Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 19 sie 2019, 20:22

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 66 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
Post: 02 lis 2013, 17:40 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree

Rejestracja: 11 wrz 2013, 15:22
Posty: 287
Wasze wypowiedzi można mniej więcej podzielić na: reinkarnacja (we wszelkiej maści rozumne Istoty. wg niektórych i w zwierzęta), oraz powrót do Źródła, ewentualnie jak w filmie, przebywanie gdzieś tam, gdzie Dusze uczą się razem.
A co jeśli ktoś zdecyduje się zrobić coś zupełnie innego? Np pozostać przez jakiś czas tu, tylko po drugiej stronie albo wyruszyć w najodleglejsze krańce "rzeczywistości"? Przepaść gdzieś na jakiś czas, wtopić się w wiele istnień albo w całą planetę?
W większości wypowiedzi wyżej dominuje brak wyboru. Brak indywidualnej koncepcji do bycia po tym życiu. Albo wchodzisz w inne ciało, albo prawie że wciąga Cię do Boga. Zupełnie, jakby nic więcej po tej śmierci nie istniało. Jakoś tak "ciasno" się zrobiło po tym co czytam.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 02 lis 2013, 17:40 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 02 lis 2013, 17:52 
Zalezy, czym dla Ciebie jest bog. Jezeli jest to cos, co jest gdzies tam w niebiosach... lub ktos, kto jest w niebiosach, no to moze byc rzeczywiscie ciasno.
Jezeli natomiast oswiecenie czy powrot do zrodla czy cokolwiek innego, postrzegasz, jako bycie wreszcie soba, wyjscie poza krag iluzji: umierania i narodzin, cierpienia, to moze nie byc takie zle.

Poza tym co jeszcze. Mowa o karmie czy czasie czy czymkolwiek.

Te rzeczy istnieja dla nas ludzi. Nie istnieja dla nas jako istot dzialajacych na poziomie duzego umyslu. Natomiast tu... dla wiekszosci ludzi to sa realne sprawy. Narodziny, smierc, czas, karma...
i maja z tym do czynienia realnie.

Takze mozna tu powiedziec, ze to i istnieje i nie istnieje.
Pare razy doswiadczylam zatrzymania sie czasu.
A jednak poza tymi momentami, dzialam wg czasu.
Musze wyszykowac dzieci na konkretna godzien, sama musze byc o konkretnej godzinie tam i tam.
Nie da sie kompletnie olac czasu, bo zycie tu na ziemi jest dopasowane wlasnie do tych ram czasowych.

Nie powiemy sobie, ze "ee... pojde sobie, kiedy chce, bo czas nie istnieje".

I tak tez w przypadku wielu innych spraw. Dla ciala fizycznego istnieja zarowno narodziny, jak i smierc.

I karma istnieje.

Gdyby to wszystko bylo takie latwie, ze o... umieramy, idziemy do zrodla i wszystko wiemy, pamietamy, to czemu ziemia jest pelna samych ciuli, ktorzy ciagle i ciagle wracaja?

Wszystko, rozumiem, z wlasnej, nieprzymuszonej woli.



Na górę
   
 
 
Post: 02 lis 2013, 18:10 
Kod:
A co jeśli ktoś zdecyduje się zrobić coś zupełnie innego?

Ogólnie to jest tak że duszę zawsze pragną wracać do domu, gdzie są kochane bezwarunkowo cokolwiek by nie robiły w swoich inkarnacjach, oraz gdzie mogą odczuwać istnienie ogromnej miłości pierwotnego źródła - boga. Zawsze tęsknią do tej miłości. Jest też tak że po śmierci dusze nie zawsze godzą się na powrót do tego domu, niektóre pozostają tu na ziemi bo uważają że mają niezałatwione sprawy, są pełne gniewu że umarły, chcą być przy osobach które kochały stąd te całe historie o duchach i widmach.

Cytuj:
Przepaść gdzieś na jakiś czas, wtopić się w wiele istnień albo w całą planetę?

Dusze też mogą (już w domu) przy pomocy potężniejszych istot duchowych lub same jeśli to potrafią kreować swoje własne światy i żyć w nich jak długo chcą, mogą nawet odwzorowywać ziemską rzeczywistość np. swoje dzieciństwo z poprzedniego wcielenia itp.

Ale z reguły chcą ponownie inkarnować żeby popychać swój rozwój, na dłuższą metę nie chcą żyć w takiej stagnacji.

P.S. Ja natomiast już sobie powiedziałem że nie chce tu wracać do tego piekła. :język:

Kod:
Skurg - widzę że z ciebie kolejny mrspock… Newtona zareklamowałeś raz czy drugi i OK... znajdzie sobie ksiażkę- przeczyta iii... no właśnie- będzie miała tylko kolejną koncepcję w umyśle. I nawet nie twierdzę, że newtonowskie opowieści są wymyślone - tylko... jakby to ująć - kolejne klatki zakładane na ludzką świadomość.

Spoko, każdy orze jak może. Nie każdy umie OOBE w stylu Monroe.



Na górę
   
 
 
Post: 02 lis 2013, 20:15 
Antydualizm pisze:
Czy ktokolwiek zastanowi się nad sensem wypowiedzi uwzględniając nieistniejący czas? Czy brak czasu nie oznacza tego, że dusza nigdy nie musi się niczego uczyć bo już jest doskonała? Dlaczego nieustannie rozpatrywane są tylko i wyłącznie kwestie utarte powiązane z jakimś wyimaginowanym rozwojem zamiast zastanowić się nad tak prostym i według mnie oczywistym aspektem braku czasu, który jest niezwykle wymowny?


Tak! Czekałam na tą wypowiedź. :)
Czas, który albo nie istnieje albo istnieje, ale na innych zasadach.



Na górę
   
 
 
Post: 02 lis 2013, 20:37 
Cytuj:
Czy brak czasu nie oznacza tego, że dusza nigdy nie musi się niczego uczyć bo już jest doskonała?

Jakby była doskonała to wszyscy bylibyśmy doskonali i żylibyśmy w raju, a żyjemy w takim? Doskonała dusza nie dokonuje złych wyborów. Doskonała dusza nie zadaje cierpienia innym. Gdyby dusza była doskonała to jaki sens miałaby inkarnacja?



Na górę
   
 
 
Post: 02 lis 2013, 20:52 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree

Rejestracja: 11 wrz 2013, 15:22
Posty: 287
Niedoskonałość jest doskonała w swojej niedoskonałości.
Doskonałość jest skończona. Niedoskonałość to rozwój i krok na przód. <to moje, jakby ktoś chciał cytować :wacko:

Także tego, nie chciałbym być doskonała, oddzielnie czy w całości.

Gdyby Bóg był doskonały, to by się nie dzielił. On ewoluuje poprzez podział, więc nie może być doskonały.
Wszystko zależy od punktu siedzenia. Dla siebie doskonały nie jest, dla nas jest :)
Zastanawiam się od pewnego czasu, czy takich Istot jak Bóg jest więcej. Gigantyczne Wszechświaty przez nie stworzone... chętnie bym to sprawdziła :)

(to moje zdanie, nikomu nie narzucam :) )



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 lis 2013, 21:12 
Cytuj:
Gdyby Bóg był doskonały, to by się nie dzielił. On ewoluuje poprzez podział, więc nie może być doskonały.

Dokładnie o to chodzi. Każda istota jest emanacją boga w każdej istocie jest cząstka boskiej energii po to aby on sam mógł poprzez nas doświadczać rzeczy których sam nie może w naszej gęstości :D

Cytuj:
Zastanawiam się od pewnego czasu, czy takich Istot jak Bóg jest więcej.

Mi się wydaj że jest a każda z nich ze sobą współzawodniczy w jakiś sposób.



Na górę
   
 
 
Post: 02 lis 2013, 23:41 
Szukając "duszy" skłoniłbym się w kierunku nieświadomości...czyli nie czegoś co jest odrębne ale w nas. Kwestia wcielania się...Więc jeżeli coś istnieje (wiecznie) w nas nie musi się wcielać...Jednak istotne jest to jak dochodzi do przyporządkowania ciała i "duszy" do ciała z następnego wcielenia...Hmmm. Wydaje mi się, że "pamięć poprzednich wcieleń" może być iluzją jako coś "naszego". Skoro geny są otrzymywane od rodziców i determinują nasz rozwój to dlaczego by nie przyjąć tezy, że w psychice zachodzi również proces dziedziczenia...Dziedziczymy "duszę", nieświadomość indywidualną przodków która wpływa na nieświadomość indywidualną naszego obecnego wcielenia zgodnie z koncepcją "dziedziczenia psychiki" Więc skoro dziadek i ojciec miał talent do gry na instrumentach to również jest wielkie prawdopodobieństwo, że i ja będę dobry w te klocki jak i również elementy w nieświadomości...Obrazy, miejsca etc...mogą przeskakiwać u nas do świadomości właśnie z nieświadomości - duszy- jako pamiątka życia naszych przodków odbierana przez nas jako namiastka poprzednich wcieleń . Czyli miejsca widziane w snach, sytuacje mogę mieć związek z naszą "duszą" a być tak na prawdę częścią istnienia naszych przodków. Wczoraj na to wpadłem, dzisiaj nieco rozwinąłem. Ciężko ogarnąć. W sumie sam muszę to wszystko ogarnąć. :D

Zastanawia mnie tak twarde stanowisko w związku z aborcją jakie obrał kk. Moim zdaniem ma to jakiś sens, głębszy niż "szanowanie poczęcia".



Na górę
   
 
 
Post: 03 lis 2013, 9:35 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3412
Płeć: mężczyzna
Tak naprawdę to ciągle trzebaby powtarzać w kółko i brać za punkt wyjścia-odniesienia właśnie całą iluzję "czasu".Nie umiejscawiać w takim temacie jak ten odnośnika,który go nadrzędnie reguluje.I za punkt wyjścia przyjąć to ,że przeszłość-teraźniejszość - przyszłość dzieje , odbywa się równolegle.Jest to cholernie trudne do zaakceptowania i zrozumienia naszymi środkami wyrażania,czy wyobraźni na codzień.
I dalej - jeżeli mowa o "karmie" - to znowu są domyślne odnośniki ,że jakieś zdarzenie "kiedyś" ma swoje działanie "teraz" - a to jak wcześniej : zdarza się teraz - dla każdego istnienia ,które jest częścią naszej duszy ,czy naszego skupiska bytów.
Samo pytanie w tytule tematu - skąd się biorą dusze - czyli skąd się wzięły teraz/kiedyś [wg naszego pojęcia właśnie upływu czasu]?

Prapoczątek? Dusze niemowlęce a potem wszechświaty równoległe..czarne dziury?
Możemy sobie tak naprawdę gdybać i używać znanych sobie określeń ,a całość i tak nie da jednoznacznej odpowiedzi.Wszystkie inkarnacje przecież naszej duszy dzieją się/trwają wokół każdego z nas jednocześnie-to tylko przesunięcia właśnie w znanym nam umiejscowieniu czasowym.Nawet dobitniejszym stwierdzeniem byłoby określenie - w nas się dzieją i mają wpływ na Ciebie/mnie tutaj czy kiedykolwiek/gdziekolwiek.

Jeżeli określimy swoją część jako składnik większej całości określanej jako dusza ,to
w rezultacie okaze się ,ze dalej będzie to część innego,większego skupiska energii,który można nazwać Naddusza/Praźródło..i pewnie w jakąs formę nieskończoności można to dalej rozwinąć [chociażby we własnej wyobraźni].
Tak naprawdę jesteśmy pzrecież sami częścią składową całego procesu stworzenia i sami też stwarzamy światy - wewnątrz siebie i na zewnątrz - ciągle i bez przerwy.
A przde wszystkim nieistotne jest,czy sobie z tego zdajemy sprawę i jak to odbieramy czy rozumiemy.

Będąc uwięzionymi w fizycznych ciałach i mając ograniczoną
możliwość wyrażania ,nawet w słowach, swoich wersji tego zagadnienia,nie rozwiążemy odpowiedzi na to pytanie.Sprowadzi się to jednoznacznie do sytuacji ,w której przykładowo dzieciakowi z przedszkola usiłuje się wytłumaczyć,by pojął/zrozumiał naukowe podejście do fizyki kwantowej.Szanse więc są minimalne,albo żadne.

I taka ciekawostka - kto czytał R.Monroe ,to pamięta historię pewnego bytu
[nie pamiętam jak nazwany - w postaci jakiegoś symbolu] ,który w formie inteligentnej energii przewinął się w kontakcie z autorem podczas jego wyprawy do
innych sfer rzeczywistości.Byt ten/Istnienie podjął próbę wcielenia się tu ,w nasz wymiar rzeczywistości [ziemski] i rozpoczął swoją przygodę...w ciele..w jakimś przedziale czasowym dla nas [na teraz] przeszłym...

Przy następnym kontakcie /kontaktach spotkanie nastąpiło już na innym poziomie - to Istnienie miało za sobą pewną ilość żyć - podało jak przebiegały i nawet pewne wcielenie istniało w przyszłośći [wg naszej terminologii]
No i? Sam Monroe/Moen - doświadczali tego typu doznań i starali się to ująć w zrozumiały sposób.Pytanie możnaby sobie zadać w związku z tą sytuacją takie:
Skoro jakaś forma istnienia,która w ogóle [!] nie miała do czynienia z ludzką formą bytu i energetycznym cyklem przyczynowo-skutkowym ,staje się od razu częścią skupiska duszy w rodzinie,w której zaistniało?
Odpowiedź twierdząca - staje się ,ale nie można uznać takiej ingerencji jego zaistnienia jako formy intruza [obca,zupełnie nieznana forma energetyczna, z którą dana dusza,jako skupisko istnień,nie miała do czynienia].Jest to rozwój i zaistnienie w celu doświadczenia - dodatkowy element,który służy do rozwoju.
Każde istnienie może się wkomponować w cykl narodzn/śmierci - z byle ciekawości,i nawet traktując to potem jako "błąd".W momencie zakończenia całego cyklu rozwoju i tak powróci do praźródła i stanie się stwórcą [częścią oceanu stworzenia].

Nie wiem czy to napisałem w sposób jednoznaczny i zrozumiały...to bardziej sfera mentalna niż słowa pisane



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 lis 2013, 12:24 
Cytuj:
Bo jesteśmy doskonali a nasze wybory nie wynikają z głupoty, czy z innych wyższych celów, tylko z ciekawości wrażeń dotyczących inkarnacji. My jako doskonałe jednostki nie robimy nikomu krzywdy. Nie można doskonałości utożsamiać z formą/ciałem, bo ono ogranicza spectrum. To tylko pojazd amnezyjny z opaską na oczach. Widocznie ma to być jazda bez trzymanki.

Można to porównać do dziecięcej zabawy, zakładamy rękawice, kaski i sparujemy dla frajdy, trochę poboli , ale po zabawie wyściskamy się i przybijemy piątaka.

:shock:
To czemu nie pójdziesz się pobawić w hitlera, stalina czy lenina?



Na górę
   
 
 
Post: 03 lis 2013, 12:39 
Cytuj:
A może miał pasożyta mentalnego i hitler robił co mu kazał?

No z pewnością miał.

To zasiedliła go doskonała dusza która przyszła się pobawić akurat w tę rolę, czy w końcu miał pasożyta mentalnego według Ciebie?



Na górę
   
 
 
Post: 03 lis 2013, 12:53 
Cytuj:
Mam pewną teorię dlaczego w ogóle doszło do tej wojny i kto za tym stoi ale wolałbym dosłownie się w tej kwestii nie wypowiadać. Mogę jedynie powiedzieć, że ta grupa ludzi to świadome sługusy orchontów, które lubią na ziemi chaos, także i tak już dużo powiedziałem.

Ale co to ma do jak twierdzisz doskonałości dusz które przychodzą się tu pobawić?



Na górę
   
 
 
Post: 03 lis 2013, 13:13 
Cytuj:
Powiem tak, doskonałość dotyka aspektu jednostki energii, jaką jesteś Ty, ja i inni mieszkańcy planety czy innych wymiarów. Jednostka energii, czyli istnienie które nie doświadcza w danym momencie inkarnacji znajduje się w punkcie 0 - w bezczasie. Zróżnicowania zaś tych różnych zachowań i skłonności do różnych wyborów są skutkiem wpływu form/ciał, które przybieramy. Ludzkie ciało jest tak ograniczone, że nawet nie widzi innych form istnienia, bardziej brutalnych i bezwzględnych. Istoty które manipulują losami ziemi posiadają po prostu inną formę/ciało, które ma inny wpływ na ich wybory a że mają szersze spectrum widzenia mają nad nami przewagę.

No tutaj się z Tobą zgadzam od P do ę.

Ale w ogóle co do tego co wcześniej pisałeś, że dusze są doskonałe i przychodzą się tu tylko pobawić.



Na górę
   
 
 
Post: 03 lis 2013, 13:37 
Cytuj:
Najlepsze jest jednak to, że nie przybierając zaś żadnej formy nie jest nam potrzebne żadne źródło zasilania bo sami nimi jesteśmy jako te wieczne i doskonałe jednostki energii.

Masz tu na myśli dusze?



Na górę
   
 
 
Post: 03 lis 2013, 13:50 
Cytuj:
Dusza zasiedla formę

To po co ta dusza zasiedla formę? Żeby się pobawić?



Na górę
   
 
 
Post: 03 lis 2013, 14:24 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3412
Płeć: mężczyzna
..albo jakie za sobą skutki to może ponieść :spoko:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 lis 2013, 14:43 
Cytuj:
A dlaczego kupujesz auto? Każdy człowiek, ten szczęśliwy, jest jak dziecko. Lubimy zabawę niezależnie od tego jaki ona ma charakter.

Ostro. Robię out z takiej dyskusji.



Na górę
   
 
 
Post: 05 lis 2013, 23:16 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 cze 2009, 21:18
Posty: 841
Pozwólcie że dołączę do tej dyskusji ubranek o tym z kont się biorą ciała :D co za krawiec je uszył i ...
No ale na wstępie, rozgryzanie reinkarnacji i roli czasu w tym wszystkim ma się nijak do odpowiedzi na tytułowe pytanie.
Podobnie jest z doskonałością duszy, ona posiada z założenia nieskazitelną "duchowość" i w tym względzie jest doskonała, natomiast potknięcia w świecie materialnym nie są potknięciami z jej pułapu postrzegania.

Ale to wszystko czyli czas, reinkarnacja ... to tylko kolejne konstrukty świata materialnego, sposoby interakcji duszy z nim.
Na poziomie koncepcji formy niczym się nie różnią, od powiedzmy systemu finansowego itp.

Aaaa "dusze" (nasze prawdziwe JA) biorą się oczywiście z nikąd, nie mają żadnego możliwego do zdefiniowania źródła ani celu i przeznaczenia, ale mimo to istnieją.
I to jest w tym wszystkim najpiękniejsze :!: Mruga



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 lis 2013, 10:16 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree

Rejestracja: 11 wrz 2013, 15:22
Posty: 287
a ja tak o tym wszystkim myślę, czytam i uważam że każdy tu wypowiada się ze swojego punktu widzenia, jakiegoś pułapu który osiągnął (ja też). Myślę, że coś jest "dalej". Nieskończoność i doskonałość nie istnieją. Jedynie z pewnego miejsca tak to własnie wygląda. "Koniec" jednak jest czymś zupełnie innym niż możemy sobie to tutaj wyobrazić.
Tak czy siak, bez względu na poglądy, wszyscy przekonamy się jak to jest :) Prędzej czy później.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 lis 2013, 14:12 
Cytuj:
Aaaa "dusze" (nasze prawdziwe JA) biorą się oczywiście z nikąd, nie mają żadnego możliwego do zdefiniowania źródła ani celu i przeznaczenia, ale mimo to istnieją.

Przepraszam ale muszę napisać że to jest bzdura, jeśli z dotychczasowej dyskusji nie pojąłeś czym jest dusza i jaki ma cel...



Na górę
   
 
 
Post: 06 lis 2013, 17:50 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree

Rejestracja: 11 wrz 2013, 15:22
Posty: 287
Antydualizm,
Za nic nie przepraszam i nie czekam na "cuda".



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 lis 2013, 19:11 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 17 maja 2012, 17:02
Posty: 115
Witam.

Przyznaję, że przeczytałam tylko 2 pierwsze wpisy bo dalej już nie było sensu... nawet przykro się to czyta Smutny

piszecie o duszach w taki sposób jakbyście już wszystko wiedzieli.
No to ja Was zapytam o coś:

"co to jest ta dusza o której piszecie?" - kto wie ? (tylko nie piszcie, że ktoś powiedział/napisał w jakiejś książce itp) Kto z Was wie naprawdę o tym o czym mówi. Poszłabym dalej i zapytałabym: Co Wy tak naprawdę wiecie? czy tylko to co ktoś powiedział/napisał?

dlaczego sami nie poszukacie odpowiedzi na nurtujące Was pytania (nie w necie albo książkach, tylko w sobie, dlaczego opieracie się na jakiś "autorytetach"? skąd macie pewność, że ktoś coś wie? poważnie, ludki kochane sami dowiedzcie się jak jest :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 lis 2013, 21:15 
Cytuj:
dlaczego sami nie poszukacie odpowiedzi na nurtujące Was pytania (nie w necie albo książkach, tylko w sobie, dlaczego opieracie się na jakiś "autorytetach"? skąd macie pewność, że ktoś coś wie? poważnie, ludki kochane sami dowiedzcie się jak jest :)

Daj sprawdzony przepis to zrobię doświadczenie na sobie i jutro zdam relację jak to wygląda z mojej strony. Powiedz jak mam to w sobie znaleźć może w łokciu? W uchu? Mam se w jakiś sposób zgrać mózg na dysk i potem ctrl+f?

Ale poważnie wypisywanie bzdur że ktoś czuje to czy tamto nie poparte niczym tylko prywatnym wymysłem to nie ma żadnej według mnie wartości dla kogoś innego niż tylko dla osoby która to wymyśla.

Co innego twórczość newtona. Tutaj mamy namacalne i wiarygodne dowody. Gościu wprawia w hipnozę tysiące ludzi i rozmawia z ludzkim wyższym ja, wyższą świadomością w efekcie duszą, których relacje wzajemnie się potwierdzają, zazębiają i uzupełniają. Mało tego później inni jemu podobni potrafiący wprawiać ludzi w taki sam stan kontynuują jego pracę. Czyżby zbiorowa schiza?

Odrzucanie takiego zjawiska jest po prostu skrajną ignorancją albo celową dezinformacją.

To są dla mnie fakty poparte dowodami. Informacje skompletowane dzięki newtonowi na temat świata duchowego znajdują potwierdzenie w wielu innych źródłach. Również samemu można się o tym przekonać na własnej skórze poddając się regresji hipnotycznej u jednego z terapeutów LBL - w Polsce jest jedna taka osoba. Mnie nie stać, jedna sesja 1500.

Dobrze to ujęła bash1 że sporo informacji tutaj wylanych jakby pokrywają się z tym co sama czuła, ale nigdzie przy tym sama nie pisze że ona to widzi tak i tak i koniec, klapki na oczy reszta plecie bzdury.

Jesteśmy globalną świadomością i wspólnie musimy zmazać tę naszą amnezję inkarnacyjną, ale żeby to miało jakąś wiarygodność a nie plecenie bzdur. Ktoś tam wyżej napisał że polegając na twórczości innych ludzi zakładamy sobie klatkę, ja uważam że nie, uważam że jest to układanie wielkiego obrazu z kawałków puzzli a nie klatek.

A i czy ktoś z was szukał "w sobie" informacji na temat reptilian, globalnych spisków, satanistów i kontroli umysłów? No nie sądzę, dlatego tu jesteście na davidicke.pl/forum bo polegacie na informacjach skompletowanych przez davida icka w sposób rzetelny i wiarygodny (potwierdzony przy okazji w masakrycznej ilości innych źródeł), a nie na własnych pierdołach wyssanych z łokcia. Prawda jest tylko jedna.


Ostatnio zmieniony 06 lis 2013, 21:39 przez skurg, łącznie zmieniany 5 razy


Na górę
   
 
 
Post: 06 lis 2013, 21:34 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 kwie 2009, 16:35
Posty: 417
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Zielony Cętkowany
Proponuję najpierw uzgodnić wspólną, obowiązującą piszących w tym temacie, definicję duszy.
Ktoś pisze o "wyższej jażni", drugi o "świadomości", trzeci o ...
i wszyscy nazywają to co opisują "duszą".
W rezultacie jeden bełkot :)

Dopis:Moja definicja duszy - zespół "ciał" "energetycznych", takie "ubranie" zasiedlone przez TO co w nim siedzi.
Ubranko może być na wiele inkarnacji, ale nie musi.
Większość ludzi myśli, że jest swetrem.
Lub płaszczem. Tyczy się to też stanu "pomiędzy" inkarnacjami.
Newton wprowadza (lub jest narzędziem kogoś) do umysłu (jedno z w/w "ciał energetycznych)
pojęcia/idee służące kontynuacji "hodowli".

Dopis 2:Dowody.
Załóżmy, że byłem w Afryce, wróciłem i opowiadam co tam widziałem/przeżyłem.
Są to niewądpliwie opowieści wyssane "z łokcia".

Dowody są w książkach i necie.
Poza nimi nic nie istnieje :mrgreen:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 lis 2013, 22:24 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree

Rejestracja: 11 wrz 2013, 15:22
Posty: 287
Jak dla mnie temat jest do zakończenia. Zamiast po prostu pisać co uważamy na pierwotny temat, zaczynamy przekrzykiwać się kto ma rację.
Odpowiedzi na moje pytania zostały udzielone. Jestem usatysfakcjonowana.
Dziękuję Wszystkim za zabranie głosu w dyskusji! :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 lis 2013, 0:03 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 cze 2009, 21:18
Posty: 841
skurg pisze:
Cytuj:
Aaaa "dusze" (nasze prawdziwe JA) biorą się oczywiście z nikąd, nie mają żadnego możliwego do zdefiniowania źródła ani celu i przeznaczenia, ale mimo to istnieją.

Przepraszam ale muszę napisać że to jest bzdura, jeśli z dotychczasowej dyskusji nie pojąłeś czym jest dusza i jaki ma cel...


Masz rację, nie pojąłem czyjegoś subiektywnego punktu widzenia, ale nie to było i nie jest moim celem Mruga
Nasze ludzkie cywilizacje obrosły grubym kożuchem różnorakich koncepcji, dogmatów kulturowych i religijnych, obyczajów i przekonań.
Problem w tym, że w dziedzinie w której toczy się dyskusja bardziej przeszkadzają niż są pomocne.
Obdzieranie się z tego całego bagażu nie zawsze jest przyjemne, bo jakby nie było daje on jakiś punkt odniesienia - pozorne poczucie bezpieczeństwa.
Ale gdy się do tej czynności "sumiennie" przyłożyć, w pewnym momencie gdzieś w tle zaczyna się wyłaniać zupełnie inna prawda .... monumentalna i cudownie magiczna a przede wszystkim wyzwalająca, natomiast mądrości "egotycznego" świata zaczynają powoli śmierdzieć.
Nie ma żadnego celu, bo cel jest również "konstruktem", chyba że zgodzimy sie na pewną tautologię - celem jest stwarzanie celów Mruga

Rozpoznawanie wnętrza, czyli samych siebie przy pomocy metodologi naukowej z natury rzeczy przystosowanej do badania świata zewnętrznego, jest z mojego punktu widzenia istnym szaleństwem.
Jak już wspomniałem podróż do wnętrza, polega w pierwszej kolejności na stopniowym odrzucaniu tego co n zewnątrz, albo inaczej - rozpoznawaniu w tym własnego odbicia lustrzanego.

Cytuj:
A i czy ktoś z was szukał "w sobie" informacji na temat reptilian .... ,

No polemizował bym, ile wielkich odkryć naukowych (i nie tylko) miało swe źródło w intuicji (natchnieniu).
Ale oczywiście, "w sobie" najłatwiej znaleźć informacje o sobie, a w brew pozorom nie jest to takie bez znaczenia, delikatnie mówiąc.

@Awar
Jak byś jeszcze zdefiniował - TO co w nim siedzi.
to ... Mruga
bash1 pisze:
Zamiast po prostu pisać co uważamy na pierwotny temat, zaczynamy przekrzykiwać się kto ma rację.

Wobec tego jestem ciekaw, czym się według ciebie różni "przekrzykiwanie" od przedstawiania własnego stanowiska - punktu widzenia.
Bo coś mi się wydaje, że dzieli je nieskończenie cienka linia Mruga



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 lis 2013, 6:43 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 04 lis 2012, 8:21
Posty: 497
Płeć: mężczyzna
Najbliższa jest mi wypowiedż skurg. Próba odnalezienia odpowiedzi na tak trudne pytania,sam fakt ich zadawania, oznacza,że dociera do nas informacja,że nie jesteśmy ciałami, lecz czymś więcej. Informacja na ten temat jest w wielu żródłach starożytnych,w tym słowiańskich, jak też mamy ją od badaczy typu R. Monroe, Newton, czy naszych np. W. Prątnicka i in.,jak też myślicieli jak np. E.Tolle. Wyjście z dotychczasowego myślenia o sobie, nie jest proste,wymaga zakwestionowania utrwalonego poglądu i poszukiwania...prawdy o nas. To świadczy o tym,że budzimy się. Skąd jesteśmy, kim jesteśmy to podstawowe dla nas pytanie. O ile już wiemy, że jesteśmy energią - duszą w tymczasowej formie, to chcemy wiedzieć skąd te dusze.
Pytanie bash było genialnie proste, lecz odpowiedż trudniejsza. Na 100% z tego poziomu, na którym jesteśmy nie wiemy. Przekazy energetyczne, które mamy rzucają trochę swiatła, lecz jest tu blokada abyśmy nie otrzymali zbyt dużo wiedzy. My robimy to samo wobec własnych dzieci. Dozujemy im wiedzę w toku dorastania, aby otrzymywały tyle ile mogą przyjąć, zrozumieć bez zaburzenia ich postrzegania siebie i rzeczywistości. Wiemy doskonale,że trzeba do wszystkiego dojrzeć, także do prawdy, która....czyni nas wolnymi.
Jest piękną sprawą mieć tę wiedzę, ale nieszczęściem byłoby uzyskanie wszelkiej wiedzy - bo cóż dalej czynić, kiedy już nic więcej. Stąd te piękne dotyczące każdego z nas słowa, bowiem każdy z nas jest...drogą (swoją bo ją wybrał), prawdą (uniwersalną) i życiem (bo jest jego iskrą, manifestacją). Ja jestem - oznacza, każdy z nas jest....drogą prawdą i życiem ...wiecznym. Energią, która to wszystko napędza, jest...Miłość.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 lis 2013, 10:57 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 17 maja 2012, 17:02
Posty: 115
skurg pisze:
Możemy za to podziękować np. reptilianom i ich kolaborantom. :tak: Według informacji które posiadam dochodzi do ingerencji negatywnych istot na planie eterycznym w proces inkarnacji żeby ułatwić później manipulowanie ludźmi.

wow :shock:
Cytuj:
Jeśli czytałeś Największy Sekret to powinieneś wiedzieć jak produkuję się psychopatów nie zombie tylko psychopatów [...]

:hmmm:
skurg pisze:
Faktem natomiast jest że zwierzęta posiadają niewielką cząstkę boskiej energii.- stwórcy.

:cooo?:
faktem to jest deszcz za oknem :tak:
kochane ludki co ja tu czytam Smutny
Antydualizm wie :lol: (tak, przeczytałam Twoje wpisy) ale Wy wszyscy wiecie, pytanie dlaczego żonglujecie iluzjami zamiast to zobaczyć :D
skurg pisze:
Daj sprawdzony przepis to zrobię doświadczenie na sobie i jutro zdam relację jak to wygląda z mojej strony. Powiedz jak mam to w sobie znaleźć może w łokciu? W uchu? Mam se w jakiś sposób zgrać mózg na dysk i potem ctrl+f?

Antydualizm już podał doskonały "przepis" dokładnie w tym wątku (pytaj "Czym/Kim jestem" i czekaj)
Szaweł pisze:
Wyjście z dotychczasowego myślenia o sobie, nie jest proste,wymaga zakwestionowania utrwalonego poglądu i poszukiwania...prawdy o nas.

Cytuj:
O ile już wiemy, że jesteśmy energią - duszą w tymczasowej formie, to chcemy wiedzieć skąd te dusze.

ale... po co to :evil:
to też trzeba zakwestionować, tak jak napisałeś wyżej Mruga



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 lis 2013, 11:20 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 17 maja 2012, 17:02
Posty: 115
Antydualizm pisze:
A Ty co wiesz ?


wiatr huczy za oknem
pies obok mnie śpi i chrapie
TO jest, widzę i słyszę dokładnie, można by TO nazwać, a potem zrobić z tego "wiedzę" - ale po co ? :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 lis 2013, 17:21 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 kwie 2009, 16:35
Posty: 417
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Zielony Cętkowany
xpio pisze:
@Awar Jak byś jeszcze zdefiniował - TO co w nim siedzi. to ...


Xpio - dobry post.
Krótkapiłka też :)

TO się czuje.
Jednocześnie Ono czuje tu.
Poza dostępnym tu opisem, chociaż mógłbym napisać,
że jest "turkusowo-zielone" z "zatopionymi" w nim "kostkami/kryształami"
poszczególnych "osobowości" :)
Jest spokojem.
Trwa.
Prowadzi.
Bada.
Układa.
Intuicyjnie czuję, że być może jest kolejnym "ubraniem",
bo wiem, że "rozmawia" z innymi "Onymi".
Taki fraktal...
Więcej nie mam wglądu stąd. Narazie... :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 66 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group