Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 04 lip 2020, 16:04

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 6 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Puma Punku
Post: 27 cze 2010, 7:40 
Pierwsze informacje o Puma-Punku przywieźli ze Starego Świata konkwistadorzy. W połowie XVI wieku Pedro de Cieça określił Puma -Punku jako jedno miejsce budowy "z gigantycznymi posągami i ogromnym tarasem. Nikt nie widział tego niesamowitego miejsca w innym stanie, jak tylko w ruinie".

phpBB [video]


Jego krajan, Antonio de Castro y deI Castillo, który w 1651 roku był biskupem La Paz, napisał:

"A choć sądzono drzewiej, iż ruiny owe dziełem są Inków, niczem twierdza na wypadek prowadzenia przez nich wojen, teraz wszakże uznano, iż przeciwnie: są to ruiny budowli sprzed potopu [...]. Gdybyż to było dzieło Inków na równinie, wody pozbawionej, a kopane tak głęboko, to Hiszpanie nie potrafiliby nigdy stworzyć budowli tak cudownej i o takiej piękności. Tym, co najbardziej podziwiam, są tak wspaniale dopasowane do siebie kamienie [...]".

W pierwszej połowie XIX wieku francuski paleontolog Alcide Charles Victor d'Orbigny (1802-1857) podróżował po Ameryce Połu dniowej. Napisał, że w Puma-Punku są monumentalne bramy, stojące na poziomych kamiennych płytach. Podał, że jedna z tych monolitycznych platform ma 40 metrów długości. Dziś nie ma już tych płyt, połamały się, pokruszyły, rozpadły, zniszczone zębem czasu. To jednak, co pozostało, jest wystarczająco monumentalne, aby wzbudzać respekt.

Drezdeński archeolog Max Uhle (1856 - 1944) jest uważany za "ojca archeologii peruwiańskiej", określa się go nawet mianem " drugiego odkrywcy Peru" . W Królewskim Muzeum Zoologicznym i Antropologiczno-Etnograficznym Uhle poznał geologa i badacza-podróżnika Alphonsa Stübla (1835-1904), który wydał trzytomowe dzieło o wykopaliskach archeologicznych w Peru. Po wieloletnich wspólnych badaniach Uhle i Stiibel wydali pracę "Ruiny Tiahuanaco na wyżynie starożytnego Peru". Księga ta ma 58 cm wysokości, 38 cm szerokości, waży dziesięć kilo i zawiera najdoskonalsze po dziś dzień szczegółowe rysunki i dokładne, co do milimetra, dane Puma-Punku.

Puma-Punku zafascynowało obu uczonych. Stanąwszy przed zagadką, postanowili dokładnie zmierzyć oraz sporządzić i zabrać do kraju szkice obiektu. Stübel pisał:

"Najdziwniejszy fragment ruin Puma-Punku tworzą znajdujące się tu jeszcze »platformy« i porozrzucane między nimi całe lub spękane bloki kamienia, niezwykle różnorodne pod względem kształtu, wielkości i sposobów obróbki. Są tu kamienie w kształcie płyty, równo obrobione płyty z lawy, mające niewielkie, bramkowate wyrobienia, kamienie z nieckowatymi wyżłobieniami, kamienie z ornamentami krzyżowymi, z niewielkimi wnękami oraz z bardzo lub niewiele wystającymi listwami, i niezliczone inne kształty. Obecny stan ruin świadczy - z wyjątkiem trzech wielkich płyt głównych, lezących na jednej linii - o wielkiej nieregularności. Trzy zaś tak zwane płyty główne leżą w linii północ-południe, zajmując miejsce mające 43 metry długości i około 7 metrów szerokości".

[Youtube] http://www.youtube.com/watch?v=snzMcf83 ... r_embedded[/Youtube]

Max Uhle był przypadkowym świadkiem ćwiczeń w strzelaniu, jakie urządziła sobie tu jednostka boliwijskiego wojska. Gdyby budowniczowie Puma-Punku nie planowali, że budowle te przetrwają wieczność, pozostałoby po nich ledwie rumowisko, a może nawet i nie.

Puma-Punku znaczy " lwia brama". Ale nie widać tu już żadnej bramy. Nic dziwnego, bo Hiszpanie, a po nich Indianie, rozbijali wszystko na kawałki i wynosili, co tylko dawało się stąd wynieść czy wywlec.

Okolica ta sprawia, wedle opisu Siegfrieda Hubera, wrażenie zdumiewająco ruchliwego placu budowy:

"Miejsce to wygląda jak warsztat kamieniarski, w którym mistrzowie i czeladnicy dopiero co odeszli od pracy, aby zjeść podwieczorek, wkrótce zaś na powrót do niej przystąpią, wziąwszy młoty i dłuta do ręki. Wydaje się, że nieogarniona liczba po mistrzowsku ociosa nego i wygładzonego materiału, płyt, bloków, kamieni młyńskich, fragmentów fryzów, kamiennych siedzisk, bram czeka tutaj na transport".

http://go.webassistant.com/wa/upload/users/u1001206/pages/2309-926415931X45FyXaC80l/puma.htm

Kiedy przyjrzymy się temu, co jest w Puma-Punku, zagadką będzie problem transportu tych elementów. Alcide d'Orbigny pisze, że znajdujące się dziś w trzech kawałach płyty główne widział jeszcze w całości, kiedy miały ponad 40 m każda. Kamienny kloc długości 40 m i 7 m szerokości, tkwiący nie wiadomo jak głęboko, jest mniej więcej wielkości jedenastopiętrowego budynku. Ale w stanie surowym był zapewne znacznie większy i cięższy, bo przecież nadawano mu kształt, obrabiano go. Gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą. W Puma-Punku nie ma jednak odpadów po obróbce kamienia. Reasumując: kamienne bloki o wadze kilkuset tysięcy ton transportowano na bezleśną wyżynę, a ponieważ nie dysponowano dzisiejszymi platformami niskopodwoziowymi i dźwigami, robiono to siłą ludzkich mięśni.

Dziś wiadomo, że przynajmniej granit znajdujący się w Puma-Punku był niegdyś wydobywany w Cerro de Skapia koło dzisiejszej Zepity w Peru, odległej o dobre 60 km od ruin budowli.

Indiańskie legendy mówią, że Puma-Punku zostało "wzniesione przez bogów zaledwie w jedną noc", w pracy tej nie uczestniczyli ludzie, bogowie zaś, umiejący latać, zniszczyli własną budowlę, podniósłszy ją, obróciwszy w powietrzu i spuściwszy na ziemię...

Niezwykły kamień o wysokości około 80 cm. Ma on wyżłobioną poziomą linię o grubości 6 mm! Co równe odstępy znajdują się małe otwory. Podaje się w wielką wątpliwość, żeby ówcześni ludzie dysponowali taką techniką i narzędziami, dzięki którym zdołaliby wykonać takie dzieło.

Kamienne Wrota Słońca w Puma Punku, w pobliżu Tiwanaku w Boliwii, ważą 15 ton i zostały wyrzeźbione z jednego kawałka andezytu - jednej z najtwardszych skał. Naukowcy nie maja pojęcia w jaki sposób zostały wyrzeźbione idealne krawędzie wewnętrzne. Miejscowe legendy mówią, że świątynia została zbudowana w ciągu jednej nocy przez tajemniczych olbrzymów, dysponujących zaawansowaną technologią.

Brama do innych światów? (Tiahuanaco)

phpBB [video]

http://grudzien2012.pl/index.php/archeo%20...%20punku.html


Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

 Tytuł: Puma Punku
: 27 cze 2010, 7:40 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Puma Punku
Post: 27 cze 2010, 23:09 
Rosyjscy Bracia niestrudzenie wrzucaja filmiki z megalitycznych budowli porozrzucanych poświecie - choć youtube je systematycznie usuwa:

Etiopia:
phpBB [video]


DWARKA, INDIE:
phpBB [video]


MACHU PICCHU:
phpBB [video]


BAALBEK, LEBANON:
phpBB [video]



... jakby coś znikło kluczem jest ANTEDILUVIAN

Tutaj niezła stronka o gwiezdnych mapach:
http://thehiddenrecords.com/cherokee.php

...ach te dzikusy to potrafiły się zabawić w budowanie...

pozdrawiam



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Puma Punku
Post: 27 cze 2010, 23:18 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 lis 2009, 20:04
Posty: 536
Lokalizacja: Częstochowa
Płeć: mężczyzna
radoslaw pisze:
...ach te dzikusy to potrafiły się zabawić w budowanie...

Nooo..a jacy niestrudzeni musieli być żeby kijem i kamykiem jechać z tym koksem tyle przedsięwzięć :lol:

_________________
Obrazek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Puma Punku
Post: 30 cze 2010, 22:25 
phpBB [video]



Na górę
   
 
 
 Tytuł: Re: Puma Punku
Post: 06 maja 2011, 21:18 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 lut 2010, 23:29
Posty: 1780
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
BRAMA PUMY I NIELUDZIE

Gdy przymykam oczy, widzę dwustukilometrowe lustro jeziora Titicaca, obwiedzione złotymi łanami trzcin totora, wyniesione cztery kilometry pod czarnokobaltowe niebo. I widzę twarze Uro, którzy nie są ludźmi, a skórę mają tak ciemną, jakby w ich żyłach płynęła czarna krew.

Uro są najstarszymi mieszkańcami tej andyjskiej wyżyny. Zdają się być jeszcze starsi niż ruiny budowli rozsypanych wzdłuż brzegów. Spędziłem nieco czasu na ich sztucznych trzcinowych wysepkach na jeziorze, gdzie żyją od stuleci, zepchnięci tu przez inne plemiona. "My nie jesteśmy ludźmi!" - powtarzali. Co to może znaczyć? - zachodziłem w głowę. Lecz tylko to zachowało się w pamięci plemienia, liczącego dziś zaledwie kilkadziesiąt rodzin, z tej najdawniejszej przeszłości, kiedy ktoś budował nad andyjskim morzem pałace i świątynie. Wydaje się, że więcej zapamiętały kamienie.
Puma-Punku - tak Indianie Keczua nazwali świątynię leżącą na skraju ruin Tiahuanaco i pozostającą w cieniu bardziej rzucających się w oczy pomników, jak choćby Bramy Słońca. Jednak prawdziwe, pierwotne imię tego sanktuarium sprzed wieków, jak i lud, który je zbudował, są całkowicie nieznane. Patrząc na nie, wiedziałem, że stoję w obliczu jednej z tych wielkich zagadek dawnej Ameryki, które dotyczą nie tylko kontynentu, lecz - być może - całej historii człowieka. Tego zdania, w każdym razie, był pierwszy badacz ruin, który poświęcił im życie. Niemiecki archeolog, profesor Arthur Posnansky, pracujący tutaj na przełomie stuleci, na podstawie badań matematyczno-astronomicznych określił ich wiek na 14 tysięcy lat (tak jak prof. Rolf Muller, który zakwestionował także oficjalne datowanie Machu Picchu). Byłyby więc te ruiny starsze od egipskich piramid i pochodziłyby z czasów Atlantydy! Co więcej, uczony dopatrywał się w nich kolebki amerykańskiego człowieka i kultury-matki starożytnego Peru. Późniejsi badacze próbowali zweryfikować te dane. Według nich, kultura Tiahuanaco kwitła w IX i X wieku i istotnie zapłodniła swym stylem kultury całego kraju, lecz o wielkiej starożytności ruin, jak stwierdzili, nie może być mowy. Ale przecież swoje twierdzenia opierają jedynie na ceramice ozdobnej, bo nie da się obliczyć wieku kamieni...

Ruiny były tu zawsze

Nie dziwmy się Posnansky'emu. Każdy, kto tu się znajdzie, ulega wrażeniu, iż patrzy na dzieło ponadczasowe. Kim byli mieszkańcy, którzy zrobili fundamenty tak solidne i wielkie, że nie wiadomo ile czasu musiało upłynąć, by pozostały z nich tylko doskonale obrobione mury?
Budowniczymi nie byli Inkowie. W epoce imperium inkaskiego to miejsce leżało na jego dalekich rubieżach i nikt tu nie budował nic innego prócz glinianych domów. Nie mówiąc już o tym, że kamieniarska sztuka Puma-Punku zasadniczo różni się stylem i metodą, i dalece przewyższa nawet to, czym nas zadziwili Inkowie. Niemniej, znali oni i użytkowali owe ruiny, które były wtedy jeszcze w niezłym stanie. Wiemy o tym z dzieła brata Bernabo Cobo pt. "Historia Nowego Świata" z 1653 r.
Bezpośrednio przed Inkami nie istniała tu żadna organizacja plemienna czy państwowa, zdolna podźwignąć i zorganizować prace na tak wielką skalę. Okolice zajmowali Ajmarowie, którzy także mówią, że gdy się tu zjawili, podbijając Uro, ruiny stały, gdzie stoją. Ba, także i Urowie, najdawniejsi mieszkańcy płaskowyżu, wypędzeni przez Ajmarów, a dziś wegetujący na jeziorze, utrzymują to samo - ruiny były tu przed nimi.
Ponieważ archeologia nie znalazła śladów żadnej starszej, rozwiniętej kultury, uzasadnione jest przypuszczenie, że pochodzą one z przeszłości niewiarygodnie dalekiej, sięgającej być może wielu tysięcy lat przed Chrystusem, okresu, gdy jezioro Titicaca miało wyższy poziom, a jego wody nie były oddalone, jak dzisiaj, o 21 km od ruin, lecz opłukiwały stopnie monumentalnej świątyni. Poznansky oraz Muller twierdzą, że 11 tysięcy lat temu - czyli pod koniec epoki lodowcowej - nad brzegiem jeziora istniał port i wielkie miasto. W tym czasie Ziemię nawiedził wielki kataklizm, który sprawił, że wody jeziora gwałtownie odsunęły się od miasta, a tutejsza cywilizacja uległa zniszczeniu. Czyżby powodem tej katastrofy miał być upadek komety, która wywołała potop, zimę nuklearną, przesunięcie płaszcza Ziemi, czyli kataklizm, który był inspiracją dla twórców mitów o kosmicznej katastrofie, Gilgameszu i - w rezultacie - naszym Noem? Czas się zgadza...

Zapomniana wiedza i potęga

Wiek ruin i ich budowniczowie nie są jedyną zagadką Puma-Punku. Równie wielką tajemnicę stanowi sposób transportowania gigantycznych głazów. Od lat idę jej tropem. Będąc architektem z wykształcenia, sporządzałem modele przesuwania cyklopowych bloków, nie na papierze, lecz w terenie. Jestem przekonany, że żadna z cywilizacji Starego i Nowego Świata nie dysponowała technologią i urządzeniami pozwalającymi przenosić ponad 100-tonowe głazy. A jednak to robiono. W Libanie przeniesiono z kamieniołomów trzy monolity o wadze od 1500 do 2000 (!) ton. We Francji menhir ważący 235 ton. W peruwiańskim Cuzco głazy 130-tonowe. W Puma-Punku dwa kamienie 135-tonowe! A w dodatku te głazy, o długości 8 m, szerokości 4,20 m i grubości 2 m, przywędrowały z odległych o 60 km kamieniołomów - i zapewne nie na drewnianych rolkach, jak roją sobie archeolodzy, gdyż na tej wysokości, na płaskowyżu, drzew nie ma i nie było! Jestem przekonany, że epoka megalitów dlatego przetoczyła się nad dawnym światem, że ludzie posiedli, zapomniany dzisiaj, sposób łatwego przenoszenia głazów. Miał on psychiczne podłoże, uważany był za dar bogów, a więc akt dźwigania był rodzajem modlitwy i ofiary.
I oto inny Hiszpan, zakonnik Diego de Alvarez, który znalazł się tutaj w 1603 r., zanotował zdumiony: "Indianie nie dysponowali mułami, ni wołami. Żadna ludzka siła nie była zdolna ruszyć tych kamieni, diabły musiały współpracować w tym celu. Zdają się to potwierdzać tradycje Indian, ponieważ powiadają, że Zupay, jak nazywają diabła, przeniósł te kamienie, i potwierdzają, że bloki przybyły przez wodę i przez powietrze."

Zegarmistrzowska precyzja

Na krawędzi jednego ze szczęśliwie ocalałych bloków widnieje zdumiewający dowód precyzji i technicznego zaawansowania. Jest to rząd milimetrowych otworków, głęboko wydrążonych jakby wiertłem, które służyły, jak się zdaje, do osadzania metalowych klamerek, według jednych badaczy miedzianych, według innych - brązowych, spajających bloki. Ani jedna się nie zachowała! Czy i to nie jest dowodem starożytności kamieni? Nie mniejszy podziw budzą precyzyjne płaskorzeźby jakby greckich krzyży, polerowane postumenty i kamienie w kształcie litery H, przypominające prefabrykowane elementy budowlane.
I tu kolejne zdumienie. Te głazy mają własności magnetyczne! Igła kompasu postawionego na ich krawędzi pokazuje wschód, po przesunięciu do przeciwległego brzegu obraca się o 90 stopni ku północy! Magnetyzm skał nie jest zaskoczeniem, to naturalna właściwość wielu minerałów. Ale jak starożytnym udało się to wykryć? Znalezienie tych skał i takie wycięcie z nich bloków, aby uzyskać efekt ruchu igły o 90 stopni wymagało posiadania kompasu - a to były czasy, gdy jeszcze nie używano żelaza!
To pytanie dotyczy wielu najstarszych budowli na Ziemi. Najwyraźniej budowniczowie brali pod uwagę materiał, z jakiego chcieli wykonać budowle i planowali także ich magnetyczne pola. Jak i w jakim celu? Paul Deveraux, francuski badacz tajemnic, wysuwa przypuszczenie, że oddziaływanie magnetyczne kamieni służyło uzyskiwaniu zmienionych stanów świadomości i kontaktowi ze światem istot duchowych.
To, co pozostało z Puma-Punku, pozwoliło tylko na przybliżoną rekonstrukcję budowli. Ta archeologiczna układanka, w której większości elementów brakuje, ukazuje zarys potężnej trójstopniowej pół-piramidy, z otwartym dziedzińcem pośrodku, przeznaczonym na ceremonie i święte zgromadzenia.

Plemię z otchłani czasu

Wracajmy do plemienia Uro, będącego żywą i może najbardziej pasjonującą tajemnicą okolic Titicaca. Te kilkadziesiąt rodzin zdaje się dożywać swego losu na chroniących przed światem wysepkach z totory. Ich skóra, jak już napisałem, jest ciemniejsza niż innych ludów Peru. Toteż kto wie, czy ich twierdzenie "nie jesteśmy ludźmi", nie ma głębszego znaczenia.
Francuski etnolog Jean Vellard, który spędził wśród Uro wiele czasu, zapisał ich wyznanie: "Byliśmy tu wcześniej niż Inkowie, wcześniej niż Ojciec Nieba Tatiu stworzył ludzi Ajmara, Keczua i Białych. Byliśmy tu, zanim Słońce zaczęło oświetlać Ziemię. Już w czasach, gdy Ziemia pogrążona była w półmroku, gdy oświetlały ją tylko Księżyc i gwiazdy. Byliśmu tu już wtedy, gdy jezioro Titicaca było znacznie większe niż dziś. Nasza krew jest czarna, dlatego nie czujemy chłodu nocy na jeziorze... Głowy nasze są inne niż głowy innych Indian. Jesteśmy bardzo starzy. Jesteśmy najstarsi. My nie jesteśmy ludźmi."
Twierdzą, że dawniej wyglądali inaczej. Mieli dłuższe ramiona i nogi oraz wydłużoną ku tyłowi czaszkę. Gdy patrzyłem na nich, na ich leniwe i kontemplacyjne życie, na ich obojętność dla nowoczesnych zdobyczy, na ich lekceważenie pracy, doznawałem wrażenia, że istotnie są starzy jak świat. Tam stare są także dzieci. Tacy sami byli już pięćset lat temu. Pracowici Inkowie, chcąc zmusić ich do robienia czegokolwiek, nałożyli im "pchlą kontrybucję". Każdy Uro musiał dostarczyć co miesiąc torebkę złapanych pcheł.
Zastanawiałem się, ile prawdy może być w twierdzeniu Uro, że nie są ludźmi, i przyszło mi do głowy, że istotnie może to nie być mitem! Nie chodzi o przybycie z kosmosu. Chodzi o doskonale znane w biologii zjawisko konwergencji, polegające na tym, że niespokrewnione ze sobą linie zwierząt upodabniają się kształtem pod wpływem podobnych warunków życia. Tak ssak delfin, po wejściu do wody, upodobnił się do ryby.
Można więc założyć - a nikt tego nie badał - że ssaki, które po rozpadzie Pangei zostały w Ameryce, ewoluując, wydały nie tylko mastodonty, małpy i gryzonie, lecz także istoty człowiekowate, których potomkami są Uro. Nie byliby więc ludźmi, ludzie powstali w Afryce!
Prawdopodobieństwo tej hipotezy nie jest duże, bo nie odkryto szczątków kostnych ani śladów inteligentnej istoty w Ameryce starszych niż 40 tysięcy lat. Jednak ślady jeszcze mogą się znaleźć i może się okazać, że wprawdzie nie aż tak dawno, ale np. przed milionem lat, dostał się tu pitekantrop, który dalej ewoluował w człowieka, równolegle do naszych przodków w Afryce!
Na razie badania Puma-Punku i Uro, oraz innych, żywych i martwych zabytków Ameryki jedynie mnożą zagadki i pytania. Przeszłość coraz bardziej oddala się w mroki, a poznane szczegóły sprawiają, że całość staje się coraz mniej zrozumiała.

Obrazek
Niezwykły kamień o wysokości około 80 cm. Ma on wyżłobioną poziomą linię o grubości 6 mm! Co równe odstępy znajdują się małe otwory. Podaje się w wielką wątpliwość, żeby ówcześni ludzie dysponowali taką techniką i narzędziami, dzięki którym zdołaliby wykonać takie dzieło.

Obrazek
Kamienne Wrota Słońca w Puma Punku, w pobliżu Tiwanaku w Boliwii, ważą 15 ton i zostały wyrzeźbione z jednego kawałka andezytu - jednej z najtwardszych skał. Naukowcy nie maja pojęcia w jaki sposób zostały wyrzeźbione idealne krawędzie wewnętrzne. Miejscowe legendy mówią, że świątynia została zbudowana w ciągu jednej nocy przez tajemniczych olbrzymów, dysponujących zaawansowaną technologią.

Obrazek
Brama do innych światów? (Tiahuanaco)

phpBB [video]


http://forumzn.katalogi.pl/Puma_Punku-t6706.html

http://gwiazdy.com.pl/component/content/article/4815-brama-pumy-i-nieludzie

_________________
Obrazek

http://www.prisonplanet.pl/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: Re: Puma Punku
Post: 30 wrz 2012, 16:06 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 sty 2011, 3:48
Posty: 596
Lokalizacja: Sercem Wrocław, ciałem OGL
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
scienceray.com

Zespół składający się z archeologów zdołał ustalić miejsce gdzie znajduje się podziemna komnata. Naukowcy mają nadzieje, że ich odkrycie pozwoli wyjaśnić kilka tajemnic starożytnego kompleksu w Pumapunku.



Podstawowe pytanie, na jakie trzeba odpowiedzieć to jak udało się przed wiekami osiągnąć tak wielką precyzję w obróbce kamienia. Poza tym dobrze by było ustalić jak wyglądał kompleks przed zniszczeniem. Nie wiadomo też, kto właściwie wybudował te struktury i kiedy.



Dzięki wykorzystaniu technologii radarowej udało się odkryć dużą podziemną anomalię. Znajduje się pod fundamentami i ma średnicę kilkunastu metrów. Zespół uważa, że jest to zrobiona przez człowieka komora pełniąca być może funkcję miejsca pochówku. Badacze uważają, że pomieszczenie jest w większości puste.

Nie wiadomo również jak dostać się do wnętrza, bo nie zidentyfikowano wejścia, ale znajdują się tam jakieś schody. Prawdopodobnie komora została wykonana na miejscu a potem zakopano ją. W tej chwili jej szczyt jest około metr pod ziemią. Następny etap badań zakłada dokonanie odwiertu i wypuszczenie tam kamery, która ujawni zawartość komory.



Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem ustalenie zawartości komnaty niw powinno zająć więcej niż kilka tygodni. Jeśli potwierdzi się, że jest tam grobowiec, albo coś istotnego historycznie, konkretne prace wykopaliskowe odbędą się w ciągu najbliższych miesięcy.



Ruiny Pumapunku są uważane za pozostałości poprzedniej zaawansowanej cywilizacji na Ziemi. Niektórzy wprost twierdzą, że zarówno stworzenie jak i zniszczenie kompleksu wymagało technologii, które nie były znane wtedy, kiedy rzekomo powstawała ta struktura. Rzeczywiście, gdy patrzy się na precyzję obróbki kamieni użytych przy budowaniu Pumapunku można odnieść wrażenie, że są wycięte a nie wykute. Istnieje szansa, że w komorze znajdą się informacje, które rzucą nowe światło na to tajemnicze miejsce.


Źródło:
http://scienceray.com/earth-sciences/sc ... -pumapun...
http://innemedium.pl/wiadomosc/naukowcy-odnalezli-podziemna-komore-pod-pumapunku

_________________
Fantazjom i innym pseudonaukowym dyrdymałom mówię stanowcze NIE! - tylko twarde fakty...
http://pl.20dollars2surf.com/?ref=140416
http://hisz.rsoe.hu/alertmap/index2.php
http://moje-riese.blogspot.com/
http://zakazanawiedza.wordpress.com
http://www.youtube.com/watch?v=b3vgkSK8SwY&feature=plcp
"Jeden człowiek nie zmieni świata, ale jeden człowiek może przekazać informację...
która zmieni świat."
D. Icke



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 6 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group