Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 15 gru 2019, 21:47

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 144 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna
Autor Wiadomość
Post: 31 lip 2010, 22:20 
Cytuj:
bo mięso zawiera substancje uzależniające co zostało zbadane i dowiedzione naukowo.


Mozecie mi podac jakis tekscik potwierdzajacy zacytowany fragment?
Pierwsze slysze :tak:



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 31 lip 2010, 22:20 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 31 lip 2010, 22:45 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 lip 2010, 7:56
Posty: 405
Płeć: kobieta
Wiesz Red :D Mam Cie za oswieconego ;) ..nie w sesie..avatara ;) :lol: :lol: :lol: Ale..troszke wyzej ..poziomu ;)
I tak..krotko ..wszystko czego nienawidzimy..i to co burzy nasza krew{ja mam np KK..nie uzdrowione do konca :mrgreen: :lol: :lol: Ale ja :cry: ten temat przerobilam fizycznie :mrgreen: i nadal siedzi :mrgreen: :lol: :lol: }Jest dokladnie tym na czym musimy ;) sie skupic :mrgreen: Czyli :mrgreen: jezeli jedzenie mieska..jest..czyms :mrgreen: co jest.. czyjas krucjata :shock: ..znaczy, ze glod jest gdzies :mrgreen: ..Pojscie na krucjate jakakolwiek.. :mrgreen: mowi wyraznie ..ze tu masz..cos do przerobienia.. ;) Ja mam swiadomosc moich wywlanek :mrgreen: :lol: :lol:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 31 lip 2010, 23:04 
barbelo pisze:
Wiesz Red :D Mam Cie za oswieconego ;) ..nie w sesie..avatara ;) :lol: :lol: :lol: Ale..troszke wyzej ..poziomu ;)


Nie mam nic do przerobienia ani do powiedzenia, nie ma takiej opcji.
Nie ma "krucjaty" i egoistycznych zachcianek jedzeniowych jest za to współczucie i empatia, oraz dbanie o własne zdrowie i naszą planete.

Przemysł mięsny przyczynia się do zatruwania środowiska naturalnego i wód, niszczenia Ziemi, wycinania lasów na pastwiska pod wypas zwierząt, przyczynia się do głodu milionów ludzi w krajach trzeciego świata! (zboże, które mogłoby wykarmić głodujących, jest przeznaczane na pasze dla zwierząt!)
To się nazywa bycie świadomym i odpowiedzialnym człowiekiem.


Nie nadużywaj emotikonek, można napisać coś normalnie, twoje posty są nieczytelne.

Punkt 13. Zakaz zbytniego przesadzania w używaniu emotikon .



Cytuj:
mięso zawiera substancje uzależniające co zostało zbadane i dowiedzione naukowo.

Mozecie mi podac jakis tekscik potwierdzajacy zacytowany fragment?
Pierwsze slysze


tak na prędce:

Najnowsze badania wykazały, że dostarczanie wraz z pożywieniem substancji chemicznych będących prekursorami neuroprzekaźników i neuromodulatorów może powodować zmiany w funkcjonowaniu psychicznym.

Takimi składnikami jest, na przykład, adrenalina wytwarzana przez organizmy zwierzęce podczas uboju i choć nie spożywana przez ludzi w formie bioaktywnej w przetworach mięsnych, może przyczyniać się do kształtowania obrazu biochemicznego układu nerwowego.

Ważnymi składnikami psychoaktywnymi zawartymi w mięsie są substancje azotowe zwane purynami, których działanie przyrównać można do kofeiny, teiny, (również z grupy puryn) i innych środków pobudzających, a także uzależniających.

Spożywając mięso dostarczamy naszemu organizmowi wielu substancji, których działanie może być miedzy innymi, pobudzające. Do takich związków należą puryny, których działanie można porównać do kofeiny lub teiny, mają one także właściwości uzależniające.
Regularne dostarczanie organizmowi substancji pobudzających i uzależniających może wiązać się ze zmianą funkcjonowania psychicznego i przejawiać się na przykład nadmierną reaktywnością,
zwłaszcza w sytuacji głodu substancji od której organizm jest uzależniony.

W języku potocznym mówimy: Polak głodny to zły, a najedzony to leniwy i niewątpliwie sformułowanie to dotyczy osoby stosującej dietę o dużej zawartości białka i tłuszczów zwierzęcych. Dlaczego?

Głód substancji od której jesteśmy uzależnieni zawsze wywołuje irytację, a po dostarczeniu jej wraz z ciężkostrawnym posiłkiem organizm zmuszony jest do wykonania kolosalnej pracy związanej z trawieniem, tak że nie starcza już energii na inną aktywność.
Im bardziej lekkostrawna dieta tym mniejsze wydatki energetyczne związane z trawieniem i większy przypływ energii po posiłku.

Adrenalina zawarta w mięsie dostarcza organizmowi prekursory neurotransmiterów i neuromodulatorów, czyli ułatwia tworzenie adrenaliny i związków pochodnych, które odgrywają kolosalną rolę w reakcji stresowej. Więc osoby spożywające mięso są na stres i związane z nim stany bardziej podatne.



Na górę
   
 
 
Post: 01 sie 2010, 0:16 
A gdy ma się okazje jest zdrową, testowaną dziczyznę? ;)



Na górę
   
 
 
Post: 01 sie 2010, 11:41 
Poli pisze:
Nie chcialam juz sie odzywac, ale nie moge sluchac tego o dzieciach, poniewaz piszesz Kokain bzdury, nie poparte zadnymi faktami tylko swoim widzimisie. Piszesz, ze uwazasz, ze do normalnego rozowoju, dziecko potrzebuje miesa ???? To ja sie pytam do jakiego normalnego rozwoju i po drugie,czy mieszanke hormonow, gentycznie modyfikowanej soji i kukurydzy + antybiotyki , i cierpienie , nazywasz niezbednym skladnikiem diety dziecka :?:
Co do problemow zywieniowych, tak widze je naokolo :!: od schorowanych, do opoznionychy w rozwoju ,do maksymalnie otylych i wiesz co ? one jedza wlasnie co chca, czesto macdonald i tym podobne, cola dzien w dzien.
Wiec piszac aby dac dziekom to co chca piszesz rzecz niebezpieczne, jesli ktos wprowadzi to w praktyke. Moze jeszcze postawimy alkohol i papieros, a niech wybierze samo, przeciez dziecko wie lepiej co mu potrzeba :bangheadwall: Dla mnie normlanym widokiem jest ,ze dziecko na obiad je sucha bolke + chipsy i kechup , coz, je to co chce, a rodzice tylko lataja od lekarza do lekarza z jego chorobami i slabym systemem immunologicznym.


BZDURY w Twoim i kilku jeszcze osób, właczając w to Redmuluca polegają na tym, że w Waszych wyobraźniach istnieje TYLKO I WYŁĄCZNIE mięso na sterydach antybiotykach, trzymane w klatkach, stresowane i maltretowane. Bo o to chodzi wegetarianom- wzmocnić siłę swoich argumentów wmawiając innym katastroficzną wizję przemysłu mięsnego. Nawet lekarze, zwolennicy wege ostrzegają, że dziecko można prowadzić na tej diecie TYLKO i wyłącznie jeśli rodzice mają pełną i szeroką wiedzę na temat żywienia, biochemii organizmu dziecka i pozostają w stałym kontakcie z pediatrą dietetykiem, który kontroluje stan zdrowia dziecka, jednocześnie ostrzegając, że dieta wege jest (nie zabroniona) ale nie wskazana dla organizmu w czasie najważniejszej fazy rozwojowej w życiu. A wege w ciąży? Argumenty aktoreczki i wasza w nie wiara są tylko dowodem jak mało wiecie o organizmie człowieka- w ciąży możesz jeść nawet kit z okien. Jeśli zabraknie w twojej diecie jakiegoś składnika (np. z aminokwasów mięsa), zostanie wymontowany z twojego ciała i dostarczony przez łożysko dziecku, bez oglądania się na zdrowie matki. Przykładem jest np. magnez rabowany z organizmu póki matka nie zerwie się w nocy ze skurczami łydek bardzo zdziwiona bo przecież bierze witaminki. Możecie np. pić w ciąży hektolitry mleka ale wapń i tak jest wybierany z kości. A więc płód nie jest na diecie wege, bo mama jest! Płód wcina co jest potrzebne i brane bezpośrednio z mięsnego ciałka mamy! Jak to się odbije na zdrowiu matki inna sprawa, straci po ciąży włosy, zęby, osłabnie po okresie popołogowym i w zależności od tego jak będzie się żywić i jak szybko uzupełni braki wróci do zdrowia po miesiącu lub po roku. Płód ma w nosie wege.

A jeśli już o chemii i antybiotykach... ktoś w Was kiedyś słyszał o mięsie prosto z babcinego kurnika? O jajkach od kur jedzących tylko naturalną paszę i biegających po wybiegu do woli? O świni hodowanej przez farmera bez dodatków sztucznych, dla rodziny albo znajomych? Kupujemy jajka od naszego znajomego prosto z kurzego tyłka i nie ma w nich chemii. Ze względu na to gdzie mieszkamy nie wierzymy również w wołowinę i ograniczamy ją do minimum, choć szkoda. Umiemy rozsądnie i rzeczowo podejść do problemu, wybrać i ocenić. Nawet głupi miód kupujemy od 80 letniego dziadzia z naszej wsi, a nie z supermarketu gdzie w słoiczku może siedzieć Pestycyd z Antybiotykiem i śmiać się z Was w głos.

Mam mięsożerne dziecko, które nigdy nie było w KFC, McDonaldzie, nigdy nie żarło chipsów, nie wie co to jest frytka, ketchup i tego typu śmieci. Rzucacie się na mnie jak żyd na garbatego a nie macie najmniejszego pojęcia ILE i CO jemy z mięsem włącznie bo macie na oczach wegetariańskie klapeczki. Tym razem już straciłam cierpliwość i mam dość oskarżania o kłamstwa i plecenie bzdetów. Słyszeliście kiedyś o piramidzie żywienia? O aminokwasach niezbędnych do rozwoju, które istnieją tylko w mięsie? O szkodliwości soi czy tofu na równowagę hormonalną u mężczyzn? Nie, traktujecie temat skrajnie, nie macie ochoty dyskutować a jedynie udowadniać własną wątpliwą wyższość a jak już nic do mnie nie przemawia to prawie jakbym słyszała swojego kolegę z liceum, fanatycznego katolika: "Rób jak chcesz, będę się modlił o twoją grzeszną duszę".

Tak się składa, że prze-żywione chłamem dzieci widzę wokół siebie codziennie. I zdaję sobie sprawę, że są po drugiej stronie waszej wegetariańskiej barykady - niczym pomnik waszych świętych racji. Ale to tak naprawdę druga strona tego samego medalu. Widzę trzyletnie dzieci pijące RedBulla, jedzące chińskie takeawaye na obiad. Ale co to ma do mnie? NIC.

Poczekajcie 30 lat, niech do wieku rozrodczego dorosną wasze wegetariańskie dzieci. Jeśli będą zdrowe, złoże wam na czółka wieńce laurowe. Ale jak powtarzałam w temacie o szczepieniach- posłucham sobie Bolka z Forum a za X lat powiem mojemu dziecku, że jest w szpitalu i czeka na przeszczep szpiku bo głupia mamusia zamiast sama decydować posłuchała cwanego Bolka. A potem wejdę na forum i zjadę Bolka z góry do dołu. A Bolek powie, że jestem głupia histeryczka, BO JEMU SIĘ TO NIE PRZYTRAFIŁO.

Widzicie w tym piramidalną bzdurę i nieodpowiedzialność? Bo ja tak. NIGDY nie biorę tego co mówią inni za pewnik. NIGDY nie łykam kitu, nawet najbardziej przekonującego, bo nawet dziunia Maja Ostaszewska (pffff....a cóż to za autorytet, bo wystąpiła w serialu o lekarzach?) tak powiedziała i nawet zrobiła filmik. Czym tu się chwalić, że wierzycie aktorce w kwestiach żywieniowych? No to dopiero karuzela! :) Tym bardziej nie uginam się pod miażdżącym ciężarem obcych ludzi kryjących się za awatarami z kotkami i migającymi cekinkami, bo MOGĄ SIĘ MYLIĆ. A kiedy widzę miotanie się od skrajności w skrajność w Waszym wypadku, wasz autorytet w tej dziedzinie, jakikolwiek by nie był, jakoś traci na wyrazie.



Na górę
   
 
 
Post: 01 sie 2010, 13:35 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 lut 2010, 20:01
Posty: 354
Lokalizacja: Zach. Małopolska i Misiones(Argentyna)
Płeć: mężczyzna
@Kokain- wegetarianizm nie jest dietą nową( może w Europie tak ).
Przecież na tej diecie już od wielu, wielu setek lat od urodzenia jest kilkaset milionów Hindusów z najwyższej i najbogatszej kasty bramińskiej. Ortodoksyjni wegetarianie od kołyski aż po grób. Taki to po zapachu może wyczuć mięsożercę.
I wcale ta grupa nie wygląda na bardziej cherlawą, czy w inny sposób upośledzoną. Przeciwnie cieszą się bardzo dobrym zdrowiem.
Ale powtarzam dotyczy to tylko tej kasty bramińskiej, najbogatszej. Nie jedzą oni byle czego. Przez wiele setek pokoleń metodą prób i błędów potrafili sobie skomponować zrównoważoną i doskonałą dla siebie i klimatu w którym żyją dietę. Ale nie dla wszystkich dieta ta jest możliwa do prowadzenia. Chodzi o portfel. Niższych, mniej zasobnych kast po prostu na nią nie stać. Zauważono w Indiach, że im niższy status społeczny, tym częściej w Indyjskim menu pojawia się mięso.
Dlatego uważam, że dieta wegetariańska może być zdrowa w każdej grupie wiekowej, ale robiona z głową.

O tym, że brak dostępu do mięsa i fatalna dieta wege może mocno zaszkodzić człowiekowi można dowiedzieć się z historii Meksyku.
Czytałem kiedyś, że istnieje w Meksyku pewne Indiańskie plemię, które na skutek wyzysku i prześladowań hiszpańskich kolonizatorów zdegenerowało się genetycznie. Byli zmuszani do ciężkiej wyczerpującej fizycznej pracy. Karmiono ich byle jakimi bezmięsnymi posiłkami. Poprzez kilkanaście pokoleń takiej pracy i takiej diety nastąpiły u nich zmiany genetyczne. Stali się słabsi fizycznie i umysłowo. Takich zmian nie zaobserwowano u innych indiańskich grup w których diecie mięso występowało.

Na drugim biegunie są Argentyńczycy i Urugwajczycy. Spożycie mięsa chyba jedne z najwyższych w świecie.
Przeciętny Argentyńczyk(wliczając w to starców i niemowlęta) spożywa samej tylko wołowiny ponad 120kg rocznie.
Wołowiny nie byle jakiej bo w 100% ekologicznej. I średnia długość życia Argentyńczyków i Urugwajczyków też należy do wyższych w świecie. W Buenos Aires wynajmowałem pokoik u pewnego starszego pana polskiego pochodzenia. Codziennie na obiad (od poniedziałku do piątku) na obiad jadał ogromny kawał steku wołowego smażonego na żeliwnej blasze bez tłuszczu.
Do tego zero chleba i mnóstwo sałaty i pomidorów. Do posiłku wypijał też ok. pół butelki wina. Mówił mi, że robił tak z lenistwa odkąd zmarła mu żona, czyli jakieś 40 lat temu. Bardziej wyrafinowanych dań najadł się tylko w weekendy, kiedy wybierał się z wizytą do kogoś. Facet miał wtedy 98lat perfekcyjne zdrowie i prowadził aktywny tryb życia.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 sie 2010, 14:57 
Cytuj:
Nadmiar mięsa, zwłaszcza czerwonego, czyli głównie wołowiny, może decydować o przyspieszonym rozwoju raka jelita grubego i prostaty. I chociaż dyskusje na ten temat wciąż trwają, dietetycy zalecają zastąpienie go drobiem i rybami. Poza tym warto wiedzieć, że mięso podnosi w organizmie stężenie nitrozoamin, silnych substancji rakotwórczych. Osoby jedzące mięso codziennie mają 3 razy wyższe stężenie tej substancji w moczu. Oprócz jakości mięsa ważny jest też dla naszego zdrowia sposób jego przygotowania. Pieczone na węglu drzewnym i mocno przypieczone w głębokim tłuszczu lub na tłuszczu wielokrotnie używanym, zawiera dużo substancji rakotwórczych. Robiąc zakupy, wybierajmy ryby, cielęcinę, polędwicę wołową, mięso z indyka, oliwę z oliwek, odtłuszczone jogurty, chude mleko i sery.

autor: Anna Jarosz (miesięcznik "Zdrowie")
konsultant: Grzegorz Luboiński, onkolog

Cytuj:
A jeśli już o chemii i antybiotykach... ktoś w Was kiedyś słyszał o mięsie prosto z babcinego kurnika? O jajkach od kur jedzących tylko naturalną paszę i biegających po wybiegu do woli? O świni hodowanej przez farmera bez dodatków sztucznych, dla rodziny albo znajomych? Kupujemy jajka od naszego znajomego prosto z kurzego tyłka i nie ma w nich chemii. Ze względu na to gdzie mieszkamy nie wierzymy również w wołowinę i ograniczamy ją do minimum, choć szkoda. Umiemy rozsądnie i rzeczowo podejść do problemu, wybrać i ocenić. Nawet głupi miód kupujemy od 80 letniego dziadzia z naszej wsi, a nie z supermarketu gdzie w słoiczku może siedzieć Pestycyd z Antybiotykiem i śmiać się z Was w głos.



Medal chcesz za to dostac?



Na górę
   
 
 
Post: 01 sie 2010, 17:28 
klio1212 pisze:
Medal chcesz za to dostac?


A co, Ty jeszcze chamski w tej dyskusji nie byłeś czy czepiasz się czegokolwiek, żeby mieć swój głos?
Nie zauważyłeś, że to jest DYSKUSJA a nie rzucanie sobie martwą rybą po pyskach? Że ktoś jednak dopisuje coś wartościowego, co buduje rozmowę? Czy przeoczyłeś i próbujesz wrócić to tej fajnej części- o poniżaniu się nawzajem, bo w akurat TV nie ma nic ciekawego.

SpringGlory- bardzo ciekawie prawisz. Jeśli chodzi o dietę wege i Hindusów, to podobnie jest w większości krajów europejskich. Nawet w UK pozornie tanie warzywa i owoce są tylko podstawową bazą diety wege a cała reszta składników (amarantus, kasza quinoa itp) są równie drogie co mięso lub droższe. A i tak bez wiedzy wpojonej przez rodziców z pokolenia na pokolenie, dieta może się nie udać nawet katastrofalnie bo zbyt wielu ludzi nie wnika w szczegóły i zbyt wielu bierze podstawowe informacje za wystarczające. Dlatego o b a w i a m się że wielu polskich wegetarian nie jedząc mięsa nie wzbogaca zbytnio swojej diety wege na bazie właściwych informacji. Dla wielu jedzenie w ciągu tygodnia ziemniaków, ryżu, kaszy, kus kusa i makaronu ryżowego to już za dużo różnorodności. Fasola istnieje w dziesiątkach odmian, z których każda ma coś czego nie mają inne ale dla przeciętnej polskiej gospodyni istnieje biała, Jasiek i od święta czerwona. Bez doczytania, połażenia po sklepach i doinwestowania- kończy się więc na pierogach, kluskach ze sosem i surówkach.

No i ważna jest również kwestia dostępności składników i przypraw z tradycyjnych diet wege w zwykłych sklepach, szczególnie w małych miastach. I kwestia przyzywczajenia do nich od dzieciństwa- Hindusi nie cierpią nigdy na wrzody żołądka, jedzą ostro niczym z piekła a podaj to przeciętnemu białaskowi, odnowi mu się wrzód albo po kolacji na dzień następny usiądzie na kibelku i wyląduje w Nowym Jorku. :)



Na górę
   
 
 
Post: 01 sie 2010, 18:43 
Kokain pisze:
Poczekajcie 30 lat, niech do wieku rozrodczego dorosną wasze wegetariańskie dzieci. Jeśli będą zdrowe, złoże wam na czółka wieńce laurowe.


Przestań już pierdzielić te farmazony. To wszystko co piszesz to bzdety wyssane z palca. Całkowita fikcja i banialuki. Wiesz dlaczego?
Widziałaś mnichów z klasztory Shaolin i innych ćwiczących sztuki walki ? Tam się nawet o tym nie dyskutuje.
Wegetarianizm to nakaz buddyzmu. Ci ludzie od wieku 5 lat wykonują już zaawansowane ćwiczenia, treningi w wieku późniejszym są mordercze i ekstremalnie trudne, zachowują doskonałe zdrowie do końca życia.
Jest wielu karateków, kulturystów, mistrzów kickboxingu, sportowców ekstremalnych np triatlonistów którzy są wege. Cieszą się doskonałym zdrowiem, siłą, energią i nie chorują, sam też nie choruję.
Zbadaj temat zdobądź się na minimum wysiłku i przestań pierdoły wypisywać.

Wege sportowcy: bieganie, triathlon, kulturystyka, koszykówka
http://wegesport.pl/index.php?option=com_content&task=section&id=3&Itemid=32

Dave Scott (jedyny człowiek, który zwyciężył Ironman Triathalon więcej niż dwa razy, tj. 6 razy)

Sixto Linares (rekordzista świata w 24-godzinnym triatlonie: pływanie 4,8 mili, jazda rowerem 185 mil, bieg 52,5 mili)

Paavo Nurmi (20 rekordów świata w biegu długodystansowym, 9 medali olimpijskich)

Robert Sweetgall (mistrz świata w chodzie), Murray Rose (światowe rekordy na 400 i 1500 metrów w stylu dowolnym)

lub bardzo aktywna wegetarianka sportsmenka :
http://www.greenway.pl/pl/nowosci/artykuly/wyjatkowo_aktywna_wegetarianka


Warunkiem doskonałego zdrowia jest opanowanie tego zestawu ćwiczeń w wieku od 6 do 8 lat.
phpBB [video]


Wszytkie to vege - dzieci.

phpBB [video]


W tym filmie mowa jest o ich wegetariańskiej diecie od 5 : 49 minuty
Obejrzyj ten film uważnie szczególnie tych dwóch maluchów w żółtym i pomarańczowym,
to jest klucz do sukcesu + zdrowa dieta

Także dla mnie temat jest zamknięty, nawet nie ma o czym dyskutować, widziałem mnichów na własne oczy co potrafią. Jak chcesz to jedz mięso, nikt Ci nie broni...ale skończ pisać te bzdety bo się po prostu ośmieszasz a i tak nikogo nie przekonasz bo takie są fakty!



Na górę
   
 
 
Post: 01 sie 2010, 19:12 
Cytuj:
A co, Ty jeszcze chamski w tej dyskusji nie byłeś czy czepiasz się czegokolwiek, żeby mieć swój głos?
Nie zauważyłeś, że to jest DYSKUSJA a nie rzucanie sobie martwą rybą po pyskach? Że ktoś jednak dopisuje coś wartościowego, co buduje rozmowę? Czy przeoczyłeś i próbujesz wrócić to tej fajnej części- o poniżaniu się nawzajem, bo w akurat TV nie ma nic ciekawego.


Moja droga,

Przeczytaj sobie jeszcze raz co napisalas i sie zastanow nad soba, bo widze, ze nadmiar"ekologicznej" zywnosci Ci nie sluzy, strasznie duzo w Tobie agresji. :bużki:



Na górę
   
 
 
Post: 01 sie 2010, 19:42 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 lis 2009, 20:04
Posty: 536
Lokalizacja: Częstochowa
Płeć: mężczyzna
Te filmiki jak zawsze robią wrażenie. Ale jest wiele ludzi którzy jedząc mięso tez doszli do perfekcji w sztuce walki. Myslę że to nie jest warunek niezbędny do osiągnięcia takich wyczynów. Ot. mój znajomy trenuje capoeirę od kilku dobrych lat i to co potrafi wykracza daleko poza zwykłych ludzi, a mięso je od małego. Załączę znany wszystkim chyba filmik pokazujący ludzi trenujących "brazylijski taniec":
phpBB [video]


Trening czyni mistrza. Te dzieci Shaolin od małego są uczone dyscypliny i wychowywane inaczej iż my. Prawda że ich(mnichów) elementem jest wege dieta, ale to nie jest standardowe założenie każdej tak pokazowej sztuki walki. No i dlaczego nie widać tam kobiet?(chyba że ogolone):) I czy te dzieci są szczęśliwe, czy wiedza co to berek,zabawa w chowanego, albo śmiech po prostu z głupot...?
Dieta wege nie szkodzi na pewno, ale nie jest też jedynym i niezastąpionym warunkiem dojścia do takich wyczynów-tak myślę.

_________________
Obrazek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 sie 2010, 19:15 
klio- daj sobie za to medal.

Redmuluc- o ile powoli zasługiwałeś sobie u mnie na jakikolwiek szacunek, właśnie go straciłeś. Jeśli ty nazywasz to swoim głosem w dyskusji i takim czymś "zamykasz temat" to naprawdę nie pozostaje nic więcej do dodania bo z takim dyskutantem można sobie co najwyżej muchy połapać. Jeśli żyjesz z głową w aż tak wysokich chmurach i nie widzisz różnicy między buddyjskim mnichem a zwykłym, szarym obywatelem to gratuluję cie poziomu oświecenia. 20 watowa żarówka jest bardziej oświecona.

A jeśli chodzi o: Pierdzielenie farmazonów, pisanie bzdetów wyssanych z palca, całkowitą fikcję i banialuki (chyba poznajesz swoje słowa), to kiedy miałam wątpliwy zaszczyt wypowiedzieć się w Twoim temacie o Obamie recytującym słodkości na temat Szatana, przynajmniej byłam uprzejma i wycierałam łzy rozbawienia w cichym kątku swojej klawiatury. Tobie najwyraźniej uprzejmość przeszła koło nosa w innej kolejce. Jeśli żyjesz z głową w aż tak wysokich chmurach i nie widzisz różnicy między buddyjskim mnichem a zwykłym, szarym obywatelem to gratuluję cie poziomu oświecenia. 20 watowa żarówka jest bardziej oświecona. Ci ludzie nie robią w życiu nic innego- medytują, ćwiczą i trwają w swojej diecie i nie muszą ścinać trawnika, pracować 8 godzin dziennie, wychowywać dzieci, płacić podatków, wpychać wózka do wąskiej windy, chodzić na wywiadówki, pompować opon ani zamykać drzwi przed nosem obwoźnym sprzedawcom noży. Jeśli prowadzisz mnisi styl życia o którym piszesz na co dzień, to dziwię się, że masz ochotę pisać na Forum, to może zaburzyć ci poziom energii! Albo nie prowadzisz tylko po prostu nie umiesz czytać ze zrozumieniem (nie tylko moich słów) i nie do końca rozumiesz co co chodzi, kiedy ktoś mówi o życiu codziennym a marzeniach młodego buddyjskiego chłopczyka. Nie ma nic gorszego niż ekspert w wątpliwej dziedzinie, który jest tak przekonany o swoich racjach, że dla rozrywki leje sobie pełną wannę, żeby pochodzić po wodzie dla rozrywki a spytany jak to robi, odpowiada: "To wiedza nie dla maluczkich. Robię tak jak Chuck Norris mnie nauczył i jazda z mojej łazienki".



Na górę
   
 
 
Post: 04 sie 2010, 22:13 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 paź 2009, 18:35
Posty: 483
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: mężczyzna
wy się kłócicie a codziennie trawa i inne rośliny cierpią...

_________________
Obrazek
"Każda prawda przechodzi przez trzy etapy: najpierw jest wyśmiewana, potem zaprzeczana, a na końcu uważana za oczywistą."



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 sie 2010, 15:50 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 lis 2009, 20:04
Posty: 536
Lokalizacja: Częstochowa
Płeć: mężczyzna
Trawa nie płacze jak się ja depcze. rozgraniczenie tego jest jak widzę bardzo trudne do przełknięcia.

_________________
Obrazek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 sie 2010, 14:28 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 03 sie 2010, 10:23
Posty: 15
Co do roslin myslacych to przypomnial mi sie jeden z eksperymentow , ktory byl przeprowadzany jakis czas temu przez Backstera
Cytuj:
Backster rozpoczął eksperymenty zupełnie przypadkowo w 1966 r. Zdecydował się on poddać testowi roślinę doniczkową z gatunku Dracaena massangeana, aby sprawdzić, czy przez podłączenie jej do poligrafu, mógłby zmierzyć szybkość z jaką woda podnosi się od korzeni do liści. Poligraf (tzw. wykrywacz kłamstw) używany jest zazwyczaj do badania człowieka i mierzy równocześnie trzy funkcje: szybkość oddychania, zmiany ciśnienia krwi i pulsu oraz niewielkie zakłócenia w przewodnictwie elektrycznym skóry ludzkiej. Ten ostatni parametr (PGR - odruch psychogalwaniczny) Backster miał nadzieję zmierzyć u rośliny.

Nie zarejestrowano żadnej specjalnej reakcji na wodę, ale od samego początku poligraf zaczął kreślić na papierze linię "podobną do wzoru reakcji człowieka w takim samym eksperymencie, poddawanego krótkotrwałej stymulacji emocjonalnej". Następnie, podczas gdy elektrody były w dalszym ciągu przymocowane do dwóch stron liścia, badacz zaczął myśleć o podpaleniu liścia, w celu sprawdzenia czy wywoła to jakąś reakcję. Okazało się, że już sama myśl spowodowała gwałtowną reakcję rośliny, zarejestrowaną przez poligraf, co wskazuje na istnienie zdolności percepcyjnych u roślin. Aby dokładniej to zbadać Backster przeprowadził serię eksperymentów na żywych słonaczkach (Artenia salina), podobnych do krewetki. Podłączył on trzy filodendrony, każdy umieszczony w oddzielnym pokoju, do poligrafów. W innym pomieszczeniu znajdowała się aparatura, która automatycznie zabijała słonaczki w czysto przypadkowej kolejności i odstępach czasu, wrzucając je do gotującej wody. Badacz stwierdził, że pięć do siedmiu sekund po każdym przypadku zabicia zwierzęcia przez przyrząd, pisak poligrafu podłączonego do każdej z roślin skakał gwałtownie w górę. Rezultaty tych doświadczeń skłoniły go do wysnucia hipotezy, że żywa komórka, kiedy umiera, przekazuje coś w rodzaju "sygnału śmierci". Backster poszerzył zestaw obiektów swoich doświadczeń i zaczął eksperymentować na świeżych owocach, warzywach, grzybkach pleśniowych i organizmach jednokomórkowych. Jego hipoteza znalazła potwierdzenie w wynikach tych eksperymentów.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 sie 2010, 14:47 
Kokain pisze:
Tobie najwyraźniej uprzejmość przeszła koło nosa w innej kolejce. Jeśli żyjesz z głową w aż tak wysokich chmurach i nie widzisz różnicy między buddyjskim mnichem a zwykłym, szarym obywatelem to gratuluję cie poziomu oświecenia. 20 watowa żarówka jest bardziej oświecona. Ci ludzie nie robią w życiu nic innego- medytują, ćwiczą i trwają w swojej diecie i nie muszą ścinać trawnika, pracować 8 godzin dziennie, wychowywać dzieci, płacić podatków, wpychać wózka do wąskiej windy, chodzić na wywiadówki, pompować opon ani zamykać drzwi przed nosem obwoźnym sprzedawcom noży.


W tym temacie obchodził mnie jeden jedyny odnośnik z twoich wywodów że mięso prowadzi do niedorozwoju i słabości fizycznej co jest dla mnie całkowitą totalna kosmiczną bzdurą nie wymagającą komentarza.
Twoja wiedza na ten temat jest znikoma i nie wydajesz mi się w tym temacie autorytatywna aby takie teorie wysuwać.
Mnichów przedstawiłem jedynie w aspekcie siły zręczności i sprawności jako bardzo charakterystyczny przykład.
Jest wielu sportowców, mistrzów świata sztuk walki, czy innych ciężkich dyscyplin którzy są sprawni. Temat etyki sprawności intelektualnej pominąłem. Można wychować po wegetariańsku dziecko na zdrowe, silne i takie które nigdy nie choruje to są fakty znane mi dzięki znajomym mającym takie dzieci. Dlatego mnie wkurza jak ktoś takie rzeczy wypisuje bo to są naprawdę stare wyświechtane mity. Przy okazji ścinanie trawnika i nasz tzw codzienny wysiłek to pikuś przy morderczych treningach przy których nawet komandosi wymiękają. To że sami na własne życzenie ładujemy się w jakieś kretyństwa zwane płaceniem podatków to już nasz problem organizacyjny.

Są tam mnisi nie tylko walczący którzy wyruszają w wielki świat prosto z klasztoru z małym węzełkiem aby uczyć tego czego sami się nauczyli. Nie ma tutaj niczego co moglibyśmy odnieść do własnego życia i takie porównywanie jest po prostu do niczego nie prowadzi. To oczywiste.

Osoby jedzące mięso - rozczulające się nad roślinkami kiedy komuś wypruwa się wnętrzności i zabiera dziecko aby otrzymać cielęcinę nazywam hipokrytami. To dotyczy całego aspektu tematu.
Sam nie kupuję kwiatów, wolę je rosnące, nie zrywam gałęzi, liści , trawy dla zabawy i niszczenia.
Szanuję przyrodę w całej okazałości aby móc korzystać z jej energii tak jak przy modlitwie do drzewa w celu otrzymania prany. Jak możesz liczyć na coś takiego zrywając gałęzie i nie okazując szacunku.
Możesz skosić całą łąkę i nie popełniasz grzechu - bo jest ci to potrzebne. Kiedy wracając zrywasz dla zabawy kwiatek...to już jest coś innego , jednak te różnice widzę wielu nie dostrzega. Ja tak robię cale życie i przyroda to odwzajemnia.



Na górę
   
 
 
Post: 06 sie 2010, 16:54 
redmuluc pisze:
W tym temacie obchodził mnie jeden jedyny odnośnik z twoich wywodów że mięso prowadzi do niedorozwoju i słabości fizycznej co jest dla mnie całkowitą totalna kosmiczną bzdurą nie wymagającą komentarza.


Albo omsknął ci się palec albo naprawdę masz problem z czytaniem ze zrozumieniem.

Po pierwsze- napisałam wyraźnie, Żę NIE JESTEM PEWNA czy NIE JEDZENIE mięsa nie prowadzi do niedorozwojów ponieważ na to wskazują liczne badania. I to TYLKO w sytuacji radykalnego wykluczenia jednej grupy pokarmowej (mięsa) na rzecz innej, która nie zapewnia pełnych wartości odżywczych z prostego powodu- bo nie jest mięsem.

Na zasadzie analogii: Jeśli malujesz obraz i potrzebujesz czerwieni, nie zmiksujesz jej z niczego, bo jest kolorem podstawowym. Jakiekolwiek próby zastąpienia jej spowodują, że obraz będzie martwy w wyrazie. Nie oznacza to, że masz stosować czerwień maniacko ale z umiarem, jak resztę barw, żeby oddać pełnię wyrazu i odzwierciedlić rzeczywistość.

Po drugie- cały czas nawołuję (choć nikomu niczego nie wmawiam), że kluczem do zdrowia jest równowaga. Sportowiec wyczynowy będzie w szczycie formy fizycznej 10 lat, kiedy na niego patrzymy i podziwiamy. Po kolejnych dwudziestu odezwą się u niego zwyrodnienia uniemożliwiające normalne funkcjonowanie ale tego już zapalony kibic nie widzi, bo o sportowcu słuch zaginął i pewnie siedzi w ogrodzie, buja się w fotelu, pali fajeczke i wychowuje wnuki. Siedzi, tylko że na wózku. I to samo z drugiej strony- nieruchawy oglądacz Koła Fortuny również skończy źle, z niewydolnością układu krążenia. Ale człowiek, który będzie żywił się racjonalnie, na podstawie faktów i doświadczenia a nie mitów, miłości do przyrody i pobożnych życzeń przeżyje ich obu (o ile nie potrąci go TIR i nie skończy na wózku w ogródku obok sportowca).

Po trzecie- nie mam zamiaru robić z siebie lub ze swojego dziecka króliczka doświadczalnego tylko dlatego, że kocham przyrodę. Przyroda mi nie podziękuje osobiście kiedy okaże się, że popełniłam błąd. W tych kwestaich nie ma dla mnie kompromisu. A z pewnością nie opartego na takim autorytecie jak panocek reprezentowany przez rysunkowego ludzika z czerwoną buźką.

Już więcej nic nie tłumacz, Twoją postawę moralizatora i tyrana kiedy nie trzeba już zauważyłam. Obiecuję schodzić z drogi.



Na górę
   
 
 
Post: 06 sie 2010, 17:06 
Kokain pisze:
Po pierwsze- napisałam wyraźnie, Żę NIE JESTEM PEWNA czy NIE JEDZENIE mięsa nie prowadzi do niedorozwojów ponieważ na to wskazują liczne badania. I to TYLKO w sytuacji radykalnego wykluczenia jednej grupy pokarmowej (mięsa) na rzecz innej, która nie zapewnia pełnych wartości odżywczych z prostego powodu- bo nie jest mięsem.


Wskaż te badania. Zrób sobie eksperyment, pozostaw kawałek mięsa i marchewkę w jakimś miejscu i wróć za 2 tygodnie. Niedorozwoje możliwe sa tylko przy diecie mięsnej, ze zwierzat karmionych papką z wody (dziekujemy Ci Drobimex), konserwantów, antybiotyków, hormonów wzrostu...i mięsa, zubożonego o kolejne 50% wartości odżywczych przez sposób przyrządzania. Fakty o trawieniu mięsa (czas, gnicie w jelitach) są przerażające.

Wystarczy poczytać. Jeszcze nie nauczyłem się żywić światłem słonecznym, ale jestem na dobrej drodze, nie jem mięsa, wyglądam na 23 lata (a mam 32), nie choruje od 4 lat, wyniki badań okresowych, jakie musze przejsc, wskazują że poziom leukocytów mam permanentnie powyżej przeciętnej, wzmocniłem więc immunologię, moze to wynik osiągniętego ogarnięcia świadomościowego, nie wiem, wiem jedno - to nie geny.

Wejdz sobie na wegedzieciak.pl i poczytaj o praktyce.
Nie kłóćcie się o głupoty.



Na górę
   
 
 
Post: 06 sie 2010, 18:45 
Aya Sophia pisze:
Niedorozwoje możliwe sa tylko przy diecie mięsnej, ze zwierzat karmionych papką z wody (dziekujemy Ci Drobimex), konserwantów, antybiotyków, hormonów wzrostu...i mięsa, zubożonego o kolejne 50% wartości odżywczych przez sposób przyrządzania. Fakty o trawieniu mięsa (czas, gnicie w jelitach) są przerażające.


Widzisz, problem z tą dyskusja polega na tym, że każdy z Was wege wyszukuje co chce i co akurat drażni strunę i jedzie! A jakbyś się pokusił o poczytanie stronę czy dwie wcześniej, znalazłbyś mój wpis o tym, że na świecie nie istnieje jedynie mięso szprycowane ale również czyste. Jedzone w rozsądnych ilościach, w towarzystwie warzyw bogatych w błonnik nie zalegają w kiszkach. Również wtedy kiedy człowiek rusza się, jest aktywny, spala większość a resztę usuwa dzięki aktywnej perystaltyce jelit. Ale dla Was mięsożerca to zapchany mięchem leń.

Jeśli chodzi o badania, poszukam i podeprę się. A Wam polecam doczytanie banailuków, które ktoś kiedyś zacytował w dyskusji o cukrze i jego szkodliwości na zdrowie. Tam Pan Doktor w Okularach dowodził, że nawet fruktoza i glukoza ma tragiczne w skutkach działania. Podstawowe cukry, które pełnią kluczową rolę w biochemii człowieka. Czyli wegetarianie narażają się na działanie cukrów prostych obecnych we wszystkich owocach świata a osoba, która to zacytowała nawet nie mrugnęła okiem na ten bzdet- bo ludzie nie mają pojęcia o 90% faktów, które stanowią o naszej biologii.



Na górę
   
 
 
Post: 06 sie 2010, 19:02 
Kokain pisze:
Widzisz, problem z tą dyskusja polega na tym, że każdy z Was wege wyszukuje co chce i co akurat drażni strunę i jedzie! A jakbyś się pokusił o poczytanie stronę czy dwie wcześniej, znalazłbyś mój wpis o tym, że na świecie nie istnieje jedynie mięso szprycowane ale również czyste. Jedzone w rozsądnych ilościach, w towarzystwie warzyw bogatych w błonnik nie zalegają w kiszkach. Również wtedy kiedy człowiek rusza się, jest aktywny, spala większość a resztę usuwa dzięki aktywnej perystaltyce jelit. Ale dla Was mięsożerca to zapchany mięchem leń.


Jesz czyste? Masz szalone szczęście, problem w tym że 70 % (dajmy na to, o ile nie sporo więcej) konsumentów nie. Im później tym gorzej na lini czasu. Wśród tych mięsożerców którzy nie są świadomi co jedzą,
rozwija się czynnik chorobotwórczy i osadza się na populacji. Co tu jest rozsądną ilością? Kotlet tygodniowo ?Po co zaśmiecać sobie organizm? Mało alergenów masz wkoło? Dalej nie podałaś mi źródeł badań na jakie się powoływałaś.



Na górę
   
 
 
Post: 06 sie 2010, 19:44 
Cytuj:
Najlepiej wykorzystywanym przez organizm źródłem żelaza w diecie są mięsa i wędliny. Dodatkowo, aby żelazo z tych produktów było dobrze wchłaniane, do każdego posiłku należy dodać warzywa i/lub owoce o dużej zawartości witaminy C. Produkty zawierające sporo żelaza to także: ryby, jaja, razowe produkty zbożowe, rośliny strączkowe, rośliny o zielonych liściach (np sałata, kapusta, brokuły, rzeżucha) oraz nasiona i pestki. Warto włączyć je do diety, jednak nie jako podstawowe źródło żelaza, ponieważ z tych produktów żelazo jest w dużo mniejszym stopniu przyswajane przez organizm.


Cytuj:
Obok wszystkich tych zalet jednak, soja posiada także jedną, acz znaczącą wadę. Jest, bowiem źródłem tioglikozydów. Są to związki, które upośledzają pracę tarczycy. Zatem pamiętać należy, iż dzienna dawka soi nie powinna przekraczać 50 g. Większa ilość może przyczynić się do powstania wola


Cytuj:
Prawdą jest, że mięso to jedyne przyswajalne dla człowieka źródło witaminy B12, więc będac na diecie wegetariańskiej raczej warto jest brać metylkobalaminę w formie suplementu. Chroniczny brak wit. B12 wiąże się z zaburzeniami neurologicznymi, etc.


Cytuj:
Witamina B12 występuje wyłącznie w produktach pochodzenia zwierzęcego, takich jak wątroba, nerki i serce, a także chudym mięsie, rybach, skorupiakach, serach i jajach. Niedobór witaminy B12 manifestuje się jako złożony zespół chorobowy, którego głównymi objawami są objawy neurologiczne, hematologiczne i psychiatryczne. Nieleczona jest stanem zagrażającym życiu.


Cytuj:
Wegetarianizm ma bez wątpienia wiele zalet i wpływa korzystnie na wiele aspektów zdrowia człowieka, lecz wszystko ma swoją cenę. Najnowsze badania wskazują, że młode osoby decydujące się na ten typ diety są zagrożone wzrostem ryzyka zaburzeń psychologicznych związanych z odżywianiem. Zebrane informacje są owocem badania prowadzonego w ostatnich latach w Stanach Zjednoczonych. Wzięło w nim udział 2516 osób w wieku 15-23 lat. Poproszono je o wypełnienie kwestionariusza zawierającego pytania m.in. na temat diety, wagi ciała, podejścia do odchudzania oraz niebezpiecznych zachowań, takich jak nadużywanie narkotyków i alkoholu. osoby, które całkowicie zrezygnowały ze spożywania mięsa, znacznie częściej stosowały drastyczne metody kontrolowania własnej wagi oraz doznawały ataków napadowego jedzenia i braku kontroli nad apetytem. Pomimo pozornej korzyści wynikającej z utrzymania prawidłowej masy ciała, mogło to skończyć się poważnymi zaburzeniami ich zdrowia oraz stanu psychiki.

O wynikach przeprowadzonego studium poinformowało czasopismo Journal of the American Dietetic Association.


Cytuj:
Niejedzenie mięsa nie chroni przed chorobami i zaburzeniami metabolicznymi. Również niektóre produkty pochodzenia roślinnego miewają negatywny wpływ na nasze zdrowie. Na przykład soja zawiera duże ilości fitoestrogenów, które w swoim działaniu zbliżone są do ludzkich estrogenów. Przypuszcza się, że może zmniejszać poziom testosteronu u mężczyzn i od najmłodszych lat negatywnie wpływać na ich płodność. Jedzenie soi w ilości większej niż 50 g dziennie może też uszkadzać pracę tarczycy ze względu na związki zwane tioglikozydami, które soja zawiera. Spożywana w dużych ilościach soja może też wywołać zaburzenia przewodu pokarmowego np. biegunkę czy wymioty. Nie znaczy to jednak, że soja jest szkodliwa.


Cytuj:
U wegetarian częściej pojawia się krzywica, osteomalacje, niedokrwistość megablastyczna, niedorozwój fizyczny i umysłowy, niedożywienie, zaburzenia w cyklu miesiączkowym, neuropatie, biegunki. Proszę jednak pamiętać, że te zaburzenia nie muszą wystąpić, jeżeli dieta wegetariańska jest dobrze zbilansowana.


Podkreśliłam pewne zdania, żeby zaznaczyć, że sami dietetycy skłaniają się ku rozsądnemu żywieniu bez wykluczania grup żywieniowych.

Po drugiej stronie leżą wszystkie minusy diety mięsnej ALE nie jest tak, że wegetarianizm rozwiązuje wszystkie problemy zdrowotne i zapewnia witalne życie do 100. Nawet słynna wegetarianka, której bezmięsne produkty są tak popularne w Europie Zachodniej, McCarthy zmarła na raka co nie dodało popularności spadkobiercom jej firmy.



Na górę
   
 
 
Post: 08 sie 2010, 14:27 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 lip 2009, 12:47
Posty: 153
ide o zaklad ze ilosc nowotworow u osob miesozernych jest dużo wieksza niz u nie jedzacych miesa;d.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 sie 2010, 23:53 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 paź 2009, 20:39
Posty: 186
Lokalizacja: Dania
Płeć: kobieta
Kokain, mamy taki fajny zwyczaj, ze jak wklejamy nie swoje wypowiedzi, to albo podpisujemy nazwe zrodla, albo wklejamy link Mruga .


Kokain pisze:
Najlepiej wykorzystywanym przez organizm źródłem żelaza w diecie są mięsa i wędliny. Dodatkowo, aby żelazo z tych produktów było dobrze wchłaniane, do każdego posiłku należy dodać warzywa i/lub owoce o dużej zawartości witaminy C. Produkty zawierające sporo żelaza to także: ryby, jaja, razowe produkty zbożowe, rośliny strączkowe, rośliny o zielonych liściach (np sałata, kapusta, brokuły, rzeżucha) oraz nasiona i pestki. Warto włączyć je do diety, jednak nie jako podstawowe źródło żelaza, ponieważ z tych produktów żelazo jest w dużo mniejszym stopniu przyswajane przez organizm.


Wiec tak argumentem dla jedzenie miesa ma byc fakt, ze w miesie wystepuje lepiej przyswaajalne zelazo :?: , co nie ma znaczenia ogolnikowo dla zdrowia, z tego wzgledu, ze zelazo takze wystepuje w swiecie roslin i bez problemu mozna go sobie dostarczyc, wczesniej wklajalam informacje o tym:

Cytuj:
Anemia wywołana niedoborami żelaza występuje równie często u wegetarian co u niewegetarian

http://empatia.pl/magazyn/teksty/stanow ... h_2009.pdf

Druga sprawa , co Kokain powiesz na wiesci , ze jest wiele mineralow, ktore sa nieprzyswajalne z miesa , a tylko z roslin, np, nowy watek na naszym forum , o borze Mruga

Cytuj:
Obok wszystkich tych zalet jednak, soja posiada także jedną, acz znaczącą wadę. Jest, bowiem źródłem tioglikozydów. Są to związki, które upośledzają pracę tarczycy. Zatem pamiętać należy, iż dzienna dawka soi nie powinna przekraczać 50 g. Większa ilość może przyczynić się do powstania wola


Nie rozumiem, dlaczego jedzacy mieso mysla ,ze weganie jedza soje :| To Kokain informuje, ze ja nigdy nie jadlam soji i takze zadnych roslin straczkowych z tego samego powodu.

Cytuj:
Prawdą jest, że mięso to jedyne przyswajalne dla człowieka źródło witaminy B12, więc będac na diecie wegetariańskiej raczej warto jest brać metylkobalaminę w formie suplementu. Chroniczny brak wit. B12 wiąże się z zaburzeniami neurologicznymi, etc.


Cytuj:
Witamina B12 występuje wyłącznie w produktach pochodzenia zwierzęcego, takich jak wątroba, nerki i serce, a także chudym mięsie, rybach, skorupiakach, serach i jajach. Niedobór witaminy B12 manifestuje się jako złożony zespół chorobowy, którego głównymi objawami są objawy neurologiczne, hematologiczne i psychiatryczne. Nieleczona jest stanem zagrażającym życiu.



Tak, to as jaki wyciagaja miesozercy , biedna wit b12, a czym tak naprawde jest ta witamina i dlaczego jest tak szczegolna ? Wita b12 tworza bakterie , po przez fermentacje i tak, witamina ta wystepuje ( albo raczej wystepowala w wodzie, powietrzu i w ziemi, ale w wyniku opryskow, pestycydow i zatrucia strodowiska coraz trudniej o dostep. Wit b12 byla badana bardzo rozlegle w USA. I coz, na ziemiach gdzie stosuje sie naturalne nawozy , bez opryskow, ta witamina wystepuje w ziemi i w zwiazku z tym znajduje sie takze w skorkach warzyw. Byly badane cale rodziny wegetariankie , gdzie nie je sie miesa z przyczyn religijnych czy kulturowych , gdzie ludzie sami uprawiaja role i jej poziom wit b12 jest w normie.Jest spora liczba raw vegan nie stosujacychy suplementacji wit b12 , ale jedzaca organiczne owoce i warzywa, majace wlasne ziemie i uprawy i coz ich wit b12 takze jest w normie. Malo tego kobiety sa w ciazy , rodza dzieci i one maja takze ta witamine w normie.
Badania przeprowadzone, takze ukazaly ze spora czesc miesozercow ma takze niedobory wit b12 , ups a przeciez jedza mieso. Wiekszosc osob po 50 roku zycia ma ta wit. pinizej normy i suplementacja jest niezbedna.
Malo tego, u zwiierzat zaczyna sie obserwowac obnizony poziom tej witaminy. dodam jeszcze, ze my ludzie produkujemy ta witamine w jelitach, ale ja wydalamy. Coz jak bysmy nic nie krecili, tylko robili to do czego bog nas stworzyl , czyli zalatiwali sie w dolku a pozniej zakopywali :D , to ziemia bylaby super uzyzniona ta witamina i nie mielibysmy problemow. Wiec problem wynikajacy z wit b12 nie dotyczy tylko miesa tylko zatrucia srodowiska przez nas, a ze wzgledu,ze ta wita jest cholernie delikatna coraz trudniej jest i bedzie dostepna przez ludzi.



Cytuj:
Wegetarianizm ma bez wątpienia wiele zalet i wpływa korzystnie na wiele aspektów zdrowia człowieka, lecz wszystko ma swoją cenę. Najnowsze badania wskazują, że młode osoby decydujące się na ten typ diety są zagrożone wzrostem ryzyka zaburzeń psychologicznych związanych z odżywianiem. Zebrane informacje są owocem badania prowadzonego w ostatnich latach w Stanach Zjednoczonych. Wzięło w nim udział 2516 osób w wieku 15-23 lat. Poproszono je o wypełnienie kwestionariusza zawierającego pytania m.in. na temat diety, wagi ciała, podejścia do odchudzania oraz niebezpiecznych zachowań, takich jak nadużywanie narkotyków i alkoholu. osoby, które całkowicie zrezygnowały ze spożywania mięsa, znacznie częściej stosowały drastyczne metody kontrolowania własnej wagi oraz doznawały ataków napadowego jedzenia i braku kontroli nad apetytem. Pomimo pozornej korzyści wynikającej z utrzymania prawidłowej masy ciała, mogło to skończyć się poważnymi zaburzeniami ich zdrowia oraz stanu psychiki.

O wynikach przeprowadzonego studium poinformowało czasopismo Journal of the American Dietetic Association.

No , a na pewno ciekawie wygladalyby badania reszty amerykanow, czestych bywalcow Msdonalds , otluszczonych i z milionem chorob :drugged:

Cytuj:
Niejedzenie mięsa nie chroni przed chorobami i zaburzeniami metabolicznymi. Również niektóre produkty pochodzenia roślinnego miewają negatywny wpływ na nasze zdrowie. Na przykład soja zawiera duże ilości fitoestrogenów, które w swoim działaniu zbliżone są do ludzkich estrogenów. Przypuszcza się, że może zmniejszać poziom testosteronu u mężczyzn i od najmłodszych lat negatywnie wpływać na ich płodność. Jedzenie soi w ilości większej niż 50 g dziennie może też uszkadzać pracę tarczycy ze względu na związki zwane tioglikozydami, które soja zawiera. Spożywana w dużych ilościach soja może też wywołać zaburzenia przewodu pokarmowego np. biegunkę czy wymioty. Nie znaczy to jednak, że soja jest szkodliwa.


Ach i znowu tak soja.... :so:

Cytuj:
U wegetarian częściej pojawia się krzywica, osteomalacje, niedokrwistość megablastyczna, niedorozwój fizyczny i umysłowy, niedożywienie, zaburzenia w cyklu miesiączkowym, neuropatie, biegunki. Proszę jednak pamiętać, że te zaburzenia nie muszą wystąpić, jeżeli dieta wegetariańska jest dobrze zbilansowana.

Podkreśliłam pewne zdania, żeby zaznaczyć, że sami dietetycy skłaniają się ku rozsądnemu żywieniu bez wykluczania grup żywieniowych.

Po drugiej stronie leżą wszystkie minusy diety mięsnej ALE nie jest tak, że wegetarianizm rozwiązuje wszystkie problemy zdrowotne i zapewnia witalne życie do 100. Nawet słynna wegetarianka, której bezmięsne produkty są tak popularne w Europie Zachodniej, McCarthy zmarła na raka co nie dodało popularności spadkobiercom jej firmy.


A ja tylko dodam ponownie stanowisko Stowarzyszenia -dietetycznego :

Cytuj:
Amerykańskie Stowarzyszenie Dietetyczne wyraża stanowisko, że odpowiednio
zaplanowane diety wegetariańskie, w tym diety ściśle wegetariańskie, czyli wegańskie, są
zdrowe, spełniają zapotrzebowanie żywieniowe i mogą zapewniać korzyści zdrowotne przy
zapobieganiu i leczeniu niektórych chorób.


Dobrze zaplanowane diety wegetariańskie są
odpowiednie dla osób na wszystkich etapach życia
, włącznie z okresem ciąży i laktacji,
niemowlęctwa, dzieciństwa, dojrzewania, oraz dla sportowców.


Analiza oparta na dowodach
naukowych wykazała, że diety wegetariańskie mogą spełniać zapotrzebowanie żywieniowe w
ciąży i być korzystne zdrowotnie dla matki i noworodka
. Wyniki tej analizy pokazują, że
dieta wegetariańska jest związana z niższym ryzykiem śmierci
z powodu niedokrwiennej
choroby serca. W porównaniu z niewegetarianami, wegetarianie wydają się również mieć
niższy poziom cholesterolu LDL, niższe ciśnienie krwi oraz niższy wskaźnik zapadalności na
nadciśnienie tętnicze i cukrzycę typu 2. Co więcej, wegetarianie mają tendencję do niższego
indeksu masy ciała (BMI) oraz niższej ogólnej zapadalności na nowotwory. Cechy diety
wegetariańskiej, które mogą zmniejszać ryzyko chorób przewlekłych,

http://empatia.pl/magazyn/teksty/stanow ... h_2009.pdf



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 sie 2010, 9:25 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 08 sie 2010, 16:25
Posty: 128
bardzo ciekawy filmik widzialam na you tube z lat `90 tych. möwol o sensacionalnym odkryciu koncernu ciba geigy
ag. basel w szwajcari. chodzi sie o
PREHISTORYCZNY-CODE

roslin i zwierzad, ktöry zostal przez dwöch pracownikow laboratorium (heinz schurch, gido ebner) zaaktywowany.
tak zwany evolucyjny skok w czasie.
dla tego experymentu wzieto nasiona paprotki, kukurydzy oraz kawiar pstraga.polorzono je na polu magnetycznym tz elektro statycznie naladowane pole od 1- kilku tysiecy volt naladowane na ok. 2 tygodnie.
po tej procedurze wsadzono te rosliny do ziemi a te pstragi do basenu z woda.
po urosnieciu owych roslin oraz tej ryby stwierdzono,ze one sa podobne jak te ktöre znamy z fosylji, ktöre przed milionami lat na ziemi byly, rosly. wykazuja one sie:

wielka obfitoscia
wspaniala odpornoscia
brak agrotrucizn

dzisiaj rolnicy urzywaja nasiona hybridowe, manipuowane, ktöre co rok musza na nowo kupic, ktöre sa zakarzone pestydami.

koncern ten finansuje sie z sprzedarzy pestycydow, dlatego ten patent nie byl przyjety,a szkoda.
poniewaz problem glodu na swiecie jak i zanieczyszczenie pestycyjne, chemiczne dalo by sie podniesc.



pozdrawia danger :tak:

_________________
"najglebszych lekcji duszy uczymy sie podczas upadku i zalamania sie cywilizacji."
arnold j. toynbee


jestem dumna z mojej ortografji zyjac 30 lat poza krajem. ;p



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 sie 2010, 11:01 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 paź 2009, 18:35
Posty: 483
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: mężczyzna
danger pisze:
danger :tak:


danger chyba nie pochodzisz z polski?

_________________
Obrazek
"Każda prawda przechodzi przez trzy etapy: najpierw jest wyśmiewana, potem zaprzeczana, a na końcu uważana za oczywistą."



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 sie 2010, 11:56 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 08 sie 2010, 16:25
Posty: 128
zgadza sie, ale co to ma do tego. :język: :hejka:

uwielbiam ta plattforme, i osoby ktöre za krawedz swojego talerza patrza. :D

a jesli znajdziesz bledy, mozesz je zatrzymac. :)


pozdrawiam danger

_________________
"najglebszych lekcji duszy uczymy sie podczas upadku i zalamania sie cywilizacji."
arnold j. toynbee


jestem dumna z mojej ortografji zyjac 30 lat poza krajem. ;p



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 sie 2010, 16:40 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 08 sie 2010, 16:25
Posty: 128
...a teraz bedzie jeszcze ciekawsze, jesli powiem, ze nie tylko rosliny i zwierzeta maja pamiec, WODA terz.
tz. karzda kropla wody pamieta.
japonski dr? masaru emoto stosuje metode zamrarzania wody aby jej forme krystaliczna zobaczyc i jej pamiec udowodnic.
wszyscy znamy w zimie lodowe kwiaty na oknach. a wez wode chlorkowana z kranu. ona nie ksztalci harmonicznych form, widzi sie pod mikroskopem tylko chaos. a natomiast czysta woda ze zrudla ksztaltuje wspaniale figury, formy. zalerzy od srodowiska w ktörej ona sie znajduje, bo woda ma pamiec.

pan emoto stwierdzil nawet ze muzyka wplywa na molekuly wodne. woda nie lubi np Hardrock, ale uwielbia
spokojne, harmoniczne utwory. :?

jego niedowiarny experyment:

nalal do 2 butelek wody z kranu, zamknol je ale tylko na jednej napisal " i love you". po pewnym czasie
( godz. ) otworzyl je aby roznice sprawdzic. jak myslisz co sie stalo? tylko w butelce "i love you" powstaly
mile formy krystaliczne, mimo ze ta woda byla chlorowana.

ale aby powiedziec, ze woda ma tez uczucia, to jest bardzo phantastyczne. ja mniemam ze tak jest. :tak:




pozdrawia danger :)

_________________
"najglebszych lekcji duszy uczymy sie podczas upadku i zalamania sie cywilizacji."
arnold j. toynbee


jestem dumna z mojej ortografji zyjac 30 lat poza krajem. ;p



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 sie 2010, 18:35 
Poli pisze:
...wywód Poli...


Cały czas macie ten sam problem- trudno Wam zrozumieć że ja nie stawiam się przeciwko wege ani nie uważam, że jedzenie mięsa jest super-hiper zdrowe. Próbuję natomiast wytłumaczyć, że RÓWNOWAGA jest kluczem do zdrowia, zdrowy rozsądek, umiar we w s z y s t k i m co robimy na co dzień. Ja nie walczę, ja się nie biję, ja nie obrażam, nie depczę cudzych teorii bo nie podoba mi się czyjaś postawa. Cały czas tłumaczę, że JA uważam, że DLA mnie najlepsze jest jedzenie wszystkiego co daje Natura a wnioskuję tak na podstawie wielu źródeł i wyważonej opinii, jaką mogę sobie wyrobić, bo ta właśnie Natura obdarzyła mnie mózgiem.

A Wy próbujecie wcisnąć mi kit nacechowany osobistą urazą, bo jadam krówki. No jadam, i co? I żyję jako dobry człowiek który ma szacunek do kamienia i korzenia, jako część ekosystemu. Nie strzelam, nie morduję dla zabawy, nie wyrywam muszkom nóżek ani nie postuluję za nie jedzeniem mięsa, żeby rozgrzeszyć się z własnej natury. Znam wegetarian, którzy nie jedzą mięska bo kochają świnki ale żyją jak s*****ni, bez cienia szacunku dla innych. I nie wartościuję tu czy dla świnek czy dla muszek czy dla członków rodziny- to bez znaczenia w skali ekosystemu. Chcesz być fair, zajmij swoje miejsce, rób to dobrze i nie sięgaj zachłannie po to co ci niepotrzebne.

"Człowiek żyje, żeby jeść. Zwierzę je, żeby żyć." taki prosty cytat z bajki Pixara najlepiej odzwierciedla moją postawę.

PS> A jak aż tak bardzo chcesz linków to, że sprawdzić kto to powiedział i czy stanowi autorytet w dziedzinie żywienia polecam wygooglować sobie: "Skok przez płot" czyli "Over the Hedge".

Pozdro!



Na górę
   
 
 
Post: 20 sie 2010, 1:41 
Kokain pisze:
NIE JESTEM PEWNA czy NIE JEDZENIE mięsa nie prowadzi do niedorozwojów ponieważ na to wskazują liczne badania.

Czyli nie jesteś pewna czy jesteś pewna że nie widziałaś jakichkolwiek badań nad tym że mięso prowadzi do niedorozwoju. Sądzę że to zwykłe wymądrzanie się, bo takie badania nie istnieją. Choć przemysł mięsny wymyśli wszytko aby wmówić takim jak ty naiwniakom że ich produkty czyli mieszanina szczurów, odchodów, tektury, odpadów, przegniłego mięsa, solanki i skór zwanych kiełbasą jest dla ciebie zdrowa, "wszak mięsko krzepi"... :język: chyba tylko zombie... :lol:

Cytuj:
Na zasadzie analogii: Jeśli malujesz obraz i potrzebujesz czerwieni, nie zmiksujesz jej z niczego, bo jest kolorem podstawowym. Jakiekolwiek próby zastąpienia jej spowodują, że obraz będzie martwy w wyrazie. Nie oznacza to, że masz stosować czerwień maniacko ale z umiarem, jak resztę barw, żeby oddać pełnię wyrazu i odzwierciedlić rzeczywistość.


Czy to kurs fotograficzny ?

Cytuj:
Po drugie- cały czas nawołuję (choć nikomu niczego nie wmawiam), że kluczem do zdrowia jest równowaga.

Owszem robisz,..kpisz i wyśmiewasz.

Cytuj:
Sportowiec wyczynowy będzie w szczycie formy fizycznej 10 lat, kiedy na niego patrzymy i podziwiamy. Po kolejnych dwudziestu odezwą się u niego zwyrodnienia uniemożliwiające normalne funkcjonowanie ale tego już zapalony kibic nie widzi, bo o sportowcu słuch zaginął i pewnie siedzi w ogrodzie, buja się w fotelu, pali fajeczke i wychowuje wnuki. Siedzi, tylko że na wózku.


Nic nie wiesz ani o sporcie, ani o ludziach którzy go uprawiają, to co napisałaś to całkowita fikcja, owszem są jednostki wyczynowe ze zniszczonymi stawami ale to nie sport tylko eksploatacja. Mówię o sportowcach nie o fabrykach pieniędzy na krótki dystans. Sam widziałem, także głupot mi nie wciskaj. Mam pogląd na sportowców nie których po 60-tce w pracy.

Cytuj:
Już więcej nic nie tłumacz, Twoją postawę moralizatora i tyrana kiedy nie trzeba już zauważyłam. Obiecuję schodzić z drogi.


Z całą pewnością nie reprezentujesz postawy tolerancji i wiedzy, wmawiasz weganom że są niedorozwinięci kiedy sam wiem z obserwacji znajomych i ich dzieci które są wegańskie, że są całkowicie zdrowe, silne i nigdy nie chorują...są też inteligentne wyobraź sobie i łatwiej się uczą. Z obserwacji i życia wiem że to co piszesz i próbujesz udowodnić w każdym temacie że to bzdury. Oczywiście potem piszesz że tak naprawdę to wcale tego nie robisz tylko zależy ci na równowadze...

Znam wegetarian, którzy nie jedzą mięska bo kochają świnki ale żyją jak s*****ni, bez cienia szacunku dla innych.

...a ile ja ludzkiego śmiecia które je mięso...jest agresywne, wiem o ludziach którzy jedzą mięso i zrobili takie rzeczy ludziom i zwierzętom o których ci się nie śniło, którzy jedzą mięso i nie powinni istnieć na tej Ziemi i oddychać tym samym powietrzem. Co ty na to...?

"I nie wartościuję tu czy dla świnek czy dla muszek czy dla członków rodziny- to bez znaczenia w skali ekosystemu." oraz twój inny cytat "Chcesz być fair, zajmij swoje miejsce, rób to dobrze i nie sięgaj zachłannie po to co ci niepotrzebne."

Owszem wartościujesz...tylko pod siebie i swoje ego...nic dla innych istot, nic aby im się żyło lepiej, obejrzyj film "Królestwo Spokoju " to może coś zrozumiesz bo jak widzę nie ma w tobie ani zrozumienia praw natury ani empatii i współczucia. Mówisz nie zabijasz...owszem ....ktoś inny to robi za ciebie i ten ktoś nazywa się Rzeźnikiem, kupujesz od niego, to wg praw karmy jesteś z nim już związana krzywdą innej istoty, ..no ale tu najpierw trzeba chcieć uwierzyć że ktoś cierpi...i się nie oszukiwać ale to zbyt wielki wysiłek zobaczyć coś więcej niż koniec własnego nosa i żołądka.

Ja nie żyje aby jeść...tak przy okazji wyjaśniam.

Cytuj:
"Człowiek żyje, żeby jeść. Zwierzę je, żeby żyć." taki prosty cytat z bajki Pixara najlepiej odzwierciedla moją postawę.


...tak niech Pixar będzie moim nauczycielem brawo.... :hura: świetny autorytet moralny.

Moją postawę odzwierciedla to:
Cytuj:
Lwy powinny być silne, ale łagodne, jak w kreskówce Disneya. One jednak takie nie są, a kiedy zachowują się jak lwy, masz im za złe, że nie są bajkowymi zwierzątkami z twojej wyobraźni. Rosyjskie niedźwiedzie nie wkładają kapeluszy i nie jeżdżą na rowerach. Ani nie śpią razem ze Złotowłosą. To ludzie zmuszają je, żeby odstawiały tę błazenadę w cyrkach, filmach i bajkach dla dzieci. Oczywiście, jedne są bardziej potulne czy dzikie, a inne mniej, ale wszystkie zawsze pozostaną niedźwiedziami. Więc nie odwracaj się do nich tyłem. A nawet nie podchodź. To proste. Nie one cię okłamują - to ty je kłamliwie postrzegasz.

Jonathan Carroll — Białe Jabłka (Uszminkowany szczur)


I jeszcze jedno NIE TOBIE OCENIAĆ DO CZEGO SŁUŻĄ ZWIERZĘTA.

phpBB [video]


Cytuj:
"Ludzie są gorsi od najokrutniejszych zwierząt."

Baltazar Gracián


Może naucz swoje dziecko innej postawy wobec istot żywych, nie tylko egocentrycznej,
konsumpcyjnej i hedonistycznej przez pryzmat jedzenia.
Przy okazji też siebie, bo świat zwierząt to, ani twoje królestwo ani nasz folwark.
Potrafimy tylko niszczyć nie chronić. Patrząc na pryzmat ludzi tobie podobnych w jaki sposób postrzegają świat, jestem przekonany że nie mamy jakiejkolwiek przyszłości jako gatunek, nie licząc faktu że sami możemy w takim wypadku stanowić czyiś pokarm. Dla mnie dieta wegańska jest wynikiem moralności i potencjalnych skutków zdrowotnych, tylu mitów które przeczytałem na tym forum wyssanych z palca to nie ma nigdzie. Każdy który śmie się sprzeciwiać wszechobecnej bandzie mięsożerców jest natychmiast atakowany przez schizofrenicznie reagującą klikę - to się musi skończyć. Szczególnie to pisanie...oj jesteś agresywny, oj uniosłeś głos, oj sprzeciwiłeś mi się, oj napisałeś brzydkie słowo, oj uraziłeś mnie, oj ..śmiesz podważać moje zdanie, oj śmiesz być mądrzejszy od pana profesorka nerwosolka i pani dietetyczki sryczki z koziej wólki, oj jak śmiesz mi mówić że robie źle, oj jak możesz tak agresywnie bronić życia zwierząt - to chore, oj jak śmiesz być stanowczy, ...roślinożercy są pojebani i na pewno skr..syny Naprawdę niedobrze mi jak to czytam. Imputowana schizofrenia ludzi dla których zmiana diety to gorsze niż Hiroszima. Prędzej zniszczyć trzeba tego który mówi mi że mięsko jest niezdrowe niż się zmienić...jakim prawem taki "ekoświr"...śmie mnie pouczać i moralizować - to jest wasza wewnętrzna postawa w każdym temacie o vege. Grunt by była równowaga...po mojej stronie.

Tym bardziej nie dam sobie wmawiać przez Ciebie i innych że mój styl i innych vege jest zły (bo to robisz choć piszesz że nie robisz). Bo ja widzę coś zupełnie innego na własne oczy. Możesz sobie zostać przy swoim niereformowalnym stylu życia, pełnym mitów i zabobonów żywieniowych, ale nie umniejszaj i nie oczerniaj nas i naszego stylu życia, nie siej kłamstw i dezinformacji, tylko dlatego że masz jakieś osobiste uprzedzenia do wegetarian i nie masz odp.wiedzy na ten temat.



Na górę
   
 
 
Post: 20 sie 2010, 12:21 
Pokojarzylo mi sie mimowolnie ze szczepionkami: "Jak nie wezmiesz- to wtedy costam, costam i costam."
Nie jestem specjalistka od zywienia. Na dzien dzisiejszy wiem m.in. to, co wyciagnelam z filmu "What the bleep?!...", czyli jezeli twoje komorki sa czesciowo zablokowane i przystosowane do przyswajania jedynie okreslonych enzymow, to i tak nic ci nie da najlepsze zywienie- komorki i tak nie przyjma odpowiednich skladnikow odzywczych, nie beda mialy odpowiednich receptorow. I wtedy czy jesz mieso, czy tylko owoce, czy lykasz witaminy- nie ma znaczenia. Tak samo zadne leczenie, bo otworzyc nowe lub nieaktywne receptory potrafia tylko...odpowiednie emocje.
A w ogole to mi sie podoba powiedzenie: Jem po to zeby zyc, a nie zyje po to zeby jesc. :)



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 144 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 14 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group