Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 16 lis 2019, 23:15

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 225 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 8  Następna
Autor Wiadomość
Post: 28 lip 2010, 21:08 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 cze 2009, 21:44
Posty: 581
Anszai napisała czego wcześniej nie zauważyłam:

Cytuj:
Odeszła bym z dzieckiem bez walki. I tyle. Cała reszta wyborów, to przedłużanie agonii. Fizycznej i mentalnej



Odpowiedz ta nadal pozostaję w świecie abstrakcji , ale daje już pewną informację. Nie będę jej ocieniać. Bo nie o ocenę mi się rozchodzi , a o uczciwość. Jeśli Anaszai mówi tak i się skonfrontowała z trudnością w kontekście dziecka to daje mi to informację, że jej poprzednie odpowiedzi były bardziej wiarygodne aniżeli tych co nie podali się tej konfrontacji.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 28 lip 2010, 21:08 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 28 lip 2010, 21:17 
myślałam, że prowokujesz, a nie odpowiedzi oczekujesz ;) no dobrze :)
ciężko poddać mi sie takiej konfrontacji, bo dziecka nie mam. niech się może rodzice wypowiedzą... jestem za to odpowiedzialna za dwa małe koty i powiem szczerze, że własnym ciałem bym je zasłoniła gdyby przyszło co do czego. we wszystkich sytuacjach zagrożenia życia lub bezpieczeństwa, w jakich się w życiu znalazłam, nigdy moją odpowiedzią nie była gwałtowność i agresja. nie nadaję się więc na dziewczynę Bonda :) ale nie przypominam sobie, żeby wtedy jakaś miłość do źróła zagrożenia się pojawiała... od tego czasu sie zmieniłam, więc może miałabym i lepszą reakcję. a może nie. takie wiesz, co by by było gdyby ;)



Na górę
   
 
 
Post: 28 lip 2010, 21:24 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 cze 2009, 21:44
Posty: 581
Jeśli zasłoniłabyś swoje kotki to tym bardziej swoje dziecko :) więc może jednak bliżej Ci do tej dziewczyny Bonda niż Ci się wydaję :) ;)... nie w kontekście agresji czy gwałtowności , ale walki o przetrwanie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 lip 2010, 22:05 
Offline
Master of the Ninth Arch * 13th Degree
Master of the Ninth Arch * 13th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 lis 2009, 5:05
Posty: 1218
Lokalizacja: Lyrae/Terra
Płeć: mężczyzna
Temat ciekawy.
To i ja się wypowiem.

Podstawy by ogarnąć trochę, czy "uszczypnąć" historię Draco - Anton Parks.
Do tego wiele innych źródeł, które znacie, chociażby Mutwa, już nie mówiąc o prześledzeniu królewskiej rodzinki i ich ozdób, obelisków stawianych gdzie nie gdzie i tak dalej.

By zrozumieć Draco - POWINNIŚCIE wyjść na zewnątrz, czyli poza Ziemię.
W skrócie :
Jesteśmy na tak małej planecie i tak mali (jeżeli chodzi o obszar) że jest na pewno wiele wiele innych systemów gdzie owi "przyjaciele" przybyli. Wszechświat jest wieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeelki.
Myślicie że nasze problemy są czymś wyjątkowym ?
Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem i szukać winowajców.
Być może to faktycznie było tak, że w baaardzo odległych czasach - napadli Ziemię i jako część gry (pozwolono widocznie im na to) stworzyli scenariusz - upodlili planetę - by później mogła ewoluować w wyższe stany.
Ktoś w tej całej kosmicznej stefie musi być "bad boys". Oni też mają podziały na kasty. Być może i są zgraną paczką, ale każda paczka ma gdzieś słabostki w postaci "odmieńców".
Nie każdy gad jest zły.
Natomiast kwestia zrozumienia gadów, to inna sprawa.
Jasnym jest, że jeżeli spotkałoby kogoś coś złego z ich strony, to odczucia byłyby negatywne do nich, lub nie pozytywne.
Lecz w zasadzie to światowi "gracze"-mieszacze mogą mieć kontakt z nimi lub wiedzę o ich powodach ingerencji w nasz ogród.
I nie powinniśmy się zbytnio przejmować gadami, a robić swoje, czyli - zrywać kajdany - najpierw wychodząc z manipulacji, oraz poznawać siebie i swoją natury i naturę świata, systemów działań tego wszystkiego co nas otacza i tak dalej.
Uważam że Ziemia jest cennym projektem dla "projektantów" z wielu powodów. Jednym z nich właśnie jest to, że zainteresowały się nią gady. I już sam aspekt tego jest interesujący.
Więc zatem kim jesteśmy a kim możemy być kiedy zerwiemy kajdany, tworząc społeczność opartą na poszanowaniu drugiej istoty i poszanowaniu Ziemi i kontaktu z nią ?
Zapewne czymś/kimś większym niż nam się wydaje. Jesteśmy nacją magików, tylko ta magia została "zdeptana" przez taki właśnie brak świadomości planetarnej.
Sytuacja na szczęście się zmienia, pomyślcie zatem co się będzie działo jak planeta uwolni się od tego syfu ?
A uwolni się, bo nie ma ciągłej ciemności tam, gdzie jest pragnienie lepszego świata.
Spójrzcie na gady z tej strony także, że są pewnym etapem w rozwoju planety - bo bez ciemności i błędów - nie można się uczyć i wzrastać. Jedno drugie napędza. Sytuacja analogiczna - nasze życie, codzienne. Kiedy zaglądamy wstecz i patrzymy jakie błędy popełniliśmy i uczymy się - i jedni już nie robią tych samych i unikają, a drudzy robią, trzeci mają to w ogóle gdzieś i tak dalej...
Być może właśnie Draco pełnią rolę takich strażników, hamulców, narzędzi do wzrostu świadomości w tych ciężkich latach manipulacji...
Może być też tak, że nie są do końca świadomi iż będą musieli opuścić planetę jeżeli ta stanie na progu zmian idących w świetlne piękne lata dla ludzkości.

Jakie są metody powstrzymania ich ?
Kto da złoty środek ?
Moim zdaniem nie możemy być niczego pewni poza tym, że świadomość i chęć zmiany biegu TERAZ (ZBIOROWO) - da rezultat.
Czy zrobimy to miłością do nich, czy zrobimy to miłością do nas samych + do tego zrozumienie i zaakceptowanie stanu rzeczy w jakim się jest............. - Wszystkie możliwości są bronią. Wszystkie połączone na raz - dadzą oczekiwany rezultat.
Lecz trzeba jeszcze czekać, co raz więcej ludzi budzi się z bio-robotowego snu i zaczyna ŻYĆ.
I wtedy nadejdzie czas gdzie planeta nie uniesie już tego syfu i nastąpi 'clean' - różnie interpretowany przez ludzi czy kierowanych strachem - czy poszlakami, czy rzetelnymi informacjami na ten temat jak to będzie wyglądało.

W każdym bądź razie, jednego jestem pewien w tym całym temacie - nie ignorujmy "przyjaciół" lekceważąc ich.
Bo w pewnym sensie oni też kiedyś dojdą do wniosku że nie tędy droga ku jedności, co w ich kastach i systemach rządów.
Ludzie może i są sami sobie winni.
Ale kiedy odnajdą świadomość i wezmą odpowiedzialność za świat (wszystko i wszystkich) - wtedy nastaną bardzo ciekawe czasy.
Polecałbym traktować naszą piękną Ziemię i to że tu jesteśmy - jako mały poligon, w którym różnorodność wszystkiego jest w jednym miejscu i gdzie możemy się nauczyć wiele. Tak wiele, że zapewne wstępując w tak ciemną strefę jak tu - może i będzie trzeba 3,4 pokoleń by wypełnić swoją misję nadrzędną, a nieżeli na innych planetach gdzie bez ciemności - grozi stagnacja i kiedyś tempo rozwoju może spaść.
Jesteśmy piękni, nasze ciała to pojazdy dla nas, dla dusz. Bierzmy to co najlepsze z tej planety i dajmy jej to samo.
Wtedy czy są Draco czy nie ma - nie będzie to miało aż takiego już znaczenia.

I gdzieś tam może i powinniśmy wyjść na ulice, ale bez przepychanek, które rodzą konflikty w naszym gnieździe.
na G20 w Toronto gdzie był Charlie Veich - było mnóstwo ludzi. Można ?

Pozdrawiam.

_________________
Nie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 lip 2010, 22:37 
Tańcząca, ja sie słabo znam na psychologii i nie wiem jak to jest z ta walką o prztrwanie, ale ręki na oprawcę bym nie podniosła. wiem, że gdybym miała taką sytuację: uratować swoje/czyjeś życie i roztrzaskać komuś kto mi/mu zagraża łeb, to nie stanęłabym na wysokości zadania. co innego zasłonić kogoś własnym ciałem a co innego rozprawić się z agresorem jego metodami. więc może policzka bym nie nastawiła chełpliwie i bez lęku, ale na pewno nie poszłabym w bój... ale może to czyni ze mnie zwykłego tchórza.



Na górę
   
 
 
Post: 29 lip 2010, 8:24 
Tańcząca z wilkami pisze:
Rozmawiacie poruszając się w świecie abstrakcji i nic ponadto.
Tak samo jak nie wierzę w to ,że Red zorganizuję jakieś działanie i stanie do walki na ''noże'' z kimkolwiek i przeciw komukolwiek to i tak samo nie wierzę tym, że gdy ktoś będzie chciał zabić Wam dziecko poddacie się bez walki i obdarzycie go miłością.
Miłego dalszego bujania w obłokach.
:)


Nie opisuję sytuacji teoretycznej tylko opieram się na historii tego gatunku która jest nam dostępna.
To forum do tego służy.
Ponadto ja nie pisałem o tym że jestem w stanie przygotować jakiegoś ruchu oporu czy czegokolwiek bo jest to poza moim zasięgiem.
Ponadto jakikolwiek fizyczny pojedynek nie wchodzi w grę bo przy każdym bezpośrednim starciu nawet najsilniejszy człowiek jest fizycznie bez jakichkolwiek szans. Od tego są jednostki specjalne i zaawansowane czarne projekty które jak ostatnio wszytko wskazuje przygotowują się do bardzo ostrego konfliktu.
Mam na myśli armię żołnierzy 7 generacji (coś jak Dunacn Ofinian tylko znacznie lepsi) - pytanie po co?

Skoro zakładacie że miłość załatwi wszytko to jesteście bardzo naiwni, to nigdy wobec nich nie skutkowało.
Zasady postępowania są dosyć proste w ich przypadku a wy popełniacie błąd próbując im przypisywać "ludzkie cechy" ludzkie emocje" lub fakt że są w stanie się zmienić pod naszym wpływem.
Otóż nie są.

Tangerine pisze:
red, wiesz co widzę? widze zagubionego gościa, który chce być dobry, ale napotkał wewnątrz siebie ścianę, której nie może przeskoczyć. i który pisze:
nie udaje się wygrać, bo zrobili nam to i simato...
rewolucje upadały, bo zmanipulowali nas...
gdyby nie oni, to moglibyśmy...
gdyby nie oni, to bylimyśmy...
na przeszkodzie do naszego rozwoju stoją oni...
nie możemy kochać bezwarunkowo dopóki oni...

widzisz co to jest?
to jest projekcja na zewnątrz. szukasz źrodła zła poza sobą. szukasz manipulacji i powodów dla których nie możesz być taki jaki czujesz że być powinieneś.


Po pierwsze nie znasz pojęcia i zastosowania słowa projekcja, bo ma się to nijak do opisywanych przeze mnie dostępnych faktów historycznych czy obserwacji. Zdaje się też że raczej nie masz pojęcia z czym mamy doczynienia i do czego są zdolni. Oni są źródłem i jest to potwierdzone, ponadto widzę że masz jakiś koszmarny problem co do jednoznaczności uczuć. Nie lubisz jak ktoś o nich pisze?
Co zrobisz z istotą która traktuje ludzi jak w artykule o "Ludzkich Żniwach" ?
Dla NICH jesteś niczym innym jak PRODUKTEM - związkiem chemicznym.
Wbijcie sobie do głowy że w takich wypadkach całkowicie usprawiedliwione jest działanie mające na celu eliminację takich gości w najskuteczniejszy z możliwych sposobów.
Dylematy moralne : och nie chcę go zranić...bo jestem człowiekiem i to grzech...kiedy ON by cie najchętniej rozszarpał na strzępy....Tak to się nazywa bycie "dobrowolną ofiarą"

Dlatego każdą bitwę będziemy przegrywać.
Oni boją się też jeszcze drugiej rzeczy...naszej tzw furii i nieobliczalności, to jest nasza przewaga.
Bycie nieobliczalnym...innej przewagi nie mamy.
To ma związek z naszym DNA, z ogniem we krwi.
Dlaczego za wszelka cenę pozbywacie się części natury naszej osobowości i spychacie odpowiedzialność do poziomu bycia ofiarą ?

Zdaje się że

Co ja bym zrobił gdybym miał środki i możliwości ?

gdyby nie oni, to moglibyśmy...
A co możesz? Możesz dowiedzieć się prawdy, masz wolną energię ? Co możesz tak naprawdę zrobić?
Illuminati i Satanizm czczą tylko jednych bogów i to są starożytni "Czuwajacy".



Na górę
   
 
 
Post: 29 lip 2010, 8:34 
Nic mi nie wiadomo na temat żołnierzy 7-mej generacji, napisałem list do poczciwego wujka Google'a, niestety nie odpisał. Boję się zapytać kto głosi te historie o żołnierzach 7-mej generacji. Może zdradź trochę szczegółów @Red.
:bezradny:



Na górę
   
 
 
Post: 29 lip 2010, 9:08 
Tak a propos dziecka. Kidy porywają Ci dziecko robi się tak.
Schodzisz do podziemi, podstępem je zabierasz nie wzbudzając alarmu,
schodząc zostawiasz maksymalne ilości C4 w strategicznych punktach, przy wyjściu naciskasz przycisk i zamykasz ten biznes. To się nazywa rozwiązanie problemu ! Skutecznie ! :D :język:
Warto wrócić na następny dzień i sprawdzić czy wszytko OK :tak:
Prosto Prymitywnie i Skutecznie ale bez gwarancji.

Gwarancją może być wsadzenie atomówki do bazy, przynajmniej jakiś komfort psychiczny większy. :język:

Bo wiecie...najgorsze jest niedocenianie wroga.
A jeszcze gorsze jest jego ignorowanie.



Na górę
   
 
 
Post: 29 lip 2010, 9:23 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 cze 2010, 17:52
Posty: 1629
Lokalizacja: Poland
Płeć: mężczyzna
Wiesz Red, ja się zajmuję realną walką, w realnych warunkach, naprawdę niektórzy już działają i jest mnóstwo informacji jak to się robi. Esencja info w moim podpisie :D To co pisałem o boostingu jest powiązane z informacjami o orgonicie oczywiście.

Don Croft fajnie to opisał:
One of the ways to succeed in the ‘Art of War’ is to take and maintain the initiative. Mankind is winning the spiritual war against the Illuminati and their even more gruesome cohorts right now. Orgonite has apparently given mankind the edge (initiative) that it needs to win this war because this stuff is like kryptonite to the Illuminati’s virtual supermen. That’s our single most effective advantage over them. Every other advantage could and would likely be exploited and subverted eventua lly but distributing orgonite in their vicinity robs them of their power to exploit us. They’re constrained, by their nature, to occupy and exploit power spots on the earth grid in order to maintain their hegemony and they simply can’t stop us from showing up at or very close to those spots and taking them back (gifting them) on behalf of humanity and the planet.

The fact is that the Illuminati, consummate human parasites and predators, have been waging war on humanity for over a century on a massive scale and for millennia before that in the preparatory form of espionage, exploitation and subversion. Now they stand poised to initiate martial law, after which they plan to exterminate most of humanity so that the few people who remain will be easier for them to enslave. They’ve even created extensive underground facilities in order to survive the very global catastrophe’s they wish to facilitate.

What we’ve all done around the world with the cloudbusters and other orgonite devices has apparently shifted the balance firmly in mankind’s favor recently. As I see it, this is just part of an awareness-raising process that characterizes the closing, liberating phase of a vast cosmic cycle. It’s our privelege to be part of the resolution of humanity’s difficulties and this effort is a very comfortable and uplifting alternative to having to endure temporary global tyranny and genocide.


Źródło:
http://www.orgoniseafrica.com/orgone-wilhelm-reich-orgonite-don-croft/orgonite-gifting-tower-busting-how-to.html


Oczywiście więcej co i jak tu na forum. Uwaga, posty są modyfikowane i usuwane ostatnio, przez "tajemniczą rękę", znaczy, że temat już jest monitorowany, a to dobry znak. :spoko:
http://davidicke.pl/forum/chembuster-t2245-390.html

Pozdrawiam i zapraszam do przyłączenia się do realnej walki.

ps. Podstawowy opis uzbrojenia:

TB - Tower Buster - cel główny - wyłączanie Death Towers, które zaniżając wibrację tworzą środowisko w którym pasożyty mogą żyć i poruszać się. TB jest podstawowym narzędziem i można go stosować to tysiąca innych spraw.

HHg - Holy Hand Granade - większy mocniejszy model. Używany do neutralizacji mocniejszych wież i miejsc okultystycznych rytuałów. Niweluje energetyczny wpływ składania ofiar w danym miejscu.

Chembuster - potężna broń przeciw chemtrailsom. Niszczy chemtrailsy w kole o promieniu nawet 100 i więcej kilometrów.

Earth Pipe - działa w drugą stronę, w dół. Zaprojektowana i używana do neutralizacji i zwalczania baz podziemnych.

więcej oczywiście tu:
http://www.orgoniseafrica.com/orgone-wilhelm-reich-orgonite-don-croft/orgonite-gifting-tower-busting-how-to.html
i na ethericwarriors.com

ps. Tangerine, sorrey za nieodpisanie, ale też się wtedy jakoś tak wzruszyłem jak to pisałem. Natchnienie jakieś czy co? :D

_________________
Rzuć orgonit pod wieżę komórkową którą widzisz. Starczy.
Pod znaczy w zakresie 40-400m od niej, tak jest najlepiej.
An eye for an eye will make us all blind. M. Gandhi
Pamiętaj, że nawet najmniejszy wysiłek przyniesie korzyści w przyszłości. Tutaj nie chodzi o ideę, a o twoje życie! Warto się starać, choć w danej chwili może to wydawać się zupełnie bez sensu.
Miłość i Wdzięczność - najlepsza medytacja, modlitwa, ochrona. Patrz M. Emoto, woda.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 lip 2010, 10:17 
Cytuj:
Skoro zakładacie że miłość załatwi wszytko to jesteście bardzo naiwni, to nigdy wobec nich nie skutkowało.
Zasady postępowania są dosyć proste w ich przypadku a wy popełniacie błąd próbując im przypisywać "ludzkie cechy" ludzkie emocje" lub fakt że są w stanie się zmienić pod naszym wpływem.
Otóż nie są.


Mogę mówić jedynie za siebie. Głupotą było by ufać w to, że gady pod wpływem miłości nagle się uczłowieczą. Nie tędy droga. To jak sypianie pod jednym dachem z psychopatą i wiara we własne bezpieczeństwo - z nożem pod poduszką ;) Ja ich nie uczłowieczam. Wierzę natomiast, że energii wysokich wibracji nie znoszą. I w tym widzę jedyną nadzieję naszą. Jeśli dla Ciebie jestem dobrowolną ofiarą na ołtarzu głupoty, niech tak będzie.

Cytuj:
Dlatego każdą bitwę będziemy przegrywać.
Oni boją się też jeszcze drugiej rzeczy...naszej tzw furii i nieobliczalności, to jest nasza przewaga.
Bycie nieobliczalnym...innej przewagi nie mamy.
To ma związek z naszym DNA, z ogniem we krwi.
Dlaczego za wszelka cenę pozbywacie się części natury naszej osobowości i spychacie odpowiedzialność do poziomu bycia ofiarą ?


Dlatego, co napisałam powyżej. Dodam jeszcze, że na tą furię i nieobliczalność składa się o ironio, również gadzie dna, które nam "sprezentowali" i choć w połączeniu z emocjami, których im brak - to wybuchowa mieszanka i nie zapominajmy, że piromania rzadko wychodzi na zdrowie piromanowi i otoczeniu.

Thozo - zapodaj po naszemu o tym boostingu więcej i erth pipe jeśli masz możliwość. Tudzież niech jakiś dobry człowiek to przetłumaczy :uśmiech:



Na górę
   
 
 
Post: 29 lip 2010, 10:36 
Skoro na Gady nie działa miłość, to dlaczego chcą Nas trzymać w najniższych prymitywnych instynktach?

Sex, przemoc, strach vs Miłość i spokój ducha

A ja myślę, że nic nie zdziałamy ani z Redmuluca atomówka wrzuconą do podziemnych baz, ani z miłością.

Trzeba byłoby wzbić się na wyższy poziom Świadomości i dopiero potem coś próbować:
http://davidicke.pl/forum/post39978.html?hilit=VII#p39978

Mamy sporo lekcji do odrobienia :spoko: Inaczej, nadal zajmować się będziemy cierpieniem a Oni będą miedzy Nami. :śpię:



Na górę
   
 
 
Post: 29 lip 2010, 10:49 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 paź 2009, 20:39
Posty: 186
Lokalizacja: Dania
Płeć: kobieta
Dla mnie ten temat to czysta abstrakcja :shock: , o jakim ataku my opowiadamy , zolnierzach 7 generacji itd, schodzeniu do podziemi, atomowkach itd. My niewemy nawet jak oni naprawde wygladaja i gdzie sa ich bazy :bangheadwall:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 lip 2010, 10:51 
saJms pisze:
Skoro na Gady nie działa miłość, to dlaczego chcą Nas trzymać w najniższych prymitywnych instynktach?

Sex, przemoc, strach vs Miłość i spokój ducha


Bo to działa tak...kiedy jesteś w stanie Miłość i spokój ducha to wtedy ich nie zasilasz nie dostarczasz energii inaczej jesteś bezużyteczny, czyli jest OK.
Tylko to nadal nic nie daje bo jesteś człowiekiem, a człowiek ma uczucia i doki tu będą mogą porywać kogo chcą i kiedy chcą i wykonać odpowiednie czynności "ręcznie". PONIEWAŻ NADAL TU SĄ.
Nie wiem czy bycie na wyższym poziomie gwarantuje nam jakakolwiek nietykalność - sądzę że raczej jest to nierealne, skoro nawet Andromedanie się z nimi tłukli. Oni nie mogą co prawda już nami manipulować...ale nadal mogą co innego.
Sam fakt posiadanie takich "sąsiadów" jest gwarancją że nie uzyskamy tego spokoju nigdy.

Opcja atomówki nadal aktualna. :język:

Poli pisze:
Dla mnie ten temat to czysta abstrakcja :shock: , o jakim ataku my opowiadamy , zolnierzach 7 generacji itd, schodzeniu do podziemi, atomowkach itd. My niewemy nawet jak oni naprawde wygladaja i gdzie sa ich bazy :bangheadwall:


Przyjmijmy na moment w calach edukacyjnych - że nie jest to abstrakcja
Oczywiście że wiemy jak wyglądają i dosyć dokładnie, gdzie są ich bazy to inni wiedzą ale samemu już byłbym w stanie te bazy zlokalizować na podstawie swojej wiedzy w tym temacie.

[b]Aktualnie wg Credo Mutwy ich wojownicy (jedna z kast) wygadają tak..., i to jest bardzo dokładny opis...zbyt dokładny.


Obrazek
Obrazek

Oryginalni wyglądają tak:

Obrazek

lub tak: Obrazek

lub co bardziej prawdopodobne tak: (pracujemy nad tym)

Obrazek

Co do baz, to w ciemno głosuję na port lotniczy w Denver jako pierwszy do wysadzenia 8-)



Na górę
   
 
 
Post: 29 lip 2010, 10:54 
Co do atomówki...

ja potrafię zrobić tylko straszak na Szpaki w puszce od farby i srebro kolidalne. Masz jakieś pomysły odnośnie podziemnych baz?
Nie chcesz chyba wrzucać granaciaków do krecich norek z nadzieją, że za setnym razem ich to sięgnie? :język:



Na górę
   
 
 
Post: 29 lip 2010, 10:58 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 cze 2009, 21:44
Posty: 581
SaJms
Cytuj:
Nie chcesz chyba wrzucać granaciaków do krecich norek z nadzieją, że za setnym razem ich to sięgnie? :język:

:lol: :D :lol:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 lip 2010, 11:01 
red, widzę, że dyskusja z Tobą w tej kwestii nie ma sensu. Ty masz swoje poglądy, ja swoje. tylko do jednego zdania się ustosunkuję
redmuluc pisze:
Dla NICH jesteś niczym innym jak PRODUKTEM - związkiem chemicznym.
Wbijcie sobie do głowy że w takich wypadkach całkowicie usprawiedliwione jest działanie mające na celu eliminację takich gości w najskuteczniejszy z możliwych sposobów.

chociaż już Cottontail to powiedziała, to powtórzę. dla człowieka produktem są na tej planecie inne istoty-zwierzęta. robimy im dokłądnie to samo co tamci nam. i co? idziemy teraz z bandą na oprawców? czy to coś naprawi? czy jak pójdziesz wysadzic wszystkie rzeźnie to problem zniknie?

dlatego zwierzęta mają lepsze wibracje. czystsze. bo nie znają zemsty. możemy im tylko dziękować, że wspólna świadomość jeszcze nie oszalała przez to nasze maluczkie usprawiedliwianie swojego zła innym złem.

P.S.ja niczego nie rozpatruję w kategorii grzech-nie grzech, wiec nie o mnie proszę z takimi tekstami.



Na górę
   
 
 
Post: 29 lip 2010, 11:33 
Tangerine pisze:
red, widzę, że dyskusja z Tobą w tej kwestii nie ma sensu. Ty masz swoje poglądy, ja swoje. tylko do jednego zdania się ustosunkuję
chociaż już Cottontail to powiedziała, to powtórzę. dla człowieka produktem są na tej planecie inne istoty-zwierzęta. robimy im dokłądnie to samo co tamci nam. i co? idziemy teraz z bandą na oprawców? czy to coś naprawi? czy jak pójdziesz wysadzic wszystkie rzeźnie to problem zniknie?


No i dobrze że się nie nie zgadzasz ale ja, daleki jestem od pisania że dyskusja z Tobą nie ma sensu.
Jeżeli w dyskusji zakładasz tylko i wyłącznie narzucenie swojego zdania to faktycznie jest to bez sensu, dyskusja polega na wymianie opinii a niekoniecznie na przekonaniu drugiego rozmówcy.

Tak...a przypominasz sobie kto nauczył nas jeść mięso ? Kto upodobnił genetycznie zwierzęta hodowlane do ludzi. Kto swoimi działaniami pozbawia nas empatii? Wszytko to wybór człowieka to fakt. Jednak stworzyli nowy gatunek ludzi poprzez hybrydyzację i to już nie takie proste. W planach mają też znacznie gorszą niespodziankę.

[quote]dlatego zwierzęta mają lepsze wibracje. czystsze. bo nie znają zemsty. możemy im tylko dziękować, że wspólna świadomość jeszcze nie oszalała przez to nasze maluczkie usprawiedliwianie swojego zła innym złem.

Mylisz słowo "zemsta" z pojęciem "przetrwanie gatunku". Ja to rozpatruje tylko i wyłącznie w takich kategoriach.
Bo to wojna o przetrwanie gatunków - jeden kosztem drugiego.

No i ten temat ma przekroczyć pewne horyzonty myślowe, chcę zobaczyć co w tym temacie myślą ludzie , i jak będę reagować w starciu (choćby teoretycznie) z innym drapieżnym gatunkiem.
Jak na razie jestem rozczarowany, bo widzę że bylibyśmy bez najmniejszych szans na jakiekolwiek przetrwanie.
Siła pozytywnego myślenia nie zawsze zdziała cuda, czasem trzeba coś zniszczyć, Destrukcja tez jest nieodłącznym elementem życia.



Na górę
   
 
 
Post: 29 lip 2010, 11:51 
Tangerine pisze:
No i dobrze że się nie nie zgadzasz ale ja, daleki jestem od pisania że dyskusja z Tobą nie ma sensu.
Jeżeli w dyskusji zakładasz tylko i wyłącznie narzucenie swojego zdania to faktycznie jest to bez sensu, dyskusja polega na wymianie opinii a niekoniecznie na przekonaniu drugiego rozmówcy.



ale ja napisałam: w tej kwestii :) nie chcę narzucić opinii Tobie ani nikomu innemu. to tylko takie wołanie rozpaczy.

Cytuj:
Tak...a przypominasz sobie kto nauczył nas jeść mięso ? Kto upodobnił genetycznie zwierzęta hodowlane do ludzi. Kto swoimi działaniami pozbawia nas empatii?



empatii możemy pozbawić się tylko my sami. nie wiem kto nas nauczył jeść mięso, ale wiem, że ja się oduczyłam jeść sama. więc przemocy też sie mogę sama oduczyć.

Cytuj:
Jak na razie jestem rozczarowany, bo widzę że bylibyśmy bez najmniejszych szans na jakiekolwiek przetrwanie.
Siła pozytywnego myślenia nie zawsze zdziała cuda, czasem trzeba coś zniszczyć, Destrukcja tez jest nieodłącznym elementem życia.



red, przyjacielu, jeśli mamy przetrwać kosztem zamienienia się w krwiożercze bestie, to ja przetrwać nie chcę :) przecież duchowa ewolucja prowadzi nas w całkiem inną stronę :) więc jak przeżywają tylko ci co najlepiej się biją, to a) nie mam ochoty tu z nimi siedzieć b) może taka już kolej rzeczy, że teraz idziemy gdzieś indziej...
chyba zapominasz, że na tej planecie i tym życiu nie kończy się wszechświat :)



Na górę
   
 
 
Post: 29 lip 2010, 12:02 
Red problem polega na tym, że z takim gatunkiem w walce bezpośredniej jesteśmy skazani na porażkę. To nie jest wawelski smok, a z nas żadne szewczyki. A przetrwać i tak przetrwamy. Jak nie tu, to gdzie indziej. Prawdę mówiąc tej nieszczęsnej Ziemi należy się odpoczynek. Od gadów i ludzi. Oba gatunki są siebie warte :P
Powoływałeś się na Mutve, ten sam człowiek mówił nie o walce z nimi a o miłości, którą powinniśmy wykrzesać przy takim spotkaniu, bo ona tu jest drogowskazem i siłą do przetrwania.
W sumie taki wraiht jak ST Atlantis to mi się nawet podoba :lol: Lubie blackowe klimaty w imagu ;)



Na górę
   
 
 
Post: 29 lip 2010, 12:07 
redmuluc pisze:
red, przyjacielu, jeśli mamy przetrwać kosztem zamienienia się w krwiożercze bestie, to ja przetrwać nie chcę :) przecież duchowa ewolucja prowadzi nas w całkiem inną stronę :) więc jak przeżywają tylko ci co najlepiej się biją, to a) nie mam ochoty tu z nimi siedzieć b) może taka już kolej rzeczy, że teraz idziemy gdzieś indziej...
chyba zapominasz, że na tej planecie i tym życiu nie kończy się wszechświat :)


Ja tam ich krwi nie chcę ..to oni chcą naszej dosłownie niemal w schłodzonych napojach ze słomką. :język:

Myślę że można do tematu podejść zupełnie inaczej. Kiedyś byliśmy ludem związanym z ziemią i przyrodą, musieliśmy wytworzyć technologię aby walczyć z wrogiem który nas całkowicie zmienił. Prawda jest taka jeżeli chcemy wrócić do swojego pierwotnego celu ewolucji...to robotę trzeba dokończyć i ich wykończyć.
Nas ludzi NIGDY NIE UCZONO rozpatrywać MORALNOŚCI i ETYKI w kwestii przetrwania gatunku i ten temat nie istnieje NIGDZIE. Myślę że to jest bardzo ważne.



Na górę
   
 
 
Post: 29 lip 2010, 12:08 
Widzę że temat się rozwija :D

Po pierwsze dużo tutaj elementów ougólniania i wrzucania gadziej rodzinki do jednego worka.

A np taka kultura Tybetańska wiele się nauczyła od Nagas :shock: :
Obrazek

Czy Japońska od Kappas:
Obrazek

Nie wspominając już o rozróżnieniu pomiędzy Jahve/Enilem/Setem i Adonaiem/Enkim/Lucyferem - które ma to do siebie że ta pierwsza część rodzinki chciałaby traktować nas jak związki chemiczne, a ta druga "przepuściła mysz" przez granice Imperium i do naszych genów dodała mieszankę mającą dojrzeć i rozsadzić Imperium od środka.

Oglądając jednak propagandowe materiały Watykanu i Elit trudno się czegoś dowiedzieć o powyższej kwestii - wiemy z nich jedno - Illuminati i ich kumple z kosmosu to zło wcielone, a my możemy wybierać pomiędzy szybką śmiercią z uśmiechem na twarzy a powolnymi mękami.

Po drugie - nie ma możliwości otwartej inwazji, i jeśli ktoś chciałby nas powyżynać zrobiono by to tysiąc, dwa, czy pięć tysięcy lat temu.

Po trzecie - i tutaj niestety nie da się nie nawiązać do punktu 1 - mawiają że vampiry w obliczu Słońca giną...
To bardzo ciekawe, zwłaszcza że Jahve był nazywany przez Aborygenów Enkilem, ojcem wszystkich vampirów.
Punkt 3 wygląda tak:
Obrazek

i tak
Obrazek

i tak:
Obrazek

i tak:
Obrazek

...czyli mamy dość poważne wsparcie :shock: :D :tak:

...a problem manipulacji rozwiąże się bez atomówek i schodzenia do podziemi :bangheadwall:

pozdrawiam

p.s. oczywiście jak ktoś przyjdzie po moje dzieci nie będę stał i patrzył jak mnie i je przybijaja do krzyża - jak chciałaby agenda Jahve, czyli KK wmawijąc nam że Jezus umarł dobrowolnie jak baranek :D



Na górę
   
 
 
Post: 29 lip 2010, 12:09 
@Red jak Ty chcesz walczyć z niewidzialnym wrogiem, jak ja znaczka D.I. nie mogę z Tobą przeforsować?? :język:

Pokój;)



Na górę
   
 
 
Post: 29 lip 2010, 12:10 
musieliśmy wytworzyć technologię, bo było zimno i by nam dupy pomarzły ;) serio myślisz, że technologia powstała żeby walczyć z gadami? myślę, że ludzie mieli ciekawsze rzeczy do roboty, jak choćby uprawa marchewki. i jak pole marchewkowe się rozrosło to sobie wymyślił nawadnianie.. a potem już z górki :)



Na górę
   
 
 
Post: 29 lip 2010, 12:16 
Aniszai pisze:
Red problem polega na tym, że z takim gatunkiem w walce bezpośredniej jesteśmy skazani na porażkę. To nie jest wawelski smok, a z nas żadne szewczyki. A przetrwać i tak przetrwamy.


Otóż trochę jest inaczej, to ONI potrzebują NAS aby przetrwać. I Przetrwamy bo jesteśmy im potrzebni
PYTANIE bardziej dotyczy czy się ROZWIJAMY i czy cz chcemy przestać być ich bydłem.
Czy ludzka rasa powstanie z kolan ?
Jeżeli pozbędziemy się ich to DLA NAS LUDZI to same plusy.
Pytanie które stawiam dotyczy naszej szansy, załóżmy że dokonuje się skok ewolucyjny, OK wszyscy to akceptujemy. Jedak czy problem zniknie ? Czy trzeba będzie ich wykopać? Czy będziemy musieli użyć do tego siły i jak wielkiej.

W celach edukacyjnych dyskutujemy przypominam - i gdzie się podziali nasi forumowi filozofowie? :hi hi:



Na górę
   
 
 
Post: 29 lip 2010, 12:21 
no to skaczmy już w tę czwartą gęstość, z maczetą w łapie i barwami wojennymi na twarzy ;) eoeoeoeoe! ;)



Na górę
   
 
 
Post: 29 lip 2010, 14:06 
redmuluc pisze:
Prawda jest taka jeżeli chcemy wrócić do swojego pierwotnego celu ewolucji..

redmuluc pisze:
PYTANIE bardziej dotyczy czy się ROZWIJAMY


Rozwiń proszę te dwa sformułowania; jeśli mogę prosić, to ładnie i starannie 8-)



Na górę
   
 
 
Post: 29 lip 2010, 14:32 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2009, 2:25
Posty: 688
redmuluc pisze:
Bo to wojna o przetrwanie gatunków - jeden kosztem drugiego.

Ja myślę że jednak że nie jeden kosztem drugiego tylko po prostu gdy jest problem drogi dwóch gatunków rozchodzą się, unikają się na ile to możliwe.
Z tym że większości musi przeszkadzać a nie przeszkadza a gdy już coś jest nie tak ładuje się mnóstwo energii w działania sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem... wręcz odwrotnie, ogół gadzinek jest zadowolony, ludzie są też ogólnie zadowolone, oprócz jakiś malkontentów rzecz jasna (możliwe że po obu stronach) i system pracuje dalej.

Ja mam problem, moje "oprogramowanie" zrobiło fikołka (sprzeczne polecenia) i nie wiem już jak żyć, żadne gotowe recepty nie pasują do końca, znikąd pomocy czy bug fix'u i nie ma skąd granatów...
Im dłużej patrzę na świat tym mniej rozumiem.
A 10 tysięcy innych ludzi nie ma tego problemu, czasem coś im przeszkadza ale nie umieją sobie z tym inaczej poradzić jak tolerować, zwłaszcza że różne odpryski tego systemu uderzają głownie w innych.


Ostatnio zmieniony 29 lip 2010, 14:39 przez huuysuy, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 lip 2010, 14:39 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 cze 2010, 17:52
Posty: 1629
Lokalizacja: Poland
Płeć: mężczyzna
Aniszai pisze:

Thozo - zapodaj po naszemu o tym boostingu więcej i erth pipe jeśli masz możliwość. Tudzież niech jakiś dobry człowiek to przetłumaczy :uśmiech:


Aniszai - właściwie to wszystko o boostingu już wkleiłem poprzednio. To bardzo proste w opisie. W wykonaniu może być tak, że dla jednych proste, a inni będą musieli się trochę nauczyć. Szczególnie umiejętność ugruntowania się, i otwarcie serca na miłość mają tu kluczowe znaczenie. Dla mnie to proste, bo akurat tymi dwoma tematami zajmuję się od dawna. Link do bardziej skomplikowanych sposobów też w poprzednim poście: "Techniki zaawansowane".

Przetłumaczę ten kawałek o podstawach, to jest proste. Będę dodawał własne spostrzeżenia w nawiasach pod punktami.

Podstawy boostingu PL

Oczyść swoją osobistą przestrzeń (uziemienie, ugruntowanie) - Wyobraź sobie uziemiający sznur prowadzący z twojej kości ogonowej do centrum Ziemi. Wyślij całą nie należącą do ciebie energię w dół do Ziemi. Wtedy wypełnij swoją przestrzeń, pole, twoim własnym złotym światłem. By uzyskać więcej informacji o uziemieniu, zobacz sekcję Etheric Exercises na forum.
(To bardzo ważne. Człowiek ugrunowany połączony energetycznie z Ziemią jest odporny na manipulacje energetyczne, nawet fizycznie staje się bezpieczny. Ja odczuwam to jako przepływ energii przez całe moje pole energii z góry w dół, i nie tylko przez kość ogonową, ale i przez stopy. Bardzo dobrze jest stanąć boso na ziemi, szczególnie w czasie nauki uziemienia/ugruntowania)

Skup się na sercu - zapoznaj się z systemem czakr jeśli nie zrobiłeś tego do tej pory. Serce, inaczej mówiąc czwarta czakra mieści się na mostku nieco powyżej linii sutków w środku klatki piersiowej. To miejsce z którego będziesz wysyłał energię.
(myślę, że lepiej podać - środek mostka, zresztą tą czakrę łatwo wyczuć jak już działa, wtedy wątpliwości natury anatomicznej mijają.)

Skup się na kimś kogo kochasz - Uzyskaj uczucie miłości w swoim sercu na kimś kogo kochasz, czy jest to członek rodziny, dziecko, przyjaciel lub zwierzak.
(To jest naprawdę prosta instrukcja dla każdego, więc jest podany prosty sposób na uruchomienie miłości. Oczywiście osoby bardziej zaawansowane, które potrafią uruchamiać miłość serca innymi sposobami mogą zrobić to tak chcą. Chodzi o uruchomienie uniwersalnej kosmicznej miłości dowolną metodą.)

Wyślij energię - Kiedy poczujesz miłość w obszarze serca, wizualizuj ją jako strumień energii płynący z czakry serca w kierunku zamierzonego celu. Energia czakry serca ma kolor zielony, energia orgonu jest niebieska. Oba kolory są odpowiednie.
(Co do kolorów to się zgadzam. Raczej w wizualizacji domieszałbym duuużo biało-niebieskawego światła, czyli wychodzi taki świetlisto-biało-niebieski, albo świetlisto-biało-zielony. U mnie jest to świetlisto biało niebieskawy)

Bądź neutralny - Wysyłaj energię bezwarunkowej miłości. Znaczy to, że nie szukasz zemsty, nie jesteś wściekły, nie jest twoją intencją zranić lub zadać ból itp. Sprawiedliwy gniew jest akceptowalny ponieważ należy on do wyższego duchowego porządku. Masz prawo by się bronić.

Podpowiedź: Jeśli masz kłopoty z wizualizacją energii płynącej z czakry serca, wyobraź sobie strażacki hydrant otwarty z jednej strony. Woda pod ciśnieniem wypływa z hydrantu bez wysiłku. Wyobrażaj sobie energię wypływającą z serca właśnie w ten sposób - bez żadnego wysiłku.
(Tak to my JESTEŚMY tą technologią obronno-zaczepną której szukamy. Uruchomienie systemu miłości, który jest zakodowany w naszym DNA rzeczywiście generuje niesamowite ilości energii, mamy do niego dostęp non stop. Intencja i koncentracja są tu kluczem. Miłość do życia też. Jej ilość jest tak duża kiedy system działa, że rzeczywiście tworzy to ciśnienie. Manipulatorzy robią co mogą, byśmy nie umieli uruchamiać naszego wrodzonego systemu, do tego umniejszając znaczenie tej potężnej broni. Kto raz uruchomił - wie o czym mówię. Dopisuję to, bo dla niektórych kochać to oczywiste i proste, a inni będą musieli się nauczyć - podpowiedź - to całkowicie naturalna prosta rzecz dla naszej rasy).

--------------------------------------
Wysyłanie miłości - to niekoniecznie musi być miłość emocjonalna, jakkolwiek może być jeśli celem jest ktoś kogo kochasz. Podstawą jest to, że chcesz wysłać częstotliwość miłości. Takie podejście jest bardziej neutralne i bardziej użyteczne jeśli coś negatywnego stanowi twój cel. Któż chciałby przytulić mordercę na usługach Illuminati? To do czego dążysz jest wysoką wibracją miłości i właśnie tej energii "źli chłopcy" po prostu nie potrafią zrozumieć, ani walczyć przeciwko niej.


koniec tłumaczenia



Earth pipe - nie robiłem, jedynie widziałem filmy i czytałem. Urządzenie orgonitowe działające na podobnej zasadzie jak chembuster na niebo. Z tym, że jego działanie - rurka i kryształ- jest skierowane w dół. Pochłania niską wibrację DOR i zamienia ją w wysoką zdrową pozytywną i odsyła z powrotem. Jaszczury i ich poplecznicy po prostu nie potrafią normalnie funkcjonować w takich warunkach. Od lekkiego zagubienia i trudności koncentracji co prowadzi do błędów, aż do fizycznej niemożliwości przebywania w pobliżu, w zależności od natężenia. Zaawansowana technika giftingu, wymaga oczywiście znajomości lokalizacji podziemnych instalacji. Podobnie jest z orgonitem na powierzchni. :D

Podobne opisy dotyczą boostingu, kiedy te istoty i ich ludzccy agenci dosłownie uciekali i przerywali akcje wymierzone przeciwko ludziom. Szczególnie kiedy grupa boosterów zebrała się i obrała sobie kogoś/coś za cel, nawet wysoko w jaszczurzej hierarchii. Naprawdę miłość jest bronią.

Pozdrawiam

Tangerine a ja mam maczetę - oczywiście to na biwaki do rąbania drewna - znacznie poręczniejsza i wielozadaniowa niż siekierka. :D

_________________
Rzuć orgonit pod wieżę komórkową którą widzisz. Starczy.
Pod znaczy w zakresie 40-400m od niej, tak jest najlepiej.
An eye for an eye will make us all blind. M. Gandhi
Pamiętaj, że nawet najmniejszy wysiłek przyniesie korzyści w przyszłości. Tutaj nie chodzi o ideę, a o twoje życie! Warto się starać, choć w danej chwili może to wydawać się zupełnie bez sensu.
Miłość i Wdzięczność - najlepsza medytacja, modlitwa, ochrona. Patrz M. Emoto, woda.


Ostatnio zmieniony 29 lip 2010, 20:37 przez thozo, łącznie zmieniany 2 razy


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 lip 2010, 15:05 
Offline
Master of the Ninth Arch * 13th Degree
Master of the Ninth Arch * 13th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 lis 2009, 5:05
Posty: 1218
Lokalizacja: Lyrae/Terra
Płeć: mężczyzna
Redmi
fajny chitauli
Polecam zainteresowanym obejrzeć Stargate : Atlantis (5 sezonów) tam Widma (Wraith) są właśnie tymi z obrazka Red'a i można się przyjrzeć zachowaniom. Ja wiem że to scenariusz, ale one nie biorą się poprostu z nikąd.

A co do tematu, nie tylko Andromeda się z nimi tłucze, widocznie nasza rodzina z sąsiedniej galaktyki ma lub miała swoje problemy z nimi.
A walka ma charakter inny niż znamy, eterycznie.

Co do wybicia całych tych sił z Ziemi - opcja wyrwania ich jak chwasty byłaby najlepsza, ale ja uważam, że my ludzie możemy zrobić póki co to, że musimy "dorosnąć" w kosmicznym znaczeniu. Czyli pomóc planecie, pomóc sobie, być sobą i być świadomą jednostką, zerwać kajdany. A pomoc z eteru już jest, poprostu to czuję.
Tak więc - my robimy swoje, to co do nas należy - a Ci bardziej rozwinięci dokończą dzieła.
RESPONSE-ABILITY - odpowiedzialność za nas, za planetę, za TERAZ i za przyszłość. To nasza działka.

_________________
Nie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 lip 2010, 15:18 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 cze 2010, 17:52
Posty: 1629
Lokalizacja: Poland
Płeć: mężczyzna
Andromedan pisze:
Redmi

Co do wybicia całych tych sił z Ziemi - opcja wyrwania ich jak chwasty byłaby najlepsza, ale ja uważam, że my ludzie możemy zrobić póki co to, że musimy "dorosnąć" w kosmicznym znaczeniu. Czyli pomóc planecie, pomóc sobie, być sobą i być świadomą jednostką, zerwać kajdany. A pomoc z eteru już jest, poprostu to czuję.
Tak więc - my robimy swoje, to co do nas należy - a Ci bardziej rozwinięci dokończą dzieła.
RESPONSE-ABILITY - odpowiedzialność za nas, za planetę, za TERAZ i za przyszłość. To nasza działka.


Pięknie napisane.
Tak samo to widzę. Też wyczuwam pomoc z eteru. Z roku na rok coraz silniejszą pozytywną wibrację, szczególnie kiedy łączę się miłością z Ziemią i jej przyrodą.

Każda istota ma swój obszar działania, realną działkę, gdzie może coś zrobić.

Pozdrawiam

_________________
Rzuć orgonit pod wieżę komórkową którą widzisz. Starczy.
Pod znaczy w zakresie 40-400m od niej, tak jest najlepiej.
An eye for an eye will make us all blind. M. Gandhi
Pamiętaj, że nawet najmniejszy wysiłek przyniesie korzyści w przyszłości. Tutaj nie chodzi o ideę, a o twoje życie! Warto się starać, choć w danej chwili może to wydawać się zupełnie bez sensu.
Miłość i Wdzięczność - najlepsza medytacja, modlitwa, ochrona. Patrz M. Emoto, woda.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 225 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 8  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group