Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 16 sie 2018, 22:15

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 85 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
Post: 26 kwie 2013, 15:48 
Przygotowałem za pomocą tego programu i ściągniętego wcześniej ISO 12.04 pendrive USB i z niego zbootowałem i zainstalowałem system na netbooku. I nie ma Pisklaka i nie ma jak tego pobrać.

A na desktopie mam Pisklaka tylko, że instalowałem z USB w inny sposób (bootując przez UEFI w biosie) bez Netbootina. W desktopie zrobiłem tak:

rozpakowałem ISO
wkopiowałem ręcznie na pendrive
zbootowałem z pendrive i zainstalowałem Ubuntu

Ale w netbooku już to nie wyszło więc użyłem Netbootina. Pisklak daje dostęp do repozytoriów i tu go nie ma. W desktopie był od razu na pulpicie a tutaj szukając w tej samej ścieżce na dysku jest pusty katalog.


Nie umiem tego chyba lepiej wytłumaczyć?

Niktu



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 26 kwie 2013, 15:48 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 26 kwie 2013, 17:12 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 14:46
Posty: 1106
Płeć: mężczyzna
Cryptologicon pisze:

A i owszem, ale co ja zrobię, że lubię :tak:
levibc pisze:
jedyny słuszny zamknięty format wymiany dokumentów


Tu sie nie zgodzę - jeżeli miałeś na myśli Worda. xml-e są otwartym formatem.

Owszem, ale kiedyś nie był. Natomiast dalej masa zamkniętych formatów.
Jako ciekawostkę mogę podać przykład nagrań badań i operacji które czasem dostajemy na płycie CD.
Kolonoskopia, operacja serca, czasem filmiki z badań PET lub RTG. Nie wie jak jest teraz, ale kiedyś trzeba było mieć do tego ich program/player który był oczywiście tylko na Windows

levibc pisze:
Przymus nie zakazujący używanie jednego albo drugiego. Czyni używanienia tego co chcielibyśmy używać bezużytecznym. Czyli wolność wybory w korycie mechanizmów prawa. Np Stanach istnieje zakaz eksportowania technologii szyfrujące i kryptograficznej poza granice państwa. Traktowane jest to jak przemyt broni.


Właśnie, tylko, że to już kwestia polityczno-ekonomiczna. Niemniej właśnie to jest najbardziej upierdliwe. Co do formatów szyfrowania, to tak naprawdę większość ogólnie dostępnych jest "G" warta.


Obrazek

NSA nie mogła sobie poradzić z szyfrowaniem PGP, więc wykupiła firmę i kod. Od tej pory ostatnia ostoja prawdziwej prywatności padła - konkretnie do wersji 7.0.3. Cała reszta to ściema niestety. Taka "SEQUOIA" np. ze swoimi prawie 100 tysiącami wielordzeniowych procesorów ma moc obliczeniową około 16,5 petaFlops'ów i dowolne szyfrowanie 'rozpracowuje' w ułamku sekundy. Nie jest chyba tajemnicą, że tworzone są klastry takich monstrów. Kruczek polega jednak na tym, że najczęściej nie musi, ponieważ producenci algorytmów szyfrujących są zobowiązani (zobligowani) do udostępnienia technologii, lub kluczy, lub 'zaszycia łatki'. Oporni Jak właśnie Twórca PGP - Philip Zimmermann. Po groźbach i krótkiej odsiadce postanawiają ulec 'prośbom' . I od tej pory rząd USA zgodził się na eksport (udostępnienie ) technologii PGP poza granicami USA. Nowy właściciel algorytmu 'Network Associates' udostępnia wiekszość kodu.
I tu warto zwrócic uwagę na genialną "wtykę" "służb" - Panią Sandrę England.


Tak, natomiast jest masa innych algorytmów RSA. AES, Blowfish jest też implementacja PGP która nazywa się GnuPg która różnię trochę w pierwotnego PGP . Wiele z tych algorytmów zostało stworzonych poza granicami USA. Zresztą to obejmuje nie tylko kryptografie ale algorytmy hashujące, pakujące, kodeki video i audio.

A należy też pamiętać, że skomplikowanie klucza z każdym bitem rośnie wykładniczo. Wiec starczy po prostu wydłużyć klucz. I zastosować silniejszy algorytm z tego co kojaże blowfisha złamać jest najtrudniej. Wiec nawet jeśli ktoś posiada zasoby sprzętowe to musi je ciągle podwajać. Przy ilości osób i danych jakie lecą szyfrowanymi kanałami to zaczyna być nierealne. A im więcej osób tak postępuje tym oni muszą posiadać więcej i więcej mocy. Tak czy inaczej żywotność takiego klucza często przekracza długość życia człowieka.
Z racji tego, że jest to na tyle skomplikowane, bardziej efektywne jest torturowanie ludzi w celu zdradzenia hasła lub próba wykradnięcia klucza prywatnego licząc na nieuwagę, głupotę lub zaniedbanie. Jest taniej, zresztą masa ludzi nie stosuje żadnego szyfrowania. Wiec i tak są na widelcu. Grunt to utrzymywać ludzi w ciemnocie oraz wmawianie im, że to i tak nic nie da.

Niezły wałkiem jest nasze Polskie Gadu-Gadu. Nie wiem czy się to zmieniło. Ale swojego czasu hasło było trzymane w pliku tekstowym, przesyłane otwartym tekstem a jedynym algorytmem "szyfrującym" był szyfr cezara. Czyli zastępowanie literki wiadomości inną np A->B, B->C, C->D
Jest duże prawdopodobieństwo, że w bazach danych hasła dalej są trzymane w niezaszyfrowanej formie.

Tak czy inaczej, rozwiązania siłowe to raczej ostatnia deska ratunku. Prościej jest zestrzelić samolot, porwać kogoś lub najechać kraj trzeciego świata w celu zdobycia bardzo ważnych informacji.


Jeśli chodzi o Selinux. Z tego co się orientuje nie jest on domyślnie instalowany razem z Ubuntu.

Co się tyczy tego co mówi Niktu.

Nie jestem pewny o czym mówisz. O co chodzi z tym pisklakiem.
Ale przypadkiem nie jest to różnica między klasycznym Ubuntu a Ubuntu polskim remixem ?

_________________
Czas przestać zgrywać oświeconych dupków i stać się po prostu ludźmi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 26 kwie 2013, 19:40 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 sty 2013, 14:21
Posty: 609
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Łódź
levibc pisze:
Nie jestem pewny o czym mówisz. O co chodzi z tym pisklakiem.
Ale przypadkiem nie jest to różnica między klasycznym Ubuntu a Ubuntu polskim remixem ?


Z terminologii wynika, że jest to remix, ale nie wiem jak tam z repozytoriami, ponieważ zawsze instaluję wersję oryginalną. W takim wypadku trzeba spróbować z 12.04.TLS , lub Tadam !!! 13.04, którego premiera właśnie nadeszła.
Tak na marginesie nie rozumiem tworzenia remixów ponieważ oryginały śmiało dociągają spolszczenia systemu. Czasem jest problem z przeglądarką, czy Thunderbird'em, co jest do ogarnięcia w kilka minut, a stabilność jest zupełnie inna...
Jeszcze przyszło mi do głowy. Trzeba dać nośnikowi trochę miejsca na zapisanie plików. Obydwa programy, o których klikamy mają taką opcję i jest to konieczne.
W "Asystencie..." jest to "przechowywane w zarezerwowanym obszarze dodatkowym" i określamy suwakiem jak wielkość tego obszaru.
W "Unetbootin" jest to "Space used to preserve....." i działa wyłącznie w Ubuntu i niektórych pochodnych
>>> http://www.ubuntu.com/download/desktop/create-a-usb-stick-on-ubuntu

http://www.instalki.pl/systemy-operacyjne/download/Systemy_operacyjne/Ubuntu.html
http://www.ubuntu.com/desktop



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 maja 2013, 22:19 
Offline
Perfect Master * 5th Degree
Perfect Master * 5th Degree

Rejestracja: 03 gru 2012, 15:23
Posty: 47
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: ziemia, chyba :D
Witam.

Też miałem problemy z Unetbootin gdy robiłem własne płytki ratunkowe z xubuntu.
Ale znalazłem inny program który robi to samo i bez takich problemów. Nazywa się on "Universal-USB-Installer-1.9.2.6" jest to program pod windowsa.

Jeśli chcesz wgrać oryginalną płytę z ubuntu to nie ma problemu ale jeśli tak jak ja ktoś chce wgrać na pendrivea obraz płyty ratunkowej to trzeba mu nadać nazwę oryginalnej dystrybucji i śmiga. :)

_________________
Książki autorstwa Andras'a Moritz'a:
Niezwykłe płukanie wątroby i woreczka żółciowego oraz Ponadczasowe Tajemnice Zdrowia i Odmładzania uratowały mi życie. :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 maja 2013, 19:54 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 wrz 2011, 6:19
Posty: 59
Płeć: mężczyzna
Szkoda tylko, że Ubuntu od jakiegoś czasu jest ociężałą krową. Potrafi sprawić problemy nawet na stosunkowo nowoczesnym sprzęcie.

Na początku przygody z otwartymi systemami lepiej na dziś dzień postawić na inną dystrybucję typu "user friendly".

_________________
Stop dla nowego (nie)porządku świata!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 maja 2013, 22:37 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 sty 2013, 14:21
Posty: 609
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Łódź
NWO Hejter pisze:
zkoda tylko, że Ubuntu od jakiegoś czasu jest ociężałą krową. Potrafi sprawić problemy nawet na stosunkowo nowoczesnym sprzęcie.

Na początku przygody z otwartymi systemami lepiej na dziś dzień postawić na inną dystrybucję typu "user friendly".

_________________
ałdsajder, wegetarianin, użytkownik linuxa... no dziwak ogólnie - to ja


Bardzo Cię przepraszam, ale Ty przecież nie wiesz o czym klikasz. Postawiłem Ubuntu na 6-cio letnim Netbooku Asusa (900-ka) i śmoiga jak mało co. Pewnie, że są 'lżejsze" dystrybucje - via - "Mint" czy niedoceniany "Chrunch" Niemniej na jądrze 3.8 można robić cuda. Nawet NASA już z Windy przestała korzystać. Zwyczajnie jesteś leniem i tyle. I to Twoje 'User Friendly" to niby co ma być ? Dawaj przykład . Może czegoś nie wiem.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 maja 2013, 11:28 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 maja 2013, 13:37
Posty: 26
Płeć: mężczyzna
Czy neostrada na linie dziala jak w windzie log pass itd. czy trzeba cos i jak konfigurowac?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 cze 2013, 21:58 
Offline
Perfect Master * 5th Degree
Perfect Master * 5th Degree

Rejestracja: 15 maja 2013, 9:30
Posty: 49
@up, zależy to od tego czy znajdą na niego sterowniki. Poszukaj w necie czy jest coś na temat twojego modelu. Ogólnie mówiąc, powinno działać. U mnie już nie do końca, mój Debian (zdecydowanie najmniej backdoorowy) niby wykrywa net mobilny, ale nie mogę się z nim połączyć... dlatego przygotuj się na ewentualnie problemy. Bo Linux nie jest idiotoodporny... (ani lenioodpony).

A co do stwierdzenia w tytule to oczywiście. Najlepszym przykładem jest właśnie Debian - całkowita wolność (znaczy się też dostęp), nawet firefoksa nie ma tam tylko IceWeasel z powodu "nie-wolnej" ikonki... (oczywiście po instalacji możemy sobie przeglądarkę zmienić).

Open Source to elektroniczna ucieczka od Wielkiego Brata. Przykłady zamienników:

Mapy Google - Open Street Map
Skype, GG, FB itd. - IRC, pidgin z wtyczką szyfrującą
MS Office - LibreOffice

No a trójca - Flash, Java, Browser?

Flash - na cholerę za przeproszeniem potrzebna skoro jest HTML5...
Java - zamiast instalować Javę, spróbujmy znaleźć inny program który nie potrzebuje Javy.
Browser - Firefox przecież nie szpieguje... (chyba że się przekupili, ale raczej nie - skoro nie obsługuje np. zamkniętych kodeków filmów)

_________________
Czytaj więcej: Darknet w praktyce



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 cze 2013, 14:37 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 sty 2013, 14:21
Posty: 609
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Łódź
remek pisze:
Czy neostrada na linie dziala jak w windzie log pass itd. czy trzeba cos i jak konfigurowac?

Jeżeli zadajesz takie pytanie, to jesteś początkujący w systemach linuksowych. Polecam Ubuntu. Tam masz "z - buta". Miłego używania:)
Tak na marginesie. Skoro zaczynasz przygodę z linuksem, to jednak nie instaluj na początek Ubuntu z "Unity" ponieważ zwyczajnie możesz się zrazić ze wzgledu na kompletnie inną politykę działania systemu. Polecam Lubuntu, lub Mint. Ew. pobierz "LiveUSB Install" - > http://live.learnfree.eu/ i testuj sobie Live wzszelkie dostępne Distra.
P.S.
Oczywiście są jeszcze "wariacie na temat" . Czyli na słabsze maszyny : ' Xubuntu' i ( na bardzo słaby sprzęt )
- ' Lubuntu '... Co nie znaczy, że to jakiś "syf" - wręcz przeciwnie.


Ostatnio zmieniony 15 cze 2013, 20:52 przez Cryptologicon, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 cze 2013, 19:22 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823
Cryptologicon pisze:
Jeżeli zadajesz takie pytanie, to jestes początkujący w systemach linuksowych. Polecam Ubuntu. Tam masz "z - buta". Miłego używania:)


Przymierzałem się kilkakrotnie do zainstalowania Ubuntu jako drugi wirtualny system. Ma to wiele zalet, a w szczególności możliwość szybkiego przełączania miedzy systemami służącymi w praktyce do innych celów. Są opisy w internecie jak to należy zrobić, ale zależy mi na informacjach od osób, które to praktykowały i wiedzą coś więcej niż teoria.

Komputer mam przyzwoity i SSD.

.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 cze 2013, 20:32 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 sty 2013, 14:21
Posty: 609
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Łódź
homorek pisze:
Przymierzałem się kilkakrotnie do zainstalowania Ubuntu jako drugi wirtualny system.

Nie ma z tym jakiegoś problemu. Zwyczajnie działa i już. Można nawet pobrać specjalnie przygotowany obraz . Osobiście jednak, jestem zwolennikiem fizycznego instalowania wielu systemów - bez virtualizacji, ponieważ to jednak bardziej wydajne i 'eleganckie' rozwiązanie. W przypadku posiadania SSD umożliwia np. użycie systemu plików btrfs, który jest genialny i niejako dedykowany dla SSD. Dla multisystemowości powstał przecież GRUB jako boot loader. Są co prawda "zasady" Główna i najważniejsza - zawsze to powtarzam, bo to najczęstszy i uciążliwy błąd - to instalowanie Linuksa po Windzie. I nigdy odwrotnie !
I jeszcze słówko - "Acronis True Image" Proponuję sie zapoznać :tak:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 cze 2013, 21:02 
Cytuj:
bo to najczęstszy i uciążliwy błąd - to instalowanie Linuksa po Windzie. I nigdy odwrotnie !

Mam odwrotnie i nie mam żadnych problemów
Cytuj:
I jeszcze słówko - "Acronis True Image" Proponuję sie zapoznać :tak:

Po co piracić jak jest clonezilla?



Na górę
   
 
 
Post: 15 cze 2013, 21:07 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 sty 2013, 14:21
Posty: 609
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Łódź
Zainstalowałeś Windę po Linuksie i jest OK, to co Cię będę uczył czemu Acronis :tak:

-- 15 cze 2013, 21:19 --

Cryptologicon pisze:
Są co prawda "zasady" Główna i najważniejsza - zawsze to powtarzam, bo to najczęstszy i uciążliwy błąd - to instalowanie Linuksa po Windzie. I nigdy odwrotnie !
Wyrwałeś z kontekstu.

-- 15 cze 2013, 21:24 --

skurg pisze:
Cytuj:
bo to najczęstszy i uciążliwy błąd - to instalowanie Linuksa po Windzie. I nigdy odwrotnie !


-- 16 cze 2013, 1:15 --

Dobrze. Może się nieskładnie wypowiedziałem. Chodzi o to, że należy instalować win, a później Linuksa. Czemu ? A dlatego ponieważ Win nadpisuje boot loadera i i jest problem. Można to ominąć na kilka sposobów, ale dla "zwykłego" usera, to jest znaczący problem. Można Użyć BSD Po fakcie lub Acronisa przed... Hmmm... i tak mam wrażenie, że nie wyjaśniłem. Jakby co proszę :cooo?: o pytania - Do mnie, ale chyba lepiej do Skurg'a On jest geniuszem



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 sie 2016, 12:31 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 14:46
Posty: 1106
Płeć: mężczyzna
Tylko, że ktoś nieustanie psuje Linuksa. A wszystko przez to, że Linux odkleja się coraz bardziej od swoich Unixowych korzeni. Jest coś takiego ja Unix Prinicples Douga McIlroya. Które są w ogóle zasadami budowania w programowania opartymi trochę o prawa przyrody i współprace w ekosystemie.

1. Pisz programy które robią jedną rzecz i robią ja dobrze.
2. Pisz programy by mogły ze sobą współpracowąć.
3. Pisz programy tak, by mogły obsługiwać strumienie tekstu który jest uniwersalnym interfejsem.

Czyli np jeden program wypisuje nam zawartość katalogu na ekranie > inny wynajduje wyłuskuje z tego informacje > trzeci nam koloruje i zapisuje do Pdfa... tzwn potokowanie - pipelining

Ktos Linuxa psuje. Ekosystem się rozpada, więc poszczególne programy są pisane tak, by zatorszyć się wyłącznie o samych siebie, nie mogą już efektywnie współpracować więc muszę same umieć to co zapewniał im kiedyś ekosystem.
W konsekwnecji są coraz większe i bardziej skomplikowane a tym samym więcej w nich błędów oraz pochłaniają coraz więcej zasobów komputera. System mutuje i pojawia się olbrzymia niepotrzebna redundancja. Stają się też o wiele trudniejsze w obsłudze i nie tylko dlatego , że jeden mały program musi robić wszystko po swojemu, wymyślają też od nowa własną filozofie jak ich należy używać, każdy z osobna.

To nic innego jak informatyczną odmianą raka. Rakowienie jako rebelia jednego elementu któremu ekosystem nie może zapewnić warunków do "życia" Więc musi się wypiąć z systemu, rozrosnąć się do rozmiarów i zacząć na nim żerować bo....chce dalej żyć. Albo pełnić dalej swoją role i chce być potrzebny. To działa nie tylko w skali organizmu, ale też w psychologii, społeczności a nawet w skali całej cywilizacji. Działa nawet w świecie informatyki, gdzie program jest niczym innym jak abstrakcyjnym tworem, ideą która przekuta jest w forme systemu który przetwarza informacje.

I chyba wiem kto za tym stoi... Wszystko powoli zaczeło się psuć jak korporacje zaczeły maczać w tym swoje brudne paluchy... Zawłaszczyły część kodu i tworzyły w oparciu o niego swoje komercyjne odpowiedniki. I spoko, wolno im. Ale zaczeły też miejscami infekować społeczność programistów szkodliwymi ideami i pomysłami a nawet je forsować. Fundowały grubymi pieniędzmi projekty, które były co prawda otwarte ale były również ideowymi koniami trojańskimi...

W konsekwencji tak się niszczy i dezintegruje konkurencje, sami będą jedynymi którzy będą je sprzedawać.
Jak coś jest wadliwe i się psuje, to można na tym zarabiać. Jak coś jest dobrze zaprojektowane bezawaryjne i działa. To jak wiemy, cieżko na tym grabić ludzi z kasy. Czasem mam wrażenie że główni developerzy niektorych projektów albo są bardzo głupi albo ktoś im płaci.

Wydaje mi się, że późni ojcowie informatyki byli w jakimś zakonie Hermetycznym :P Bo te reguły i zasady według których przez bardzo długi czas budowali oprogramowanie po prostu działały. Mimo prymitywnej technologii z tamtych czasów, te systemy były bardzo szybkie, sprawne i wydaje. Kopiowanie przyrody nie działa tylko i wyłącznie przy naśladowaniu jej budowy, ale również struktur zarządzania przepływem informacji.

A co się dzieje złego obecenie z Linuxami ?

Garść informacji dla osób ktore w tym siedzą.

systemd - kombajn do zarządzania systemem. Ciekawe, bo trzej jego autorzy byli/są zatrudnieni w Red Hat, Inc.
Mało kto sobie zdaje sprawe, że Red Hat w ostatnich kilkunastu latach stał się cichym gigantem. Przychód 1.5 miliarda w 2014... a łączny majątek to ponad 3 miliardy. I tam systemd powstał. Jeden z ostatnich wymysłów - systemd będzie miał swój własny mechanizm montowania systemów plików mount. Jak ktoś się orientuje, to zrozumie co to znaczy zastąpienie części ekosystemu jednym monolitycznym blokiem. Mimo bardzo silnego oporu, to jednak smutne jest że większośc dystrubycji adaptuje te zmiany bardzo chętnie, np taki Debian.

_________________
Czas przestać zgrywać oświeconych dupków i stać się po prostu ludźmi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 sie 2016, 19:58 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 paź 2014, 20:23
Posty: 69
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Las
Linux, Windows... To wciąż działa na ich sprzęcie i to wciąż oni to produkują... To wciąż ich technologia, i to kolejna ułuda wolności i niezależności. To wciąż jest napisane językiem programowania który oni stworzyli. Zmieniła się tylko okładka i dodano więcej treści wraz z obrazkami dla tych, którym zwykła książeczka nie starcza.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 sie 2016, 21:46 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 14:46
Posty: 1106
Płeć: mężczyzna
Nom, zgoda. Podoba mi się twoje myślenie.

Sprzęt to ostatnia bariera i "obce" terytorium - najtrudniejsze do obalenia. I specjalnie ciężko jest to przeskoczyć. Nawet nie tyle sprzęt jest problemem, bo elektronike można jeszcze zreplikować. To tylko kawałki węgla, metalowe blaszki i folie, trochę sprężynek w potaci cewek. Co prawda trzeba by było zrezygnować z miniaturyzacji ale to jeszcze jest cena którą można zapłacić.

Ale najgorsze są układy scalone produkowane z dużą precyzją. Co prawda da się je wyprodukować.
Ale wtedy wracamy do komputera lampowego wielkości kilku pięter i mocy która ledwo dorównuje
zwykłemu kalkulatorowi z biedronki za 2 zł. Do zrobienia....ale nieopłacalne i bezużyteczne. Projekt
dla hobbystów i pokazanie, że można i tylko tyle. Chyba tylko by pokazać jak wygląda wnętrzne
takiego procesora i jak to działa w makro skali.

Więc ja widzę kilka wyjść.

Trzeba otworzyć produkcję zunifikowanych układów FPGA. Układ FPGA to taki "czysty" procesor który można zaprogramować by stał dowolnym procesorem jaki chcemy. W zasadzie to zmienia to jego wewnętrzną budowa,
taki Transformes procesorowy. Wtedy przy otwartej dystrybucji może być tysiące firm które produkują własne
zamienniki. I wtedy ciężko o manipulacje. Bo zawsze znajdzie się ktoś to zacznie produkować coś uczciwie.
A otwarty kod po prostu modyfikuje układ tak by spełniał założenia danej architektury. I to w sumie jest dość
realne.

Opcja nr 2. Tu potrzeba czegoś takiego jak drukarka 3d do procesorów. Ale to póki co, technologia jest jeszcze
w powijkakach jeśli chodzi o klasyczny druk a co dopiero taki wysokiej precyzji. Ale widziałem już pierwsze próby.
Jest to obiecujące.

Opcja nr 3. trzeba ten sprzęt hodować a nie go tworzyć, np opracować technologię produkcji kryształów
które mogły by stać się makro instrukcjami opartymi o ich współczynnki. Te technologie są realne, ale trzeba do tego dobrze usiąć no i niestety mieć trochę funduszy. A kto wie gdzie jest kres tej technologii. Kryształy to w ogóle ciekawe struktury jeśli chodzi o przetwarzanie i składowanie informacji.

Reasumujać nie ma takiej technologii którą nie można by przeskoczyć. To wciąż jest gdzieś w miarę blisko i do uchwycenia.

O język programowania bym się nie martwił. To tylko abstrakcja dla człowieka a nie komputera.
To wyłącznie zestaw reguł. Język sobie można stworzyć samemu. Sam bym umiał napisać prosty parser do analizowania w miare prostej składni. To co jest bardziej istotne to jak ten jezyk jest potem tłumaczony na kod maszynowy za pomocą assemblera. Język programowania to w ogóle nie jest żaden problem. Taki (TCC )Tiny C Compiler - czyli kompilator dla języka C to tylko 100KB ! A to już jest poziom z którego można startować ze wszystkim, 20-30 lat temu ludzie mieli bardziej prymitywne narzędzia informatyczne i tworzyli bardzo zaawansowne rzeczy. Choć fakt, jak już coś tworzyć od zera to lepiej na wstępie wiele rzeczy poprawić od razu.

I nie zgadzam się z tym, że to tylko iluzja wolności. Sorry za słowa, ale dla mnie to myślenie niewolnika, że nic się nie da zrobić i że w ogóle to bez sensu. Odebranie i odcięcie od siebie każdego toksycznego elementu to wygrana bitwa. Wojen nie wygrywa się jednym uderzeniem - to żadkość. Czasem trzeba po prostu utrzymywac pozycje do momentu aż nie zdobędze się strategicznej lub taktycznej przewagi nad wrogiem. I temu to służy. Iluzja wolności czy nie, lepiej być użądlonym przez jedną przczołe niż przez cały rój.

_________________
Czas przestać zgrywać oświeconych dupków i stać się po prostu ludźmi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 sie 2016, 9:04 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 lis 2013, 18:51
Posty: 889
Płeć: mężczyzna
Zgadzam się z WestBoyMister, to ich technologia i tego nie przeskoczymy póki co. Te opcje co wymieniłeś levibc to fikcja moim zdaniem - zobrazuje to na przykładzie wspomnianej drukarki 3D do procesorów. Wszystko fajnie, tylko miało by to sens, gdybyśmy byli sami w stanie wyprodukować taką drukarkę od podstaw. Tak na marginesie, to w Polsce mamy firmy produkujące drukarki 3D (nie do procesorów oczywiście), ale bazują one na układach scalonych i pewnie jeszcze innych podzespołach produkowanych przez nich właśnie.

Na świecie jest tylko kilka korporacji produkujących procesory, w tym dwie wiodące Intel i AMD. A bazuje na nich cała technologia praktycznie: komputery, telefony, cały sprzęt biurowy, do komunikacji ludzi oraz we wszelkiej produkcji dóbr przemysłowych, spożywczych, energii... Wszędzie niezbędne są (lub szybko stają się) procesory. Na nich bazują wszelkie nowoczesne maszyny, np. w produkcji przemysłowej maszyny CNC współpracujące z komputerami, za pomocą których się je programuje. Zresztą to o czym mówimy dotyczy nie tylko sprzętu, ale i oprogramowania właśnie np. do zaawansowanego projektowania - mamy tu 3 wiodące korporacje: Solidworks, Autodesk i Solid Edge. Cała gospodarka światowa, ten system na tym się opiera i bez tego, bez nich, nie jest w stanie funkcjonować.

Zmierzam do tego, że wygląda na to, że uzależnili nas i ciągle uzależniają jeszcze bardziej od swojej technologii. Kimkolwiek są. Jak wiemy, albo jak się domyślamy, wszystkie te wielkie korporacje jako jedyne dysponujące tak zaawansowaną technologią, bez której nie jest możliwe wyprodukowanie niczego od kalkulatora począwszy, poprzez samochód, na satelicie kończąc - są w ich rękach. W serialu "V: Goście" obcy przybysze zechcieli obdarować ludzi błękitną energią, czyli swą cudowną technologią. Jeden z nich, prawa ręka przywódczyni spytał ją, czemu dajemy ludziom błękitną energię? Na co ona mu odpowiedziała, żeby ich od niej uzależnić, a kiedy się uzależnią, odbierzemy im ją. Żeby odebrać technologię, trzeba sprawować nad nią kontrolę (oraz nad zasobami naturalnymi np. metalami ziem rzadkich). Jednocześnie aby nie wzbudzić podejrzeń, nie można pokazać, że ma się na nią monopol. Co więc się robi? Stwarza się nie jedną, a co najmniej dwie instytucje, czyli firmy ją dostarczające i pozory konkurencji, czy też "wojny" jak to zwą. Mamy więc Intel vs AMD, odwieczna wojna technologiczna. Tak naprawdę mają one jednak tych samych właścicieli, a różnice między nimi są kosmetyczne. Ludzie natomiast myślą, bo mają tak myśleć, bo taki jest zamiar, że one ostro konkurują, wręcz prowadzą ze sobą wojnę wynikiem czego jest rozwój technologii (jeden chce wyprzedzić, pokonać drugiego) i że dlatego technologia musi być tajna, żeby (pozorny) przeciwnik, konkurent jej nie wykradł od nas, nie wykorzystał naszej ciężkiej pracy i nie czerpał profitów, nie zniszczył nas itd... A tak naprawę jest tajna i taka musi pozostać tylko po to, by się nie upowszechniła, by nie stracili nad nią kontroli i m. in. temu też służy niski poziom edukacji (indoktrynacji). To samo obserwujemy w każdej dziedzinie, gałęzi gospodarczej. Po to są tak na prawdę patenty, a nie po to by chronić czyjąś "własność intelektualną". To co rzekomo ma służyć rozwojowi - w rzeczywistości go ogranicza, blokuje i kontroluje. Ludziom się wydaje, że szybki rozwój technologii jest wynikiem tej "konkurencji", "wojny", a tak naprawdę jest to stopniowe, kontrolowane ujawnianie tajnych technologii opracowanych na potrzeby militarne i ogólnie w celu kontrolowania nas. Ujawnianie ale nie udostępnianie - udostępniają jedynie produkty, które mają ograniczony czas życia (patrz: cykl życia produktu), ale nie samą technologię! Mają nas w garści.

Teraz połączmy to z tym co się dzieje z żywnością, rolnictwem, czyli GMO, kontrola nasion, patenty na odmiany, rasy..., marginalizacja i eliminacja małych gospodarstw rolnych na rzecz wielkich korporacji, uprzemysłowienie rolnictwa - wielkie zaawansowane kombajny, automatyczne ubojnie pracujące 24 h/d z wydajnością kilka kurczaków na sekundę (miałem okazję być w takiej parę lat temu w Zachodniej Polsce, technologia niemiecka, co nie dziwi, bo oni są największym na świecie producentem i eksporterem maszyn nie tylko rolniczych, ale tych też - i Niemcy przywozili tam potencjalnych inwestorów z całego świata, służyła jako pokazówka). Do tego jeszcze nowoczesna medycyna opiera się na zaawansowanej technologii, sprzęcie oraz takie modne ostatnimi czasy słowo: transhumanizm. Robi się istny nowy wspaniały świat Aldousa Huxleya i najgorsze, że nic z tym nie można zrobić. Niewielu w ogóle dostrzega te zagrożenia, a uważa je za dobrodziejstwa - czym zresztą też w pewnym sensie są. Tylko żeby nie było jak z tymi kocami zarażonymi ospą, którymi obdarowywano Indian. My sami tworzymy społeczność internetową, która może funkcjonować tylko dzięki ich technologii - komputerom i innym urządzeniom, sieci internetowej oraz sieci energetycznej. Jakby zabrakło jednego z tych elementów przestalibyśmy funkcjonować [jako społeczność, środowisko], stracili kontakt (nawet nie odnaleźlibyśmy się w ogromnej większości) i zasoby wiedzy gromadzone latami. No chyba że ktoś gromadzi na własnym dysku to miałby ale tylko w przypadku braku internetu, bo dalej potrzebowałby sprzęt i prąd.

Także nie ma co naiwnie liczyć, że systemy linuksowe okażą się ucieczką od oka "Wielkiego Brata" - pesymistyczne to, ale mówi się, że pesymista, to dobrze poinformowany optymista. Lepiej znać prawdę, niż się łudzić i okłamywać.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 sie 2016, 11:01 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 14:46
Posty: 1106
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Te opcje co wymieniłeś levibc to fikcja moim zdaniem - zobrazuje to na przykładzie wspomnianej drukarki 3D do procesorów. Wszystko fajnie, tylko miało by to sens, gdybyśmy byli sami w stanie wyprodukować taką drukarkę od podstaw.


No ale o tym przecież mówie...coś wam pokaże. Wiecie co to jest ?

Obrazek

Domowej roboty SEM Mikroskop elektronowy. Budowa kosztowała ponad 1000$ ale zbudował coś
co teoretycznei kosztuje jakieś 200-300 razy więcej. Niekótre pewnie mają cene z 6 zerami.
I co ? Da się ? Da się !

Cytuj:
Na świecie jest tylko kilka korporacji produkujących procesory, w tym dwie wiodące Intel i AMD. A bazuje na nich cała technologia praktycznie: komputery, telefony, cały sprzęt biurowy, do komunikacji ludzi oraz we wszelkiej produkcji dóbr przemysłowych, spożywczych, energii... Wszędzie niezbędne są (lub szybko stają się) procesory. Na nich bazują wszelkie nowoczesne maszyny, np. w produkcji przemysłowej maszyny CNC współpracujące z komputerami, za pomocą których się je programuje. Zresztą to o czym mówimy dotyczy nie tylko sprzętu, ale i oprogramowania właśnie np. do zaawansowanego projektowania - mamy tu 3 wiodące korporacje: Solidworks, Autodesk i Solid Edge.


A ja mówie. Zrób sobie Procesor sam. :mrgreen:
Obrazek

A to tylko powiększony model na płytce stykowej. Przecież hobbysci budują repliki Atarii i Amigi.
Nawet Nintendo !!! Do zrobienia. Nie sądze by maszyny CNC potrzebowały więcej - kiedyś nie potrzebowały. Przecież to mocniejsze komputery niż te które był używane przy (oficjalnej) wczesniej eksploracji kosmosu. Duuuużo więcej. Na takich maszynach robiło się efekty specjalne do gwiezdnych wojne. Do tego w tych czasach dbało się o zasoby. Nie było ikonki która zajmowała 5 mb bo klient i tak kupi sobie więcej pamięci.
Tylko walczyło się o każdy bajt.

Oprogramowanie CAD/CAM ?

A mówi ci coś taki wynalazek jak Shuterland Skatchpad ?
Obrazek

Przecież to lekko ponad dwie dekady po drugiej wojnie światowej. Mieli nawet dotykowe piórko 30 lat przed tym zanim ktokolwiek na nowo na to wpadł. Mogłeś rysować koła i linie proste a system był tak inteligetny, że jak krzywo narysowałeś koło to autoamtycznie je wyrównywał. To samo z liniami prostymi. Potem wszystko lądowało na drukarce - 1963r

A to co jest dostępne w zwykłym sklepie elektronicznym. Ale nie trzeba zaczynać od tego momentu.
Bo już na starcie mamy lepsze narzędzia. Mozna np samemu wykonywać proste i giętkie ekrany OLED.
Co prawda nie wyświetlimy na nich filmu HD. Ale możemy zapalić je na jeden kolor. To jest realne i do zrobienia w "kuchni"

Cytuj:
Także nie ma co naiwnie liczyć, że systemy linuksowe okażą się ucieczką od oka "Wielkiego Brata" - pesymistyczne to, ale mówi się, że pesymista, to dobrze poinformowany optymista. Lepiej znać prawdę, niż się łudzić i okłamywać.


A ja dalej mówie. Technologia FPGA - procesor FPGA. Gotowy do samodzielnego zaprogramowania. Już na chwile obecną nie są one aż takie drogie.

Jest Raspberry Pi co prawda na procesorze Broadcoma, ale reszta jest otwarta. Dzięki czemu powstało kilka odmian tego komputera. Niektóre nawet lepiej zaprojektowane niż pierwowzór, mocniejsze i tańsze.
Sam komputer kosztuje 100 zł !!! Można na nim odpalić Quaka 3, wiesz jaki to był kilka lat temu szał by sobie w to płynnie pograć ? :)

Obrazek

Wiem bo posiadam ten komputerem, 5 minut załadowania systemu na kartę SD i już śmigałem na Firefoxie. Nawet napisałem z niego kilka postów na DI. Nie jest to demon szybkości - to prawda. Ale wersja 3 która kosztuje tyle samo co 2 (taką posiadam) już jest o wiele mocniejsza. Przecież to ma pobór mocy kilka Wat. Można taki komputer zasilać ogniwem z panelu słonecznego który jest niewiele wieksze od samego komputerka, a jest on rozmiarów karty kredytowej.

Kur*** naprawdę. Open source biology synteza witamin i innych minerałów dla ludzi domowymi metodami. DIY narzędzia jak drukarka 3d i wycinarka CNC, otwarte oprograwnie, projekty Open Source Ecology, Open source electric car. Rozwój rolnictwa biodynamicznego. Drukowanie domów. Produkcja cegieł i bloków strawballowych. Jest nawet Open source spaceship i mimo, że nie ma ku temu technologii. Stworzony został szkielet organizacyjny który zacznie być uruchomiony jak tylko znajdzie się technologia. Nawet jeśli zajmie to kolejne 30 lat. To jest coś co już stoi 10 oczek wyżej niż ten żałosny Keshe Space Ship Program.

To nie jest naiwne. Tylko, społeczność alternatywa jest jeszcze bardziej ogłupiana przez te swoje kretyńskie media alternatywe niż to co jest w telewizji i szkole. Starczy zobaczyć na takiego wspomnianego [Ca$he].

Nie obrażając, bo nie o to chodzi, jedyne na społeczność stać to Zapper złożony z 3 elementów. Ale nawet to jest tu spierdolone... Dlatego środowisko stoi w miejscu i ciągle czeka na pomoc z kosmosu. To jest Matrix i droga do nikąd.

Nie dajcie sobie mówić, że istnie coś takiego jak ICH technologia. To bzdura. Nie ma czegoś takiego.
Goście złożyli kilka klocków razem nazwali to Intel. Przybili kilka pieczątek i wmówili ludziom, że to jest
tak zajebiście skomplikowne, że...nawet nie próbuj tego zrozumieć. A ludzie w to wierza i nawet nie próbują.
Tak samo jak ten słoń przywiązany do palika kawałkiem cienkiego sznurka. Może w każdej chwili go zerwać, ale jest nauczony, że to niemożliwe.

Coraz bardziej dojrzewam do tego by tym wstrząsnąć.

_________________
Czas przestać zgrywać oświeconych dupków i stać się po prostu ludźmi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 sie 2016, 13:01 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 lis 2013, 18:51
Posty: 889
Płeć: mężczyzna
levibc pisze:
Nie dajcie sobie mówić, że istnie coś takiego jak ICH technologia. To bzdura.

Jak Ty to ogarniasz, to dobrze. Ja nie ogarniam obecnej technologii, tych wszystkich tajników produkcji komputerów, ajfonów, dotykowych ekranów, tego jak działa internet itd... i sądzę, że większość ludzi też nie. Nie chodzi mi żeby toczyć spór o to kto ma rację, łapać się za słówka tylko by opisać faktyczny stan rzeczy. Te przykłady, które podajesz DIY, open source i inne złote rączki... - wszystko zgadza się, wszystko o czym piszesz ma miejsce i jest fajne. Jest tylko pewno ALE. Ma to miejsce, działa to w obrębie tego [ich] systemu, bazuje na podzespołach, materiałach... wytworzonych przez technologię. I pomijając już, że ta opisana przez Ciebie działalność ma niestety marginalne znaczenie, to co w przypadku, gdy ICH SYSTEM, oparty co by nie mówić na ICH TECHNOLOGII zostanie zniszczony, nastąpi reset - brak prądu, internetu, paliwa (nie zapominajcie kto kontroluje energię, nawet wspomniane panele słoneczne są w większości produkowane gdzieś w Chinach)? I co wówczas? Co wtedy, gdy nie możesz sobie przez internet pozamawiać różnych części? Gdy nie ma komunikacji? Niewiele zdziałasz. Następuje CHAOS, który gdyby trwał odpowiednio długi okres (mierzony zaledwie w latach raczej, niż dekadach, czy wiekach) cofa nas do epoki przedindustrialnej, a w przypadku konfliktu, czyli jakby się postarali zarządcy, to nawet gorzej...

Mówię o tym, że nikt nie jest w stanie niczego zbudować samodzielnie zupełnie od podstaw (dosłownie). Ktoś produkuje różne oporniki, ktoś przewody elektryczne, ktoś jeszcze inny materiały do tego potrzebne (stal, tworzywa sztuczne na izolacje), który też jest zależny od dostawców surowców, którzy to od dostawców maszyn itd... Są spedytorzy, kurierzy - zależni od samochodów, komunikacji, telefonii... Porozrzucali to wszystko po całym świecie, można się domyślić dlaczego. Ktoś produkuje opony, ktoś skrzynie biegów, silniki, fotele, ktoś jeszcze inny w innym kraju składa samochody.

Co innego działać w obrębie systemu, a co innego gdyby ten globalny system został celowo umiejętnie rozwalony, zdemontowany - tak, że niewiele by z niego zostało. Myślicie, że to niemożliwe, że nie da się tego zrobić? Może całkowicie nie, jakieś pozostałości zostaną, jak pozostały dawnych cywilizacji... Ale ciężko było by odbudować, by nie powiedzieć, że byłoby to niemożliwe. Można by stworzyć lepszy oczywiście, tylko czy zarządcy by na to pozwolili? Czy straciliby władzę i kontrolę? Co by musiało się wydarzyć, by to nastąpiło? Pokazuje to jak ogromny wpływ, władzę nad nami i kontrolę, poprzez system i technologię, mają zarządcy.

Dlaczego nie powstają nowe przedsiębiorstwa produkujące samochody, komputery, czy chociażby telefony komórkowe? Oprócz bariery technologicznej trudnej do przeskoczenia (mówię o uruchomieniu zakładu, linii produkcyjnej, a nie zrobieniu z zakupionych podzespołów jednego egzemplarza - gdzie zaraz oskarżą cię o łamanie praw patentowych) jest jeszcze trudniejsza bariera - ekonomiczna, czyli finansowanie tak ogromnych przedsięwzięć. Nie muszę tłumaczyć czyje są banki, kto kontroluje pieniądz. W przypadku samochodów dochodzi jeszcze homologacja, dopuszczenie do ruchu publicznego, certyfikacja itp... różna koncesje, licencje... Bo co z tego, że zrobisz coś sobie? Świata tym nie naprawisz, nic nie zmienisz jeśli nie wejdziesz na rynek. Chyba, że nie będzie to jakoś bardzo skomplikowane i upublicznisz za darmo bez patentu jak to zrobić. Wówczas coś można by podziałać, ale tylko w obrębie, na jego pograniczu, wręcz wbrew pewnym jego regulacjom i obostrzeniom (mam na myśli np. urządzenia związane z energią) , który będzie rzucał kłody pod nogi.

Cytując George'a Carlina: to jest duży klub i ani Ciebie, ani mnie w nim nie ma ("It's a big club, and you ain't in it. You and I are not in the big club.").

levibc pisze:
Coraz bardziej dojrzewam do tego by tym wstrząsnąć.

To czekam aż dojrzejesz i wstrząśniesz tym, cokolwiek miałoby to oznaczać. :uśmiech:

Można tak powiedzieć w sumie, że nie istnieje ICH technologia, ale istnieje ICH system. Ten chory system, to jest ICH system - stworzony by gnębić ludzi, by trzymać nas w niewoli oraz ignorancji.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 sie 2016, 14:07 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 25 cze 2014, 21:17
Posty: 439
Cytuj:
Można tak powiedzieć w sumie, że nie istnieje ICH technologia, ale istnieje ICH system. Ten chory system, to jest ICH system - stworzony by gnębić ludzi, by trzymać nas w niewoli oraz ignorancji.

Nie żaden ich, tylko nasz, my go stworzyliśmy, swoją ignorancją i lenistwem, oni tylko wykorzystują szanse.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 sie 2016, 14:28 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 14:46
Posty: 1106
Płeć: mężczyzna
skulldragl pisze:
Nie żaden ich, tylko nasz, my go stworzyliśmy, swoją ignorancją i lenistwem, oni tylko wykorzystują szanse.


Ha..no. Dobrze powiedziane :drugged: Ludzie po części sami przez swoją własną głupote wplątali się w ten system. I teraz muszą się z niego wyplątać, albo będą grzęznąć coraz bardziej, a on będzie ich coraz bardziej dojeżdzał. Błędne koło !

Cytuj:
Jak Ty to ogarniasz, to dobrze. Ja nie ogarniam obecnej technologii, tych wszystkich tajników produkcji komputerów, ajfonów, dotykowych ekranów, tego jak działa internet itd... i sądzę, że większość ludzi też nie.


Ale ogarniają co innego. Jeden ogarnia ogródek a drugi protokoły komunikacyjne a trzeci ci ugotuje obiad.
Obłędem jest by każdy znał się na wszystkim. Póki nie będzie sobie można zuplodować dużej części encyklopedii do głowy. To jest to nierealne. np zobacz mnie. Widziałeś kiedyś bym się wypowiadał w kwestii zdrowia ? Bardzo żadko. Zostawiam to Bow. Bardziej interesują mnie technologie lecznicze niż składy witamin poszczególnych olejów czy prodktów. Jak będe czegoś potrzebowąć, to napiszę posta..

Jest jeszcze druga kwestia. Chce coś wiedzieć, ale nie mogę się dowiedzeć. Bo nie ma na ten temat dobrych informacji. Wikipedia przypomina wyżyganą encyklopedie która nie nadaje się do niczego.

To były tylko przykłady, technologia to jest ten segment życia w którym jesteśmy bardzo silnie zanurzeni.
Ja twierdze, że wiele rzeczy można otworzyć i uprościć. Stosować zamienniki, zrobić w kuchni to samo do czego wydawało by się potrzebne jest Hi techowa fabryka. To iluzja. Albo pokazać ludziom, że to co wydawało im się trudne i kosmiczne. Tak naprawdę sprowadza się do 5 zdań.

Cytuj:
Jest tylko pewno ALE. Ma to miejsce, działa to w obrębie tego [ich] systemu, bazuje na podzespołach, materiałach... wytworzonych przez technologię. I pomijając już, że ta opisana przez Ciebie działalność ma niestety marginalne znaczenie, to co w przypadku, gdy ICH SYSTEM, oparty co by nie mówić na ICH TECHNOLOGII zostanie zniszczony, nastąpi reset - brak prądu, internetu, paliwa (nie zapominajcie kto kontroluje energię, nawet wspomniane panele słoneczne są w większości produkowane gdzieś w Chinach)? I co wówczas


No to czas zejść niżej w drzewie abstrakcji. :mrgreen: Najprościej jest z medycyną. Wiele leków w postaci olejów, ziół i maści można wychodować. Ludzie leczyli się skuteczniej na długo przed pojawieniem się koncernów farmaceutycznych. Zamiast wirówki spektrometru i laboratorium chemicznego mieli tylko moździeż i przyrode. I co ? Działało. Baaa działa nadal, tylko trzeba to odtworzyć.

Jeśli chodzi technologie informatyczną to też idzie to zrobić. Może nie tak efektywnie jak w przypadku medycyny, ale to jest do zrobienia. Te kostki, to jest tzw elektronika dyskretna. Jak je rozwalisz, to się okazuje, że w środku jest tak naprawdę ciągle to samo, tylko upakowane w małej obudowie i zminaturyzowane. ICH technologia to po prostu fraktalnie spakowane większe klocki. Możesz to wypakować.
I zrobić w kali makro.

Cytuj:
Mówię o tym, że nikt nie jest w stanie niczego zbudować samodzielnie zupełnie od podstaw (dosłownie). Ktoś produkuje różne oporniki, ktoś przewody elektryczne, ktoś jeszcze inny materiały do tego potrzebne (stal, tworzywa sztuczne na izolacje), który też jest zależny od dostawców surowców, którzy to od dostawców maszyn itd... Są spedytorzy, kurierzy - zależni od samochodów, komunikacji, telefonii... Porozrzucali to wszystko po całym świecie, można się domyślić dlaczego. Ktoś produkuje opony, ktoś skrzynie biegów, silniki, fotele, ktoś jeszcze inny w innym kraju składa samochody.


No to może trzeba się skupić na innej technologii ? Trzeba iść w takie rozwiązania które podrzuca sama przyroda. :hi hi: Tak czy inaczej, mamy co mamy. I w obrębie tego trzeba się póki co poruszać. Daje duże możliwości. Nawet U Keshego potrzebne były przewody miedziane, sam tej rudy nie wykopałeś przecież, tylko kupiłeś w Castroramie albo innym Obi. Pytanie jak bardzo chcemy być samowystarczalni ? Sami przewodów nie będziemy robić, izolacji czy wydobywać ropy.

Młotek, piła czy śrubokręt też przecież nie rośnie na drzewie. Te rzeczy też nie wzieły się z powietrza.
Trzeba przetopić metal, narzędzie naostrzyć, zrobić solidną rączke i jeszcze skleić. Do tego też potrzebny jetst warsztat. Pytanie gdzie jest granica. Nie dajmy się zwariować bo zachwile dojdziemy do absurdu, że
nawet drewnianej rączki do młotka nie będe mógł zrobić.

To jest bardzo niebezpieczne myślenie, wtedy też można powiedzieć - przecież to ICH technologia.
To co jeszcze jest ich technologią ? drewniany płot przed domem czy krzesło na którym siedze.
Bo przecież sam siekiery nie zrobiłem...

Nie nie nie nie... To jest Shizofrenia. Idąc tym tokiem rozumowania wszystko co jest na śmietniku i złomowisku to też ICH technologia. A ja powiem, i co z tego ? To chyba dobrze prawda ? Można ich Hakowac ich własnymi śmieciami. I wtedy ICH technologia, staje się TWOJĄ technologią. Tak się wygrywa wojny. Najpierw rozpracowujesz wroga a potem używać jego własnej siły by znim walczyć.
Przecież to są jedne z najbardziej efektywnych technik walki, wykorzystanie siły przeciwnika przeciw niemu samemu.

_________________
Czas przestać zgrywać oświeconych dupków i stać się po prostu ludźmi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 sie 2016, 20:26 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 paź 2014, 20:23
Posty: 69
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Las
Komputery to ich podwórko i póki będziesz u nich w domu, będziesz musiał grać według ich reguł, oni będą cię obserwować, a jeśli postąpisz wbrew ich zasadom i upodobaniom zostaniesz zamknięty w ciemnej piwniczce potocznie zwanej lochem albo cię po prostu skażą na banicję... To tak jak siedzieć u diabła na kolanach i myśleć, że obdarzy nas czymś dobrym xD
Można się pobawić u nich na podwórku, ale do czasu :D skoro w domu zawsze najlepiej to po długiej monotonnej zabawie zaczyna się ona nudzić.
Co rozumiem przez swoje podwórko / swój dom ?
Ano mam na myśli łono przyrody. I nie chodzi o to aby się technologii wystrzegać,
ale po co to wszystko przyjmować kiedy to nam jedynie wyrządza szkodę na zdrowiu.
Ta cała technologia, te układy, to wszystko jest w taki sposób tworzone, aby mieć kontrolę na coraz to większym tłamszeniem i tak już bardzo stłamszonych pokoleń.
Czyż tworzenie czegoś własnymi rękoma od podstaw nie sprawia radości ? ile szczęścia człowiekowi sprzyja -
kiedy coś buduje i mu to przede wszystkiem wychodzi !
Jakoż to człowieka buduje kiedy trudem i wysiłkiem buduje silne fundamenty w sobie,
ileż to radości sprawi człowiekowi wytrenowanie swojego umysłu !
Po co układy ? Po co ta cała maszyneria ? Skoro doświadczenia pokoleń pokazują,
że ludzie coraz to dalej od przyrody odchodzą, coraz to mniej zdrowia mają i ileż to nowych dolegliwości nie przejawiają.
Bez własnej produkcji nie ma co liczyć na uniknięcie wielkiego brata,
I można o tym wszystkim racjonować na różne sposoby,
lecz prawdą jest, że cały ten bajzel jest człowiekowi czystej krwi po prostu niepotrzebny.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 sie 2016, 21:30 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 25 cze 2014, 21:17
Posty: 439
WestBoy dobrze piszesz... a ja tymczasem stawiam slacka 14.2.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 25 sie 2016, 15:37 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 14:46
Posty: 1106
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Ta cała technologia, te układy, to wszystko jest w taki sposób tworzone, aby mieć kontrolę na coraz to większym tłamszeniem i tak już bardzo stłamszonych pokoleń.


Tak, ale zauważ dlaczego się tak dzieje. Bo to nie jest wina technologii samej w sobie. Tylko odcięcia ludzi od jej rozumienia. Przede wszystkim rozumienia jej niebezpieczeństw oraz słabych i mocnych stron, limitów i ograniczeń. Podoba mi się ten cytat Mirka z filmu "V:Goście"

Cytuj:
W serialu "V: Goście" obcy przybysze zechcieli obdarować ludzi błękitną energią, czyli swą cudowną technologią. Jeden z nich, prawa ręka przywódczyni spytał ją, czemu dajemy ludziom błękitną energię? Na co ona mu odpowiedziała, żeby ich od niej uzależnić, a kiedy się uzależnią, odbierzemy im ją.


W tym sęk. Ludzie nie panują praktycznie nad niczym, nie tylko nad technologią, bo to tylko jest kolejny objaw kompletnej bezsilności tej cywylizacji, oni nie panują nad własnym zyciem, zdrowiem, emocjami, związkami, strachem, co jedzą, czym oddychają etc. Wszystko zaczyna być ich ich podwórkiem, łącznie z kodem genetycznym. No i co z tym zrobisz ?

Tu jest problem. A ja mówie zabierz im kontrole. Dzięki temu mamy to forum, można objerzeć film z Davidem Ickiem na youtube, można ściągnać książki Anastazji czy posłuchać Trehlebova :) To jest własnie to. System kontroli został przez ludzi hackniety i jego siła została użyta przeciwko niemu, bo ktoś obczaił, że można zrobić to, to i to i zostac współtwócą, a nie tylko biernym użytkownikiem. To jest po cześci to o czym sam potem piszesz. O budowaniu czegoś i tworzeniu co sprawia radość. Po prostu to się dzieje na trochę innym poziomie. Nie materii ale ideii która przetwarza informacje.

No jasne, można udać się do lasu. Pytanie na jak długo ? Bo to tylko i wyłącznie ucieczka. Może rok może dwa może 10 przyjadą buldożer i co wtedy ? A no ja przynajmniej chciał bym umieć budować miny i przynajmniej uprzykrzyć im życie. :drugged:

Cytuj:
Po co układy ? Po co ta cała maszyneria ? Skoro doświadczenia pokoleń pokazują, że ludzie coraz to dalej od przyrody odchodzą, coraz to mniej zdrowia mają i ileż to nowych dolegliwości nie przejawiają.

Hah no to prawda. Bo ludzie zapomnieli po co stworzyli technologie. To jest przewrotne, większość ludzi nie rozumie, że każdy przejaw myśli technicznej od koła na komputerze kończąc słuzy jednej rzeczy.
By ułatawić sobie życie. Każda maszyna do tego służy. Ale jak ja widzę, że ktoś 15 minut męczy się by zrobić w telefonie notatke na kilka zdań a obok ma długopis i kartkę papieru. To znaczy, że coś tu jest nie tak :drugged: Jasne, że taka psychoza niczemu nie służy. Ale nie doszukujmy się problemu w narzędziu ale w sposobie jego używana i rozumieniu jak ono działa i że można sobie zrobić nim krzywde.

Cytuj:
Bez własnej produkcji nie ma co liczyć na uniknięcie wielkiego brata, I można o tym wszystkim racjonować na różne sposoby, lecz prawdą jest, że cały ten bajzel jest człowiekowi czystej krwi po prostu niepotrzebny.

Własna produkcja jest ok, tylko pamiętaj o innej rzeczy. Człowiek jest częścią sieci powiązań i zależności.
Jest częścią całości która chcąc czy nie chcąc wymienia energie. Tworzy społeczności bo jest zwierzem stadnym. Kompletni pustelnicy to raczej żadkość. A Jeśli nie jest w stanie tego robić, to dzieje się to o czym wspomniałem kilka postów wyżej. Rakowieje, musi zagrabiać zasoby by sam wszystko wytworzyć i wyprodukować samemu, musi się rozrastać i zabierać siłą by...przetrwać. I to się dzieje czyż nie ?
Przede wszystkim bym też nie demonizował absolutnie wszystkie co jest jak to nazywacię "ICH" technologią.
Skoro można to wykorzystać i zrobić z tym coś dobrego rozumiejąc co się robi i dlaczego. To czemu tego nie wykorzystać.

Czy ten bajzel jest do potrzebny ? To zależy co się chce zrobić i jak żyć. Być może jest jak mówisz. Ale jednak siedzisz na forum i komputera używasz, a przecież nikt cię do tego nie zmusza. Do jego zasilania potrzeba prądu. Więc jednak póki co ten bajzel jest potrzebny i pewnie jeszcze długo będzie. Być może ty chciał byś tak żyć, ja niekoniecznie.

Widziałem światy gdzie ludzie pracują w sadach gołymi rękami, bo uważają, że tak jest dobrze.
Jednoczesnie nie przeszkadza im to latać do gwiazd. Oni jakoś nie dostrzegali tego problemu czy robić tak czy tak. Robili to i to jednocześnie. I ja tez nie widzę sensu tworzenia sztucznych podziałów.

Cytuj:
WestBoy dobrze piszesz... a ja tymczasem stawiam slacka 14.2.

Slacka ? No to hardcorowo :) Powodzenia. Bo to system dla hardcorów którzy lubią mieć dosłownie wszystko po swojemu i kontrolować wszystko. skulldragl jak ci się naprawdę nudzi i masz duzo czasu to FreeBSD :)

_________________
Czas przestać zgrywać oświeconych dupków i stać się po prostu ludźmi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 25 sie 2016, 20:16 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 25 cze 2014, 21:17
Posty: 439
Cytuj:
By ułatawić sobie życie. Każda maszyna do tego służy. Ale jak ja widzę, że ktoś 15 minut męczy się by zrobić w

Ja sie nie zgodze z tym, bo wszystko jest energia, wszystko z czym czlowiek sie styka i o czym mysli ma na niego wplyw i na wszystko w okolo, wiec np. inne beda nasiona zboz obsiane, zbierane, przewozone, przetwarzane wszelkiej masci machinami oblezniczymi, a inne reka ludzka. Znaczy sie beda inaczej naenergetyzowane, te ktore czlowiek dotykal beda dla niego zdrowsze. To tak jakby np. meza masowala bezduszna maszyna, zamiast kochajacej go zony, podczas masazu mogacego nawet przerodzic sie w jakies erotyczne uniesienia wyzwalane moga byc boskie stany blogosci, radosci, szczescia czyli tego na czym zycie polega... a gdy maszyna? Wiem co masz na mysli i po czesci masz racje, ale nie nasza wina ze jestesmy takim okrojonym gatunkiem ze wszedzie musimy sie wspomagac tzw. technologia, bo pierwotnie czlowiek nieczego nie potrzebowal i byl niemal jak pol-bog.
Cytuj:
Slacka ? No to hardcorowo :) Powodzenia. Bo to system dla hardcorów którzy lubią mieć dosłownie wszystko po swojemu i kontrolować wszystko. skulldragl jak ci się naprawdę nudzi i masz duzo czasu to FreeBSD :)

Hardcorowcow? Chyba zartujesz. Troche trzeba tam podlubac i poczytac, ale raz zrobione i dziala. Tworcy uprogramowania stale utrudniaja prace na windows xp, zaden inny wyrob od m$$$ sie nie nadaje, wiec trzeba szukac alternatywny na stale. Wiekszosc dystrybucji to klony ubuntu, gdzie nie wiadomo co sie pod maska dzieje i czy bedzie dzialac po nastepnej aktualizacji, do tego ten dependency hell mnie odrzuca. A na slacku ma sie wszystko pod kontrola. Wlasnie rozkminiam jak zrobic slacka po polsku, zreszta widac.

Edit: O już mam pl krzaczki.

Cytuj:
Dzięki temu mamy to forum, można objerzeć film z Davidem Ickiem na youtube, można ściągnać książki Anastazji czy posłuchać Trehlebova :) To jest własnie to.

A no tyle, że większość tych informacji to fikcja, domysły autorów, potem przez innych powtarzane, celowe kłamstwa i dezinformacje, wszystko nieweryfikowalne.... nie sorry zawsze prawdziwe dla wyznawców danej teorii i tak dalej, niestety tak funkcjonuje dzisiejszy świat.

O tutaj proszę np. taki oto dowód http://www.akademiawitalnosci.pl/witami ... -z-ziemia/, że człowiek jako żyjąca istota w plastikowym świecie w którym my żyjemy po proste przedwcześnie umiera jak ten kwiat słonecznika, z braku kontaktu z naturalnym swoim środowiskiem czyli naturą. To że nie umieramy z powodu nie chodzenia gołymi stopami, że wdychamy zatrute powietrze, czy jedząc zatrute jedzenie świadczy tylko o tym że nasze skafandry są bardzo doskonałe i potrafią sobie radzić z takim toksycznym środowiskiem, ale to wcale nie jest obojętne. I nie ważne czy myśląc kategoriami świata technokratycznego, czy to będzie rakotwórczy azbest czy super ultra eko nowoczesne tworzywo, i to i to wymyślone przez głupiego człowieka siłą rzeczy jest nienaturalne. Nie od razu ludzie znaleźli się na tej planecie zamknięci w plastiku, szkle i metalu. Raczej pierwotnie żył w lesie. Nie wiem z jakiego nowoczesnego materiału dom byś nie wymyślił, to i tak życie w domu z drewna będzie zawsze zdrowsze.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 25 sie 2016, 23:02 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 14:46
Posty: 1106
Płeć: mężczyzna
Normalnie niepoprawni z was Anastazjowcy :mrgreen:

Ok, no dobra. To jeśli przyjmiemy już to o czym ty piszesz o maszynch o obleżniczych etc. To w porzadku.
No ok, ale na wszystko jest rada. Było mineło, nie ma co wzdychać za tym, że człowiek był kiedyś pół bogiem. Teraz jest inaczej, są inne wyzwania i inne problemy które trzeba na bierząco rozwiązywać. W ogóle widzę, że nie do końca się tu dogadamy, bo mnie zdecydowanie jest bliżej do Viktora Schaubergera czy Walter Russell a wam do Anastazji.

phpBB [video]


Cytuj:
Hardcorowcow? Chyba zartujesz. Troche trzeba tam podlubac i poczytac, ale raz zrobione i dziala.


No nie jest to łatwy system, dla mnie to hardcore. Własnie przez brak zarządzania pakietami. To fajne na serwer ale na desktop jak by miał ręcznie wrzucać 100 pakietów, no to wiesz :mrgreen: No po prostu nie :język: Jak już mówiłem komputer ma być moim narzędziem a nie ja jego niewolnikiem. A ostatnie na co sobie pozwolę to by maszyna marnowałą mój czas. Sam bym moze i nawet wybrał bym Slacka gdyby te pakiety były zarządzane z automatu. Ale rozumiem twoje rozterki.

Bo ja miałem ich dużo więcej i stwierdziłem, że nie tak powinien wygladać system. Nie tak, jak się w ostatnich kilku latach porobiło. Nadmierna defragmencja, forki które mają tylko zmienioną tapete, ogólnie syf, widać, że ludzie chcą to na siłe poprawić, ale tam już zgniły korzenie. Rozpadający się LSB, przerost implementacji, ewolucja która jest deewolucja. Ciągłe zmiany i durne decyzje rozwojowe. Jakieś durne pomysły jak Unity, Gnome3, systemd... nadmierna redundacja, przerost formy nad treścia, Nie słuchanie się społeczności...

I w żadnej dystrybucji nie mogłem znaleść tego czego szukałem. Czyli Prostota Slacka, Archa przy dobrej stabilności i spójności całego systemu. Ale jednoczesnie nowoczesnego i łatwego w zarządzaniu i dobrej dokumentacji. Oraz dużej liczbie pakietów i w miarę na bierząco aktualizowanych, co wiąże się z dużą społecznością...

Odpowiedzią tej bolączki okazało się rzucenie Linuksa w kąt, bo Imho on już jest nie do odratowania.
I to się będzie psuło. Za dużo się majstruje przy nim ideologicznie. I to wszystko ma wpływ na dziwne decyzje jak to powinno dalej wyglądać. Nie podoba mi się to.

I wybranie sobie FreeBSD. To była świetne decyzja. Jedna z najlepszych dokumentacji do systemu jaką widziałem (książka od Slacka też jest niezła) Handbook to w ogóle jest dla mnie wzór. Jak się powinno pisać instrukcje dla ludzi którzy nawet nie mają pojęcia o innym systemie niz Windows. Do tego bardzo łatwo się nim zarządza, co daje maksimum kontroli przy minimalnej ilości włożonej energii i czasu w naukę obsługi systemu. Bo system jest po prostu spójny i jest inteligętnie zaprojektowany. I trzyma się prostych zasad które gwarantują, że dalej taki zostanie. Jak się umie jedną rzecz to się z automatu umie reszte. Zresztą co ja ci będe mówił. Sam wiesz jak jest. Plus jako bonus dostaje, drzewo portów i jak chce to to sobie sam kompiluje apki, mogę sobie z menu flagi wybrać z jakimi je budować. I mam nad systemem oraz co w nim jest kontrole. A jak nie, to mam pakieciki. System któremu bym powierzył kontrole nad głowicami nuklearnymi, zresztą pewnie się go tam między innymi używa :P

A w ogóle chwaliłem się już ? :king:
http://www.ghostbsd.org/newsletter/3.5_RELEASE
Cytuj:
Why 3.5 is named Levi?
Levi is the username of the IRC user who has had most influence on the new look of GhostBSD 3.5. This is a way to say thanks.


Cytuj:
A no tyle, że większość tych informacji to fikcja, domysły autorów, potem przez innych powtarzane, celowe kłamstwa i dezinformacje, wszystko nieweryfikowalne.... nie sorry zawsze prawdziwe dla wyznawców danej teorii i tak dalej, niestety tak funkcjonuje dzisiejszy świat.


Heh, no wiesz... na tym polega wolność w świecie opartym o oszustwo. Mając tego świadomośc, ludzie tym bardziej powinni uważać i sprawdzać wszystko sami. Mówię ci to jako moderator działu debunkującego na tym forum :hi hi: Co nie umniejsza rangi niektórych informacji które tu są. No i nic nie zrobisz, nie powiesz komuś w co ma wierzyć i co ma myśleć oraz, że w ogóle powinien :P Zresztą wolnośc polega też tym, że możesz się mylić i popełniać błędy, a tym samym uczyć się. A prócz powiedzenia komuś, dlaczego to może być niewłaściwe w twojej opinii, to niewiele możesz zrobić.

_________________
Czas przestać zgrywać oświeconych dupków i stać się po prostu ludźmi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 26 sie 2016, 3:14 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 25 cze 2014, 21:17
Posty: 439
Cytuj:
bo mnie zdecydowanie jest bliżej do Viktora Schaubergera czy Walter Russell a wam do Anastazji.

Aaaaami też bardzo się podobają pomysły Schaubergera, Tesla i w ogóle inni.W połączeniu z życiem w lesie idealne rozwiązanie. Tylko pokaż te ich technologie.... No właśnie.
Cytuj:
Sam bym moze i nawet wybrał bym Slacka gdyby te pakiety były zarządzane z automatu. Ale rozumiem twoje rozterki.

Jak w każdym przypadku za wygodę zawsze czymś się płaci. Przecież są zarządzane z automatu. Każdy program to z reguły jedna paczka, czasem kilka dodatkowych zależności. A nawet jak jeszcze czegoś brak to ldd i sprawdzasz. Nie muszę mieć w systemie tysięcy niepotrzebnych pakietów śmieci, tylko jak nie chcę żeby mi na dysku zawalały sterowniki od dziesiątek kart graficznych to po prostu mogę ja wywalić, nie tak jak w ubuntowatych że ktoś uznał że są mi potrzebne nawet jak takiego sprzętu nie mam, a wywalenie ich grozi wywaleniem całego xserwera. Do tego dorzucić narzędzia slackpkg, slapt-get, swaret, czego więcej trzeba? Są repozytoria z których można ściągać gotowe pakiety, bez kompilacji. Są slackbuildy chwila moment i masz własną paczkę softu skompilowanego pod twój sprzęt. A jak brak ci jakiegoś niszowego softu to po prostu kompilujesz z palca. Mi się slack podoba dlatego że mogę sobie nazbierać instalek softu i po prostu w każdej chwili wszystko przeinstalować i że to będzie działało. Nie muszę za każdym razem pobierać gigabajtów softu z sieci żeby móc systemu używać. Nie ważne czy neta zabiorą, serwery zamkną, wybuch wulkanu czy coś ja zawsze mogę z szafy soft wyciągnąć i sobie zainstalować.
Cytuj:
Bo ja miałem ich dużo więcej i stwierdziłem, że nie tak powinien wygladać system. Nie tak, jak się w ostatnich kilku latach porobiło. Nadmierna defragmencja, forki które mają tylko zmienioną tapete, ogólnie syf, widać, że ludzie chcą to na siłe poprawić, ale tam już zgniły korzenie. Rozpadający się LSB, przerost implementacji, ewolucja która jest deewolucja. Ciągłe zmiany i durne decyzje rozwojowe. Jakieś durne pomysły jak Unity, Gnome3, systemd... nadmierna redundacja, przerost formy nad treścia, Nie słuchanie się społeczności...

No tu masz rację, ale widzisz na tym wolność polega, zawsze są tego wady i zalety, że każdy może robić po swojemu, a że większość taki kierunek obiera to nic nie poradzisz. To tak jak z każdym tematem na tym forum omawianym. Porozmawiasz z byle lemingiem to ci powi żeś wariat. Tak i tutaj slack jest niemal niezmienny od samego początku. Systemd jeszcze nie posiada mimo że większośc dystrybucji już domyślnie. To że powstają jakieś durności w stylu gnome3 to ludzie biorą kod i przywracają właściwy kierunek patrz mate, cinammon. A jajo, chyba dobry kierunek obiera?

Mi się podoba licencja GPL, może zajeżdżać socjalizmem, no ale według mnie jest to w pełni uzasadnione, dorobek ludzkości powinien być zawsze darmowy dla wszystkich. W ten sposób cała ludzkość mogłaby się rozwijać tworząc wspólnie wielkie projekty, które ktoś inny może wdrażać bez przeszkód gdzie indziej. No jakoś kernel linuxa można wszędzie spotkać od telefonu, przez lodówkI, superkomputery czy nawet w kosmosie. Jeszcze spotkałem się z takim stwierdzeniem które mi się bardzo podoba: "BSD values developer freedom above all else, GPL values end-user freedom above all else." Ja jestem użytkownikiem końcowym i to ja mam być ważny. W BSD to można porównać to standardowego schematu wyzyskiwania ludzi przez producentów, producent (developer) może wszystko, traktować klienta (użytkownika końcowego) jak dojną krowę, bo to on produkuje i on rządzi. Sztandarowym przykładem jak rozwój oprogramowania powinien wyglądać jest właśnie kernel linuxa. Pracuje na tym tysiące osób, z wersji na wersje coraz lepsze i adaptowane wszędzie gdzie się tylko da? A w BSD, grupa entuzjastów w domowym zaciszu dłubie coś samemu. Po co jak można korzystać z tego co inni zrobili. Jakieś idee trzeba mieć, by świat był lepszy. Nic dobrego nie wyniknie z idei typu coraz szybciej, coraz więcej, coraz nowocześniej, coraz innowacyjniej... bo tylko kasa się liczy. Pomijam kwestie o których pisałeś, no ale w takim gównianych czasach żyjemy że zatracenie widać wszędzie.

Cytuj:
I w żadnej dystrybucji nie mogłem znaleść tego czego szukałem. Czyli Prostota Slacka, Archa przy dobrej stabilności i spójności całego systemu. Ale jednoczesnie nowoczesnego i łatwego w zarządzaniu i dobrej dokumentacji. Oraz dużej liczbie pakietów i w miarę na bierząco aktualizowanych, co wiąże się z dużą społecznością...

Chyba się nie da połączyć stabilności, prostoty i nowoczesności. Bo co masz na myśli nowoczesność? Zawsze dostęp do najnowszych wersji softu. W przypadku archa i innych ubuntowatych raczej bym tego za zaletę nie uznał. W tym przypadku stabilność zawsze będzie wykluczać nowoczesność i odwrotnie. No chyba że takie jest twój ghost bsd. Raczej się nie zapoznam bo ideologicznie nie jest mi bliskie.

Cytuj:
A w ogóle chwaliłem się już ? :king:
http://www.ghostbsd.org/newsletter/3.5_RELEASE

Brawo, brawo to tego bsd używasz? Ghost? Czemu akurat ta "dystrybucja"? Długo już?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 26 sie 2016, 8:20 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 lis 2013, 18:51
Posty: 889
Płeć: mężczyzna
levibc pisze:
Normalnie niepoprawni z was Anastazjowcy :mrgreen:

Żadni tam Anastazjowcy, przynajmniej ja nie o tym pisałem, chodziło mi o zupełnie inny kontekst. Nie żeby z tego nie korzystać. Trzeba mieć po prostu świadomość tego, że uzależniliśmy się zbytnio od tych ICH (jak my to nazywamy :D ) zabawek. Ludzkość, cywilizacja, system jest od nich bardzo zależny i z każdym rokiem uzależnia się coraz mocniej i od coraz bardziej zaawansowanych i skomplikowanych narzędzi, których nie jest w stanie wyprodukować sobie lokalnie, nie na taką skalę, a jedynie globalnie poprzez korporacje, które ONI kontrolują.

Był przytoczony przykład młotka, który w supermarkecie bez problemu kupisz już za 10 zł "na promocji" powiedzmy, a którego wyprodukowanie samemu nie tyle, że byłoby nie możliwe, ale zwyczajnie nieopłacalne. A im bardziej jakieś narzędzie skomplikowane, tym jego zrobienie jest trudniejsze, bardziej pracochłonne, czy wręcz po prostu niemożliwe - no nie oszukujmy się, ilu ludzi potrafi samemu zrobić telefon, komputer, czy chociażby najzwyklejsze radio?

Po prostu opłacalność produkcji czegokolwiek jest tylko w przypadku masówki. Ma to związek wiadomo - z wydajnością. Ale kosztem bardzo wąskiej specjalizacji! Każda bardziej skomplikowana rzecz, czy to samochód, czy telewizor jest dziełem setek, jak nie tysięcy firm większych i mniejszych, aż po ogromne korporacje stojące zwykle na końcu łańcucha producentów składające to wszystko do kupy i trzymające w tajemnicy technologię, know-how.
Zresztą nie tyczy to się tylko bardziej skomplikowanych rzeczy. Wiecie ile kosztowałby w dzisiejszych czasach chleb, gdyby był od początku zrobiony naturalnie, tradycyjnymi metodami, ręką ludzką z pominięciem bezdusznych maszyn, środków ochrony roślin itd...? A ile koszula uszyta ręcznie z tak uprawianych włókien roślin?

Piszę to w kontekście zagrożeń. Na technologii opiera się łańcuch dostaw wszelkich dóbr niezbędnych do życia, w tym jedzenia, ubrań, dachu nad głową... Wszystko to jest względnie tanie dzięki globalizacji właśnie i ona nie jest zła sama w sobie. System też nie jest zły sam z siebie - znacie słowa De Mello, że system jest taki, jacy są ludzie go tworzący. Sęk w tym, że system ten tworzą, czy raczej kontrolują, zarządzają na samym szczycie psychopaci, wilki przybrane w owce skóry, których większość populacji uważa za dobrodziei mających co prawda jakieś tam wady, bo każda władza deprawuje, (a władza absolutna deprawuje absolutnie), bo nikt nie jest doskonały, a nawet mówi się, że oni są tacy jak ich "wyborcy", bo przecież są "wybrani" spośród nas, więc są tacy jak my, są nami, to my tacy jesteśmy (co zawiera też w sobie jakąś tam prawdę).

skulldragl pisze:
Nie żaden ich, tylko nasz, my go stworzyliśmy, swoją ignorancją i lenistwem, oni tylko wykorzystują szanse.

Polemizowałbym, chociaż jak wyżej wspomniałem, jest to też jakąś tam prawdą, na pewnym poziomie. Ale to tak jakby powiedzieć Indianom, że to oni stworzyli Stany Zjednoczone "swoją ignorancją i lenistwem"!

levibc pisze:
Ale ogarniają co innego. Jeden ogarnia ogródek a drugi protokoły komunikacyjne a trzeci ci ugotuje obiad.
Obłędem jest by każdy znał się na wszystkim. Póki nie będzie sobie można zuplodować dużej części encyklopedii do głowy. To jest to nierealne.

Dokładnie i przy takim ogromie dóbr wszelakich, przy tak wielkim zapotrzebowaniu na wszystko... - potrzebne jest coś co spaja to wszystko w jedną dobrze funkcjonującą całość, czyli globalny system (jak system operacyjny w komputerze), światowy rynek, gospodarka... Od tego nie uciekniemy, nie zbudujemy 8-mio miliardowej osady rodowej Anastazji. To mrzonka, to jest dobre by uciec jak ktoś chce od tego chorego zbrodniczego systemu, próbować się bronić, dopóki nie przyjadą buldożery, jak to słusznie zauważyłeś.
Co pozostaje? Naprawić ten system? Też mrzonka, gdyż oddolnie nie da się go naprawić, bo trzeba by pozbawić władzy zarządców-kontrolerów, wybudzić ludzkość, musiałby nastąpić wzrost świadomości. To samo ze zburzeniem jego i wybudowaniem na zgliszczach nowego - dużo gorsza opcja. Można jedynie jak to było już tu powiedziane zadbać o siebie i najbliższych, jak ktoś ma i w ramach systemu uwić sobie jakieś w miarę bezpieczne gniazdko (jeśli w ogóle można mówić o jakimś bezpieczeństwie w tym świecie).

levibc pisze:
Młotek, piła czy śrubokręt też przecież nie rośnie na drzewie. Te rzeczy też nie wzieły się z powietrza.
Trzeba przetopić metal, narzędzie naostrzyć, zrobić solidną rączke i jeszcze skleić. Do tego też potrzebny jetst warsztat. Pytanie gdzie jest granica. Nie dajmy się zwariować bo zachwile dojdziemy do absurdu, że
nawet drewnianej rączki do młotka nie będe mógł zrobić.

To jest bardzo niebezpieczne myślenie, wtedy też można powiedzieć - przecież to ICH technologia.
To co jeszcze jest ich technologią ? drewniany płot przed domem czy krzesło na którym siedze.
Bo przecież sam siekiery nie zrobiłem...

A możesz zrobić drewnianą rączkę do młotka? :D Jak się uprzesz to zrobisz, ale stracisz pół dnia (bo trzeba jeszcze znaleźć odpowiedni kawałek drewna), nie uzyskasz takiego efektu - a wystarczy że pójdziesz do sklepu i kupisz za 2 złote, albo 5 złotych.

Podobnie jest z tymi przykładami budowy komputerów i różnego sprzętu przez pasjonatów. To jest bardzo dobre, jestem jak najbardziej za tym, podziwiam takich ludzi, ale to ma sens jako pasja właśnie, do nauki, w wynalazczości..., a nie z czystej chęci, czy potrzeby posiadania. Bo gdy chcesz mieć komputer, to już za 2 000 zł. kupisz przyzwoity (załóżmy). A jak byś miał sam zrobić, to wydałbyś tyle, jak nie więcej na podzespoły, kosztowało by cię to mnóstwo czasu i pracy, a efekt byłby nieporównywalny. Gdybyś część tej pracy i czasu wykorzystał by gdzieś zarobić pieniądze, kupiłbyś sobie o wiele lepszy. :D Tak w dużym skrócie, by zobrazować o co mi chodzi.
levibc pisze:
Nie nie nie nie... To jest Shizofrenia. Idąc tym tokiem rozumowania wszystko co jest na śmietniku i złomowisku to też ICH technologia. A ja powiem, i co z tego ? To chyba dobrze prawda ? Można ich Hakowac ich własnymi śmieciami. I wtedy ICH technologia, staje się TWOJĄ technologią. Tak się wygrywa wojny. Najpierw rozpracowujesz wroga a potem używać jego własnej siły by znim walczyć.
Przecież to są jedne z najbardziej efektywnych technik walki, wykorzystanie siły przeciwnika przeciw niemu samemu.

Ale jakie wojny? Kto miałby walczyć z NIMI? Przecież jak do tej pory to zawsze tylko ludzie walczą ze sobą, przeciw sobie, wzajemnie się wybijają w wojnach, które ONI inicjują. Chcesz walczyć ich bronią, siłą, ich sposobem? Naślij ich jednych na drugich, by się wzajemnie wybili i świat oczyścili ze swojej plugawej obecności. Dokonaj tego, a będziesz prawdziwym zbawicielem ludzkości. :D



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 26 sie 2016, 8:32 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 25 cze 2014, 21:17
Posty: 439
Ja nie jestem przecież technologii, mi jedynie zależy na tym bym używał rzeczy które nie zasilają systemu, są jakby powiedzieć długotrwałe czy samowystarczalne. Np. zamiast samochodu wolę rower, a jak pracuję na działce to wolę krzaki wycinać piłą płatnicą niż motorową, zamiast wiercić dziury pod kołki wiertnicą spalinową wolę świder ręczny itp.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 26 sie 2016, 9:10 
Cytuj:
Ale jakie wojny? Kto miałby walczyć z NIMI? Przecież jak do tej pory to zawsze tylko ludzie walczą ze sobą, przeciw sobie, wzajemnie się wybijają w wojnach, które ONI inicjują. Chcesz walczyć ich bronią, siłą, ich sposobem? Naślij ich jednych na drugich, by się wzajemnie wybili i świat oczyścili ze swojej plugawej obecności. Dokonaj tego, a będziesz prawdziwym zbawicielem ludzkości. :D


a masz jakiś lepszy pomysł?Poza pisaniem "prac magisterskich" z numerologii i wklejankami ,cytatami itp. nic nie widać !
a wracając do tematu to systemy linuksowe nie są żadnym wyjściem ,ale ostatnio Ubuntu stał się modny w laptopach np.Della -dla "nie graczy" jest to jakieś rozwiązanie !



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 85 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group