Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 15 sie 2020, 3:39

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 415 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 14  Następna
Autor Wiadomość
Post: 20 paź 2011, 8:45 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 lip 2010, 7:56
Posty: 405
Płeć: kobieta
phpBB [video]

phpBB [video]

phpBB [video]

itd



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 20 paź 2011, 8:45 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 20 paź 2011, 12:38 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 kwie 2010, 8:57
Posty: 521
w temacie mogę polecić książkę J.Maslanky "Od lekarza do grabarza" i stronę autora http://www.maslanky.org/

ciekawa będzie dla zainteresowanych..

Pozdrawiam



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 paź 2011, 15:08 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 lis 2009, 20:04
Posty: 536
Lokalizacja: Częstochowa
Płeć: mężczyzna
Powtarzam(bo post zniknął bez żadnej informacji) że moim zdaniem to co prawi ta kobitka to bzdura. Rak nie powstaje TYLKO w wyniku szoku(bo jestem skłonny przypuszczać że szok może mieć często wpływ) co burzy już na wstępie jej teorię.
I nie wiem dlaczego usuwa się tutaj posty które krytykują pewne rzeczy. Czyżby istniały na forum jakieś dogmaty z którymi nie powinno się dyskutować?

_________________
Obrazek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 paź 2011, 1:35 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 kwie 2010, 23:43
Posty: 674
Lokalizacja: Londyn
Płeć: mężczyzna
Znacie kogoś kto stosował programy dr.Ratha przy chorobie nowotworowej?

_________________
There is a city
http://www.youtube.com/watch?v=Ejd2rsXoQSI

Obrazek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 lis 2011, 19:18 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 21 cze 2011, 5:16
Posty: 78
Płeć: kobieta
Witajcie

czy ktoś z was zna taki specyfik :cooo?: czy macie jakieś doświadczenia ???
http://www.igya.pl/srodki-lecznicze/suplementacja/381-mms-cudowny-suplement-mineralny.html

proszę o info.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 lis 2011, 20:48 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 sie 2009, 11:59
Posty: 164
Płeć: mężczyzna
wegmar pisze:
Witajcie

czy ktoś z was zna taki specyfik :cooo?: czy macie jakieś doświadczenia ???
http://www.igya.pl/srodki-lecznicze/suplementacja/381-mms-cudowny-suplement-mineralny.html

proszę o info.


http://davidicke.pl/forum/mms-mineral-miracle-solution-jim-humble-t343.html?sid=bc54656d98c230d2a64872715d44f4b9

http://davidicke.pl/forum/mms2-jim-humble-t2704.html?sid=bc54656d98c230d2a64872715d44f4b9

poza tym sporo informacji na necie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 lis 2011, 22:39 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 lis 2010, 12:49
Posty: 883
Płeć: mężczyzna
Powoli pojawia się dobry lek na raka


Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 lis 2011, 19:49 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 kwie 2010, 23:43
Posty: 674
Lokalizacja: Londyn
Płeć: mężczyzna
"kapsaicyna:

Obrazek


Dokładniej o tej substancji przeczytasz w wikiopedii – kapsaicyna i na forum onkologicznym „prosalute”

Polecam szczególnie forum – nowe wątki i modyfikacje przepisu a co najważniejsze dobre wiadomości o skuteczności potwierdzone przez pacjentów. Ostatnio pojawiły się też złe wiadomości. Ech… co tu robić…

Jednocześnie przypominam, że absolutnie nie należy odstawiać tradycyjnego leczenia.

Właście przeczytałam, że kapsaicyna ma także właściwości odchudzające. Można o tym przeczytać w artykule kapsaicyna – co to jest i dlaczego skutecznie odchudza?

Informację o kapsaicynie po raz pierwszy poznałam dzięki Joli, która jest niesamowita. Mam nadzieję, że poznasz Jolę i jej historię i przyłączysz się do misji walki z tą potworną chorobą.
„Rak, my się nie poddamy!!!”

Metoda przygotowania kapsaicyny domowymi metodami od pacjenta:

„Szanowna Pani

Proszę się nie martwić o swoje życie, zwalczy Pan nowotwór, stosując

podaną metodę praktycznie sprawdzoną na mojej żonie. Od chwili, gdy

stwierdzono u niej nadzwyczaj złośliwego guza mózgu bałem się każdego

dnia. Lekarze i w ogóle medycyna jest bezsilna wobec tego nowotworu, a

właściwie była bezsilna. Nie jestem przesadnie religijny, ale modląc

się do Jezusa, w kruchcie kolegiaty w moim mieście, poprosiłem go o

takie pokierowanie moim postępowaniem, bym nie błądził. Powtarzam, nie

prosiłem GO o uzrdowienie mojej żony, lecz o to by skierował mnie na

ścieżkę prowadzącą do uzdrowienia mojej żony. Wierzę, że to ON tę

myśl mi podsunął. Po powrocie do domu rozpocząłem poszukiwania w

internecie, zresztą robiłem to przedtem setki razy, ale tego dnia

znalazłem prawie natychmiast informację o tym, że kilkanaście miesięcy

temu uczeni z uniwersytetu w Nottingham (Anglia) przeprowadzili badania

nad

kapsaicyną podawaną wewnętrznie. Dotychczas stosowano ją zewnętrznie

jako plastry przeciwbólowe w reumatyzmie i artretyzmie. Podając

kapsaicynę wewnętrznie zwierzętom doświadczalnym zauważyli, że chore

na nowotwory – zdrowiały. Otóż okazało się, że kapsaicyna, dostawszy

się do organizmu poszukuje komórek rakowych i znalazłszy je, zabija

mitochondria, które są odpowiedzialne za podział i rozrost komórek.

Pisząc obrazowo to tak, jak gdyby kobiecie wyoperować macicę, albo

mężczyźnie wyciąć jądra. Kapsaicyna nie atakuje zdrowych, normalnych

komórek. Informacja była prawdziwie rewolucyjna, ale ja nie mogłem

czekać, bo od odkrycia do produkcji leku mogły minąć całe lata, a być

może lek nigdy nie zostałby wyprodukowany, bo koncerny farmaceutyczne nie

są za bardzo zainteresowane wyprodukowaniem specyfiku całkowicie

leczącego organizm. Skąd czerpaliby zyski, gdyby wyleczyli ludzi z

najgroźniejszej choroby. Postanowiłem wyprodukować lek sposobem domowym,

dawkując go żonie. Wyniki przeszły najśmielsze oczekiwania. Po czterech

miesiącach, przeprowadziliśmy w klinice rutynowe sprawdzenie stanu

choroby. Ku ogromnemu zaskoczeniu prowadzącego żonę profesora okazało

się, że nie ma w jej organiźmie ani jednej aktywnej komórki

nowotworowej. Miesiąc temu w dzienniku telewizyjnym usłyszałem

informację, że Amerykanie wyprodukowali lek o nazwie kapsaicyna. Pokazano

fiolkę i kapsułki oraz poinformowano o cenie. Fiolka ze 100 kapsułkami

kosztuje 20 tysięcy dolarów, ale ni można jej nabyć w aptekach,

ponieważ leczenie odbywa się w klinice, a więc dodatkowe 20 tysięcy.

Bardzo ucieszyła mnie ta informacja, ponieważ potwierdziła słuszność

obranej przeze mnie drogi. To tyle wstępu, teraz trochę informacji o

kapsaicynie. Kapsaicyna znajduje się wyłącznie w ostrych paprykach. To

ona nadaje im ostrość. Im ostrzejsza, tym więcej kapsaicyny.

Najostrzejszą jest ,,chabanero”, ale w Polce niedostępna. Ja użyłem

papryki ,,chili”. Związek wytrąca się z papryk, zalewając jakimś

szlachetnym olejem i odstawiając do zmacerowania w ciemnym i chłodnym

miejscu (najlepiej w lodówce) na 7 do 10 dni, codziennie kilka razy

wstrząsając zawartość słoika. Po tym czasie zlać płyn do butelki i

spożywać. Papryczek nie wyrzucać. Można je wykorzystać, dodając do

surówek, co znakomicie poprawia ich smak. Nie należy się obawiać

ujemnego wpływu ostrości papryki na przewód pokarmowy. Mitem jest

opinia, że ostrość szkodzi. Wprost przeciwnie, kapsaicyna doskonale

reguluje cały układ wewnętrzny, a dla osób otyłych wręcz cudowny, bo

rzy okazji nie pozwala się rozwijać tłuszczom, więc na stałe przywraca

normalne proporcje sylwetki. Przepis. Wziąć 1,5 kilograma ostrej papryki,

obmyć i pokroić (koniecznie w rękawiczkach, a potem kilkakrotnie umyć

ręce. Nie dotknąć oka lub miejsc intymnych) na możliwie najdrobniejsze

cząstki, razem z gniazdami nasiennymi, bo połowa kapsaicyny znajduje się

właśnie w nich. Zalać w słoiku 1,5 litrem oleju szlachetnego, najlepiej

z pestek winogron lub lnianego. Odstawić w chłodne i zaciemnione

(lodówka) miejsce na 7 do 10 dni, codziennie kilkakrotnie wstrząsając.

Zlać płyn do butelki, używać 5 razy dziennie, przed każdym posiłkiem,

po 1 łyżeczce do herbaty. Popijać wyłącznie mlekiem dla złagodzenia

ostrości. Tylko mleko ma właściwości łagodzące. Można zjeść małą

kromeczkę chleba 4×4 centymetry grubo posmarowaną masłem. Spożywanie

kapsaicyny nie daje żadnych skutków ubocznych ponieważ składniki są

naturalnymi produktami spożywczymi. Życzę szybkiego wyzdrowienia. Ps.

Kapsaicyna niszczy każdy rodzaj nowotworu, bez względu na to, jaką

część ciała zaatakował. Przepis podaję bezpłatnie, ponieważ tak

przysiągłem swojemu Jezusowi. Moją satysfakcją i radością jest

niesienie pomocy innym. Proszę do mnie napisać po wyleczeniu. Serdecznie

pozdrawiam”

Przepis dla tych co robią z papryki suszonej

„150 gramów suszonej chili o nazwie “birds eye” lub “habanero” zalać 1/2 litra olejem lnianym tłoczonym na zimno i odstawić w ciemnej butelce do lodówki na 2 tygodnie, codziennie kilka razy wstrząsając. Po tym czasie spożywać 5 razy dziennie po 1 łyżeczce.

Mikstura jest niezwykle ostra dlatego należy natychmiast popijać mlekiem, bo wyłącznie mleko, a nie żaden inny napój, łagodzi ostrość. Papryczki można kupić na portalu http://www.ostrakuchnia.pl Przed zalaniem olejem papryczki należy rozkruszyć, ponieważ 50 procent kapsaicyny znajduje się na otoczkach nasion. Olej też można kupić w internecie. Musi być tłoczony na zimno., nierektyfikowany, a więc nieoczyszczony.”

Może to naiwne, ale bardzo wierzę w tą „substancję” mam nadzieję, że będzie nawet skuteczniejsza (zapobieganie, powstrzymywanie rozwoju i zanikanie raka) niż „Olej Lorenza„

Zrobiłam już dwa słoiczki i mam składniki jeszcze na dwa kolejne. Chcę mieć zawsze w lodówce jeden aby każdy kto będzie chciał spróbować mógł się do mnie zgłosić i zacząć kurację od razu… pomogę też zdobyć składniki jeśli ktoś z jakiegoś powodu miałby z tym problem… liczy się każda chwila…

Najważniejsze jest jednak tradycyjne leczenie i to ono powinno być postawione na pierwszym miejscu."

http://drogadosukcesu.wordpress.com/2008/09/19/lek-na-raka-kapsaicyna/

_________________
There is a city
http://www.youtube.com/watch?v=Ejd2rsXoQSI

Obrazek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 gru 2011, 12:15 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 09 gru 2011, 12:11
Posty: 1
Płeć: mężczyzna
ja wierze w przyszlosc terapii genowej

najlepiej dobierac leki personalnie (medycyna personalna).

Pokaż Uwagi moderatora



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 gru 2011, 16:02 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 gru 2011, 12:17
Posty: 23
Lokalizacja: Koszalin
Płeć: mężczyzna
"Nowoczesna medycyna obraca się wokół "pigułki na wszystko". I taki stan rzeczy przemysł farmaceutyczny chce utrzymać, bo dobre zdrowie jest może sensowne, ale nie jest dochodowe. Choroby serca i rak to dwa główne powody przedwczesnej śmierci mieszkańców krajów zachodnich. Na trzecim miejscu są zgony z powodu błędów lekarskich i niepożądanych reakcji na leki..."
Nie wiem,czy znacie ten materiał,ale myślę że warto go przypomnieć.Zresztą jest tego już tak dużo,że cennym jest powtarzanie w koło tego samego.Moi drodzy to cenny materiał nawołujący wręcz do tego,abyśmy w końcy zrozumieli,iż najwiekszym narzędziem do zwalczania jakichkolwiek dolegliwości i schorzeń u człowieka jest nasz organizm.Zapraszam...
<object width="640" height="360"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/8jC4GEkYbOI?version=3&amp;hl=pl_PL"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/8jC4GEkYbOI?version=3&amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" width="640" height="360" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object>

Nie wiem,czy dobrze umieściłem odnośnik,ale jakby co to podaję link http://youtu.be/8jC4GEkYbOI
Pozdrawiam serdecznie...

_________________
Zapraszam na jedną z naszych stron: www.podrugiejstroniekurtyny.manifo.com



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 gru 2011, 19:45 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 wrz 2009, 13:38
Posty: 301
Płeć: mężczyzna
rebo3 pisze:
Kurcze...jak mam wrzucać tu materiały filmowe?

Normalnie. W okienku które Ci wyskakuje w danym temacie gdy odpowiadasz masz różne tagi
np. [Youtube][ /Youtube] lub [Vimeo][ /Vimeo] w zależności od serwisu z którego pochodzi link wstawiasz w tagi i tyle.


Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 sty 2012, 21:00 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 cze 2011, 10:36
Posty: 153
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Płeć: mężczyzna
Witajcie Mruga

Widząc jak bardzo ludzie są zdeterminowani w walce z nowotworami i w poszukiwaniu metod, chciałbym podsunąć kolejną metodę wspomagania leczenia nie tylko nowotworów ale i innych równie ciężkich chorób.

Jest to preparat opracowany przez polskiego naukowca, lekarza onkologa Anatola Rybczyńskiego. Nazywa się on po prostu ANRY i pochodzi od pierwszych liter imienia i nazwiska uczonego.

Preparat zawiera w sobie krzem, który według prac i badań uczonego sprzed kilku dekad (jak i obecnie wielu innych uczonych) może się okazać bardzo skuteczny w leczeniu raka a nawet AIDS czy WZW.

Oto krótki artykuł na temat tego preparatu
http://www.e-homeopatia.pl/anry.htm

Na stronie Mikołaja Rozbickiego "Czas Przebudzenia" bardzo obszerny (dla wytrwałych Mruga ) artykuł o krzemie, nowotworach, strukturze ciała i nie tylko
http://czasprzebudzenia.wordpress.com/nowotwor-%E2%80%93-struktura-oparta-na-bialku-krzemowym-dlaczego-nie-nalezy-sie-lekac/

A tu link do nowo rozpoczętego wątku o ogólnej roli krzemu i jego niedoborów w organizmie
http://davidicke.pl/forum/krzem-pierwiastek-ycia-t9107.html

:hejka:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 sty 2012, 21:08 
Temat bardzo ciekawy i rozlegly.
Wlasnie natrafilam w ksiazce Andrzeja Zaka na rozne kuracje przy uzyciu chociazby roznych ziol przy roznych rodzajow nowotworow. Jutro wklepie to tutaj... :)



Na górę
   
 
 
Post: 19 sty 2012, 20:44 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 19 sty 2012, 20:05
Posty: 2
Płeć: mężczyzna
Witam, stwierdzono u mnie raka Tarczycy. Rozpoznanie kliniczne Tumor lobi dextri gladulae thyroideae- Rak Brodawczakowaty. Rozpoznanie cytologiczne: Fragmenty utkania rozrostu nowotworowego tarczycy sugerujące carcinoma papillare glandulae thyroideae. .liczne komórki z cechami polimorfizmu oraz 2 fragmenty tkankowe utkania z nablonka atypowego pęcherzykowego z inkluzjami i wodniczkami śródjadrowymi. Zaaspirowano tez tkanke mięsniową stąd materiał z guza niezbyt obfity. wskazane badanie śródoperacyjne. Wynik badania USG - Lewy płat tarczycy jednorodny o wym 20x18x18. Prawy guzowato zmieniony o wym 53x32x30 z obszarem hyperechogennym o śr10mm. Lekarz powiedzial ze trzeba operowac. chce sprobować naturalnych metod: pestki moreli , sok z noni, kuracja ekologicznymi sokami z warzyw i owocow, i znalazlem jeszcze jeden z najlepszych specyfikow jakie kiedykolwiek wynaleziono "MMS" i ma tez bardzo dobre zastosowanie na raka, postanowilem przez pierwszy miesiac sprobowac tymi sprawdzonymi metodami. Jestem przekonany, ze wybralem najlepsza droge do wyleczenia . jestem pod kontrola lekarza i co tydzien sprawdzam przez USG stan guza. Mam pytanie, ktore z tych metod moge laczyc, zeby nie kolidowaly ze soba i co jescze ewentualnie moge dolozyc? czy ktos moze mi doradzć? Z góry dziekuje, Pzdrawiam



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 19 sty 2012, 23:48 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823
BartekGNO pisze:
Mam pytanie, ktore z tych metod moge laczyc, zeby nie kolidowaly ze soba i co jescze ewentualnie moge dolozyc? czy ktos moze mi doradzć? Z góry dziekuje, Pzdrawiam


Mam nadzieje, że zapoznałeś się już z wieloma materiałami, które są publikowane tutaj i na innych stronach i orientujesz się jakie masz możliwości.

Uważam, że wszelkie metody oparte na naturalnych substancjach pochodzących z naszego środowiska nie powinny szkodzić nawet przez ich łączenie. Problemem może stać się tylko przedawkowanie, ale to dotyczy całości naszego pożywienia, które może w tym momencie stać się dla organizmu toksyną.

Tak na szybko to przypomnę o witaminie C i D oraz poszukaj filmów - "Rick Simpson - Ucieczka przed lekarstwem (napisy PL)", "Vitamin_D_-_Dr_Joe_Prendergast_PL", "Pięć Praw Natury - Trzecia rewolucja w medycynie PL"

Aby zrozumieć co to jest rak polecam:

http://www.bioslone.pl/rak_czyli_nowotwor_zlosliwy

Cytat o witaminie C z tej strony:

http://www.euromentor.org.pl/autoryzacja/subskrypcja_nr200504.html

Cytuj:
Walka przeciw nowotworom

W 1990 roku Amerykański Instytut Onkologiczny wydał oświadczenie, iż „witamina C wykazuje szeroki wpływ na różnorodne funkcje biologiczne. Jest chyba najaktywniejszym związkiem wśród składników żywnościowych”. W 1991 roku placówka ciesząca się renomą w świecie nauk medycznych, Narodowy Instytut Onkologiczny, zorganizował przełomowe sympozjum poświęcone udziałowi witamin C w leczeniu chorób nowotworowych.

Według słów doktor Gladys Block, specjalisty epidemiologa z Wydziału Zapobiegania Rakowi tegoż Instytutu, witamina C dowiodła swej wartości jako czynnik zapobiegający rakowi płuc, krtani, jamy ustnej, przełyku, żołądka , okrężnicy, odbytnicy, trzustki, pęcherza moczowego, szyjki macicy, śluzówki macicy, sutka oraz złośliwego guza mózgu u dzieci.

Z ogólnej liczby 47 badań przeprowadzonych nad leczniczym oddziaływaniem witaminy C 34 potwierdziły jej skuteczność. Naukowcy stwierdzili: „Gdybyśmy mieli do czynienia z działaniem przypadku, tylko w jednym lub dwóch z czterdziestu siedmiu podjętych eksperymentów uzyskano by statystycznie znamienne wyniki”. Rezultaty były zaś nawet jeszcze bardziej zaskakujące: ludzie , którzy należą do grupy górnych dwudziestu pięciu procent pod względem ilości zażywanej witaminy C, narażeni są na dwukrotnie mniejsze ryzyko zachorowań na raka niż ludzie należący do grupy dolnych dwudziestu pięciu procent – spożywających najmniejsze jej ilości.

Witamina C stosowana w dużych dawkach, uniemożliwia przekształcenie się w nitrozoaminy azotynów i azotanów znajdujących się w pożywieniu (dodatki spotykane najczęściej w wędlinach). Większość nitrozoaminy ma działanie rakotwórcze i może powodować raka żołądka lub nowotworu złośliwego jelit. Specjalista od oczyszczania organizmu G.P.Małachow, zaleca na 1 gram spożywanego białka zwierzęcego, zastosować 1 gram witaminy C w celach przeciwdziałania gniciu białka w jelicie. Więcej tutaj.

Badania Amerykańskiego Narodowego Instytutu Onkologicznego wykazały, że dzienna dawka 5 gram witaminy C zwiększa produkcję limfocytów w organizmie, a dawka w granicach 10 g jest jeszcze skuteczniejsza. Witamina C wykazuje zbawienny wpływ na naszych małych sojuszników – limfocyty T.

W odniesieniu do układu immunologicznego witamina C wspiera funkcjonowanie gruczołów nadnerczy w okresach natężonego wysiłku, stymuluje produkcję interferonu niezwykle pomocnego podczas leczenia w chorobach nowotworowych, wzmacnia działanie przeciwwirusowe, przeciwgrzybicze i przeciwbakteryjne białych krwinek.

Niedobór witaminy C powoduje spadek liczby limfocytów T, na których opiera się działanie układu immunologicznego.

Dr Ewan Cameron, specjalista od nowotworów, w latach 60-tych podawał pacjentom w końcowej fazie choroby nowotworowej 10g witaminy C dziennie i zaobserwował, że żyli oni cztery razy dłużej niż chorzy nie stosujący witaminy C. Od tamtej pory przeprowadzono wiele prób, które doprowadziły do wniosku, że „istnieją bardzo istotne dowody ochronnego działania witaminy C w nowotworach hormononiezależnych„.

W 1991 roku Narodowy Instytut Onkologiczny, zorganizował sympozjum poświęcone udziałowi witamin C w leczeniu chorób nowotworowych. Dr Morton A. Klein, specjalista w dziedzinie ekonomii zdrowotnej, pełniący uprzednio funkcję konsultanta Ministerstwa Zdrowia , Wykształcenia i Opieki Społecznej w rządzie Stanów Zjednoczonych, dyskutował o wynikach tego sympozjum z wieloma lekarzami i naukowcami. Wielu z nich do tego stopnia zaintrygowały doniesienia o wynikach konferencji, że „zamierzali sami zwiększyć dzienną dawkę witaminy C do tysiąca lub więcej miligramów”.

W około 120 opublikowanych sprawozdaniach, z badań witaminę C porównuje się do szczepionki przeciwnowotworowej. Osoby przyjmujące witaminę C są o 50% mniej narażone na ryzyko zachorowania na nowotwory, szczególnie nowotwory żołądka, przełyku, trzustki i jamy ustnej, ale również szyjki macicy, odbytu i sutka niż osoby, które jej nie biorą. Tak wynika z badań doktor Gladys Block z Uniwersytetu Kalifornijskiego. Pięć posiłków zawierających owoce i warzywa dostarcza 200-300mg naturalnej witaminy C – wystarczająco dużo, by powstrzymać rozwój nowotworów. Ale dla lepszego zabezpieczenia trzeba dawkę uzupełniać.

A co na to Twój lekarz?

Czy ma tyle wiadomości na temat naturalnej witaminy C?
Do dziś spotykamy lekarzy, którzy wprost zabraniają stosowania pacjentom witaminy C podczas chorób zakaźnych czy nowotworowych, nie podają jej również podczas infekcji grzybiczych czy gronkowcowych i wirusowego zapalenia wątroby typu B i C. Z pewnością na swoich uczelniach nie odbyli fakultatywnych (nieobowiązkowych) zajęć dotyczących diety i pomocniczego zastosowania witamin w lecznictwie. Nie mają również czasu na studiowanie literatury na ten temat, ani na uczestnictwo w licznych Konferencjach Medycznych w Polsce czy też zagranicznych.

Doktor G.Block z Uniwersytetu Kalifornijskiego jak twierdzi, bierze dziennie 2-3 g witaminy C



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 sty 2012, 1:33 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 05 sty 2011, 16:40
Posty: 106
Płeć: kobieta
witam
znalazłam filmik w necie pokazujący metodę leczenia raka dwuwęglanem sodu, wstawiam link
http://www.youtube.com/watch?v=NR_z2HEp ... re=related

znalazłam też coś takiego, wstawiam cały tekst
"Dr Johanna Budwig (1909-2003) - niemiecka biochemik - już siedem (!) razy była za swoje osiągnięcia naukowe nominowana do Nagrody Nobla. Przez wiele uznanych autorytetów światowej nauki, jej odkrycia zasługują na miarę najwazniejszych w XX wieku.

Jest największym, niestety już nie żyjącym, autorytetem w dziedzinie biochemii tłuszczów oraz leczenia chorób cywilizacyjnych odpowiednią dietą, którą ogłosiła w 1951 roku. Od jej nazwiska dieta ta znana jest na całym świecie jako dieta dr Budwig.

Dr Budwig uzyskała tytuł doktora nauk w dwóch dziedzinach: biochemii i naukach przyrodniczych. Oprócz tego z celującymi wynikami ukończyła farmację, fizykę, botanikę i biologię oraz przeszła przeszkolenie medyczne.

Swoje badania prowadzi od lat piećdziesiątych. Rozpoczynała na Uniwersytecie w Munster. Współpracowała wtedy z wieloma szpitalami. Rząd niemiecki wyznaczył ją jako osobę odpowiedzialną w Niemczech za badania nad wpływem farmaceutyków i przetworzonej zywności na zdrowie człowieka. W 1953 roku zrezygnowała ze stanowiska - jak się domyślam - pod wpływem silnych nacisków lobby producentów zywności.
Prowadziła swoją własną klinikę, w której - jak sama publicznie stwierdziła, a nikt temu publicznie nie zaprzeczył - aż 90 % pacjentów z nowotworami w stanach krytycznych, którym lekarze praktykujący akademicką medycynę odebrali już jakiekolwiek nadzieje na przeżycie, "cudownie" ozdrowiało. Podczas jej dietetycznej terapii wyleczeniu ulegają także inne choroby cywilizacyjne, takie jak: arterioskleroza, miażdzyca, cukrzyca i wiele innych.

Dr Budwig ogłosiła zasady swojej jednocześnie leczniczej i profilaktycznej diety w 1951 roku. Natychmiast spotkała się z ogromnym oporem przemysłu spożywczego, przede wszystkim ze strony producentów tłuszczów spożywczych, którzy robili wszystko, aby nie dopuścić do rozpowszechniania się rewelacyjnych odkryć.

Nie dziwi więc fakt, że aż 7-krotnie ponawiano nominacje do Nobla. Nie dziwi, choc bulwersuje. Na szczęście pomimo tego nauka dr Budwig nabierała powoli rozgłosu na całym świecie. Rzesze naukowców, za jej przykładem rozpoczęły prace badawcze nad rola kwasów tłuszczowych dla zdrowia i życia człowieka. Po 40 latach, w 1990 roku, dr Dan C. Roehm - onkolog i były kardiolog - podjął się ponownego zbadania zasad diety dr Budwig. Na początku, jak sam pisze, podchodził do tematu z wielką rezerwą i niewiarą (bardzo powszechne stanowisko większości lekarzy). Po wnikliwym badaniu w skierowanej do środowiska lekarskiego publikacji "Townsend Letter for Doctors" oświadczył, co następuje:
" (...) NOWOTWÓR JEST ŁATWO ULECZALNY. Terapia polega jedynie na odpowiedniej diecie. Reakcja na nią jest natychmiastowa; komórki nowotworowe są słabe i bardzo podatne na uszkodzenia. Dr Budwig bardzo precyzyjnie rozpoznała biochemiczny punkt załamania się nowotworu, co bardzo łatwo można sprawdzić zarówno in-vitro, jak i in-vivo."

Dr Budwig opublikowała w Niemczech 11 książek, z czego dopiero dwie zostały przetłumaczone na język angielski. Dr Udo Erasmus podjął się zebrania całej, zawartej w nich, wiedzy w swoim opracowaniu pt. "Fats and oils" wyd. Alvis Books, Canada.

Dieta dr Budwig jest łatwo identyfikowana, dzięki tzw. paście - mieszaninie oleju lnianego i białego twarożku, najpowszechniej znanej i stosowanej w Niemczech, Stanach Zjednoczonych oraz Australii ( np. w Klinice Nowotworowej w Melbourne oficjalnie stosuje się dietę dr Budwig w terapii pacjentów ze schorzeniami nowotworowymi). Niezwykle ważne jest, aby koniecznie spozywać olej lniany zmieszany z twarożkiem w formie pasty, gdyz spożywany w duzych ilościach samodzielnie nie daje leczniczych efektów, a nawet jest szkodliwy.


Dieta dr Budwig a chemioterapia i radioterapia

DR BUDWIG ZABRANIAŁA SWOIM PACJENTOM NA DIECIE PODDAWANIA SIĘ CHEMIOTERAPII I RADIOTERAPII.

Przy chemioterapii, tylko cześć leku jest "wprowadzana" do akcji, pozostałą część organizm stara się za wszelką cenę unieszkodliwić (bo chemioterapeutyk jest "trucizną" i uszkadza komórki organizmu, nie tylko te chore, ale i te zdrowe). To unieszkodliwienie polega na tym, że organizm odkłada część chemioterapeutyku w postaci złogów w tkankach.
Wszelkie oczyszczanie w trakcie chemioterapii, np. vilcacorą może znacznie zwiększyć ilości działających toksyn, a to z kolei może sie okazać zbyt wielkim obciażeniem dla pacjenta. Dieta dr Budwig działa silnie oczyszczająco. Dr Budwig, podobnie jak i inni lekarze stosujacy metody alternatywne w leczeniu raka (np. prof. Anatol Rybczyński, dr Max Gerson itd.) zabraniała jakiejkolwiek chemio- i radioterapii swoim pacjentom. Chemio- i radioterapia w drastyczny sposób obniżają odporność organizmu. Są kancerogenne.

Współczesne badania laboratoryjne nad siemieniem lnianym i nowotworami

Olej lniany, który jest kluczowym elementem diety dr Budwig jest teraz przedmiotem badań na całym świecie. M. in. zajmuje się tym Duke University w Stanach zjednoczonych, który jakiś czas temu ogłosił "rewelację" (piszę to w cudzysłowiu, dlatego, ze dla ludzi zaznajomionych z odkryciami dr Budwig, ta rewelacja ma juz 50 lat!!!). Duke University opublikował następującą informację:"Flaxseed-Rich Diet Blocks Prostate Cancer Growth and Development in Mice", czyli w tłumaczeniu na jęz. polski: " Bogata w siemię lniane dieta blokuje wzrost i rozwój raka prostaty u myszy" (źródło: http://www.dukemednews.org/news/article.php?id=6041 )

Kiedy napisałam do prowadzącej badania dr Wendy Demark-Wahnefried, czy jest jej znajoma dieta dr Budwig (wtedy jeszcze żyjącej) otrzymałam odpowiedź, że tak. Na pytanie, dlaczego praca naukowa dr Budwig SIEDEM RAZY nominowana do Nobla (przyznanie nagrody było blokowane przez najrózniejse lobby: od producentów margaryn po środowisko medyczne) i potwierdzona kliniczną praktyką nie może zostać wprowadzona od razu w życie, aby ratowac ludzi, odpowiedź dr Wendy Demark-Wahnefried brzmiała mniej więcej tak: protokół postępowania w trakcie badań
naukowych jest bardzo dokładnie określony i ona musi się mu podporządkować, aby otrzymać stosowne fundusze. Przyznano jej grant na badania wpływu diety bogatej w siemię lniane na myszy w kontekście raka prostaty. Więcej badać nie może. Po skończonych badaniach, jeśli znajdą się fundusze, bedzie mogła badać myszy pod kątem innego nowotwora. Upłynie parę lat. Nowy grant - nowy nowotwór do badania itd. Przepraszam za sarkazm, ale w kontekscie alternatywy, jaką mają - a właściwie jakiej nie mają - pacjenci ślepo poddający się zabiegom medycyny konwencjonalnej, taka procedura jest absurdalna.

Dieta dr Budwig w skrócie

"Wybaczcie niegodziwcom, którzy przez tak długi czas uniemożliwiali Wam i Waszym najbliższym dostęp do tej prostej informacji. " Dr Dan C. Roehm

Dr Budwig twierdzi, że przyczyną większości przewlekłych chorób, w tym nowotworów, jest nadmierna produkcja oksydazy. Tymczasem nienasycone kwasy tłuszczowe wchodzą w skład produkowanych przez organizm enzymów, rozkładających oksydazę. Niestety, użyteczność nienasyconych kwasów tłuszczowych jest zniszczona, jeśli zostaną one ogrzane, gotowane, czy potraktowane azotanami (np. dodawanymi do mięsa w procesie konserwacji).

Dr Budwig zaobserwowała wspólną dla wszystkich poważnie chorych pacjentów cechę, a mianowicie brak w ich krwi - bez wyjątku - fosfatydów, lipoprotein w tym kwasów Omega-3. Jak zauwazyła, w takiej sytuacji nowotwory rozwijają się bardzo gwałtownie. Ponadto analizując obraz krwi u pacjentów z nowotworami, dr Budwig zaobserwowała, że hemoglobina zamiast zdrowego czerwonego koloru ma zółto-zielonkawy odcień. To wstrząsające odkrycie zapoczątkowało prace badawcze nad sprawdzeniem teorii w praktyce.

Chorych na nowotwory pacjentów poddano terapii. Po około 3-miesięcznym okresie uzupełniania brakujących substancji odżywczych, nowotwory zaczęły cofać się stopniowo. Ciałka krwi z powrotem "nabrały koloru", a fosfatydy i lipoproteiny ponownie pojawiły się we krwi. Anemia i osłabienie pacjentów minęły. Pacjenci odczuli ulgę ze strony objawów nowotworowych, dysfunkcji wątroby i cukrzycy.

Dr Budwig rozpoczeła wtedy poszukiwania naturalnego sposobu uzupełnienia koniecznych dla zdrowia fosfatydów i lipoprotein. Wynikiem tych poszukiwań jest znana juz na całym swiecie PASTA (ang. "spread"), czyli mieszanina dwóch zupełnie naturalnych składników: oleju lnianego i twarozka. Musza one byc spozywane razem, gdyż wzajemnie uzupełniają sie uruchamiając korzystne procesy biochemiczne.

Białka twarożka są bogate w siarkę - bardzo istotny składnik wszystkich tkanek oraz m.in. witaminy B1, kwasu pantotenowego i biotyny - jest więc niezbędna do prawidłowego spalania białek weglowodanów i tłuszczów. To ona decyduje o kształcie przestrzennym białek - za jej przyczyną kręcą się nam włosy.

Zmiksowanie oleju lnianego, który praktycznie aż w 95% stanowią kwasy tłuszczowe nienasycone, powoduje, ze tłuszcz staje się rozpuszczalny w wodzie. Jest to bardzo istotna przemiana, umożliwiająca m. in. bardzo szybkie przyswajanie w układzie pokarmowym oraz transportowanie we krwi i limfie.

Zastosowanie diety Dr Budwig

Przez 10 lat Dr Budwig obserwowała efekty zdrowotne opracowanej przez siebie diety stosujac ja w leczeniu szpitalnym pacjentów z chorobami przewlekłymi. Okazało się, że jej prosta i naturalna recepta na zdrowie przyniosła pożądany skutek nawet w przypadkach uznanych przez akademicką medycynę za nieuleczalne i śmiertelne. Na podstawie tej długoletniej praktyki klinicznej dieta dr Budwig znalazła zastosowanie w leczeniu następujących schorzeń:
1. nowotwory łagodne i złośliwe,
2. arterioskleroza,
3. atak i zawał serca,
4. arytmia,
6. obtłuszczenie watroby,
7. astma oskrzelowa,
8. problemy trawienne,
9. wrzody żołądka,
10. schorzenia prostaty,
11. artretyzm,
12. wszelkie problemy dermatologiczne,
13. schorzenia wieku starczego,
14. problemy z nauką i pamięcią (aktywizacja pracy mózgu),
15. stwardnienie rozsiane,
16. reakcje autoimmunologiczne,
17. schorzenia woreczka żólciowego,
18. cukrzyca,
19. wady wzroku i słuchu,
oraz jako odzywka dla niemowląt i dzieci.

Mamy już 2004 rok. Dieta dr Budwig ponad 50 lat pomaga rzeszom chorych na całym świecie. Zainteresowanie nią ciągle rośnie, przede wszystkim dzięki odzewowi innych naukowców, którzy zainspirowani jej wynikami, poszli jej tropem. Dzieki temu coraz wiecej placówek medycznych włącza terapię dietą dr Budwig w trakcie hospitalizacji przewlekle chorych pacjentów.

Niech te 50 lat nigdy niezakwestionowej, a przeciwnie ciagle potwierdzanej przez coraz to nowe naukowe opracowania, praktyki dr Budwig będzie dla Państwa najlepszą rekomendacją jej skuteczności.

Nasze zaangazowanie w propagowanie tej metody leczenia wynika z przekonania, ze terapia ta, za kilka lat stanie sie prawdopodobnie jedną z oficjalnie uznanych. Nie chcemy jednak czekać. Naszym celem jest otwarcie drogi do wyleczenia wielu potrzebującym ludziom, a że na wlasne oczy mieliśmy okazje zobaczy,c jak dieta dr Budwig jest skuteczna, z całego serca ją Państwu polecamy.

Kontakt z pacjentami stosujacymi dietę dr Budwig

Dobrym źródlem, zawierającym świadectwa ludzi stosujących terapię dietą dr Budwig jest internetowa lista dyskusyjna http://www.onelist.com/community/FlaxSeedOil. Jest tam wiele osob, które bardzo chetnie podzielą sie z Panstwem swoim doświadczeniem w zmaganiu sie z chorobą nowotworową. Grupe "moderuje" starszy pan, Cliff Beckwith, który zrezygnowal z chemioterapii i od wielu lat skutecznie broni sie przed wznową raka prostaty właśnie przy pomocy diety dr Budwig."



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 sty 2012, 0:20 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2011, 0:45
Posty: 1103
Płeć: mężczyzna
BartekGNO
Bezwzględnie utrzymuj na wysokim poziomie witaminę D. Najlepiej jak byś doprowadził do poziomu 70 - 80 ng/ml.
Jeżeli nie suplementowałeś tej witaminy w ostatnim czasie to zacznij od 15 000 IU dziennie przez 20 -30 dni. Następnie zmniejsz dawkę do 10 000 IU przez kolejny miesiąc. Po tym zbadaj poziom i dzięki temu będziesz wiedział ile brać później.
Witamina C w dużych ilościach i koniecznie przeczytaj książkę "Głodny Anioł"
Odnośnie MMS nie potrafię się wypowiedzieć ponieważ są sprzeczne informacje na temat tego specyfiku. Bez wątpienia leczy choroby spowodowane pierwotniakami ale czy leczy nowotwory?
Proszę, raz jeszcze przeczytaj "Głodny Anioł" książka ta jest dostępna w sieci nieodpłatnie.
Ach i jeszcze jedno - nigdy nie walcz z rakiem, a staraj się o zdrowie. Wbrew pozorom to są dwie różne rzeczy.
Głowa do góry Kolego :)

_________________
Dobrze się bawię.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 sty 2012, 11:26 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823
Leki antyrakowe mogą przyspieszać śmierć chorych pacjentów?


Leki używane w zwalczaniu raka, oferowane przez koncerny farmaceutyczne, jako jedyne "naukowe" metody walki z rakiem obok chemioterapii, okazały się pogarszać przypadki raka, co w konsekwencji prowadzić może nawet do szybszego zgonu.



Odkrycia są konkluzjami wyników badań jakie przeprowadzono na lekach antynowotworowych w Beth Israel Deaconess Medical Center w Bostonie. Sprzedawane za wysoką cenę leki okazały się nie tylko nieskuteczne, ale i bardzo niebezpieczne.



Badania wskazują, że leki mogą początkowo powodować zmniejszenie guza, ale później nowotwory stają się znacznie bardziej agresywne. Oznacza to, że nowotwory mogą powrócić znacznie silniejsze i urosnąć bardziej niż na początku leczenia. W rezultacie u pacjentów rozwijają się zagrażające życiu guzy, które często zabijają pacjentów szybciej na skutek stosowania leków.



Komentarz ZnZ:

Nazwy substancji ze względu na ostrożność procesową pomijamy, ale jeśli ktoś jest zainteresowany wystarczy sięgnąć do źródła.



Źródło: http://beforeitsnews.com/story/1647/975 ... _Patients_

http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/leki-%20...%20-pacjentow

.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 sty 2012, 17:30 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 19 sty 2012, 20:05
Posty: 2
Płeć: mężczyzna
Serdeczne dzieki za pomoc! Poznałem wiele diet i powiem wam, że wymysliłem swoja... soki z ekologicznych warzyw i owocow tj. burak, seler, marchew, jabłka, krotko gotowane brokuł i kalafior na parze oczywiście również ekologiczne , surówka z kapusty i z marchwi. Sok z noni, ''mms'' rano i wieczorem stopniowo zwiększając dawke i pestki moreli bardzo gorzkie niby ze syrii, raczej... niemodyfikowane...25 dziennie mocno je przeżuwam miedzy posiłkami a może w innej formie b17 przyjmowac? mam jeszcze jeden specyfik ''Cat's Claw'' - koci pazur znalazłem ten specyfik na stronie adwentystów dnia siodmego i zastanawiam czy też go dorzucić do diety? Troszeczkę mi dał do myslenia napis na opakowaniu ''produkt z najwyższej dostepnej farmaceutycznej klasy'' Podobno mocno zwalcza komórki rakowe. Wode pije odmrozona wczesniej filtrowaną. Czy ktos by wstawił poprawke? mam dylemat z witamina D bo nie wiem czy zaaplikować syntetyczną, bo z naturalnego pochodzenia mam obawy o rtęć lub inne metale cięzkie w rybach lub w tranie. Jajek nie uwzgledniłem w swojej diecie. Staram sie też czuć dobrze emocionalnie z tym że odstawiłem papierosy i mnie telepie czasami a paliłem ok 1.5 paczki dziennie . Lekarz namawiał mnie abym sie natychmiast zapisał na badanie śródoperacyjne do dokładnego stwierdzenia jak bardzo jest zaawansowany i usunięcia.... ale jak usłyszałem usunięcie części mojego ja, syntetyczne hormony moze i do końca życia, to odrazu zaprośiłem Raczka do tańca.., bez pomocy tradycyjnych metod leczenia. Lekarz dodał, że on by sie nie zastanawiał aby nie ryzykowac drugiej zdrowej. Oświadczyłem mu, ze za miesiąc przychodze na wizyte i guz napewno bedzie mniejszy to on spojrzał sie na mnie razem z panią pielegniarka jak bym poinformował ich, że Reptilianie rządzą swiatem... Wybrałem sie rownież do miłej starszej pani która zajmuje sie bioterapia i radjestezją. Powiedziała że, czuje we mnie energie i że mam bardzo silne pole magnetyczne... więc po tej wyzycie stało sie już kompletnie oczywiste, ze mi sie uda. Dodała równiez, że mam predyspozycje, żeby samemu sie tym zajmowac w przyszłości.... O umawianiu sie, na ewentualny zabieg praktycznie nie ma juz miejsca w mojej głowie. Co byście mogli mi jeszcze doradzić? Wielkie pozdro !



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 sty 2012, 18:53 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823
BartekGNO pisze:
Poznałem wiele diet i powiem wam, że wymysliłem swoja... soki z ekologicznych warzyw i owocow tj. burak, seler, marchew, jabłka, krotko gotowane brokuł i kalafior na parze oczywiście również ekologiczne , ..........................
Powiedziała że, czuje we mnie energie i że mam bardzo silne pole magnetyczne... więc po tej wyzycie stało sie już kompletnie oczywiste, ze mi sie uda. Dodała równiez, że mam predyspozycje, żeby samemu sie tym zajmowac w przyszłości....


Nie wiem czy dobrze zrozumiałem, ale soki koniecznie surowe, a brokuły też można wyciskać. Nie wiem czy cię stać, ale przydałaby się wyciskarka do soków dwu ślimakowa np. Green Star. Sokowirówka odpada.
Dobrze by było do diety dołożyć jeszcze olej lniany na zimno tłoczony i jak wyszło w wynikach, że masz jakieś problemy z wątrobą to ostropest plamisty najlepiej mielony przed samym spożyciem. Wszystko powinno być na bieżąco przygotowywane.
Witamina D i C tylko naturalna. W tą propagandę o rtęci to wierz. Oceany to jeszcze najczystsze środowisko na ziemi. Wszystko zależy od tego kto płaci za rozpowszechnianie takich informacji. Cel ich jest jeden: ograniczyć nam zdrowe jedzenie i zastąpić je truciznami z marketów.

Widać w tobie wielką wiarę, a to jest już pół sukcesu. Twoi bliscy też powinni czytać te informacje i wspierać cię w działaniach.

.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 sty 2012, 20:27 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2011, 0:45
Posty: 1103
Płeć: mężczyzna
homorek pisze:
Witamina D i C tylko naturalna.


Naturalna witamina D pochodzi wylącznie z naszego ciała, a powstaje podczas ekspozycji skóry na słońce.
Innego źródła naturalnej witaminy D po prostu niema.
Przepraszam za wyrażenie ale to bzdura i jeszcze raz bzdura z tą naturalnością.
Masz trzy wyjścia 1. jechać tam gdzie dużo słońca 2. solarium 3. suplementowanie - innych źródeł nie ma. Najgorszym rozwiązaniem jest solarium ponieważ spektrum promieniowania zbyt wąskie i wykończysz skórę.
Ostatnie badania prowadzone przez anglików a opublikowane w 2010 r wykazały, że główną przyczyną powstawania raka jest niedobór witaminy D.
BartekGNO nie daj sobie wciskać kitu o naturalnych witaminkach.
Ja biorę kwas L-askorbinowy po kilkadziesiąt PLN za kilogram i ku...esko mi pomaga. Miałem już dwa razy raka i jakoś żyję. Ostatni był tak paskudny, że miałem kilka miechów życia.
BartekGNO rusz głową i przeczytaj "Głodny Anioł"
Przeczytaj też to o witaminie D i daruj sobie "pierdołki", a zajmij się leczeniem bo nikt inny Ciebie nie wyleczy.
Cytuj:
Wpływ niedoboru witaminy D na rozwój nowotworów i chorób autoimmunologicznych

Alina Kuryłowicz, Tomasz Bednarczuk, Janusz Nauman
Zakład Badawczo-Leczniczy Endokrynologii Instytutu Medycyny Doświadczalnej i Klinicznej im. M. Mossakowskiego, Polska Akademia Nauk, Warszawa


Streszczenie
Postęp nauki spowodował, że zwiększyła się liczba chorób, których rozwój i przebieg może być uwarunkowany niedosta¬tecznym podawaniem witaminy D. Chociaż najlepiej dotychczas udokumentowano związek niedoboru witaminy D z występowaniem chorób tkanki kostnej, to istnieją dane sugerujące, że wpływa on również na rozwój nowotworów i chorób autoimmunologicznych. W badaniach in vitro stwierdzono, że aktywny metabolit witaminy D — 1,25-dihydro-ksycholekalcyferol (1,25(OH)2D3) reguluje procesy wzrostu i różnicowania komórek, a także wpływa na funkcję komórek prezentujących antygen i limfocytów T. W badaniach in vivo zaobserwowano, że niedobór witaminy D przyspiesza rozwój chorób autoimmunologicznych i nowotworów u zwierząt. Wyniki badań epidemiologicznych sugerują, że niedobór wita¬miny D wiąże się również z częstszym występowaniem chorób autoimmunologicznych i nowotworów u ludzi. Czynnikiem decydującym o poziomie zaopatrzenia zdrowego człowieka w cholekalcyferol jest skórna synteza witaminy D. Zmiany trybu życia, zanieczyszczenia atmosferyczne, a także stosowanie filtrów słonecznych sprawiły, że współczesny Europejczyk otrzymuje zaledwie drobną część dawki promieniowania UV, którą otrzymywali jego przodkowie. Według najnowszych badań epidemiologicznych stężenia witaminy D w surowicy u osób zamieszkujących tereny położone w szerokościach geograficznych powyżej 34° N/S — w tym również w Polsce — są niższe od optymalnych. W niniejszej pracy dokonano przeglądu badań dotyczących potencjalnej roli witaminy D w rozwoju nowotworów i cho¬rób autoimmunologicznych, a także przedstawiono aktualne wytyczne na temat kryteriów rozpoznawania niedoborów witaminy D i zalecanej suplementacji.


Dr med. Alina Kuryłowicz
Zakład Badawczo-Leczniczy Endokrynologii
Instytut Medycyny Doświadczalnej i Klinicznej PAN
ul. Pawińskiego 5, 02-126 Warszawa
tel.: 022 599 17 52, faks: 022 599 19 75
e-mail: kurylowicz@cmdik.pan.pl

Uproszczony schemat przemian witaminy D. Cholekalcyferol (powstały pod wpływem promieni UVw skórze lub dostarczony z dietą) podlega hydroksylacji, w pozycji 25 w wątrobie, a następnie w reakcji katalizowanej przez 1a-hydroksylazę (CYP27B1), powstaje aktywny metabolit — 1,25-dihydroksycholekalcyferol. Alternatywna droga przemian 25-hydroksycholekalcyferolu prowadzi przez hydroksylację w pozycji 24 (reakcję katalizuje 24-hydroksylaza witaminy D — CYP24)
Figure 1. The simplified scheme of the vitamin D synthesis. Cholekalciferol (synthesized in the skin upon the UV radiation or delivered with food) undergoes several hydroxylations, firstly in the position 25 in the liver. The next hydroxylation catalyzed by the 1 a-hydroxylase (CYP27B1) leads to the synthesis of the active metabolite — 1,25-dihydroxycholekalciferol. The alternative metabolic pathway of 25-hydroxycholekalciferol leads via hydroxylation in position 24 (the reaction is catalyzed by the vitamin D 24-hydroxylase — CYP24)

Wstęp
Witaminę D3 (czyli cholekalcyferol, nazywana tu w skró¬cie witaminą D) postrzegano przede wszystkim jako czynnik regulujący gospodarkę wapniowo-fosforanową i metabolizm tkanki kostnej. Wyniki badań przeprowa¬dzonych w ciągu ostatnich lat sprawiły, że zmienia się pogląd na rolę pochodnych witaminy D w utrzymy¬waniu homeostazy wielu tkanek. Obecnie wiadomo, że aktywny metabolit witaminy D — 1,25-dihydroksycho¬lekalcyferol (ryc. 1) wpływa, między innymi na procesy wzrostu i różnicowania komórek, sekrecję niektórych hormonów, a także na regulację funkcji reprodukcyj¬nych. Odkrycie jądrowego receptora witaminy D (VDR, vitamin D receptor), a następnie stwierdzenie jego obec¬ności w komórkach immunokompetentnych i w komór¬kach linii nowotworowych, zapoczątkowało badania nad rolą pochodnych witaminy D w rozwoju i przebie¬gu chorób autoimmunologicznych i nowotworów [1].
Metabolizm i mechanizm działania witaminy D

Metabolizm witaminy D
Cholekalcyferol to związek z grupy sekosteroli, który do organizmu człowieka jest dostarczany wraz z dietą

lub powstaje wskutek bioaktywacji pochodnej choleste¬rolu (7-dehydrocholekalcyferolu) w skórze, pod wpły-wem promieniowania słonecznego (l = 280-315 nm). Następnie witamina D podlega kolejnym reakcjom hydroksylacji, z których pierwsza, w pozycji 25, ma miejsce w wątrobie. Reakcję tę katalizuje prawdopo-dobnie nie jeden enzym, a zespól 25-hydroksylaz wita-miny D, który tworzą białka cytochromowe (CYP, cyto-chrome protein): CYP27A1, CYP3A4 oraz CYP2R1 [2]. W wyniku wątrobowej hydroksylacji powstaje 25-hydro-ksycholekalcyferol (25(OH)D3) — główny krążący w or-ganizmie człowieka metabolit witaminy D. Stężenie 25(OH)D3 jest wykorzystywane w przesiewowej oce¬nie zaopatrzenia organizmu w witaminę D.
Kolejne hydroksylacje witaminy D mają miejsce w pozycjach 1 i/lub 24, w wyniku czego powstają odpo-wiednio 1,25-dihydroksycholekalcyferol i 24,25-dihy-droksycholekalcyferol (ryc. 1). Kluczowym enzymem dla syntezy 1,25-dihydroksycholekalcyferolu (1,25(OH)2D3) — aktywnej biologicznie formy witaminy D jest 1a-hydroksylaza (CYP27B1). Podstawowym miejscem eks-presji CYP27B1 są komórki kanalika proksymalnego nerki, ale jej obecność stwierdza się również między innymi: w tkance kostnej, płucach, wątrobie, łożysku, skórze oraz w makrofagach. Działanie 1,25(OH)2D3 w tych tkankach ma przede wszystkim charakter lokalny, auto- i parakrynny.
Drugim produktem przemian 25(OH)D3 jest 24,25--dihydroksycholekalcyferol, którego syntezę katalizuje 24-hydroksylaza witaminy D (CYP24) obecna praktycz¬nie we wszystkich komórkach, na które działa witami-na D. Funkcja 24,25(OH)2D3 nie jest w pełni poznana, ale badania ostatnich lat pozwoliły stwierdzić, że bie¬rze on udział między innymi w regulacji wzrostu chrząstki i przebudowy tkanki kostnej [3]. Substratem dla CYP24 jest również 1,25(OH)2D3, a hydroksylacja w pozycji 24 stanowi pierwszy etap degradacji pochod-nych cholekalcyferolu. Regulatorem działania obu hydro-ksylaz (CYP27B1 i CYP24) jest, na zasadzie sprzężenia zwrotnego, sam 1,25(OH)2D3 (hamowanie aktywności CYP27B1, aktywacja CYP24). W procesie tym pośred-niczą także jony wapniowe, fosforanowe, parathormon, kalcytonina i inne hormony (w tym glukokortykoste-roidy, prolaktyna, somatotropina, trijodotyronina). Sko-ordynowane działanie CYP27B1 i CYP24 odpowiada za prawidłowe stężenie metabolitów witaminy D.
Zaledwie 0,04% 25(OH)D3 i 0,4% 1,25(OH)D3 krążą-cych we krwi jest w stanie „wolnym" (niezwiązanym z białkami transportującymi). Około 15% związane jest nie-specyficznie przez albuminy, natomiast większość — oko¬ło 85% — przez specyficzny nośnik globulinowy — biał¬ko wiążące witaminę D (DBP, vitamin D-binding protein), co zapewnia ich stabilność i dostępność komórkową [4].
Mechanizm działania witaminy D
Działanie 1,25(OH)2D3 na komórki docelowe odbywa się zarówno w mechanizmie pozagenomowym, jak i poprzez wpływ na genom. Pozagenomowe działanie witaminy D wiąże się z aktywacją kinaz tyrozynowych z rodziny Src (których geny wykazują homologię do genu v-src wirusa mięsaka Rous [Rous sarcoma virus]), a następnie uruchomieniem kaskady kinazy białkowej C lub kinazy białkowej aktywowanej mitogenem (MAP, mitogen activated protein kinase). Mechanizmy aktywacji kinazy Src przez witaminę D nie są w pełni poznane i są obecnie przedmiotem badań [5].
Oddziaływanie genomowe odbywa się za pośred-nictwem wspomnianego już wcześniej receptora jądro-wego witaminy D (VDR, vitamin D receptor) i w ten spo¬sób pochodne cholekalcyferolu wpływają zarówno na homeostazę wapniową, jak i na ogólnoustrojowe pro¬cesy wzrostu, dojrzewania i różnicowania komórek.
Receptor jądrowy witaminy D, podobnie jak recep¬tor dla trijodotyroniny, czy receptor kwasu retinowe-go, należy do II klasy receptorów jądrowych. Działa jako zależny od liganda czynnik transkrypcyjny, który po związaniu odpowiednich sekwencji (VDRE, vitamin D responsive elements) w promotorach genów docelowych, reguluje ich ekspresję.
Po połączeniu receptora z pochodnymi cholekalcy-ferolu (ryc. 2) dochodzi do heterodimeryzacji z recepto-rem dla retinoidu X (RXR, retinoid X receptor), związania z VDRE, przyłączenia innych białek koaktywujących i korepresorowych, a wreszcie utworzenia preinicjacyj-nego kompleksu transkrypcyjnego [6].
Obecność VDR stwierdzono w jelicie, nerce, ko¬ściach i przytarczycach, czyli tkankach związanych z gospodarką mineralną, jak i w wielu innych tkankach, w tym między innymi w skórze, jelicie grubym, prosta-cie, sutku, mięśniach szkieletowych, mózgu, co dało początek badaniom dotyczącym tak zwanych ,,niekla-sycznych" lub ,,niekalcemicznych" działań witaminy D.

Witamina D a nowotwory
Jednym z pierwszych doniesień dotyczących niekalce-micznych mechanizmów działania pochodnych chole-kalcyferolu było stwierdzenie, że 1,25(OH)2D3 hamuje proliferację i stymuluje różnicowanie w komórkach li¬nii białaczkowych M1 i HL-60 [7]. Podobne obserwacje dotyczyły linii komórkowych pochodzących z nowotwo¬rów prostaty, jelita grubego, sutka, płuc i czerniaka, w których stwierdzono ekspresję genu VDR [8-10]. Od-krycia te zapoczątkowały badania nad mechanizmem an-tynowotworowego działania witaminy D i pozwalają są-dzić, że możliwe będzie wykorzystanie cholekalcyfero-lu i jego analogów w terapii nowotworów.

Mechanizmy antynowotworowego działania witaminy D

Hamowanie proliferacji
Mechanizm hamowania proliferacji przez pochodne cholekalcyferolu może być różny w zależności od ro-dzaju komórek i tkanek. Jednym z procesów warunku-jących przechodzenie komórek z fazy G1 do S cyklu komórkowego jest fosforylacja białka retinoblastoma (Rb), co powoduje uwolnienie czynników transkryp-cyjnych z rodziny E2F aktywujących transkrypcję wie¬lu genów związanych z postępem cyklu komórkowe¬go, w tym cyklin E i A. Fosforylacja Rb jest katalizowa¬na przez cykliny G1 i zależne od nich kinazy (CDK, cy¬klin dependent kinase), których aktywność jest z kolei hamowana przez białko p21. W badaniach prowadzo-nych na komórkach linii lymph node, carcinoma, prostate (LNCaP) [11] oraz na linii komórek białaczkowych U937 [12] zaobserwowano, że 1,25(OH)2D3 połączony z VDR, wiąże się z miejscem regulatorowym w promotorze genu p21, zwiększając jego ekspresję, co prowadzi do hamowania kinaz CDK, braku fosforylacji Rb i zaha-mowania cyklu komórkowego w fazie G1 (ryc. 3). Do
Rycina 3. Hamowanie proliferacji komórek przez witaminę D. Jednym z procesów warunkujących przechodzenie komórek z fazy G1 do S cyklu komórkowego jest fosforylacja białka retinoblastoma (Rb), co powoduje uwolnienie czynników transkrypcyjnych aktywujących szereg genów związanych z postępem cyklu komórkowego. Fosforylacja Rb katalizowana jest przez cykliny G1 i zależne od nich kinazy (CDK, cyklin dependent kinase), których aktywność jest z kolei hamowana przez białka p21 i p27. Witamina D (VD) połączona ze swoim receptorem (VDR), wiąże się z miejscami regulatorowymi w promotorach genów p21i p27, zwiększając ich ekspresję, co prowadzi do hamowania kinaz CDK, braku fosforylacji Rb i zahamowania cyklu komórkowego w fazie G1
Figure 3. Inhibition of cell proliferation by vitamin D. One of the factors determining the switch between G1 and S phases of the cell cycle is retinoblastoma (Rb) protein phosphorylation that leads to the release of several transcription factors activating genes involved in the cell cycle progression. Rb phosphorylation is catalyzed by the G1 cyclines and cyclin dependent kinases — CDKs. The CDKs activity can be inhibited by the p21 and p27 proteins. Vitamin D with the vitamin D receptor (VDR) binds to the regulatory sequences in the promoters of p21 and p27 genes activating their transcription that leads to the inhibition of the CDKs, lack of Rb phosphorylation and inhibition of the cell cycle progression
innych inhibitorów CDK, których ekspresja jest regu-lowana przez 1,25(OH)2D3 należy białko p27. W bada-niach prowadzonych na mysich embrionalnych fibro-blastach (MEFs, mouse embrionic fibroblasts), w których dokonano knockoutu genu p27 stwierdzono, że anty-proliferacyjne działanie cholekalcyferolu jest upośle-dzone [13].
Knockout genu Rb, nie powoduje jednak całkowite-go zahamowania proliferacji pod wpływem 1,25(OH)2D3, tak więc brak fosforylacji Rb nie jest prawdopodobnie jedynym mechanizmem antyproliferacyjnego działania witaminy D. Natomiast w komórkach pozbawionych dodatkowo genów kodujących dwa inne białka z ro¬dziny retinoblastoma: p107 i p130, stwierdzono całko¬wity brak wrażliwości na antyproliferacyjne działanie 1,25(OH)2D3, co sugeruje, że pochodne cholekalcyferolu
oddziaływają prawdopodobnie na całą grupę tych bia-łek [14].
Do innych opisywanych mechanizmów regulacji cyklu komórkowego przez 1,25(OH)2D3 należy hamo-wanie sygnałów mitogennych przekazywanych przez czynniki wzrostu, w tym między innymi receptor dla nabłonkowego czynnika wzrostu (EGF, epithelial growth factor) [15], oraz pobudzanie szlaków transformującego czynnika wzrostu b (TGF-b, transforming growth factor b) i białek wiążących insulinopodobny czynnik wzrostu (IGF-BP, insulin-like growth factor binding protein), na przy-kład IGF-BP3 [16]. Wykazano również, że 1,25(OH)2D3 może hamować aktywność prostaglandyn, które dzia¬łają jako stymulatory wzrostu komórkowego. W bada-niach prowadzonych na linii komórek raka prostaty LNCaP stwierdzono, że 1,25(OH)2D3 może zarówno ograniczać syntezę PGE2 (poprzez hamowanie cyklo-oksygenazy 2), jak i zwiększać jej inaktywację (przez stymulację aktywności dehydrogenazy prostaglandy-nowej 15-PGDH, przekształcającej prostaglandyny do pochodnych ketonowych).
Choć opisano wiele mechanizmów, na drodze któ¬rych 1,25(OH)2D3 mógłby potencjalnie hamować cykl komórkowy, dotychczas nie przeprowadzono przeko-nujących badań wyjaśniających, który z wymienionych tu szlaków odgrywa zasadniczą rolę w regulacji podzia-łów komórkowych. Możliwe jest, że w różnych typach komórek działają różne mechanizmy.

Aktywacja apoptozy
Zdolność 1,25(OH)2D3 do pobudzania apoptozy wyka-zano w różnych komórkach nowotworowych, między innymi w raku sutka, jelita grubego, prostaty, jednak dokładny mechanizm tego działania nie został jeszcze poznany [18]. Jednym ze szlaków aktywacji apoptozy pobudzanym przez pochodne witaminy D jest hamo-wanie ekspresji protoonkogenu bcl-2, co stwierdzono w komórkach raka sutka i liniach przewlekłej białaczki limfatycznej [19, 20]. W komórkach inwazyjnego raka sutka (SUM-159PT), poddanych działaniu 1,25(OH)2D3, zaobserwowano również zwiększenie ekspresji pro-apoptycznego białka Bax [21]. Ponadto, w komórkach linii LNCaP (z raka prostaty) oraz MCF-7 (z raka sutka) stwierdzono, że pochodne witaminy D mogą powodo-wać uwalnianie cytochromu c z mitochondriów w me-chanizmie niezależnym od kaspaz .

Inne proponowane mechanizmy antynowotworowego działania witaminy D
W badaniach in vitro przeprowadzonych na liniach ko-mórkowych pochodzących z raka sutka i płuc, jak i w badaniach in vivo na zwierzęcych modelach nowo-tworów prostaty i pęcherza stwierdzono, że 1,25(OH)2D3 zmniejsza inwazyjność nowotworów. Wśród proponowanych mechanizmów ,,antyinwazyjnego" działania witaminy D wymienia się: hamowanie aktyw-ności metaloproteaz i proteaz serynowych, wzrost eks-presji kadheryny E i spadek ekspresji integryn a6 i b4.
Innym opisywanym mechanizmem antynowotwo-rowego działania 1,25(OH)2D3 jest hamowanie angio-genezy, obserwowane między innymi w raku prostaty. Jednym z czynników pobudzających angiogene-zę jest interleukina 8 (IL-8, interleukin-8). W komórkach raka prostaty stwierdzono, że 1,25(OH)2D3, prawdopo-dobnie poprzez interakcję z podjednostką p65 czynni-ka jądrowego kB (NF-kB, nuclear factor kB), hamuje ak-tywację transkrypcji genu IL-8.
Warunkiem skutecznego działania witaminy D jest obecność w tkance jej aktywnego, niezmutowanego receptora. Obecność VDR stwierdzono w wielu ko-mórkach nowotworowych. W niektórych guzach, w tym w raku podstawnokomórkowym skóry i raku szyjki macicy, stwierdzono wzrost ekspresji VDR w porównaniu z tkankami zdrowymi (prawidłowymi keratynocytami i komórkami nabłonka szyjki macicy) [26, 27]. Zaobserwowano także różnice w ekspresji VDR w zależności od stopnia zróżnicowania guza, na przykład w raku sutka ekspresja genu VDR była zna-cząco niższa w komórkach słabiej zróżnicowanych, czego nie potwierdziły jednak badania dotyczące innych nowotworów [29]. Ponadto w locus VDR, stwierdzo¬no obecność ponad 200 polimorfizmów (czyli mutacji, których częstość jest większa niż 1%), co świadczy, że jest to gen „dynamiczny" i „młody" ewolucyjnie [30]. W badaniach funkcjonalnych stwierdzono, że poszcze¬gólne polimorfizmy mogą wpływać na aktywność trans-krypcyjną genu VDR, stabilność transkryptu (mRNA), zdolność wiązania ligandów przez receptor, a także na odpowiedź na leczenie pochodnymi cholekalcyferolu, preparatami wapnia i bifosfonianami [31-34]. Opisano również związek poszczególnych polimorfizmów genu VDR z rozwojem nowotworów u człowieka, w tym mię¬dzy innymi raka prostaty i sutka [35, 36].
W wielu typach nowotworów zaobserwowano me-chanizmy, które mają ograniczyć antyproliferacyjne i proapoptotyczne działanie 1,25(OH)2D3. Wśród opi-sywanych mechanizmów można wymienić:
— zmniejszenie wewnątrzkomórkowego stężenia 1,25(OH)2D3 przez wzmożoną transkrypcję genu CYP24, do którego amplifikacji dochodzi między innymi w raku sutka [37];
— fosforylację seryny w pozycji 260 RXR, co blokuje interakcję i heterodimeryzację z VDR w keratynocytach ;
— wzrost ekspresji korepresorów, na przykład media-tora receptora kwasu retinowego i receptora trijo-dotyroniny (SMRT, silencing mediator of retinoid and thyroid receptors) w raku prostaty.

Niedobór witaminy D
a występowanie nowotworów
Wyniki badań epidemiologicznych przeprowadzonych w ciągu ostatnich 20 lat sugerują, że zapadalność na wiele nowotworów, w tym między innymi na raka jeli¬ta grubego, jajnika, sutka i prostaty, jest odwrotnie pro-porcjonalna do szerokości geograficznej i stężenia wi-taminy D w surowicy. Już w 1941 roku Apperly zaob-serwował, że w populacji osób białych zwiększona eks-pozycja na światło słoneczne koreluje ze zmniejszoną śmiertelnością z powodu wyżej wymienionych nowo-tworów, co potwierdzono w badaniach współczesnych [40]. Stwierdzono również, że u osób ze stężeniem 25(OH)D3 wyższym niż 50 nmol/l (20 ng/ml), ryzyko rozwoju nowotworów prostaty i jelita grubego jest mniejsze o 30-50%.
Hipotezę o związku niedoboru witaminy D z roz-wojem nowotworów potwierdzają wyniki doświadczeń na modelach zwierzęcych. W badaniach przeprowadzo¬nych na myszach Balb/c, którym wszczepiono komórki linii raka jelita grubego (MC-26), u zwierząt, u których wywołano niedobór witaminy D (stężenie 25(OH)D3 niższe niż 5 ng/ml) stwierdzono szybszy rozwój guzów (średnio o 80%) w stosunku do zwierząt z prawidło¬wymi stężeniami 25(OH)D3 [43]. Z kolei wyniki badań na myszach z knockoutem genu VDR sugerują, że nie¬dobór witaminy D nie wywołuje rozwoju nowotworów per se, a raczej stanowi czynnik promujący nowotwo-rzenie — u zwierząt tych nie stwierdzono spontanicz¬nego rozwoju nowotworów, natomiast obserwowano zwiększoną podatność na rozwój między innymi raka sutka, skóry i białaczek pod wpływem znanych kance-rogenów i onkogenów [44].
W badaniach epidemiologicznych przeprowadzo-nych w populacji Stanów Zjednoczonych, w których dodatkowo uwzględniono wpływ innych czynników ryzyka rozwoju nowotworów, takich jak między inny¬mi: spożycie alkoholu, palenie tytoniu, status ekono¬miczny i zanieczyszczenie środowiska [45] stwierdzo¬no, że niezależnie od działania innych potencjalnych kancerogenów, zapadalność na raka jelita grubego, żołądka, płuc i sutka była odwrotnie proporcjonalna do ekspozycji na promieniowanie UVB [40]. Podobnych wyników dostarczyły badania przeprowadzone w la-tach 1989-1991 w Europie.
Prowadzi się również badania epidemiologiczne dotyczące związku niedoborów witaminy D z przeży-walnością w przebiegu chorób nowotworowych. Ist-nieją pojedyncze doniesienia sugerujące, że wśród osób zapadających na choroby nowotworowe w sezonie let¬nio-jesiennym, kiedy jest większa ekspozycja na świa¬tło słoneczne i tym samym aktywniejsza synteza wita¬miny D w skórze, stwierdza się dłuższą przeżywalność w przebiegu nowotworów sutka, jelita grubego i pro¬staty, w stosunku do osób zdiagnozowanych w okresie zimowo-wiosennym [47]. Wśród chorych operowanych z powodu nowotworów płuc, zaobserwowano wyższy odsetek przeżyć 5-letnich u osób z prawidłową zawar¬tością witaminy D w diecie (72%), w stosunku do osób z niedoborami (29%) [48]. Obecnie zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Europie prowadzi się badania epidemiologiczne mające na celu zbadanie związku między ekspozycją na promieniowanie UVB a przeżywal-nością w przebiegu nowotworów (EUROCARE, SEER).
Zastosowanie witaminy D w terapii nowotworów
Wyniki badań potwierdzających antyproliferacyjne i proapoptotyczne właściwości cholekalcyferolu dają nadzieję na możliwość wykorzystania tych związków w terapii nowotworów. Poważnym ograniczeniem sto-sowania pochodnych witaminy D w monoterapii cho-rób nowotworowych jest ich działanie kalcemiczne, dlatego w większości przypadków znajdują one zasto-sowanie w terapii łączonej, co pozwala na użycie mniej¬szych dawek. W warunkach in vitro, jak i in vivo opisa¬no bowiem wiele potencjalnych interakcji z lekami sto¬sowanymi w leczeniu chorób rozrostowych, w wyniku których dochodzi do potencjalizacji działania pochod¬nych witaminy D, między innymi z deksametazonem, taksanami, docetakselem i paclitakselem, pochodnymi platyny, tamoksyfenem i retinoidami [9]. Stwierdzono również, że analogi witaminy D, na drodze różnych mechanizmów (np. poprzez indukcję ekspresji p21), mogą zwiększać radioczułość, na przykład komórek raka prostaty (LNCaP) i sutka (MCF-7) [49, 50].
W pilotażowych badaniach klinicznych przeprowa-dzonych na 7 chorych z rakiem prostaty, u których za-stosowano 1,25(OH)2D3 w dawce 0,5-2,5 jg/d przez okres 6-15 miesięcy, u wszystkich stwierdzono obniże-nie stężenia swoistego antygenu sterczowego (PSA, prostate specific antigen), przy czym u 6 pacjentów był on znamienny statystycznie [51]. W innym badaniu, 37 chorym z niewrażliwym na androgeny rakiem pro-staty, podawano w 1. dobie 1,25(OH)2D3 w dawce 0,5 jg, w 2. dobie — docetaksel (36 mg/m2) i leczenie to powta-rzano przez kolejnych 6 tygodni. Podczas badania cho-rzy pozostawali na diecie zawierającej 400-500 mg wap¬nia/d. Po 8 tygodniach od wdrożenia leczenia u 30 (81%) chorych uzyskano znamienne statystycznie obniżenia stężenia PSA i jest to odsetek wyższy niż w grupie cho¬rych otrzymujących wyłącznie docetaksel [52]. Te obie¬cujące wyniki wstępnych obserwacji klinicznych były podstawą do zaplanowania wieloośrodkowych badań przeprowadzonych metodą podwójnie ślepej próby nad zastosowaniem pochodnych cholekalcyferolu w terapii łączonej z docetakselem w raku sutka i trzust¬ki (OHSU Cancer Institute). Trwają również badania nad zastosowaniem 1,25(OH)2D3 z deksametazonem, pacli-takselem i karboplatyną [53].
W związku z ograniczeniem w stosowaniu 1,25(OH)2D3 jakie stanowi hiperkalcemia, trwają intensywne prace nad syntezą analogów witaminy D, równie skutecznych w swoim działaniu antynowotworowym, a o zmniejszo¬nym potencjale kalcemicznym. Dotychczas poznano kil¬kaset pochodnych cholekalcyferolu, z których część jest już w fazie badań klinicznych, na przykład kalcipotriol, który podawany miejscowo znajduje zastosowanie w leczeniu skórnych przerzutów raka sutka.
Witamina D a choroby autoimmunologiczne
Wpływ witaminy D na układ immunologiczny
Badania nad wpływem 1,25-dihydroksycholekalcyfero-lu na układ immunologiczny dotyczą głównie komó-rek prezentujących antygen oraz limfocytów T.

Badania nad wpływem 1,25(OH)2D3 na komórki prezentujące antygen
W badaniach dotyczących działania pochodnych wita-miny D na komórki prezentujące antygen oceniano wpływ 1,25(OH)2D3 na różnicowanie, dojrzewanie i funkcję komórek dendrytycznych.
W warunkach in vitro ludzkie monocyty krwi ob-wodowej różnicują się do niedojrzałych komórek den-drytycznych pod wpływem interleukiny 4 (IL-4, inter-leukin-4) oraz czynnika stymulującego tworzenie kolo¬nii granulocytów i makrofagów (GM-CSF, granulocyte-macrophages colony stimulating factor) [55], czemu towarzyszy wzrost ekspresji cząsteczki kostymulującej 1a (CD1a, cluster of differentiation). Badając metodą cy-tometrii przepływowej hodowle monocytów poddane działaniu 1,25(OH)2D3, nie obserwowano wzrostu eks-presji CD1a pod wpływem IL-4 i GM-CSF [56]. Dojrze-waniu komórek dendrytycznych towarzyszy natomiast zmniejszenie ekspresji cząsteczki CD1a, a wzrost eks-presji innych cząsteczek kostymulujących, między innymi CD40, CD83, CD86. W warunkach doświadczal-nych podobne zmiany stwierdza się, poddając niedoj-rzałe komórki dendrytyczne na przykład działaniu liposacharydu (LPS, liposacharid) [57]. W hodowli nie-dojrzałych komórek dendrytycznych z LPS, po doda¬niu 1,25(OH)2D3, obserwowano około 50-procentowe zmniejszenie ekspresji cząsteczek CD40, CD83, CD86 w porównaniu z komórkami kontrolnymi, co świadczy o zahamowaniu ich dojrzewania [56].
W badaniach przeprowadzonych na hodowlach dojrzałych komórek dendrytycznych aktywowanych ligandem CD40 stwierdzono wzrost stężenia cytokin, w tym interleukiny 10 (IL-10, interleukine-10) oraz inter-leukiny 12 (IL-12, interleukine-12) [58]. Z kolei po doda¬niu do hodowli 1,25(OH)2D3 zaobserwowano obniże-nie stężenia IL-12 (cytokiny stymulującej między inny¬mi powstawanie limfocytów T pomocniczych 1 [Th1, T helper 1]) oraz 7-krotny wzrost syntezy IL-10 (która m.in. bierze udział w hamowaniu wytwarzania cytokin prozapalnych, w tym interferonu g [IFN-g, interferon g]
oraz IL-2).
Niedawno poznano niektóre z molekularnych me-chanizmów w jakich witamina D może wpływać na działanie komórek prezentujących antygen. W bada-niach nad regulacją promotora genu GM-CSF, na pod-stawie testów opóźnienia migracji w żelu, stwierdzo¬no, że sekwencja wiążąca VDR nakłada się częściowo na sekwencję wiążącą czynnik jądrowy AT (NF-AT, nuclear factor of activated T-cells). W testach koimmuno-precypitacji DNA zaobserwowano, że w obecności 1,25(OH)2D3 monomer VDR może blokować miejsce wią-zania NF-AT [59]. Natomiast w badaniach nad regulacją promotora genu IL-12 stwierdzono, że w obecności 1,25(OH)2D3 heterodimer VDR/RXR może blokować miejsce wiązania czynnika jądrowego KB (NF-KB) [60].
W badaniach in vivo zaobserwowano, że po poda¬niu 1,25(OH)2D3 u 50% badanych myszy wydłuża się czas utrzymania przeszczepów wysp trzustkowych. Na powierzchni komórek dendrytycznych pochodzących od zwierząt po przeszczepie poddanych działaniu 1,25(OH)2D3 stwierdzono niski poziom ekspresji cząste-czek kostymulujących (CD40, CD80, CD86), w porów-naniu ze zwierzętami kontrolnymi [61].
Badania nad wpływem 1,25(OH)2D3 na limfocyty T
W testach proliferacji jednojądrzastych komórek krwi obwodowej stwierdzono, że pod wpływem 1,25(OH)2D3 dochodzi do hamowania indukowanej antygenem (KLH, keyhole limpet hemocyanin) proliferacji limfocytów T, czego nie obserwowano w hodowlach limfocytów sty-mulowanych mitogenami (konkawaliną A i fitohe-maglutyniną) [62].
Badając ekspresję genów cytokin w hodowlach lim-focytów T krwi obwodowej stymulowanych fitohema-glutyniną, a następnie poddanych działaniu 1,25(OH)2D3, zaobserwowano, zarówno na poziomie mRNA, jak i białka, zmniejszenie ekspresji genów IL-2 i IFN-g [63, 64]. Natomiast wyniki badań oceniających wpływ 1,25(OH)2D3 na syntezę IL-4 (cytokiny wydzielanej głównie przez limfocyty Th2) są niejednoznaczne. W badaniu przepro-wadzonym na hodowlach limfocytów T CD4+ stymu-lowanych syntetycznym peptydem OVA (fragmentem owalbuminy) i poddanych działaniu 1,25(OH)2D3 od-notowywano wzrost stężenia IL-4 [65]. Natomiast w badaniu oceniającym profil cytokin wydzielanych przez hodowlę limfocytów T CD4+ poddanych stymulacji
za pomocą przeciwciał anty-CD3 i anty-CD28, po dodaniu 1,25(OH)2D3 obserwowano obniżenie stężenia IL-4 [66]. Z kolei w hodowli limfocytów T krwi obwo-dowej stymulowanych fitohemaglutyniną, a następnie IL-2 (pobudzającą różnicowanie limfocytów T w kie-runku limfocytów cytotoksycznych), po dodaniu 1,25(OH)2D3 nie stwierdzono wzrostu syntezy IL-4, w porównaniu z hodowlą kontrolną, stymulowaną sa¬mym mitogenem [67].
Częściowo poznano już molekularny mechanizm, w jakim 1,25(OH)2D3 może regulować ekspresję genów cytokin wydzielanych przez limfocyty T. W badaniach nad regulacją promotora genu IL-2, w testach koimmu-noprecypitacji DNA zaobserwowano, że w obecności 1,25(OH)2D3 heterodimer VDR/RXR może blokować miejsce wiązania czynnika transkrypcyjnego NF-AT, a także czynnika AP-1 (activating protein) [68]. Natomiast w promotorze genu IFN-g stwierdzono obecność nega-tywnego VDRE (nVDRE), który po związaniu komplek-su 1,25(OH)2D3-VDR/RXR hamuje transkrypcję genu [69].
Niedobór witaminy D a występowanie chorób autoimmunologicznych
Pod wpływem różnorodnych czynników środowisko-wych, u osób z odpowiednią predyspozycją genetyczną może dojść do przełamania tolerancji względem wła¬snych antygenów i rozwoju procesów autoimmunolo-gicznych [70].
Niedobór witaminy D, poprzez zachwianie równo-wagi immunologicznej, może stanowić czynnik środo-wiskowy sprzyjający rozwojowi zjawisk autoimmuno-logicznych. Potwierdzają to badania przeprowadzone na zwierzęcych modelach chorób autoimmunologicznych, na przykład: zaobserwowano, że niedobór cholekalcy-ferolu w diecie przyspiesza u myszy zimmunizowanych antygenami mieliny (np.: MOG35-55) wystąpienie obja¬wów doświadczalnego alergicznego zapalenia mózgu i rdzenia (EAE, experimental allergic encephalomyelitis), które stanowi model stwardnienia rozsianego [71].
Zaobserwowano również, że podawanie 1,25(OH)2D3 (i jego analogów) może wpływać na przebieg chorób autoimmunologicznych, a nawet zapobiegać ich wystą¬pieniu. Podanie 1,25(OH)2D3 myszom w ciągu 14 dni od immunizacji kolagenem typu II, całkowicie zapobie¬ga rozwojowi zapalenia stawów (CIA, collagen induced arthritis -- model reumatoidalnego zapalenia stawów) [72]. Natomiast suplementacja 1,25(OH)2D3 w diecie u myszy z CIA zapobiega rozwojowi ciężkich objawów zapalenia. Podobnie u myszy NOD (nonobese diabetic — myszy, u których, wskutek autoimmunologicznego zapalenia wysp trzustkowych, dochodzi do rozwoju cukrzycy insulinozależnej) zaobserwowano, że poda¬nie 1,25(OH)2D3 przed ukończeniem 3. tygodnia życia zapobiega wystąpieniu choroby [73]. Natomiast w ba-daniu immunohistochemicznym wysp trzustkowych pochodzących od dorosłych zwierząt chorych na cu-krzycę, które otrzymywały analog 1,25(OH)2D3 (Ro 26-2198) opisywano ograniczenie (o ok. 50%) nacieku za-palnego w porównaniu ze zwierzętami kontrolnymi otrzymującymi placebo [74]. Z kolei w badaniu histolo-gicznym wycinków rdzenia kręgowego zwierząt z EAE, którym podawano analog witaminy D (Ro 63-2023), obserwowano ograniczenie nacieku limfocytarnego i zmniejszenie liczby ognisk demielinizacji [75].
Wyniki badań epidemiologicznych sugerują, że nie-dobór cholekalcyferolu w diecie wiąże się z częstszym występowaniem chorób autoimmunologicznych u lu-dzi, a właściwa suplementacja preparatami witaminy D może stanowić czynnik ochronny [76]. Zaobserwo-wano, że w populacjach rasy kaukaskiej zachorowal-ność na stwardnienie rozsiane jest wyższa w rejonach o mniejszym nasłonecznieniu, a przebieg choroby od-powiada sezonowym zmianom w stężeniach 25(OH)D3 (zaostrzenia w sezonie wiosennym, kiedy stwierdza się najniższe stężenie 25(OH)D3 w surowicy) [77, 78]. Obser¬wacje te potwierdzono w badaniu prospektywnym, w którym wykazano, że dzienne spożycie witaminy D w dawce większej niż 400 jm./dobę zmniejsza ryzyko zachorowania na stwardnienie rozsiane (ryzyko względne [RR, relative risk] — 0,59) [79]. Podobne wy¬niki uzyskano, badając związek pomiędzy zawartością witaminy D w diecie a częstością występowania reu¬matoidalnego zapalenia stawów (RR = 0,67) [80]. Wy¬kazano również, że niedobór witaminy D w ciągu pierwszych 12 miesięcy życia stanowi czynnik ryzyka zachorowania na cukrzycę typu 1 (RR = 3,0) [81].
Należy jednak nadmienić, że podobnie jak w przy-padku nowotworów, u zwierząt doświadczalnych, u których dokonano delecji/knockoutu genu vdr (co teo-retycznie powoduje wyłączenie działania 1,25(OH)2D3) nie stwierdza się tendencji do spontanicznego rozwo¬ju chorób autoimmunologicznych. Wyłączenie genu vdr może jednak wpłynąć na przebieg tych chorób, o czym świadczą wyniki badań przeprowadzonych między innymi na myszach z knockoutem genu IL-10, u któ¬rych dochodzi do spontanicznego rozwoju nieswo¬istych zapalnych chorób jelit. U zwierząt tych dokona¬nie dodatkowo delecji genu vdr, zaostrza objawy cho¬roby i 100% zwierząt umiera przed ukończeniem 8. ty¬godnia życia [82]. Prawdopodobnie więc niedobór witaminy D nie jest kluczowym, a jednym z wielu czyn¬ników sprzyjających powstawaniu zjawisk autoimmu-nologicznych. Związek z podatnością do rozwoju cho-rób autoimmunologicznych mogą mieć również poli-morfizmy genu VDR, o czym świadczą wyniki badań asocjacyjnych przeprowadzonych w różnych popula-cjach, między innymi stwardnieniem rozsianym, reu-matoidalnym zapaleniem stawów, cukrzycą typu 1,
a w populacji polskiej również z rozwojem choroby Gra-vesa-Basedowa [83-86].
Zastosowanie witaminy D w terapii chorób o podłożu immunologicznym
Obecnie, pochodne witaminy D znajdują zastosowa¬nie w leczeniu łuszczycy, przewlekłej zapalnej choro¬by skóry prawdopodobnie o podłożu autoimmunolo-gicznym. Pierwsze doniesienie na ten temat dotyczy chorego, u którego po doustnym podaniu 1a-hydrok-sycholekalcyferolu (1a(OH)D3) w celu leczenia osteopo¬rozy, stwierdzono remisję zmian łuszczycowych [87]. W następnych badaniach klinicznych zaobserwowano, że stosowanie pochodnych witaminy D zarówno zew-nętrznie (1,25(OH)2D3, 1,24(OH)2D3, kalcipotriol), jak i systemowo (1a(OH)D3, 1,25(OH)2D3) po kilku tygo-dniach terapii powoduje poprawę kliniczną leczonych zmian u około 70-80% chorych (ocena według skal To-tal Severity Score [TSS], Psoriasis Area Severity Index [PASI]) [88]. W badaniach eksperymentalnych na ho-dowlach keratynocytów zaobserwowano między inny¬mi, że w komórkach poddanych działaniu 1,25(OH)2D3 dochodzi do ograniczenia inkorporacji znakowanych prekursorów syntezy DNA — 3H-tymidyny i 5-bromo--2-deoksyurydyny — co świadczy o ograniczeniu proli-feracji. Po dodaniu 1,25(OH)2D3 do hodowli keratyno-cytów obserwowano również wzrost tworzenia tak zwanych zrogowaciałych kopert (cornified envelopes), których obecność jest jednym ze wskaźników zróżnico¬wania [89]. Ponadto opisywano wpływ pochodnych wi-taminy D na profil wydzielanych w zmianach łuszczyco¬wych cytokin: w biopsjach pobranych ze zmian łuszczy-cowych od chorych leczonych analogiem witaminy D (kal-cipotrien) zaobserwowano wzrost stężenia IL-10 (o 57%), a zmniejszenie stężenia IL-8 (o 70%), w porównaniu z grupą chorych, którym podawano placebo [90].
Stosowanie pochodnych cholekalcyferolu w leczeniu innych chorób o podłożu autoimmunologicznym, jak dotąd ma charakter eksperymentalny. Znane są pojedyn¬cze doniesienia o próbach leczenia osteoporozy w prze-biegu reumatoidalnego zapalenia stawów za pomocą 1a-hydroksycholekalcyferolu czy też o podawaniu 1,25(OH)2D3 chorym z obniżoną gęstością mineralną tkan-ki kostnej w przebiegu choroby Gravesa-Basedowa [91].
Niedobory witaminy D
— zalecenia i suplementacja
W ostatnich latach, wraz ze wzrostem wiedzy na temat roli pochodnych cholekalcyferolu w utrzymaniu home-ostazy organizmów, zmieniono kryteria oceny zaopa-trzenia w witaminę D. Według najnowszych zaleceń, wartości stężeń 25(OH)D3 poniżej 25 nmol/l (10 ng/ml) definiowane są jako ciężki niedobór witaminy D (defi-ciency), skutkujący rozwojem krzywicy, osteomalacji, miopatii i nadczynności przytarczyc. Stężenia w grani-cach 25-50 nmol/l (10-20 ng/ml) określane są jako stan ,,nieadekwatnego zaopatrzenia organizmu w witami-nę D" (insufficiency), charakteryzujący się podwyższo¬nymi wartościami PTH i zmniejszonym wchłanianiem wapnia w przewodzie pokarmowym, czasami również obniżoną gęstością mineralną kości. Wartości stężeń
25(OH)D3 w zakresie 50-100 nmol/l (20-40 ng/ml), to
według obecnych zaleceń hipowitaminoza, której od-powiada niedobór witaminy D w magazynach. Prawi-dłowe stężenia 25(OH)D3 (adequacy) mieszczą się w za¬kresie 100-250 nmol/l (40-100 ng/ml), a wyższe warto¬ści oznaczają już zatrucie witaminą D [92].
Opublikowano wiele badań, których wyniki pozwa-lają przypuszczać, że stężenia witaminy D w surowicy u osób zamieszkujących tereny położone w szeroko-ściach geograficznych powyżej 34° N/S — w tym w Sta¬nach Zjednoczonych, Kanadzie i w wielu krajach euro-pejskich — są niższe od optymalnych [93]. W szeroko-ściach geograficznych odpowiadających warunkom polskim odpowiednie zaopatrzenie w witaminę D można osiągnąć w okresie od marca do września, eks-ponując na przykład dłonie, ramiona i twarz na czas wynoszący 25% wymaganego do wywołania lekkiego zaróżowienia skóry (1 dawka rumieniowa, różna dla poszczególnych karnacji). W okresie jesienno-zimowym zaleca się doustną suplementację. Tymczasem w bada¬niu przeprowadzonym w 2002 roku, dotyczącym dzien-nego spożycia witaminy D w grupie dziewcząt 12-let-nich oraz starszych kobiet w wieku 70-75 lat, w 4 pań-stwach europejskich: Danii, Finlandii, Irlandii i Polsce [94] stwierdzono, że niezależnie od badanego kraju, dzien¬ne spożycie witaminy D było niższe od zalecanego, przy czym najniższe wartości stwierdzono w Polsce (3,1 mg/d u dziewcząt i 3,8 mg/d u starszych kobiet) i w Danii (odpowiednio 2,4 mg/d i 3,4 mg/d). W Polsce stwierdzono również najniższą częstość stosowania su-plementów: 23% wśród starszych kobiet i 11% wśród dziewcząt.
Wśród czynników, które należy uwzględnić przy wyodrębnianiu osób narażonych na niedobory witami-ny D, znajdują się zarówno te, które wpływają na jej przy-swajanie z przewodu pokarmowego (wiek, dieta), jak i na syntezę skórną. Według profesora Michaela F. Ho-licka z Boston University School of Medicine, czynnikiem decydującym o poziomie zaopatrzenia zdrowego czło-wieka w cholekalcyferol jest skórna synteza witaminy D. Czynniki wpływające na wydajność skórnej syntezy witaminy D można podzielić na zewnętrzne i wewnętrz¬ne. Do czynników zewnętrznych zalicza się: szerokość geograficzną, porę dnia i roku, zachmurzenie, grubość warstwy ozonowej (która absorbuje UVB) i zanieczysz-czenia atmosfery. Do czynników wewnętrznych:

— rodzaj skóry (zawarta w skórze melanina pochłania promieniowanie UV i wydajność syntezy witaminy D jest odwrotnie proporcjonalna do zawartości me-laniny);
— wiek (wraz z wiekiem zmniejsza się zawartość 7-de-hydrocholekalcyferolu w keratynocytach);
— stosowanie filtrów słonecznych (np. zastosowanie kremu z filtrem nr 15 zmniejsza skórną syntezę wi-taminy D o 99,9%);
— czynniki behawioralne [9].
U osób zamieszkałych na terenach o wyraźnej se-zonowości, a co za tym idzie rocznej zmienności nasło-necznienia, stwierdza się sezonowe fluktuacje w stęże-niach 25(OH)D3 w surowicy, przy czym maksymalne stężenia witaminy D obserwuje się około 2 miesiące po okresie największej ekspozycji na promieniowanie sło-neczne. Biorąc jednocześnie pod uwagę fakt, że pro-mieniowanie UV jest podstawowym czynnikiem śro-dowiskowym sprzyjającym rozwojowi nowotworów skóry, zaleca się krótkie, regularne ekspozycje na dzia-łanie światła słonecznego, które są również najbardziej skuteczne z punktu widzenia wydajności syntezy wi-taminy D [95].
Dotychczas brakuje badań, które potwierdziłyby możliwość całkowitej kompensacji braku skórnej syn-tezy witaminy D przez jej odpowiednie dostarczanie w diecie lub przez stosowanie suplementów [96]. Nale¬ży tu nadmienić, że powszechnie jako suplement sto¬suje się witaminę D2, której przyswajalność odbiega od przyswajalności cholekalcyferolu [97]. Według najnow-szych zaleceń w sezonie zimowym dzienne zalecane spożycie witaminy D, które pozwala na utrzymanie pra¬widłowego stężenia 25(OH)D3 w surowicy wynosi oko¬ło 50 mg, co odpowiada 2000 jm. (1 jm. = 0,025 mg wita¬miny D). Są to wartości wyższe od dotychczas propa¬gowanych przez Instytut Żywności i Żywienia: 400 jm.
— dla dzieci do 12. roku życia, kobiet w ciąży i karmią-cych, 300 jm. — dla młodzieży, 200 jm. — dla doro¬słych. Dotychczasowe zalecenia odnośnie dziennego zapotrzebowania na witaminę D dotyczyły dawek, któ-re zapewniłyby homeostazę gospodarki mineralnej i zapobiegały rozwojowi krzywicy i osteomalacji (100 jm. zapobiega osteomalacji, 200 jm. wystarcza do podtrzy-mania stężenia witaminy D na poziomie 25 nmol/l [10 ng/ml]) i powstały przed zmianą kryteriów rozpo¬znania niedoborów witaminy D [98].
Lista naturalnych produktów żywnościowych sta-nowiących dobre źródło witaminy D jest stosunkowo uboga, należy tu wymienić przede wszystkim ryby morskie (w tym łosoś, śledź, sardynki, makrela), nie-wielkie ilości witaminy D można znaleźć w jajach, czer-wonym mięsie i tłuszczach zwierzęcych. W Stanach Zjednoczonych produkty, takie jak: mleko, masło i margaryny, soki, płatki śniadaniowe są wzbogacane w witaminę D. W Europie wzbogacanie żywności w witaminę D było powszechne do końca lat 40. XX wie-ku. Wówczas to w Wielkiej Brytanii stwierdzono wiele przypadków hiperkalcemii u dzieci, której źródłem było nadmierne spożycie witaminy D ze wzbogaconej żyw-ności. Prawdopodobną przyczyną tego stanu rzeczy była niedoskonałość metod laboratoryjnych stosowa-nych wówczas do oznaczania stężenia witaminy D w żywności. Przypadki zatruć witaminą D u dzieci spo-wodowały wprowadzenie zakazu wzbogacania nią żywności w większości krajów Europy [9]. Obecnie przypadki zatrucia pochodnymi cholekalcyferolu są niezmiernie rzadkie. Amerykański Instytut Medycyny ustalił dopuszczalną bezpieczną dzienną dawkę wita-miny D dla dzieci poniżej 1. roku życia na 1000 jm., a dla dorosłych — na 2000 jm. Objawy intoksykacji po-jawiają się, gdy stężenie 25(OH)D3 w surowicy prze-kroczy 250 nmol/l. Należy również nadmienić, że wszystkie notowane dotychczas przypadki zatrucia witaminą D dotyczą przewlekłego spożywania jej w dawkach ponadfarmakologicznych. Nadmiar chole-kalcyferolu zsyntetyzowanego w skórze ulega natomiast rozkładowi pod wpływem promieniowania UV.

Wnioski
Wraz z postępem nauki zwiększa się liczba chorób, których rozwój i przebieg może być uwarunkowany niedoborem witaminy D. Choć dotychczas najlepiej udokumentowano związek niedoborów witaminy D z występowaniem chorób tkanki kostnej, to badania epidemiologiczne dostarczają również dowodów na po¬tencjalny wpływ pochodnych cholekalcyferolu na rozwój wielu nowotworów i chorób autoimmunologicznych. W badaniach in vitro stwierdzono, że aktywny metabo¬lit witaminy D — 1,25(OH)2D3 reguluje procesy wzro¬stu i różnicowania komórek, a także wpływa na funk¬cję komórek prezentujących antygen i limfocytów T. W badaniach in vivo wykazano skuteczność cholekal-cyferolu w hamowaniu progresji nowotworów i cho¬rób autoimmunologicznych u zwierząt, a pochodne witaminy D już dziś znajdują zastosowanie w terapii nowotworów prostaty i łuszczycy u ludzi. Coraz wię¬cej jest też badań wskazujących na powszechność wy-stępowania niedoborów witaminy D, co wiąże się przede wszystkim z ograniczeniem skórnej syntezy cholekalcyferolu. Zmiany trybu życia, zanieczyszcze-nia atmosferyczne, a także stosowanie filtrów słonecz-nych sprawiły, że współczesny Europejczyk otrzymu¬je zaledwie drobną część dawki promieniowania UV, którą otrzymywali jego przodkowie. Niedobory wita-miny D spowodowane ograniczoną skórną syntezą trudno uzupełnić cholekalcyferolem z diety, ponieważ niewiele naturalnych produktów żywnościowych jest bogatych w tę witaminę. Dlatego mieszkańcom krajów, w których nie prowadzi się powszechnie wzbogacania produktów żywnościowych w cholekalcyferol (w tym Polski), zaleca się obecnie stosowanie doustnej suple-mentacji witaminy D, nie tylko w ramach profilaktyki krzywicy i osteomalacji, ale również chorób autoimmu-nologicznych i nowotworów.

Pozdrawiam

_________________
Dobrze się bawię.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 sty 2012, 20:41 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2011, 0:45
Posty: 1103
Płeć: mężczyzna
Pozwolę sobie jeszcze wkleić moją wcześniejszą wypowiedź na temat MMS.


MMS: Cudowny roztwór czy koń trojański? Decyduje twoje ciało i DNA
Filed under: Nauka,Polityka,Zdrowie — iza @ 21:31
Tags: Cudowny roztwór mineralny, Jim Humble, Miracle Mineral Solution, MMS

Dr med. Gabriela Segura
The Dot Connector Magazine
8 sierpnia 2010

Artykuł ten pierwotnie ukazał się w dwumiesięczniku „Dot Connector Magazine„, oficjalnej publikacji Sott.net.

Cudowny roztwór mineralny (Miracle Mineral Solution – MMS) jest gorączkowo reklamowany jako cudowny alternatywny środek w leczeniu AIDS, zapalenia wątroby, malarii, opryszczki, gruźlicy, raka i wielu innych budzących strach chorób. Prawda jednak jest taka, że MMS jest niebezpieczną trucizną i z tego względu absolutnie nie powinien mieć żadnego udziału w alternatywnych sposobach leczenia.

Wielu ludzi nie wie, że MMS jest w istocie utleniaczem. Jest bardzo skuteczny w zabijaniu bakterii w toalecie, ale z pewnością nie powinno się go łykać. Aktywnym składnikiem MMS nie jest żaden minerał, lecz dwutlenek chloru (utleniony chlor), który powstaje z chemicznej kombinacji chlorynu sodu i kwasu octowego (octu) lub cytrynowego. MMS jako trucizna faktycznie zabija niepożądane bakterie w twoim ciele, ale naiwnością byłaby wiara w to, że ostrożnie wybiera on, co zniszczyć, albo że spowodowane przezeń zniszczenia mają jedynie ograniczone konsekwencje. To szokujące, że MMS ma tak szerokie rekomendacje, że polecany jest ludziom już i tak osłabionym, a w dodatku zaleca się długotrwałe jego stosowanie. Tak naprawdę, potencjalne długotrwałe i niebezpieczne skutki uboczne regularnego stosowania MMS powinny przyprawić każdego o dreszcze.

Zanim przejdziemy dalej, do zrozumienia długotrwałych konsekwencji stosowania MMS1 i jego następcy – MMS2 – potrzebujemy trochę istotnej wiedzy na temat utleniania i wolnych rodników. Informacje te niezbędne są do zrozumienia, dlaczego MMS nie jest alternatywnym sposobem leczenia.

Tlen jest kluczowym pierwiastkiem wspomagającym życie, jednak w nieodpowiednim miejscu i czasie może siać spore spustoszenie w naszych komórkach, powodując raka, przyczyniając się do chorób układu krążenia, chorób zwyrodnieniowych i starzenia się w wyniku procesu zwanego utlenianiem. Efekty procesu utleniania możecie zobaczyć obserwując brązowiejące jabłko, gnijące wskutek kontaktu z powietrzem, lub przyglądając się płomieniowi świecy.

Tlenu używamy do pobrania elektronów z molekuł cukru i tłuszczu, wykorzystywanych jako paliwo. Jednakże i te molekuły, które chcielibyśmy zachować nietknięte, poddawane są spalającemu działaniu tlenu i również mogą tracić elektrony. Płomień świecy dobrze obrazuje proces utleniania, w którym elektrony wosku są odrywane przez tlen i uwalniane do atmosfery, czego rezultatem jest samopodtrzymujące się wydzielanie się światła i ciepła. Kiedy tlen przedziera się przez organizm, wiele molekuł traci elektron. Oznacza to, że tak powstałe wolne rodniki stają się chemicznie niestabilnymi i wysoce reaktywnymi jonami. Te niestabilne metaboliczne produkty uboczne procesu uwalniania energii w komórkach usiłują się ustabilizować, kradnąc zastępcze elektrony od sąsiednich molekuł, pozostawiając w konsekwencji jeszcze więcej uszkodzonych cząsteczek. Tak właśnie powstają w naszym organizmie wolne rodniki i powodują zapalenie – proces znany jako stres oksydacyjny lub zniszczenia oksydacyjne. Utlenianie może nawet powodować wyniszczające zmiany w DNA.

W zależności od tego, gdzie następują zniszczenia oksydacyjne, mogą rozwinąć się takie choroby jak miażdżyca (blaszki miażdżycowe w naczyniach krwionośnych), rak, artretyzm, katarakta oraz zaburzenia neurodegeneracyjne, takie jak choroba Alzheimera, choroby autoimmunologiczne i wiele innych problemów zdrowotnych, ogólnie powiązanych ze starzeniem się. Każdy wolny rodnik zawierający tlen może być określony jako reaktywna forma tlenu (z ang. ROS, Reactive Oxygen Species). Idealnym przykładem ROS-a jest kwas podchlorawy, obecnie znany również jako Cudowny Roztwór Mineralny 2 (MMS2). Pamiętajcie, że utrata elektronów z molekuł, których spójność jest istotna dla struktury ścian komórkowych, DNA, skóry czy oczu, powoduje zniszczenia i choroby. Oksydacja jest najbardziej toksyczną siłą, atakującą wszystkie molekuły naszego ciała – to wróg młodości, sprzymierzeniec wszystkich chorób i podstawowy mechanizm wszystkich uszkodzeń, procesów starzenia się i ostatecznie – śmierci.[1]

Teraz już pewnie rozumiecie, dlaczego antyoksydanty są tak ważne. Antyoksydanty pomagają przeciwdziałać lub neutralizować wolne rodniki, zanim te zdążą uszkodzić zdrowe komórki, służąc pomocą (to znaczy elektronem), kiedy potrzebna jest stabilizacja. Dlatego właśnie potrzebujemy tak wielu antyoksydantów takich jak witamina C, E, karotenoidy, resweratrol, tauryna, koenzym Q10, melatonina, żeby wymienić tylko kilka z nich.

Każdy jest wystawiony na działanie utleniaczy i każdy z nas posiada wielorakie metody obrony z użyciem przeciwutleniaczy oraz zdolność naprawy DNA. Wspólnie, czynniki te determinują rozmiar zniszczeń DNA wywołałych utlenieniem, a rozmiar takich uszkodzeń może z powodzeniem przyczynić się do zwiększenia ryzyka rozwinięcia się raka, zwłaszcza w tkankach, w których pojawiły się już inne zmiany. Pamiętajcie jednak, że ochrona DNA jest niezbędna nie tylko po to by, bronić nas przed rakiem, lecz również dlatego, że we wszystkich naszych komórkach DNA przechowuje dziedziczną tożsamość oraz instrukcje i informacje potrzebne do zarządzania naszym ciałem. Można by się również zastanawiać, jakie inne szczególne właściwości mogą drzemać w DNA.

Wróćmy jednak do MMS1, będącego zasadniczo kombinacją chlorynu sodu i kwasu octowego (octu) bądź cytrynowego, które razem tworzą dwutlenek chloru (utleniony chlor). Toksyczne efekty dwutlenku chloru związane są z właściwościami chlorynu sodu – bardzo silnego utleniacza, którego dawka 10-15 gram uważana jest za śmiertelną. Nawet małe 1-gramowe dawki mogą wywołać nudności i wymioty. Teraz tak: instrukcja stosowania MMS jako rozsądną dawkę podaje zażywanie do 60 kropli dziennie. W jednym gramie znajduje się 20 kropli, co oznacza, że zaleca się spożycie nawet 3 bądź więcej gram czegoś, co jest odpowiednikiem domowego wybielacza. Jest to trzykrotnie więcej niż dawka wywołująca nudności i wymioty oraz 20% ilości potrzebnej, by was zabić.[2] Chociaż mówi się nam, że mdłości i biegunka są pozytywną oznaką detoksykacji w trakcie kuracji MMS, możecie być pewni, że w ten sposób ciało mówi nam, że jesteśmy właśnie truci. Jeśli wymiotowałeś, mogło ci to uratować życie, zapobiegając zabójczemu przedawkowaniu MMS! W istocie istnieją raporty o negatywnych skutkach ubocznych, znany jest również co najmniej jeden przypadek zgonu powiązany z MMS. Możesz je z łatwością znaleźć w Internecie.[2]

Popularność MMS i jego gorliwy, prawie religijny marketing bazują m.in. na twierdzeniu, że przy jego użyciu wyleczono z malarii dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy ludzi. Faktycznie, brzmi to imponująco, lecz jest to zjawisko naturalne, ponieważ chloryn sodu znajdujący się w MMS znany jest z tego, że wywołuje hemolizę w czerwonych krwinkach – co oznacza, że są one rozrywane i niszczone. Zabijając czerwone krwinki unicestwia się również pasożyta malarii, który je atakuje od wewnątrz. MMS prawdopodobnie zabija i pasożyta, i czerwone krwinki. W rzeczywistości, u konsumentów MMS może rozwinąć się anemia.

MMS naprawdę wygląda na niebezpieczny alopatyczny środek, podobny do antybiotyków czy chemioterapii. Jak to się dzieje, że nie zauważamy raczej prób usunięcia tej trucizny z rynku, podczas gdy jednocześnie takie agencje jak FDA i Codex naciskają na pozbycie się zdrowych witamin i przeciwutleniaczy? MMS jest większym zabójcą niż antybiotyki i posiada zdolność zabijania wszelkiego rodzaju mikrobów, włącznie z wirusami. Stosowanie takiej zabójczej broni ma również inne konsekwencje dla naszego ciała i zabójcze terapie nigdy nie powinny być pierwszą linią postępowania, kiedy rozprawiamy się z chorobą. Nigdy też nie powinny być brane pod uwagę, jeśli jesteśmy w stanie przejąć kontrolę nad swoim zdrowiem za pomocą diety i odpowiednich, faktycznie alternatywnych terapii.

Komentarz: Już po opublikowaniu tego artykułu w numerze 10 magazynu „The Dot Connector Magazine”, FDA ostrzegła konsumentów o poważnym niebezpieczeństwie związanym z zażywaniem MMS! FDA zaleca natychmiastowe zaprzestanie zażywania i wyrzucenie go do śmieci.

Przejrzyjmy niektóre z kart charakterystyki składników MMS. Dwutlenek chloru jest silnym utleniaczem i jako taki reaguje gwałtownie z łatwopalnymi materiałami, rtęcią, amoniakiem, siarką i wieloma związkami organicznymi [3]. Chloryn sodu jest substancją silnie drażniącą skórę, oczy i drogi oddechowe; silnym utleniaczem, który podtrzymuje spalanie; zagęszczone roztwory mogą być żrące dla skóry i oczu; podczas testów na zwierzetach, po podaniu [dwutlenku chloru] zaobserwowamo łagodną anemię hemolityczną i zwiększoną methemoglobinę u osobników męskich.[4] Dotkliwe skutki zdrowotne: spożycie nie jest normalną drogą kontaktu (dzięki ci, MMS!), szkodliwy w razie połknięcia, może wywoływać podrażnienie jamy ustnej, przełyku, żołądka i błony śluzowej (stąd biegunka, nudności i wymioty!). W razie kontaktu z oczami: wywołuje zaczerwienienie, podrażnienie, ból, zamazany obraz, łzawienie, rany i poparzenia rogówki. Wdychanie: bolesne, kaszel, bóle głowy, trudności z oddychaniem, nudności, spłycony oddech, obrzęk płucny. Chroniczne efekty zdrowotne: może mieć szkodliwy wpływ na płuca, skutkując przewlekłym zapaleniem oskrzeli i stałym uszkodzeniem płuc.[5] W skrócie, MMS NIGDY nie powinien być stosowany w leczeniu, czy to alternatywnym, czy też jakimkolwiek innym!

Teraz sprawa zaczyna się robić jeszcze bardziej interesująca. Wprowadzamy MMS2, który działa subtelniej, a tym samym jest niebezpieczniejszy od swojego poprzednika.

MMS2 to zasadniczo podchloryn wapnia, który jest związkiem chemicznym szeroko stosowanym w procesach uzdatniania wody i jako środek wybielający i dezynfekujący (wybielacz). Ten faktycznie jest minerałem, ale takim, z którego po spożyciu powstaje w wyniku reakcji kwas podchlorawy. Kwas podchlorawy (HOCl), będący związkiem wodoru, tlenu i chloru, jest produkowany przez niektóre z naszych komórek krwi w celu zabicia bakterii w dobrze znanym procesie utleniania. Jest on silnym utleniaczem i zgodnie z tym, o czym wspomniałam wcześniej, jest doskonałym przykładem niebezpiecznej reaktywnej formy tlenu (ROS). Tak samo jak w wypadku MMS1, patogeny nie mogą uodpornić się na MMS2 i jest to związane z silnymi wolnymi rodnikami, jakie uwalnia. Brzmi dobrze? Cóż, nie do końca. Zadaniem MMS2 jest wytworzenie w naszym ciele dużych ilości owego niebezpiecznego utleniającego kwasu podchlorawego w celu zabicia ‘silnych i nieuleczalnych’ chorób – a przynajmniej tak się twierdzi. Niestety, już ta ilość HOCl, którą nasz organizm sam jest w stanie wyprodukować, jest wystarczająco niebezpieczna. W rzeczywistości, część naszych białych krwinek ma właściwości toksyczne i jest szkodliwa dla DNA w wyniku tworzenia się kwasu podchlorawego.[6,7] Co więcej, prowadzone są badania nad przeciwutleniaczami, które z powodzeniem wykorzystuje się do blokowania kwasu podchlorawego, co ma na celu niedopuszczenie do uszkodzenia DNA.[7,8,9,10] Tak, uszkodzenie DNA! Jest to nadzwyczaj niebezpieczne!

MMS2 może również powodować zniszczenia poprzez aktywację „złych” czynników transkrypcyjnych. Wolne rodniki, takie jak kwas podchlorawy i inne toksyny, mogą sprawić, że czynniki transkrypcyjne zapoczątkują serię reakcji genetycznych, które w efekcie doprowadzą do raka. Czynniki transkrypcyjne to białka ułatwiające ekspresję genu – powodują, że materiał genetyczny coś zrobi [zostanie zsyntetyzowane określone białko]. Pewien szczególny czynnik transkrypcyjny, NF kappa B, jest podatny na wpływ wolnych rodników bądź toksyn, które zazwyczaj go aktywują. Po aktywacji, czynnik ten przenika do jądra komórek, gdzie mieści się nasze DNA, i może aktywować tam geny, które z kolei mogą zmienić potencjalnie złośliwą komórkę w komórkę zdecydowanie złośliwą.[8] Kwas podchlorawy (MMS2) aktywuje ten niesławny czynnik transkrypcyjny NF-kappa B, zwłaszcza pod nieobecność antyoksydantów takich jak tauryna.[11,12] NF-kappa B odgrywa również kluczową rolę w procesie kontroli stanów zapalnych, w końcowym efekcie wywołując choroby. [dla dociekliwych, artykuł po polsku (pdf): Link] Promowanie MMS2 jako lekarstwa na raka i wiele innych chorób jest po prostu zdumiewające.

Ale to jeszcze nie wszystko, moi drodzy. Najgorsze przed nami! W rzeczywistości, kwas podchlorawy (MMS2) ma moc chlorowania cegiełek DNA oraz rozrywania podwójnej spirali DNA, a zatem ingerowania w jego żywotne funkcje biologiczne.[13] Tak przy okazji, nowe skanery ciała montowane na lotniskach również mogą rozerwać podwójną spiralę DNA.[14] Dostrzegamy tu pewien schemat?

Niektórzy twierdzą, że kwas podchlorawy jest niebezpieczny jedynie dla niepożądanych bakterii, istnieją jednak badania wykazujące, że właściwości tego kwasu, które czynią z niego tak potężnego zabójcę zarazków, mogą uszkodzić nasze ciało przy pomocy tychże samych mechanizmów, jakie używane są do zabijania niepożądanych patogenicznych zarazków.[15] Jedno z tych badań ma niezwykle trafny tytuł: „Życie z mordercą. Wpływ kwasu podchlorawego na komórki ssaków.” [15]

Bogato udokumentowany jest związek ogromnej ilości zaburzeń ze szkodliwym działaniem kwasu chlorowego, włączając w to między innymi: cukrzycę, depresję, nadciśnienie, podagrę, niewydolność nerek i autyzm.[12] Ma to sens w świetle naszego krótkiego przeglądu kwestii oksydacji – wszędzie gdzie pojawia się zniszczenie oksydacyjne, pojawia się też choroba. Co więcej, nasz mózg ma wysokie zapotrzebowanie na tlen i jest przez to szczególnie wrażliwy na uszkodzenia oksydacyjne. Nie jest więc niespodzianką, że nasz umysł bywa czymś w rodzaju kanarka w kopalni węgla. [Górnicy często zabierali ze sobą do kopalni kanarki. W razie wycieku trującego gazu, kanarek szybko umierał, co ostrzegało górnika o niebezpieczeństwie]. Często pierwsze oznaki zapalenia poznajemy po spowolnieniu myślenia, problemach z pamięcią i bezsenności. Kwas podchlorawy może być niezwykle neurotoksyczny, dosłownie utleniając pewne lipidy i białka w mózgu i nie dopuszczając do spełniania przeznaczonych im funkcji, a tym samym przyczyniając się do neurodegeneracyjnych zaburzeń takich jak choroba Parkinsona, choroba Alzheimera oraz stwardnienie rozsiane. [16]

Dodatkowo, kwas podchlorawy może być bardzo niebezpieczny w pewnych połączeniach. [17] Jego silna moc utleniająca sprawia, że ten związek chemiczny staje się bardzo niebezpieczny, ponieważ w połączeniu z pewnymi substancjami może być wybuchowy. Dodanie kwasów do roztworu kwasu podchlorawego przyśpieszy ten proces. Mikstura stanie się niestabilna, uwolni się gazowy chlor i może dojść do wybuchowej reakcji chemicznej. Z takim związkiem chemicznym należy obchodzić się ostrożnie, zmieszany bowiem z wydawałoby się bezpiecznym produktem gospodarstwa domowego może uwolnić niebezpieczny chlor. Gazowy chlor może spowodować poważne problemy zdrowotne lub śmierć, zwłaszcza w słabo wietrzonych pomieszczeniach. To dlatego właśnie nie należy mieszać ze sobą chemikaliów stosowanych w gospodarstwie domowym, takich jak wybielacze.

Żeby jeszcze bardziej skomplikować tę tragedię, promuje się ostatnio stosowanie MMS razem z DMSO.[18] DMSO (dimetylosulfotlenek) jest rozpuszczalnikiem, który wzmacnia dostępność i skuteczność działania w organizmie wielu medykamentów, a więc potęguje ich efekt. Posiada zdolność wprowadzania lekarstw w głąb ciała. Niepokojącą rzeczą jest to, że DMSO również bardzo łatwo przenika barierę krew-mózg. Z powodu tej właściwości DMSO jest tak szeroko stosowany jako skuteczny transporter pewnych substancji do mózgu, które bez jego pomocy nie byłyby w stanie przekroczyć wspomnianej bariery.[19] Chociaż DMSO sam w sobie jest silnym przeciwutleniaczem, powinniście pamiętać, że ma także możliwość wzmocnienia i przetransportowania niebezpiecznych trucizn takich jak MMS1 i MMS2 do mózgu. Mam nadzieję, że jest już absolutnie jasne, dlaczego jest to bardzo, bardzo zły pomysł.

Proszę, przekażcie ten artykuł każdemu konsumentowi MMS. Mają oni prawo wiedzieć, co dzieje się z ich organizmem – i z DNA – kiedy przyjmują tego konia trojańskiego!

O autorce:

dr med. Gabriela Segura jest kardiochirurgiem z szerokim spektrum zainteresowań i doświadczeniem w dziedzinie alternatywnych metod leczenia, psychologii, kondycji człowieka oraz w prowadzeniu badań. Odwiedźcie jej stronę internetową health-matrix.net.

Odnośniki:

[1] Sydney Macdonald Baker, Detoxification and Healing. New York: McGraw Hill, 2004.

[2] Snake Oil Humbles Nexus Conference, Sott.net

[3] Safety data for chlorine dioxide, physchem.ox.ac.uk

[4] Sodium chlorite entry on Haz-Map.nlm.nih.gov

[5] Chlorine Dioxide Material Safety Data Sheet from Halox Technologies, Inc. (PDF)

[6] Güngör N, Knaapen AM, Munnia A, Peluso M, Haenen GR, Chiu RK, Godschalk RW, van Schooten FJ. Genotoxic effects of neutrophils and hypochlorous acid. Mutagenesis, Volume 25, Issue 2, 2010, Pages 149-154.

[7] Gomez-Mejiba SE, Zhai Z, Gimenez MS, Ashby MT, Chilakapati J, Kitchin K, Mason RP, Ramirez DC. Myeloperoxidase-induced genomic DNA-centered radicals. The Journal of Biological Chemistry, Volume 285, No. 26, 2010, Pages 20062 – 20071.

[8] Burt Berkson, M.D., PhD. The Alpha Lipoic Acid Breakthrough, New York: Three Rivers Press, 1998.

[9] Ximenes VF, Padovan CZ, Carvalho DA, Fernandes JR. Oxidation of melatonin by taurine chloramine. Journal of Pineal Research, 2010, May 27.

[10] Kawai Y, Matsui Y, Kondo H, Morinaga H, Uchida K, Miyoshi N, Nakamura Y, Osawa T. Galloylated catechins as potent inhibitors of hypochlorous acid-induced DNA damage. Chemical Research in Toxicology. Volume 21, Issue 7, 2008, Pages 1317-1495.

[11] Schoonbroodt S, Legrand-Poels S, Best-Belpomme M, Piette J. Activation of the NF-kappaB transcription factor in a T-lymphocytic cell line by hypochlorous acid. The Biochemical Journal. Volume 321, 1997 Pages 777-785.

[12] Pennathur S., Maitra D., Byun J., Sliskovic I., Abdulhamid I., Saed G. M., Diamond M.P. and Abu-Soud H. M. Potent antioxidative activity of lycopene: A potential role in scavenging hypochlorous acid, Free Radical Biology and Medicine, Volume 49, Issue 2, 2010, Pages 205-213.

[13] Prütz, W. A. Hypochlorous acid interactions with thiols, nucleotides, DNA and other biological substrates. Archives of Biochemistry and Biophysics, Volume 332, No. 1, 1996, Pages 110-120.

[14] How Terahertz Waves Tear Apart DNA, Sott.net

[15] Pullar J.M., Vissers M.C., Winterbourn C.C. Living with a killer: the effects of hypochlorous acid on mammalian cells. IUBMB Life, Volume 50, 2000, Pages 259-266.

[16] Nusshold C., Kollroser M., Köfeler H., Rechberger G., Reicher H., Üllen A., Bernhart E., Waltl S., Kratzer I., Hermetter A., Hackl H., Trajanoski Z., Hrzenjak A., Malle E. and Sattler W. Hypochlorite modification of sphingomyelin generates chlorinated lipid species that induce apoptosis and proteome alterations in dopaminergic PC12 neurons in vitro, Free Radical Biology and Medicine, Volume 48, Issue 12, 2010, Pages 1588-1600.

[17] What is Hypochlorous Acid?, wiseGEEK.com

[18] A New Way to Administer MMS, mms-articles.com
[19] Dr. Morton Walker. DMSO Nature’s Healer. New York: Avery, 1993.



Źródło: http://pracownia4.wordpress.com/2010/09 ... alo-i-dna/

_________________
Dobrze się bawię.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 sty 2012, 17:12 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823
Bow1 pisze:

Naturalna witamina D pochodzi wylącznie z naszego ciała, a powstaje podczas ekspozycji skóry na słońce.
Innego źródła naturalnej witaminy D po prostu niema.
Przepraszam za wyrażenie ale to bzdura i jeszcze raz bzdura z tą naturalnością.


Uproszczony schemat przemian witaminy D. Cholekalcyferol (powstały pod wpływem promieni UVw skórze lub dostarczony z dietą) podlega hydroksylacji, w pozycji 25 w wątrobie, a następnie w reakcji katalizowanej przez 1a-hydroksylazę (CYP27B1), powstaje aktywny metabolit — 1,25-dihydroksycholekalcyferol. Alternatywna droga przemian 25-hydroksycholekalcyferolu prowadzi przez hydroksylację w pozycji 24 (reakcję katalizuje 24-hydroksylaza witaminy D — CYP24)





Z całym szacunkiem do twojej wiedzy, ale zaprzeczasz temu co zacytowałeś. Jeszcze raz zacytuje:
Cytuj:
D. Cholekalcyferol (powstały pod wpływem promieni UV w skórze lub dostarczony z dietą).


Dalej jest opis badań na zwierzętach gdzie wyraźnie jest napisane, że podawali myszom 1,25(OH)2D3 .

Przekształcenie prowitaminy D w prewitaminę D zachodzi pod wpływem promieniowania UV o długości 290-315 nm, która pod działaniem energii cieplnej ciała przekształcona zostaje w ciągu kilku godzin w witaminę D3.

Uważam, że zbytnio to uprościłeś i może dojść tutaj do nieścisłości. Dlatego dla bardziej dociekliwych zacytuję tutaj Wikipedie:

Cytuj:
Chole- i ergokalcyferol w połączeniu z białkiem wiążącym witaminę D są transportowane z jelita cienkiego, gdzie są wchłaniane i ze skóry, gdzie cholekalcyferol jest produkowany, do wątroby. W wątrobie zachodzi pierwszy etap biosyntezy aktywnej postaci witaminy D. Po enzymatycznej hydroksylacji przy węglu C-25 powstaje witamina 25-(OH)D. Reakcję tę katalizuje prawdopodobnie zespół hydroksylaz wchodzących w skład cytochromu P450 (CYP27A1, CYP3A4 oraz CYP2R1)[2]. 25-(OH)D przekazywana jest, także w połączeniu z białkiem wiążącym witaminę D, z wątroby do nerek (a także do niektórych innych tkanek, np. skóry oraz komórek odpornościowych) gdzie przez działanie enzymu 1α-hydroksylazy (CYP27B1) dochodzi do powstawania aktywnej formy witaminy D – 1α,25-(OH)2D. Obie aktywne formy (1α,25-(OH)2D2 i 1α,25-(OH)2D3) charakteryzują się identycznymi własnościami, jednak ze względu na rozpowszechnienie częściej stosowana jest 1α,25-dihydroksycholekalcyferol (1,25-(OH)2D3) czyli kalcytriol.
Istnieje około 10 prowitamin, z których powstają związki wykazujące aktywność witaminy D. Przemysłowa produkcja witaminy D ogranicza się głównie do tych dwóch.

Ważnym metabolitem witaminy D jest 24R,25-dihydroksywitamina D, która powstaje na alternatywnym szlaku hydroksylacji 25(OH)-witaminy D.


Ważną rolę do przekształcania tej witaminy do aktywnej mają wątroba i nerki, więc zaburzenia powodowane jej niedoborem mogą wynikać z niedomagania tych organów.

I ponownie cytat:
Cytuj:
Przyczynami niedoboru są małe spożycie w połączeniu z małą ekspozycją na słońce (UVB) i różne zaburzenia, w tym rzadko dziedziczne, takie jak zaburzenia wchłaniania, choroby zakłócające przemianę witaminy D w wątrobie i nerkach w jej aktywne biologicznie metabolity.


Wniosek jest taki, że nawet stosowanie te samej diety u różnych osób może przynieść różne rezultaty w zależności jaki jest stan ich wewnętrznych organów .
.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 sty 2012, 20:55 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2011, 0:45
Posty: 1103
Płeć: mężczyzna
Myślę, że w pracy nad wyzdrowieniem z choroby nowotworowej trzeba wiedzieć również to:
Cytuj:
"Zastanawiając się nad właściwą diagnozą przepisz tym czasem witaminę C"
- dr Frederik R. Klenner, fascynat działania witaminy C,
dla swoich słuchaczy i kolegom po fachu, stworzył powyższe hasło



Większość z nas słyszała o witaminie C, czyli kwasie askorbinowym. Większość z nas próbowała nawet leczyć nią przeziębienie czy grypę. Ci, którym nie pomogła, odrzucili ją z pogardą. Wielu innym dodatkowe dawki witaminy C ułatwiły szybki powrót do zdrowia.
Czemu witamina nie zadziałała we wszystkich wypadkach?
Czy błąd polegał na zbyt małych dawkach?
Czy istnieje jakiś katalizator, bez którego witamina nie przedstawia żadnej wartości?



Spis treści:
1/ Medycyna na złym kursie

2/ Witamina C zrehabilitowana

3/ Rola witaminy C w odżywianiu

4/ Witamina C - obrona niewinności

5/ Walka przeciw nowotworom

6/ Witamina C a choroby zakaźne

a/ Infekcje i przeziębienia – skuteczna dawka naturalnej witaminy C

b/ Witamina C dla dzieci oraz w okresie szczepień i autoszczepionek

c/„Spontaniczne wyzdrowienie z zapalenia mózgu”

d/ Wirusy, wirusowe zapalenie wątroby typu B i C, AIDS, mononukleoza i pneumocystoza

7/ Ochrona antyoksydacyjna w chorobach układu sercowo - naczyniowego - film NOWOŚĆ!!

8/ Brać czy nie brać naturalną witaminę C ( C PLUS, C Lion Kids, C 500 lub C1000?
9/ Chroń swoje prawo do stosowania witamin - twoja wolność jest zagrożona!




1/ Medycyna na złym kursie



W latach trzydziestych – po udanym eksperymencie syntezowania witaminy C w warunkach laboratoryjnych – wielu praktykujących lekarzy zaczęło gromadzić przyczynki informujące o leczniczych właściwościach tej witaminy zażywanej w dużych ilościach, wielokrotnie przewyższających domniemaną normę dzienną. Ludzie przyjmujący uderzeniowe dawki zdrowieli z najprzeróżniejszych chorób lub utrzymywali doskonałe samopoczucie. W tym samym okresie chemicy rozpoczęli pracę nad wyodrębnianiem i syntezą leków, które wykazywały zdolność niszczenia szkodliwych drobnoustrojów, szczególnie bakterii, pomagając zapobiegać chorobom zakaźnym. Niemcy jako pierwsi dokonali syntezy Prontozilu, pierwszego leku sulfamidowego. Rozpoczął się międzynarodowy wyścig. Na początku lat czterdziestych zaczęto produkować penicylinę przy użyciu zwykłej pleśni. Odkryto możliwość ekstrahowania rozmaitych mycyn z różnych rodzajów pleśni i roślin i wykorzystania ich jako leki farmakologiczne.
Zasługi witaminy C – leczniczej substancji pozbawionej skutków ubocznych – nie przyciągały uwagi świata w równym stopniu, co spektakularne cuda medyczne czynione przez nowo wyprodukowane leki. Współczesna medycyna spełnia odwieczną obietnicę uwolnienia ludzkości od koszmaru chorób zakaźnych. W międzyczasie zepchnięto doniesienia o tej jednej z najsilniej działających substancji leczniczej do archiwów przechowujące naukowe wydawnictwa medyczne, a kuracja witaminą C pozostała domeną nielicznych lekarzy o zadziwiającej przenikliwości. Doktor Beasley podkreśla, że narodziny ery leków spowodowały przesunięcie środków umożliwiających finansowanie badań na doświadczenia poświęcone rozwojowi farmaceutyków, choć rozwój dietetyki przedstawiał równie zachęcającą perspektywę. W ciągu kilku ostatnich lat Narodowy Instytut Rakowy wydał zaledwie jeden procent swoich funduszy na badania poświęcone zagadnieniom higieny żywienia i to pomimo oświadczenia złożonego w 1977 roku przez zastępcę dyrektora Instytutu przed specjalną komisją senacką, w którym przypisał sześćdziesiąt procent zachorowań na nowotwór złośliwy wśród kobiet, a czterdzieści wśród mężczyzn, nieprawidłowemu odżywianiu.


W medycynie Zachodu, kładzie się nacisk na leczenie choroby, która jest uważana za niefortunny przypadek. Większość lekarzy nie była kształcona w kierunku zapobiegania chorobom przez dietę. Przykładowo, liczba szkół medycznych w USA wynosi 125, liczba szkół medycznych z wymaganym kursem odżywiania to zaledwie 30. Przeciętna długość kursu z odżywiania w takiej szkole, podczas 4 lat studiów medycznych w USA to zaledwie 2,5 godziny. Jak zatem przyszły lekarz ma zgłębić na studiach wszystkie tajniki podstawowej przyczyny chorób jaką jest zła dieta i brak składników odżywczych m.in. witamin i minerałów?

Ponieważ na Akademii Medycznej nie ma nacisku na profilaktykę i leczenie odpowiednią dietą, niemal całkowicie zapomniano o roli, jaką witamina C pełni w leczeniu chorób, w tym chorób nowotworowych i zakaźnych, a temat ten jest ignorowany, a nawet wyśmiewany.
Na szczęście, wielu praktykujących lekarzy kwestionuje dawne założenia i bada możliwości prewencji przede wszystkim przez odpowiedni sposób odżywiania się i inne proste środki.




2/ Witamina C zrehabilitowana






Laureat nagrody Nobla [ściślej – dwóch nagród Nobla – przyp.tłum], pisarz, fizyk, i chemik, dr hab. Linus Pauling, przez całe dziesięciolecia cierpiał pod ostrzałem niezasłużonej krytyki za swoje entuzjastyczne poglądy na temat witaminy C.


Doktor Pauling doniósł, że witamina C niezbędna w organizmie jest dla prawidłowego przebiegu procesów fagocytozy (pochłaniania drobnoustrojów chorobotwórczych przez białe krwinki).
Krwinki odżywione witaminą C działają energicznie, a te o niskim stężeniu witaminy C reagują niemrawo. Prawdopodobnie największa pogarda spotkała jego wczesne prace poświęcone antyrakowemu działaniu tej witaminy. Na próżno publikował dowody potwierdzające swoją teorię – lekarze alopaci ani o krok nie ruszyli się z wygodnie okopanych pozycji odrzucających świadectwo o potencjale witamin jako środków leczniczych. Od jakiegoś czasu sytuacja zaczęła się zmieniać na korzyść zwolenników poglądów Paulinga.



Na krótko przed śmiercią, a dożył 93 roku życia, powiedział:, że swoje zdrowie zawdzięczał w głównym stopniu witaminom i minerałom, a szczególnie przyjmowaniu dużych dawek witaminy C. I choć zmarł na raka, wierzył, że dzięki witaminom i minerałom udało mu się odsunąć początek i opóźnić znacznie rozwój choroby przynajmniej o 20 lat. Głęboko wierzył, że może ona odwlec choroby i wydłużyć życie. Napływające ze wszystkich stron świata informacje wykazują dzisiaj, iż miał rację. Twierdził, że odkąd zaczął przyjmować duże dawki witaminy C w 1965 roku, nie chorował nawet na zwykłe przeziębienie. Pojedyncze tabletki zawierające tę witaminę zaczął przyjmować w roku 1941. Potem zwiększył dzienną dawkę do 18 gram. Doktor Pauling był przekonany, że można żyć dłużej nawet o 12-18 lat, przyjmując codziennie 3,2 –12 gram witaminy C, ilość porównywalną z zawartością witaminy C z 50 -170 pomarańczy.




3/ Rola witaminy C w odżywianiu

Przeprowadzono już dostatecznie wiele badań – stosując sprawdzone metody podwójnie ślepej próby klinicznej, z udziałem grupy kontrolnej zażywającej placebo – by upewnić się, witamina rzeczywiście posiada wiele cennych właściwości leczniczych.

Prawie wszyscy słyszeli już o angielskich marynarzach, którzy podczas długich podróży w szesnastym i siedemnastym wieku padali ofiarą szkorbutu. Wiemy, że spożywanie owoców, co dzień lub, co dwa dni jest koniecznością, o ile pragniemy uniknąć krwawienia dziąseł, depresji, uczucia wszechogarniającego zmęczenia lub poważnej choroby zakaźnej. Jak to się dzieje, że dorastamy i żyjemy wolni od tego rodzaju powikłań zdrowotnych? Czy w spożywanych przez nas pokarmach znajdują się dostateczne ilości cennej witaminy? Jak można się o tym dowiedzieć?



Organizmy naczelnych – małpiatek, małp, ludzi nie potrafią wytwarzać witaminy C z cukrów prostych, jak to czynią niemal wszystkie pozostałe kręgowce z wyjątkiem świnek morskich. Widocznie w procesie ewolucji naszych gałęzi gatunkowych okazało się, że wątroba ma tyle innych, niezbędnych dla prawidłowego funkcjonowania organizmu zadań, a w pokarmach dostępnych w przyrodzie znajduje się wystarczająco dużo źródeł naturalnej witaminy C w postaci świeżych owoców i warzyw, że siły ewolucji uznały enzym zwany oksydazą laktonu kwasu 1-gulonowego, aktywizujący przemianę glukozy w kwas askorbinowy, za zbędny w składzie związków chemicznych produkowanych w organizmie człowieka.




Doktor Linus Pauling obliczył, że nasi pradawni przodkowie, myśliwi i zbieracze runa leśnego, spożywali dziennie około 600 miligramów witaminy C, karmiąc się chudym mięsem, warzywami i owocami. Ilość ta przekraczała 10-krotnie dawkę wystarczającą, by zapobiec szkorbutowi i obecnie przyjętą dawkę dziennego zapotrzebowania organizmu na witaminę C.


Na obszarach ubogich w krzewy i drzewa owocowe tubylcy odkryli inną metodę utrzymania zdrowia – jedli surowe gruczoły nadnercza. Rozrywali tuszę świeżo upolowanego zwierzęcia, wyszukiwali nerki i położone w pobliżu gruczoły nadnerczy, wyciągali je i dzielili między członków plemienia. Wiedzieli, że jeśli nie uda im się spożyć tego specjału, co kilka dni, zaczną słabnąć i chorować, a w końcu umrą. W gruczołach nadnerczy znajduje się więcej witaminy C niż w jakiejkolwiek innej części ciała. (Być może dlatego witamina C jest absolutnie niezbędna dla ochrony przed chorobami rozwijającymi się na tle stresu). Wysoką zawartością i zapotrzebowaniem na witaminę C charakteryzują się systemy wewnątrzwydzielnicze: przysadka, podwzgórze, nadnercza i inne gruczoły.




4/ Witamina C - obrona niewinności

Z artykułu w renomowanym czasopiśmie naukowym Nature świat mógł się dowiedzieć o badaniach, które jakoby wskazują że przyjmowanie witaminy C w większej od oficjalnie zalecanej dawki dziennej (600mg) może spowodować nawet raka. Oto kilka opinii na ten temat:


Profesor Światosław Ziemlański z Instytutu Żywności i żywienia, jeden z najwybitniejszych w Polsce specjalistów w dziedzinie prawidłowego żywienia: „To nie jest wcale dowód, ja nadal biorę 600-miligramową dzienną dawkę witaminy C.”


Gyula Kulascar, biochemik, adiunkt Akademii Medycznej Pecs, odkrywca układu tzw. biernej obrony organizmu przed nowotworami, wykorzystującego również witaminę C:
„To jest śmieszne! Do jakich uszkodzeń genetycznych mogło by dojść w ciągu sześciu tygodni w skutek tak małej dawki? Na podstawie co najmniej 40 badań klinicznych mogę stwierdzić, że witamina C nie jest szkodliwa nawet w dużych dawkach.”


Profesor Miladin Mirilov, jugosłowiański biochemik, specjalista w dziedzinie żywienia, ekspert Światowej Organizacji Zdrowia: „Byłbym zaskoczony, gdyby ktokolwiek zdołał udowodnić, że taka dawka witaminy C jest szkodliwa. To nie przypadek, że w uregulowaniach Unii Europejskiej podniesiono do 2000mg”


Profesor nauk medycznych, Józef Puscok, dyrektor ds. naukowych w Krajowym Instytucie Medycyny Sportowej: „ Na podstawie jednego opracowania nie można wyciągnąć takiego wniosku. Do skutecznej profilaktyki zdrowotnej wystarcza 60 mg witaminy C. Mogę to stwierdzić za pomocą ponad 100 obserwacji międzynarodowych.”



Profesor medycyny z Alabamy, Emanuel Cheraskin przyjmujący 5 gram witaminy C dziennie twierdzi:
"Z doświadczeń wynika, iż przyjmowanie witaminy C może dodać lat życiu i życia upływającym latom".



Wiadomo, że biochemik Linus Pauling, dwukrotny laureat nagrody Nobla przyjmował ok. 18 tysięcy mg (tj.18 gram !!!) witaminy C dziennie przez ponad 30 lat. Wiemy już, że umarł w wieku 94 i to nie z powodu przedawkowania witaminy C.

Zwróćmy uwagę, że pożywienie małp zawiera blisko 50 razy więcej interesującej nas substancji niż żywność człowieka (tj. blisko 3 gramy dziennie). Ludzie zajmujący się hodowlą małp do celów eksperymentalnych doskonale wiedzą, że podawanie zwierzętom dużych ilości witaminy C jest niezbędne. Optymalną dawkę dla małp ustalili metodą prób i błędów. Ciekawe, że w stosunku do ludzi nie poczyniono jeszcze takich ustaleń.



W dzisiejszym świecie pełnym chemikaliów i narażającym na stres, nawet kierunki konserwatywne wyznaczają pożądaną dawkę jako 300-400 mg witaminy C. Oficjalnie zalecana w wielu krajach dawka 60 mg wystarcza właściwie tylko do tego, żeby zęby nie wypadały z powodu szkorbutu. Na podstawie powyższych danych niechaj każdy sam oceni, czy zadowoli się uniknięciem szkorbutu i profilaktyka 60mg, czy raczej wybierze szeroką ochronę antyoksydacyjną przyjmując 2 gramy witaminy C dziennie zgodnie z zaleceniami Unii Europejskiej (porównywalna ilość do 4 tabl. C 500 lub co 2 tabl. C 1000 dziennie).


5/ Walka przeciw nowotworom

W 1990 roku Amerykański Instytut Onkologiczny wydał oświadczenie, iż „witamina C wykazuje szeroki wpływ na różnorodne funkcje biologiczne. Jest chyba najaktywniejszym związkiem wśród składników żywnościowych”. W 1991 roku placówka ciesząca się renomą w świecie nauk medycznych, Narodowy Instytut Onkologiczny, zorganizował przełomowe sympozjum poświęcone udziałowi witamin C w leczeniu chorób nowotworowych.
Według słów doktor Gladys Block, specjalisty epidemiologa z Wydziału Zapobiegania Rakowi tegoż Instytutu, witamina C dowiodła swej wartości jako czynnik zapobiegający rakowi płuc, krtani, jamy ustnej, przełyku, żołądka , okrężnicy, odbytnicy, trzustki, pęcherza moczowego, szyjki macicy, śluzówki macicy, sutka oraz złośliwego guza mózgu u dzieci.



Z ogólnej liczby 47 badań przeprowadzonych nad leczniczym oddziaływaniem witaminy C 34 potwierdziły jej skuteczność. Naukowcy stwierdzili: „Gdybyśmy mieli do czynienia z działaniem przypadku, tylko w jednym lub dwóch z czterdziestu siedmiu podjętych eksperymentów uzyskano by statystycznie znamienne wyniki”. Rezultaty były zaś nawet jeszcze bardziej zaskakujące: ludzie , którzy należą do grupy górnych dwudziestu pięciu procent pod względem ilości zażywanej witaminy C, narażeni są na dwukrotnie mniejsze ryzyko zachorowań na raka niż ludzie należący do grupy dolnych dwudziestu pięciu procent – spożywających najmniejsze jej ilości.



Witamina C stosowana w dużych dawkach, uniemożliwia przekształcenie się w nitrozoaminy azotynów i azotanów znajdujących się w pożywieniu (dodatki spotykane najczęściej w wędlinach). Większość nitrozoaminy ma działanie rakotwórcze i może powodować raka żołądka lub nowotworu złośliwego jelit. Specjalista od oczyszczania organizmu G.P.Małachow, zaleca na 1 gram spożywanego białka zwierzęcego, zastosować 1 gram witaminy C w celach przeciwdziałania gniciu białka w jelicie. Więcej tutaj.



Badania Amerykańskiego Narodowego Instytutu Onkologicznego wykazały, że dzienna dawka 5 gram witaminy C zwiększa produkcję limfocytów w organizmie, a dawka w granicach 10 g jest jeszcze skuteczniejsza. Witamina C wykazuje zbawienny wpływ na naszych małych sojuszników - limfocyty T.



W odniesieniu do układu immunologicznego witamina C wspiera funkcjonowanie gruczołów nadnerczy w okresach natężonego wysiłku, stymuluje produkcję interferonu niezwykle pomocnego podczas leczenia w chorobach nowotworowych, wzmacnia działanie przeciwwirusowe, przeciwgrzybicze i przeciwbakteryjne białych krwinek. Niedobór witaminy C powoduje spadek liczby limfocytów T, na których opiera się działanie układu immunologicznego.



Dr Ewan Cameron, specjalista od nowotworów, w latach 60-tych podawał pacjentom w końcowej fazie choroby nowotworowej 10g witaminy C dziennie i zaobserwował, że żyli oni cztery razy dłużej niż chorzy nie stosujący witaminy C. Od tamtej pory przeprowadzono wiele prób, które doprowadziły do wniosku, że "istnieją bardzo istotne dowody ochronnego działania witaminy C w nowotworach hormononiezależnych".



W 1991 roku Narodowy Instytut Onkologiczny, zorganizował sympozjum poświęcone udziałowi witamin C w leczeniu chorób nowotworowych. Dr Morton A. Klein, specjalista w dziedzinie ekonomii zdrowotnej, pełniący uprzednio funkcję konsultanta Ministerstwa Zdrowia , Wykształcenia i Opieki Społecznej w rządzie Stanów Zjednoczonych, dyskutował o wynikach tego sympozjum z wieloma lekarzami i naukowcami. Wielu z nich do tego stopnia zaintrygowały doniesienia o wynikach konferencji, że „zamierzali sami zwiększyć dzienną dawkę witaminy C do tysiąca lub więcej miligramów”.



W około 120 opublikowanych sprawozdaniach, z badań witaminę C porównuje się do szczepionki przeciwnowotworowej. Osoby przyjmujące witaminę C są o 50% mniej narażone na ryzyko zachorowania na nowotwory, szczególnie nowotwory żołądka, przełyku, trzustki i jamy ustnej, ale również szyjki macicy, odbytu i sutka niż osoby, które jej nie biorą. Tak wynika z badań doktor Gladys Block z Uniwersytetu Kalifornijskiego. Pięć posiłków zawierających owoce i warzywa dostarcza 200-300mg naturalnej witaminy C – wystarczająco dużo, by powstrzymać rozwój nowotworów. Ale dla lepszego zabezpieczenia trzeba dawkę uzupełniać.
A co na to Twój lekarz?
Czy ma tyle wiadomości na temat naturalnej witaminy C?
Do dziś spotykamy lekarzy, którzy wprost zabraniają stosowania pacjentom witaminy C podczas chorób zakaźnych czy nowotworowych, nie podają jej również podczas infekcji grzybiczych czy gronkowcowych i wirusowego zapalenia wątroby typu B i C. Z pewnością na swoich uczelniach nie odbyli fakultatywnych (nieobowiązkowych) zajęć dotyczących diety i pomocniczego zastosowania witamin w lecznictwie. Nie mają również czasu na studiowanie literatury na ten temat, ani na uczestnictwo w licznych Konferencjach Medycznych w Polsce czy też zagranicznych.


Doktor G.Block z Uniwersytetu Kalifornijskiego jak twierdzi, bierze dziennie 2-3 g witaminy C.


6/ Witamina C a choroby zakaźne

Dr.med. Frederik Klenner z uznaniem komentował w latach trzydziestych potencjał leczniczy witaminy C. Eksperymentował na sobie samym, swoich dzieciach i pacjentach, i przekonał się, że może zahamować rozwój chorób szczególnie wirusowych stanów zakaźnych u dzieci w przeciągu minut lub godzin od podania uderzeniowej dawki witaminy. Jako jeden z pierwszych zauważył i opisał zjawisko spadku witaminy C we krwi osób cierpiących na choroby zakaźne. Ostrość niedoboru zależała od długości trwania choroby i nasilenia objawów. Wydawało mu się jasne, że wiele tego rodzaju przypadków jest bezpośrednim następstwem poważnego braku witaminy w C w organizmie, graniczącego z niedoborem powodującym szkorbut. Mowa o naturalnej witaminie C.
Uważał, że pacjenci z niskim stężeniem witaminy C we krwi narażeni byli na ryzyko wirusowego zapalenia mózgu, płuc zapadnięcia w śpiączkę, a nawet śmierci.
Wiedział, że witamina C jest niezbędnym budulcem substancji międzykomórkowej, tworzącej wiązania włoskowatych naczyń krwionośnych. Łącza te mogły ulec osłabieniu, w wyniku, czego bakterie lub wirusy przeniknęłyby do mózgu. Gdy stężenie witaminy C we krwi spada do poziomu 1 mg na litr, włoskowate naczynia krwionośne stają się łamliwe. Zjawisko to poznano i opisano w latach czterdziestych.

Wiele badań poświęcono skutkom leczenia infekcji wirusowych witaminą C.
Znamy opisy badań nad leczniczym działaniem witaminy C na infekcje bakteryjne. W jednej z nich znajdujemy informację, że podanie witaminy C hamowało wzrost prątków gruźlicy.
Okazuje się też, że deaktywuje ona inne bakterie, w tym bakterie tyfusu, paciorkowce i laseczki tężca. Zaobserwowano też zjawisko deaktywacji toksyn tężca, dezynterii, dyfterytu i gronkowcowych stanów zakaźnych.



Brak witaminy C prowadzi do zaburzeń odporności organizmu na zakażenia i oddziaływanie niektórych toksyn. Wysoki poziom witaminy C w organizmie sprzyja tworzeniu maksymalnych zasobów glikogenu w wątrobie i wzmocnieniu jej czynności odtruwających. Ma to wielkie znaczenie we wszelkich infekcjach pasożytniczych (grzyby, bakterie, robaczyce), w zatruciach organizmu toksynami chemicznymi bądź w przypadku wszystkich rodzajów wirusowego zapalenia wątroby.
Witamina C posiada właściwości obronne w stosunku do wielu substancji toksycznych: ołowiu, dwusiarczku węgla, aniliny i innych. Wg. Dr Clark, witamina C pomaga neutralizować wszystkie mykotoksyny pleśniowe (toksyny pochodne od grzybów), w tym również bardzo trującą - aflatoksynę. Sporysz również można zlikwidować/zneutralizować jego toksyny witaminą C, ale pomaga to na ok. 10 minut.

a/ Infekcje i przeziębienia – skuteczna dawka naturalnej witaminy C



Witamina C wywiera prawdopodobnie bezpośredni wpływ na niektóre z wirusów i bakterii; działanie jej z drugiej strony polega na wzmacnianiu niektórych funkcji układu odpornościowego. Doktor Pauling doniósł, że witamina C niezbędna jest dla prawidłowego przebiegu procesów fagocytozy (pochłaniania drobnoustrojów chorobotwórczych przez białe krwinki). Krwinki odżywione witaminą C działają energicznie, a te o niskim stężeniu witaminy C reagują niemrawo. Gdy zbadano pewną populację Szkotów o dobrym stanie zdrowia, odżywiających się zgodnie z tradycjami szkockiej kuchni zaledwie przekraczającym wartość zapewniającą prawidłowe działanie mechanizmu fagocytozy. Jednakże w okresie przeziębienia poziom witaminy spada do połowy pierwotnej wartości i taki pozostawał przez kilka kolejnych dni. (W rezultacie chory był narażony na wyższe ryzyko infekcji wtórnych). Dawka 250 mg witaminy C dziennie nie wystarcza, by podnieść stężenie witaminy C do poziomu zapewniającego właściwy przebieg fagocytozy. Dopiero 6 g witaminy C dziennie podawane na początku infekcji przeziębienia i 1 g w ciągu kolejnych dni utrzymywało fagocytozę na odpowiednim poziomie.

Zażywający witaminę C odczuli zauważalna ulgę i zmniejszenie nasilania objawów. Niezwykle interesujący jest też fakt, że u pacjentów rozpoczynających kurację 6 g od razu pierwszego dnia choroby bardzo rzadko pojawiały się komplikacje w postaci wtórnych infekcji bakteryjnych.
Podczas przeziębienia dr Clark (biochemik) poleca dla osób dorosłych podanie dawki uderzeniowej 10 gram witaminy C dla wspomożenia neutralizacji mykotoksyn. Zdaniem dr Clark, leukocyty nadal potrzebować będą ok. 5 godzin, aby odzyskać zdolności obronne.

Chorym na infekcje wirusowe często podaje się profilaktycznie antybiotyki przeciw wtórnym infekcjom bakteryjnym, co znacznie osłabia ich własny układ obronny i również wymaga dodatkowego podania witaminy C oraz ochronnie AC Zymes.

Według doktorów Cathcarta, Paulinga i Camerona, witamina C rolę antybiotyków pełnić może skutecznie i bez skutków ubocznych, prawdopodobnie przez stymulowanie procesów fagocytozy.



W 1977 roku doktor J.Asfora przeprowadził jedno z najdoskonalszych do tej pory badań nad leczniczymi właściwościami witaminy C. W eksperymencie uczestniczyło stu trzydziestu trzech studentów medycyny, lekarzy i pacjentów miejscowego ośrodka zdrowia, którym podawano tysiąc miligramów witaminy C (porównywalne dawki do np. dwie tabletki C PLUS trzy razy dziennie lub 2 x po 1 tabl. C 500), albo placebo. Niektórzy rozpoczęli kurację już pierwszego dnia przeziębienia, a inni drugiego, jeszcze inni trzeciego. Zażywający witaminę C odczuli zauważalną ulgę w nasileniu objawów. Niezwykle interesujące jest też fakt, ze u pacjentów rozpoczynających kurację od razu pierwszego dnia choroby bardzo rzadko pojawiały się komplikację w postaci wtórnych infekcji bakteryjnych. Inaczej, niż u pacjentów nie biorących witamin lub rozpoczynających kurację drugiego lub trzeciego dnia choroby. Wśród pacjentów rozpoczynających kurację witaminą C pierwszego dnia choroby, tylko w trzynastu procentach przypadków zanotowano wtórne infekcję bakteryjne. W grupie pacjentów rozpoczynających kurację drugiego dnia ofiarą powikłań padło dwadzieścia procent badanych, analogiczny wynik wyniósł czterdzieści siedem procent w grupie rozpoczynających kurację trzeciego dnia. Wśród chorych zażywających placebo powikłania w postaci wtórnych infekcji bakteryjnych pojawiły się w trzydziestu dziewięciu procentach przypadków.

Witamina C wpływa też bezpośrednio na przeciwciała, czyli białka utworzone w białych krwinkach typu B, których zadanie polega na rozpoznawaniu i niszczeniu określonych bakterii. U zdrowych studentów, którzy otrzymywali profilaktycznie dawkę 1 grama witaminy C przez okres 75 dni stwierdzono po zakończeniu podawania witaminy C znaczny wzrost liczby przeciwciał niezbędnych do walki z bakteriami i wirusami.



b/ Witamina C dla dzieci oraz w okresie szczepień i autoszczepionek



W dwadzieścia lat później, w latach sześćdziesiątych, doktor Archie Kalokerinos, pracownik australijskiej służby zdrowia, zauważył, że szczepienie dzieci aborygenów potrójną szczepionką DPT kończyło się śmiercią, co drugiego z małych pacjentów. Kalokerinous uważał, że układ immunologiczny tych dzieci został „obezwładniony” złą higieną żywienia – dietą składającą się z białego chleba i konserw przy całkowitym braku świeżych owoców. Postępując w myśl prostej logiki, podawał im codziennie uderzeniowe dawki witaminy C – wyliczone według zasady 100mg na każdy miesiąc życia. Tak, więc sześciomiesięczne dziecko dostawało 600mg dziennie. Jaki był efekt następnej rundy szczepień?

Obyło się bez jakichkolwiek ofiar. Inni lekarze naśladują terapię doktora Kalokerinosa; niektóre dzieci dostają tysiąc miligramów witaminy C (1 gram) dziennie w okresie szczepień .



W 1950 roku pojawiło się w piśmie Journal of the American Medical Association sprawozdanie z badań potwierdzających wartość witaminy C w leczeniu schorzeń dziecięcych. Dziewięcioro dzieci chorych na koklusz leczono podając witaminę C. Dawka wynosiła początkowo 500 mg dziennie, zmniejszano ją stopniowo o sto miligramów dziennie aż do osiągnięcia dawki stu miligramów, którą utrzymywano aż do wyzdrowienia dziecka. Pacjenci otrzymujący witaminę C zdrowieli w ciągu piętnastu do dwudziestu pięciu dni, a dzieci otrzymujące szczepionkę zdrowiały po przeciętnie trzydziestu czterech dniach. Imponująco przedstawia się jeden aspekt tej kuracji: w przypadkach, gdy podawanie witaminy rozpoczęto w fazie kataralnej choroby, „udało się całkowicie uniknąć fazy spazmodycznej (wykrztuśnej)”.



Aby zmniejszyć dokuczliwość przeziębień osoby dorosłe profilaktycznie przyjmować 1000mg witaminy C dwa razy dziennie. Wykazano, że taka dawka obniża poziom histaminy we krwi o około 40% (histamina wywoduje stan zapalny, alergię, astmę, duszności, zapalenie pęcherza i inne bóle, nieżyt nosa i łzawienie oczu).





c/„Spontaniczne wyzdrowienie z zapalenia mózgu”



Witamina C jest niezbędnym budulcem substancji międzykomórkowej, tworzącej wiązania włoskowatych naczyń krwionośnych. Łącza te mogły ulec osłabieniu, w wyniku czego bakterie lub wirusy przeniknęłyby do mózgu. Z ksiązki "Ominąc antybiotyki" znamy opowieść o trzyletniej dziewczynce, u której wskutek powikłań pogrypowych rozwinęło się zapalenie mózgu. Przez tydzień leżała nieruchomo w szpitalnym łóżku, obezwładniona przez chorobę, z wysiłkiem przełykając w porze obiadowej kilka łyżek płynnych odżywek. Ojciec zapytał lekarzy czy nie mogłaby tu pomóc witamina C.

- Absurd. Jeśli upiera się pan przy jej podawaniu, proszę sobie znaleźć innego lekarza – usłyszał.

- Czy mógłbym przynieść jej trochę lodów zamiast galaretki, którą dajecie na obiad? – zapytał ojciec usłużnym tonem.

Owszem na to mu pozwolono. Ojciec co dzień przynosił ulubione przez dziecko lody waniliowe, do których każdorazowo dosypywał po 4000 mg (4 gramy) sproszkowanej witaminy C. Po czterech zaledwie dniach „lodowej kuracji” dziecko siadło, jadło normalnie i mogło się swobodnie poruszać. Minęło jeszcze kilka dni i dziewczynka opuściła szpital. W karcie choroby zapisano: „spontaniczne wyzdrowienie z zapalenia mózgu”.



d/ Wirusy, wirusowe zapalenie wątroby typu B i C, AIDS, mononukleoza i pneumocystoza



Naturalna witamina C jest silnym w działaniu przeciwutleniaczem rozpuszczalnym w wodzie, co powoduje jej łatwe przenikanie do tych tkanek, które są bogate w wodę. Przenika ona do każdej komórki i hamuje rozwój grzybów, bakterii czy wirusów, które mogły ją opanować i rozpocząć akcję zmiany kodów genetycznych. Komórka pęka i obumiera, nie pozostawiając aktywnych wirusów, które mogłyby kontynuować niszczycielską działalność.

Po przeprowadzeniu w latach trzydziestych swoich badań nad działaniem tej witaminy dr med. Frederik Klenner sformułował następujące wnioski: „Stopień neutralizacji infekcji wirusowej jest proporcjonalny do stężenia witaminy C w organizmie i okresu jej działania”.



Witamina C łączy się z wirusem, bakterią lub substancją chemiczną, tworząc nowy związek, który musi zostać utleniony przez dalsze ilości witaminy C. Dlatego leczenie witaminą C należy kontynuować przez dłuższy czas nawet po wystąpieniu pierwszych oznak polepszenia. W odniesieniu do układu immunologicznego witamina C wspiera funkcjonowanie gruczołów nadnerczy natężonego wysiłku, stymuluje produkcję interferonu, tym samym wzmacnia działanie przeciwwirusowe i przeciwbakteryjne białych krwinek.

Niedobór witaminy C powoduje spadek liczby limfocytów T, na których opiera się działanie układu immunologicznego. A przecież tworzą one pierwszą linię obrony w walce z wirusami i bakteriami atakującymi nasz organizm.



Doktor Cheraskin porównuje działanie witaminy C na wirusy do działania antybiotyków, które nie mają tu pola do popisu. Witamina C działa stymulujące na układ odpornościowy, powodując wzrost poziomu silnego antyoksydantu glutationu, niezbędnego dla prawidłowego działania obronności organizmu. Nawet nieznaczny niedobór witaminy C może powodować zaburzenia w funkcjonowaniu układu odpornościowego oraz jego podatność na wszelkie infekcje bakteryjne, grzybicze i wirusowa.



Wysoki poziom witaminy C w organizmie sprzyja tworzeniu maksymalnych zasobów glikogenu w wątrobie i wzmocnieniu jej czynności odtruwających. Stąd znaczenie witaminy C rośnie jeszcze bardziej w obliczu postępującego wciąż wzrostu liczby zachorowań na zapalenie wątroby typu B i C, na ASIDS i pneumocystozę. Doktor Smitha wezwano raz do pacjenta cierpiącego na AIDS, znajdującego się w stanie półśpiączki, z powikłanym zapaleniem płuc. Jego skóra przybrała odcień niebieskawa, chociaż przez cewnik umieszczony przez nozdrza do organizmu chorego wpływało co minuta sześć do ośmiu litrów tlenu. Doktor Smith zaordynował cztery zastrzyki domięśniowe po 5 gramów witaminy C (łącznie 20g wit.C w oba mięśnie trójgłowe ramienia i w oba pośladki). Już po ośmiu godzinach stan pacjenta uległ poprawie wciąż był oczywiście ciężko chorym człowiekiem, lecz potrzebował tylko 4 litrów tlenu na minutę, a po tygodniu takiej kuracji wrócił do domu.

Doktor Roger Williams sugeruje, że prawidłowa dzienna dawka witaminy C oscyluje wokół ilości 2-2,5 g. Osoby palące przyswajają witaminę C skrajnie źle. Nawet przy stałym zażywaniu jej z pokarmem – cały czas występuje u nich deficyt.



W okresie infekcji możesz bezpiecznie zwiększyć spożycie do 10 czy 20 gramów dziennie. W przypadku mononukleozy zakaźnej można zdecydować się na dawkę 100 gramów dziennie (również w zastrzykach i mega dawkach np. C1000), aż do ustąpienia objawów. Ze zwiększeniem dawek wg.

Dr R. Williams nie wiąże się zupełnie żadne niebezpieczeństwo toksykacji, szczególnie w przypadku krótkotrwałych kuracji. W prowadzonych badaniach nie stwierdzono żadnych zaburzeń nawet po dziennych dawkach rzędu 10 g podawanych w ciągu kilku lat. Brakuje też dowodów, które mogłyby potwierdzić związek między przyjmowaniem naturalnej witaminy C a powstawaniem kamicy układu moczowego, co może mieć miejsce w przypadku przyjmowania syntetycznej witaminy C i spożywania dużej ilości białek zwierzęcych oraz np. pasteryzowanego mleka. Nie potwierdziły się także obawy, że witamin C sprzyja gromadzeniu w organizmie nadmiaru ilości żelaza. Osoby z zaburzeniami np. chore na hemochromatozę powinny jednak stosowanie witaminy C skonsultować ze swoim lekarzem.



Skoro informacje o korzyściach płynących ze spożywania tej jakże pospolitej, lecz jednocześnie niezwykłej witaminy ujrzały już światło dzienne, być może świat lekarski przeanalizuje ponownie w sposób obiektywny pionierskie prace doktorów Klennera, Cathcarta i innych, poświęcone wykorzystaniu witaminy C w walce z chorobami zakaźnymi. Może się wówczas okazać, że witamina ta stanie w rzędzie najskuteczniejszych środków antybakteryjnych, antywirusowych i podnoszących sprawność układu odpornościowego. Dr Clark w swojej Książe „Kuracja życia”, poleca stosowanie dużej ilości witaminy C w profilaktyce wszelkich chorób pasożytniczych (grzybice, bakterie chorobotwórcze i robaczyce) oraz w zatruciu organizmu toksynami.

_________________
Dobrze się bawię.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 sty 2012, 21:27 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823
Jedno zdanie z poprzedniego tekstu, które może być istotne dla @BartekGNO



Cytuj:
Doktor Roger Williams sugeruje, że prawidłowa dzienna dawka witaminy C oscyluje wokół ilości 2-2,5 g. Osoby palące przyswajają witaminę C skrajnie źle. Nawet przy stałym zażywaniu jej z pokarmem – cały czas występuje u nich deficyt.


.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 sty 2012, 8:20 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2011, 0:45
Posty: 1103
Płeć: mężczyzna
homorek pisze:
Jedno zdanie z poprzedniego tekstu, które może być istotne dla @BartekGNO



Cytuj:
Doktor Roger Williams sugeruje, że prawidłowa dzienna dawka witaminy C oscyluje wokół ilości 2-2,5 g. Osoby palące przyswajają witaminę C skrajnie źle. Nawet przy stałym zażywaniu jej z pokarmem – cały czas występuje u nich deficyt.


Oczywiście tak napisał ale dotyczyło to osoby zdrowej. Ponieważ w następnym zdaniu napisał:

Cytuj:
W okresie infekcji możesz bezpiecznie zwiększyć spożycie do 10 czy 20 gramów dziennie. W przypadku mononukleozy zakaźnej można zdecydować się na dawkę 100 gramów dziennie (również w zastrzykach i mega dawkach np. C1000), aż do ustąpienia objawów. Ze zwiększeniem dawek wg.
Dr R. Williams nie wiąże się zupełnie żadne niebezpieczeństwo toksykacji, szczególnie w przypadku krótkotrwałych kuracji. W prowadzonych badaniach nie stwierdzono żadnych zaburzeń nawet po dziennych dawkach rzędu 10 g podawanych w ciągu kilku lat.


Nie powinieneś wyrywać pojedynczych zdań bo możesz kogoś wprowadzić w błąd. Zresztą uważam, że człowiek zainteresowany przeczyta cały ten tekst i wiele innych. Ja tylko zasygnalizowałem istotną kwestię, a każdy powinien sam podejmować decyzję.

Jeszcze pozwolę sobie na pewne przemyślenia na temat "naturalnej witaminy C"
Nikt jakoś do tej pory nie zastanawiał się nad tym czy preparaty sprzedawane pod hasłem "naturalna" są rzeczywiście naturalne.
Np znalazłem w sieci pewien suplement opisany jako naturalna witamina C w dwóch formach z których jedna zawiera bioflawonoidy, a druga jest bez bioflawonoidów. Przy czym dystrybutor twierdzi, ze witamina ta jest produkowana z cytrusów i dzikiej róży.
Skład:
kwas L-askorbinowy i kwas L- dehydroaskorbinowy, który jest formą utlenioną kwasu L- askorbinowego czyli utlenioną witaminą C.
Wspomniany suplement można kupić już po 50 zł za 100g.
Z cytryny można wyekstrahować maksymalnie 50 mg ze 100g soku, a więc na opakowanie 100g witaminy potrzeba ponad 200 kg cytrynek.
Zastanawiam się gdzie producent owego suplementu kupuje cytryny tak tanio. Sama produkcja również wymaga różnych odczynników chemicznych oraz nakładów pracy i energii.
Wynika z tego, że koszt produkcji 100g naturalnej witaminy C z cytrusów wynosiłby około 450 zł + zysk producenta + koszty podatków + prowizja pośredników.
Po tym małym dochodzeniu nasuwa się pytanie:
Czy rzekomo naturalna witamina C jest naturalna?
Sami zastanówcie się nad tym, a może dojdziecie do tego samego wniosku co ja.
Kolejna sprawa to możliwość powstawania kamieni w nerkach po długotrwałym podawaniu dużych dawek tej witaminy. Radzę zastanowić się czy kamienie powstają od samej witaminy czy gigantycznych ilości dodatków jakie można znaleźć w produkowanych tabletkach. Np ja podczas choroby brałem około 40 g witaminy dziennie. Gdybym brał ją w formie tabletek to zjadałbym ponad 10g dodatków chemicznych. Dlatego też przyjmowałem wyłącznie czysty kwas L-askorbinowy.
Nie twierdzę, że ja i tylko ja mam rację, ale namawiam do przemyślenia.
Pozdrawiam

_________________
Dobrze się bawię.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 sty 2012, 10:50 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823
Bow1 pisze:


Nie powinieneś wyrywać pojedynczych zdań bo możesz kogoś wprowadzić w błąd.


Nie zrozumiałeś mnie prawdopodobnie dlatego, że niezbyt uważnie przeczytałeś co napisał @BartekGNO.
A napisał, że palił do tej pory półtorej paczki papierosów dziennie. Więc u niego mógł występować skrajny niedobór witaminy C. Zatłuściłem to co było najistotniejsze. Więc jeszcze raz cytat:


Cytuj:
Osoby palące przyswajają witaminę C skrajnie źle.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 sty 2012, 11:25 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2011, 0:45
Posty: 1103
Płeć: mężczyzna
homorek
Tak źle zrozumiałem Twoją uwagę, przepraszam.
Ja też paliłem i palę. Nawet w najcięższej chorobie nie potrafiłem wytrzymać bez papierosa.
Zauważyłem jednak, że odkąd suplementuję witaminę C i D to nie ma tych przykrych efektów palenia jakie były wcześniej. Trzeba przyznać, że palę mniej i najsłabsze papierosy dostępne w Polsce.

_________________
Dobrze się bawię.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 17 kwie 2012, 19:51 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823
Wykład Dr Aleksandry Niedzwiecki Wrocław -- Kwidzyn marzec 2012

Od zarania dziejów ludzkość zmaga się z chorobą, która w większości przypadków okazuje się nieuleczalna -- jest nią rak. Jednocześnie niemal od stu lat choroba ta wyznacza kierunek inwestycji przemysłu farmaceutycznego, który przekształcił epidemię raka w biznes wart wiele miliardów dolarów. Wykład Dr Aleksandry Niedzwiecki -- Dyrektora Naukowego Instytutu Medycyny Komórkowej Dr Ratha w Kalifornii -- wygłoszony w dwóch polskich miastach: Wrocławiu i Kwidzynie, przybliża nowatorskie badania naukowe nad naturalnymi substancjami w kontroli raka. Naturalna synergia składników odżywczych, jak: witaminy, minerały, pierwiastki śladowe, aktywne substancje roślinne i in. wykazuje wyjątkową skuteczność w hamowaniu kluczowych mechanizmów raka i stanowi przeciwieństwo toksycznych metod: chemio- i radioterapii.


phpBB [video]


phpBB [video]


phpBB [video]


phpBB [video]


.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 kwie 2012, 11:00 
Skuteczne leczenie nowotworów było znane już dawno temu, niestety swoje brudne łapy położył na tym przemysł farmaceutyczny dla którego pacjent zdrowy jest niedochodowy a więc zwyczajnie zbędny.

Przykład terapii rezonansowej dr Royal Rife który stworzył urządzenie dzięki któremu można było zlikwidować raka bez szkody dla pacjenta.

Jak zwykle metoda ta jak i jej twórca zostali zniszczeni.

Historia tego wynalazcy została przypomniana w filmie Thrive / Wzrost.


Cytuj:
...
"Kto kontroluje zapasy żywności, ten ma władzę nad ludźmi,

Kto kontroluje energię, ten ma władzę nad całymi kontynentami,

Kto ma kontrolę nad pieniądzem, ten ma władzę nad światem." - Henry Kissinger, 1973 r.

Tak więc w dwóch kluczowych elementach – energii i żywności,

te same rodziny elit finansjery i korporacji przejęły kontrolę.

A konsekwencje są druzgocące.

Dla mnie było to z początku przytłaczające, odkrywając taki monopol wpływów, ale wiedziałem że to jest ważne.

Podobnie gdy dowiadujesz się, że masz ciężką, ale wyleczalną chorobę.

To pomaga zrozumieć co ją powoduje, jak działa i jak ją wyleczyć.

Więc kontynuowałem swoje dochodzenie.

Jeśli ropa i żywność są kontrolowane przez duże rodziny finansjery bankowej, gdzie ich wpływ jest jeszcze widoczny?

Kiedy podążałem śladami pieniędzy, zacząłem dostrzegać ten sam wzór kontroli w prawie każdej dziedzinie naszego życia.

I zawsze te same rodziny tym kierowały bezpośrednio przez banki i korporacje lub pośrednio przez poważne fundacje.

Ponownie to byli Rockefellerowie, którzy stworzyli Narodowe Stowarzyszenie Edukacyjne,

z pomocą Fundacji Carnegich, a następnie z Fundacją Forda.

Przedstawiciele przemysłu chcieli od naszych szkół posłusznej i potulnej siły roboczej,

którzy byliby praktycznymi pracownikami i chętnymi klientami.

szkoły istnieją by zakładać ustalone nawyki i reakcje na autorytety.

I dlatego to zajmuje 12 lat, by odpowiadać odruchowo,

kiedy ktokolwiek zajmujący wysokie stanowisko powie ci co masz robić.

Tak samo jak edukacja, opieka zdrowotna jest zdominowana przez wielkie pieniądze i korporacje.

Na przykład Stowarzyszenie Lekarzy Amerykańskich było głównie fundowane przez Rockefellerów,

którzy wykorzystywali swoje fundusze by wpłynąć na ich badania i decyzje.

Przeciętny lekarz w ciągu 4 lat w szkole medycznej bierze jeden kurs z odżywiania.

W wielu przypadkach 2.5 godziny...

a materiały programowe dostarczane są przez Krajowe Kolegium Mleczarskie,

Krajowy zarząd Mięsno-Hodowlany i inny przemysł, łącznie z Amerykańskim Stowarzyszeniem Cukrowym.

Produkty, które sprzedają właściwie pogarszają nasze zdrowie w pierwszej kolejności.

Niestety sposób w jaki system medyczny jest ustanowiony,

medyczna edukacja jest głównie finansowana przez koncerny farmaceutyczne.

Więc istnieje motyw do tworzenia i sprzedawania tylu lekarstw ile tylko możliwe.

Jest to również wydajny czasowo sposób zarabiania dla lekarzy czy firm farmaceutycznych, dla całej medycznej instytucji.

Ale to w rzeczywistości zachowuje problemy, które miało wyeliminować.

Skutki uboczne mogą powodować u pacjenta lęki, suchość, zaburzenia.

Wzrost liczby białych krwinek, co może być groźne.

Seksualne skutki uboczne, biegunka, bezsenność.

Śpiączka lub śmierć.

Jak daleko te siły posuną się by osiągnąć zyski?

Czy możliwe, że powstrzymują powstawanie leków na choroby w taki sam sposób

jak powstrzymują rozwój technologii wolnej energii?

Niestety moje dochodzenie pokazuje, że odpowiedź brzmi: tak.

Jednym z dobrze udokumentowanych przykładów jest sprawa dr Royal Rife’a.

W latach 1920-tych dr Rife wynalazł najbardziej zaawansowany mikroskop swoich czasów.

Wynalazł również nową technikę o nazwie skoordynowany rezonans,

która najwyraźniej miała możliwość zniszczenia guzów rakowych i wirusów.

W 1934 r. w badaniach klinicznych powiązanych z Uniwersytetem Południowej Kalifornii,

leczenie dr Rife’a było przeprowadzone na 16 śmiertelnie chorych na raka pacjentach.

Po 3 miesiącach wszyscy zostali wyleczeni.

Wkrótce po tym, laboratorium, które badało technologię dr. Rife’a zostało spalone i wytoczono mu sprawy sądowe (za przerywanie chemioterapii pacjentów).

Dzięki wysiłkom Morrisa Fishbein, prezesa dziennika stowarzyszenia medycznego, badania Rife’a zostały ostatecznie zamknięte.

Jego obiecująca i wspaniała praca została zapomniana.

To była dla mnie straszna myśl, że ktoś celowo chciałby powstrzymywać rozwój kuracji.


A nowotwór przeszedł przez członków mojej rodziny jak rwąca rzeka.

Odkryłam, że chodzi tylko o patenty.

Jeśli firma farmaceutyczna może stworzyć patent i zarabiać z leczenia,

szczególnie gdy np. należy stale używać tego samego leku, to jest wszystko co dostaniemy.

W innym przypadku nawet o tym nie usłyszymy.

Nie tylko badania Rife’a zostały zamknięte.

Rene Caisse posiadała indiańską skuteczną recepturę herbaty ziołowej Essiac.

Harry Hoxsey i Max Gerson posiadali naturalne lekarstwa, które działały.

Ale jeśli zaczniesz szukać na ich temat, Amerykańskie Stowarzyszenie Medyczne (AMA) robi z nich totalnych znachorów.

I dlatego podążanie śladem pieniędzy było tak pomocne.

Ponieważ te same siły, które kontrolują AMA i ich badania i fundusze, kontrolują firmy farmaceutyczne.

Więc istnieje multi-bilionowa finansowa motywacja, aby powstrzymywać powstawanie lekarstw, których nie da się opatentować.

Wiedza, że lekarstwa istnieją nie jest w stanie zabrać ode mnie udręki jaką czuję

po stracie z powodu raka tak wielu ludzi, których kochałam.

To daje mi satysfakcję by poradzić sobie z bólem.

Wierzę, że jeśli weźmiemy pod uwagę naszą miłość i poświecenie dla każdego kto niepotrzebnie umarł lub umrze

będziemy je rozwijać, spowodujemy że potrzebujący otrzymają właściwe leki, złamiemy tę spuściznę raka i ją wyleczymy.


Choć nie było to dla mnie łatwe, doszedłem do niezaprzeczalnego i niezwykle niepokojącego wniosku.

Wierzę w to, że elitarna grupa ludzi i ich korporacje uzyskały kontrolę nie tylko nad naszą energią,

zapasami żywności, wykształceniem czy służbą zdrowia, ale praktycznie nad każdym aspektem naszego życia.

Robią to poprzez kontrolowanie świata finansów.

Nie poprzez wprowadzanie na rynek nowych wartości, lecz poprzez sprawowanie kontroli nad samym źródłem pieniędzy.

Gdy prześledziłem co się dzieje z pieniędzmi, doprowadziło mnie to do struktury piramidy. ...



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 415 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 14  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group