Już mamy na forum temat o 1 listopada, potem pojawił się o 11.11, za chwilę będziemy mieli kolejne imprezy i będą się pojawiały kolejne tematy, których wspólnym mianownikiem (może nie jedynym) jest TRADYCJA.
Do stworzenia tego tematu skłoniła mnie wczorajsza "impreza" na której byłem - imieniny mojego wujka. Jakże to tradycyjny polski zwyczaj (chociaż w jednych rejonach kraju obchodzi się bardziej urodziny, ale schemat imprezy jest taki sam). I jaką ciekawą symbolikę posiada
Tradycja nakazuje, aby solenizantowi wręczyć (najczęściej) alkohol, słodycze i/lub kwiaty. O ile można do tego podejść w różny sposób, nie stosując tej reguły, to nawet jak do mnie do niedawna przychodziła rodzina na taką imprezę, to pomimo, że nie piję alkoholu, zawsze ktoś go przynosił, a zwykle nie jedna osoba (ok, sami się chcieli napić, ale po co mnie go dają?).
A co symbolizują i czym są te prezenty? i od razu na przyczepkę, czym są życzenia składane wraz z ich wręczaniem?
alkohol - symbolizuje "dobrą zabawę", oderwanie się od twardej rzeczywistości, z którą nie zawsze sobie radzimy, a jest jak wiemy, trucizną (jak ktoś się bulwersuje, to niech będzie, że "substancją"
słodycze / czekoladki - jak sama nazwa wskazuje, symbolizują słodycz, a co za tym idzie miłość i radość. Cóż, więcej by nie trzeba było pisać, ale patrząc głębiej, posiadają te same atrybuty, co alkohol - często ludzie nie radzący sobie z czymś odreagowują nie upijając się, a jedząc słodycze kilogramami. A czym są słodycze, o tym się rozwodzimy grubo w temacie o cukrze, więc co to gadać
kwiaty - mają swoją głęboką emocjonalną symbolikę, na którą dzisiaj już się nawet nie zwraca uwagi (a szkoda), jednak co dla mnie "najciekawsze" po zabawie z Icke'owym "Biggest Secret'em", gdzie mówi on o odwróconej symbolice, kwiaty są symbolem życia, witalności, a kiedy się je wręcza, są... cięte, oderwane od korzeni i w ten sposób skazane na szybką śmierć
życzenia - "wszystkiego najlepszego, zdrowia, szczęścia i pomyślności" powtarza się jak mantrę przy każdej okazji, a kiedy samemu się odbiera życzenia, słyszy się to z niezliczonych ust, lecz efektów brak... Jak tu wierzyć w moc słowa, kiedy słysząc i powtarzając to bez końca, wciąż błąkamy się pośród "wcale nie najlepszego", chorując, szukając szczęścia i pomyślności, jednocześnie nie osiągając ich nigdy na stałe - to znowu ta odwrócona symbolika, czy może działanie naszej psychiki, której te atuty przedstawia się umiejscawiając je w przyszłości: "życzę ci, żeby cię (kiedyś) spotkało najlepsze, życzę ci (przyszłego) zdrowia, bo go przecież nie masz, szczęścia (również gdzieś tam, bo przecież widzę jak jest
odbieramy te sygnały (my, nasza psychika, czy podświadomość) bardzo, bardzo, bardzo dosłownie - symboliczny brak atrybutów w naszym życiu, przynoszonych razem z prezentami, przemienia się w rzeczywiste braki w życiu, a życzenia kierują nasze oczy cały czas na przyszłe szczęście, zdrowie i pomyślność, przez co umykają nam te aspekty życia TERAZ !
Mówią, że naród ginie bez tradycji i historii, ale cóż nam z tradycji, których nie rozumiemy, a tylko powtarzamy...? i gdzie tkwią korzenie tych tradycji? kto je zapoczątkował? Miały na pewno jakiś początek, ale nasi przodkowie sami na nie wpadli, czy może ktoś im te "rytuały" pokazał, a one się im spodobały i weszły w życie (tak jak walentynki obchodzone od kilku lat - za niedługo będą częścią tradycji, jeśli już się nią nie stały).
Nie wszystko co stare jest złe - nie o to mi chodzi i tak nie jest, ale kiedy jakiś obrządek przestaje żyć, traci elastyczność i kamienieje w jednej pozie, niczym pomnik, przestaje w ten sposób nieść z sobą ożywczą energię, a niesie tylko zastój, stagnację i ogłupienie. Tradycja potrzebuje życia, a życie jest w zrozumieniu jej, a zrozumienia nie ma w bezmyślnym powtarzaniu... a tym się stała tradycja...
Zmiana jest żywą wodą, która drąży skały tradycji, kreatywność i pomysłowość przywracają jej dawno utraconą elastyczność, a obserwacja i próby zrozumienia sprawiają, że skały te na nowo zaczynają się zielenić

to by było na tyle - na razie







Boska matryca - Braden Gregg