Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 14 gru 2019, 22:07

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2
Autor Wiadomość
Post: 24 sty 2011, 22:36 
Powiem tak - w życiu się na nic już nie zaszczepię :!:



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 24 sty 2011, 22:36 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 31 sty 2011, 17:31 
Toe Negro PhD pisze:
Z punktu widzenia medycznego immunizacja na tężec jest niemożliwa... dlaczego? Ano dlatego, że zarazki tężca są powszechne wszędzie, a do zakażenia może dojść jedynie wtedy, gdy zarazki zostaną pozbawione tlenu i zaczną wytwarzać toksyny. Trzeba mieć ogromnego pecha, aby laseczki tężca dostały się do bardzo głębokiej rany, gdzie nie będzie dostępu do tlenu. Nie bez powodu niektórzy bardziej otwarci lekarze mówią, że strach przed zachorowaniem na tężec można przyrównać do obaw przed uderzeniem w nas meteorytu.

Nie istnieje coś takiego jak immunizacja na toksyny. Osoba, która zachorowała na tężec może zarazić się drugi raz i szczepienie nie ma tu nic do rzeczy. Louis Lewis, berliński toksykolog ujął to tak: "Nie ma żadnej, chemicznie znanej trucizny (toksyny), która wprowadzona zwierzętom w ciągu dowolnego czasu pozwoliłaby stworzyć we krwi antytoksynę, która miałaby właściwości w jakikolwiek sposób unieszkodliwić truciznę lub też zapobiec jej działaniu".

Reasumując wystarczy po prostu uważać przy skaleczeniach, ranki słabo krwawiące porządnie zdezynfekować lub wyciąć. W ranach obficie krwawiących jest około 500 razy mniejsze ryzyko na zarażenie bakteriami Clostridium tetani. Jest większe prawdopodobieństwo, że wygrasz kilka razy pod rząd w totolotka, niż zachorujesz na tężce - nie mówiąc już o prawdopodobieństwie zginięcia w wypadku samochodowym. Wprowadzone do organizmu osłabione lub martwe zarazki tetani nie wytworzą więc żadnych antytoksyn.

Ja bym na Twoim miejscu się nie szczepił. Znalezienie czystej szczepionki (bez thimerosalu, związków rtęci, czy tlenku glinu - aluminium) jest bardzo trudne. Możesz wydrukować oświadczenie i spróbować zagrać z Sanepidem w małą grę - zobaczyć jak na takowe zareagują. Ostatnio pomagałem układać treść takiego oświadczenia dla pewnej osoby, która podobnie jak Ty, dostała wezwanie do szczepienia na tężec. Jeśli to nie pomoże, to uniknąć szczepionki możesz powołując się na Kartę praw pacjenta wypełniając oświadczenie, w którym bierzesz na siebie pełną odpowiedzialność jeśli zachorujesz na tężec i koszty leczenia pokryjesz z własnej kieszeni. Może brzmi to strasznie, ale zachorować na tężec jest naprawdę ciężko - szczepionki w końcu nie działają więc... jeśli masz zachorować, to zachorujesz obojętnie czy w Twoim krwioobiegu krążyły martwe lub osłabione laseczki tężca.

Oto treść takowego oświadczonka (było ono robione dla kobiety więc wystarczy, że zamienisz w niektórych miejscach formę żeńską z męską):


OŚWIADCZENIE


Ja niżej podpisany/a ....................................................................................... legitymujący/a się
( Nazwisko i imię)

dowodem osobistym nr ........................................, numer pesel .................................................,


zamieszkały/a ..............................................................................................................................,
(adres zamieszkania)

oświadczam, że świadomie odmawiam zaszczepienia się szczepionką przeciwko błonicy i tężcowi, ostatnią dawką według obowiązującego kalendarza szczepień.


UZASADNIENIE


Swoją decyzję uzasadniam personalnymi badaniami materiałów udostępnionych publicznie na temat szczepionek i ich zawartości, a także opiniami różnych lekarzy, specjalistów oraz innych ludzi, którzy również podlegają obowiązkowi szczepienia. Po przestudiowaniu wyżej wymienionych treści zaobserwowałam sprzeczności w badaniach i opiniach dotyczących bezpieczeństwa szczepionek i ewentualnych powikłań poszczepiennych.

Prof. dr hab. Maria Dorota Majewska, neurobiolog i biochemik z ponad 25-letnim stażem w różnych placówkach naukowych w Stanach Zjednoczonych, wystosowała list „w sprawie śmiertelnych szczepionek obowiązkowych w Polsce, zawierających śmiertelne dawki rtęci” skierowany do Zarządu Polskiego Towarzystwa Wakcynologii, Zarządu Głównego Polskiego, Towarzystwa Pediatrycznego, Zarządu Stowarzyszenia Higieny Lecznictwa oraz Katedry Profilaktyki Zdrowotnej. W liście tym napisane jest m.in. „Organiczny związek rtęci, thimerosal, przez kilkadziesiąt lat był dodawany jako środek bakteriobójczy i konserwujący do szczepionek oraz innych medykamentów bez rygorystycznych badań świadczących o jego bezpieczeństwie. Jest to niezgodne z dzisiejszą praktyką dopuszczania preparatów chemicznych do użycia w medycynie. Powoduje zaburzenia rozwojowe u dzieci, choroby neurodegeneracyjne u dorosłych (Parkinsona i Alzheimera) oraz degeneracyjne zmiany w systemach reprodukcyjnych kobiet i mężczyzn, upośledzając ich zdolności rozrodcze oraz uszkadzając potomstwo” oraz „Rtęć w każdej postaci jest bardzo toksyczna, o czym świadczy ponad 4100 publikacji w PubMed na ten temat i wieloletnie doświadczenia ludzkości”. W dalszej części listu prof. Majewska pisze: „W odpowiedzi na rosnący niepokój rodziców i pediatrów w końcu lat 1990 FDA (Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków) i CDC (Centrum Zwalczania i Zapobiegania Chorób) zleciły epidemiologowi dr Thomasowi Verstraetenowi (ówcześnie z CDC) wykonanie analizy na podstawie wewnętrznej bazy danych dotyczącej dokumentacji szczepień ponad 100 000 dzieci. Pierwotne wyniki jego analizy wskazywały na silny związek autyzmu oraz innych chorób neurologicznych dzieci z thimerosalem i stały się podstawą listu wystosowanego przez FDA do producentów szczepionek, który zalecał usunięcie thimerosalu ze szczepionek dziecięcych, ale bez nakazu i sankcji prawnych” oraz „Wyniki analizy Verstraetena zostały zaprezentowane w czerwcu 2000 r. w odizolowanym leśnym ośrodku Simpsonwood w Norcross, GA, USA, na tajnej konferencji, w której uczestniczyły 52 osoby: wysocy urzędnicy z FDA, CDC i WHO (World Health Organisation), reprezentanci producentów szczepionek oraz kilku konsultantów pediatrycznych. Kulisy przebiegu tej konferencji, na podstawie jej stenogramów, opisał Robert F. Kennedy Jr., prawnik i obecny kandydat na Ministra Ochrony Środowiska w rządzie Prezydenta Baraka Obamy, w artykule „Deadly Immunity”, a także „Dowiadujemy się z niego, że prezentując swe wyniki Verstraeten powiedział „Byłem przerażony tym, co odkryłem” i cytował wcześniejsze badania wskazujące na związek thimerosalu z opóźnieniem mowy, ADHD i autyzmem. „Zamiast natychmiastowego podjęcia kroków w celu zawiadomienia o tym społeczeństwa i pozbycia się szczepionek z thimerosalem, przedstawiciele rządu i korporacji dyskutowali głównie nad tym, jak ukryć przed społeczeństwem te dane i jak uchronić korporacje i FDA od pozwów sądowych wnoszonych przez rodziców okaleczonych dzieci. Uczestnicy konferencji najbardziej przejmowali się tym, jak to odkrycie wpłynie na zyski producentów szczepionek.” pisze Kennedy”. Sprawa zakończyła się tym, że „W 2001 Verstraeten otrzymał posadę u producenta szczepionek GlaxoSmithKline i opublikował swą pracę z CDC w r. 2003 po wielokrotnych przeróbkach danych i usunięciu z analizy danych większości dzieci uszkodzonych przez thimerosal. Choć jego pierwotne wyniki wskazywały, że uszkodzenia neurologiczne występowały 7 do 11 razy częściej u 3 dzieci zaszczepionych thimerosalem, w jego ostatecznej publikacji ten związek został usunięty; pozostawiono tylko związek thimerosalu z tikami i opóźnieniem mowy (Verstraeten et al., Pediatrics 2003, 112 (5):1035-48). Verstraeten ukrył swój konflikt interesów, czyli fakt, że pracował wtedy dla Glaxo. Publikacja ta i zastosowane w niej fałszerstwo zostały ostro skrytykowane, a Verstraeten potem nieudolnie tłumaczył się ze swej manipulacji”.

Z powyższego listu wynika, że w szczepionkach znajdują się substancje, które stanowią zagrożenie dla zdrowia i życia człowieka. Wynika też, że wyniki badań zleconych przez amerykański odpowiednik naszego Ministerstwa Zdrowia wykazały poważne powiązania pomiędzy szczepionkami a autyzmem i innymi chorobami neurologicznymi. Wyniki te zostały następnie zmanipulowane i dostosowane do potrzeb koncernu farmaceutycznego, pod którego szyldem zostały opublikowane. Wobec tego nie jestem w stanie zaufać takim organom rządowym, które postępują w taki sposób oraz koncernom farmaceutycznym czepiącym zyski z produkcji szczepionek.

Kolejnym czynnikiem, który miał wpływ na moja decyzję jest odpowiedź Polskiego Towarzystwa Wakcynologii na list prof. Majewskiej.

W odpowiedzi PTW napisano m.in.: „Przegląd systematyczny wszystkich opublikowanych badań obserwacyjnych (kohorto¬wych i „ekologicznych”) dotyczących hipotetycznego związku przyczynowo skutko¬wego tiomersalu zawartego w szczepionkach z rozwojem autyzmu lub całościowych zaburzeń rozwoju (10 badań) nie potwierdził takiego związku (Parker S.K. i wsp., Pedia¬trics, 2004; 114: 793): 4 z 7 badań kohortowych starannie zaplanowanych i prze¬prowadzonych niezależnie w różnych krajach (USA, UK, Dania) nie wykazało takiego związku, natomiast 3 zawierające odmienne wnioski były przeprowadzone przez ten sam zespół dwóch autorów w USA (Geier D.A, Geier M.R.), opierały się na analizie tych samych lub częściowo nakładających się danych (duplikaty) i zawierały wiele istot¬nych błędów metodyki wprowadzających błąd systematyczny (bardzo mała wiarygod¬ność); również 2 z 3 badań „ekologicznych” wykorzystujących analizę trendu czaso¬wego (Szwecja, Dania) nie wykazały takiego związku (zauważono nawet, że pomimo wycofania tiomersalu ze stosowanych tam szczepionek w 1992 r., częstość rozpozna¬wania autyzmu nadal się zwiększała przez cały czas obserwacji), a jedyne badanie tego typu, które miało odmienne wnioski przeprowadzone w USA (Geier D.A, Geier M.R.) zawierało analizę niemal tych samych danych co w publikacjach tych autorów omó¬wionych powyżej, a jego jakość metodologiczna (wiarygodność) została oceniona jako bardzo mała (ze względu na błędy metodyki wprowadzające błąd systematyczny)”, oraz „Chcemy podkreślić, że osoba zatrudniona w państwowej instytucji naukowo badaw¬czej i naukowiec z tytułem profesora wypowiadając się publicznie i tak jednoznacznie na tematy medyczne, musi opierać stwierdzenia na rzetelnej analizie systematycznie zebranych wszystkich danych naukowych o najwyższej z dostępnych wiarygodności (bada¬nia kliniczne z randomizacją lub badania obserwacyjne analityczne: kohortowe, kliniczno kontrolne, lub ich metaanalizy) i nie mylić hipotezy badawczej z dowodem naukowym. Każda hipoteza wymaga bowiem udowodnienia w badaniach, których metodyka musi być adekwatnie dobrana do rodzaju pytania klinicznego. Ignorowanie najbardziej wia¬rygodnych z dostępnych i aktualnych wyników badań klinicznych oraz wybiórcze przed¬stawianie danych należy uznać za przejaw nierzetelności naukowej. ”.
PTW odrzuca wszystkie argumenty prof. Majewskiej przeciwko szczepionkom uzasadniając, że nie są wiarygodne. Wobec powyższego nie mogę jednoznacznie stwierdzić kto w tym sporze ma rację, ponieważ jedna i druga strona wzajemnie się dyskredytują. Ponadto oprócz tych dwóch stron konfliktu w całym środowisku medycznym opinie na temat szkodliwości szczepionek, jak i samej zasadności szczepienia na tężec, są skrajnie podzielone. To tylko kilka przykładów: Katarzyna Bross-Walderdorff , lekarz homeopata z Bielska-Białej, skończyła studia medyczne w Monachium, nie kryje sceptycznego stosunku do szczepień: „Namawiam pacjentów, by dzieci szczepili jak najpóźniej. Układ nerwowy noworodka jest bardzo wrażliwy. Niebezpieczeństwo, które mogą wyrządzić substancje chemiczne, jest ogromne. Tendencje w medycynie alternatywnej są takie, żeby nie szczepić dzieci, dopóki nie zaczną chodzić i mówić”; dr n. przyrod. Very Scheibner, autorka artykułów popularnonaukowych i książek po badaniach nad wpływem szczepionek na organizm dziecka uznała, że „nie ma przekonujących dowodów na to, że szczepionki zapobiegają chorobie”, a także że „powodują szereg objawów ubocznych, których konsekwencje są gorsze niż pierwotna choroba. Za 20-30 lat może się okazać, że szczepionki były największą zbrodnią przeciw ludzkości”; dr S.Wild powiedział: ”bać się tężca to trochę tak, jak bać się, że uderzy w nas meteoryt”. Na forach internetowych aż huczy od relacji ludzi, których dzieci zachorowały na autyzm lub inne schorzenia neurologiczne, a także wystąpił u nich spadek odporności organizmu. Wielu rodziców pisze, że nie szczepi swoich dzieci, aby nie narażać ich zdrowia na trwały uszczerbek i kalectwo.
W świetle wyżej przytoczonych argumentów nie mogę stwierdzić czy szczepienie będzie bezpieczne dla mojego zdrowia i życia. Dlatego powołując się na artykuły konstytucji, która stanowi najwyższą ustawę prawną i do której każdy obywatel polski może bezpośrednio się odwoływać oraz na Kartę Praw Pacjenta, odmawiam zaszczepienia się szczepionką przeciwko błonicy i tężcowi. Artykuły konstytucji mówią wprost:
Art. 38: „Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia.”
Art.39: „nikt nie może być poddany eksperymentom naukowym, w tym medycznym, bez wyrażenia dobrowolnie zgody.”
Art.68:1. „Każdy ma prawo do ochrony zdrowia”.

A Karta Praw Pacjenta:
II. Prawa pacjenta w zakładzie opieki zdrowotnej, o których stanowi ustawa o zakładach opieki zdrowotnej z 1991 r.
Pacjent ma prawo do:
4. „ wyrażenia zgody albo odmowy na udzielenie mu określonych świadczeń zdrowotnych, po uzyskaniu odpowiedniej informacji.”

.................................................................
(data i czytelny podpis)


---------------------------------------------

Dodatkowo możesz od sanepidu, lekarza i ewentualnie pielęgniarki wymagać podpisania papierka, że potwierdzają całkowitą skuteczność i bezpieczeństwo szczepionki oraz pokryją ewentualne koszty leczenia, rehabilitacji i wypłacą stosowne odszkodowanie (kwotą sobie ustal) jeśli zachorujesz na tężec lub wystąpią jakiekolwiek powikłania poszczepienne.



Dokladnie... wypowiedz, jakby mi z ust wyjeta... Mruga

A tak na marginesie.... Jestem mama 17-miesiecznej, od urodzenia nie szczepionej na nic coreczki.



Na górę
   
 
 
Post: 31 sty 2011, 17:38 
Tężec powiadasz?

2 lata temu mialem ostatnie szczepienie, ale nie poszedlem...

2 dni temu mialem przykry wypadek z nożem przy szykowaniu jablek na sok...

Noze byly ceramiczne - tylko do owocow - mam nadzieje ze nie będe miał tężca, bo podobno jest to jedyna choroba, ktora po fakcie jest nie do odszczepienia... :mrgreen:

Dobra mina do zlej gry? Licytujemy moją duszę?



Na górę
   
 
 
Post: 21 lut 2014, 22:10 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 15 lis 2011, 14:49
Posty: 77
Płeć: mężczyzna
Temat stary więc idealna sytuacja by się zapytać. Dostałeś jakieś wezwania potem itp.? Miałem mieć to samo szczepienie, ale nie przychodziłem, potem zachorowałem i teraz mam to już z głowy.

A z tej kolendry to można zamiast nalewki napar zrobić do tego celu?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group