Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 06 mar 2021, 23:45

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 73 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
Post: 02 lut 2017, 19:27 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 11 cze 2010, 15:53
Posty: 495
Płeć: kobieta
Ciemny pisze:

Reasumując czy najlepszym sposobem jest po prostu ŻYĆ? 8-)


Jezeli ktos potrafi, to oczywiscie, ze najlepszym.
Problem w tym, ze wiekszosc ludzi nie zyje, a jest zytymi. To znaczy, ze nie oni zyja a wszelkiego rodzaju wzorce, kopie, rozne pasozyty, ktore sie powpuszczalo w cialo. I mozna po prostu spelniac obowiazki, bo takie mamy oprogramowanie, mozna podlapac sie na jakies dazenia, ktore moga sie okazac dazeniami mamusi. To czym jestesmy my jest schowane pod calym tym balaganem. Identyfikujemy sie z tym czym nie jestesmy. Ale zeby byc tym sie jest trzeba najpierw stac sie tym czym sie nie jest, pozwolic temu byc, wtedy to sie transformuje.

Wzorce nie sa zle, one nas chronily zebysmy mogli przetrwac. Ale dalsze zycie nimi to tak jakby zrzec sie swojego prawa do zycia.
Kiedy czuje sie zywa?
Jak wypelnia mnie radosc, gdy robie cos z pasja, gdy widze piekno, gdy zachwycam sie.

To co my nazywamy zyciem to nie jest zycie. Przynajmniej nie nasze. To jest bal wzorcow i pasozytow w nas.
Najpierw trzeba zrobic czystke w tym domu strachow, ktorym nazywamy naszym cialem.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 02 lut 2017, 19:27 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 02 lut 2017, 20:18 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3412
Płeć: mężczyzna
Bardzo to prawdziwe:
Cytuj:
...To co my nazywamy zyciem to nie jest zycie. Przynajmniej nie nasze. To jest bal wzorcow i pasozytow w nas.
Najpierw trzeba zrobic czystke w tym domu strachow, ktorym nazywamy naszym cialem.

Poważnie :okok:
Obrazek

_________________
doświadczenie jest prawdziwe wewnątrz pudełka,ale samo pudełko już nie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 lut 2017, 20:19 
Offline
Perfect Master * 5th Degree
Perfect Master * 5th Degree

Rejestracja: 05 gru 2015, 1:56
Posty: 43
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Reasumując czy najlepszym sposobem jest po prostu ŻYĆ? 8-)

Sposobem na co?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 lut 2017, 20:31 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree

Rejestracja: 21 sty 2014, 16:23
Posty: 35
Lokalizacja: Libiąż
czego nie rozumiesz? nakurwiasz te posty, które są bezsensu a młodzi mogą czytać te Twoje wypociny jak wyżej. ogarnij się i idź w górę a nie cofaj się



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 lut 2017, 22:28 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 30 sty 2017, 17:24
Posty: 27
Płeć: mężczyzna
6wisnia6 pisze:
czego nie rozumiesz? nakurwiasz te posty, które są bezsensu a młodzi mogą czytać te Twoje wypociny jak wyżej. ogarnij się i idź w górę a nie cofaj się


To do mnie? Po prostu pytam. Od tego chyba jest forum.

-- 02 lut 2017, 22:30 --

Mateusz Dragwa pisze:
Cytuj:
Reasumując czy najlepszym sposobem jest po prostu ŻYĆ? 8-)

Sposobem na co?


Zastanawiam się jak żyć by wynieść stąd jak najwięcej. Czy przeżyć nieświadomie czy drążyć każdy możliwy temat i zrozumieć jak najwięcej.

dar66 czytałem wiele Twoich postów i wiem że znasz się na rzeczy, odpowiedz proszę :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 lut 2017, 23:38 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 11 cze 2010, 15:53
Posty: 495
Płeć: kobieta
Ciemny pisze:
Zastanawiam się jak żyć by wynieść stąd jak najwięcej. Czy przeżyć nieświadomie czy drążyć każdy możliwy temat i zrozumieć jak najwięcej.

dar66 czytałem wiele Twoich postów i wiem że znasz się na rzeczy, odpowiedz proszę :)


Ja sie tez znam.
Najlepiej to zapytaj sie mamusi jak zyc. Ona byla expertem od Twojego zycia a teraz chcesz darem66 zastapic ja sobie? Dar Cie tak dobrze nie zna, wiec lepiej spytac sie mamusi. Mama zawsze wie najlepiej. I chce jak najlepiej dla Ciebie.

To jest duzy problem, moze najwiekszy wiekszosci ludzi. Chodza i sie pytaja innych. Ja kiedys tez tak robilam. Do czasu az zdalam sobie sprawe, ze wszystkie odpowiedzi sa we mnie. To jest chyba pierwszy krok do wybudzenia sie z letargu: przestac pytac innych i zaczac zadawac pytania sobie. Wypieprzyc wszystkich expertow na zbity pysk. Zrobic z nich ex - pertow. Kto chcialby sie pytac perta...?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 lut 2017, 0:00 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 30 sty 2017, 17:24
Posty: 27
Płeć: mężczyzna
vindpust pisze:
Ciemny pisze:
Zastanawiam się jak żyć by wynieść stąd jak najwięcej. Czy przeżyć nieświadomie czy drążyć każdy możliwy temat i zrozumieć jak najwięcej.

dar66 czytałem wiele Twoich postów i wiem że znasz się na rzeczy, odpowiedz proszę :)


Ja sie tez znam.
Najlepiej to zapytaj sie mamusi jak zyc. Ona byla expertem od Twojego zycia a teraz chcesz darem66 zastapic ja sobie? Dar Cie tak dobrze nie zna, wiec lepiej spytac sie mamusi. Mama zawsze wie najlepiej. I chce jak najlepiej dla Ciebie.

To jest duzy problem, moze najwiekszy wiekszosci ludzi. Chodza i sie pytaja innych. Ja kiedys tez tak robilam. Do czasu az zdalam sobie sprawe, ze wszystkie odpowiedzi sa we mnie. To jest chyba pierwszy krok do wybudzenia sie z letargu: przestac pytac innych i zaczac zadawac pytania sobie. Wypieprzyc wszystkich expertow na zbity pysk. Zrobic z nich ex - pertow. Kto chcialby sie pytac perta...?


"zapytaj Mamusi" trochę nie na poziomie ta Twoja odpowiedź. Napisałem "zastanawiam się" a nie "powiedzcie mi jak żyć bo Mama mi nie powiedziała. :bangheadwall:
Czytaj koleżanko że zrozumieniem. Dara zapytałem o odpowiedź na dłuższy post z pierwszej strony.
Aha i szczerze gratuluję Ci ze zrozumiałaś że wszystkie odpowiedzi są w Tobie :spoko:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 lut 2017, 1:04 
Offline
Perfect Master * 5th Degree
Perfect Master * 5th Degree

Rejestracja: 05 gru 2015, 1:56
Posty: 43
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Zastanawiam się jak żyć by wynieść stąd jak najwięcej. Czy przeżyć nieświadomie czy drążyć każdy możliwy temat i zrozumieć jak najwięcej.

Możesz być nieświadomy wielu aspektów życia, drążyć tylko jeden temat i w tym kierunku się rozwijać. Nie musisz ogarniać wszystkiego. Często własnie to że ludzie chcą być wszystkowiedzący, skłania ich do biernego przeżywania życia, bo nie radzą sobie z odpowiedzialnością. Wyluzuj i wybierz co Ci najbardziej odpowiada, co wynika z Twojej natury. No i przede wszystkim cierpliwości :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 lut 2017, 4:52 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 30 sty 2017, 17:24
Posty: 27
Płeć: mężczyzna
Dzięki. Taką odpowiedź mnie zadowala :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 lut 2017, 12:56 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 31 sty 2017, 23:12
Posty: 146
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Bayern
Mysle ze to pasowaloby w temacie "O sobie" , ale dotyczy rowniez tego tematu.
Pochodze z rodziny bardzo katolickiej, ale jak w 7 klasie ksiadz mnie pobil, to przestalem chodzic do koscola, na religie niestety zmuszony bylem chodzic, ale juz w szkole sredniej nie chodzilem. Chociaz nie moge powiedziec bym byl tak calkiem niewierzacy. Gdy zdalem mature i nie mialem swiadectwa z religi, to rodzice wlasciwie mnie zmusili bym to swiadectwo zdobyl, dla nich bycie niewierzacym to bylo cos strasznego. Wiec poszedlem do proboszcza i umowilem sie z nim na zaliczenie religi z calej szkoly sredniej. Ksiadz dal mi Biblie , katechizm i pare ksiazek bym je poczytal, oprocz tego musialem sie nauczyc na pamiec kilka tych regulek. Zaczalem czytac Biblie i katechizm rownoczesnie, i zauwazylem jak sie znaczaco roznia od siebie , a niekiedy nawet sa sobie sprzeczne, dla mnie wtedy to byl szok. I to byl poczatek ze przestalem byc katolikiem. Religie oczywiscie zaliczylem, lecz na sam koniec gdy juz mialem to swiadectwo wypisane , to zadalem kilka pytan ksiedzu, ten wtedy o malo co a wyrwalby mi swiezo wydane swiadectwo.Tak ze teraz jestem wdzieczny tym dwu ksiezom, i moim rodzicom za te ze przestalem byc wierzacy.W sumie to ten etap przechodzenia od katolicyzmu do "ateizmu" trwal kilkanascie lat.
W pozniejszym czasie przeszedlem trzykrotnie smierc kliniczna. Pierwszy raz trzydziesci kilka lat temu. Z poczatku nie pamietalem tego co sie stalo , to zaczelo przychodzic pozniej w roznych wspomnieniach, jak to bylo po tamtej stronie. Z wyksztalcenia jestem inzynierem, wiec dziedzina czysto techniczna, a moim hobby zawsze byla historia . A wtedy dostalem taki zwang-zmuszenie- do poglebiania wiedzy , i to w zakresie ktory do tej pory mnie nie interesowal, typu ezoteryka,UFO, nieznane, itp. Pochlanialem na te tematy wszystkie wiadomosci ktore tylko dalem rade zebrac, nie sortowalem tego, podswiadomie wiedzialem ze to sie wszystko ulozy, co potrzebne zostanie, a co nie bedzie pasowalo pozostanie niewykorzystane. Nie pisze zapomniane, bo to tam gdzies jest , i jak bedzie potrzeba to sobie przypomne. Tak jak to; w wieku kilku lat chodzilem z moja babcia po polach i lasach, ona pokazywala mi rozne ziola i na co te ziola pomagaja. Ja to przez kilkadziesiat lat zapomnialem. Ale gdy 7 lat temu stwierdzono u mnie ostatnie stadium nieuleczalnej choroby , to sobie zaczalem to wszystko przypominac, co mowila mi babcia, a ona byla wiedzma, tzn. osoba wiedzaca./Nazwa wiedzma pochodzi wlasnie od wiedzy/
Te trzy moje smierci kliniczne przyczynily sie rowniez do mojego rozwoju duchowego. Po ostaniej wlasnie 7 lat temu zaczalem rowniez doswiadczac roznych widzen. Z poczatku myslalem ze to sny, ale sprawdzilem miedzy innymi szczypiac sie w tym czasie , i to nie byly sny. Pierwsze mialem jak jeszcze lezalem na intensywnej terapi, pokazywaly co mam stosowac, co robic, by sie wyleczyc. Z poczatku nie chcialem sie do tego stosowac, co odbilo sie pozniej na mnie.Teraz wiem ze to co mi wtedy przekazano, to bylo bardzo istotne, i bardzo wazne dla mnie, i dla mojego zdrowia i zycia. 4 lata temu lekarze dawali mi tylko kilka dni zycia, nawet odmowili pilnej operacji, bo to by i tak mi nic nie dalo na te kilka dni. Teraz codziennie chodze na kilkukilometrowe spacery, gdy jest dobra pogoda jezdze na rowerze kilka do kilkunastu kilometrow. Chodze oczywiscie do lekarza na kontrole , i w zasadzie odrzucilem wszystkie lekarstwa. Lekarz mowi mi ze stan moj jest stabilny i caly czas sie poprawia. Co przy tej chorobie jest niemozliwe.Nawet obnizono mi stopien choroby z IV na III. Ale ja zawsze wiedzialem na przekor lekarzom ze bede jeszcze zdrowy. Gdy tak mowilem w jakims towarzystwie to patrzyli sie na mnie jak na idiote, no bo przeciez to niemozliwe , i to jeszcze w moim wieku. W sumie to ta moja historia zajelaby ladne kilka stron. wiec przejdzmy do rzeczy.
Takie krotkie sentencje ktore wydaja mi sie istotne w temacie zycie;
Kazdy czlowiek jest inny, na kazdego rozne okolicznosci dzialaja inaczej, Tak samo jak lekarstwa czy ziola na kazdego dzialaja inaczej, jednemu moga pomoc innemu moga zaszkodzic.
Kazdy czlowiek ma inna sciezke swojego rozwoju, czasem te sciezki moga sie krzyzowac, lub biec jakis czas z innymi, ale sciezka kazdego jest jedyna , tylko dla niego. Na nia skladaja sie wszystki doswiadczenia, wszystko co sie kiedys nauczylismy, wszystko co kiedys nam wpojono, czasem na sile, chociaz sie uwolnimy z tego to i tak cos zawsze w nas pozostanie, czasem jako kontra.
Po co czlowiek zyje?. Czlowiek jako taki zyje tylko jeden raz, ale czlowiek to tylko ubranko dla wyzszej istoty,a ta istota zyje wiecznie. Przez to ze ona zyje w nas doswiadcz otoczenia naszymi zmyslami,uczy sie, Gdy czlowiek sie rodzi to ta istota wybiera sobie go jako ubranko, ona wie jak bedzie przebiegalo jego zycie . Z tym ze nie wie dokladnie, wie z jakimi problemami sie bedzie scieral, jak je rozwiaze. Czlowiek ma jakies zadania do wykonania, tylko nie wie jakie. Ale istota ta . mozna ja nazwac dusza wie. I czlowiek nie moze umrzec dopuki nie wykona zadania ktore sobie postawil przed urodzeniem, a te zadania moga byc bardzo rozne od najprostszych, po bardzo skomplikowanych. Dopiero po wykonaniu ich mozna spokojne umrzec. Samobojstwo to po prostu jak powtorzenie tej samej klasy w szkole. Po prostu w nastepnym wcieleniu musimy sie zmierzyc z tymi samymi problemami, i musimy je rozwiazac. Na tej postawie nie neguje zadnych mordercow,przestepcow, itp. oni wybrali sobie takie zadanie do wykonania w tym zyciu, i musza je wykonac. Podejrzewam /jestem prawie pewny/ ze my rowniez jak nie mielismy podobnego zadania , to bedziemy je miec, jak nie w tym to w przyszlym zyciu.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 lut 2017, 16:50 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 30 sty 2017, 17:24
Posty: 27
Płeć: mężczyzna
Wielkie dzięki za wylewną odpowiedź. Wyciągnę z niej wnioski szczególnie że jesteś znacznie starszy skoro już 30 lat temu przebyłeś pierwsze ostre doświadczenia. Też staram się uwierzyć w tą drogę każdego człowieka ale jak widzę ludzi którzy sa po prostu niewolnikami systemu praca-dom-telewizor-praca-dom-telewizor... błędne koło to troche szkoda mi tych ludzi. Najgrosze że sam taki byłem , wyszstko toczyło sie wokół szkoły i komputera dopiero ostatnio jakbym dostał w pysk wszystko zaczelo sie zmianiać. Teraz po pracy są tylko książki i filmy dokumentalne/sport/natura( lasy,jeziora) żeby chociaż w 1% zrozumieć to co sie tutaj dzieje. Oczywiście, głównie jest praca ze swoim EGO, próbuje nauczyć sie z nim żyć/współpracować a nie usunąć go i zniszczyć jak pragnie wielu ludzi, wydaje mi sie że jest to część mnie więc jeśli go "ujarzmię" zaakceptuje samego siebie, takie moje przemyślenie.
Smutne jest to że odłączenie sie od kościoła dla rodziny to szok. Jestem już satanistą, kociorzem i sekciarzem, no ale nie chce się z nimi kłócić żeby nie robic im krzywdy.
Dzięki jeszcze raz za odpowiedź prosto z serca doceniam to.
Pozdrawiam ślę do Cb pozytywne intencje ;)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 lut 2017, 17:13 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 14:46
Posty: 1124
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Oczywiście, głównie jest praca ze swoim EGO, próbuje nauczyć sie z nim żyć/współpracować a nie usunąć go i zniszczyć jak pragnie wielu ludzi, wydaje mi sie że jest to część mnie więc jeśli go "ujarzmię" zaakceptuje samego siebie, takie moje przemyślenie.


Powiem tylko,że bardzo dobre i mądre przemyślenia. Ludzie którzy chcą za wszelkę cenę zniszczyć i usunąć swojego ego, czyli część osobowości, mają potem ze sobą mega problem. To jest w prostej drodze proces by nabawić się ostrych psychoz, nerwic i shizofrenii. Nie na tym polega praca nad sobą i nie na tym polega też proces dezingeracji pewnych części osobowosći, które ulegają przebudowie i integracji a nie kasacji jak twierdzi wiele osób. W innym wypadku nazywa się to chorobą psychiczną, może własnie dlatego jest tu ich tak wiele.

_________________
Czas przestać zgrywać oświeconych dupków i stać się po prostu ludźmi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 lut 2017, 18:10 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 30 sty 2017, 17:24
Posty: 27
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Nie za bardzo kumam o co Ci chodzi z tymi zadaniami? Misje? rozkazy do wykonania?


Wydaje mi się że kolega jest zdania że nasze Wyższe Ja przychodzi na Ziemię w jakimś celu/zadaniem lub konkretnym doświadczeniem (np. przyjde na Ziemię by poczuć piękno stworzenia, natury szancunku do tych rzeczy a przyznaj że mało jest ludzi którzy nie widzą niczego złego w wyrzuceniu worka gruzu do lasu :) ) którego my żyjąc tutaj nie znamy, lub nie potrafimy sobie przypomnieć. A celem jest przypomnienie sobie i doświadczenie tego czegoś , jeśli sie nie uda to reinkranacja i kolejna próba. Coś w tym jest, może nie w 100%, ale myślę że bardzo prawdziwe.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 lut 2017, 3:20 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 30 sty 2017, 17:24
Posty: 27
Płeć: mężczyzna
To że Twoja Matka zawsze będzie Cie kochać nie znaczy że masz ją bić i poniżać. To że Ziemia sobie poradzi i nic nie robi z naszych działań (co jest nie prawdą, widziałem kiedyś zdjęcia z wybrzeża na którym tysiące martwych ptaków miało wypchane żołądki plastikiem) nie znaczy że mamy ją niszczyć.

Nie nie wydaje mi się że żyjemy ot tak. Wszechświat jest doskonały, z pewnością każdy z nas musi odkryć "to coś" jeśli chcesz żyć z dnia na dzień proszę bardzo to Twój punkt widzenia.
Pozdrawiam



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 lut 2017, 12:11 
Online
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 0:01
Posty: 891
Lokalizacja: Alpha Orionis
Płeć: mężczyzna
Ego to takie hasło- dość mocno uogólnione zauważyłem. Osobowość, niższe ja, wyższe.

Jak we wszystkim są warstwy, i centrum- tu można się pogubić bo w tym świecie nie są one jakby wszytkie aktywne- jednak zawierają się wzorce zachowań i doświadczeń.

Dla mnie może coś być czymś innym- wyrobiłem własne definicje, dla drugiego będą czymś własnym, dla jeszcze kogoś innego czymś zapożyczonym- ALE:

Mógłbym powiedzieć że można je nawet zobaczyć- te warstwy, coś jak wiązka splątanych ze sobą pasm rożnych jakości. Osobowości są dość zmienne- definiowane programowo (numerologia)- ale jest pewna stała JAKOŚĆ- przebijająca się przez wszytkie sny. Dziś sen mam taki, jutro inny i wzorce osobowości mogą być inne, zapozyczane genetycznie, choć uważam ze tylko w pewnych dopasowalnych granicach odpowiadających bazowej jakości własnej esencji i przyporządkowaniu do bazowej masy swiadomości- choć zapewne można wcisnąć stopę do buta o dwa numery za małego...albo na szpilkach Mruga ale wtedy chodzenie w takich butach przez życie było by dość bolesne - bardziej przytomne być może( ból otrzeźwia) ale kazdy krok przypomina ci o tym że to nie twoje- a jedynie zapożyczone, z takich czy innych powodów- testowych.

Wszechświat jest "doskonały" -doskonały w swojej powtarzalności wzorców/programów. Do tego dochodzi testowanie różnych wzorców i mechanizmów - "co z tego wyniknie"- i własnie z tego experymentatorstwa wynikają błędy, spięcia w systemie, powstają wirusy- które się oczywiście w ciągu ułamka sekundy korygują, adaptują, oczyszczają, udoskonalają- no ale, z jednej perspektywy ułamek sekundy, z innej miliardy lat.

Sami jesteśmy częścią zarówno błędów jak i korekt, w żywym, elektryczno cholograficznym organizmie- chciał bym dodać że syntetycznym, ale nie jestem pewien jak bym miał to zdefiniować.

_________________
Mundus vult decipi, ergo decipiatur



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 lut 2017, 2:43 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 30 sty 2017, 17:24
Posty: 27
Płeć: mężczyzna
Hej. Nie znalazłem więc pytam. Anioły, demony, duchy -czym są te byty i czy wgle istnieją? Głównie chodzi mi o demony. Wielu kabalistycznych magów przyzywalo kiedyś demony z piekła, było tam podobno kilkadziesiąt kręgów które kończyły się na tych najstraszliwszych. Mogę one same ingerować w nasze życie czy potrzeba jakiejś naszej świadomej zgody? Pozdrawiam :twisted:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 lut 2017, 21:50 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 31 sty 2017, 23:12
Posty: 146
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Bayern
A propo tego filmiku z tym kabareciarzem;
Gdyby tak wziasc do serca co on mowi to;
1 Czy chcialbys mieszkac w poblizu niego, bo ja nie , jak tam musi smierdziec, podejrzewam ze przez jego dom nie da sie przejsc, no bo po co sprzatac, przeciez po jakims czasie sie to samo zutylizuje, a ze smierdzi, po jakims czasie mozna do tego przywyknac.
2 Czy chcialbys jesc to co on je, ja raczej nie, gdbybym mial jesc plastik i te wszystkie smieci, brrrrrr.
Co prawda juz duzo tak robi, ale ja podziekuje.

-- 14 lut 2017, 21:12 --

Wedlug mnie najwazniejsze jest szukanie, i droga ktora idziesz. Jezeli stawiasz juz pytania i starasz sie szukac na nie odpowiedzi, to jestes juz na wlasciwej drodze. Po drodze mozesz spotkac roznych ludzi /byty/jedni beda cie chciec sprowadzic z twojej drogi , inni bada ci pomagac. ASpotkasz na swojej droze nauczycieli, beda tacy ktorzy nie beda wiedzieli ze sa twoimi nauczycielami, a drudzy beda chcieli byc szedl ich droga lub byl ich niewolnikiem. W zadnym przypadku nie daj z siebie zrobic niewolnika, twoje przemyslenia i doswiadczenia bada tylko twoje i nikogo innego, twoj punkt widzenia bedzie tylko twoj. Korzystaj z roznych zrodel, a najwiecej ze swoich doswiadczen. Jestes jeszcze mlody , ale bedziesz sie musial uczyc do konca zycia z kazdym dniem dostaniesz wiecej puzli do swoich ukladanek, moze to byc jedno slowo, jeden obraz , zupelnie niezwiazane z tematem, ale to bedzie to dzieki czemu twoja ukladana bedzie prawdziwa. Ijezeli jestes juz na tej drodze to bedzie prowadzila sama , jezeli zboczysz to ta droga skieruje cie na wlasciwy tor, czasami moze to byc bolesne, ale za jakis czas przekonasz sie ze to bylo wlasciwe, chociaz to moglo spowodowac zalamanie sie twojego zdrowia , kariery, zypelnie zycia. Po prostu musisz wypelnic zadanie ktore sobie zadales jeszcze przed swoim urodzeniem. Ale zawsze bedzie to droga do twojego rozwoju duchowego.
Taka krotka charakterystyka wcielen-dusz. Dusze dziela sie na 5 rodzajow;
1.dusza noworodek. Kilka pierwszych wcielen na ziemi w ciele czlowieka
2.dusza dziecko.
3.dusza mlodziez
4.dusza dorosla
5.dusza stara. Ostatnie wcielenia przed przejsciem na wyzszy poziom gestosci.
Ja sam chcialbym by to bylo moje ostatnie wcielenie w tej gestosci, zwlaszcza ze wiem jak jest tam dalej, ale mysle ze jeszcze musze sie pomeczyc, moze nastepne bedzie to ostatnie?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 kwie 2017, 19:53 
Ja się boje, że po śmierci będzie jeszcze gorzej, bo teraz niestety niczego się nie dowiemy...



Na górę
   
 
 
Post: 13 kwie 2017, 17:29 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 11 cze 2010, 15:53
Posty: 495
Płeć: kobieta
DeTry pisze:
Ja się boje, że po śmierci będzie jeszcze gorzej, bo teraz niestety niczego się nie dowiemy...


Nikt nam tego nie poda na zlotej tacy, ale mozna kawalek po kawalku uwalniac sie z ograniczen. I to, niestety, mozna zrobic jedynie tuy, na Ziemi. Jedynie tu mozemy miec wglad we wszystkie swiaty, bo nosimy w sobie wszystko, wszystkie mozliwe czestotliwosci. Po smierci nie bedzie juz tej mozliwosci. Na Ziemi ma sie wybor: mozesz wierzyc w jakas mysl, idee i jak nie pasuje wybrac cos innego. Ale to niewielu sie chce, bo tu nie ma szybkich wynikow. To jest praca na cale zycie.

Do wyboru ma sie albo zyc jak robot nawet nie zdajac sobie z tego sprawy, albo dawac sobie wiecej i wiecej wolnosci.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 kwie 2017, 19:25 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 31 sty 2017, 23:12
Posty: 146
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Bayern
DeTry pisze:
Ja się boje, że po śmierci będzie jeszcze gorzej, bo teraz niestety niczego się nie dowiemy...

Jak juz wczesniej pisalem swiat ma budowe fraktalna, to znaczy co na gorze to i na dole.Na gorze czyli na wyzszym poziomie moga miec wiecej wymiarow, ale prawa i zasady sa takie same jak i nas. Ta ze nie boj sie niczego gorzej nie bedzie, gorzej moze byc wtedy jezeli nie wypelniles swojego zadania i musisz to samo zycie powtorzyc by je wypelnic, a za drugim razem moze byc ciezej. Samo umieranie nie wyglada zle, gdy zblizasz aie do tego progu , to przestaje cie wszystko bolec, mozesz spokojnie oddychac, albo i nie to nie sprawia roznicy, czujesz sie jakbys lezal w wygodnym lozku. Gorzej jest gdy jestes chory, to wyglada wtedy gorzej , ale konczy sie wlasnie na tym progu. Najlepiej maja ci co umieraja we snie, lub nagle w wyniku wypadku, chociaz tu moze byc gorzej , ale z innego wzgledu. Takie dusze bardzo czesto zostaja na ziemi i sie blakaja, czasami sa jak energetyczne wampiry, zeby egzystowac w naszym wymiarze musza sie zasilac energia, ktore czerpia od zywych ludzi.
No ale w zasadzie to mam jeszcze opisac jedno z moich widzen , i mysle ze to bedzie ostatnie, poniewaz te inne sa bardzo osobiste.
To bylo jakies 3 lata temu . Obudzilem sie jak zwykle w nocy by wziasc jeden stos "berotecu". Czesto sie to mi zdarza w nocy gdy nie moge odksztusic flegmy, to musze wziasc "berotec". i po tym widze przedemna cos takiego jak te szmaty do czyszczenia aut w automatycznej myjni samochodowej, jakby taka osoba ubrana w cos w rodzaju postrzepionego plaszcza ktory sie poruszal wlasnie w takim rytmie. Od tej postaci bil ogrom strachu, tak ze zaczalem sie powaznie bac, i w tym strachu intuincyjnie chwycilem za ten plaszcz i zaczalem go sciagac. Juz mi sie to prawie udalo gdy ta postac uciekla.
Pozniej zjawila sie przedemna taka zakapturzona postac, pod kapturem nie bylo twarzy , tylko taka ciemna pustka. Od tej postaci nie czuc bylo pozytywnych uczus w stosunku do mnie, i rowniez intuincyjnie wskoczylem w te pustke. A byla to taka pustka i ciemnosc jakiej jeszcze nigdy nie doznalem. Zagubilem sie calkowicie w tej pustce, i wtedy przypomnialo mi sie swiatlo ktore spotykalem po tamtej stronie, i wizualnie go zapalilem. Wtedy zostalem gwaltownie wyrzucony na zewnatrz, ale swiatlo zostalo tam w srodku tej postaci.Postac ta oddalila sie odemnie. Wtedy przybyla nastepna postac rowniez w kapturze, tylko ze zamiast twarzy miala taka maske wykonana z zoltego metalu, maska ta miala takie mongoidalne rysy. Tutaj szedlem juz za ciosem i usilowalem wydrapas puste miejsca gdzie powinny byc oczy w tej masce, szarpalem sie chwile z ta maska i postac ta uciekla. Za ta postacia pojawila sie nastepna tylko ze tym razem w miejscu twarzy swiecily sie takim zimnym swiatlem w miejscu oczu dwa promienie, gdy chcialem sie dostac do tych promieni postac ta sie oddalila. I wtedy pojawila sie nastepna zakapturzona postac, tylko ze miejscu twarzy widac bylo taka szczeke jak od kosciotrupa wykonana z zoltego metalu. Postac ta przeszla kolo mnie nie zblizajac sie do mojego zasiegu , jakby mnie uwaznie obserwujac, i oddalila sie.
Oczywiscie do rana juz nie moglem zasnac, a rano zajalem sie szukaniem opisow czegos takiego, Po kilku dniach znalazlem prawie identyczny opis w "Neckronomicum"Lovecrafta, gdzie szalony Arab Abdul al Hazred tak wlasnie opisuje demony ktore nazywa przedwiecznymi, gdyz to wlasnie oni sa pierwotnymi i prawidlowymi mieszkancami ziemi, zamknieci przez nowoprzybylych bogow z ludzmi poza czasem. Lecz kiedys wroca by odzyskac swoja wlasnosc.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 kwie 2017, 21:57 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 17 wrz 2015, 10:38
Posty: 85
Płeć: kobieta
Ciekawy wątek z tymi zakapturzonymi. Miałam podobne przeżycie. Około 3 lata temu przeprowadziłam się w nowe miejsce i zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Między innymi pewnej nocy obudziłam się a ponieważ śpię od ściany muszę się podnieść na łokciu by zobaczyć zegarek. Więc budzę się, patrzę a tu w pokoju stoi trzech zakapturzonych mężczyzn, którzy trzymają się za ręce i nachylają nad moją ławą. Pierwsza myśl która jest godzina - o dziwo była 0.00 spodziewałam się bardziej 3. druga rzeczy wychyliłam się i zaczęłam się im przyglądać i patrzeć co leży na ławie czemu się tak przyglądają. Nie było nic. W pewnym momencie jedna postać spojrzała w moją stronę i wszyscy zniknęli. Aha nie widziałam twarzy tylko taką ciemną dziurę pod kapturem. Już nie usnęłam do rana. Nie ma możliwości żeby mi się to śniło. Za dużo chwil minęło aby zobaczyć kto, co robi, która godzina i co leży na ławie. Strój mnichów był w kolorze ciemny brąz.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 kwie 2017, 23:28 
Online
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 0:01
Posty: 891
Lokalizacja: Alpha Orionis
Płeć: mężczyzna
Mimoza: 2 film 1:09:00

http://davidicke.pl/forum/dowody-na-kontakty-z-obcymi-t8277-30.html#p209120

_________________
Mundus vult decipi, ergo decipiatur



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 kwie 2017, 21:40 
Angel czytając Twoje stare posty - tyle mądrych rzeczy pisałeś 4 lata temu, a teraz? Nie chcesz nam nic opowiedzieć, tak samo drugi nasz kochany administrator. Czuje się niespełniony bo już nie wiem co mam o tym wszystkim >...< myśleć. ormus ,czakry, kundalini 14 dni ciemności nie ważne czy na czymś mi zależy czy zapominam kompletnie o temacie - nie odsłania się przede mną żadne "zrozumienie".
Wydaje mi się że nadajemy wartości czemuś czego nie znamy, kiedyś ludzie myśleli że Ziemia jest podtrzymywana przez żółwie i inne zwierzęta - teraz wiemy że tak nie jest. Tak samo może to dotyczyć mechanizmów o których nie mamy zielonego pojęcia - nadajemy im jakieś wartości ezoteryczne, a mogą to być zwykłe mechanizmy których nie znamy...
No nie wiem, może gdybym zobaczył Reptila to przejrzałbym na oczy. Ja nie chce sensacji, ja po prostu szukam prawdy. Ktoś z kolei mi powie że to nie ma sensu, zaakceptować rzeczywistość taką jaką jest, że prawda jest w nach samych, ale co z tego wynika w takim razie, dalej nie rozwiązuje to mojego problemu i nie daje zrozumienia.
Głos mojego serca niech idzie w przestrzeń, może zapoczątkuje coś ciekawego <3

-- 29 kwie 2017, 12:26 --

Nagle nikt nie ma nic do powiedzenia - wszędzie panuje dezinformacja, nie wiadomo co jest prawdą a co fikcją.



Na górę
   
 
 
Post: 03 maja 2017, 17:56 
DeTry pisze:
(...) Ja nie chce sensacji, ja po prostu szukam prawdy. Ktoś z kolei mi powie że to nie ma sensu, zaakceptować rzeczywistość taką jaką jest, że prawda jest w nach samych, ale co z tego wynika w takim razie, dalej nie rozwiązuje to mojego problemu i nie daje zrozumienia.
Głos mojego serca niech idzie w przestrzeń, może zapoczątkuje coś ciekawego <3

-- 29 kwie 2017, 12:26 --

Nagle nikt nie ma nic do powiedzenia - wszędzie panuje dezinformacja, nie wiadomo co jest prawdą a co fikcją.


Sam jestem na podobnym etapie, gdzie skończył się dla mnie etap wierzenia w różne ezo-bzdury, które po weryfikacji okazały się mieć niewiele wspólnego z rzeczywistością.

Z własnego doświadczenia mogę Ci od siebie podpowiedzieć, że z biegiem lat zauważyłem, iż jako dziecko wykreowałem sobie świat fantazji, który z biegiem czasu okazał się mieć zbyt wiele punktów wspólnych z realną rzeczywistością aby uznać to za przypadek. Ten wymyślony świat opierał się na fundamentach w postaci odczuć i dziecięcej ekscytacji. Tam póki co udało mi się wydobyć pewne dane na temat swojej misji jak i prawdy o świecie w którym żyję, gdzie z biegiem czasu coraz więcej szczegółów się zgadza (oczywiście w symbolicznym a nie dosłownym znaczeniu).

Zresztą istnieje sporo osób, które od dziecka wiedziały po co tutaj są. Do tego moją uwagę zwróciło to w co lubiłem się bawić jako młoda osoba co też dało mi pewne podpowiedzi.

Jakiś czas temu miałem sen w którym dostałem jakby swego rodzaju przekaz, że te pierwsze wspomnienia czy dziecięce marzenia mogą zawierać pewną prawdę. Według mnie coś w tym może być aczkolwiek do przekazów ze snów podchodzę z dużą ostrożnością bo różnie to bywa.

Może DeTry poszukaj jakiś wskazówek z dzieciństwa. ;)

Poza tym czy nie miałeś takich sytuacji w życiu, gdzie coś po prostu wiedziałeś - CZUŁEŚ w SOBIE i okazywało się to prawdziwe nawet jeśli umysł i cały świat zaprzeczał? Jeśli tak to szukaj jak najwięcej tego odczucia - to może być kolejna wskazówka.


W mojej drodze nie tak dawno zauważyłem, iż dosyć wiarygodnych danych mogę szukać w:

1. Glosie Serca/Intuicji/Odczuciach/Duszy/WJ - jak zwał tak zwał
2. Logice (ale takiej rzetelnej a nie typu "jutro będzie koniec świata bo ciemnowidz Jackowski tak powiedział a za granicą spadł niewielki meteor)
3. Zasadzie "po owocach ich poznacie"
4. Komunikatach jakie noszą ze sobą emocje np. złość mówi mi o tym że ktoś narusza moje granicę i jest we mnie za mało asertywności (tutaj ważne jest prawidłowo odczytać komunikaty)

W poszukiwaniu prawdy uważam, iż warto łączyć te wszystkie punkty ze sobą i korzystać z różnych źródeł informacji.
Dodam jeszcze, że to jest praktyka i naturalnie pomyłki mogą występować i ja też wciąż się tego uczę. Prawidłowy odczyt (np. chociażby z intuicji) może być zniekształcony przez strach czy przekonania jakie mamy w sobie.

Natomiast: przekazy w snach, synchronizacje, głosy w głowie, żywe wyobrażenia (tzw. wizje), różne ezoteryczne i duchowe przekazy oraz (tego już nie doświadczyłem) dane zebrane przez ludzi w stanie OOBE czy doświadczeniach śmierci klinicznej MOGĄ być fałszywe. Z tego co zauważyłem tutaj sporo zależy od tego jakie przekonania człowiek ma w swojej podświadomości.

Co do życia po śmierci też mam pewne obawy, ale coraz bardziej widzę że to iluzja i pewnego rodzaju pułapka. Nie każdy podczas doświadczeń NDE jest szantażowany, traktowany jak przedmiot i zmuszany do podporządkowany pod groźbą różnego rodzaju konsekwencji przez świetliste byty jak np. rici

https://www.youtube.com/watch?v=0Qx_3YIZTwg - zauważ, że w tym wypadku tego nie ma. Człowiek jest potraktowany z godnością. Tak też jest w wielu innych wypadkach. Czy to nie zastanawia? Czy to nie powinno budzić podejrzeń w kontekście Istot, które przemocą podporządkują sobie człowieka?

Z moich doświadczeń (choć wiele mi brakuje i wciąż mam dużo wątpliwości) coraz więcej wskazuje na to, iż jest to kwestia przełamania strachu i dostrojenia się na odpowiednią częstotliwość.

Kościół katolicki stosuje podobny mechanizm przemocy opartych o strach - jak odejdziesz z łona kościoła to czekają Cię wieczne tortury w piekle. Do tego jeszcze dochodzi budowanie całych pokrętnych ideologii (pranie mózgu) że masz wolny wybór, że Bóg Cię kocha etc. Żeby uwolnić się od tej patologii trzeba najpierw uświadomić sobie te perfidne manipulacje a potem przełamać strach i odejść (można i na odwrót). Wtedy prędzej lub później człowiek czuje ulgę bo okazuje się, iż żadne wieczne piekło mu nie grozi (i tutaj dodam, iż to było jedno z moich bardzo subtelnych odczuć tylko wyrażonych nie wprost - "wszystko będzie dobrze nawet jeśli świat zaprzecza").

Podobny mechanizm manipulacji tylko pod różnymi postaciami (często subtelnymi) panuje chyba w całym społeczeństwie - rodzinie, służbie zdrowia, polityce, mass mediach itd. gdzie człowiek jest trzymany w łańcuchach strachu i dopóki sobie tego nie uświadomi oraz nie wykaże odwagi to nie ma szans na uwolnienie się od niego.

Wydaje mi się że podobny mechanizm manipulacji występuje części doświadczeń NDE. Ja też miałem styczność z zagadnieniem samobójstwa i w moim przypadku również była presja, ale ja właśnie pamiętając swoje przeszłe doświadczeniach oraz mając zalążek wiedzy o alternatywach postawiłem się i... no cóż - dowiedziałem się że istnieje możliwość wcześniejszego wyjścia i jest to jak najbardziej okej. No chyba że możliwość przytulenia to coś strasznego to przepraszam - myliłem się :P ... ale właśnie najpierw pokonałem lęk i nie dałem się temu społecznemu oraz duchowemu praniu mózgu o tym.

I na końcu dodam że warto spojrzeć na dzieci, które przecież są świeżymi z tamtej strony. Czy w większość z nich też boi się śmierci tak samo jak dorośli? Czy dzieci czują, że muszą spłacać jakieś długi karmiczne czy odkupywać się z grzechów? Czy mają one poczucie obowiązku do wypełnienia na Ziemi, którego nie można ominąć? Co można odczytać z ich roześmianych twarzy i oczu? Jak one traktują życie?

http://miejscedlarodziny.pl/wp-content/ ... -25913.jpg


Jeśli chodzi o kwestię akceptacji rzeczywistości taką jaką jest to ja odnoszę wrażenie, iż tkwi tu pewna pułapka w którą wielu wpada, gdzie akceptacja mylona jest z biernością i uległością.


Oczywiście tutaj mówię wyłącznie za siebie i na podstawie swoich własnych doświadczeń. :) Każdy ma swoją własną unikatową drogę :)

Powodzenia DeTry w życiowej drodze. Mam nadzieję, że moje doświadczenia i wskazówki jakoś Ci na niej pomogą :)



Na górę
   
 
 
Post: 03 maja 2017, 20:05 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 14:46
Posty: 1124
Płeć: mężczyzna
Ja uważam @DeTry, że masz trochę złe założenia które mogą być bardzo destruktywne. I nie mówię tego tylko o tobie.
Zwracam uwagę na ogólny mechanizm który jest dla mnie trochę krzywym podejściem w poszukiwaniu prawdy.

Przyjrzyj się temu mechanizmowi z bliska. Ja widzę dwa typy ludzi. Pierwszy to ci którzy znaleźli się w takich miejscach jak DI, nie dlatego bo szukają czegoś. Są tu dlatego bo najpierw coś znaleźli/doświadczyli, czasem zupełnie przez przypadek.
Potem chcieli się dowiedzieć czym są te zjawiska, jaką mają naturę i czy w ogóle są prawdą. Czasem doświadczyli ich jednorazowo, ale najczęściej jest to cały "zespół dziwnych rzeczy" które przydarzają się takim osobom. Jest to jednocześnie błogosławieństwo jak też przekleństwo. Błogosławieństwem jest to, że już wiedzą, oczywiście w jakimś tam zakresie. Ale jest to doświadczenie. Raczej nie interesuje ich już odpowiedz na pytanie czy to jest prawdą. Tylko jak daleko się to rozciąga. I jak to interpretować, co jeszcze się z tym wiąże lub nawet jak to zatrzymać/bronić się przed tym/kontrolować. Gdzie się to wpasowuje w szerszy obrazek, czy są też inni etc. Przekleństwem jest to, że te doświadczenia modyfikują światopogląd i nie muszą być zawsze przyjemne, oraz, że muszą niestety obserwować drugi typ ludzi.

Drugi typ ludzi stanowi zupełną odwrotność. Zaczęli się czymś interesować. Skaczą z tematu na temat, od jednego youtubowego ćwoka do następnego. Słuchają lub czytają ludzi którzy mają ostre problemy psychiczne, prowadzą utajoną formę kultu, zarabiają na tym pieniądze lub po prostu sami wpadli w fascynacje która zaprowadziła ich do indoktrynacji i jako pionki grają w grę której nie do końca rozumieją. O czakrach, reptilianach, ormusach i wielu innych rzeczach.
To tak jak z internetem. Internet jest tragicznym miejscem do poszukiwań prawdy, bo to śmietnik. I najczęściej służy nie do przekazywania informacji, tylko ich kontroli. Mało kto posiadają intuicję i wewnętrzną mądrość, by nie wpaść w jakieś gówno. Spora część osób niestety tak kończy.

Internet jest za do całkiem niezłym miejscem by poszerzyć perspektywę na jakieś zjawisko z którym się już zetknęliśmy. Które wiemy, że jest prawdą. Wtedy bardzo łatwo jest wyczuć, czy osoba która o tym mówi/pisze tylko pieprzy głupoty czy faktycznie posiada o tym pojęcie. Da się to wyczuć nawet jeśli jej interpretacja jest diametralnie różna od twojej. Wiesz, że to punkt widzenia, ale wiesz również, że jest w jakimś stopniu autentyczny i nosi podobieństwo do twoich własnych doświadczeń.

Nikt ci nie powie. Idź na góra i wyklep 100 zdrowasiek. Albo weź język ropuchy wrzuć do garnka, zamieszaj 3 razy zgodnie z ruchem wskazówek zegara i taki oto wywar, wypij w dniu przesilenia równonocy by....

Dam ci inną radę. Badaj te tematy najlepiej jak możesz. Jeśli chcesz się dowiedzieć jak działa Ormus i czy w ogóle działa, to zrób mu analizę chemiczną. Jeśli to wymaga liźnięcia chemii, geologii, to niech tak będzie.
Zaopatrz się w najlepsze źródła jakie tylko możesz sobie pozwolić. Książki historyczne, etnograficzne, opracowania specjalistów. Szukaj w źródłach i bibliografii osób które piszą książki. Będzie wiele osób które ci będą wciskać kit, że to jest wszystko taaak zmanipulowane, że nigdy tam nic nie znajdziesz, bo to naukowy beton, "naukofcy" i w ogóle fuj i be. Od takich osób jak najdalej bo pieprzą głupoty a ich wiedza ogranicza się tylko do youtuba. Naprawdę do wielu rzeczy idzie dojść tą drogą. Nie jest ona łatwa i bywa czasochłonna. Ale filtr jaki wtedy dostaniesz jest nieoceniony. Nie bądź konsumentem informacji, stań się ich badaczem.
Bo jak powiedział Galileusz "Nagromadzenie danych to nie jest jeszcze nauka."

_________________
Czas przestać zgrywać oświeconych dupków i stać się po prostu ludźmi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 maja 2017, 18:00 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 11 cze 2010, 15:53
Posty: 495
Płeć: kobieta
DeTry pisze:
No nie wiem, może gdybym zobaczył Reptila to przejrzałbym na oczy. Ja nie chce sensacji, ja po prostu szukam prawdy. Ktoś z kolei mi powie że to nie ma sensu, zaakceptować rzeczywistość taką jaką jest, że prawda jest w nach samych, ale co z tego wynika w takim razie, dalej nie rozwiązuje to mojego problemu i nie daje zrozumienia.



A w jaki sposob ten zobaczenie reptila pozwoliloby Ci przejrzec na oczy....?

To czego warto szukac to prawdy o sobie. I tej prawdy nie znajdzie sie ani w internecie, ani w ksiazkach. Ta prawde mozna znalezc jedynie w sobie. Ale to co prawdziwe w nas pokrylismy masa kurzu, brudu i przekonan na swoj temat. I z tego trzeba sie rozbierac, az do naga. Podczas tego rozbierania rozumie sie coraz wiecej siebie, a jak rozumie sie siebie to i rozumie sie jak zbudowane sa statki UFO.

W takim stanie w jakim jestes teraz, gdy grasz role nieudacznika to wszystkie przedsiewziecia bedziesz odbieral jako porazke, niepowodzenie. Mozesz kupic 10 ksiazek z roznymi cwiczeniami i one zakoncza sie niepowodzeniem, bo identyfikujesz sie z taka falszywa tozsamoscia: nieudacznik. A nieudacznikowi nic sie nie udaje i nie bedzie sie udawalo, bo on zyje sobie pasozytniczym zywotem w Tobie i karmi sie Twoja frustracja, gdy chcesz widziec, a tu nic, chcesz doswiadczac a tu nic...
I tym nieudacznikiem trzeba zajac sie w pierwszym rzedzie, zdac sobie z niego sprawe, zaobserwowac go, zobaczyc (wypisac) wszystkie sytuacje gdy odczuwales: znowu mi sie nie udalo.
Ten nieudacznik zintegrowany stanie sie Twoim najwiekszym przyjacielem. W obecnej chwili jest Twoim najwiekszym wrogiem i bedzie sabotowac Twoje wszelkie poczynania.

Na pocieszenie napisze Ci, ze kazdy czlowiek ma w wiekszym czy mniejszym stopniu takiego nieudacznika. On nalezy do kolektywnego oprogramowania. Wstydzimy sie tego i udajemy, ze jestesmy super i myslimy: wszystkim innym sie udaje tylko mnie jednemu tak wszystko ciezko przychodzi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 maja 2017, 20:09 
vindpust pisze:
(...)
W takim stanie w jakim jestes teraz, gdy grasz role nieudacznika to wszystkie przedsiewziecia bedziesz odbieral jako porazke, niepowodzenie. Mozesz kupic 10 ksiazek z roznymi cwiczeniami i one zakoncza sie niepowodzeniem, bo identyfikujesz sie z taka falszywa tozsamoscia: nieudacznik. A nieudacznikowi nic sie nie udaje i nie bedzie sie udawalo, bo on zyje sobie pasozytniczym zywotem w Tobie i karmi sie Twoja frustracja, gdy chcesz widziec, a tu nic, chcesz doswiadczac a tu nic...
I tym nieudacznikiem trzeba zajac sie w pierwszym rzedzie, zdac sobie z niego sprawe, zaobserwowac go, zobaczyc (wypisac) wszystkie sytuacje gdy odczuwales: znowu mi sie nie udalo.
Ten nieudacznik zintegrowany stanie sie Twoim najwiekszym przyjacielem. W obecnej chwili jest Twoim najwiekszym wrogiem i bedzie sabotowac Twoje wszelkie poczynania.

Na pocieszenie napisze Ci, ze kazdy czlowiek ma w wiekszym czy mniejszym stopniu takiego nieudacznika. On nalezy do kolektywnego oprogramowania. Wstydzimy sie tego i udajemy, ze jestesmy super i myslimy: wszystkim innym sie udaje tylko mnie jednemu tak wszystko ciezko przychodzi.


:o

Vindpust - no nie. Słowo w słowo pasuje do mojej aktualnie sytuacji. To się nazywa synchronizacja :D Ja też udaję (także tutaj na tym forum :?). Dzięki za pomoc nawet jeśli się tego nie spodziewałeś!

A tak jeszcze dopytam - ten zintegrowany nieudacznik czym się stanie?



Na górę
   
 
 
Post: 04 maja 2017, 21:00 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 11 cze 2010, 15:53
Posty: 495
Płeć: kobieta
Poszukiwacz Prawdy pisze:


Vindpust - no nie. Słowo w słowo pasuje do mojej aktualnie sytuacji. To się nazywa synchronizacja :D Ja też udaję (także tutaj na tym forum :?). Dzięki za pomoc nawet jeśli się tego nie spodziewałeś!

A tak jeszcze dopytam - ten zintegrowany nieudacznik czym się stanie?


To pasuje do sytuacji wiekszosci ludzi, tylko niewielu chce to widziec.
Ja wlasciwie jestem w trakcie pracy z nieudacznikiem. Z poprzednich doswiadczen wiem, ze jak cos zintegruje, to to przestaje mi dokuczac, pojawia sie inne nastawienie, lzejsze nastawienie.

A swoja droga to interesujace z tym nieudacznikiem, bo myslimy, ze chcemy, zeby nam sie udawalo to co robimy. A nieudacznik mowi: nie chce, zeby mi sie udalo. Chce...
Jak sie uslyszy to "chce..." to staje sie swiadomym wzorca jakim sie zyje. Staje sie swiadomym z korzysci plynacych z nieudacznictwa. Nie napisze jakie "chce" wyszlo, bo jestem ciekawa co kto uslyszy (jezeli ktos z tym zechce pracowac). Bedzie wiadomo jak kolektywne to jest.

-- 05 maja 2017, 16:45 --

Z nieudacznika stanie sie poczucie, ze zawsze sie robi dobrze. Wewnetrzny krytyk nie ma sie do czego przyczepic i jest spokojniej w ciele.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 maja 2017, 16:48 
Dopiero teraz byłem w stanie przeczytać resztę odpowiedzi w tym temacie.
Z pewnością macie racje, ja ostatnio przeczytałem o bretarianiźmie i znowu kolejna dosyć ciekawa rzecz, raz słyszałem, że kobieta próbowała właśnie w taki sposób się odżywiać i tylko szkód sobie narobiła, no ale wiadomo, że z tym trzeba ostrożnie.
Na początku swojej drogi, jak jeszcze na Youtubie oglądałem filmy o Hawkingu i różnych teoriach spiskowych natrafiłem na kanał na Youtube pt. Aron Jasnowidz -> ma tam playliste dot. rozmów z istotami pozaziemskimi. Chciałbym zapytać się was o zdanie, co wy na ten temat sądzicie? Przypomniałem sobie o tym , bo dzisiaj zderzyłem się z teorią pustej ziemi, jako by miało istnieć kilka gatunków istnień wewnątrz Ziemi, a w centrum sztuczne słońce, no ciekawe i od razu przypomniałem sobie o Aronie, który też przytaczał swoje doświadczenia w channelingach.
Dużo jest różnych teorii , ale my zwykli ludzie nie jesteśmy w stanie ich sprawdzić. Ja to już nie wiem w co wierzyć, jakby 50% tego co przeczytałem było prawdą, to bym się nieźle zdziwił :winko:

Nie ma sensu porównywać takich rzeczy do "nieudacznika"
Skoro praktykuje coś z przekonaniem, że ma mi to pomóc, wierzę w to, budzę się i to mi nie pomaga, albo nic nie działa, to poco brnąć w temat?

-- 05 maja 2017, 23:35 --

I co z tą masonerią w końcu? https://www.tajemnice-swiata.pl/masoneria/

-- 06 maja 2017, 6:54 --

@Edit
Kiedyś już słyszałem o P.Popku , ale nie miałem okazji oglądać jego filmów, dzisiaj włączyłem jeden z nich w którym wypowiada się o Rozbickim i widać że gościu ma wiedzę.
Szkoda tylko, że wcześniej o takich ludziach się nie słyszy, tylko trzeba przebrnąć przez tą nisko-wibracyjną papkę.



Na górę
   
 
 
Post: 06 maja 2017, 11:40 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 14:46
Posty: 1124
Płeć: mężczyzna
DeTry pisze:
Na początku swojej drogi, jak jeszcze na Youtubie oglądałem filmy o Hawkingu i różnych teoriach spiskowych natrafiłem na kanał na Youtube pt. Aron Jasnowidz -> ma tam playliste dot. rozmów z istotami pozaziemskimi. Chciałbym zapytać się was o zdanie, co wy na ten temat sądzicie?


Według mnie, nie warto. Ja powiem tylko jeszcze coś takiego. Praktycznie cała współczesna ezoteryką w Europie i USA(ogólnie zachodnia), wywodzi się z Teozofii/Antropozofii i ludzi jak Alice Bailey, Helena Bławatska czy Rudolfa Steiner. W bardziej ekstremalnych przypadkach masz tam jeszcze elementy myśli Aleistera Crowley'a. Do tego dochodzą elementy Ufo Kultów powstałe na przestrzeni lat 50-90, które zhybrydyzowały się z rewolucją Hipisowską. Z domieszką spirytyzmu z XIX wieku.

Jeśli znasz te materiały źródłowe. To szybko zauważysz, że reszta to po prostu kopia tych powyższych, która jest tak naprawdę reinterpretacją różnych religii i ścieżek duchowych ze wschodu. np. Hinduizmu.
Więc polecam od razu zobaczyć jak to wygląda z punktu widzenia 50 lat wstecz. I sięgnąć chociaż podstaw tych pierwotnych źródeł. Natomiast wiara, to jest jednym z elementów na którym opiera się ta manipulacja. Prawdy w tym nie będzie za dużo. Są elementy prawdy, natomiast w większości internetowa ezoteryka robi reinterpretację i tworzy remixy powyższych.

Ponieważ ta agenda ma kilka poziomów:

- Zarabianie dużych pieniędzy na naiwniakach w postaci nowych form kultów, produktów, warsztatów, książek.
- Programy kontroli umysłów, organizowane przez wojsko i służby specjalne oparte o model sekty
- Inżynieria społeczna i przemycania ideologii i które wpasowują się w trendy polityczne np. The Thrive, czy Zeitgest Movement, za którymi kryje się lewicowe idee neo-marksistów.
- Gra wywiadów kształtująca opinie publiczną na bazie myśli ezoterycznej np. Putin - Pracownik światła(anty-NWO)
- Reanimacja starożytnych misteriów czarno magicznych w nowej kolorowej oprawie.
- Forma mistyfikacji i tworzenie wody na młyn, szumu informacyjnego, by ludzi zająć i zniechęcić do szukania prawdy. Bazując na postawach jak np. Konformizm, wspieranie się pseudonauką z tabloidów.
- Programy PsyOS polegające na ogłupianiu i niszczenia logicznej integralności postrzegania rzeczywistości (Płaska Ziemia, Niebocentryzm, Keshe)
- Forma mistyfikacji na poziomie duchowym (channelingi, przekazy, nauki, wizje)

I jeszcze wiele innych, które się razem przenikają. Dlatego osobiście radził bym znacząco ograniczyć słowo 'wiara' które odnosi się do świata zewnętrznego.

_________________
Czas przestać zgrywać oświeconych dupków i stać się po prostu ludźmi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 73 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group