Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 30 mar 2020, 13:57

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 9 ] 
Autor Wiadomość
Post: 12 lip 2012, 12:41 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 18 gru 2011, 5:38
Posty: 315
Jak w filmie "Raport mniejszości"! http://projectcamelotportal.com/index.php?option=com_content&view=article&id=1175:nano-squito-or-mav&catid=31&Itemid=218
Sztuczne insekty są w stanie nie tylko śledzić ludzi, ale również zatruwać ich poprzez wstrzykiwanie przez skórę.

Poza tym Laura Knight-Jadczyk dowiedziała się że są możliwe podsłuchy satelitarne poszczególnych mieszkań. Rozmowa powoduje drgania ścian mieszkania i satelita potrafi te niezwykle małe drgania odczytać z odległości 36 000 kilometrów w jakiej jest umieszczony na orbicie geostacjonarnej. W ten sposób Laura jest podsłuchiwana cały czas.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 12 lip 2012, 12:41 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 05 gru 2012, 12:00 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823
GOTTHARD :szpiedzy z piekła


Budowa obiektu w ramach pasma górskiego Gotthard kosztowała 9,8 miliardów franków szwajcarskich. Pieniądze przyznane zostały przez europejskie rządy w tajemnicy, bez publicznej dyskusji.

na podstawie :

http://3rm.info/30797-sen-gotard-shpion ... odney.html

Organizacje wywiadowcze z Unii Europejskiej przyjęły niedawno do eksploatacji największe w zachodniej Europie centrum nadzoru elektronicznego. Znajduje się ono na głębokości 800 metrów poniżej gór Gotthard , niedaleko miejscowości Sedrun. Budowa została przeprowadzona jednocześnie z budową tunelu kolejowego Gotthard, co pomogło utrzymać istnienie obiektu w tajemnicy. Co kryją wnętrzności Mount Saint Gotthard?

Obiekt jest ogromny. Znajduje się na czterech poziomach, składa się z pięciu bloków.Całkowita długość tuneli - ponad 50 km. Bloki są odizolowane od siebie, łączy je Underground Railroad. . Istnieje także zaopatrzenie w żywność, studnie artezyjskie, autonomiczny system zasilania.


Obrazek

Każdego dnia pracuje w nim około 3500 osób - i to nie tylko oficerowie wywiadu z Unii Europejskiej.
Jest tam i sekcja obsługiwana przez rosyjskie służby specjalne (FSB ,CBS ,BSTM ,MIA).
Są tam pokoje USA i praca wywiadowcza NSA.
Rodzaj "szpiegowskiej międzynarodówki".

Wydajne urządzenia analizują strumienie danych na podstawie słów kluczowych . Analitycy przez całą dobę tworzą oceny. Oczywiście, nikt tu nawet nie myśli o takich "drobiazgach" jak prawa obywateli do prywatności . Zastrzeżenia te odrzucono, ponieważ ośrodek w St Gotthard nie jest zaznaczony na żadnej mapie świata, w żadnym schemacie międzynarodowego systemu telekomunikacyjnego, w rzeczywistości działa poza przestrzenią prawną.

Utworzenie centrum jest modelem elektronicznego nadzoru na najwyższym poziomie sztuki wojennej i największą demonstracją cynizmu. Europejscy politycy z pianą na ustach popularyzują Internet, twierdząc, że jest "prawdziwym narzędziem demokracji". Ale w rzeczywistości w tworzenie systemów nadzoru elektronicznego inwestowane są ogromne fundusze. Budowa obiektu w ramach pasma górskiego Gotthard kosztowała 9,8 miliardów franków szwajcarskich. Pieniądze przyznane zostały przez europejskie rządy w tajemnicy, bez publicznej dyskusji.



więcej :http://3rm.info/30797-sen-gotard-shpiony-iz-preispodney.html


http://zbigniew1108.nowyekran.pl/post/81944,gotthard-szpiedzy-z-piekla



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 sty 2013, 0:07 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree

Rejestracja: 07 sty 2013, 18:11
Posty: 39
To ja dorzucę coś od siebie. Podsłuchy telefonów komórkowych w Polsce. http://www.fundacja.lexnostra.pl/index.php/fundacja-w-mediach/108-suby-masowo-podsuchuj-posow-dziennikarzy-i-adwokatow-nowa-technika-inwigilacji-telefonow-gsm. Na końcu jest prezentacja fajnej walizeczki i instrukcja do oprogramowania. Możliwości systemu są powalające.

Czytając to właśnie uświadomiłem sobie, że na początku tamtego roku mój znajomy zgłosił się do mnie z problemem prześladowania go przez nieznanego mu osobnika. Niby był to problem informatyczny, bo chodziło mu o dziwne teksty na komputerze, podmianę tła pulpitu, kasowanie plików. Jak to zobaczyłem, to pomyślałem sobie, nic tylko zainstalowany jest jakiś program w stylu VNC. Zablokowałem co się dało, a tu sms do znajomego: "i tak ci ten ch.j nie pomoże!", a za 2 dni znów miał pełną kontrolę nad komputerem. Nie wiem jak on to robił, ale komputer był odłączony od internetu, sieci bezprzewodowej nie było, a gość miał dostęp do klawiatury i ekranu, bo znajomy mógł z nim pogadać poprzez np. word-a, czy notatnik. Wcześniej mógł więcej, ale po mojej interwencji już tylko pisał. Czyli coś mu popsułem szyki. Dodam, że obejrzałem dokładnie komputer i nic tam nadzwyczajnego nie zauważyłem (jestem elektronikiem i informatykiem, a w dodatku składałem znajomemu ten komputer 2 lata wcześniej). Intruz przejął również kontrolę nad telefonami domowników i próbował ich skłócić ze sobą wysyłając im sms-y (tak jakby sami pisali do siebie). Podsłuchiwał rozmowy w domu, bo widział co zamierzam zrobić, zanim to zrobiłem, a dwóch poprzednich informatyków, zwyzywał przez sms używając ich nazwisk. Do mnie akurat znajomy zwracał się per "ty", więc ja byłem nazwany tylko ch.jem, ale poprzednicy mieli info typu "za cienki ten ch.j (nazwisko)!". W czasie mojej wizyty, były momenty, że telefon znajomemu się "blokował" w specyficzny sposób. Teraz wiem, że gość włączał mu tryb "cichego połączenia" i nas podsłuchiwał.

Finał sprawy był taki, że jakoś się dogadali, a znajomy nie zgłosił nic na policji (było blisko). To był prawdopodobnie jego zięć. Nie przyznał się mi do tego, ale domyślam się, bo znam gościa. Byli skłóceni, a ten zięć podczas ostatniej swojej wizyty "naprawiał" komputer. Powiem tylko, że to co się działo w tej rodzinie, to jeden koszmar. Wszyscy domownicy byli już na skraju wyczerpania nerwowego. Teraz jak patrzę w instrukcję do tego programu, to widzę, że to mogło być coś w tym stylu, ale kontrola komputera musiała być realizowana za pomocą jakieś "pluskwy", bo "cuda" się działy nawet bez sieci. Tym sposobem dowiedziałem się, że też znam "agenta" sadystę.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 sty 2013, 12:37 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823

Unia Europejska zakaże transakcji gotówkowych o wartości ponad 500 euro



W samym środku okresu ferii zimowych, gdy główne media nie pracują na pełnych obrotach, Ministerstwo Finansów Unii Europejskiej ogłosiło, iż transakcje gotówkowe w wysokości ponad 500 euro zostaną wkrótce zakazane.

Jedyną możliwością dokonywania takich transakcji będzie użycie kart kredytowych, debetowych lub czeków. Co więcej, granica 500 euro może zostać jeszcze obniżona w ciągu tego roku. Celem podjętych kroków jest walka z uchylaniem się od płacenia podatków (“tax evasion”).

W pierwszym kwartale tego roku wszystkie firmy, a także niektóre z samozatrudniających się osób, będą musiały zaopatrzyć się w terminale do obsługi kart płatniczych.

Wg. ministra finansów Giorgosa Mavraganisa, planowane zmiany mają “zachęcić obywateli do używania elektronicznych środków płatniczych w celu uzyskania większej przejrzystości transakcji oraz walki z uchylaniem się od podatków”.



Komentarz gajowego:

Oczywiście chodzi przede wszystkim o co innego:

1. Dokonanie kolejnego kroku w stronę globalnego, zmonopolizowanego, wirtualnego i nieuchwytnego pieniądza.

2. Uzyskanie jeszcze większej kontroli nad każdym krokiem gojskiego bydła… pardon, “obywateli Unii”, poprzez śledzenie ich zakupów, miejsc w których przebywają, ich zwyczajów itd. Nic nie przeszkadza, aby w karcie płatniczej umieścić mały czip RFID, identyfikujący właściciela bez jego wiedzy w miejscach, których by o to nie podejrzewał.




Orwell był optymistą.

Za http://dprogram.net/2013/01/09/european ... 500-euros/

Opracowanie i komentarz: gajowy Marucha.


http://www.bibula.com/?p=66412



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 sty 2013, 0:21 
ezbig to ciekawe co piszesz i cholernie interesujące jak to działa i co to dokładnie jest za sprzęt / software.

Jest to podobne do tych działań:

:shock: robi wrażenie...


Haki widzi wszystko

Obrazek

Violetta Ozminkowski, Katarzyna Sowińska

12 listopada 2012 08:00, ostatnia aktualizacja 19 listopada 2012 00:00


Gdyby dobry scenarzysta chciał napisać horror, miałby gotową historię. Nic nie musiałby zmieniać – mówi babcia jednej z prześladowanych dziewczynek, Marysi. Pamięta, że kroiła właśnie chleb, kiedy kątem oka zauważyła na ekranie telewizora napis: "Wy szmaty". Nóż wypadł jej z rąk, a w tym samym momencie zadzwonił telefon. To była babcia Kasi, przyjaciółki Marysi, która pytała o adres, bo chciała odebrać wnuczkę. Obie dziewczynki, wówczas 11-letnie, siedziały przy stole i odrabiały zadania z matematyki. Był styczeń 2010 r.
– Od tego momentu zaczęły się głuche telefony. Ale kto by się przejmował głuchymi telefonami? – opowiada babcia Kasi.

Potem jednak telefony komórkowe zaczęły same wybierać numery. To też nie wydawało się nikomu szczególnie dziwne, bo przecież tak się czasem zdarza, kiedy blokada klawiatury nie jest włączona. Ale wkrótce komórki zaczęły same wybierać numery, których wcześniej nie miały w pamięci.

Grozą powiało, kiedy zaczęły się SMS-y. Wulgarne, z groźbami: "Ty suko wje... ci nóż pod szkołą", "Masz ładną dupę", "Wejdę do domu i zabiję wam psa, a was okradnę". Choć operator twierdził, że telefon jest zablokowany, SMS-y nadal przychodziły. Teraz już do kilkunastu młodszych i starszych kobiet w czterech słupskich rodzinach. Po paru miesiącach "Haki" - jak nazwały dręczyciela ofiary - zaczął dzwonić na ich telefony stacjonarne i mówić głosem Czesia z "Włatców móch".

Policja była bezradna. Jak wyjaśniał funkcjonariusz prowadzący sprawę, prześladowcy nie da się namierzyć, bo nie zostawił odcisków palców na telefonach czy telewizorach. Wkrótce policjant przeszedł na emeryturę, a słupska prokuratura umorzyła śledztwo, tłumacząc się "brakiem wykrycia sprawcy". To było rok temu.

Życie w piekle

- Wtedy byłyśmy już pewne, że mamy do czynienia z psycholem, ale do głowy nam nie przyszło, że może nas nękać jeszcze dotkliwiej – opowiada Monika, jedna z ofiar "Hakiego".
- Pamiętam, że wyrabiałam ciasto w kuchni, kiedy usłyszałam, że dzieci w pokoju mówią do siebie: "Ale ona ma cycki" - wspomina Ewa. Zaniepokojona poszła sprawdzić, co oglądają. Okazało się, że mają włączony film pornograficzny na kanale, którego wcześniej nie miała. - Najgorsze było to, że nie mogłam go zmienić, wyłączyć filmu ani nawet ściszyć głosu.
Kiedy zgłosiła sprawę w sieci Vectra, usłyszała, że to z technicznego punktu widzenia niemożliwe.

Ale takie rzeczy zaczęły zdarzać się coraz częściej. Na przykład telewizor sam się włączał o trzeciej nad ranem. A na ekranie pojawiały się wiadomości od prześladowcy. – Któregoś dnia, po powrocie do domu, zapytałam ojca, gdzie jest mama. I natychmiast na ekranie pojawił się napis: "Mama poszła do Vectry" – opowiada Ewa.

– Zrozumiałam, że nas obserwuje i słyszy. Któregoś dnia pies szczekał, ja karmiłam dziecko i nie mogłam wyjrzeć. Zapytałam wtedy na głos: „»Haki«, kto stoi pod drzwiami?”. Natychmiast na ekranie telewizora ukazała się odpowiedź: "Ciotka i wujek" – wspomina Ewa.

Inne kobiety opowiadają podobne historie. Przez jakiś czas miały nadzieję, że na przykład w łazience prześladowca ich nie widzi. Ale on zaczął opisywać na ekranie komputera i telewizora detale ich bielizny: "Masz majtki w kropki".

Któregoś dnia Monika z mężem przeprowadzili eksperyment – zgasili światło i za pomocą lornetki próbowali hakera wypatrzyć przez okno. Ale okazało się, że widzi ich też po ciemku. Wysłał SMS: "Powiedz Marudzie (tak nazywał męża Moniki), żeby schował to szkło". Od tej pory, żeby o czymś porozmawiać, trzeba było wyjść na cmentarz i wyjąć baterie z komórek. – Choć i tak miałyśmy wrażenie, że nas obserwuje, bo potem potrafił powiedzieć, na jakiej ulicy byłyśmy – opowiada kolejna z ofiar, Anita.

"Haki" widział wszystko: kiedy jedna z dziewczynek wychodziła z babcią z działki, dostała SMS: "Wróć po książki, zapomniałaś".

Najmłodsze ofiary znosiły to coraz gorzej. Zaczęły mdleć na lekcjach, krzyczeć po nocach, a nawet moczyć się przez sen. – Moja córka przez rok praktycznie nie wychodziła z domu. Nauczycielka przychodziła do nas – opowiada mama Kasi.

Schiza

Rok po decyzji prokuratury o umorzeniu sprawy kobiety znów zaczęły alarmować policję. – Zmieniły się przepisy dotyczące stalkingu, więc tym razem potraktowali nas trochę poważniej – mówi Monika.
– Mamy świadomość, że sprawa jest bez precedensu w naszym kraju. Cyberprzestępca zna praktycznie każdy krok swoich ofiar, wie, co mówią, jak mieszkają, gdzie pracują, co jedzą na obiad – tłumaczy rzecznik słupskiej policji Robert Czerwiński. – Jesteśmy w kontakcie z najwyższej klasy specjalistami, którzy pomagają nam namierzyć hakera.

Od dwóch tygodni przed domami poszkodowanych stoją nieoznakowane samochody policyjne, komórki ofiar oddano wreszcie do analizy, a portrety pamięciowe przestępcy rozsyłane są po komendach w całej Polsce.

Bo ostatnio "Haki" zaczął się kobietom pokazywać. – Pisał: "Zejdź na dół, ty suko, czekam z nożem" – opowiada Ewa. Niedawno usiadł na masce jej samochodu i szyderczo się śmiał. – Zapamiętałam czarną wełnianą czapkę i długą antenę nadajnika. Cała się trzęsłam. A kilka dni temu ktoś mi się przyglądał w sklepie, a potem dostałam SMS, że to był on. To jest schiza nie do wytrzymania. Doszło do tego, że kiedy ktoś zapytał mnie o drogę, zaczęłam uciekać.

– Ja noszę przy sobie gaz, ale boję się, że zaatakuję Bogu ducha winną osobę, bo podejdzie do mnie za blisko – dodaje Anita.
Inne kobiety też go widziały. Raz chodził jak kaczka, na odchylonych na zewnątrz stopach i miał pooraną zmarszczkami twarz, innym razem był ogolony na łyso i biegł przez podwórko w czarnej skórzanej kurtce.

Policjanci nie wiedzą jeszcze, czy psychopata ma też wgląd w prowadzone przez nich śledztwo. Choć jest to bardzo prawdopodobne. – W Słupsku wszystko jest możliwe – mówią z rezygnacją w głosie mieszkańcy.

Miasto znane było niegdyś na całą Polskę z butów produkowanych w fabryce Alka i czekoladek Pomorzanki, ale oba zakłady już dawno zostały zamknięte. Ludzie poszli na bezrobocie, a Słupsk podupadł. – Po godzinie 18 nie uświadczysz na ulicach żywego ducha – tłumaczy sprzedawczyni z kiosku w centrum miasta.

Miejska legenda głosi, że w Słupsku rozpanoszyły się wampiry. – Brzmi to trochę nieprawdopodobnie, ale rzeczywiście zatrzymaliśmy obywatela, który tłumaczył nam, że przyjechał do nas z Krakowa, bo chciał żyć wiecznie. Miejscowa wampirzyca o wdzięcznym imieniu Ilona, którą znalazł w internecie, miała przegryźć mu krtań i wypić krew. Nie wywiązała się jednak z zadania, za które miała zainkasować 10 tysięcy złotych. Razem ze swoim chłopakiem pobiła i okradła niedoszłego wampira. Zostali zatrzymani – mówi podkomisarz Robert Czerwiński.

On sam wieczorami zdejmuje mundur oficera, łapie za gitarę basową i gra w rockowej kapeli defLower. Przygotowują właśnie płytę, będą na niej m.in. kawałki "Zabiłem" i "Chory kraj". Nie potrafią pisać radosnego popu, bo powietrze w Słupsku przesiąknięte jest szaleństwem i zbrodnią.

– Kilka miesięcy temu dwóch obywateli miasta próbowało wnieść do pociągu narożnik. Pomagał im kolejarz, ale w pewnym momencie pękło dno kanapy i wyleciał z niej trup. Zatrzymani tłumaczyli się, że był to ich kumpel, z którym biesiadowali. Kiedy zmarł, nie wiedzieli, co z nim zrobić, więc postanowili nadać go przesyłką na pociąg – opowiada rzecznik.

Jednak to są takie zwykłe przestępstwa. Znacznie gorszy jest "Haki": złośliwy, nieprzewidywalny. Tak zły, że przeraził nawet prezydenta miasta Macieja Kobylińskiego. – Sytuacja prawdziwie zatrwożyła pana prezydenta – mówi rzecznik prasowy słupskiego magistratu Dawid Zielkowski. – Prezydent nie może zrozumieć tak długiej bezradności organów ścigania.

Zejdź na dół, suko

A "Haki" nie odpuszcza. – Kiedy rodziłam dziecko, lekarz zapytał, skąd u młodej kobiety takie nadciśnienie. Zaczęłam opowiadać, jak żyję od dwóch lat. Po godzinie wypisał mi skierowanie do szpitala psychiatrycznego. Był przekonany, że zwariowałam – skarży się Monika.

Któregoś razu wróciła do domu i zobaczyła, że pies ledwo chodzi, a buty są równiutko ułożone na tapczanie. Wygląda na to, że ktoś był w środku.
– Zaczynam sama siebie pytać: czy to możliwe, że kładłam buty na tapczanie? Po co? I dlaczego pies słania się na nogach? A kiedy próbuję racjonalnie wszystko wytłumaczyć, na wycieraczce znajduję wytrych zrobiony ze spinacza – opowiada Monika.

Czasami ma wrażenie, że przestępcy zależy na tym, żeby go wreszcie zdemaskowała. – Pytamy go, dlaczego akurat nas wybrał, ale mówi, że losował – dodaje Anita. Kiedyś powiedział, że nie działa sam, jest ich kilku i dostają duże pieniądze za nękanie rodzin. I że dysponują aparaturą, która dla zwykłych policjantów nie jest dostępna.

Specjaliści od nowych technologii uważają jednak, że cyberpotwór może być łatwiejszy do namierzenia, niż się policji wydaje. – Jeżeli na co dzień ma bliski kontakt ze swoimi ofiarami, nie musi się wykazywać nadzwyczajnymi zdolnościami. Zmiana kanałów telewizyjnych może odbywać się poprzez użycie drugiego pilota z pewnej odległości. Numery telefonów można poznać, przeglądając wyrzucone do śmieci pozostałości startera – wyjaśnia Maciej Bakalarz z warszawskiej firmy Proexe.

Jego zdaniem jest bardzo prawdopodobne, że haker zamontował oprogramowanie na komputerze, które umożliwia zdalne sterowanie mikrokamerami i mikrofonami w telefonie. – Restart ustawień fabrycznych telefonu powinien usunąć złośliwe oprogramowanie, a komputer można po prostu przeskanować narzędziem antywirusowym – tłumaczy specjalista.
Jeśli to takie proste, to dlaczego słupska policja od dwóch lat nie jest w stanie namierzyć cyberprzestępcy? Na to pytanie nie ma odpowiedzi.

Nie lubicie?

Po naszej wizycie w Słupsku "Haki" wysłał do swoich ofiar SMS-y: „Co, już mnie nie lubicie? I tak was kocham".

Imiona niektórych bohaterek zostały zmienione.

http://spoleczenstwo.newsweek.pl/-haki--widzi-wszystko,98260,1,1.html



Na górę
   
 
 
Post: 13 sty 2013, 20:05 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree

Rejestracja: 07 sty 2013, 18:11
Posty: 39
To o czym ja pisałem, to sprzęt i oprogramowanie tej firmy: http://verint.com/solutions/communications-cyber-intelligence/products/index.

Ja wiem na 99% kto się tym (lub czymś podobnym) bawił z moim znajomym, ale jego brak zgłoszenia na policję zdaje się uwiarygadniać to w 100%. Mając wiedzę, tę którą posiadam, też mógłbym z komputerem znajomego cuda wyczyniać (w jego mniemaniu), ale to co zobaczyłem przerosłoby moje możliwości. Gość który nękał w ten sposób nieszczęsną rodzinę, nie jest specjalistą, ani w dziedzinie elektroniki, ani informatyki. Jedynym wytłumaczeniem jest tylko dostęp do sprzętu szpiegowskiego, a w to mogę uwierzyć, bo ten człowiek związał swoją drogę życiową z ochroną i wywiadem gospodarczym. Nie sądzę, żeby stać było jakąś prywatną firmę na taki sprzęt (lub polski wywiad pozwoliłby na używanie prywatnym firmom takich zabawek), więc domyślam się, że człowiek ten teraz pracuje w służbach i pozwolił sobie na odrobinę prywaty.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 sty 2013, 13:40 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823
WIELKI BRAT PATRZY.


Obrazek


Jeszcze w tym roku policja amerykańska ma dostać na wyposażenie skanery podobne do tych jakie obecnie rozmieszczone są na lotniskach, stacjach kolejowych i dworcach autobusowych, dzięki którym można stwierdzić czy pod ubraniem nie ma ukrytej broni.

O planach policji amerykańskiej poinformował w niedawno wyemitowanym cyklicznym programie "Face the Nation" stacji telewizyjnej CBS News szef nowojorskiej policji Ray Kelly.

Skanery w jakie mają zostać wyposażeni patrolujący ulice policjancji mają podobne działnie do skanerów montowanych na lotniskach, stacjach kolejowych i metra oraz dworcach autobusowych. Jedyne co odróżnia skanery policyjne od tych montowanych w/w obiektach, są ich rozmiary, które zostały zminimalizowane do takiej wielkości, że mogą być używane podobnie jak ręczne kamery TV.

Skanery te mają służyć policjantom patrolującym ulice do możliwości obserwowania, bez potrzeby zatrzymywania osoby podejrzanej, czy posiada ona ukrytą pod ubraniem broń lub inne niebezpieczne materiały, np. ładunki wybuchowe.

Jak na razie zasięg działania takich skanerów wynosi max. 1,2 metra, ale istnieją już możliwości techniczne zwiększenia ich zasięgu do 24 metrów.

Tak więc policja amerykańska dostanie bardzo poważne narzędzie umożliwijące funkcjonariuszom, bez wysiadania z wozów patrolowych, w czasie przejazdu obserwowanie dużej grupy przechodniów czy nie mają pod ubraniem ukrytych podejrzanych przedmiotów, np. tak jak to się dzieje obecnie na lotniskach:

jak widać umożliwia to jednocześnie obserwację szczegółową i dogłębną tego co pod ubraniem się znajduje.

Te najnowsze osiągnięcia technik inwigilacji umożliwią już niedługo policji amerykańskiej, i w ślad za nią policji innych krajów, obserwowanie tłumu nie w ten sposób:


Oczywiście, jako że nauka rozwija się w szybkim tempie, niedługo będzie można takie kamery-skanery montowac na stałe na ulicach miast w imię walki z terroryzmem i zapewnienia bezpieczeństwa kobietą i mężczyną, tylko czy podobać się to będzie obserwowanym przez policje tym kobietą i mężczyzną jeśli co pikantniejsze kadry z tych skanerów przedostaną się do obiegu publicznego?

Jak widać polityka prowadzona obecnie pod pretekstem walki z terroryzmem umożliwia również łamanie zachowania prawa do prywatności, które w ostatecznym celu może skończyć się na całkowitym pozbawieniu prywatności człowieka i totalnej inwigilacji go nawet w sytuacjach intymnych.

Pozdrawiam.


http://adnovum.nowyekran.pl/post/87048,wielki-brat-patrzy



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 mar 2013, 13:17 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3412
Płeć: mężczyzna
kamery kamerami - obrazy na żywo,ale każdy z Nas moze sobie prześledzić swojego sąsiada ..znajomego ..z netu - i uzyskać "pomoc" na swoje cele.

Jednym słowem - narzędzie do wzbudzania zazdrosci/knowania ... dane za darmo.

Skłocić między sobą...od podstaw...od maleńkich szczebelków...

-=-
"Media rozpisują się o serwisie, który za opłatą udostępnia przeszukiwanie księg wieczystych. Już 3 dni temu nasz czytelnik zwrócił na to uwagę w komentarzu pod postem o włamaniu do KPRM.
Księgi wieczyste są publicznie dostępne od 2 lat…

Po pierwsze — dostęp do ksiąg wieczystych umożliwia za darmo strona rządowa ekw.ms.gov.pl. Na problem tego typu publicznego dostępu do wszystkich ksiąg wieczystych zwracaliśmy uwagę już 2 lata temu w tekście ataki na księgi wieczyste:

Rządowy serwis z księgami daje każdemu dostęp do informacji takich jak: imiona i nazwiska (rodziców też), PESEL-e, nazwy banków w którym są zacięgnięte kredyty. Jedyną ochroną przed wglądem w dane dowolnej księgi jest znajomość jej numeru

…i ostrzegaliśmy, że predzej czy później ktoś zbruteforce’uje taki mechanizm dostępu i wyciągnie całą bazę danych, bo znając format numeru księgi, wystarczy wysłanie 100 000 000 zapytań do rządowej wyszukiwarki aby ściągnąć dane wszystkich ksiąg wieczystych z danego miasta. Że mieliśmy rację, po dwóch latach udowadnia serwis znajdzksięge.pl, którego model biznesowy polega na udostępnieniu wyszukiwania ksiąg wieczystych nie po ich numerze, ale po numerze działki lub adresie (koszt 29 PLN za zapytanie).

Właściciele znajdzksiege.pl (rejestracja na seszelach ;) zapewne napisali bota, który automatycznie odpytywał o kolejne numery ksiąg wieczystych, wyliczając odpowiednio sumę kontrolną, a prezentowany mu CAPTCHA rozwiązywał sam OCR-em lub zlecał rozwiązanie na zewnątrz (w Indiach są firmy, które kasują 2 dolary za 1000 poprawnie rozwiązanych CAPTCHA).


Nie można także wykluczyć, że administratorzy znajdzksiege.pl skorzystali z alternatywnego dostępu do bazy — wiadomo, że komornicy mogą przeszukiwać księgi wieczyste po nazwisku, a nie numerze, (por. aktualizacja tego artykułu)
Wyciek, którego nie było

Zgoda, teraz łatwiej sprawdzić dane sąsiada, ale nie ma tu mowy o żadnym wycieku poufnych danych z ksiąg wieczystych jak sugeują niektóre media! Nie można przecież ”wycieknąć” danych, które są publicznie dostępne dla każdego (trudność w dostępie polegająca na znajomości jednego numeru to żadna trudność).

Podsumowując od 2 lat można uzyskać dostęp do ksiąg wieczystych, dlatego dziwimy się, że dopiero teraz niektóre media zauważają zagrożenie dla prywatności obywateli…"

/koniec cytatu - komentarze tam też "budujące"

żródło
http://niebezpiecznik.pl/post/wyciek-ks ... -nie-bylo/

-- 11 kwie 2013, 20:16 --

edit:11.04

Aparat, który robi fotki z odległości kilometra

Powoli przyzwyczajamy się do wszechobecnego monitoringu zainstalowanego na ulicach, czy w sklepach. I pomimo tego, że w jakimś stopniu ogranicza on naszą wolność, to jednak trzeba przyznać, że znacząco ułatwia on wykrywalność i walkę z wszelkimi przejawami zła.
Naukowcy z Heriot-Watt University z Edynburgu zaprezentowali właśnie swój innowacyjny wynalazek, który z pewnością już niedługo trafi na ulice europejskich miast, wprowadzając zupełnie nowy standard w kontroli prawidłowego ich funkcjonowania i bezpieczeństwa. Tym wynalazkiem jest aparat potrafiący wykonywać fotki obiektom oddalonym o kilometr.

Obrazek
Do zrobienia zdjęć wykorzystywany jest system laserów i nanoprzewodów, z których wysyłany jest strumień fali podczerwonych, które otaczają cel. W wyniku tego, część światła zostaje odbita, ale większość ulega rozproszeniu w różnych kierunkach.

Wtedy wyjątkowo czuły detektor mierzy czas powrotu fotonów i w ten sposób oblicza odległość urządzenia od obiektu. Każdy z wysyłanych impulsów lasera zawiera wiele fotonów, ale w zupełności wystarcza, by powrócił jeden foton na każde 10 impulsów, a już uzyskiwane jest dobrej jakości zdjęcie.

Najważniejszą jego częścią są nanoprzewodniki, które jak twierdzą naukowcy, praktycznie w ogóle nie wykazują oporu elektrycznego, co sprawia, że nie trzeba ich chłodzić.

Opracowany system jest bardzo podobny do techniki zdalnego wykrywania LIDAR, która również wykorzystuje światło laserowe do pomiaru odległości poszczególnych obiektów.

http://www.geekweek.pl/aktualnosci/1603 ... -kilometra

_________________
doświadczenie jest prawdziwe wewnątrz pudełka,ale samo pudełko już nie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 gru 2013, 11:05 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 gru 2010, 10:50
Posty: 1901
Czipowanie USA rozpoczęte

phpBB [video]



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 9 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group