Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 19 sie 2019, 20:04

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 54 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
Post: 17 paź 2011, 14:46 
Yo!

Ta porcja moich przemyśleń skierowana jest do głupich ludzi... takich jak ja.

Uwaga! Ci którzy czują się dobrze ze swoimi przekonaniami nt przebudzenia niech nie czytają dalszej części wpisu.

A więc zaczynamy.
Ostatnim tematem nad którym mocno pracuje to uwaga oraz świadomość.
Czytając i obserwując sobie tematy dotyczące tzw "Przebudzenia", analizuje informacje, wszelkie
opinie i wypowiedzi tych, którzy albo tego próbują doświadczać albo doświadczają, albo doświadczali.
Wielu jest przekonanych o słuszności tej potężnej "machiny" jaką zwie się "przebudzeniem".
Z tego co zaobserwowałem, bardzo dużo osób uważa to wręcz za konieczność, za coś tak oczywistego, że
są w stanie poniżać innych, wyzywać innych, obrażać innych w imię obrony swoich racji i przekonań związanych z "przebudzeniem".

Przykład:
"Ty to jesteś głupi, nie masz pojęcia co to jest przebudzenie więc się zamknij".

Wystarczy, że "pojawi się w ich umysłach odpowiedni bodziec", który natychmiastowo wywołuje określone reakcje.
Na przykład usłyszą słowo "przebudź się", lub "ocknij się", lub "otwórz oczy" itp i już w tym momencie
zaczyna być widoczne "poruszenie" (reakcja), takie swego rodzaju zelektryzowanie, są tak
naładowani "prądem" (emocjami, energią(?)), że nie trudno się dziwić gdy mówią, że "oo czuję, jak coś wibruje", "oo czuję, że otwieram oczka ;)" itp.
I może nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że mówią to właśnie za każdym razem gdy bodziec na nich zadziała.

I teraz co bardzo istotne:
- pojawia się dzięki tym bodźcom coś co nazwałbym "wrażeniem bycia świadomym".
Im bodziec silniejszy lub im bodźców jest więcej tym większe wrażenie, większa "ostrość postrzegania".

Przykład:
"Globalna rewolucja - manifestacje na których pojawia się multum haseł - bodźców,
dających silne "wrażenie przebudzania się", "silne wrażenie bycia świadomym".

Jednak problem w tym, że odbywa się to jedynie przez ten określony moment, przez okres
w którym bodziec działa, przez okres w którym hasła są powtarzane a które docierają do umysłów,
przez moment w którym "prąd"czyli emocje są silnie odczuwalne. Mało tego, jest się świadomym tylko
ich konkretnych bodźców.

Skoncentrowanie tego wrażenia jest tak silne, że nie widzi się nic po za tymi "punktami", "bodźcami" "hasłami".
Więc idąc dalej zamiast stawać się "bardziej świadomym" dzieje się coś wręcz odwrotnego.

Świadomość (na ten czas) zostaje "ściągnięta" za pomocą uwagi nakierowanej bodźcami do tego jednego punktu.

Problem ten de facto wiąże się z koncentracją, skupieniem uwagi, "sfokusowaniem".
Jeżeli jest koncentracja jest i energia, która wprawia w ruch, w działanie, w dążenie.

Można to bardzo trafnie zobrazować na przykładzie osła i marchewki:

"Jeżeli chcesz osła wprawić w ruch - daj mu marchewkę. On wtedy "skupi" się (instynktownie czyli nieświadomie) na
marchewce i chcąc ją ugryźć poruszy się w jej stronę. Jeżeli energia z uwagi będzie ciągle "płynąć" wtedy
osioł będzie cały czas do marchewki dążyć. Jeżeli przestanie go "interesować", "pociągać", "kusić" ta
marchewka (nie będzie zasilania) - wtedy osioł zwyczajnie przestanie iść, co najwyżej położy się i oleje sprawę."

Tak jest z ludźmi, dążą do "przebudzenia", a wychodzi na to, że jest to zwykła marchewka. Niby to czują, niby to widzą, niby już to osiągnęli,
jednak ciągle o tym mówią, ciągle tym się chwalą jakby wyobrażali sobie, że już mają tą "marchewkę"...i zawsze czegoś im brakuje...
Fokusują się intensywnie na czymś i przekazują temu energię. Zaślepieni kolejną iluzją wykorzystywaną
przez tych bardziej "wprawionych", udają przebudzonych, żeby tylko nie poczuć bólu, cierpienia
związanego z wstydem, wyśmianiem, podważeniem ich "racji", - ich umysły się bronią.
Jeżeliby tak spojrzeć głębiej to asortyment to nie tylko zwykła marchewka ale cała paleta "warzyw i owoców". :spox:

Przykłady:

"Idziemy przed siebie, próbując wreszcie złapać te marchewkę.
Jesteśmy ciągle niezadowoleni, ciągle nieszczęśliwi. Uważamy, że wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma.
Nieważne, ile mamy pieniędzy; chcemy mieć więcej. Nieważne, ile mamy ubrań; ciągle nam mało.
Nieważne, ile programów telewizyjnych oglądamy; kolejny zapowiada się lepiej od wszystkich dotychczas obejrzanych.
Nieważne, ile pięknych krajobrazów widzieliśmy; następny może przyćmić je wszystkie.
Nieważne, ile dotąd zjedliśmy; zawsze czeka nas kolejny wspaniały posiłek.
Nieważne, ile emocji dotąd doświadczyliśmy; następne doświadczenia okażą się szczytem marzeń.
Jesteśmy tego pewni. [...]" :buja:



Oczywiście to wszystko co tutaj podałem, bierzcie z przymrużeniem oka, nic nie jest pewne,
na nic nie ma reguły, wszystko się zmienia.
Ważne aby samemu sobie to przetrawić i zastanowić się cy istniej "przebudzeni",
co to jest "przebudzenie", czy jestem "przebudzony" i co tak naprawdę mi to daje.

PS. To pierwsze zdanie było celowo napisane aby przeprowadzić pewien eksperyment z uwagą. Nie będę go opisywał bo z pewnością dojdziecie do niego sami. ;-)


Pozdrawiam :spoko: :winko:



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 17 paź 2011, 14:46 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 17 paź 2011, 15:06 
:hejka: :mrgreen:

pieśń przebudzonego :-)
phpBB [video]



Na górę
   
 
 
Post: 17 paź 2011, 15:22 
haha mistrz ! :D



Na górę
   
 
 
Post: 17 paź 2011, 22:19 
Przebudzenie nie istnieje :) W kontekście tego słowa istnieje tylko sen. Wyobraźnia miała kreować, a nas ogranicza Smutny Każdy chce przepchną swoją wizję idealnej przyszłości, przez co forum o 'przebudzeniu' wygląda czasami jak debata uczonych w TV :drugged:



Na górę
   
 
 
Post: 18 paź 2011, 12:06 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 15 wrz 2010, 8:40
Posty: 166
Płeć: kobieta
BioSine,
Bardzo cenne to co opisałeś. Wielu, bardzo wielu poszukujących nabiera się na to.
moim zdaniem wynika to z tego, że zaprogramowali się na dojście do "celu". I, kiedy nowe życie jest już diametralnie różne od starego (dla różnych ludzi w różnym stopniu), oni zatrzymują się uważając, że osiągnęli "cel".
Zamykaja się tylko w innej bańce, czasami nawet trochę większej od starej, ale tak naprawdę to niewiele zmienia.
Kiedy rozumie się=czuje się, że celu nie ma, że rozszerzanie świadomości nie ma końca, wtedy człowiek nie zamyka się w żadnych koncepcjach, nie ogranicza postrzegania, i wtedy nie zatrzyma się w rozwoju, tylko płynie.
Ego-umysł jest bardzo sprytny, niebywale wręcz sprytny. Jest mistrzem manipulacji i nigdy nie przestaje nas obserwować, wyczekuje odpowiedniego momentu, i najczęściej trafia w samo sedno naszego lęku.
Nie mam nic przeciw niemu, bardzo go lubię, to przeciez taka nasza gra.
Jednak poszukujący, zwłaszcza na początku swej drogi, często ulegają różnym samosabotażom.
Dlaczego?
Bo człowiek w swoim poszukiwaniu dązy do uzyskania ulgi, a umysł wymyśli wszystko, by ulżyć człowiekowi.
By ten poczuł się szczęśliwy. Wymyśli każda bajkę i uwiarygodni ją tak, by była dla człowieka do przyjęcia. Zrobi go w tym bohaterem, kimś wyjątkowym i zrobi to najlepiej jak może.
Po prostu służy mu tak, jak umie, jak został nauczony.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 paź 2013, 12:09 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 paź 2013, 23:02
Posty: 23
Płeć: kobieta
Odświeże trochę ten wątek, bo jest niezwykle trafny i może więcej osób powinno się z nim zapoznać....

Od siebie dodam tylko, że człowiek, ktory myśli, że jest już "przebudzony" - jak to ujął BioSine - tak naprawdę wskakuje z jednej bańki do następnej .... taki człowiek jeśli poszukuje dalej, kiedyś dochodzi do punktu zwrotnego i zdaje już sobie sprawę z faktu, że przebudzenie to długa droga prowadząca do ..... wszystkiego i do niczego.
W pewnym momencie zdajesz sobie sprawę z tego, że jedyną rzeczą jaką możesz zrobić jest - pogodzenie się ze wszystkim! Ze swoją ułomną świadomością - bo choćbyś chciał nigdy nie uświadomisz sobie po co ,kto i dlaczego,...., z faktem, że nie jesteś w stanie niczego ani nikogo zmienić....
To trochę tak, jakbyś był małą, świadomą kroplą wody w wartko płynącej rzece.... nie dasz rady powiedzieć STOP! ja już nie chcę więcej płynąć!
Choćbyś był ( wydawałoby ci się że jesteś ) że jesteś już na najwyższym stopniu uświadomienia, pozostaje ci tylko - jak to ujął BioSine - płynąć ...... Ja w chwili obecnej walczę , aby pogodzić się właśnie z tym faktem.... ,że muszę płynać.... narazie ciężko mi znależć w sobie siły do życia, ale to minie, jak wszystko zresztą ;)

Może odbiegnę trochę od tematu, ale zauważyłam, że im dalej w las - im więcej sobie uświadamiam, tym mniejszy związek czuję ze swoim ciałem .... staje się jakby niepotrzebne ... ogranicza mnie ! CZy oglądaliści film "Zagadka Powdera" ? To stary ale niesamowity w swoim wyrazie film z 1995 roku .... w każdym razie ja mam czasem nieodpartą chęć stania się samą tylko energią , bycie wszystkim - wiatrem, chmurami, oceanem ....
wiem,wiem , to już schiza i wiem ,że to źle.... najważniejsza jest wszak równowaga.... ale ciekawi mnie czy wy odczuwacie lub odczuwaliście kiedyś coś takiego.... ze ciało was ogranicza?

Pozdrawiam, Sylwia :wstydniś:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 paź 2013, 17:05 
SilVanja pisze:
Może odbiegnę trochę od tematu, ale zauważyłam, że im dalej w las - im więcej sobie uświadamiam, tym mniejszy związek czuję ze swoim ciałem .... staje się jakby niepotrzebne ... ogranicza mnie ! CZy oglądaliści film "Zagadka Powdera" ? To stary ale niesamowity w swoim wyrazie film z 1995 roku .... w każdym razie ja mam czasem nieodpartą chęć stania się samą tylko energią , bycie wszystkim - wiatrem, chmurami, oceanem ....
wiem,wiem , to już schiza i wiem ,że to źle.... najważniejsza jest wszak równowaga.... ale ciekawi mnie czy wy odczuwacie lub odczuwaliście kiedyś coś takiego.... ze ciało was ogranicza?


Hehe, psycholog powiedziałby Ci, że doszło do depersonalizacji. :mrgreen: Od małego nie akceptowałem swojego wyglądu, no ale tyle razy w lustrze się było, że się przywykło.

Jeśli chodzi o mnie, mam podobnie. Jednak nie da się ciała porzucić, a z doświadczenia wiem, że im bardziej będziesz się buntować tym bardziej będzie ono reagowało. A może się mylę...Hmm. Ciało ogranicza na planie psychiczno-mentalno-duchowym, niekoniecznie jest barierą pomiędzy światem wewnętrznym i zewnętrznym z uwzględnieniem powierzchni bycia. Chodziło Ci o sferę mentalno-duchową czy o powierznię bycia?

BioSine pisze:
Wystarczy, że "pojawi się w ich umysłach odpowiedni bodziec", który natychmiastowo wywołuje określone reakcje.
Na przykład usłyszą słowo "przebudź się", lub "ocknij się", lub "otwórz oczy" itp i już w tym momencie
zaczyna być widoczne "poruszenie" (reakcja), takie swego rodzaju zelektryzowanie, są tak
naładowani "prądem" (emocjami, energią(?)), że nie trudno się dziwić gdy mówią, że "oo czuję, jak coś wibruje", "oo czuję, że otwieram oczka ;)" itp.
I może nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że mówią to właśnie za każdym razem gdy bodziec na nich zadziała.


"Subiektywizacja rzeczywistości", wyodrębnienie elementu który się doświadcza z układu całościowego. Postrzeganie świata poprzez siebie a nie próbę zrozumienia jakim jest.

Dlatego wojna, atak na agresora jest obroną a więc czymś moralnie usprawiedliwionym. Jest dodatkową krzywdą i źródłem cierpienia (jednak poza SR).



Na górę
   
 
 
Post: 07 paź 2013, 19:26 
Cytuj:
Może odbiegnę trochę od tematu, ale zauważyłam, że im dalej w las - im więcej sobie uświadamiam, tym mniejszy związek czuję ze swoim ciałem .... staje się jakby niepotrzebne ... ogranicza mnie ! CZy oglądaliści film "Zagadka Powdera" ? To stary ale niesamowity w swoim wyrazie film z 1995 roku .... w każdym razie ja mam czasem nieodpartą chęć stania się samą tylko energią , bycie wszystkim - wiatrem, chmurami, oceanem ....
wiem,wiem , to już schiza i wiem ,że to źle.... najważniejsza jest wszak równowaga.... ale ciekawi mnie czy wy odczuwacie lub odczuwaliście kiedyś coś takiego.... ze ciało was ogranicza?


Nie, ogranicza moze nie, ale znam to, co opisujesz.
Dokladnie to bycie czescia otoczenia.
Podczas spaceru w lesie czuc sie jak powietrze, drzewa dookola itd.
Moznaby duzo pisac.
Jak dla mnie - jest ok.
Nie mam z tym problemow (mam na mysli zaakceptowanie tego stanu).
Ciekawe odczucie.
Ciekawe doswiadczenie.



Na górę
   
 
 
Post: 07 paź 2013, 23:30 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 paź 2013, 23:02
Posty: 23
Płeć: kobieta
" Chodziło Ci o sferę mentalno-duchową czy o powierznię bycia?"

Nie wiem jak to poprawnie ubrać w słowa, chodzi mi o to, że ciało stało się dla mnie w sferze duchowej jakby klatką.... chciałabym móc doświadczać świata globalnie , a nie z poziomu jednostki, nie bycia zamkniętym w ciele..
W pewnym sensie, nie potrafie już odczuwać przyjemności czysto/tylko fizycznie, ....i zdaję sobie sprawę, że to raczej nie odwracalne.... :bezradny:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 paź 2013, 2:30 
SilVanja pisze:
Nie wiem jak to poprawnie ubrać w słowa, chodzi mi o to, że ciało stało się dla mnie w sferze duchowej jakby klatką.... chciałabym móc doświadczać świata globalnie , a nie z poziomu jednostki, nie bycia zamkniętym w ciele..
W pewnym sensie, nie potrafie już odczuwać przyjemności czysto/tylko fizycznie, ....i zdaję sobie sprawę, że to raczej nie odwracalne....


Doświadczać świata globalnie- doświadcz spotkania z sobą, zrozum siebie a wtedy nic nie będzie Ciebie interesowało tak bardzo jak poznanie siebie które będzie poznaniem świata, niekoniecznie globalnie ale indywidualnie.

Zamknięcie w ciele, ciężko mi teraz o tym pisać...Ponieważ zamknięta w ciele może być dusza, a że nie jestem duszą nie mogę tego tak klasyfikować. Jednak pragnę dialogu z duszą aby "obmyślić plan uwolnienia". Pisałem ostatnio, że jesteśmy niejako ofiarami losu, pochodzimy z rozbitej rodziny. Mamy w sobie cząstkę kosmiczną jak i ziemską. Wydaje mi się, że to zamknięcie o którym piszesz jest tęsknotą za poznaniem drugiego z rodziców, drugiej połowy swojej natury. Bo ciało-ziemski przejaw doskonale znamy...Czyżby?

Chciałem w tym miejscu zadać Tobie szereg pytań ale jesteś nowym użytkownikiem a i cenię sobie prywatność więc napiszę twierdząco. Nie potrafisz odczuwać przyjemności?

Więc nie boisz się straty bliskich bo strach jest wynikiem przywiązania do tego komu ufasz, cenisz oraz kto poprzez swoją bliskość powoduje przyjemność.

Więc nie dzielisz potraw i napoi ze względu na te które lubisz i których nie lubisz bo te które są odbierane przez Twoje ciało jako smaczne są dla Ciebie czymś przyjemnym, ponieważ ich smak jest przyjemny.

Więc nie zwracasz uwagi na to w czym chodzisz i co pasuje do Twojej sylwetki, bo to co podkreśla Twoje kobiece walory jest przyjemne dla Ciebie-kobiety, a jeżeli jest nieprzyjemne ze względu na materiał wykonania czy rozmiary będziesz chodzić w tym mimo tego, że jest ładne choć nieprzyjemne?

Czy jeśli lubisz krajobraz gór, a uważasz, że nie potrafisz/ nie możesz już odczuwać przyjemności to nie będziesz na niego patrzeć lub widzieć go innym niż był wcześniej? I nie będziesz dążyć do spotkania z tymże widokiem?

Czy jeśli nie odczuwasz przyjemności to rozumiem, że przestałaś używać perfum które jeszcze jakiś czas temu podobały się Tobie, ponieważ ich kompozycja zapachowa przyjemnie oddziaływała na Twój organizm?

Wszystko co zmysłowe, związane ze zmysłami oraz (?) odczuciami/uczuciami (pozytywnymi) powoduje przyjemność.

Wszystko jest do weryfikacji. Pisałem bez większego namysłu :tak:



Na górę
   
 
 
Post: 08 paź 2013, 4:33 
Mozna to wszystko zharmonizowac. Cialo nie jest zle. Jest bardzo dobre. Mruga
Tja... nie wiem, jak to ujac... ale cialo nie jest ograniczeniem w doswiadczaniu roznych stanow duchowo-mentalnych czy jak to tam jeszcze moznaby to nazwac.
Natomiast jest zwyczajnie potrzebne do zycia.
Ja ciesze sie mozliwoscia doswiadczania tego, czego doswiaczam a jednoczesnie stania nogami na ziemi. Lub szybkiego wracania na nia. :)

Poza tym stwierdzenie... odczuwanie przyjemnosci czysto fizycznej... hmm... W odczuwanie przyjemnosci fizycznej zawsze zaangazowane jest cos wiecej... umysl i dusza. Nie jestesmy przeciez maszynami. Mruga


PS. Czyli w sumie mam podobne, jezeli nie identyczne, zdanie, jak Kosmiczny.



Na górę
   
 
 
Post: 08 paź 2013, 5:27 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree

Rejestracja: 19 kwie 2013, 19:43
Posty: 208
Płeć: mężczyzna
Żadnego dzielenia.Żadnego oceniania.Cokolwiek "wymyślisz" nie to.Z tego co się uczę i doświadczam.Energie,związki ciał tra la la la.Zabawki.

Ale to według tego co robię.Wiele dróg.Wiele umysłów.

Czytałem ostatnio numer " Medytacji". Tam jest taka książeczka o medytacji dla chrześcijan.Dla mnie już bóg/ja to za dużo ale np.wiele wierszy Szymborskiej czy cytatów innych "żywcem" do " pobrania".

Wielu ludzi.Wiele dróg.

_________________
https://www.youtube.com/watch?v=g7aRghA3Wn4
https://www.youtube.com/watch?v=UNnoHVh-I-4



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 paź 2013, 9:29 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 paź 2013, 23:02
Posty: 23
Płeć: kobieta
Kosmiczny Podróżnik pisze:
SilVanja pisze:
Nie wiem jak to poprawnie ubrać w słowa, chodzi mi o to, że ciało stało się dla mnie w sferze duchowej jakby klatką.... chciałabym móc doświadczać świata globalnie , a nie z poziomu jednostki, nie bycia zamkniętym w ciele..
W pewnym sensie, nie potrafie już odczuwać przyjemności czysto/tylko fizycznie, ....i zdaję sobie sprawę, że to raczej nie odwracalne....


Doświadczać świata globalnie- doświadcz spotkania z sobą, zrozum siebie a wtedy nic nie będzie Ciebie interesowało tak bardzo jak poznanie siebie które będzie poznaniem świata, niekoniecznie globalnie ale indywidualnie.

Zamknięcie w ciele, ciężko mi teraz o tym pisać...Ponieważ zamknięta w ciele może być dusza, a że nie jestem duszą nie mogę tego tak klasyfikować. Jednak pragnę dialogu z duszą aby "obmyślić plan uwolnienia". Pisałem ostatnio, że jesteśmy niejako ofiarami losu, pochodzimy z rozbitej rodziny. Mamy w sobie cząstkę kosmiczną jak i ziemską. Wydaje mi się, że to zamknięcie o którym piszesz jest tęsknotą za poznaniem drugiego z rodziców, drugiej połowy swojej natury. Bo ciało-ziemski przejaw doskonale znamy...Czyżby?

Chciałem w tym miejscu zadać Tobie szereg pytań ale jesteś nowym użytkownikiem a i cenię sobie prywatność więc napiszę twierdząco. Nie potrafisz odczuwać przyjemności?

Więc nie boisz się straty bliskich bo strach jest wynikiem przywiązania do tego komu ufasz, cenisz oraz kto poprzez swoją bliskość powoduje przyjemność.



Więc nie dzielisz potraw i napoi ze względu na te które lubisz i których nie lubisz bo te które są odbierane przez Twoje ciało jako smaczne są dla Ciebie czymś przyjemnym, ponieważ ich smak jest przyjemny.

Więc nie zwracasz uwagi na to w czym chodzisz i co pasuje do Twojej sylwetki, bo to co podkreśla Twoje kobiece walory jest przyjemne dla Ciebie-kobiety, a jeżeli jest nieprzyjemne ze względu na materiał wykonania czy rozmiary będziesz chodzić w tym mimo tego, że jest ładne choć nieprzyjemne?

Czy jeśli lubisz krajobraz gór, a uważasz, że nie potrafisz/ nie możesz już odczuwać przyjemności to nie będziesz na niego patrzeć lub widzieć go innym niż był wcześniej? I nie będziesz dążyć do spotkania z tymże widokiem?

Czy jeśli nie odczuwasz przyjemności to rozumiem, że przestałaś używać perfum które jeszcze jakiś czas temu podobały się Tobie, ponieważ ich kompozycja zapachowa przyjemnie oddziaływała na Twój organizm?

Wszystko co zmysłowe, związane ze zmysłami oraz (?) odczuciami/uczuciami (pozytywnymi) powoduje przyjemność.

Wszystko jest do weryfikacji. Pisałem bez większego namysłu :tak:



Odpowiadajac na twoje pytania " Kosmiczny Podróżniku" , to wszystko co opisales, dotyczące wrażeń zmysłowych, właśnie z tym wszystkim mam problem! Jedzenie przestało cieszyć, na zasadzie, że teraz myśle sobie, - aha, czas wrzucić coś do żołądka - a nie - mam ochote coś zjeść - rownież sprawa ubioru - kobieca próżność chyba usnęła, zakładam po prostu coś - fakt, wygodnego - tu masz punkt .. - ( nie jest ze mną widać aż tak żle, ponieważ dbam mimo wszystko o czyste ubrania :uśmiech: ) ale sam rytuał, jakim zawsze dla mnie było "strojenie się" to już przeszłość ... Nawet makijaż odszedł do lamusa, nigdy nie pacykowałam się przesadnie, ale teraz jest mi to jest " zbędne" ... Mimo wszystkiego co napisałam, nie stałam się - Flejtuchem! TO nie tak ! Te wszystkie naturalne czynności jakimi jest dbania o wygląd w naszym "cywilizowanym" świecie , przychodzą mi ciężej .... po prostu wiem, że muszę to robić, ale nie odczuwam tego jako przyjemność.

Jeśli chodzi o strach przed stratą bliskich.... to zupełnie inny temat... Jeszcze niedawno odpisałabym, że bardzo boję się dnia kiedy moi kochani rodzice odejdą.... w chwili obecnej jest też strach, ale inny.. .. nie wiem, jak to wyjaśnić... powiem tak, jeśli ja w wieku swoich trzydziestu kilku lat, jestem już czasem zmęczona życiem, i jeśli pomyślę, że przede mną - o ile tak mi jest pisane - jest jeszcze około drugie tyle życia , to zaczynam rozumieć czemu ludzie nie żyją np. 200 lat ... podejrzewam, że wielu zaczęłoby marzyć o śmierci! Mowa oczywiście o ludziach mniej lub więcej świadomych! Bo znam i takich, którzy żyją ze świadomościa "jaszczurki" ;) oni każdego dnia "rodzą się na nowo" ( błogosławieństwo to czy przekleństwo ??? )
Teraz też zaczynam już rozumieć, (wierzę w reinkarnacje) dlaczego rodząc się, nie pamiętamy poprzednich wcieleń... gdyby tak było, nie potrafili byśmy żyć kolejny raz!!! Nie mielibyśmy na to siły! Przechodzić przez to " kolejny raz" ..... ale to inny temat, więc na tym poprzestanę ...

Ale właśnie takie podejście, sprawia, że paniczny strach, jaki jeszcze niedawno odczuwałam na myśl, że moi rodzice odejdą, zmienił się w smutną akceptację , że tak pewnego dnia będzie, bo tak być musi. Jest to nieodwołalne i nie ma co z tym walczyć.

Troche się rozpisałam, ale zmierzam do tego, że nie jest ze mną aż tak źle "Kosmiczny Podróżniku" oczywiście , że określone wrażenia zmysłowe ciągle sprawiają mi przyjemność, w końcu chcę czy nie chcę , ale posiadam jednak ciało, fakt, że mam pewne odstępstwa od normy ;) i ,że " ciało stało się zbyt ciasne" dla duszy, czy świadomości, nie oznacza, że jestem już kompletnie oderwana od rzeczywistości! Dzieliłam się po prostu swoimi odczuciami :kwiatek:

Natomiast pięknie napisałeś o "tęsknocie za drugim z rodziców" za tą kosmiczną cząstką od której zostaliśmy "oderwani" .... już jako siedemnastoletnie dziewczyna, siedziałam na balkonie nocami i wpatrująć się w niebo płakałam tęskniąc - nie wiem za czym, ale czymś dużo większym niż zazwyczaj nastolatki tesknią - jak np. miłość czy akceptacja ...

Tyle razy próbowałam zrozumieć " Po co wogóle żyjemy??? " Tyle wersji już przerobiłam w życiu - każda skrajnie inna od poprzedniej.... a im świadomośc większa - tym mniej mam odpowiedzi ....

" Im wiecej wiem - tym więcej rozumiem, Im więcej rozumiem - tym więcej sobie uświadamiam, Im bardziej jestem uświadomiona - tym mniej pojmuję ..."



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 paź 2013, 10:10 
Wiesz... to jest tak, ze po cos nam te ciala dano. Ogolnie bycie czlowiekiem, a wiec posiadanie ludzkiego ciala, jest ogromnym darem. Tylko czlowiek praktycznie jest istota, ktora moze sie oswiecic.
Takze my... z naszymi cialami... moze byc fajna sprawa.

Wlasnym cialem i tym wszystkim, co z nim zwiazane, mozna sie zwyczajnie (na nowo) nauczyc cieszyc.
Nie z przymusu a powoli, na luzie.

Sprawiajac sobie rozne drobne przyjemnosci. Powoli, po prostu, bez oczekiwania, ze bedzie cud.
Np. jakas fajna kapiel... zadbac odpowiednio o oprawe, zeby bylo fajnie. Olejki jakies, kadzidla moze, muzyczka, swieczki. Dla samej siebie, dla oka, dla relaksu.

Poczuc sie dobrze w tej chwili. Poczuc siebie cala, lacznie z cialem.

Posilek. Moze pomoze przygotowanie go w gronie jakis bliskich osob... Razem. Ladnie udekorowac, przygotowac. A moze wyjsc gdzies zjesc.

Ubrania... Spotkac sie z przyjaciolkami... urzadzic wieczor... ubieranek itd.

Sorry... ze takie przyziemnosci tu wypisuje... Ale chodzi mi o po prostu poczucie siebie na nowo.

Tak na marginesie. Tez nie maluje sie na co dzien. Makijaz na specjalne okazje, na co dzien... nature pure... :mrgreen:

Ogolnie zauwazylam, ze sa takie momenty, gdzie czlowiek przestaje zwracac uwage na swoja fizycznoasc... ale wlasnie (czesto) wtedy, gdy poswieci sie jej troche uwagi... to jest nie tylko bardzo przyjemne, ale rowniez podnosi poziom zadowolenia z zycia, rozjasnia je nieco.

Na pewno nie powinno to byc podstawa... ale zycie powinno skladac sie z duchowosci... przy harmonijnym wspolgraniu z fizycznoscia.

Byciem po prostu... jako calosc.

Z niektorych naszych funkcji czasem warto uczyc sie korzystac na nowo... swiadomie... uwaznie...

Radosc z wlasnej fizycznosci... jest bardzo ok.

Tak dodam na marginesie... ze jak czlowiek jest wypompowany energetycznie... to wlasnie taki czysto fizyczny relaksik - piekna sprawa.



Na górę
   
 
 
Post: 08 paź 2013, 10:39 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 paź 2013, 23:02
Posty: 23
Płeć: kobieta
Sprawiajac sobie rozne drobne przyjemnosci. Powoli, po prostu, bez oczekiwania, ze bedzie cud.

Np. jakas fajna kapiel... zadbac odpowiednio o oprawe, zeby bylo fajnie. Olejki jakies, kadzidla moze, muzyczka, swieczki. Dla samej siebie, dla oka, dla relaksu.
[color=#000000]
Próbowałam ;) pewnie, że relaksuje, ale nie tak jak kiedyś ....


Poczuc sie dobrze w tej chwili. Poczuc siebie cala, lacznie z cialem.

Prozaicznie - jeśli miałabym w tej chwili poczuć swoje ciało to .... ból mięśni po pracy hahaha


Posilek. Moze pomoze przygotowanie go w gronie jakis bliskich osob... Razem. Ladnie udekorowac, przygotowac. A moze wyjsc gdzies zjesc.

I tu nie mam pola do popisu... mój facet ( holender) nie gustuje w domowych posiłkach własnej roboty ... jedyne czym mogę się popisać to otwarcie puszki z zupa i podgrzanie ;) przy stole też nie jada.. tylko na kanapie oglądając jednocześnie po raz 100 jakiś tam film ...


Ubrania... Spotkac sie z przyjaciolkami... urzadzic wieczor... ubieranek itd.[/color]

Na obczyźnie mieszkam - od 10 lat jestem w holandii , przykra sprawa, ale nie mam przyjaciółek, a przynajmniej nie takich, z którymi mogłabym spędzić wieczór na przbierankach...

Ale rozumiem co masz na myśli "SacralNirvana" wiem, że po coś nam to ciało zostało dane, mam szczerą nadzieję, że nauczę się nim na nowo "cieszyć" ... wszak jak napisałam w swoim pierwszym czy drugim poście - Wiem, że najważniejsza jest RÓWNOWAGA!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 paź 2013, 10:47 
Witaj wiec w klubie. Od 14 lat w DE. Na szczescie mam taka przyjaciolke, jedna ale porzadna... z ktora moge konie krasc.


Trzymam kciuki za to, ze te harmonie jakos tam odnajdziesz. Wazne, ze zdajesz sobie sprawe z tego, ze jest Ci ona potrzeba. To juz jakis plus. Ogolnie nic na sile. Duzo mozesz, tak naprawde nic nie musisz.

:bużki:



Na górę
   
 
 
Post: 08 paź 2013, 12:08 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 0:01
Posty: 883
Lokalizacja: Alpha Orionis
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
dlaczego rodząc się, nie pamiętamy poprzednich wcieleń... gdyby tak było, nie potrafili byśmy żyć kolejny raz!!! Nie mielibyśmy na to siły! Przechodzić przez to " kolejny raz" ..... ale to inny temat, więc na tym poprzestanę ...




Akurat na ziemi jest to kwestia samego miejsca i pewnych czynników które wpływają na wymazanie pamięci( choć są pewne odstępstwa i sposoby). Odzyskanie pamięci ogólnie jest droga powrotną do siebie. Zatracamy się w doświadczeniu zapominając z czasem CO doświadcza snu na koszt KTO doświadcza "rzeczywistości". Bez tego nie było by zaangażowania 100 % w doświadczenie, ale zdrugiej strony to pułapka. Zaangażowanie się = przywiązanie = zapomnienie. Ziemia pod tym względem jest dnem dna i celową pułapką samą w sobie.

PAMIĘĆ NIE JEST W GŁOWIE- TO STAN ŚWIADOMOŚCI- LUB BYCIA- TO BEZPOŚREDNIE ODCZUCIE. Jest nieskończenie wiele stanów świadomości ale tylko jeden stan BYCIA. Bycie to MY - stany świadomości to rożne rodzaje doświadczeń.

Ci którzy czują się dobrze we własnej ludzkiej skórze i ograniczonym ludzkim stanie świadomości tkwią tu na dobre i posiedzą jeszcze trochę- komu się śpi przyjemnie tego na siłę nikt budzić nie będzie.

Każda masa świadomości asymiluje/przyciąga jednostki jak magnes opiłki metalu. Choć z tego co ja wiem- nie jest to zawsze siłowe- czasem trzyma nas przywiązanie, miłość lub utożsamienie. Ale są takie masy świadomości które nie chcą wypuścić.


Cytuj:
już jako siedemnastoletnie dziewczyna, siedziałam na balkonie nocami i wpatrująć się w niebo płakałam tęskniąc - nie wiem za czym


Nie wiedziałaś- a szkoda. To był twój bilet powrotny i klucz do odzyskania pamięci przynajmniej innego stanu świadomości.... to odczucie, w sercu- ta tęsknota- rozszarpująca tęsknota, której nie potrafisz wyjaśnić... może teraz lepiej odczujesz co miałem na myśli pisząc " PAMIĘĆ NIE JEST W GŁOWIE- TO STAN ŚWIADOMOŚCI- LUB BYCIA- TO BEZPOŚREDNIE ODCZUCIE". Teraz to odczucie- ta pamięć znikła... nie odczuwasz jej i raczej nie potrafisz odczuć na zawołanie- ludzki stan świadomości ściąga na dół. Cała sztuka aby to Odczucie umieć odczuwać "na zawołanie" - wtedy to powoduje zmianę perspektywy. Ostrzegam jednak że gdybyś wtedy doszła głębiej- to mogła byś przeżyć największy szok od swoich narodzin jako człowiek i równie duży jak śmierć.

Cytuj:
Po co wogóle żyjemy??? " Tyle wersji już przerobiłam w życiu - każda skrajnie inna od poprzedniej.... a im świadomośc większa - tym mniej mam odpowiedzi ....


To odczucie na balkonie- to było zwiększenie Świadomości- przebłysk. To o czym tu piszesz to mentalny zbiór danych w głowie -dlatego masz mniej odpowiedzi :) Ten rodzaj "wiedzy" nie da ci tego czego szukasz a jedynie więcej pytań. Ludzkie dzieci mają i jedno i drugie- ale uczą się debilizmów od kalekich ludzkich istot- czyli dorosłych, a potem są takie same- zadaja pytania z poziomu, ktory nie może dać odpowiedzi. Wróć do balkonu- zadałas wtedy pytanie z własciwego miejsca w sobie, we właściwy sposób, i dostałas odpowiedz z taką intensywnością z jaką ją zadałaś- znowu zaznaczam - to pytanie wyszło z twej esencji i powróciło jako odpowiedz w postaci fali energi do twojej esencji- bez opisów słów, obrazów( choc te zaczeły by się pojawiać jak by udało ci się zagłebić)

Im większa prawdziwa świadomość tym więcej odpowiedzi zawierających się w pytaniu i pytaniu w odpowiedzi które są odczuciem. Z drugiej strony jedno i drugie są tym samym i zawierają się w czystym jestem.

_________________
Mundus vult decipi, ergo decipiatur



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 paź 2013, 12:44 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 paź 2013, 23:02
Posty: 23
Płeć: kobieta
Ciekawa wypowiedz "angelrage" zgadzam się we wszystkim co napisałeś. Z tym, że ta przejmująca tęsknota za - czymś - nigdy mnie nie opuściła! Na jakiś czas - kilka lat - została zepchnięta na dalszy plan, ale życie tak mi się ułożyło, że teraz to uczucie tęsknoty i pustki - braku czegoś, - jest kilkakrotnie silniejsze!
I o ile wierzę, że reinkarnujemy do momentu, kiedy coś sobie uświadomimy, w dalszym ciągu nie wiem co dokładnie, to ja mam szczerą nadzieję, że to wcielenie będzie już moim ostatnim... ludzki umysł, życie w ciele tu na ziemii ... nie wiem jak to nazwać - nie wystarcza! Ogranicza! Nie czuję się tu "na miejscu" .... mam silne wrażenie wyalienowania, że tak się wyrażę ;) I tak jak już pisałam, myślałam na różne sposoby - kiedyś, że życie zostaje nam dane po to, aby je umieć docenić z poziomu człowieka, i tak też starałam się żyć , angażować się w każde przeżycie ....ale teraz raczej wierzę, jak to trafnie ubrałeś w słowa- "Zaangażowanie się = przywiązanie = zapomnienie. Ziemia pod tym względem jest dnem dna i celową pułapką samą w sobie. "

I ja również wierzę, że ludzie celebrujący życie, zapominają i tkwią w pułapce reinkarnacji...

Na chwilę zbaczając z tematu... był taki czas w moim życiu, kiedy miałam piękne sny, prawie co noc... w tych snach, potrafiłam latać po całym świecie, i w tak cudowny sposób umiałam kontrolować to, że latam! :buja: Umiałam się wzbić w powietrze, kierować swoim lotem, wylądować kiedy chciałam ... do tej pory pamiętam te sny , a szczególnie jeden kiedy leciałam nad łąką pełną czerwonych maków.... teraz sny zniknęły - tęsknię za nimi ... jednak to właśnie one najlepiej odzwierciedlają to o czym pisałam wcześniej - chęć stania się czystą energią, ogarniającą wszystko z innego poziomu...

Wiem, że tyle ile ludzi na świecie, nikt nie myśli w ten sam sposób, nikt z nas, nie znajduje się na dokładnie tym samym poziomie "uświadomienia" dlatego nie piszę tu na tym forum, w nadzieji, że ktoś mi przytaknie czy też będzie się starał mnie do czegoś przekonać.
Po prostu nie mam z kim porozmawiać w "realnym życiu" , miło jest napisać o tym co się aktualnie "czuje" i móc przeczytać o tym, co czują/myślą inni . Nigdy sie będę się starała, przekonać nigogo do moich racji, bo wiem, że po pierwsze nie tędy droga, a poza tym, każdy z nas musi do wszystkiego dojść sam, we własnej kolejności i we własnym czasie ...
Na końcu drogi mamy ten sam cel - i tu tylko możemy się zgodzić, nikt z nas nie wie jaki ....



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 paź 2013, 12:52 
Czucie siebie fizycznie... nie oznacza zafiksowania na tle wlasnej fizycznosci. Raczej darzenie do tej harmonii. Umyslu, duszy i ciala.

Mozna czuc calym soba swoje prawdziwe "korzenie"... i miec swiadomosc, ale dopoki cwiczy sie zywot na ziemi, trzeba miec rowniez ziemie pod nogami. Materia, tak wiec rowniez fizycznosc...

Nie sztuka chyba calkiem odleciec. No chyba, ze sie jest gosciem zyjacym na odludziu...

Zazwyczaj jednak nie zyjemy na odludziu i jako taki kontakt z "rzeczywistoscia" (specjalnie daje w cudzyslow, jako ze mozna sie sprzeczac, co jest rzeczywistoscia w tym matriksie) jest wrecz wskazany.
Sama miewam czasem wywalenia rozne... ktore wspaniale sluzylyby, gdybym zyla sobie jako szaman... natomiast srednio wskazane sa jak zyje sie jako ktos, kto ma zobowiazania nie tylko wobec siebie.
Oczywiscie fajnie byloby tak gdzies do klasztoru sobie pojsc albo na jakies odludzie i tylko w ten rozwoj swiadomosci pojsc. Milo, fajnie, mi by takie cos odpowadalo. Zamiast tego wielu ludzi musi zyc zwyczajnie a czas dzielic na rozwoj duchow i zycie... takie zwykle, przyziemne, gdzie wlasnie ma sie do czyniena rowniez z materia... takze fizycznoscia.

PS. Ja pamietam sporo swoich poprzednich wcielen. Od dziecka pojawialy sie u mnie w snach np.



Na górę
   
 
 
Post: 08 paź 2013, 13:10 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 paź 2013, 23:02
Posty: 23
Płeć: kobieta
Masz rację 'SacralNirvana" nie żyjemy na odludziu i pewnych "chceń" nie da się spełnić, też ja nikogo nie krytykuję :wub: piszę tylko o tym co czuję ja jako ja.....

Ja również jak większośc "muszę" pracować i żyję przecież w społeczeństwie, więc tak zupełnie nie mogę się wyalienować, ale to co robię jako Sylwia - człowiek żyjący w społeczeństwie - jokoś nie utożsamiam się z tym...mam uczucie oddzielenia... wszyscy mówią o Matriksie, wiec zobrazuję / opiszę to tak, że ja czuję się cały czas tak samo jak się musiał czuł NEO gdy spacerował po Matriksie już "wiedząc" ....

I pewnie nie jestem pierwsza ani ostatnia.... każdy, kto powie, że być może idę w złym kierunku, może mieć rację , tego nie wiem ja sama.. nie wie nikt....

Ps... jak to jest "pamiętać" poprzednie wcielenia? CZujesz, że ci to pomogło czy może utrudniło "coś"w obecnym życiu"?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 paź 2013, 15:00 
No prosze BioSine napisała to 17 paź 2011. Napisała coś co było prawdopodobnie powodem jej odejścia z tego forum. Brak reakcji na treść (z wyjątkiem Anetki) stało się dopełnieniem tego faktu.

Od jakiegoś czasu mam alergię na tzw. przebudzonych.Jeden z takich gagatków (M.R.) powoduje we mnie wymioty. Kiedy człowiek czuje w sobie rozwój to nagle sobie uświadamia, że droga ta nie ma końca ale już wierzy że jest na wyższym etapie rozwoju, kiedy w rzeczywistości nie wiadomo ile tych skórek od cebuli się jeszcze do odkrycia. To też na przebudzenie nie ma dosłownie czasu bo życie jest za krótkie więc nigdy nie uważajcie się za kogoś lepszego od innych bo to wasze przebudzenie nie ma nic wspólnego z otaczających was światem a jest jedynie projekcją waszego chorego umysłu.

A wszyscy mamy chore umysły (no i się teraz zacznie!)

A jakie moga być efekty wg tego co napisała BioSine, że tzw. przebudzonymi można pokierować tak samo jak (tym Ickowym) stadem baranów za pomocą odpowiednich bodźców (haseł - MK Ultra?) do działania dzięki którym wywołuje się odpowiednie reakcje u nich ale tylko na czas działania bodźców.
Czyli tak wysterowanych przebudzonych będzie można pokierowac do jakieś demonstracji, zrywu społecznego po to aby uzyskać np. cele polityczne. Bo ich aktywnośc jest pobudzona na czas działania bodźców a po tym wracają do swojego nierealnego świata kopiąc się z własnym z ego i później gadają o własnym rozwoju jak mój ulubieniec M.R., gdzie w rzeczywistości (99,9% nie licząc lekarzy) nikogo to nie obchodzi.

To przebudzenie to kolejna metoda na rozbicie społeczeństwa i utrzymania każdego mózgu w oddzielnej schozofrenii a tymczasem tylko zorganizowane społeczeństwo jest zdolne to wielkich
czynów i zmian jednostki na lepsze.

Dlatego guzik mnie interesuje czyjś rozwój. Powiedzcie lepiej co robicie?

Niktu


Ostatnio zmieniony 08 paź 2013, 15:19 przez Niktu, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
   
 
 
Post: 08 paź 2013, 15:18 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 paź 2013, 23:02
Posty: 23
Płeć: kobieta
Właśnie, wracając do tematu czyli co zaczął BioSine... ;)


Masz absolutną rację "Niktu" mnniej lub bardziej "przebudzeni" zapewne ja sama również... jesteśmy w pewnym sensie nową "subkulturą" ... i z pewnością, gdyby ktoś zaczął nami sprytnie manipulować ... wielu wpadłoby w te sidła ....

Wiele osób, budzących się - już przebudzonych, szuka kogoś - mistrza - kogoś kto ich poprowadzi, nauczy ... wielu jeszcze nie zdaje sobie sprawy, że to ślepy zaułek! Sam jesteś sobie mistrzem!

Ja cały czas walczę ze sobą aby nauczyć się większej tolerancji dla " skrajnie innych" bo wiem, że jakkolwiek nie zgadzam się z ich poglądami, czynami , to wiem, że to po prostu nie ich czas by rozumieć, że krzywdzą ...

Jak pisałam, każdy ma własną ścieżkę... dziś myśli, że coś wie napewno - a jutro stwierdzi, że się mylił i był głupcem ;)

"Kiedy człowiek czuje w sobie rozwój to nagle sobie uświadamia, że droga ta nie ma końca ale już wierzy że jest na wyższym etapie rozwoju, kiedy w rzeczywistości nie wiadomo ile tych skórek od cebuli się jeszcze do odkrycia"

I też tak to widzę .....



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 paź 2013, 16:13 
BioSine to facet. :D

Co do tego, co robimy itd. Najlepiej to robmy. Z tego, co widze, ci co robia, gdy to robia, tu nie siedza tutaj na forum.
A... pogadac zawsze mozna.

Co do samego przebudzenia. To proces ciagly. Nie przebudzenie a przebudzanie, stopniowe... az czlek sie oswieci. I wtedy tez raczej nie odleci.

I nie oznacza ono oderwania od zycia ( :mrgreen: )... a z pelna uwaznoscia bycie w srodku tego zycia. Tu i teraz. :king: :ninja:

Co do innych... Najlepiej zajac sie soba zwyczajnie. I tak duzo pracy... jest wlasnie z samym soba. :język1:



Na górę
   
 
 
Post: 08 paź 2013, 17:46 
Offline
Admin junior
Admin junior
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 paź 2011, 22:49
Posty: 542
Lokalizacja: Temple of NOD
SilVanja pisze:
Odświeże trochę ten wątek, bo jest niezwykle trafny i może więcej osób powinno się z nim zapoznać....
.

Wątek został założony przez zwykłego trolla który tropił tutaj "ukryte środowisko PiS-u"
i w celu siania zamętu zakładał takie wątki jak ten byle tylko skłócać użytkowników.

Niktu pisze:
No prosze BioSine napisała to 17 paź 2011. Napisała coś co było prawdopodobnie powodem jej odejścia z tego forum. Brak reakcji na treść (z wyjątkiem Anetki) stało się dopełnieniem tego faktu.


Gwoli informacji forumowy Palikot - Biosine wyleciał stąd za politykowanie, dwulicowość
i zwyczajne trollowanie. Zanim więc zaczniecie się dalej produkować w tym temacie proponuje
zapoznać się z celami bytności autora tego wątku tutaj i tematem za który Biosine został
ostatecznie zbanowany w linku poniżej.

Tak naprawdę nigdy nie zależało mu na odpowiedzi na nic a jedynie na prowokacjach, jak tu i agitce PO.

http://davidicke.pl/forum/klasyczne-metody-pisu-kempa-do-mularczyka-zrob-show-t9966.html#p139087

Ty zaś Niktu jak widzę również zmierzasz powoli w politykierskim kierunku.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 paź 2013, 18:03 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 paź 2013, 23:02
Posty: 23
Płeć: kobieta
Nie znam historii pobytu na tym forum użytkownika BioSine, i nie doszukałam się jakiegoś podstępu w tym temacie, a jedynie trafnego (z mojego punktu widzenia ) ujęcia w niektórych momentach problemu przebudzenia ....

Zapewne teraz ten temat umrze śmiercią (nie)naturalną....

W każdym razie przykro mi, że odgrzebałam jakiś stary temat w dodatku zbanowanego użytkownika na umieszczenie tam swoich pierwszych postów na tym forum ... ;)

Ja osobiście trzymam się tak daleko od polityki jak tylko się da!


pozdrawiam



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 paź 2013, 18:13 
Offline
Admin junior
Admin junior
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 paź 2011, 22:49
Posty: 542
Lokalizacja: Temple of NOD
Nie ma za co przepraszać, musiałem jednak przypomnieć, że do tematu
należy podchodzić z dystansem ponieważ jego autorem był zwykły płatny
polityczny troll. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę forum: BioSine.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 paź 2013, 21:04 
angelrage pisze:
Zatracamy się w doświadczeniu zapominając z czasem CO doświadcza snu na koszt KTO doświadcza "rzeczywistości". Bez tego nie było by zaangażowania 100 % w doświadczenie, ale zdrugiej strony to pułapka. Zaangażowanie się = przywiązanie = zapomnienie.


Dlatego wspominałem o "zależnościach". Dziecko uczy się dodawać na cyfrach, dopiero przychodzą liczby, odejmowanie oraz inne działania wymagające świadomości podstaw. Tak samo z poznaniem. Poznając siebie, poznajemy to co nas otacza. A co dalej? Nie wiem, nie byłem.

I tutaj schodzimy do tematu odosobnienia, nie fizycznego tylko mentalnego. Totalnej introwersji oraz sposobu na rozszczepienie rzeczywistości. Światło białe jest "mieszaniną" kolorów, tak jak rzeczywistość mieszaniną stanów umysłu. Inaczej to nie działa. Poznanie...

Miałem pisać więcej ale nie, powstrzymam się. Nie jest to zbadane i nie mogę ponosić się emocją.
Jung stwierdził, że nieświadomość ma charakter bipolarny, przeciwstawny...Czego wynikiem w świadomości jest dualizm. Jeśli tak, jeśli dochodzi do kompensacji również- przekazania ładunku energetycznego zasilającego "strukturę zdeficytem energi" a jednocześnie powodującego "upust energii z tej struktury która ma jej nadwyżkę, jest inaczej stwierdzając "ociężała"" możemy mówić o drodze, zarówno w jedną stronę jak i drugą, ze struktury "A do B i B do A". Przypomniało mi się pojęcie z fizjologii dróg wstępujących i zstępujących (coś związane z neuronami chyba :mrgreen: ) Więc jeśli przemieszczenie ładunku energii kieruje się z dualistycznego punktu dodatniego do dualistycznego ujemnego możemy mówić o drodze zstępującej, odwrotnie wstępującej. Podświadomie pojawiło się porównanie do religijnego wniebowstąpienia oraz zstąpienia z nieba, czyli czegoś poza naszą egzystencją. Automatycznie przypomniała mi się wikipediowa definicja Jaźni, jako odpowiednika królestwa Bożego w ludzkim umyśle wg. Junga...Świadomości jak i nieświadomości. Orientalnej pełni. Miałem nie pisać ale coś tam już napisałem...
Obłożę się książkami i będę studiował :oops: :P

Dosyć już... 8-)



Na górę
   
 
 
Post: 08 paź 2013, 21:35 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 lut 2010, 15:04
Posty: 362
Płeć: mężczyzna
SilVanja pisze:
[...]w każdym razie ja mam czasem nieodpartą chęć stania się samą tylko energią , bycie wszystkim - wiatrem, chmurami, oceanem .... [...]:


Jest to jak najbardziej możliwe w ludzkim ciele i przyjdzie kiedy najmniej się będziesz tego spodziewać, widzę że jesteś na dobre drodze :spoko:

_________________
"Słońce grzało tak rozkosznie, a kamień na którym siedział od dłuższego czasu, był tak przyjemnie ciepły, że Puchatek już sobie postanowił, że przez całą resztę poranka będzie siedział pośrodku strumyka i cieszył się z tego, że jest Puchatkiem."



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 paź 2013, 10:40 
SilVanja pisze:
w każdym razie ja mam czasem nieodpartą chęć stania się samą tylko energią , bycie wszystkim - wiatrem, chmurami, oceanem ....


Do tego polecam trening Taichi.

Pełna integracja z ciałem, nie czujesz że ci ono uwiera, odlot w oceany :) pierwsza klasa.

Ale to co tutaj napisałaś:

SilVanja pisze:
im więcej sobie uświadamiam, tym mniejszy związek czuję ze swoim ciałem .... staje się jakby niepotrzebne ... ogranicza mnie


To załatwi ci na pewno każdy guru z sekty. Także radzę mieć się na baczności.

Niktu



Na górę
   
 
 
Post: 09 paź 2013, 11:00 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 paź 2013, 23:02
Posty: 23
Płeć: kobieta
Niktu pisze:
Ale to co tutaj napisałaś:

SilVanja pisze:
im więcej sobie uświadamiam, tym mniejszy związek czuję ze swoim ciałem .... staje się jakby niepotrzebne ... ogranicza mnie


To załatwi ci na pewno każdy guru z sekty. Także radzę mieć się na baczności.

Niktu



Hahaha, na szczęście nie jestem podatna na wpływ innych ludzi ... a już na pewno, jak wspominałam wcześniej, nie szukam żadnego "mistrza" ....

Natomiast TaiCHi .. hmmm... zainteresuję się tym tematem bliżej ...

Kobi_van_Kenobi pisze:
Jest to jak najbardziej możliwe w ludzkim ciele i przyjdzie kiedy najmniej się będziesz tego spodziewać, widzę że jesteś na dobre drodze :spoko:


Każdy z nas doświadcza wszystkiego na "swój sposób" więc jakkolwiek, to co napisałeś brzmi pocieszająco, nie zakladałabym się, że mnie akurat spotka to samo co innych ;) ...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 54 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group