Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 18 lut 2018, 22:41

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 727 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25  Następna
Autor Wiadomość
Post: 08 lis 2016, 15:02 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 09 mar 2014, 14:52
Posty: 5
Płeć: mężczyzna
Poszukajcie w wyszukiwarce forum.
Napisała już wcześniej.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 08 lis 2016, 15:02 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 02 gru 2016, 20:08 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 26 lut 2016, 13:19
Posty: 12
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Gdańsk
do Stan83 i wanzim. Choruję na miastenia gravis, Gravesa Basedowa z niedoczynnością tarczycy oraz reumatoidalne zapalenie stawów. Na dwie pierwsze od 10 lat, na RZS od 5 lat. Niedawno robiłam badanie OB . Przy RZS wynik 11. Lekarka nie chciała wierzyć. Ogólnie jest OK.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 gru 2016, 22:45 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik

Rejestracja: 29 gru 2016, 22:35
Posty: 1
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: internet
Witam.Mam pytanie odnośnie LDN w zastosowaniu przy fibromialgii .Czy u państwa z tą chorobą coś się polepszyło i czy warto spróbować tej terapii.Dziękuję i pozdrawiam.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 sty 2017, 21:54 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 maja 2011, 10:32
Posty: 124
Płeć: mężczyzna
Witajcie
Czy jest szansa, że Adepend pomoże w rehabilitacji udaru niedokrwiennego mózgu? Przyjaciel zatrzymał się w rekonwalescencji, poruszanie, myślenie prawie OK lecz wciąż jest lekki przykurcz lewej strony ciała i mózg nie akceptuje np. widoku z szybko jadącego samochodu. A po udarze był sparaliżowany od szyi w dół.
Małe dawki zmuszą CUN do czegoś pozytywnego?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 26 sty 2017, 20:50 
Online
Perfect Master * 5th Degree
Perfect Master * 5th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 lis 2016, 0:32
Posty: 44
Lokalizacja: Polska
Biorę Naltrekson na nerwicę natręctw od ok. 1.5 miesiąca.
W końcu poznaję czym jest spokój :). Co prawda natręctwa nie znikły całkowicie- nawyk mycia pozostał, ale znajduję się obecnie w całkowicie innym stanie umysłu- mogę obserwować pojawiające się natręctwa (które to pojawiają się o wiele rzadziej) i świadomie je ignorować. Wcześniej byłem marionetką własnej podświadomości.
Mam nadzieję, że z jego pomocą wyrobię sobie nowe nawyki myślenia. Jest to o wiele lepsza alternatywa niż narkotyki z grupy SSRI, o benzodiazepinach nie wspominając.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 sty 2017, 19:44 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 27 sty 2017, 19:35
Posty: 6
Płeć: kobieta
do spokojnie... Czy oprócz Naltreksonu (w jakiej dawce?) bierzesz coś jeszcze? Moja córeczka (9 lat) bierze Naltrekson (2mg) od miesiąca też na natręctwa. Oprócz tego zwiększono jej Asertin, który we wcześniejszej dawce 50mg nie bardzo pomagał. Teraz ma ten Naltrekson i Asertin rano 50mg i po południu 25mg. Jest lekka poprawa, ale ciężko mi teraz stwierdzić po czym. Idealnie nie jest, ale to może jeszcze potrzeba czasu :-(



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 sty 2017, 2:32 
Online
Perfect Master * 5th Degree
Perfect Master * 5th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 lis 2016, 0:32
Posty: 44
Lokalizacja: Polska
domm pisze:
Czy oprócz Naltreksonu (w jakiej dawce?) bierzesz coś jeszcze?(


Cześć.
Obecnie dobiłem do docelowych 4.5mg. Zaczynałem od 3mg-> tydzień później 3.5mg-> kolejny tydzień 4.5mg.
Oprócz LDN biorę DLPA 500mg rano (obecnie testuje czy jest jakaś odczuwalna róznica przy 500mg 1-0-1), wit D3+K2MK7. I z tego co mi wiadomo to tylko te specyfiki są dosyć ściśle powiązane z kuracją- wpływają na poziom endorfin.
Oprócz tego boraks, MSM+ askorbinian sodu, płyn lugola, b-complex


domm pisze:
Moja córeczka (9 lat) bierze Naltrekson (2mg) od miesiąca też na natręctwa. Oprócz tego zwiększono jej Asertin, który we wcześniejszej dawce 50mg nie bardzo pomagał. Teraz ma ten Naltrekson i Asertin rano 50mg i po południu 25mg. Jest lekka poprawa, ale ciężko mi teraz stwierdzić po czym. Idealnie nie jest, ale to może jeszcze potrzeba czasu :-(


Jakie natręctwa ma córeczka?

Co do "leków".
Przez jakiś czas bawiłem się w wizyty u psychiatrów. Przerobiłem właśnie Sertraline (Asertin), Escitalopram, Paroksetynę i nie mam zbyt wesołych wieści- wszystkie te 'leki' to droga donikąd.

Nie brałem żadnego z nich przez długi okres czasu- skutecznie zniechęcało mnie do tego uczucie wyprania z emocji rodem z filmu Equilibrium, do tego dochodziły impulsywne zachowania (nawet wtedy nie da się nic poczuć...). Z początku to było nawet fajne- wreszcie ucieczka od więzienia własnego umysłu, jednak egzystencja człowieka-maszyny na dłuższą metę mi się nie widziała i dość szybko rezygnowałem z dalszego otruwania się.


Zdecydowanie gorszy był okres, w którym przychodziła trzeźwość i przypominałem sobie życie na 'lekach'-taki kac moralny version hard.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 lut 2017, 9:38 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 27 sty 2017, 19:35
Posty: 6
Płeć: kobieta
Córka ma natręctwa i lęki. Do tego jeszcze jakieś stany napadowe. Wykluczono guza i padaczkę. Więc co to jest? Leki nie pomagają. Najskuteczniejszy był anafranil 10mg. Wszystkie dolegliwości ustąpiły w 3 dni. Lęki nagle zniknęły. Ale po pół roku czasu, lek jakby przestawał działać. Lekarka w dodatku go odstawiła, a jak się okazało, że córka nie jest w stanie bez leku funkcjonować to znowu kazała go brać. Ale nie miała wiedzy, że ten lek po odstawieniu już nie zadziała :zły: W szpitalu zmieniono jej lek na asertin 50mg. Po miesiącu czasu jakoś efektów nie było. Potem Rispolept krople ale mała dawka 0,5ml. Córkę to upośledziło kompletnie. Nie reagowała na nic, nie trzymała moczu, widziała jakieś obrazy i bała się ich. Z w miarę normalnego dziecka zmieniła się w upośledzoną... Co to za badziewie ten Rispolept :evil: Szybko to odstawiliśmy. Niezwykły wpływ na dziecko miał energoterapeuta. Po wizycie u niego dziecko usiadło na ulubiony fotel, a wcześniej się go bała i nie siadała na nim jakieś 3 miesiące. Do tego zaczęła bez problemu robić zadania szkolne. Byliśmy w szoku. Ale musieliśmy zwiększyć dawkę Asertinu o 25mg i cały efekt znowu runął. Po miesiącu znowu dziecko było w lepszym stanie choć lęki jeszcze były. Brała już też Naltrekson. Niestety musieliśmy zakropić oczy atropiną i ten w miarę opanowany stan znowu runął. Nie mam już sił... nie wiem gdzie szukać pomocy. Dlaczego żadne leki nie działają. Dziecko boi się wszystkiego, mnie, braciszka, ubrań, swojego pokoju. Boi się że zamieni się w kogoś innego, trzyma się wtedy za głowę. Chodzi w domu tylko pod ścianami, wykonuje jakieś dziwne rytualne ruchy. Obdmuchuje rzeczy jak ktoś je dotknął. Ogólnie jest cudowna, wesoła, gada jak najęta. Nagle pstryk! i zamienia się w potwora, który nas dręczy. Wpada w stan złości, wyzywa mnie, bije, wrzeszczy, piszczy, jęczy. A potem impuls i znowu jest normalna i mnie pociesza, dlaczego ja płaczę. W niektórych momentach nie rozumie co się do niej mówi, tak jakby coś zakłócało jej w głowie... :załamka: Jesteśmy wykończeni nerwowo i załamani. To trwa juz dwa lata. Jeżeli spotkaliście taki przypadek, to proszę pomóżcie, gdzie jeszcze z nią iść...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 lut 2017, 21:11 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 08 wrz 2014, 16:04
Posty: 189
Płeć: kobieta
Lokalizacja: PlanetaZiemia
Zanim to dziecko zamienią leki chemiczne w zombi, weź przejdź na ziołowy lek Siledin firmy alarsin.
https://www.ayurvikalp.com/product/Alar ... c-disorder
Da jej ulgę i wam, że będziecie mogli wziąć się za właściwe leczenie. Niestety prawdopodobnie nie uzyskacie pomocy od lekarzy trzeba samemu się edukować, oni tylko leczą objawy, a pozwolę sobie zacytować słowa dr Natashy Campbell-McBride
Cytuj:
Wszystkie choroby rzeczywiście zaczynają się w jelitach, ponieważ jelita stanowią korzenie naszego zdrowia. Drzewo z chorymi korzeniami nie będzie rosło i tak samo jest z ludzkim organizmem. Jeśli korzenie, czyli jelita, nie funkcjonują prawidłowo, nie są zdrowe, nic w organizmie nie może właściwie funkcjonować, żaden organ, nie ważne jak odległy od przewodu pokarmowego.
Dla zredukowania cierpienia dziecka i by mogła funkcjonować w szkole i w rodzinie myślę, że by jej pomógł - siledin lek ziołowy (lek ziołowy medycyny ajurwedyjskiej), nie daje skutków ubocznych, jest skuteczny, jest używany przy odstawianiu psychotropów i antydepresantów, nie uzależniający a długofalowo należy zastosować dietę dla tzw zaburzeń GAPS. Wierzę tej lekarce bo sama wyleczyła swojego syna z autyzmu, więc jest dla mnie wiarygodna; jak stan się dziecka poprawi będziesz odchodzić stopniowo od siledinu, Siledin ma za zadanie zrobić porządek z neuroprzekaźnikami, ale właściwe leczenie to dieta uwzględniająca suplementację, detoks itd. Możecie mieć nadzieję, że dziewczynka się wyleczy, bo by będziecie czuwać nad dietą, gorzej z dorosłymi potrzebującymi pomocy, bo oni nie za bardzo chcą słuchać, być konsekwentni w stosowaniu diety, a tu na was/rodzicach spoczywa odpowiedzialność.
źródło http://szczepienia.wybudzeni.com/2017/01/27/zespol-psychologiczno-jelitowy/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 lut 2017, 9:18 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 mar 2016, 10:14
Posty: 71
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: WLKP
domm miałem podobny przypadek w rodzinie i możesz uwierzyć lub nie, ale skutecznie pomógł... egzorcysta



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 lut 2017, 12:43 
Online
Perfect Master * 5th Degree
Perfect Master * 5th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 lis 2016, 0:32
Posty: 44
Lokalizacja: Polska
U mnie od paru dni jest gorzej, czuję się znowu sterowany i autodestrukcyjne zachowania wychodzą na wierzch... i tak się zastanawiam nad tym co robić.

Hmm a może to pasożyty? Z tego co mi wiadomo to potrafią skutecznie manipulować zachowaniem...
U siebie próbowałem głodówki (tego nie polecam dziecku), ziemi okrzemkowej, ale stety, niestety nie wydalałem z siebie żadnych intruzów... Spróbuje jeszcze siemienia lnianego z goździkami, innych ziół, a jak to nie pomoże to ogarniam Zentel (Bow1 polecał)
Tutaj link do tematu:
czy-powinnismy-systematycznie-odrobaczac-t15239.html

O opętaniu też myślałem u siebie na poważnie... Kiedyś miałem 'okazję' się 'spotkać' z pewną istotą i albo chciała mnie po prostu wystraszyć żebym się ogarnął (co jej się udało) , albo rzeczywiście nie była zbyt przyjaźnie nastawiona...
Tak czy siak rytuały kościelne sobie odpuszczam ... :ninja: akurat ta instytucja wg mnie ma ogromny związek z nerwicą natręctw (poczucie winy, samoocena gówna= autodestrukcja).

Naltrekson pomaga bardzo ale nawyk jak był tak jest... dlatego u siebie jeszcze dodatkowo stosuję afirmacje. W końcu z tym wygram na wszystkich możliwych płaszczyznach ;) ...


Ostatnio zmieniony 06 lut 2017, 13:16 przez spokojnie, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 lut 2017, 13:15 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 08 wrz 2014, 16:04
Posty: 189
Płeć: kobieta
Lokalizacja: PlanetaZiemia
@domm, z tego co opisałaś jak zachowuje się dziecko, świadczyć by mogło, że ma zaburzenia ze spektrum autyzmu. Odbieranie rzeczywistości przez zmysły u osób ze spektrum autyzmu przebiega nietypowo, ponieważ zmysły są zbyt wrażliwe lub mało wrażliwe. To obdmuchiwanie przedmiotów, chodzenie pod ścianami, trzymanie się za głowę itp. https://polskiautyzm.pl/organizacja-bod ... ensoryzmy/ . Wiem, że to poważna diagnoza, ale dużo za nią przemawia. Ale dobra diagnoza to też przystąpienie do właściwego leczenia, dalej upieram się przy właściwej diecie . Psychotropy/antydepresanty nie uleczą tylko pogłębią problem. Bioenergoterapia jeśli pomaga to jak najbardziej można ją stosować, ale sama uleczy tylko ciało energetyczne, a tu trzeba naprawić problem w jelitach, które najwyraźniej nie funkcjonują prawidłowo i to spowodowało zaburzenia w odbiorze i przetwarzaniu bodźców ze środowiska.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 mar 2017, 14:23 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 16 kwie 2013, 12:15
Posty: 54
Płeć: mężczyzna
Domm , również zabrałbym Córkę do egzorcysty , uczęszczał z Nią na Nabożeństwa Uzdrowienia w Kościele Katolickim .



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 mar 2017, 19:39 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 10 gru 2015, 19:26
Posty: 23
Przy takich objawach przewód pokarmowy na pewno nie funkcjonuje prawidłowo. Zrób vegatest, Volla, ubij pasożyty Zapperem.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 mar 2017, 20:11 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 11 cze 2010, 15:53
Posty: 495
Płeć: kobieta
domm pisze:
Córka ma natręctwa i lęki. Do tego jeszcze jakieś stany napadowe. Wykluczono guza i padaczkę. Więc co to jest? Leki nie pomagają. Najskuteczniejszy był anafranil 10mg. Wszystkie dolegliwości ustąpiły w 3 dni. Lęki nagle zniknęły. Ale po pół roku czasu, lek jakby przestawał działać. Lekarka w dodatku go odstawiła, a jak się okazało, że córka nie jest w stanie bez leku funkcjonować to znowu kazała go brać. Ale nie miała wiedzy, że ten lek po odstawieniu już nie zadziała :zły: W szpitalu zmieniono jej lek na asertin 50mg. Po miesiącu czasu jakoś efektów nie było. Potem Rispolept krople ale mała dawka 0,5ml. Córkę to upośledziło kompletnie. Nie reagowała na nic, nie trzymała moczu, widziała jakieś obrazy i bała się ich. Z w miarę normalnego dziecka zmieniła się w upośledzoną... Co to za badziewie ten Rispolept :evil: Szybko to odstawiliśmy. Niezwykły wpływ na dziecko miał energoterapeuta. Po wizycie u niego dziecko usiadło na ulubiony fotel, a wcześniej się go bała i nie siadała na nim jakieś 3 miesiące. Do tego zaczęła bez problemu robić zadania szkolne. Byliśmy w szoku. Ale musieliśmy zwiększyć dawkę Asertinu o 25mg i cały efekt znowu runął. Po miesiącu znowu dziecko było w lepszym stanie choć lęki jeszcze były. Brała już też Naltrekson. Niestety musieliśmy zakropić oczy atropiną i ten w miarę opanowany stan znowu runął. Nie mam już sił... nie wiem gdzie szukać pomocy. Dlaczego żadne leki nie działają. Dziecko boi się wszystkiego, mnie, braciszka, ubrań, swojego pokoju. Boi się że zamieni się w kogoś innego, trzyma się wtedy za głowę. Chodzi w domu tylko pod ścianami, wykonuje jakieś dziwne rytualne ruchy. Obdmuchuje rzeczy jak ktoś je dotknął. Ogólnie jest cudowna, wesoła, gada jak najęta. Nagle pstryk! i zamienia się w potwora, który nas dręczy. Wpada w stan złości, wyzywa mnie, bije, wrzeszczy, piszczy, jęczy. A potem impuls i znowu jest normalna i mnie pociesza, dlaczego ja płaczę. W niektórych momentach nie rozumie co się do niej mówi, tak jakby coś zakłócało jej w głowie... :załamka: Jesteśmy wykończeni nerwowo i załamani. To trwa juz dwa lata. Jeżeli spotkaliście taki przypadek, to proszę pomóżcie, gdzie jeszcze z nią iść...


Leki nie dzialaja, bo to nie jest choroba (chociaz na choroby tez najczesciej leki nie dzialaja tylko cos blokuja).
Moim zdaniem to dziecko jest wrazliwe na bodce z innego swiata. Moze to byc ze swiata umarlych, albo jakies inne rownolegle swiaty. Chociaz po tych zlosliwosciach to raczej umarli jej dokuczaja.

Najepiej to rozmawiaj z corka, co widzi, co oni mowia, jak sie zachowuja, to bedzie bardziej wiadomo co to takiego.
Dorosli maja to do siebie, ze czesto zaprzeczaja istnieniu innych swiatow i ich oddzialywania na nas. A jak sie nie nazwie problemu po imieniu, to nie mozna nic zrobic. Mozna sobie lekami to zablokowac na jakis czas, ale problem jest dalej.
Przydal by sie jakies dobre medium, zeby oczyscil dom.
Piszesz, ze energoterapeuta pomogl, dlaczego nie kontynuujecie wizyt u niego?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 mar 2017, 11:07 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 mar 2016, 10:14
Posty: 71
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: WLKP
a od kiedy to Kościół Katolicki ma monopol na egzorcyzmy? ksiądz egzorcysta niewiele pomoże, lepiej skorzystać z usług świeckich...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 mar 2017, 12:21 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 11 lut 2015, 14:14
Posty: 1673
Płeć: mężczyzna
U nas od 1050 lat Mruga



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 mar 2017, 23:59 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 27 sty 2017, 19:35
Posty: 6
Płeć: kobieta
Dziękuję Wam za wszystkie uwagi. Szczególnie why?, że zaczęłam zgłębiać kolejne tematy, które mogą dotyczyć mojej córeczki. Jutro wizyta u lekarza - wreszcie trafiliśmy na ogarniętą psychiatrę, która nie boi się sięgać po medycynę niekonwencjonalną i to ona zaproponowała nam Naltrekson. Choć tu mam pewne wątpliwości... miałam nadzieję, że ten Naltrekson to będzie nasz wybawca, a jednak nie do końca. Od połowy lutego córka zaczęła mieć problemy ze snem, ciężko zasypia, a potem budzi się o 4 rano i nie może spać. Takiego stanu nie miała nigdy. Naltrekson bierze już od grudnia. A może trzeba zrobić przerwę??? Rzuciłam psychiatrze temat Siledinu, a ona obiecała mi, że odświeży sobie ten wątek, bo kiedyś już o tym czytała i podobno kiedyś w Polsce był lek o podobnej nazwie ale go wycofano.

Ważne jest też to, że córka jest w tym stanie od prawie dwóch lat od momentu jak się uderzyła w głowę, dwukrotnie w to samo miejsce. I to "coś" się obudziło... ale głowa przebadana wzdłuż i wszerz i nic nie ma. Wcześniej w dzieciństwie były niepokojące syndromy jak np. nie słuchała nas, miała nocne bóle nóg (teraz pojawiają się ciągle identyczne bóle), w wieku 3 lat zdarzyła się sytuacja ze zdzieraniem z siebie ubrań (teraz też to miała) i natręctwa (ciągle nas o coś przepraszała bez powodu, ciągle pytała czy ją kochamy, choć słyszała to od nas na każdym kroku).

Do energoterapeuty uczęszczamy regularnie, raz w miesiącu. Jestem pod ogromnym wrażeniem działania tej energii. Stan córki doprowadził mnie do ruiny, od września do grudnia uciskało mnie coś w klatce piersiowej, taki silny stan nerwowy. Codziennie powtarzałam sobie "już nie wytrzymam, dzisiaj pęknę jak balon", chodziłam jak tykająca bomba, a córka dzień w dzień od rana do nocy mnie zamęczała, gnębiła. Sama miałam sięgnąć po Naltrekson, ale trafiłam do energoterapeuty. On od razu zapytał dlaczego jestem taka nerwowa i wymienił wszystko co faktycznie mnie bolało. Nie wiedziałam co się dzieje, skąd on to wszystko wie? Aż się prawie popłakałam. Jak wyszłam, to nie umiałam oddychać, dusiło mnie i miałam kaszel. To było w czwartek a w sobotę pojechałam ponownie. Po wyjściu objawy te same - trudności w oddychaniu i kaszel. Wróciłam do domu siadłam na kanapie i poczułam jak coś ze mnie wyleciało ;-) Ten paskudny stan, który męczył mnie przez 4 miesiące po prostu zniknął!!!!! Do dzisiaj nie wierzę, że to mnie spotkało. Teraz jestem bardziej spokojna, stan córki mnie tak nie przejmuje, bardziej to olewam i podchodzę do tego na luzie. Córeczka ma wykonywać ćwiczenia, mamy jej masować duże palce u nóg i robić masaż głowy szczotką do włosów. Mała sama przylatuje jak czuje że "to" nadchodzi i chce żeby ją masować bo ją to odpręża. Polecam!!

Co do egzorcystów... nie wiem. Boję się. Ale byłyśmy 18 lutego na wieczorze uwielbienia. Mała wytrzymała 5 godzin na tych obrzędach. Bałam się ją zabierać, bo nasłuchałam się różnych rzeczy co tam się dzieje, ale nie było tak źle. Fakt, że czasem przechodziły mnie ciarki jak ludzie padali a potem się podnosili, albo jak odezwały się osoby opętane. Obrzydliwe głosy, ale mała nie zwróciła na to uwagi. Wróciłyśmy do domu prawie o północy i tej nocy córeczka spała tylko 4 godziny. Obudziła się o 4 rano i już nie spała... myślałam że będzie zmęczona po tej wyprawie :-(

Jutro wizyta u lekarza, a w czwartek energoterapeuta. Zobaczymy co dalej... nie poddajemy się!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 mar 2017, 6:39 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 11 lut 2015, 14:14
Posty: 1673
Płeć: mężczyzna
Jak z poziomem magnezu u dziecka?
Robiliscie badania na pasożyty?
Moja miałą bardzo podobne objawy, mamy to za sobą.
Dziecko przechodziło pełny cykl szczepień?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 mar 2017, 10:21 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 08 wrz 2014, 16:04
Posty: 189
Płeć: kobieta
Lokalizacja: PlanetaZiemia
Ten wycofany lek to prawdopodobnie rezerpina, alkaloid pochodzenia naturalnego, wyizolowany z korzeni rauwolfii żmijowej (Rauwolfia serpentina) rosnącej u stóp Himalajów, od wieków stosowanej w medycynie. https://pl.wikipedia.org/wiki/Rezerpina . Ale w skład siledinu (lek ziołowy) wchodzą inne bardzo dobre zioła i to one w sumie działają bardzo dobrze, na sen szczególnie. Lek nie jest uzależniający. Można sprowadzić z Indii https://www.ayurvikalp.com/product/alar ... -disorder- (najtaniej) lub kupić na allegro; Wg wskazań producenta powinno się dzieciom dawać 1 do 6 tabletek w zależności od wieku, nasilenia symptomów, podzielonych w ciągu dnia, najefektywniejsza jest dawka przed snem. Najpierw lepiej dać więcej a później jak poprawa to zmniejszyć. Jest to alternatywa dla leków psychotropowych, przy odstawianiu, by przetrzymać efekty odstawienia ich (zwłaszcza bezsenność). Ja bym odstawiła LDN. Jest tu w wątku post190398.html?hilit=siledin#p190398 mój post na temat tego leku, więc nie chcę go powtarzać i po zwalczeniu objawów trzeba się wziąć za leczenie przyczyny. Dobrze, że macie mądrego psychiatrę, myślę że mnie rozczaruje ...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 mar 2017, 10:35 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 11 lut 2015, 14:14
Posty: 1673
Płeć: mężczyzna
Przyczyna może być pasożytnicza i zatrucie toksynami-metalami.
Najpierw bym to wykluczył.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 mar 2017, 14:39 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 16 kwie 2013, 12:15
Posty: 54
Płeć: mężczyzna
---mam do odsprzedania paczkę Naltrexonu 28 tabletek po 50 mg .
Wiadomośc na PW.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 19 mar 2017, 18:23 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 27 sty 2017, 19:35
Posty: 6
Płeć: kobieta
Mamy Siledin! Córeczka bierze go rano, po południu i przed snem, czyli 3 tabletki dziennie. Bierze go niecały tydzień i niestety jakoś poprawy nie widać, wręcz pojawiają się nowe natręctwa. Pierwsze trzy dni były lepsze a teraz znowu gorzej. Cały czas jeszcze przyjmuje Naltrekson i Asertin. Może źle to dawkujemy??



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 mar 2017, 7:58 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2011, 0:45
Posty: 1090
Płeć: mężczyzna
domm pisze:
Może źle to dawkujemy??

Greg już zwracał twoją uwagę naszczepienia, toksyny itd. W dziwnym kierunku idziesz chociaż Naltrekxon może być przydatny. Dawka 2 mg może być zbyt duża dla tak małego dziecka.
Wracając jednak do kierunku to moim zdaniem powinnaś zastanowić się nad zastosowaniem kwasu alfa liponowego w celu usunięcia z organizmu dziecka toksyn pochodzących ze szczepionek.

W szczepionkach znajdziesz najdziwniejsze rzeczy nawet takie które są bardzo niebezpieczne, a trudno udowodnić by były konieczne. Weźmy pod lupę choćby taki skwalen. Przecież w szczepionkach można go zastąpić innym kwasem tłuszczowym. Producenci jednak nie muszą wysilać umysłu, poco i tak debile wstrzykną to dzieciom.
Otóz skwalen jest cholernie ważnym lipidem w centralnym układzie nerwowym, a że w szczepionkach podawany jest z adiuwantem to mogą powstać antyciała skierowane na skwalen.
Czy to akie trudne?
Później dziecko cierpi często do końca życia bo system immunologiczny walczy ze skwalenem.

Nie twierdzę, że tak jest w przypadku twojego dziecka ale jest to wysoce prawdopodobne.

Przyjrzyj się proszę chelatacji za pomocą kwasu alfa liponowego oraz tematowi poświęconemu olejom tłoczonym na zimno.
Znam różne przypadki związane z dzieciakami. Pewna dziewczynka 7 lat wyzdrowiała już po 10 dniach stosowania odpowiednich olejów, a zapewniam, że było z nią znacznie gorzej niż z twoją córką.
Największym problemem podczas takiej terapii jest stosowanie leków chemicznych które bardzo często opóźniają powrót do zdrowia chociaż często stosowanie takich środków jest koniczne.
Poczytaj na ten temat.

_________________
Dobrze się bawię.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 mar 2017, 7:58 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2011, 0:45
Posty: 1090
Płeć: mężczyzna
domm pisze:
Może źle to dawkujemy??

Greg już zwracał twoją uwagę naszczepienia, toksyny itd. W dziwnym kierunku idziesz chociaż Naltrekxon może być przydatny. Dawka 2 mg może być zbyt duża dla tak małego dziecka.
Wracając jednak do kierunku to moim zdaniem powinnaś zastanowić się nad zastosowaniem kwasu alfa liponowego w celu usunięcia z organizmu dziecka toksyn pochodzących ze szczepionek.

W szczepionkach znajdziesz najdziwniejsze rzeczy nawet takie które są bardzo niebezpieczne, a trudno udowodnić by były konieczne. Weźmy pod lupę choćby taki skwalen. Przecież w szczepionkach można go zastąpić innym kwasem tłuszczowym. Producenci jednak nie muszą wysilać umysłu, poco i tak debile wstrzykną to dzieciom.
Otóz skwalen jest cholernie ważnym lipidem w centralnym układzie nerwowym, a że w szczepionkach podawany jest z adiuwantem to mogą powstać antyciała skierowane na skwalen.
Czy to akie trudne?
Później dziecko cierpi często do końca życia bo system immunologiczny walczy ze skwalenem.

Nie twierdzę, że tak jest w przypadku twojego dziecka ale jest to wysoce prawdopodobne.

Przyjrzyj się proszę chelatacji za pomocą kwasu alfa liponowego oraz tematowi poświęconemu olejom tłoczonym na zimno.
Znam różne przypadki związane z dzieciakami. Pewna dziewczynka 7 lat wyzdrowiała już po 10 dniach stosowania odpowiednich olejów, a zapewniam, że było z nią znacznie gorzej niż z twoją córką.
Największym problemem podczas takiej terapii jest stosowanie leków chemicznych które bardzo często opóźniają powrót do zdrowia chociaż często stosowanie takich środków jest koniczne.
Poczytaj na ten temat.

_________________
Dobrze się bawię.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 mar 2017, 8:31 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 11 lut 2015, 14:14
Posty: 1673
Płeć: mężczyzna
Moja, 8 lat, dwukrotnie w ciągu miesiąca straciła przytomność.
EEG i tomograf czysto.
Skwalen, albo coś podobnego?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 mar 2017, 10:27 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 08 wrz 2014, 16:04
Posty: 189
Płeć: kobieta
Lokalizacja: PlanetaZiemia
Ale po co ten asertin i Naltrexon? to jest albo "S", albo asertin. Asertin trzeba odstawiać, a "S" większą dawkę przed snem 3 tabl. min. Na działanie trzeba poczekać. Oprócz tego trzeba dziecko przestawić na dietę bezglutenową i antypasożytniczą i zrobić jej chelatację z metali ciężkich. Oglądałaś film "Usłyszeć ciszę" jak dziecko bohaterki filmu po odstawieniu glutenu męczy się, majaczy (tak jak narkoman po odstawieniu używki) a później następuje przełom i dziecko wraca stopniowo do zdrowia (zaczyna mówić, kontaktować się z domownikami). Skutki uboczne asertinu u dzieci oraz młodzieży od 6. do 18. roku życia to między innymi: bóle w klatce piersiowej, bezsenność, biegunka, nudności, myśli samobójcze, agresja, opryszczka, zmniejszenie masy ciała, senność, migrena, wzdęcia, krwawienie z nosa, niestrawność, koszmary nocne, apatia, zaburzenia miesiączkowania, nieżyt nosa, plamica, depresja, ból głowy, suchość w jamie ustnej, bóle uszu i oczu, bóle piersi, wielomocz, częstomocz, zapalenie skóry, łysienie, parastezje, rozszerzenie źrenicy, pokrzywka, uderzenia gorąca, bóle oczu.
http://www.medonet.pl/leki-od-a-do-z/za ... 91709.html
Jestem zwolennikiem diety GAPS http://www.zespolpj.pl/index.php/czym-jest-gaps,
To o czym przekonuje @BOW1 jest prawdą. W diecie GAPS jest podkreślona ogromna rola niezbędnych, nienasyconych kwasów tłuszczowych. Niezbędne oznacza, że nie możemy bez nich żyć. Z uwagi na upośledzone trawienie nie ma wątpliwości, że osoby z zespołem GAPS mają niedobory nienasyconych kwasów tłuszczowych i powinny je dodawać do swojej diety. Setki badań klinicznych, gdzie używano kwasów omega3 i omega6 , wykazały ich efektywność w leczeniu każdej jednostki chorobowej , włączając w to autyzm, ADHD, dysleksję, dyspraksję, cukrzycę, depresję, zaburzenia obsesyjno-kompulsywne, schizofrenię, infekcje, raka i wiele innych.
Tak, że właściwa dieta, bez glutenu, bez cukrów, laktozy, bogata w "dobre" tłuszcze, dobre białko, warzywa, odpowiednie owoce, probiotyki to jest klucz do wyzdrowienia. A leki należy ograniczyć do niezbędnych i najlepiej by były to leki ziołowe np Siledin a nie chemia (Asertin) z masą skutków ubocznych.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 mar 2017, 15:48 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 27 sty 2017, 19:35
Posty: 6
Płeć: kobieta
Asertinu boimy się odstawiać, ponieważ uspokoił on stany napadowe, jednak nie wyeliminował do końca lęków i natręctw. Takie odstawianie możemy wykonać dopiero w wakacje, ponieważ teraz córka w miarę funkcjonuje z tymi dolegliwościami, które zostały. W szkole ma dobre oceny, ekspresowo zapamiętuje wiersze.
Zauważyłam, że każde podanie nowego lekarstwa, bądź witaminy ona dziwnie przyjmuje. Stan się pogarsza. Nawet jak zaczęłam podawać K2MK7 to się dziwnie zachowywała. Tak samo po Siledinie. Trzy pierwsze dni ok, a potem była nie do zniesienia. Przerwałam Siledin i się uspokoiła. Jedynie Naltrekson super przyjęła, bez efektów ubocznych. Podaję jeszcze naturalną wit.D3 z oleju lnianego i moczę jej nogi w siarczanie magnezu z sodą.
Jutro zorientuję się gdzie na śląsku zbadać pasożyty i metale ciężkie. Bo chyba z żywej kropli krwi tego nie zrobią? Jak była mała to dużo chorowała, a lekarze non stop antybiotyki przepisywali.. może to też wpłynęło na jej stan. Szczepionki też biorę pod uwagę. Najbardziej mnie wkurza, że sama muszę szukać możliwości, co jeszcze zrobić, jak jej pomóc.. Dobrze, że się tu zalogowałam :okok: dużo mi podpowiedzieliście. Działamy dalej, dam znać co dalej będzie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 mar 2017, 17:25 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 08 wrz 2014, 16:04
Posty: 189
Płeć: kobieta
Lokalizacja: PlanetaZiemia
@domm jesteś matką i widzisz najlepiej jakie są reakcje dziecka; ja pisząc, że razem nie: S i asertin, miałam na myśli to, że one działają na neuroprzekaźniki, z tym że trochę inaczej (z korzyścią dla siledinu) czyli masz działanie podwójne.
Piszesz, że w dzieciństwie dużo przyjmowała antybiotyków, to mogło zniszczyć jej florę bakteryjną, jej jelita a wtedy o pasożyty nietrudno. Cóż działaj dalej, masz nasze wsparcie, musisz sama się edukować. Tyle króciutko w temacie...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 mar 2017, 22:21 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 30 mar 2017, 21:48
Posty: 6
Płeć: mężczyzna
Witam wszystkich serdecznie, Świeżak na forum :)
Moja historia jest krótka acz treściwa. 44 lata, w wieku 35 lat zdiagnozowany i usunięty nowotwór złośliwy jelita grubego. Zero chemii, naświetlań - wyszedłem czysty ze szpitala. Miałem szczęście. Od zawsze mój układ autoimmunologiczny był jakiś biedny - a to problemy notoryczne z zębami a to non stop przeziębienia, opryszki itp.
Od ok 3 lat mam problemy ze stawami - po wielu badaniach reumatolog zdiagnozował tzw reumatyzm palindromiczny, który może przekształcić się w RZS. Od pół roku nic mnie nie boli ale czasami tak bywało - potem ataki a to nadgarstek, kolano, bark itd. Trwać potrafiło następne pół roku - ból się przemieszczał.
Przedwczoraj byłem na badaniu wzroku - ot zwykłe okulary do monitora. Okulistka znalazła na tęczówkach dużo plamek (zawsze je miałem ale teraz jest więcej). Jedna ją zaniepokoiła, przeprowadziła ze mną wywiad dot,. chorób.
Napisała mi na kartce adres strony z tekstem, który jest w pierwszym poście tego wątku.
Zasięgnąłem też informacji u mojej siostry farmaceutki - stanowczo stwierdziła, że powinienem spróbować.
Dzisiaj dostałem od p. dr receptę na Adepend i Neurolipon MIP 600. Zasugerowała bym zaczął i kontynuował stałą dawkę 4,5mg. i raz dziennie Neurolipon.
W następnym tygodniu mam zamiar ją zrealizować.
Poza tym: jestem non stop nie wyspany, zmęczony, łatwo mnie zdenerwować (asertywność nie działa), piję dużo kawy, dużo alkoholu w formie piwa (ot za bardzo lubię) i przyznam, że wszystkie informacje które na temat leku przeczytałem powodują, że już jestem szczęśliwszy.
Chętnie się podzielę swoimi najbliższymi miesiącami i tym czy cokolwiek się zmieni ale mam pytanie, które brzmi: czy sugerowana przez panią doktor dawka 4,5 na początek nie jest za duża?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 727 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group