Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 22 sie 2014, 16:41

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 37 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
Post: 14 lip 2013, 16:23 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 lut 2013, 16:59
Posty: 32
Płeć: kobieta
Od dziecka mam słabe krążenie w nogach, są sine i "wiecznie ciężkie", w związku z czym co jakiś czas robią mi się rany na stopie (objawy podobne do "stopy cukrzycowej", mam niedowład)..

Od ponad roku czasu mierzę też ciśnienie krwi i za każdym razem wynosi ono ok. 86/45.. albo i niżej..

Odżywiam się bardzo zdrowo (warzywa, owoce, pełne ziarno itd.), nie palę, nie piję kawy ani alkoholu.

Co polecielibyście mi w tych dwóch sprawach? Nie uśmiecha mi się przyjmowanie tabletek z apteki,
ale jeśli już - to może znacie jakiś w miarę naturalne leki, które mogłyby mi pomóc?

Będę wdzięczna za jakąkolwiek odpowiedź.

_________________
Pewien człowiek spotkał się w niebie z Bogiem.
Bóg pokazał mu jego całą życiową drogę, gdzie po śladach było widać,
że Pan bez przerwy szedł obok człowieka.
Lecz oto człowiek zobaczył najcięższe okresy swojego życia i były tam tylko jedne ślady.
Wtedy zwrócił się do Boga z wymówką: "Boże, kiedy było mi źle, Ty mnie zostawiłeś!"
Na co Bóg odpowiedział: "Mylisz się, to nie są twoje ślady. Ja niosłem cię wtedy na rękach."



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 14 lip 2013, 16:23 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 14 lip 2013, 17:09 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1979
Carlotta pisze:
Co polecielibyście mi w tych dwóch sprawach? Nie uśmiecha mi się przyjmowanie tabletek z apteki,
ale jeśli już - to może znacie jakiś w miarę naturalne leki, które mogłyby mi pomóc?


Traktuj swój organizm jako całość, a więc nie są to dwie sprawy tylko jedna.

Oczekujesz prawdopodobnie czegoś zastępczego do leków, a takie coś nie istnieje. Musisz zrozumieć, że coś z apteki chwilowo łagodzące zewnętrzne objawy nie można nazwać lekiem. Wyleczyć się to znaczy pozbyć się przyczyny choroby.

Piszesz, że odżywiasz się zdrowo, ale czy zawsze tak było i co ty rozumiesz przez to. Chciałbym wiedzieć ile jest i było w twoim pożywieniu glutenu. Alkohol w dobrej jakości w małych ilościach w postaci dobrego wina jest nawet wskazany w twoim wypadku. Na dobre krążenie stosuje się masaże wodne na przemian zimna/ciepła. Można stosować jakieś maści, masaże , ale nadal to nie jest usunięciem przyczyny. Takie objawy jak twoje bywają przy dużej ilości toksyn w organizmie i problemach z trawieniem jelitowym, ale zbyt mało danych, aby takie wyciągać wnioski. Nie oczekuj szybkiej poprawy nawet po odpowiedniej kuracji. Przygotuj się na długa pracę nad sobą, a problemów szukaj wewnątrz organizmu. To tak na szybko po tych informacjach co napisałaś.

.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 lip 2013, 17:13 
Ogolnie ruch wazny jest. :) Od razu cisnienie sie ladnie podnosi.



Tak na marginesie. U mnie 90/60 czy 80/50 to norma i czuje sie przy takim cisnieniu przewspaniale.
Normalny puls przy tym to u mnie ok. 50...
podczas sluchania muzyki medytacyjnej zdarzalo mi sie, ze puls spadal mi do... 25... i czulam sie przy tym bardzo dobrze.

U mnie norma w przypadku innych to juz kiepskie samopoczucie...

Jak miewalam cisnienie 110/70 czy cos w tym kierunku to czulam sie juz nieciekawie.


Jak widac kazdy jest inny.

Mnie przy takim cisnieniu i tak roznosi energia. Tzn. przy tym niskim.



Na górę
   
 
 
Post: 14 lip 2013, 17:42 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 1883
Płeć: mężczyzna
Znam taką Kobietę,która miewa na codzień takie ciśnienie albo niższe..od bardzo dawna.
Sami lekarze się ponoć nie mogli nigdy nadziwić jak można tak funkcjonować,ale ona i żyje i
ma się dobrze.W Twoim przypadku...hmmm.. homorek napisał chyba skrótowo bardzo wiele i tak
naprawdę nie możesz się brać za skutek - czyli te nogi ,a pomału z organizmu wywalić toksyny.

Pomimo tego ,że odżywiasz się zdrowo to jednak w pewnie minimalnym stopniu się to uwidacznia
w Twoim stanie - za długo.Wino sobie możesz śmiało sprawić - czerwone i wytrawne.A oczyścisz krew
[przede wszystkim wątrobę] czerwonymi buraczkami tu masz sposób:
problemy-zdrowotne-kobiece-t11738.html#p161765

Potrwa to niestety ,ale się nie poddawaj i nie stosuj przypadkiem jakiś durnych "suplementów diety" z
aptek... jak czasem widze zestawy ,które mają w sobie full wypas witamin i minerałów w jednej
pastylce i ludzie to masowo wpierdzielają...to aż żal.I witaminy i minerały mają to do
siebie,że najnormalniej w świecie się albo neutralizują wzajemnie albo wytwarzają pomiędzy
sobą substancje mało ciekawe..wiem wiem... wszelkiej maści czy lekarze czy farmakolodzy
wiedzą "lepiej" jak działąją takie preparaty...reklamy powalają.

Pozdrawiam
Mruga

_________________
Żywe Zwierciadła i zakrzywione odbicia.
.kapsw oget jatyzc eiN



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 lip 2013, 18:23 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 maja 2012, 22:52
Posty: 185
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Warszawa
Leki pomogą tylko na chwile (o ile w ogóle). Jeśli naprawdę chcesz sobie pomóc to wiedz, że każda choroba jest manifestacją problemu znajdującego się w naszej psychice.
Napiszę Ci kilka słów, ale nie odbieraj tego osobiście. Ludzie którzy mają niskie ciśnienie to ludzie którzy boją się życia i odpowiedzialności, są bierni i mają mnóstwo wewnętrznych lęków. Krew jest symbolem życia a ciśnienie krwi odpowiada dynamizmowi człowieka. Niskie ciśnienie to mały dynamizm życiowy, brak inicjatywy, poddawanie się bez walki. Słabe krążenie krwi w nogach mówi samo za siebie- brak działania, ciężkie nogi które są symbolem biernej postawy. "Niskociśnieniowcowi brakuje otwartości i wytrwałości, w obliczu problemu kładzie się a będący w pobliżu ludzie unoszą mu nogi do góry, żeby krew napłynęła do głowy- jego centrum dowodzenia, aby mógł odzyskać nad sobą władzę i przejąć odpowiedzialność nad tym co robi. Wszystkie sensowne środki terapeutyczne służące podniesieniu ciśnienia, są związane z dostarczaniem energii i działają tak długo, jak długo się je stosuje. Kiedy chory zaprzestanie ich wykonywania, tym samym zaprzestaje dostarczać sobie energie życiową- wtedy problem znów powraca."

Posiłkowałam się książką "Przez chorobę do samopoznania" Thorwald Dethlefsen.

Kiedy obserwuje osoby wokół mnie, które mają niskie ciśnienie, to nie sposób nie zgodzić się z tym co napisałam wyżej...

Praca nad sobą trwa długo, więc w międzyczasie możesz zacząć ruszać się fizycznie. Dostarczy Ci to energii, której tak bardzo potrzebujesz. Ze swojej strony polecam rytuały tybetańskie- proste ćwiczenia które możesz wykonywać sama w domu. Są bardzo pomocne jeśli chodzi o wzrost poziomu witalności (sprawdzone :tak: ) no i oczywiście pomogą ćwiczyć wytrwałość i systematyczność. To z kolei przełoży się na wzrost pewności siebie a pewność siebie wiadomo- sprawa niezbędna w rozwiązywaniu wszelkich problemów (psychicznych i fizycznych).
Aha i jeszcze jedno- na nic zda się kurczowe trzymanie "zdrowego odżywiania" bez zmiany swojej postawy życiowej.


Ostatnio zmieniony 14 lip 2013, 18:30 przez delicja85, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 lip 2013, 18:30 
A jednak to jest uogolnienie...


Jak pisalam wyzej, sama jestem niskocisnieniowcem odkad pamietam... i silnej woli na pewno mi nie brak a i odwagi czy sily przebicia. Jestem moze nie tyle uparta, co mam silna wole wlasnie i doprowadzam do konca to, co rozpoczne.

Ogolnie wazne jest nie tyle samo cisnienie co to, jak czlowiek sie z nim czuje.

To, co tu jest przytoczone, absolutnie do mnie, jako do niskocisnieniowca nie pasuje.

Jak zwykle... wszelkie uogolnienia... sa bardzo interesujace...



Na górę
   
 
 
Post: 14 lip 2013, 18:33 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 maja 2012, 22:52
Posty: 185
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Warszawa
Dlatego pisałam "nie odbieraj tego osobiście" :) Myślę, że z każdego "uogólnienia" można wyciągnąć coś dla siebie, rozjaśnić sobie coś, na co wcześniej nie zwracało się uwagi. Może nawet przyznać się przez sobą że jest w tym ziarnko prawdy...

Z moich obserwacji wynika że- jedni niskociśnieniowcy to osoby naprawdę mega bierne, strachliwe, a drudzy pozornie silni, wcale nie są tacy silni na jakich chcą pozować. Ich "siła" to często gęsto agresja, pod którą kryje się strach. Ale to tylko subiektywna opinia.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 lip 2013, 18:37 
Bardzo lubie ten tekst o ziarnku prawdy. Jak Cie temat ruszy to pewno ziarnko prawdy.

No wiec... wszystko fajnie, tylko kazdy czlowiek to indywidualna maszyna. Podciagac teraz wszystkich niskocisnieniowcow pod ten czy inny wzorzec emocjonalno-mentalno cos tam... to troche ryzykowne. Oczywiscie... mysle, ze kazdy, nie tylko niskocisnieniowiec, moze odnalesc w tym tekscie ziarnko prawdy, jako ze zycie to zycie...


Nic... nie pisze tego rowniez zlosliwie... Bardziej zwracam uwage na to, ze sa rozni ludzie i maja rozne predyspozycje fizyczne. ;)



Na górę
   
 
 
Post: 14 lip 2013, 18:42 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 maja 2012, 22:52
Posty: 185
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Warszawa
Pewnie że ludzie są różni. Więc powiem tyle- jeśli autorka posta wyciągnie coś konstruktywnego dla siebie z tego co napisałam wyżej, to będę bardzo zadowolona :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 lip 2013, 19:02 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 lut 2013, 16:59
Posty: 32
Płeć: kobieta
Dziękuję Wam wszystkim za odzew :)

Zdaję sobie sprawę z tego, iż leczenie objawów niewiele da, że choroba i ułomności, z którymi się urodziłam (rozszczep kręgosłupa) w pewnym sensie mnie chronią i uzdrawiają Duszę..
TYMI sprawami zaczęłam się interesować stosunkowo od niedawna, jednak w rok czasu bardzo się zmieniłam, a przede wszystkim polubiłam siebie i zaakceptowałam to, jaka jestem..

delicja85, wydaje mi się, że ten opis pasowałby do "starej" mnie, dziś nie poddaję się, czuję się bardzo silna wewnętrznie, jestem odpowiedzialna i godzinami snuję plany na przyszłość (co czasem nawet przeszkadza, bo zbyt wiele energii poświęcam chyba właśnie przyszłości, zamiast żyć tu i teraz...) ---> wiem poniekąd, że to także ma skutki zewnętrzne.
___Mogłabyś napisać coś więcej o tych rytuałach tybetańskich? Jakieś linki? :)

-- 14 lip 2013, 19:06 --

homorek pisze:
Carlotta pisze:
Co polecielibyście mi w tych dwóch sprawach? Nie uśmiecha mi się przyjmowanie tabletek z apteki,
ale jeśli już - to może znacie jakiś w miarę naturalne leki, które mogłyby mi pomóc?


Traktuj swój organizm jako całość, a więc nie są to dwie sprawy tylko jedna.

Oczekujesz prawdopodobnie czegoś zastępczego do leków, a takie coś nie istnieje. Musisz zrozumieć, że coś z apteki chwilowo łagodzące zewnętrzne objawy nie można nazwać lekiem. Wyleczyć się to znaczy pozbyć się przyczyny choroby.

Piszesz, że odżywiasz się zdrowo, ale czy zawsze tak było i co ty rozumiesz przez to. Chciałbym wiedzieć ile jest i było w twoim pożywieniu glutenu. Alkohol w dobrej jakości w małych ilościach w postaci dobrego wina jest nawet wskazany w twoim wypadku. Na dobre krążenie stosuje się masaże wodne na przemian zimna/ciepła. Można stosować jakieś maści, masaże , ale nadal to nie jest usunięciem przyczyny. Takie objawy jak twoje bywają przy dużej ilości toksyn w organizmie i problemach z trawieniem jelitowym, ale zbyt mało danych, aby takie wyciągać wnioski. Nie oczekuj szybkiej poprawy nawet po odpowiedniej kuracji. Przygotuj się na długa pracę nad sobą, a problemów szukaj wewnątrz organizmu. To tak na szybko po tych informacjach co napisałaś.

.



Od ponad dwóch lat jem dużo warzyw i owoców, wyroby z razowej mąki, ryby i kurczaki..
Przez rok czasu stosowałam dietę z niskim indeksem glikemicznym, jednak dziś wiem, że prawdziwym dietetykiem jest nasz organizm i to jego należy słuchać..



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 lip 2013, 20:06 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1979
Carlotta pisze:
Od ponad dwóch lat jem dużo warzyw i owoców, wyroby z razowej mąki, ryby i kurczaki..
Przez rok czasu stosowałam dietę z niskim indeksem glikemicznym, jednak dziś wiem, że prawdziwym dietetykiem jest nasz organizm i to jego należy słuchać..


Chciałem już odpowiadać na to co napisałaś, ale polecę ci wątek z pewnego forum, abyś mogła poszerzyć swoją wiedzę. Twój ostatni wpis przekonał mnie o tym, że nie jesteś osobą ortodoksyjnie nastawioną do swoich przekonań i chętnie poświęcisz czas aby to wchłonąć.

Poszukaj jeszcze o glutenie choćby na tym forum.

Ten wątek ma 13 stron . Człowiek jako główny jego bohater jest bardzo schorowany, ale wytrwały w swoich działaniach więc myślę, że możesz z niego brać przykład. Twórca tamtego forum też się odzywa i dla zachęty wklejam jego dwa wpisy. Mam nadzieję jednak, że nie uciekniesz całkiem w tamto forum i podzielisz się z nami swoimi doświadczeniami choćby za pół roku.

Dwa wpisy mistrza:

1. A więc wychodzi na to, że prawa natury są doskonałe - niczego nie należy poprawiać ani zmieniać. Tutaj obowiązuje prosta logika - im więcej w naszym organizmie jest komórek osłabionych stanowiących łatwy łup dla wszelkiego rodzaju patogenów, tym więcej tych patogenów w naszym ciele przebywa, bo taki właśnie jest zamysł organizmu dążącego do hodowli komórek najwyższej jakości; organizm składający się z komórek zdefektowanych jest organizmem zdefektowanym. Toteż w żywotnym interesie organizmu leży pozbycie się tych niepełnowartościowych komórek, by nie zajmowały miejsca w tkance, a w ich miejsce wstawić komórki pełnowartościowe.
System odpornościowy posiada stosowne służby - makrofagi zajmujące się niszczeniem komórek zdefektowanych poprzez ich pożeranie. Tutaj nie można oprzeć się wrażeniu, że makrofagi robią to samo co patogeny - pożerają komórki. I to jest cała istota zdrowia, że nasze organizmy w toku ewolucji weszły w synergizm z naturalnymi sprzymierzeńcami, jakimi są patogeny, by wykorzystać je do przerobienia martwiczej tkanki na łatwe do wydalenia proste substancje chemiczne. A więc widzimy, że ściany komórek nie znikają ot tak sobie, lecz są przerabiane na coś innego, ale na co? No właśnie - owe łatwe do wydalenia proste substancje chemiczne to po prostu ropa. Czasami zbiera się ona w tkance skóry właściwej, skąd jest ewakuowana w postaci wykwitów skórnych - ropni, czasami zbiera się w węzłach chłonnych wywołując ich powiększenie, czasami jest wydalana z moczem wywołując zmianę jego barwy, ale główną drogą wydalania z organizmu ropy są gruczołu śluzowe błon śluzowych. Najbardziej spektakularnym aktem ewakuacji ropy jest tzw, zapalenie oskrzeli, przez które w przebiegu choroby infekcyjnej wydalane są czasami olbrzymie ilości ropy. Równie często wykorzystywaną drogą usuwania ropy jest błona śluzowa przewodu pokarmowego. Medycyna zwykła te objawy funkcjonowania organizmu kwalifikować jako odrębne jednostki chorobowe - katar żołądka albo jako jelitówkę, czyli grypę jelitową, wywołaną przez jakiegoś specyficznego wirusa roto (okrągłego), który ma paskudny zwyczaj "atakować" śluzówkę jelit. Podobnymi bredniami karmi się i straszy pacjentów - bezrozumnych nabywców leków, usług i durnot medycznych.
W rzeczywistości oznaką prawidłowego funkcjonowania systemu odpornościowego są objawy chorobowe, toteż w naszym interesie leży odchorowanie chorób infekcyjnych, w tym także infekcji pasożytniczych, bowiem tylko tak owe choroby wyjdą nam na zdrowie. Rzecz jasna, naszym celem bynajmniej nie jest ciągłe chorowanie - wprost przeciwnie - gdyż po usunięciu wszystkich niepełnowartościowych komórek nie powinniśmy chorować w ogóle; nie darmo łacińska nazwa systemu odpornościowego brzmi: immunologiczny , a znaczy wolny od chorób.
Jakże oszukańcze wydają się tutaj metody medyczne, które objawy chorobowe uznają jako choroby, a więc... każą z nimi walczyć. Tak samo oszukańcza jest wynaturzona medycyna (tfu!) naturalna, która, by odróżnić się jakoś od chemiczne, zaleca "wzmacniać" system odpornościowy lekami, pokrętnie zwanymi naturalnymi suplementami diety. Ale czy działanie immunosupresyjne mające na celu ogłupienie systemu odpornościowego jest czymś innym, niż szkodzeniem samemu sobie? To tylko w idiotycznym mniemaniu medycznym system odpornościowy powinien się zachowywać jak łagodny baranek. W zamyśle natury system odpornościowy jest agresywny, bo inaczej jak mógłby stać ma straży naszego zdrowia? A skoro podstawowym warunkiem zdrowia jest pozbycie się komórek niepełnowartościowych, niebędących w stanie prawidłowo pełnić powierzonych im funkcji, a więc wpływających na dysfunkcję tkanki, to wzmacnianie system odpornościowego powinno wzmóc objawy chorobowe. Tymczasem pokrętna medycyna tak ludziom poprzekręcała w głowach, że zatracili naturalny instynkt samoobronny i objawy aktywności naszego obrońcy traktują jako coś złego chorobę.
Wielu przekonało się, iż sztuczne wzmacnianie niepełnowartościowych komórek, by ogłupiały system odpornościowy udając zdrowe, to odwlekanie procesu zdrowienia; czas stracony. Mimo to co jakiś czas kolejny naiwny wchodzi w to samo g*wno, tylko inaczej zapakowywane, zwane medycyną naturalną, a potem nie może się nadziwić, że z obiecanego zdrowia pozostały tylko obiecanki i luki w portfelu, bo natura - wcześniej czy później - upomni się o swoje. Jak amen w pacierzu. Tylko że wtedy może być już za późno na unicestwiania poszczególnych komórek i trzeba będzie unicestwić całego głupka, zwanego pacjentem, bo takimi prawami rządzi się natura.

2. Do cholery! Tłumaczymy wyraźnie, jak jakimś półgłówkom, że przyczyną choroby nie jest niedobór w organizmie leków. My opieramy się na Hipokratesie, który twierdzi, ze przyczyną chorób jest nadmiar w organizmie toksyn, a każdy lek jest toksyną, więc po co się pytać o coś, co jest oczywiste. Czy to jest jakieś skomplikowane, by nie móc zrozumieć? Lekami się leczy, ale to jest domena farmaceutyczno-medycznego lobby, my zaś zajmujemy się zdrowiem, gdyż tylko ono jest w stanie wyprzeć z organizmu chorobę, zaś leki potrafią tylko zmienić ją na inną.

Adres wątku:

http://www.bioslone.pl/forum/index.php?topic=7036.0



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 lip 2013, 20:54 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 maja 2012, 22:52
Posty: 185
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Warszawa
Cytuj:
Mogłabyś napisać coś więcej o tych rytuałach tybetańskich? Jakieś linki? :)


Oczywiście, że mogę :tak:

Oparty na hatha jodze zestaw ćwiczeń tybetańskich przywraca zdrowie, odmładza ciało, wpływa korzystnie na samopoczucie fizyczne i psychiczne. Mechanizm działania rytuałów polega na harmonizowaniu pracy głównych czakr, co z kolei normalizuje funkcjonowanie odpowiednich gruczołów dokrewnych. Regularne praktykowanie "pięciu tybetańskich kroków do wiecznej młodości":

wzmacnia kondycję fizyczną
poprawia funkcjonowanie układu pokarmowego, oddechowego
i krwionośnego
łagodzi napięcie mięśniowe i nerwowe
pomaga w osiągnięciu głębokiej relaksacji i dobrego samopoczucia
zwiększa jasność umysłu i powoduje przyrost energii witalnej

Praktyczne wskazówki

Rytuały tybetańskie mogą poprawić nasze samopoczucie psycho-fizyczne jeżeli będziemy pamiętać o kilku ważnych zasadach podczas ich wykonywania. Oto one:

* według literatury, ćwiczenia najlepiej wykonywać w serii po 21 każde, przkroczenie tej liczby powtórzeń nie przynosi dodatkowego efektu energetycznego; najkorzystniej jest rozpocząć od 3 powtórzeń, a następnie "dokładać" 2 powtórki w kolejnych dniach; pamiętaj, że
każdy organizm jest inny, dlatego liczba powtórzeń przy których dana osoba czuje się dobrze jest sprawą indywidualną i równie dobrze może ona wynosić 7, 9 lub 13; wsłuchaj się w siebie, niech Twoje samopoczucie będzie Twoim doradcą i przewodnikiem;
* rytuały najlepiej jest wykonywać rano przed śniadaniem; można ćwiczyć również wieczorem, jednak nie później niż o godzinie 18, gdyż w przeciwnym razie mogą wystąpić problemy z zaśnięciem spowodowane nadmiernym pobudzeniem organizmu;
* w trakcie ćwiczeń oddychaj lekko i spokojnie; przy każdym ćwiczeniu zwróć uwagę na synchronizację oddechu z ruchem, a więc na równoczesne wykonywanie ruchu i oddechu; czas rozpoczęcia
oddechu jest zgodny z chwilą rozpoczęcia ruchu; generalnie obowiazuje zasada, że przy ruchu od podłoża w górę wykonujemy wdech, natomiast przy powrocie do pozycji wyjściowej (ruch w kierunku podłoża) wykonujemy wydech; pamiętaj o tym, aby nigdy nie wstrzymywać oddechu;
* ćwicz tylko wtedy kiedy czujesz się zdrowo; przy chorobach z gorączką, menstruacji, po zabiegach chirurgicznych należy ćwiczenia przerwać; w przypadku choroby układu krążenia, choroby Parkinsona, nadczynności tarczycy, stwardnienia rozsianego, dyskopatii, przepukliny, artretyzmu, a także ciąży skonsultuj z lekarzem, czy możesz wykonywać tego rodzaju ćwiczenia;
* pamiętaj o tym, że rytuały tybetańskie to przede wszystkim rytuały energetyczne, a nie sport wyczynowy; wykonuj te ćwiczenia powoli, starannie i świadomie traktując je jako rodzaj medytacji.


Link do rytuałów http://www.wrotarozwoju.pl/rytualy-tybetanskie-t47.html
a tutaj wersja szczegółowa, bardziej "dopracowana" http://www.krainazdrowia.ovh.org/rytualy.htm

Najlepiej zacząć od obejrzenia filmiku i zobaczenia z czym to się je.
Ze swojej strony polecam! Inna jakość życia, tylko trzeba być systematycznym.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 lip 2013, 20:59 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree

Rejestracja: 16 gru 2012, 15:43
Posty: 36
Płeć: mężczyzna
Na slabe krazenie zimne nogi rece polecam hematyt, najprosciej bransoletki na reke i noge, roznica powinna byc odczuwalna po 1-2 miesiacach



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 lip 2013, 22:28 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 lut 2013, 16:59
Posty: 32
Płeć: kobieta
homorek pisze:
Carlotta pisze:
Od ponad dwóch lat jem dużo warzyw i owoców, wyroby z razowej mąki, ryby i kurczaki..
Przez rok czasu stosowałam dietę z niskim indeksem glikemicznym, jednak dziś wiem, że prawdziwym dietetykiem jest nasz organizm i to jego należy słuchać..


Chciałem już odpowiadać na to co napisałaś, ale polecę ci wątek z pewnego forum, abyś mogła poszerzyć swoją wiedzę. Twój ostatni wpis przekonał mnie o tym, że nie jesteś osobą ortodoksyjnie nastawioną do swoich przekonań i chętnie poświęcisz czas aby to wchłonąć.

Poszukaj jeszcze o glutenie choćby na tym forum.

Ten wątek ma 13 stron . Człowiek jako główny jego bohater jest bardzo schorowany, ale wytrwały w swoich działaniach więc myślę, że możesz z niego brać przykład. Twórca tamtego forum też się odzywa i dla zachęty wklejam jego dwa wpisy. Mam nadzieję jednak, że nie uciekniesz całkiem w tamto forum i podzielisz się z nami swoimi doświadczeniami choćby za pół roku.

Dwa wpisy mistrza:

1. A więc wychodzi na to, że prawa natury są doskonałe - niczego nie należy poprawiać ani zmieniać. Tutaj obowiązuje prosta logika - im więcej w naszym organizmie jest komórek osłabionych stanowiących łatwy łup dla wszelkiego rodzaju patogenów, tym więcej tych patogenów w naszym ciele przebywa, bo taki właśnie jest zamysł organizmu dążącego do hodowli komórek najwyższej jakości; organizm składający się z komórek zdefektowanych jest organizmem zdefektowanym. Toteż w żywotnym interesie organizmu leży pozbycie się tych niepełnowartościowych komórek, by nie zajmowały miejsca w tkance, a w ich miejsce wstawić komórki pełnowartościowe.
System odpornościowy posiada stosowne służby - makrofagi zajmujące się niszczeniem komórek zdefektowanych poprzez ich pożeranie. Tutaj nie można oprzeć się wrażeniu, że makrofagi robią to samo co patogeny - pożerają komórki. I to jest cała istota zdrowia, że nasze organizmy w toku ewolucji weszły w synergizm z naturalnymi sprzymierzeńcami, jakimi są patogeny, by wykorzystać je do przerobienia martwiczej tkanki na łatwe do wydalenia proste substancje chemiczne. A więc widzimy, że ściany komórek nie znikają ot tak sobie, lecz są przerabiane na coś innego, ale na co? No właśnie - owe łatwe do wydalenia proste substancje chemiczne to po prostu ropa. Czasami zbiera się ona w tkance skóry właściwej, skąd jest ewakuowana w postaci wykwitów skórnych - ropni, czasami zbiera się w węzłach chłonnych wywołując ich powiększenie, czasami jest wydalana z moczem wywołując zmianę jego barwy, ale główną drogą wydalania z organizmu ropy są gruczołu śluzowe błon śluzowych. Najbardziej spektakularnym aktem ewakuacji ropy jest tzw, zapalenie oskrzeli, przez które w przebiegu choroby infekcyjnej wydalane są czasami olbrzymie ilości ropy. Równie często wykorzystywaną drogą usuwania ropy jest błona śluzowa przewodu pokarmowego. Medycyna zwykła te objawy funkcjonowania organizmu kwalifikować jako odrębne jednostki chorobowe - katar żołądka albo jako jelitówkę, czyli grypę jelitową, wywołaną przez jakiegoś specyficznego wirusa roto (okrągłego), który ma paskudny zwyczaj "atakować" śluzówkę jelit. Podobnymi bredniami karmi się i straszy pacjentów - bezrozumnych nabywców leków, usług i durnot medycznych.
W rzeczywistości oznaką prawidłowego funkcjonowania systemu odpornościowego są objawy chorobowe, toteż w naszym interesie leży odchorowanie chorób infekcyjnych, w tym także infekcji pasożytniczych, bowiem tylko tak owe choroby wyjdą nam na zdrowie. Rzecz jasna, naszym celem bynajmniej nie jest ciągłe chorowanie - wprost przeciwnie - gdyż po usunięciu wszystkich niepełnowartościowych komórek nie powinniśmy chorować w ogóle; nie darmo łacińska nazwa systemu odpornościowego brzmi: immunologiczny , a znaczy wolny od chorób.
Jakże oszukańcze wydają się tutaj metody medyczne, które objawy chorobowe uznają jako choroby, a więc... każą z nimi walczyć. Tak samo oszukańcza jest wynaturzona medycyna (tfu!) naturalna, która, by odróżnić się jakoś od chemiczne, zaleca "wzmacniać" system odpornościowy lekami, pokrętnie zwanymi naturalnymi suplementami diety. Ale czy działanie immunosupresyjne mające na celu ogłupienie systemu odpornościowego jest czymś innym, niż szkodzeniem samemu sobie? To tylko w idiotycznym mniemaniu medycznym system odpornościowy powinien się zachowywać jak łagodny baranek. W zamyśle natury system odpornościowy jest agresywny, bo inaczej jak mógłby stać ma straży naszego zdrowia? A skoro podstawowym warunkiem zdrowia jest pozbycie się komórek niepełnowartościowych, niebędących w stanie prawidłowo pełnić powierzonych im funkcji, a więc wpływających na dysfunkcję tkanki, to wzmacnianie system odpornościowego powinno wzmóc objawy chorobowe. Tymczasem pokrętna medycyna tak ludziom poprzekręcała w głowach, że zatracili naturalny instynkt samoobronny i objawy aktywności naszego obrońcy traktują jako coś złego chorobę.
Wielu przekonało się, iż sztuczne wzmacnianie niepełnowartościowych komórek, by ogłupiały system odpornościowy udając zdrowe, to odwlekanie procesu zdrowienia; czas stracony. Mimo to co jakiś czas kolejny naiwny wchodzi w to samo g*wno, tylko inaczej zapakowywane, zwane medycyną naturalną, a potem nie może się nadziwić, że z obiecanego zdrowia pozostały tylko obiecanki i luki w portfelu, bo natura - wcześniej czy później - upomni się o swoje. Jak amen w pacierzu. Tylko że wtedy może być już za późno na unicestwiania poszczególnych komórek i trzeba będzie unicestwić całego głupka, zwanego pacjentem, bo takimi prawami rządzi się natura.

2. Do cholery! Tłumaczymy wyraźnie, jak jakimś półgłówkom, że przyczyną choroby nie jest niedobór w organizmie leków. My opieramy się na Hipokratesie, który twierdzi, ze przyczyną chorób jest nadmiar w organizmie toksyn, a każdy lek jest toksyną, więc po co się pytać o coś, co jest oczywiste. Czy to jest jakieś skomplikowane, by nie móc zrozumieć? Lekami się leczy, ale to jest domena farmaceutyczno-medycznego lobby, my zaś zajmujemy się zdrowiem, gdyż tylko ono jest w stanie wyprzeć z organizmu chorobę, zaś leki potrafią tylko zmienić ją na inną.

Adres wątku:

http://www.bioslone.pl/forum/index.php?topic=7036.0


dziękuję, przyjrzę się temu dokładniej:)

delicja85 pisze:
Cytuj:
Mogłabyś napisać coś więcej o tych rytuałach tybetańskich? Jakieś linki? :)


Oczywiście, że mogę :tak:

Oparty na hatha jodze zestaw ćwiczeń tybetańskich przywraca zdrowie, odmładza ciało, wpływa korzystnie na samopoczucie fizyczne i psychiczne. Mechanizm działania rytuałów polega na harmonizowaniu pracy głównych czakr, co z kolei normalizuje funkcjonowanie odpowiednich gruczołów dokrewnych. Regularne praktykowanie "pięciu tybetańskich kroków do wiecznej młodości":

wzmacnia kondycję fizyczną
poprawia funkcjonowanie układu pokarmowego, oddechowego
i krwionośnego
łagodzi napięcie mięśniowe i nerwowe
pomaga w osiągnięciu głębokiej relaksacji i dobrego samopoczucia
zwiększa jasność umysłu i powoduje przyrost energii witalnej

Praktyczne wskazówki

Rytuały tybetańskie mogą poprawić nasze samopoczucie psycho-fizyczne jeżeli będziemy pamiętać o kilku ważnych zasadach podczas ich wykonywania. Oto one:

* według literatury, ćwiczenia najlepiej wykonywać w serii po 21 każde, przkroczenie tej liczby powtórzeń nie przynosi dodatkowego efektu energetycznego; najkorzystniej jest rozpocząć od 3 powtórzeń, a następnie "dokładać" 2 powtórki w kolejnych dniach; pamiętaj, że
każdy organizm jest inny, dlatego liczba powtórzeń przy których dana osoba czuje się dobrze jest sprawą indywidualną i równie dobrze może ona wynosić 7, 9 lub 13; wsłuchaj się w siebie, niech Twoje samopoczucie będzie Twoim doradcą i przewodnikiem;
* rytuały najlepiej jest wykonywać rano przed śniadaniem; można ćwiczyć również wieczorem, jednak nie później niż o godzinie 18, gdyż w przeciwnym razie mogą wystąpić problemy z zaśnięciem spowodowane nadmiernym pobudzeniem organizmu;
* w trakcie ćwiczeń oddychaj lekko i spokojnie; przy każdym ćwiczeniu zwróć uwagę na synchronizację oddechu z ruchem, a więc na równoczesne wykonywanie ruchu i oddechu; czas rozpoczęcia
oddechu jest zgodny z chwilą rozpoczęcia ruchu; generalnie obowiazuje zasada, że przy ruchu od podłoża w górę wykonujemy wdech, natomiast przy powrocie do pozycji wyjściowej (ruch w kierunku podłoża) wykonujemy wydech; pamiętaj o tym, aby nigdy nie wstrzymywać oddechu;
* ćwicz tylko wtedy kiedy czujesz się zdrowo; przy chorobach z gorączką, menstruacji, po zabiegach chirurgicznych należy ćwiczenia przerwać; w przypadku choroby układu krążenia, choroby Parkinsona, nadczynności tarczycy, stwardnienia rozsianego, dyskopatii, przepukliny, artretyzmu, a także ciąży skonsultuj z lekarzem, czy możesz wykonywać tego rodzaju ćwiczenia;
* pamiętaj o tym, że rytuały tybetańskie to przede wszystkim rytuały energetyczne, a nie sport wyczynowy; wykonuj te ćwiczenia powoli, starannie i świadomie traktując je jako rodzaj medytacji.


Link do rytuałów http://www.wrotarozwoju.pl/rytualy-tybetanskie-t47.html
a tutaj wersja szczegółowa, bardziej "dopracowana" http://www.krainazdrowia.ovh.org/rytualy.htm

Najlepiej zacząć od obejrzenia filmiku i zobaczenia z czym to się je.
Ze swojej strony polecam! Inna jakość życia, tylko trzeba być systematycznym.


Nigdy o tym nie słyszłam, ale wygląda zachęcająco, spróbuję! Dziękuję:)

-- 14 lip 2013, 22:35 --

huracan pisze:
Na slabe krazenie zimne nogi rece polecam hematyt, najprosciej bransoletki na reke i noge, roznica powinna byc odczuwalna po 1-2 miesiacach



hmm tylko gdzie takie bransoletki dostać?:)
EDIT: już wiem, wszechobecne Allegro! ;]



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 lip 2013, 23:59 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 30 maja 2013, 18:01
Posty: 122
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Od dziecka mam słabe krążenie w nogach, są sine i "wiecznie ciężkie", w związku z czym co jakiś czas robią mi się rany na stopie (objawy podobne do "stopy cukrzycowej", mam niedowład)..

moze masz kłopot z tętnicami obwodowymi i to z powodu ze urodziłaś się z tym kłopotem? Moze sa gdzieś zatory albo małe prześwity. Jesli to fizyczna dolegliwośc to moze operacja? Nie wiem. Mysle ze warto posłuchac też jakiegos dobrego lekarza.

na podniesienie ciśnienia dobry jest rozmaryn. http://rosliny-lecznicze.pl/rozmaryn-lekarski/
małe ilości mogą pomóc. Jednak trzeba zawsze uwazać, bo podniesienie ciśnienia moze bardziej zamulić mniejsze tętniczki.

Pozdrawiam.

_________________
kiedy grzebanie w smietniku nazwie się archeo to wielu pobiegnie za doktoratem.
http://www.youtube.com/watch?v=lJZJuAgadeI#at=78 I like ... ;-)

przeszłość i przyszłość są jak różnica potencjału zmuszając do właściwego biegu chwilunię, zwaną czasem: tu i teraz.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 lip 2013, 10:35 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 21 mar 2013, 10:40
Posty: 56
Płeć: mężczyzna
cytat: "Od ponad dwóch lat jem dużo warzyw i owoców, wyroby z razowej mąki, ryby i kurczaki.."
A nie brakuje Twojemu organizmowi notorycznie białka wysokowartościowego?
Może w rybach i kurczakach ( ale nie w tych co urosną za 6 tyg. ).
Reszta to białka roślinne mało wartościowe. A gdzie jajka, czerwone mięso, masło ,sery, podroby.
Tak na szybko to zainteresuj się tematem LDN (Adepend), jest na tej stronie dyskusja.
Może rozwinęła się miażdżyca tętnic dolnych, ale to trzeba sprawdzić.
Wtedy należałoby wykonać chelatację EDTA i musi być lepiej.
Głowa do góry, a aptekę szerokim kołem :spoko:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 lip 2013, 10:43 
Tak, ale @Carlotta pisze rowniez, ze
Cytuj:
Od dziecka mam słabe krążenie w nogach, są sine i "wiecznie ciężkie", w związku z czym co jakiś czas robią mi się rany na stopie (objawy podobne do "stopy cukrzycowej", mam niedowład)..
czyli nie od 2. lat. Watpie, zeby byla to kwestia braku zwierzecego bialka.



Na górę
   
 
 
Post: 15 lip 2013, 11:00 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1979
tadwoj pisze:
A nie brakuje Twojemu organizmowi notorycznie białka wysokowartościowego?
Może w rybach i kurczakach ( ale nie w tych co urosną za 6 tyg. ).
Reszta to białka roślinne mało wartościowe. A gdzie jajka, czerwone mięso, masło ,sery, podroby.
Tak na szybko to zainteresuj się tematem LDN (Adepend), jest na tej stronie dyskusja.
Może rozwinęła się miażdżyca tętnic dolnych, ale to trzeba sprawdzić.
Wtedy należałoby wykonać chelatację EDTA i musi być lepiej.
Głowa do góry, a aptekę szerokim kołem


Daruj sobie doradzanie innym. W kilku zdaniach zawarłeś tyle sprzecznych informacji, że aż głowa boli. Twój wpis wygląda jak marketing bez oznak samodzielnego myślenia.
Nie będę zaśmiecał tego wątku sprostowaniami.

.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 lip 2013, 13:35 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 21 mar 2013, 10:40
Posty: 56
Płeć: mężczyzna
Niby co tu sprzecznego.Jak wskazałem na zainteresowanie się EDTA i LDN ( największymi odkryciami XX wieku w leczeniu), to źle?
A może Ty bronisz tej mafii farmaceutyczno-medycznej :!:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 lip 2013, 14:08 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1979
tadwoj pisze:
Niby co tu sprzecznego.Jak wskazałem na zainteresowanie się EDTA i LDN ( największymi odkryciami XX wieku w leczeniu), to źle?
A może Ty bronisz tej mafii farmaceutyczno-medycznej :!:


Napisałeś: "Głowa do góry, a aptekę szerokim kołem"

A skąd pochodzi EDTA jak nie z apteki? To jest lek.

Zastosowanie EDTA:
Ostre i przewlekłe zatrucie ołowiem, kadmem, talem, wapniem. Diagnostyka czynności gruczołów przytarczycowych.

Działania niepożądane: Lek może spowodować nudności, uszkodzenia nerek oraz zakrzepowe zapalenia żył.
Poczytaj jeszcze o skutkach ubocznych tego leku.

Napisałeś: "A może Ty bronisz tej mafii farmaceutyczno-medycznej"

Właśnie ta mafia zarabia na tym leku i na terapiach chelatowych EDTA. . A może EDTA rośnie gdzieś w lesie, a ja tego nie wiem?

Zanim zabierzesz się po raz kolejny za doradzanie radzę się dokształcić i to poważnie o odżywianiu także.

Zacytuję jeszcze tekst wklejony w moim poprzednim wpisie. Link do niego też tam jest:

2. Do cholery! Tłumaczymy wyraźnie, jak jakimś półgłówkom, że przyczyną choroby nie jest niedobór w organizmie leków. My opieramy się na Hipokratesie, który twierdzi, ze przyczyną chorób jest nadmiar w organizmie toksyn, a każdy lek jest toksyną, więc po co się pytać o coś, co jest oczywiste. Czy to jest jakieś skomplikowane, by nie móc zrozumieć? Lekami się leczy, ale to jest domena farmaceutyczno-medycznego lobby, my zaś zajmujemy się zdrowiem, gdyż tylko ono jest w stanie wyprzeć z organizmu chorobę, zaś leki potrafią tylko zmienić ją na inną.




.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 lip 2013, 15:25 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 21 mar 2013, 10:40
Posty: 56
Płeć: mężczyzna
Nie chodziło mi o odtruwanie z metali ciężkich, ale na wyczyszczeniu żył z cholesterolu, bo jest takie podejrzenie. Przy okazji odtruwania, odkryto że cofa się miażdżyca. Ale oficjalnie cicho sza. Fundusz u nas nie refunduje. Tak samo naltrekson służy do leczenia alkoholików i narkomanów, ale przy okazji odkryto że w niskiej dawce jest rewelacyjnym lekiem, ale też cicho sza. Ani na jednym , ani na drugim farmacja nie może zarobić, bo nie można ich już opatentować.
A Ty się nie potrzebnie tak podniecasz, Ten naltrekson w LDN fajnie uspokaja , a sny są kolorowe. :tak:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 lip 2013, 16:41 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1979
tadwoj pisze:
Przy okazji odtruwania, odkryto że cofa się miażdżyca.


Miażdżycę można cofnąć bez leków i bez ubocznych skutków.

"Miażdżyca tętnic jest wczesna postacią szkorbutu. Obie choroby mają tą samą przyczynę, a jest nią niedobór witaminy C, który osłabia ściany tętnic (Rath, 2010). Optymalne zaopatrzenie w witaminę C i inne ważne komórkowe składniki odżywcze pomaga utrzymać sprawność komórek ścian tętnic. Wysoki poziom cholesterolu nie jest przyczyną miażdżycy. Jeżeli przyczyną miażdżycy byłby cholesterol to złogi musiałyby występować nie tylko w tętnicach, ale i w żyłach, a tak nie jest. Wobec odkrycia powiązania miażdżycy ze szkorbutem takie twierdzenia nie mają sensu bowiem zmienia się całkowicie rozumienie przyczyn choroby.
Próby ograniczenia nam witamin przez tzw Codeks Alimentarius to działalność kryminalna. Argumentacja, że wysokie dawki np. witaminy C mogą nam zaszkodzić jest niepoważna. Psy, koty, niedźwiedzie wytwarzają każdego dnia w razie potrzeby do 20 g i gdyby im witamina C szkodziła to zwierzęta te już dawno by wyginęły. Witamina C optymalizuje wytwarzanie kolagenu oraz innych molekuł wzmacniających, stabilizując w ten sposób ściany naczyń , zapobiegając odkładanie się złogów miażdżycowych, przyczyny zawałów serca i udarów mózgu."

.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 lip 2013, 19:50 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 lut 2013, 16:59
Posty: 32
Płeć: kobieta
anty_k pisze:
Cytuj:
Od dziecka mam słabe krążenie w nogach, są sine i "wiecznie ciężkie", w związku z czym co jakiś czas robią mi się rany na stopie (objawy podobne do "stopy cukrzycowej", mam niedowład)..

moze masz kłopot z tętnicami obwodowymi i to z powodu ze urodziłaś się z tym kłopotem? Moze sa gdzieś zatory albo małe prześwity. Jesli to fizyczna dolegliwośc to moze operacja? Nie wiem. Mysle ze warto posłuchac też jakiegos dobrego lekarza.

na podniesienie ciśnienia dobry jest rozmaryn. http://rosliny-lecznicze.pl/rozmaryn-lekarski/
małe ilości mogą pomóc. Jednak trzeba zawsze uwazać, bo podniesienie ciśnienia moze bardziej zamulić mniejsze tętniczki.

Pozdrawiam.


Byłam u naczyniowca, zrobił mi usg żył, powiedział, że wszystko gra, przepisał mi jedynie(!) jakieś 4 drogie leki na poprawę mikrokrązenia...... sama ich ilosc mnie odstraszyła i nie kupiłam ich.

Szukałam własnie ziół na to ciśnienie, dzięki za pomysł z tym rozmarynem;) bo jak dotąd znalazłam jakieś skomplikowane mieszkanki:D


PS nie straszcie mnie miażdżycą :D

_________________
Pewien człowiek spotkał się w niebie z Bogiem.
Bóg pokazał mu jego całą życiową drogę, gdzie po śladach było widać,
że Pan bez przerwy szedł obok człowieka.
Lecz oto człowiek zobaczył najcięższe okresy swojego życia i były tam tylko jedne ślady.
Wtedy zwrócił się do Boga z wymówką: "Boże, kiedy było mi źle, Ty mnie zostawiłeś!"
Na co Bóg odpowiedział: "Mylisz się, to nie są twoje ślady. Ja niosłem cię wtedy na rękach."



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 17 lip 2013, 22:37 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 30 maja 2013, 18:01
Posty: 122
Płeć: mężczyzna
Carlotta pisze:
Byłam u naczyniowca, zrobił mi usg żył, powiedział, że wszystko gra, przepisał mi jedynie(!) jakieś 4 drogie leki na poprawę mikrokrązenia...... sama ich ilosc mnie odstraszyła i nie kupiłam ich.

Szukałam własnie ziół na to ciśnienie, dzięki za pomysł z tym rozmarynem;) bo jak dotąd znalazłam jakieś skomplikowane mieszkanki:D


PS nie straszcie mnie miażdżycą :D


jezeli masz takie objawy jak napisałaś to chyba czas aby posłuchać innego lekarza, bo stan twoich nóg przypomina mi ostatnie stadia chromanii przystankowej(na którą choruję).Choc to nie ta sama choroba ale skutki podobne. W dotlenieniu komórek pomoze też L-arginina. Jest to aminokwas ostatnio doceniany w chorobach miażdżycowych. nie zlikwiduje przyczyn ale nawet o kilkadziesiąt procent poprawi stan. I wcale nie bujam. :)
Dobra dieta, ruch i niestety wspomaganie kilkoma suplementami jak witaminy ale z tą C nie przesadzałbym.. Sam mam niedobór wapnia i przy megadawkach C efekt jest gorszy niż na początku (wypłukuje wapń). Maksymalnie biore do 1 grama. na mikorokrązenie dobre są flawonoidy: rutyna, wyciąg z pestek grejpfruta lub inne. Sa jednak dośc drogie.
Moze też krew masz "gestą" przez co słabsze krązenie?


Z ziół regulujących cisnienie jest jeszcze głóg.
http://arginina.info.pl/
http://www.przychodnia.pl/nadcisnienie/ ... 3&d=3&t=25
popróbuj i poprzyglądaj się no i najwazniesze... :D

:serducho"

_________________
kiedy grzebanie w smietniku nazwie się archeo to wielu pobiegnie za doktoratem.
http://www.youtube.com/watch?v=lJZJuAgadeI#at=78 I like ... ;-)

przeszłość i przyszłość są jak różnica potencjału zmuszając do właściwego biegu chwilunię, zwaną czasem: tu i teraz.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 lip 2013, 1:28 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1979
Tym twoim wpisem cofnąłeś dyskusję do samego początku. Mam wątpliwości czy ty w ogóle czytasz to forum ze zrozumieniem, czy wiesz o czym na nim mowa.

anty_k pisze:
przypomina mi ostatnie stadia chromanii przystankowej


Cytat z Wiki.
"Najczęstszą przyczyną chromania przestankowego jest niedrożność tętnic obwodowych.
Przewlekła niedrożność tętnic obwodowych powstaje najczęściej jako odpowiedź na miażdżycę tętnic."

Przeczytaj na tej stronie jaka jest przyczyna miażdżycy. Wszystko jest wyżej.
Fragment:
"Miażdżyca tętnic jest wczesna postacią szkorbutu."


Oprócz tego, że poradziłeś ruch i dietę to reszta co napisałeś brzmi jak marketing wyuczony na stronach medycznych. Brakuje tylko zamów. Poczytaj jeszcze wątek o wynajdywaniu chorób. Przyda się na przyszłość.

Jaka witamina C wypłukuje wapń z organizmu? Jakieś źródło. O witaminie C na forum jest chyba dwa wątki więc poczytaj.

Dla ciebie specjalnie zacytuję jeszcze raz co może wypłukiwać wapń. Jest to już na forum.

Sód i wapń jadą na jednym wózku...


Dieta obfitująca w sól zmniejsza zawartość wapnia w organizmie. Odkrycie naukowców z University of Alberta wyjaśnia, czemu miłośnicy słonych potraw częściej zmagają się z osteoporozą czy kamicą nerkową (American Journal of Physiology – Renal Physiology).

Kanadyjczycy prowadzili badania na modelu zwierzęcym i hodowlach komórkowych. Zespół prof. Todda Alexandra odkrył, że poziom sodu i wapnia jest kontrolowany przez tę samą cząsteczkę. Gdy przez dużą zawartość soli w jedzeniu stężenie sodu staje się zbyt wysokie, organizm pozbywa się go z moczem. Niestety, sód pociąga za sobą wapń. Spora zawartość wapnia w urynie prowadzi z kolei do kamicy, a niedobór pierwiastka w kościach skutkuje osteoporozą.

Nasze badania sugerują, że kiedy ciało próbuje się pozbyć sodu za pośrednictwem moczu, dokładnie w tym samym czasie eliminuje też wapń. To bardzo istotne, bo stężenia Na we współczesnej diecie są coraz wyższe, co oznacza, że nasze organizmy wydalają coraz więcej i więcej wapnia. Ustalenia zespołu [z University of Alberta] potwierdzają, że dieta niskosodowa i obniżenie zawartości sodu w przetworzonych pokarmach są bardzo ważne - podkreśla Alexander.

Kanadyjczycy zadali sobie pytanie, czy związek odpowiedzialny za wchłanianie sodu może także odpowiadać za absorpcję wapnia. Okazało się, że tak. Stwierdziliśmy, że cząsteczka odpowiedzialna za reabsorpcję sodu w organizmie wpływa też na retencję wapnia. Kiedy dana osoba je za dużo soli, związek ten "nieco sobie odpuszcza", przez co niewychwytywany Na może zniknąć z organizmu via pęcherz. Eksperymenty prowadzone na myszach, u których rzeczona molekuła w ogóle nie występowała, ujawniły, że kości ich stawu kolanowego ulegały znaczącemu pocienieniu. W moczu wykrywano zaś wysokie stężenia Ca.

Autor: Anna Błońska

Źródło: Faculty of Medicine & Dentistry, University of Alberta

.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 lip 2013, 9:49 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 30 maja 2013, 18:01
Posty: 122
Płeć: mężczyzna
Piszę do Carlotty i mniej mnie obchodzi "twoja" dyskusja, ale masz rację ze miażdzyca moze być i jest także powodowana przez niedobór witaminy C. Ale... niekoniecznie i tylko. Moze być także chorobą wtórną.
Zresztą co za 10 lat będą mówć o jej przyczynach i jak leczyc zobaczymy. Wczoraj mówili jedno dziś drugie a inni powielają "źródłowo"
Tak samo masz rację ze napisałem to na zasadzie idź i kup. Bo myslę też ze warto próbować. Ot i wszycho. Pozdrawiam i humoru życzę ;)

_________________
kiedy grzebanie w smietniku nazwie się archeo to wielu pobiegnie za doktoratem.
http://www.youtube.com/watch?v=lJZJuAgadeI#at=78 I like ... ;-)

przeszłość i przyszłość są jak różnica potencjału zmuszając do właściwego biegu chwilunię, zwaną czasem: tu i teraz.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 lip 2013, 10:40 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 sty 2012, 16:17
Posty: 534
Płeć: kobieta
Carlotta, nie wiem czy słyszałaś o dr Dąbrowskiej i jej diecie oczyszczającej
http://ewadabrowska.pl/
Na stronie są zasady diety, przeciwwskazania i wskazania, jest podany też adres mailowy, ale pani doktor zastrzega, że nie odpowiada na wszystkie maile.

_________________
Kto chce, zawsze znajdzie sposób, kto nie chce, zawsze znajdzie wymówkę.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 lip 2013, 12:29 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 lut 2013, 16:59
Posty: 32
Płeć: kobieta
Dzięki wszystkim za wpisy!
To miłe, że chcecie mi pomóc:)

A o diecie Dąbrowskiej słyszałam, chciałam ją nawet kiedyś zacząć, no ale...
Pocieszam się, że ja i bez tej diety jem baaaaardzo dużo owoców i warzyw.

_________________
Pewien człowiek spotkał się w niebie z Bogiem.
Bóg pokazał mu jego całą życiową drogę, gdzie po śladach było widać,
że Pan bez przerwy szedł obok człowieka.
Lecz oto człowiek zobaczył najcięższe okresy swojego życia i były tam tylko jedne ślady.
Wtedy zwrócił się do Boga z wymówką: "Boże, kiedy było mi źle, Ty mnie zostawiłeś!"
Na co Bóg odpowiedział: "Mylisz się, to nie są twoje ślady. Ja niosłem cię wtedy na rękach."



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 lip 2013, 12:47 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 sty 2012, 16:17
Posty: 534
Płeć: kobieta
Carlotta pisze:
Pocieszam się, że ja i bez tej diety jem baaaaardzo dużo owoców i warzyw.
Tylko ona nie jest po to, żeby jeść dużo owoców i warzyw, a po to, żeby oczyścić organizm. Chociaż 2 tygodnie ją przeprowadzić to raczej niezbyt duże wyzwanie, a może już być poprawa

Cytuj:
Współczesna cywilizacja wiąże się z ogromnymi przemianami niemal we wszystkich dziedzinach życia, również w dziedzinie żywienia człowieka. Żywność naturalna utraciła swą wartość biologiczną w wyniku zastąpienia żywnością przetworzoną; rafinacja pozbawiła pokarm bezcennego błonnika, szeregu mikroelementów i witamin, zaś poddanie żywności wysokim temperaturom doprowadziło do zniszczenia enzymów i zmiany struktury przestrzennej białek. Następstwem przetwarzania żywności było pojawienie się na niespotykaną dotąd skalę szeregu przewlekłych chorób „cywilizacyjnych” o charakterze degeneracyjno – zapalnym z miażdżycą i nowotworami na czele. A przecież jeszcze przed 100 laty, gdy żywność była naturalna, główną przyczyną śmierci były choroby infekcyjne, takie jak grypa czy gruźlica, a nie - jak dzisiaj - zawały czy nowotwory.

Wiadomo jest, że człowiek jako istota biologiczna pozostał na przestrzeni wieków niezmienny, jego komórki mają wciąż te same potrzeby pod względem składników pokarmowych, co przed tysiącami lat. Jeżeli odejście od natury byłoby przyczyną chorób cywilizacyjnych, zatem naturalne pożywienie oparte na warzywach i owocach mogłoby być przykładem leczenia przyczynowego tych chorób.
Czym zatem jest proponowana dieta warzywno – owocowa?

Dieta ta, która w istocie ma charakter głodówki leczniczej, stosowana jako okresowa kuracja, dostarcza enzymów, mikroelementów, witamin, korzystnie alkalizuje i odtruwa, wzmacnia własne, samoleczące mechanizmy, przywraca równowagę przemian, czyli zdrowie. Po zakończeniu tej kuracji zaleca się włączenie na stałe naturalnego pokarmu opartego na warzywach, owocach, ziarnach, roślinach strączkowych z dodatkiem produktów zwierzęcych. Własne doświadczenia potwierdziły prawdziwość tezy, że pożywienie może być skuteczną metodą profilaktyki i leczenia chorób cywilizacyjnych.

Cytuj:
Mechanizm działania diety warzywno – owocowej

Dieta warzywno – owocowa składa się wyłącznie z roślin nisko skrobiowych i niskocukrowych. W porównaniu z tradycyjnym żywieniem dostarcza ona pięciokrotnie mniejszej ilości kalorii (do 800 kcal/dzień) i także białka i węglowodanów, a ilość tłuszczu jest 20 – krotnie mniejsza, dlatego dla organizmu stanowi ona rodzaj postu leczniczego, czy inaczej głodówki zdrowotnej. W czasie tak restrykcyjnej diety cały metabolizm przestawia się na tory spalania, oczyszczania i regeneracji. W moczu pojawia się ślad acetonu, gdyż aceton, jak i inne ciała ketonowe powstaje w procesie spalania tłuszczu, a służy mózgowi za paliwo w czasie postu. Z tym procesem wiąże się potężny potencjał samoleczenia.

Podstawowym paliwem dla mózgu jest glukoza, a zapasy jej w organizmie są niewielkie głównie, jako glikogenu w wątrobie i wystarczają zaledwie na jeden dzień głodówki. Ponieważ glukoza jest niezbędna dla mózgu, dlatego też w czasie diety dochodzi do zamiany na glukozę wszelkich złogów białkowych tj. uszkodzonych, zwyrodniałych lub martwych komórek, tkanek, zakrzepów, guzów, ropni, blizn itp. Ten rodzaj przemian nazywa się „odżywianiem wewnętrznym”. Przestrzeganie zasad diety powoduje ustąpienie głodu. Często zanika też pożądanie słodyczy, mięsa i innych używek. Przyczyną braku głodu jest wyłączenie ośrodka głodu, który znajduje się w rdzeniu mózgowym. W przypadku przekroczenia 800 kcal, co może zdarzyć się w przypadku wzbogacenia diety w wysokokaloryczne pokarmy, jak np. rodzynki czy daktyle, może ponownie włączyć się ośrodek głodu i wtedy pojawia się uczucie głodu. W takim przypadku zostaje przerwany proces odżywiania wewnętrznego, czyli samoleczenia.

Czasami można zaobserwować już na początku diety jak szybko organizm usuwa wszelkie depozyty białkowe; zmniejszają się guzki tarczycy, także guzki przy stawach palców, cofają przykurcze i sztywność stawów i poprawia się sprawność ruchowa. Obserwowaliśmy u naszych pacjentów jak unieruchomione w pozycji zgięciowej palce ręki, czy nogi wyprostowały się już po dwóch tygodniach diety, a były przeznaczone do operacji. Podobnie długotrwały przykurcz w stawie łokciowym u chorej cierpiącej od 15 lat z powodu gośćca reumatoidalnego, ustąpił już po trzech tygodniach diety.

Zaskakującą dla nas obserwacją było również ustąpienie zwłóknienia (blizny) w płucach już po dwóch tygodniach diety, zważywszy, że blizny wcale nie cofają się podczas tradycyjnego leczenia. Są to przykłady oczyszczania przez spalanie, czyli zamianę depozytów białka na glukozę potrzebną dla mózgu.

Organizm oczyszcza się także też przez wydalanie śluzu, czego wyrazem może być przejściowe pojawienie się kataru, śluzu w stolcu, czy w moczu. Zatoki oczyszczają się przez obfite spływanie śluzowo – ropnej wydzieliny, a nawet z domieszką krwi.

Jednym z ważniejszych mechanizmów działania postów jest odblokowanie zablokowanych genów, które znajdują się na chromosomach w jądrze każdej komórki. Grupa amerykańskich badaczy z Uniwersytetu w Madison pod kierownictwem prof. Richarda Weindrucha dokonała odkrycia, że restrykcje kaloryczne przywracają aktywność nieczynnym genom i także enzymom, które są „produktem” genów. Przywrócenie aktywności genom uruchamia regenerację, sprzyja odmłodzeniu, hamowaniu nowotworów i przedłużeniu życia. Również wraz z odblokowaniem genów następuje normalizacja wszelkich biochemicznych badań, gdyż norma jest zapisana w genach. Dlatego też w grupie naszych pacjentów z chorobą wieńcową wysoki poziom cholesterolu „złego” LDL osiągnął normę po 6 tygodniach diety, zaś „dobry” HDL zwiększył się w tym czasie również osiągając zakres normy. Są to regulacje na poziomie genowym.

U pacjentki pod wpływem kilkutygodniowej diety zregenerował paznokieć, który od czasu urazu tj. od 27 lat stale był rozdwojony. Obserwacja ta świadczy o odblokowaniu genów macierzy paznokcia uszkodzonych mechanicznie.

W innym przypadku dzięki sześciotygodniowej diecie udało się odtworzyć zanik chrząstki w stawie kolanowym, dzięki czemu pacjentka uniknęła operacji wymiany kolana na protezę. Obecnie mija już jedenasty rok jak jest zdrowa i sprawna.

_________________
Kto chce, zawsze znajdzie sposób, kto nie chce, zawsze znajdzie wymówkę.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 lip 2013, 16:11 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 lut 2013, 16:59
Posty: 32
Płeć: kobieta
Rozumiem, że to wszystko ma na celu oczyszczenie organizmu z toksyn etc., jednak boję się trochę, co będzie po tych dwóch tygodniach..jak można umiejętnie "wyjść" z tej diety..wiadomo, ze po czyms takim normalny jadlospis bedzie "szokiem" dla organizmu, ktory do tej pory dostawal znacznie mniej pozywienia i kcal..

_________________
Pewien człowiek spotkał się w niebie z Bogiem.
Bóg pokazał mu jego całą życiową drogę, gdzie po śladach było widać,
że Pan bez przerwy szedł obok człowieka.
Lecz oto człowiek zobaczył najcięższe okresy swojego życia i były tam tylko jedne ślady.
Wtedy zwrócił się do Boga z wymówką: "Boże, kiedy było mi źle, Ty mnie zostawiłeś!"
Na co Bóg odpowiedział: "Mylisz się, to nie są twoje ślady. Ja niosłem cię wtedy na rękach."



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 37 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group