Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 21 sie 2019, 19:36

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 22 ] 
Autor Wiadomość
Post: 20 maja 2012, 17:40 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 lip 2009, 20:03
Posty: 168
Lokalizacja: okolice Krakowa
Płeć: mężczyzna
Jeżeli jest gdzie podpiąć tego posta to przepraszam, ale nie znalazłem odpowiedniego tematu.

Sprawa wygląda tak. Wczoraj poszedłem dość wcześnie spać, była godzina 21. Między pierwszą a drugą w nocy się obudziłem i nie mogłem spać. Czułem dziwny rodzaj niepokoju, taki irracjonalny lekki strach. Ale twardo próbowałem usnąć, przecież rano trzeba wstać do pracy.
Około godziny trzeciej miałem dziwne wrażenie, tak jak by ktoś wtłaczał mi do głowy same negatywne myśli, nie tyle coś konkretnego, co tak jakby czyste zło. (Tak, tak, wiem jak to brzmi). Zacząłem słyszeć wolny wibrujący dźwięk który przyspieszał gdy powoli paraliżowało mi ciało. Wiem że to był na 99% paraliż senny, mam doświadczenie i to nie małe w LD i tych sprawach.
Poczułem obecność (tak jak bym nagle zauważył że w pokoju jest tłoczno) kogoś lub czegoś. Próbowałem otworzyć oczy walcząc z paraliżem, i wtedy poczułem jak próbują mnie wytarmosić z łóżka. Było ich trzech, jasno szare istoty, miały może z 1,50m maksymalnie. Zauważyli że na nich patrze i próbuję się bronić,ale robili swoje. Udało mi się na chwilę otrząsnąć. Pomyślałem żeby się poddać i sprawdzić co będzie dalej. Okazało się że oni dokładnie czytają w moich myślach, tak sądzę.
W tym momencie jak by z za ich pleców wyłonił się jakiś inny, też szary ale ten nie miał czarnych oczu, (tak nawiasem mówiąc uważam że to są skafandry, więc oni nie mają czarnych oczu), w dodatku miał większą czaszkę nad dużymi okrągłymi oczami. Był bardziej istotą z charakterem, nie tak jak tamci niewolnicy. Dał mi do zrozumienia że świadomego mnie nie wezmą, próbował mnie "zneutralizować". Nie bardzo się zgadzałem ale on próbował do skutku. Dosłownie czułem jak miesza mi w głowie, ale udało mi się odeprzeć tą siłę.
Otworzyłem oczy i już praktycznie nie pamiętałem jak wygląda, choć widziałem go dokładnie. Tak jak by wymazał swoje oblicze z mojej pamięci.
I teraz jak to piszę to sam w to nie wierzę, próbowałem o tym powiedzieć bliskiemu znajomemu, ale nie dałem rady, takie to dla mnie absurdalne.
Oczywiście do rana nie zmrużyłem oka, bałem się usnąć, utracić świadomość.

Co o tym myślicie? Jeżeli to nie zdarzyło się naprawdę to mam strasznie odjechany mózg. :język:

PS: Ten "szef" ekipy wyglądał tak jak na tej stronie pierwszy od prawej, albo bardzo podobnie. Miał troche inne oczy. http://pagli.tripod.com/marz.html

_________________
Na tym właśnie polega pułapka posługiwania się słowami – odrzekł z przekonaniem. – One zawsze sprawiają, że czujemy się oświeceni, ale kiedy zwracamy się ku rzeczywistości, za każdym razem nas zawodzą. W końcu stajemy twarzą w twarz ze światem tacy sami jak zwykle, nieoświeceni.
Fragment książki: "Opowieści o mocy" - Carlos Castaneda



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 20 maja 2012, 17:40 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 20 maja 2012, 17:58 
Dobrze postąpiłeś stawiając opór, nie ma powodów by uważać to za halucynacje.


Ostatnio zmieniony 20 maja 2012, 18:06 przez Ubawiony, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
   
 
 
Post: 20 maja 2012, 18:05 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 0:01
Posty: 883
Lokalizacja: Alpha Orionis
Płeć: mężczyzna
Może tu ewentualnie podpiąć:
http://davidicke.pl/forum/porwani-rysuj-portrety-obcych-t10178.html?sid=4683e1a0dcf7dc2ea3c6f988e49ce032 (hyba że jest jakiś lepszy wątek)

Spotkałeś "dżentelmenów" - a nie zawsze są tacy uprzejmi.

_________________
Mundus vult decipi, ergo decipiatur



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 maja 2012, 18:12 
Znam ten strach. Wiele razy mnie ogarniał. Mniej więcej te zjawiska już rozumiem więc strach zniknął.
Kiedyś też spotkałem szaraka/demona w nocy. Jednak teraz myślę, że to była halucynacja- projekcja mojego umysłu. Jednak uważam, że za tym skrywa się energia pochodząca z umysłu, a przejawia się poprzez halucynacje lub marzenia senne.

W nocy wypiłem trzy szklanki coli i nie mogłem zasnąć. Właśnie pomiędzy 1 a 2-gą zacząłem myśleć o swoich "doświadczeniach" i zastanawiałem się po co ten czynnik "strach" się uaktywnia. Do czego służy strach w ujęciu energetycznym dualistycznego umysłu? Ciekawe sprzężenie sytuacji.

Ogólnie dużo myślałem...za dużo. Np porównałem przepływ psyche przez dualistyczny umysł do działania baterii, co jak w jednym (?) i drugim przypadku może prowadzić do tworzenia energii. Jednak nie znamy energii naszych umysłów i tego kto dokładnie i w jaki sposób z niej korzysta. Wiem, za dużo myślałem.

Kiedyś opowiedziałem koledze o tym, że zostałem nawiedzony/co równie mogło oznaczać paraliż senny a po tym czasie po prostu zwariował. Warto rozmawiać ze wtajemniczonymi, a z kumplami iść na imprezę czy napić się browara.

Rozumiem, że mocno to przeżyłeś, ale w końcu się przyzwyczaisz się, szczególnie gdy zrozumiesz, że nikt nie zrobi Ci krzywdy oprócz samego siebie.

Pozdrawiam

Widząc posty poprzedników potwierdzam. Opór należy stawiać...Jung powiedział:

Pełny człowiek to taki który przechadza się z Bogiem jak i zmaga z Diabłem. Gdzie Bóg i Diabeł w mojej interpretacji to alegoria krążącej psyche w dualistycznym umyśle.



Na górę
   
 
 
Post: 20 maja 2012, 19:21 
Kosmiczny Podróżnik pisze:
Znam ten strach. Wiele razy mnie ogarniał. Mniej więcej te zjawiska już rozumiem więc strach zniknął.
Kiedyś też spotkałem szaraka/demona w nocy.


:D żesz w morde macie barwne życie nocne jak Rutkowski

Pytania co założyciela tematu:
1) Masz na sto procent pewnośc że widziałeś to coś fizycznymi oczami, nie spałeś, możesz na to pytanie przede wszystkim sam sobie odpowiedzieć z 300% pewnością?

2) Czy zawsze swoje stany emocjonalne, natretne nawet złe myśli, kłopoty ze snem itp masz zwyczaj zrzucać na "KOGOŚ" w tym wypadku na onych szarych bałamutnych gwałcicieli?

3) Piłęś coś, ćpałeś przed tym zajściem czy również sam sobie możesz w 300% odpowiedziec negatywnie na to pytanie?



Na górę
   
 
 
Post: 20 maja 2012, 19:31 
Proces pierwotny – sugerowany przez Zygmunta Freuda pierwotny sposób funkcjonowania aparatu psychicznego. Polega on na swobodnym, niczym nie ograniczonym przemieszczaniu się energii psychicznej (pobudzenia, popędu) pomiędzy wyobrażeniami, czego ostatecznym skutkiem jest przejęcie kontroli nad ruchami dowolnymi lub halucynowanie obiektu spełniającego życzenie.
Proces pierwotny jest u małych dzieci jedynym sposobem funkcjonowania, aż do momentu pojawienia się wyparcia pierwotnego. Po zaistnieniu tego wyparcia proces pierwotny funkcjonuje swobodnie jedynie w systemie nieświadomości. W przedświadomości funkcjonuje proces wtórny.
Marzenia senne, halucynacje, urojenia, myślenie autystyczne i życzeniowe są przykładami funkcjonowania procesu pierwotnego.
Na proces pierwotny składają się dwa mechanizmy psychiczne:
przesunięcie (przemieszczenie) polegające na tym, że jedno wyobrażenie przekazuje drugiemu całą swoją energię;
zagęszczenie (kondensacja), w którym jedno wyobrażenie bierze na siebie ładunek kilku innych wyobrażeń; efekty tego procesu można obserwować np. w marzeniu sennym, w którym jawna treść przedstawia osobę wyglądającą jak znajomy A, ubraną jak znajomy B, zachowującą się jak jeden z rodziców, podczas gdy śniący wie że to żona.

za wikipedią.

Sceptycyzm jest dobry ale nie w takim wydaniu jaki prezentujesz. Gdyby opowiadał to 10-12 letni chłopak pytałbyś się czy coś ćpał??



Na górę
   
 
 
Post: 20 maja 2012, 20:30 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 lip 2009, 20:03
Posty: 168
Lokalizacja: okolice Krakowa
Płeć: mężczyzna
1. Nie wiem czy ma znaczenie jakimi oczami to widziałem. Być może tylko wydawało mi się że mam otwarte. To jest dość zawiłe doświadczenie, opisanie tego i poukładanie sobie w głowie w jakąś spójna całość zajęło mi kilka chwil.

2. Mam taki zwyczaj od kilku już lat że staram się w sobie szukać przyczyn, nie na zewnątrz. Wiem dobrze że tam ich nie znajdę. Fakt faktem ostatnio źle sypiam, jeszcze do niedawna bolał mnie ząb i dwie noce praktycznie nie spałem. Ale zdążyłem to już porządnie odespać.

3. Co do tego czy byłem naćpany... Mam i tu nie małe doświadczenie, wierz mi że ćpanie czegokolwiek w zasadzie uniemożliwia takie doświadczenia. Jestem skłonny nawet powiedzieć że to po prostu ułatwia im działanie.

Tak żebyśmy się dobrze zrozumieli, nie szukam sensacji. Wolał bym szczerze żeby to był zwykły paraliż senny jak przed LD, ale tak intensywny i nieprzewidywalny mi się jeszcze w życiu nie trafił.



A tak już bardzo poza tematem, choć jednak blisko. Pamiętam że w dzieciństwie miałem leżąc w łóżku bardzo podobne stany strachu, tylko wtedy nie umiałem absolutnie nad tym panować. Miałem też straszne koszmary po których budziłem się podobno z krzykiem, i trzeba było chwili żebym zakontaktował że już po wszystkim.

Zżera mnie ciekawość dlaczego, od dłuższego czasu staram się skupić na fragmentach wspomnień z tego czasu żeby po nitce do kłębka dojść o co w tym wszystkim chodziło.
Miałem właśnie taką teorie że może to jakieś istoty karmiły się tym strachem, ale bez doszukiwania się czegoś czego nie ma. Nie nastawiam się że tak właśnie było.

_________________
Na tym właśnie polega pułapka posługiwania się słowami – odrzekł z przekonaniem. – One zawsze sprawiają, że czujemy się oświeceni, ale kiedy zwracamy się ku rzeczywistości, za każdym razem nas zawodzą. W końcu stajemy twarzą w twarz ze światem tacy sami jak zwykle, nieoświeceni.
Fragment książki: "Opowieści o mocy" - Carlos Castaneda



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 maja 2012, 20:54 
Musicie uważać na astralnych gadosatanistów.



Na górę
   
 
 
Post: 20 maja 2012, 20:56 
QQwert powiem Ci jak ja miałam(mam) jast tak jak piszesz, wrarzenie że ja onich myśle to się karmią ta moja energią. Po drugie zawsze jak gdziesz ruszam ten temat, a niedaj jak chce szukać dowodów na coś to pojawia się strach, panika.Czasem to przeradza sie prawie w histreie więc zawsze odchodze od szukania prawdy, bo nie jestem az tak mocna psychicznie aby dac sobie z tym rade. Obawa że poprostu odlece na całego. więc daje sobie spokuj stwierdzając poprostu że to do niczego niejest mi potrzebne.
Jeśli czujesz ptrzebe zgłebiania tej wiedzy to nie wachaj sie.



Na górę
   
 
 
Post: 20 maja 2012, 21:03 
Ubawiony przypomiałes mi coś :D

Jakis ponad rok temu, jak połorzyłam się spać popołudniupołorzyłam sie spać, miałam paraliż przysenny. Widze gada który siedzi ma mojaj szawce mówi do mie tak: jesteś nic niewarta, nie masz nic co by mnie interesowało ... wygadał sie i odszedł. To chyba był jedyne spodkanie gdzie sie nie bałam, ba rozbawiło mnie to :D



Na górę
   
 
 
Post: 20 maja 2012, 21:07 
QQwert - Żeby nie było nieporozumień - akurat wcale nie chciałem nikogo ani czego ośmieszać ani podważać dlatego mozna łatwo dostrzęc że połozyłem nacisk na problem "czy jesteś pewien sam przed sobą"? :język: ot co
Bo co innego pisać na forum a co innego po czasie dojśc samemu, uczciwie że był to np.: typowy moment zasypiania wtedy takie majaki i fizyczne ruchy ciała plus monologi i emocje sa na porzadku dziennym. Wiem to od kobiety, sam to zresztą u niej widzę i widziałem oraz słyszałem od poprzednich. :język: Czyli norma. Jest taki moment (może to być koło kwadransa) że człowiek rzuca się w łóżku, macha rekami, nogami, ma dosyć wyraźne wizje, ewidentnie kleci dialogi, których potem nie potrafi odróżnić od rzeczy od rzeczywistości - specjaliści od Freuda i cyklów pracy mózgu, fal REM pewnie znają to dokładniej,ja nie za bardzo...

Pytam tak dokładnie głównie dlatego, że z doswiadczenia wiem że barwne iluzje, sny, majaki, dialogi dokładnie w typie jakie opisujesz sa w sumie na porzadku dziennym właśnie w fazie nawet nieświadomego zasdypiania. Człowieksię ocknie jak jebnięty kijem w łeb i zaraz na gorąco opisuje co i jak a gdy patrzyłeś na to z boku wiesz że człowiek przysypiał. PO PROSTU PRZYSYPIAŁ, kumasz dlaczego ta oczywista oczywistośc jest taka wazna?

Inną charakterystyczną cechą bardzo podobną do doświadczeń opisanych przez Ciebie w tym temacie jest - nazwijmy to "antycypacja" wydarzęń zarówno przez osobników którzy mi się śnią jak i przeze mnie samego... Tak jakby sen toczył się według scenariusza, który na 5 sekund przed wydarzeniem czy dialogiem jest intuicyjnie znany mi i uczestnikom bajki która się śni....

Po porannej drugiej kawie w pracy i kilku powitalnych wymianach zdań typu "co u ciebie?" z ludźmi mam do tego zdrowy dystans. Więc generalnie fraza typu "chuj...wo dzisiaj spałem, śniło mi się...... to, to, to zarówno u znajomych w firmie jak i u siebie traktuję jako normę....

Więc dlatego podkreślam: Jesteś pewien że nie był to sen / faza zasypiania? Może to po prostu typowe majaki, tak sugestywne jak to sny bywac potrafią ? Tylko prosze bardzo zaraz nie sugerować że każdy sugestywny sen to porwanie i gwałt dokonane przez szaraków bo w ten sposób wszyscy znajdziemy się w Tworkach :język:



Na górę
   
 
 
Post: 21 maja 2012, 9:16 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 23 sie 2011, 11:56
Posty: 80
Żadne majaki ani przewidzenia,nic nie dzieje się bez przyczyny ,jeśli wywarło to na tobie wrażenie takie że napisałeś tego posta to ja ci wieżę ,byłeś jakoś wtedy na haju skoro mówisz ze masz doświadzczenie z narkotykami czy byłęś czysty??
oczywiście narkotyki otwierają wiele drzwi i to czego doświadczamy po narkotykach oczywiście nie jest tylko wytworem naszych wyobraźni i wpływem narkortu,system jest stworzony tak byśmy byli wciąż odłączeni od naszego źródła ,narkotyki to substancje poniekąd pozwalajace się ze źródłem połączyć ale na krótki okres i tylko przez jakiś okres,po dłuższym zażywaniu to już tak nie działa uzależnia i niszczy
Szamani mają swoje naturalne narkotyki by połączyć się ze światem duchowym,swoją jednością -więc jeśli myślisz że odbija ci przez narkotyki to raczej nie jest tak,ale lepiej będzie jak przestaniesz ,łatwo się w to zagłębić i więcej jest strat niż korzyści
ja wczoraj jak czytałem tego posta wyjżałem w nocy przez okno i leciał nad moim oknem świetlisty obiekt bardzo powoli nie był to samolot nie migał nie leciał równym torem i tak patrzyłem jak dziwnie się zachowuje a gdy otworzyłem okno znikł na moich oczach,wtedy do głowy mi przyszło że to może jakiś patrol,latają i szukają czegoś ,nawiedzają ludzi nie koniecznie fizycznie
najważniejsze to nie bać się tego i nie myśleć za wiele ,w razie zagrożenia działaj intuicyjnie tak jak teraz i wzystko będzie ok:)powodzenia

_________________
"zobaczysz pewne rzeczy z powodu których ciężko będzie w przyszłości o uśmiech ale bez względu na to co ujrzysz bez względu na nawałnice i ból musisz zachować poczucie humoru"
"Musimy wprowadzać zmiany zmienimy sposób w jaki jemy zmieńmy sposób w jaki żyjemy i w jaki taktujemy innych-Tupac Amaru Shakur

"Wy śmiejecie sie ze mnie że jestem inny a ja śmieję się z was że jesteście tacy sami"-Jonathan Davis.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 maja 2012, 15:14 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 lip 2009, 20:03
Posty: 168
Lokalizacja: okolice Krakowa
Płeć: mężczyzna
Powiem szczerze że nie spodziewałem się takiego zainteresowania. Mruga Dziękuję, szkoda że na co dzień nie ma z kim pogadać tak po prostu o tym. Tzn jest, ale mam już takie doświadczenia zwierzania się niewłaściwym osobom. Patrzą się później jak na postrzeleńca i dziwaka.


Do rzeczy: Nie byłem naćpany niczym, choć wypiłem od popołudnia do około 20 w sumie 4 piwa. Na mnie one wielkiego wrażenia nie robią. A od kiedy nie spałem nie czułem działania alkoholu w żadnym stopniu. Mam już chyba takie predyspozycję genetyczne że nie odczuwam kaca itp. po takiej ilości spożytego alkoholu.

Nie chcę tu robić listy tych substancji których próbowałem w całym życiu, nie jest to istotne. W każdym razie ostatnio tylko jaram od czasu do czasu (maks. 2-3 razy w tygodniu, zazwyczaj 2, rzadziej raz). I to nie jakieś kosmiczne ilości, im mniej tym lepiej na mnie działa, nie lubię się upalić ( jak większość) do stanu w którym nie wiem co się w zasadzie dzieję. Palę żeby oglądnąć film, posłuchać muzyki, lub grać na gitarze. Przed tym dziwnym doświadczeniem paliłem ostatni raz 3 albo 4 dni wcześniej. Poczułem się jak na spowiedzi :uśmiech: ale piszę szczerze.


A no i najważniejsze. Przy wszystkich wcześniejszych paraliżach zawsze gdy opanowałem strach paraliż przechodził błyskawicznie. Wystarczyło się poddać i płynąć, po czym zaraz mnie gdzieś wyrzucało, i mogłem się bawić w świadomym śnie.
Tutaj było inaczej, chciałem się poddać i nie tyle odlecieć z szarymi co w ten sposób sprawdzić czy to na pewno nie paraliż. Zrobiłem tak jak zawsze, pokonałem, czy też pozbyłem się strachu i czekałem na LD. Dopiero wtedy gdy zobaczyłem tego "szefa ekipy" jak go nazywam zorientowałem się że coś tu nie gra. Jak już zaczął swoją psychiczną napaść to zrozumiałem (lub zdawało mi się, dalej nie jestem przekonany do końca) że to nie głowa płata mi figla.

_________________
Na tym właśnie polega pułapka posługiwania się słowami – odrzekł z przekonaniem. – One zawsze sprawiają, że czujemy się oświeceni, ale kiedy zwracamy się ku rzeczywistości, za każdym razem nas zawodzą. W końcu stajemy twarzą w twarz ze światem tacy sami jak zwykle, nieoświeceni.
Fragment książki: "Opowieści o mocy" - Carlos Castaneda



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 maja 2012, 15:39 
Offline
Master of the Ninth Arch * 13th Degree
Master of the Ninth Arch * 13th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 lis 2009, 5:05
Posty: 1218
Lokalizacja: Lyrae/Terra
Płeć: mężczyzna
Gratuluję oporu.
Wierz mi, w momentach kiedy zaczynasz świadomie obserwować całe zajście - oni wiedzą jaki kto ma potencjał, dziwne że nie uciekli, a próbowali dalej.
Znam ten temat z autopsji, czytając wiele takich rzeczy, łącząc z naukowym podejściem - są to bez wątpienia trudne do sklasyfikowania przypadki "co to było na 100%" . Wyniki eksperymentu w laboratorium z takimi paraliżami - jedynie mogłyby potwierdzić szlak który powinno się iść ku odpowiedzi. Ale wiadomo że takie paraliże są "spontaniczne" i niespodziewane.
Dla ciekawostki powiem... że przy świadomym wychodzeniu z ciała - prawda... - no i kiedy się wraca - też można mieć lekki paraliż, ułamki sekund takiego "podłączenia się" znów do systemu nerwowego.
Jeżeli dany Szarak umie mocami metalnymi łatwo wyłączyć chwilowo system nerwowy i to wszystko wygląda i odczuwa się jako paraliż - to wcale to co napisałeś - nie musi być bujdą na resorach.

No i ... nadmienię jeszcze, że w momencie kiedy tacy sobie majstrują przy kimś - kiedy łapiemy "oddech" świadomości i postanowimy zrobić kontratak - to uciekają te istoty, przerażone potencjałem ludzkiej istoty kiedy jest świadoma.

Cokolwiek się dzieje takiego - polecam opierać się. Codzienne ćwiczenia wizualizujące ochronną bańkę indygo. Codzienne ćwiczenia wizualizujące ochronną bańkę a'la torus z serca - pamiętając o napełnianiu jej oddechem.
Cały czas jesteśmy podłączeni do tej mocy. To co determinuje doświadczanie - to ta umiejętność złapania "fali" świadomością. Dlatego w momencie odzyskania kontroli nad tym co się dzieje - te istoty uciekają przerażone.

Z pewnością to co Bartley opowiada to jest logiczna sprawa - Icke, czy inni także - o tym, że ten projekt w zasadzie opiera się na tłumieniu potencjału ludzkiego przez między wymiarowe istoty z nie zbyt "fajnymi" zamiarami.

Pozdrawiam i gratuluję.

_________________
Nie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 maja 2012, 16:26 
Co to jest ''ciało indygo''?

Z góry dziękuję za odpowiedź.


Ostatnio zmieniony 21 maja 2012, 16:50 przez Ubawiony, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
   
 
 
Post: 21 maja 2012, 16:36 
@ QQwert Następnym razem jak się zjawią nieproszeni goście w twojej sypialni. To wkręć sobie że jesteś jakimś "supermenem" albo jaką postacią z fantastyki którą lubisz, albo bozią. I że to ty masz przewagę, a nie oni. Wkręć sobie że możesz z nimi zrobić co zechcesz. To wtedy budzi się prawdziwy power z którym sobie nie poradzą.
Stosowałam tą sztuczkę ostatnio i działa. Ale najważniejsze to to żeby przełamać strach przed nimi. Bo strach przed nimi to jest najgorsza do przełamania blokada.
Pozdro :hejka:



Na górę
   
 
 
Post: 21 maja 2012, 17:00 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 kwie 2009, 16:35
Posty: 417
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Zielony Cętkowany
Ubawiony pisze:
Co to jest ''ciało indygo''?


Cytuj:
Ciało pęku indygo - Twoja tak zwana tu wyższa jazń znajdująca się w wymiarze szóstym.


http://davidicke.pl/forum/pismo-automatyczne-uzuli-t-umaczenia-t8681.html

Cytuj:
Z góry dziękuję za odpowiedź.


Proszę :)

_________________
Nie kim, a Czym jestem i co tu i Tam robię? ...reszta jest prosta :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 maja 2012, 17:39 
Dziękuję... ale czemu w wymiarze szóstym? A może w 10? Albo 47?

He - He... to jednak nieważne, ale dzięki za odpowiedź :)

PS. A może Uzuli jest agentem Galaktycznej Federacji i nie warto zawracać sobie głowy jego wypocinami? :o



Na górę
   
 
 
Post: 22 maja 2012, 9:50 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 lip 2009, 20:03
Posty: 168
Lokalizacja: okolice Krakowa
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
najpierw wyparcie, że ty przysięgasz że real 100% a w ogóle nic nie pijesz, nie nosujesz czy nie jarasz.


Gdzie przysięgałem??? Gdzie pisałem że nie pije i nie palę???

_________________
Na tym właśnie polega pułapka posługiwania się słowami – odrzekł z przekonaniem. – One zawsze sprawiają, że czujemy się oświeceni, ale kiedy zwracamy się ku rzeczywistości, za każdym razem nas zawodzą. W końcu stajemy twarzą w twarz ze światem tacy sami jak zwykle, nieoświeceni.
Fragment książki: "Opowieści o mocy" - Carlos Castaneda



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 maja 2012, 11:38 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 gru 2011, 12:14
Posty: 367
Lokalizacja: Płd. - wsch. Łodzi
Płeć: mężczyzna
@QQwert

Przeczytaj i zastosuj się do tego co pisze Canicula - problemem jest tylko przełamanie strachu za pierwszym razem, zresztą te byty chyba o tym wiedzą.

Podpowiem też konkretną technikę - wyobraź sobie, że jesteś wielki, a oni wielkości robaków,tak że możesz ich rozdeptać nogą, po czym właśnie postaraj się ich podeptać.
Ogólnie dobre na początek jest wyobrażanie sobie ataku na te byty - absolutnie nie można być biernym.
Jak dobrze pójdzie, to nie tylko zmusisz je do do odwrotu ale po kilku takich akcjach w przyszłości będą cię wręcz unikać.

:hejka:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 maja 2012, 19:23 
Z przełamaniem bariery strachu, przed stworem który tylko przypomina człowieka, jest zawsze najgorzej. Myślałam myślałam i wymyśliłam że ten strach siedzi w głowie. No bo gdybyśmy kosmitów widzieli tak jak resztę ludzi. np gdyby sobie łazili po ulicach całkowicie materialni. To byśmy się przyzwyczaili, do ich obecności i w konsekwencji przestali bać tych istot, ich obecność byłaby dla naszego umysłu naturalna sprawą tak jak potrzeby fizjologiczne. :D
To co największy szok i strach wywołuje dla umysłu to ich wygląd. Jest - inny obcy, nawet gdyby to był jakiś kurdupel 20 cm wzrostu zawsze będziemy się bać, bo to coś innego, szokującego i nowego dla naszego umysłu. Jak umysł czegoś nie zna, to się odruchowo boi.
Mogę polecić wyobrażanie sobie pewnych zdarzeń i rozwiązań w spotkaniu z nimi. To znaczy siedzimy sobie w spokojnie w domku i wyobrażamy sobie te istoty i co w razie spotkania byśmy zrobili. Te sceny które sobie wyobrażaliśmy, to robić tak często, żeby się w mózg wryły. Z jednej strony dobre bo ćwiczy się w ten sposób planowanie obrony i przełamywanie strachu przed nimi. Z drugiej niebezpieczne bo ściąga ich, a te ufoki lubią się pokazywać najmniej odpowiednim momencie i z zaskoczenia co potęguje strach. I du..a po planowaniu :evil:
To jak mi się już pokazują i ogarnia mnie strach to staram tę emocje przekształcić w gniew + odwaga i pokazać że to ja jestem silna i że mają przerąbane, jak się nie oddalą.
STATEK ALBO WPIER..OL :lol: :twisted:
Pozdrawiam. :hejka:



Na górę
   
 
 
Post: 28 maja 2012, 12:00 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 28 maja 2012, 11:51
Posty: 1
Ostatnio miałem zajście podobne do tego co opisywał QQwert. Pomijając już czym to było, udało mi się po raz pierwszy, bardzo dobrze zapamiętać przebieg tego zdarzenia. Być może przez to, że dosyć długo nie udawało mi się zasnąć i byłem świadomy zajścia. Było około pierwszej w nocy, leżałem na boku odwrócony do ściany. Żeby lepiej to zobrazować napiszę w punktach jego przebieg.

Mimo że doszło do tego, kilka dni temu, użyję w opisie czasu teraźniejszego i opisowych porównań, żeby pomóc sobie lepiej zebrać myśli.

1. Najpierw pojawiło się uczucie irracjonalnego lęku. Jeszcze nic się "nie dzieje", ale oględnie mówiąc czuję się nieswojo. Pojawia się dodatkowo „psychiczny odór”. Nauczyłem się już rozpoznawać, że coś będzie nie tak po pojawieniu się tego uczucia, niekoniecznie obcych myśli w mojej głowie, po prostu „wydzielaniu” jakiś "obcych" myśli, które dla mnie są bardzo nieprzyjemne.
Uczucie jakby jechać autobusem, do którego na następnym przystanku wsiada totalnie śmierdzący żul (atmosfera zapachowa w pojeździe zmienia się natychmiastowo :) ). Oczywiście, nie są to odczucia zapachowe, a właśnie psychiczne.

2. Wyczuwam, że w pokoju, przy łóżku, "coś" pojawiło się za moimi plecami. Uczucie lęku wzrasta. Pojawia się gonitwa niespokojnych myśli, których nie potrafię zatrzymać. Próbuję się skoncentrować i uspokoić potok myśli, jednak nie daję rady. Jednocześnie słyszę narastający jednostajny dźwięk - jeśli miałbym go do czegokolwiek porównać to jest to dźwięk dobiegający ze stacji transformatorowej. Dźwięk z każdą chwilą przybiera na amplitudzie.

3. Następuje „przeskok”. Pojawia się tylko raz dźwięk, który można porównać do załączania np. włącznika światła w ścianie lub lampie. Dochodzi do prawie natychmiastowego paraliżu ciała. Równocześnie niknie wspomniane metaliczne buczenie. W uszach pojawia się taki efekt jak jedzie się po górskiej drodze, takie jakby zapchanie uszu związane ze zmianą ciśnienia. Wszystko dookoła cichnie. Nadal leżę na boku i czuję jak na barku pojawia się "czyjaś" dłoń. To „coś” jest bardzo pewne siebie, chociaż nie jest to pewność w ludzkim słowa znaczeniu. Po prostu pojawia się kiedy chce i robi to co chce.
Co do przerażenia i paniki, z jednej strony wynika ono z wyczuwania obecności tego czegoś, a z drugiej z reakcji fizjologicznych organizmu, który poddany został paraliżowi.

4. Dochodzę wreszcie do ładu ze swoimi myślami, próbuje się ruszyć lub coś „mu” powiedzieć typu "wypi….laj" :) jednak jestem totalnie zesztywniały. Równocześnie próbując dojść do ładu ze swoim ciałem, stopniowo odzyskując władzę najpierw nad rękoma, stopami, a później resztą ciała, zaczynam mówić w myślach, przypuszczając, że jest to to "co zwykle" :) z pełnym przekonaniem zdanie "nie wygrasz ze mną, nie boję się ciebie", potem po stopniowym odzyskiwaniu mowy , zaczynam powtarzać to zdanie najpierw cicho, a później coraz głośniej.

5. Czuję, że jeszcze chwila, a odzyskam pełną kontrolę nad ciałem, poziom wkur…nia zaczyna wzrastać do maksimum :). W myślach tworzę już plan, po odzyskaniu pełnej sprawności, wyskoczę jak najszybciej z łóżka i spróbuję schwytać to coś, a przynajmniej tak szybko jak tylko mogę, dokonam "oględzin" pokoju.

6. Nagle mija uczucie paraliżu, "znika cisza", zaczynam słyszeć odgłosy zza okna (była ciepła noc więc je otworzyłem), szybko wyskakuję z łóżka, zapalam światło, i niczego już niestety nie dostrzegam. Pomimo tego, że jestem w bojowym nastroju postanawiam się nie kłaść do łóżka, zaparzam miętę i czytam gazetę, żeby się uspokoić. Do tej pory (w ciągu kilku lat i kilkudziesięciu "snów") zapamiętywałem jedynie szczegóły, ale teraz "zarejestrowałem" pełną całość procesu jak to się odbywa.

Wygląda na to, że jeśli mu nie wychodzi to nagle przerywa. Raczej bez jakiś tam emocji. Po prostu w jego mniemaniu "pacjent" dzisiaj nie jest gotowy/za bardzo świadomy i podrażniony, przyjdę później, nie ma sprawy.

Ostatnio zacząłem po prostu z tym walczyć, pomimo lęku i strachu, z przekonaniem że pomimo swoich możliwości technologicznych lub umysłowych nie uzyskają już nade mną pełnej kontroli. No chyba że zmienią metodę lub podeślą silniejszego "agenta prowadzącego" :)
Najbardziej zadowolony jestem z faktu, że tym razem wyjątkowo szybko uporałem się z paraliżem, ale równocześnie zirytowany, bo się zbyt dobrze nie wyspałem :)

Do tej pory nie wiem jakie są jego/ich cele i zamierzenia w stosunku do mnie.

Co do podejścia do tych istot, uważam że nie wolno ich krzywdzić ani zabijać, tzn. tak sobie wyobrażać poprzez wizualizacje czy inne techniki. Są intruzami, to fakt, dlatego trzeba pokazać im kto tu rządzi i bronić się, ale bez stosowania nadmiernej przemocy. Albo inaczej powiedziawszy, stosować ją adekwatnie do ich działań.

Nadal jestem bardzo sceptyczny wobec tego zjawiska i skłaniam się do stwierdzenia, że są to jakieś ciężkie zaburzenia snu (w myśl zasady - jak nie zobaczę, nie złapię, nie dotknę i „nie dam w pysk” temu czemuś to nie uwierzę), niemniej metoda postępowania w przypadku wystąpienia takiego zdarzenia jest jak najbardziej skuteczna.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 22 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group