Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 21 wrz 2019, 4:09

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 26 ] 
Autor Wiadomość
Post: 17 kwie 2013, 10:22 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 15 wrz 2010, 8:40
Posty: 166
Płeć: kobieta
W poniedziałek mojego kota przejechał samochód.
Nie mogę sobie poradzić z bólem. Wiem, że jest wiele większych tragedii na świecie.
Ale boli jak cholera. Wszędzie widzę ten puchaty pyszczek.

Na razie odczuwam cholerny bunt i zadaje sobie durne pytanie "dlaczego?"
Moja świadomość jest zdumiona moimi podświadomymi reakcjami. Całe cialo mam zdrętwiałe, zimno mnie telepie, coś jakby dziura w okolicach splotu słonecznego. Nie puściłam jeszcze tego kota ze swojej przestrzeni. Czuję się opuszczona. Coś na siłę chcę zatrzymać. Co? Ten stan bezwarunkowej miłości, kiedy na niego patrzyłam.


Czy ktoś z Was ma jakieś materiały na temat duchowości zwierząt? Nigdy się tym w szczególny sposób nie interesowalam. A teraz szukam ukojenia bólu.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 17 kwie 2013, 10:22 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 17 kwie 2013, 10:50 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3412
Płeć: mężczyzna
1stycznia roku 2011 - zaraz po sylwestrze.
Moje pierwsze kroki na podwórko .... wyjscie z psiakiem....
Kot,który powinien być w domku - bo nie dość ,że rasowy to powinien być pilnowany jak na dwór wychodził pod opieką,ale zdarzyło mu się gdzieś przyspać w krzakach i nie reagować na zawołanie.
Wychodzę więc sobie ..za bramą i nieopodal na ulicy leży mój kotek.....samochód....

wiem co czujesz :przytul:


http://teczowy-most.pl/

przykre..ale jak to bywa ... każdego kto ma jakiegoś zwierzaka też takie rozstanie dotyka:
http://www.dogomania.pl/forum/forums/78-Tęczowy-Most

phpBB [video]


-=-
"Właśnie ta strona Nieba nazywana jest Tęczowym Mostem.
Kiedy umiera zwierzę, które było w szczególny sposób bliskie komuś tu na ziemi, wówczas odchodzi na Tęczowy Most.
Są tam łąki i wzgórza dla wszystkich naszych Wyjątkowych Przyjaciół, więc mogą biegać i bawić się razem.
Jest tam mnóstwo jedzenia, wody i słońca - nasi Przyjaciele żyją w cieple i dostatku.
Wszystkim zwierzętom, które były chore i stare ,zostaje przywrócone zdrowie i wigor.
Ranne i okaleczone zostają uzdrowione i są znowu silne, tak jak wspominamy je w naszych snach z dni, które minęły.
Zwierzęta są tam szczęśliwe i zadowolone z wyjątkiem jednej, małej rzeczy: każde z nich tęskni za kimś wyjątkowym dla nich, kogo musieli pozostawić.
Wszystkie razem biegają i bawią się wspólnie, ale przychodzi taki dzień, kiedy jedno z nich nagle zatrzymuje się i spogląda w dal. Jego lśniące oczy patrzą uważnie a jego ciało zaczyna drżeć. Nagle oddziela się od innych, zaczyna biec przez zieloną trawę a jego nogi niosą go szybciej i szybciej.
Poznał Cię!
I kiedy Ty i Twój Przyjaciel wreszcie się spotkacie, przytulacie się do siebie w radości ponownego połączenia - już nigdy nie będziecie rozdzieleni. Deszcz szczęśliwych pocałunków na Twojej twarzy, ręce znowu tulą ukochaną głowę, znów spoglądasz w ufne oczy Twojego Przyjaciela, które tak dawno odeszły z Twojego życia, ale nigdy nie zniknęły z Twojego serca.
Wtedy przechodzicie przez Tęczowy Most - razem."

http://www.bialapodlaska-schronisko.pl/ ... czowy-most


i uwaga ode mnie : jak ochłoniesz :pocieszacz: ... zrób tak :wyobraź sobie - [przed snem np] ,że
idziecie razem na kolorowy most ..zawieszony gdzieś w przestrzeni .... prowadzisz kociaka na ten most i pokazujesz palcem by przeszedł na drugą stronę .. wyobraź sobie,ze idzie tam - TY nie przechodzisz - do połowy mostu tylko ... jak wyobrazisz sobie ze przeszedł na zieloną i kolorową polanę ,gdzie jest mnóstwo innych kotów..psiaków.... odwracasz się i odchodzisz - kot już tam zostanie


-=-EDIT - poczytaj :

I tak sie wcielaja ci nasi 'młodsi' bracia ( bo tez to sa dusze, które urodziły sie z Pola Surowej
Niezorganizowanej Świadomosci dlugi 'czas' po nas , czyli sa naprawdę naszym młodszym 'rodzeństwem
' ) , az nadejdzie dzień ich pierwszych narodzin w ciele czlowieka ...pięknie o tym wspomina R.
Monroe:

Cytat:
Maleństwo było szeroko otwarte.
(Cześć!) (Robisz duży skok. no nie?)
(Tak... mam nadzieję.)
AA zbladł. (Masz nadzieję? Nie wiesz tego na pewno?)
Malutkie stworzonko zawibrowało.
(To znaczy... to przyszło tak szybko, to była taka niespodzianka. Jeszcze się nie przyzwyczaiłam.

Nareszcie się to stanie, po tylu staraniach.)
(To znaczy, że cię nie akceptowali, nie wpuszczali cię przedtem?)
(Myślę, że nie. Chciałam, ale nigdy nie wychodziło... dopiero teraz.)
AA otworzył się mocniej. (Myślałem, że każdy może tu przyjść i po prostu wejść, o ile punkty

wejścia są dostępne.)
(Och, nie. Musisz zostać zakwalifikowany.)
AA zastanowił się i zapytał. (Ident?)
Istotka zamigotała. (Co takiego?)
(Ident.)
(Nie wiem, co masz na myśli.)
AA mocno zbladł, a potem spokojnie się skoncentrował. (Jeśli dasz mi rotę o sobie, postaram ci się

pomóc. Rozumiem twoje podniecenie i oczekiwanie.)
Istotka zamigotała mocniej. (Co to jest rota?)
(Rota to informacja, którą...) AA przerwał, a za chwilę ciągnął dalej. (Skąd jesteś?)
Istotka rozjaśniła się. (Stamtąd. To było łatwe.)
AA koncentrował się coraz bardziej. (Masz na myśli planetę na której żyją ludzie?)
(Tak, oczywiście.)
AA zawibrował. (W takim razie to nie jest twój pierwszy raz. Byłeś człowiekiem? Coś ci się
pomyliło!)
(Nie, nic mi się nie pomyliło.) Maleństwo stawało się coraz jaśniejsze. (Nigdy nie byłam
człowiekiem, ale przypatrywałam się ludziom przez długi czas. Żyłam z nimi, karmili mnie i
kochali... i teraz ja... ja sama mam zostać człowiekiem. Powodzili mi, że zasłużyłam na to, to
znaczy, nauczyłam się. Zamierzam być dobrym człowiekiem. Wiem o tym, że nim będę!)
AA posłał jej serdeczne wibracje zachęty


http://dusze-duchy-energie.bloog.pl/kat ... aid=6106d4


oraz:
http://infra.org.pl/nauka/natura/1012-z ... ia-duchowe

http://hipokrates2012.wordpress.com/201 ... ierzetami/

Pozdrawiam

_________________
doświadczenie jest prawdziwe wewnątrz pudełka,ale samo pudełko już nie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 17 kwie 2013, 11:40 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 15 wrz 2010, 8:40
Posty: 166
Płeć: kobieta
Dziękuję Ci bardzo :przytul:

To co opisaleś na końcu, to zupełnie to samo co odprowadzanie ludzkich dusz.
Nie ma różnicy, liczy się tylko miłość, która tworzy więź.

Tak, jeszcze nie jestem gotowa na pożegnanie z nim.
To był dla mnie naprawdę wyjątkowy pod wieloma względami związek. Tym bardziej, że to on mnie znalazł, wybrał. Walczyłam o niego, by mógł zostać w domu.
Mój mąż, ze względu na wcześniejsze doświadczenia ze zwierzętami, a raczej z bólem po ich stracie, za nic nie chcial się zgodzić na tego kota. Ale w końcu, po wielu goracych dyskusjach skapitulował. Bo ja już pokochałam tego kota po pierwszym głaskaniu. Pokochał go tak jak ja i dzieci. Wszystko było idealne. Kot był dla nas wyjątkowym towarzyszem.
Był domowo-podwórzowy. Spał w domu, ale sam decydował kiedy chce wyjść, kiedy wejść do domu.
Przychodził pod drzwi na taras i stał przed szybą, albo wskakiwal na parapet, żeby go wpuścić.
Był taki grzeczny, wesoły i spragniony pieszczot. Oczywiście sam decydował kiedy ułożyć się na czyichś kolanach i mruczeć.
Był tylko rok. To mąż go znalazł na ulicy. Płakał i powiedzial, że już nigdy więcej nie chce żadnego zwierzęcia. I nie chce ze mną rozmawiać o kocie.
Za krótko, nie jestem w stanie pojąć tego, że tak krótko to trwało.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 17 kwie 2013, 21:37 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 wrz 2012, 18:35
Posty: 88
Lokalizacja: ZswJ, KM
Płeć: kobieta
Anetka, ja też Cię doskonale rozumiem. Z moich siedmiu sztuk nie został ani jeden. Mieszkaliśmy przy głównej ulicy. Po pierwszych trzech zabitych kotach, obiecałam sobie - nigdy więcej... Ale to się tak łatwo mówi... Kociaki same się do mnie przybłąkiwały. Miauczały z głodu pod drzwiami, więc wzięłam się za dokarmianie. I wiadomo - kot dostał jedzenie - kot zostaje. Gdy wpadały pod samochód, cóż... To był szok. Ale i tak nic nie może oddać tego co czułam, gdy jeden z moich kociaków zachorował. Nie miałam pojęcia co mu jest, bo co prawda był "powypadkowy", ale dawno już z tego wyszedł. Zadzwoniłam do weterynarza, powiedziałam przez telefon jakie ma objawy, no i przyjechał... Myślałam, że zabierze go do lecznicy czy coś, a on... Wyjął strzykawkę i go uśpił. Na moich oczach. Tak po prostu, właściwie bez ostrzeżenia, bez przygotowania mnie na to. Jeszcze długo po nocach śniło mi się spojrzenie tego mojego kociaka - takie... bolesne, przestraszone i zdradzone.
A ostatniego kociaka (koteczkę zresztą, malutką) sąsiad mi z wiatrówki ustrzelił :/
Hm, po kilku latach przeprowadziliśmy się do domu, gdzie są już dwa psy, i na szczęście nie mam szans na posiadanie żadnych zwierząt.

_________________
V
I
T
R
I
O
L



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 19 kwie 2013, 11:19 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 15 wrz 2010, 8:40
Posty: 166
Płeć: kobieta
Dziękuję Wam bardzo :przytul:

Dziś już potrafię dziękować za spędzone razem z kotkiem chwile. Choć nadal smutno bez niego.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 19 kwie 2013, 12:10 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 12 lip 2011, 11:10
Posty: 126
Płeć: mężczyzna
Anetka pisze:
Dziękuję Wam bardzo :przytul:

Dziś już potrafię dziękować za spędzone razem z kotkiem chwile. Choć nadal smutno bez niego.


Może to zabrzmi brutalnie, ale obejrzyj np. sprawę dla Reportera i ciesz się, że masz tylko takie problemy.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 19 kwie 2013, 13:22 
Offline
Master of the Ninth Arch * 13th Degree
Master of the Ninth Arch * 13th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 lis 2009, 5:05
Posty: 1218
Lokalizacja: Lyrae/Terra
Płeć: mężczyzna
W tym roku pożegnałem swojego przyjaciela, rocznego pieska, do którego się bardzo przyzwyczaiłem, płakałem, przeklinałem cały Wszechświat wręcz, że musiał opuścić tą przestrzeń tak szybko. Samochód go uderzył, a kierowca uciekł........... ostra zima, śnieg, ślisko no i... nie ma go już ze mną fizycznie. Bardzo się zżyłem z nim, drobna istota, oddana, kochająca. Ale...
Ale przyszło zrozumienie po jakimś czasie i kiedy już po "tamtej stronie" będę oglądał film ze swojego życia - na pewno ujrzę go znowu na tym filmie, a może już nawet tam, obok.
A jak się gada, pisze, mówi że zwierzęta nie mają duszy to to trzeba być totalnym idiotą i ignorantem by tak twierdzić. To żywe piękne istoty, jak my.
Wiem co czujesz.
Główka do góry. Weź nowego kotka, z czasem pokochasz z równą siłą co tego.
Mam pieska nowego w domku i faktycznie - czas leczy rany, a nasz urwis przyśpiesza gojenie :)
Polecam.
Pozdrawiam.

_________________
Nie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 kwie 2013, 10:23 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 15 wrz 2010, 8:40
Posty: 166
Płeć: kobieta
Ehh napisał

Cytuj:
Może to zabrzmi brutalnie, ale obejrzyj np. sprawę dla Reportera i ciesz się, że masz tylko takie problemy.


Chyba nie czytałeś/aś co napisałam w pierwszym poście
Cytuj:
Wiem, że jest wiele większych tragedii na świecie.

Cytuj:
Moja świadomość jest zdumiona moimi podświadomymi reakcjami


Nie mam zamiaru z nikim się licytować co do rozmiarów odczuwanego bólu.
Każdy ma problemy na swoją miarę.
A ja wcale się nie cieszę, że mam "tylko takie problemy".
Smucę się, że odszedł bezpowrotnie mój przyjaciel.

Nie zabrzmiało brutalnie to co napisałeś/aś. Zabrzmiało typowo.


The Lantian,
No właśnie, zrozumieć może tylko ktoś kto to przeżył.
Po stracie przyjaciela pojawiają się emocje, które po prostu trzeba przeżyć, nie tłumić, nie uciekać, nie udawać ,że to nieważne (bo istnieją większe problemy). To się dzieje i trzeba temu stawić czoła.
Przeżyłes to i Ty i na pewno każdy, kto stracił przyjaciela w swoim zwierzątku. Chyba nie bylibyśmy ludźmi, gdybyśmy nie odczuli tego zdarzenia emocjonalnie.
Dziękuję Ci za wsparcie.
Wiem, że przyjdzie czas na nowego kotka. Wiele z nich potrzebuje domu. Jednak poczekam na takiego, który sam sobie mnie wybierze.
Jestem już spokojna i pogodzona.Takie życie.
Jednak zawsze staram się zrozumieć doświadczenia, które są moim udziałem. Część odpowiedzi już do mnie przyszła, część pewnie zrozumiem z czasem.


Pisząc tu troszkę mialam nadzieję na to, że ktoś zorientowany bardziej w temacie zwierząt wyjaśni mi ich rolę w dzisiejszym świecie, ich rolę niewidzialną w 3d.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 kwie 2013, 17:33 
Chciałbym mieć takie problemy jak wy



Na górę
   
 
 
Post: 22 kwie 2013, 17:49 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3412
Płeć: mężczyzna
chcielibyśmy nie mieć takich problemów jak Ty ....

_________________
doświadczenie jest prawdziwe wewnątrz pudełka,ale samo pudełko już nie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 kwie 2013, 11:34 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 15 wrz 2010, 8:40
Posty: 166
Płeć: kobieta
aSpoleczny napisał:
Cytuj:
Chciałbym mieć takie problemy jak wy


Uważaj, marzenia się spełniają :język:


dar66 napisał
Cytuj:
chcielibyśmy nie mieć takich problemów jak Ty ....
:D



A tak na poważnie aSpoleczny,
Ja też mialam w życiu różne poważne problemy. Jestem dojrzałą osobą, trochę już tego za mną jest.
Ale właśnie, za mną.
Teraz potrafię doceniać to co mam, cieszyć się drobiazgami.
I, co najważniejsze, potrafię uczyć się z każdego doświadczenia, nawet najbardziej z pozoru błachego.
Dlatego nie potrzebuję już "walenia po głowie", wystarczają mi subtelne sygnały podświadomości, by odebrać komunikat. Ale wiem, że wypracowalam sobie to sama. Własną uważnością.
Dlatego ciężkość moich "problemów" drastycznie się zmniejszyła.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 kwie 2013, 12:59 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 25 paź 2012, 16:27
Posty: 196
Każdy ma takie problemy jakie sobie wykreuje ;).
Z jednej strony to dobrze, że się przejmujesz śmiercią kota, ale z drugiej wręcz przeciwnie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 kwie 2013, 13:18 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 15 wrz 2010, 8:40
Posty: 166
Płeć: kobieta
Iceman,
Cytuj:
Każdy ma takie problemy jakie sobie wykreuje ;).
Z jednej strony to dobrze, że się przejmujesz śmiercią kota, ale z drugiej wręcz przeciwnie.


I tu się z Tobą zgadzam. :tak:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 kwie 2013, 14:30 
Miałem koty wiele lat.

W kotach jest coś magicznego, coś czego nie rozumiem ale to w nich jest.
Coś silniejszego niż ma człowiek. Mają wszystkie uczucia. Czasem wydaje mi się , choć wydaje się niedorzeczne że koty mają większą godność i honor niż człowiek. Do takich wniosków doszedłem przebywając z kotami 12 lat.

P.S.

Ostatni kotek też zginął pod kołami. Chodził na dziewczynki na ogródki działkowe... no i ta ulica...
Całkiem niedawno przeglądałem stare fotki z aparatu i trafiłem na niego... siedział na komputerze
jak faraon patrząc w obiektyw ... lubił komputer i nie pogardzał też telewizorem:-) - ładował się czy jak?
Wspomnienia jakby to było dziś.

Koty nauczyły mnie szacunku do zwierząt czego nie odebrałem z wychowaniem.


Niktu



Na górę
   
 
 
Post: 23 kwie 2013, 14:52 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3412
Płeć: mężczyzna
koty są niesamowitymi odpromiennikami - nawet pól elektrostatycznych z urządzeń domowych
jak np tv.
Jeżeli masz pod domem ciek wodny ,który raczej zdrowy nie jest to kociak zawsze znajdzie
miejsce gdzie promieniowanie jest najsilniejsze - on go rozprasza sobą .

Jeżeli oczywiście nikt nie ma pod chatą cieku wodnego to kot i tak znajdzie
miejsce,gdzie energia jest walnięta...

Ma to w sobie - tak też pomaga swoim większym braciom - ludziom :uśmiech:

:

"Kot wie, że to Ty jesteś kluczem do jego szczęścia, a Ty sądzisz, że to on jest kluczem
do Twojego."

Autor anonimowy
-=-
Gdyby tak człowieka skrzyżować z kotem, człowiekowi wyszłoby to na dobre, ale kotu by z
pewnością zaszkodziło.

Mark Twain
-=-
Kot nadaje domowi duszę.

Clebert
-=-
Pies przyjdzie na zawołanie, kot odbierze wiadomość i skontaktuje się z tobą w wolnej
chwili.

Mary Bly
-=-
Ludzie, którzy nienawidzą kotów, w swoim następnym życiu wrócą jako myszy.

Faith Resnick
-=-
Istnieją dwa sposoby ucieczki od prozy życia: muzyka i koty.

Albert Schweitzer
-=-
To, jak traktujesz koty, decyduje o twoim miejscu w Niebie.

Robert A. Heinlein

edit:

Człowiek jest cywilizowany na tyle , na ile potrafi zrozumieć kota.

Jean Cocteau
-=-
Kotom bez trudu udaje się to, co nie jest dane człowiekowi: iść przez życie nie czyniąc
hałasu.

Ernest Hemingway

-=-


a tego szukałem,bo mi umknęlo:

Aby człowiek miał dobry charakter potrzebuje psa, który będzie go uwielbiał i kota który będzie go ignorował.

Derek Bruce

_________________
doświadczenie jest prawdziwe wewnątrz pudełka,ale samo pudełko już nie


Ostatnio zmieniony 23 kwie 2013, 16:11 przez dar66, łącznie zmieniany 2 razy


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 kwie 2013, 14:55 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 15 wrz 2010, 8:40
Posty: 166
Płeć: kobieta
No właśnie, ja też uwielbiam tą ich tajemniczą naturę.


Z onetu:
Cytuj:
Każdy posiadacz kota wie, że jest to zwierzę niezwykle tajemnicze i pełne zagadek. Jeszcze w czasach starożytnych uważało się go za stworzenie o boskich przymiotach. Choć minęły całe tysiąclecia, niewiele się w tej kwestii zmieniło - kot nadal wydaje się być magiczny.

Większość badań wskazuje na to, że udomowienie kotów nastąpiło w Egipcie blisko sześć tysięcy lat temu. Od momentu, kiedy pierwszy raz weszły "na salony", stały się symbolem piękna, gracji i tajemniczości. Egipcjanie uważali koty za zwierzęta, którym trzeba oddawać należytą cześć. Do tego stopnia, że jego zabicie oznaczało dla mordercy karę śmierci. Gdy kot umarł, jego właściciel golił brwi na znak żałoby, a ciało zwierzęcia poddawał mumifikacji.

W średniowieczu, gdy Święta Inkwizycja walczyła z wszelkimi przejawami szatańskich działań, kot stał się odzwierciedleniem diabła, będąc jednocześnie nieodłącznym atrybutem czarownicy. W związku z tym na mocy prawa zwierzęta te sądzono i torturowano, po czym kończyły tak, jak i rzekome wiedźmy.


Wraz z rozwojem cywilizacji koty zaczynały gościć w domach zwykłych śmiertelników, chociaż utarło się przekonanie, że te o czarnym umaszczeniu pomieszkują w chatach prawdziwych czarownic.

Dziś czarne koty nikogo już nie dziwią, ale i tak czujemy się nieswojo, jeśli przebiegną nam drogę.

Co jest tak niezwykłego w kotach, że traktujemy je nie jak zwykłe zwierzęta, ale raczej jako "wyższe byty"?

Kot zamiast doktora

Osoby mieszkające z kotem doskonale zdają sobie sprawę z tego, że ich pupile posiadają bardzo przydatną umiejętność - gdy któremuś z domowników dolega jakaś przypadłość, kot wchodzi w rolę "nadwornego" lekarza. Przy bólach menstruacyjnych zwykły mruczek kładzie się w dolnej części brzucha kobiety, działając tym samym jak rozkurczający termofor i uśmierzając ból.

Przy bólu nerek kocur również wie, gdzie się ułożyć, by rozgrzać chore miejsce.

No i jest jeszcze oczywiście charakterystyczne "ugniatanie" podłoża przednimi łapkami. Koty wykonują je niemal zawsze, gdy moszczą sobie miejsce do spania, ale zdarza się, że obejmują swoim masażem akurat to miejsce na naszym ciele, w które wszedł nerwoból.

Naukowcy twierdzą, że kocie "znachorstwo" to po prostu rezultat wyczuwania przez zwierzę innej temperatury w miejscach dotkniętych chorobą. Sceptycy mówią z kolei, że to zwykły przypadek. A osoby znające ludowe mądrości wierzą, że kot po prostu wie, gdzie boli i pomaga domownikowi zwalczyć dolegliwość.

Wąsaty sejsmograf i radiesteta

Nie od dziś wiadomo, że koty potrafią wyczuć nadchodzący kataklizm i uciec z miejsca znajdującego się w strefie zagrożenia. Nie znajdujemy ich wśród ofiar tsunami, trzęsień ziemi czy innych katastrof naturalnych. Zanim jeszcze sejsmolodzy lub inni specjaliści odkryją, że nadciąga nieszczęście, koty zdążą już ewakuować się z niebezpiecznej okolicy.

Naukowcy tłumaczą te kocie umiejętności wyjątkowo wrażliwymi zmysłami, które zawczasu wyczuwają mikrodrgania i jonizację powietrza.

Takie wytłumaczenie w żaden sposób nie sprawdza się jednak w sytuacji, kiedy kot przeczuwa pożar, który ma się zdarzyć dopiero w przyszłości. Znane są przypadki, gdy kocice wynosiły swoje młode z budynku, który trawił ogień dopiero kilka dni później.

Zarówno specjaliści od feng shui, jak i radiesteci twierdzą, że kot działa lepiej niż różdżka przy poszukiwaniu szkodliwych dla człowieka żył wodnych. Wystarczy obserwować, gdzie zwierzę najczęściej przebywa, by wiedzieć, że w tym miejscu prawdopodobnie zbiegają się negatywne kanały. Kot wyjątkowo je lubi, z kolei pies będzie je omijać z daleka.

Medium i psycholog

Większość właścicieli kotów wie, że nie musi się obawiać, iż padną ofiarą fałszywych przyjaciół. Gdy do naszego domu zawita osoba obłudna lub po prostu zła, zwierzę wyraźnie da nam do zrozumienia, że ten "typ" mu się nie podoba. Lepiej posłuchać jego opinii i oszczędzić sobie nieprzyjemności, które mogą wyniknąć z kontynuowania takiej znajomości.

Kotom zdarza się czasem, że intensywnie wpatrują się w jeden punkt w mieszkaniu, choć tak naprawdę niczego tam nie ma. Ani gry świateł i cieni, ani muchy czy też falującej pajęczyny. Zdarza się, że obserwują ten sam punkt przez długi czas, nawet przez całe życie mogą zawsze w tym jednym miejscu zatrzymywać się na chwilę "refleksji".

Choć ludziom też zdarza się przecież zapatrzeć w siną dal i nie ma w tym głębszej filozofii, osoby wierzące w zjawiska paranormalne są przekonane, że kot konsekwentnie wpatrujący się w jeden punkt po prostu widzi ducha.

Żony marynarzy trzymały kiedyś w domu czarne koty, by mężowie szczęśliwie wrócili z morza. Na statku również nie mogło zabraknąć mruczącego zwierzęcia - podobno gwarantował pomyślność wyprawy. Koty są bohaterami wielu przesądów i mrożących krew w żyłach miejskich legend. Bał się ich Adolf Hitler, a nie tak dawno temu jednego z nich zatrudniono na pełny etat w siedzibie premiera Wielkiej Brytanii. Ile z tej kociej mocy to tylko zabobony lub wyjątkowo silny instynkt, a ile jest prawdziwą magią?

Czy Wasze koty też nie są "tylko" zwierzętami?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 kwie 2013, 15:11 
dar66 pisze:
Ludzie, którzy nienawidzą kotów, w swoim następnym życiu wrócą jako myszy.

Faith Resnick



Ludzie, którzy nienawidzą kotów to przede wszystkim właściciele psów. Przejawia się to później w stosunkach międzyludzkich. Ludzie sami znajdą sobie powód żeby się nie lubić.
Ciekawe czy ktoś podjął się już zmierzenia głupoty ludzkiej?

Kotów to nie dotyczy.

Niktu



Na górę
   
 
 
Post: 23 kwie 2013, 15:17 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3412
Płeć: mężczyzna
"Dwie rzeczy są nieskończone: Wszechświat i głupota ludzka"

A.Einstein.

-=-

nieprawda,ze właściciele psów nienawidzą kotów [pewnie ci co sami mają problem ze sobą.] - "pogadłbyś" z moim psem [kładzie łapy na ramiona] na temat 2óch kotów ,które łażą po nim i traktują jak kumpla...a nawet więcej :uśmiech:
Właściciele gołębi nienawidzą kotów z reguły [nie wszyscy] ... bo mają i gołębie serca przecież ...

_________________
doświadczenie jest prawdziwe wewnątrz pudełka,ale samo pudełko już nie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 kwie 2013, 0:19 
Offline
Admin junior
Admin junior
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 paź 2011, 22:49
Posty: 542
Lokalizacja: Temple of NOD
http://ogloszenia.wp.pl/Koty_9293_/

http://kotkowo.pl/

Niektóre można uratować, na przykład tego:

http://ogloszenia.wp.pl/Dachowiec_nierasowy_9299,Elvis-amp8211-jego-mikrokosmos-sie-rozpada-pomocy,34597068.html

[url]http://ogloszenia.wp.pl/Dachowiec_nierasowy_9299,Lalka-kocie-szczescie,34621145.html?S[srch]=1&S[k]=9293[/url]

Więc zamiast skupiać się ciągle na śmierci skupcie się na ich życiu.
Powyżej tylko dwa przykłady z wilu gdzie można pomóc.

----------------------------------------------------------------------------

A co do Aspołecznego nie ma co podejmować z nim dyskusji,
zwykle i tak bredzi lub wtrąca się do tematów w sposób tak
bezsensowny jak tutaj byle móc się tylko wtrącić nie mając
tak naprawdę nigdy nic do powiedzenia w żadnym temacie.

Ot, kto nie ma w głowie ten ma w liczniku postów.
:lol:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 kwie 2013, 6:38 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 04 lis 2012, 8:21
Posty: 498
Płeć: mężczyzna
Kot i pies to nasi przyjaciele, a jak myślą?
Pies myśli -
Ten mój pan, jest taki dobry, daje mi jeść, pić,bawi się ze mną wychodzi na spacery, do weterynarza, głaszcze, czesze....- tak ten mój pan jest dla mnie bogiem.
Kot myśli -
Ten mój pan, daje mi jeść, pić, drapie za uszami i chodzi do weterynarza, głaszcze, czesze, czyści kuwetę....- to na pewno ja jestem dla niego bogiem.

Dawajmy zwierzętom miłość, one przekażą nam to samo.
Czyż nie jest cudowną sprawą,że ten kto stworzył ten świat,nawet jeśli jest on iluzją, dał nam możliwość bycia razem ze zwierzetami w tym....kotami?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 kwie 2013, 7:44 
Szaweł pisze:
Czyż nie jest cudowną sprawą,że ten kto stworzył ten świat,nawet jeśli jest on iluzją, dał nam możliwość bycia razem ze zwierzetami w tym....kotami?


Iluzja polega na tym, że jesteś ze zwierzętami za pan brat. Przebywasz ze zwierzetami 24h i
jest to dla ciebie cudowną sprawą.

Czujesz się szczęśliwy z kotem na poduszce i z wiepszowiną w lodówce i z tym co masz od śniadania w żołądku

To jest dopiero iluzja!... tak... nie ma lepszego określenia dla rzeczywistości , którą tworzymy sobie sami.

Nasi niejadalni przyjaciele:-)

Niktu


Ostatnio zmieniony 24 kwie 2013, 7:56 przez Niktu, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
   
 
 
Post: 24 kwie 2013, 7:52 
aSpoleczny pisze:
Chciałbym mieć takie problemy jak wy


Pros a bedzie Ci dane. :lol:



Tylko w praktyce moze okazac sie to nie takie fajne. Mruga



Na górę
   
 
 
Post: 24 kwie 2013, 9:33 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3412
Płeć: mężczyzna
Zodiak psów i kotów Mruga

Czy zwierzętom można stawiać horoskopy?

Astrologią zajmuję się od 18 lat, zwierzęta kocham od zawsze. Wiele osób pyta mnie o
możliwość stawiania zwierzętom horoskopów. Myślę, że jest to możliwe, ale trudne, gdyż
bardzo rzadko znamy datę, a co dopiero godzinę urodzenia naszego pupila.

Jeśli Twoja suczka czy kotka rodzi właśnie małe, możesz uchwycić nawet godzinę
urodzenia. Wtedy horoskop będzie dokładny i będziesz miał dobrą zabawę, obserwując np.,
czy Twój pies spod znaku Wagi z ascendentem w Byku i z Księżycem w Skorpionie
rzeczywiście jest taki kochliwy i ma taki temperament, że nie przepuści żadnej suczce w
okolicy - jak wskazywałby jego horoskop. Zwykle jednak o swoim pupilu możesz powiedzieć
tylko tyle, że urodził się latem, więc może być Rakiem, Lwem albo Panną, a czasem wiesz
tylko, że ma około pięciu lat...
Moje stado składa się z trzech psów: boksera Duszana, jamnika Majstra i rottweilerki
Hery. Duszan jest zodiakalnym Baranem, Majster - Rakiem, Hera zaś - Wodniczką. W ich
przypadku astrologia działa zadziwiająco precyzyjnie; moje psy są po prostu idealnymi
przedstawicielami swoich znaków!
14-letni Duszan ma wszystkie cechy charakterystyczne dla znaku Barana: jest odważny,
pełen energii i radości życia. W stadzie lubi o wszystkim decydować. Kocha ruch i
rywalizację. Jeśli moje stado gryzie się z obcymi psami, na ogół okazuje się, że
prowodyrem był prawie już bezzębny bokser Baran.
Hera rottweilerka urodziła się w znaku Wodnika. Wodniki mają opinię niezależnych i
samodzielnych, więc na początku trochę się baliśmy, jak poradzimy sobie z takim
rottweilerem - indywidualistą, ale w przypadku naszego psa znak Wodnika przejawił się w
inny sposób: Hera jest niezwykle przyjaźnie nastawiona do całego świata, łatwo nawiązuje
kontakty. Jest zgodna, ale nie da sobie w kaszę dmuchać. Lubi się uczyć, jest wesoła i
ceni sobie kontakt intelektualny (kiedy się do niej przemawia, przekrzywia łeb i
marszczy czoło, co niewątpliwie jest oznaką intensywnego myślenia).

I wreszcie najmłodszy i najmniejszy - jamnik urodzony w znaku Raka. Z nim sprawa jest
nieco skomplikowana. Majster ma trudny, niejednoznaczny charakter. Jest pełen
sprzeczności: targają nim dziwne, niezrozumiałe emocje, trudno przewidzieć jego reakcje,
obraża się z niewiadomych powodów. Jeśli macie obok siebie kogoś ze znaku Raka, na pewno
doskonale wiecie, o czym mówię...
Układając zwierzęcy zodiak, wzięłam pod uwagę psy i koty, bo one towarzyszą nam
najczęściej, mają najbardziej zróżnicowane charaktery, ja zaś mam na ich temat najwięcej
spostrzeżeń.

Elżbieta Bazgier


Baran
Psy Barany to osobniki chętnie przyjmujące w stadzie pozycję alfa. Lubią długie
spacery, ale bywają wtedy agresywne w stosunku do innych psów. Nie chodzi im o to, żeby
zagryźć, ale żeby się poprzekomarzać, a że po tych zabawach psy mają mniej sierści, to
już inna sprawa... W prowadzeniu wymagają twardej ręki, ale jednocześnie zrównoważonego
i silnego charakteru właściciela, inaczej mogą w domu sięgnąć po władzę. Ze znakiem tym
najlepiej współgrają takie rasy jak: owczarki niemieckie i kaukaskie, boksery,
sznaucery.
Koty spod tego znaku mają twarde charaktery, lubią toczyć ze sobą walki o terytorium, o
czym często świadczą ich postrzępione uszy. Noszą się godnie. Nie są zbyt przymilne i
nie są, tak jak wiele innych kotów, piecuchami.

Byk
Byk to znak kojarzony ze wszystkim, co służy ozdobie. Z tym znakiem dobrze komponują
się psy kanapowce, psy zabawki, a więc: yorki, shih-tzu, maltańczyki, ale także leniwe i
przyjazne nowofundlandy oraz powolne buldogi. Słyną z łakomstwa. Jeśli masz psa spod
znaku Byka i będziesz często zabierał go do cukierni, szybko zamieni się w tłustą,
zapasioną kluchę z brzydką sierścią.
Koty Byki to straszne pieszczochy i leniuchy, uwielbiają być szczotkowane i głaskane,
kochają dobrą kuchnię, drobno pokrojone mięsko najwyższej jakości. Broń Boże jakieś
odpady czy myszy, bo nimi się po prostu brzydzą.

Bliźnięta
To psy wesołe, żywe, o nieskomplikowanej naturze, inteligentne, łatwe do ułożenia,
lubiące ruch i na spacerach chętnie nawiązujące znajomości z innymi psami. Psy Bliźnięta
będą próbowały dogadać się nawet z kotami, oczywiście jeśli nie natrafią na kota Barana,
od którego mogą dostać pazurami po nosie. Lubią samowolnie znikać z domu. Powinny trafić
wyłącznie do takich właścicieli, którzy mogą im poświęcać dużo czasu, bo zamknięte na
długo same w domu męczą się, wyją. Ze znakiem Bliźniąt kojarzą się zdolne i inteligentne
pudle, wesołe i żywotne boksery, bassety, ruchliwe wyżły czy ekstrawertyczne setery, a
także mieszańce, które zwykle są bardzo inteligentne.
Koty Bliźnięta kochają zabawy kłębkiem wełny oraz towarzystwo dzieci. Zaczepiają Cię
łapką, gdy siedzisz bezczynnie oraz - jako jedne z niewielu - tolerują wizyty innych
kotów z sąsiedztwa.

Rak
Do tego znaku najlepiej pasują koty, które z natury mają bardzo "racze" charaktery. Są
nieprzewidywalne, kapryśne, ale potrafią być także bardzo opiekuńcze i przywiązane do
rodziny (zwłaszcza kotki). Koty spod znaku Raka lubią chować się w ciemnych zakamarkach.
Nie przepadają za gośćmi, za to namiętnie przynoszą do domu upolowane myszy. Słyszałam o
kocie Raku, który upolowane myszki układał swojej właścicielce w łóżku, na poduszce!
Jeśli zaś chodzi o psy, do znaku Raka najlepiej pasują jamniki, które lubią się chować
pod kołdrami i kocami, słynące z opiekuńczości labradory, które często wykorzystywane są
jako psy przewodniki dla niewidomych, oraz psy stróżujące, dla których stado jest rzeczą
najważniejszą, podobnie jak dla zodiakalnego Raka jego rodzina.

Lew
Lwy to osobniki o wysokim poczuciu własnej wartości, zamiłowaniu do władzy, lubiące
robić wrażenie na innych. Z tym znakiem najlepiej więc współgrają wszystkie psy, za
którymi obejrzysz się na ulicy, a więc godnie kroczące dogi, potężne mastify,
wystrzyżone pudle. Psy spod tego znaku, podobnie jak Barany, mają skłonność do
rządzenia, i jeśli trafią na pana o chwiejnym charakterze, będą lekceważyć jego
polecenia. Psy te mają szczególne upodobanie do wylegiwania się na kanapach w
najbardziej reprezentacyjnych miejscach domu. Mają wiele serdecznych uczuć dla dzieci,
pod warunkiem jednak, że te nie robią im krzywdy.
Kot Lew kroczy dumnie z wysoko podniesionym ogonem i często właśnie on pierwszy wita
Cię, gdy wracasz do domu. Lubi układać się w miejscach widocznych, gdzie może być
podziwiany. Jest okropnie łakomy, ale bardzo leniwy, więc myszy będzie jadł, jeśli sam
je złowisz i mu przyniesiesz.

Panna
Panny słyną z pracowitości. Psy spod tego znaku też nie lubią próżnować: noszą w
pyskach gazety, przynoszą panu kapcie, z zaangażowaniem pilnują domu, na spacerach nie
spuszczają oka z dzieci, słusznie rozumując, że to najmniejsi i najsłabsi członkowie
stada, którymi należy się opiekować. Są bardzo zadowolone, czując nad sobą dominację
człowieka, jeśli zaś trafią na właściciela o słabym charakterze, lękliwego, zmiennego,
czują się zagrożone, co wyrażają poprzez reakcje nerwicowe, jak np. lizanie i gryzienie
łap. Do tego znaku pasują takie rasy, jak pracowite, zgodne i zrównoważone malamuty,
husky, wyżły, poczciwe i łatwe do tresury golden retrievery czy wilczarze irlandzkie.
Koty spod tego znaku najłatwiej ze wszystkich uczą się czystości. Nie lubią zwracać na
siebie uwagi, za to muszą mieć zawsze świeżutki pokarm. Pilnie i metodycznie wywiązują
się z obowiązku tępienia gryzoni, nawet jeśli same w nich nie gustują.

Waga
Psy spod tego znaku są przyjazne i niekłopotliwe. Lubią życie towarzyskie i przyjaciół
domu zawsze witają serdecznie. Na spacerach nigdy pierwsze nie podejmą walki. Z
zadziwiającą uległością poddają się zabiegom pielęgnacyjnym. Nie lubią błota i kiedy na
dworze jest mokro, podnoszą łapy wysoko niczym bociany. Z tym znakiem kojarzą się takie
psie piękności jak: pudle, owczarki collie, cocker-spaniele, maltańczyki, charty
afgańskie, yorki.
Kot spod tego znaku z przyjemnością przyjmie rolę domowej zabawki. Da się rozpieszczać
na wszystkie sposoby, zaprzyjaźni się z innymi domowymi zwierzętami. Do myszy również ma
przyjazny stosunek: łowi je dla zabawy, po czym wypuszcza.

Skorpion
Psy Skorpiony budzą respekt, są nieufne wobec obcych, za to bezgranicznie oddane swemu
panu. Jak wszystkie psy pewne swojej siły, są raczej łagodne, ale kiedy czują
niebezpieczeństwo, bez wahania stają do walki. Jako przykład mogą tu posłużyć
rottweilery, staffordy, bulteriery, sznaucery, dobermany. Zaliczyłabym do tej kategorii
także pekińczyki, które wprawdzie kojarzą się z psami kanapowymi, ale są podstępne,
zawzięte, pamiętliwe i niezwykle waleczne.
Podobnie kot Skorpion: do końca życia będzie Ci pamiętał, że w dzieciństwie ciągnąłeś
go za ogon. Poza tym koty te z upodobaniem toczą walki z psami i przeważnie je
wygrywają; godzinami potrafią także czatować na mysz. Ludziom jawią się jako istoty
nieprzeniknione, a nawet trochę posępne. Ci, którzy mówią, że nie ufają kotom, zapewne
mają na myśli koty spod tego znaku.

Strzelec
Najlepiej pasują do tego znaku psy myśliwskie, wyścigowe, pociągowe, a więc ogary,
wyżły, charty, berneńczyki, husky. Uwielbiają ruch, podróże, polowania. Lubią, kiedy się
coś dzieje. Chętnie towarzyszą rodzinie w wycieczkach rowerowych i pieszych, lubią
jeździć samochodem. Wobec ludzi są wierne i lojalne, ale skuszone pociągającym zapachem,
potrafią się urwać z domu i biegać z innymi psami, po czym, jak gdyby nigdy nic, wracają
tam, gdzie mają pełną miskę i ciepłe posłanie.
Kot spod znaku Strzelca powinien mieć możliwość wychodzenia z domu. W kawalerce na
dziesiątym piętrze będzie się męczył i któregoś dnia może np. "pofrunąć" za wróbelkiem.
Musi być traktowany sprawiedliwie i z szacunkiem oraz dobrze żywiony, inaczej możesz
pewnego dnia stwierdzić, że Twój kot mieszka u sąsiada.

Koziorożec
Podobnie jak psy spod znaku Panny, psy Koziorożce też lubią mieć jakieś zajęcie. Z tym
znakiem najlepiej współgrają niosące pomoc ofiarom lawin bernardyny czy psy zatrudniane
przez policję do szukania zaginionych (zwykle owczarki niemieckie), a także psy
zaprzęgowe (np. berneńczyki czy malamuty). Z innych powodów można zaliczyć tu także
poważne i godne chow-chow, które mają opinię skrajnych introwertyków niepotrafiących
nawiązywać ciepłych relacji z otoczeniem i silnie przyzwyczajających się do rytuałów,
jak pory posiłków oraz trasy spacerów. Znajomi hodowcy tej rasy twierdzą, ze zmiana
trasy codziennego spaceru bywa dla chow-chow stresem, który odchorowują.
Koty Koziorożce to te, które godzinami potrafią siedzieć niczym wykute w skale i
patrzeć w jeden punkt; nie przepadają za pieszczotami. Żadna mysz im się nie wymknie.

Wodnik
Jeśli marzysz o psie, który będzie odgadywał Twoje życzenia, zawsze przyjdzie do
Ciebie, gdy tego zechcesz, będzie jeździł z Tobą na wycieczki, zaprzyjaźni się z Twoimi
kotami i pozwoli, by na głowie siadała mu papuga Twojej narzeczonej - szukaj psa spod
znaku Wodnika! To naprawdę trudni do zastąpienia, prawdziwi przyjaciele. Z pewnością
dobrze sprawdzą się w tej roli setery irlandzkie i angielskie, labradory, gordony,
buldogi angielskie, niektóre mieszańce. Ale że Wodnik to także znak kojarzony ze
wszystkim, co dziwne, doskonale wpasują się tu takie udziwnione rasy, jak nagi chiński
grzywacz, praski krysażik, pomarszczony shar-pei czy piegowaty dalmatyńczyk. A z powodu
swojej niezależności - jamniki i foksteriery.
Mając kota Wodnika, musisz zaakceptować jego dziwne upodobania - to, że będzie jadł
wyłącznie jeden gatunek karmy, siedział wyłącznie na włączonym telewizorze, godzinami
obserwował ptaki za szybą. Nie jest wybitnym łowcą, woli sobie popatrzeć niż aktywnie
polować.

Ryby
Pies spod znaku Ryb najbezpieczniej czuje się, mając stanowczego pana. Do władzy się
nie wyrywa, ale nie lubi też rozstawać się ze swoim właścicielem, więc w domu często
chodzi za nim krok w krok, uwielbia spać z nim w jednym łóżku, a pozostawiony sam w domu
może wyć. Te psy są niezwykle oddane, ale bywają kłopotliwe, np. częściej niż innym
zdarza im się brudzić w domu, miewają różne irytujące przyzwyczajenia albo dziwne lęki
(znajomy pies urodzony w marcu panicznie boi się munduru oraz rowerów stojących na
bagażniku samochodu). Dla tych psów prawdziwą tragedią bywa burza albo wystrzały petard
- mogą to nawet przypłacić zawałem serca! Ze znakiem Ryb dobrze komponują się niektóre
spaniele, malutkie chihuahua czy mopsy.
Koty spod tego znaku są kapryśne, roztargnione i mało przewidywalne. Mogą znikać z domu
na całe dni albo przeciwnie - godzinami wygrzewać się na słońcu, lekceważąc pory
posiłków. Często bywają brudne, mają sierść całą w błocie, piasku, kurzu, co zdaje im
się nie przeszkadzać. Rzadko się myją.

całość z :
http://www.gwiazdy.com.pl/component/con ... w-i-kotow-

_________________
doświadczenie jest prawdziwe wewnątrz pudełka,ale samo pudełko już nie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 maja 2013, 10:37 
Baaardzo współczuję bo znam to uczucie, sam straciłem poprzedniego kota w wyniku choroby (o czym już pisałem) był też już nieco wiekowy w sensie, że bliżej naturalnego kresu życia, gdyby nie choroba żyłby jeszcze trochę na pewno.

Po śmierci kota kilkukrotnie miałem z nim kontakt, tak jak zwykle wskakiwał na stół a stół trochę się kołysał pod ciężarem kota i skrzypiał (stół nie kot;) i pewien jeden raz ten kontakt był metafizyczny, to było coś niesamowitego, wiedziałem, że to mój kot, to było dość długo po jego odejściu. Mniemam po tym doświadczeniu, że daleko zaszedł w "zaświatach"...

:kotek: :kotek: :kotek:
:bużki: :bużki: :bużki:



Na górę
   
 
 
Post: 13 maja 2013, 11:20 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 15 wrz 2010, 8:40
Posty: 166
Płeć: kobieta
timewave,
Dziękuję. :)
Zalewa mnie często fala wspomnień z kotkiem w rolli głównej. A poza tym gdzie się nie obróce, to koty albo adjęcia kotów itp. ciągle mi o nim przypominają.
Pewnie jak będę gotowa na kontakt, to mój kot przyjdzie i mnie odwiedzić. Póki co chyba troszeczkę jestem jeszcze na niego "zuuua" :evil: , że sobie tak poszedł bez pytania :twisted: . Ale przecież za to właśnie najbardziej cenię koty, za niezależną naturę. Ot, paradoks...

Cytuj:
...Mniemam po tym doświadczeniu, że daleko zaszedł w "zaświatach"...

:spoko: :D



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 maja 2013, 9:34 
Anetka pisze:
Póki co chyba troszeczkę jestem jeszcze na niego "zuuua" :evil: , że sobie tak poszedł bez pytania


Nie o kotach ale też ciekawe.

Niedawno szedłem do sklepu i mijałem pizzerę. Zaraz koło drzwi otwartych na oścież stał sobie na wejściowych kafelkach podłogowych gołąb. I tak blisko wejścia, że byłem zdziwiony, że nie stanął se dwa metry dalej?! Po prostu tam stał i nic. Jak wracałem ze sklepu tą samą drogą to gołąbek już sobie leżał
a jego duszek już pewnie wysoko.
Tak sobie myślę, że wybrał sobie sam takie miejsce odejścia. Nie chciał odchodzić w samotności.
Wybranie sobie samemu miejsca i czasu przejścia to musi być wielki przywilej tak sobie pomyślałem.


I jak tu nie kochać zwierząt?

Niktu



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 26 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group