Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 26 wrz 2017, 17:17

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 11 ] 
Autor Wiadomość
Post: 13 wrz 2010, 19:05 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 sie 2010, 18:01
Posty: 367
Płeć: mężczyzna
Wyobraź sobie – jesli potrafisz – że nie posiadasz sumienia, żadnego, w ogóle, żadnego poczucia winy czy wyrzutów sumienia niezależnie od tego, co robisz, żadnego ograniczającego uczucia troski o dobre samopoczucie osób obcych, przyjaciół czy nawet członków rodziny. Wyobraź sobie: żadnej walki ze wstydem, nigdy w całym życiu, niezależnie od tego, jak egoistycznie, opieszale, krzywdząco czy niemoralnie postępowałeś.

Udaj, że nieznane jest ci pojęcie odpowiedzialności, chyba że jako brzemię, które inni zdają się nosić bez sprzeciwu, niczym naiwni głupcy.

Dodaj teraz do tej dziwnej fantazji zdolność zatajania przed innymi faktu, że twój rysopis psychiczny jest kompletnie inny niż ich. Ponieważ na ogół zaklada się, że sumienie jest czymś powszechnym u ludzi, ukrycie faktu, że nie masz sumienia przychodzi niemal bez wysiłku.

Od zaspokajania własnych pragnień nie powstrzymuje cię poczucie winy ani wstydu, a dzięki twojej zimnej krwi nigdy też nie zostaniesz zdemaskowany przez innych. Lodowata woda w twoich żyłach jest czymś tak dziwacznym, czymś tak wykraczajcym poza ich osobiste doświadczenie, że z rzadka tylko mogą domyślać się twojego stanu.

Innymi słowy, jesteś całkowicie wolny od wewnętrznych zahamowań, a twoja nieskrępowana swoboda robienia tego, co chcesz, bez najmniejszych wyrzutów sumienia, jest, ku twojemu zadowoleniu, niewidoczna dla świata.

Możesz robić absolutnie wszystko, a i tak twoja dziwna przewaga nad większością ludzi, którzy są kontrolowani przez swoje sumienie, najprawdopodobniej pozostanie nieodkryta.

Jak będziesz żył?

Co zrobisz ze swoją ogromną i tajemną przewagą i odpowiadającą jej ułomnością innych ludzi (sumienie)?

Odpowiedź będzie w dużym stopniu zależna od tego, jakie zdarzyło ci się mieć pragnienia, nie wszyscy bowiem ludzie są tacy sami. Nawet ci zupełnie pozbawieni skrupułów mogą się różnić w szczegółach. Niektórzy ludzie – niezależnie od tego, czy mają sumienie, czy też nie – wolą łatwość inercji, podczas kiedy inni pełni są marzeń i dzikich ambicji. Jedni są błyskotliwi i utalentowani, inni są głupi, a większość, z sumieniem lub bez, jest gdzieś pośrodku. Są ludzie gwałtowni i łagodni, jednostki kierowane żądzą krwi i ci, którzy takich zapędów nie mają. […]

O ile tylko nie będziesz powstrzymany siłą, moźesz robić wszystko.

Jeśli urodziłeś się we właściwym czasie, z dostępem do rodzinnej fortuny, i masz szczególny talent do wzbudzania w ludziach nienawiści do ciebie i uczucia pozbawienia ich tego co mają, możesz zaplanować zabicie sporej ilości niczego nie podejrzewających ludzi. Mając wystarczająco dużo pieniędzy możesz przeprowadzić to nawet na odległość, siedząc gdzieś sobie wygodnie i przyglądając się z satysfakcją. […]

Szalone i przerażające – a jednak prawdziwe, dla około 4% populacji…

Współczynnik występowania anorektycznych zaburzeń odżywiania wynosi 3,43%, co uważa się niemal za epidemię, a liczba ta jest i tak mniejsza niż wskaźnik występowania osobowości antyspołecznej. Szeroko dyskutowane zaburzenia, klasyfikowane jako schizofrenia, występują zaledwie u około 1% populacji – to jedynie jedna czwarta współczynnika występowania osobowości antyspołecznej – a Ośrodki kontroli chorób i zapobiegania im [Centers for Disease Control and Prevention] podają, że częstotliwość występowania raka okrężnicy w Stanach Zjednoczonych, uważana za „alarmująco wysoką“, wynosi około 40 na 100 000 – i jest sto razy niższa od współczynnika dla osobowości antyspołecznej.

Szeroki zasięg socjopatii w społeczeństwie ma ogromny wpływ na resztę ludzi, którzy także muszą żyć na tej planecie, nawet na tych z nas, którzy nie doznali poważnego urazu wskutek bezdusznego traktowania. Osobnicy stanowiący owe 4% drenują nasze związki, nasze konta bankowe, nasze osiągnięcia, nasze poczucie własnej wartości, zagrażają pokojowi na Ziemi.

A mimo to, co jest zaskakujące, wiele ludzi nic nie wie o tym zaburzeniu, a jeśli nawet coś wiedzą, to myślą o nim jedynie w kategoriach psychopatii z użyciem przemocy – o mordercach, seryjnych zabójcach, sprawcach masowych mordów – o ludziach, którzy wielokrotnie i zdecydowanie łamali prawo i którzy, jeśli tylko zostaliby pojmani, poszliby do więzienia a może nawet zostaliby przez nasz system sądowniczy skazani na śmierć.

Zazwyczaj nie jesteśmy świadomi ani nie dostrzegamy ogromnej ilości socjopatów nie używających przemocy, ludzi, którzy nie łamią prawa w ewidentny sposób i przed którymi nasz system prawny zapewnia tylko minimalną ochronę.

Większość z nas nie widzi żadnego podobieństwa pomiędzy dopuszczeniem się etnicznego ludobójstwa a, powiedzmy, niewinnymi kłamstwami na temat współpracowników podsuwanymi szefowi. Dostrzeżenie psychicznego podobieństwa powinno mrozić krew w żyłach. Prostym i głębokim wspólnym ogniwem jest tu brak wewnętrznego mechanizmu, który bije w nas – mówiąc emocjonalnie – za każdym razem, kiedy dokonujemy wyboru, który postrzegamy jako niemoralny, nieetyczny, opieszały, czy egoistyczny.

Większość z nas czuje się jakoś winna zjadając ostatni kawałek ciasta w kuchni, nie mówiąc o tym, co byśmy czuli specjalnie i metodycznie zabierając się do krzywdzenia kogoś.

Ci, którzy zupelnie nie mają sumienia, stanowią zupełnie odrębną grupę, niezależnie od tego, czy są okrutnymi zabójcami, czy po prostu bezwzględnymi społecznymi skrytobójcami.

Obecność albo nieobecność sumienia to czynnik głeboko dzielący ludzkość i to prawdopodobnie czynnik bardziej istotny niż inteligencja, rasa czy nawet płeć.

Co odróżnia socjopatów żerujących na cudzej pracy od kogoś, kto od czasu do czasu okrada całodobowy sklepik spożywczy czy też kogoś, kto jest współczesnym księciem złodziei? Albo co powoduje różnicę pomiędzy zwykłym zbirem a socjopatycznym mordercą? Nic innego jak tylko status społeczny, przedsiębiorczość, intelekt, żądza krwi czy po prostu okazja.

Dla tych z was, którzy starają się zrozumieć psychopatię, polecam książkę Herveya Cleckley’a Maska zdrowego rozsądku, bezwzględnie podstawowe studium psychopaty niekoniecznie będącego typem kryminalisty. Książka ta nie jest już dostępna. Zeskanowaliśmy ją i nasz zespół badawczy spędził dwa tygodnie na uważnym prześledzeniu tekstu w celu wyeliminowania błędów konwersji. Korzystając z linku na górze po lewej możecie sobie ściągnąć całą książkę w formacie PDF. (Przeczytajcie przykładowy rozdział Maski zdrowego rozsądku.)

„Sympatyczny“, „czarujący“, „inteligentny“, „czujny“, „imponujący“, „wzbudzający zaufanie“ i „cieszący się powodzeniem u kobiet“ to cechy ciągle powtarzane w słynnym studium psychopatów Cleckley’a. Są oni oczywiście również „nieodpowiedzialni“, „autodestrukcyjni“ itp. Te opisy jasno ukazują ogromną frustrację i zagadki towarzyszące studium psychopatii.

Psychopaci zdają się mieć pod dostatkiem te właśnie cechy, które są najbardziej pożądane przez normalnych ludzi. Bezproblemowa pewność siebie psychopaty zdaje się być prawie jak nieosiągalne marzenie i jest generalnie tym, co „normalni“ ludzie starają się zdobyć uczęszczając na treningi asertywności. W wielu wypadkach magnetyczne przyciąganie przez psychopatę przedstawicieli płci przeciwnej wydaje się niemal nadnaturalne.

Brzemienna w skutki hipoteza Cleckley’a mówi, że psychopata rzeczywiście cierpi na całkiem realną chorobę psychiczną – głęboki i nieuleczalny deficyt uczuć. Jeśli w ogóle cokolwiek on czuje, są to emocje jedynie najbardziej powierzchowne. Robi dziwaczne i autodestrukcyjne rzeczy, ponieważ konsekwencje, które zwykłego człowieka napełniłyby wstydem, odrazą do siebie i zażenowaniem, kompletnie nie dotykają psychopaty. Co dla innych byłoby katastrofą, dla niego jest po prostu przejściową niedogodnością.

Cleckley dostarcza również podstaw dla poglądu, że psychopatia jest bardzo powszechna w społeczeństwie. Zgromadził pewne przypadki psychopatów, którzy w zasadzie funkcjonują normalnie w społeczeństwie jako przedsiębiorcy, lekarze, a nawet psychiatrzy. Niektórzy badacze przestępczą psychopatię – często określając ją mianem antyspołecznych zaburzeń osobowości – uwaźają za krańcowy wymiar (lub wymiary) „normalnej“ osobowości.

My kryminalnych psychopatów określilibyśmy jako „psychopatów nieudolnych”. Wynika z tego oczywiście, że w społeczeństwie może egzystować wielu psychopatów radzących sobie lepiej niż ci, którzy liczą się z zasadami sprawiedliwości i dobra.

Harrington posunął się do stwierdzenia, że psychopata jest nowym człowiekiem stworzonym przez ewolucyjne naciski współczesnego życia. Inni badacze krytykują ten pogląd, wskazując na prawdziwe kalectwa, na które kliniczny psychopata także cierpi.

Badania nad „ambulatoryjnymi“ (nie wymagających hospitalizacji) psychopatami – co my nazywamy "Ogrodowymi odmianami psychopatów" – ledwie się rozpoczęły. Bardzo niewiele wiadomo o około kryminalnej psychopatii. Niektórzy badacze zaczęli jednakże poważnie traktować myśl, że ważne, by zajmować się psychopatią nie jako sztuczną kategorią kliniczną, ale jako ogólną cechą osobowości całego społeczeństwa. Innymi słowy psychopatia jest uznawana za w pewnym sensie inny typ człowieka.

Jednym z bardzo interesujących aspektów psychopaty jest jego „skryte życie“, które często nie jest ukryte zbyt dobrze. Wydaje się, że psychopata ma stałą potrzebę „wypraw w plugastwo i zwyrodnienie“, podobnie jak normalni ludzie mogą podjąć wyprawę w rejony, gdzie będą się napawali pięknem otoczenia i kulturą. Żeby w pełni odczuć tę dziwną „potrzebę“ psychopaty – potrzebę, która wydaje się być dowodem na to, że „zachowywanie się jak człowiek“ jest niezwykle dla psychopaty stresujące – przeczytajcie The Mask of Sanity, rozdział 25 i 26.

O tym, co z tymi ludźmi „jest nie tak“ przeczytajcie również w Spekulacjach Cleckley’a. Cleckley bardzo jest bliski sugestii, że pod każdym względem są oni ludźmi – lecz pozbawieni są duszy. Ten brak „jakości duchowej“ czyni ich niezwykle wydajnymi „maszynami“. Mogą oni być olśniewający, pisać uczone dzieła, naśladować wyrażanie emocji słowami, ale z czasem staje się jasne, że ich słowa nie harmonizują z ich czynami. Są typem człowieka, który może twierdzić, że jest zniszczony przez zgryzotę, a następnie idzie na imprezę, „żeby zapomnieć“. Problem w tym, że oni RZECZYWIŚCIE zapominają.

Będąc, jak komputer, niezwykle wydajnymi maszynami, są w stanie wykonywać bardzo złożone procedury mające na celu zdobycie u innych wsparcia w tym, czego pragną. Tym sposobem wielu psychopatów jest w stanie osiągać w życiu wysoką pozycję. Dopiero z biegiem czasu ich znajomi uświadamiają sobie fakt, że ich wspinanie się po szczeblach sukcesu opiera się na pogwałceniu praw innych ludzi. „Nawet będąc nieczułymi na prawa swoich kolegów, często są w stanie wzbudzać uczucie zaufania“.

Psychopata nie widzi żadnych wad w swojej psychice, żadnej potrzeby zmiany.

Mamy ostatnio prawdziwą eksplozję relacji naszych czytelników na temat ich doświadczeń z indywiduami, z którymi spotkali przy okazji „alternatywnych poszukiwań“ a także w ogóle w życiu. Najbardziej szokuje wynikająca z tych doniesień ilość takich żyjących indywiduów. Nie są to odosobnione przypadki, wygląda to prawie na pandemię!

Nasz zespół badawczy i grupa internetowa były przez jakiś czas zaangażowane w badanie i analizowanie tych wzajemnych relacji, charakterystycznych cech, dynamik i osobowości. W wyniku naszych badań doszliliśmy do wniosku, że mamy do czynienia z „psychopatami“. Mogą oni również być narcyzami, jako że narcyzm zdaje się być po prostu „jedną z twarzy“ psychopaty czy też „łagodniejszym“ obliczem. Można by powiedzieć, że narcyz jest „ogrodową odmianą psychopaty“, który z powodu swojego „społecznego zaprogramowania“ ma mniejszą szansę na wejście w konflikt z prawem. Tym samym narcyzi są bardzo skutecznymi „maszynami zdolnymi do przetrwania“, przeżywają swoje życie wyrządzając niewypowiedziane krzywdy rodzinom, przyjaciołom i współpracownikom.

Dopiero po długiej i wnikliwej obserwacji psychopaty w pełnej jego krasie – coś w rodzaju przerysowanego narcyza – można zobaczyć karykaturę tych cech i łatwiej jest później zidentyfikować taką „ogrodową odmianę“ psychopaty i/albo narcyza.

Nasz świat zdaje się być ogarnięty inwazją jednostek, których podejście do życia i miłości jest tak drastycznie różne od ustalonych od dawna norm, że okazujemy się być źle przygotowani do radzenia sobie z ich taktyką, którą Robert Canup nazywa „taktyką wiarygodnego kłamstwa“. Tak jak on to przedstawia, owa filozofia „wiarygodnego kłamstwa” ogarnęła prawne i administracyjne dziedziny naszego świata, czyniąc z nich maszynerię, w której ludzkie istoty z prawdziwymi uczuciami są niszczone.

Ostatni film, „Matrix“, głęboko poruszył społeczeństwo, pokazał bowiem tę mechaniczną pułapkę, w którą dało się złapać tak wielu ludzi i z której nie są w stanie sami się wyplątać, ponieważ wierzą, że wszyscy wokół nich, którzy „wyglądają po ludzku“ są faktycznie zupełnie tacy sami jak oni – pod względem emocjonalnym, duchowym i każdym innym.

Weźcie na przykład „argument prawny“, jak to szczegółowo wyjaśnia Robert Canup w swojej pracy "Socially Adept Psychopath.". Argument prawny zdaje się leżeć u podstaw naszego społeczeństwa. Oznacza to nie mniej niż mistrzostwo w naciąganiu: ten, kto jest najzręczniejszy w wykorzystywaniu tej konstrukcji do przekonania o czymś grupy ludzi, jest tym, komu się wierzy. Ponieważ ten system „argumentu prawnego“ był stopniowo wprowadzany jako element naszej kultury, to kiedy wkracza on w nasze prywatne życie, nie rozpoznajemy go od razu prawidłowo.

Ludzie przyzwyczajeni są zakładać, że inni ludzie przynajmniej próbują „postępować właściwie“, „być dobrzy“, szlachetni i uczciwi. Bardzo często nie poświęcamy więc czasu na to, by z właściwą starannością określić, czy osoba, która wkroczyła w nasze życie, jest faktycznie „dobrym człowiekiem“. I kiedy rodzi się konflikt, automatycznie przyjmujemy kulturalne założenie, że w każdym konflikcie obie strony mają częściową rację i że możemy formułować opinie na temat tego, która strona ma więcej racji lub bardziej się myli. Ponieważ wystawieni jesteśmy na normy „argumentu prawnego“, kiedy powstaje jakaś dyskusja, automatycznie uważamy, że prawda leży gdzieś pośrodku pomiędzy dwiema skrajnościami. W tym wypadku pomóc może zastosowanie odrobiny logiki matematycznej.

Załóżmy, że w dyskusji jedna strona jest niewinna, uczciwa i mówi prawdę. Jest oczywiste, że kłamanie nie wyjdzie na dobre osobie niewinnej; jakie może powiedzieć kłamstwo? Jeśli jest niewinna, jedyne kłamstwo, jakie może powiedzieć, to fałszywie przyznać „Zrobiłem to“. Natomiast dla kłamcy kłamstwo jest samym dobrem. Może on powiedzieć: „Nie zrobiłem tego“ i oskarżyć kogoś innego o ten czyn, podczas kiedy osoba niewinna mówi cały czas „nie zrobiłem tego“ i rzeczywiście mówi prawdę.

Prawda przekręcona przez dobrego kłamcę może zawsze przedstawić niewinnego w złym świetle, szczególnie, jeśli osoba niewinna jest szczera i przyznaje się do błędów.

Podstawowe założenie, że prawda leży pośrodku pomiędzy zeznaniami dwu stron, zawsze daje przewagę stronie kłamiącej, a odsuwa ją od strony mówiącej prawdę. W większości wypadków przewaga ta w połączeniu z faktem, że również prawda zostanie przekręcona w taki sposób, by wyrządzić krzywdę niewinnej osobie, zawsze pozostanie po stronie kłamców-psychopatów. Nawet prosty akt zeznawania pod przysięgą jest bezużyteczny. Jeżeli ktoś jest kłamcą, przysięga nic dlań nie znaczy. A jednak przysięga mocno działa na poważnego, prawdomównego świadka. I znowu przewaga leży po stronie kłamcy. [Robert Canup]

Ukazuje to jasno jedną z wyjątkowych cech psychopaty – jego pozorną niezdolność do wyobrażenia sobie abstrakcyjnej idei „przyszłości“.

Często zauważano, że psychopaci mają zdecydowaną przewagę nad istotami ludzkimi wyposażonymi w sumienie i uczucia, ponieważ psychopata sumienia ani uczuć nie posiada. Wydaje się, że sumienie i uczucia powiązane są z abstrakcyjnymi pojęciami „przyszłości“ i „innych ludzi“. Jest to związek „czaso-przestrzenny“. Możemy odczuwać strach, sympatię, empatię, smutek itd., ponieważ potrafimy sobie abstrakcyjnie WYOBRAZIĆ przyszłość opartą na naszych własnych doświadczeniach z przeszłości czy chociażby po prostu na „pojęciu doświadczeń“ w miriadach ich odmian. Potrafimy „przewidzieć“, jak inni zareagują, ponieważ jesteśmy w stanie „zobaczyć siebie“ w ich skórze, nawet jeśli są oni „gdzieś tam, daleko“, a sytuacja jest w jakiś sposób inna, chociaż ma podobną dynamikę. Innymi słowy, potrafimy nie tylko, by tak rzec, identyfikować się z innymi w przestrzeni, lecz także w czasie.

Psychopata zdaje się nie posiadać tej umiejętności.

Nie potrafi sobie w bezpośredni sposób „wyobrazić“, w tym sensie, żeby był w stanie rzeczywiście podłączyć się bezpośrednio do wyobrażeń, jak „jaźń połączona z inną jaźnią“.

Och, oni naprawdę potrafią udawać uczucia, ale jedyne prawdziwe uczucie, jakie zdają się mieć – to, co nimi kieruje i powoduje, że odgrywają na pokaz rozmaite przedstawienia – to rodzaj „drapieżnego głodu“ tego, czego chcą. To znaczy „czują“ oni potrzebę czegoś podobnego do miłości, a niewychodzenie naprzeciw tej ich potrzebie jest opisywane przez nich jako "bycie niekochanym". Co więcej, ta perspektywa z pozycji potrzeby/chęci zakłada, że liczy się tylko „głód“ psychopaty, a wszystko co jest „gdzieś tam“, na zewnątrz psychopaty, nie jest realne, z wyjątkiem tego, co może być wchłonięte przez psychopatę jako rodzaj „strawy“. Czy da się to jakoś wykorzystać albo czy może to coś dać – to chyba jedyna kwestia, która interesuje psychopatę. Wszystko inne, wszystkie działania – są podporządkowane temu popędowi.

W skrócie, psychopata – i w nieco mniejszym stopniu narcyz – jest drapieżnikiem. Do pojęcia „maski zdrowego rozsądku“ psychopaty możemy dojść rozważając relacje drapieżnika z jego ofiarą w królestwie zwierząt. Tak jak drapieżnik będzie obierać wszelkiego rodzaju podstępne działania, aby podejść swoją ofiarę, odciąć ją od stada, zbliżyć się i złamać jej opór, tak i psychopata konstruuje staranny kamuflaż złożony ze słów i pozorów – kłamstw i manipulacji – aby „zasymilować“ swoją ofiarę.

Prowadzi nas to do ważnego pytania: co tak NAPRAWDĘ psychopata otrzymuje od swoich ofiar? Łatwo zorientować się, do czego zmierzają, kiedy kłamią i manipulują celem zdobycia pieniędzy, dóbr materialnych czy władzy. Ale w wielu wypadkach, gdy rzecz idzie o, na przykład, relacje uczuciowe czy fałszywą przyjaźń, nie tak łatwo stwierdzić, do czego psychopata zmierza. Nie wdając się zbytnio w duchowe spekulacje – jest to problem, wobec którego stanął także Cleckley – możemy tylko powiedzieć, że prawdopodobnie psychopatę CIESZY zadawanie innym cierpień. Tak jak normalnych ludzi cieszy, kiedy widzą kogoś, kto jest szczęśliwy, albo kiedy mogą spowodować, że ktoś się uśmiechnie, tak psychopatę cieszą rzeczy wprost przeciwne.

Każdy, kto kiedykolwiek obserwował kota bawiącego się myszą przed jej zabiciem i zjedzeniem, rozumie zapewne, że kota po prostu „bawi“ bieganina myszy i nie jest w stanie pojąć przerażenia oraz bólu doświadczanych przez mysz, tym samym więc kot nie jest winien złych intencji. Mysz umiera, kot jest najedzony i takie jest prawo natury. Psychopaci na ogół nie zjadają swoich ofiar.

Tak, w ekstremalnych przypadkach spełniona jest cała dynamika kotka i myszki, kanibalizm ma długą historię, a jednym z jego założeń było, że można zasymilować niektóre moce ofiary zjadając pewne jej części. Lecz w zwykłym życiu psychopaci i narcyzi nie idą, że tak powiem, na całość. To przywodzi nas z powrotem do kotka i myszki i każe spojrzeć na ten scenariusz innymi oczami. Pytamy teraz: czy osąd, że niewinnego kota po prostu bawi biegająca i rozpaczliwie usiłująca uciec mysz, nie jest zbytnim uproszczeniem? Czy jest w tej dynamice coś więcej niż wydawałoby się na pierwszy rzut oka? Czy jest coś więcej niż „zabawianie się“ bieganiną próbującej umknąć myszy? Poza wszystkim innym, dlaczego, w kategoriach ewolucji, takie zachowanie miałoby być niezmienną cechą kota? Czy mysz jest smaczniejsza dzięki płynącym w jej ciałku substancjom chemicznym wydzielanym pod wpływem strachu? Czy mysz zmrożona przerażeniem jest „wykwintniejszym“ daniem?

To rzecz jasna sugeruje, że powinniśmy ponownie przyjrzeć się naszym ideom na temat psychopatów z nieco innej perspektywy. Jedno, co z pewnością wiemy, to że wielu ludzi, którzy mają do czynienia z psychopatami i narcyzami donosi o uczuciach „wydrenowania“, zażenowania i powtarzającego się podupadania na zdrowiu. Czy to znaczy, że część tej dynamiki, część wyjaśnienia, dlaczego psychopaci gonią za „związkami miłosnymi” i „przyjaźnią", które nie mogą przynieść wyraźnego materialnego zysku, opiera się na tym, że tak naprawdę jest to konsumpcja energii?


Nie znamy odpowiedzi na to pytanie. Obserwujemy, teoretyzujemy, spekulujemy i stawiamy hipotezy. Ostatecznie jednak tylko poszczególne ofiary mogą określić, co straciły na tej dynamice – a często jest to o wiele więcej niż dobra materialne. W pewnym sensie zdaje się, że psychopaci są „pożeraczami dusz“ albo „psychofagami“.


http://quantumfuture.net/pl/psyhopath.html

Tak mi dziwnie podpadają pod większość z tych definicji ci z NWO. Drapieżniki i zwierzyna łowna. To dlatego pewnie tak robią wszystkim pod górkę. Oni po prostu napawają się naszym cierpieniem,nieszczęściem,biedą i strachem .No i mnożą je na potęgę.

_________________
Świat - piękny i odrażający, raj dla podłych, piekło dla świętych.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 13 wrz 2010, 19:05 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 13 wrz 2010, 20:42 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2009, 21:44
Posty: 808
Lokalizacja: NRW
Płeć: kobieta
Patrzac na to przez pryzmat chorob psychicznych, mozna istotnie nazwac "ich" socjopatami, lub po prostu psychopatami. Ale co jesli to nie zadne choroby wrodzone? Wiekszosc z nich zostala juz tak wychowana, na starcie zabrano im mozliwosc normalnego odczuwania. Wszyscy ci, ktorych najbardziej sie nienawidzi, ktorzy odpowiadaja za wojny, kryzysy, choroby, spustoszenia - sa tak samo ofiarami, tylko w innym stopniu. Od dziecka przekonywalo sie ich o potedze jaka maja, o wladzy jaka posiadaja, o tym ze cala reszta jest tu po to, aby im sluzyc, wysylano do szkol gdzie poddawani byli dalszemu zepsuciu, wstepujac do stowarzyszen, pierwszy raz przelewajac krew. To wszystko mialo na celu stworzyc istote zimna, niezdolny do wspolodczuwania, myslaca ze trzeba zadawac bol zeby "gora" byla najedzona.

Jestem pewna ze zadno z nich nie jest z gruntu zle. Wszystko wina przekazywanego z pokolenie na pokolenie systemu wychowania w zimnie i zgniliznie moralnej. Jeden gnoil drugiego. Czy w innych okolicznosciach byli by innymi ludzmi? Tego nie wiemy na pewno, ale mozna miec nadzieje.

Cytuj:
Czy to znaczy, że część tej dynamiki, część wyjaśnienia, dlaczego psychopaci gonią za „związkami miłosnymi” i „przyjaźnią", które nie mogą przynieść wyraźnego materialnego zysku, opiera się na tym, że tak naprawdę jest to konsumpcja energii?


Ale oznacza to ze konsumuja energie pozytywna - moze cos, czego nie znaja, a co choc tylko chwilowo, koi ich dusze? Moze sycac sie energia milosci, wiedza ze jest ona najbardziej odpowiednia, dlatego wysysaja ja z taka chciwoscia, bowiem sami niezdolni sa do jej produkcji? Dla mnie sa jak skrzywdzone dzieci (istotnie, wyobrazcie sobie jak oni "trenuja" swoich potomnych), ktore szukajac pociechy, wykorzystuja czyjas zyczliwosc, aby samemu poczuc sie lepiej.

_________________
Go to work, send your kids to school
Follow fashion, act normal
Save for your old age, obey the law
Walk on the pavement, watch T.V.
Repeat after me: I am free



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 wrz 2010, 7:51 
Cytuj:
Ale co jesli to nie zadne choroby wrodzone? Wiekszosc z nich zostala juz tak wychowana, na starcie zabrano im mozliwosc normalnego odczuwania. Wszyscy ci, ktorych najbardziej sie nienawidzi, ktorzy odpowiadaja za wojny, kryzysy, choroby, spustoszenia - sa tak samo ofiarami, tylko w innym stopniu.


Poniekąd to również jest przyczyna. Niemniej psychopatia występuję w równym stopniu w rodzinach dysfunkcyjnych jak i pozostałych. Nie ma reguły. Prostym przykładem może byś rodzeństwo. Jakim cudem jedno dziecko wychowane w tej samej rodzinie jest empatycznym człowiekiem drugie psychopatą?
Polecam książkę Robert D. Hare " Psychopaci są wśród nas " . Facet badał długo po Cleckley'u osoby zaburzone w ten sposób. W każdym razie, za psychopatyczne osobowości odpowiada głównie nie wychowanie i wzorce, a zmiany budowy mózgu i odmienne procesy chemiczne. Jak to Robert D. Hare ujął mniej więcej Mruga ludzie tacy znają piosenkę, ale nie znają melodii. W praktyce wygląda to tak, że ludzie ci wiedzą np. co to jest miłość, ale nie znają tej emocji. Widzą jak zachowuje się zakochany człowiek i dzięki swojej charyzmie, inteligencji, przebiegłości i kłamstwu doskonale takich udają, ale nic więcej. Są słowa piosenki nie ma melodii.
Co ciekawa mówiąc o psychopacie większość z nas myśli o takim dajmy na to Tedzie Bundy, zapominając, o hmm mniej widowiskowej i spektakularnej psychopatii, tzw psychopatach w garniturach, o których mowa na forum już była, jak i bezdusznych oszustach pokroju Kalibabki - Tulipana.
Myślę, że my sami usiłujemy tłumaczyć i usprawiedliwiać ludzi, którym brak dosłownie duszy. Nie umiemy pojąć, że ktoś nie potrafi współodczuwać - kochać. Dlatego szukamy usprawiedliwień na brak człowieczeństwa w traumach dzieciństwa.



Na górę
   
 
 
Post: 14 wrz 2010, 17:34 
Wszyscy wiodacy specjalisci od swiatowej reklamy i wszelakiej promocji sa socjopatami. Tacy tez w razie czego sa bardzo poszukiwani na te stanowiska. I dostaja za swoja robote bardzo ciezkie pieniadze.



Na górę
   
 
 
Post: 30 sie 2015, 20:56 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 mar 2015, 21:43
Posty: 193
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Polska
Witajcie,

Korzystając z okazji pozwolę sobie na odswieżenie tego posta. Temat psychopatii jest mi bardzo dobrze znany z praktyki oraz teorii.
Miałem niestety w swoim życiu tą "przyjemność" obcowania z paroma osobnikami.

Jak uzupełnienie tego, co zostało dotychczasz napisane pozwolę sobię na zamieszczenie linku do bardzo interesującego dokumentu
o zjawisku psychopatii pt. "I am fishead". Strona główna filmu: http://www.fisheadmovie.com/

Film można też obejrzeć na youtube :)
phpBB [video]



A oto tłumaczenie wstawki z youtube:
Cytuj:
Narracja: Peter Coyote

Jak psychopaci oraz antydepresanty wpływają na nasze społeczeństwo.
Prowokacyjne spojrzenie na Świat, w którym żyjemy.

Dobrze znanym jest fakt, iż nasze społeczeństwo ma hierarchiczną/piramidalną strukturę. Garstka ludzi na szczycie dyktuje warunki dla całej
masy poniżej. Kim są ci ludzie? Czy możemy ich oskarżyć o problemy z jakimi musi się obecnie zmagać nasze społeczeństwo? Opierając się na
stwierdzeniu, że "ryba psuje się od głowy" postanowiliśmy podążać za tym rybim fetorem. Dowiedliśmy, iż bardziej prawdopodobnym jest to, że
to ludzie ze szczytu piramidy mają tendencje do bycia psychopatami niż cała reszta.

Kim czy też czym jest psychopata? W przeciwieństwie do hollywoodzkiego stereotypu nie są oni zawsze typem krwiożerczych potworów znanych z
filmów typu slasher (przyp. tłum: https://pl.wikipedia.org/wiki/Slasher). W zasadzie ta miła pani, która rozmawiała z tobą w metrze dzisiejszego ranka
może być psychopatką. Także twój nauczyciel z podstawówki, twój uśmiechający się szeroko szef a nawet twój kochający chłopak. Definicja
medyczna jest bardzo prosta: Psychopata jest osobą pozbawioną sumienia oraz empatii, cech kierujących nami kiedy wybieramy między dobrem i złem, moralnością i niemoralnością. Większość z nas została uwarunkowana do tego, aby robić dobre rzeczy. Psychopaci nie. Ich wpływ na społeczeństwo jest oszołamiający, aczkolwiek psychopaci stanowią zaledwie jeden procent populacji.

Nasze poszukiwania "rybiej głowy" zostały podzielone na trzy części. Rozpoczynają się w Nowy Jorku na Wall Street, gdzie koncentruje się spory kawałek światowej potęgi.

To na tym niewielkim skrawku miejskiej ziemi wybuchł kryzys gospodarczy, mający daleko idące konsekwencje zarówno dla psychopatów jak i zwykłych ludzi.


Film jest naprawdę wart obejrzenia :)

Pozdrawiam,
ZORRO

P.S.
Trochę szkodą, że jest takie małe zainteresowanie tym tematem. W zasadzie psychopata i proto-psychopata to taki gad w ludzkiej skórze ;)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 17 cze 2016, 23:30 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 gru 2010, 10:50
Posty: 1880
Aleksander Jabłonowski o szczepionkach zabijających ludzi. Pałac namiestnikowski

phpBB [video]


-------------------------------
Wiedzę możemy zdobywać od innych, ale mądrości musimy nauczyć się sami.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 18 cze 2016, 17:32 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 12 cze 2016, 15:07
Posty: 11
Płeć: mężczyzna
Obszernie jest to opisane na stronie https://swiatducha.wordpress.com/obciaz ... krokodyle/ gdzie osoby te opisywane są jako posiadające krokodyle, czyli symbionty. Symbiont sprawia, że taki człowiek doskonale radzi sobie z lękiem, stresem i innymi uczuciami, które powstrzymują normalnych ludzi, przed robieniem innym krzywdy. Ich nic nie powstrzymuje. Symbiont daje im siłę i pozwala używać ludzi jak rzeczy, i manipulować nimi perfidnie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 lip 2016, 10:24 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 gru 2010, 10:50
Posty: 1880
Aleksander Jabłonowski o ścierwie neobanderyzmu i o ukraińskich zbrodniach. :spoko:

phpBB [video]





-------------------------------
Wiedzę możemy zdobywać od innych, ale mądrości musimy nauczyć się sami.


Ostatnio zmieniony 10 lip 2016, 21:06 przez tigeroo9, łącznie zmieniany 5 razy


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 lip 2016, 11:00 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 08 wrz 2015, 22:41
Posty: 128
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Gryfino
Witam.Mądry człowiek-Jabłonowski-. Historię Polski zna doskonale,miło posłuchać kogoś ,kto mówi do rzeczy .
Mój ojciec pracował na kresach budował umocnienia -fortyfikacje-bunkry. Ochrona od wschodu.Przeżył bo nie było
go w domu,był w delegacji. Ale żona i małe dziecko,niestety zostali zamordowani przez Ukraińców . Wspomnienia
ojca mam w pamięci.Oraz inne opowiadania co się wtedy działo.Przez wiele lat nie wolno było o tym mówić.Niestety
nie dane było ojcu doczekać tej chwili ,że ta historia przestała być tajemnicą.Pozdrawiam. :pisze:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 lip 2016, 21:01 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 gru 2010, 10:50
Posty: 1880
Aleksander Jabłonowski: "To co robią z Wołyniem to KUR*STWO!" MOCNE 18+ :spoko:


phpBB [video]



"Polska w strefie zgniotu" [1]


phpBB [video]


"Polska w strefie zgniotu" [2]

phpBB [video]



-------------------------------
Wiedzę możemy zdobywać od innych, ale mądrości musimy nauczyć się sami.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 mar 2017, 15:42 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 mar 2015, 21:43
Posty: 193
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Polska
Witam,

Postanowiłem temat nieco odświeżyć :)

W zasadzie jest to nawiązanie do świetnego artykułu p.t. "KORPORACJE Z PIEKŁA RODEM" - autorstwa Michała Michalaka, który został załączony przez Dar66 w poście. Polecam zapoznać się w całości z zamieszczonym tam artykułem.

Tak... Psychopaci. Oczywiście wszystko dzieje się według ich złotej zasady: "Nie bierz tego do siebie. To tylko biznes!" (anq. Do not take this personally. Just business!). Na potwierdzenie tego zamieszczam krótki cytat z w.w. artykułu:

Cytuj:
- Tacy jak Milton Friedman zawsze mówili, że jedyną funkcją społeczną biznesu jest tworzyć wartość firmy, produkować, zarabiać i że nie ma się co społecznie i etycznie rozczulać - komentuje w rozmowie z Interią Jacek Santorski, założyciel Akademii Psychologii Przywództwa, który na co dzień pracuje ze środowiskiem biznesu. - I to oni dziś nadają zdecydowany ton.

Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/autor/michal-mi ... ign=chrome

No cóż. W końcu wszyscy ludzie poza mieszkańcami Europy zachodniej oraz Kanady, czy też USA mają niższe standardy oraz wymagania odnośnie usług czy też różnego rodzaju dóbr. Czyż nie? Pozwoliłem sobie w tym miejscu na odrobinę sarkazmu. Odnoszę ostatnio takie dziwne wrażenie, że powoli pewne rzeczy stają się "normą", a główni winowajcy twierdzą, że "przecież wszystko odbywa się zgodnie z prawem". Zgodnie z prawem, co nie oznacza, że jest to etyczne lub moralne.

Dla osób pragnących poszerzyć swoją wiedzę w zakresie psychopatii, to polecam listę podstawowych lektur (napisanych bardzo jasnym oraz przystępnym językiem), która znajduję się tutaj.


Pozdrawiam,
ZORRO



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 11 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group