Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 21 lip 2017, 5:36

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 410 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 9, 10, 11, 12, 13, 14  Następna
Autor Wiadomość
Post: 04 maja 2016, 9:36 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 02 lut 2013, 22:08
Posty: 438
Płeć: mężczyzna
Chodziło mi o traktowanie candidy jako pasożyta, którego trzeba otruć, zniszczyć - zrobić cokolwiek żeby się go pozbyć. Wiesz, że nie jestem zwolennikiem takiego podejścia.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 04 maja 2016, 9:36 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 04 maja 2016, 9:52 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 11 lut 2015, 14:14
Posty: 1600
Płeć: mężczyzna
Dokładnie nie wiem.
Natomiast W. LAst oskarża przerosty drożdży jako przyczynę
chorób cywilizacyjnych.
Wszystko zaczyna się w jelitach.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 maja 2016, 11:22 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 02 lut 2013, 22:08
Posty: 438
Płeć: mężczyzna
Z tym się nie kłócę, obalić nie sposób. Aczkolwiek też nie jestem automatycznie zwolennikiem tej teorii.

W każdym razie - to mnie tylko utwierdza w przekonaniu, że odżywiam się we właściwy sposób :)

I dlatego jestem sceptyczny wobec wszystkich magicznych sposobów walki z kandydozą - i tylko do tego piłem.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 maja 2016, 11:54 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 11 lut 2015, 14:14
Posty: 1600
Płeć: mężczyzna
W stosowaniu WU i boraksu na kandydozę nie ma nic magicznego, ''zwykła'' chemia.
Alkalizacja i zasolenie limfy również.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 maja 2016, 15:46 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 lut 2015, 19:01
Posty: 161
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Warszawa
greg2015 pisze:
Dokładnie nie wiem.
Natomiast W. LAst oskarża przerosty drożdży jako przyczynę
chorób cywilizacyjnych.
Wszystko zaczyna się w jelitach.

:tak: . Odczyn zasadowy to dla nich zabójca :uśmiech:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 31 maja 2016, 15:48 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree

Rejestracja: 01 lip 2014, 13:33
Posty: 34
Płeć: kobieta
Rzetelny art. poparty linkami do badan naukowych - opisujący cały proces powstawania raka na poziomie komorkowym i powody dlaczego czesto jest oporny atak komorek ukladu odpornosciowego i na leczenie,

w skrocie

________________________________
Agresywne komórki rakowe, mogą przeżyć tylko wówczas, kiedy otrzymują wystarczająco dużo glukozy na potrzeby fermentacji

Jeśli zabraknie glukozy, bądź to z powrotem przestawią się na spalanie i uaktywnią mitochondria – wtedy staną się bezbronne, wrażliwe na komórki-zabójców układu immunologicznego oraz na metody inwazyjne takie jak radio czy chemioterapia i wówczas takie leczenie może być skuteczne. Bądź kiedy zatracą już zdolność ponownego włączania mitochondriów – po prostu umrą z głodu.

Dieta ketogenna, ketogeniczna lub niskowęglowodanowa polega jak sama nazwa wskazuje na ograniczaniu spożycia węglowodanów i cukru, a zwiększeniu spożycia białek i dobrych tłuszczy.

Dieta oprócz hamowania procesów nowotworowych zapobiega również otyłości, cukrzycy, chorobom serca i układu krążenia, depresji oraz przewlekłym stanom zapalnym, które powodują ok. 60 innych chorób.

Jeden z czołowych badaczy nad rakiem Dr. Thomas Seyfried twierdzi, że może być skuteczna prawie przy wszystkich rodzajach nowotworów.

Wyniki badań klinicznych pilotażowych z zastosowaniem diety ketogennej przeprowadzonych na 16 pacjentach leczonych metodami konwencjonalnymi w bardzo zaawansowanych stadiach raka wyglądają obiecująco.


http://sekrety-zdrowia.org/pokonac-raka-metoda-leczenia-zapobiegania/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 cze 2016, 3:52 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 28 maja 2016, 17:48
Posty: 13
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: UK
Działanie nagalazy - blokowanie powstawania GcMAF

Cytuj:
Żeby zrozumieć jak Nagalaza zakłóca produkcję GcMAF, wyobraźmy sobie, że Białko Wiążące Witaminę D to dziecko, któremu zablokowano możliwość stania się GcMAF. Dzieciak GcMAF (znany jako DBP) stara się trzymać swojego baru Hershey (znanego jako N-acetylogalaktozamina). Pojawia się Nagalaza i odbiera wszystkie trzy cukry „dziecku”. (Patrz ilustracja poniżej). Cukry odpływają do zupy komórkowej i słuch po nich ginie. (Och, wyobrażam sobie, że prędzej czy później – podobnie jak w przypadku innych cukrów – zostaną spalone w mitochondrialnej fabryce i wygenerują trochę komórkowej energii, ale dla DBP ich już nie ma.)

Obrazek

Gdy opadnie kurz, zostajemy z bezwartościową „zdeglikozylowaną” cząsteczką DBP. Wszystkie trzy cukry usunięte przez Nagalazę, sprawiają, że nie ma mowy, aby DBP mogło stać się GcMAF. Dzięki sabotażyście to co pozostało, stało się bezużyteczne, bezcukrowe białko, które nie może być przekształcone w nic wartościowego. Przechodzi w komórkowe zapomnienie i ostatecznie trafia do recyklingu.
Nagalaza pokrętnie rozbraja odpornościową armię, dosłownie wyrywając dziecku z rąk cukierka. Płód (DBP), który stałby się GcMAF zmarł w macicy. I voila! Patogen zneutralizował układ odpornościowy swojego wroga. Komórkom rakowym lub wirusom, które wytworzyły Nagalazę udało się zneutralizować swojego największego wroga jakim są makrofagi. Oraz (jak wskazano wcześniej, ale przypomnimy), kiedy makrofagi są zdezaktywowane, równocześnie sygnalizacja komórkowa zostaje wyłączona, przez co inne komórki układu odpornościowego (głównie limfocyty B i T) również przestają działać. Przeciwnowotworowe i przeciwdrobnoustrojowe działania immunologiczne zostały skutecznie zablokowane.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 cze 2016, 13:01 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 11 lut 2015, 14:14
Posty: 1600
Płeć: mężczyzna
devlieger pisze:
Chodziło mi o traktowanie candidy jako pasożyta, którego trzeba otruć, zniszczyć - zrobić cokolwiek żeby się go pozbyć. Wiesz, że nie jestem zwolennikiem takiego podejścia.

Poczytaj Lasta, chyba się nie rozumiemy.

-- 16 cze 2016, 12:09 --

Cytuj:
Boska matematyka raka

Matematyka wyników leczenia substancjami innymi niż chemioterapia a statystyki.

Możemy nakreślić kilka ważnych rzeczy posługując się statystykami raka. Jeśli nauka mówi nam, że jakaś substancja, czy toksyczna czy też nie, zwiększa lub zmniejsza szanse na zachorowanie na raka albo wyleczenie się z niego, to mówi nam coś bardzo istotnego, co możemy wykorzystać. „Boska Matematyka Raka” jest prosta! Wystarczy zastosować odpowiednią ilość substancji, które zmniejszają szanse na to, że zachorujemy na raka i wpiszą nas do protokołu leczenia, wtedy docieramy do pięknej postaci naturalnej onkologii, która zmieni świat.

Jednym z uroków Boskiej matematyki raka jest to, że działa ona w obie strony. Jeśli zsumujemy wszystkie rzeczy, które powodują raka i zaczniemy eliminować je jedną po drugiej, możemy zmniejszyć poziom zachorowalności na raka w dziedzinie dużych liczb. Oczywiście, zawsze jest łatwiej to powiedzieć niż zrobić, bo w dzisiejszym świecie, zanieczyszczenia są wszędzie. Ponadto ludzie nie chcą zrezygnować z rzeczy, które dają im rozrywkę lub, od których są uzależnieni, nawet mając świadomość, że te rzeczy są szkodliwe dla ich zdrowia.

Panel prezydencki na temat nowotworów opublikował raport sugerujący, że urzędnicy ds. zdrowia publicznego „rażąco zaniżali” wpływ czynników środowiskowych na występowanie nowotworów. Rocznie u 1,5 mln Amerykanów rozpoznaje się tę chorobę. Znaczna liczba zgonów co roku w USA jest spowodowana zanieczyszczeniem środowiska i ekspozycją na czynniki zawodowe wywołujące nowotwory. Pracownicy o niższych dochodach i te społeczności są nieproporcjonalnie bardziej dotknięte tym wpływem (American Cancer Society, Fakty i liczby, 2006).
Onkolodzy i urzędnicy medyczni mają tendencję lekceważenia tych zagrożeń, jakie wynikają ze środowiska, jak też dotyczą wszystkich osób, które mieszkają w dużych miastach, jakie są mocno zanieczyszczone.


Według danych opublikowanych w British Journal of Cancer w 2002 r., 4% wszystkich wypadków raka piersi w UK, czyli 44.000 przypadków rocznie, jest spowodowanych spożyciem alkoholu. Podczas leczenia raka jest to czynnik, z jakim należy się liczyć. I zaskakująco, marihuana rzeczywiście pomaga zapobiegać wystąpieniu raka płuc, nawet jeśli się ją pali. Tak, palenie marihuany niszczy komórki płuc, ale te komórki nie zamieniają się w ogniska nowotworowe. Tego samego nie można powiedzieć o paleniu o tytoniu. Palacze tytoniu, którzy również palą marihuanę są na nieco niższym poziomie ryzyka zachorowania na raka płuc, niż palacze samego tytoniu. Kannabinoidy są niezwykle przydatne w leczeniu raka, więc w rzeczywistości okazuje się, że palenie marihuany bardziej wspomaga życie, niż popijanie alkoholu.

Dowody, że różne rozpoznane rodzaje raka są w dużym stopniu chorobami możliwymi do uniknięcia, nie jest trudno znaleźć. Największym źródłem, znanym ze statystyk, obecnych zgonów z powodu raka w USA (30%), to śmierć wskutek palenia tytoniu. Już w roku 1981, Journal of National Cancer Institute wskazywał, że niektóre odżywcze czynniki, mogą mieć ostatecznie zasadnicze znaczenie w zapobieganiu wystąpienia nowotworów. [1] Poniżej zbadamy te czynniki żywieniowe.

Selen jest zasadniczym minerałem w leczeniu raka

Nauka wie, że ludzie, którzy mieszkają na obszarach gleb bogatych w selen czy magnez, są wielokrotnie mniej podatni na prawdopodobieństwo zachorowania na raka. [2] W Chinach, gdzie poziom selenu w glebie różni się wręcz dramatycznie w stosunku do gleb w Stanach Zjednoczonych, a ludność jest mniej mobilna, badania ekologiczne z 1985 roku wykazały wyjątkowy związek wystąpienia raka z niedoborem selenu. [3] Przy niskich stanach selenu, trzykrotnie więcej osób zmarło na raka, niż na terenach o wysokiej klasyfikacji selenu.

Zgony z powodu nowotworów wśród przyjmujących selen zmniejszyły się prawie o połowę, według tego badania, które zostało opublikowane w Journal of American Medical Association, 25 grudnia 1996 roku. Ponadto, ludzie, którzy przyjmowali selen mieli o 63% mniej przypadków raka prostaty, 58% mniej raka jelita grubego, 46% mniej nowotworów płuc i ogólnie 37% mniej wypadków zachorowania na nowotwory. Stwierdzono, że selen zmniejsza ryzyko raka płuc w stopniu znacznie większym, niż samo rzucenie palenia.

Magnez jest podstawa leczenia raka

Liczne badania wykazały zwiększony stopień występowania raka w regionach o niskich poziomach magnezu w glebie lub wodzie pitnej. W Egipcie stopa zachorowań wynosiła tylko 10% tego, z czym mamy do czynienia w Europie i w Ameryce. W rejonach wiejskich ten problem praktycznie nie istnieje. Główną różnicę sprawiało bardzo wysokie spożycie magnezu (2,5-3 g) w tych populacjach wolnych od raka, dziesięć razy więcej niż w większości krajów zachodnich. [4]

Odwrotna zależność między występowaniem raka a zawartością magnezu w wodzie i glebie odnotowano we wczesnych badaniach światowych w tej dziedzinie, ponad 50 lat temu. Rosyjski raport pokazywał, że rak żołądka jest cztery razy częstszy na Ukrainie, gdzie zawartość Mg w glebie i wodzie pitnej jest niska, w porównaniu do Armenii, gdzie zawartość Mg jest ponad dwukrotnie wyższa. Nowsza analiza morfologiczna i statystyczna zgonów nowotworowych, przeprowadzona w dwóch polskich społecznościach dowodzi, że stwierdzono prawie trzy razy wyższy wskaźnik śmierci w społeczności, gdzie były gleby o niskim poziomie Mg, niż tam, gdzie były bogate w Mg (10%).

Zaspokojenie organizmu potrzebą magnezu zwiększa szansę na przeżycie, gdy zachorujesz na raka oraz ogólnie dłuższą żywotność o co najmniej 20%, ostrożnie mówiąc. Prawdziwa liczba jest prawdopodobnie znacznie wyższa.

Witamina D i wpływ słońca

Badanie epidemiologiczne dr Cedrica Garlanda koncentrowało się na związku między rakiem piersi a poziomem witaminy D, jak pokazano w literaturze medycznej. Postawiono wniosek: Jeśli kobiety utrzymywały poziom witaminy D we krwi na poziomie około 52 ng/ml, to mogą liczyć na 50% redukcję ryzyka zachorowania na raka piersi.

Dr Pamela Goodwin i współpracownicy retrospektywnie poddali analizie ponad 500 kobiet w okresie 11 lat. Wyniki: kobiety, które miały niedobory witaminy D w momencie, gdy stawiano diagnozę raka piersi, miały o 73% większe prawdopodobieństwo śmierci z powodu raka piersi, niż te, które miały wystarczającą ilość witaminy D w czasie diagnozy, a także miały prawie dwa razy większe szanse na wyleczenie się z nawrotów w okresie 11 lat.

Dr Joan Lappe i jej koledzy zajmował się prospektywną analizą przypadków ponad 400 kobiet po menopauzie w ponad czteroletnim okresie. Kobietom w grupie badanej podawano 1100 jednostek witaminy D i 1000 mg wapnia dziennie. W grupie kontrolnej nie podawano ich. Wyniki: Kobiety, które miały dostęp do witaminy D i wapnia miały zmniejszony poziom zachorowalności na raka o 60%. Autorzy stwierdzili, że każde zwiększenie dawki o 10 ng/ml witaminy D we krwi powodowało, że względne ryzyko zachorowania spadło o 35%.

Inne badania naukowców z Międzynarodowej Agencji Badań nad Rakiem w Lyonie i Europejskiego Instytutu Onkologii w Mediolanie dokonało przeglądu 18 prób z udziałem 57.000 ludzi uznając, że ci, którzy przyjmowali witaminę D, mieli o 7% niższe ryzyko śmierci ogółem w badanym okresie sześciu lat.

Powolne oddychanie

Badanie kliniczne w Rosji przeprowadzone przez dr Siergieja Paszczenko zostało opublikowane przez Ukrainian National Journal of Oncology. [5] Wyeliminowanie hiperwentylacji i hipokapnii u pacjentów z rakiem piersi, poprzez spowolnienie oddechu, doprowadziło do wzrostu szans na przeżycie o 3 lata oraz lepszą jakość życia pacjentów. W tym badaniu, gdy zastosowano modyfikację techniki oddychania, trzyletnia śmiertelność w grupie, gdzie znormalizowano oddychanie wynosiła 4,5%, a w grupie kontrolnej 24,5%. Stąd wniosek, że normalizacja oddychania sprawiła spadek ryzyka zgonu w ciągu 3 lat o więcej niż 5 razy. Wszyscy pacjenci, którym znormalizowano oddychanie, przeżyli. Dodajmy kolejne 30% szans na pokonanie własnego raka poprzez spędzenie godziny dziennie na używaniu rosyjskiego urządzenia do oddychania, przeznaczonego dla astmatyków.

Wodorowęglany i super-odżywki

Przywrócenie normalnego poziomu pH w organizmie z wykorzystaniem wodorowęglanu sodu i kwaśnego węglanu potasu wraz ze zmianą diety oraz stosowanie dobrego pożywienia, zwiększa szanse na przeżycie, biorąc pod uwagę, że przyczyna raka jest bardzo powiązana z niskim poziomem tlenu i silnym stężeniem dwutlenku węgla w organizmie, niskim napięciem komórkowym i niskim pH (czyli kwaśnym).

Dr Robert J. Gillies i zespół z Wayne State University School of Medicine [6] udowodnił, że inwazja guza i okołoguzowy poziom pH są ściśle zależne. „W każdym przypadku, okołoguzowy odczyn kwaśny pH oraz niejednorodne i regionalne przypadki największej inwazji guza występowały w obszarach najniższego pH. Na poparcie funkcjonalnego znaczenia naszych badań, prowadziliśmy doustne podawanie wodorowęglanu sodu, co było wystarczające do zwiększenia pH w obszarach okołoguzowych i hamowało wzrost guza oraz inwazję lokalną w modelu przedklinicznym, dowodząc prawdziwości hipotezy, że poziom kwasowości pośredniczy w rozwoju inwazji”.

Trudno wyliczyć skutki zdrowotne silnej zmiany pH na zasadowy odczyn oraz, co super-żywienie może zrobić dla zdrowia pacjenta z rakiem oprócz ocalenia ich przed śmiercią głodową.

Jeśli spojrzeć na filmy na temat używania toksycznych leków, aby zmniejszyć ryzyko zachorowania na raka piersi o 50%, to widać, że metody opisane w Boskiej matematyce raka są bardziej racjonalne w porównaniu z tym. Korzystanie z wodorowęglanów lub wody morskiej do picia (kolejny świetny sposób, aby zwiększyć zasadowość), prawdopodobnie zmniejszy szanse zachorowania na raka o 50%, a super pożywienie będzie dodawać tylko kolejnych potężnych korzyści.

Przyjmowanie umiarkowanej ilość substancji roślinnych o nazwie flawonoidy w diecie jest związane z niższym ryzykiem wystąpienia raka żołądka. Kobiety z najwyższym poziomem spożycia flawonoidów były o połowę mniej podatne na zachorowanie na raka, niż kobiety, które przyjmowały najmniejszą dawkę. [7] Pożywienie odmładzające, jakie zaleca wiele źródeł, to pełna, długa lista składników odżywczych, jak flawonoidy i wiele innych, które przynoszą komórkom stan powrotu do harmonii. Jednym z takich produktów jest spirulina, a także wiele innych suplementów w postaci stężonej.

Badanie opublikowane w czasopiśmie Carcinogenesis pokazuje, że w obydwu przypadkach, analizy na żywych komórkach oraz na modelu myszy laboratoryjnych, ekstrakt z pestek winogron (GSE), zabija komórki uszkodzone przez czynniki nowotworowe, pozostawiając zdrowe komórki bez szwanku. „To raczej efekt zdumiewający”, mówi dr Rajesh Agarwal, badacz z University of Colorado Cancer Center i profesor na Skaggs School of Pharmaceutical Sciences. To jest tylko jeden przykład z długiej listy różnych koncentratów spożywczych, jakich zdają się nienawidzić nowotwory. Badanie pokazuje również, że ekstrakt z pestek winogron niszczy te komórki nowotworowe, które stają się najbardziej odporne na chemioterapię. [8]

Jodyna i pełna hydratacja

Dodawanie jodu, aż osiągnie punkt nasycenia tarczycy, piersi, jajników i gruczołu prostaty z łatwością zwiększa szanse na pokonanie raka (szczególnie w tych organach) o nieustalony procent, ale postawiłbym go w granicach podobnych do pływu selenu i magnezu. Jod, podawany w taki sposób, jak to robili lekarze 100 lat temu, jest silnym środkiem chemioterapeutycznym bez żadnych skutków ubocznych wspólnym.

Picie wystarczająco czystej, wysokiej jakości wody również sprawia dużą, ale nieobliczoną różnicę wpływu na stan nowotworowy. Wystarczy wyobrazić sobie różnicę między osobą poddaną chemioterapii, gdy jest w pełni nawilżona i drugą, która cierpi z powodu ciężkiego odwodnienia. Lekarze mogą pukać się w głowę, słysząc to, ponieważ nie mają pojęcia, że najbardziej podstawowym lekarstwem na raka – i wszelkie inne dolegliwości – jest po prostu woda. W przypadku leczenia raka, tylko lecznicza, o odpowiedniej jakości woda, może być stosowana, co oznacza brak w niej chloru lub fluoru. Można przypisać jej wartość dającą 20% różnicy, na tyle można wycenić wpływ wody w leczeniu raka i jego profilaktyce.

W poszukiwaniu 100% kuracji i o częstości remisji

Kto by nie chciał gwarancji, że wyleczy się z raka, gdy zachoruje? Większość lekarzy i psychologów prawdopodobnie zgadza się, że niektórzy ludzie są poza zasięgiem pomocy i nawet nie chcą żyć (coraz więcej popełnia samobójstwo), a więc żaden zawodowiec przy zdrowych zmysłach nie osiągnie 100% wyleczeń.

Lekarze będą bardziej niż szczęśliwi, jeśli osiągną 80% poziom wyleczeń z raka, wtedy prawdopodobnie doszłoby do ogłoszenia zwycięstwa w wojnie z rakiem. Gdy obliczymy powyżej wymienione stawki anty-nowotworowe, łatwo dojdziemy do wyniku 200 % redukcji zachorowań na raka lub przynajmniej zmniejszenia ryzyka śmierci z powodu tej choroby. Oczywiście na poziomie praktycznym nigdy nie będzie takiej możliwości. Ale można znaleźć lepszy sposób, aby sumować rzeczy, jakie naprawdę leczą, jeśli chodzi o raka?

Rzeczywistość medyczna

Łączny wkład leczniczy i wspomagający cytotoksycznej chemioterapii w sprawie szans na przeżycie 5 lat u dorosłych osób, szacuje się na 2,3% w Australii i 2,1% w USA, według witryny rządowej w USA. [9]

Chemioterapia, masowe zatrucie organizmu, i tak już rozbitego układu odpornościowego człowieka, jest barbarzyństwem – a nawet przestępczym nadużyciem – a jedynym powodem, dlaczego jest wykonywana, jest zgarnianie ogromnych zysków. Koszt przeciętnej chemioterapii to od 300,000 do 1.000.000 dolarów. Rezultatem jest to, że chemioterapia zabija więcej pacjentów niż ich „leczy”.

Większość zgonów jest wynikiem zaburzenia pracy wątroby lub niewydolności serca. Chociaż chemoterapia może zmniejszyć niektóre guzy nowotworowe, katastrofalny charakter zatrucia komórkowego wskutek chemio „terapii” dalej niszczy zdrowie pacjenta, i tak już zagrożone przez brak odpowiedniej reakcji systemu immunologicznego, co powoduje jeszcze szybszy koniec.

Wniosek

Musimy dodać do tego obrazu medycynę glutationu i kannabinoidów, bo są to substancje, które także przynoszą moc uzdrowienia z raka. Istnieje wiele udokumentowanych sukcesów z wykorzystania oleju konopnego na raka i jestem pewien, że Rick Simpson z łatwością potwierdzi pogląd, że ten lek jednostronnie i wyłącznie stosowany, odpowiada za wyleczenie 50% osób, które korzystały z wysokich dawek. Ale kto chce dyskutować o liczbach?

Jeśli dodamy tylko kolejne 20% wyleczeń z powodu kanabinoidów, które można podawać na wiele sposobów, i tylko 10% z tytułu stosowania glutationu, który może być podawany dożylnie, podjęzykowo, rozpylany oraz podawany w lewatywie, zwiększamy nasze poczucie pewności, że wojnę z rakiem można wygrać. Powyższa lista leków przeciwnowotworowych z rodzaju najpotężniejszych broni, ale istnieje wiele innych rozwiązań nowotworowych, które mogą zwiększać szanse na przeżycie.

Chodzi o to, aby zwiększyć szanse ludzi na przeżycie, gdy zachorują lub na to, żeby mogli uniknąć go całkowicie za pomocą tego typu matematyki na raka. Umieszczenie wszystkich substancji razem tworzy nową formę onkologii naturalnej lub coś, co można nazwać naturalną chemioterapią. To jedyna alternatywa, aby wrócić do badań i zabiegów, które naprawdę zwiększają szanse wyleczenia się z raka. Chirurgia, biopsje, tomografia komputerowa, RTG, mammografia, chemioterapia i radioterapia, wszystkie razem zwiększają szanse na zachorowanie na raka albo zgon z jego powodu.

źródło: http://drsircus.com/medicine/cancer/div ... athematics

http://wolna-polska.pl/wiadomosci/boska ... ka-2016-06

Dr Marc Sircus:

W Polsce na razie dwie świetne książki:
http://www.nieprzeczytane.pl/Soda-leczn ... 10958.html
http://www.nieprzeczytane.pl/Leczenie-m ... 60997.html



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 lip 2016, 15:48 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik

Rejestracja: 04 lip 2016, 15:44
Posty: 1
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Głogów
A co sądzicie o wszelkich kuracjach przeciwnowotworowych? Szukałem trochę o tym w necie i znalazłem coś takiego - http://dietoteczka.pl/kuracja-przeciw-n ... mermerski/

Jak myślicie jest szansa, nawet minimalna, że to może działać? Wiadomo, że tonący brzytwy się chwyta, ale zdrowy rozsądek trzeba mieć :) Ja podchodzę z rezerwą do takich kuracji. Choć z drugiej strony - pewnie nie zaszkodzi spróbować. Być może zadziała tu efekt placebo.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 lip 2016, 14:34 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 20 maja 2015, 14:14
Posty: 10
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Kujawy
Na szybko przejrzałem bułgarskie strony. Są relacje osób, którym pomogły jego diety. Czy to na raka, skutki chemioterapii, czy inne choroby. Działanie opiera się na detoksykacji organizmu, podwyższenie ph, wzmocnienie układu odpornościowego.

Cytuj:
A co sądzicie o wszelkich kuracjach przeciwnowotworowych?

Mój tata ma raka tkanki nerwowej brzucha. Chemia uszkodziła mu jedną nerkę, drugą wycięto usuwając część guza. W takiej sytuacji postanowił leczyć się na własną rękę. Odstawił większość kwaśnej żywności - ziemniaki, czarna herbata, biały cukier. Jadł głównie razowy ryż, makarony, chleb. Pił zieloną herbatę, olej lniany. Efekt? Rak się zmniejszył.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 lip 2016, 14:57 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 11 lut 2015, 14:14
Posty: 1600
Płeć: mężczyzna
Polecam te lektury w tym zakresie:

http://www.nexus.media.pl/?355,jak-wyleczyc-sie-z-raka
http://www.nieprzeczytane.pl/Soda-leczn ... 10958.html
http://www.nieprzeczytane.pl/Leczenie-m ... 60997.html

-- 05 lip 2016, 14:58 --

robbert pisze:
Być może zadziała tu efekt placebo.

Niekoniecznie placebo, dostarcza się naturalnych substancji i oczyszcza organizm.
Bardzo ciekawe.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 lip 2016, 22:49 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 20 maja 2015, 14:14
Posty: 10
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Kujawy
Huba brzozowa

Moja babcia w 1969 roku zachorowała na raka piersi. Oczywiście o tym co jej jest wtedy nie wiedziała, bo od wszelkich lekarzy trzymała się z daleka. Znajomy proboszcz z parafii w Izbicy Kujawskiej poradził jej pić napar z huby brzozowej. Grzyb należało zbierać na przełomie września i października. Jaki dokładnie gatunek nie wiem, ale chodzi o ten rosnący na powierzchni drzewa, nie ten pod korą.

Ususzony grzyb ścierano na tarce. Następnie czubatą łyżeczkę zaprzało się szklanką wrzątku lub pół szklanki. Rodzina zbytnio nie pamięta. Babcia piła napar 2 razy dziennie.
Proszek, który został na dnie przykładała sobie do piersi. Huba skutecznie powstrzymywała chorobę przez 43 lata. Piła nieregularnie przez cały rok. Częściej jesienią i wiosną, gdy na piersi pojawiało się niewielkie wybrzuszenie.
Tyle od siebie, to znalazłem w sieci:

Cytuj:
Według instrukcji… [1956] zatwierdzonej przez Ministerstwo Zdrowia ZSRR.
Należało owocniki huby umyć i moczyć w ciepłej wodzie około 3−4 godz. Po wyjęciu z wody staną się one miękkie i łamliwe, łatwe do zmielenia w maszynce do mięsa lub starcia na tarce. Wodę, w której moczono owocniki, powinno się wykorzystać później do sporządzenia nalewki.
1 część zmielonego grzyba zalewa się 5 częściami przegotowanej wody w temperaturze około 50°C. Po 2 dobach zlewa się wodę znad osadu, a osad wyciska przez czyste płótno lub kilka warstw gazy. Otrzymaną w ten sposób dość gęstą ciecz miesza się z wodą zlaną znad osadu.
Powstały wyciąg można przechowywać przez 3−4 dni. Tak przygotowany wodny ekstrakt należy spożywać w ilości 3 szklanek dziennie. W przypadku nowotworów znajdujących się u chorego w małej miednicy, można stosować dodatkowo ciepłe lecznicze mikro lewatywy w ilości 50−100 ml na noc. Instrukcja stwierdza, że najlepsze efekty uzyskuje się w przypadku raka żołądka, płuc, a najsłabsze – raka skóry, kości i mózgu.
W książce Ożarowskiego wydanej 1982roku czytamy:
Białoruska tradycja zalecała zemleć 100 g huby na proszek i 2 łyżeczki tego proszku zalać 1/2 szklanki ciepłej, przegotowanej wody, nastawiając na noc do naciągnięcia. Rano wyciąg należało zagotować i pić trzy razy dziennie po łyżce.
Słynny polski zielarz o. Andrzej Czesław Klimuszko
W przypadku chorób nowotworowych zalecał terapię mieszanką czarnej (błyskoporek podkorowy) i białej huby brzozowej
(białoporek brzozowy). Wywar przygotowuje się w ten sposób, że 0,5 kg czarnej i 0,5 kg białej huby brzozowej ściera się na mąkę i miesza razem. Każdorazowo kopiastą łyżkę tej mieszanki należy zalać szklanką wody, gotować 10 min, odstawić na 30 min, przecedzić i pić trzy razy dziennie po szklance – 20 min po posiłku.”

Ze strony http://niebezpiecznezboza.com/huba-brzozowa-wspanialy-lek-2/


Artykuł Grzyby nadrzewne w innym świetle - użytkowanie owocników, Andrzej Szczepkowski
http://agro.icm.edu.pl/agro/element/bwmeta1.element.agro-f5f78cf3-c7c4-474f-927b-ee61f8d04fbc/c/Szczepkowski.pdf

Cytuj:
Hubiak pospolity w tradycyjnej medycynie
chińskiej wykorzystywany jest do leczenia niestrawności, niektórych nowotworów złośliwych,
a herbaty z jego owocników mają mieć właściwości wzmacniające.

Ruska legenda głosi, że książę Włodzimierz Monomach został wyleczony
z raka wargi za pomocą huby brzozowej (Shashkina i in. 2006). Stosowano go w chorobach
przewodu pokarmowego, przy bólach jelit, nadkwasocie, owrzodzeniach żołądka i dwunastnicy,
dolegliwościach śledziony i wątroby oraz w chorobach nowotworowych. Zewnętrznie
stosowano w zapaleniu jamy ustnej oraz narządów rodnych (Piaskowski 1957, 1962,
Sinadskij1973, Ożarowski 1980, Sokół i Burczyk 1990, Grochowski 1992, Shashkina i in.
2006). Potwierdzono jego dodatnie oddziaływanie na centralny układ nerwowy, na procesy
przemiany materii, na wzrost odporności organizmu na infekcje. Stwierdzono, iż wodne
wyciągi w sposób widoczny zmniejszają cierpienia chorych na nowotwory, uśmierzają bóle,
polepszają apetyt, a w początkowym stadium choroby, stagnują jej rozwój (Sinadskij1973,
Sautin i in. 1984). W latach 50. XX w., Ministerstwo Zdrowia ZSRR zatwierdziło instrukcje
stosowania tego grzyba (Anonim 1956) oraz zezwoliło na wprowadzenie na oficjalny rynek
farmaceutyczny gotowych preparatów o nazwie Befungin, Binczaga (Bin-Czaga), Binan -8
(Reid 1976, Sokół i Burczyk 1990). Informacje w środowisku lekarskim, w latach 30. XX
w., o leczeniu przez znachorki na wileńszczyźnie, a także przez zielarzy w Puszczy Białowieskiej
chorób nowotworowych (raka żołądka) hubami brzozowymi (białoporkiem brzozowym
i błyskoporkiem podkorowym) zapoczątkowały prowadzenie badań naukowych dotyczących
właściwości leczniczych tych grzybów w Polsce (Dominik 1957).



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 lip 2016, 12:41 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik

Rejestracja: 24 lip 2016, 12:38
Posty: 1
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Wrocław
Podobno wyciąg z ogórka morskiego jest skuteczny. Moja mama zażywa już 2 tygodnie, 1 tabl dziennie i mówi, że czuje się dużo lepiej. To może efekt placebo, ale na pewno jej nie zaszkodziło, kupowaliśmy na allegro, ale nie wiem czy jeszcze jest dostępny



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 lip 2016, 20:44 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 11 lut 2015, 14:14
Posty: 1600
Płeć: mężczyzna
Łowienie gojów celem uśmiercenia chemioterapią jest dla onkologów bardzo dochodowe (2do5 tys zł mies.)
Fragment:Co o nowotworach każdy wiedzieć powinien - dr Jan Pokrywka
PorozmawiajmyTV

Około 95% guzów sutka i prostaty to łagodne postacie, nie wymagające chemioterapii!

phpBB [video]



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 sie 2016, 14:03 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3139
Płeć: mężczyzna
wiem,ze najłatwiej wyśmiewać kogoś.
Zauważyłem że jest tutaj użytkowniczka,na której wieszacie swoje ubranka,bo się dopatruje "grzybków wszędzie",candidy i temu podobnych ustrojstw.A jak ma rację?>niedowiarki?

Czy jest tu ktoś,kto oprócz interneta potrafi doczytać literkowo ubrane źródła/gazetowe formy przekazu wiedzy,które potrafią zburzyć stereotypy powielane tu gdzieniegdzie,a które zarazem nie potrafią dotrzeć do zrozumienia,czy choćby próby tego?
,
Tak czekałem,bo może ktoś by się ośmielił cokolwiek nadmienić,chociaż pisnąć.
Nic.Cisza.

Więc wróćcie może to takiej pozycji jak czasopismo Nexus-nr 3/maj-czerwiec 2016,to niedaleko

Polecam,chyba do niezrozumienia,taki artykuł:
"Czy inwazyjny rak jest grzybem w formie strzępków? "
autor :Walter Last
Cytuj:
Komórki nowotworów i grzybów mają podobny mechanizm oddychania beztlenowego.W wyniku stresu zmieniają się w agresywną i inwazyjną postać strzępków,zachowującą się i wyglądającą bardzo podobnie.Warto,aby naukowcy i lekarze rozważyli ten ścisły związek.

To wstęp do masy literek;Tłumaczył:Michał Fiejtek
,
Michnikowa gazetka ma akcję ostatnio-mozna zbierać kuponiki na lunetkę i mikroskopik.Ta druga opcja się może przydać.Z zauważalnych drożdży chlebka nikt nie upiecze,bo to też wymaga przestarań i odrobiny wiedzy.
,
Poproszę w związku z tym
o takie zdjątko
Rad będę i pełen uśmiechu :tak:

_________________
Żywe Zwierciadła i zakrzywione odbicia.
.kapsw oget jatyzc eiN



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 sie 2016, 15:00 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 11 lut 2015, 14:14
Posty: 1600
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Zauważyłem że jest tutaj użytkowniczka,na której wieszacie swoje ubranka,bo się dopatruje "grzybków wszędzie",candidy i temu podobnych ustrojstw.A jak ma rację?>niedowiarki?

Bo ma rację, spieramy się tylko o metody ograniczania (lub likwidacji) ich działania.
Tegoroczny artykuł dr W. Lasta o grzybiczej przyczynie nowotworów, translatorem
też dobrze się czyta:
http://www.health-science-spirit.com/cancer-fungus.htm

Najbardziej niesamowite jest dla mnie przerzutowy rak komórek na rys. 7.
Obrazek
Jego kształt nie wydaje się być inny od inwazyjnych strzępków grzyba w płucach, jak pokazano na fig. 8.
Obrazek
Trudno jest mi zrozumieć, jak naukowcy mogą twierdzić, że komórki rakowe różnią się od grzybów, ale są czymś zupełnie innym.
Pamiętam słynne powiedzenie: "Jeśli wygląda na martwego szczura i pachnie jak zdechły szczur to prawdopodobnie jest to martwy szczur".
Mruga

I kolejna ważna przyczyna - AMEBY !

Cytuj:
Ameby w szczepionkach – robaki pożerające mózg, a szczepionki

Ameby w szczepionkach – robaki pożerające mózg, a szczepionki
W styczniu 1996 roku, stacje telewizyjne w całej Australii informowały o śmierci dwóch pięcioletnich dzieci spowodowaną przez „zjadające tkankę mózgu ameby” – jedno z nich pochodziło z Adelaide, drugie zaś z Tasmanii. Słuchając owych niepokojących wieści przypomniałem sobie, że pisząc moją książkę „Vaccination” i studiując liczne materiały medyczne, które odnosiły się do skażenia małpim wirusem pochodzącym z małpich nerek, wykorzystywanych w produkcji szczepionki przeciw polio. W jednym z artykułów wspomniano o Acanthamoebę, jako kolejne skażenie tych małpich tkanek, obok dobrze poznanego i równie dobrze opisanego małpiego wirusa SVI-SV40.
Z ciekawości poszukałam artykułu autorstwa Hulla i jego zespołu (z 1958 roku) wśród moich dokumentów i na stronie 35 znalazłem interesujący mnie fragment:
„Niedawno udało się nam wyizolować amebę z tkanek nerkowych małpy. Amebę zidentyfikowano jako należącą do gatunku Acanthamoeba. Bez wątpienia rozwijała się ona w kulturze tkankowej… Zdaje się, że posiada ona zdolność do infekowania i uśmiercania małp oraz myszy na skutek domózgowej lub dordzeniowej inokulacji.”
W krótkim czasie odnalazłam dziesiątki artykułów medycznych traktujących o patogeniczności owych ameb u zwierząt i – co ważniejsze – także ludzi. Nie zapominajmy o milionach dzieci na całym świecie, które zaszczepiono lub podano doustnie wiele wirusowych szczepionek, a w szczególności szczepionkę przeciw polio, która wytwarzana jest na kulturach komórkowych pochodzących z nerek małp.
SKAŻENIE PRODUKTÓW FARMACEUTYCZNYCH, W TYM SZCZEPIONEK

Skażenie szczepionek odzwierzęcymi mikro-organizmami było utrapieniem w ich produkcji od samego początku i było powiązane z licznymi poważnymi chorobami, takimi jak białaczka, nowotwory, podostre stwardniające zapalenie mózgu (SSPE) czy nawet AIDS.
W 1993 roku, czasopismo Vaccine opublikowało artykuł w którym przyznaje, że „skażone wirusami hodowle komórkowe, są głównym problemem przemysłu biotechnologicznego… Kultury komórek mogą być trwale zainfekowane wirusami lub stać się takie na skutek użycia zanieczyszczonego serum.”
CZYM SĄ AMEBY?

Ameby to jednokomórkowe organizmy – pierwotniaki. Odwołując się do świetnego przeglądu naukowego autorstwa Ma i innych z 1990 roku ameby należą do typu Sarcomastigophora. Należą one także do Rhizopoda, co oznacza, że wyposażone są w napędowe korzenionóżki(pseudopodia) i/lub przepływ protoplazmy bez konieczności wytwarzania korzenionóżek.
Rhizopoda
https://youtu.be/GadZ_MjSWN0


W zależności od warunków środowiska, przedstawiciele gatunku Naegleria przechodzą trzy fazy rozwoju: trofozoit, wiciowiec i cysta. Dla kontrastu gatunek Acanthamoeba przechodzi dwie fazy: trofozoit i cysta. Początkowo, z braku dowodów wskazujących na coś przeciwnego, ameby uznawano za nieszkodliwe.
Pierwsze wzmianki na temat „wolno żyjących ameb, jako zanieczyszczenia tkanek nerkowych u małp” pojawiły się w opracowaniach Jahnesa, Fullmera i Li z 1957 roku. Jahnes i jego współpracownicy wyizolowali dwa szczepy najprawdopodobniej tej samej ameby z kultur tkanek pochodzących z małpich nerek. Były one zaokrąglonymi ciałkami, podobnymi z wyglądu do komórek dotkniętych zmianami spowodowanymi przez określone małpie wirusy. Jednak po dokładniejszym zbadaniu okazały się one być cystami ameb. Cysty różniły się od siebie wielkością, zazwyczaj mając rozmiar w swojej średnicy w przedziale od 10 do 21 mikronów. W jednym z eksperymentów, cysty zostały wystawione na działanie 10% roztworu formaliny, przepłukane i wszczepione do fiolek z kulturami komórkowymi pochodzącymi z małpich nerek. Komórki małpich nerek dokonały fagocytozy na amebach. Trofozoity wykazały wrażliwość na temperaturę. Na wskutek obniżenia do temperatury 4 stopni Celsjusza zamieniły się w cysty. Cysty z kolei okazały się być bardzo odporne, wytrzymując nawet temperatury tak niskie, jak -50 stopni Celsjusza przez okres kilku miesięcy i przetrwały w pH o zakresie od 5.0 do 9.0. Nie miała wpływu na nie również obecność penicyliny i streptomycyny w kulturze komórkowej.

AMEBY WYIZOLOWANE Z MAŁPICH NEREK POWODOWAŁY ZGONY ZWIERZĄT
Seria artykułów napisanych przez Culberstona i jego współpracowników, która ukazała się w Science (w 1958 roku) i w Journal of Pathology (w 1959 roku), potwierdziła, że ameby są zdolne spowodować śmierć małp i myszy w ciągu zaledwie kilku dni. Ameby po raz pierwszy zaobserwowano i rozpoznano przypadkowo w zmianach chorobowych zwierząt, którym wszczepiono płyn z trypsynizowanymi komórkami pochodzącymi z małpich nerek. Początkowo zakładano, że zmiany patologiczne zostały spowodowane przez kolejny nieznany jeszcze małpi wirus, by dopiero później odkryć, że w rzeczywistości były to pierwotniaki Acanthamoeba.
Jako następstwo domózgowej i dordzeniowej iniekcji wystąpiło „rozległe zapalenie opon i splotów naczyniowych oraz destrukcyjne zapalenie mózgu i rdzenia kręgowego” oraz śmierć małp w ciągu czterech do siedmiu dni i myszy w ciągu trzech do czterech dni. Iniekcje dożylne ameb powodowały zmiany ziarniniakowe w układzie krwionośnym. Aplikacja u myszy przez nozdrza skutkowała śmiertelną infekcją organizmu i zgonem w ciągu około czterech dni. U myszy pojawiało się przed śmiercią owrzodzenie śluzówki z bezpośrednią infekcją sąsiadującego fragmentu czaszki i frontowych płatów mózgu. Ameby atakujące tkankę płuc wywoływały ciężkie zapalenie utrudniające oddychanie. Ujścia żył także były zainfekowane, co objawiało się licznymi zakrzepami o zwiększonej zawartości ameb. Powszechne były również krwotoki. Sekcje wykonane na nerkach wykazały obecność ameb w naczyniach włosowatych kłębuszków nerkowych (Culberston et al., Science, 1958), co dodatkowo potwierdziło patogeniczność Acanthamoebae u małp i myszy.
Ameby pokazały, że posiadają zdolność poruszania się poprzez tkanki. Wielkość inokulum nie ma większego znaczenia, zarówno małe, jak i duże dawki kończyły się inwazją ameb. Małe dawki miały tendencje do powodowania śmierci z powodu inwazji na pluca, duże zaś inwazją na mózg. Aplikacje do żołądkowe były nie udane i nie powodowały infekcji ponieważ prawdopodobnie cysty ameb rozpuszczały się w kwasach żołądkowych. Experimental Infection of Mice and Monkeys by Acanthamoeba Primary amoebic meningoencephalitis.
W latach 1958-1959 Culberston i jego zespół wywnioskowali, że Acanthanoeba posiada zdolność dostania się do organizmu ofiary własnymi siłami i możliwe, że tak też czyni w naturze. Jednakże nie wspomniano pytania o możliwość prawdopodobnego skażenia i infekcji Acanthamoebae poprzez szczepionki przeciw polio.

PRÓBY WYIZOLOWANIA AMEB Z ZIEMI, POWIETRZA ORAZ KRTANI I NOZDRZY LUDZI

Późniejsze badania skupiały się na izolacji ameb z wody i ziemi, a także krtani i nozdrzy zdrowych ludzi. Uwaga badaczy zajmujących się amebami zdawała się być skierowana daleko od kultur komórkowych pochodzących z małpich nerek i szczepionki przeciw polio.
Istotnie, ameby występują licznie w naturze, np. w jeziorach, basenach czy kałużach. Ameby wyizolowane z tych jezior wyrosły hodowane metodą in vitro czwartego dnia. Gdy zaaplikowane do nozdrzy, dwie myszy zachorowały i zostały poświęcone przed śmiercią [zabite w celu badań]. Ameby wywołały u tych gryzoni owrzodzenie tkanki mózgowej.
Ameby wyizolowano także z powietrza (Kingston i Warhurst w 1969 roku) na terytorium Wielkiej Brytanii podczas prób wyizolowania wirusa RSV z powierzchni kabin – części sali oddzielonej parawanem – w których hospitalizowano noworodki chore na ostre zapalenie oskrzelików.
Bardziej dokładne badanie przeprowadzono, gdy pojawiła się ewentualność, że ameby mogą być związane z chorobą. Pierwsze ameby wyizolowano w szpitalu dziecięcym w Booth Hall z kabiny zajętej przez 10 tygodniowego noworodka zdiagnozowanego jako chorego na ostre zapalanie oskrzelików. Początkowo wyizolowano tylko wirusa RSV i dziecko wypisano do domu, później jednak zaobserwowano nieznany efekt cytopatyczny w kulturach komórkowych pobranych z trzech próbek powierza i jako przyczynę wstępnie podano „wirus Ryana”. Kolejne wyizolowania uzyskano z próbek pochodzących podłogi i powietrza znajdującego się w pościeli kabiny kolejnego noworodka z infekcją RSV. Ameby wyizolowano z jednej z próbek przekazanych do laboratorium i zidentyfikowano jako Hartmanella castellanii.
Zespół Pereiry w 1966 roku. który pierwszy wyizolował „wirus Ryan 1” z pośmiertnego wymazu z oskrzeli u 7 miesięcznego chłopca imieniem Ryan. Sześć dni przed przyjęciem do szpitala u małego Ryana pojawiło się zapalenie gardła i wrzody w ustach, które później rozprzestrzeniły się także na twarz. Dziecko czuło się źle, nie mogło ssać mleka, a także doświadczało luźnych stolców. Dzień przed pojawieniem się w szpitalu pojawił się u niego kaszel oraz wymioty. Ryan w momencie przyjęcia był senny i bardzo zmęczony, wykonywał chaotyczne, gwałtowne ruchy i zmarł wkrótce po przyjęciu do szpitala. Prześwietlenie klatki piersiowej ujawniło nierównomierną konsolidację i powiększenie prawej strony serca. Sekcja wykazała rozedmę płuc, wybroczyny, niewielkie obszary z zatorami i krwawienia do pęcherzyków płucnych, otłuszczoną wątrobę, powiększone węzły chłonne oraz śluz w uszach. Z wydzieliny uszu wyhodowano bakterie Escherichia coli. Zdiagnozowano śmierć jako skutek infekcji układu oddechowego połączonej z zapaleniem mózgu i wątroby. Stan szczepień dziecka nie został podany, ale biorąc pod uwagę jego wiek prawdopodobnie otrzymał do trzech dawek szczepionek DPT oraz szczepionkę przeciwko polio.
„Wirusy” Ryan 2 i Ryan 3 zostały wyhodowane z 29 letniego mężczyzny i 30 letniej kobiety.
Ryan 4 wyizolowano z organizmu chorej 10 letniej dziewczynki z objawami takimi jak gorączka, kaszel, powiększenie węzłów chłonnych i śledziony oraz cierpiącej na lekkie nudności na cztery lub pięć dni przed przyjęciem do placówki. Jej matka cierpiała na podobną w przebiegu chorobę. Brak danych odnośnie dokonanych szczepień.
Ryan 5 wyizolowano od 2 letniej dziewczynki z gorączką, konwulsjami i lekkim nieżytem gardła.
Ryan 6 wyhodowano z próbek pobranych od 4 letniej dziewczynki mającej objawy w postaci gorączki i kaszlu. Zdiagnozowano u niej zapalenie oskrzeli i wkrótce wróciła do zdrowia. Jej 2 letnia siostrzyczka cierpiała na te same dolegliwości w wspominanym okresie. U dzieci wykryto także obecność wirusa RSV.
Badacze Armstrong i Pereira zidentyfikowali w 1967 roku wirus „Ryan” jako amebę: Hartmanella castellanii . Nie mieli wątpliwości, że te ameby pochodziły z ludzkiego układu oddechowego.
Zgodnie z badaniem Casemore’a z 1967 roku, kultury komórkowe znajdujące się w laboratoriach mogą zostać skażone amebami żyjącymi w powietrzu.
Ameby, w tym także te patogeniczne względem zwierząt i ludzi, zostały wykryte w basenach publicznych w Czechosłowacji, gdzie umarło 16 młodych ludzi na skutek ostrego zapalenia mózgu (Cerva et al., 1969) oraz w basenach termalnych na terenie północnej Nowej Zelandii (Mandal et al., 1970, 1970; Cursons i Brown, 1972; i inni). Cztery zgony spowodowane przez amebowe zapalenie mózgu i rdzenia kręgowego nastąpiły krótko po tym, jak ofiary zażywały kąpieli w owych naturalnych akwenach. Nagleria gruberi została rozpoznana jako gatunek odpowiedzialny za te śmierci.
Duża liczba prac była publikowana w czasopismach medycznych poruszająca temat amebowego zapalenia mózgu i rdzenia kręgowego. Wiele dzieci i dorosłych zapadało na choroby mózgu i umierało po kąpieli w jeziorach lub po upadkach, które spowodowały zadrapania na twarzy. Pomimo, że niewielkie rany szybko się zagoiły to po kilku tygodniach lub miesiącach pojawiały się konwulsje i inne objawy neurologiczne, po czym następował rychły zgon po zdiagnozowaniu piorunującego zapalenia mózgu. Czasami pośmiertnie, ale często dokonywano autopsji zaraz po zgonie i odkrywano ameby rozmnażające się w mózgach martwych nieszczęśników.

BADANIA NAD AMEBAMI PROWADZONE W AUSTRALII

W Australii dokonano licznych obserwacji, które dostarczyły wielu wartościowych informacji na temat ameb. W 1965 roku, Fowler i Carter z Wydziału Patologii w szpitalu dziecięcym w Adelaide opisali trzy przypadki – jeden dotyczący 9 letniego chłopca i dwa dotyczące 8 letnich dziewczynek. Wszystkie opisane dzieci były uznawane przez swoich rodziców za zdrowe i nie cierpiące na żadne choroby. Pierwsze symptomy chorobowe – letarg i brak zainteresowania standardowymi zajęciami pojawiły się na cztery dni przed zgonem. Wszystkie dzieci stały się roztrzęsione, miały złe samopoczucie i narzekały na silne bóle głowy, ból gardła i miały pozatykane nosy. Podano im antybiotyki dla kuracji „górnych dróg oddechowych”. Jednakże, w raz z upływem kolejnego dnia stan dzieci uległ znacznemu pogorszeniu, zaczęły się poważne wymioty i straciły przytomność, wobec czego dzieci wzięto je do szpitala gdzie postawiono wstępną diagnozę zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych. Mimo dożylnej aplikacji roztworu glukozowo-solnego, chloramfenikolu, penicyliny i sulfadiazyny, dzieci zapadły w śpiączkę i zmarły z powodu niewydolności układu oddechowo-krążeniowego w drodze do Szpitala Dziecięcego w Adelaide.
Czwartym opisanym przypadkiem był 28 letni mężczyzna cierpiący na bardzo zbliżone objawy do wspomnianej trójki dzieci z pominięciem 2 tygodniowego bólu gardła i głowy.
Sekcja każdej z czterech osób ujawniła obrzęk płuc, powiększenie żył, a u trzech zmarłych także serca. Prawe komory sercowe były zwiotczałe i rozdęte, a mięsień sercowy zawierał ogniska martwicy i zapalne nacieki komórkowe. Mózg wykazywał lekki obrzęk z zapadniętymi żyłami oponowymi, powierzchniowe naczynia włosowate nad wierzchołkiem było powiększone, zaobserwowano również ślady kilku krwotoków. Opuszki węchowe były mocno zaczerwienione, miękkie i przylepione lepkim wysiękiem do sąsiadującej przedniej kory mózgowej. Badanie mikroskopowe wysięku oponowego pozwoliła zaobserwować małe ameby, spośród których były też osobniki zwyrodniałe. Co ciekawe, tkanki mózgu, jak i wysięk oponowy u żadnego ze zmarłych nie wykazał obecności bakterii, grzybów czy wirusów.
Wywnioskowano, że wyizolowane ameby należały do gatunku Acanthamoeba, zaś do infekcji doszło drogą wziewną.
W 1968 roku Carter, a następnie w 1981 roku Carter i jego zespół, opisali kolejne sześć przypadków (czwórka dzieci w wieku od 7 do 10 lat i dwóch dorosłych w wieku 28 i 37 lat) i jeden przypadek (2,5 letnia dziewczynka z Perth w zachodniej Australii) amebowego zapalenia mózgu i opon mózgowo-rdzeniowych w Australii.
Wielu innych australijskich badaczy przyczyniło się w znaczącym stopniu do lepszego poznania zarówno ameb, jak i powodowanych przez nie chorób.
Nigdy żaden z badaczy nie wysunął w swoich pracach hipotezy o prawdopodobnym związku między badanymi chorobami, a otrzymanymi wcześniej szczepieniami, czy w szczególności otrzymanymi przez nich dawkami przypominającymi.

BADANIA NAD AMEBAMI W INNYCH KRAJACH

Butt w 1966 roku opisał trzy przypadki amebowego zapalenia mózgu i opon mózgowo-rdzeniowych w Stanach Zjednoczonych, i utworzył termin Neglerioza (PAM, primary amoebic meningoencephalitis). Wszystkie ofiary intensywnie pływały i nurkowały w małych jeziorach otoczonych lądem w promieniu około 3 km w środkowej Florydzie. Obserwacje zmian chorobowych dały wyniki bardzo zbliżone do tych zaobserwowanych w Australii. Wywnioskowano, że ameby żyjące w ziemi są pobudzane do przeobrażania się z cysty w infekcyjną lub trofozoiczną formę przez gram-ujemne bakterie obecne w kale, gnijącej roślinności i w niektórych małych jeziorach podczas okresu letniego, a także w rowach odwadniających, bagnach i ujściach ścieków.
Wyżej wymienieni autorzy doszli też do wniosku, że być może wiele przypadków nie zostało odnotowanych i co za tym idzie, nie każda infekcja wywołana przez ameby musi się zakończyć zgonem. Niektóre zwierzęta eksperymentalne Culberstona dawały oznaki powrotu do zdrowia po infekcji amebami.
Istotnie, Butt w 1966 poinformował w 1982 roku o udanej terapii Negleriozy. 9 letnia dziewczynka skarżyła się na lekkie bóle głowy, nudności, wymioty i wzmożoną senność. W momencie przyjęcia na oddział z dziewczynką nie było kontaktu. W jej płynie mózgowo-rdzeniowym wykryto poruszające się ameby. Przed pojawieniem się symptomów chorobowych, dziewczyna w raz ze swoją rodziną dwukrotnie kąpała się w termach Deep Creek na terenie Parku Narodowego San Bernardino.
Na tym samym obszarze doszło do śmiertelnych przypadków ostrego pierwotnego zapalenia mózgu i opon mózgowo-rdzeniowych spowodowanych Naeglerią fowleri w 1971 roku (Hecht i współpracownicy, 1972). Dziewczynie podano antybiotyki, środki antygrzybiczne i sulfametoksazol. Dobę później stan dziewczynki uległ poprawie, a ustabilizował dwa dni później, by systematycznie ulegać polepszeniu w ciągu miesięcznego pobytu w szpitalu. Poziom komórek i skład płynu mózgowo-rdzeniowego pozostawał nienormalny przez kilka miesięcy, ale obecności ameb nie znaleziono po trzy dniowej kuracji. Interesującym jest fakt, że specyficzne antyciała były obecne w osoczu dziewczyny w siódmym, dziesiątym i czterdziestym drugim dniu po przyjęciu do szpitala, a także to, że jej ojciec, mając niskie miano wspomnianych antyciał nie zachorował. Osocze matki nie wykazało obecności antyciał.
Inne, przewlekłe amebowe zapalenie mózgu i opon mózgowo-rdzeniowych u 30 letniego pacjenta z Nigerii opisali Cleland i jego zespół w 1982 roku. Pacjent cierpiał przez okres pięciu lat na zaburzenia snu, które w rezultacie spowodowało zespół majaczeniowy z konwulsjami z którego udało się go częściowo wyleczyć aplikując sulfametaksazol. Problemy ze snem nie zostały jednak rozwiązane. Pacjent wrócił do domu po dwóch tygodniach spędzonych w szpitalu, ale nie stawił się na wizytę kontrolną.
Zespół Callicotta opisał w 1968 roku przypadek 8 letniego chłopca ze stanu Virginia, który cierpiał na lekki ból brzucha i anoreksję, a ponadto na wymioty i gorączkę, a także sztywność karku. Jego lekarz podał mu jedną dawkę benzylopenicyliny benzatynowej. Chłopca skierowano do szpitala. Z płynu mózgowo-rdzeniowego chłopca wyhodowano okazy Acanthamoeba i podano mu ampicylinę. Jego stan uległ gwałtownej poprawie.
Większość przypadków Negleriozy notowano u osób, które pływały w jeziorach lub basenach. Jednakże wiele przypadków dotyczyło także osób, które nie pływały przed początkiem choroby. Także wiele szczepów Acanthamoeby, w tym te z udokumentowanym powodowaniem stanów patologicznów zwierząt, zostały wyizolowane z nozdrzy i krtani ochotników bez klinicznych objawów chorobowych.
Wang i Fieldman wyizolowali w 1967 roku 54 różne szczepy wolno-żyjących ameb z gatunku Hartmanella (czyli Acanthamoeba) z wymazów gardłowych pobranych w latach 1958-1962 od rodzin zamieszkujących dwa budynki komunalne do celów badań nad wirusowymi chorobami układu oddechowego. Wszystkie kultury były badane mikroskopowo przez trzy do czterech tygodni. Ameby gatunku Hartmanella były obecne w 40 wymazach, pobranych od 38 badanych (dwóch z nich miało pozytywne wyniki w dwóch przypadkach). Większość wyizolowań (82%) pochodziła od dzieci w wieku 4 lat i młodszych. W tym przedziale wiekowym, dzieci w wieku od 1 do 2 lat stanowiły większość nosicieli zidentyfikowanych ameb.
Stosunek pomiędzy wiekiem, a obecnością ameb został głębiej przeanalizowany przez porównanie proporcji faktycznej, a oczekiwanej liczby pozytywnych próbek w danej grupie wiekowej. Ponownie dzieci w wieku poniżej 5 lat obarczone były większym ryzykiem występowania, a w szczególności dzieci w wieku poniżej 1 rok życia.
Z jakiegoś bliżej nieznanego powodu, stopa dokonanych wyizolowań spadła gwałtownie w latach 1963-1966. W okresie tym zaszły pewne zmiany w procedurach pobierania wymazów i testowania oraz temperatury inkubacji z powodu zmiany linii komórkowych, katastroficznych skażeń i przenosin do nowego budynku. Badania populacji w tym okresie zawierały około 8 procent mniej dzieci w przedziale wiekowym od 1 do 4 lat w porównaniu do wcześniejszych lat.
Możliwe jest też inne wytłumaczenie tego zjawiska. W wyżej wspomnianym okresie, w Stanach Zjednoczonych przestawiono się na szczepionkę przeciw polio z tej wstrzykiwanej Salka, na doustną Sabina. Zrozumiałym jest, że skoro ameby giną w kontakcie z sokami żołądkowymi, mniejsza liczba dostanie się do organizmu na wskutek przyjęcia ustnej szczepionki, niż przez wstrzyknięcie.
Autorzy podsumowali, że występujące w środowisku ameby spotykane są głównie w ziemi oraz wodzie, i co za tym idzie należy zakładać, że zostają one przyjęte do organizmu na skutek oralnego kontaktu z ziemią. Ten koncept był wspierany przez fakt, że większa część wyizolowani pochodziła od dzieci w wieku raczkowania. Ale wyjaśnienie dwóch wyizolowań od niemowlaków w wieku młodszym niż 6 miesięcy stanowiło już problem. Więc, wywnioskowali, że nie udało się im powiązać obecności ameb w krtani z chorobami układu oddechowego.
W czasie w którym przeprowadzano to badanie, szczepienia przeciw polio w USA były powszechne akceptowane przez większą część rodziców i bardzo prawdopodobne jest to, że wszystkie dzieci w grupie wiekowej poniżej 6 miesięcy były zaszczepione na czas. Wyjaśniało by to wówczas przekonująco i jednoznacznie występowanie ameb w wymazach gardłowych niemowlaków.
Około jedna trzecia badanych wykazywała symptomy chorób dróg oddechowych w momencie wykrycia jednokomórkowców w ich organizmach, jednakże podobne symptomy miało też wielu badanych, u których nie wykryto ameb. Podjęto kilka prób zmierzenia odpowiedzi przeciwciał dla każdego gatunku ameb, ale zakończyły się na brakiem jednoznacznej odpowiedzi.
Autorzy nie byli w stanie dojść do jasnego wniosku czy jest to infekcja czy raczej inwazja i czy odporność została nabyta. Autorzy wspomnieli, że ameby pierwotnie zostały wyizolowane z tkanek małpich nerek, ale nie rozważyli bardzo prawdopodobnej możliwości, że podawanie szczepionek przeciw polio mogło być źródłem ameb u dzieci poniżej czwartego roku życia, a także poniżej pierwszego, a nawet poniżej sześciu miesięcy.
Apley i jego zespół zdiagnozowali w 1970 roku ostre pierwotne zapalenie mózgu i opon mózgowo-rdzeniowych spowodowane amebami (Neglerioza) u małego chłopca w wieku 2 lata i 9 miesięcy. Dzieciak cierpiał od tygodnia na zaburzenia metabolizmu i odżywiania, lekką drażliwość i lekki ból gardła. W dniu przyjęcia, dziecko skarżyło się na ból głowy i zaogniony ból gardła, na co przypisano mu doustną penicylinę. Stopniowo chłopiec stawał się coraz bardziej chory i zwracał każdy przyjęty pokarm i płyny.
Rodzice zauważyli u niego nieregularne ataki bladości i uderzenia gorąca. Nakłuciem lędźwiowym pobrano próbkę płynu i rozpoznano w nim ameby. Stan chłopca wciąż się pogarszał, aż do zgonu w szesnastym dniu choroby.
Dwóch innych opisanych pacjentów (przypadek nr 2 i przypadek nr 3) powróciło do zdrowia. Pacjent nr 2 był 6 letnim bratem opisanego zmarłego chłopca. Cierpiał na zapalenie opon i mózgu, powrócił do zdrowia po 12 dniach pobytu w szpitalu. Z jego płynu mózgowo-rdzeniowego wyhodowano ameby. Dziesięć dni po wyzdrowieniu przez nakłucie lędźwiowe pobrano normalny płyn mózgowo-rdzeniowy w którym już nie było ameb.
Przypadek nr 3 to chłopiec w wieku 4 lat i 5 miesięcy, sąsiad braci opisanych w przypadkach 1 i 2. Dwa dni przed przyjęciem do szpitala otrzymał przypominającą dawkę szczepionki DPT. Początkowo w jego płynie mózgowo-rdzeniowym wykryto obecność ameb; jednakże próbki pobrane 8, 14 i 24 dnia były normalne i nie wyizolowane z nich ameb.

ROGOWACENIE ROGÓWKI OKA POWODOWANE PRZEZ AMEBY
W raz z pojawieniem się na rynku miękkich soczewek kontaktowych, w czasopismach medycznych zaczęły też pojawiać się doniesienia o rogowaceniu rogówki oczu. Ameby zostały zidentyfikowane jako czynnik sprawczy.

PODSUMOWANIE
Ameby są powszechnie występującymi pierwotniakami otaczającymi nas na co dzień. Ustalono, że niektóre z nich wywołują poważne choroby u zwierząt i ludzi. Dobrze ugruntowanym jest też fakt, że ameby są istotnym czynnikiem zanieczyszczającym kultury tkankowe w żywych preparatach biologicznych, a szczepionki są najważniejsze z nich wszystkich ponieważ są powszechnie wstrzykiwane niemowlętom i dzieciom.
Nawet powyższy krótki przegląd dostępnych publikacji wskazuje na dużą liczbę przypadków zapaleń opon i mózgu i poważnych infekcji układu oddechowego u niemowląt i małych dzieci, które mogą być związane z podawaniem szczepionek, które mają wysoki potencjał skażenia amebami, albo bezpośrednio z kultury tkankowej, albo kultury tkankowej zanieczyszczonej przez ameby z powietrza otaczającego powierzchnie laboratorium.
Oczywistym jest, że chociaż pewna liczba ofiar odzyskuje zdrowie to większość nie daje rady. Firmy farmaceutyczne produkujące szczepionki powinny ostrzegać o tej możliwości w ulotkach informacyjnych dołączonych do szczepionek i informować o możliwym amebowym inwazyjnym zapaleniu opon mózgowo-rdzeniowych.
To jeszcze bardziej podkreśla potrzebę zachowania ostrożności zarówno ze strony służby zdrowia w Australii, jak również z innych krajów, która powinna porzucić krajowe programy szczepień z kolejnego ważnego powodu .
Przypisy:
1. Hull, R. N., Minner J. R. and Mascoli, Carmine, C., (1958), „New viral agents recovered from tissue cultures of monkey kidney cell”, Am. J. Hyg. 68:31-44.
2.Rivera, B., Gronvik, K. O. and Karlsson, K. A. (1993), „A new method for rapidly removing contaminating microrganisms from porcine parvovirus or pseudorabies virus master-seed suspension”, Vaccine 11(3):363-365.
3. Ma, Pearl, Visvesvara, Govinda S., Martinez, A. J., Theodore, F. G., Daggett, Pierre-Marc and Sawyer, T. K. (1990), ‚Naegleria and Acanthamoeba Infections: Review”, Rev. Inf Dis. 12(3):490-513.
4. Jahnes, W. G., Fullmer, H. M. and Li, C. P. (1957), „Free-living amoebae as contaminants in monkey kidney tissue cultures”, Proc. Soc. Exp. Biol. Med. 96:484-488.
5. Culbertson, C. G., Smith, J. W. and Minner, JR. (1958), „Acanthamoeba: observations on Animal Pathogenicity”, Science 127:1506.
6. Culbertson, C. G., Smith, J. W. and Cohen, H. K. (1959), „Experimental infection of mice and monkeys by Acanthamoeba”, Am. J. Pathol 35:185-197.
7. Kingston, D. and Warhurst, D. C. (1969), ‚Isolation of amoebae from the air”, J. Med. MicrobioL 2:27-36.
8. Pereira, Marguerite S., Marsden, H. B., Corbitt, G. and Tobin, J. 0’H. (1966), „Ryan virus: a possible new human pathogen”, Brit. Med. Jour. (15 Jan):130-132.
9. Armstrong,J. A. and Pereira, Marguerite D. (1967), „Identification of ‚Ryan virus’ as an amoeba of the genus Hartmanella”, Brit. Med. Jour. (28 Jan):212-214.
10. Casemore, D. P. (1969), „Contamination of virological tissue cultures with a species of free-living soil amoeba”, J. Clin. Pathol. 22:254-257.
11. Cerva, L., Novak, K. and Culbertson, C.G. (1968), „An outbreak of acute, fatal amebic meningoencephalitis”, Amer. Jour. Epidemiol 88(3):436-444.
12. Mandal, B. N., Gudex, D. J. Fitchett, M. R., Pullon, D. H. H., Malloch, J. A., David, C. M. and Apthorp (1970), „Acute meningoencephalitis due to amoebae of the order of Myxomycetale (Slime Mould)”, N.Z Med. J. 71:16-23.
13. Cursons, R. T. M. and Brown, T. J. (1972), „The 1968 New Zealand cases of primary amoebic meningoencephalitis: Myxomycete or Naegleria?”, N.Z Med. J. 82:123-125.
14. Fowler, M and Carter, R. F. (1965), „Acute pyogenic meningitis probably due to Acanthamoeba: a preliminary report”, Brit. Med. Jour. (25 Sept.):740-742.
15. Carter, R. F. (1968), „Primary amoebic meningoencephalitis: clinical pathological and epidemiological features of six fatal cases”. Jour. Pathol. Bacteriol. 96(1):1-25.
16. Carter, R. F., Cullity, G.3., Ojeda, V. 3., Silberstein, P. and Willaert, B. (1981), „A fatal case of meningoencephalitis due to a free living amoeba of uncertain identity, probably Acanthamoeba sp.”, Pathol 13:51-48.
17. Butt, C. G (1966), „Primary amebic meningoencephalitis”, New Engl. J. Med. 274(26): 1473-1476.
18. Seidel, Harmatz P., Visvesvara, G. S., Cohen, A., Edwards, J. and Turner, Jerrold (1982), „Successful treatment of primary amebic meningoencephalitis”, New Engl. J. Med 306(6):346-348.
19.Hecht, R. H., Cohen, A. H., Stoner, 3. and Irwin, C. (1972), „Primary meningoencephalitis in California”, Calif. Med. J. 117: 69-73.
20. Cleland, P.O. (1982), „Chronic amebic meningoenoephalitis”, Arch. Neurol 39:56-57.
21. Callicott (1968), „Meningoencephalitis due to pathogenic free-living amoebas”, J.A.M.A. 206(3):579-582.
22. Wang, S.S. and Feldman, H. A. (1967), „Isolation of Hartmanella species from human throats”, New Engl. J. Med. 277(22):1174-1179.
23. Apley, J., Clarke, S. K. R. and Roome, A. P. C. H. (1970), „Primary amoebic meningomcephalitis in Britain”, Brit. Med. J. (7 March): 596-599.
Źródło: http://www.whale.to/vaccines/amoebas.html
http://www.bmj.com/content/344/bmj.e2398/rr/599816

http://szczepienia.wybudzeni.com/2016/0 ... epionkach/

I AFLATOKSYNY (Dr Clark)
Cytuj:
Aflatoksyna

Niektóre pleśnie wytwarzają bardzo toksyczne substancje, a nawet jedne z najsilniejszych
znanych trucizn.
Należy do nich aflatoksyna. Jej działanie zostało dokładnie przebadane. Moje
testy potwierdzajà obecność aflatoksyny w przypadkach raka; mogła się nagromadziç, ponieważ
organizm nie zdołał zneutralizowaç jej dostatecznie szybko.

Aflatoksyna dostaje się do wątroby i po prostu niszczy ją po kawałku. Po większej dawce
wątroba zostaje osłabiona przypuszczalnie na całe lata. Przypadki marskości i zapalenia wątroby
zawsze wykazują obecność aflatoksyny. Wątroba walczy z trucizną o własne przetrwanie,
lecz po 2 lub 3 tygodniach poddaje się i częśiowo obumiera. Tak więc efekty toksyczne
mogą pozostać niezauważone przez kilka tygodni!


Pospolite pleśnie spotykane w pieczywie, orzechach, owocach, piwie, occie winnym i syropach
wytwarzają aflatoksynę, która blokuje detoksykację propanolu w ustroju.

Kupuj chleb w piekarni lub wypiekaj własny. Orzechy przemywaj rozpuszczoną witaminą C
C i praż. Używaj tylko białego destylowanego octu, zamiast syropów stosuj miód i dodawaj witaminę C.

Witamina C pomaga neutralizować wszystkie toksyny pleśniowe, które przetestowałam –
również aflatoksynę.
Trzymaj sproszkowaną witaminę C w solniczce. Dodawaj ją gdziekolwiek to możliwe, do
płatków, zupy, ryżu (wystarczy 1/8 łyżeczki – 500 mg).


Sposoby leczenia opisywane w wydawnictwach naukowych to: nadtlenek wodoru, silne zasady
jak woda z limoną, metadwusiarczyny (znany reduktor) i wysoka temperatura. Próbowałam
temperatury i witaminy C, która również jest czynnikiem redukcyjnym.

Likwidacja aflatoksyny:
Zwykłe posypanie prażonych orzeszków witaminà C nie daje pożądanych efektów, ponieważ
pleśń penetruje nie tylko ich powierzchnię. Najpierw nalezy wypłukać je w wodzie,
następnie namoczyć i dodaç witaminę C (1/4 łyżeczki na 1/2 litra orzeszków). Odstawić na 5 minut,
aby mogła zajść reakcja, odlać wode i wysuszyç orzeszki w piekarniku (uwaga na benzopireny).

Ryż i makarony częściowo są odpleśniane poprzez gotowanie, a częsciowo przez dodanie
witaminy C (nie za duzo, by nie popsuć smaku). Brązowy ryż jest szczególnie podatny na pleśnie.

Cytat z dr Clark:
Obrazek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 wrz 2016, 23:15 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 21 sie 2016, 20:18
Posty: 108
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: galicja
Szukając oleju kokosowego, trafiłem na takie coś: http://targroch.pl/pl/zdrowa-zywnosc/16 ... ina-c.html czy to jest czysta witamina C? Czytając książkę zięby pisał, że można witaminę C kupić za granicą, to by było to samo? Można śmiało spróbować kupić i w razie kataru zrobić sobie dawkę?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 wrz 2016, 7:21 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 29 lip 2016, 11:12
Posty: 9
fordak pisze:
http://www.gcmaf.pl/ Polecam.


No właśnie, czy ta strona jest wiarygodna? Nie wiadomo kto to sprzedaje, brak danych firmy, brak adresu, brak składu produktu. Sam temat jest ciekawy, ale sposób nabycia produktu jest mocno zastanawiający, tym bardziej, że tyle sobie życzą za małą buteleczkę a nawet nie wiadomo co w niej jest.
Podobno sprzedają to "na czarno", trochę ryzykowne wstrzykiwać sobie substancję niewiadomego pochodzenia. Próbował ktoś?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 wrz 2016, 10:31 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 11 lut 2015, 14:14
Posty: 1600
Płeć: mężczyzna
Produkcja Gcmaf została chyba oficjalnie wstrzymana.
Byłbym ostrożny, poza tym strona nie otwiera się.
POdobnie jak z gotową sproszkowaną B17, ewidentny szwindel.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 wrz 2016, 7:51 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 29 lip 2016, 11:12
Posty: 9
Teraz oficjalna strona to: https://gcmaf.se

Ale tak jak pisałem powyżej, mocno to wszystko jest zastanawiające i objęte tajemnicą o producencie i samym produkcie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: rak
Post: 22 wrz 2016, 18:15 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 06 maja 2012, 18:38
Posty: 19
Płeć: mężczyzna
lekarstwo ktore niszczy komorki raka
Melanoma treatment with live virus Rigvir
phpBB [video]

niestety nie po Polsku

-- 23 wrz 2016, 21:53 --

http://www.virotherapy.eu/de/ A tu po Niemiecku



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 wrz 2016, 14:04 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 gru 2010, 10:50
Posty: 1875
Jerzy Zięba - "Wpływ witaminy D3 i K2 na zdrowie człowieka" :spoko:

phpBB [video]


Jerzy Zięba dokładniej o witaminie D3+K2, głównie odpowiada na pytania z webinaru

Wpływ witaminy D3 i K2 na zdrowie człowieka
https://www.youtube.com/watch?v=oMEQI246asw


---------------------------
Wiedzę możemy zdobywać od innych,
ale mądrości musimy nauczyć się sami.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 lis 2016, 11:05 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 11 lut 2015, 14:14
Posty: 1600
Płeć: mężczyzna
Przełomowe odkrycie polskich naukowców: Nowotwór uśmiercają grafenem
Cytuj:
Lis 1, 2016

Obrazek

Naukowcy ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w drodze badań odkryli, że grafen niszczy komórki rakowe. Ta składająca się z atomów węgla dwuwymiarowa struktura ma oblepiać poszczególne komórki rakowe doprowadzając do ich izolacji, a w efekcie śmierci.

Jak dotąd opinię publiczną na całym świecie zbombardowano już wieloma informacjami na temat grafenu. Dużo mówiono o niesamowitych właściwościach tej struktury, która może z powodzeniem przewodzić ciepło, prąd elektryczny i jest przy tym wytrzymalsza nawet kilkaset razy od stali.

Okazuje się, że grafen ma jeszcze jedno zastosowanie, które niebawem może zrewolucjonizować leczenie nowotworów. Naukowcy z SGGW w Warszawie pod przewodnictwem prof. Ewy Sawosz-Chwalibóg, badając działanie grafenu na komórki rakowe glejaka, nowotworu mózgu, odkryli, że ten doprowadza do ich śmierci, a przy tym jest nieszkodliwy dla naszego organizmu.

– Już teraz wiemy, że grafen przylega do komórek nowotworowych czy fragmentu tkanki i w ten sposób działa na receptory komórki, transport składników odżywczych i tlenu do jej wnętrza. To prawdopodobnie inicjuje proces apoptozy, czyli śmierci komórki. Dotychczasowe rezultaty są rewelacyjne. Grafen podany do guza powoduje istotne zmniejszenie się nowotworu – informuje Sawosz-Chwalibóg.

Jednak nie zawsze grafen wywołuje taką samą reakcję. Niektóre grupy komórek ulegają zniszczeniu tylko w większości, a jeszcze inne w maksymalnie 80%, a u reszty zachodzi szkodliwa reakcja nekrotycznej śmierci. Oznacza to, że po „niepełnej” śmierci dochodzi do zapalenia. Jak twierdzi profesor, to tylko dowód na to, że leczenie nowotworów powinno być spersonalizowane, gdyż każdy organizm reaguje na nie inaczej.

Sawosz-Chwalibóg oświadczyła też, że grafenu można będzie użyć nie tylko w przypadku walki z glejakiem. Struktura ta doskonale poradzi sobie też z innymi komórkami rakowymi, które uśmierci na podobnej zasadzie. Co więcej, grafen to także doskonały nośnik różnego rodzaju substancji, które mógłby dostarczać w odpowiednie miejsce w organizmie.

– Stosunkowo łatwo można dołączyć do niego inne związki aktywne, np. leki, składniki odżywcze, potrzebne komórce związki mineralne, enzymy potrzebne przy jakimś określonym schorzeniu. W takich przypadkach do organizmu można podawać kompleks złożony z grafenu i doczepionych do niego związków – wyjaśnia Sawosz-Chwalibóg.

Kierująca grupie naukowców z SGGW oświadczyła jednak, że nie jest w stanie powiedzieć, kiedy leczenie grafenem miałoby wejść w życie. Twierdzi, że kolejny krok, czyli badania kliniczne, to zadanie dla lekarzy.

http://pikio.pl/przelomowe-odkrycie-pol ... -grafenem/


Chris Wark - Historia wyleczenia się z raka jelita grubego bez chemioterapii [PL]

phpBB [video]



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 lis 2016, 8:46 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 23 lut 2016, 15:51
Posty: 56
Płeć: kobieta
Słuchajcie, ludziska, jest osoba, u której rozpoznano niespodziewanie nowotwór płuc, podobno są juz przerzuty, lekarze nie chcą juz operować, nie zaproponowano także chemii, lekarze szacują pozostały czas na 2-4tyg. Nie znam człowieka osobiście, ale jego syn pracuje z moim mężem i wypytuje o wszystko, co mogłoby pomóc. Czy ktokolwiek z Was mógłby doradzić coś konkretnego w takiej sytuacji? Byłabym ogromnie wdzięczna-natychmiast przekażę. Z tego co wiem, ci ludzie nie mają pojęcia o leczeniu alternatywnym, a dowiedziawszy się pare dni temu o wlewach z askorbinianu, chca desperacko szukać mozliwosci ich wykonania tutaj w okolicy, tzn.w Wielkopolsce...Ja wiem, że nie tędy droga i że to nie ma sensu w obecnej sytuacji...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 lis 2016, 8:52 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 11 lut 2015, 14:14
Posty: 1600
Płeć: mężczyzna
Sytuacja jest trudna.
Może inhalacje nebulizatorem przy pomocy wody utlenionej, sody, chlorku magnezu:

betaina-hcl-wszechstronnym-lekiem-t13313-1110.html?hilit=nebulizator%20inhalacje#p204216

http://drsircus.com/medicine/magnesium/ ... medicinals

http://drsircus.com/medicine/sodium-bic ... bulization

http://www.curezone.org/faq/q.asp?a=92,650&q=75



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 lis 2016, 10:54 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 08 wrz 2014, 16:04
Posty: 150
Płeć: kobieta
Lokalizacja: PlanetaZiemia
Polecam urynoterapię (wewnętrznie i w formie masaży 2xdziennie), omawianą już tutaj w innym wątku.
Jest to najbezpieczniejsza metoda leczenia naturalnego i nie daje żadnych efektów ubocznych. Kontroluje i leczy wszystkie rodzaje chorób chronicznych.
Stosowana była/jest na wschodzie i zachodzie.
Cytuj:
Dr. Evagelos Danopouolos of Greece reported that urea found in urine has anti-cancerous properties. The urea seems to disrupt the ability of cancer cells to group together and kills them by upsetting some of their normal metabolic activities. Urine therapy has been used to treat cancers of the skin, cervix, lungs, eyes, breast, and liver.

http://falconblanco.com/health/urine/shirley's.htm
Swiadectwa ludzi wyleczonych z raka 4 st.
https://www.youtube.com/watch?v=I4j-LhHBM-U
Cytuj:
A man with lung cancer in his right lower lobe refused surgery since his doctor had advised that even with a successful outcome, he would have difficulty climbing the stairs to his home afterwards. He took oral urine treatment, had urine massages done by his wife, plus some additional treatment [likely homeopathy]. He now feels great, looks healthy, and his weight is stable.

żródłohttp://www.healingcancernaturally.com/urine-therapy-cancer-cure-testimonials.html
tutaj także świadectwa ludzi wyleczonych z raka płuc: http://www.urinetherapy.in/testimonials.aspx



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 lis 2016, 13:53 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree

Rejestracja: 14 paź 2016, 13:04
Posty: 32
Autohemoterapii moglby sprobowac dodatkowo. Oczywiscie rowniez wyeliminowac z diety wszystko odzwierzece w tym tluszcze i zejsc z bialkiem ponizej 30g/dzien. Chociaz wyglada na to ze moze byc juz za pozno, ale i tak warto sprobowac.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 lis 2016, 14:07 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 11 lut 2015, 14:14
Posty: 1600
Płeć: mężczyzna
gobila pisze:
lekarze szacują pozostały czas na 2-4tyg.

Wielu ludzi żyje pomimo tych szacunków.
Trzeba działać.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 lis 2016, 14:15 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 23 lut 2016, 15:51
Posty: 56
Płeć: kobieta
Dziękuję bardzo za każdą radę-wszystko na bieżąco przekazałam rodzinie. Mam swoje preferencje i jakieś przekonania, ale oczywiście to oni i sam zainteresowany zadecydują...Trzymajmy kciuki...Będę meldowac, jesli cokolwiek zostanie wdrozone i przyniesie skutek.....



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 lis 2016, 15:25 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 28 maja 2016, 11:53
Posty: 78
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Kraków
Zbilansowane kwasy tłuszczowe, witaminy i minerały niezbędne do ich przyswojenia, witamina d3, soda kalcynowana, kwas alfa-liponowy, MSM w połączeniu z wit C [para redox], płyn Lugola.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 410 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 9, 10, 11, 12, 13, 14  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 17 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group