowych rozwinęło się zapalenie mózgu. Przez tydzień leżała nieruchomo w szpitalnym łóżku, obezwładniona przez chorobę, z wysiłkiem przełykając w porze obiadowej kilka łyżek płynnych odżywek. Ojciec zapytał lekarzy czy nie mogłaby tu pomóc witamina C.

- Absurd. Jeśli upiera się pan przy jej podawaniu, proszę sobie znaleźć innego lekarza – usłyszał.

- Czy mógłbym przynieść jej trochę lodów zamiast galaretki, którą dajecie na obiad? – zapytał ojciec usłużnym tonem.

Owszem na to mu pozwolono. Ojciec co dzień przynosił ulubione przez dziecko lody waniliowe, do których każdorazowo dosypywał po 4000 mg (4 gramy) sproszkowanej witaminy C. Po czterech zaledwie dniach „lodowej kuracji” dziecko siadło, jadło normalnie i mogło się swobodnie poruszać. Minęło jeszcze kilka dni i dziewczynka opuściła szpital. W karcie choroby zapisano: „spontaniczne wyzdrowienie z zapalenia mózgu”.

d/ Wirusy, wirusowe zapalenie wątroby typu B i C, AIDS, mononukleoza i pneumocystoza

Naturalna witamina C jest silnym w działaniu przeciwutleniaczem rozpuszczalnym w wodzie, co powoduje jej łatwe przenikanie do tych tkanek, które są bogate w wodę. Przenika ona do każdej komórki i hamuje rozwój grzybów, bakterii czy wirusów, które mogły ją opanować i rozpocząć akcję zmiany kodów genetycznych. Komórka pęka i obumiera, nie pozostawiając aktywnych wirusów, które mogłyby kontynuować niszczycielską działalność.

Po przeprowadzeniu w latach trzydziestych swoich badań nad działaniem tej witaminy dr med. Frederik Klenner sformułował następujące wnioski: „Stopień neutralizacji infekcji wirusowej jest proporcjonalny do stężenia witaminy C w organizmie i okresu jej działania”.

Witamina C łączy się z wirusem, bakterią lub substancją chemiczną, tworząc nowy związek, który musi zostać utleniony przez dalsze ilości witaminy C. Dlatego leczenie witaminą C należy kontynuować przez dłuższy czas nawet po wystąpieniu pierwszych oznak polepszenia. W odniesieniu do układu immunologicznego witamina C wspiera funkcjonowanie gruczołów nadnerczy natężonego wysiłku, stymuluje produkcję interferonu, tym samym wzmacnia działanie przeciwwirusowe i przeciwbakteryjne białych krwinek.

Niedobór witaminy C powoduje spadek liczby limfocytów T, na których opiera się działanie układu immunologicznego. A przecież tworzą one pierwszą linię obrony w walce z wirusami i bakteriami atakującymi nasz organizm.

Doktor Cheraskin porównuje działanie witaminy C na wirusy do działania antybiotyków, które nie mają tu pola do popisu. Witamina C działa stymulujące na układ odpornościowy, powodując wzrost poziomu silnego antyoksydantu glutationu, niezbędnego dla prawidłowego działania obronności organizmu. Nawet nieznaczny niedobór witaminy C może powodować zaburzenia w funkcjonowaniu układu odpornościowego oraz jego podatność na wszelkie infekcje bakteryjne, grzybicze i wirusowa.

Wysoki poziom witaminy C w organizmie sprzyja tworzeniu maksymalnych zasobów glikogenu w wątrobie i wzmocnieniu jej czynności odtruwających. Stąd znaczenie witaminy C rośnie jeszcze bardziej w obliczu postępującego wciąż wzrostu liczby zachorowań na zapalenie wątroby typu B i C, na ASIDS i pneumocystozę. Doktor Smitha wezwano raz do pacjenta cierpiącego na AIDS, znajdującego się w stanie półśpiączki, z powikłanym zapaleniem płuc. Jego skóra przybrała odcień niebieskawy, chociaż przez cewnik umieszczony przez nozdrza do organizmu chorego wpływało co minuta sześć do ośmiu litrów tlenu. Doktor Smith zaordynował cztery zastrzyki domięśniowe po 5 gramów witaminy C (łącznie 20g wit.C w oba mięśnie trójgłowe ramienia i w oba pośladki). Już po ośmiu godzinach stan pacjenta uległ poprawie wciąż był oczywiście ciężko chorym człowiekiem, lecz potrzebował tylko 4 litrów tlenu na minutę, a po tygodniu takiej kuracji wrócił do domu.

Doktor Roger Williams sugeruje, że prawidłowa dzienna dawka witaminy C oscyluje wokół ilości 2-2,5 g. Osoby palące przyswajają witaminę C skrajnie źle. Nawet przy stałym zażywaniu jej z pokarmem – cały czas występuje u nich deficyt.

W okresie infekcji możesz bezpiecznie zwiększyć spożycie do 10 czy 20 gramów dziennie. W przypadku mononukleozy zakaźnej można zdecydować się na dawkę 100 gramów dziennie (również w zastrzykach i mega dawkach np. C1000), aż do ustąpienia objawów. Ze zwiększeniem dawek wg. dr R. Williams nie wiąże się zupełnie żadne niebezpieczeństwo toksykacji, szczególnie w przypadku krótkotrwałych kuracji. W prowadzonych badaniach nie stwierdzono żadnych zaburzeń nawet po dziennych dawkach rzędu 10 g podawanych w ciągu kilku lat. Brakuje też dowodów, które mogłyby potwierdzić związek między przyjmowaniem naturalnej witaminy C a powstawaniem kamicy układu moczowego, co może mieć miejsce w przypadku przyjmowania syntetycznej witaminy C i spożywania dużej ilości białek zwierzęcych oraz np. pasteryzowanego mleka. Nie potwierdziły się także obawy, że witamin C sprzyja gromadzeniu w organizmie nadmiaru ilości żelaza. Osoby z zaburzeniami np. chore na hemochromatozę powinny jednak stosowanie witaminy C skonsultować ze swoim lekarzem.

Skoro informacje o korzyściach płynących ze spożywania tej jakże pospolitej, lecz jednocześnie niezwykłej witaminy ujrzały już światło dzienne, być może świat lekarski przeanalizuje ponownie w sposób obiektywny pionierskie prace doktorów Klennera, Cathcarta i innych, poświęcone wykorzystaniu witaminy C w walce z chorobami zakaźnymi. Może się wówczas okazać, że witamina ta stanie w rzędzie najskuteczniejszych środków antybakteryjnych, antywirusowych i podnoszących sprawność układu odpornościowego. Dr Clark w swojej Książe „Kuracja życia”, poleca stosowanie dużej ilości witaminy C w profilaktyce wszelkich chorób pasożytniczych (grzybice, bakterie chorobotwórcze i robaczyce) oraz w zatruciu organizmu toksynami.

Ochrona antyoksydacyjna w chorobach układu sercowo – naczyniowego

Według dr Mathiasa Ratha twórcy nowej teorii choroby wieńcowej, brak witaminy C wpływa na podwyższenie poziomu cholesterolu, trójglicerydów, apoproteiny i lipoproteiny A – która służy do naprawy uszkodzonych i nieszczelnych ścian naczyń krwionośnych. Brak witaminy C zwiększa ryzyko choroby wieńcowej poprzez odkładanie złogów na ścianach tętnic. Zwiększone spożycie witaminy C podwyższa poziom „dobrego” cholesterolu HDL, który usuwa nadmiar „złego” cholesterolu LDL, zmniejsza jego nadmierną produkcję i pomaga w emulgowaniu go przez żółć. Dzięki temu zmniejsza się ilość niepotrzebnych złogów miażdżycowych. Dowiedziono, że dzienna dawka 500mg witaminy C może doprowadzić do zredukowania blaszek miażdżycowych w ciągu 2-6 miesięcy.

Dr Rath udowodnił, że skoro niedobór witaminy C jest powszechną przyczyną chorób krążenia u ludzi, to uzupełnianie tej witaminy, jest uniwersalnym lekarstwem na powyższe choroby.

Dr M. Ratha zalecał dawkę od 3 do 10 mg na dobę, dzięki czemu uzyskiwał odwrócenie procesów miażdżycy.

Brać czy nie brać naturalną witaminę C (C Plus, C Lion Kids, C 500 lub C 1000?

Artykuł z NEWS California Fitness , rocznik 2 nr7 – lipiec 1998r.

Prof. Dr Oliver Racz , biochemik – patofizjolog, prorektor Akademii Medycznej w Koszycach

W latach dziewięćdziesiątych XX w. media roztrąbiły na cały świat, że: „witamina C może spowodować raka.”

To jest absolutnie sprzeczne z tym, co dziś wiemy o kwasie askorbinowym. Jest on doskonałym przeciwutleniaczem, pobudza układ immunologiczny, chroni przed miażdżycą i rakiem, itp. każdy chemik i badacz dobrze zorientowany w literaturze fachowej wie, że invitro kwas askorbinowy może uszkodzić komórki. Wielu już wykonało takie badania, jednak ich wyniki są dalekie od tego co się dzieje w naszym organizmie z naturalną witaminą C.

Wyniki badań zespołu badawczego profesora Lunec opublikowało w jednym z najbardziej znanych czasopism specjalistycznych Nature – co prawda nie w formie artykułu naukowego, lecz tylko listu. Jednak po przeczytaniu publikacji mogę jednoznacznie powiedzieć: artykuł nie stwierdza, że witamina C może spowodować raka, miażdżycę lub inne uszkodzenie zdrowia. Zespół prof. Lunec badał działanie witaminy C w taki sposób, że mierzył poziom dwóch wskaźników w limfocytach (jeden z rodzajów obronnych krwinek białych), które według dzisiejszej wiedzy – wskazują na oksydacyjne uszkodzenie kwasów nukleinowych. Zespół ocenił swoje wyniki w ten sposób, że daje to do myślenia i składnia do ostrożności. Nie twierdzi się jednak nic konkretnego, co wskazywałoby na szkodliwe działanie witaminy C.

Badania te są rzeczywiście ciekawe, jednak ja nie oceniam ich jako dowodów na wyrządzanie szkód. Dwa mierzone składniki w jednym typie komórek zmieniły się w sprzecznym ze sobą kierunku.

W badaniach naukowych piękne jest właśnie to, że wyniki są często nieoczekiwane.

Jestem przekonany, że zapobieganie najczęstszym chorobom (rak, atak serca itp.) za pomocą antyoksydantów jest jedną z obietnic przyszłości. Zdaje sobie jednak sprawę z tego, że w tej dziedzinie potrzebne jest jeszcze bardzo dużo badań.

Profesor Gey wykonał swoje pierwsze badania nad zależnością między antyoksydantami (w tym naturalna witamina C) a chorobą niedokrwienną serca ponad dziesięć lat temu. A niedawno kilka zespołów – porównując prowadzone przez długie lata badania – doszło do jednoznacznego wniosku, że brak antyoksydantów w organizmie jest jednym z głównych czynników ryzyka miażdżycy.

Na koniec drobnostka.

Podczas gdy my dyskutujemy o tym, czy potrzebujemy 60 czy 600 mg witaminy C dziennie, przeważająca większość zwierząt (z wyjątkiem człowieka i świnki morskiej) sama produkuje kwas askorbinowy na własne potrzeby – i to wcale w niemałej ilości. Przeliczając na człowieka, u owczarka niemieckiego ( waga masy ciała ok. 32-35 kg) dzienna produkcja wynosi ok. 25 gramów (25000mg) witaminy C.

Psy, koty, gołębie, sarny nie czytają gazet i biedne niestety nie wiedzą, jak witamina C jest „szkodliwa”.

Artykuł prof. Dr Oliver Racz , biochemik – patofizjolog, prorektor Akademii Medycznej w Koszycach

Kolejne wyniki badań naukowych z lat 1949, utajone przez medycynę klasyczną materiały na temat WITAMINY C – link [polecam, część dotyczącą witaminy C wklejam poniżej]

,,Sekret witaminy C” dr Robert F. Cathcart – fakty

Tłumaczenie z archiwum strony www.orthomed.com

,,Wirus Ebola i z Marburga, ptasiej grypy, wirus gorączki zachodniego Nilu, polio i wszelkich ostrych chorób zakaźnych mogą być leczone albo zaleczane wielokrotnymi dawkami witaminy C

Wyniki z Marburga 3 maja 2005:

Przemysł farmaceutyczny, eksperci na temat gorączki krwotocznej = 280 drastycznych przypadków śmierci, krwawienie, plucie krwią, inne swoiste objawy szkorbutu
Badanie poziomu witaminy C we krwi = 0
Próbne badanie kuracji askorbinowej = 0

Wyniki z Marburga 18 maja 2005:

Przemysł farmaceutyczny, eksperci na temat gorączki krwotocznej = = 311 + 8 = 319 dramatycznych przypadków śmierci, krwawienie, plucie krwią, inne swoiste objawy szkorbutu
Badanie poziomu witaminy C we krwi = 0
Próbne badanie kuracji askorbinowej = 0

Większość przypadków wirusa Ebola i z Marburga, ptasiej grypy, i gorączki zachodniego Nilu jak wszystkich ostrych i zakażeń mogą być leczone lub zaleczone wielokrotnymi dawkami askorbinianu sodu (witamina C aplikowana dożylnie). Dzieje się tak, ponieważ wszystkie te choroby powodują objawy i zabijają z powodu ogromnej ilości wolnych rodników. Witamina C (akorbinian) jako silny antyoksydant oczyszcza komórki z wolnych rodników, działając poprzez dostarczanie elektronów neutralizujących duże ilości wolnych rodników powodujących te choroby.

To prawda, że staramy się nie tracić zasobów witaminy C, witaminy E i innych czynników zwalczających wolne rodniki, ale przeważnie uważamy, że małe ilości witamin zapobiegają chorobom.

Niestety najczęściej pomijanym faktem jest ten, mówiący, że niektóre z tych zwalczających wolne rodniki (zwłaszcza witamina C i E) są niszczone bardzo szybko w chorych tkankach przytłoczonych przez wolne rodniki.

Oczywistym przykładem tego mógłby być ostry gnilec ogólnoustrojowy, objawiający się gorączką krwotoczną. Okazuje się, że zręcznie ukrywa się fakt, iż nikt nie zaleca badań poziomu witaminy C we krwi u ciężko chorych pacjentów z krwotokami.

Można spekulować, dlaczego pacjentom z krwotokami nie zaleca się badań poziomu witaminy C we krwi, kiedy najbardziej znanym symptomem szkorbutu są krwotoki. Czy to trudny do pojęcia poziom głupoty, czy może są jakieś finansowe przyczyny nie zlecania badań i nie podejmowania leczenia wywołanego w sposób oczywisty przez ostry szkorbut/gnilec?

Kluczowym zagadnieniem i zagadnieniem pomijanym nawet przez naukowców najbardziej zorientowanych w tematyce żywieniowej jest to, że przy pomocy większości antyoksydantów pochłaniających wolne rodników, elektrony wchłaniane w zwykłych a nawet dużych dawkach są minimalne, a większość elektronów jest dostarczana przez proces metaboliczny u pacjenta. Te procesy są niestety lawinowe pod względem szybkości.

Ilekroć pojawiają się objawy stanu zapalnego, tempo w jakim organizm może dostarczyć korzystne elektrony zostaje przekroczone. Witamina C jest jedynym czynnikiem zwalczającym wolne rodniki, który możemy przyswoić w dużych ilościach. Jest niezbędna do dostarczenia tej liczby elektronów, która zneutralizuje te ogromne ilości wolnych rodników, jakie są wytwarzane w większości chorób. Jednakże w przypadku Eboli, Marburga, gorączki zachodniego Nilu i ptasiej grypy, te ilości wolnych rodników, jakie są wytwarzane w tych procesach chorobowych, są za duże nawet dla dużych doustnych dawek witaminy C (kwasu askorbinowego). Ilość elektronów w askorbinianie sodu, która może być tolerowana dożylnie jest nawet większa niż elektronów w kwasie askorbinowym tolerowanym doustnie. Dlatego też, w tych ciężkich przypadkach niezbędne jest dostarczenie wystarczającej ilości elektronów przy pomocy askorbinianu sodu podanego dożylnie.

Mówiąc wprost, wszystkie te informacje muszą być chowane w tajemnicy przed opinią publiczną, ponieważ mogłoby się stać oczywistym dla każdej myślącej osoby, że skoro witamina C może leczyć Ebole, Marburg, gorączkę zachodniego Nilu i ptasią grypę, to co w przypadku innych chorób zakaźnych i stanów zapalnych?

Jest to powodem, dla którego wyleczenie polio przez dr med. Frederik Klennera opublikowane w 1949 roku było trzymane w tajemnicy. To właśnie z tego powodu wyszukiwarka Google dla hasła witamina C dziś uzyska 6-12 milionów linków (wyszukiwarka Yahoo 9 milionów, w.Ask Jeeves 4 miliony w zależności od dnia. Jednak powinno nas zastanowić, iż w rocznym wykazie JAMA( Dziennik Amerykańskiego Medycznego Stowarzyszenia) albo w rocznym wykazie Nowo Angielskiego Dziennika Medycznego nie ma ani jednego odniesienia do witaminy C.

Jeżeli każdy wiedziałby jak używać dużych dawek witaminy C – askorbinianu doustnie i dożylnie, byłoby to finansową katastrofą dla przemysłu farmaceutycznego.

Zasadniczym pytaniem jest, czy sekret witaminy C może być zachowany w tajemnicy teraz, kiedy Internet wykrzykuje prawdę cały czas. Telewizja, radio, magazyny, medyczne czasopisma, lekarze, farmaceuci, prawnicy, politycy, wydawcy naukowi mogą się na to zgodzić, będąc tym w ogromnym stopniu finansowo zainteresowani, ale Internet nie. Ten sekret witaminy C kosztuje tryliony dolarów i miliony istnień przez lata.

Jeżeli masz stronę internetową i znasz moc witaminy C, nawet w przypadku przeziębień czy grypy, proszę zalinkuj tą stronę. Wyślij e-maile do znajomych na ten temat. Musimy zmusić do uczciwego zbadania i wykorzystania wielokrotnych dawek witaminy C. To, jak się mają sprawy z obecnym wykorzystywaniem dużych ilości witaminy C nie zostanie zbadane.

Uczciwe zbadanie askorbinianu nie jest w finansowym interesie przemysłu farmaceutycznego. Ale oni nie mogą kontrolować Internetu i możemy wymusić dyskusję na ten temat (…)”
http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2011/07/20/tajemnice-witaminy-c/#more-11714

_________________
Wiedzę możemy zdobywać od innych, ale mądrości musimy nauczyć się sami.


Ostatnio zmieniony 21 lip 2011, 12:03 przez tigeroo9, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 21 lip 2011, 8:43 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 21 lip 2011, 10:01 
Dzień Dobry

Każdy w bardzo prostu sposób może się przekonać o słuszności poprzedniego wpisu.

I tak gdy zjadam codziennie całą cytrynę to okazuje się iż problemy z dziąsłami znikają .

Mój kolego ze szkoły średniej miał taki zwyczaj iż gdy jadł obiad to miał na stole miseczkę w której była duża ilość świeżej zielonej natka czyli liście pietruszki i on sobie ją podjadał - przyznam iż nigdy nie spotkałem się z kimkolwiek kto tak regularnie w taki super prostu sposób uzupełniał witaminy (wiadomo iż pietruszka zawiera najwięcej witaminy C).

Tylko małe ale mój kolega pochodził z Kurdystanu w Iraku a jego mamą była angielka (lekarka).

Warty polecenia prosty tani i bardzo skuteczny sposób na zachowanie zdrowia.

Objadanie się natomiast pastylkami odradzam - w moim przypadku efektów nie zaobserwowałem.

Pozdrawiam
Zbyszek



Na górę
   
 
 
Post: 21 lip 2011, 10:59 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823
ZBW pisze:


I tak gdy zjadam codziennie [b]całą cytrynę
to okazuje się iż problemy z dziąsłami znikają .



Cytryna wbrew pozorom ma odczyn zasadowy i bardzo dobrze rozpuszcza kamień nazębny. Dzięki temu dziąsła lepiej przylegają do zębów i nie krwawią. Polecam przytrzymanie soku z cytryny w ustach i płukanie nim zębów. Początkowo będzie trochę piekło, ale jak się już poprawi stan naszych dziąseł to nie będziemy tego odczuwać w takim stopniu.
A więc podwójna korzyść. Zdrowsza jama ustna i dawka witaminy C dla organizmu.

.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 lip 2011, 11:11 
Kiszona kapusta to jest to, nie potrzebne są żadne cytryny i pietruszki. ;)


P.S. Moja siostra ciągle podjada pietruszkę... Jak dla mnie ohyda... :)



Na górę
   
 
 
Post: 21 lip 2011, 18:56 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 mar 2011, 15:29
Posty: 219
Przypomnę gwoli ścisłości znaną rzecz (może nie wszyscy znają ) - jest różnica między witaminą C naturalną i sztuczną . Praktycy wiedzą ,że ta syntetyczna jest gorzej przyswajalna i można ją także przedawkować sprawiając sobie masę poważnych kłopotów . Różnica tkwi ponoć w skrętności łańcucha chemicznego -pozornie , teoretycznie są to środki o identycznym składzie jednak o przeciwnie skręconym łańcuchu atomów .

_________________
wszystko co nowe to dawno zapomniane stare



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 lip 2011, 20:03 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2011, 0:45
Posty: 1101
Płeć: mężczyzna
Barbara Mała pisze:
Przypomnę gwoli ścisłości znaną rzecz (może nie wszyscy znają ) - jest różnica między witaminą C naturalną i sztuczną . Praktycy wiedzą ,że ta syntetyczna jest gorzej przyswajalna i można ją także przedawkować sprawiając sobie masę poważnych kłopotów . Różnica tkwi ponoć w skrętności łańcucha chemicznego -pozornie , teoretycznie są to środki o identycznym składzie jednak o przeciwnie skręconym łańcuchu atomów .


Przyznaję nie wiedziałem o tej różnicy i myślę, że większość z nas o tym nie wie.
Jednak ja biorę kwas askorbinowy już od 6 miesięcy i od chwili kiedy zacząłem go brać nie chorowałem, a miałem wiele okazji. Były mokre noce całe spędzone na łodzi podczas trałowania w wietrze i deszczu. Jedyne co mi się przytrafiło w tym okresie to zapalenie korzonków, ale to z tego powodu, że właśnie w tych dniach darowałem sobie kwas askorbinowy. Wyleczyłem tą przykrą dolegliwość biorąc od 15 do 25 g kwasu askorbinowego dziennie. Witaminkę rozpuszczam w zimnej wodzie i wlewam do bidonu. Popijam sobie małymi łyczkami przez kilka godzin podczas pływania lub jazdy samochodem.
Nie upieram się ale ta syntetyczna witaminka w moim przypadku bezspornie działa bardzo pozytywnie. Zauważyłem też, że skuteczne są tylko szokowe dawki.
Sprawdziłem to na sobie.

_________________
Dobrze się bawię.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 lip 2011, 20:20 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2011, 0:45
Posty: 1101
Płeć: mężczyzna
Ach, jeszcze dodam, żeby nie było pretensji.
Czysta witamina C bez dodatków w postaci bioflawonoidów może spowodować biegunkę.
Kwas askorbinowy z flawonoidami tak nie rozwalnia prawdopodobnie z tego powodu, że mniej kwasu ask. trafia do jelita, a więcej jest przyswajane. Może powód jest inny, ale w każdym przypadku jest super lekarstwem.
Pozdrawiam

_________________
Dobrze się bawię.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 lip 2011, 20:34 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 mar 2011, 15:29
Posty: 219
Bow1 pisze:
Ach, jeszcze dodam, żeby nie było pretensji.
Czysta witamina C bez dodatków w postaci bioflawonoidów może spowodować biegunkę.
Kwas askorbinowy z flawonoidami tak nie rozwalnia prawdopodobnie z tego powodu, że mniej kwasu ask. trafia do jelita, a więcej jest przyswajane. Może powód jest inny, ale w każdym przypadku jest super lekarstwem.
Pozdrawiam

Jeśli dobrze pamiętam (tłumaczył mi to pewien farmaceuta) to skuteczność kwasu askorbinowego jest spowodowana funkcją "uszczelniania " błon komórkowych - jakąś ich przepuszczalnością . Problem polega na tym,że w wypadku syntetyku można przegiąć z dawkowaniem . Nerki mają tu bardzo dużo pracy z usuwaniem nadmiaru i można ostatecznie" uszczelnić " nadmiernie ( "zabetonować " ) sobie ten narząd. Brak filtracji i coś jakby zatrucie.
Dodatkowym problemem jest fakt,że kwas askorbinowy jest obecny w wielu wyrobach spożywczych jako konserwant . Łykamy go bardzo dużo na co dzień.

_________________
wszystko co nowe to dawno zapomniane stare



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 lip 2011, 21:30 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2011, 0:45
Posty: 1101
Płeć: mężczyzna
Możliwe, że farmaceuta ma rację ale ja czytałem, że pozytywne działanie kwasu askorbinowego polega głównie na podwyższeniu poziomu glutationu. Glutation między innymi oczyszcza organizm.
Pauling, który nie był profesorem zmarł w dość podeszłym wieku, a brał czysty kwas askorbinowy. Chyba nerek mu nie zacementowało. Nie namawiam nikogo do niczego. Ja nie powtarzam opinii innych ludzi tylko piszę o własnych doświadczeniach.
Moim zdaniem codzienne faszerowanie się witaminą C mija się z celem, ale duże dawki w czasie choroby chyba są lepsze niż np antybiotyki.

_________________
Dobrze się bawię.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 lip 2011, 21:41 
Dlaczego powtarzacie te brednie w kółko ?



Na górę
   
 
 
Post: 28 lip 2011, 11:26 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 mar 2011, 15:29
Posty: 219
Aya Sophia pisze:
Dlaczego powtarzacie te brednie w kółko ?

dlaczego piszesz " dlaczego " ?

_________________
wszystko co nowe to dawno zapomniane stare



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 lip 2011, 13:09 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree

Rejestracja: 02 paź 2010, 16:28
Posty: 35
"Dlaczego powtarzacie te brednie w kółko ?"

Sugeruję aby "wszechwiedzący" aya się ogarnął, przestał terroryzować ludzi oraz blogi które nie podzielają jego jedynie słusznego światopoglądu.

Aya, przynosisz sobie i temu forum, na którym pomimo twej żałosnej osoby jest masa ciekawych materiałów, niebagatelny wstyd.

I piszę to po dobroci, dla twego dobra.

Jak jeszcze raz zobaczę że wpadasz na jakąś witrynę i zachowujesz się jak rozwydrzony smarkacz, to skończy się dzień dobroci dla o wszechwiedzącego aji i polecą bolesne klapsy.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 lip 2011, 17:08 
acidek303 pisze:
Jak jeszcze raz zobaczę że wpadasz na jakąś witrynę i zachowujesz się jak rozwydrzony smarkacz, to skończy się dzień dobroci dla o wszechwiedzącego aji i polecą bolesne klapsy.


Szczerze mówiąc, to pierwszy raz Cie widze :lol:

Nie interesuje mnie co masz do powiedzenia, bo nie masz nic do powiedzenia. Jestes w dupie. Mozna Ci sprzedac wszystko, łącznie z cudownymi tabletkami na porost dendytów. Artykuł na obu blogach jest kłamliwy, obraża inteligencję średniozaawansowanego badacza a na dodatek jest kiepsko napisany. Acz rozumiem ze jestes właśnie na tym poziomie.

Za pyskowanie dostaniesz po ignorze i tak się skończy Twoja kariera. Nie mam zamiaru używać jednak możliwosci moderatora, bo radoche sprawia mi obalanie Twoich idiotycznych argumentów n/t medycyny.
I nie tylko Twoich.

Zapytam jeszcze raz : dlaczego dyskutujecie n/t nieprawdziwego artykułu?


To wstyd mieć ten arty na tym forum, to jest miejsce poszukiwaczy prawdy, a nie alternatyw, a do tego kompletnie pozbawionych wartości merytorycznej. Dlaczego ?



Na górę
   
 
 
Post: 30 lip 2011, 9:24 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 gru 2010, 10:50
Posty: 1901
Aya Sophia pisze:
acidek303 pisze:
Jak jeszcze raz zobaczę że wpadasz na jakąś witrynę i zachowujesz się jak rozwydrzony smarkacz, to skończy się dzień dobroci dla o wszechwiedzącego aji i polecą bolesne klapsy.


Szczerze mówiąc, to pierwszy raz Cie widze :lol:

Nie interesuje mnie co masz do powiedzenia, bo nie masz nic do powiedzenia. Jestes w dupie. Mozna Ci sprzedac wszystko, łącznie z cudownymi tabletkami na porost dendytów. Artykuł na obu blogach jest kłamliwy, obraża inteligencję średniozaawansowanego badacza a na dodatek jest kiepsko napisany. Acz rozumiem ze jestes właśnie na tym poziomie.

Za pyskowanie dostaniesz po ignorze i tak się skończy Twoja kariera. Nie mam zamiaru używać jednak możliwosci moderatora, bo radoche sprawia mi obalanie Twoich idiotycznych argumentów n/t medycyny.
I nie tylko Twoich.

Zapytam jeszcze raz : dlaczego dyskutujecie n/t nieprawdziwego artykułu?


To wstyd mieć ten arty na tym forum, to jest miejsce poszukiwaczy prawdy, a nie alternatyw, a do tego kompletnie pozbawionych wartości merytorycznej. Dlaczego ?

W którym momencie ten artykuł jest nieprawdziwy?Jako moderator zamiast totalnie niszczyć jakieś info określeniami beee,meee, :dobani: bzdety, napisz sam coś bardzo inteligentnego dającego podstawy do dyskusji,coś mądrzejszego tak od siebie,bo odnoszę wrażenie że pozjadałeś wszystkie rozumy. Odnośnie naturalnej witaminy C jest dużo opracowań ludzi niezależnych naukowo. Sprawiasz wrażenie jak by ten artykuł był Tobie nie na rękę,a tym bardziej tendencyjny i dziwi Twój ton jako moderatora.Jeśli już coś piszesz to pisz z sensem aby docierało do szerszych mas.Pozdrawiam. :tak:

_________________
Wiedzę możemy zdobywać od innych, ale mądrości musimy nauczyć się sami.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 lip 2011, 13:16 
Dzień Dobry (takie polskie ALOHA)

Przypadkiem przeczytałem przed chwilą kilka wcześniejszych wpisów – i dodam kilka zdań od siebie.
użytkownik: (Moderator) Aya Sophia ściemnia - taka jest moja opinia, a dlaczego już odpowiadam:
Przeczytałem ponownie sporny artykuł umieszczony w tym wątku; i jeśli ktoś zarzuca autorowi, oraz wszystkim których opinia jest identyczna lub podobna : brednie – to w moim odczuciu: jest ignorantem którego darzę współczuciem.

Jednak mój wpis byłby nie pełny gdybym jeszcze nie dodał: iż gdy wszedłem na stronę którą reklamuje właśnie użytkownik: (Moderator) Aya Sophia, a która aktualnie kończy każdy jego wpis i jest widoczna przed napisem ...HTML... (http://www.tonieprzejdzie.pl) – postanowiłem zerknąć na tą stronę aby zorientować się cóż takiego ważnego i interesującego jest tam, iż (Moderator) Aya Sophia uznał za stosowne podzielić się tą wiedzą z innymi.
Wszedłem więc na stronę: (http://www.tonieprzejdzie.pl) i przeczytałem.

Ponieważ tak się moje życie ułożyło iż mam WIEDZĘ popartą DOŚWIADCZENIEM PRAKTYCZNYM także na temat; Uzdrawiania za pomocą ŚWIEC I KONCH INDIAN HOPI – metody którą do Polski sprowadził z Ameryki Adam Wiśniowiecki, którego miałem przyjemność poznać lata temu osobiście w Polskim Towarzystwie Psychotronicznym w Warszawie.

Tak więc użytkowniku (Moderator) Aya Sophia powiem tak: jesteś tym który rozpowszechnia brednie – i nawet nie zadam sobie trudu aby cokolwiek dodać do swojej wypowiedzi, ( w tym momencie wpisałem słowo Moderator i aby zobaczyć czy czegoś nie przeoczyłem – i co się okazało: m.in.
wyświetliło mi się coś takiego:
Moderator - pan i władca:)? << Blog moderatorów ...
30 Cze 2011 – Moderator – istota cechująca się zapędami władczymi. W większości przypadków jest to istota zakompleksiona z problemami międzyludzkimi, ...)

przyznam iż to już mi wystarczyło.
Tak więc pozostawiam to co już wcześniej napisałem.

Lecz skoro jestem z tych ciekawskich to wytłumacz mi proszę jak rozumiesz i co kryje skrót HTML jaki zamieszczasz pod koniec każdego swojego wpisu – bo może i tu kryje się jakaś mina?

Zbyszek



Na górę
   
 
 
Post: 30 lip 2011, 17:55 
Ależ moi drodzy, ja wyjaśniłem gdzie są kłamstwa w tym artykule :

Temat witaminy C opisałem tutaj : http://www.tonieprzejdzie.pl/2011/05/30/martwi-lekarze-jednak-klamia-1/ Przy czym uprzedzam, w moim artykule są odnośniki do badań, możesz wejść przeczytać, zweryfikować czy mówię prawdę, zaś w tych dwóch - kiepsko napisanych artykułach, nie ma żadnych odnośników. Są tylko twierdzenia, nie poparte żadnymi naukowymi podstawami. Ot, pierdolenie o Szopenie.

Weźcie sobie każde nazwisko które pada w artykule, wpijcie w google, poczytajcie na wiki, odwiedźcie PubMed, i zobaczcie czy autor (Pracownia4) w ogóle podaje ISTNIEJĄCE experymenty nad witaminą C. Zobaczcie czy autorzy twierdzeń na które powołuje się Pracownia4 w ogóle istnieją :lol:

Wasze dobre chęci, chciejstwo, pobożne życzenia czy oczekiwania to nie dane naukowe.
Jako Moderator dbam żeby umieszczane tu były wiarygodne materiały, jesteście bowiem na forum poszukwiaczy prawdy. Jesli tego nie rozumiecie : mozecie od razu pić leczniczo mocz, naftę, jesc kiełki i twierdzić że witamina C leczy raka, ale prawda jest inna - nie, nie leczy.



Na górę
   
 
 
Post: 30 lip 2011, 19:42 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 gru 2010, 10:50
Posty: 1901
Aya Sophia pisze:
Ależ moi drodzy, ja wyjaśniłem gdzie są kłamstwa w tym artykule :

Temat witaminy C opisałem tutaj : http://www.tonieprzejdzie.pl/2011/05/30/martwi-lekarze-jednak-klamia-1/ Przy czym uprzedzam, w moim artykule są odnośniki do badań, możesz wejść przeczytać, zweryfikować czy mówię prawdę, zaś w tych dwóch - kiepsko napisanych artykułach, nie ma żadnych odnośników. Są tylko twierdzenia, nie poparte żadnymi naukowymi podstawami. Ot, pierdolenie o Szopenie.

Weźcie sobie każde nazwisko które pada w artykule, wpijcie w google, poczytajcie na wiki, odwiedźcie PubMed, i zobaczcie czy autor (Pracownia4) w ogóle podaje ISTNIEJĄCE experymenty nad witaminą C. Zobaczcie czy autorzy twierdzeń na które powołuje się Pracownia4 w ogóle istnieją :lol:

Wasze dobre chęci, chciejstwo, pobożne życzenia czy oczekiwania to nie dane naukowe.
Jako Moderator dbam żeby umieszczane tu były wiarygodne materiały, jesteście bowiem na forum poszukwiaczy prawdy. Jesli tego nie rozumiecie : mozecie od razu pić leczniczo mocz, naftę, jesc kiełki i twierdzić że witamina C leczy raka, ale prawda jest inna - nie, nie leczy.
Witam.
Czytając te Twoje opracowania odnośnie witaminy C, dochodzę do wniosku że to jest właśnie bełkot i dziw mnie bierze iż tak usilnie bronisz swoich racji,nie zadając sobie trudu znaleźć tych odnośników które tak uważasz za istotne.Warto poczytać trochę http://www.faceci.com.pl/pauling.html lub http://www.euromentor.org.pl/autoryzacja/subskrypcja_nr200504.html zanim się będzie kogoś obrażać iż ktoś umieszcza mało wiarygodne materiały.Na ile wiarygodne są Twoje rewelacje to forumowicze pozwolisz ocenią sami :tak: Czy ty w ogóle wiesz o co Ci chodzi bo ja nie bardzo?Twoje stwierdzenia są dalekie od ideału, tym bardziej wprowadzają niejasny pogląd na dane tematy.Ja zaś jestem zwolennikiem zażywania naturalnej witaminy C anie jakiś specyfików chemicznych.Pozdrawiam :uśmiech:

_________________
Wiedzę możemy zdobywać od innych, ale mądrości musimy nauczyć się sami.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 lip 2011, 23:20 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2011, 0:45
Posty: 1101
Płeć: mężczyzna
Na temat tego "moderatora" to ja nie będę się wypowiadał. Już się wypowiedziałem w innym wątku i mam dość tego despoty.
Guzik mnie obchodzą jakieś badania, na które powołuje się "mooodeeraatoor" ponieważ badania często mają przewidywalny wynik, a to zależy kto dane badania zlecił i za nie płaci.
Mnie interesują pozytywne efekty, które bezspornie występują u każdego kto leczy się odpowiednimi dawkami witaminy C.
14 lub 15 lipca bolały mnie bardzo plecy. Mimo, że jeżdżę wygodnym samochodem to po kilkunastu minutach jazdy prostowałem się 10 min. Pojechałem na masaż, popływałem na wiosłach ale nic mi nie pomagało. I wtedy przypomniałem sobie o witaminie C. Wziąłem duże dawki i już następnego dnia wieczorem byłem zupełnie zdrowy.
Dzisiaj rano odwiedzili mnie znajomi. Koleżanka opowiedziała mi o swoich doświadczeniach z wit C.
Pięć lat temu miała bardzo poważne problemy z cerą. Chodziła po lekarzach i brała różne lekarstwa. Nic nie pomagało aż trafiła do pewnego profesora w Wawie. Ten polecił jej odstawić wszystkie lekarstwa a w to miejsce brać dwa razy dziennie po 2 g witaminy C. Wszystkie problemy ustąpiły, a przy okazji różne inne dolegliwości. Takich przykładów mógłbym podać znacznie więcej ale nie chcę tu nudzić.
Doświadczenia, doświadczenia, doświadczenia.
Jak się mają te "bezstronne" badania reklamowane przez "moderatora despotę" do doświadczeń?
Pozdrawiam Was

_________________
Dobrze się bawię.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 31 lip 2011, 19:08 
Bow :

Pauling zażywał witamine C dla ochrony przed rakiem, zmarł na raka prostaty. Dowód.


tigerILEŚTAM.


zajebiste linki! Bez kitu, faceci.com to dużo bardziej wiarygodne źrodło od British Medicine Journal ! Gratulcje poczucia humoru :lol: Jesli będziesz powtarzał brednie dostaniesz upomnienie.
Tak, to jest cenzura, cenzura kłamstw. Poza tym, gówno wiesz o chemii i biologii więc dysputa z Tobą przypomina gadanie do obrazu.

Dla Waszej wiadomosci : witamina C w cytrynie czy sałacie, i w tabletce, to ta sama witamina, ale co Wy o tym możecie wiedzieć nawiedzeni ignoranci.



Na górę
   
 
 
Post: 31 lip 2011, 20:20 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2011, 0:45
Posty: 1101
Płeć: mężczyzna
To prawda, że Pauling zmarł na raka prostaty ale chciałbym tyle lat pożyć co on.

_________________
Dobrze się bawię.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 31 lip 2011, 21:04 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 cze 2009, 21:18
Posty: 841
Aya Sophia pisze:
Dla Waszej wiadomosci : witamina C w cytrynie czy sałacie, i w tabletce, to ta sama witamina, ale co Wy o tym możecie wiedzieć nawiedzeni ignoranci.


Gdybyś dodał - że jak na dzisiejszy stan wiedzy i to tej oficjalnej, to można by uznać twoje twierdzenie za prawdziwe.
Ale tak kategoryczne wypowiedzi świadczą tylko o tym, że obstajesz za nauką ale tą poszukującą $ a nie prawdy.
Bo prawda jest ulotna, trudna do przerobienia na $ i zarazem bardzo niewygodna dla "wiernych", jak tu się modlić do "boga" w którego prawdziwość należy ciągle podważać.
Lepiej ustanowić dogmaty a wszystkich wątpiących spalić na stosie, a dowody winy no cóż jak się ma $

Będąc bardziej konkretnym, zbyt wiele było przypadków wręcz ordynarnego fałszowania wyników badań, zbyt wiele jest przesłanek (często i dowodów ) świadczących o tym, że wyniki są prefabrykowane pod konkretne zamówieniowe którejś z korporacji.
O zmilitaryzowanej nauce nawet nie wspomnę, bo wystarczy uwzględni że możemy mieć do czynienia z bardziej subtelnymi metodami manipulacji - skoro stosuje się prostackie.

Dlatego dla mnie cały świat nauki stracił całkowicie swą wiarygodność, oczywiście są jeszcze ... ale ja się czepiam tego na czym ty się opierasz, bo to niewątpliwie struktura przegniła do szpiku kości :bangheadwall:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 31 lip 2011, 21:10 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 gru 2010, 10:50
Posty: 1901
Aya cośtam
Powiem krótko wdawanie się z Tobą w polemikę na wymianę argumentów to tak jak łupać skalę, im bardziej ja tłuczesz, tym bardziej na mniejsze kawałki się rozlatuje.Możesz mi dać bana nawet dwa,ale twoje argumenty są tak bzdetne że szkoda to komentować. Nie staraj się prowokować,drwić i obrażać forumowiczów którzy morze nawet lepsze mają intencje niż Ty.Chyba że to Ty masz jakiś ukryty cel :czytaj: ...? Kolosalne znaczenie w chemii ma budowa przestrzenna. Podobnie jest z naturalnie występująca witaminą C i wytwarzanym w laboratorium sztucznym kwasem askorbinowym. Przestrzennie jeden jest lewo, drugi prawoskrętnie zbudowany, a to już jest ogromna różnica.Witamina C jest OK, ale pod warunkiem, że naturalna a nie sztuczna.
Możesz łykać chemię ja wolę naturę. :uczeń:

_________________
Wiedzę możemy zdobywać od innych, ale mądrości musimy nauczyć się sami.


Ostatnio zmieniony 31 lip 2011, 23:09 przez tigeroo9, łącznie zmieniany 10 razy


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 31 lip 2011, 21:11 
Dobry Wieczór

Ignorant udaje iż wie, ale co wie?, i co jest w stanie udowodnić?

Jestem tym który twierdzi iż ściemniasz użytkowniku (Moderator) Aya Sophia (czy to robisz celowo i świadomie i jesteś kretem na stronie, czy jest inaczej i robisz to bez świadomości tego co robisz z uwagi na brak pokory to już inna sprawa)) - wprowadzasz przynajmniej w tym wątku dezinformacje tu na stronie

Twierdzisz iż witamina C w sałacie i ta w tabletkach to to samo - przecież to jest oczywisty nonsens.

Udowadniam poniżej dlaczego:
Przykładowo na str.28 Rozdział 3 Brak witamin przyczyną wszystkich chorób autor Prof. dr Zbigniew Wiśniewski
znajduje się coś takiego cytuję:
"Biochemik Human Dimension Institute nowym Jorku, Justa Smith prowadziła wraz ze swymi współpracownikami rozległe i niejako pionierskie prace, dotyczące przebiegu procesów życiowych, które wykraczały znacznie poza obowiązujące dotychczas dogmaty naukowe i dlatego może bywały często pomijane lub "niezauważane". jednym z celów tych prac było wykazanie zasadniczych różnic między witaminą C pochodzącą z syntezy, które to substancje ortodoksyjna medycyna i nauka uważają jeszcze za bezwzględnie identyczne. Wspomniane różnice potwierdza m.in. odmienna struktura chromatogramów. Syntetyczna witamina C daje konturowane zaplamienie z jasną obwódką, naturalna zaś tworzy zaplamienie bardziej wyraźne, z rowkowo cieniowanymi krawędziami i ostro konturowanymi "płatkami kwiatu", odchodzącymi promieniście od środka chromatogramu. Obraz naturalnej witaminy C jest więc bardziej rozbudowany strukturalnie, podczas gdy produkt syntetyczny jest de facto w swym obrazie prosty i równomierny. Dalsze badania prowadzone przez J. Smith wykazały, że naturalna witamina C, poza kwasem askorbinowym, zawiera także w swym składzie pewien enzym i białko o krótkim łańcuchu, przy czym żaden z tych związków nie występuje w witaminie sztucznej.

Zbyszek



Na górę
   
 
 
Post: 31 lip 2011, 21:29 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 cze 2009, 21:18
Posty: 841
ZBW pisze:
[/b] znajduje się coś takiego cytuję:
zawiera także w swym składzie pewien enzym i białko o krótkim łańcuchu, przy czym żaden z tych związków nie występuje w witaminie sztucznej.

Zbyszek


Hej ale zaraz się do ciebie dobierze nasz naukowiec, witamina C (kwas askorbinowy) to na tyle prosty związek że nie może zawierać w swym "składzie" białek enzymów.
Może to błąd tłumaczenia, gdyby było napisane że w naturze zawsze występuje w obecności innych związków to co innego i prawda za razem.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 31 lip 2011, 22:10 
Właściwie to mogę już powiedzieć Dobra Noc

KAŻDY średnio wykształcony mieszkaniec naszej planety dokładnie wie o co tu chodzi.
Jak również KAŻDY wie iż jest wielu którzy są miernotami i żyją dobrze i wydaje im się iż będzie tak zawsze (żerując na naiwności innych – a gdy trafi się ktokolwiek kto zagraża w jakikolwiek sposób ich interesom to natychmiast robi się szum etc.)

Każdy powtarzam każdy wie iż syntetyk nigdy nie będzie identyczny z tym co oferuje nam przyroda – a jeśli ktokolwiek chce z tym twierdzeniem polemizować to jest w moim odczuciu cymbałem (i bez znaczenia czy mu się to podoba czy nie).

Wracając do witaminy C:
czy widzieliście kiedykolwiek molekularne konfiguracje witaminy C naturalnej oraz witamin otrzymanych syntetycznie to po pierwsze.

Kontynuuję ze str 29 (w poprzedni wpisie podałem źródło):

„ Oczywiście jest dla mnie zrozumiałe, że w pewnych nagłych przypadkach polecanie produkowanych przez przemysł witamin i składników mineralnych jest konieczne. Pomagają one organizmowi zatrzymać rozwój choroby w krótki czasie. Należy jednak pamiętać, że tabletki nie zastąpią dobrego pełnowartościowego pożywienia,zawierającego odpowiednią ilość witamin i składników mineralnych koniecznych do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Co ważniejsze, witaminy syntetyczne spożywane w nadmiarze, doprowadzić mogą w efekcie do straszliwego zagrożenia. Dr David Heber z Uniwersytetu w Kalifornii podkreślił, że znaczne dozy pojedynczych witamin nie tylko nie zapobiegają chorobom, ale uniemożliwiają absorpcję innych składników odżywczych. Masowe pochłanianie witamin syntetycznych spowodować może: uszkodzenie nerek, wątroby utratę włosów oraz wywoływać schorzenia nerwowe.

Szczególny nacisk położono w związku z tym w USA na dietę, zawierającą naturalne witaminy, bez potrzeby stosowania tabletek. Przeciętnie zdrowi ludzie, odżywiający się racjonalnie nie potrzebują uciekać się do dodatków witaminowych – oświadczył dr Robert Heaney i – podobnie jak inni specjaliści – poddał krytyce ogłoszenia, zalecające spożywanie np. tabletek z wapnem, w celu zapobiegania osłabienia tkanki kostnej u osób starszych (tzw. osteoporozie). Stosowanie tych leków jest – zdaniem ekspertów – bezskuteczne w zapobieganiu tej chorobie i również jej nie leczy. Wapno w pigułkach nawet marginalnie nie zwiększy ilości tego składnika do stopnia, którego potrzebuje organizm – mówią specjaliści.

Po odkryciu w latach trzydziestych i czterdziestych cudownego działania witamin (niektóre objawy chorobowe cofały się po kilku czy kilkunastu dniach) świat lekarski zaczął szeroko stosować witaminy w leczeniu rozmaitych chorób. Równocześnie wprowadzano do lecznictwa witaminy syntetyzowane. Okazało się jednak, że po nadmiernie wysokich dawkach w organizmach ludzkich powstał ich nadmiar. Stan ten nazwano hiperwitaminozą. U ludzi leczonych zbyt dużymi dawkami witaminowymi zaczęły występować mdłości, utrata łaknienia, wymioty, zaburzenia nerwowe, nadmierne ciśnienie tętnicze krwi itd. - podobne objawy, jak w wypadku niedoboru witamin. W moczu zwiększył się poziom mocznika oraz wapnia i fosforu, stwierdzono zwapnienia w dużych tętnicach, a wielu wypadkach doprowadzono nawet do zejścia śmiertelnego. W roku 1948 dr A. Debre opisał 31 przypadków hiperwitaminozy u dzieci, z których dwanaścioro później zmarło.

Nie wiem, czy zdarzył się na świecie taki wypadek, żeby ktoś zmarł z powodu przejedzenia się gruszkami, bananami czy pietruszką. Wniosek wypływa oczywisty: szkoda pieniędzy na witaminy syntetyczne, a możliwości dostarczenia witamin powinniśmy szukać na rynku warzywnym, w sklepie z owocami czy nabiałem.”

Zbyszek



Na górę
   
 
 
Post: 31 lip 2011, 22:30 
Offline
Perfect Master * 5th Degree
Perfect Master * 5th Degree

Rejestracja: 31 lip 2011, 22:20
Posty: 48
Płeć: mężczyzna
Prof. dr Zbigniew Wiśniewski- człowiek posługuje się tytułem który mu nie przysługuje nie figuruje w żadnej bazie ludzi nauki, twierdzi ze tytul nadal mu jakas uczelnia w USA równie dobrze może sie tytułować mistrzem wszechswiata ksiazeczka ta to garsc banałów z informacjami powyrywanymi z kontekstu, natłok info mający symulować profesjonalizm Smutny :cooo?:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 31 lip 2011, 23:18 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 gru 2010, 10:50
Posty: 1901
obserwator86 pisze:
Prof. dr Zbigniew Wiśniewski- człowiek posługuje się tytułem który mu nie przysługuje nie figuruje w żadnej bazie ludzi nauki, twierdzi ze tytul nadal mu jakas uczelnia w USA równie dobrze może sie tytułować mistrzem wszechswiata ksiazeczka ta to garsc banałów z informacjami powyrywanymi z kontekstu, natłok info mający symulować profesjonalizm Smutny :cooo?:

A ty skąd takie newsy masz, cenzorem jesteś ,może rektorem na tej uczelni byleś :plotki: .Uderz w stół a nożyce się odezwą. :P Kolejny profesjonalista nadający nie na temat. :zniesmaczony:

_________________
Wiedzę możemy zdobywać od innych, ale mądrości musimy nauczyć się sami.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 sie 2011, 0:15 
Offline
Perfect Master * 5th Degree
Perfect Master * 5th Degree

Rejestracja: 31 lip 2011, 22:20
Posty: 48
Płeć: mężczyzna
się tak składa że te czytałem tą książkę i umieścił tam pare słów o sobie, i chce Ci powiedzieć że bardzo na temat bo jak ktoś cytuje tzw.profesora i jego rewelacje które nie przedstawiaja wartości merytorycznej to podważa powage powyższej dyskusji



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 sie 2011, 0:55 
Offline
Perfect Master * 5th Degree
Perfect Master * 5th Degree

Rejestracja: 31 lip 2011, 22:20
Posty: 48
Płeć: mężczyzna
a tu o nim artykł http://polskalokalna.pl/wiadomosci/kuja ... 1410148,,2



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 sie 2011, 7:46 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 gru 2010, 10:50
Posty: 1901
obserwator86 pisze:
a tu o nim artykł http://polskalokalna.pl/wiadomosci/kuja ... 1410148,,2

Pozwolisz to zostawię to bez komentarza. :lol:

_________________
Wiedzę możemy zdobywać od innych, ale mądrości musimy nauczyć się sami.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 397 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 14  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group