Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 29 sty 2020, 1:14

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 55 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
Post: 07 maja 2010, 13:55 
Ten temat chodził mi po głowie już od jakiegoś czasu, gdyż coraz usilniej dostrzegam pewne zjawisko w życiu codziennym, ale i także na tym forum

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że nie jest moją intencją obrażenie kogoś, krytyka kogoś lub wyśmiewanie się z czegoś, a jedynie zmuszenie do zastanowienia się nad tym. Ten post nie jest skierowany do nikogo konkretnego.

Otóż wchodząc w tematykę zarówno spiskową, roku 2012, tzw. Nowe Ery i globalnej zmiany świadomości, natury rzeczywistości – poszukując odpowiedzi na pytania kim jest człowiek, czym jest życie, co dzieje się na naszej planecie – coraz częściej natrafiam na niepokojące moim zdaniem zjawisko tzw. Pseudo duchowości.

Pojawiają coraz szersze rzesze ludzi gadających o duchowym przebudzeniu, o miłości, o medytacji itp, ale przyglądając im się z bliska widać, że to tylko pozór - nowa moda na bycie uduchowionym, która niestety zagnieżdża się także tutaj moim zdaniem.

Stajemy się kolejną wersją systemu, ale tym razem w kategorii "Oświeceni" lub "Wiedzący więcej". Rządzi nami swego rodzaju moda na to, a powtarzacze regułek ułożonych przez kogoś zdają się uważać że samo ich powtarzanie czyni ich lepszym – bo tak ktoś powiedział.


Otóż tworzy się pewien przepis, wzór – na bycie "oświeconym" (oczywiście używam tego terminu w znaczeniu człowieka bardziej rozwiniętego duchowo) i sugeruje się, że jeśli sztywno dostosujesz się do tego przepisu będziesz kimś lepszym. Ten wzór/moda/wytyczne tworzą moim zdaniem kolejne mało myślące klony powtarzające jedynie te regułki i naśladujące zasady chcąc zostać oświeconym.

W każdej grupie ludzi - nawet w tej, na tym forum, którą uważam za jedną z bardziej rozgarniętych i światłych na tle społeczeństwa - istnieją niekorzystne tendencje - złe schematy myślenia i działania. Wcale nie jesteśmy od tego wolni mimo iż wiemy teoretycznie więcej niż inni. Widzę jednak że wpadamy w podobne koleiny na zasadzie sztucznych podziałów, doktryn, ideologii i dogmatów.

Pierwszy lepszy przykład z brzegu i najbardziej kontrowersyjny – wegetarianizm. Już nie raz podzielił forum, a to właśnie dlatego, że stał się jednym z elementów tego wzoru na oświecenie – dogmatem. Stał się elementem "TY MUSISZ!" jeśli chcesz być oświeconym...

Ehh – już sama zasada "musisz" jest niezgodna z zasadami jasnej strony mocy, bo żadna rozwinięta istota pozytywnie spolaryzowana nie powie Ci, że cokolwiek musisz. Tu jednak sugeruje się, że jak nie zostaniesz wege – nie osiągniesz oświecenia, jesteś kimś gorszym, prymitywem itp. Oczywiście, że nie mówi się tego wprost, ale tak się sugeruje.

Ja sam znam wielu wegetarian i wielu z nich podziwiam naprawdę i oddaje im szacunek. Być może nawet sam będę za jakiś czas wegetarianinem, ale to głównie ze względów nie wspierania złego traktowania zwierząt, a nie dogmatycznego traktowania tegoż sposobu odżywiania i nigdy nie będę tworzył z tego ideologii, czy dogmatu.

My tymczasem zamiast szukać porozumienia udowadniamy sobie co kto powinien i jak jeść i tworzymy sztuczne podziały na lepszych i gorszych "oświeconych". Próbujemy na siłę tu wszystkich ujednolicać zamiast cieszyć się różnorodnością - bo to w niej siła.

Wielu ludzi patrzy więc na przepis/szkic/wzór (czy jesteś wege???) a nie na to kto kim jest w życiu, jakim jest. A przecież był taki jeden typ w historii, przywódca Niemiec – co nie tylko, że był wegetarianinem, ale i nie palił i nie pił....a za to uważał się za leszego od innych i robił straszne rzeczy. Wiem, że to skrajny przykład, ale jest on najlepszy by uświadomić Wam, że nie świadczy o człowieku tak naprawdę to czy dostosował się do jakiejś mody, do jakichś wytycznych – ale to KIM NAPRAWDĘ JEST W ŻYCIU – jaką emanuje energią, jaki jest dla ludzi, jak postępuje na co dzień...

Więc nie ładujmy tyle energii w nawracanie mięsożerców, ani we wmawianie wegetarianom, że są świrami (to tak dla równowagi, by także skrytykować drugą skrajność) – skupmy się na własnym wewnętrznym rozwoju, każdy na swój sposób. A my wojujemy, tworzymy dogmaty i przepisy na bycie zbawionym, oświeconym i walimy się po łbach jeśli ktoś się nie dostosuje

"Its just a ride!" - już zapomnieliście?


Podobnym zjawiskiem w tzw. Pseudo uduchowieniu jest epatowaniem miłością. Można napisać tysiące razy peace and love i wszystkim wybaczać po 10000 razy, ale i tak liczy się tylko to co w życiu, w twoim postępowaniu.

Poza tym miłość do wszystkiego oznacza także miłość i szacunek do samego siebie, a to z kolei oznacza, że tych, którzy nastają na nasze prawa, na nasze życie, na naszą planetę – należy traktować odpowiednio – nie epatowaniem miłością, ale zdecydowanym powiedzeniem NIE – naruszacie moje prawa, nie pozwalam Wam". Miłość miłością, ale bez umysłu, świadomości tzw ZŁA – bez poznania mechanizmów jego działania – stajemy się łatwym dla niego celem. To jest lekcja – kochać tak, ale bronić swoich praw. Kolejna moda na kochanie wszystkich i wszystkiego a reszta sama się jakoś ułoży. Nie do końca śmiem twierdzić.

Wmawianie nam całkowitej odpowiedzialności za zło tego świata (jak absurd, że my sami, nasze myśli spowodowały zamach w Smoleńsku), że to my sami sobie robimy – to kolejny objaw dziwnych duchowych teorii. No bo sami sobie zrobili amerykanie 9/11, my Smoleńsk, a Tybetańczycy sami odpowiadają za okupację Tybetu...Ludzie!


Objawem pseudo duchowości jest więc używanie pojęć o których nie ma się pojęcia. Używany terminu miłość, ale nie wiemy dokładnie co to oznacza w życiu. Mówimy o medytacji, o czakrach, ale czy naprawdę to znamy, czy umiemy to robić? Mówimy o przewodnikach duchowych, o opiekunach, ale czy mieliśmy naprawdę z nimi kontakt, czy tylko klepiemy regułki?

O to właśnie mi chodzi. Ja też o tym czytałem wiele, ale nie doznałem tego. Więc nie wymądrzam się na ten temat. Wielu jednak chce być zaliczona do grona oświeconych więc trzeba tak mówić, co nie? Trzeba dostosować się do przepisu/ wzoru – trzeba być w stadzie! O wielki Icku – tworzymy czasem takie stado...

Dulszczyzna, pozory, powtarzanie bez zrozumienia, a wszystko po to by być zaliczonym do stada. Przerabialiśmy to myślę na zasadzie kościoła – ludzie klęczeli na kolanach, klepali modlitwy, co tydzień na mszy, co tydzień na spowiedzi, wysokie datki na tacę.....

....a w życiu...? Największe mendy potrafiły żyć według tego schematu i czuły się lepsze/uduchowione...


I czasem niestety widzę podobne zachowania w życiu spotykając takie osoby, a niestety też na tym forum mam wrażenie wkrada się zamiast "Mody na sukces", - "Moda na oświecenie"...

Zamiast zdrowej normalności, humoru, wymiany zdań i pomysłów na życie powstaje wzór, zbiór zasad i reguł, dogmatów a wraz z nimi kasta kapłanów usilnie namawiających innych do swej racji. No teraz – może lekko przesadziłem – aż tak źle jeszcze nie jest, ale widzę niestety zaczątki takiego zjawiska...Wolimy trzymać się grupy oświeconej więc przejmujemy ich zwyczaje i zasady bez zastanowienia i zrozumienia - bo wolimy do nich przynależeć.

Powiem jeszcze jedno – jak widzi się mądrą i uduchowioną istotę – to widać i czuć od razu. Nie musi ona zasypywać nas tysiącami regulek i przepisów, rad i pouczeń – ona tym promieniuje – miłością, uśmiechem, a przede wszystkim NORMALNOŚCIĄ...

"Its just a ride!" - już zapomnieliście?


Normalność, naturalność, wyrozumiałość tolerancja....bycie sobą. Nie według jakiegoś przepisu.

Na koniec pewna ciekawostka. Otóż ostatnio pewna osoba zwróciła mi uwagę z lekką zgryźliwością o tym, że życzy mi bym mniej pił wódki – uzyto tego jako argumentu w pewnym sporze pomiędzy nami. Od razu się uśmiechnąłem a nawet zaśmiałem. Dobrze, że mam dystans do siebie i poczucie humoru.

Niemniej pokazano tu właśnie ten schemat – to, że ja na imprezach lubię wypić żubrówkę z sokiem jabłkowym lub kilka piwek nie pasowało do mody/schematu/wzoru przepisu na oświecenie, więc ta istota uznała, że jestem zły/gorszy (nie wprost, ale taka jest sugestia) – a więc dluuuuuuga droga przede mną w rozwoju, generalnie prostak i cham ze mnie.. :o :D

To jest właśnie ocenianie po pozorach, myślenie schematyczne, kolejne pudełko dla "oświeconych. Stereotyp, schemat. Te wszystkie rzeczy nie świadczą o mnie – o tym kim NAPRAWDĘ jestem. O tym kim jestem niech zaświadczą wszyscy ludzie, z którymi pracuję na co dzień, żyję, znam się od lat – ich zdanie jest dla mnie miarodajne.

Jaki jestem w życiu, jak postępuje, jak traktuje ludzi, jak żyję względem nich, jaką emanuję energią – to określa kim jestem, a nie jakieś sztuczne regułki tworzone przez tak uduchowione istoty, że nie potrafią już być kims normalnym i zwyczajnym – naturalnym. A na dodatek pouczają innych jak i co robić pomimo iż same są dalekie od ideału (co jest normalne, ale nienormalnym jest nadymanie się i gra pozorów) a w życiu wcale nie widać ich uduchowienia – tak na co dzień w stosunku do ludzi i spraw.

Serce/ miłość przez duże M pokazuje się w konkretnych sytuacjach w życiu, w konkretnych problemach wobec konkretnych ludzi. Słowa jakkolwiek piękne i wyniosłe znaczą nie wiele jeśli w życiu naszym codziennym nie mają pokrycia, bo stają się tylko pustym sloganem naszego EGO zasłaniającym sztucznie nasze słabości, niedoskonałości i braki oraz zapewniającym złudne poczucie bezpieczeństwa z przynależenia do nowo powstałego stada "oświeconych/ uduchowionych istot.


Więc wybieram bycie sobą i wolę takie coś niż sztuczne zadufane pseudo oświecenie. Pewnie nie jestem oświeconą istotą, ale staram się być w życiu normalny, przyjacielski, pomocny. Niektórzy już nawet boją się zażartować na jakiś temat, żeby nie być uznanym za nie oświeconą istotę - np. odnośnie seksu czy coś. Nie, nie - to już nie przystoi oświeconej istocie. CZIZES! :o

Nie palę może, ale piję alkohol na imprezach i wyjazdach, czasem przeklinam siarczyście, czasem zrobię głupotę, czasem nawet wielką - ale taki jestem.

Jestem tylko sobą. Mikołajem Rozbickim – ze wszystkimi swoimi wadami i zaletami. I pozostanę nim, gdziekolwiek poniosą mnie moje drogi życiowe, jakkolwiek będzie zmieniać się moja dieta, moja wiedza, moje doświadczenia – pozostanę sobą.


"It's just me, just me"

I kocham ludzi, kocham Was drodzy forumowicze. Więc więcej luzu, uśmiechu i szczerości, naturalności.

I jestem sobą. I Wy też bądźcie sobą.

W tym całym szaleństwie to jest najważniejsze.

A oświecenie przyjdzie wtedy kiedy powinno.I wówczas będzie to prawdziwe oświecenie.



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 07 maja 2010, 13:55 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 07 maja 2010, 14:04 
Cytuj:
Nazwy są gośćmi rzeczywistości, prawda nie ma nazwy.


Pozdrawiam serdecznie :uścisk:



Na górę
   
 
 
Post: 07 maja 2010, 14:23 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 27 sie 2009, 13:24
Posty: 23
Płeć: mężczyzna
Dobrze prawi, polać mu :tak:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 maja 2010, 14:23 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 cze 2009, 9:43
Posty: 546
Płeć: kobieta
.•*¨*•.

MRozbicki pisze:
Miłość miłością, ale bez umysłu, świadomości tzw ZŁA – bez poznania mechanizmów jego działania – stajemy się łatwym dla niego celem. To jest lekcja – kochać tak, ale bronić swoich praw.

-----------------dokładnie: kochać tak, ale bronic swoich praw :spoko:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 maja 2010, 14:26 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 04 cze 2009, 15:23
Posty: 1448
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Jestem tylko sobą. Mikołajem Rozbickim – ze wszystkimi swoimi wadami i zaletami. I pozostanę nim, gdziekolwiek poniosą mnie moje drogi życiowe, jakkolwiek będzie zmieniać się moja dieta, moja wiedza, moje doświadczenia – pozostanę sobą.
"It's just me, just me"
I kocham ludzi, kocham Was drodzy forumowicze. Więc więcej luzu, uśmiechu i szczerości, naturalności.
I jestem sobą. I Wy też bądźcie sobą.
W tym całym szaleństwie to jest najważniejsze.
A oświecenie przyjdzie wtedy kiedy powinno.I wówczas będzie to prawdziwe oświecenie.


Drogi Mikołaju!
Dziękuję Ci serdecznie za bardzo osobiste wyznanie. Jesteś moim kolejnym najlepszym nauczycielem.
Osiągnąłeś już oświecenie - wiesz kim jesteś. To jest stan mi nieznany. Pozwól zatem, że zadam Ci tylko jedno pytanie, które mnie nurtuje: czy wiesz kim będziesz za 100 lat?

z dużym szacunkiem
(nie) konserwa
piszę na prawdę serio :tak:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 maja 2010, 14:27 
Mikołaj,
Wygląda na to, że odnalazłeś złoty środek, zdrowy dystans którego faktycznie brakuje wielu niby uduchowionym (jaśnie oświeconym) którymi kieruje już tylko pycha, zazdrość, arogancja a nawet agresja jak pisze Łazariew (od karmy) o pewnym przymusowym wegetarianinie.

Ja cały czas uczę się pokory. Bo wiedza jest tylko wiedzą, może być różnorako wykorzystana. Z sercem albo przeciwko sercu swojemu a tym samym innych - Ja jestem innym Ty.

Osobiście wcale nie czuję się od kogoś lepszy bo każdy jest w takim miejscu które jest dla niego odpowiednie nie można więc mieć o to do kogoś pretensji bo niby z jakiej racji, rozwój duchowy to nie logika Kal-EGO...

Misja - Michel Desmarquet pisze:
... Chcieliśmy ci pokazać twoje poprzednie życia, abyś mógł zwrócić uwagę, że się zmieniają, jak gdyby były przyczepione do koła. Ponieważ koło się obraca, jakikolwiek jego punkt, który teraz jest na górze, wkrótce będzie na dole - jest to nieuchronne, widzisz?

Raz jesteś żebrakiem, a potem możesz być Królową, taką jak Labinola, która oczywiście nie tylko była na szczycie koła, ale wiele się także nauczyła i bardzo pomogła innym. W wielu przypadkach żebrak uczy się tak samo dużo jak król a w niektórych przypadkach nawet więcej.

Gdy byłeś ascetą w górach, pomogłeś o wiele większej ilości ludzi niż w większości twoich innych wcieleń. To co się najbardziej liczy to nie pozory, ale całokształt tego co jest za nimi.

Kiedy twoje Ciało Astralne przyobleka się w inne ciało fizyczne, staje się to całkiem po prostu po to, aby się więcej nauczyć, więcej i więcej.

Jak ci to wyjaśnialiśmy, dzieje się to dla dobra twojej Wyższej Jaźni. Jest to proces ciągłego doskonalenia, który może odbywać się tak samo skutecznie w ciele żebraka, jak i w ciele króla czy górnika.

Ciało fizyczne jest zaledwie narzędziem. Dłuto i młotek rzeźbiarza są narzędziami; nigdy nie osiągną piękna same w sobie, ale przyczyniają się do niego w rękach artysty. Artysta nie jest w stanie stworzyć pięknej rzeźby gołymi rękami.

Powinieneś zawsze pamiętać główną zasadę: Ciało Astralne we wszystkich przypadkach musi dostosować się do Prawa Wszechświata. Podążając za Naturą tak blisko jak to tylko możliwe, najszybciej może osiągnąć ostateczny cel.


Z rozwojem duchowym tak samo należy uważać jak ze "zwykłym życiem" albo rozminowaniem pola, jeden fałszywy ruch i zaczynamy naukę od nowa...

Mikołaj całkiem trafne podsumowanie i cieszę się, że potrafisz cofnąć się o krok w tył żeby pójść dwa do przodu w rozsądny i wyważony sposób.
Obserwuj swoje emocje z tym związane a dowiesz się co jest dla Ciebie (co dla innych) a co nie a także co naprawdę się przysłuży i komu / czemu a co wręcz zaszkodzi lub co najmniej przeszkodzi.
:king: :uczeń: :spoko:



Na górę
   
 
 
Post: 07 maja 2010, 14:35 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 maja 2009, 10:38
Posty: 195
Masz rację Mikołaju. Miarą naszej duchowości niech stanie się normalność. Normalne powinno być, to co dzisiaj uważane jest za mniej lub bardziej kontrowersyjne. Normalna jest serdeczność i chęć niesienia pomocy drugiemu człowiekowi, wolność od oceniania i narzucania swojej woli. Świat i prawa nim rządzące są od wielu lat te same, tylko my próbujemy je nazywać po swojemu, szeregować ludzi jakoby mieli być mniej lub bardziej godni tego czy tamtego. Dostrzegajmy w drugim człowieku cząstkę siebie, bo tak naprawdę wszyscy stanowimy jedno. Nic nie znaczą "normy", "autorytety", ustanawiane dla "naszego dobra", a tym bardziej chęć im dorównania...

_________________
Jeśli czegokolwiek nam brakuje w życiu, to tylko miłości...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 maja 2010, 14:38 
...ale co do Hakuna nie zmieniam zdania - nadal nie odpowiedział nikt na moje pytania :D :D :D

To nieco inny temat. Bardziej o moich obserwacjach sztucznych zachowań. A Hakun nadal mnie intryguje. :bezradny: Ale zapewniam Cię, że jeśli ktoś mnie przekona zawsze potrafię się przyznać do błędu i przeprosić. Pokora



Na górę
   
 
 
Post: 07 maja 2010, 14:42 
Raczej jedynie on sam (Hakun) może Tobie (nam) odpowiedzieć niż ktoś z nas za niego.



Na górę
   
 
 
Post: 07 maja 2010, 15:00 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 13 kwie 2010, 15:27
Posty: 23
Płeć: mężczyzna
I za to Cię lubię Mikołaju ! ! ! :spoko: To jest właśnie to ! ! ! Szczera prawda ! ! ! Bycie " oświeconym " jako mandat na bycie kimś lepszym ( to gadka ego ), jako mandat na mówienie innym jak mają życ i czego doświadczać. Na narzucanie innym siłą swego. To tworzy tylko kolejne podziały. Przypatruję się temu ze współczuciem. Jak dwie uduchowine istoty prześcigają się w patentach,recept na życie, ich recept. Przyznam, że rozumiem. Sam dość długo nawracałem innych na siłę jeżeli chodzi o różne aspekty życia. Forsowałem swoje biorąc udizał w grze ego. Lecz zrozumiałem, że nie tędy droga. Każdy kroczy swoją drogą i każda jest piękna. Szacunek dla wolnej woli.

Słuchajcie ludziska, jeżeli nie od nas właśnie zacznie się jednoczenie ponad podziałami to pytam od kogo ! ! !

Uważam, że i tak każdy jest już oświecony, tylko nie każdy o tym pamięta. Dajmy wszystkim szansę, nie budźmy siłą, dajmy szansę przede wszystkim sobie bo od siebie trzeba zawsze zacząć.

Więc jednoczmy się ponad podzałami. Moc jest z nami

P.S Z tego co pamiętam to Jezus też jadał mięso i oświeconym był więc to o niczym nie świadczy.


Ostatnio zmieniony 07 maja 2010, 15:23 przez Roberto, łącznie zmieniany 4 razy


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 maja 2010, 15:08 
Narzucanie "naszej" woli innym wbrew ich woli jest tym samym co już czyniono na dodatek w Boże imię, czas krucjat - mam nadzieję - skończył się. Mało kto (przynajmniej z nas) lubi indoktrynację kościelną jako instytucji - "rób to, rób tamto, rób tak a nie inaczej" - więc robienie wobec kogoś tego samego oddala nas od niego a nie przybliża, choć czasem trzeba walnąć pięścią w stół jak i Jezus to czynił a nie pobłażać karygodnym i kardynalnym błędom (wypaczeniom). Złoty środek, wyważenie.

Ktoś na Twoich oczach tłucze zwierzaka, czy oddalisz się bo ktoś ma wolną wolę czy zareagujesz i jak?
Też zaczniesz tego kogoś tłuc czy spróbujesz wytłumaczyć a jeśli to nie pomoże to zareagujesz bardziej stanowczo.



Na górę
   
 
 
Post: 07 maja 2010, 15:19 
dajesz do myslenia, Mikolaj.



Na górę
   
 
 
Post: 07 maja 2010, 15:21 
MRozbicki pisze:
Otóż wchodząc w tematykę zarówno spiskową, roku 2012, tzw. Nowe Ery i globalnej zmiany świadomości, natury rzeczywistości – poszukując odpowiedzi na pytania kim jest człowiek, czym jest życie, co dzieje się na naszej planecie – coraz częściej natrafiam na niepokojące moim zdaniem zjawisko tzw. Pseudo duchowości.


Aby wiedzieć czym jest pseudo duchowość, najpierw trzeba wiedzieć czym jest duchowość i samemu podążać ścieżką tego rozwoju, pracować nieustannie nad sobą co wymaga wyrzeczeń, trudnej pracy nad swoimi emocjami i rozszerzaniem percepcji.

Cytuj:
Pojawiają coraz szersze rzesze ludzi gadających o duchowym przebudzeniu, o miłości, o medytacji itp, ale przyglądając im się z bliska widać, że to tylko pozór - nowa moda na bycie uduchowionym, która niestety zagnieżdża się także tutaj moim zdaniem.


Na jakiej zasadzie możesz to ocenić generalizując tak drastycznie ludzi których tak naprawdę nigdy nie poznasz ?
Cytuj:
Otóż tworzy się pewien przepis, wzór – na bycie "oświeconym" (oczywiście używam tego terminu w znaczeniu człowieka bardziej rozwiniętego duchowo) i sugeruje się, że jeśli sztywno dostosujesz się do tego przepisu będziesz kimś lepszym. Ten wzór/moda/wytyczne tworzą moim zdaniem kolejne mało myślące klony powtarzające jedynie te regułki i naśladujące zasady chcąc zostać oświeconym.


Aby móc ocenić ten wzór należy podać przykłady, niemożliwe jest to bez poznania technik. Przepraszam bardzo :shock: ...ale bycie jedynie sobą w błogim przeświadczeniu że kiedyś oświecenie (cokolwiek to znaczy) przyjdzie samo to jakieś skrajna naiwność. Ja wolę używać terminu "rozwój duchowy" oświeceni jesteśmy wszyscy tylko o tym zapomnieliśmy.

Cytuj:
Podobnym zjawiskiem w tzw. Pseudo uduchowieniu jest epatowaniem miłością. Można napisać tysiące razy peace and love i wszystkim wybaczać po 10000 razy, ale i tak liczy się tylko to co w życiu, w twoim postępowaniu.


To stan wibracyjny który rezonuje wokół Ciebie i dzięki któremu przyciągasz podobny stan do Siebie. To podstawy Prawa Przyciągania.

Cytuj:
Objawem pseudo duchowości jest więc używanie pojęć o których nie ma się pojęcia. Używany terminu miłość, ale nie wiemy dokładnie co to oznacza w życiu. Mówimy o medytacji, o czakrach, ale czy naprawdę to znamy, czy umiemy to robić? Mówimy o przewodnikach duchowych, o opiekunach, ale czy mieliśmy naprawdę z nimi kontakt, czy tylko klepiemy regułki?


A skąd możesz wiedzieć kto tej wiedzy nie posiada ? Skąd wiesz że ktoś nie wie o czym mówi? Skąd masz wiedzę myśląc że nie potrafimy mieć kontaktu ze swoim przewodnikiem duchowym, skąd wiesz że nie potrafimy tego rozpoznać. Bo ja to potrafię i to nie jest takie trudne i nierealne. Kwestia praktyki, pracy nad sobą, medytacji.

Cytuj:
Dulszczyzna, pozory, powtarzanie bez zrozumienia, a wszystko po to by być zaliczonym do stada. Przerabialiśmy to myślę na zasadzie kościoła – ludzie klęczeli na kolanach, klepali modlitwy, co tydzień na mszy, co tydzień na spowiedzi, wysokie datki na tacę.....
....a w życiu...? Największe mendy potrafiły żyć według tego schematu i czuły się lepsze/uduchowione.


Nie rozumiem co chciałeś przez to powiedzieć ? Że afirmacja nie działa ? Że modlitwa nie działa ? Naprawdę ? Potrafisz wyczuć różnicę pomiędzy religią a duchowością ?

I czasem niestety widzę podobne zachowania w życiu spotykając takie osoby, a niestety też na tym forum mam wrażenie wkrada się zamiast "Mody na sukces", - "Moda na oświecenie"...

Dzięki jakim kryteriom dokonujesz tych ocen...co stosujesz jako wzorzec ?
Moim zdaniem nie przyciągnąłeś takich osób do siebie.

Cytuj:
Zamiast zdrowej normalności, humoru, wymiany zdań i pomysłów na życie powstaje wzór, zbiór zasad i reguł, dogmatów a wraz z nimi kasta kapłanów usilnie namawiających innych do swej racji. No teraz – może lekko przesadziłem – aż tak źle jeszcze nie jest, ale widzę niestety zaczątki takiego zjawiska...Wolimy trzymać się grupy oświeconej więc przejmujemy ich zwyczaje i zasady bez zastanowienia i zrozumienia - bo wolimy do nich przynależeć.


A nie warto się zastanowić nad faktem że istnieje wolna wola? bo ja tego nie widzę w ten sposób. Zresztą aby wyprostować to rozumowanie trzeba by napisać książkę. Zresztą to już zrobiono...

Cytuj:
Powiem jeszcze jedno – jak widzi się mądrą i uduchowioną istotę – to widać i czuć od razu. Nie musi ona zasypywać nas tysiącami regulek i przepisów, rad i pouczeń – ona tym promieniuje – miłością, uśmiechem, a przede wszystkim NORMALNOŚCIĄ...


Tęsknisz za Normalnością która jest odnośnikiem do Samego Siebie. Boże chroń nas od mądrzejszych ludzi...to pewnie świry.... POZA NORMĄ :D Cholerne RADY...olać je JA WIEM LEPIEJ (piszę ogólnie).
Może dlatego nie warto kogoś pouczać ?

Na jakiej zasadzie wiesz że ktoś jest mądrą i uduchowioną istotą, jak to oceniasz ? Jak to czujesz? Wyczuwasz rozumiem energię, czy może patrzysz na ubranie ?

"Its just a ride!" - już zapomnieliście?

Absolutnie to nie jest przejażdżka ale świadoma odpowiedzialna praca, nauka i często bardzo trudna lekcja do nauczenia. Przeczytaj "Wędrówkę Dusz" i "Przeznaczenie Dusz" . "Its just a ride!" to slogan i do tego bez sensu. Ot tak przelecieć sobie przez życie bez odpowiedzialności za NIC... W kontekście wypowiedzianym oryginalnie chodziło o to że "jesteśmy tu przejazdem" i to nie oznaczało braku uważności na "ulicy".
Za każdym razem jest to "Egzamin Na Prawo Jazdy". Nie zdasz, to robisz powtórki aż do skutku.

Cytuj:
Normalność, naturalność, wyrozumiałość tolerancja....bycie sobą. Nie według jakiegoś przepisu.

Czyli nie pracowanie nad sobą, nie zwracanie uwagi na postępowanie innych? ale to przeczy twoim wcześniejszym wypowiedziom.

Cytuj:
Na koniec pewna ciekawostka. Otóż ostatnio pewna osoba zwróciła mi uwagę z lekką zgryźliwością o tym, że życzy mi bym mniej pił wódki – uzyto tego jako argumentu w pewnym sporze pomiędzy nami. Od razu się uśmiechnąłem a nawet zaśmiałem. Dobrze, że mam dystans do siebie i poczucie humoru.


Ja nie piję i nigdy nie piłem i nie odczuwam takiej potrzeby. Po co ci taka trucizna do picia , są inne napoje. Potrzebujesz "mieć dystans" do Siebie" czy są inne przyczyny?

Cytuj:
Niemniej pokazano tu właśnie ten schemat – to, że ja na imprezach lubię wypić żubrówkę z sokiem jabłkowym lub kilka piwek nie pasowało do mody/schematu/wzoru przepisu na oświecenie, więc ta istota uznała, że jestem zły/gorszy (nie wprost, ale taka jest sugestia) – a więc dluuuuuuga droga przede mną w rozwoju, generalnie prostak i cham ze mnie.. :o :D

Ok rozumiem - Piję bo jestem sobą...eeee ;) Czy Jestem Sobą i piję ? Subtelna różnica - ale istotna różnica...

Cytuj:
To jest właśnie ocenianie po pozorach, myślenie schematyczne, kolejne pudełko dla "oświeconych. Stereotyp, schemat. Te wszystkie rzeczy nie świadczą o mnie – o tym kim NAPRAWDĘ jestem. O tym kim jestem niech zaświadczą wszyscy ludzie, z którymi pracuję na co dzień, żyję, znam się od lat – ich zdanie jest dla mnie miarodajne.

Dziwne bo ja myślałem że najważniejsze jest nasze wewnętrzne poczucie wartości. Nie zdanie "ludzi z pracy czy znajomych"...to jest właśnie schemat.

Cytuj:
Jaki jestem w życiu, jak postępuje, jak traktuje ludzi, jak żyję względem nich, jaką emanuję energią – to określa kim jestem, a nie jakieś sztuczne regułki tworzone przez tak uduchowione istoty, że nie potrafią już być kims normalnym i zwyczajnym – naturalnym. A na dodatek pouczają innych jak i co robić pomimo iż same są dalekie od ideału (co jest normalne, ale nienormalnym jest nadymanie się i gra pozorów) a w życiu wcale nie widać ich uduchowienia – tak na co dzień w stosunku do ludzi i spraw.


Widać tacy ludzie są dla Ciebie strasznym lustrem nie do zniesienia skoro tak ich nie lubisz.Przeczytaj sam swoje zdanie jeszcze raz:
że nie potrafią już być kims normalnym i zwyczajnym – naturalnym.
...może nie chcą... ;) i ja to kupuje...

Cytuj:
Serce/ miłość przez duże M pokazuje się w konkretnych sytuacjach w życiu, w konkretnych problemach wobec konkretnych ludzi. Słowa jakkolwiek piękne i wyniosłe znaczą nie wiele jeśli w życiu naszym codziennym nie mają pokrycia, bo stają się tylko pustym sloganem naszego EGO zasłaniającym sztucznie nasze słabości, niedoskonałości i braki oraz zapewniającym złudne poczucie bezpieczeństwa z przynależenia do nowo powstałego stada "oświeconych/ uduchowionych istot.


Niech żyje moje stado ...normalnych zwyczajnych i naturalnych... :język: :

Cytuj:
Więc wybieram bycie sobą i wolę takie coś niż sztuczne zadufane pseudo oświecenie. Pewnie nie jestem oświeconą istotą, ale staram się być w życiu normalny, przyjacielski, pomocny.

Innymi słowy...nawet nie będę próbował bo to jest be...

Cytuj:
Nie palę może, ale piję alkohol na imprezach i wyjazdach, czasem przeklinam siarczyście, czasem zrobię głupotę, czasem nawet wielką

Mnie to wisi...ale temat picia poruszyłeś zbyt wiele razy i nie sądzę aby było tak cacy jak myślisz ze jest.
Jest coś nie tak bo powtórzyłeś ten wątek.

Cytuj:
Jestem tylko sobą. Mikołajem Rozbickim – ze wszystkimi swoimi wadami i zaletami. I pozostanę nim, gdziekolwiek poniosą mnie moje drogi życiowe, jakkolwiek będzie zmieniać się moja dieta, moja wiedza, moje doświadczenia – pozostanę sobą.


Umniejszyłeś samego siebie na początku...ale jest dokładnie na odwrót , każda zmiana sprawa że jesteś inną osobą - tylko ty usilnie bronisz faktu że nie chcesz się zmienić bez względu na wszystko.
Każdy wyjazd, każde spotkanie, każda informacja, każde uczucie sprawia że jestem inny i stary JA odchodzi w zapomnienie. Daj się ponieść fali...ty trzymasz się kurczowo przyzwyczajeń.

Cytuj:
I kocham ludzi, kocham Was drodzy forumowicze. Więc więcej luzu, uśmiechu i szczerości, naturalności.

Szkoda że nie napisałeś Kocham Siebie...
Luzik Guzik jak to się mówi...

Cytuj:
I jestem sobą. I Wy też bądźcie sobą.
W tym całym szaleństwie to jest najważniejsze.

Każda fala czasu nas zmienia,

Cytuj:
A oświecenie przyjdzie wtedy kiedy powinno.I wówczas będzie to prawdziwe oświecenie.


Skąd będziesz wiedział że to jest to właściwe ? Sadzisz że znajdziesz jakiś punkt odniesienia Siebie przed Oświeceniem i po Oświeceniu, obliczysz bilans wyższy niż 100% i stwierdzisz że to jest to ?
To tak nie działa, bo to jest proces i póki żujesz będzie to proces, dopóki nie odejdziesz z tego świata ...potem cię czeka dalszy proces...

Dziś byłem twoim lustrem...bez złośliwości. ;)



Na górę
   
 
 
Post: 07 maja 2010, 15:29 
Hej Mikołaj, świetny post, jest co poczytać i o czym pomyśleć :)

Mówisz fajnie o nie zamykaniu się w regułkach, przepisach i formach, o byciu naturalnym, byciu sobą. To ważne. Ale definiowanie normalności to śliski temat.

Być może ciężko do dostrzec, ale każdy z nas jest sobą (nawet gad pozbawiony emocji) – różnica w tym, że z jednym nadajesz na tej samej fali i czujecie bluesa, z innym nie. Po prostu jesteśmy różni, mamy swój styl, język i charakterystyczne cechy i dlatego potrzebujemy RÓŻNYCH KLUCZY aby zrozumieć siebie nawzajem. Ktoś poważny, zamknięty, mówiącym półsłówkami, nie konkretnie lub nie zrozumiale, czy krzyczący i wyzywający jest w równym stopniu sobą, jak Ty będąc wesołym, rozgadanym i szczerym. Czy jest sztuczny? Niekoniecznie, ma swoje przyzwyczajenia, możliwości i uczy się w swoim własnym tempie. Pytanie, czy chcesz to przyjąć i zaakceptować. Zazwyczaj bywa tak, że wszystko sprowadza się do tego nie jaki ktoś jest, lecz jak MY go odbieramy (co bardzo łatwo widać choćby tu, na forum, gdzie każdy z nas ma inne wyobrażenie o intencjach Hakuna).

Przed utworzeniem tematu o Hakunie, dostałam, i pewnie kilka osób również, od Pbsofta wiadomość z zapytaniem co myślę o założeniu takiego wątku i czy warto (Pb założył, i słusznie, że po tym zostanie zbanowany). To, co w nas najcenniejszego to możliwość dzielenia się sobą, swoimi doświadczeniami, przeżyciami zarówno tymi pozytywnymi jak i tymi wzbudzającymi obawy. Dlatego uważam, i tak też napisałam, że jeśli tylko czuje taką potrzebę – niech tworzy. Podobnie, każdy inny temat, choćby i nawet rodem z pudelka czy onetu, pozostanie jedynie czyjąś formą wyrażania siebie. Inna kwestia, czy to pokrywa się z wizją i kierunkiem tej strony.

A problem nie leży w tym, że ktoś zaśmieca forum poematami o „duchowości” czy powtarzaniem swoich regułek. Najwięcej energii i postów pakujemy w takie właśnie miejsca odsyłając, oświecając i naprostowując innych. Nie ma zapotrzebowania – temat umiera śmiercią naturalną (istnieje takich kilka, zakopanych, bez odpowiedzi, dla których nie znalazł się ani jeden chętny). Więc zastanówmy się czy ten przysłowiowy „śmietnik” robi się sam?

Dzięki temu, że jest nas tutaj taka różnorodność, możemy dowiedzieć się czegoś o sobie i przeżyć razem coś niezapomnianego, więc korzystajmy z tego i nie uciszajmy się nawzajem. No i odbanujmy w końcu Pbsofta! :bużki:

redmuluc pisze:
Dziś byłem twoim lustrem...bez złośliwości. ;)

Red, dziś masz swój dzień :spoko: :king: btw. ciekawy aspekt pod kątem tego tematu:

KIN 29 - Czerwony Elektryczny Księżyc

Wartki nurt rzeki ma potężną moc niszczenia. Dziś świadomie rzucam w wir rzeki życia to, co mnie najbardziej blokuje. Uzdrawiające bodźce wydają się często tak irracjonalne, że odsuwam je na bok i nie staram się zrozumieć ich celowości. Dziś pozwalam impulsom duchowym wypłukać na powierzchnię wszystkie stare osady. Dziś uwalniam moje wnętrze od zatorów.


Ostatnio zmieniony 07 maja 2010, 15:36 przez Lily, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
   
 
 
Post: 07 maja 2010, 15:33 
@redmuluc, tez dajesz do myslenia... :)

no wiec mamy tu co najmniej dwa osobiste, bardzo interesujace wszechswiaty...
ktore weszly ze soba w kolizje :mrgreen:
alez ta fizyka kwantowa jest faaaaajna!



Na górę
   
 
 
Post: 07 maja 2010, 15:33 
Mikołaj :uścisk: poznaliśmy się i wniosek nasuwa się jeden -bynajmniej ja wyczuwam czyjeś dobre lub złe intencje z miejsca a nawet z przed monitora ;) W każdych szeregach znajdzie się podszywacz. Jesteś dobrym graczem tylko czasem dochodzi do tego że mamy jako członkowie forum inne podejście, zdanie na jakiś, temat ZŁOTY ŚRODEK = szanujmy się :D



Na górę
   
 
 
Post: 07 maja 2010, 15:35 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 sie 2009, 9:58
Posty: 144
Mikołaj
nic dodać, nic ująć. Pozdrawiam serdecznie :)

_________________
NIEBO JEST NIEBIESKIE A ZIEMIA CZYSTA, ŚWIETLISTA



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 maja 2010, 15:40 
Oj Redmi Redmi - czyżbyś odebrał to do siebie? :język:

Niepotrzebnie zupełnie.

Przecież mnie znasz i wiesz co uznaję za normalność - czyli to czego nie ma w tym świecie za wiele. Więc nie czepiaj sie słówek. natomiast pisałem u dulszczyźnie i udawanej duchowości, która nikaj nie przekłada się na duchowe życie na co dzień. Czyli jak traktujemy innych ludzi, jak zachowujemy się wobec nich jak postępujemy...

Tylko tyle i aż tyle. Ty Redmi natomiast przyczepiłeś się słówek i wypaczyłeś cały sens tego. Popierasz takie udawane oświecenie? Proszę bardzo. Mnie ono razi.

A każdy kto mnie zna wie kim jestem. I ja sam wiem kim jestem

I dlatego to piszę bo fajny ze mnie gość :D 8-) a jak ktoś ocenia mnie po takich pozorach a sam święty nie jest - śmieszy mnie to.


Cytuj:
Mnie to wisi...ale temat picia poruszyłeś zbyt wiele razy i nie sądzę aby było tak cacy jak myślisz ze jest.
Jest coś nie tak bo powtórzyłeś ten wątek.


fajnie fajnie bawmy się w takie gierki.....poniżej pasa

Cytuj:
Skąd będziesz wiedział że to jest to właściwe ? Sadzisz że znajdziesz jakiś punkt odniesienia Siebie przed Oświeceniem i po Oświeceniu, obliczysz bilans wyższy niż 100% i stwierdzisz że to jest to ?
To tak nie działa, bo to jest proces i póki żujesz będzie to proces, dopóki nie odejdziesz z tego świata ...potem cię czeka dalszy proces...


...chyba właśnie na tym polega oświecenie że się zwyczajnie WIE i już....Ale Redmi potrafisz wszystko skomplikować

A poza tym Redmi nie czytałeś mego postu dokładnie
bo napisałem, że piszę o ludziach których znam działając w tym środowisku i nie generalizowałem do wszystkich. pare takich sztuk mi się trafiło już i dlatego piszę o tym. Jak już wspomniałem - nie piszę o Was wszystkich, niektórzy nawet nie są z tego forum. Niemniej zjawisko następuje takie i je opisałem najlepiej jak umiem
O tym jest ten post Redmi i bez filozofowania nadmiernego


Ostatnio zmieniony 07 maja 2010, 15:50 przez MRozbicki, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
   
 
 
Post: 07 maja 2010, 15:49 
Offline
Master of the Ninth Arch * 13th Degree
Master of the Ninth Arch * 13th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 lis 2009, 5:05
Posty: 1218
Lokalizacja: Lyrae/Terra
Płeć: mężczyzna
Nie chciałbym wywołać kolejnej burzy, absolutnie.
Wiesz że Cię szanuję Mikołaj :hi hi: ale ciągle z tą pseudo-duchowością i ciągle i ciągle. Redmi prosił Cię o kilka definicji. Ja chętnie też je przeczytam. Być może się zgadzamy :tak: - wszyscy. A jeżeli nie, to konkretnie kto jest pseudo-uduchowiony. Generalizowanie przynosi skutek taki, że jest błędne koło i czyste teoretyzowanie. Ja chcę konkretów. Na forum jest 955 użytkowników na stan obecny. Pisząc ogółami - 954ech użytkowników może być (przypuszczalnie) na etapie pytania : czy on mówi o mnie ? Konkrety...
Pozdrawiam Cię Mikołaj, dobry, sympatyczny człowieku :hi hi:

_________________
Nie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 maja 2010, 15:53 
Wszystko jest w poście. Nie będę nikogo wymieniał.

Zresztą Hakun nie musi odpowiadać na pytania, to czemu ja muszę? :P

Jak widać wielu czytający ten post zrozumieli o co mi chodzi więc jest zrozumiały. Pisałem o zjawisku.

A sposób w jaki REDMI ośmieszył mój post - ok. zabawmy się - Redmi napisz jakikolwiek post o Twoich przemyśleniach i też zrobię Ci analizę Freudowską i rozwalę go w drobny pył tak jak Ty zrobiłeś.

Tylko czy to na tym polega?

Na szczęście wielu ludzi zrozumiało ten post. A to tylko dlatego, że chcieli go zrozumieć

Kropka



Na górę
   
 
 
Post: 07 maja 2010, 15:56 
:bużki: chłopaki :bużki: niepotrzebnie akurat Wy między sobą konwersujecie bo ja myślę że kogo innego sprawa dotyczy prawda Mikołaj?



Na górę
   
 
 
Post: 07 maja 2010, 15:57 
Offline
Master of the Ninth Arch * 13th Degree
Master of the Ninth Arch * 13th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 lis 2009, 5:05
Posty: 1218
Lokalizacja: Lyrae/Terra
Płeć: mężczyzna
Ale ja przecież Cię rozumiem :tak: Rozmawialiśmy na majówce o tym chwilę.
Poruszyłeś temat na szersze grono, to dobrze :tak: i o to chodzi :tak:
Hakun odpowiedział na Twoje pytanie - postami, tematami które założył. Prześledź tematy w których ostatnio się wypowiadałeś. Wskazałem Ci link, gdzie odpowiedział o co chodzi z instalacją. Jeżeli chcesz osobiście by odpowiedział, myślę że rozmowa PW a później ewentualne jej - pokazanie tu wszystkim da użytkownikom forum jasną i przejrzystą sytuację o co komu chodzi, a o co komu nie chodzi. Jeżeli chodzi o rozmowę, o hackingu energetycznym i jej treści - została wyjaśniona.

_________________
Nie.


Ostatnio zmieniony 07 maja 2010, 15:59 przez The Lantian, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 maja 2010, 15:59 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 13 kwie 2010, 15:27
Posty: 23
Płeć: mężczyzna
Walka - Nie

Rozmowa - Tak

Szacunek - Tak

Wolna wola każdej istoty - Tak

Miłość - Tak

Różnorodność, Pojednanie - Tak


Ostatnio zmieniony 07 maja 2010, 16:01 przez Roberto, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 maja 2010, 16:00 
To jest kwestia i odczucia Mikołaja. Ja rozumiem i staram się zachować dystans. A forum jest od tego aby pisać pisać i jeszcze raz pisać. Poprzez takie akcje wychodzi prawdziwe ja i zamiary pewnych wybitnych osobowości...



Na górę
   
 
 
Post: 07 maja 2010, 16:03 
Offline
Master of the Ninth Arch * 13th Degree
Master of the Ninth Arch * 13th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 lis 2009, 5:05
Posty: 1218
Lokalizacja: Lyrae/Terra
Płeć: mężczyzna
Przecież forum jest założone z tą myślą.
I jak najbardziej każdy z 955 użytkowników oraz niewiadomą liczbę przyszłych użytkowników MA PRAWO się wypowiadać i dzielić przemyśleniami tak jak to zrobił Mikołaj, czy tak jak to robił pbsoft (trochę bardziej kontrowersyjnie).

_________________
Nie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 maja 2010, 16:07 
Dobra spoko przecie i tak wiecie że was uwielbiam :D A Redmiego zawsze szczególnie bo umożliwił mi to, że mogłem Was poznać i z Wami pogadać :D

A z Redmim pogadam sobie na spokojnie w Wawie - nie uciekniesz mi!!! :twisted: :twisted: :twisted: :język:

I pamiętaj że masz zawsze wielki szacun ode mnie za to co robisz. To jest najważniejsze. Pozdrawiam Cię

Love Ya



Na górę
   
 
 
Post: 07 maja 2010, 16:09 
Offline
Master of the Ninth Arch * 13th Degree
Master of the Ninth Arch * 13th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 lis 2009, 5:05
Posty: 1218
Lokalizacja: Lyrae/Terra
Płeć: mężczyzna
I to jest klasa Mikołaja Rozbickiego ! :spoko: jakiego poznałem :hi hi:

_________________
Nie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 maja 2010, 16:22 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 kwie 2010, 22:38
Posty: 84
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: mężczyzna
A mi się podoba post Mikołaja... I wydaję mi się, że na tym forum po prostu trzeba więcej miłości... Bo bez miłości nie ma niczego dobrego.

"(...)Wiara bez miłości czyni Fanatycznym(...)
Biada tym, którzy skąpią miłości!
Oni poniosą winę, jeśli świat umrze od własnego jadu!

Po co żyjesz, jeżeli nie potrafisz kochać?"
Laotse.

Do zoba w W-Wie ;)
~~V

_________________
The one saying - Enough, and crying: Freedom!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 maja 2010, 16:41 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree

Rejestracja: 29 maja 2009, 19:21
Posty: 285
Rozumiem Cię Mikołaju i sercem jestem z Tobą, ciesze sie, że ktoś potrafi i chce, ubrać to w słowa.

Moim marzenie jest zyć w środ ludzi o takim pojmowaniu świata, codziennie się o to modlę.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 maja 2010, 17:55 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 paź 2009, 7:48
Posty: 117
Płeć: kobieta
Mikołaj ... szacun !
wystarczy wczuć się w tą drugą osobę
dlaczego tak postępuje, dlaczego tak myśli, odczuwanie drugiego człowieka

Mikołaj ma słuszne pytania
( nie wypowiadam sie często ale mam takie jazdy z tym ( niby)
uduchowieniem ( którego sie boję - nie kontrolowane wychodzenie z ciała,
odwiedziny zmarłych i ciąganie mnie po ich świecie ----- nic nie praktykuję, żadne zen, pokłony i itd)
że mam dddduuuużżżżżżyyyyyy dystans do Hakuna...
( choć mentalnie stworzyłam ochronę prosząc swoje ducha opiekuńczego o ochronę)
On se lata (haking) a ja jak wracam ...to nie jest przyjemne odczucie i wcale mnie te jazdy nie bawia...
a tu na forum nie znalazłam wsparcia - chyba nie szukałam( no ale kaźdy ciagnie swoje wcielenie...
już wiem, że oni ( zmarli) za łatwo sie ze mna kontaktują i że nie każdy tak ma
więc chyba powinnam isć w tym kierunku ...jeszcze dużo przedemną
żeby robić to co chciałam robic w tym wcieleniu)

Mikołaj masz rację bądżmy soba i idzmy własnym tempem
Bądżmy człowiekiem, który odczuwa i stara sie zrozumieć drugą osobę
( spróbójmy postawić sie na miejscu tej osoby jak bysmy sami postąpili i zrozumieć co nia powodowało , że zrobiła tak a nie inaczej ?) Nie musimy od razu zalewać sie miłością, której w danej chwili nie czujemy

Tak,
oświecenie przyjdzie też bez surowej dyscypliny bo to się samo uzewnetrznia w naszym zyciu tak po prostu
( takie mamy wcielenie) bo to sie dzieje i żeby to zrozumieć człowiek trafia np na to forum
a Wy scieracie sie po to by Inni zrozumieli - przez obserwację

_________________
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem."
C.G.Jung



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 55 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group