Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 15 lis 2019, 21:27

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 9 ] 
Autor Wiadomość
Post: 08 sty 2014, 22:02 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik

Rejestracja: 08 sty 2014, 21:37
Posty: 3
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Tu
Witam. Świeżo zarejestrowany :)
Chciałbym podzielić się z wami przypadkiem mojego kolegi.
Mianowicie, jest to nastoletni chłopak który zawsze był cichy, spokojny, małomówny, zawsze on 'zmulal na melanzach', aczkolwiek z własnego doświadczenia wiem ze jest inteligentny. Nigdy nie okazywał żadnych emocji aczkolwiek ostatnimi czasy jest z nim coś nie tak. Zaczęło się od tego ze jeszcze bardziej zamknął się w sobie, w nic się nie angażował, można powiedzieć ze wegetowal. Jak się okazało wegetowal tylko powierzchownie ponieważ prawdziwa walka odbywała się w głowie. Kiedy raz udało mi się z nim spotkać powiedział wiele ciekawych rzeczy ( a ze zazwyczaj ograniczał się do mówienia jak najmniej bardzo mnie to dziwiło) mówił ze ma problemy z jednym kolesiem, potem dodał ze on siedzi w jego głowie i przypomina mu o jego mamie (?), budzi go rano.
Potem kolega powiedział. ze jest częściowo w czwartym wymiarze, ze jest tam czymś czarnym, twierdził ze wie rożne rzeczy i stara się je powiedzieć aczkolwiek gdy je mówi 'oni' go cofają w głowie zanim zdarzy to powiedzieć. Ze narzucają mu taka jakby cenzurę. Kolega nigdy się nie interesował takimi sprawami dlatego to co mówi mnie bardzo zdziwiło. Nie powiedział o kogo mu chodziło mówiąc 'oni' aczkolwiek nigdy tez jak wspominałem prędzej nie interesował się gadzimi istotami. Tego samego wieczoru zdarzyło mu się zaśmiac samemu do siebie bądź sprawiać wrażenie jakiejś jego interakcji z czymś/kimś .Zastanawiam się co o tym sądzicie. :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 08 sty 2014, 22:02 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 08 sty 2014, 22:45 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 18 gru 2011, 5:38
Posty: 315
Podobno schizofrenia polega właśnie na odczuwaniu rzeczy między wymiarami, więc nie jest się w stanie działać prawidłowo w żadnej rzeczywistości. Może być też druga możliwość, że facet jest obiektem projektu MILAB lub jakiegoś podobnego.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 sty 2014, 8:24 
Sagittarius pisze:
Nigdy nie okazywał żadnych emocji aczkolwiek ostatnimi czasy jest z nim coś nie tak. Zaczęło się od tego ze jeszcze bardziej zamknął się w sobie, w nic się nie angażował, można powiedzieć ze wegetowal. Jak się okazało wegetowal tylko powierzchownie ponieważ prawdziwa walka odbywała się w głowie.


Nie chcę komukolwiek ingerować w życie ale tego rodzaju introwersja może być związana z jednym z objawów schizofrenii, mianowicie autyzmem schizofrenicznym. Tłumaczyłoby to jego wycofanie oraz zanik empatii. Nie znam Was i nie chcę rzucać "wyroków" ale znasz go, widzisz i jeśli zainteresujesz się terminem autyzmu schizofrenicznego i uznasz, że zachowanie kumpla mieści się w szablonie wiedz, że tak na prawdę potrzebuje towarzystwa kogoś zaufanego, kogoś z kim od czasu do czasu pójdzie na piwo, bilarda, imprezę. Mimo tego, że może powtarzać wiele razy, wyrażać niechęć- bywają momenty, że tego bardzo chce a w zestawieniu z różnymi powodami jest to ciężkie do osiągnięcia.

Cytuj:
Potem kolega powiedział. ze jest częściowo w czwartym wymiarze, ze jest tam czymś czarnym, twierdził ze wie rożne rzeczy i stara się je powiedzieć aczkolwiek gdy je mówi 'oni' go cofają w głowie zanim zdarzy to powiedzieć. Ze narzucają mu taka jakby cenzurę.


Moim zdaniem ten czarny "gościu" jest tym co zawiera się w cytacie poniżej:

Cytuj:
Ciemna, negatywna strona świadomości ma w każdej kulturze swoją uniwersalną wartość – archetyp Cienia. Na styku płaszczyzny psychologicznej (nieświadomość indywidualna) i kulturowej (nieświadomość zbiorowa) Cień może ulegać dogmatyzacji lub personifikacji (np. wyobrażenie szatana, personifikacje śmierci, Hades, Szeol). W płaszczyźnie społecznej i religijnej staje się treścią dogmatów i ideologii (ideologia „złego”, walka ze złem, satanizm, nihilizm). Indywidualny i zbiorowy kontakt z Cieniem (dialog świadomości z nieświadomością) jest podłożem przemiany psychicznej polegającej na asymilacji treści Cienia (odrodzenie osobowości). Kontakt z Cieniem służy asymilacji psychologicznej względności praw świadomości i nieświadomości; jest także podstawą duchowej i moralnej transformacji.


http://edukacja.eneteia.pl/index.php?view=article&catid=11%3Apsychologia-junga&id=12%3Azasady-psychologii-junga&tmpl=component&print=1&page=&option=com_content

Co ciekawe próbowałem odnieść próbę walki lub integracji z cieniem indywidualnym w opisach życia świętych, a dokładniej opisywanych przykładach dręczeń piekielnych. Np. Ojciec Pio "widział" szatana pod postacią czarnego agresywnego psa.
Mogę się mylić, jedyną sprawą wiążącą jest kolor- czerń. Dlatego jak mówię to tylko przypuszczenie z mojej strony.

Nie jestem specjalistą ale radziłbym mieć dobry kontakt z kumplem i również zaciekawić się relacjami między nimi. Jeśli będą się utrzymywać, a szczególnie nasilać będzie to kluczowe - Twój kolega wówczas może odlecieć w inny świat - jeśli jest silny poradzi sobie. :)

W szamanizmie wyróżnia się zwyczajny - normalny stan świadomości oraz szamański stan świadomości w którym operuje i działa szaman. Można to nazwać wymiarami. Hmm...Pisałem już wcześniej, że nad umysłem trzeba panować- wtedy wymiary nie będą się mieszać a swobodnie można w nich się przemieszczać (no w miarę swobodnie).

Przechodząc przez rzeczywistość ( być może ) otarłem się o granice jej. A być może dalej gówno wiem. Moim zdaniem rzeczywistość i "ja" są niczym atrament i biały papier. Zanurzając w atramencie będzie miał kolor atramentu. Projekcja. Świat który nas otacza jest nami. Tak jak atrament powoduje kolor papierka, a po wyjęciu z otoczenia ten kolor który przyjmie papier będzie jego projekcją na rzeczywistość- jedynie ciężka praca pozwoli oczyścić się.



Na górę
   
 
 
Post: 09 sty 2014, 11:45 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik

Rejestracja: 08 sty 2014, 21:37
Posty: 3
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Tu
Autyzm schizofreniczny, objawy tego zjawiska, 'choroby' badz jakkolwiek to nazywac pokrywaja sie z tym co zaobserwowalem w zachowaniu kolegii(bede nazywal go Tomek). Jednak ostatnio rowniez wylaczyl telefon i usunal sie z portali komunikacyjnych wiec nie mam jak sie z nim skontaktowac, aczkolwiek rozmawialem z jego bratem i mowil mi ze Tomek jest bardzo nerwowy, latwo sie wkurza, wyzywa rodzicow, krzyczy na nich, domaga sie od nich pieniedzy - tak jak wiele osob pali marihuane aczkolwiek u niego chyba(a raczej napewno) wymnkelo sie to z pod kontroli, tak jak wspomnialem predzej wywoluje jakas presje na rodzicac by tylko dano mu pieniedze. On zawsze byl nieporadny, zawsze byl 'najslabszym' (aczkolwiek nie zeby sie znecano nad nim czy cos, byl traktowany jak kazdy inny, lecz po obcowaniu z kims dlugo mozna taka slabosc 'wyczuc') ostatnio tez dowiedzialem sie ze mial kolejne dziwne zachowanie - mianowicie pare osob wlacznie z Tomkiem rozpalalo ognisko(nie wiem czy z wlasnej woli tam byl czy ktos go wyciagnal z domu), wyslali Tomka po drewno lecz nie potrafil sobie poradzic z taka czynnoscia jak znalezienie drewna (bedac w lesie) i zostal uderzony przez pewnego agresywnego goscia. Tomek sie zalamal - plakal, siedzial sam, mowil ze sie zabije. Widac jak na tacy ze nie radzi sobie z emocjami, typowo jak u schizofrenikow, lecz nie szufladkujac go, zapraszam was do podzielenia sie waszym zdaniem.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 sty 2014, 16:27 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 kwie 2010, 8:57
Posty: 521
może to nie tylko marihuana... dopalacze też niezły mętlik robią w głowie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 sty 2014, 17:32 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik

Rejestracja: 08 sty 2014, 21:37
Posty: 3
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Tu
bronson pisze:
może to nie tylko marihuana... dopalacze też niezły mętlik robią w głowie.


Jeśli chodzi o substancje psychoaktywne 'magiczne' to zazywalem z Tomkiem rożne. Dopalacze nie bardzo bo mieszkamy za granicami Polandii.

Co najbardziej mnie fascynuje to jego relacja z matka.. Wyzywa ja, okazuje wobec niej chłód i twierdzi ze mama go hipnotyzuje(?) jak prędzej wspominałem mówił tez ze ten ktoś w jego głowie przypomina mu o mamie..



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 sie 2014, 12:55 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 05 lut 2014, 20:23
Posty: 406
Płeć: kobieta
Ciekawy artykul... :)

Cytuj:
Schizofreniczny szaman, dezintegracja osobowości

O podobieństwach szamańskiej inicjacji i przebiegu rozpadu osobowości u osób, u których zdiagnozowano schizofrenię, napisano już niejeden artykuł. Ostatnio trafiłem też na tekst autorstwa Jacka Sieradzana "Psychologia, wychowanie a obłęd". Tu chciałbym skupić się tylko na kwestii, której przyglądam się od jakiegoś czasu, a mianowicie na samym zjawisku dezintegracji i ponownej integracji osobowości.

Jacek Sieradzan pisze:

"Cywilizacja współczesna uważa ich za obłąkanych i izoluje w szpitalach dla umysłowo chorych. W dawnych, tzw. prymitywnych kulturach, kierowano ich do szamana, pod kierunkiem którego mogli kształtować i doskonalić swoje odmienne widzenie świata. Potem sami stawali się szamanami, pełnoprawnymi członkami społeczności, którzy nie tylko nie oczekują od innych pomocy, ale sami tą pomocą służą"

Dezintegracja: tradycja szamańska a psychiatria


Problem, o którym pisał Andrzej Skulski w swoim artykule "Od inkwizycji do psychiatrii - niechciana prawda" zwrócił moją uwagę na tendencję traktowania przez współczesną psychiatrię czarowników, czarownic i szamanów jako schizofreników. Tę tendencję zauważyłem już kilka lat temu, jednakże nie zdawałem sobie sprawy z podobieństw przeciwnych obozów inkwizycji i psychiatrii jako takiej. Sądziłem, że podejście psychiatrii do tzw. chorych psychicznie bierze się z niewiedzy typowej dla samej nauki, która ma manierę odrzucania wszystkiego, co ma jakikolwiek związek z życiem duchowym. Jedyna różnica jest taka, że współcześni szamani żyjący w naszej kulturze, u których zdiagnozowano schizofrenię, nie mają oparcia w mapie, jaką dysponują szamani w tradycjach, które kultywowały lub wciąż kultywują to zjawisko. W kulturze plemiennej, w której istnieje funkcja szamana, człowiek przechodzący proces rozpadu (śmierci) i ponownych narodzin ma oparcie w całej tradycji, jak i w przewodnikach - starszych szamanach lub duchach (np. tzw. głosy). W naszej kulturze, jak zauważył pan Skulski, skutecznie wytępiono tę linię przekazu, przez co ludzie predysponowani do funkcji szamana zostali pozbawieni korzeni, wsparcia w bardzo trudnym procesie inicjacyjnym. Mało tego, wmówiono im, w co uwierzyli (jakżeby inaczej, skoro mają tylko dwa źródła nie-wiedzy - religię i jej następczynię, psychiatrię), że proces, który przechodzą, jest chorobą, czymś nienormalnym i szkodliwym dla ich zdrowia. Sami psychiatrzy, odcinając się od wielotysiącletniej tradycji szamańskiej odcięli się też od kopalni wiedzy na temat samego zjawiska inicjacji szamańskiej. Oczywiście szamanizm bada się, ale są to badania z punktu widzenia osób, które nie doświadczają samego procesu inicjacyjnego. Tym czasem istotne jest w tym procesie, by osobę doświadczającą dezintegracji przeprowadzał ktoś doświadczony, kto sam wcześniej przeszedł ten sam proces. Psychiatria od początku podeszła do zagadnienia z postawą potępiającą, nierozumiejącą zjawiska i z góry zakładającą, że proces transformacji, któremu towarzyszą takie zjawiska jak głosy i wizje, jest chorobą. Doszło do absurdu - osoby doświadczone w tej materii, które zostały wyszkolone w linii przekazu mającej korzenie w prehistorii, zostały uznane za niekompetentne i niegodne zaufania. Jaki był tego efekt? Tradycja szamańska została niemal doszczętnie wytępiona w kulturze Zachodu. Linia przekazu, tak istotna dla tej tradycji, została przerwana przez wielowiekowy holokaust. Dziś osoby, które są ze swej natury powołane do funkcji szamana, są napiętnowane, pozbawione szansy na zdrowe przejście procesu inicjacyjnego do końca, zawieszone gdzieś pomiędzy fazą rozpadu a niemocy. Tylko nielicznym udaje się przejść proces do końca, nie mając oparcia w tradycji, która dawałaby odpowiednie techniki i przygotowanych do tego przewodników.

Nie twierdzę, że wszyscy, którym przyczepiono etykietkę schizofrenika, to potencjalni szamani, zawieszeni w połowie procesu i skazani na dożywotnie uzależnienie od systemu psychiatrycznego. Twierdzę, że współczesna psychiatria popełnia karygodny błąd, żeby nie powiedzieć - zbrodnię, lecząc coś, czego sama nie rozumie. Oczywiście wiem, że psychiatria nie przyzna się do błędu, tylko będzie dalej brnąć w swoim samouwielbieniu.

Podobieństwa i różnice

Między procesem inicjacji szamańskiej a objawami tzw. schizofrenii zachodzi szereg podobieństw. Oto niektóre z nich:

1. Głosy i wizje;

2. Stan psychotyczny (z tą różnicą, że schizofrenik nie panuje nad psychozą, w odróżnieniu od szamana, który wchodzi w odmienne stany świadomie i celowo);

3. Zmiana osobowości;

4. Odmienne stany osobowości;

5. Ból i ekstaza.


Istnieją też zasadnicze różnice, które sprawiają, że schizofrenia może, ale nie musi być etapem inicjacji szamańskiej.

(... jest tabelka, ktorej nie umiem wstawic)

Odcięci od korzeni

Brakuje fachowej literatury w tej dziedzinie, która przybliżałaby zagadnienie pod kątem innym niż ta, która obecnie dominuje w psychiatrii, a która jest jednostronna i tendencyjna. Kazimierz Dąbrowski w swojej teorii dezintegracji pozytywnej dotyka zagadnienia nieco inaczej niż główny nurt, choć gdyby miał wiedzę, która obecna jest w szamanizmie od dawna, nie wymyślałby koła po raz drugi.

Na przestrzeni dziejów możemy zaobserwować sukcesywne tępienie specjalistów procesu transformacji. Czarownicy i szamani od początku uznawani byli za konkurencję chrześcijaństwa. Kapłani chrześcijańscy, a później lekarze i psychiatrzy przejęli obowiązki szamanów, czarownic, zamawiaczy i szeptunek. Z jakim skutkiem, widzimy - religia "miłości" z narzędziem tortur na sztandarze.

Ci, którzy przeszli długą i ciężką drogę inicjacji śmierci duchowej, są źródłem cennej wiedzy. Niestety u nas na wyginięciu. Zwłaszcza, że po drodze trafia się na proroków nowej doktryny, z magicznymi pigułkami, którzy nie szli tą drogą, a mają najwięcej do powiedzenia. Co powinniśmy zrobić? Być może rozwiązanie ukryte jest w odciętych korzeniach, które wciąż tkwią mocno w ziemi"

* * *
Na zakończenie pozwolę sobie zacytować Ediego Pyrka:


"Często szamani są uważani za szaleńców, a radziecki etnograf Sergiusz Tokariew tak o nich kiedyś napisał: "Nerwowy i histeryczny charakter szamana jest oczywiście w dużej mierze wynikiem jego zawodu, albowiem, poczynając od okresu przygotowań i w czasie całej swojej działalności szaman specjalnie kultywuje w sobie takie właśnie cechy. Ale oznacza to tylko, że uprawianie zawodu szamana wzmaga neuropatologiczne cechy charakteru człowieka, natomiast same te skłonności poprzedzają decyzję pozostania szamanem...".

Tak więc temu, kto się zdecyduje na wyruszenie na szamańską ścieżkę grozi... szaleństwo.

Kilkakrotnie miałem okazję spotkać szamanów i czarowników różnych kultur, i zawsze starałem się odnaleźć w nich to coś, co powoduje, że są oni inni niż całe społeczeństwo. Tym, co było najbardziej widoczne, było zarówno ich szaleństwo, jak i samotność. Szaman jest szaleńcem i autsajderem.

Zwykle w społeczeństwach, gdzie szamanizm był rzeczą powszechną istniała cała kultura mająca przygotować adepta na to, co się może przydarzyć "po drugiej stronie". W Europie, na skutek wprowadzenia chrześcijaństwa siłą, doszło do prawie całkowitego wyniszczenia kultury szamańskiej [szaman = wiedzący = wiedźma], tak więc nie mamy u siebie żadnego "kaftana bezpieczeństwa" tradycji, która by umożliwiła nam łagodne (w miarę) wejście w świat szamański."


Zrodlo: http://www.taraka.pl/schizofreniczny_szaman_dezintegracja_osobowosci



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 gru 2014, 21:01 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 04 lis 2014, 23:34
Posty: 5
Płeć: mężczyzna
Prawdopodobnie kolega choruje na Zespół Aspergera, stąd bardzo wysoka inteligencja i odcięcie się od świata zewnętrznego. Twój kolega potrzebuje dużego wsparcia społeczeństwa, zwłaszcza w tych aspektach życia od których "ucieka".

Kolega dobrze mówi zresztą, również zastanawiam się ostatnio nad opcją dodatkowych wymiarów i jak na razie doszedłem do wniosku iż jest ich na pewno więcej niż znane nam cztery. Prostym przykładem jest wyobrażenie sobie jakiegoś miejsca na Ziemi i przyspieszona podróż z tego miejsca w inne, znajdujące się np. na Marsie. Wynika z tego badania iż w umyśle można tworzyć na chwilę światy wielowymiarowe (mniej lub więcej niż postrzegany przez nas), nie ma ograniczenia prędkości światła oraz czasu, a zatem prawa fizyki obowiązujące w naszych wymiarach tam przestają być aktualne, a mogą jedynie ze względu na fakt iż nie są to już wymiary w których przebywamy fizycznie. No chyba że czegoś nie wziąłem pod uwagę. Ważne jest aby nie mylić wyobraźni z rzeczywistością, bo jest to pojęcie bardzo abstrakcyjne, bo jeśli założymy iż wymyślona przeze mnie postać podróżująca czuje że wszystko wokoło jest realne, to dla niej jest to rzeczywistość, lub inaczej. Jeśli zbierze się grupa ludzi i uzna iż moje wyobrażenie jest rzeczywiste to takie będzie w naszym postrzeganiu.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 gru 2014, 9:24 
Niech uspokoi ruch umyslu. Niech trenuje koncentracje na szczegolach rzeczy, ktore go otaczaja. Prawidlowo oddycha....jesli chce.

Zchizofrenia nie istnieje. Jesli istnieje , ma ja kazdy.

Felipe pisze:
Ważne jest aby nie mylić wyobraźni z rzeczywistością, bo jest to pojęcie bardzo abstrakcyjne,


Jesli wyobraze sobie naga kobiete , staje mi.Jesli wyobraze sobie demona ,ktory stoi za mna w ciemnosci boje sie. Kazdy czlowiek reaguje na element wyobrazajacy. Reakcja nie jest realna ?...jesli ktos niechybnie wyobrazi sobie ze ruch w mroku przed nim jest jego koszmarem ze snow , moze zginac ze strachu...ciezko nie przypisac nutki realizmu nawet tak ulotnej wyobrazni....wszystko jest realna...wizja...nawet to na co teraz spogladasz, to realna wizja.



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 9 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group