Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 15 lip 2019, 23:39

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 28 ] 
Autor Wiadomość
Post: 20 maja 2013, 20:05 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3412
Płeć: mężczyzna
phpBB [video]

_________________
doświadczenie jest prawdziwe wewnątrz pudełka,ale samo pudełko już nie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 20 maja 2013, 20:05 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 21 maja 2013, 1:29 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 lip 2010, 18:09
Posty: 557
Płeć: mężczyzna
Nie ma czegoś takiego jak śmierć. Jest moment opuszczenia ciała który dzieje się w TERAZ :)
Sam moment porzucenia skafandra nie jest taki straszny jak go malują.

_________________
Zamknij oczy na chwile, wycisz się - otwórz oczy i co widzisz ? Przestrzeń, Boga, Świadomość, Bezmyślunek. Nie staraj się tego utrzymywać to jest samo utrzymujące się. Nie przywiązuj się do myśli, pozwalaj być uczucią nawet nie wiadomo jak straszne nie zabija cie. Nie oceniaj, nie osadzaj a gdy zaczynasz to robić łap się na tym i puszczaj. Tak naprawdę nic nie musisz robić, to o czym mowie to po prostu bycie, siedzenie, patrzenie. I o to chodzi, tyle.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 maja 2013, 5:40 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3412
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Jest moment opuszczenia ciała który dzieje się w TERAZ


a większość ludzi po prostu nawet tego nie zauważa ...że już ich nie ma w ubranku.
Tak samo w wypadkach śmiertelnych ... wypad z ciała to czasem ułamek sekundy.
Ci np ,którzy giną w górach ,spadając w przepaść ... zanim ciało upadnie ,to analogicznie j.w.

Pozdrawiam

_________________
doświadczenie jest prawdziwe wewnątrz pudełka,ale samo pudełko już nie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 maja 2013, 15:19 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 lip 2010, 18:09
Posty: 557
Płeć: mężczyzna
O tym nie wiedziałem. Dość interesujące czyli część ludzi nie doświadczy bólu zniszczenia ciała. Jeśli już dojdzie na przykład do upadku podczas wspinaczki ból taki musi być ogromny jednak trwa krótką chwile i mija. JEST świadomość bez ciała.

_________________
Zamknij oczy na chwile, wycisz się - otwórz oczy i co widzisz ? Przestrzeń, Boga, Świadomość, Bezmyślunek. Nie staraj się tego utrzymywać to jest samo utrzymujące się. Nie przywiązuj się do myśli, pozwalaj być uczucią nawet nie wiadomo jak straszne nie zabija cie. Nie oceniaj, nie osadzaj a gdy zaczynasz to robić łap się na tym i puszczaj. Tak naprawdę nic nie musisz robić, to o czym mowie to po prostu bycie, siedzenie, patrzenie. I o to chodzi, tyle.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 maja 2013, 16:28 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 lut 2013, 15:39
Posty: 384
Płeć: mężczyzna
Jeszcze filmiku nie widziałem, ale bawi mnie wasza pewność do tego jak wygląda "opuszczanie skafandra" :D



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 maja 2013, 16:39 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3412
Płeć: mężczyzna
w przypadkach nagłych tak wygląda ...dawaj swoje zdanie :D

_________________
doświadczenie jest prawdziwe wewnątrz pudełka,ale samo pudełko już nie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 maja 2013, 8:26 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3412
Płeć: mężczyzna
super to napisałeś! :okok:

mnie z kolei -za pierwszym razem - wywaliła z "autka" :o pielęgniara ,jak miałem chyba 8 latek ,przedawkowała penicylinę :bangheadwall: ..potem w młodości to już się zdarzyło jakby automatycznie - podczas próby zaśnięcia ,przy efekcie "paraliżu" ..kuźwa ..jakie wrazenia :hejka:

Staram się unikać takiej spontaniczności od dawna i próbować zapanować nad drogą i trasą ,a nie ,że komuś tam ,po drugiej stronie się chce lub ma zachcianki się spotkać ...

Pozdrawiam

_________________
doświadczenie jest prawdziwe wewnątrz pudełka,ale samo pudełko już nie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 maja 2013, 13:11 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 lis 2009, 1:04
Posty: 259
Chciałbym polecić w temacie książkę "O śmierci i odrodzeniu".
Autorem jest nauczyciel, lama w linii przekazu buddyzmu tybetańskiego Karma Kagyu.
W której w relacji mistrz-uczeń przekazywane są nauki Buddy z poziomu wadżrajany - diamentowej drogi.
Wiedza przedstawiona w książce pochodzi od nauczycieli lamy Ole, takich jak XVI Karmapa.
Karmapa to pierwszy mistrz medytacji Tybetu który świadomie się odradza dla pożytku innych istot.

W książce można znaleźć szczegółowy opis procesu umierania, co się dzieje z ciałem, co pojawia się w umyśle itp. To w jaki sposób najkorzystniej wydostać umysł z ciała i co dzieję się później kiedy nie jest on już z nim połączony. Opisane są również możliwości przyszłych narodzin w zależności od nagromadzonej karmy i opcje wyzwolenie,oświecenia w zależności od umiejętności medytacyjnych.


Tutaj link do strony poświęconej książce, można tam znaleźć lepszy opis, fragmenty książki i inne informację:
http://o-smierci-i-odrodzeniu.pl


Krótkie filmiki w temacie:

phpBB [video]


phpBB [video]


phpBB [video]


phpBB [video]

_________________
W krainie umysłu to,co uważa się za prawdę,jest nią lub staje się prawdą w granicach wyznaczonych przez doświadczenie.
Granice te są z kolei następnymi przekonaniami, które należy przekroczyć.
W krainie umysłu nie ma granic.

- John C.Lilly

Brama Oświecenia



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 cze 2013, 16:06 
Chyba sie z tym zgadzam,, pare lat temu zabrała mnie karetka do szpitala, w którymś momencie staneło mi serce i lekarz stwierdził ze serce mi nie bije,był tylko przy mnie ordynator, który mnie badał .Gdy ja poczułam ze wyszłam z ciała zobaczylam jak wpadaja do pokoju jeszcze trzech lekarzy , obserwowałam ich spod sufitu, a takze muwiłam do nich ale nikt mnie nie słyszał robili mi elektrowstrzasy i według mnie strasznie mnie szarpali tzn moje ciało ktore leżało na łóżku i przewiezli mnie do innej sali pod aparature stasznie byłam zła że wrocilam.Miałam śmierć kliniczna , gdy przyszła do mnie rodzina nie muwilam ale telepatycznie odbierałam wszystko co oni mysleli mrugnieciem oczu odpowiadałam im na pytania zanim cos sie zapytali to było naprawde fajne moja świadomosc była tak wielka że wiedziałam nawet co sie dzieje na korytarzu, wiem że jeszcze kiedys tam powróce ale jeszcze tutaj musze być bo jestem potrzebna jeszcze

-- 30 cze 2013, 19:06 --

Tak drugim razem dachowałam samochodem , też nic nie czułam jak samochód spadał z dużej góry , wyszłam z ciała pewnie pod wpływem uderzenia auta , do powrotu przywrócił mnie jakiś pan który jechał za mną motorem i widzał to wszystko , a moze teraz to czyta? Mruga było nas w tedy 5 osób

-- 30 cze 2013, 19:08 --

wyszłam z tego bez nawet zadrapania



Na górę
   
 
 
Post: 01 lip 2013, 7:31 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 04 lis 2012, 8:21
Posty: 497
Płeć: mężczyzna
http://merlin.pl/Smierc-nie-istnieje-Si ... l#fullinfo
http://www.universelles-leben.org/cms/p ... nieje.html

No cóż.Wszyscy musimy przejśc samodzielnie przez życie i przez umieranie.Wiele wskazuje na to,że robiliśmy to już wielokrotnie. Przykre jest jednak to, jak ciężko jest świadomemu wrażliwemu człowiekowi, dojrzałej duszy wytrzymać w tej tu rzeczywistości upadku człowieka, do której przychodzimy najprawdopodobniej po naukę. Oto mamy piekną błękitna planetę, pełną róznorodnego życia, barw, itd. I co robimy nie tylko od setek lat niszczymy siebie wzajemnie, ale i planetę. Kartele, pieniądze, iluminati, Reptilianie, PKB, zysk, korupcja itd....zgubilismy się, zbłądziliśmy...mamy już globalnie dosyć. Ogromna liczba samobójstw potwierdza,że coś jest nie tak.
Jestem ciekaw losu dusz ludzi władzy, tych zachłannych zdemoralizowanych istot. Przychodzimy to nadzy i odchodzimy bez niczego - to przynajmniej sprawiedliwe.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 lip 2013, 16:21 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 03 lip 2013, 18:34
Posty: 4
Miałam podobną sytuację co amerina1000. Jechaliśmy z chłopakiem i znajomymi i nagle wpadliśmy w poślizg, dachowaliśmy i zakończyliśmy na drzewie. Było to straszne przeżycie, ale w pewnym momencie, jak już samochód się zatrzymał poczułam takie dziwne uczucie, oddzielenia wewnętrznej części od powłoki cielesnej. Był moment kiedy patrzyłam na nich wszystkich, aż napotkałam przerażone spojrzenie chłopaka, który zaczął mną tarmosić wołać moje imię, jak zobaczyłam łzy w jego oczach nie mogłam zrobić nic innego jak tylko wrócić. Ale muszę przyznać, że było to dziwne doświadczenie. Jeszcze nikomu o tym nie mówiłam, wy jesteście pierwsi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 lip 2013, 21:41 
Kubiks pisze:
Miałam podobną sytuację co amerina1000. Jechaliśmy z chłopakiem i znajomymi i nagle wpadliśmy w poślizg, dachowaliśmy i zakończyliśmy na drzewie. Było to straszne przeżycie, ale w pewnym momencie, jak już samochód się zatrzymał poczułam takie dziwne uczucie, oddzielenia wewnętrznej części od powłoki cielesnej. Był moment kiedy patrzyłam na nich wszystkich, aż napotkałam przerażone spojrzenie chłopaka, który zaczął mną tarmosić wołać moje imię, jak zobaczyłam łzy w jego oczach nie mogłam zrobić nic innego jak tylko wrócić. Ale muszę przyznać, że było to dziwne doświadczenie. Jeszcze nikomu o tym nie mówiłam, wy jesteście pierwsi.

Ja też bardzo długo nikomu nie muwiłam tego poniewaz sama niewiedziałam co to było i wciąż wracałam myślami do tego wydarzenia , mijały lata az wpadła mi w rece ksiażka dr Moody i w tedy zrozumiałam co to było,byłam w dziwnej sytuacji poniewaz ani w szpitalu ani po szpitalu nie wiedziałm że miałam śmierc kliniczna rodzina nie powiedziala mi bała sie że się przestrasze a serce miałam w tedy słabe o tym dowiedziałam sie wiele lat pózniej od mamy.



Na górę
   
 
 
Post: 22 wrz 2013, 18:54 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree

Rejestracja: 19 kwie 2011, 23:47
Posty: 39
Jak wiedza o umieraniu może być poprata doświadczeniem? Przecież pamięc po wcześniejszych wcieleleniach zanika, a medytując nie można chyba tak daleko odlecieć? Ktoś wie o co biega :)?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 wrz 2013, 19:24 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 lip 2010, 18:09
Posty: 557
Płeć: mężczyzna
Zapoznaj się z tematyką śmierci klinicznej albo poczytaj o życiu "świętych" Ci ludzie opowiadają o wychodzeniu z ciała z opieką i spotkaniach z rożnymi osobistościami zależy kto jakie ma przeznaczenie.

Wychodzenie z ciała jest bardzo podobne do śmierci bo opuszczamy swoje ciało. Tylko miejsce przeznaczenia jest inne. Sam nie doświadczyłem czytałem relacje świadków jednak głęboko czuje że właśnie tak jest.

_________________
Zamknij oczy na chwile, wycisz się - otwórz oczy i co widzisz ? Przestrzeń, Boga, Świadomość, Bezmyślunek. Nie staraj się tego utrzymywać to jest samo utrzymujące się. Nie przywiązuj się do myśli, pozwalaj być uczucią nawet nie wiadomo jak straszne nie zabija cie. Nie oceniaj, nie osadzaj a gdy zaczynasz to robić łap się na tym i puszczaj. Tak naprawdę nic nie musisz robić, to o czym mowie to po prostu bycie, siedzenie, patrzenie. I o to chodzi, tyle.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 paź 2013, 19:33 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 lis 2012, 20:06
Posty: 28
Płeć: mężczyzna
Myślę że cały ten proces wspaniale zobrazował tu Bashar:
phpBB [video]



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 lis 2013, 1:41 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 lis 2013, 23:51
Posty: 111
Antydualizm pisze:
Nie ma czegoś takiego jak miejsce przeznaczenia. My jako wieczne istoty nie mamy przynależności ani do przestrzeni ani do czasu. Ludzie tuż po śmierci doświadczają miejsc i istot w zależności od tego co mieli zza życia zaprogramowane. Myśl jest kreatorem, także nie doszukujcie się tu jakichś "wyższych" idei.


Jakie wieczne istoty, czujesz się wybrany do życia wiecznego bo żyjesz na ziarnku piasku na Saharze i z tego względu jesteś wieczny i ponadczasowy? O śmierci, wypowiadasz się jak expert, który już nieraz doświadczył jej i wrócił aby o tym opowiedzieć, dowody bo Twoje fantazje mnie nie przekonują. Być może umieramy i najpiękniejszą rzeczą jaka może nas spotkać jest nicość.. Stan jak sprzed urodzenia, czyż nie byłoby pięknie? Poza tym z programowanym życiem to już przesadziłeś, masz wolną wole, masz wybór, fakt wiele czynników wpływa na jego zachwianie ale póki co możesz wybrać czy pójdziesz w prawo czy w lewo.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 lis 2013, 18:37 
Duch jest dynamiczną cechą Punktu Zero, wolą i intencją spragnioną wiedzy, która chce doświadczyć tego, nieznane. To właśnie eksploracja Próżni przez Punkt Zero i świadomość-zwierciadło stworzyła siedem poziomów świadomości i - jako konsekwencję - siedem poziomów czasu i przestrzeni czy częstotliwości. Kreacja i podróż przez siedem poziomów świadomości i energii została nazwana inwolucją. Podróż z powrotem do Boga i Próżni jest nazwana ewolucją. Dusza różni się od Ducha,



Na górę
   
 
 
Post: 04 lis 2013, 18:55 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 0:01
Posty: 883
Lokalizacja: Alpha Orionis
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Być może umieramy i najpiękniejszą rzeczą jaka może nas spotkać jest nicość.. Stan jak sprzed urodzenia, czyż nie byłoby pięknie?


Było by piękne :tak: - bo to TO czym jesteś- poza rożnymi światami i formami energii.
Resztę widzę trochę inaczej ale to bez znaczenia :) Myślę że czujesz w samym sobie to co najważniejsze- nad tą "nicością sprzed narodzin "możesz kontemplować - ale sugeruję raczej to próbować czuć w sercu, tą "nicość", "punkt zero" .

Zobaczysz ze ta przestrzeń jest zarazem doskonale pełna jak i pusta :) a być może zobaczysz też ze narodziny to nie tyle moment wejscia w to ciało - tylko w ciało kosmosu- włącznie z jego wszystkimi "duchowymi" astralnymi poziomami.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 lis 2013, 19:06 
Czasami mam takie wrażenie że my istniejemy własnie gdzieś w strefie nicości tam jest nasza dusza gdzie co noc , gdy śpimy do niej wracamy i sie z nią łaczymy wtedy gdy śpimy to jestesmy prawdziwi , gdy sie budzimy to już jest iluzja, jest wszystko inne takie bylejakie walka o każdy dzień, jakbyśmy przychodzili do szkoły.Czy wy też macie takie wrazenie?



Na górę
   
 
 
Post: 04 lis 2013, 20:37 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 0:01
Posty: 883
Lokalizacja: Alpha Orionis
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Śnienie jest conocnym doświadczaniem zalążka śmierci i towarzyszy temu poczucie braku czasu.


To o czym mówisz to jak dla mnie wchodzenie w obszary mocy poprzez brzuch- dlatego tak mocno kładziesz nacisk na ego- jako "ja". To tylko jedna z wielu płaszczyzn z poczuciem braku czasu. Najlepsze jest to ze wiele lat temu miałem podobną perspektywę jak ty. Ale to tylko pewna płaszczyzna doświadczania- ponadczasowa z pewnej perspektywy ale takich płaszczyzn jest więcej. Wszytko co przychodzi i odchodzi-jest jakąś formą energii, która tworzy jakąś płaszczyznę, jest kolejnym trybikiem w mechanizmie zegarka- nie mniej nie więcej. To nie jest to CZYM jesteśmy.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 lis 2013, 21:30 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 lis 2013, 23:51
Posty: 111
angelrage pisze:
Myślę że czujesz w samym sobie to co najważniejsze- nad tą "nicością sprzed narodzin "możesz kontemplować - ale sugeruję raczej to próbować czuć w sercu, tą "nicość", "punkt zero" .


W sercu mam miejsce na bezgraniczną miłość, która jakkolwiek prawdopodobnie nie jest dostępna dla człowieka na ziemi, a może jednak jest ,być może to kwestia doświadczania i rozumienia pojęcia?

W i Z nicości jest kosmos on z kolei jest we mnie, podobnie jak i ja w nim :)

Antydualizm Nie chciałem być zbyt ofensywny , po prostu mam inny poziom odczuwania nie wyższy nie niższy tylko inny i to jest według mnie piękne, że każdy z nas jest tak odmienny, a z drugiej strony tak bardzo podobny.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 lis 2013, 21:56 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 20 paź 2013, 11:02
Posty: 92
Płeć: mężczyzna
Nie oglądałem tego, sprawdzę jak będę miał więcej czasu ale wypowiem się tak ogólnie że choć oczywiście w 100% tego nie wykluczam to nie dopuszczam do siebie żadnego życia po śmierci/ponownego odrodzenia się, wolałbym po prostu całkowicie zginąć, tak jakbym się nigdy nie urodził. Nie fascynuje mnie wizja życia jako istota nie odczuwająca żadnych fizycznych bodźców ani nie chciałbym wspominać tego życia.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 lis 2013, 12:50 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 0:01
Posty: 883
Lokalizacja: Alpha Orionis
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Nicość jest równoznaczna z nieistnieniem, z brakiem myślenia



brakiem myślenia głową ale nie z brakiem Bycia. Nicość jest Pełnią.
Żresztą Nicość jest tylko słowem( którego w sumie nie lubię bo kojarz ysię w kategoriach umysłu z czyms pustym...gdzie nic nie ma) moze być więc zamiast tego "Punkt 0" - jako stan istnienia, ALE NIE w bezczasie bo to juz jest dosiwadczanie sibie w jakims satanie- zewnętrznym punkcie odniesienia. Punkt zero jest sam w sobie bezczasowy - byc moze bardziej o to ci chodziło.

Niemniej jednak ZERO oznacza coś co jest poza formą choć zawiera wszytko- i wtedy z tego punktu wychodzi wyobraźnia- jak mówisz. Ale to są juz przestrzenie o pewnej strukturze i funkcjonalności. Najpierw z punktu zero wychodzi ODCZUCIE (poza formą i poza wyobrażeniem)- czysto "prawo-pól kulowe" doświadczenie.

To tak jakbyś trzymając w ręku nasienie drzewa POCZUŁ JEGO ESENCJĘ- ale nie było przy tym zadnych wyobrazeń w głowie pod postacia obrazów itp. Tylko odczucie bycia drzewem. Potem dopiero na potrzeby stworzenia czegos- nadania mu formy, wchodzi to o czym ty piszesz - wyobraznia - nadajaca temu czystemu odczuciu forme w postacji jakeijs energi, zasady funkcjonowania- choc to wszytko jest juz zawarte w ODCZUCIU. Powiediałbym żę "fantazja" - sczegolnie u dzieci jest wlasnie połaczeniem odczucia z wyobraznią- ich wyobraznia jest żywa. U dorosłych - którzy juz maja przestawione funkcjonowanie czakr- wyobraznia jest "martwa" bo pozbawiona odczucia...życia. Dotyczy to szczególnie mężczyzn "myślicieli filozofów" - zastanawiających się swoją "wyobraźnią" logiczną nad sensem własnego istnienia. Mozna jednak tą "wyobraźnię' zasilać z z brzucha- "mocą" poprzez włąsnie ego. Mozna tez energią sexualną albo połaczniem obu- jakby nie było czlowiek zapomniał jak ją "zasilać" z serca... wtedy to nawet nie jest "zasilanie" w dosłownym tego slowa znaczeniu- to jakby naturalnie wychodzi jedno z drugiego.



Cytuj:
Myślenie (wyobraźnia) jest motorem wszystkiego.


Myślenie- logiczne,analityczne, to jedno (męska półkula) , źenska to to "wyobraźnia" obrazy, kolory, dzwięki itp. Jes to ze sobą powiązane- ale myslenie samo wsobie nie jest źródłem absolutnie czegokolwiek Tak samo jak młotek nie jest przyczyną samą wsobie, tego że wbijasz gwoździa- jest narzędziem.

Myślisz ego z BYCIEM, czymś czego ani ci opisać nie potrafię ani właśnie połączenie brzuch-głowa nie są wstanie ogarnąć.... Masz rację nie ma czegos takiego jak nicość, "nie bycie" ale to są ułomności właśnie doświadczania siebie i świata w połączeniu brzuch(emocje,ego,moc)-głowa(umysł,logicznosć).

Cytuj:
Pojęcie stopniowania płaszczyzn bierze się z wpojonego poziomowania wszystkiego co doświadczamy na ziemi.



Jak najbardziej się zgadzam - sam często to powtarzam więc nad niczym sie zastanawiać nie muszę- ale nie mówię w tych kategoriach.

Tak samo jak pojmowanie odległości, przestrzeni itd- wszytko jest kwestią dostrojenia- wywołaniem określonej wibracji w sobie- w tym wypadku powiedział bym o wywołaniu "odczucia", któremu towarzyszy dźwięk i kolor. W taki sposob mozna otwierac sobie bramy do różnych światów- " dostaniesz się tylko do tego miejsca które sam w sobie mozesz poczuć" Te swiaty zlewają się ze sobą- przenikają.


Ale to są tylko poziomy- niezliczone poziomy swiatów energii. To że to co mówię moze wygladac na kategoryzowanie wynika z tego ze posługujemy się wlasnie ułomnym opisowym językiem słów i piramidalnym modelem rozumienia - emocje-umysł.

Powiem inaczej- TO o czym ja mówię nie jest gdzies "tam" wysoko ponad poziomami- w 13 gęstosci... "Źródło", czyste bycie, PUNKT W MOIM SERCU- jest wszędzie w - każdym ze światów. Ale jest "ponad" w tym sensie ze one z niego wychodzą i "pod" bo do niego wracają. Inaczej nie potrafię ci tego opisać.

Chodzi o "miejsce" które wszystkie te poziomy zawiera w sobie niczym nasienie zawiera drzewo. TO jest w centrum- w sercu.

Śnienie- światy energi w które wchodzisz- tak to są wspaniale rzeczy ale to są tylko twory. Tak samo jak ty nie jesteś jednostką energetyczną.... ale znajdujesz się w jednostce energetycznej którą zasiedlasz.

pamiętasz jak skurgowi anegdotę o samochodziku przytoczyłeś i się obraził, że na poważnie tematu nie traktujesz :lol:

To ja tobie tez mówię- twoja jednostkowość energetyczna jest też takim "samochodzikiem" - "dla zabawy" tylko wielowymiarowym :). TO co piszesz o energi nie wyklucza się z tym co jam mówię. ALe byc może -gdzies tam w tobie samym jest jakis drobny szczegół przeoczyłeś.

Cytuj:
Jestem zdania, że gdy już umrę to stracę jakiekolwiek poczucie tożsamości z tym miejscem i z moim ciałem. Nie mylić z zapomnieniem.


Mam pewną pamięć swojej śmierci- a przynajmniej przejścia "z stamtąd" Tu. Jednak coraz bardziej widzę że to "tam" to był "tylko" inny świat w innej wersji mnie. Tak naprawdę to "wielopoziomowy" sen ( specjalnie dalem cudzysłów) sen - z rożnymi przystankami pomiędzy.

Cytuj:
Tak samo jest podczas podróży w śnieniu.


Tak- myslę że można tak powiedzieć że jest to podbne. Tylko róznica między nami jest taka że ty mysilsz ze jesteś - jako dominik- tylko tutaj na ziemi jako jednostka. Ja tek tego nie odczuwam.

Ja wiem że jestem takze w innym swiecie- i to nie jednym-ale równolegle... na tym polega nasza wielowymiarowość. Mozna jej być świadomym albo nie.

Czasem czuję "inne wersje mnie" jakbym dotykał ich przez jakąś niewidzialną elastyczną barierę której nie potrafię przełamać. Ale i tak- to są tylko wersje- to co maja wspólnego( i to co je łączy) jest CZYSTE BYCIE W SERCU- które jest jedynym prawdziwym "początkiem" i "koncem"- punktem wyjscia i powrotu- to co jest pomiędzy nimi to wlasnie rózne swiaty energii.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 lis 2013, 19:15 
Tak naprawdę jeśli ktoś jest szczęśliwy to nie szuka śmierci nie myśli o niej. Ja niczego tu nie sugeruje, ale wiem sama po sobie gdy miałam dola gdy wszystko wydawało się mi bez sensu to myśli o niej same przychodziły do mnie. Czułam jak ogarnia mnie pusta, nic mi się nie chciało pomału stopniowo pozwalałam temu uczuciu na ogarnięcie mnie.Pojawiały się myśli wizje i zastanawianie sie jak to jest po tamtej stronie. Tworzyłam iluzje takiego przekonania że skoro tu jest mi źle to tam musi być dobrze. Ze po śmierci ogranie mnie miłość ciepło światło i że mam tu na ziemi wpływ na to co tam zastane hmmmmm.........


Jeżeli ktoś naprawdę szuka śmierci to radze mu wybrać się do hospicjum, bo dzięki temu znajdzie tego czego szuka i zrozumie coś bardzo ważnego i istotnego.



Na górę
   
 
 
Post: 05 lis 2013, 19:59 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 20 paź 2013, 11:02
Posty: 92
Płeć: mężczyzna
Nathalie09 pisze:
Jeżeli ktoś naprawdę szuka śmierci to radze mu wybrać się do hospicjum, bo dzięki temu znajdzie tego czego szuka i zrozumie coś bardzo ważnego i istotnego.


To słaby argument. Jest różnica kiedy śmiertelna choroba dopadnie kogoś kto chce żyć i do tej pory był szczęśliwy a kiedy ktoś nie mając takiej choroby i tak nie ma szans na to żeby być szczęśliwy (już mi się nie chce wymieniać powodów). To jest całkiem inny rodzaj tragedii.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 lis 2013, 20:09 
Antydualizm nie wiem czemu ale wydajesz mi się strasznie negatywny, zauważyłam to nie tylko w tym poście, ale to nie na temat.

Osobiście nie czekam na śmierć. Ja żyje tu i teraz nie skupiam się na śmierci, charciarz śmierć to też rodzaj cudu, wiem że kiedyś przyjdzie taki czas że i ja opuszczę to miejsce, niczego nie oczekuje niczego nie żądam. Ufam swojej świadomości i wiem że ona mnie będzie kierować.

-- 05 lis 2013, 21:15 --

Tenhan nie do końca, ponieważ ludzie którzy doświadczą ciężkiej choroby potrafią częściej odnaleźć radość z życia niż ludzie którzy mają wszystko



Na górę
   
 
 
Post: 05 lis 2013, 20:39 
Nathalie09 pisze:
Tenhan nie do końca, ponieważ ludzie którzy doświadczą ciężkiej choroby potrafią częściej odnaleźć radość z życia niż ludzie którzy mają wszystko


Bo w "słabości" czyli chorobie łatwiej cieszyć się zwykłymi sprawami? Jak to się dzieje? Czy zmienia się nasze postrzeganie, czy zmienia się "interpretacja rzeczywistości"?

Cytuj:
Wiedza przedstawiona w książce pochodzi od nauczycieli lamy Ole, takich jak XVI Karmapa.
Karmapa to pierwszy mistrz medytacji Tybetu który świadomie się odradza dla pożytku innych istot.

W książce można znaleźć szczegółowy opis procesu umierania, co się dzieje z ciałem, co pojawia się w umyśle itp. To w jaki sposób najkorzystniej wydostać umysł z ciała i co dzieję się później kiedy nie jest on już z nim połączony. Opisane są również możliwości przyszłych narodzin w zależności od nagromadzonej karmy i opcje wyzwolenie,oświecenia w zależności od umiejętności medytacyjnych.


Mam przeczucie, że tu chodzi o inną śmierć niż ta dotycząca naszego ciała-fizycznie. Jednak to tylko przeczucie i zaznaczam.

Pogrubione zdanie również mi się podoba. Dlaczego? Dlatego, że moim zdaniem nikt nie zna przyszłości. Skoro rzeczywistość z grubsza opiera się o okoliczności to jest tożsame z "wieloma wariantami". Karma? Już wcześniej zauważyłem, że karma jest pochodną przeznaczenia. Przenzaczenie jest mniej więcej drogą poprzez okoliczności w których "zachowujemy się". Czyli reagujemy myślą, mową, uczynkiem , powstaje karma. Zrozumienie tego powoduje osłabianie tego kompleksu, im bardziej tym skuteczniej.
Podejrzewam, że naszą niedolę potęguje to, że większość "naszej karmy" jest " nie nasza ". Dziedziczymy ją, co jest dodatkowym balastem.



Na górę
   
 
 
Post: 05 lis 2013, 20:51 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 0:01
Posty: 883
Lokalizacja: Alpha Orionis
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Z perspektywy istoty będącej w punkcie 0 nie ma innych kopii samego siebie.


Tak- z "tamtego" punktu nie ma "innych" jako oddzielnych innych...jak ze wspomnieniami z zycia... są TU I TERAZ a mimo to TAM.


Cytuj:
Z ziemskiej perspektywy nam się może wydawać, że myślenie można powstrzymać, ale w szerszym spectrum jest to niemożliwe. Oczywiście to moje zdanie, z którym nie trzeba się zgadzać.


Na jakis czas myslenie... powstrzymać można-, ale czy na dłuższą metę... nie wiem nawet czy to miało by sens. Wiem że jest pewien próg "niemyślenia" który daje pewne efekty "przestrzenne" i nie chodzi tu tyle o powstrzymywanie mysli samych w sobie - tylko wydobycie tej czystej, skupionej przestrzeni widzenia pomiędzy nimi- cierzko mi to opisywać- sam sobie tego nie potrafię opisać.

Wiele osób szuka po prostu "pustki" w głowie jako "niemyślenie" myląc tą przestrzeń ze źródłem- esencją- tą "pustką/pełnią w sercu. Przestrzeń glowy pozbawiona mysli( albo raczej chaotycznych mysli) jest jak wyczyszczony projektor- nie mniej nie więcej. "Pustka" serca jest zawsze pełna po brzegi. To jest Źródlo zycia - i to co mogę nazwać MNĄ.

"myślę więc jestem" to jeden z największych idiotyzmów jakie ktoś wydedukował - w głowie oczywiście...
Więc ludzie boją się "niebycia" nie doświadczając własnego bycia ( niezależnego do myślenia).

Cytuj:
że to ziemskie ciało jest jednostką energetyczną to tu się nie zgodzę. Gdybyś mógł wywołać natychmiastową śmierć, to Ty jako źródło energii ulecisz i wrócisz do swojego nieba, a produkt który zasilałeś z czasem się rozpłynie, czyli przysłowiowo obróci w proch.


Być może i tak. Cięgle sprawdzam pewne opcje.

Cytuj:
Wiesz angelrage, jak grasz w jakąś grę i wybierasz postać, body, ciało i nadajesz mu pseudonim, to nie znaczy że będziesz tą samą postacią w innej grze. Co gra to inna postać i to miałem na myśli o tożsamości.



http://davidicke.pl/forum/czym-jestesmy-kim-jestesmy-dlaczego-i-po-co-t8325.html

Czasem dobrze jest nie musieć się powtarzać :) -mimo ze parę kwestii widzę obecnie trochę inaczej.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 28 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group