Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 29 lis 2021, 12:16

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 12 ] 
Autor Wiadomość
Post: 20 sie 2010, 21:42 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 lut 2010, 23:29
Posty: 1780
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Światowe media - pod czyją kontrolą?

Największym konglomeratem medialnym w USA jest dziś Walt Disney Company, której prezesem i dyrektorem generalnym jest Michael Eisner, Żyd.

W skład imperium Disneya, na czele którego stoi człowiek opisywany przez jednego z analityków mediów jako „control freak” (osoba maniakalnie kontrolująca, narzucająca swe zdanie otoczeniu), wchodzą min. Walt Disney Television, Touchstone Television, Buena Vista Television, sieć kablowa z 14 mln abonentów, oraz dwie firmy produkujące filmy video. Jeśli chodzi o produkcję filmów fabularnych, Walt Disney Picture Group, na czele z Joe Roth'em (również Żydem), posiada Touchstone Pictures, Hollywood Pictures oraz Caravan Pictures. Disney jest również właścicielem Miramax Films, prowadzonego przez braci Weinstein.
Kiedy Disney Company była prowadzona przez rodzinę Disney, prezentującą chrześcijańskie, tradycyjne wartości, przed jej przejęciem przez Eisnera w 1984 roku, jej przekaz był zdrowy, przeznaczony dla całej rodziny.
Mimo iż w dalszym ciągu posiada ona prawa do Królewny Śnieżki, pod rządami Eisnera, firma rozszerzyła zakres swej produkcji o animowany seks oraz przemoc. Ponadto, koncern posiada 225 stacji towarzyszących w Stanach Zjednoczonych a także jest właścicielem udziałów w kilku firmach telewizyjnych w Europie. Kablową telewizją ESPN, zależną od ABC, kieruje dyrektor generalny Steven Bornstein, Żyd.
Koncern posiada ponadto pakiet kontrolny w Lifetime Television, oraz telewizji kablowej Arts & Entertainment. ABC Radio Network posiada jedenaście stacji AM (nadające na falach długich) oraz dziesięć stacji FM (fale krótkie) w dużych miastach takich jak Nowy Jork, Waszyngton, Los Angeles i ma ponad 3400 oddziałów.
Chociaż w pierwszej kolejności jest to firma telekomunikacyjna, Capital Cities / ABC zarobiła również ponad 1 mld USD w 1994 roku jako wydawca prasy . Jest ona właścicielem siedmiu dzienników - Fairchild Publications, Chilton Publications oraz Diversified Publishing Group.

Time Warner, Inc, jest drugim co wielkości międzynarodowym lewiatanem medialnym. Prezesem zarządu jest Gerald Levin, Żyd. Zależna od Time Warner HBO, jest największą w USA siecią płatnej telewizji kablowej.
Warner Music, obecnie największa światowa wytwórnia muzyczna, posiada 50 firm, z których największą jest Warner Brothers Records, kierowaną przez Danny Goldberga. Stuart Hersch jest prezydentem Warnervision, części Warner Music zajmującej się produkcją video. Goldberg i Hersch są Żydami.
Warner Music od początku był promotorem „gangsta rapu”. Poprzez swoje zaangażowanie w Interscope Records, pomogła w popularyzacji gatunku, którego teksty w wyraźny sposób zachęcały czarnych do popełnienia aktów przemocy wobec białych. Oprócz telewizji kablowej oraz muzyki, Time Warner jest mocno zaangażowany w produkcję filmów fabularnych (Warner Brothers Studio) a także działalność wydawniczą. Time Warner posiada dział wydawniczy (redaktor naczelny Norman Pearlstine, będący Żydem) który jest największym w USA wydawcą tygodników i miesięczników (Time, Sports Illustrated, People, Fortune).

Kiedy Ted Turner, nie będący Żydem, w 1985 roku złożył ofertę zakupu CBS, w zarządach spółek medialnych w całym kraju wybuchła panika. Turner zarobił fortunę w reklamie, a następnie stworzył kanał informacyjny CNN, który odniósł niebywały sukces . Chociaż Turner zatrudniał na stanowiskach kierowniczych w CNN wielu Żydów, a samo CNN nigdy nie zajmowało publicznie stanowiska sprzecznego interesom żydowskim, jest to człowiek z dużym ego i silną osobowością i był uważany przez przewodniczącego William Paley (prawdziwe nazwisko Palinsky, Żyd ) i innych Żydów w CBS jako osoba nie dająca się kontrolować: wolny strzelec, który mógł w w przyszłości obrócić się przeciwko nim.
Co więcej, żydowski reporter Daniel Schorr, który pracował dla Turnera, oświadczył publicznie, że jego były szef żywił osobistą niechęć do Żydów. Aby zablokować ofertę Turnera, kierownictwo CBS zaprosiło żydowskiego magnata w dziedzinie teatru, hotelarstwa, ubezpieczeń oraz produkcji papierosów, Laurence Tisch'a do rozpoczęcia „przyjaznego” przejęcia spółki, i od 1986 do 1995 roku Tisch był prezesem i dyrektorem generalnym CBS, usuwającym wszelkie nie-Żydowskie zagrożenia dla tejże firmy. Późniejsze starania Turnera, który próbował kupić główne sieci informacyjne, zostały zablokowane przez Time Warner Levina, który jest właścicielem prawie 20% akcji spółki, oraz posiada prawo veta w zarządzie.

Viacom Inc, na czele z Sumnerem Redstone (ur. Jako Murray Rothstein), Żydem, jest trzecią co do wielkości megakorporacją w USA z przychodami ponad 10 mld USD rocznie. Viacom, która produkuje i dystrybuuje programy telewizyjne w trzech największych sieciach kablowych, posiada 12 stacji telewizyjnych i 12 stacji radiowych. Produkuje filmy fabularne przez Paramount Pictures, na czele której stoi Sherry Lansing, Żydówka. Część wydawnicza obejmuje Prentice Hall, Simon & Schuster, oraz Pocket Books. Dystrybuuje swe filmy przez ponad 4000 sklepów sieci Blockbuster. W Viacom twierdzą że są największym na świecie dostawcą programów poprzez Showtime, MTV, Nickelodeon, i wiele innych sieci. Od 1989 roku, MTV i Nickelodeon uzyskują coraz większe udziały w gronie najmłodszych odbiorców telewizji.

Pierwsze trzy, zdecydowanie największe firmy medialne są w rękach Żydów,i trudno uwierzyć jest że tak zdecydowany stopień kontroli udało się uzyskać w sposób niezamierzony, bez wspólnych uzgodnień z ich strony.

Co wiemy na temat innych dużych firm medialnych? Numer cztery na liście to News Corporation Ruperta Murdocha , która jest właścicielem Fox Television i 20th Century Fox Films. Murdoch nie jest pochodzenia żydowskiego, ale Peter Chermin, szef studia filmowego Murdoch, nadzorujący jego produkcje telewizyjne, jest Żydem.

Numer pięć to japońskia Sony Corporation, której spółka córka w USA, Sony Corporation of America, jest prowadzona przez Michaela Schulhofa, Żyda. Alan Levine, inny Żyd, kieruje Sony Pictures.
Większość telewizyjnych i filmowych spółek produkcyjnych, które nie są własnością największych korporacji są kontrolowane przez Żydów. Na przykład New World Entertainment, ogłoszona przez media jako jeden z największych „producentów niezależnych” jest w posiadaniu Ronalda Perelmana, Żyda.

Najbardziej znana z mniejszych firm medialnych, to Dreamworks SKG, firma ściśle koszerna.
Dream Works została utworzona w 1994 r. pośród wielkiego szumu medialnego, przez potentata w branży muzycznej Davida Geffena, byłego prezesa Disney Pictures Jeffreya Katzenberga oraz reżysera Stevena Spielberga, którzy są Żydami.

Firma zajmuje się produkcją filmów fabularnych, filmów animowanych, programów telewizyjnych oraz nagrań muzycznych. Dwie inne duże wytwórnie, MCA i Universal Pictures, są własnością Seagram Company, Ltd. Prezesem Seagram, jest gigant w dziedzinie napojów alkoholowych Edgar Bronfman Jr, który jest także prezesem Światowego Kongresu Żydów.
Jak dobrze wiadomo,Żydzi kontrolują produkcję i dystrybucję filmów od momentu powstania przemysłu filmowego na początku lat 20 wieku. Ma to miejsce również obecnie. Filmy wyprodukowane przez pięć największych firm - Disney, Warner Brothers, Sony, Paramount (Viacom) oraz Universal (Seagram)-stanowiły 74 procent całkowitych wpływów z box-office w ciągu pierwszych ośmiu miesięcy 1995 r.
Wielka trójka w dziadzine transmisji telewizyjnej to ABC, CBS i NBC. Po konsolidacji imperiów medialnych, nie są to już samodzielne jednostki.

Nawet kiedy były niezależne, każde z nich było kontrolowane przez Żyda od momentu powstania: Leonard Goldenson kontrolował ABC, CBS najpierw William Paley, a następnie Lawrence Tisch, oraz NBC - najpierw David Sarnoff, a następnie przez jego syn Robert.

Przez okres kilkudziesięciu lat, sieci te zostały obsadzone od góry do dołu Żydami, oraz nie zmieniło się to nawet wtedy, gdy sieci te zostały wchłonięte przez inne korporacje.
Żydowska obecność w dziennikach telewizyjnych pozostaje wciąż bardzo silna. Jak już wspomniano, ABC jest częścią Disney Company Eisner, a producentami wykonawczymi programów ABC News są oby będące Żydami: Victor Neufeld (20-20), Bob Reichbloom (Good Morning America) a także Rick Kaplan (World News Tonight).
CBS została niedawno zakupiona przez Westinghouse Electric Corporation. Niemniej jednak, człowiek wyznaczony przez Lawrence Tischa, Eric Ober pozostaje prezesem CBS News i jest Żydem.

W NBC, będącego obecnie własnością General Electric, prezesem NBC News jest Andrew Lack który jest Żydem, podobnie jak producenci wykonawczy Jeff Zucker (Today), Jeff Gralnick (NBC Nightly News) i Neal Shapiro (Dateline). Słowo drukowane, tuż po wiadomościach telewizyjnych i gazetach codziennych jest najbardziej wpływowym medium informacyjnym w Ameryce. Codziennie jest sprzedawane i czytane w USA ok 60 milionów rożnych wydawnictw.

Miliony te są podzielone na około 1500 różnych publikacji. Można stwierdzić, że sama różnorodność gazet w całej Ameryce powinna zapewnić ochronę przed żydowską kontrolą oraz zniekształceniem rzeczywistości. Jednak tak nie jest. Jest mniej niezależności, mniej konkurencji i mniej reprezentowania amerykańskich interesów niż przypadkowemu obserwatorowi mogłoby się by się wydawać. Dni, w których większość miast, a nawet miasteczek miało kilka niezależnych gazet, a w nich materiały publikowane przez miejscową ludność, blisko związanej w lokalnej wspólnocie dawno minęły. Dzisiaj większość „lokalnych” gazet jest własnością niewielkiej liczby dużych spółek kontrolowanych przez kierownictwo, które żyje i pracuje setki lub tysiące mil od miejsca wydawania gazety. Faktem jest, że tylko około 25 procent spośród wydawanych w USA 1500 gazet jest niezależną własnością, pozostałe 75 procent należy do multi -wydawnictw.

Jedynie nieliczne są wystarczająco duże, aby utrzymać niezależnych sprawozdawców poza ich własną społecznością, reszta zależna jest od kilku głównych agencji informacyjnych krajowych i międzynarodowych. Imperium Newhouse należące do żydowskich braci Samuela i Donalda Newhouse stanowi przykład więcej niż braku prawdziwej konkurencji wśród dzienników amerykańskich, ilustruje także nienasycony apetyt Żydów do totalnej kontroli nad wszystkimi źródłami informacji.
Newhouses, posiada 26 dzienników, w tym kilka dużych i ważnych, takich jak Cleveland Dealer Plain, Newark Star-Ledger, oraz New Orleans Times-Picayune, największy w USA konglomerat wydawniczy - Random House i wszystkie spółki od niego zależne: Newhouse Broadcasting, składający się z 12 nadawczych stacji telewizyjnych i 87 telewizji kablowych, w tym niektóre z największych w kraju sieci kablowych, weekendowy dodatek Parade, w nakładzie ponad 22 milionów egzemplarzy,oraz dwa tuziny innych dużych magazynów, w tym New Yorker, Vogue, Madmoiselle, Glamour, Vanity Fair, Gentlemen's Quarterly, Self, House & Garden oraz wszystkich innych magazynów w całości będących własnością grupy Conde Nast. To żydowskie imperium zostało założone przez Samuela Newhouse, imigranta z Rosji.

Posiadanie tak wielu gazet przez rodzinę Newhouse był w dużym stopniu możliwe poprzez fakt, że gazety nie są utrzymywane finansowo przez czytelników, lecz przez reklamodawców. Przychody z reklamy – nie małe sumy ze sprzedaży gazety - w dużej mierze opłacają wynagrodzenia redaktorów oraz przynosi zysk właścicielowi. W przypadku, gdy duży reklamodawca w mieście zdecyduje się na promowanie tylko w jednej gazecie, uprzywilejowana gazeta będzie się rozwijać, a jego konkurent umrze. Od początku 20 wieku, kiedy to Żydzi stali dominująca siłą ekonomiczną w Ameryce, obserwuje się stały wzrost liczby amerykańskich gazet w rękach żydowskich, któremu towarzyszy stały spadek liczby konkurencyjnych gazet nieżydowskich - głównie w wyniku selektywnej polityki reklamowej.

Ponadto, nawet gazety posiadane wciąż przez nie-Żydów są tak bardzo uzależnione od wpływów z reklam Żydów, że ich polityka redakcyjna i relacje z wydarzeń w dużym stopniu ograniczane są przez żydowskie sympatie i antypatie.

Trzy żydowskie dzienniki

Wzrost żydowskiej kontroli nad gazetami w Ameryce charakteryzuje zwalczanie konkurencji i tworzenie lokalnych monopoli na rozpowszechnianie wiadomości i opinii. Możliwości Żydów wynikające z wykorzystania prasy jako instrument polityki żydowskiej najlepiej ilustruje przykład trzech najbardziej prestiżowych i wpływowych dzienników : The New York Times, Wall Street Journal i Washington Post, które nakreślają kierunki myślenia oraz kształtują opinię publiczną w dziedzinie polityki i ekonomii.
To te dzienniki decydują co jest newsem a co nie, na poziomie krajowym i międzynarodowym - one kreują wiadomości, inni po prostu je kopiują. I wszystkie trzy są w rękach żydowskich.

New York Times został założony w 1851 przez dwie osoby pochodzenia nie - żydowskiego, Raymonda i George Henry Jonesa. Po ich śmierci, został odkupiony w 1896 roku przez zamożnego wydawcę żydowskiego, Adolpha Ochsa. Jego prawnuk, Arthur Ochs Sulzberger Jr jest dyrektorem generalnym oraz wydawcą. Redaktorem naczelnym jest Max Frankel, a redaktor wykonawczym jest Joseph Lelyveld - obydwaj są Żydami. Rodzina Sulzberger jest także właścicielem, poprzez New York Times Co, 33 innych gazet, w tym „Boston Globe”, dwunastu czasopism, w tym „McCall & Family Circle”o nakładzie ok 5 mln egzemplarzy, siedmiu stacji radiowych i telewizyjnych; telewizji kablowych, oraz trzech spółek wydających książki.

New York Times News Service przekazuje wiadomości, historie a także zdjęcia z New York Times do 506 innych gazet, agencji informacyjnych i magazynów. Podobne działa The Washington Post, który poprzez kontrolowane przecieki z agencji rządowych w Waszyngtonie, śledzi na bieżąco sytuację w rządzie federalnym. The Washington Post podobnie New York Times,został złożony przez osoby pochodzenia nie-żydowskiego w 1877 roku przez Stilsona Hutchinsa, następnie został nabyty od niego w 1905 roku przez Johna McLeana, a później odziedziczył go Edward McLean. W czerwcu 1933 roku, w obliczu Wielkiej Depresji, gazeta została zmuszona do bankructwa, i zakupiona na aukcji upadłościowej przez Eugene Meyera, finansistę pochodzenia żydowskiego. The Washington Post jest prowadzony obecnie przez Katherine Meyer Graham, córkę Eugene Meyera, która dzieży również stanowiska redaktora naczelnego oraz dyrektora generalnego Washington Post Co. The Washington Co ma odziały w innych mediach -gazetach, telewizji i czasopismach, z których najbardziej szanowanym jest nr.2 wśród amerykańskich tygodników - Newsweek.
Wall Street Journal, który sprzedaje się w nakładzie 1,8 miliona egzemplarzy dziennie, jest własnością Dow Jones & Company Inc, korporację z Nowego Jorku, które wydaje również 24 inne dzienniki oraz między innymi cotygodniowy tabloid finansowy Barron's. Dyrektorem generalnym jest Jones Kann, Żyd. Kann piastuje również stanowisko dyrektora i wydawcy The Wall Street Journal.
Większość innych nowojorskich gazet nie znajduje się w dużo lepszych rękach niż New York Times i The Wall Street Journal. New York Daily News jest własnością żydowskiego dewelopera Mortimera B. Zuckermana. The Village Voice jest prywatną własnością Leonarda Sterna, żydowskiego miliardera, właściciela firmy Hartz Mountain.

Inne mass-media

Historia jest bardzo podobna w przypadku innych mediów - telewizji, radia,gazet. Weźmy na przykład tygodniki – The Time, Newsweek, oraz US News and World Report. The Time, z tygodniowym nakładem ok 4,1 mln, jest wydawany przy wsparciu Time Warner Communications. Prezes Time Warner Communications, jak wspomniano powyżej, jest Gerald Levin, Żyd. Newsweek, jak wspomniano powyżej, jest wydawany przez Washington Post Company, której prezesem jest Żydówka Katherine Meyer Graham, a jego nakład wynosi ok 3.2 miliona egzemplarzy. US News & World Report,z tygodniowym nakładem 2,3 mln, jest własnością Mortimera Zuckermana, Żyda.
Zuckerman, jest także właścicielem Atlantic Monthly oraz nowojorskiego tabloidu - Daily News, który jest szóstą co wielkości gazetą w USA. Wśród książkowych gigantów wydawniczych również dominują żydzi . Trzy z sześciu największych wydawnictw w USA, zgodnie z Publisher & Weekly, są własnością lub też są kontrolowane przez Żydów. Są to; zajmująca pierwsze miejsce Random House (z wieloma spółkami zależnymi, w tym Crown Publishing Group), trzecie miejsce Simon & ; Schuster, szóste miejsce - Time Warner Trade Group (w tym Warner Books and Little, Brown). Innym wydawcą o szczególnym znaczeniu jest Western Publishing. Mimo że zajmuje tylko 13miejsce pod względem wielkości wśród wydawców w Stanach Zjednoczonych, zajmuje pierwsze miejsce wśród wydawców książek dla dzieci, posiada ponad 50 procent rynku. Jej prezesem jest Richard Snyder, Żyd, który zastąpił Richard Bernstein, również jest Żyda.

Efekt żydowskiej kontroli mediów

Takie są fakty na temat żydowskiej kontroli mediów w Ameryce. Każdy, kto spędzi kilka godzin w dużej bibliotece może zweryfikować ich prawdziwość. Autor ma nadzieję, że te niepokojące fakty zostaną udostępnione ogółowi. Nie powinno się pozwolić ludziom którzy wierzą w prawdy wyrażone w Talmudzie, aby ustalili co ludzie mają czytać lub oglądać, a w efekcie dać im moc kształtowania naszych umysłów zgodnie z własnymi talmudyczni interesami, interesami, które jak wykazano, są diametralnie różne interesu narodu amerykańskiego. Pozwalając Żydom kontrolować wiadomości, rozrywkę, amerykanie dają im więcej niż tylko nadanie im decydującego wpływu na amerykański system polityczny oraz wirtualnej kontroli rządu, dają im również kontrole umysłów i dusz amerykańskich dzieci, których postawy i idee kształtuje żydowska telewizja i żydowskie filmy w większym stopniu niż rodzice, szkoły, lub jakiekolwiek inne wpływy.

Oto 6 największych światowych koncernów medialnych ujętych w sposób graficzny:
Załącznik:
mediasmall.jpg


1. AOL Time Warner

W styczniu 2001 roku miała miejsce jedna z największych fuzji biznesowych w historii USA -America Online (AOL) połączyła się z Time Warner , stając największą korporacją medialną na świecie

Koncern posiada
Film i media;
12 firm, w tym Warner (Kaczor Duffy) oraz Hanna – Barbera (Scooby Doo)
Multipleksy kinowe w 12 rożnych krajach
Telewizja kablowa
29 oddziałów za granica (od Polski do Brazylii), w tym CNN oraz Time Warner Cable z 13 milionami klientów w USA
Wydawnictwa - 24 rożne wydawnictwa książkowe
Tygodniki - Time, Fortune oraz 33 inne tytuły, w sumie 120 milionów czytelników
Tematyczne parki rozrywki w 30 krajach
AOL i AOL International (14 krajów) - 27 milionów abonentów którzy spędzili niewiarygodną ilość 84% czasu w internecie, przeglądając tylko
strony AOL – robiąc zakupy, poświęcając czas rozrywce, itd
Dodatkowo koncern posiada 24 marki książek oraz 52 wytwornie muzyczne

2.The Walt Disney Co

The Disney Channel – osiem krajów, kanał ESPN w ponad 165 krajach świata
5 tygodników oraz 4 dzienniki
Produkcja teatralna
Jedna z głównych telewizji w USA – ABC (10 telewizji i 29 stacji radiowych)
Tematyczne parki rozrywki – Disneyland w Los Angeles i Paryżu, Disney World na
Florydzie, studio MGM, 27 hoteli z 36 000 pokojami, dwa statki wycieczkowe
Disney Books, 720 Disney Stores na świecie
Touchstone Pictures, Miramax, Buena Vista oraz cztery inne wytwornie filmowe

3.Bertelsmann AG

Angielski Channel 5, stacje radiowe i telewizyjne w całej Europie – 22 stacje telewizyjne i
18 radiowych, w tym RTL Group, największa firma telewizyjna w Europie, oraz dostawcy
internetu
Największe światowe wydawnictwo – Random House, sprzedające ponad milion książek
dziennie w samym tylko USA, Club Books w Europie, główny wydawca książek naukowych
Bertelsmann Music Group (BMG) – działa w 54 krajach, posiada ponad 200 wytworni
muzycznych
Działalność online – od Niemiec do Malezji
Tygodniki i magazyny – ponad 80 tytułów na siwcie

4.Viacom

Paramount, United Cinemas International, w joint-venture z Vivendi posiada 104 kina w
Europie, Japonii i Afryce Południowej
Blockbuster - największa siec wypożyczalni filmów w USA, 27 oddziałów na całym świecie
Ponad 2000 wydawanych rocznie tytułów książek
180 stacji radiowych w USA
Największa firma ogłoszeniowa na świecie
Właściciel CBS z 200 stacjami towarzyszącymi
MTV z 342 milionami odbiorców na całym świecie
VH1
Nicleodeon
Comedy Central

5.News Corporation

Fox News oraz 7 innych kanałów informacyjnych w USA
SKY oraz BskyB w Wielkiej Brytanii (razem 150 rożnych kanałów)
Star Services (300 milionów odbiorców w Azji )
Satelita telewizyjny Phoenix – obsługujący głownie Chiny
Serwisy w Indiach, Japonii, Indonezji, Nowej Zelandii, Ameryce Łacińskiej, Europie
Wydawnictwo Harper Collins
Fox TV – największa w USA z 22 stacjami towarzyszącymi.
Dzienniki – The Times, New York Post, The Sun
Ponad 60 tytułów w Australii

6.Vivendi Universal

Universal Music Group – 22% światowego rynku muzycznego (Polygram, Motown), działa w 63 krajach
Canal+ z 14 milionami abonentów w 11 krajach europejskich
Universal Studios ma prawa do takich filmów jak „Policjanci z Miami”, „Kojak”
Kina na całym świecie
Właściciel dwóch głównych francuskich operatorów komórkowych, Vivendi Telecom, działa min w Polsce, Hiszpanii, Maroku, Węgrzech
5 parków tematycznych
60 wydawnictw


http://www.zbawienie.com/media


Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
Obrazek

http://www.prisonplanet.pl/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 20 sie 2010, 21:42 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 20 sie 2010, 21:47 
Nie oglądać, nie kupować, bojkotować - samo uschnie.



Na górę
   
 
 
Post: 21 sie 2010, 10:46 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 sie 2009, 17:20
Posty: 428
Lokalizacja: Terra
Płeć: mężczyzna
a amerykanie dalej tylko czyszcza broń i trzymaja w szafach ...

_________________
...Between the velvet lies
There's a truth that's hard as steel
The vision never dies
Life's a never ending wheel ...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 sie 2010, 12:59 
Cytuj:
5.News Corporation

Fox News oraz 7 innych kanałów informacyjnych w USA
SKY oraz BskyB w Wielkiej Brytanii (razem 150 rożnych kanałów)
Star Services (300 milionów odbiorców w Azji )
Satelita telewizyjny Phoenix – obsługujący głownie Chiny
Serwisy w Indiach, Japonii, Indonezji, Nowej Zelandii, Ameryce Łacińskiej, Europie
Wydawnictwo Harper Collins
Fox TV – największa w USA z 22 stacjami towarzyszącymi.
Dzienniki – The Times, New York Post, The Sun
Ponad 60 tytułów w Australii


Wlasciciel Rupert Murdoch, bardzo nieciekawa postac.

phpBB [video]



Na górę
   
 
 
Post: 23 sie 2010, 14:43 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 lut 2010, 23:29
Posty: 1780
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Robert Wit Wyrostkiewicz: "Żydowski właściciel "Newsweeka""

Większość dużych tytułów i niemal cała prasa kobieca znajduje się od dawna w rękach obcego, zwłaszcza niemieckiego kapitału. Jeśli ktoś je przejmuje, to jedynie obcy od obcych…


Jeśli jakiś polskojęzyczny tytuł prasowy zmienia właściciela to najczęściej jest przedmiotem handlu, w którym nie uczestniczą polskie podmioty. Tak stało się i tym razem. 91-letni Sidney Harman, żydowski biznesmen mieszkający w Stanach Zjednoczonych, stał się nowym właścicielem tygodnika „Newsweek”, kupując go za symboliczną kwotę jednego dolara. „Newsweek Polska” był dotąd wydawany przez niemieckiego potentata na polskim rynku prasowym, koncern “Axel Springer Polska” choć pozostawał na licencji amerykańskiego właściciela, czyli „Newsweek Inc.” należącego do „Washington Post Company”. Z powodu skomplikowanej sytuacji prawnej co do własności tygodnika oraz przy kłopotach finansowych amerykańskiego podmiotu „Newsweekiem” zainteresował się Sidney Harman, biznesmen i były podsekretarz stanu w ministerstwie handlu za czasów prezydentury Jimmy Cartera. Żona Harmana, Jane Harman, jest znaną żydowską kongresmenką ze stanu Kalifornia (Partia Demokratyczna). Jane Harman nie tylko wielokrotnie manifestowała swoje poparcie dla Izraela, ale nawet stała się celem FBI i innych służb specjalnych Stanów Zjednoczonych, które prowadziły w 2006 roku śledztwo w sprawie jej zakulisowych i nielegalnych działań celem wycofania oskarżeń o szpiegostwo izraelskich agentów działających w USA.

Wśród polskich tzw. tygodników opinii zajmował długo trzecie miejsce pod względem sprzedaży (za "Polityką" i "Wprost"). Sprzedaż w kwietniu 2008 wyniosła 123 tysięcy egzemplarzy, a w kwietniu 2010 roku awansował już w tym rankingu na miejsce pierwsze, z nakładem 177354 sprzedanych egzemplarzy.

Według Europejskiej Federacji Dziennikarzy rynek prasowy Europy Środkowej, a w tym w dużej mierze rynek Polski, zdominowany jest przez kapitał zagraniczny, zwłaszcza niemiecki, który opanował 85 proc. rynku mediów w Europie Środkowej, w tym ponad 50 procent rynku prasowego. EFD już w 2003 r. wykazało, że niemieccy właściciele tytułów prasowych wywierają wpływ na linie programowe tak, aby pieczołowicie chronić interes niemiecki kosztem interesów narodowych. W innym sprawozdaniu EFD napisano: „polskie prawo własności mediów drukowanych jest bardzo permisywne wobec zachodnich inwestorów”; „napływ inwestycji zagranicznych do polskich mediów spowodował pogorszenie się jakości oraz upadek ich bezstronności”.

W Polsce w odróżnieniu od np. Niemiec nie ma limitów licencyjnych dla obcego kapitału. Tym sposobem obecnie posiadamy więcej „polskiej” prasy z niemieckimi właścicielami niż na obszarach Polski na terenie zaboru pruskiego w XIX wieku…


http://www.konserwatyzm.pl/publicystyka.php/Artykul/6363/

A odnośnie Murdocha, rzeczywiście,Murdoch to zajebiście interesująca postać:

Cytuj:
Rupert Murdoch: “Internet Will Soon Be Over”

Paul Joseph Watson
Prison Planet.com
Thursday, May 7, 2009

Billionaire media mogul Rupert Murdoch gave a strange response when asked about plans for mainstream news websites to charge for content, declaring, “The current days of the internet will soon be over.”

He was making reference to the fact that corporate media websites cannot continue to survive under their current failing business model.

The establishment media is dying and advertising revenue has plummeted as people turn to blogs and the alternative media for their news in an environment of corporate lies and spin.

This has forced sectors of the corporate media to charge the dwindling number of loyal readers they have left for news content, a practice which is set to become widespread according to Murdoch. This will only send more people over to the alternative media as the old organs of de facto state-controlled propaganda wither and die.

“Asked whether he envisaged fees at his British papers such as the Times, the Sunday Times, the Sun and the News of the World, (Murdoch) replied: “We’re absolutely looking at that,” reports the Guardian. “Taking questions on a conference call with reporters and analysts, he said that moves could begin “within the next 12 months‚” adding: “The current days of the internet will soon be over.”

Murdoch’s newspapers and TV networks, which include Fox News and the Asian Star Network, have seen profits plummet from $216m to just $7m year-on-year. MySpace.com is also floundering despite a recent move to replace the company’s entire management staff.

It was all but over for the Boston Globe this week, following a threat to close the 137-year-old publication after net losses of $85 million this year alone. Only a last minute cost-cutting agreement on behalf of its owner, The New York Times Company, and The Boston Newspaper Guild, saved the newspaper.

But it’s not just establishment newspapers that are struggling to survive – social networking websites like Twitter and corporate online video giant You Tube are also deep in the red. Apparently, paying out millions in server fees for half the population of the planet to watch clips of cute puppies isn’t a sustainable business model.

This is why You Tube is being forced to pursue lucrative partnerships with giant production studios and broadcasters, at the expense of user generated content which has been relegated to a sub-section of its website, taking the “You” out of You Tube altogether. Content that may be deemed harmful to You Tube’s corporate agenda and its multi-million dollar partnership deals, like The Alex Jones Channel, is being systematically erased from You Tube’s website under the pretext of flimsy copyright infringement claims.

The jig is up for the corporate media. If they continue to allow free access to their content they will go out of business because there’s not enough advertising revenue coming in, whereas if they charge for content they will lose a huge chunk of their audience and their influence in shaping the news agenda will wane completely.

This is the price the corporate media has paid for lying, spinning and obfuscating on behalf of the virulently corrupt power elite and expecting the population to eat it up without question.

The corporate media monopoly has terminal cancer and they are losing their power, which is why they are aggressively supporting moves to phase out the old Internet altogether and replace it with “Internet 2,” a highly regulated and controlled electronic Berlin wall, where alternative voices will be silenced and giant corporate propaganda organs will dominate once again.

This what Murdoch is really getting at when he assures us that, “The Internet will soon be over” and it’s down to us to stop that agenda from being realized.


http://www.prisonplanet.com/rupert-murdoch-internet-will-soon-be-over.html

Cytuj:
Rupert Murdoch: płaćcie za teksty zamieszczane w internecie

News Corp. przejęło firmę, która pomaga wydawcom oferować wersje ich publikacji na e-czytniki i smartfony.


Zainwestowało też w inną firmę, której technologia pozwala gazetom, magazynom i wydawcom internetowym pobierać opłaty za swoje treści zamieszczane w sieci. To element globalnej strategii News Corp., które chce przekonać wydawców, by pobierali opłaty za swoje treści przeznaczone do internetu i na urządzenia mobilne.

W tym miesiącu News International zacznie pobierać opłatę od czytelników „Timesa” w wysokości 2 funtów (3 dolary) tygodniowo lub 1 funt dziennie za dostęp do swojej strony.

To jest tylko część artykułu, zobacz pełną treść w e-wydaniu Dziennika Gazety Prawnej: News Corp.: Płaćcie za teksty zamieszczane w internecie

W pełnej wersji artykułu przeczytasz więcej o strategii właściciela News Corp., Ruperta Murdocha, którego celem jest objęcie opłatami jak największej ilości treści w internecie.


http://forsal.pl/artykuly/429278,rupert_murdoch_placcie_za_teksty_zamieszczane_w_internecie.html

_________________
Obrazek

http://www.prisonplanet.pl/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 wrz 2010, 11:23 
Zakłamane i nienażarte ...

Ale obowiązku kupowania obcej choć polskojęzycznej prasy nie ma. Nie kupować samo uschnie. :uoeee:



Na górę
   
 
 
Post: 11 wrz 2010, 15:15 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 lut 2010, 23:29
Posty: 1780
Płeć: mężczyzna
OUTFOXED: Rupert Murdoch's War on Journalism (1/8) (lektor)
phpBB [video]

phpBB [video]

_________________
Obrazek

http://www.prisonplanet.pl/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 17 sty 2011, 16:31 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 lut 2010, 23:29
Posty: 1780
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
CIA a media amerykańskie

W połowie lat siedemdziesiątych dwie komisje Kongresu USA - kongresmana Otisa Pike'a i senatora Franka Churcha - prowadziły śledztwa w sprawie tajnych operacji CIA. W ich toku wyszło na jaw, że werbowanie amerykańskich dziennikarzy do współpracy z CIA jest standardową praktyką agencji.


Od samego początku śledztw administracja waszyngtońska, na czele z prezydentem Fordem i jego sekretarzem stanu Kissingerem, stosowała obstrukcję, a naciski byłych i aktualnego wówczas szefa CIA, George'a Busha seniora, powstrzymały dociekliwość kongresmanów i senatorów (z większym skutkiem tych ostatnich). Szefowie CIA argumentowali, że ujawnienie wielu informacji wyrządzi szkodę amerykańskiej polityce zagranicznej. Część rewelacji, zwłaszcza z komisji Pike'a, wyciekła jednak do prasy, a to sprowokowało śledztwa dziennikarskie na temat uwikłania poszczególnych reporterów, jak i całych instytucji medialnych w kolaborację z wywiadem.

Spośród ukazujących się na ten temat publikacji najgłośniejszy był wówczas artykuł The CIA and the Media, opublikowany w magazynie "Rolling Stone" w 1977 roku. Jego autor, Carl Bernstein, był w tamtym czasie jednym z dwóch najbardziej znanych reporterów w Ameryce - do dziś zresztą należy do ścisłej czołówki dziennikarzy wszech czasów. Zaledwie trzy lata wcześniej jego śledztwo dla "Washington Post", prowadzone wspólnie z Bobem Woodwardem w sprawie afery Watergate, doprowadziło do dymisji prezydenta Richarda Nixona.

The CIA and the Media, streszczenie:

Dokumenty CIA ukazują jasno: w ciągu ćwierć wieku, począwszy od początku lat pięćdziesiątych, ponad czterystu amerykańskich dziennikarzy było tajnymi współpracownikami CIA. Ich relacje z wywiadem miały zróżnicowany charakter - od "niewinnych" rozmów, wymiany spostrzeżeń po zupełnie otwartą współpracę, na przykład, przyjmowanie zleceń stricte wywiadowczych. Dziennikarze dzielili się z CIA zdobytymi informacjami, najmowano ich do roli łączników między centralą a zawodowymi szpiegami, na przykład w krajach komunistycznych. W opinii wysokich funkcjonariuszy agencji byli jednym z najbardziej wartościowych "narzędzi" zbierania danych. Z wywiadem współpracowali wolni strzelcy, stringerzy, etatowi dziennikarze największych mediów, laureaci Nagród Pulitzera, uważani za nieformalnych ambasadorów swojego kraju za granicą, jak również szefowie opiniotwórczych dzienników oraz stacji radiowych i telewizyjnych.

Wśród dyrektorów wielkich domów medialnych jako współpracowników CIA funkcjonariusze agencji wymieniają Arthura Haysa Sulzbergera, wydawcę "New York Timesa", Williama Paleya z Columbia Broadcasting System (CBS), Jamesa Copleya z Copley News Service (CNS). Z wywiadem współpracowały American Broadcasting Company (ABC), National Broadcasting Company (NBC), Associated Press (AP), United Press International (UPI), Reuters, Hearst Newspapers, tygodnik "Newsweek", Mutual Broadcasting System (MBS) i wiele innych. W opinii wysokich funkcjonariuszy CIA najbardziej użyteczne dla agencji były związki z "New York Timesem", CBS oraz Time Inc.

Jak funkcjonowała taka instytucjonalna współpraca? Zwykle sam dyrektor CIA lub któryś z jego zastępców nawiązywał przyjaźń lub znajomość z kimś z kierownictwa gazety lub stacji telewizyjnej. Gazeta zatrudniała u siebie pracownika CIA jako dziennikarza bądź udzielała mu swojej akredytacji. Zagraniczne biura gazety lub stacji dzieliły się z agentem CIA zdobytymi informacjami. Niekiedy agentów wywiadu zatrudniano w biurze jako pracowników personelu administracyjno-technicznego.

Również relacje samych reporterów z CIA miały formalnie różny status: niektórzy podpisywali z agencją umowy o poufności, niektórzy deklarowali, że nigdy nie ujawnią współpracy, jeszcze inni mieli kontrakty przypominające umowy o pracę bądź doraźne zlecenia. Wielu wreszcie pozostawało w luźniejszych relacjach, choć powierzano im nieraz takie same zadania, jak reporterom zakontraktowanym.

Jakie to były zadania? CIA wykorzystywała dziennikarzy przede wszystkim do rekrutowania i prowadzenia zagranicznych agentów, zdobywania i analizowania informacji, jak również do dezinformowania, wywoływania zamętu, rozpowszechniania fałszywych wiadomości w elitach politycznych danego kraju.

"Standardowe oczekiwania" agencji wobec dziennikarzy - według relacji wysokiego funkcjonariusza CIA - wyglądały mniej więcej tak: - Chcieliśmy prosić cię o przysługę. Wróciłeś z Jugosławii, tak? Jak wyglądają u nich drogi? Widziałeś znaki obecności wojska? Gdzie dokładnie? Dużo tam cudzoziemców? Zaraz, zaraz, przeliteruj jeszcze raz to nazwisko...

Podobnie wyglądały rozmowy instruktażowe przed podróżą: na co zwrócić uwagę, z kim się spotkać, z kim zawrzeć znajomość. CIA traktowało takich dziennikarzy jako swoich agentów; oni sami uważali się często za godnych zaufania przyjaciół, którzy wyświadczają CIA przysługę - najczęściej bez finansowych profitów - z pobudek patriotycznych, dla dobra ojczyzny.

Publicysta Joseph Alsop, którego CIA wysłała w 1953 na Filipiny - dokładnie tak, jak się wysyła swojego pracownika - mówił potem otwarcie: - Jestem dumny, że poproszono mnie o to i że to zrobiłem. Gadanie, że dziennikarz nie ma obowiązków wobec swojego kraju, jest gówno warte.

Współpraca mediów z CIA w czasach zimnej wojny miała swoją ideologię: walkę ze "światowym komunizmem", podobnie zresztą jak współpraca z wywiadem wielu innych instytucji, korporacji, firm. Przenikanie wywiadu do świata dziennikarskiego było o tyle łatwe, że granice między establishmentem politycznym, ekonomicznym i medialnym nigdy nie były w Ameryce zbyt przejrzyste. Niemal nie zdarzało się, iżby CIA korzystała ze współpracy dziennikarzy lub ich zaplecza, czyli biur zagranicznych gazet, radiostacji i telewizji, bez wiedzy właściciela, redaktora naczelnego bądź kluczowej postaci w kierownictwie danego medium. Oznacza to, że najpotężniejsze środki masowego przekazu - w sumie około 25 organizacji, korporacji, agencji medialnych - spełniały wobec służb wywiadowczych funkcje usługowe.

Wciąganie mediów i ich zagranicznych korespondentów do współpracy z wywiadem na dużą skalę zainicjował Allen Dulles, który został dyrektorem CIA w 1953 roku. Odsłuchiwanie przez funkcjonariuszy CIA relacji reporterów powracających z zagranicy, udostępnianie przez tychże notesów z kontaktami i obserwacjami stało się od czasów Dullesa codzienną praktyką.

Pracownicy wywiadu nie zwykli ujawniać nazwisk tych, którzy z nimi współpracowali. Argumentują, że byłoby nie fair oceniać zachowania tych dziennikarzy w oderwaniu od kontekstu czasów, w których - jak mówi z goryczą pewien wysoki oficer CIA - "służby rządowi swojego kraju nie uważano za zbrodnię".

Jakieś nazwiska od czasu do czasu jednak wypływały: Jerry O' Leary z "Washington Star", Hal Hendrix z "Miami News", laureat Nagrody Pulitzera... Hendrix dostarczał CIA - w opinii funkcjonariuszy agencji - "niezwykle użytecznych informacji" na temat kubańskich imigrantów na Florydzie, O'Leary - o sytuacji w Dominikanie i Haiti. CIA posiada w archiwach obszerne raporty o działalności obu reporterów; wynika z nich, że nie dostawali za swoje usługi pieniędzy.

W opinii funkcjonariuszy wywiadu O'Leary regularnie pracował dla CIA, jednak sam dziennikarz widział to inaczej. Twierdził, że nie była to praca ani współpraca, lecz zwykłe rozmowy, wymiana obserwacji. Przyznawał się do przyjacielskich stosunków z agentami CIA, lecz to oni - zarzekał się - pomagali bardziej jemu niż on im.

Ta rozbieżność nieźle ukazuje nieprzejrzystość i dwuznaczność sytuacji, w jakiej znajdują się dziennikarze utrzymujący kontakty z wywiadem: mogą sądzić, że tylko rozmawiają, zdobywają od agentów informacje potrzebne do swojej pracy, tymczasem przez pracowników wywiadu, tu: CIA, są uważani za "swoich ludzi", po prostu - agentów.

Byli wśród amerykańskich dziennikarzy i tacy, którzy dostawali od CIA jasno zdefiniowane zadania, podpisywali umowy i trudno byłoby im tłumaczyć, że "tylko" rozmawiali (Bernstein podaje kilka nazwisk).

Jak dwuznaczna i "szara" jest sytuacja układów z wywiadem - tu: układów instytucjonalnych - nieźle ukazuje przypadek Arthura Haysa Sulzbergera, wydawcy "New York Timesa". W latach 1950-1966 jego gazeta dała "przykrywkę" dziesięciu agentom CIA. Przywilej bliskich relacji z najbardziej opiniotwórczą gazetą w Stanach Zjednoczonych CIA zawdzięczała przyjacielskim stosunkom Sulzbergera z Allenem Dullesem. To był deal dwóch potężnych ludzi i dwóch potężnych instytucji; obie na tym układzie korzystały i trudno mówić o jakimś "przyciśnięciu" słabszego przez silniejszego. Sulzberger podpisał poufną umowę z CIA, której treść jest przedmiotem kontrowersji; według jednych, zgodził się jedynie na nieujawnianie tajnych informacji, które udostępniono mu "do wiadomości", nie do publikacji; według innych - przysiągł nigdy nie ujawnić jakiejkolwiek współpracy gazety z agencją. Sulzberger nigdy nie krył przed swoimi redaktorami i reporterami, że gazeta współpracuje z wywiadem. W dalszym ciągu poufne pozostawały jednak informacje o tym, kto z reporterów lub pracowników wykonuje prócz pracy dla gazety zadania wywiadowcze bądź kto jest pracownikiem CIA, któremu gazeta daje "przykrywkę".

W 1976 roku w trakcie śledztw obu komisji Kongresu ówczesny szef CIA George Bush senior obiecał publicznie, że agencja nie będzie wchodzić w żadne płatne bądź wiążące jakimikolwiek umowami relacje z dziennikarzami zatrudnionymi w amerykańskich środkach przekazu. Równocześnie dał do zrozumienia, że wywiad oczekuje od dziennikarzy dobrowolnej i nieodpłatnej współpracy.

Jedno z kluczowych przesłań artykułu: wywiad jest od zbierania informacji, nie musi przejmować się etyką zawodu dziennikarskiego. To problem dziennikarzy i ich szefów, właścicieli środków przekazu. - Jeśli choć jeden amerykański korespondent noszący legitymację prasową jest płatnym informatorem CIA, wówczas wszyscy korespondenci są podejrzani - mówi były korespondent "Los Angeles Times".

Trudno o trafniejszą konkluzję.


Wypytuję piątkę znanych w Ameryce reporterów zagranicznych z prasy i radia: czy kiedykolwiek byli nagabywani przez CIA, czy próbowano ich werbować bądź namówić do nieformalnej wymiany informacji? Każdy z moich rozmówców podróżował w czasach zimnej wojny i później do różnych ogarniętych konfliktami regionów świata: do krajów bloku radzieckiego, w tym Polski, do Afryki, Ameryki Łacińskiej, na Bliski Wschód, do Wietnamu w czasie wojny, do Iraku po napaści Ameryki na ten kraj w 2003 roku. Wszyscy znają kontekst mojego pytania: że chodzi o przedstawienie szerszego tła dla sprawy "Kapuściński a wywiad Polski Ludowej" i ukazanie, jak służby wywiadowcze obu stron zimnej wojny wykorzystywały dziennikarzy. Każde z tej piątki słyszało o lustrowaniu życiorysu słynnego polskiego reportera.

Tylko jeden odpowiada na pytanie twierdząco: tak, CIA próbowała wciągać go do współpracy. Inny przyznaje się do rozmowy z amerykańskim personelem wojskowym i "chyba wywiadowczym też" w Iraku, choć nic nigdy nie było powiedziane wprost; żadne propozycje nie padały. Ktoś inny, odpowiadając, że CIA nigdy nie próbowała wyciągać od niego informacji, przyznaje się później w toku rozmowy do przyjaźni z rezydentem CIA w jednym z krajów, w którym pracował jako korespondent.

Jedyny z rozmówców, który mówi otwarcie, że ludzie z CIA składali mu propozycje, ma w swoim dorobku tak wiele publikacji demaskujących zbrodnicze operacje amerykańskiego wywiadu, że pytanie, co im odpowiedział, uznaję za niestosowne.

Ów reporter zwraca uwagę, że korespondenci zagraniczni, szczególnie w rejonach konfliktów, nigdy nie mogą być pewni, czy są, czy nie źródłem informacji dla ludzi wywiadu; także tego, czy w archiwach CIA nie figurują jako "kontakty operacyjne" bądź "współpracownicy". Bo jakie jest - pyta retorycznie - naturalne miejsce, do którego udaje się amerykański reporter po przybyciu na miejsce? Ambasada USA. Jeśli jej nie ma w danym kraju, idzie do siedziby jakiejś amerykańskiej korporacji, robiącej w danym kraju interesy, a w takim miejscu zawsze pełno agentów wywiadu; spotkanie w korporacji jest czymś zupełnie naturalnym, dziennikarz szuka u swoich rodaków oparcia na obcym terenie, zbiera kontakty, obserwacje. Czy może mieć pewność, że wymieniając uwagi z kimkolwiek z personelu ambasady bądź wielkiej firmy, nie udziela informacji CIA? Nigdy. Ma raczej prawo podejrzewać, że sekretarz polityczny ambasady, z którym rozmawia, powtórzy jego opinie komu trzeba. A gdy rozmawia z samym ambasadorem i opowiada mu o czymś, co widział, słyszał, do czego dotarł - do czego dyplomaci nie mają łatwego dostępu, to przekracza granice czy nie? Kiedy jest już współpracownikiem wywiadu, a kiedy jeszcze nie? Bo przecież może być pewien, że ambasador powtórzy rewelacje reportera ludziom z CIA...

- Więc jaka rada?

- Ostrożność. Nie należy za dużo gadać. Ale prawdę powiedziawszy, nie ma dobrej rady.

Pytam, czy dzisiaj CIA również korzysta ze współpracy dziennikarzy. Oczywiście, choć od czasów komisji Pike'a i Churcha jest ostrożniejsza, nie wciąga do współpracy tak nachalnie i otwarcie jak wcześniej.

- Jakie widzi pan podobieństwa i różnice między "sprawą Kapuścińskiego" a współpracą amerykańskich dziennikarzy z CIA?

Mój rozmówca rysuje na kartce, jak wyglądała struktura zależności między władzami politycznymi a środkami przekazu w krajach socjalistycznych i Ameryce epoki zimnej wojny. Piramidka zależności w kraju komunistycznym jest wertykalna: władza - medium (gazeta, agencja prasowa) - dziennikarz. Agencja prasowa czy tygodnik, w którym pracował Kapuściński, nie były niezależne; mówiąc w uproszczeniu: władza mogła wydawać polecenia szefom agencji prasowej, gazety. Rozważając hipotetycznie - jeśli dziennikarz odmówiłby współpracy z wywiadem, władze polityczne kraju mogły nakazać pracodawcy, żeby go ukarał, zwolnił. System stwarzał taką możliwość, mniejsza o to, czy i na ile z niej korzystano.

Rysunek zależności między władzą a środkami przekazu w Ameryce jest inny, nie ma tu pionowych zależności. Władza może rozmawiać bezpośrednio z dziennikarzem, jak i jego szefami. Może wpływać na właścicieli i zarządzających mediami, nie może jednak niczego im nakazać.

- To różnice między systemami, istotne w politycznej analizie, jednak w praktyce, gdy już dochodziło do współpracy dziennikarza lub organizacji medialnej z wywiadem, charakter przekazywanych informacji, możliwe konsekwencje, wymiar etyczny były takie same.

- To znaczy?

Tu pada odpowiedź podobna do tej, jaką zawiera artykuł Bernsteina: - Jeśli jeden korespondent jest współpracownikiem wywiadu, to wszyscy jesteśmy podejrzani. Współpraca z wywiadem to cholernie niebezpieczny dla naszej profesji proceder. Nie tylko ze względu na wiarygodność, aspekt moralny; jest wiele "szarych" sytuacji, wymykających się jednoznacznym ocenom. Chodzi też jednak o zwykłe bezpieczeństwo nas jako ludzi. Jeśli pada podejrzenie na jednego, nikt nie może czuć się bezpiecznie.


* Artur Domosławski "Kapuściński non-fiction", 2010

phpBB [video]



http://niniwa2.cba.pl/cia_a_media_amerykanskie.htm

_________________
Obrazek

http://www.prisonplanet.pl/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 cze 2011, 11:12 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 lut 2010, 23:29
Posty: 1780
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Kto jest kim w TVN

Posted by Marucha w dniu 2011-06-04 (sobota)

Grupa TVN to dziś największy koncern medialny w Polsce. W jej skład wchodzi 10 kanałów telewizyjnych, w tym TVN, TVN24, TVN7, TVN Style (dla kobiet) i TVN CNBC (ekonomiczny). Grupę TVN kontroluje holding ITI, do którego należy także kilka innych kanałów (np. Religia.tv), platformy cyfrowe, firma producencka ITI Film Studio, dystrybutor filmów ITI Cinema, sieci kin Multikino i Silver Screen, portal internetowy Onet.pl, wydawnictwo turystyczne “Pascal”, “Tygodnik Powszechny” oraz klub piłkarski – Legia Warszawa.

Siła oddziaływania tego ośrodka medialno-biznesowego na polskie społeczeństwo jest zatem ogromna. Dlatego warto bliżej przyjrzeć się ludziom, którzy za tym ośrodkiem stoją.

TOWARZYSZ WALTER I BIZNESMEN WEJCHERT

“Towarzysz Walter, jako szef Studia 2 i twórca telewizyjny, wykazuje najlepsze opanowanie warsztatu, obfitość pomysłów programowych i zmysł organizacyjny, dzięki któremu jego redakcja wyróżniała się jakością efektów swej pracy. Nie było z programami Studia 2 poważniejszych problemów politycznych”.

W ten sposób oceniał Mariusza Waltera szef Telewizji Polskiej w czasie stanu wojennego, Andrzej Kurz, broniąc go w marcu 1982 r. przed atakami niektórych członków Komitetu Zakładowego PZPR, którzy niesłusznie zarzucali mu prosolidarnościowe sympatie.

Pochodzący ze Lwowa Mariusz Walter (rocznik 1937) – przez całe dorosłe życie związany był z mediami. Rozpoczynał w studenckim radiu Politechniki Śląskiej w Gliwicach, na początku lat 60-tych trafił do katowickiego oddziału TVP, a stamtąd – na ulicę Woronicza w Warszawie, gdzie spędził prawie 20 lat. Pod koniec lat 1960-tych współtworzył sztandarowe widowisko ówczesnej telewizji – “Turniej Miast”, ale jego prawdziwa kariera przypada na czasy gierkowskie, gdy Radiokomitetem kierował Maciej Szczepański. Pod jego to skrzydłami Walter stworzył wspomniane Studio 2 – prowadzone na żywo przez kilkoro prezenterów, m.in. własną żonę, Bożenę Walter (dziś szefową Fundacji TVN “Nie jesteś sam”). Dodajmy, że od 1967 r. należał do PZPR.
“Towarzysz Walter” opuścił TVP w 1982 r., ale jak podkreślał: “Nikt z telewizji mnie nie wyrzucił. Sam odszedłem. Miałem tak zwaną rozmowę weryfikacyjną, po której padł wniosek, że nie mogę pełnić żadnej funkcji kierowniczej”.

Nie oznacza to bynajmniej, że ówcześni decydenci go nie doceniali. Rzecznik prasowy rządu Jerzy Urban w piśmie do gen. Czesława Kiszczaka z 22 lutego 1983 r. proponował utworzenie w MSW “odrębnego pionu (służby) propagandowej”, sugerując zarazem, że w takiej strukturze mogłoby się znaleźć miejsce dla Mariusza Waltera, którego tak charakteryzował: “nadaje się na głównego konsultanta jakiegoś szefa programowania, szefa realizacji programów radiowych i TV – jednym słowem nie kierownika działu propagandy, a główną siłę koncepcyjno-fachową. Najzdolniejszy w ogóle redaktor telewizyjny w Polsce, organizator i koncepcjonista. Przedstawia tow. Rakowskiemu i mnie sporo interesujących koncepcji ogólnopolitycznych i propagandowych”.

Ostatecznie Walter nie trafił jednak do MSW, lecz w 1984 r. wspólnie z Janem Wejchertem założył firmę ITI (International Trade and Investment), która zajmowała się handlem elektroniką (miała wyłączność na dystrybucję sprzętu Hitachi), dystrybucją kaset wideo i filmów kinowych, tworzeniem pierwszych na polskim rynku reklam a także produkcją chipsów i polepszaczy do pieczywa.
W 1991 r. trzecim udziałowcem ITI został szwajcarski… bankowiec Bruno Valsangiacomo, który współpracował z firmą od połowy lat 80-tych, ułatwiając jej zdobywanie kredytów.

BIZNESMEN WEJCHERT

Walter poznał Wejcherta w 1976 r., gdy razem zaczęli organizować pokazowe mecze Wojciecha Fibaka transmitowane w telewizji. Pochodzący z Gdańska Jan Wejchert (1950-2009) od połowy lat 70-tych prowadził firmę polonijną Konsuprod, która była pierwszym przedstawicielstwem zachodnioniemieckiego biznesu w PRL. Biznesmenów takich jak on formalnie nadzorowała Polsko-Polonijna Izba Przemysłowo-Handlowa Inter-Polcom (jednym z jej prezesów był Jan Kulczyk), a nieformalnie – służby specjalne PRL, zwłaszcza II Departament MSW, czyli kontrwywiad.

Po „zmianie” ustroju Mariusz Walter namówił swoich wspólników do wejścia na rynek mediów. Ale gdy Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji w 1993 r. rozpisała pierwszy konkurs koncesyjny na ogólnopolską prywatną telewizję, założona przez Waltera spółka TV 7 przegrała wyścig z mało znanym biznesmenem Zygmuntem Solorzem i jego Polsatem [sami swoi]. Druga taka szansa pojawiła się kilka lat później, kiedy KRRiT przyznawała koncesje ponadregionalne.
Kolejne “dziecko” Waltera, stacja TVN, otrzymała zezwolenie na nadawanie w centrum i na północy kraju. Szybko jednak kupiła udziały w telewizji “Wisła”, mającej koncesję na Polskę południową. Sam biznesmen przyznawał że jego sojusznikiem w realizacji tego właśnie projektu był ówczesny przewodniczący KRRiT Bolesław Sulik, reprezentujący w tym gremium Unię Wolności.

WSPÓLNICY I POMOCNICY

Ostatecznie 3 października 1997 r. wystartowała ogólnopolska telewizja TVN. Sam Walter dwa lata później wspominał: “Gdyby nie pan Ronald Lauder i jego determinacja mam poważne wątpliwości czy TVN zaistniałaby tak szybko i silnie”. Lauder to amerykańsko-żydowski miliarder, właściciel fortuny – wypracowanej przez firmę kosmetyczną jego matki Estee Lauder. Jego koncern CME (Central European Media Enterprises), który w latach 90 inwestował w media wielu krajów postkomunistycznych (m.in. Czech, Słowacji, Rumunii, Ukrainy), stał się też właścicielem 33 proc. udziałów spółki TVN. Wprawdzie już w 1999 r. CME wycofało się z tej inwestycji, sprzedając swoje udziały międzynarodowemu koncernowi medialnemu SBS (Scandinavian Broadcasting System), ale jego roli przy powstaniu TVN nie sposób przecenić. Zwłaszcza że Lauder był wówczas skarbnikiem Światowego Kongresu Żydów (obecnie jest prezydentem tej organizacji) i twórcą fundacji swojego imienia, która wspiera odrodzenia życia żydowskiego w naszej części Europy.

W tym kontekście nie dziwi obecność we władzach TVN osób pochodzenia żydowskiego. Np. w pierwszym składzie Rady Nadzorczej tej stacji zasiadał francuski dziennikarz Gabriel Meretik (1939-2000), znany głównie jako autor książki o wprowadzeniu stanu wojennego pt. “Noc generała”. Wychowany w Polsce, wyjechał na Zachód w ramach żydowskiej emigracji po marcu 1968 roku.

Z kolei od dwóch lat w Radzie Nadzorczej TVN zasiada Michał Broniatowski, były szef przedstawicielstw Agencji Reutera w Polsce i Rosji, w latach 1994-2005 członek Rady Dyrektorów ITI, równocześnie od 2001 r. członek Rady Nadzorczej Grupy Onet. Jest on synem żydowskich komunistów: Mieczysława Broniatowskiego, “dąbrowszczaka”, pułkownika UB i MSW, oraz Henryki Broniatowskiej, wieloletniej szefowej PRL-owskich wydawnictw, zasiadającej też w zarządzie „sławnego‟ Klubu Krzywego Koła.

RODZINA I PRZYJACIELE

Od stycznia 2005 r. funkcję prezesa i dyrektora generalnego Grupy ITI pełni Wojciech Kostrzewa. Ten wykształcony w Niemczech ekonomista (posiada zresztą podwójne obywatelstwo – polskie i niemieckie) w 1989 r. został ściągnięty z Kilonii przez ówczesnego wicepremiera Leszka Balcerowicza na stanowisko jego doradcy. Niedługo potem Kostrzewa objął fotel prezesa Polskiego Banku Rozwoju, zaś w 1996 r. przeszedł do BRE Banku – kontrolowanego przez niemiecki Commerzbank gdzie został wiceprezesem a dwa lata później prezesem. Kierowany przez niego do 2004 r. BRE Bank został akcjonariuszem ITI, dzięki czemu już w 1999 r. znalazł się on we władzach tej spółki. W latach 2004-2007 Kostrzewa był prezesem Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej, zaś od 2007 jest wiceprezydentem Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych “Lewiatan”, którą kieruje Henryka Bochniarz [nota bene zasiadająca niegdyś w pierwszym składzie Rady Nadzorczej TVN].

W Radzie Nadzorczej TVN, której przewodniczy obecnie Kostrzewa, zasiada m.in. Aldona Wejchert, wdowa po współzałożycielu stacji. Z kolei syn zmarłego – Jan Łukasz Wejchert (rocznik 1973), od 2004 r. kieruje spółką Onet.pl, zaś od 2006 r. jest wiceprezesem TVN. Natomiast syn drugiego z “ojców-założycieli” tego przedsięwzięcia, Piotr Walter [rocznik 1967], w latach 2001-2009 był prezesem TVN, obecnie jest wiceprezesem i dyrektorem generalnym stacji.
Jego młodsza siostra, Sandra Nowak, także zasiadała w Radzie Nadzorczej TVN.

Członkami Rady Nadzorczej są obecnie również Paweł Gricuk i Wiesław Rozłucki. Ten pierwszy był studentem Marka Belki w Łodzi i gdy jego profesor został premierem, przeforsował kandydaturę Gricuka na prezesa PKN Orlen (wcześniej Gricuk był dyrektorem polskiego przedstawicielstwa banku JP Morgan Chase, w którym Belka swego czasu był doradcą). Natomiast Rozłucki to pierwszy prezes Giełdy Papierów Wartościowych (w latach 1991-2006), którą zakładał na polecenie ówczesnego ministra Janusza Lewandowskiego. Jego obecność w radzie bez wątpienia ma związek z faktem iż od grudnia 2004 r. akcje spółki TVN notowane są na warszawskiej giełdzie. Warto przy tym dodać, że Rozłucki zasiada także w innych radach nadzorczych: Telekomunikacji Polskiej i banku BPH (gdzie jest przewodniczącym), pracuje również jako doradca firm Rothschild Polska oraz Warburg Pincus International.

OD DYREKTORÓW DO PREZENTERÓW

Człowiekiem bezpośrednio odpowiedzialnym za to, co codziennie dociera do widzów, jest dyrektor programowy TVN Edward Miszczak. Pełni tę funkcję niemal od początku istnienia stacji, bo od 1998 r., wcześniej zaś pracował w krakowskim radiu RMF FM, gdzie doszedł do stanowiska wiceprezesa.

Z kolei w TVN24 najważniejszy jest Adam Pieczyński, który tworzył ten kanał informacyjny w 2001 r. i kieruje nim do dziś (wcześniej był m.in. wicedyrektorem programów informacyjnych Polskiego Radia i szef “Wiadomości” TVP). Żoną Pieczyńskiego jest o 17 lat od niego młodsza Justyna Pochanke obecnie najważniejsza prezenterka “Faktów” TVN i całego kanału TVN24 [ona z kolei wywodzi się z Radia “Zet”].

Czołowe tematy polityczne w “Faktach” prezentuje Katarzyna Kolenda-Zaleska, w latach 1993-2003 czołowa reporterka “Wiadomości” TVP, wcześniej pisząca m.in. w “Gazecie Krakowskiej”, gdzie po obaleniu rządu Jana Olszewskiego gromiła zwolenników lustracji i domagała się, by “prokuratura i organa ścigania bezwzględnie występowały przeciwko tym, którzy rzucają pomówienia”. Dziś – w podobnym stylu pisuje felietony do “Gazety Wyborczej”, poświęcone, rzecz jasna, głównie walce z PiS. Nie powinno to jednak dziwić, skoro jej ojciec, prof. Zygmunt Kolenda z AGH, był pierwszym przewodniczącym Platformy Obywatelskiej w Krakowie, a w 1989 r. kierował tamtejszym Komitetem Obywatelskim, który wystawił w wyborach kontraktowych głównie kandydatów z kręgu “Tygodnika Powszechnego” (później tworzących Unię Demokratyczną).

Spod Wawelu wywodzi się również Grzegorz Miecugow, współtwórca “Faktów” (wraz z Tomaszem Lisem, który później odszedł z TVN), obecnie zaś szef wydawców w TVN24, a także gospodarz programu “Szkło kontaktowe”, który swego czasu Ludwik Dorn trafnie uznał za sztandarowy przykład mentalności “wykształciuchów”. Zdaniem Dorna, “w wypowiedziach telewidzów poziom niechęci, agresji, braku taktu i kultury jest taki, że gdyby z innym znakiem towarowym takie wypowiedzi pojawiały się i były dopuszczane w Radiu Maryja albo TV Trwam, to rozległby się wrzask na całą Polskę i trzy czwarte Europy. W subkulturze wykształciuchów jest na przykład dopuszczalne naśmiewanie się z ministra Gosiewskiego, który ma genetyczną wadę w budowie ciała. To jest dopuszczalne, wolno z tego szydzić! Z tymi ludźmi nigdy nie nawiążę kontaktu” (“Dziennik”, 26-27.08.2006 r.).

Dodajmy, że tę “wykształciuchowską” mentalność Grzegorz Miecugow najwyraźniej odziedziczył po ojcu, Brunonie, znanym krakowskim dziennikarzu i pisarzu, który w lutym 1953 r. należał do grona sygnatariuszy rezolucji tamtejszego Związku Literatów Polskich wyrażającej poparcie dla stalinowskich władz PRL, po skazaniu na karę śmierci w sfingowanym procesie grupy księży z kurii krakowskiej (a obok niego rezolucję podpisali m.in. Wisława Szymborska i Sławomir Mrożek).

DZIENNIKARZE Z KORZENIAMI

Od wielu lat jedną z “twarzy” TVN24 jest Andrzej Morozowski, obecnie posiadający tam stały program “Tak jest”, w którym lansuje m.in. osobę eurodeputowanego Michała Kamińskiego z PJN. Wcześniej Morozowski [wraz z Tomaszem Sekielskim] prowadził program “Teraz my!”, gdzie we wrześniu 2006 r. przeprowadzono głośną antyPiSowską prowokację w pokoju sejmowym posłanki Renaty Beger. A swego czasu ten sam dziennikarz w specyficzny sposób wpisał się w dyskusję nad rezolucją Parlamentu Europejskiego oskarżającą Polskę o “nietolerancję i ksenofobię”, cytuję: “Jestem Polakiem żydowskiego pochodzenia. (…) Pewno sam bym o moim pochodzeniu zapomniał, gdyby nie strach. Gdy byłem dzieckiem, moi rodzice ukrywali przede mną, że ojciec jest Żydem. Dowiedziałem się o tym w 1968 r., gdy moich rodziców i ich znajomych żydowskiego pochodzenia zaczęto traktować inaczej niż pozostałych. Wiele przyszywanych ciotek i wujków wtedy wyjechało. My zostaliśmy. Ale od tamtej pory zawsze trochę się boję. Czy ‟68 aby się nie powtórzy. (…) Piszę o tym, aby pokazać, że w Polsce antysemityzmu niby nie ma, ale wciąż jest strach przed głośnym przyznaniem się do żydowskich korzeni. (…) Może ta rezolucja przyczyni się do wypalenia resztek nietolerancji, jaka jeszcze w Polsce istnieje” (“Gazeta Wyborcza”, 19.06.2006 r.).

Morozowski to nie jedyny dziennikarz o żydowskich korzeniach, którego lansuje TVN. Ostatnio zdecydowanie ważniejszą rolę odgrywa Marcin Meller, syn byłego szefa MSZ Stefana Mellera (wywodzącego się z rodziny żydowskich komunistów). Młody Meller, który od 2003 r. kieruje polską edycją “Playboya”, w TVN pojawia się znacznie dłużej: początkowo prowadził reality show “Agent” [gdzie wylansowano postać późniejszego posła SLD Bartosza Arłukowicza], potem był współgospodarzem magazynu “Dzień Dobry TVN”, natomiast od dwóch lat, ma własny program “Drugie śniadanie mistrzów”. Ostatnio gościł tam Donalda Tuska, co było reakcją premiera na internetową deklarację Mellera, że nie będzie już więcej głosował na PO. A jednak “wojenka” tego dziennikarza z Platformą to niewinne przekomarzanie się w porównaniu z nienawiścią jaką żywi on do PiS: niedawno “na złość Kaczyńskiemu” Meller ogłosił, że w spisie powszechnym zadeklaruje narodowość śląską, co od razu podchwycili inni “celebryci”.

Nienawiść do PiS jest zresztą normą wśród dziennikarzy TVN. Nie kryją jej najmłodsi pracownicy tej stacji, np. Jarosław Kuźniar, pochodzący z Dolnego Śląska, gdzie stawiał pierwsze kroki w szybkiej karierze dziennikarskiej, prowadzącej przez radiową “Trójkę” i Radio “Zet” aż do roli jednego z głównych prezenterów w TVN24. Ale i starsi wcale im nie ustępują, o czym świadczy internetowa “twórczość” Jacka Pałasińskiego, “znawcy” spraw międzynarodowych w tej samej redakcji (niegdyś działacza KOR-owskiej opozycji, który w 1981 roku wyjechał do Włoch). Otóż na blogu tego dziennikarza można znaleźć np. ostatni wpis, w którym komentuje informację, że “partia Rozróba i Awantura” [PiS] wybiera się na beatyfikację Jana Pawła II: “Papież był przeciw karze śmierci, liderzy i działacze tej partii za. Papież był za wstąpieniem Polski do UE, niektórzy działacze tej partii przeciw. Papież chciał na całym świecie budować Kościół Miłosierdzia, działacze i liderzy tej partii, nie wychodzą z kościoła nienawiści. Uzasadnione są więc obawy, że zechcą zwłokami papieża uderzyć Polaków w twarz, tak jak biją ich zwłokami Lecha Kaczyńskiego i pozostałych 95 ofiar antyrządowej wyprawy do Katynia”.

BŁĄD KARDYNAŁA?

Skoro jesteśmy już przy beatyfikacji, to warto przypomnieć, że w lutym br. kardynał Stanisław Dziwisz w świetle kamery przekazał na ręce dziennikarza TVN24 medalion z relikwiami zmarłego papieża, jako dar dla rannego w wypadku Roberta Kubicy… Tym zdumiewającym gestem metropolita krakowski, chcąc nie chcąc, nobilitował stację telewizyjną, której jednak bardzo daleko do katolickich zasad moralnych. Najdobitniej świadczy o tym fakt, iż obecny przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Jan Dworak (który nie jest przecież wojującym przedstawicielem katolickiej prawicy) zdecydował się ostatnio nałożyć na TVN karę w wysokości 300 tys. zł za złamanie przepisów ustawy medialnej w zakresie ochrony małoletnich: chodziło o emisję o godzinie 16.00 programu z cyklu “Rozmowy w toku”, gdzie młode kobiety bezceremonialnie opowiadały o swoim życiu seksualnym.

Ale sprawa, na którą słusznie zareagował Dworak, to tylko wierzchołek góry lodowej. TVN od początku swojej działalności stara się przełamywać tradycyjne normy obyczajowe – m.in. poprzez takie programy, jak “Big Brother” [trzy edycje w latach 2001-2002 - nota bene zwycięzca pierwszej z
nich, Janusz Dzięcioł, jest dziś posłem PO] czy autorski talk-show Kuby Wojewódzkiego, który jest wyjątkowym połączeniem głupoty i chamstwa [charakterystyczne, że Wojewódzki doradzał sztabowi Platformy przed wyborami w 2007 r.]. Ta sama stacja wylansowała postać Janusza Palikota który dziś propaguje prostacki antyklerykalizm, zaś w 2000 r. wstrzymała emisję sławetnego materiału ukazującego przedrzeźnianie gestów papieża Jana Pawła II przez Marka Siwca i Aleksandra Kwaśniewskiego podczas ich pobytu w Kaliszu w 1997 r. (co oczywiście należy łączyć z nieskrywaną zażyłością między rodzinami Walterów i Kwaśniewskich). Czyżby więc kardynał Dziwisz nie wiedział, co robi? A może swoim gestem chciał wesprzeć właścicieli “Tygodnika Powszechnego” i kanału Religia.tv, którym kieruje ks. Kazimierz Sowa z jego archidiecezji (nota bene brat marszałka województwa małopolskiego z ramienia PO, Marka Sowy)?

Paweł Siergiejczyk, członek OW KSD

http://wolnapolska.pl/index.php/Media/2 ... d-308.html

http://www.wicipolskie.org/prp/PRP_266.pdf


http://marucha.wordpress.com/2011/06/04/kto-jest-kim-w-tvn/#more-12910

_________________
Obrazek

http://www.prisonplanet.pl/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 sie 2011, 22:38 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 lut 2010, 23:29
Posty: 1780
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Żarcie dla psów

Opublikowano: 22.08.2011 | Kategorie: Media

Bez większego ryzyka popełnienia błędu można powiedzieć, że ludzie – w zatrważającej większości – wolą bezmyślnie wpatrywać się w szklany ekran, niż zastanawiać, co oglądają i czemu akurat to.

Frank Lloyd Wright, zmarły w połowie ubiegłego wieku znakomity amerykański architekt, zauważył kiedyś, że telewizja to guma do żucia dla oczu. Nieco inaczej ujął to samo parę wieków wcześniej niemiecki filozof Heinrich von Kleist, powiadając: „Gdyby wszyscy ludzie mieli zamiast oczu zielone szkła, musieliby sądzić, że przedmioty są zielone”.

Rzeczywiście, przeważająca część populacji dobrowolnie ozdabia twarze okularami medialnymi, postrzegając świat nie takim, jakim jest on w istocie, lecz przyjmując perspektywę mediów. Ludzie, o których w pełni zasadnie mówi się, że są zbudowani z telewizorów, oglądają kolorowe obrazki niczym telewizyjni gumożuje, plącząc w idiotycznych serialowych fabułach. Najgorsze zaś, iż niespecjalnie zaprzątają sobie głowy refleksją, kto pokazuje im właśnie to, co akurat oglądają, albo dlaczego jest im to pokazywane.

W powyższym kontekście warto odrobinę zmodyfikować opinię Julio Cortázara z jego „Ostatniej rundy”, by rzec bez pardonu: telewizja zamienia ludzi w psy, które zanurzają pyski w miskach i sycą głód, nie wiedząc, dlaczego są głodne, czemu chcą żreć akurat to, co żrą, oraz jak, przez kogo i po co ich żarcie zostało przygotowane.

Monika Małkowska mówi o tym tak: „Media czynnie biorą udział w skretynieniu społeczeństwa. (…) Jeszcze kilka lat temu była mowa o misji publicznych telewizji i radia. Zapomnieć. Dziś za swą powinność państwowe stacje uważają konkurowanie z prywatnymi kanałami o odbiorcę. Masowego, więc niewymagającego, a raczej wymagającego ubogiego języka i kolokwializmów. Broń Boże trudniejszych sformułowań, poważniejszych interpretacji”. Po czym konkluduje: „Operacja ?prostak= nabiera rozpędu”.

DEMOKRACJA NIE PRZETRWA

Z dobrym przybliżeniem da się zasadnie powiedzieć, iż współczesnemu człowiekowi niewiele czasu pozostaje na myślenie, ponieważ nazbyt wiele zajmuje mu oglądanie. Walter Lippmann podkreślał, że media skłaniają ludzi do pożądanych zachowań, rzeźbiąc obrazy w ludzkich umysłach. W efekcie kształtowanie ludzkich poglądów i postaw staje się coraz łatwiejsze, zgodnie z szokującą diagnozą Alvina Tofflera, mówiącą, iż: „Techniki okłamywania rozwijają się szybciej niż techniki weryfikacji. (…) Ludzie wierzą w różne rzeczy – w fakty albo procesy – które przestały być prawdziwe”.

Oczywiście stwierdzić, że współczesna telewizja kreuje zbiorową świadomość, to przypomnieć truizm. Rafał Ziemkiewicz przekonywał swego czasu, że jeden z najwybitniejszych amerykańskich prezydentów, Abraham Lincoln, nie miałby najmniejszych szans w dzisiejszych wyborach, gdyż zdyskwalifikowałby go wygląd Koziołka Matołka. Dziś bowiem decydujące jest wrażenie, jakie się wywiera.

W rzeczy samej, zawartość przekazu jest sprawą wtórną. W każdym razie rzadko kiedy bywa prostym odwzorowaniem rzeczywistości. I chyba nie może takim być, ponieważ liczą się przede wszystkim emocje, a informacja bezkontekstowa nie istnieje. Co więcej, telewizja udostępnia nam obraz świata dzięki nieustannej selekcji informacji dokonywanej według kryterium ważności. I właśnie w zderzeniu z tą czy inną definicją „ważności”, warunkowaną określonym interesem, zaczynają się schody. Stąd wzięła się opinia Karla Poppera: „Telewizja posiada w ramach demokracji zbyt wielką władzę. Żadna demokracja nie przetrwa, jeżeli nie położy się kresu tej wszechwładzy”.

Pójdźmy krok dalej: otóż między ujściem Świny a szczytem Rozsypańca owa wszechwładza znajduje oparcie w kontrakcie okrągłego stołu. Od tamtej pory: „Poznajemy świat przez pryzmat światopoglądu, opinii, wartości oraz interesów elit kontrolujących media” (socjolog Piotr Żuk).

KTO KONTROLUJE PRZEKAZ?

By zrozumieć, na czym polega problem, to znaczy uwikłanych w jakie biografie właścicieli mają nadwiślańskie media, a także poznać koneksje, poglądy oraz interesy tychże właścicieli, dobrze jest poczytać zeznania Grzegorza Żemka, opublikowane w raporcie o likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych, gdzie dość czytelnie opisano powstanie koncernu ITI z pieniędzy wojskowych służb PRL. Z kolei inne środowisko, środowisko funkcjonariuszy służb, które w 1992 roku utworzyło Polsat, relacjonuje książka pod redakcją Andrzeja Zybertowicza i Radosława Sojaka, wydana w 2008 roku przez Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, a zatytułowana „Transformacja podszyta przemocą. O nieformalnych mechanizmach przemian instytucjonalnych”.

Generalizując: w naszym systemie politycznym media uczestniczą w wyłanianiu władzy, a potem w jej utrzymaniu, zaś politycy odrobili lekcję i starają się kształtować przekaz docierający do obywateli via telewizor. Jan Pospieszalski podsumowuje rzecz bez ogródek, nazywając ów proces medialną tresurą: „Zamiast kontroli władzy przez opinię publiczną mamy dziś kontrolę społeczeństwa przez sprzęgnięte z władzą media (…). Rządząca Platforma Obywatelska i media komercyjne są jak syjamscy bracia: złączeni interesami, poglądami i biografiami”. I dalej: „Środki społecznej komunikacji, które miały uczestniczyć w kontroli władzy i być ważnym elementem systemu demokratycznego, są dziś środkami masowego przekazu. Rządzący nie tylko nie są pod społeczną kontrolą, ale za pomocą mediów tresują społeczeństwo. A jeśli zdarzy się, że obywatele wybiorą władze nie tak, jak trzeba (wybory 2005), należy ich przywołać do porządku”.

Nic dodać, a i ujmować nie ma tu z czego.

* * *

Nie sposób podejmować racjonalnych decyzji, jeśli jest się nieustannie oszukiwanym i wprowadzanym w błąd. Tym samym proces wyborczy, w którym elektorat uwarunkowywany jest przez media, staje się parodią odpowiedzialnego wyboru. Prezydent Lech Kaczyński na jednym z seminariów w Lucieniu opisał problem krótko i treściwie: „Elementarny mechanizm demokratyczny nie może funkcjonować przynajmniej w miarę sprawnie, jeżeli rozeznanie potoczne – bo to z punktu widzenia mechanizmu demokratycznego jest najistotniejsze – tak bardzo odbiega od rzeczywistości”.

Człowiek rozumny z powyższym przekonaniem nie będzie polemizował. Człowiek rozumny weźmie raczej do serca i zastosuje w praktyce godną uwagi sugestię Waltera Murcha: w moim domu to ja jestem królem. Jeśli mój błazen mnie oszukuje, biorę do ręki pilota i ucinam mu głowę.

Tak jest, to proste. Wystarczy wiedzieć, kto jest oszustem i na czym polega oszustwo.

Autor: Krzysztof Ligęza
Źródło: Goniec


http://wolnemedia.net/media/zarcie-dla-psow/

_________________
Obrazek

http://www.prisonplanet.pl/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 wrz 2011, 22:00 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 cze 2011, 7:08
Posty: 30
Płeć: mężczyzna
Warto wiedzieć who is who, całe szczęście, że nie oglądam.
Jak mówił B. Smoleń: "Nie oglądaj telewizji, bo będziesz miała w głowie glizdy..." Coś w tym jest :tak:

_________________
"Paćkam, paćkam, aż się obraz namaluje..."
http://www.tomekmistak.wordpress.com



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 lut 2016, 19:03 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3412
Płeć: mężczyzna
Ja wiem,pamiętam,czytałem o tak zwanych polskich mediach,środkach przekazu-od telewizorka i jego programów do czasopism.
Rozlane są te kwestie w różnych tematach.Ale co do samej prasy,znowu-dla utrwalenia już chyba tak zwanej Polskości, taka grafika:

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Cytuj:
...Hegemonem wśród wydawców prasy lokalnej jest koncern Polska Press. Wydaje 18 dzienników lokalnych w piętnastu województwach - bez warmińsko-mazurskiego. Osiem z nich wychodzi pod wspólną marką "Polska"...

czyli czasopisma,"rodzime" i światowe,najprawdziwsze :?
zdjęcie i cytat za :
geekweek

/skasowałem swój tekst komentarza,po co się wkurzać.Tym światem rządzą jednak Eskimosi-tak łatwiej ,uff/

_________________
doświadczenie jest prawdziwe wewnątrz pudełka,ale samo pudełko już nie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 12 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group