Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 23 sie 2019, 4:05

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 44 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
Post: 15 gru 2015, 21:14 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 31 sty 2012, 11:20
Posty: 26
Obserwując to, co obecnie ma miejsce w otaczającym nas świecie, dosyć łatwo można wysunąć wnioski, iż budząca się coraz bardziej ludzka świadomość staje się coraz bardziej widoczna. Gdyby spojrzeć na to w jeszcze inny sposób, to może okazać się, że jest to jedna wielka arena coraz bardziej różnorodnych i zwalczających się ze sobą teorii spiskowych typu: „masoneria”, „terroryzm”, „inwazja uchodźców”, „zmiana klimatu”, „groźba wojny domowej i światowej”, „skorumpowany trybunał konstytucyjny”, „utrata wolności” i wiele wiele innych. Jest tylko jeden cel tych płynących głównie z wirtualnych mediów informacji – wzbudzić w poddanych tej manipulacji ludziach coraz większą psychozę strachu i dzięki temu jeszcze bardziej uśpić ich czujność wobec uznawanej za prawdę iluzji, tworzącej niekończącą się walkę i kolejne podziały. Jednocześnie patrząc na to z nieco głębszej perspektywy, okazuje się, że walka ta ma miejsce nie na zewnątrz nas, ale wewnątrz. Można to określić jako trwający od zawsze konflikt pomiędzy boską, wieczną i nieograniczoną Duszą a ludzkim, śmiertelnym, ograniczonym i zmysłowym ego-umysłem „ja”, lub używając innej analogii – Jest to odwieczna walka pomiędzy Bogiem i Szatanem.

Dokonując w tej lub podobnych iluzjach ocen, osądów czy też ładniej to ujmując - wyborów pomiędzy tym, co uznajemy za „dobre” i tym, co uznajemy za „złe” nieustannie zmierzamy do coraz głębszej iluzji pomimo tego, iż jesteśmy niemalże pewni, że nasza świadomość budzi się i jest w naszym mniemaniu na coraz wyższym poziomie. Przyczyną tego jest poleganie na dominującym ego-umyśle, który zapewnia nas w tym, że bycie coraz bardziej świadomym lub coraz bardziej duchowym polega na zdobywaniu wiedzy i postępowaniu według ściśle określonych przez tę wiedzę zasad. Największym paradoksem tej „gry” jest to, iż rozwiązanie którego bezskutecznie szukamy w zewnętrznej iluzji znajduje się zawsze bliżej niż na wyciągnięcie ręki, czyli w naszym wnętrzu. Polega ono na zaprzestaniu poszukiwań jakichkolwiek prawd tam, gdzie odnalezienie ich jest niemożliwe i pokornym poddaniu się woli nieegoistycznego Ducha, który ponownie staje się Jednością z naszą wolną wolą i Wszystkim. Dotychczasowe poleganie na dyktatorskim i wyniszczającym nasze ciało ego-umyśle oraz wykonywanie jego woli a raczej rozkazów było przyczyną walki, która tylko pozornie odbywała się na zewnątrz pomiędzy siłami „dobra i zła” lub „światła i ciemności”. Było to powodem postępującego strachu, cierpienia, rozczarowania, bólu oraz wielu chorób prowadzących do śmierci ciała o których „istnieniu” bardzo logicznie i racjonalnie przekonywał nas ego-umysł. Wbrew wszelkim pozorom, przyczyną chorób bez żadnego wyjątku jest właśnie ludzki ego-umysł i można to nazwać chorobą umysłu lub rozdwojoną jaźnią. Nie pomogą w tym żadne lekarstwa, zdrowe odżywianie czy zdrowy tryb życia, lecz zmiana postrzegania (świadomości) kiedy to ego-umysł nam się podporządkowuje, jego rola się odwraca i teraz zostaje naszym sługą. Zgodnie z działaniem Ducha nie ma najmniejszego znaczenia to, co wkładamy do ust, ale to, co z tych ust wychodzi. Dopóki jesteśmy sługami a raczej niewolnikami ego-umysłu, to pomimo pozornych i krótkotrwałych wzlotów nieustannie walczymy sami ze sobą i dzięki temu cierpimy z przekonaniem, że musimy walczyć ze „złem”, który tak naprawdę jest tylko fałszywym lub zniekształconym obrazem otaczającej nas ziemskiej rzeczywistości. Nauki (również te uznane za duchowe) odnalezione w zewnętrznym świecie, jak też wirtualne media są tylko narzędziem ego-umysłu, którego celem jest wywyższenie intelektu ponad Ducha i dzięki temu uznanie materialnej, dualnej i rozciąganej w czasie iluzji za jedyną i trudną do podważenia "najprawdziwszą" rzeczywistość. Jesteśmy wtedy mocno przekonani o jej fałszywej "prawdziwości", dzięki czemu coraz bardziej uzależniamy się od dualności, czasu i przede wszystkim materii, nie będąc świadomymi również i tego, iż założyliśmy na siebie mnóstwo masek, które dosyć skutecznie zasłaniają to, kim jesteśmy naprawdę.

Coraz głębsze zapadanie w sen iluzji, jak również próby wychodzenia z tej iluzji poprzez kolejne iluzje, których nie rozpoznajemy i mylnie uważamy za cudowne rozwiązania, przy pomocy wysiłku fizycznego, różnego rodzaju skomplikowanych nauk i technik, które podsuwa nam ego-umysł kpiąc sobie z nas na różne sposoby, może być spowodowane tym, że zbyt mocno utożsamiamy się z tym, co ludzkie, zmysłowe i materialne. Niewidzialna zasłona jest przyczyną zapomnienia tego, iż nie jesteśmy ciałem, ale Duszą, która tylko chwilowo ubrana jest w ludzkie ograniczające nas i śmiertelne ciało. „To co zrodzone z ciała jest ciałem, a to, co zrodzone z Ducha jest Duchem” - powiedział kiedyś Jezus i w pewnym sensie dogłębne rozpoznanie tej prawdy wewnątrz siebie, jak również przebaczenie samemu sobie i innym jest kluczowe, aby określić się co do sposobu odbywania dalszej życiowej drogi. Jeśli nie jesteśmy wobec siebie samego określeni i chcemy być „trochę tutaj” i „trochę tam”, nadal jesteśmy w stanie wewnętrznego konfliktu i poza duchową drogą, ponieważ nie jesteśmy w stanie rozpoznać tego, że nawet odrobina kwasu jest w stanie z domniemanej przez nas prawdy uczynić stuprocentowy fałsz. Jedynie pokorne oddawanie się działaniu Ducha doprowadza nas do coraz bardziej wyraźnego rozpoznawania iluzji, która będąc wytworem bardzo sprytnego i samobójczego ego-umysłu w dość skuteczny sposób podszywa się pod Prawdę. Jest to proces konieczny w tym ziemskim życiowym doświadczeniu, jak również pozorne działanie ego-umysłu jest do tego niezbędne i bardzo pomocne. Aby lepiej zrozumieć, jak bardzo konieczne jest rozpoznawanie fałszywej iluzji w odsłanianiu Prawdy oraz w coraz bardziej świadomym życiu pozbawionym strachu i niosącym coraz bardziej trwały pokój, można użyć kolejnej analogii - Nigdy nie zaznamy słodyczy, zanim wcześniej nie doświadczymy goryczy.

Dochodząc teraz do sedna tego, czym pragnąłem się podzielić i opisać jako życiowe doświadczenie, zdaję sobie sprawę z tego, że racjonalny i bardzo logicznie uporządkowany ego-umysł będzie próbował wszelkich sposobów i argumentów, aby to wszystko odrzucić czy obalić. Z tego, co było mi dane przeżyć, nie jestem w stanie zaprzeczyć temu, iż tzw. "sięganie po rozum do głowy" zawsze prowadzi do podziałów, rozczarowania, niepokoju, konfliktów, bólu, smutku i cierpienia, a sięganie po "mądrość duszy" wnosi akceptację wszystkiego takim, jakim jest; spokój, zdrowie, radość z życia oraz wiele innych wartości dających prawdziwą wolność i szczęście. Dualne "dobro i zło" oraz inne przeciwieństwa, czas, materia jak również maski zakładane przez ludzi, będące symbolami zewnętrznego świata iluzji nie są już w stanie fałszować i zatrzymać Prawdy, która wkracza z coraz większą mocą do naszego życia. Największym paradoksem może okazać się to, że nawet gdybyśmy nadal chcieli tej Prawdy poszukiwać w zewnętrznym świecie i stawiali coraz większy opór w swobodnym Jej przepływie, to zniewalający system społeczny, który został sztucznie stworzony przez ograniczony ego-umysł na całkowicie fałszywych wartościach, zostaje coraz bardziej zdemaskowany i rozpada się dosłownie w pył. Zatrzymywanie na siłę przez zwolenników tego, co wraz z tym systemem skończyło już swoją rolę i musi odejść, staje się coraz bardziej bolesne i wyczerpujące w sensie fizycznym. Wszystko to, co stworzył zmysłowy i logiczny ego-umysł ma swój początek i koniec, gdyż w dużej mierze opiera się na jego również iluzorycznym wytworze, którym jest czas. Proces budzenia świadomości rozpoczyna się w momencie, gdy następuje coraz bardziej wyraźne rozpoznawanie iluzji podszywającej się pod Prawdę i nie ma końca, ponieważ Prawda ta wyzwalająca w nas moce duchowe jest sama w sobie nieograniczona, nie posiadająca początku ani końca. Można Ją porównać do stale rozszerzającego się Wszechświata i w istocie rzeczy tak jest. Wtedy tez dosyć mocno i trwale zostaje nam uświadomione to, że jedyne co jest pewne w życiu to Zmiana i nie istnieje coś takiego jak strata. Jeśli wydawać by się mogło, że coś tracimy, to jest to tylko pozorne i wydarza się jedynie po to, aby w miejsce tej pozornej straty mogło pojawić się coś nowego i bardziej dopasowanego do naszego stanu postrzegania (świadomości). Gdy coraz bardziej rozpoznawalna iluzja zaczyna nam odsłaniać Prawdę, odkrywamy w sobie coraz bardziej trwały spokój, udzielający się także tym, którzy są najbliżej nas, jak również tym, którzy znajdują się wszędzie tam, gdzie przebywamy.

Duch, który coraz bardziej wyraża się poprzez nas powoduje to, iż stajemy się całkowicie bezstronni, nawet w obliczu pozornego konfliktu w sensie takim, że coraz bardziej zaprzestajemy wydawania jakichkolwiek osądów czy opinii tego, co w naszym mniemaniu (czyli mniemaniu ego-umysłu) może być dobre lub złe. Świadoma akceptacja wszystkiego takim, jakim jest powoduje coraz większy spokój wewnętrzny, który również się uzewnętrznia. Trzeba tu też być świadomym tego, że jako ludzie nigdy nie będziemy czynić całkowicie tego, co doskonałe, ponieważ ludzkie ciało nigdy nie będzie doskonałe i zawsze będzie próbowało iść w przeciwnym kierunku niż Dusza, co ma za cel jeszcze bardziej uzależnić nas od działania Ducha i uświadamiać naszą niemoc jako ograniczonych ludzi, zmanipulowanych przez ego-umysł. Ma to również za cel zamianę ludzkiej pychy na boską pokorę, gdyż podczas budzenia świadomości odnajdujemy w sobie tylko to, co nieograniczone i boskie. Gdy następują te wydarzenia, pojawiają się w naszym życiu ludzie z którymi jesteśmy w stanie nawiązać porozumienie na poziomie czysto duchowym oraz którzy również stają się bezstronni i coraz bardziej wyzwoleni z zewnętrznej ego-iluzji. Tworzymy z nimi prawdziwą Jedność poza wszelkimi zafałszowanymi iluzjami, która zaczyna się stopniowo rozszerzać na całe otoczenie. Pragną oni wraz z nami wnosić coraz większy pokój w sobie i na zewnątrz. Jest to jedyne nieegoistyczne chcenie lub pragnienie, które w pewnym momencie staje się naszym naturalnym i boskim stanem bycia. W obliczu pozornej wojny zaczyna się ujawniać zagubiony i wypełniony pokojem świat, pozbawiony jakichkolwiek podziałów z którego wszyscy jako dusze przyobleczone w ludzkie ciało pochodzimy. To, co narzuca nam ego-umysł jako Prawdę lub drogę do Prawdy jest skomplikowane i poparte wieloma naukowymi zasadami, technikami do ich wykonywania, nazewnictwem oraz wymaga wysiłku fizycznego, aby mogło zostać zdobyte. Gdy coraz bardziej chcemy to zdobyć, staje się to dla nas coraz bardziej niemożliwe i oddalone. To co zaś naprawdę duchowe, przynoszące wolność i spokój duszy jest bardzo proste oraz nie wymaga żadnego wysiłku, ponieważ jest darem bezwarunkowym, dzięki któremu doświadczamy Prawdy i budzimy się spod kontroli ego-umysłu TU i TERAZ, czyli poza iluzją dualności, przestrzeni, czasu oraz materii.

Gdy poddajemy się coraz bardziej działaniu Ducha, wszystko to, co potrzebne do życia w tych ziemskich warunkach, zaczyna do nas płynąć coraz szerszymi strumieniami i bez najmniejszego wysiłku, łamiąc przy tym doszczętnie działanie ego-umysłu, który próbuje ostatnimi siłami w roli dyktatora przekonywać nas, że jest to jedynie zwykła utopia i życie w ten sposób może okazać się niebezpieczne. Świadome budzenie się do Jedności w Duchu polega przede wszystkim na wychodzeniu poza wszelkie schematy, normy, zasady, tradycje i ograniczenia głównie myślowe, powodujące fałszywe uczucie strachu, które narzucił nam wyniszczający ludzkie ciało ego-umysł. Nowe życie do którego wkraczamy nie ma nic wspólnego z logiką i wcale nie chodzi w nim o to, że wraz z nami pójdą tłumy. Jest to bardzo wąska droga, przeznaczona dla nielicznych tych, którzy są szczerze otwarci na zmiany. Polega ona na duchowym poddaniu się wewnętrznej przemianie samego siebie, co również w odpowiednim i nieprzewidywalnym momencie owocuje tym, że zaczyna przebudzać się wraz z nami cały otaczający świat. Nie da się tego w racjonalny i logiczny sposób wytłumaczyć i zrozumieć, gdyż działanie Ducha jest całkowicie nielogiczne, i potęguje się wtedy, gdy działanie ego-umysłu w roli dyktatora słabnie i przestaje nas zadręczać pytaniami, które oczekują logicznych odpowiedzi. To wszystko następuje w trakcie rozpoznania paradoksu, polegającego na tym, że Prawda, którą również można nazwać Nieskończoną i Bezwarunkową Miłością, zaczyna się ujawniać i działać w naszym życiu tylko wtedy, gdy zaprzestajemy Jej poszukiwań. Może Ona swobodnie działać i stajemy się Nią dzięki bardzo prostej i być może jedynej duchowej zasadzie - Czyń innym tak, jakbyś chciał aby i tobie czyniono.

Niech Pokój pozostanie z nami na zawsze...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 15 gru 2015, 21:14 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 16 gru 2015, 10:30 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 lis 2013, 18:51
Posty: 894
Płeć: mężczyzna
"Jesteście Światłem i Wieczną Prawdą lecz tego nie dostrzegacie. I tysiąc lat możecie żyć, lecz życia wiecznego nie dostąpicie bez zrozumienia tego prostego faktu. Od niego wszystko się poczęło i na nim skończy. Światło i Prawda utkane są z Miłości, jedynej materii przenikającej cały kosmos."
Zacząłem cytatem z książki, którą niedawno wrzucił tu dar66 - Zb.J.Popko - Duchy Kosmiczne Niewolnictwo Człowiek, a który zdaje się tu pasować.
Fajnie się Ciebie czyta Miracle. Pozwolę sobie tylko na jedną małą uwagę odnośnie tych "zwalczających się ze sobą teorii spiskowych" - nie do końca one się zwalczają... Niektóre się zwalczają, ale wiele się uzupełnia. Mimo, że rzeczywiście wzbudzają w ludziach (niekoniecznie "poddanych tej manipulacji") "coraz większą psychozę strachu" (i tutaj zdaje się nieprzeceniona jest rola takich guru teorii spiskowych, jak Alex Jones - mistrz siania strachu), to jednak mówią prawdę o otaczającej nas rzeczywistości. Zrozumienie tego, przebicie się przez tą wielką konspirację światową, jest etapem rozwoju duchowego człowieka. Dopiero potem, pod warunkiem, że nie zatrzymamy się na tym poziomie, przychodzi zrozumienie, "że walka ta ma miejsce nie na zewnątrz nas, ale wewnątrz".

Skoro czegoś szukamy, to znaczy, że tego nie mamy, nie znamy.
Koniec poszukiwań oznacza porzucenie iluzji znalezienia prawdy o nas na zewnątrz. Patrząc na to z głębszej perspektywy, zewnątrz jest zaledwie odbiciem tego co wewnątrz. Prawdziwa zmiana może pochodzić tylko z wewnątrz. Chociaż jakby spojrzeć na to z jeszcze głębszej perspektywy, to podział na wewnątrz i zewnątrz też jest iluzją. :)
Bo czym miało by to "wewnątrz" być oddzielone od "zewnątrz"? Chyba nie skórą naszego ciała? :)
Skoro czas jest iluzją i przestrzeń jaką znamy, czyli 3D - to i podział na wewnątrz-zewnątrz też nią jest. No ale rozumiem, że to są tylko pojęcia i marne próby opisania przy pomocy języka, tego co jest nieopisywalne.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 gru 2015, 9:50 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 31 sty 2012, 11:20
Posty: 26
Cześć Mirek. No tak... Niezwykle trudno jest opisywać to, co niepoznawalne zmysłowo. Język ludzki jest bardzo ograniczony w przekazywaniu tego, co duchowe :tak: Używając porównań "wewnątrz-zewnątrz" miałem na myśli świat duchowy i świat materialny lub innymi słowy duszę i ego. To prawda, co napisałeś, jak również o teoriach spiskowych, że "Niektóre się zwalczają, ale wiele się uzupełnia...". Cieszy mnie Twoja świadomość. Pozdrawiam :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 19 gru 2015, 15:47 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3412
Płeć: mężczyzna
Przeciętna osoba umiera już w wieku 25 lat.
phpBB [video]

_________________
doświadczenie jest prawdziwe wewnątrz pudełka,ale samo pudełko już nie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 19 gru 2015, 18:56 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 lis 2013, 17:28
Posty: 54
Płeć: kobieta
Lokalizacja: przyszłość
Do tego o czym piszesz Miracle każdy musi dojść sam (indywidualnie), ale jak już dojdzie powinien się tym dzielić, choć większość ludzi pewnie nic z tego nie rozumie, to nic. Na tej zasadzie wtrącę swoje 3 grosze.

Droga do poznania Prawdy powinna być indywidualna i intymna.

Aby móc zrozumieć to co płynie z naszego wnętrza, trzeba najpierw poznać iluzje świata zewnętrznego. Trwa to długo, zapewne wiele wcieleń, a gdy człowiek jest gotowy, wie jakie pytania zadać do wewnątrz i rozumie płynące stamtąd odpowiedzi. Zgadzam się, że ważne jest aby uwolnić się od wgranych nam programów, ideologii religijnej czy akademickiej.

Wszechświat w którym żyjemy jest dualny. Dobro i zło to energie podobnie jak żeńska i męska, one się uzupełniają, czy walczą ze sobą(?) nie wiem, może tylko na to wygląda, bo dobro przecież nie walczy, gdy zacznie, przestaje być dobrem (powtarzam za Romanem Nachtem).

Dla mnie świadomość Wszechświata jest idealnie zbilansowana między tymi wszystkimi przeciwnościami i zawiera w sobie potencjał wszystkiego, ale wyciszony. Człowiek dążąc do tego stanu umysłu staje się jednością ze świadomością Wszechświata. Wibruje na tym samym poziomie. Musi jednak zaakceptować istnienie wszystkich przeciwieństw. Osiąga wtedy stan prawdziwej Wolności, którą ja osobiście stawiam wyżej niż cokolwiek innego. To chyba ta Prawda, o której piszesz Miracle.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 gru 2015, 12:42 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 31 sty 2012, 11:20
Posty: 26
Witaj Karla.Loca.

Zgodnie z tym, czego doświadczam, nie mogę potwierdzić tego, że do bycia poza ego-iluzją (matrixem) można dojść samemu, indywidualnie, czy też przy pomocy własnych sił. Bardziej polega to na poddaniu się działaniu Ducha, który "ukrywa się" nie tylko w naszym wnętrzu, powodując to, że fizyczne ciało się porusza, ale też w każdej żywej otaczającej nas istocie, będącej tylko naszym lustrzanym odbiciem :tak: Do tego stanu postrzegania (świadomości) nie dojdzie się samemu, czy indywidualnie, ponieważ takie działania są czysto egoistyczne, powodujące kolejne podziały, rozczarowania, ból, smutek, choroby, cierpienia włącznie ze śmiercią materialnego ciała.

Natomiast jeśli chodzi o energie męskie i żeńskie, to w materialnym świecie iluzji nieustannie się one ze sobą zwalczają a łączą się ze sobą w Jedno w momencie, gdy nasze postrzeganie (świadomość) się zmienia i nasze myśli zaprzestają walki ze sobą. Pozwalamy im wtedy swobodnie płynąć, coraz bardziej świadomie akceptując tę zewnętrzną iluzję taką jaka jest. W tym momencie zaczynamy stawać się naprawdę wolni i zewnętrzna iluzja wraz z systemem społecznym, stworzone przez dyktatorski ego-umysł zamieniają się dosłownie w pył :) Można powiedzieć, że następuje wtedy uzupełnianie się energii żeńskich i męskich, które trwale łączą się ze sobą. Nasze życie zostaje całkowicie przewartościowane i dzięki temu też odnajdujemy coraz bardziej trwały wewnętrzny spokój :)

Wychodzenie poza iluzję zwaną też matrixem polega tylko i wyłącznie na świadomym poddawaniu się działaniu Ducha, który jest tak naprawdę jedyną energią powodującą to, że żyjemy i dzięki której łączymy się ponownie w Jedność. Można też to nazwać Prawdą lub Miłością będącą poza wszelkimi zafałszowanymi i ograniczającymi nas iluzjami.

Dziękuję Ci za Twoje uwagi i pozdrawiam :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 gru 2015, 18:50 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 lis 2013, 17:28
Posty: 54
Płeć: kobieta
Lokalizacja: przyszłość
Witaj Miracle.

W związku z pierwszą częścią Twojej wypowiedzi to ja ja muszę się przyznać, iż nie utożsamiam się ze swoim ciałem tylko z duszą, ja jestem duszą, w ciele tylko doświadczam 'świata iluzji', ciało to narzędzie/pojazd. W związku z czym nadal obstaję, że do Prawdy (ja raczej nazywam to Źródłem) należy dążyć indywidualnie :)
Ale to tylko inny kąt postrzegania.

Co do drugiej części związanej z energią żeńską i męską, to ja to widzę tak, że dusza nie ma płci. W tym świecie rodzimy się jako kobieta lub mężczyzna i przejawiamy bardziej żeńską lub męską energię, ale nie wyłącznie. W dzisiejszych czasach i w 'kulturze zachodniej' kobiety przejawiają coraz więcej męskiej energii. Nie wnikajmy dlaczego, to chyba oczywiste, dodam iż nie jestem feministką ;)
Energia żeńska cechuje się m.in. uległością, czyli poddawaniem się, a więc energia żeńska nie walczy, tylko poddaje się. Ale dziś kobiety (wiadomo nie wszystkie) nie chcą ulegać, bo im się może nie opłaca ;) i przejawiają męską dynamikę, są agresywne, walczą, krzyczą itp.
Moim zdaniem najlepiej jest zrównoważyć w sobie obie energie, wtedy ma się poczucie pełni i przestaje szukać na zewnątrz tego co nam brakuje wewnątrz. Łączenie w typowe związki traci znaczenie. Być może zachowanie w sobie także trochę z dziecka (fantazja, ciekawość świata) może skutkować niechęcią do prokreacji.
Tak to czuję i rozumiem.
Nadal podążam drogą i nie osiągnęłam celu, ale się do niego zbliżam.

Nie mam talentu literackiego, ale mam nadzieję że rozumiesz co chcę 'powiedzieć'.

Cheers!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 gru 2015, 16:10 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 31 sty 2012, 11:20
Posty: 26
Witaj ponownie KarlaLoca :)

No tak... Gdy już zaczynamy postrzegać życie z poziomu duszy, można to wtedy nazwać jako indywidualne dążenie i stawanie się Prawdą, ponieważ stajemy się wtedy Jednym ze Wszystkim. Co do ciała, to nie powiedziałbym, że jest ono jakimkolwiek narzędziem, czy pojazdem ułatwiającym nam cokolwiek w życiu na ziemi. Powiedziałbym raczej, że to ograniczający nas wytwór ego-umysłu z którym im bardziej się utożsamiamy, tym bardziej trudno jest nam przybliżać się do Prawdy. Mówimy o tym samym, ale mamy inne kąty postrzegania, co słusznie zauważyłaś :tak:

Zgadzam się również z tym, że dusza (duch, Bóg) czy cokolwiek, co naprawdę duchowe nie posiada płci, ponieważ gdyby ją posiadało to byłoby samo w sobie ograniczeniem i musiałoby się unicestwić, co byłoby zupełnym absurdem, takim samym jak cały otaczający nas dualny ego-świat, będący ego-iluzją czyli snem :)

Natomiast jeśli chodzi o energie żeńskie i męskie lub kobietę i mężczyznę. to uważam że są one tylko jedną z wielu ego-iluzji nie mających tak naprawdę cokolwiek wspólnego z tym, co duchowe. Dlatego nie trzeba wartościować, czy oceniać. która z tych iluzji walczy a która się poddaje. Wystarczy to tylko rozpoznać jako fałsz a Prawda stanie się nam jeszcze bardziej bliska i oczywista :tak:

Pozdrawiam :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 gru 2015, 20:07 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 lis 2013, 17:28
Posty: 54
Płeć: kobieta
Lokalizacja: przyszłość
Tak, kwestia ustalenia definicji pojęć, bo w tym się trochę rozmijamy. Ale dla mnie wartościowe jest to, że jest osoba która niezależnie doszła do tych samych wniosków i opisuje to innymi słowami. Ciekawe.

Także dzięki za to. :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 gru 2015, 20:49 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 0:01
Posty: 883
Lokalizacja: Alpha Orionis
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Zgadzam się również z tym, że dusza (duch, Bóg) czy cokolwiek, co naprawdę duchowe nie posiada płci, ponieważ gdyby ją posiadało to byłoby samo w sobie ograniczeniem i musiałoby się unicestwić, co byłoby zupełnym absurdem, takim samym jak cały otaczający nas dualny ego-świat, będący ego-iluzją czyli snem :)

Natomiast jeśli chodzi o energie żeńskie i męskie lub kobietę i mężczyznę. to uważam że są one tylko jedną z wielu ego-iluzji nie mających tak naprawdę cokolwiek wspólnego z tym, co duchowe. Dlatego nie trzeba wartościować, czy oceniać. która z tych iluzji walczy a która się poddaje. Wystarczy to tylko rozpoznać jako fałsz a Prawda stanie się nam jeszcze bardziej bliska i oczywista


BEZPŁCIOWOŚĆ= SZTUCZNA INTELIGENCJA=MASZYNA. To także jeden z powodów dla których- juz i tak wypaczone płciowo - pedofilskie elyty idą w tym kierunku przy okazji wypaczając płciowość ludzi.

Ja rozumiem ogólnie przyjęte opisy typu "dusza nie ma płci" ale jest to nadużycie słowne i może być źle rozumiane.... Esencja istnienia Ma płeć - tak jak i większość z nas raczej... i są to nie jedna ale OBIE PŁCI zintegrowane w jeden byt- dokładnie tak samo jak lewa i prawa kończyna JEDNEGO CIAŁA.

Nie powiemy przecież- "jestem bezrękowy" :mrgreen: .

To co ewentualnie próbujemy zrobić- to powrót do tego stanu, i nie mam tu na mysli hermafrodytyzmu fizycznego ale przywrócenie "stanu zerowego potencjału"- który jest w doskonałej równowadze zsynchronizowanych biegunów. Źródło jest poza stworzeniem(ale nie od niego oddzielone), nieuwarunkowane nim.

Istnieje w stanie -DOSKONALEJ NIEPRZEJAWIONEJ OBUPŁCIOWOŚCI- czyli nie ma formy, jest poza opisem, ale możliwością doświadczenia tego poprzez nas samych. W momencie kiedy TO - tworzy formę to już jest lewo i prawo- EL-ektro MAG-netyzm. ON I ONA. Powstaje ruch i spiralny taniec. Bez tego nie było by niczego przejawionego, nie było by miłości. Pisałem kiedyś na forum z innymi o tym więc zawsze można odkurzyć starsze dyskusje- nie chce mi się tego opisywać. Najlepsze jest to - ze fizyka elektryczna to wszystko potwierdza dodatkowo.

I NAJLEPSZYM PRZYKŁADEM TEGO SĄ LUDZKIE DZIECI (przynajmniej zanim "infekcja" się nie rozwinie)
Nie do końca - ale są bardzo blisko stanu pierwotnego ducha.

Bezpłciowe, w dosłownym tego słowa znaczeniu - to są byty najgorszego rodzaju- są "anty życiem" niewiem jak to określić inaczej.


Cytuj:
W dzisiejszych czasach i w 'kulturze zachodniej' kobiety przejawiają coraz więcej męskiej energii. Nie wnikajmy dlaczego, to chyba oczywiste, dodam iż nie jestem feministką ;)


Tak, niestety- jest to celowo programowane w człowieka-

ps
poczytaj posty albo blog Michałxl650 - o relacjach męsko damskich, dominacji itp- też o tym pisałem, ale on tak bardziej "po ludzku" to opisuje, łatwiej zrozumieć zapewne :język:

_________________
Mundus vult decipi, ergo decipiatur



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 gru 2015, 21:25 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 31 sty 2012, 11:20
Posty: 26
Wybacz angelrage, ale podchodzisz do spraw związanych z szeroko pojętą w tym świecie iluzji "duchowością" bardzo "rozumowo" czyli logicznie. Poza tym szukasz winy za ograniczenia matrixu w jakimś zewnętrznym programowaniu a przecież my sami zakuliśmy się w łańcuchy ego-iluzji :) Gdy podpieramy się jakimiś naukowymi czysto-logicznymi uzasadnieniami i szukamy kolejnych "rozumowych" rozwiązań na wyjście z matrixu to zakuwamy się w kolejne łańcuchy i wydaje nam się, że już się przebudziliśmy. To jest tzw. "przebudzenie we śnie", które też jest jakimś etapem w zmianie świadomości, ale nadal jest matrixem.

Pozdrawiam :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 gru 2015, 0:44 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 0:01
Posty: 883
Lokalizacja: Alpha Orionis
Płeć: mężczyzna
"Nie ma Oświecenia - są tylko mniej lub bardziej oświecone stany świadomości"

Cytuj:
Gdy podpieramy się jakimiś naukowymi czysto-logicznymi uzasadnieniami i szukamy kolejnych "rozumowych" rozwiązań na wyjście z matrixu to zakuwamy się w kolejne łańcuchy i wydaje nam się, że już się przebudziliśmy.


Wielokrotnie sam tak pisałem- ale widzisz - prawdziwa fizyka, o której ja mówię jest przepływem życia- jego wyrazem doskonałości, tak po prostu- nie mniej i nie więcej. I to co wewnętrzne jest potwierdzalne zewnętrznie( nawet jesli to zewnętrzne jest tylko opisem, fizyką itp)Tak jak często zewnętrzne doświadczenia potwierdzają że wewnętrznie coś w sobie poruszyliśmy.

Natomiast Ziemska oficjalna nauka jest martwa jak trup i często jedynie własnie teoretyczna i nic ponadto- takie coś mnie nie obchodzi. Wszechświat jest zarówno mentalny( opis i struktura funkcjonalności) jak i czysto intuicyjny(doświadczenie, uczucie, życie) - gdy to współgra ze sobą to po prostu "JEST" - PRZEPŁYW BYCIA- I.... - moze PunktMu to jakos lepiej ujmie :mrgreen:

albo to też tak- jak patrzysz kochanej osobie( płci przeciwnej) w oczy albo ją obejmujesz w ciszy- to wtedy CZUJESZ I WIDZISZ przebłysk "momentu wieczności" , drogę do domu, PEŁNI SIEBIE - całkiem realną zresztą.

Wiruje na zewnątrz, ale w centrum cisza- a potem ... TO i tyle.

Cytuj:
Poza tym szukasz winy za ograniczenia matrixu w jakimś zewnętrznym programowaniu a przecież my sami zakuliśmy się w łańcuchy ego-iluzji


Wszytko można zwalić na iluzję i ego i będzie to zarówno "prawda" jak i "gówno prawda"- zależy z jakiego poziomu patrzysz, doświadczasz i na jakim poziomie utknąłeś- aspekt ciebie. I na tym poziomie "zakotwiczenia" masz coś zrobić najwyraźniej- jak większość z nas zresztą.

W przeciwnym wypadku możesz "stać się prawdą" i.... napisać o tym komuś, może pomoże, może nie

SPRAWDŹMY: P

TO JEST ILUZJA- WYBUDŹCIE SIĘ- DO JASNEJ... WYBUDZICIE SIĘ, BUDZIĆ SIĘ CHOLERA!!! JESTEŚCIE WOLNI, TO NIC ZE ROBIĄ Z WAS W KAŻDYM CYKLU CORAZ WIĘKSZYCH KRETYNÓW , TO ILUZJA- UCIEKAJCIE!!! TO TYLKO ILUZJA MATRIXA - TO NIC ŻE GWAŁCĄ MILIONY WASZYCH DZIECI I DEGRADUJĄ WAM ŚWIADOMOŚĆ DO POZIOMU ROZWIELITKI- JESTEŚCIE WOLNI- TO TYLKO WASZE EGO... PRZESTAŃCIE SZUKAĆ W ILUZJI SZTUCZNEGO UMYSŁU- WOLNOŚĆ CZEKA...

Jak ktoś się dzięki temu przebudzi w ciągu tygodnia - to proszę o donację na konto i zwracanie się do mnie grandmaster of the universe Mruga

Nie pamiętam już z jakiego filmu- ale kojarzy mi się scena, jak ktoś chciał zrobić "dobry uczynek" i uwolnić zniewoloną rybkę z akwarium.... więc uwolnił - wołając "płyń wolno", wylał ją do kibla i spuścił wodę, a potem zadowolony i pewny ze zrobił dobry uczynek dla rybki i świata- poszedł spać :język:

Dla mordowanych, torturowanych, gwałconych w tym świecie TO NIE JEST ILUZJA- no chyba że chcesz im pomóc pisząc- "stańcie się prawdą" - to koszmar minie.


Ten świat akurat jest po prostu sztucznym zasyfionym lochem, gdzie światło nie dociera i nic nie widać- a jak cos widać to i tak po omacku trzeba obadać bo pewności mieć nie można na co patrzymy- i czy do michy nałożyli nam gówno, czy kaszki... bo węch też kiepski. Co gorsza doświadczenie tutaj jest zapętlone( w końcu to loch i ktoś tym steruje- tak, oczywiście to tylko "jeden z wielu kosmicznych snów"... )

Najpierw trzeba wyjsć z tych lochów- pomagając mniej uzdolnionym albo już tak osłabionym, że sami nie dadzą rady. Potem wspólnie otrzepać się z syfu, nabrać szerszej perspektywy i droga otwarta - dla każdego tam, gdzie go kosmiczny wiatr poniesie - a przy okazji nie dać się samemu zakuć w dyby Mruga


I jak dla mnie- zawsze będziemy doświadczać i szukać "poznania" - nawet jak słowo "ziemia" i "człowiek"będzie dalekim wspomnieniem (niekoniecznie miłym)



To jest studnia bez dna i nigdy nie ma końca- doświadczanie nigdy nie ma końca- żródlo/ na pewnym poziomie my sami, nie jestesmy "wszechwiedzący" i tak znudzeni swoją kosmiczną wszechwiedzą że już nic szukać nie będziemy, zawsze będziemy doświadczać nowego bo nieskończoność ma nieskończony potencjał do tworzenia i doświadczania Źródło jest jak dziecko- w pewnym sensie przynajmniej.

Tak samo jak dzień za dniem, możesz dalej czuć miłość i spełnienie z kimś- "wszytko się zmienia - a jednocześnie pozostaje bez zmian"

http://davidicke.pl/forum/czym-jestesmy-kim-jestesmy-dlaczego-i-po-co-t8325.html

Ja wolę być praktyczniejszy obecnie.

ktos komuś cos kiedyś opisywał: komuś nieco bardziej doświadczonemu od siebie Mruga

- "To jest takie wspaniałe, to ma taką i taką jakość , odczuwa się to tak, że świadomość się..., to jest niesamowite, wszytko się zlewa- rożne jakości światła..."

-"NIE" - lepiej powiedz "owoc jest smaczny" bo inaczej pomyślą ze jesteś szalony i sam nie wiesz co mówisz.

_________________
Mundus vult decipi, ergo decipiatur



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 gru 2015, 5:49 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree

Rejestracja: 19 kwie 2013, 19:43
Posty: 208
Płeć: mężczyzna
Prawda leży poza słowami.Cudze słowa-własne doświadczanie.Jak zaczynasz coś opowiadać już jest odbiorca i mówiący.Już są wyobrażenia.To wyobrażenie już się pojawiło teraz właśnie gdy czytasz i widzisz...co ?

Ale...
Choć każdy chce się podzielić nawet w " dobrym" celu. Ego co nie jest niczym złym.Jest.Z punktu widzenia ego.Przeżywam.Uważnie obserwuję to ciało i ten umysł - ja - nie zamykając się w nim.Przynajmniej staram się...

To wszystko.Cała "moja prawda".

Mój Nauczyciel powiedział nam że siadając w zen i uspokajając ten umysł - uspokajamy cały wszechświat, który tego teraz tego potrzebuje. Czy to "nicnierobienie" ? Czy "lepsza" opór/walka z gadami lub jej wyobrażanie z pozycji energii ? Z czym walczę ? A jednak zabija się i gwałci i to widać i słychać...Sam też wchodzę w politykę chociażby w zaciszu domowym. Dlaczego ? Co się dzieje ? Co się dzieje we "mnie"/mnie ( już same te znaczki jakie napisałem są bezsensu - jakby łapać lassem powietrze.

Może trzeba się zmęczyć bieganiem aby przystanąć i rozejrzeć się tu i teraz ? Dlatego "biegajmy".

Pozdr.dla wszystkich.

phpBB [video]



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 gru 2015, 8:41 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 lis 2013, 17:28
Posty: 54
Płeć: kobieta
Lokalizacja: przyszłość
angelrage pisze:
BEZPŁCIOWOŚĆ= SZTUCZNA INTELIGENCJA=MASZYNA.
Esencja istnienia Ma płeć - tak jak i większość z nas raczej... i są to nie jedna ale OBIE PŁCI zintegrowane w jeden byt
Istnieje w stanie -DOSKONALEJ NIEPRZEJAWIONEJ OBUPŁCIOWOŚCI- czyli nie ma formy, jest poza opisem, ale możliwością doświadczenia tego poprzez nas samych.


Czepiasz się słówek, przecież ja to rozumiem, tylko inaczej nazywam. Bądź proszę, jeśli potrafisz bardziej elastyczny.

Na poziomie duchowym są energie żeńska i męska, jak słusznie zauważyłeś, złączone, dopełniające się. Na poziomie fizycznym są płcie. Jednak płcie są sztucznym podziałem, to jest ta iluzja, stereotypy, wgrany software. Zarówno kobiety jak i mężczyźni posiadają w sobie obie energie, a jedna z nich przeważa. Chyba to rozumiemy tak samo.
Nie widzę jednak przeszkód, aby w ciele które fizycznie ma płeć, na poziomie duchowym połączyć obie energie i to poczuć. Jest to proces naturalny, tylko długo trwa.
Pytanie czy przy połączeniu pierwiastka męskiego i żeńskiego przy spotkaniu się mężczyzny z kobietą powstaje to samo (piszesz 'miłość'), co przy spotkaniu i połączeniu tych pierwiastków w tej samej osobie(?) moim zdaniem nie, pierwsze jest iluzją, drugie jest początkiem drogi do Źródła/Prawdy.
Podobnie wygląda sprawa dobra i zła, ale obawiam się że nawet na tym forum ta kwestia byłaby by za bardzo kontrowersyjna, bo wychodzi poza wszelkie schematy, a chciałabym zachować wartość merytoryczną tego wątku.

angelrage pisze:
Dla mordowanych, torturowanych, gwałconych w tym świecie TO NIE JEST ILUZJA- no chyba że chcesz im pomóc pisząc- "stańcie się prawdą" - to koszmar minie.


Intencją pisania czy mówienia o ewolucji świadomości, duszy czy czegokolwiek nie ma na celu wyciągania ludzkości z cierpienia. To sianie ziaren na oślep, 1000 spadnie na beton, a jedno na żyzną glebę, i to wystarczy. Działanie jest takie, że najpierw jeden człowiek musi coś pomyśleć, inny o tym mówi, a jeszcze inny wprowadzi w czyn. Dlatego wizjonerzy czy filozofowie mają bardziej czy mniej bezpośredni wpływ na naukę.
Drogę przez cierpienie musi przejść każdy, bo tak nas ludzi ktoś zaprogramował, że jak nie dostaniemy kopa w tyłek to się nie rozwijamy. Okrutne, dlatego podejrzewam że prawdą jest że jakaś obca cywilizacja manipulowała w naszych genach.

EDIT ..musiałam poprawić te cytaty..


Ostatnio zmieniony 15 lut 2016, 19:09 przez KarlaLoca, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 gru 2015, 11:48 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 lis 2013, 18:51
Posty: 894
Płeć: mężczyzna
"Gangaji - Po prostu przestań szukać tego czego pragniesz (Simply Stop Looking)"
phpBB [video]


Szerzej o tym Gangaji mówi w książce "Diament w Twojej Kieszeni" i niech was nie zmyli różowa okładka, gdyż nie jest to różowa ezoteryka. :)

Co do płci (płciowości/bezpłciowości) duszy - trzeba by ją o to zapytać. Mruga Sądzę, że gdyby miała określoną płeć byłoby to sporym ograniczeniem - nie mogłaby się dowolnie wcielać, doświadczać wszystkiego...

Filozofia hermetyzmu (Kybalion) mówi, że pośród praw (takich jak Prawo przyczyny i skutku, biegunowości) istnieje prawo rodzaju (płci): Rodzaj (płeć) jest we wszystkim; wszystko ma swoje męskie i kobiece pierwiastki (aspekty); rodzaj (płeć) przejawia się (manifestuje) na wszystkich poziomach (płaszczyznach).

Tak jak na dole, tak i na górze.

Żeński i męski aspekt są zawsze obecne w każdym z nas niezależnie od płci. Trzeba "tylko" je zrównoważyć.

"Najogólniej mówiąc, energia męska związana jest ze świadomym umysłem, intelektem, logiką, strukturą i dynamiką.
Według starożytnych mistyków, elementami męskimi są powietrze i ogień.

Energia żeńska związana jest z podświadomością, intuicją, emocjami i manifestacją nieświadomych wzorców na poziomie fizycznym.
Żeńskie elementy to woda i ziemia (matka).

Równowaga i harmonia w każdym z nas powstają jako wynik integracji tych dwóch komplementarnych aspektów – żeńskiego i męskiego."

źr: Colin Sisson, Podróż w głąb siebie
https://zenforest.wordpress.com/2008/07 ... kobiecosc/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 gru 2015, 9:30 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 lis 2013, 17:28
Posty: 54
Płeć: kobieta
Lokalizacja: przyszłość
Chciałabym jeszcze pociągnąć ten temat, bo wydaje mi się, że można go bardziej rozbudować.

Odniosę się do siebie, jestem introwertyczną jednostką i wszystkie emocje i iluzje świata zewnętrznego odczuwam zdecydowanie zbyt intensywnie, emocjonalne, przez co jest to dla mnie nieprzyjemne. Gdy przebywam sama ze sobą i zatapiam we własnym wnętrzu wrażenia są łagodne, czuję jakby to był mój naturalny stan. Różnica wibracji mojego wnętrza i świata zewnętrznego jest na tyle duża, że na granicy za jaką uważam moje ciało, pojawia się wiele stresu. Dlatego z doświadczania przestawiłam się na obserwacje.
Muszę przebywać określoną ilość czasu sama w swoim towarzystwie, i muszę spać 8 godzin (śnienie jest w ogóle dla mnie bardziej atrakcyjne od realności), aby dać radę funkcjonować w życiu.

Odniosę się bardziej do Miracle bo to jego wątek.
Miracle pisze w pierwszym akapicie o tym jak iluzja strachem próbuje odwrócić naszą uwagę od wnętrza i Prawdy. Widzę to tak samo, mam jednak dodatkowe wrażenie, że każda emocja nie tylko zła (np. strach), ale i dobra (np. szczęście) przeżywana na zewnątrz wzmacnia iluzję. Potem pisze, że szukamy na zewnątrz tego co możemy znaleźć wewnątrz. Dokładnie tak jest. Ludzie czując pustkę we wnętrzu próbują wypełnić ją czymś pochodzącym z zewnątrz. Dodam, że wszystko co pochodzi z zewnątrz trwa tylko jakiś czas, a pustka i tak pozostaje. To co znajdziemy wewnątrz jest trwałe i skutecznie wypełnia pustkę.

Dla mnie bardzo podejrzane jest to, że człowiek w taki intensywny sposób przeżywa różne sytuacje, dodam że owszem te sytuacje są iluzją, ale do granic możliwości wydają się prawdziwe, w konsekwencji wzmacniają tą iluzję. Zwłaszcza ból fizyczny i egzystencjalny jest często nie do zniesienia. Mam nieśmiałe wrażenie/odczucie, że iluzję stworzył ‘ktoś’ trzeci’ i bardzo zależy ‘temu komuś’ na jej utrzymaniu. Im bardziej człowiek jest zakotwiczony w iluzji tym bardziej intensywnie/emocjonalnie wszystko przeżywa i tym bardziej wzmacnia iluzję. Paradoks. Nie na darmo mówi się ludziom, aby do wizualizacji czy afirmacji dodawać emocje, aby była ona bardziej skuteczna.
Jeszcze bardziej podejrzane wydaje mi się to, że tak łatwo przeciętnym człowiekiem manipulować i tak łatwo go rozszyfrować. Wystarczy zastosować jakieś ogólnie dostępne techniki psychologiczne. Dlaczego tak człowiek został zaprojektowany(?). Mi wygląda na to, że ten ‘ktoś trzeci’ tak to zaprogramował. Ten pasożyt osiąga swoje cele bardzo łatwo, a człowiekowi bardzo trudno rozpoznać iluzję i rozpocząć żmudny proces wychodzenia z niej.
Podejrzewam, że iluzja jest tak bardzo rozbudowana, że nawet po śmierci i wyjściu z ciała przechodzimy w inną iluzję. Przynajmniej takie miałam wrażenie po przeczytaniu książek Newtona ‘Wędrówka dusz’ i ‘Przeznaczenie dusz’.
Jestem natomiast pod silnym wrażeniem książek Castanedy. Tam jest motyw tych pasożytów ‘latawców’, które podobno przypominają ‘archonty’ czy jakoś tak z przekazów gnostycznych. Tych ostatnich nie czytałam. Coś tu jest na rzeczy.
Ja się chcę z iluzji uwolnić, bo dla mnie jest nienaturalna. Naturalna jest dla mnie wolność, tak jak w snach. Ciało zaprzecza mojej naturze, jest lepkie, ciężkie, powolnie i ogranicza mnie w postrzeganiu świata. Dodatkowo ciało w zależności od płci produkuje inne hormony i wymusza określone zachowania. Jednak za produkcje hormonów odpowiedzialne są gruczoły, a w nich ulokowane są centra energetyczne – czakry, jeśli energia (ta pełna) płynie przez prawidłowo to teoretycznie możliwe jest pozostanie poza podziałami płci czy polaryzacji energii. Ale to tylko teza, nie wiem czy tak to może działać.
Nie jestem też pewna czy da się wrócić do Źródła, o którym pisałam wcześniej, bo ono ma kierunek przeciwny, tzn. mam na myśli, że szli byśmy pod prąd, takie to nielogiczne. Ale wymyśliłam sobie, że jest miejsce, które ma ten sam potencjał co Źródło, a znajduje się poza nim. Tu muszę się posłużyć modelem. Zakładam najprostszy – kulę. Zło i dobro, a także wszystkie inne przeciwności to dwa przeciwstawne bieguny, jądro to Źródło – początek, zaś równik to miejsce, które mam na myśli. To tylko model, może nie jest doskonały, ale od czegoś trzeba zacząć.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 gru 2015, 13:17 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 0:01
Posty: 883
Lokalizacja: Alpha Orionis
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Dlaczego tak człowiek został zaprojektowany(?). Mi wygląda na to, że ten ‘ktoś trzeci’ tak to zaprogramował. Ten pasożyt osiąga swoje cele bardzo łatwo, a człowiekowi bardzo trudno rozpoznać iluzję i rozpocząć żmudny proces wychodzenia z niej.
Podejrzewam, że iluzja jest tak bardzo rozbudowana, że nawet po śmierci i wyjściu z ciała przechodzimy w inną iluzję. Przynajmniej takie miałam wrażenie po przeczytaniu książek Newtona ‘Wędrówka dusz’ i ‘Przeznaczenie dusz’.


Bingo...w dużym uproszczeniu

Cytuj:
Ciało zaprzecza mojej naturze, jest lepkie, ciężkie, powolnie i ogranicza mnie w postrzeganiu świata. Dodatkowo ciało w zależności od płci produkuje inne hormony i wymusza określone zachowania.


Fizyczność sama w sobie nie jest problemem- choć mógł bym powiedzieć to samo. Akurat taki model - w takim akurat świecie :język: Fizyczność ogranicza - ale jak jest zdegradowana i jest klatką w klatce.

Wyboraż sobie że masz ciało jak najbardziej fizyczne- tylko takie bardziej- jak z LD- kiedy potrzeba przenosisz je gdzie chcesz. Nie ma chorób - starzenia. Nie ma degradacji genetycznej, brzydoty, kalectwa, każde ciało jest doskonałe na swój sposób- jak i jego właściciel. Ból jest tylko opcją którą możesz wyłączać- ewentualna śmierć( w wypadku np walki) nie jest problemem bo automatycznie wracasz do swoich- swojej gałęzi świadomości. Ciała są wymienne. Jedna zbiorowa świadomość indywidualnych świadomości- wszyscy połączeni - mentalnie i "czuciowo", jak w prawdziwej kochającej się rodzinie.

A to tylko jedna z możliwości.

Fizyczność nie jest problemem- tylko "ta" fizyczność którą mamy tutaj jest po prostu przytłaczająca. Jak komuś to nie ciąży- to nie pamięta najwyraźniej nic innego albo zresztą był tylko tym i niczym więcej.

Cytuj:
Nie jestem też pewna czy da się wrócić do Źródła, o którym pisałam wcześniej, bo ono ma kierunek przeciwny, tzn. mam na myśli, że szli byśmy pod prąd, takie to nielogiczne. Ale wymyśliłam sobie, że jest miejsce, które ma ten sam potencjał co Źródło, a znajduje się poza nim.


Nie masz "wracać"- dosłownie, "gdzieś tam". Takimi słowami się posługujemy-ale to dwuwymiarowe wyobrazenia. Chodzi bardziej o ponowną 'resynchronizację"- patrz na to w kategoriach częstoliwości którą odczuwasz poprzez siebie. Nie ma żadnego- "pod prąd" :język: Popatrz na to bardziej jak na połaczenie komórek organizmu ze swiadomoscią mózgu i innych komórek- albo jak na połączenie z internetem- choc to porownanie odzwierciedla bardziej połaczenie z masą gatunkową albo jakimś polem świadomosci- np planetarnym.

Nie mniej jednak - połączenie nie płynie w jednym kierunku- tak jak "myślisz" o kimś bliskim, ktos kogo kochasz- po prostu czujesz jego esencję, nawet nie musisz sobie wyobrażać jak wyglądał itd- to czyste czucie. Podobnie jest z WJ- to jest tylko twoja przestrzeń- jak ją raz poczujesz to utrwalaj tą "częstotliwość" "to czucie siebie"- to otwiera i utrwala "pomost" - na drugą stronę- gdziekolwiek to dla ciebie jest.

Jak umrzesz- i będziesz miała tą "częstotliwość"- będziesz czuła- gdzie chcesz się znależć- poza tym układem- to sama sobie otworzysz przejście- przy pomocy słońca- które w jakis sposob jest oknem, nie wiem jak to działa dokładnie- ale wiem ze ono jest kluczowe w całym procesie. Wchodzimy do układów przez gwiazdy, tylko wyobraź sobie układy nie tyle w kategoriach "przestrzeni"- ale bardziej jak różne stany świadomości- różne sny kosmiczne.

Wiedzieć- czuć, skąd się pochodzi, wiedzieć dokąd się chcesz udać- czyli do siebie samej przedewszytkim. I wczuwaj się w słońce- po drugiej stronie jest niesamowicie otwarta przestrzeń - ale serca.

Jak fizyczna kotwica "puści"- z takich czy innych powodów- to wystrzelisz jak z procy, nie będziesz się nawet nad tym procesem zastanawiać- "co mam zrobić" itd.

.

_________________
Mundus vult decipi, ergo decipiatur



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 gru 2015, 15:58 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 31 sty 2012, 11:20
Posty: 26
Uważam, że bezsensowne jest dalsze rozpisywanie się i rozkładanie na tzw. czynniki pierwsze poruszonego tutaj tematu, gdyż właśnie ego-umysł jest mistrzem logiki i analizy. Postaram się uprościć rozpoznanie tego, co jest najbardziej "ukryte" i na początku odniosę się do wklejonego w tym wątku przez @dar66 filmiku na temat tego, że umieramy jeszcze za życia, będąc też przy tym przeświadczonym, że świadomość już się przebudziła :)

Uważam, że filmik ten jest doskonałym narzędziem, które w bardzo prosty sposób ukazuje naszą zgubę w podążaniu szeroką drogą wraz z tłumami, którą oferuje nam zewnętrzny ego-świat. Również ukazane jest tam to, jak bardzo istotne jest odnalezienie tej bardzo wąskiej drogi, będącej spoza ego-świata iluzji, którą podążają nieliczni.

Wszelkie informacje na temat rzekomego zmanipulowania naszych genów, czy wpływania na naszą podświadomość przez byty pochodzące z innych planet czy wymiarów można porównać do bajek typu science-fiction :) Zostały stworzone przez ego-umysł tylko po to, aby nadal utrzymywać nas w stanie snu, jednocześnie utożsamiając nas z dualnym poczuciem winy kierowanej do siebie i jednocześnie rzutowanej na zewnętrzną iluzję wraz z wszelkimi postaciami, które ona zawiera. Gdy przyjmujemy do siebie te fałszywie wykreowane informacje, które mylnie uważamy za wiedzę, to nadal jesteśmy w stanie matrixowego i dualnego osądzania tego, co w naszym mniemaniu jest "dobre i złe" lub "lepsze i gorsze". Ego kpi sobie z nas na całego, żywiąc się przy tym fałszywym strachem, powstającym dzięki poczuciu winy, które przyjmujemy na siebie lub "obdarowujemy" nim innych. Droga do Źródła pozostaje wtedy zasłonięta w sposób bardzo trudny do Jej rozpoznania. Innymi słowy smacznie sobie śpimy i cierpimy na całego będąc przy tym niemalże pewnym, że już się przebudziliśmy :) W celu dokładniejszego rozpoznania można to nazwać "przebudzeniem we śnie". To samo się dzieje, gdy wartościujemy czy nadajemy formę dualnej płci temu, co leży na najgłębszym poziomie Źródła, Ducha, Wyższej Jaźni, Boga, czy jakkolwiek to nazwiemy. Znajduje się tam tylko jedna, jedyna Energia, której nic i nikt nie jest w stanie ograniczyć w jakąkolwiek materialną, czy iluzoryczną formę wymyśloną przez ego-umysł. Nie jest ona rodzaju ani żeńskiego, ani męskiego, czy nawet nijakiego. Ona po prostu Jest i możemy mieć spory problem, aby do Niej dotrzeć, gdy nadal będziemy zamykać ją w jakiejkolwiek dualnej ego-formie typu: płeć, nazwa itp. :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 25 gru 2015, 8:30 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 lis 2013, 17:28
Posty: 54
Płeć: kobieta
Lokalizacja: przyszłość
angelrage pisze:
Cytuj:

Nie masz "wracać"- dosłownie, "gdzieś tam". Takimi słowami się posługujemy-ale to dwuwymiarowe wyobrazenia. Chodzi bardziej o ponowną 'resynchronizację"- patrz na to w kategoriach częstoliwości którą odczuwasz poprzez siebie. Nie ma żadnego- "pod prąd" :język: Popatrz na to bardziej jak na połaczenie komórek organizmu ze swiadomoscią mózgu i innych komórek- albo jak na połączenie z internetem- choc to porownanie odzwierciedla bardziej połaczenie z masą gatunkową albo jakimś polem świadomosci- np planetarnym.



Odwołuję się do jakiegoś porządku, bo jakiś musi być. Wiadomo, że na poziomie kwantowym nie ma czasu i przestrzeni, nie znaczy to że nie ma kierunku w tym co jest (energia?). Jeśli coś się rozumie, to wiadomo o co chodzi, rozum też jest elastyczny i potrafi więcej niż się nam wydaje, trzeba dać mu szansę, a nie z góry odrzucać, bo jest wytworem ego (aluzja nie do Ciebie). Rozum może pracować dla ego i może pracować dla Prawdy/Źródła, jakkolwiek abstrakcyjnie to brzmi. Świadomość jest poza umysłem, w umyśle przybiera zaś jakieś kształty. Dusza czy Duch nie tylko czuje, ale też myśli i rozumie. Tak mi się wydaje. Staram się łączyć uczucia i intuicję z rozumem, one razem świetnie współpracują.

ps. nie bawię się słowami, używam do komunikacji tak jak potrafię, nie mam na celu wprowadzania zamieszania..

-- 25 gru 2015, 8:55 --

Miracle pisze:
Uważam, że bezsensowne jest dalsze rozpisywanie się i rozkładanie na tzw. czynniki pierwsze poruszonego tutaj tematu, gdyż właśnie ego-umysł jest mistrzem logiki i analizy.


Ja bym się nie ograniczała do tego jakich narzędzi używa ego. Tak samo jak używa logiki, tak samo używa uczucia (np. strach). Trzeba odróżnić te irracjonalne od racjonalnych, ludzkie od sztucznych. Jeśli jeszcze się w ogóle pamięta co to znaczy .. 'człowiecze'.

Rzuciłeś temat w celu żeby każdy tylko sobie to przemyślał? Aha, to wybacz, bo ja myślałam, że to jest forum dyskusyjne i to o szczególnej naturze. ;)

Ps.. filmik obejrzałam przed chwilą raz i trudno mi było skupić na nim uwagę. Jest dla mnie zbyt ogólny i poetycki. Nie wiem, wielokrotnie umierałam z snach, może inaczej rozumiem ‘umieranie’ i życie wbrew ogólnie przyjętym normom, bo realizujące moją naturę.

Miracle pisze:
Wszelkie informacje na temat rzekomego zmanipulowania naszych genów, czy wpływania na naszą podświadomość przez byty pochodzące z innych planet czy wymiarów można porównać do bajek typu science-fiction Zostały stworzone przez ego-umysł tylko po to, aby nadal utrzymywać nas w stanie snu…


Staram się mieć szerokie horyzonty i rozpatrywać nawet teoretycznie różne możliwości i próbować odróżnić Prawdę od fałszu.. a nie udawać, że czegoś nie ma, bo jest jakąś histerią. Akurat o Archontach pisali gnostycy tysiące lat temu, żyli oni bliżej prawdziwej natury, a nie otoczeni sztuczną technologią i w produkowanych przez nią ‘oparach elektromagnetycznych’. Dlaczegóż miała bym przekreślać ich przeogromną wiedzę, z samego szacunku nie potrafię. Pierwsi ludzie (tzn. nie wiem czy byli pierwsi, ale pierwsi po których coś zostało), wierzyli że pochodzą z gwiazd, albo zostali stworzeni przez kogoś kto stamtąd przybył tzn. skąd i przez kogo (?). Wierzysz, że życie istnieje tylko na Ziemi(?)

Miracle pisze:
[..]Znajduje się tam tylko jedna, jedyna Energia, której nic i nikt nie jest w stanie ograniczyć w jakąkolwiek materialną, czy iluzoryczną formę wymyśloną przez ego-umysł[..]


Każdy na w sobie trochę tego potencjału Źródła czy jak wolisz Prawdy. A jednak jest ono ‘zamknięte’ w fizycznej formie, która ma płeć, poglądy i ego. Jak się zidentyfikuje ze Źródłem, to się te ograniczenia rozumie/czuje czy cokolwiek. Myślałam, że to już ustaliliśmy, że pojmujemy tak samo.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 gru 2015, 8:24 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 31 sty 2012, 11:20
Posty: 26
Do @KarlaLoca

Postaram się odpowiedzieć Ci jak najprościej. Czy wierzysz w to, czy też nie wierzysz, ale nie jesteśmy w stanie otrzymać wewnętrznego przekonania i płynącej z tego prawdziwej wiedzy, jeśli będziemy tylko "próbowali" to poznać. Ego-umysł ma za cel utrzymywać w przekonaniu, że świat zewnętrzny, który jest jego sztucznym wytworem w formie snu (iluzji) jest jedyną "rzeczywistością", ponieważ możemy go zobaczyć, dotknąć, powąchać, usłyszeć a nawet posmakować. Dlatego też jedną z pułapek w którą wpadliśmy jest utożsamianie się z ludzkim i egoistycznym "ja", czyli ciałem, które mylnie postrzegamy jako pojazd do poruszania się w ego-materii lub ubranie dla duszy. W pewnym sensie jest to nasze materialne ubranie, ale "istnieje" tylko w śnie do momentu rozpoczęcia wybudzania się. Nigdy tego nie rozpoznamy, gdy będziemy chcieli zrobić to powierzchownie i z poziomu ego-umysłu. Może to się odbyć tylko na głębszych poziomach lub innymi słowy na poziomie duszy, gdy nastąpi już tzw. przesycenie się tą materialną, dualną i rozciągniętą w fałszywym czasie oraz przestrzeni iluzją. Dopóki jesteśmy do tego w jakikolwiek sposób przywiązani, to nadal w tym tkwimy poddając się coraz bardziej sprytnym iluzjom ego-umysłu, co może spowodować, że utkwimy w tym na kolejne wieki :)

Dlatego też, gdy traktujemy duchowość jako np. dodatek do porannej kawy lub planowaną wcześniej medytację, to nadal jest to ego-iluzja, która daje nam kolejne "cukierki" w formie np. wiedzy tych, którzy w naszym mniemaniu są mądrzejsi, albo lepsi od nas lub tego, co wydaje nam się przyjemne lub miłe w sensie doznań związanych z ludzkim ciałem. Nie ma gotowej recepty na wyjście z matrixu, ale na pewno nie dokona się tego na siłę, walcząc z egoistycznymi i logicznymi myślami, które tak naprawdę są jedynym zniewoleniem, jakie doświadczamy w życiu. To się zacznie dziać samo z siebie i bez najmniejszego wysiłku, gdy szczerze się na to otworzymy.

Prawdziwe życie nie istnieje na ziemi, ani na innej materialnej planecie lub w innym materialnym wymiarze, ponieważ jest to tylko forma głębokiego snu. Prawdziwe życie istnieje poza snem (matrixem) stworzonym przez ego-umysł, ma ono wymiar czysto duchowy i zaczniemy go ponownie doświadczać w momencie, gdy w pełni zaangażujemy się w rozpoznanie tej fałszywej i ograniczającej ego-iluzji :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 gru 2015, 11:15 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 lis 2015, 0:30
Posty: 114
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Droga Mleczna Ziemia
Oj Miracle :) Wzbił się kurz, w tym tańcu do Poznania. Świetnie się WAS czyta :)

Jednak wiesz, NIGDY nie mów Nigdy :) Bo wydaje mi się że cały ten problem z tak zwaną błędną drogą Poznawczą, nie jest nawet taki trudny do opisania, a nawet obalenia tej tezy w końcu.

Więc kiedy przyszłam na ten świat, potrafiłam na prawdę wiele, powiedzmy DLA PRZYKŁADU czynić cuda ;) Jednak z czasem, kiedy to próbowano mnie nauczać, ba ja sama chciałam zrozumieć na bazie praw fizyki, ... te zjawiska. Zdolność ta zanikała im bardziej chciałam ją wyjaśniać. A pojawiała się jedynie spontanicznie kiedy nie było pytania jak, ani żadnych założeń. Czyli okazało się że to założenia są decydujące. Ale jak było mieć prawidłowe założenia w świecie fikcji istot jakie ssając wielki palec u nogi zaprzeczali prawdom z niewiedzy nazywając to nauką. To też myślę że, właśnie dla tego przyjęło się acz w końcu błędnie też uważać że próba poznania spowoduje tylko skażenie się tą infekcją błędnych założeń. Bo czy nie jesteśmy tu właśnie po to by Doświadczyć i zrozumieć? No bo nie za karę. Więc kiedy podważyłam niemal całą i uzupełniłam luki w wiedzy, przestały moje założenia być przeciwny mej naturze. I znów zaczęła się dziać magia. To i owszem błędne założenia są przeciwne Duchowi, ale jeśli są prawdziwe to nawet okazuje się iż, Najwyższym przejawem Ducha jest ta właśnie Iluzja, podczas gdy nie ma nic bardziej prawdziwego, prócz JA z którego właśnie utkano wszystkie prawa. Tym bardziej ograniczające założenie Nigdy (nigdy nie zrozumiemy, nie godni, pył marny, ...), jest błędnym pokłosiem wzorca relacji religijnych, gusłem samym w sobie :) A nie może się nie spełnić więc NIGDY i tak oto sami nie wejdą i innym wejść nie dają ;)

Pozdro :)

A Ja, to po prostu ni mniej ni więcej Ja. Wymyka się nawet prawom świadomości i kwantowości. Bo cała Fizyka i znów złe słowo Mechanika, wszystkie prawa, relacje, płcie, materie, cząsteczki i wirki w całym czasie i całej przestrzeni to Wyraz (= słowo) Ja. Bo tego już się nie da rozebrać na czynniki pierwsze, bo tam nie ma jeszcze żadnych założeń co do tego jak to jest. A Jest wszystkim. Taka Ciekawostka więc JA JESTEM, która Jestem = JHWH samostworzeniem. A świat nie powstał w wielkim wybuchu, lecz to Ja mając wszystko w pamięci, zechciało zaistnieć i otworzyło Oczy z Gargantuiczną ilością Galaktyk. JEDNYM UNIESIENIEM SENNEJ POWIEKI. I od razu w 20 wieku bo tak zechciało. W całym dostępnym przedziale czasowym od pierwszego błysku po kres czasu tej przestrzeni.

Więc Ja, jawi się jak zechce, kiedy zechce i gdzie zechce. Nie jest ograniczone żadnym ciałem, ani szyszynką, ani innym gruczołem czy mózgiem, ani witaminą C, ani niczym... Nawet faktem ich zaistnienia czy braku. :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 gru 2015, 14:06 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik

Rejestracja: 27 gru 2015, 13:10
Posty: 1
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Trondheim
Witajcie,
jestem Tu nowicjuszem z oczami jak spodki.
Każdy z Nas znalazł się w tym konkretnym miejscu/czasie z jakiegoś powodu.
Muszę się przyznać, że ja dopiero odkrywam siebie. Ale żeby to zrobić chcę i chyba powinienem poznać te wszystkie "rzeczy" o których tu pełno...
Tajne stowarzyszenia, wojny bogów, religie, spiski, otaczająca nas iluzja - wszystkie te rzeczy docierały do mnie i za każdym razem zastanawiałem się o co chodzi? Od zawsze /w sensie swojego życia/ wiedziałem, że coś jest nie tak,
że ktoś/coś chce włożyć we mnie coś co do mnie nie pasuje. Tak było z moimi rodzicami, rodzeństwem, religią,
szkołą, pracą - z całym moim dotychczasowym życiem. Krzywdziłem bo byłem krzywdzony, kradłem bo wszyscy w koło kradli, kłamałem i oszukiwałem bo wydawało mi się to "normalne". Tłumaczyłem swoje życie i postępki tak jak mi było wygodnie. Niszczyłem wszystko wokół. Przy okazji oczekując akceptacji, miłości i dobra. Wszyscy byli źli tylko nie ja.
Do czego mnie to doprowadziło? Depresja, rozwód, bałagan w głowie i życiu.
Co ciekawe cały czas"coś" we mnie krzyczało - zejdź z tej ścieżki i szukaj właściwej....przeczucia, sny, deja vu to było coś co przy każdym "ważnym" momencie mojego życia było ze mną. Wiedziałem co zrobić czy jak się zachować tylko to bagatelizowałem. Oglądając "Gwiezdne wojny" "Matix" czy "Avatar"miałem wrażenie, że twórcy filmów wołają do mnie - obudź się! spójrz na świat własnymi oczami, a zobaczysz znacznie więcej!
Na swojej drodze spotykałem ludzi ?i mam nadzieję dalej ich spotykać/, którzy w różny sposób dawali mi wskazówki - tyle tylko, że zrozumiałem i doceniam to dziś.
Pomalutku wznoszę się ponad swoją maluczkość, pragnienia i marzenia, odkrywam, że wreszcie mogę być sobą. Zrzucam kajdany i maski... czuję, że zaczynam oddychać, być.
W niezrozumiały dla mnie sposób znajduję odpowiedzi - stąd też moja obecność na tej stronie.
Odnajduję kolejne ścieżki prowadzące do prawdy i im dalej sięgam tym bardziej zaczynam doceniać dobro, które mnie otacza i które mogę dawać innym - Rewelacyjne uczucie! Zaczynam się też łapać na tym, że świadomie uciekam od negatywów /złej energii/. Jestem na początku drogi i chciałbym wiedzieć to co do tej pory stanowiło dla mnie tajemnicę - skąd, kto i dlaczego? szukam mistrza, przewodnika, a może sam powinienem nim być dla siebie?
Pozdrawiam



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 gru 2015, 14:17 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 lis 2013, 17:28
Posty: 54
Płeć: kobieta
Lokalizacja: przyszłość
@Miracle
Mam wrażenie, że myślisz, że ja błądzę, czy że mam nie takie jak trzeba podejście do tematu, bo tylko ‘rozumiem’, nie.., ja czuję i rozumiem.. ale nie szkodzi, wcale mi to nie przeszkadza, :) przyzwyczaiłam się pozostawać niezrozumiana dla otoczenia.
Za to ja widzę w Twoim myśleniu ten sam potencjał…
Wypowiadam się może trochę enigmatycznie, ale nie lubię w takich jak ten tematach podawać rzeczy wprost na tacy, wolę inspirować do własnych poszukiwań.

Jeśli to Cię pocieszy.. to ‘sianie’ jakiego się podjąłeś już zbiera plony. Mam na myśli to, że wpadłam na forum, zobaczyłam Twój post i wzięłam udział w tej dyskusji, co spowodowało że rozebrałam zagadnienie na mniejsze fragmenty i poskładałam na nowo, dzięki czemu zobaczyłam gdzie mam błędy w myśleniu i gdzie mam luki w wiedzy. A że ‘diabeł tkwi w szczegółach’.. na te szczegóły zwracam uwagę. U mnie musi być porządek i konsekwencja w myśleniu. Nawet nie wiesz jak bardzo jestem za to wdzięczna. Naprawdę. Pozwoliłam sobie zerknąć na Twoją tu aktywność i zauważyłam, że w tym wątku udzieliłeś się częściej niż w innych, bardzo to doceniam. Zauważyłeś jednak i musisz brać pod uwagę, że dyskusja na różne tematy na forum często schodzi na boczne tory. Tak już jest.

Widzę jednak, że dobrnęliśmy do punku, gdzie każdy idzie w swoją stronę. Więc na zakończenie chciałabym zgrabnie i neutralnie zakończyć udział w dyskusji.
Wypowiadam się dość pewnie w niektórych kwestiach, bo mam potwierdzenie, że to co piszę mi się wcale nie wydaje. W marcu b.r. poszłam na targi zdrowia w moim mieście skonsultować się z irydologiem i przy okazji zrobiłam sobie ‘zdjęcie aury’ jednym z aparatów jak na stronie: https://aura.net/ to nie są ‘wróżby’, tylko nauka, a jak to działa, to już jak jesteś zainteresowany to sobie poczytaj.
Aparat poza tym, że ma możliwość rejestracji aury, pokazuje też stan czakr i wiele innych ‘parametrów’, które pomagają zrozumieć kim się jest i co się dzieje w świadomości. Generalnie wszytko co już rozumiem, wiem i czuję aparat zarejestrował, zanalizował i potwierdził wykresami diagramami i komentarzem. Ale to chyba nie jest miejsce, aby rozwijać ten temat.

Oczywiście, że nie ma recepty na wyjście z iluzji czy rozwój, ale wolę trzeba mieć żeby coś się zadziało. U mnie wszystko dzieje się ‘z automatu’, naturalnie i na pewno nie na siłę. Powtórzę się, że droga do poznania powinna być samodzielna i intymna, a nie razem z sektą, wspólnotą, religią, zgromadzeniem czy cokolwiek.

Ja wiem, że już mam kontakt z ‘wyższym Ja’ i kosmiczną energią, czakrę korony mam rozkręconą najbardziej ze wszystkich. Czuję to, wiem, rozumiem, cieszę się.
Nie mam potrzeby, choć wiem że mogłabym wizualizować i tworzyć rzeczywistość-iluzję, ale obawiam się że istnieje ryzyko, że to 'życie na kredyt', który kiedyś będzie trzeba spłacić, tak jak Don Juan w jednej z książek Castanedy mówi, że za ‘magię’ trzeba zapłacić. Nie dziękuję. Po co mi przedmioty materialne i uczucia innych ludzi(?), żeby ego mogło obrastać w piórka i chwalić się: 'popatrzcie mam super pracę, zarabiam kupę kasy, mam super faceta, rodzinę, miłość, podróżuję etc. etc.(?) To są rzeczy na zewnątrz w iluzji. To samo jest wewnątrz i to jest prawdziwe. Wydaje mi się, że bezpieczniej jest po prostu zminimalizować emocje do minimum, na tyle aby życie miało jakiś smak i skupić się na wnętrzu.
Moim ulubionym zajęciem jest przebywanie na łonie natury i rozmyślanie nad filozoficznymi i abstrakcyjnymi zagadnieniami, ma to na celu zwiększenie elastyczności granic pojmowania rozumu. Na pewno pomaga mi to w pracy zawodowej, w której mam do czynienia z badaniami i analizą dużej ilości danych, ale co ważniejsze dzięki temu łatwiej mi zapamiętać abstrakcyjne, bo nie mające nic wspólnego z rzeczywistością sny (nie chodzi o LD, tego nie potrafię). Ot taka rozrywka. Taka już jestem dziwna. :język:

@ SeJa, cześć, dzięki za ciekawy punt widzenia.

Dzięki wszystkim za poświęcony czas i wypowiedzi. Pozdrawiam i idę się dokształcać ;)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 gru 2015, 15:31 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3412
Płeć: mężczyzna
@ Dariusz
Nie potrzebujjesz żadnych zamienników.
Są w Tobie
Odseparujesz ziarno od plew i się odnajdziesz.
Pozdrawiam

_________________
doświadczenie jest prawdziwe wewnątrz pudełka,ale samo pudełko już nie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 gru 2015, 19:02 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 0:01
Posty: 883
Lokalizacja: Alpha Orionis
Płeć: mężczyzna
Przeczytałem to na spokojnie-całość- włącznie z tym co potem dobazgroliłeś.. głowa boli i serce boli. No ale tekst pisany pod nastoletnie JA , JA JA - a nie pod znalezienie rezonansu w innych i to tak aby zalapali- nie rozumem- ale czuciem.

Cytuj:
Gdyby spojrzeć na to w jeszcze inny sposób, to może okazać się, że jest to jedna wielka arena coraz bardziej różnorodnych i zwalczających się ze sobą teorii spiskowych typu: „masoneria”, „terroryzm”, „inwazja uchodźców”, „zmiana klimatu”, „groźba wojny domowej i światowej”, „skorumpowany trybunał konstytucyjny”, „utrata wolności” i wiele wiele innych. Jest tylko jeden cel tych płynących głównie z wirtualnych mediów informacji – wzbudzić w poddanych tej manipulacji ludziach coraz większą psychozę strachu i dzięki temu jeszcze bardziej uśpić ich czujność wobec uznawanej za prawdę iluzji, tworzącej niekończącą się walkę i kolejne podziały. Jednocześnie patrząc na to z nieco głębszej perspektywy, okazuje się, że walka ta ma miejsce nie na zewnątrz nas, ale wewnątrz. Można to określić jako trwający od zawsze konflikt pomiędzy boską, wieczną i nieograniczoną Duszą a ludzkim, śmiertelnym, ograniczonym i zmysłowym ego-umysłem „ja”, lub używając innej analogii – Jest to odwieczna walka pomiędzy Bogiem i Szatanem.


Dziecko- zmień forum, akurat się tym zajmujemy-Starożytna Historia, Obcy, "teorie spiskowe"... nie ma NWO, Nie ma wojen- nic nie ma....głupie teorie spiskowe...pomedytujmy nad brakiem ego - ommmm... ego odpływa a problemy znikają.


Nasze "Cudeńko" - naczytało się Tollego, Moojiego itp a potem "przelał' to w pigułkowej formie - sprzedając jako swoje. Od lat widziałem rożne "teksty" rożnych osób - i niemal zawsze widać kiedy ktoś pisze od siebie- od serca (lub dodatkowo z głębin swojego niewygadanego umysłu :język: )...

...a kiedy ktoś przekazuje mądrości na zasadzie umysłowego ctrl+c- ctrl+v - spójną cechą takich przekazów jest słowotok- upchane mnóstwo info, paplanina( juz nawet nie ma znaczenia czy to prawdy czy nie).

Tekst nie jest nastawiony na odbiorcę ale na JA JA JA JA- macie, wyleję wam wiadro mądrości- pływajcie w tym i zachwycajcie się... Miracle- nic nowego i oswiecającego nie napisałeś- NIC. pozatym- pomieszanie prawdy z masłem maślanym - to są bardziej twoje DOCIEKANIA UMYSŁOWE A NIE DOŚWIADCZONE POZNANIE( przy czym nie twierdzę ze takiej nie szukasz)


Zastanawiam się... no tak- tysiące lat okrucieństw jakie ludzka rasa przeszła i przechodzi-TO SPRAWKA TYLKO EGO.... :bangheadwall: dzieci gwałcone przez CIA -kijem nasączonym kwasem akumulatorowym -na widoku rodziców- to też wina kur.a ego... kogo ego ? Może 5 letniego dziecka ? , ktore z racji swojego wieku jest bliższe połączeniu z duchem i swoim wnętrzem niż dorosły.

Może wyslemy jakoś pościska miracle, tysiącom dziewczyn odebranym rodzinom -by były sex niewolnicami - może przeczytają, wezmą rady do serca i problem zniknie.... miliony dzieci "znikające" na całym świecie... jak kończą to wiemy(oczywiście miracle- nie wie bo to "wiedza rozumu" a i tak mozna zwalic na ego). Mk-Ultra- sprawka tylko ego...Siatki pedofilskie- sprawka tylko ego....( tak zapewne po części psychopatycznego ego- bo zdrowa na duchu istota tego nie zrobi)

Obcy=sci-fi... no tak, ale nasze cudo do granic rozszerzającego się kosmosu dotarło w "swoich" opowieściach- ale zycia po drodze żadnego nie wyczuł...szkoda- pewnie wina ego.

Tak... może matka teresa - posiadajaca na koncie ok 100000$- miała rację gdy odmawiała pomocy umierającym, twierdząc ze ich to cierpienie ich uszlachetnia i zbliża do boga....umierało by się im łatwiej gdyby przeczytali post miracle.

Następnym razem jak zobaczymy kogoś w potrzebie, bólu- powiedzmy ze to ego....


Cytuj:
Miracle:Trzeba tu też być świadomym tego, że jako ludzie nigdy nie będziemy czynić całkowicie tego, co doskonałe, ponieważ ludzkie ciało nigdy nie będzie doskonałe i zawsze będzie próbowało iść w przeciwnym kierunku niż Dusza, co ma za cel jeszcze bardziej uzależnić nas od działania Ducha i uświadamiać naszą niemoc jako ograniczonych ludzi, zmanipulowanych przez ego-umysł.




Nowomowa której sam nie zrozumiesz- a to tylko jeden przykład, możesz konkurować z bareją jak nic.
Łasicza mowa/mowa trawa


phpBB [video]




Cytuj:
Dochodząc teraz do sedna tego, czym pragnąłem się podzielić i opisać jako życiowe doświadczenie, zdaję sobie sprawę z tego, że racjonalny i bardzo logicznie uporządkowany ego-umysł będzie próbował wszelkich sposobów i argumentów, aby to wszystko odrzucić czy obalić. Z tego, co było mi dane przeżyć, nie jestem w stanie zaprzeczyć temu, iż tzw. "sięganie po rozum do głowy" zawsze prowadzi do podziałów, rozczarowania, niepokoju, konfliktów, bólu, smutku i cierpienia, a sięganie po "mądrość duszy" wnosi akceptację wszystkiego takim, jakim jest; spokój, zdrowie, radość z życia oraz wiele innych wartości dających prawdziwą wolność i szczęście.


kolejna "mowa trawa"... szkoda że nie mozesz się zdecydować czy jednak rozum jest do niczego czy nie... jak nie jesteś pewny to nie pisz- bo twoje życiowe poznanie jeszcze dużo pozostawia przed tobą.

Na szczęście jest jeszcze cos takiego jak mądrość i inteligencja serca,- i ta jest bardzo wyczulona na bulshit i pseudo oświeconych "młodzieńców" którzy piszą jedynie dla przykucia uwagi - bo tak naprawdę to co napisałeś to chaos informacyjny...półprawdy połączone z całkowitym brakiem doświadczenia czegokolwiek- tak tak- rozum i logika nie zrozumieją tych mądrości..

Ps- proponuje zmianę forum na bramę oświecenia( chyba jeszcze jest) będziecie się masturbować wywodami o tym jak ego jest za wszystko odpowiedzialne i "ja nie istnieję"....

W moim doświadczeniu( a nie jestem żadnym mędrcem z doopy oświeconym, tylko zwykłym "szeregowym" ,który tu wylądował z przyczyn osobistych) to wszytko jest ze sobą powiązane- WSZYSTKO.

-wchodzi w to poznanie naszego prawdziwego ja, wraz z doświadczeniem "poprzednich żyć", widzeniem jak ten świat wygląda- i ze jest klatką w dosłownym - a nie metaforycznym sensie. KOSMOS TĘTNI ŻYCIEM- zresztą od małego szkraba to wiedziałem- pamiętałem pewne rzeczy po prostu... poza tym, jak można łącząc się z WJ - tego nie wiedzieć? JAK ?

To jak wejście w stan przepływu "wiem" - wiesz i tyle, czujesz przepływ życia, czujesz prawdziwy spokój pełni siebie ale i współczucie- WSPÓŁCZUCIE KTÓRE NIE PIERNICZY : "to tylko ego.... ale logika tego nie zrozumie... bądzcie wolni...idźcie z bogiem moje dzieci....bla bla " - ALE jak trzeba, to działa czysto w tym świecie, by pomóc w potrzebie-duchowo też - ale i fizycznie przy.li jesli trzeba stanąć w obronie prawdy i wolności i na poziomie ducha, to samo dotyczy wojny informacyjnej. Nie będę siedział bezczynnie- będę działał na tyle na ile mogę, wiem że to "nic" ziarnko piasku, ale nie potrafię inaczej. Parę osób już nie zagłosuje na POpaprańców, nie zaszczepi dzieci- jak popatrzą w niebo to wiedzą skąd tam szachownica się znalazła... ba... nawet zainteresowali się tematyką starożytnej archeologi, ufo, własnego ducha. Czy to coś zmieni dla ogółu? Nie wiem :bezradny: nawet jak bym wiedział że nie zmieni nic- to i tak bym robił co mi moja osobista natura nakazuje- walka- "prawdą w oblicze syfu" do końca.

Dla mnie - doświadczenia wewnętrzne niemal zawsze są potwierdzane zewnętrznie- także w poznaniu czysto intelektualnym, czy to dotyczy fizyki, czy historii, biologii, astronomii- to "poznanie intelektualne" jest jednak tylko pewnego rodzaju uzupełnieniem na potrzeby dzialania w tym świecie, nie fundamentem.

Zwalanie wszytkich problemów na ego to tak samo jak zwalanie wszystkiego na karmę... albo grzech....kolejny bełgot- ale mniejsza z tym- OKLASKÓW ODE MNIE NIE MA- TO CO MIRACLE PISZESZ NIE WYPŁYWA Z CIEBIE- JEDYNIE TWOJEJ GŁOWY- piszesz o logice, że rozum nie ogarnia itd- a cały niemal tekst pisany jest własnie logiką i rozumem- i to jeszcze o mocno ograniczonym "zasobie danych" o świecie w jakim żyjesz. Nie przejmuj się- to wina ego...


ps- widzę jak ktoś pisze Z GŁĘBI SIEBIE- drugorzędne na jakim etapie ktoś jest

CaraLoca- na moje czucie przynajmniej- pisze od siebie, doświadcza, szuka w sobie, odnajduje, czasem też błądzi w sobie( tak jak ja i wielu z nas też) ale to jest ŻYWE POSZUKIWANIE + ZBIERANIE WIEDZY Z ZEWNĄTRZ, KTÓRA CZĘSTO PRZYCHODZI "SAMA " I DAJE POTWIERDZENIE ŻE IDZIEMY WE WŁAŚCIWYM KIERUNKU WEWNĄTRZ.

- a nie- MARTWY słowotok ukierunkowany na jajajajajajajajajaja!!! to tylko ego!!! to tylko ego!!! Wiedzy nie ma !!! wiedzy nie ma!!! ale nie kwestionujcie tego co napisałem bo się nie da...


-Mamo, dlaczego dobry bóg karze za grzechy a za dobre wynagradza?, Mamo dlaczego jest zło?
- bo...bo niezbadane są wyroki boskie"


WIECIE PO CO JEST TEN MIŚ?

phpBB [video]

_________________
Mundus vult decipi, ergo decipiatur



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 gru 2015, 19:36 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3412
Płeć: mężczyzna
ano,same labirynty,gdzie sporo wędrowców się niby wymyka spod kontroli
że co?wymyka się?
Obrazek

_________________
doświadczenie jest prawdziwe wewnątrz pudełka,ale samo pudełko już nie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 gru 2015, 22:33 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 lis 2013, 17:28
Posty: 54
Płeć: kobieta
Lokalizacja: przyszłość
@ angelrage

Nie wiem co Ci odbiło, coś nie tak poszło w święta, pokłóciłeś się z ukochaną i musiałeś gdzieś odreagować, bo tak to wygląda, ale tego rodzaju agresją tylko zniechęcasz innych do pisania czy czytania tego forum, no chyba że o to właśnie chodzi.
Jak masz dowody na plagiat to się to inaczej załatwia.

A co do mnie to rzeczywiście czasem błądzę, a moim największym błędem jest to forum. Dzięki za przypomnienie, że ludzie to bydło i lepiej trzymać się od nich z daleka, bo na moment zapomniałam. I znów stanęłam twarzą w twarz z tym samym pytaniem: 'co ja tu do k***y nędzy robię'..



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 gru 2015, 23:34 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 14:46
Posty: 1111
Płeć: mężczyzna
KarlaLoca, to nie tak. Reagujesz na to za bardzo emocjonalnie. Posluchaj na spokojnie co napiszę.
Najpierw przeczytaj to co napisał Miracle jeszcze raz. Co tak na prawdę widać ? Przemyśl to sobie. A teraz dalej to co ja piszę.

Ostatnio mam coraz głębsze przeświadczenia, że spora większość ludzi to rzeczywiści maszyny bez duszy, biologiczne maszyny. Stoją tylko trochę wyżej z oprogramowaniem niż szaraki. Ale to dalej bio automaty z wyrafinowanym oprogramowaniem społecznym i zaawansowaną bechawiorystyką. Jak byś w tym momencie przestała to czytać, to doczytaj jednak ten post do końca.

Dla nich takie filozofie jak "Brama Oświecenia" czy gadki o "złym ego" są rzeczywiście końcem, bo w nich nic nie ma. To jedyne co w nich jest, więc jak to przekroczą to nie zostaje nic innego. Są ograniczeni programem którym są załadowani. Program jest na tyle skomplikowany, że można sobie z niego zdać sprawę (posiada samoświadomość). Wtedy pojawiają się takie teksty i "mistyczne" mądrości.
Bo za programem rzeczywiście nic nie ma. Jednocześnie takim osobą jest najłatwiej to przekroczyć i dziwną się wszystkim innym czemu one tak szybko to potrafiły. Istota z definicji jest nieskończona i nie ma granic. Więc skąd się biorą tacy ludzie, którzy to piszą ? Bo są maszynami, Portalami Organicznymi. Być może, warto to rozważyć ?

Sam ostatnio identyfikuje, takich miłośników Tolla czy Mojego którzy z narzędzia zrobili "cel ostateczny" to dla mnie papierek lakmusowy. Po prostu ich odcinam. Nie wchodzę z nimi w dyskusje czy interakcje. Szkoda czasu. Nie podoba mi się przebywanie w ich towarzystwie i rozmawianie z nimi. Traktuje ich jak automaty z wgranym programem pod tytułem "Oświecenie 1.0" Nie różni się od programów pod tytułem "Katol 2.0" Przejawia wszystkie te same cechy. Arogancje, Bute, Pychę i często fanatyzm. Jeszcze żaden nigdy nie miał nic ciekawego do powiedzenia poza odtwarzaiem płyty w danej kompilacji.

Tacy ludzie nie zastanawiają się nad duchowością, ale jeśli jakiś się zapędzi, to właśnie tak ona wygląda. Dlatego właśnie takie długie potoki słów jak to opisał angel, choćby nie wiem co opisywały i jak ładnym językiem, będą zawsze puste, ograniczone i jednowymiarowe. Bardzo ładne słowo - są jednowymiarowe. Pusty niczym głos na stacji kolejowe obwieszający odjazdy i przyjazdy pociągów.

"Dzień dobry Państwu, EGO NIE MA, koniec cierpienia, a teraz możemy się rozejść. Życzymy miłej i przyjemnej podróży"

Też to widzę. Posty Miracle są puste jak odczyt naukowy w auli dla studentów i tym też właśnie jest. Przeczytaj KarlaLoca jeszcze raz jego posty a potem jeszcze raz mój. A teraz pytanie. Czy naprawdę wyczuwasz, że po drugiej stronie siedzi człowiek który do ciebie piszę ? U kogo przeciera się więcej tej esencji w moich postach czy jego ? Porównaj sobie.

Nie muszisz mi odpowiadać, odpowiedz sama sobie i to wystarczy. I czy teraz perspektywa nie jest lekko inna ?

https://treborok.wordpress.com/about/po ... aniczne-1/

jak-zyc-posrod-ludzi-bez-duszy-portali-organicznych-t13137.html

http://montalk.net/matrix/157/spiritless-humans

_________________
Czas przestać zgrywać oświeconych dupków i stać się po prostu ludźmi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 gru 2015, 0:15 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 lis 2015, 0:30
Posty: 114
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Droga Mleczna Ziemia
Co do zagadnienia.

A mnie mile zaskoczyłeś, niezmordowany Levibc :) . Choć z opinią o bioomaszynach, jak to ładnie ująłeś ogólnie Portalami, tu dodam od się :P utożsamionych podprogramów ekosystemu tu Gai. To ja nie wiem na jakiej podstawie, wysnuwać założenie iż przynajmniej spora znów dodam część, i to wcale już nie do końca pewnej egzystencji tak zwanych Szaraków (jej ale na-trzaskałam wywijasów retorycznych :D ) stoi niżej od analogicznych, choć inaczej pozyskanych postaci z Gry na ziemi ? Czyli że jednak Geocentryzm i Ludzkie ciało najwyższą formą Awatarka we wszechświecie? Fakt najlepsze z możliwych w tych realiach i przynajmniej samowystarczalne, jak zwierzęta. Ale te Ludzkie puste skorupy na autopilocie, świadomością taką Cywilizacyjną różnią się i owszem, moim zdaniem od Analogicznych ciał Szaraków i Oprogramowania tym że Nasze, nawet nie wiedzą kim są i Ba mają nie wiedzieć. Podczas gdy u Nich jest to Fakt, Oni wiedzą, nie ukrywają przed sobą samymi nawet kim są, a ja tu postrzegam Ich raczej wyższość w Świadomości niż no Wybacz czym uzasadnioną z zasady wyższość naszych Biomaszyn Ekosystemu? Znaczy wiesz chodzi o oprogramowanie, a właściwie nawet bardziej o powszechną Wiedzę i poziom zrozumienia więc i świadomości.
Choć może jednak masz rację bo nasze ciała są naprawdę świetne, w zasadzie nie do odróżnienia od tych z Jeźdźcem. Ba sami nie mamy pewności co do niczego, a przynajmniej w 99,99% populacji, gdzie tylko kilku jest skołowanych na tyle Istot wcielonych, że sami się pogubili jeszcze.
I myślę że nie jesteśmy jako planeta gotowi na tę wiedzę, zaraz zaczną się skany, kogo do kamieniołomów albo do gazu i rasa nad i pod ludzi. Fakt dobre mamy te biomaszyny, mają sny, marzenia, myślą, że myślą i że żyją, rozmnażają się, są może nie kreatywne TO FAKT, ale sprytne i zaradne. Bywa ze bardziej od nas bo są płytkie jak kałuża :)

No dobra odpowiedziałam sobie sama w części, ale i tak Planeta Cywilizacyjnie jest na etapie guseł jeszcze i broni miotanej, świadomością jak w erze kamienia łupanego targana zwierzęcymi imperatywami i pozorowaniem życia. :|
Ogólnie w sumie jako powszechna świadomość mamy tak niski poziom, że nie odważyła bym się wyrokować, co do siebie a co do kogoś? Bo nawet to że coś wiem nie czyni mnie z całą pewnością już z zasady Istotą wcieloną. Owszem ogólnie, co do zjawisk i mechanizmów, ale nie co do konkretnych przypadków. Tym bardziej że Duch"" czasem nawet bardzo świadomej istoty potrafi "odpoczywać" po niezłej młócce w infantylnym wcieleniu. Ktoś powie, przecież to biomaszyna, skąd wiadomo kim jest ten ktoś? kto to z całą pewnością powieli, bo ma jakąś wiedzę ;)

Czuje się, to prawda, wiele. Lecz kiedyś każdy, nawet jak jest starszy od pojęcia czasu nawet biegał po drzewach :) Więc i owszem ale z całą pewnością co do współrezonansu... lub nie rezonansu z wielu powodów....



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 gru 2015, 7:14 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 lis 2013, 17:28
Posty: 54
Płeć: kobieta
Lokalizacja: przyszłość
levibc pisze:
Też to widzę. Posty Miracle są puste jak odczyt naukowy w auli dla studentów i tym też właśnie jest. Przeczytaj KarlaLoca jeszcze raz jego posty a potem jeszcze raz mój. A teraz pytanie. Czy naprawdę wyczuwasz, że po drugiej stronie siedzi człowiek który do ciebie piszę ? U kogo przeciera się więcej tej esencji w moich postach czy jego ? Porównaj sobie.



Ok, dam się wciągnąć. Ja to widzę tak, rzeczywiście ciężko mi się czyta Miracle, bo używa za dużo słów, a ja lubię konkrety, z tego powodu nie czytałam obowiązkowych lektur książek tylko bryki. Ale.. nie wiem skąd on czerpał inspirację do tego co napisał, bo wszystkiego nie wiem, ja jednak widzę w tych słowach pewien potencjał, który fałszem sam w sobie nie jest. Rzeczywiście nie wszystko rozumie (czy nie rozumie tak jak ja Ty i inni na tym forum), ale może jeszcze to do niego nie dotarło. To jest pewien etap, też kiedyś na takim byłam, jeszcze coś pamiętam, choć dawno to było. Skąd u ‘bota’ zainteresowanie oświeceniem? Że co? Że chce skupić na sobie uwagę? Przecież jest tu anonimowo. Tak jak ja. Nie musi wierzyć w gadów, archontów itp. co nie znaczy, że którymś jest. Ja też nie wierzę we wszystko co gada Icke, czasem się w moich oczach nieco kompromituje, bo brak mu wiedzy, coś tam powtarza gdzie coś usłyszał, że ktoś mu powiedział. Do czego zmierzam, może oglądam za dużo filmów sf… A skąd wiesz, że sam nie jesteś maszyną biologiczną, która na drodze ewolucji uzyskała kontakt z boską energią? Bo się replikujesz? Maszyny też teoretycznie by mogły, nie pamiętam już tytułu filmu, gdzie ktoś się do tego argumentu posunął. Hm? Bo ja biorę pod uwagę, że jestem tylko maszyną, którą ktoś stworzył dla eksperymentu. Kto oglądał i pamięta ‘łowcy androidów’, teraz leci serial dość popularny który jednak mnie nie wciągnął ‘humans’.. tam taka koncepcja jest.
Nie wiem kim czy czym jest Miracle, nie obchodzi mnie to, ma on własną ścieżkę do zrozumienia. Mi to co napisał ‘coś’ dało, może i innym też, tylko w inną stronę to poszło, więc nie widzę problemu.

I nie lubię agresji w miejscu, gdzie można na spokojnie coś wyjaśnić, bo się wygląda jakby się miało lekką paranoję.

Podchodzicie do mnie jakbym sama była ograniczona, może jestem może nie, ale najpierw spójrzcie na siebie, bo tam też jest coś nie tak.

angelrage pisze:
BEZPŁCIOWOŚĆ= SZTUCZNA INTELIGENCJA=MASZYNA. To także jeden z powodów dla których- juz i tak wypaczone płciowo - pedofilskie elyty idą w tym kierunku przy okazji wypaczając płciowość ludzi.



Po tych słowach zaczęłam się zastanawiać, kto to jest, i co widzę.. uprzedzenia..



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 44 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group