Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 27 sty 2020, 0:56

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 9 ] 
Autor Wiadomość
Post: 02 lip 2009, 23:35 
Fragment z książki: Siergiej Nikołajewicz Łazariew ? Diagnostyka karmy

Cytuj:
W 1988 roku zwróciła się do mnie matka dziewczynki, u której zaczaj gwałtownie pogarszać wzrok.
Dziewczynką zaczęło leczyć w Pierwszym Instytucie Medycyny, ale, bez wzglądu na wszystkie starania lekarzy, nie można było ustalić przyczyny choroby, a wzrok pogarszał się. Nie mogli wykryć infekcji, leczenie antybiotykami nie dawało żadnych skutków. Widzenie lewego oka wynosiło 6 a prawego 50 procent i stale pogarszało się. Zacząłem pracować z dziewczynką na odległość. Po pierwszym zabiegu zauważyłem polepszenie i zaproponowałem wykonanie jeszcze dwóch ? trzech zabiegów. Po dwóch tygodniach dziewczynce poprawiło się i wypisano ją ze szpitala ze stuprocentowym wzrokiem. Nie znalazłem przyczyn jej zachorowania, ale proces zatrzymałem i mogłem przywrócić wzrok.

Mijał czas. Dziewczynka miała normalny wzrok, ale po kilku miesiącach nagle zaczęły ją bolec nerki. Z ostrym atakiem kolki nerkowej zawieziono ją do szpitala, zaczęto wprowadzać antybiotyki ? i znowu żadnego polepszenia. Po jakimś czasie wypisano ją ze złymi wynikami, z bólem nerek. Zrobiłem jej cztery zabiegi i znowu nastąpiło pełne wyleczenie. Bytem szczęśliwy: medycyna jest bezsilna, żadne lekarstwa nie pomagają, antybiotyki nie dają efektów, a ja ? pomogłem.

Wtedy jeszcze nie rozumiałem jak są wzajemnie powiązane wszystkie organy, nie wiedziałem, ze choroba może przemieścić się z jednego organu na drugi, i tym bardziej nie wiedziałem, ze w tym łańcuchu znajduje się też charakter, los, duchowość i inne parametry człowieka.
A zatem, dziewczynka była zdrowa.
Minęły jeszcze dwa lata. A kiedy mój poziom wzrósł, zobaczyłem, że organizm ludzki ? to jednolity System, w którym zdrowie, los, charakter, psychika ? są nierozłączne.
Spotkawszy matkę dziewczynki, dowiedziałem się ze smutkiem że mając świetne zdrowie i samopoczucie, ma ona niepomyślny los. Przy testowaniu znaczenia parametru losu okazało się, że jest bardzo ujemny. W zasadzie może to doprowadzić do dużych nieprzyjemności.
Wtedy zrozumiałem, że myśląc tylko o zdrowiu, będąc ukierunkowanym tylko na ciało, wyciągnąłem jeden z węzłów systemu ?człowiek? i pogorszyłem pozostałe.

Wyleczyłem człowieka, ale nie usunąłem przyczyny jego choroby i ona przemieściła się na parametry losu.
Zrozumiałem, że należy zajmować się leczeniem organizmu jako jednorodnego systemu. To pozwoliło zobaczyć te ?zawiązki?, prawdziwe przyczyny, które rzeczywiście wpływają na wszystko.

Jak pokazał test, przyczyny wszystkich nieprzyjemności mojej pacjentki był głęboki żal jej matki do jej ojca w czasie ciąży, to spowodowało deformacje struktur pola, odpowiadających za zdrowie i los córki.

Cytuj:
Następujący przypadek był przełomowy dla przeprowadzanych badań. Zadzwoniła kobieta i powiedziała, że zaczęły się jej poważne problemy, związane z czymś dziwnym, z jakimiś niezrozumiałymi zjawiskami. Wszyscy, którzy starali się jej pomóc, mieli nieprzyjemności, przytrafiały się im nieszczęścia, albo zaczynali chorować. Kobieta miała znajomego bioenergoterapeutę, który zaczął na nią, oddziaływać. Ona zaś czuła stałe silne ciśnienie na psychikę. Zwróciła się do ?babki". jasnowidzącej, ale ta, spojrzawszy na nią. powiedziała: ?Wątpliwe, czy mogę d coś pomóc". Na jeden dzień zdjęła ona zły wpływ, łagodząc stan kobiety, a później wszystko zaczęło się od nowa. Zacząłem ją leczyć. Dosyć szybko nastąpiła poprawa, zewnętrzne wpływy na kobietę skończyły się, ale zauważyłem, że moi krewni zaczęli też chorować, i to z jednakowymi objawami: zaczynało się łamanie w stawach, osłabienie. Zacząłem szukać przyczyny i odkryłem, że jest to działanie człowieka, który wyrządzał krzywdę kobiecie. Ponieważ ja wystarczająco długo zajmuję się bioenergetyką, to kiedy zaatakowano mnie i moich krewnych, pojawiła się chęć wykorzystania tego, co nazywa się ?magią", jej chwytami, ażeby powstrzymać winowajcę. Stanąłem wtedy przed wyborem, jaką drogą mam iść.
Nie było dla mnie łatwe zrezygnowanie z metod przemocy, tym bardziej, że wieloletnia praktyka w dziedzinie bioenergetyki, studiowanie literatury ezoterycznej, dawały mi duży asortyment oddziaływań tego typu. Ale ja zadecydowałem, by spróbować nie odpowiadać także ciosem, który uczyni szkodę człowiekowi, lecz by mu pomóc.
Kiedy człowiek doświadcza napaści energetycznej, przyczyną może być osobista wina albo wina przodków Jeśli odpowiedzieć energetycznym ciosem, to powstaje reakcja łańcuchowa, gdyż cios jest ogromnym naruszeniem, za które następuje nowe ukaranie.
Czy można uratować człowieka? Ekstrasensoryczne testowanie pokazało, że człowiek, oddziaływający na kobietę, sam nie był winny. Główny powód tego, co działo się z kobietą, zawarty był w jej karmie. Babcia kobiety w młodości kochała człowieka, ale nie chciała mieć dziecka i poddała się aborcji. Zabicie miłości i dziecka doprowadziło do tego, że jej córka, jej wnuczka, jej potomkowie powinni byli za to zapłacić. Przy czym płacić mieli w różnych formach - chorobami ciała, złamanym losem, naruszoną psychiką. Zrezygnowawszy z ciosu energetycznego w odpowiedzi, odniosłem zwycięstwo nad sobą dlatego, że w tej złożonej sytuacji, kiedy mnie korciło by odpowiedzieć przemocą, nie poszedłem tą drogą i mogłem powstrzymać się. To było zwycięstwo, po którym zrozumiałem raz na zawsze, że, w żadnych okolicznościach, nie mam prawa na przemoc odpowiadać przemocą Zgłębiwszy w szczegółach zasady systemu samoregulacji pola zobaczyłem, do czego może doprowadzić wykorzystanie, wydawałoby się uzasadnionych, metod przemocy na poziomie pola.
Prawa obywatelskie często nie pokrywają się z prawami Wszechświata. Jeśli mnie uderzono i ja, zgodnie z prawem, oddałem pięścią, to nie znaczy, że mogę zrobić to samo energetycznie. To są całkowicie różne poziomy. Przy uderzeniu pięścią cierpi tylko jeden człowiek - winowajca. Przy uderzeniu energetycznym, gdy człowiek związany jest na poziomie pola ze wszystkimi swoimi krewnymi i dziećmi, uderzenie idzie na cały ród. A w odpowiedzi idzie zwrotne ukaranie agresora i jego rodu.
Uświadomiłem sobie, że wzrost mocy energetycznego oddziaływania człowieka wymaga od niego zwrócenia większej uwagi na swoje czyny, emocje i myśli: nie wolno bezmyślnie powiedzieć ani jednej kategorycznej frazy, gdyż jest to już działanie. Zrozumiałem, dlaczego w Biblii mówi się o łagodności i pokorze: jest to, przede wszystkim, okiełznanie swoich energetycznych możliwości.
Ale dlaczego więc magowie czarodzieje mogą wykorzystywać różne metody oddziaływania, w tym także przemoc? Zamyśliwszy się nad tym. zrozumiałem, że oni zawsze widzą nie całość, a tylko niewielką część, i leczą oni niższe słoje pola i ciało, zrzucając wszystkie zniekształcenia z części na całość, w ten sposób ?udzielają odroczenia" chorobom. W odróżnieniu od świętych, którzy, poprzez najwyższą etykę wznosząc się ku zrozumieniu i widzeniu prawdziwych przyczyn i zależności praw życia, widzieli całość, - czarodzieje pracują tylko w określonej, przeznaczonej dla nich niszy, dlatego wielu z nich posiada wąską ?specjalizację".
A nade wszystko, magią zawsze powinni zajmować się ludzie z dobrymi zdolnościami i dostatecznie czystą karmą, dlatego ich naruszenia, dopuszczane przy wykorzystywaniu magicznych chwytów, gromadzą się i będą je odpracowywać potomkowie.

więcej :arrow: http://anastazja.com.pl/index.php?optio ... &Itemid=75
-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Wywiady N. S. Łazariewa udzielone moskiewskiej telewizji, w serii programów ?Bumerang"
Cytuj:
Ł: Pewnej kobiecie umierali kochankowie, zmarło 20-tu mężczyzn. Patrzę, o co chodzi? Otóż ukochanego człowieka i jego wiedzę, gotowa jest ona postawić ponad Boga. Ta kobieta zabijała ukochanych swoją miłością, ?uziemiała" do takiego stopnia, że stawali się niezdolni do życia. Zapytała - co ma robić? Powiedziałem, że codziennie rano powinna zwracać się do Boga, mówiąc, że kocha Go bardziej niż jakiegokolwiek człowieka na Ziemi. Musi zdjąć z siebie ten ?klej", którym przyklejała siebie do mężczyzn, do ich wiedzy, mądrości. ?Proszę zrobić przegląd całego życia, proszę zdjąć ten ?klej", zaprzestać pogardzania głupimi i niedoskonałymi, zaprzestać osądzania ich, obrażania się na tych, którzy oszukiwali czy głupio się zachowywali. Wtedy nie będzie Pani ?zabijać miłością". Jeśli nie umie Pani zatrzymać wewnętrznej agresji - niech Pani ja zamienia w zewnętrzną". Kiedyś opowiadałem już o pewnym przypadku. Jeden z moich znajomych od 3 miesięcy był chory bardzo ciężko na bronchit. Zadzwonił do mnie. Powiedziałem: ..Masz gruźlicę, zapobiegaj biedzie, bo będzie za późno, nawet lekarze nie pomogą". Poradziłem mu, żeby zrobił cokolwiek, chociażby talerz rozbił, a żeby tylko nie trzymał we wnętrzu ?biedy". Po tygodniu telefonuje żona i pyta, co mu powiedziałem, ponieważ po naszej rozmowie, chwycił za młotek i pokruszył kafelki w łazience. Po tygodniu jego płuca były zdrowe. Umiejętność ?nie wpychania" krzywdy, czy osądzenia - do wnętrza - to umiejętność bycia zdrowym. Dlatego kobietom, które płaczą-jest lżej.

Pytanie 7: W jaki sposób rozwój intuicji wiąże się z karmą?

Ł: W bardzo prosty. Otóż francuscy (zdaje się) badacze spostrzegli, że w pociągu, który uległ katastrofie jest średnio o 15% mniej pasażerów niż zwykle. Dlaczego? Bardzo zwyczajnie - ten człowiek, którego karma jest lepsza - złamie nogę, zgubi lub ukradną mu bilet, albo rozmyśli się - i nie trafi do tego pociągu. A ten, którego karma jest gorsza, nie otrzyma intuicyjnego ostrzeżenia. Odwrotnie - ?pogoni go" tam i pojedzie tym pociągiem. Intuicja - to właściwe przeczucie odnośnie przyszłości, związane z czystością duszy człowieka. Im bardziej czysta dusza, tym jestem ?wyżej nad ziemią" i tym silniejsza jest moja intuicja oraz prawidłowe postrzeganie przyszłych zdarzeń. I na odwrót - w tych samych proporcjach.

więcej :arrow: http://anastazja.com.pl/index.php?optio ... &Itemid=75



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 02 lip 2009, 23:35 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 05 paź 2011, 18:51 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 mar 2011, 22:58
Posty: 93
Płeć: kobieta
cyt za http://swiatducha.wordpress.com/2009/08/21/lazariew/

Podstawowe odkrycie Łazariewa
Praca Siergieja Nikołajewicza Łazariewa pochodzi z linii psychotroników i bioenergoterapeutów radzieckich, gdzie dość mechanistycznie podchodzi się do energii subtelnych, np. z użyciem ich do walki – tu można wspomnieć początki systemu DEIR.

Tym bardziej więc warto pogratulować mu, że wyszedł z tych przekonań i otworzył się na postrzeganie przyczyn chorób. Jak sam mówi przeszedł drogę badań i wyciągania wniosków.

Na początku S.N. Łazariew działał jako bioenergoterapeuta, manipulował energiami, ustawiał je, oczyszczał. Jednak miało się to zmienić za sprawą przypadku i wnioskowania.

Kiedyś podpowiedział chorej, jak ma zmienić poglądy, postawy, ponieważ jej postawa szkodziła komuś. Jednak w tym dniu nie miał czasu na to, żeby przeprowadzić na tej pani działanie bioenergetyczne. Po kilku dniach ponownie zbadał ją i zdumiał się – jej pole stało się czyste – nie trzeba było dokonywać działań na energiach!

Łazariew więc zrozumiał – to postawy etyczne kreują pole energetyczne danego człowieka i to one są przyczynami chorób. Jeśli usunąć szkodliwe postawy, zastąpić je poprawnymi – choroba automatycznie znika.

Tak więc Łazariew zebrał swoje ustalenia:

Ludzie żyją w polu informacyjno-energetycznym, w którym trzy elementy:
los, zdrowie i przekonania są wzajemnie połączone.
Przyczyną zachorowania jest naruszenie struktur pola i trzeba leczyć pole a nie organ. [identycznie do Hellingera]
Za brak etyki danego człowieka płaci rodzina [inaczej: system, pole]; dzieci, krewni, a nawet przyjaciele, czy uczniowie.
„Spłata” za niepoprawne postępowanie [albo tylko postawy] zdrowiem dzieci może wyglądać absurdalnie z pozycji pojedynczego człowieka, ale na poziomie pola, czyli systemu relacji [ duszy grupowej] nie ma ludzi, ale są idee, etyka.

Jeśli się obrażasz, jeśli masz nienawiść, negatywne emocje do kogoś, to u niego/lub u ciebie mogą wystąpić szkody na losie i zdrowiu.

Choroby blokują programy niszczenia.

Choroba, czy też chora relacja, związek z osobą, która nam szkodzi, poniża nas uważane są przez Łazariewa za odpowiedź Wszechświata na nasze szkodliwe postawy i czyny. Dopóty będzie aktywna, dopóki błędna postawa będzie podtrzymywana.

Jakie są główne przykłady naruszenia etyki:

- nienawiść do kogoś, złe życzenie komuś
- duma, pycha, wynoszenie się, egoizm
- obrażenie [i tu z tłumaczenia trudno czasami wywnioskować, czy chodzi o obrażanie kogoś, czy obrażanie się na kogoś, ale wychodzi, że oba są złe]

zob. art. „Psychotronika- ezoteryka – rozwój duchowy” [link].

[tekst umieszczony w nawiasach jest mego autorstwa: AK.]

Karma i zależności związane z chorobami cz. 1
tłumaczenie z rosyjskiego i streszczenie – Andrzej Kluza

[tekst pochodzi z filmu rosyjskiego zawierającego wywiad z S.N. Łazariewem.]
Tu łącze do tego filmu [link].

W chrześciaństwie jest możliwa pokora i wybaczenie, w odróżnieniu od wschodniego modelu „twardej” karmy, którą trudno zmienić.
A karma to także przyszłość, teraźniejszość, nie tylko przeszłość.

Dzwoni kobieta, mówi, że ma bardzo słabe wyniki, i lekarze już ją spisali na straty i nic nie pomoże. Ł. mówi do niej: niech pani nie zabija całej miłości, to wszystko będzie dobrze.

Ona: – jak mam nie zabijać miłości, jak on mnie oszukał.

Ł: Nie ten człowiek panią oszukał, ale z pomocą tego człowieka panią oszukano.
I jeśli to pani przyjmie jako coś co się miało wydarzyć, to ma pani szansę na poprawę zdrowia. Logika w tym, co pani się dzieje jest w tym, aby zachować, uratować pani cząstki, struktury duchowe, aby one nie ucierpiały.

W ostatnich czasach ludzkość bardzo mocno skierowało się ku materializmowi, niemal utraciwszy kontakt z duchowością. Ma pani logikę ciała. Jeśli coś się dzieje ciału, to pani to rozumie, że jest to „złe”. Zapomina pani, że przy kłopotach w ciele aktywizują się struktury duchowe.
Ale jak się pojawia świadomość czynów, etyki to zaczyna następować zdrowienie.

Jeśli ktoś panią oszukał, to przyczyna jest w was. Proszę sobie wyobrazić, idzie pani przez miasto i ktoś panią popchnął. To Wszechświat panią popchnął. Ktoś pani nastąpił na nogę – to Wszechświat pani nastąpił na nogę za pomocą tego człowieka. Jak pani zrozumie, że to często nie ludzie się kontaktują z panią, a Wszechświat i obszary Boskie, to nastąpią duże zmiany u pani.

Po tygodniu pani zadzwoniła do Ł i powiedziała, że się wspaniale czuje i zdrowie wraca szybko do normy.

Dowolna sytuacja, która dotyczy człowieka tak naprawdę jest nastawiona na jego pomyślność. A jako, że obszary duchowe mają priorytet, to dowolna sytuacja jest nastawiona na pomyślność struktur duchowych człowieka. I, jeśli człowiek to wyczuł, to w nim zmienia się stosunek do przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Taki człowiek już żyje w harmonii.

Nasz światopogląd, do XVIII wieku zawierał w sobie świadomość sfery duchowej, ale został zdeformowany.

Medycyna zachodnia ma zasadę „choroby za coś”. Coś nie tak zrobiłem, zachorowałem i będę przez to cierpiał. W chrześciaństwie jest napisane, że choroba nie daje ludziom grzeszyć. W chrześciaństwie choroba jest pomyślna dla ducha [Duszy] człowieka. Jeśli zachorowałem, to dlatego, że dane mi było, aby moja Dusza się oczyściła.

Jak Ł badał, to pożądanie materialne rodzi chorobę. Zarówno agresja, gniew, nienawiść rodzą cierpienia, chorobę. A choroba przerywa agresję, i o to chodzi, żeby dalej człowiek nie miał szansy niszczyć otoczenia.

I dzięki tej świadomości zaczynam na chorobę już nie patrzyć jako na coś okropnego co mi się przydarzyło, a jako możliwość rozwoju, która przestaje szkodzić, jeśli się rozwijam. Choroba jest więc nieuniknionym środkiem rozwoju człowieka.

Im większa absolutyzacja sfery materialnej [pożądania w tej sferze], tym mocniej włączają się odrzucające innych ludzi emocje.

Absolutyzacja oznacza stawianie na piedestale, wywyższanie, skupianie na tym uwagi. Oczywiście tu przypomina się stawianie na piedestale relacji z Bogiem – i to jest akurat w porządku. Natomiast zamiast Boga można sobie zrobić bożka z dóbr materialnych, z pieniędzy, bogactwa, nawet z rodziny i z dobrego życia.

[AK: osobiście znam ileś osób, które bardzo mocno zabiegają o swój komfort życia i okazuje się, że kontakt z Bogiem mają raczej mierny, taki formalny - np. że "trzeba pójść" do kościoła. Natomiast dla tych osób Bóg nie jest kimś z kim się utrzymuje relację, połączenie. Nawet jest to uznawane za dziwaczne, jeśli się cokolwiek o tym wspomni. Jeśli temat Boga przekracza próg kościoła i idzie na zewnątrz, ludzie często patrzą się na takiego kogoś jak na idiotę. No ale cóż, to jest ich sprawa, ich wybór.]

Ł. mówi, że im ktoś bardziej znajduje cel życia w świecie materialnym, tym bardziej traci na zdrowiu.

W organizmie człowieka jest wiele komórek. Jednak priorytetem jest zdrowie i dobrostan całego organizmu, a nie pojedynczej komórki.

Podobnie jest z człowiekiem i Wszechświatem. Człowiek jest jak komórka we Wszechświecie, w Boskiej przestrzeni. Komórka powinna najpierw pracować na cały organizm, a potem na samą siebie. Jeśliby komórka najpierw się zajmowała sobą, to z czasem to „swoje” przeważy i komórka przekształci się w komórkę rakową.

Priorytetem dla komórki nie jest ona sama, a organizm, i dlatego cały organizm, jako zbiór komórek się nie rozpada, może żyć i to żyć w zdrowiu.

Paradoksem jest to, że komórka nie jest w stanie dostrzegać całego organizmu. Otaczające ją komórki dają jej tlen i pokarm. Jeśli komórka skupi się na samej sobie – będzie ciężarem dla organizmu.

Podobnie i z człowiekiem. Widzi wokoło siebie żonę, dzieci, samochód, dom. Jeśli będzie uważał, że to wszystko są źródła jego szczęścia to się pomyli, będzie się degenerował duchowo. Będzie podobny do komórki rakowej na ciele Wszechświata.

Dlatego człowiek nie widząc Boga, (a nie widział i nie zobaczy go), powinien Boga kochać więcej niż wszystko to, co jest w stanie zobaczyć. Powinien traktować to, co widzi w świecie, jako coś wtórnego.

Ł. uczy modlitwy: „Boże, daj mi większą do Ciebie miłość niż do tego wszystkiego, co posiadam i co spotykam na Ziemi” [tak mniej więcej to brzmi].

Można tak pomylić się w stosunku do pieniędzy, zamożności, bogactwa. Pieniądze mi dają pożywienie, dają mi mieszkanie, dają mi przyjemne odczucia, ja postrzegam, że źródłem mojego szczęścia są pieniądze.

W takim przypadku Wszechświat wchodzi w konflikt z tym człowiekiem. Czy to przez chorobę, przez cierpienia, przez kłopoty w rodzinie, pracy, [albo przez "podanie mu na tacy" obciążenia duchowego typu wejście, krokodyl- symbiont o których piszę na innych stronach]

Tak więc dowolna strata w sferze fizycznej jest związana z wyrównaniem dokonanym przez Wszechświat. Jeśli nie wierzę, że mój dostatek jest związany z czymś wyższym, z Wszechświatem, z Bogiem, to jest mi on ujmowany. Jeśli ktoś się przywiązał do jakiegoś dobra ziemskiego, to prawdopodobne są działania Wszechświata, które zmierzają do utraty tego dobra, aby usunąć przywiązanie [ponieważ Wszechświat nie jest w stanie ingerować w naszą wolę, która wybrała przywiązanie].

I tu ważnym jest, co ja zrobię, jeśli zetknę się z moją stratą. Jeśli będę straconych pieniędzy gorzko żałować, to oznacza, że nadal je kocham i nadal jestem do nich przywiązany [mimo, iż już ich nie posiadam]. To oznacza, że będę tracił jeszcze więcej pieniędzy.

Jeśli zaś podejdę do tego, że jest to wola Boga, w tym momencie program absolutyzacji pieniędzy się u mnie kończy i nie będę ich tracił.

Jeśli ktoś stracił dużo pieniędzy i z tego powodu popełnił samobójstwo, to jest to efekt dużej pychy, dużej nieakceptacji sytuacji, lgnięcia do pieniędzy. W następnym wcieleniu będzie miał więcej sytuacji, w których będzie tracił pieniądze. I to będzie jego lekcją, żeby nie przylgnąć do pieniędzy, nie pożądać ich.

Przykład kobiety, która kocha pieniądze (absolutyzuje pieniądze). Dostaje męża, który w jej mniemaniu powinien przynosić pieniądze, ale nie umie tego, albo nie chce mu się pracować, albo przepuszcza pieniądze. [To oczywiście mocno irytuje żonę, która uważa, że to jest wina męża, że nie stara się zaspokoić jej tak przecież zrozumiałych pragnień.] A to jest leczenie tej kobiety.

Przykład kobiety, która absolutyzuje rodzinę (stawia pragnienie posiadania rodziny ponad wszystko). Trafia się jej mąż, który nieczęsto bywa w domu, albo ma dużo delegacji, albo ma pracę w innym mieście. Albo pije, albo gdzieś się szwęda. [To oczywiście mocno irytuje żonę, która uważa, że to jest wina męża, że nie stara się zaspokoić jej tak przecież zrozumiałych pragnień spokoju rodzinnego i pełni szczęścia wynikającego z posiadania rodziny. A tu Łazariew mówi, że ta pani uznała rodzinę za nadrzędną wartość, nawet ponad sprawy duchowe. I Wszechświat wchodzi jej w jakże upragnioną drogę szczęśliwości - za sprawą męża. "Takie pojmowanie rodziny nie będzie tolerowane" - mówi Wszechświat , możnaby rzec.] To nie jest przypadkowe – to jest „leczenie” jej bezwzględnego podejścia do rodziny jako nadrzędnej wartości. Ale jeśli ta kobieta wewnątrz, w swoim umyśle nie osądza działań męża, to program wyrównania się zamyka i następuje leczenie sytuacji.

[Nie tylko kobietom powstrzymuje się w taki sposób negatywne działania i postawy. Nie tylko mężczyźni "powstrzymują" kobietom mechanizmy destrukcyjne. Jest i na odwrót. Mężczyźni także mają pragnienia dominacji, poczucie wyższości, poczucie niezasłużonej ważności. Mężczyźni też mają pogardę. Czemu mieliby być nagle inni?

Myśląc wg. Łazariewa wychodzi, że żony, partnerki takich mężczyzn, będąc dla nich nieuprzejme, uprzykrzające się, narzucające się, tępiące ich, powodują, że mechanizmy destrukcyjne aż tak mocno nie działają. Blokują mężom pogardę.

AK: Osobiście, mimo, iż widzę jakiś sens w tych przekazach, jestem skłonny rozważać sytuacje, w których zarówno mężczyzna, jak i kobieta nie muszą być dla siebie niemili. O ileż lepiej jest żyć w zgodzie, w przyjaźni, wspierając się wzajemnie i kochając.

Niemniej trudno czasami jest żyć dobrze, jest wiele sytuacji kryzysowych, a więc posłuchajmy Łazariewa, co ma o nich do powiedzenia.]

Jeśli ja widzę kogoś, kto choruje i pogardzam nim, sam mogę zachorować.
[AK: jeśli nie wiesz co zrobić jak widzisz kogoś ciężko chorego, wyobraź sobie, że składasz dwie ręce jak do modlitwy i kłaniasz się przed Duszą tego człowieka albo przed nim samym. Tak długo jak uznasz to za stosowne, może być nawet krótka chwila. Nie musisz tego robić na pokaz, czasami nie ma do tego warunków, np. w autobusie, często nie ma co epatować otoczenia takimi działaniami, wystarczy siebie ujrzeć w fantazji - Dusze to i tak potraktują zaskakująco poważnie. W ten sposób oddajesz szacunek takiemu człowiekowi i jego losowi również. Możesz wspomnieć Boga i poprosić aby błogosławił tego człowieka. I tyle - często więcej nie jesteśmy w stanie uczynić, a poruszeni tak dużym kłopotem życiowym nie wiemy co zrobić. Taki wewnętrzny akt szacunku może dużo dać, zwłaszcza nam samym. Możemy odejść w spokoju, czując wewnętrzną zgodę z sytuacją i sobą.]

Widzę człowieka, któremu mówiłem, żeby nie robił głupot. Ale on nadal je robi. Jeśli zacząłem go osądzać, to oznacza, że przylgnąłem, przywiązałem się do mojego pojmowania świata. To daje mocną podstawę pogardy: ja mam rację, on nie ma racji.
I taka postawa może już spowodować reakcję Wszechświata przeciwko mnie.
[wniosek: lepiej zrezygnować ze swojej postawy wyniosłości nawet wobec tych mniej umiejętnych.]

Sytuacje kryzysowe

Dzieci, które mają poniżających rodziców, poprzez bycie poniżanymi mogą przechodzić proces ratowania swojego życia lub zdrowia fizycznego. Bowiem, jeśli dziecko ma dużą pogardę i nie jest powstrzymywane przez otoczenie to Wszechświat może włączyć mechanizmy redukcji, wyrównania i takie dziecko może zapłacić jeszcze więcej – zdrowiem i życiem.

Dziewczynka się spotyka z chłopcem. Związek się umacnia. Ale on odchodzi do innej. Z zewnętrznego punktu widzenia – przykro. Ale Ł mówi, że może to być ratunek dla niej. Ten człowiek trudnym dla ciała sposobem dał jej coś dobrego dla ducha.

Im bardziej ta relacja z chłopcem się będzie umacniała, tym dusza się mocniej przywiąże do związku. Tym bardziej też włączy się program rozpadu pochodzący od Wszechświata i tym mniej ma dziewczynka szansy na przeżycie. Ale jeśli ona będzie wiedzieć, że dzieje się tu coś większego, to każda rozłąka będzie ją zbliżała do sfer duchowych, do Boga, i będzie ją wzmacniała i oczyszczała.

Kobieta nie zawsze wie, czy pożąda bycia w rodzinie, czy też nie. [zwłaszcza, że, zauważmy, jak bardzo pozytywnie społecznie odbierana jest rodzina!] A pożądanie, nawet czegoś tak zacnego, jak małżeństwo jest przekroczeniem etyki. Jest sposób jak to sprawdzić: jeśli na rozłąkę z kochanym człowiekiem reaguje nienawiścią, agresją, gniewem, te emocje mówią, że jej lgnięcie, pożądanie rodziny jest bardzo mocne.

Prośba do Boga w takim przypadku: „Boże, daj mi miłość do siebie większą niż moje pragnienie życia w małżeństwie.” Wtedy, gdy się to wypowiada z prawdziwą wewnętrzną postawą, to pożądanie małżeństwa niknie, rozwiewa się.

Jeśli człowiek wewnętrznie nie przyjmuje tego nieprzyjemnego w swoim życiu, co się stało, to tak naprawdę nie przyjmuje ocalenia, ratunku. [jeśli więc przydarza nam się coś kłpotliwego, co też często sami sobie fundujemy, spróbujmy to przyjmować z pokorą, bowiem może to być przesyłka z Góry - tabletka dla naszego zdrowia duchowego]

Osobista wola i swoboda człowieka powiększa się w tym stopniu, w jakim zwiększa się jego świadomość zależności w Wszechświecie i Boskiej przestrzeni [jakkolwiek Boga chcesz nazwać - np. Natura]. Wolność człowieka wzrasta jeśli uznaje prawa Wszechświata. Jeśli chcę prawdziwie rozszerzyć swoją swobodę powinienem odczuć na ile jestem zależny.

Ł mówi: im większą mam możliwość wpływania na otaczający świat, tym bardziej jestem świadomy zależności od niego. [I ta świadomość mnie chroni.]

Jest też odwrotna zależność: im większa jest moja osobista wola i moje możliwości, tym większe się włączają mechanizmy mojej zależności. [Kto ma więcej możliwości, ten może się mocniej przywiązać.

Tu można podać przykład krokodyli - dają duże możliwości ale ograniczają i uzależniają.

Taoiści mówili o pokorze przy wielkich przedsięwzięciach: "zarządzaj wielkim krajem tak, jakbyś na patelni smażył małą rybkę"]

[Takim połączeniem możliwości i okazji do przywiązań można tłumaczyć to, że młode dusze mają większą swobodę, chociaż mają mniejsze możliwości z poziomu Duszy. Młoda dusza nie działa tak dużym frontem energetycznym jak stara, stąd może o wiele mniej lgnąć (mieć miej przywiązań, mieć mniej sentymentów). I dzięki temu istnieje większa swoboda w działaniach. Do takiej swobody dążą i wzdychają też ludzie o starych duszach. Opowiadam im, że w ich sytuacji takie swobodne hulanie już nie jest dostępne. Chyba się niektórzy boczą na mnie, bo nadal a) nie czują wieku swojej duszy, b) nadal mają chętkę na szaleństwa bez większych kosztów.

Czasami mówię, (AK) że człowiek z młodą dusza to taki, którego dusza mieści się do torby na zakupy i tak ten ktoś idzie w świat. Dusze dojrzałe można powiedzieć, że mieszczą się w kilku kufrach. Tu już jest dusza większa, cięższa, ma też większą inercję.

Przy duszach starych trzeba przyjąć, że mieszczą się one w sporym pociągu, i z takim pociągiem dana osoba idzie przez świat. Są obecne tu wielkie możliwości, ale też są duże ograniczenia, często podleganie mocnym zależnościom. Właściwie taka Dusza podlega wielu prawom i zasadom, którym młoda dusza prawie zupełnie nie podlega. [link do postu o starych duszach]

Wszyscy ludzie, to aktorzy, którzy grają na scenie. Mnie było dane wyjść za kulisy, mówi Ł, i oglądać co tam się dzieje. Tam są widoczne nitki, którymi steruje się nasze losy, nasze zachowanie. Stopień nieprzypadkowości tego, co się zdarza jest bardzo duży [jak mówią: "nie ma przypadków"]



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 paź 2011, 18:52 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 mar 2011, 22:58
Posty: 93
Płeć: kobieta
łazariew o 2012 z http://swiatducha.wordpress.com/2009/08/21/lazariew/

Dzisiaj ludzie modlą się często tylko zewnętrznie – wewnątrz nie mają postawy modlitewnej. Ideą modlitwy nie jest to, aby coś wyprosić, ale, aby się zjednoczyć z Bogiem i miłością. Jeśli tego nie ma, to taka modlitwa jest blefowaniem.

Do 2020 roku ludzie się zasadniczo zmienią, zmieni się ich energetyka. Nowa energetyka przychodzi do nas, jeśli jednak jej nie przyjmiemy, to będziemy mieć problemy. Ciało, dusza i przyszłość człowieka mają się poddać [zaakceptować, elastycznie dopasować] nowemu, nowym energiom, to wtedy taki człowiek przeżyje. To jest jak z mrozem – na ile człowiek jest w stanie przystosować do niego, do nowych warunków, na tyle ma możliwość przeżyć. Przystosowanie fizyczne jest w miarę proste. Zbudować dom, ogrzać go, ubrać się – i już można przeżyć. Jednak przystosowanie duszy jest trudniejsze. Jeśli przyszłość legnie w gruzach, przyjąć to jest o wiele trudniej. Przyjąć ból duszy jest o wiele trudniej. Ludzie niewierzący praktycznie nie są w stanie tego dokonać.

W czasie śmierci człowieka zmianie podlega 7 poziomów duszy, w czasie zaś zmian w 2012 r. zmianie będzie podlegać 13 poziomów. To jest o wiele więcej, przeżycie tego będzie się wiązało z przyjęciem około dwa razy większej zmiany niż występuje w czasie śmierci. Jeśli człowiek spotyka się z dużą zmianą energetyki i nie umie jej przyjąć, to umiera [czasami proces ten zachodzi stopniowo przez ileś lat]. W obecnych latach, przed 2020r też są jakby przymiarki, zmiana energetyki jest nieco rozłożona na lata: 20-30%. 15-20% w roku 2011. Ten, kto nie jest w stanie zaakceptować, kto szuka winnych, kto nienawidzi, ten będzie przeżywać intensyfikację swojego stanu – zwiększenie agresji i rozpad.

Podobnie ileś lat temu rak powstawał przez 20 lat, obecnie 2-3 lata. A wyobraźcie sobie to w obrębie 2-3 godzin. To pokazuje skalę przyśpieszenia procesów.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 sie 2014, 18:18 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 15 lis 2011, 14:49
Posty: 77
Płeć: mężczyzna
Patrząc po sobie, coś w tym jest, u mnie choroba wywołała pewne zmiany w myśleniu i wpłynęła na eliminacje negatywnych zachowań. Tylko jak zdiagnozować swoje przewinienia w poprzednim wcieleniu i jak je odkupić? Oczywiście o ile reinkarnacja istnieje. Jakaś hipnoza regresywna?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 19 sie 2014, 9:03 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 04 lis 2012, 8:21
Posty: 499
Płeć: mężczyzna
Sprawa jest dość skomplikowana i nie bardzo jesteśmy w stanie objąć ją nasza logiką. Osobiście mam pewne problemy ze zrozumieniem istoty i celu naszego tu bytu fizycznego (za pewne, nie tylko ja). Najbardziej jednak zastanawia mnie, że wg wielu badaczy ezoterycznych (np. Monroe, Moen, czy Prątnicka), sami - z wyższego poziomu, wybieramy sobie jak ma wyglądać nasza droga w tej przygodzie, płeć, narodowość, rodziców itd., czyli doświadczenia do zdobycia. To tak jakbyśmy planowali sobie z tego poziomu wycieczkę turystyczno - krajoznawczą (dokąd, z kim, jaka trasa, program, co zwiedzać, gdzie nocować, z kim się spotkać, ciekawe miejsca itd.). Jeśli tak jest jak np. pisze p. Prątnicka:
Cytuj:
Przed przyjściem na świat, jako dusza ułożyliśmy sobie plan na nadchodzące życie. Zakłada on różne opcje pomagające nam w najbardziej optymalny sposób przerobić życiowe lekcje. W planie tym zawarte są najdrobniejsze szczegóły naszej przyszłej egzystencji np. miejsca, w których będziemy żyli, ludzie, z którymi będziemy przerabiać lekcje, wygląd w różnym wieku, czy opcje awaryjne - na zakończenie życia, na wypadek, gdyby nasz plan był zbyt ambitny.


http://www.egzorcysta.pl/smierc.html
to zastanawia mnie dlaczego tak ogromna liczba Dusz, wybiera tragiczne doświadczenia wojenne i potrzebuje doświadczać bólu, rozczarowań, tragedii osobistych, narodowych, lokalnych, bestialstwa (np. rzeź na Wołyniu). Ponadto z logiki tej wynika, że czas przyszły jest...dokonany, bo skoro można wybrać dane doświadczenia, to w momencie wyboru muszą one być znane. Oczywiście znany mi jest temat wolnej woli, ale też znane mi jest pojęcie determinacji (wydaje się, że wolna wola występuje na poziomie Wyższego Ja, a nie poziomie fizycznym - vide te tematy na forum). Łaziariewa uznaje się za specjalistę od diagnostyki karmy, czyli tego, kto potrafi ustalić jaki plan na dane wcielenie przyjęła dana Dusza, grupa dusz (narody, mieszkańcy miast) itd. Potrafi on, jak twierdzi, zbadać te kwestię i wskazać jaki mamy plan, jakie lekcje do przerobienia, odkryć....karmę. Nadal jednak nie mogę pojąć, dlaczego ogromna liczba dusz wybiera tragiczne doświadczenia, cierpienie, ból życia, niedolę itd. Zupełnie natomiast nie rozumiem tych, którzy wybierają tu rolę oprawców, morderców itp. Choroby i inne zdarzenia, które nas dotykają chyba są częścią tej drogi, doświadczania? Być może jednak część z nich wywołujemy sami, poprzez nie zachowywanie równowagi energetycznej - doświadczenia poza planem. http://www.egzorcysta.pl/choroby.html
W stosownym momencie, muszę przeprowadzić zdecydowana rozmowę ze swoim Wyższym Ja, o co tu chodzi i dlaczego? Nie tylko nie akceptuję tej tu cywilizacji mordu, zniszczenia, kłamstwa, pogardy, ale jestem jej zaciętym wrogiem. Za pewne umrę na raka, lub na zawał. No ale cóż, czyż w ramach polepszenia stanu zdrowia, czy wyleczenia miałbym stać się apologetą tego systemu rzeczy? Wtedy chyba miałbym chorobę nie ciała, lecz duszy.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 19 sie 2014, 10:32 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 paź 2010, 14:13
Posty: 79
Płeć: mężczyzna
Szaweł pisze:
zastanawia mnie dlaczego tak ogromna liczba Dusz, wybiera tragiczne doświadczenia wojenne i potrzebuje doświadczać bólu, rozczarowań, tragedii osobistych, narodowych, lokalnych, bestialstwa (np. rzeź na Wołyniu). Ponadto z logiki tej wynika, że czas przyszły jest...dokonany, bo skoro można wybrać dane doświadczenia, to w momencie wyboru muszą one być znane.


Mnie też to zastanawiało i coś mi tu nie grało. Wyszło mi, że to nie może być prawda, a Ci badacze ezoteryczni chrzanią głupoty i pełnią rolę usypiaczy dla każdego, kto zaczyna sobie zadawać pytanie "co się tutaj wyprawia?".

Jak dla mnie to dusza też niestety nie ma wyboru, bo ciągle musi przerabiać karmę, której z każdym wcieleniem może jeszcze przybywać. Jedyny wybór jaki ona może mieć w tej sytuacji, to wybór co z tej karmy chce przerabiać w danym wcieleniu: czy chce w jednym wcieleniu wykazać się ambicją, czy bardziej spokojnie podejść do tematu. I to pewnie Ci badacze uznają jako przejaw wolności duszy. Lol, niezła mi wolność.. w kieracie iść szybciej lub wolniej..

Aha, oczywiście drogi wyjścia z tego matrixa istnieją, o czym mówią różne zeny czy inne i myślę, że jedynym wyborem jaki mamy to: przerabiamy dalej te karmy i gramy w tym teatrze z rozpisanymi rolami, czy bierzemy się z którąś z tych technologii i koncentrujemy się na spierniczeniu stąd.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 sie 2014, 0:30 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2011, 0:45
Posty: 1103
Płeć: mężczyzna
Wreszcie ciekawy temat.
Jeżeli czytaliście Michela Newtona to może pamiętacie fragment o rozpuszczaniu energii niepokornych dusz?
Ja pamiętam i wiem, że jeżeli to wszystko jest prawdą to nasze dusze są tak samo wolne jak obywatele ZSRR za Stalina.
Już od dawna tzw karmę mam głęboko w ..., a jeżeli mnie rozpuszczą to trudno, wolę niebyt niż "dzień świstaka" :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 26 gru 2014, 14:29 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3412
Płeć: mężczyzna
Wątek zaczął się od doszukania w aspekcie karmicznym przyczyny choroby pewnej osoby potem w tym dziale był kontynuowany,przeniosłem 3 ostatnie posty stąd do ogólnego wątku KARMA,który został scalony na teraz z trzech pozostałych o podobnej tematyce,jest tam ciągłość wypowiedzi,bez naruszania treści.
karma-t859-240.html

Proszę wątki dotyczące karmy rozwijać tam,ewentualnie odnieść się do jakiejś wypowiedzi stąd
Pozdrawiam

_________________
doświadczenie jest prawdziwe wewnątrz pudełka,ale samo pudełko już nie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 lut 2016, 16:02 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 lut 2016, 16:36
Posty: 6
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Lublin
oddaj szacunek drugiemu! jeśli nawet nie możesz się pojednać z nim,to dobrze mu życz i wycofaj się jak najszybciej z obrażania się na niego!

Myślę, że z tej książki można wynieść naprawdę bardzo dużo. Trzeba jednak poświęcić jej czas. Ja za każdym razem znajduję w niej inną prawdę.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 9 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group