Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 19 sie 2019, 19:59

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 144 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna
Autor Wiadomość
Post: 20 lip 2010, 12:57 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 26 maja 2010, 13:31
Posty: 73
Płeć: mężczyzna
Arturo pisze:
Bądź zdrowa w swoich przekonaniach... :tak:


a no właśnie miałem taką samą propozycję, ewentualnie nr. gg wymiana lub SKYPE i po kłopocie.

_________________
"...Kto chce WOLNOŚCI bez zamieszek, chce deszczu bez burzy..." - MARK TWAIN



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 20 lip 2010, 12:57 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 20 lip 2010, 13:17 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 paź 2009, 20:39
Posty: 186
Lokalizacja: Dania
Płeć: kobieta
Fajny temat, jak wprowdzilam sie do swojego pierwszego mieszkania , dostalam od mamy roslinke -dziecko albo nastolatka ;), nie dbalam zbytnio o nia, podlewalam jak mi sie przypomnialo a ona rosla jak szalona. Jak podrosla az do sufitu , jak rozrosla sie na boki, okazala sie za duza do mojego mieszkania. Jedynym wyjsciem bylo oddanie komus kto ma warunki do jej przechowywania.
Oddalam do Hotelu, stare budownictwo, wiec sufity wysokie i pokoje duze. Jak przyjezdzam do Polski w odwiedziny, spie w tym hotelu w pokoju , gdzie rosnie moja roslinka, jest wysoka ok 2,5 metra i szeroka na ok 2 metry. Za kazdym razem jak przyjezdzam jest wieksza i bardziaj okazala.Dostalam ta roslinke jak miala ok 30-50 cm wysokosci. Kazdy sie dziwi jaka ona okazala :tak: .

W obecnym moim domu mam bardzo duzo roslin, i znowu podleje jak mi sie przypomni i wszystkie rosna jak szalone. Nie bylo mnie jakos dwa tygdnie w domu , bylam na urlopie i dwie moje rosliny sa na wykonczeniu, liscie zbladly i sa oklapniete.

Ale zeby nie bylo , sa rosliny ,kotore kiepsko u mnie rosna , jedna z nich to drzewko japonskie ( zapomnioam jak sie nazwywaja) , gdzie sie formuje korone, zawsze liscie opadaja . w tej chwili mam dwa w domu. i kaktusy w pokoju duzym rosna, ale zawsze dostaja jakis chorob, natomiast moj syn uwielbia kaktusy i ma ich pelno u siebie w pokoiku i rosna jak szaolone, pietruszki w domu jakos takze nie moge wychodowac , zawsze atakuja ja insekty, natomiast na podworku bez problemu.
W tym roku pozyczylam kawalek ziemi od tesciowej i zrobilismy dzialke warzywna. W swoim zyciu niegdy nie widzialam tak okazalych salat, po prostu mutanty :mrgreen:.moze wkleje zdjecia pozniej
Chyba zanudzilam troche :lol:

W kazdym razie nasi przyjaciele rosliny sa wspanialymi stworzeniami i zapewne nawet nie odrylismy 10% tego co one potrafia. Ale i tutaj potwierdza sie zasada : Milosc jest najwazniejsza :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 lip 2010, 18:14 
A wracając do roślin...



Na górę
   
 
 
Post: 23 lip 2010, 20:35 
Kokain pisze:
A wracając do roślin...


Właśnie. Pokracznie by rzec : modelowy przykład hipokryzji wegetarianizmu. Wnioski : zakładając pewne tezy, można by zadać pytanie : czy jest możliwe nieorganiczne odżywianie się ? 8-) Jeśli tak, mamy problem :D



Na górę
   
 
 
Post: 23 lip 2010, 20:48 
A ja nie rozumiem problemu wegetariańskiego wcale. Jesteśmy częścią Natury. Wszystkie żywe istoty na Ziemi dzielą się na mięsożerne i roślinożerne. Mamy już tak, że skoro nasze ciała mają pewne wymagania motoryczne i nerwowe, nie pociągnęlibyśmy jako gatunek długo w czasie np. epoki lodowcowej na korzonkach. Nie kłócę się więc ze swoim mięskożernym wychowaniem bo to tak jakbym zaprzeczała, że nie jestem człowiekiem tylko leniwcem albo kolibrem.

Wszyscy tak pięknie odnosimy się do natury, próbujemy do niej wracać itp. a zaprzeczamy jednocześnie naszym podstawowym prawom do życia i przetrwania. Nie mam nic do wegetarian ale szukanie nieorganicznych sposobów żywienia to wiwisekcja na żywym gatunku. Żywienie podane nam przez Naturę jest tym właściwym, jesteśmy do tego wyposażeni i gotowi biochemicznie. Jeśli Natura ma zawsze rację, czy znaczy, że popełniła błąd w tej jednej kwestii a w miliardach innych nie?

Słońce daje życie roślinom, one zwierzętom roślinożernym, roślinożercy nam. Nie jest mi przykro i nie czuję się winna stojąc na szczycie łańcucha pokarmowego. Jeszcze chwila ktoś rzeczywiście zacznie się zastanawiać jaką krzywdę robi rzodkiewce wgryzając w nią zębiska. To chyba kwestia znalezienia złotego środka, tak jak we wszystkim. Potrzebujemy do życia wszystkich rodzajów substancji odżywczych. Wiem, wiem, na soi tez można. Tylko ja na korzonkach jestem głodna i kończy się na tym, że snuję się całymi dniami i żuję ... jak krowa. Niech krowa żuje, ma ku temu zęby, śmiszny żołądek, czas i miejsce na placki.

Jestem za cywilizowanym sposobem pozbywania zwierząt życia w masarniach ale 2000 lat temu kiedy myśliwy nie trafił jelonkowi pod żebro, jelonek się męczył i trzeba było za nim iść dwa dni póki nie padł.

Nie chcę nikogo obrażać wyrażając swoją opinię ale uważam, że wegetarianizm jest modą XX wieku jak antykoncepcja w plasterku, telewizory LCD i szampony 2 w 1.

:winko:



Na górę
   
 
 
Post: 23 lip 2010, 20:52 
Kokain pisze:
A ja nie rozumiem problemu wegetariańskiego wcale. Jesteśmy częścią Natury. Wszystkie żywe istoty na Ziemi dzielą się na mięsożerne i roślinożerne.
[...]
Nie chcę nikogo obrażać wyrażając swoją opinię ale uważam, że wegetarianizm jest modą XX wieku jak antykoncepcja w plasterku, telewizory LCD i szampony 2 w 1.


Myslę ze problem da sie zogniskowac w dwoch postawach, a są to postawy konsekwentne. Z jednej strony, mamy Twoje postrzeganie, z drugiej zaś, konsekwentny zakaz robienia krzywdy, szeroko pojętej. Wszystko pomiedzy jest kompromisem. Czy w kwestii zycia i smierci nalezy poslugiwac sie kompromisem?



Na górę
   
 
 
Post: 23 lip 2010, 22:40 
Ale robimy "krzywdę". Pies idzie ulicą i depcze bakterie na śmierć, my podobnie. Każda żywa istota idzie przez życie po trupach. Ale nie nazwałabym tego krzywdą. Tym bardziej kwestie odżywiania i zabijania dla karmienia potomstwa na przykład. Nie da się tego wyeliminować. Taka jest Natura.



Na górę
   
 
 
Post: 23 lip 2010, 22:42 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 maja 2009, 10:38
Posty: 195
Cytuj:
Kokain napisał(a):
A ja nie rozumiem problemu wegetariańskiego wcale. Jesteśmy częścią Natury. Wszystkie żywe istoty na Ziemi dzielą się na mięsożerne i roślinożerne.
[...]
Nie chcę nikogo obrażać wyrażając swoją opinię ale uważam, że wegetarianizm jest modą XX wieku jak antykoncepcja w plasterku, telewizory LCD i szampony 2 w 1.


Myslę ze problem da sie zogniskowac w dwoch postawach, a są to postawy konsekwentne. Z jednej strony, mamy Twoje postrzeganie, z drugiej zaś, konsekwentny zakaz robienia krzywdy, szeroko pojętej. Wszystko pomiedzy jest kompromisem. Czy w kwestii zycia i smierci nalezy poslugiwac sie kompromisem?


Zrozumienie przychodzi jeśli uświadomimy sobie o rząd wyższy poziom konsumpcji. Na tym poziome to ludzie są konsumowani, bądź energetycznie, bądź fizyczne. I nikt z nami się wtedy nie liczy. Nie kwestionuje spraw związanych z z zawartościa białka w białku, tłuszczu w tymże, ale mają niezłą wyżerkę. Cóż z tego, że człowiek biologiczne da radę żreć mięso. Ale jesć go nie powinien...

_________________
Jeśli czegokolwiek nam brakuje w życiu, to tylko miłości...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 lip 2010, 23:05 
Kokain pisze:
Nie da się tego wyeliminować. Taka jest Natura.

Czy trzęsienia ziemi, erupcje wulkanów, pożary, zjadanie jednych organizmów przez drugie, pasożytnictwo - jest krzywdą? Nie, to naturalne i nazywa się ekosystem.

Nienaturalne staje się, gdy sprawcą jest człowiek. I wtedy jest krzywda. Zwierzę się żywi mięsem - człowiek się żywi cierpieniem. Taki sobie paradoks, którego nie ogarniam.

Arturo pisze:
Cóż z tego, że człowiek biologiczne da radę żreć mięso. Ale jesć go nie powinien...

Pytanie egzystencjalne - dlaczego jeden organizm bardziej zasługuje na niezjedzenie od drugiego?



Na górę
   
 
 
Post: 23 lip 2010, 23:23 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 paź 2009, 18:35
Posty: 483
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Pytanie egzystencjalne - dlaczego jeden organizm bardziej zasługuje na niezjedzenie od drugiego?
dostaniesz odpowiedz jesli ktoś cie zje lub przyjdzie twój czas :roll: ;) a może wszystko jest traktowane jednakowo i cokolwiek z tym zrobimy nie będzie to miało najmniejszego znaczenia :x

_________________
Obrazek
"Każda prawda przechodzi przez trzy etapy: najpierw jest wyśmiewana, potem zaprzeczana, a na końcu uważana za oczywistą."



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 lip 2010, 23:36 
Lily pisze:
Nienaturalne staje się, gdy sprawcą jest człowiek. I wtedy jest krzywda. Zwierzę się żywi mięsem - człowiek się żywi cierpieniem. Taki sobie paradoks, którego nie ogarniam.


Tygrys jest sprawcą zjedzenia antylopy. Upatruje, ściga, zbija, zjada. Człowiek jest sprawcą zjedzenia krowy. Wybiera, łapie, zabija, zjada. Nie żywię się cierpieniem bardziej niż każdy inny drapieżnik. To świadomość i nazewnictwo robi z naturalnego procesu mord.

Krzywdą dla żywienia się cierpieniem jest morderstwo, ludobójstwo i tu ukazuje się działanie wbrew gatunkowi i Naturze. Żaden inny gatunek na Ziemi nie zabija dla przyjemności przypatrywania się śmierci samej w sobie. To jest wbrew Naturze.

Nasz intelekt nie robi z nas morderców bo lubimy czy potrzebujemy jeść mięso. To nasze (wegetariańskie) definicje robią z nas masowych morderców, wskazują na nasza pazerność, nieumiejętność dobrego i wydajnego zarządzania ilością spożywanego mięsa. Owszem, tu jest wina i jest krzywda, bo nie trzeba aż tyle, żeby musieć potem wyrzucać. Ale akt sam w sobie nie odstępuje od realizacji założeń gatunku.



Na górę
   
 
 
Post: 24 lip 2010, 0:05 
Kokain pisze:
Nasz intelekt nie robi z nas morderców bo lubimy czy potrzebujemy jeść mięso. To nasze (wegetariańskie) definicje robią z nas masowych morderców, wskazują na nasza pazerność, nieumiejętność dobrego i wydajnego zarządzania ilością spożywanego mięsa. Owszem, tu jest wina i jest krzywda, bo nie trzeba aż tyle, żeby musieć potem wyrzucać. Ale akt sam w sobie nie odstępuje od realizacji założeń gatunku.


A to by można odnieść do praktycznie wszystkiego, nie tylko mięsa.

Kokain, racja, mnie po prostu zawsze zastanawiały boje wegetariańskie - nie powinniśmy jeść, bo zwierzę cierpi i my to cierpienie wchłaniamy. Dlaczego tygrys nie odczuwa skutków cierpienia takiej antylopy? Bo nie jest konsumpcjonistą?

Żaden inny gatunek na Ziemi nie posiada takiej chęci dominacji i zdobywania, które powoduje cierpienie. Posiadłam już wszystko, wszystko zjadłam, wszystko dotknęłam i wykorzystałam. Pytanie, co jest za tą granicą więcej i więcej...



Na górę
   
 
 
Post: 24 lip 2010, 5:36 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 maja 2009, 10:38
Posty: 195
Lily,
Cytuj:
Dlaczego tygrys nie odczuwa skutków cierpienia takiej antylopy? Bo nie jest konsumpcjonistą?


Wiesz dlaczego?
Bo mu do głowy nie przyjdzie, że jego śniadanie jest, no powiedzmy nie etyczne. On tego nie dostrzega i dostrzegać nie będzie. Kieruję się instynktem, a ten mu podpowiada zabijanie. U ludzi jest wydaje sie podobnie. Dopóki w umysle w swym, a może konkretniej w świadomości nie orzekną, nie wpadną na to, że zabijanie jest nie teges, będa dalej w błogości swojej i w braku rozenania (braku wyrzutów sumenia) podrzynać gardło innym. Poczucie winy, pojawia się dopiero, kiedy przychodzi refleksja, a tak go ne ma do ostatniej sekundy, do ostatniego poderżniętego gardła.
Spytacie, jak to jest na poziomie karmicznym, bo no tak, gościu szaleje, nic nie rozumie, ale napewno za to odbeknie?? Odbeknie albo nie, a czy tygrys odbeknie za zeżarcie antylopy??? Ne tylko jednej ale setek??
Nsze wyobrażenie karmy chyba jest niedoskonałe. Bo czy wielcy tego świata odbekną za wszystkie swoje zbrodnie?? Oni chyba wiedzą coś więcej. To nasz się straszy karmami, sądami bożymi i bóg wie czym. a życie toczy się dalej, w okrucieństwie w nienawiści w osądzaniu drugiego. I tu rodzi się pytanie, czy to ny stworzyliśmy ten system?? Chyba nie, bo żaden człowiek ne mógł by być aż tak okrutny....

Pozdrawiam

_________________
Jeśli czegokolwiek nam brakuje w życiu, to tylko miłości...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 lip 2010, 7:57 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 lip 2009, 12:47
Posty: 153
Dobra ;d kochani wyrwijcie sie na chwile z waszych wiezien wiedzy i popatrzcie na zupelnie nowy obraz swiata.To kosmiuczna zupa swietlistych punktow ktore przybieraja rózne formy- marchewka- pietruszka kapusta- fasola dla niektorych noga kurczaka;]/. A teraz, wyobrazcie sobie mityczną samoswiadomą istnosc ktora wykreowala postac zaprzeczajacą sobie i toczy z nia walke w swoim Snie( takie szachy ze samym soba - chyba symultanta to sie nazywa) .Partyjka trwa ohoho i nikt tak nprawde nie jest w stanie okreslic jak dlugo ;].Obydwie mają te same mozliwosci (prawie) bo jedna z nich moze przerwac istnosc tey drugiej odepchnąc ją daleko daleko gdzies na jakis oltarzyk wysoko w gorach lub głeboko pod ziemia zamknąc za ogrodzeniem i zostawic jako przyklad czegos czemu nie wolno słozyc i za czym isc nie warto. Ta druga tego nie może - to oczywiste Albowiem zło zawsze budzic bedzie wewnetrzny sprzeciw. Nikt nie lubi brac batów- nawet kibic.NAm jako personifikacji tej istnosci pozostanje przerwac połaczenie z tą że.. ;D zgadnijcie ktora?Wracam jeszcze na chwle do kosmicznej zupki;*.To że są tygrysy i miesozerne istnosci to nic nie swiadczy!!!. To zadna naturalnośc .To poprostu magia jednej z tych istnosci ktora prubuje zanegowac tą pierwszą istnośc i udowodnic jej ze to ona jest tą prawdziwą .Niemcy kiedys cos takiego robili. Brali kolesia do miejsca gdzie wszyscy mowili po angielsku i kolo myslal ze jest u siebie i sypał;D. Owarzam ze tu jest podobnie;d .Jestesmy otoczeni rzeczywistoscia ktora prubuje nas oszukać i wykoslawic nasze dusze;D. Pokazując nam te formy ktore niby sa naturalne. Ze niby zycie oparte na pozeraniu innych to normalne i ludzkie ( boskie obyczaje) .Jak dla mnie to slowo Bog i miesozerca jakos do siebie nie pasuja;] .Może to tez taki test dla dzieci JAh. Konieczny zeby twozyc w przyszlosci swiaty oparte na symbiozie a nie pozeraniu przez jedne istoty dzieci drugich istot;d. Co kolwiek to jest Bog i pozernie mi sie nie łaczy w całosc. Pozdro. :king: dodam na koniec ze byem wychowywany na kurczakach kotletach i kielbasach ;] wiec wiem o czym mowie. Od mnij wiecej 90 roku nie używam i zyje i nie załuje wyboru. Nie zaówrarzylem tez zeby mi to zaszkodziło ;d wrecz przeciwnie;).Zapraszam na Nk artur gerula -są tam zdjecia ostatnio robione ;D. tak wygłada wegetarianin po20 latcha nie jedzenia miesa;d.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 lip 2010, 8:50 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 cze 2009, 19:25
Posty: 787
Lokalizacja: Sopot
Płeć: mężczyzna
asterix7777 pisze:
Pokazując nam te formy ktore niby sa naturalne. Ze niby zycie oparte na pozeraniu innych to normalne i ludzkie ( boskieobyczaje) .

Wszystko pięknie ładnie, ale pożeranie roślin, to nadal pożeranie innych, żywych, czujących istot :spoko:
Tylko nie argumentujcie, że jedzenie roślin to "mniejsze zło", albo że informacje o odczuwaniu roślin, to pierdoły, a coś przecież trzeba jeść, bo w takiej sytuacji wegetarianizm staje się tylko dogmatem, a cała reszta dopisywaniem teorii, do swoich wierzeń ;)

Odsyłam do Byron Katie i jej Worka - cierpienie tworzą ci, którzy o nim wciąż myślą.
Jest jeszcze taka śmieszna zasada, że z czym walczysz, to karmisz, tym się stajesz i to coś rządzi tobą, a nie na odwrót - jeśli boli cię jedzenie mięsa, palenie papierosów, picie alkoholu u innych ludzi, to te rzeczy rządzą tobą na równi, a może nawet bardziej, niż rządzą tymi, którzy te rzeczy "uprawiają". A w sumie to by się pewnie też tyczyło NWO i wszystkich wiążących się z tym rzeczy - stąd temat "ruch antyNWO zżera swój ogon" jest bardzo ciekawym spostrzeżeniem przynajmniej do otwartego przemyślenia - czy twoje pudełko ci na to pozwoli? :język:

;)

_________________
Evolution - the greatest show on Earth !



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 lip 2010, 9:04 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 lip 2009, 12:47
Posty: 153
trzysz mozesz sie posunac dalej ode mnie i zrezygnowac z jedzenia;d chyba ze twoja wrazliwosc ci na to nie pozwala;D.pozatym wieszzz;D, no wiesz predzej czy pozniej maciora idzie pod nóz czyz nie?Ktora wczesniej trzeba nakarmic roslinkami.Więc jakby nie patrzyl dwa razy wiecej cierpienia;d .Redukujmy cierpienie;D.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 lip 2010, 10:35 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 maja 2009, 10:38
Posty: 195
I kółeczko mamy zamkniete, albo cierpią rośliny, albo zwierzę, albo człowiek. Kto jest wyżej na tej drabince ewolucyjnej, kto mniej lub bardziej odczuwa gwałt na swojej osobie?? Czy roślinka mniej czuje, czy może zwierzak troszkę więcej?? Komu jest to rozstrzygnąć. A jednak zostaliśmy tak powołani do życia, że żreć musimy. I tu pytanie co?? Czy roślinki, bo bardzie humanitarnie, albo zwierzaki, bo trochę mniej, albo sami siebie, to już kanibalizm. Odwieczny dylemat podróżnika. Najlepiej, gdybyśmy mogli korzytsać z energii nas wszeogarniającej, z oceanu, który martotrawi się na co dzień, ale na to chyba potrzeba czasu...

_________________
Jeśli czegokolwiek nam brakuje w życiu, to tylko miłości...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 lip 2010, 10:41 
OK. Czyli można się spodziewać, że któregoś dnia przyjdzie nam refleksja na temat podrzynanych i masowo hodowanych roślinek? Znów okrzyknie ktoś, że to nie humanitarne bo odezwie się nagle sumienie... Później będą bakterie i inne pantofelki.
Arturo pisze:
A jednak zostaliśmy tak powołani do życia, że żreć musimy.

Czy pochłanianie pokarmu jest w ogóle naturalne? Nigdy nic nie wiadomo...
"W takim razie po co Ci żołądek?"
"A po co Ci kły?"



Na górę
   
 
 
Post: 24 lip 2010, 10:46 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 lis 2009, 20:04
Posty: 536
Lokalizacja: Częstochowa
Płeć: mężczyzna
Widzę że temat schodzi na taka sama drogę jak kiedyś wegetarianizm...pojawiają się tu te same zdania w temacie.

Kokain pisze:
Tygrys jest sprawcą zjedzenia antylopy. Upatruje, ściga, zbija, zjada. Człowiek jest sprawcą zjedzenia krowy. Wybiera, łapie, zabija, zjada. Nie żywię się cierpieniem bardziej niż każdy inny drapieżnik. To świadomość i nazewnictwo robi z naturalnego procesu mord.

Otóż nie. Czy ty tę krowę zabijasz z głodu, w dziczy, używając do tego tylko tego co natura ci dała? Nie.
Czy jeśli jakoś zabijesz te krowę to zjesz ja gołymi rękami na surowo? Nie? Otóż zjadła byś w epoce lodowcowej po 2 tygodniach głodówki-to byłby naturalny proces. Zerknij np. do Indian i ich zwyczajów jedzenia zwierzyny. Czy tam ktoś wyrzuca mięso, czy karmi syfem, czy znęca się...nie. Szacunkiem darzą istoty które pomagają im przetrwać..

Zmierzam do tego że człowiek jest taki ze się przystosowuje i gdy jest potrzeba wykarmienia stada(czyt. rodziny) to musi zapolować itd. bo marchew i kapusta im być może nie wystarcza. W dzisiejszym świecie nie ma mowy o naturalnym procesie zabijania zwierząt.
Nie rozumiem też do czego zmierzają osoby próbujące usilnie pokazać że rośliny tez czują. Przecież to oczywiste było zawsze. Postawie wam małe cielątko i pomidora obok siebie-oba żywe, ale czy bez różnicy co zjecie? Możecie mówić o naturalnym procesie zjadania dzika jak zamieszkacie w ostępach z daleka od codzienności i w zgodzie z naturalnym procesem będziecie polować.

asterix7777 pisze:
trzysz mozesz sie posunac dalej ode mnie i zrezygnowac z jedzenia

To jest dobre :D

Arturo pisze:
Bo mu do głowy nie przyjdzie, że jego śniadanie jest, no powiedzmy nie etyczne. On tego nie dostrzega i dostrzegać nie będzie. Kieruję się instynktem, a ten mu podpowiada zabijanie. U ludzi jest wydaje sie podobnie.

Co podobnie!? Jesteś tygrys czy człowiek? Masz rozum, wybór wolna wolę czy jak to zwał tam..zatem użyj jej we właściwym kierunku a nie zasłanianiu się istotami niższymi rozwojem które natura stworzyła celem regulacji życia na tej planecie...Poczucie winy? Odsyłam do cielaczka i pomidorka wyżej-zabijesz oba z taką sama zimna miną? tygrys by zabił... :lol:

PS.Wracajcie do tematu wege bo tam juz była taka dyskusja i się powtarzacie(ja pewnie też :oops: )

_________________
Obrazek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 lip 2010, 10:49 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 maja 2009, 10:38
Posty: 195
Lily,
Cytuj:
"W takim razie po co Ci żołądek?"
"A po co Ci kły?"

Zarówno jedno, jak i drugie masz, więc po co??
Czy dla urozmaicenia, czy dla potrzeby tak przeorganizowania gatunku coby miła jak funkcjonować.
To takie kategoryzowanie: zjem roslinkę - no ok
Ale zjem świnkę - mniej ok
Zjem sąsiada - oburzenie, kanibalizm i co kto tylko chce...

To co mamy jeść?? :D

Ostrzegam, jestem wege

_________________
Jeśli czegokolwiek nam brakuje w życiu, to tylko miłości...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 lip 2010, 12:01 
asterix7777 pisze:
Jestesmy otoczeni rzeczywistoscia ktora prubuje nas oszukać i wykoslawic nasze dusze;D. Pokazując nam te formy ktore niby sa naturalne. Ze niby zycie oparte na pozeraniu innych to normalne i ludzkie ( boskie obyczaje) .Jak dla mnie to slowo Bog i miesozerca jakos do siebie nie pasuja;] .Może to tez taki test dla dzieci JAh. Konieczny zeby twozyc w przyszlosci swiaty oparte na symbiozie a nie pozeraniu przez jedne istoty dzieci drugich istot;

OK. Fajnie. Nikt nikogo nie pożera. To czym się wszyscy żywimy? Roślinki pożerają światło. Co z grzybami, wirusami, insektami, planktonem etc.?

Arturo pisze:
Zarówno jedno, jak i drugie masz, więc po co??
Czy dla urozmaicenia, czy dla potrzeby tak przeorganizowania gatunku coby miła jak funkcjonować.
To takie kategoryzowanie: zjem roslinkę - no ok
Ale zjem świnkę - mniej ok
Zjem sąsiada - oburzenie, kanibalizm i co kto tylko chce...

To co mamy jeść?? :D

Ostrzegam, jestem wege


To wszystko są uwarunkowania kulturowe, w różnych społecznościach podejście do jedzenia różnych rzeczy ma swój kontekst, więc dywagowanie który jest lepszy prowadzi do kolejnej wojny.

Może jedzenie to uzależnienie? 8-)

Ja tez jestem wege.



Na górę
   
 
 
Post: 24 lip 2010, 12:10 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 maja 2009, 10:38
Posty: 195
Prawda, a może i nie prawda, bo w tych okolicznościach nie wiadomo co jest czym: im więcej rzeczy ogarniamy, im nasza wiedza bardziej wzrasta, okazuje się , że coraz mniej wiemy, to jak balon niepoznania, który wciąż się rozszerza. odkrywamy coraz to nowe połacie wiedzy, a konsekwencją jest coraz większy jej brak...

_________________
Jeśli czegokolwiek nam brakuje w życiu, to tylko miłości...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 lip 2010, 12:11 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 04 cze 2009, 15:23
Posty: 1448
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: mężczyzna
proponuję postudiowanie trochę rozważań nt. ciał subtelnych różnych istot

w duuużym skrócie idzie o to, że rośliny posiadają, oprócz sensorycznie odczuwanej przez nas fizycznie postaci,
wyłącznie emanację eteryczną, dzięki której przechowują pamięć o swojej "odtwarzalności"
tylko tyle i aż tyle - w tym zakresie czują i myślą
istotne: nie mają ciała astralnego
zatem NIE ZNAJĄ UCZUCIA CIERPIENIA

zwierzęta nastomiast posiadają swoje ciała astralne, których strukutra jest dośc prymitywna (np: krewetki) lub zbliżona do ludzkiej (świnia, pies, kot) - choć odnośnie kotów są jeszcze inne poglądy o ich ciele astralnym (ale to już off top)
zatem zwierzęta mają świadomość swojego istnienia, choć w odróżnieiu od ludzi, głównie w aspekcie zbiorowym (gatunkowym)
zatem ZNAJĄUCZUCIE CIERPIENIA spowodowane stresem wynikającym z utraty zycia

TAK SAMO JAK LUDZIE



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 lip 2010, 12:13 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 maja 2009, 10:38
Posty: 195
konserwa,
Cytuj:
w duuużym skrócie idzie o to, że rośliny posiadają, oprócz sensorycznie odczuwanej przez nas fizycznie postaci,
wyłącznie emanację eteryczną, dzięki której przechowują pamięć o swojej "odtwarzalności"
tylko tyle i aż tyle - w tym zakresie czują i myślą
istotne: nie mają ciała astralnego
zatem NIE ZNAJĄ UCZUCIA CIERPIENIA

czy to sam zweryfikowałeś, czy podajesz za kimś??

_________________
Jeśli czegokolwiek nam brakuje w życiu, to tylko miłości...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 lip 2010, 12:19 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 04 cze 2009, 15:23
Posty: 1448
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: mężczyzna
moje kompetencje jasnowidzące pozostają ograniczone, póki co
polecam hermetycznego nieco Rudolfa Steinera w tym zakresie, jak i w paru innych też

poza tym o ciałach subtelnych jest także kilka wątków na forum
aczkowliek, o ile pamiętam, w odniesieniu tylko do istot ludzkich



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 lip 2010, 12:23 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 maja 2009, 10:38
Posty: 195
konserwa,
Cytuj:
moje kompetencje jasnowidzące pozostają ograniczone, póki co
polecam hermetycznego nieco Rudolfa Steinera w tym zakresie, jak i w paru innych też

radzę sprawdzać samemu, to aż nie takie trudne...

_________________
Jeśli czegokolwiek nam brakuje w życiu, to tylko miłości...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 lip 2010, 12:24 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 lis 2009, 20:04
Posty: 536
Lokalizacja: Częstochowa
Płeć: mężczyzna
konserwa pisze:
choć odnośnie kotów są jeszcze inne poglądy o ich ciele astralnym (ale to już off top)

Interesujące. Jakie masz zdanie o kotach, ew. co masz n myśli? Napisz na pw jak byś "miał" chwilkę:) Zawsze mnie to ciekawiło..

_________________
Obrazek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 lip 2010, 12:32 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 04 cze 2009, 15:23
Posty: 1448
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: mężczyzna
Arturo pisze:
radzę sprawdzać samemu, to aż nie takie trudne...


jasne, tylko wykracza poza możliwości opisu
więc za bardzo nie umiem tego opisać
i nie czuję takiej potrzeby - swoje wiem, to wystarczy
potrafisz opisać - opisz

co do kotów - zarejestrowałem parę publikacji na ten temat
ale nie pamiętam źródeł, głowy mi to nie zajmuje



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 lip 2010, 13:36 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 maja 2009, 10:38
Posty: 195
konserwa,
Cytuj:
jasne, tylko wykracza poza możliwości opisu
więc za bardzo nie umiem tego opisać
i nie czuję takiej potrzeby - swoje wiem, to wystarczy
potrafisz opisać - opisz

Tu nie w opisie jest problem, ale w sposobie odczuwania. A on jaki jest, zależy wyłącznie od Ciebie.
Jesli nie potrafisz zweryfikować tematu odczuwania, spróbuj nie cytować wielkich guru ezoteryki....
Rosliny czują, i to na wielu poziomach, nie tylko na tych, o których mowi pan Rudolf Steiner :tak:

_________________
Jeśli czegokolwiek nam brakuje w życiu, to tylko miłości...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 lip 2010, 15:18 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 lip 2009, 12:47
Posty: 153
ówarzam pamietajac siebie z czasow kiedy bylem jego Najwyzszą Krwiozerczoscia Zembianem Pierwszym;DD ze mnie jedzenie miesa ograniczało.O tym wie kazdy kto juz nie je kilka lat.Ci co jedza nie wiedzą bo nie maja tego doswiadczenia .Pozatym nie mozna wylkuczyc wplywu zewnetrznego;^^ no wiecie jak na avatarze "jezdziec " przejmuje cialo i powozi tak zeby go wlasciwa swiadomosc nie zaówazyla. Zreszta z tego co pamietam na poczatku( bogowie czy bog mowili o jedzeniu roslin a potem cos tam sie zmienilo i juz zachecali do jedzenia mieska)Przypuszczalnie zostalismy przejeci przez krwiozerczych i zaczeli sie z nami laczyc i nas przejmowac.Zrszta sluchajcie ostatnio odkryli jakies gigantyczne gwiazdy przy ktorych nasze sloneczko to ameba;D.wiec nawet nie mozna wykluczyc tego ze nasz uklad jest swego rodzaju matrixem holograficznym a planety to emitery twozace to co nazywamy rzeczywistoscią.Bogowie moga byc gigantami a my dla nich jak roztocza na naszej skorze;^^.Nie dowisz sie nigdy co daje niejedzenia miesa jak nie sprubujesz;d.Wogole nie trzeba duzo jesc;DDD.To wyzszy poziom swiadomosci. I temu nie sposob zaprzeczyc. Jesli ktos nie sprubuje to zyje w klamstwie i nieprawdzie. :bangheadwall: no popatrzcie sami ;d wegetarianin stoi przed wami a je tyle co kot naplacze;d. wlsciwie to 90 procent tego co zjadam (jak nie wiecej)to tak naprawde woda;^^% h2o.


Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 144 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group