Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 14 gru 2019, 22:06

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 12 ] 
Autor Wiadomość
Post: 21 sty 2013, 23:05 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2011, 0:45
Posty: 1101
Płeć: mężczyzna
W ostatnim nr Nexus-a znalazłem najciekawszy tekst jaki kiedykolwiek czytałem.
Dzięki tym fragmentom książki można dowiedzieć się jak wyleczyć nieuleczalnie chorą wątrobę, jak w miesiąc wyleczyć reumatoidalne zapalenie stawów i wiele innych.
Dowiedziałem się też wiele o farmakologii, a raczej o biznesie zwanym farmakologią.
Dowiedziałem się też bardzo dużo o biznesie zwanym medycyną. O bezwzględnym biznesie medycznym opowiada lekarz. Lekarz, który po prostu leczy.
Bardzo, bardzo zachęcam do przeczytania całego tekstu.

Cytuj:
Niniejszy artykuł zaczerpnięty został z niedawno wydanej przez Wydawnictwo Purana książki Julii Schopick Honest Medicine (Nieznana medycyna), w której opisane zostały cztery mało znane metody leczenia wielu chorób uchodzących w powszechnej opinii za nieuleczalne lub bardzo trudne w leczeniu, takich jak na przykład uszkodzenia wątro¬by, rak, w tym rak trzustki, stwardnienie rozsiane, reumatoidalne zapalenie stawów etc. (Książkę można nabyć za pośrednictwem księgarni internetowej Agencji Nolpress).

DR BURT BERKSON JAKO PIONIER

Na początku chciałem być profesorem biologii, a nie lekarzem. Stopień Master of Science z biologii uzyskałem na Easter Illinois University, a doktorat zro¬biłem na University of Illinois w miejscowości o nazwie Urbana. Tematem mojej pracy doktorskiej była biologia komórki drobnoustrojów. Następnie przyjąłem posadę profesora na Rutgers University, gdzie nauczałem i prowadziłem badania. Bardzo kochałem swoją pracę. W tym okresie byłem członkiem kilku komitetów uniwersyteckich szkół medycznych i powoli rozwijałem swoje zainteresowanie medycyną kliniczną.
W tym samym czasie moja żona Ann miała poronienia, jedno po drugim. W sumie było ich pięć. Wtedy myślałem, że jeżeli ktoś jest szefem wydziału Uniwersytetów Chicagowskiego lub Harvarda albo Stanforda, musi naprawdę wiedzieć więcej w pewnych dziedzinach niż ktokolwiek inny. Udaliśmy się zatem do takiego lekarza. Mimo jego opieki żona nadal miała poronienia w drugim try¬mestrze ciąży: między czwartym a szóstym miesiącem. Lekarze wciąż mówili to samo: „Płód jest normalny. Żona musi znów zajść w ciążę. Być może następnym razem donosi ją do końca".
W końcu udałem się do biblioteki medycznej i przejrzałem trochę publikacji z zakresu położnictwa. Działo się to w późnych latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku. W literaturze natknąłem się na publikację indyjskiego lekarza, doktora Shirodkara, który twierdził, że jeżeli poronienie występuje w drugim trymestrze ciąży, a płód jest normalny, zwykle taka kobieta przeszła procedurę rozszerzenia szyjki macicy i łyżeczkowania jamy macicy w związku z wcześniejszym poronie¬niem, w wyniku czego szyjka macicy została uszkodzona lub okaleczona. W takiej sytuacji w kolejnej ciąży, gdy płód osiąga dostatecznie dużą masę i wielkość, szyjka nie jest w stanie go unieść. W artykule opublikowanym w roku 1973 w Canadian Medical Association Journal podana została metoda doktora Shirodkara zaradze¬nia temu problemowi
Gdy dobrze poznałem to zagadnienie, udałem się do lekarza mojej żony pra¬cującego na prestiżowym uniwersytecie i przedstawiłem mu metodę indyjskiego lekarza. Spojrzał na mnie i powiedział: „Pan jest mikrobiologiem, prawda? Ja nie mówię, jak ma pan pracować w swojej dziedzinie, czyż nie? Proszę mnie nie po¬uczać, jak mam praktykować ginekologię".
„Oto ten artykuł. Proszę go przeczytać" - powiedziałem, wręczając mu wydruk.
„Jestem szefem tego wydziału. Wiem, co robię. Proszę sprawić, żeby żona znów zaszła w ciążę" - odpowiedział lekarz.
W tej sytuacji zacząłem we wszystkich stanach szukać lekarza, który studio¬wałby razem z doktorem Shirodkarem, i znalazłem Martina Clymana z Nowego Jorku. Gdy Ann ponownie zaszła w ciążę, udaliśmy się do jego gabinetu.
Lekarz ten powiedział: „Założę tu takie małe wiązanie, prosty, mały okrężny szew".
Doktor Clyman zrobił to, co powiedział, i Ann urodziła zdrowe, normalne dziecko. A po pięciu latach jeszcze jedno.
To doświadczenie z lekarzami żony sprawiło, że zacząłem tracić wiarę w ludzi reprezentujących profesję medyczną. W rzeczywistości nie chciałem być leka¬
rzem, ale pomyślałem, że dodanie tytułu lekarza do mojego doktoratu może być użytecznym rozwiązaniem. Pomoże mi to na uniwersytecie, będę miał dzięki temu większe przebi¬cie. A ponadto mógłbym służyć jako ombudsman członkom mojej rodziny w świecie medycyny, gdy będą musieli mieć do czynienia z lekarzami. Z tego powodu uzyskałem tytuł lekarza, ale nigdy nie myślałem, że w przyszłości nie będę pracował jako profesor mikrobiologii.
Zatem poszedłem do szkoły medycznej. Pracując już jako lekarz rezydent na oddziale internistycznym w szpita¬lu klinicznym w Cleveland w stanie Ohio miałem bardzo nieprzyjemne doświadczenie, które sprawiło, iż podjąłem decyzję, by pozostać przy medycynie i nie wracać już do na¬uczania.
Byłem przekonany, że bardzo dobrze wywiązywałem się ze swoich obowiązków jako lekarz rezydent, ale pewnego dnia szef oddziału podszedł do mnie i powiedział: „Jestem z pana bardzo niezadowolony".
Zapytałem dlaczego. Myślałem, że się ze mnie nabija.
„Nie ma pan żadnych zgonów w przebiegu swojej pracy na tym oddziale. Inni byli już świadkami kilku zgonów swo¬ich pacjentów, a pan - ani jednego" - stwierdził.

Odpowiedziałem mu, że naprawdę staram się utrzymy¬wać pacjentów przy życiu.
„Nie powinno tak być. Dam panu dwie osoby, które na pewno umrą" - powiedział i dodał: „Mają galopującą cho¬robę wątroby, są naprawdę w złym stanie. Zjadły trujące grzyby i specjalista ds. chorób wątroby powiedział, że nie można dostać dla nich narządów do przeszczepu i nie ma niczego, co mogłoby je uratować. Proszę iść na górę i obser¬wować, jak umierają, robić notatki, a potem przedstawić je na naszym konsylium lekarskim". Na koniec zaś dodał, że powierza mi za nie odpowiedzialność.
Poszedłem na górę i obejrzałem te dwie bardzo chore osoby. Każdy lekarz, a szczególnie internista, powinien wy¬konywać zalecenia swojego szefa, podobnie jak szeregowiec w wojsku wykonuje rozkazy sierżanta. Ale ja miałem już za sobą sześć lat studiów i nauki, tytuł MS z mikrobiologii i doktorat z biologii komórki. Miałem wyrobiony nawyk szu¬kania czegoś nowego. Zadzwoniłem więc do Waszyngtonu i porozmawiałem z szefem interny w Narodowym Instytucie Zdrowia, doktorem Fredem Bartterem. Zapytałem go: „Czy istnieje coś, co może zregenerować wątrobę?"
Doktor Bartter odpowiedział, że pracuje nad podawaniem dożylnie kwasu alfa-liponowego, ponieważ wie, że odwraca to proces rozwoju neuropatii i innych schorzeń towarzyszą¬cych cukrzycy. Wydaje się, że po podaniu go pacjentom ich narządy się regenerują, pobudzając ich komórki macierzyste do rozwoju i tworzenia nowych tkanek narządów.
Przesłał mi preparat kwasu alfa-liponowego, który ode¬brałam od pilota cywilnego samolotu na lotnisku Cleveland jakieś trzy godziny później. Szybko wróciłem do szpitala i podałem go tym ludziom; robiłem to przez dwa kolejne tygodnie. W tym czasie wątroby obu tych osób zregenerowały się w pełni. One wciąż żyją i obecnie, czyli około 30 lat później, mają się świetnie, każda ma ponad 80 lat.
Byłem tym doświadczeniem niezwykle podekscytowany i pracownicy Narodowego Instytutu Zdrowia bardzo inte¬resowali się tymi moimi pacjentami. Natomiast moi przeło¬żeni w szpitalu wcale nie byli ze mnie zadowoleni, właściwie wydawało się, że są źli. Usłyszałem od nich: „Powiedzieliśmy rodzinie tych ludzi, że umrą i że nie ma dla nich żadnej na¬dziei. A oni żyją i czują się dobrze. Postawił pan nas w złym świetle. Poza tym zrobił pan coś bez pytania nas o zgodę".
A ja opowiedziałem: „Powiedział mi pan, że powierza mi odpowiedzialność za tych pacjentów, zatem zrobiłem to, co uważałem za stosowne". Zapytałem też, czy chcą wiedzieć, co podałem moim pacjentom.
W odpowiedzi usłyszałem: „Nie". Wcale nie chcieli wiedzieć. Nie byli nawet ciekawi. Powiedzieli: „To nie jest zaaprobowana metoda leczenia, nie należy do zestawu na¬szych procedur. Poza tym nie posłuchał pan zaleceń jak dobry internista".
Zniechęciło mnie to trochę. Taka postawa bardzo róż¬niła się od tej, jaką obserwowałem u profesorów biologii. Gdy kiedykolwiek odkryłem w biologii coś nowego, wszy¬scy z uznaniem klepali mnie po ramieniu i otrzymywałem za to nagrody. W medycynie zaś - jak odnosiłem wrażenie - jeżeli odkryło się coś nowego, traktowano człowieka jak wyjętego spod prawa.
Gdy później do szpitala trafiali ludzie, którzy spożyli tru¬jące grzyby, mówiono mi, abym nie podawał im tego, co za¬stosowałem u dwojga pierwszych pacjentów. Zjedzenie trują¬cych grzybów niszczy wątrobę i niewiele wtedy można zrobić oprócz przeszczepu narządu lub - w tym przypadku - poda¬nia preparatu kwasu alfa-liponowego. A ja i tak podawałem tym pacjentom kwas alfa-liponowy i oni również zdrowieli.
Narodowy Instytut Zdrowia wspierał moją pracę w tym zakresie i - jak myślę - tylko dlatego szefowie szpitala go¬dzili się na to, co robiłem. W końcu doktor Bartter i ja opu-blikowaliśmy wspólnie artykuł o 79 pacjentach z tak zwaną terminalną chorobą wątroby, spośród których u 75 wątroba została zregenerowana tylko dzięki podawaniu im dożyl¬nie kwasu alfa-liponowego. Nasz artykuł ukazał się w 1980 roku jako jedna z pozycji w materiałach pokonferencyjnych Międzynarodowego Sympozjum Amanitynowego (International Amanita Symposium), które odbyło się w Heidelbergu w Niemczech w roku 1978
Narodowy Instytut Zdrowia był bardzo podekscyto¬wany naszą pracą i zainteresowany przeprowadzeniem obszernych badań nad działaniem kwasu alfa-liponowe¬go. Zainteresowanie to jednak spadło, gdy doktor Bartter zmarł, niestety, już na początku lat osiemdziesiątych. Ale nawet przed jego śmiercią żadna z dużych firm farma¬ceutycznych nie chciała sponsorować naszej działalności, prawdopodobnie dlatego, że musiałaby zapłacić zbyt wiele Niemcom za korzystanie z ich patentu. (Niemcy mieli już wtedy patent na preparat ALA).
Uważam, że ponieważ podawanie kwasu alfa-lipono¬wego jest skuteczne w tak wielu różnych chorobach, żadna firma farmaceutyczna nie chce przechodzić przez proces rejestracji, gdyż wiąże się to z prowadzeniem kosztownych prób klinicznych. Aby zarabiać jak najwięcej, przemysł farmaceutyczny chce mieć jeden lek na jedną chorobę. Gdyby jakaś firma farmaceutyczna zarejestrowała podawa¬nie kwasu alfa-liponowego w przypadku choroby wątroby, wówczas traciłaby pieniądze na leku stosowanym w cukrzy¬cy, ponieważ ALA również działa skutecznie w odwracaniu procesu chorobowego wynikającego z rozwoju schorzeń towarzyszących cukrzycy. Ponieważ żadna firma farma¬ceutyczna nie zechciała sponsorować naszej pracy, nie było nikogo, kto dawałby ogłoszenia i reklamy w magazynach medycznych, brakowało też lekarzy i szpitali zamawiających u nich wydruki. Magazyny medyczne w dużej mierze pole¬gają finansowo na ogłoszeniach, reklamach i wydrukach, które są znaczącym źródłem ich dochodów. Zatem była to straceńcza propozycja w całej rozciągłości. Innymi słowy, kwas alfa-liponowy może ratować ludzkie życie, ale ponie¬waż jest to tania, naturalna substancja, stosowanie jej nie może przynosić nikomu znaczących dochodów.
Istniało jednak pewne zainteresowanie naszą pracą. Doktor Bartter i ja zostaliśmy zaproszeni do Europy jako visiting scientists do Instytutu im. Maxa Plancka na konfe¬rencję poświęconą chorobie wątroby i zatruciom grzybami. A ja sam miałem coraz więcej sukcesów w Cleveland. Jak powiedziałem wcześniej, moi szefowie musieli mnie jakoś tolerować. Po tym jak mieliśmy czterech pacjentów ze zdumiewającymi wynikami leczenia, do Cleveland przyle-ciał doktor Bartter i kilku innych lekarzy, by zorganizować konferencję na temat regeneracji narządów, podczas której byłem głównym mówcą. Nie wydaje mi się, aby się to szcze¬gólnie podobało starszym lekarzom.
W Urzędzie ds. Żywności i Leków (FDA) przez 23 lata byłem głównym badaczem ds. podawanego dożylnie kwasu alfa-liponowego. Jestem też ekspertem konsultan¬tem w Ośrodkach Kontroli Chorób (Centers for Disease Control) w zakresie zatruć wątroby i stosowania kwasu alfa-liponowego.
Firmy farmaceutyczne nadal jednak nie były zaintereso¬wane prowadzeniem dalszych badań. Być może czytelników to zdziwi, ale nie
krytykuję firm farmaceutycznych. Uważam, że ich działalność jest dla nich biznesem, a w Stanach Zjednoczonych medycyna jest właśnie taką gałęzią gospo¬darki. Taki jest właśnie sposób ich funkcjonowania. Jeżeli jakaś firma pragnie wytwarzać lek, który ma być zaaprobo-wany przez Urząd ds. Żywności i Leków, musi wydać setki milionów dolarów, by tę aprobatę uzyskać. Jeżeli nawet badania w tym zakresie już zostały przeprowadzone w cie¬szących się prestiżem szpitalach w Azji czy Europie, to i tak muszą przejść stosowne badania w Stanach Zjednoczonych. Jeżeli patent na lek jest własnością Niemców, amerykańska firma może nie mieć nad nim pełnej kontroli. Większość firm farmaceutycznych nie jest więc chętna do wydania wielkich pieniędzy, by zarejestrować lek w Urzędzie ds. Żywności i Leków. Ale czy ktokolwiek inny byłby? Mam na myśli to, że gdyby nawet ktoś był multimilionerem, czy wydałby wszystkie swoje pieniądze na rejestrację leku, jeżeli inna firma może go też sprzedawać, na przykład po niższej cenie? Wtedy cała wielomilionowa inwestycja poszłaby na marne!
Problem z podawanym dożylnie kwasem alfa-liponowym polega na tym, że nikt nie znalazł sposobu zarobienia na nim dużych pieniędzy. Mimo że jest skuteczny, przedsię¬
wzięcie polegające na promowaniu go będzie generować straty każdej firmy.
Ludzie często pytają mnie, dlaczego większa liczba leka¬rzy nie wypowiada się pochlebnie o mojej pracy nad stoso¬waniem kwasu alfa-liponowego albo o jakiejkolwiek innej terapii opisanej w tej książce. W odpowiedzi mogę tylko odnieść się do sposobu edukacji lekarzy. Prawdę mówiąc, twierdzenie, że są oni wyedukowani, jest błędem. Większość ich pracy w trakcie studiów jest w istocie szkoleniem, a nie procesem edukacyjnym.
W medycynie mówi się o szkoleniu, a w biologii o eduka¬cji. To duża i zasadnicza różnica. Gdy wiele, wiele lat temu zacząłem uczęszczać do szkoły medycznej w Chicago, mia¬łem zwyczaj zadawać pytania. Profesor anatomii pewnego razu wziął mnie na stronę i powie¬dział: „Musi pan wiedzieć, że tutaj podajemy wiadomości, a pan po¬winien je zapamiętać, a potem je nam „zwrócić" (w trakcie egzami¬nów testowych). Jeżeli będzie pan tak postępować i zda testy, w ciągu czterech lat zostanie pan lekarzem. My mówimy, co ma pan robić, a pan robi tak, jak my to robimy".
Na zakończenie dodał: „Jeżeli nie będzie pan postępować według naszego sposobu, będzie pan musiał uczyć się rok dłużej".
Różniło się to zasadniczo od podejścia, jakiego się na¬uczyłem, studiując biologię i robiąc doktorat. Zachęcano nas do zadawania pytań i twórczego myślenia. Innymi słowy, byliśmy edukowani, a nie poddawani szkoleniu. W szkole medycznej zaś studenci są szkoleni i jest to szko¬lenie techniczne. Jest to proces zupełnie inny niż edukacja na wydziale biologii. To bardzo odmienne rodzaje procesu edukacyjnego. Medycyna polega na szkoleniu, a jeżeli ludzie są tylko wyszkoleni, wykonują tę samą rzecz przez cały czas w taki sam sposób.
Gdy w wyniku zaleconego przeze mnie leczenia stan pa¬cjenta z wirusowym zapaleniem wątroby typu C wskazuje na pełną remisję, nie jestem zaskoczony, że gdy wraca on do swojego lekarza rodzinnego, ów nie wierzy, że poprawa nastąpiła dzięki podawaniu dożylnie kwasu alfa-liponowego. Lekarze tacy nie mogą po prostu zaakceptować faktu, że me¬toda leczenia, o której - jak im się wydaje - nie uczyli się w szkole medycznej lub nie przeczytali w fachowym magazy¬nie, może mieć tak pozytywne działanie, podczas gdy zapro¬ponowane przez nich leczenie nic nie wskórało. Ironia pole¬ga na tym, że wszyscy oni uczą się w trakcie studiów o kwasie alfa-liponowym, ale większość z nich potem o tym zapomina.
Mówiąc szczerze, całej tej sy¬tuacji nie pomaga to, że firmy farmaceutyczne, które kontrolują badania kliniczne przeprowadza¬ne na produkowanych przez siebie lekach, podobnie jak i artykuły na¬ukowe publikowane w magazynach medycznych, wywierają także silny wpływ na to, co pojawia się w środ¬kach masowego przekazu. Na przy¬kład w roku 2007 zostałem zaproszony przez Narodowy Instytut Raka (National Cancer Institute) do Waszyngtonu i poprowadzenia wykładu na temat stosowania przeze mnie kwasu alfa-liponowego w połączeniu z naltreksonem w ni¬skiej dawce w leczeniu chorób autoimmunologicznych i no-wotworowych. Zaproszenie przyjąłem i byłem bardzo zdzi¬wiony, że mój wykład został tak dobrze przyjęty.
Na to samo spotkanie przybyła też z Włoch doktor Maira Gironi i mówiła, że osiągała znakomite wyniki w odwraca¬niu procesu chorobowego stwardnienia rozsianego, poda¬jąc pacjentom tuż przed snem niewielkie dawki naltrekso-nu. W kwietniu 2008 roku doktor Gironi zaprezentowała swoje doniesienie dotyczące tych badań w trakcie LX co¬rocznego zebrania Amerykańskiej Akademii Neurologii (American Academy of Neurology) w Chicago: proszę przejść do „Course Number P02.149" na stro¬nie 38, ale w rzeczywistości to strona 4 tego dokumentu). Jednak - o ile dobrze zrozumiałem - jej sukces uzyskany dzięki stosowaniu tego leku nie został nagłośniony w pra¬sie. Zamiast niego innemu o wiele droższemu lekowi zalecanemu w stwardnieniu rozsianym produkowanemu przez dużą firmę farmaceutyczną nadano ogromny rozgłos. Niżej doniesienia prasowe zamieszczone przez firmę Novartis na temat tego drugiego leku: http://honestmedicine.typepad. com/NOVARTIS-RELEASE-COMI_249738.pdf. To na¬prawdę wstyd.
Jednak nie mogę powiedzieć, że mnie to przygnębiło.
W nieco późniejszym okresie jedną z najbardziej intere¬sujących rzeczy, nad jaką pracowałem i osiągnąłem znako¬mite rezultaty, jest połączona terapia polegająca na jedno-czesnym podawaniu kwasu alfa-liponowego i naltreksonu w niskiej dawce. Okoliczności, w jakich natknąłem się na ten lek, są niezwykle interesujące. Pewnego dnia 13 lat temu do mojego gabinetu przyszedł starszy mężczyzna poruszają¬cy się za pomocą balkonika. Prawdę mówiąc, ledwie mógł się poruszać. Miał około 70 lat. Zapytałem go, o co chodzi, a on odpowiedział, że właśnie był w ośrodku leczenia nowo¬tworów (MD Anderson Cancer Center), gdzie usłyszał dia¬gnozę, że ma raka prostaty z przerzutami do kości. Ponadto cierpiał na toczeń i reumatoidalne zapalenie stawów. Poza tym powiedziano mu, że pozostało mu zaledwie kilka mie¬sięcy życia i nie ma już dla niego żadnego ratunku.
Zapytałem go, dlaczego przyszedł do mnie.
Odpowiedział, że jego żona ma demencję, a syn jest upośledzony umysłowo, więc musi ich umieścić w domu opieki, zanim sam umrze. Zapytałem, co mógłbym dla niego zrobić. Powiedział, że tak napraw¬dę potrzebuje recepty na narko¬tyk, by dać sobie radę z bólem. Powiedziałem mu, że mu ją wypiszę.
Wtedy zapytał, czy słyszałem o doktorze Bernardzie Biharim z Nowego Jorku, na co za-przeczyłem. Dodał, iż słyszał, że doktor Bihari leczy choro¬by nowotworowe.
Wtedy powiedziałem: „Nie wiem zatem, dlaczego jest pan w moim gabinecie ani dlaczego był pan w ośrodku no¬wotworowym czy też w Klinice Mayo. Nic mi nie wiadomo o żadnych wielkich sukcesach w leczeniu raka w tych wszyst¬kich miejscach. Ja sam też nie wiem, jak wyleczyć z raka. Proponuję, żeby pan się udał do tego lekarza".
Starszy pan odpowiedział: „Hm, on przyjmuje w jakimś małym pokoiku w Nowym Jorku. Co taki lekarz może wie¬dzieć?"
Wtedy opowiedziałem mu moją historię, jak pracując w szpitalu uniwersyteckim zastosowałem kwas alfa-lipono-wy, co było bardzo skuteczne w regeneracji wątroby i wielu innych narządów, ale moi przełożeni nie chcieli znać tej metody. Funkcjonowali bowiem w biznesie przeszczepów wątroby. I dodałem: „Gdyby ten doktor Bihari pracował w dużym ośrodku medycznym, jak na przykład Memoriał Sloan-Kettering Cancer Center albo MD Anderson Cancer Center, i wykrył jakąś prostą metodę leczenia raka, jego przełożeni prawdopodobnie by go stamtąd wyrzucili, ponie¬waż takie odkrycie spowodowałoby, że oni sami wypadliby z biznesu".
To, co powiedziałem, musiało go przekonać, gdyż udał się z wizytą do doktora Bihariego.
Nie widziałem go przez następne trzy lata.
I pewnego dnia wkroczył do mojego gabinetu pewnym krokiem, bez balkonika, jak normalny, zdrowy facet.
Przywitałem go słowami: „John, jak się pan miewa?" „Ach, wie pan, doktorze, wieje wiatr, a mój nos się od tego zatyka. Potrzebuję jakiegoś leku przeciwalergicznego"
- odpowiedział.
„Ale co z pańskim rakiem?" - zapytałem.
„Och, doktor Bihari wyleczył mnie z niego" - powiedział bardzo spokojnie.
„A co z toczniem i reumatoidalnym zapaleniem sta¬wów?" - dopytywałem się dalej.
„Och, te choroby też wyleczył" - dodał.
„A co zastosował" - dopytywałem.
„Czy słyszał pan, doktorze, o naltreksonie?"
„No pewnie, to lek, który lekarze przepisują osobom uzależnionym od heroiny, ponieważ blokuje receptory dla opioidów. Gdy osoba uzależniona stosująca ten lek weźmie narkotyk, nie uzyskuje żadnych efektów, nie czuje, że zażyła narkotyk" - powiedziałem.
„Doktor Bihari odkrył, że jeżeli człowiek zażyje małą dawkę naltreksonu przed snem, «przekonuje» w ten sposób swój mózg, iż w krwiobiegu brakuje naturalnych opiatów"
- wyjaśnił starszy pan i dodał: „Dzięki temu wczesnym ran¬kiem mózg i reszta układu nerwowego uwalniają duże ilości naturalnych opiatów, by pobudzić układ immunologiczny
do zwalczania raka i chorób auto-immunologicznych".
To wyjaśnienie było dla mnie sensowne, ale nadal byłem do tego bardzo sceptycznie nastawiony. Wzbudziło to jednak moją cieka¬wość, ponieważ dwie ciotki mojej żony cierpiały na toczeń i reuma¬toidalne zapalenie stawów. Te dwie kobiety zażywały leki che-mioterapeutyczne, na przykład metotreksat, i leki sterydo¬we, na przykład prednizon, wywołujące opuchnięcia ciała. Metotreksat zaś niszczył im szpik kostny i uszkadzał serce. Co jednak najważniejsze, mimo stosowania leków nie na¬stępowała u nich żadna poprawa. Zapytałem je, czy zechcia¬łyby wypróbować terapię naltreksonem w niskiej dawce. Zgodziły się i po miesiącu powróciły do zdrowia, odstawiły inne specyfiki i zażywały tylko ten lek, co kosztowało 12 do¬larów miesięcznie.
Miałem w swojej praktyce około setki pacjentów z taki¬mi chorobami, jak toczeń, reumatoidalne zapalenie stawów, zapalenie skórnomięśniowe i inne choroby autoimmunolo-giczne. Mogę powiedzieć, że w okresie miesiąca 85 procent z nich odstawiło wszystkie leki i czuło się zupełnie normal¬nie. Gdy leczyłem coraz więcej pacjentów z chorobami autoimmunologicznymi, zacząłem ordynować naltrekson w niskiej dawce w połączeniu z podawanym dożylnie kwa¬sem alfa-liponowym i dawało to świetne rezultaty. W isto¬cie jestem przekonany, że w większości przypadków chorób autoimmunologicznych uzyskiwane rezultaty dzięki tej po¬dwójnej terapii są jeszcze lepsze niż przy stosowaniu obu tych substancji oddzielnie.
Odniosłem też wspaniały sukces, lecząc choroby no¬wotworowe, w tym przypadku raka trzustki, za pomocą kombinacji tych dwóch substancji jednocześnie. Jeden z pacjentów przyszedł do mnie, kiedy w ośrodku leczenia nowotworów (MD Anderson Cancer Center) powiedziano mu, że umrze w ciągu kilku miesięcy. Miał raka trzustki i nic do stracenia. Był chętny, by wypróbować kombinację kwasu
To naprawdę zdumiewające, ponieważ rak trzustki jest uważany za tę postać raka, którego diagnozę onkolodzy zrównują z wyrokiem śmierci. Wśród onkologów panu¬je co do tego zgoda. W roku 2006 w kwartalniku Integrative Cancer Therapies opublikowałem wyniki swoich badań, stu¬dium przypadku W roku 2009 ten sam magazyn opu¬blikował inny artykuł opisujący trzy przypadki tej postaci raka również zakończone wyleczeniem. 25 kwietnia 2009 roku miałem wykład na pierw¬szej Europejskiej Konferencji na temat Terapii Naltreksonem w Niskiej Dawce (European LDN Conference), która odbyła się na uniwersytecie w Glasgow w Szkocji. Europejczycy są bardzo zainteresowani tą tera¬pią, ponieważ jej koszt jest o wiele mniejszy niż ceny leków medycyny konwencjonalnej.
Nie wydaje mi się, abym potrafił wyrazić, jakie to cudowne uczucie móc pomagać pacjentom cierpią¬cym z powodu takich zagrażających życiu chorób, jak zapalenie wątro¬by, toczeń, stwardnienie rozsia¬ne, nowotworowy i wiele innych.
Leczenie, jakie proponują takim pacjentom lekarze medycy¬ny konwencjonalnej, nie jest szczególnie skuteczne, więc le¬karze ci po prostu ich „porzucają", gdyż nic więcej nie mogą dla nich zrobić. Żywię jednak nadzieję, że wraz z tym jak coraz większa liczba pacjentów będzie zdrowieć, stosując te¬rapie tego rodzaju, jak te opisane w tej książce, ogół pacjen¬tów „przebudzi się" i rozpocznie własne poszukiwania, by samodzielnie znaleźć skuteczną dla siebie metodę leczenia.
Nadal jednak nie przymuszałbym nikogo do wypróbowa¬nia terapii, które ja stosuję. Pytam pacjentów: „Czego pani/ pan chce? Czy pragnie pani/pan pozostać przy swoim reu¬matologu?" (W istocie zawsze im mówię, by pozostali przy swoim reumatologu lub onkologu). „Czy być może chce pani/pan spróbować czegoś innego?" I wielu odpowiada: „Nie, jestem zadowolona/zadowolony z tego, co stosuję".
Dr Burt Berkson

_________________
Dobrze się bawię.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 21 sty 2013, 23:05 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 22 sty 2013, 10:02 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 04 gru 2010, 15:49
Posty: 91
Płeć: kobieta
Dziękuję, warto to rozpowszechniać



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 sty 2013, 20:31 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2011, 0:45
Posty: 1101
Płeć: mężczyzna
Naltrekson jest już dostępny w Polsce pod nazwą Adepend.
Nie mam tylko żadnych informacji w jaki sposób przygotować kwas alfa-liponowy aby wykonać preparat do iniekcji.

_________________
Dobrze się bawię.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 lut 2013, 22:11 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 04 kwie 2012, 16:10
Posty: 5
Mojej mamie na RZS bardzo pomaga preparat Vital3 z kolagenem typu II...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 25 lut 2014, 17:17 
cytat:Jak przygotować Adepend?

Należy zaopatrzyć się w moździerz ceramiczny, wagę precyzyjną z dokładnością do 0,001g czyli do 1mg, węglan wapnia, szpatułkę metalową lub plastikową.
Moździerz od 30 do 90 PLN
Waga 99 do 130 PLN
Węglan wapnia 5 do 10 PLN
Szpatułka od 0,30 do 8 PLN
Adepend od 250 do 300 PLN.
Opakowanie zawiera 28 tabl. po 50 mg i wystarczy na 311 dni kuracji.

Najprościej jest zakupy zrobić na Allegro, a jeżeli nie masz tam konta to poproś o pomoc przyjaciół. Sam lek można kupić w wielu aptekach ale potrzebna jest recepta. Poszukaj znajomego lub znajomego znajomego, który taką receptę wystawi. Niektórzy kupują w Niemczech ale tam jest nieco drożej.

Po starciu w moździerzu 5 tabl leku należy dodać 18 700 mg węglanu wapnia. Węglan razem z lekiem rozcierać bardzo długo aż będzie pewność, że składniki dokładnie się wymieszały. Kilkanaście minut ucierania. Mamy w efekcie 20 g mieszanki, a w każdych 80 mg mieszanki jest zawarty 1 mg leku. Teraz jest nam łatwo dozować wymagane dawki. Jak chcemy wziąć 2 mg leku to odważamy 160 mg mieszanki itd.
Na początek przez tydzień należy brać dawki po 2 mg. Stopniowo zwiększać aż dojdziemy do 4,5 mg czyli 360 mg mieszanki. Należy przyjmować przed snem. To wszystko [...]

Pozdrawiam wszystkich serdecznie.

Jeszcze jedna dość istotna informacja. Dr Bihari twierdzi, że Adepend działa leczniczo w dawkach od 1,75 mg do 4,75 mg. Może kogoś zainteresują fragmenty wywiadu radiowego z Dr Bihari. Mówi się, że to on jest odkrywcą leczniczego działania naltrexonu w niskich dawkach. Z powodzeniem leczy tym lekiem od wielu lat.



Na górę
   
 
 
Post: 27 lut 2014, 19:59 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 01 sie 2013, 14:57
Posty: 135
Słyszałam, że w takich ciężkich chorobach pomaga też metoda cieciorkowa NIA.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 lut 2014, 10:16 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 sty 2012, 16:17
Posty: 434
Płeć: kobieta
Czy możliwe jest życie bez leków, bez ich skutków ubocznych i bez bólu u osoby ze schorzeniem autoimmunologicznym?

Jeśli chorujecie na jedną z chorób autoimmunizacyjnych (potocznie: autoimmunologicznych), lub po prostu nie znacie powodów swojego złego samopoczucia, to koniecznie wysłuchajcie audycji radiowej "Wieczorne Polaków rozmowy", już dostępnej online:

http://www.rdc.pl/publikacja/wieczorne-polakow-rozmowy-o-medycynie-zywienia-i-rzadowym-programie-in-vitro/

Jej gościem w Radiu dla Ciebie była 20 lutego Małgorzata Desmond (specjalistka medycyny żywienia i współzałożycielka naszej fundacji) oraz jej trzy pacjentki cierpiące na: reumatoidalne zapalenie stawów, zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa i chorobę Hashimoto.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 wrz 2014, 11:04 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 15 lis 2011, 14:49
Posty: 77
Płeć: mężczyzna
Tylko czy nie jest to nadal leczenie skutków a nie przyczyny (z artykułu wywnioskowałem, że biorą to zamiast leków, na pewno lepiej ale nadal jest się uzależnionym od danej substancji, by być przy zdrowiu)? Do tego obwiał bym się wstrzykiwać cokolwiek samemu, a nie wiem czy ktoś się takim leczeniem zajmuje w Polsce.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 kwie 2016, 10:42 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2011, 0:45
Posty: 1101
Płeć: mężczyzna
I jeszcze garstka informacji na temat doskonałego leku jakim jest kwas alfa liponowy.
Warto poczytać.
Kwas alfaliponowy

Cytuj:
Kwas alfa-liponowy (ALA), znany także jako kwas tiooktanowy, jest substancją podobną w charakterze do witaminy. Jego ciekawą cechą jest rozpuszczalność w wodzie i tłuszczach, co w dużej mierze warunkuje jego działanie i zastosowanie. Jest on wytwarzany w niewielkich ilościach przez organizm oraz występuje w niektórych produktach spożywczych. W organizmie pełni dwie główne funkcje. Po pierwsze jest silnym przeciwutleniaczem zapobiegającym i niwelującym szkody powodowane przez wpływ wolnych rodników, a po drugie bierze udział w metabolizmie spożywanych pokarmów, pomagając przekształcać je w energię. Uważa się, że niewielkie ilości pochodzące z żywności oraz wytwarzane przez organizm są wystarczające dla procesów metabolicznych, jednak aby wykorzystać jego właściwości przeciwutleniające niezbędna jest suplementacja, która także jest wykorzystywana dla jego innych cech wspomagających prawidłowe funkcjonowanie niektórych procesów przebiegających w organizmie człowieka. Chociaż inne składniki odżywcze o właściwościach przeciwutleniających, jak np. witamina C czy witamina E są lepiej znane, wykazano, że kwas alfa-liponowy zwiększa ich skuteczność w organizmie potrafiąc regenerować ich właściwości antyoksydacyjne.

Możliwe zastosowania

Kwas alfa-liponowy określa się mianem idealnego przeciwutleniacza, ponieważ w przeciwieństwie do wielu innych takich substancji potrafi zwalczać wolne rodniki zarówno w środowisku wodnym, jak i tłuszczowym, a także wewnątrz i na zewnątrz komórek.
Regulacja poziomu cukru we krwi

Cukrzyca typu 2, zwana także dawniej cukrzycą insulinoniezależną, to najczęściej występująca postać cukrzycy. Poza przypadkami zdiagnozowanymi prawdopodobnie może występować u znacznie większej liczby osób dorosłych, które nie zgłaszają się na odpowiednie badania profilaktyczne, bowiem hiperglikemia nie jest często na tyle wysoka, aby wywołać klasyczne objawy cukrzycy.
Mechanizm działania

U chorych często występuje mała wrażliwość na działanie insuliny, tzw. insulinooporność. Insulina w pierwszej fazie choroby zwykle jest nawet wydzielana w większych ilościach, jednak jest to niewystarczające ze względu na powyższe zjawisko, w związku z czym transport cukru do komórek jest zaburzony i cierpią one na jego brak. Potem wydzielanie insuliny spada ze względu na nadmierne obciążenie komórek ją wydzielających, prowadzi to do jeszcze bardziej zmniejszonego wykorzystania cukru przez komórki organizmu i dalszy wzrost jego poziomu we krwi.
Leczenie cukrzycy typu 2 polega na stosowaniu doustnych leków przeciwcukrzycowych, diecie cukrzycowej, redukcji masy ciała, wysiłku fizycznym.
Korzyści z przyjmowania ALA

ALA korzystnie wpływa na chorych na cukrzycę typu 2 poprzez zwiększanie wrażliwości komórek na insulinę i pomaga jej w transporcie cukru do komórek. Dzięki temu następuje poprawa wykorzystania cukru przez organizm i obniżenie jego poziomu we krwi. Kwas alfa-liponowy może być skojarzony z cynamonem, którego działanie obniżające poziom glukozy jest znane od dawna. Obie substancje będą wtedy działały synergistycznie.
Silny stres oksydacyjny

Jako silny przeciwutleniacz ALA obniża stres oksydacyjny, przeciwdziałając ewentualnym komplikacjom w przebiegu cukrzycy, jak np. uszkodzenia układu nerwowego, czy choroby serca.
Neuropatie cukrzycowe

Neuropatia cukrzycowa, której objawami są mrowienia, drżenia, kłucia w kończynach, jest prawdopodobnie częściowo wynikiem uszkodzenia komórek nerwowych przez wolne rodniki wskutek zwiększenia stężenia glukozy we krwi. ALA jako silny przeciwutleniacz odgrywa znaczącą rolę w ochronie komórek przed tymi uszkodzeniami, co stanowi jego dodatkowe, korzystne działanie u osób chorych na cukrzycę. U diabetyków często występuje niski poziom ALA, co zwiększa ryzyko glikacji (uszkodzenia komórek zapoczątkowanego przez glukozę). Glikacja ma miejsce, gdy białka wchodzą w reakcję z nadmiarem glukozy powodując uszkodzenia tkanek. Dostarczenie ALA do organizmu we właściwej ilości hamuje ten proces. ALA hamuje także rozwój retinopatii cukrzycowej, polepszając tym samym stan narządu wzroku w przebiegu tej choroby.
Ochrona wątroby i detoksykacja

ALA działa ochronnie na wątrobę dzięki mechanizmowi, w ramach którego zwiększa poziom cysteiny, która jest wykorzystywana do syntezy glutationu – silnego przeciwutleniacza i substancji odtruwającej w wątrobie.
Źródła Pokarmowe

Wątroba, wołowina, drożdże i szpinak.
Rola glutationu

Glutation usuwa produkty przemiany materii powstałe w wyniku działania wolnych rodników, a także toksyny wytwarzane w trakcie konsumpcji alkoholu, palenia papierosów, chemioterapii nowotworów, stosowania różnych leków oraz w czasie radioterapii. Ponieważ glutation chroni komórki przed zniszczeniem oksydacyjnym, osłania w ten sposób tkanki, naczynia krwionośne, system nerwowy, system immunologiczny, wątrobę, serce, płuca, nerki itp. Bierze on także udział w szeregu reakcji enzymatycznych, które chronią nas przed uszkodzeniami narządów. Glutation jest syntetyzowany przez mitochondria wewnątrz komórek, ale jego bezpośrednie podawanie nie przynosi pożądanych efektów z powodu trudności z pokonaniem bariery membrany komórkowej. W wielu badaniach wykazano, że ALA pobudza komórki do produkcji znacząco wyższych ilości glutationu. Większość ciężkich schorzeń wątroby przebiega ze znacznym obniżeniem poziomu glutationu, a ALA jest najbardziej wydajnym stymulatorem syntezy wewnątrzkomórkowego glutationu.
Wykazano, że mechanizm ten przyczynia się do działania ochronnego na wątrobę nawet w przypadku zatrucia grzybami Amanita (muchomory). Do zdrowia powróciło 67 z 75 pacjentów objętych badaniami w porównaniu z oczekiwanym wskaźnikiem 10-50%.
Wpływ na komórki macierzyste

Przypuszcza się, że ALA może także wywierać bezpośredni wpływ na komórki macierzyste, pobudzać je do podziału i różnicowania do normalnych komórek wątrobowych, co przyczynia się do regeneracji uszkodzonego organu. Oprócz ostrych przypadków ALA może być także stosowany w przebiegu przewlekłych chorób wątroby, takich jak np. wirusowe zapalenia wątroby. W przypadku schorzeń przewlekłych wątroby, oddziałujących także na inne narządy, pacjenci potrzebują doskonałego zmiatacza wolnych rodników, jakim jest ALA, co stanowi dodatkową korzyść z jego stosowania.
Kontrola poziomu metali

Metale ciężkie, takie jak ołów, rtęć i kadm mogą tworzyć związki chelatowe z ALA i w ten sposób mogą być bezpiecznie usuwane z organizmu. Uważa się również, że ALA korzystnie wpływa na schorzenia związane z nadmiarem metali, np. żelaza w hemochromatozie.
Sport i ćwiczenia fizyczne

ALA jest niezbędnym koenzymem w metabolizmie tłuszczów i węglowodanów w celu wytworzenia ATP (cząsteczki energetycznej występującej w komórkach). Aby tłuszcze i węglowodany mogły uczestniczyć w cyklu Krebsa w komórkach niezbędne jest oddziaływanie na nie przez ALA. Poprawia on wychwytywanie glukozy w komórkach mięśni, które następnie wykorzystują ją do produkcji energii. Ze względu na zwiększenie produkcji ATP i zmniejszenie czasu regeneracji sił teoretycznie organizm może tolerować większe ilości ćwiczeń lub aktywności fizycznej.
Bezpieczeństwo

W czasie stosowania ALA nie stwierdzono dotychczas żadnych negatywnych skutków ubocznych. Ponadto można go łączyć z innymi przeciwutleniaczami, jak np. witaminy E i C. Należy pamiętać o systematycznej kontroli poziomu cukru we krwi w czasie suplementacji, aby nie doprowadzić do jego zbyt niskiego poziomu, szczególnie w przypadku równoległego zażywania ALA i ewentualnie cynamonu wraz z doustnymi lekami obniżającymi poziom cukru we krwi.

Cytuj:

Kwas alfa–liponowy (ALA) jest kwasem tłuszczowym występującym w naturze w każdej komórce organizmu.

Niezwykle silny antyoksydant, wzmacniający synergistycznie działanie innych znanych antyoksydantów jak witaminy E i C, a także glutationu, który z kolei regeneruje obie witaminy, przywracając je do ich aktywnej formy.

Jest doskonale absorbowany przez skórę, ma charakter zarówno lipofilny jak i hydrofilny, osiągając stabilne stężenie w skórze już po 30 minutach – w odróżnieniu od witaminy C natychmiast po nałożeniu kwasu można stosować inne kosmetyki.

Na podstawie dotychczas przeprowadzonych badań ALA jest bardzo obiecującym składnikiem kosmetyków przeciwzmarszczkowych – niweluje drobne linie i zapobiega powstawaniu zmarszczek, a także daje bardzo widoczny efekt rozjaśnienia i rozświetlenia cery.

Stosowanie go powoduje zdecydowanie mniej podrażnień niż stosowanie tretinoiny, kwasów hydroksylowych czy witaminy C.

Kwas liponowy ma zdolność, porównywalną z kwasami glikolowym i salicylowym, zmniejszania i zapobiegania przebarwieniom.

Jest pomocny w leczeniu chorób wywołanych stanami zapalnymi, może spowalniać procesy zapalne w skórze, które, zdaniem wielu badaczy, są istotnym czynnikiem prowadzącym do jej starzenia się.



Jak działa kwas liponowy:

Przeciwzmarszczkowo – chroni włókna kolagenowe przed degradacją poprzez spowalnianie procesu glikacji białek
Silny antyoksydant – ok. 100 razy silniejszy niż witamina C
Widocznie rozjaśnia cerę
Przeciwzapalnie - przeciwdziała procesom zapalnym powodującym starzenie się skóry



Zastosowanie:

Skóra poszarzała, pozbawiona blasku
Skóra dojrzała i z oznakami starzenia
Skóra z przebarwieniami
Skóra ze skłonnościa do czerwienienia się, płytko unaczyniona.



Trochę teorii:

Kwas liponowy jest niezwykle silnym i wszechstronnym antyoksydantem.

Jego skuteczność antyoksydacyjna związana jest z aktywnością jego pochodnej, kwasu dihydroliponowego (DHLA), który ma znacznie większy potencjał antyoksydacyjny niż ALA, ale jest bardzo niestabilny i oksyduje w kilka minut po nałożeniu kwasu na skórę.

ALA znalazł się w zasięgu zainteresowania naukowców dopiero wtedy, gdy okazało się, że jest on, jako stabilna forma, doskonale absorbowany przez skórę i dopiero po przeniknięciu do wnętrza komórki jest konwertowany do bardziej aktywnej wersji, DHLA.

Wyjątkową cechą, która podnosi atrakcyjność ALA jako składnika w zastosowaniach kosmetycznych jest jego rozpuszczalność, zarówno w tłuszczach jak i w wodzie.

Większość znanych antyoksydantów zazwyczaj jest albo hydrofilna albo lipofilna. Antyoksydanty rozpuszczalne w wodzie są najczęściej aktywne w obrębie płynów wewnątrz i pozakomórkowych, podczas gdy rozpuszczalne w tłuszczach chronią błony komórkowe - przy czym oba rodzaje są niezbędne do zapewnienia pełnej ochrony przeciwko wolnych rodnikom.

Kwas liponowy jest doskonale absorbowany przez skórę.

W badaniu określano zdolność przenikania przez skórę – 5 % roztwór kwasu liponowego w glikolu propylenowym nakładano na skórę na 30 minut do 4 godzin. Zauważono, że poziom absorpcji w skórze był stabilny już po 30 minutach, osiągając swoje maksimum po 2 godzinach.

Rezultaty tego badania wykorzystała Dr Baumann, rekomendując nakładanie wieczorem preparatu z wysokim stężeniem kwasu (5 %) na 30 minut do czterech godzin, następnie zmycie kwasu i zastosowanie zwyczajowo używanych kosmetyków.

Regularne stosowanie kwasu jest związane z ryzykiem, że może on podrażniać skórę – na początku stosowania należy używać kwas co drugi dzień, szczególnie, jeżeli jednocześnie stosuje się kurację retinoidami.

Jeżeli skóra nie zareaguje podrażnieniem, można zintensyfikować stosowanie do 2 razy dziennie, poczynając od trzeciego tygodnia stosowania.

Po nałożeniu może wystąpić uczucie lekkiego mrowienia, które zmniejszy się po paru sekundach, ustępując całkowicie po kilku minutach.

Koncentracja w kosmetykach to zazwyczaj 1% do 7%, rekomendowane stężenie to 1 do 4%. Miejscowo do blizn można zastosować wyższe stężenie - 5-7%.

Drobne linie i niewielkie zmarszczki mogą zostać zniwelowane już po kilku tygodniach.

Bezpośrednio po nałożeniu kwasu liponowego można bezpiecznie nakładać inne kosmetyki i make up, nie ma potrzeby zachowania odstępu czasowego jak w przypadku witaminy C.

Pomimo możliwości wystąpienia podrażnienia jest to składnik znacznie mniej drażniący dla skóry niż tretinoina, hydroksykwasy czy witamina C.

Może być także używany, w mniejszych koncentracjach, na delikatną i cienką skórę wokół oczu.

W badaniu, w którym zastosowano 3% stężenie kwasu liponowego w bazie lecytynowej pokazano, że połączenie to redukuje rumień wywołany promieniowaniem UV dwa razy skuteczniej niż sama baza lecytynowa.

To wskazuje, że kwas liponowy nakładany na skórę rano jako serum (zamiennie lub razem z witamina C) znakomicie chroni skórę przed uszkodzeniem wywołanym przez wolne rodniki, redukując efekty fotostarzenia i ryzyko nowotworów.

Kwas alfa-liponowy (ALA) i jego zredukowana forma (DHLA) mają skuteczne działanie przeciwzapalne. Głównym zwolennikiem wykorzystania tej właściwości kwasu liponowego w zastosowaniach kosmetycznych był Dr Nicholas Perricone, zwolennik tezy, że procesy zapalne w skórze są istotnym czynnikiem prowadzącym do jej starzenia się.

Przeprowadzono niekontrolowane, randomizowane badanie, którego celem było sprawdzenie, czy preparat kosmetyczny zawierający 5% stężenie ALA ma korzystny wpływ na poprawienie parametrów skóry.

Grupa ponad 30 osób o średniej wieku 54,4 roku, stosowała preparat dwa razy dziennie przez okres 12 tygodni na jedną stronę twarzy - na drugą nakładano placebo.

Zastosowano 4 metody oceny efektów – wszystkie wykazały poprawę stanu skóry w swoich kategoriach.

Kwas liponowy ma zdolność zmniejszania przebarwień, porównywalną z kwasem glikolowym i kwasem salicylowym. Przyspiesza złuszczanie się zewnętrznej warstwy rogowej poprzez zmniejszenie adhezji, umożliwiając usunięcie przebarwionych komórek. Szczególnie przydatny do usuwania tzw. plam soczewicowatych, tzn. zmian skórnych o charakterze dobrze odgraniczonej od otoczenia plamy jasnobrązowej lub ciemnobrązowej barwy, wrodzonych lub nabytych (plamy soczewicowate słoneczne (lentigo solaris)).

Jeżeli kwas liponowy jest stosowany w połączeniu z substancjami blokującymi tyrozynazę jak hydrochinon, kwas azelainowy czy kojowy, złuszczone komórki są zastępowane przez komórki, które zawierają mniej melaniny.

Dodatkowe stałe stosowanie preparatu z filtrem przeciwsłonecznym o wysokim faktorze ochronnym stanowi doskonałą terapię przeciwko dysfunkcjom skóry związanym z występowaniem przebarwień.

Kwas ALA ma zdolność chelatowania jonów metali, które nie związane z białkami, stanowią zagrożenie dla komórek, wchodząc w niekontrolowane reakcje redox, co prowadzi do powstania reaktywnej grupy karboksylowej. Chelatowanie zmniejsza potencjalną możliwość wystąpienia stresu oksydacyjnego.

ALA może wiązać kationy Mn2+, Cu2+, Zn2+ oraz Pb2+, wyniki dotyczące jonów żelaza nie są jednoznaczne.

Kwas liponowy może zapobiegać skutkom zatruć metalami ciężkimi jak rtęć, arsen, kadm, ołów i inne oraz niektórymi środkami spożywczymi.

Kwas alfa-liponowy zwiększa działanie innych silnych antyoksydantów jak witamina E i C a także glutationu. Glutation umożliwia usuwanie z ustroju związków azotowych i chlorowcopochodnych toksyn. Często zażywany lek przeciwbólowy paracetamol jest metabolizowany do toksycznego N-acetylo-para-aminobenzochinonu, który jest przyłączany do glutationu. Częste zażywanie paracetamolu przy niskiej podaży glutationu prowadzi do uszkodzenia wątroby. Glutation jako antyoksydant neutralizuje wolne rodniki w wątrobie i detoksyfikuje pestycydy (nawet do 60%). Na podstawie badań naukowych, przy nieodpowiednim poziomie glutationu komórki ulegają apoptozie "zaprogramowanej śmierci komórek „. Inne detoksyfikatory takie jak witaminy C i E w swoim działaniu są zależne od glutationu, po ich utlenieniu są przywracane przez glutation do użytecznej, zredukowanej formy.

To czy człowiek czuje się zmęczony czy pełen energii uwarunkowane jest poziomem ATP w mitochondriach.

W wyniku procesu oddychania komórkowego w mitochondriach powstaje większość adenozynotrifosforanu (ATP) komórki, będącego jej źródłem energii.

Brak antyoksydantów w mitochondriach uszkadza je i obniża produkcję ATP i zasoby energii komórkowej.

Dodatkowo liczba mitochondriów maleje wraz z wiekiem, w tempie około 5-8% na każde 10 lat życia.

Są to dwie główne przyczyny, z powodu którym ludzie z wiekiem mają coraz mniej energii.

Kwas liponowy stosowany jako suplement ma udowodnione działanie w pobudzaniu funkcji mitochondriów, pełniąc rolę kofaktora w cyklu kwasu cytrynowego, kluczowego procesu biochemicznego odpowiedzialnego za produkcję i zaopatrzenie komórki w energię.

Kwas stymuluje produkcję glutationu, który jest mitochondrialnym antyoksydantem. Badania wskazują, że suplementacja kwasem liponowym może zwiększać efektywność funkcji mitochondriów i redukować ich uszkodzenia, zdecydowanie redukując zmęczenie i odczuwalnie poprawiając możliwości psychofizyczne .

Kwas liponowy hamuje glikację białek (połączeń krzyżowych powstających pomiędzy białkami i innymi dużymi cząsteczkami). Glikacja powoduję sztywnienie włókien kolagenowych i utratę ich elastyczności, co powoduje tworzenie się zmarszczek.

Suplementacja kwasem liponowym jest skuteczna w leczeniu neuropatii cukrzycowej, arteria sclerosis, pomaga w regulowaniu reakcji insulinowej i przetwarzaniu do 40% węglowodanów w energię, co sprzyja odchudzaniu.

Zwiększa produkcję glikogenu w wątrobie, chroniąc ją przed uszkodzeniem i zwiększając jej możliwości detoksykacyjne.

Dzięki swoim lipofilnym cechom, kwas liponowy łatwo przekracza barierę krew-mózg, chroniąc go przed szkodliwym wpływem wolnych rodników.

Ze względu na szybkie przemiany kwasu w organizmie zalecane są wielokrotne małe dawki w ciągu dnia (od 30 mg nawet do 5 – 6 razy dziennie).



Skład: Thioctic Acid

Zalecane stężenie: 1 - 7%

Ciężar nasypowy: 0,68 g/ml

Właściwości fizykochemiczne:

żółty krystaliczny proszek
zapach charakterystyczny
pH ok. 5 – 5,5
rozpuszczalny w tłuszczach, rozpuszczalność w wodzie < 1g/l
działa synergistycznie z witaminą A, E, C, selenem i koenzymem Q10)


Przechowywanie: w lodówce


Bibliografia:

http://www.aktivpress.2a.pl/pl/dermatol ... mary/33219.
http://www.phmd.pl/modules.php?name=Cur ... &id=8435&v
http://cosmetic.pl/pro/wydruk.php?grupa ... 1133974028
http://www.smartskincare.com/treatments ... ipoic.html
http://www.skinandallergynews.com/artic ... 3701703476
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12127266
http://www.aktivpress.2a.pl/pl/dermatol ... mary/33219
http://www.skinandallergynews.com/artic ... 3370170347


Cytuj:
Kwas alfa liponowy – suplementacja

Co to jest kwas alfa liponowy? Ludzie przyzwyczaili się do preferowania konkretnych suplementów diety, które bezpośrednio przekładają się na rezultaty. Oczywiście nic w tym dziwnego, bo każdy chce osiągnąć cel, a suplementy mają to ułatwiać i przyspieszać. Stąd też np. niezwykła popularność kreatyny w różnych jej formach – o jej anabolicznej i niezwykłej mocy chyba opowiadać nie trzeba… Nie bez powodu jednak osoby intensywnie trenujące w różnych dyscyplinach sportu stosują różnorodne suplementy wspierające. Również w bardziej zaawansowanych i złożonych formułach środków suplementacyjnych znajdują się elementy pomocnicze (poza składnikami aktywnymi), których zadaniem jest wzmacnianie czy uzupełnianie działania tych wiodących.
Kwas alfa-liponowy i rola jako suplementu

kwas alfa liponowy dymatize alpha lipoic acidNiektóre elementy żywieniowe już od dawna wspierały nie tylko nasze zdrowie, ale i poprawę możliwości wysiłkowych. Znacie Omega-3, Omega-6, Omega-9, takie suplementy jak MCT, inozynę, inulinę. Oczywiście to wyłącznie przykłady. Są to dość popularne składniki, jednakże i tak nie każdy po nie sięgnie… Może to wynikać z braku wiedzy lub po prostu ograniczeń i nadawania konkretnych priorytetów również w przypadku suplementacji. Do czego zmierzam? Otóż wiele dobroczynnie działających suplementów i składników posiada potencjał, którego na ogół nie wykorzystujemy. Nie wiemy nawet czy taki kwas alfa liponowy byłby odpowiedni akurat dla nas, prawda?

Kwas alfa liponowy nazywany też kwasem tiooktanowym, jest jednym z niezbędnych dla organizmu kofaktorów biorących udział w przemianach energetycznych. Stanowi zatem substancję nieodzowną np. dla enzymów w celu właściwego przebiegu związanych z nimi reakcji. Jego rolą jest też wspieranie jednego z najważniejszych narządów, czyli wątroby. W podobnym aspekcie, bardzo często wykorzystuje się go w suplementacji jako jeden ze środków pozytywnie oddziałujący na gospodarkę insulinowo – glukozową. Jak wiemy np. gwałtowny wzrost poziomu cukru we krwi związany jest też z szybkim wydzielaniem hormonu insuliny, która ma przeciwdziałać temu zjawisku i działać w roli stabilizatora. Aktywność wobec wątroby i udział w przemianach energetycznych wiąże się z jego zdolnością do przyspieszania utleniania bazowego cukrowca, czyli glukozy. Dzięki niemu zwiększa się także zapas samego glikogenu w wątrobie. Glikogen jest specyficznym cukrem, który magazynujemy w wątrobie, mięśniach oraz mózgu (mniejsze ilości). Stanowi swego rodzaju magazyn energetyczny, również podczas wysiłku – słyszeliście przecież o uzupełnianiu glikogenu po treningu, prawda?
Kwas alfa – liponowy – suplement antyoksydacyjny?

Kwas alfa liponowy jako suplement diety idealnie sprawdza się jako antyoksydant, zaś jego rolę przeciwutleniającą określa się mianem uniwersalnej. Może się to wiązać z faktem, iż rozpuszczalny jest zarówno w tłuszczach, jak i w wodzie. Wpływa niezwykle korzystnie na kwas alfa liponowy suplementacja1sprawność procesów metabolicznych względem węglowodanów i tłuszczów. W przypadku klasycznej diety nie tylko sportowców siłowych i sylwetkowych oraz osób trenujących rekreacyjnie, chcących poprawić muskulaturę, dominującą rolę energetyczną pełnią węglowodany. Spożywa się ich znacznie więcej niż innych składników i to właśnie nimi manipuluje się dokonując rotacji w zależności od celu treningowego oraz indywidualnych potrzeb. Dochodzi wtedy do aktywnego działania insuliny, szczególnie w przypadku cukrów prostych zazwyczaj wykorzystywanych (także w formie suplementów) po zakończeniu treningu. Z czasem jednak dochodzi do stopniowego uniewrażliwiania na ów hormon anaboliczny, co nazywamy insulinoopornością. Suplementacja kwasem alfa-liponowym jest jedną z polecanych ze względu na uwrażliwianie organizmu, a w tym tkanki mięśniowej na działanie insuliny. Ponadto jako antyoksydant nie tylko sam działa wymiatająco względem agresywnych, wolnych rodników i innych reaktywnych form tlenu (RFT), ale też wspiera efektywność działania innych. Suplementacja kwasem alfa-liponowym jako substancją witaminopodobną może intensyfikować efekty antyoksydacyjne niektórych witamin takich jak witamina C (kwas askorbinowy) czy witamina E. Dzięki zdolnościom antyoksydacyjnym jest w stanie ochraniać komórki, a nawet tkanki przed uszkadzaniem ze strony rodników, które mogą ingerować nawet w materiał genetyczny. Wspiera mechanizm detoksykacyjny wiążąc związki typu toksycznego, dzięki czemu są one sprawniej usuwane z naszego organizmu. Można też powiedzieć, że umożliwia sprawną regenerację uszkodzonych struktur m.in. kwasów nukleinowych, lipidowych i białkowych. Może też stanowić świetny dodatek suplementacyjny podczas redukcji nadmiaru tkanki tłuszczowej.
Kwas alfa liponowy – ważniejsze korzyści suplementacyjne:

Ochrona względem wątroby
Wspomaganie układu krążenia i pracy serca
Uwrażliwianie na działanie insuliny względem rezultatów sportowych
Ochrona materiału genetycznego
Wymiatanie wolnych rodników i znoszenie ograniczeń fizycznych na tym tle
Wspieranie innych antyoksydantów
Regulacja poziomu cukru we krwi
Udział i usprawnianie przemian energetycznych
Poprawa zdolności wysiłkowych pod kątem psycho-fizycznym

W czym jeszcze kwas alfa liponowy może się przydać?

kwas alfa liponowy suplementacja2Kwas alfa liponowy – jego wpływ na organizm jest wykorzystywany w suplementacji nie tylko sportowej, gdzie może poprawić rezultaty wysiłkowe, ale także zdrowotnej, np. w leczeniu tzw. neuropatii cukrzycowej. Owa neuropatia jest problemem zaliczanym do zjawisk klinicznych obejmujących układ nerwowy. Doskonale obrazuje rolę kwasu alfa-liponowego. Odbywały się różne testy pod tym kątem, zaś przykładem może być badanie kliniczne „Sydney” gdzie grupie osób podawano kwas alfa-liponowy dożylnie przez określony czas. Zaobserwowano niewielką, ale znaczącą w ujęciu statystycznym poprawę. Pacjenci doświadczyli zmniejszenia subiektywnych objawów neuropatii cukrzycowej. Oczywiście jest pewna różnica w stosowaniu dożylnym, a doustnym w formie suplementu… Jednakże w badaniach tych po kuracjach dożylnych stosowano także doustne, np. 5-dniowe testy sprawdzające. Przy podawaniu doustnym kwasu alfa-liponowego przez 5 dni zaobserwowano podtrzymanie niektórych efektów dożylnego stosowania. Zauważono też znaczne obniżenie glikemii w czasie samej terapii kwasem alfa-liponowym. Warto też dodać, że statystycznie u około 10% pacjentów, u których rozpoznano cukrzycę występują objawy mogące wskazywać na powikłania neuropatyczne względem choroby cukrzycowej.
Autor: Janusz Ziółkowski

źródło: http://www.bodymania.pl/suplementacja/k ... lementacja

_________________
Dobrze się bawię.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 19 sie 2016, 20:04 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 19 sie 2016, 14:43
Posty: 6
Płeć: kobieta
kwas alfa liponowy - poproszę o podpowiedz jakiej firmy będzie najlepszy?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 sie 2016, 12:24 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3412
Płeć: mężczyzna
przerabiane było x razy :)
wpisz w szukajkę: Swanson

_________________
doświadczenie jest prawdziwe wewnątrz pudełka,ale samo pudełko już nie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 sie 2016, 12:36 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 19 sie 2016, 14:43
Posty: 6
Płeć: kobieta
ok dziękuję, właśnie zastanawiałam się pomiędzy firmą now foods a swansonem, przy okazji jakiegoś innego suplementu Bow napisał, że kupuje tej pierwszej, a zastanawiając się teraz nad ALCARem /polecanym do kwasu alfalip/ zaskoczyło mnie, że swanson ma więcej kapsułek za cenę ponad 50zeta gdy now foods ma mniej tabl.za ponad sto zl, różnica cenowa jest bardzo dziwna, oczywiście zależy mi na jakości, ale jeszcze nie wiem w co się wczytać, żeby mieć pewnośc co wybrać więc idąc na skróty spytałam:)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 12 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group