Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 10 gru 2019, 12:29

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 30 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Przebudzenie
Post: 10 gru 2010, 10:40 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 kwie 2010, 7:19
Posty: 31
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: mężczyzna
Witajcie, powiem Wam szczerze, że istnienie tego forum ma ogromne znaczenie dla ludzi. Jest to jedno z kilku istotniejszych miejsc w internecie, które w konsekwencji znajdują przebudzeni ludzie. Zauważyłem wielokrotnie, że ludzie, którzy sie przebudzają, czuja się bardzo samotni w tym, nie mają z kim porozmawiać, bo przeważnie jest to jedna osoba w rodzinie, a ta kompletnie jej nie rozumie.
Mi zawsze mówili, że "filozofuje" i zamykali w tej szufladce wszystkie moje wypowiedzi nie słuchając tego co mam do powiedzenia. Tak jakby słowo "filozofujesz" wyłączało słuchanie traktując wszystko co powiem jako bełkot. Wiem, że ma tak wiele osób.
Dziś rodzące się dzieci są na bardzo wysokim poziomie duchowym, a zapracowani rodzice wychowują je w większości przypadków zupełnie nieświadomie. Wiecie, ilekroć przychodzę do znajomych, którzy już mają dzieci, to płakać mi się chce, kiedy widzę jak wciskają dzieciom tandetne plastikowe zabaweczki, które wyglądają jak kopie natury. Kiedy dziecko przez całe dzieciństwo bawi się plastikowym kotkiem, to jak ma traktować żywą istotę ? Inaczej ? Skąd ma czerpać wzorce postępowania ?
Pomimo tego, część osób się przebudza. Na szczęście. Wtedy trafiają do rzeczywistości stworzonej przez tysiące lat manipulacji i kłamstw, które podświadomie czują na co dzień. To sprawia, że prawda, która bije od środka nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości. W konsekwencji, jak pewnie każdy z nas to przeżywał, czują się samotni. Wtedy szukają takich samych osób i trafiają na takie fora. Gdzie są różni ludzie i różne punkty widzenia, ale wszystkich łączy jedno, są to ludzie przebudzeni lub tacy, u których prawda powoli wypływa na powierzchnię egzystencji.
Mówię tutaj o tym, bo chciałbym żebyście wszyscy wiedzieli, jak ważne jest to co wszyscy robimy w takim forum. Wielokrotnie widziałem radość w oczach ludzi, kiedy wchodząc do internetu orientują się, że takich osób jak one jest na prawdę dużo. To na prawdę jest krzepiące i pobudzające do dalszego działania.

Prawda jest taka, że większość przebudzonych osób ciężko poznać na ulicy. Nie wyróżniają się tak aby było wiadomo, że ta oto osoba jest na takim poziomie, że można spokojnie z nią porozmawiać. I jeszcze jedno, uważam, że "poziom" to jest złe słowo, bo mówi, że ktoś może być wyżej od innych, a tak na prawdę, rozwój to jest podróż i różni nas tylko ilość przebytej drogi.

_________________
Pozdrawiam
ALVAR
I Know The Secret



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

 Tytuł: Przebudzenie
: 10 gru 2010, 10:40 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 10 gru 2010, 13:16 
Równie ważne by wychodzić do ludzi. Od dawna nie patrzę już na ludzi dookoła z góry, nie jestem w stanie myśleć o nich z perspektywy ja-wielki oni-tłum, bydło. Czasem zdarza mi się korzystać z tych ostatnich stwierdzeń ale zaraz pojawia się ten specyficzny niby metaliczny smak negatywnych wibracji.

Wiadomo trudniej jest poruszać się w mniejszych miejscowościach z łatką "filozof", czy jak Suchy wspominał "...o idzie David Icke". Mimo tego uważam, że w myśl powiedzenia "Ten się śmieje kto się śmieje ostatni" na każdego przyjdzie czas, choćby to miało być okupione szokiem przebudzenia gdy niebo zacznie się walić na głowę, czy na łożu śmierci.

Ja mimo tego jakie można odczucia mieć wobec ludzi nie robię odstępstw od zwykłej życzliwości, uprzejmości, uśmiechu gdyż obserwuję jaki ma to związek z moimi odczuciami. Wolę pozostać pełen zrozumienia dlaczego tak jest, że w codzienności tyle podłości. Wybieram świadomie spojrzenie na ludzi jak na ofiary raczej niż wrogi mi gatunek. Dlatego też nie znajdują sobie pożywki uczucia pychy, wyższości. Po prostu widzę dlaczego tak jest i dlatego w dalszym ciągu jestem pełen codziennej radości, mimochodem.

Praktycznie wszystkie moje znajomości są "poligonem" dla mojego pragnienia przebudzenia u innych, siebie widzę tylko jako narzędzie. Ktokolwiek mógłby stanąć w moim miejscu. Udało mi się wzbudzić wiele procesów w rodzinie, wśród znajomych. Często pozornie okupione to jest odwróceniem się tychże osób ode mnie. Dlaczego pozornie ? Dopiero po jakimś czasie dostaję świadectwo. Cytując Billa Hicksa "Ja tylko sieję nasionka" - resztę zostawiam naturalnemu biegowi rzeczy.

Dlatego warto dalej "trwać na posterunku" choćby wyśmiewano nas i mielibyśmy się obudzić, któregoś pochmurnego dnia kompletnie samotni. A z każdym dniem pozytywnie zaskakiwany jestem, że na przekór tym obawom dzieje się dokładnie na odwrót. Nic tak nie wprowadza w zakłopotanie innych jak twoja pewność, radość i wytrwałość. Nic tak nie psuje tego stanu jak nerwowe naciskanie, stres, maniakalny upór, pyszność, butność i przede wszystkim zwykła hipokryzja.

Ja również cieszę się, że jestem wśród was ale tam jest cały świat, na którym trzeba skupić większość uwagi. Adorując się w zamkniętym gronie możemy zapomnieć, że nie chodzi tu tylko o nas.



Na górę
   
 
 
Post: 10 gru 2010, 14:02 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 13 paź 2010, 15:18
Posty: 79
Płeć: mężczyzna
Ej, przebudzeni... obudźcie się bo wcale nie jesteście przebudzeni, jedyne co was różni od innych to fakt, że wiecie więcej i wierzycie w to, ale nic ponad to. Nowo nabyta informacja przebudzonym nie czyni, więc proszę z wisienką na wierzchu, aby nie czynić se mentalnej jazdy, nie nadużywajcie tego słowa.

alvar pisze:
Zauważyłem wielokrotnie, że ludzie, którzy się przebudzają, czuja się bardzo samotni w tym, nie mają z kim porozmawiać, bo przeważnie jest to jedna osoba w rodzinie, a ta kompletnie jej nie rozumie.


Hehe, jeżeli się tak czują, to tylko znak, że przebudzeni nie są. Przebudzeni, bądź też jak ja wolę nazywać... oświeceni, mają najzwyklej w świecie WY JE BA NE... oni nie przejmują się, tym, że nie mają z kim porozmawiać bo nie mają potrzeby rozmawiania, także stwierdzenie, że czują się samotni jest błędne, oni mają już więcej niż każdy człowiek na Ziemi... święty spokój. Poza tym przebudzenie/oświecenie nie oznacza poznania prawdy na temat świata zewnętrznego, lecz wewnętrznego, prawdy na temat siebie, na temat swojego umysłu i tego co poza nim.

Ja jak zacząłem zdawać sobie sprawę, z tego co się dzieje, to doszedł do mnie bardzo irytujący fakt... większość ludzi to psy, skundlone bezmózgie psy... tylko tak można określić wzajemny stosunek człowieka do człowieka. Banda psów, którym w głowie, tylko kasa i sztuczne szczęście, które daje. Jest fajnie jak jest kasa, ale jak jej niema to wszyscy zaczynają się gryźć, aż mi się rzygać chcę. Wszyscy już zapomnieli, że jest coś cenniejszego niż kasa, np. miłość. Jak dzisiaj słucham ludzi, choćby moich znajomych to jedyne co słyszę to bezsensowne pier do le nie na temat fajnych dup, fajnych fur, fajnych ciuchów i całej reszty tego bzdetnego syfu.
Od kąt ja ogarnąłem pewne fakty, pewne tematy po prostu zaczęły mnie nudzić, a co za tym idzie ludzie tak samo, ciągle tylko pier do le nie o niewiadomo czym, jakby to był cały sens życia, fura, skóra i fryzura. Słuchanie problemów też już mnie pieni, człowiek sam sprawia sobie cierpienie, a potem jęczy, że cierpi. Gdzie się podziały prawdziwe wartości, prawdziwe zasady, prawdziwi ludzie? Aż się rzygać chce. Jak sami widzicie mój post nie wygląda, jakby był na pisany przez kogoś kto osiągną wielki spokój, ale mimo to wiem, co się dzieje na świecie i im dłużej o nim myślę oraz o ludziach, którzy na nim żyją, gdzie jedni są przyczyną wszystkiego, a inni nawet się tym nie przejmują... to tylko mnie wkurw ogarnia.

_________________
"Wszyscy jesteśmy jedną świadomością, która doświadcza siebie podmiotowo. Niema czegoś takiego jak śmierć. Życie to tylko sen, a my jesteśmy wyobrażeniem nas samych". Bill Hicks



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 gru 2010, 14:38 
Temat ma tytuł "Przebudzenie". Przepraszam, że odezwałem się. Nie stawiam się nawet w pozycji by mieć potrzebę zadawania pytań czy jestem przebudzony, wybudzony, oświecony, prześwietlony gdyż to są tylko słowa, ważne co na prawdę się za nimi kryje, a to już semantyka. Więc dla uproszczenia proszę by nie zaliczać mnie do grupy przebudzonych czy oświeconych skoro mój święty spokój ma być powodem do uniesień w duchu separatyzmu. Nie mam z tym najmniejszego problemu przyjacielu Bezwarunkowy.

Tutaj kolega chciał podzielić się ( chyba ) zdarzeniami świata zewnętrznego właśnie. Nie wiem, ale to wkurw..... odnośnie jakże barwnie opisanego świata zewnętrznego ( o ironio ) przeczy słowom o istocie wewnętrznego spokoju. Ale jestem już skołowany. To kto jest przebudzony w końcu ? I znowu muszę zaczynać od początku Mruga

Ten mój krnąbrny umysł, aż prosi i błaga by powiedzieć że ma na to wy.... . Ale po co ? :śpię:


Ostatnio zmieniony 10 gru 2010, 14:59 przez Stalker, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
   
 
 
Post: 10 gru 2010, 14:54 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 sie 2010, 11:35
Posty: 95
Płeć: mężczyzna
Prowokator z Ciebie, Bezwarunkowy. :spoko: Tylko nie dostrzegłeś sprzeczności pomiędzy ostatnim zdaniem ze swojego posta a pierwszym zdaniem z podpisu:
Cytuj:
Jak sami widzicie mój post nie wygląda, jakby był na pisany przez kogoś kto osiągną wielki spokój, ale mimo to wiem, co się dzieje na świecie i im dłużej o nim myślę oraz o ludziach, którzy na nim żyją, gdzie jedni są przyczyną wszystkiego, a inni nawet się tym nie przejmują... to tylko mnie wkurw ogarnia.



"Wszyscy jesteśmy jedną świadomością, która doświadcza siebie podmiotowo.


Poza tym to przebudzenie i oświecenie przynajmniej ja rozumiem inaczej. Przebudzenie to otwarcie oczu i okrzyk "Król jest nagi!". Albo Królowa, na co tam komu wyobraźni starcza... :haha:
Oświecenie to wiedza, zrozumienie i głęboki wgląd w istotę bytu. Żeby dążyć ku oświeceniu trzeba się wpierw przebudzić. Przebudzenie to ból i dalsze cierpienia, oświecenie... nie wiem. Ledwo co oczęta otwarłem :bezradny:

_________________
;)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 gru 2010, 14:58 
Stalker rzekł:
Cytuj:
"Ja tylko sieję nasionka" - resztę zostawiam naturalnemu biegowi rzeczy.


:tak:
a przy okazji, nie trza nikogo przepraszać, że się JEST! prawdziwym.
Ela



Na górę
   
 
 
Post: 10 gru 2010, 15:08 
Przepraszam bo wątpię w każde swoje słowo i inaczej nie byłbym w stanie być sobą. I przyznam się, że przepraszając to ta najgorsza próżność ze mnie wyłazi by sobie na to pozwalać... oops. powiedziałem to ! ... celowo ! ... więc może nie jestem próżny? ... skoro nie jestem... dlaczego pozwalam sobie na kolejną próżność nie bycia próżnym? ... ... i tak można w kółko ze wszystkim...

Tak właśnie to odbieram. Paradoksy skąpane w morzu ironii.



Na górę
   
 
 
Post: 10 gru 2010, 15:11 
Kapitalne posty :tak: i nie mylić przebudzenia (z letargu) z oświeceniem ("wyższa szkoła jazdy") no ale od czegoś trzeba zacząć. :język:

alvar pisze:
... Mówię tutaj o tym, bo chciałbym żebyście wszyscy wiedzieli, jak ważne jest to co wszyscy robimy w takim forum. Wielokrotnie widziałem radość w oczach ludzi, kiedy wchodząc do internetu orientują się, że takich osób jak one jest na prawdę dużo. To na prawdę jest krzepiące i pobudzające do dalszego działania. ...


Dlatego teraz tu jestem (wraz z innymi współtworzącymi portal), nie pierwsza moja stacja i nie ostatnia... cały czas w drodze niekoniecznie dosłownie. Trudne a czasem nawet ciężkie kilka lat ale do przeżycia / przetrwania. Jednak nikomu na to nieprzygotowanemu nie życzę. Satysfakcja większa choć okupiona również wieloma wyrzeczeniami. Znajomość co najmniej dwóch poprzednich wcieleń. Stąd moje obecne "kompetencje" ale i problemy do rozwiązania...

Było, minęło leci się dalej. 8-) :king:

Celem jest przede wszystkim droga choć prowadzi siłą rzeczy do mety.

"Czasem dobrze jest podążyć za błędnym ognikiem po to żeby przekonać się, że nie jest pochodnią".



Na górę
   
 
 
Post: 10 gru 2010, 16:46 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 paź 2010, 20:44
Posty: 84
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: kobieta
Bezwarunkowy na obniżenie nerwów proponuję jakąś dobrą muzyczkę,chociażby Clannad-polecam :)

Jak dla mnie przebudzenie to po prostu kolejny zakręt na drodze duchowej,która czasami bywa wyboista
Ale warto,przecież po to tu jesteśmy żeby z pokorą się uczyć:)

_________________
Jeden ogień, cicha burza w moim sercu w mojej duszy...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 gru 2010, 17:25 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 18 gru 2009, 11:03
Posty: 80
Płeć: kobieta
Przebudzeni i oświeceni, czy tak z Wami było i nadal sie dzieje, postepuje, bardzo prosze o odpowiedź, czy sie z tym zgadzacie:

Proces oświecenia zaczyna się wraz z przeorientowaniem osobowości lub ego w taki sposób, aby świadomość właściwa lewej półkuli mózgowej, skupiona na świecie zewnętrznym, połączyła się i spoiła z intuicyjną świadomością prawej półkuli, zwróconą do wewnątrz – i abyś, kiedy już obie będą spójnie współpracować, mógł słuchać głosu własnej Duszy.

W miarę jak otwierają Ci się świetlne pakiety mądrości oraz - z poziomów świętego umysłu dostępnych tylko w wyższych wymiarach - odsłaniają się Twoje dawne dzieje, w mózgu przecierają się i powstają nowe ścieżki. Stare szlaki pamięci o bolesnych przeżyciach w krainie trzeciego i czwartego wymiaru z czasem blakną, tak że, jak się przekonasz, coraz trudniej będzie sobie przypomnieć minione porażki i cierpienia. Czyż nie zapewnialiśmy, że wznosząc się w przyszłość po spirali wyższego rozwoju, tym samym uzdrawiasz swoją przeszłość? Z czasem będziesz pamiętał tylko to, kim jesteś i co przeżyłeś pięknego, dobrego.

Chwila przebudzenia duchowego następuje , kiedy ogień kundalini rozpłomienia czakrę korzenia i wznosi się w górę kręgosłupa, otwierając cały układ czakr, czyli tak zwane siedem pieczęci wyższej świadomości. Proces ten uczynnia medullę oblongatę, czyli czakrę w-niebo-wstępowania nierzadko nazywaną też ustami Boga. W odpowiedzi na to szyszynka zaczyna pulsować i działać zgodnie ze swoim pierwotnym przeznaczeniem. To zaś z kolei otwiera czakrę korony, czyli lotos o-Świec-enia na szczycie głowy, który się wówczas łączy z kolumną Światła – ta zaś ostatecznie prowadzi ku Jaźni Boskiej lub Obecności JAM JEST. Otwarcie tego połączenia przeistacza Cię trwale, na zawsze. Teraz, kiedy przepływa przez Ciebie moc Ducha, zaczynasz odzyskiwać stan mistrzostwa, czyli supremacji prawdziwej Jaźni, a wraz z nią wszelkie dary Boskie, całe Boskie dziedzictwo.

Właśnie powracasz do swojego naturalnego stanu istnienia, zaś wysubtelniając się i przygotowując do roli nowego prototypu „Adamów i Ew”, obywateli nowej złotej galaktyki przyszłości, jednocześnie odzyskujesz świadomość kosmiczną.


Tekst pochodzi ze stronki Ronny Star



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 gru 2010, 17:36 
krysia UK pisze:
.........................

Właśnie powracasz do swojego naturalnego stanu istnienia, zaś wysubtelniając się i przygotowując do roli nowego prototypu „Adamów i Ew”, obywateli nowej złotej galaktyki przyszłości, jednocześnie odzyskujesz świadomość kosmiczną.

[/color]
Tekst pochodzi ze stronki Ronny Star

tu jak dla mnie jest zgrzyt- albo świadomość kosmiczna albo "Adamy i Ewy" . Niby drobiazg ale istotny - wręcz podstawowy.
Adam i Ewa to bezduszne kolny zmajstrowane w ostatnich tysiącach lat przez swego "Pana". Natomiast ludzie z kosmiczną świadomością to całkiem inny Ród. Tam jest sumienie (Adam i Ewa go nie mają)- sumienie to związek z własnymi przodkami, z ich rodem . Słuchanie podszeptów ich doświadczenia . Adam i Ewa mogą sie cofnąć pamięcią jedynie do probówki.



Na górę
   
 
 
Post: 10 gru 2010, 17:44 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 18 gru 2009, 11:03
Posty: 80
Płeć: kobieta
Easy-ja jestem Wedruska, ale czy już przebudzona :cooo?: Budzi sie (jak cholerka)Kundalini i u mnie nie jest to bardzo przyjemne niestety. :kotek:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 gru 2010, 17:50 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 30 maja 2010, 13:51
Posty: 179
Hehe no mi tez mowia ze filozofuje, nawet dostalem ksywe "mysliciel". No ale dobrze mowicie, ze sama informacja nie czyni nas przebudzonym, to tylko narzedzie, ktore moze nam w tym pomoc. Sa tez takie rzeczy, co sami musimy zrozumiec. Moim zdaniem przebudzenie to nauczenie sie patrzec na swiat takim jakim jest, nie oceniac, byc swiadomym i byc teraz. Nie identyfikowac sie z negatywnymi emocjami, rozumiec siebie. Ja czasami smieje sie sam z siebie jak sie denerwuje, bo juz tak sie nie identyfikuje z tymi emocjami... pozdrawiam.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 gru 2010, 20:21 
Bezwarunkowy pisze:
Ej, przebudzeni... obudźcie się bo wcale nie jesteście przebudzeni, jedyne co was różni od innych to fakt, że wiecie więcej i wierzycie w to, ale nic ponad to. Nowo nabyta informacja przebudzonym nie czyni, więc proszę z wisienką na wierzchu, aby nie czynić se mentalnej jazdy, nie nadużywajcie tego słowa.

alvar pisze:
Zauważyłem wielokrotnie, że ludzie, którzy się przebudzają, czuja się bardzo samotni w tym, nie mają z kim porozmawiać, bo przeważnie jest to jedna osoba w rodzinie, a ta kompletnie jej nie rozumie.


Hehe, jeżeli się tak czują, to tylko znak, że przebudzeni nie są. Przebudzeni, bądź też jak ja wolę nazywać... oświeceni, mają najzwyklej w świecie WY JE BA NE... oni nie przejmują się, tym, że nie mają z kim porozmawiać bo nie mają potrzeby rozmawiania, także stwierdzenie, że czują się samotni jest błędne, oni mają już więcej niż każdy człowiek na Ziemi... święty spokój. Poza tym przebudzenie/oświecenie nie oznacza poznania prawdy na temat świata zewnętrznego, lecz wewnętrznego, prawdy na temat siebie, na temat swojego umysłu i tego co poza nim.



He, czyli zgodnie z twoją definicją to jestem przebudzony bo też ma na to Wy...ebane.



Na górę
   
 
 
Post: 10 gru 2010, 20:29 
Redimix, jak masz WY...bane, to jestes Loswiecony...
Jakos to mi nie styka w przewodach... bo wedle tej definicji to ja tez mam juz wlasciwie WY.....bane, czyli jestem Loswiecona...no chyba to sobie na czole napisze... :wacko: 8-)
Jeszcze zmienie z raz nicka, i bede juz zupelnie Budda... :buja:
Mozg mi Wy...lewituje w Andromede... :mrgreen:



Na górę
   
 
 
Post: 10 gru 2010, 20:36 
Gdybyśmy nie mieli absolutnie wyje...ane na zdanie innych
ta strona nigdy by nie powstała, chodzi o wyje...anie właśnie w tym sensie.



Na górę
   
 
 
Post: 10 gru 2010, 21:35 
Stalker pisze:
Od dawna nie patrzę już na ludzi dookoła z góry, nie jestem w stanie myśleć o nich z perspektywy ja-wielki oni-tłum, bydło.

Cytuj:
Wolę pozostać pełen zrozumienia dlaczego tak jest, że w codzienności tyle podłości. Wybieram świadomie spojrzenie na ludzi jak na ofiary raczej niż wrogi mi gatunek. Dlatego też nie znajdują sobie pożywki uczucia pychy, wyższości. Po prostu widzę dlaczego tak jest i dlatego w dalszym ciągu jestem pełen codziennej radości, mimochodem.

:spoko: My też jesteśmy ofiarami ,bo żyjemy w systemie.

Bezwarunkowy pisze:
...oni nie przejmują się, tym, że nie mają z kim porozmawiać bo nie mają potrzeby rozmawiania, także stwierdzenie, że czują się samotni jest błędne, oni mają już więcej niż każdy człowiek na Ziemi... święty spokój. Poza tym przebudzenie/oświecenie nie oznacza poznania prawdy na temat świata zewnętrznego, lecz wewnętrznego, prawdy na temat siebie, na temat swojego umysłu i tego co poza nim.


Tak ,może pisać tylko osoba która nigdy nie była całkiem sama dłużej niż miesiąc. Zrób sobie takie trip jak ja człowieku ,zobaczysz jakie to uczucie ,porozmawiać z kimś obcym na ulicy ,a co dopiero jak uda Ci się odczytać esemesa od znajomego to już jest orgazm.

Bezwarunkowy pisze:
Ja jak zacząłem zdawać sobie sprawę, z tego co się dzieje, to doszedł do mnie bardzo irytujący fakt... większość ludzi to psy, skundlone bezmózgie psy... tylko tak można określić wzajemny stosunek człowieka do człowieka. Banda psów, którym w głowie, tylko kasa i sztuczne szczęście, które daje. Jest fajnie jak jest kasa, ale jak jej niema to wszyscy zaczynają się gryźć, aż mi się rzygać chcę. Wszyscy już zapomnieli, że jest coś cenniejszego niż kasa, np. miłość. Jak dzisiaj słucham ludzi, choćby moich znajomych to jedyne co słyszę to bezsensowne pier do le nie na temat fajnych dup, fajnych fur, fajnych ciuchów i całej reszty tego bzdetnego syfu.
Od kąt ja ogarnąłem pewne fakty, pewne tematy po prostu zaczęły mnie nudzić, a co za tym idzie ludzie tak samo, ciągle tylko pier do le nie o niewiadomo czym, jakby to był cały sens życia, fura, skóra i fryzura. Słuchanie problemów też już mnie pieni, człowiek sam sprawia sobie cierpienie, a potem jęczy, że cierpi. Gdzie się podziały prawdziwe wartości, prawdziwe zasady, prawdziwi ludzie? Aż się rzygać chce. Jak sami widzicie mój post nie wygląda, jakby był na pisany przez kogoś kto osiągną wielki spokój, ale mimo to wiem, co się dzieje na świecie i im dłużej o nim myślę oraz o ludziach, którzy na nim żyją, gdzie jedni są przyczyną wszystkiego, a inni nawet się tym nie przejmują... to tylko mnie wkurw ogarnia.


Powiem tylko ,że jeżeli określasz nie przebudzonych mianem 'skundlone bezmózgie psy' to jesteś dla nich ,również skundlonym bezmózgim psem ,a przebudzony nie może sobie na to pozwolić.

PabloM pisze:
Hehe no mi tez mowia ze filozofuje, nawet dostalem ksywe "mysliciel". No ale dobrze mowicie, ze sama informacja nie czyni nas przebudzonym, to tylko narzedzie, ktore moze nam w tym pomoc. Sa tez takie rzeczy, co sami musimy zrozumiec. Moim zdaniem przebudzenie to nauczenie sie patrzec na swiat takim jakim jest, nie oceniac, byc swiadomym i byc teraz. Nie identyfikowac sie z negatywnymi emocjami, rozumiec siebie. Ja czasami smieje sie sam z siebie jak sie denerwuje, bo juz tak sie nie identyfikuje z tymi emocjami... pozdrawiam.

:spoko: :spoko: :spoko: :spoko: :spoko: :spoko: :spoko: :spoko: :spoko: :spoko: :spoko: :spoko: :spoko: :spoko: :spoko: :spoko: :spoko: :spoko: :spoko: :spoko: :spoko: :spoko: :spoko: :spoko: :spoko: :spoko: :spoko: :spoko: :spoko: :spoko: :spoko: :spoko: :spoko: :spoko: :spoko: :spoko: tak 3maj[my]

Redimix pisze:
He, czyli zgodnie z twoją definicją to jestem przebudzony bo też ma na to Wy...ebane.

Przebudzony jest osobą wrażliwą. Nie ma nic co łączy pojęcia 'wrażliwość' i 'wyjebane'.

Iriomote pisze:
Redimix, jak masz WY...bane, to jestes Loswiecony...
Jakos to mi nie styka w przewodach... bo wedle tej definicji to ja tez mam juz wlasciwie WY.....bane, czyli jestem Loswiecona...no chyba to sobie na czole napisze... :wacko: 8-)
Jeszcze zmienie z raz nicka, i bede juz zupelnie Budda... :buja:
Mozg mi Wy...lewituje w Andromede... :mrgreen:

Styl pisania jak Okatryny. Zgadłem?

Redimix pisze:
Gdybyśmy nie mieli absolutnie wyje...ane na zdanie innych
ta strona nigdy by nie powstała, chodzi o wyje...anie właśnie w tym sensie.


Bracie ,wręcz przeciwnie. Gdybyśmy mieli wyjebane wtedy by nigdy nie powstała. Sam Dejwid Ajk ,by nie wyróżniał się z tłumu. On musiał przeanalizować Święte Księgi i historię ,licząc się z każdym zdaniem bo wszędzie może być puzzel.


Ostatnio zmieniony 10 gru 2010, 21:51 przez phillip, łącznie zmieniany 2 razy


Na górę
   
 
 
Post: 10 gru 2010, 21:42 
N coz za pytanie, @phillip!
No pewno ze to JA- ten styl niepowtarzalny, gracja, wdziek, szyk, dowcip, intelekt niezrownany, pejsy falujace, lsniacy ogonek, oko na Maroko i rokoko, cnot wszelkich bezdenna glebina.... :king:
A co sie bede ograniczac do jednego nicka?
Kobieta zmienna jest. Magia mi sie znudzila. :drugged:

Edit: zapomnialam dodac: niespotykana skromnosc... :język:



Na górę
   
 
 
Post: 10 gru 2010, 21:48 
Pozdro Okti :) :bużki:



Na górę
   
 
 
Post: 10 gru 2010, 21:52 
phillip pisze:
Pozdro Okti :) :bużki:

Pozdrawiam przebudzonego i Loswieconego lemura w doczesnej postaci @phillipa! :bużki: :buja:



Na górę
   
 
 
Post: 10 gru 2010, 22:21 
Przebudzenie - nieprzyjemny bolesny stan w którym wiesz że wszyscy kłamią, oszukują i zabijają.

phpBB [video]

phpBB [video]


Oświecenie - to stan w którym wyjmujesz smarkaczowi wtyczkę od komputera i kończysz tą grę.

phpBB [video]



Na górę
   
 
 
Post: 10 gru 2010, 23:27 
Ten drugi filmik jest fajnie zrobiony :)
To ja też coś dorzucę:
phpBB [video]

Mruga



Na górę
   
 
 
Post: 11 gru 2010, 0:39 
Szeroko pojęte przebudzenie jest tylko wstępem do rozwoju swojego i swojej świadomości Jest niczym sitko oddzielające jedną substancje od drugiej...Dlatego większość skupia się na przebudzeniu jako finale rozwoju świadomości To jest tylko początek...Cała ta sytuacja przypomina wyprawę na ośmiotysięcznik...Przebudzenie/Obóz nr 1 który z reguły jest przystankiem i bezpiecznym punktem wypadowym na wyższe partie góry ,ale nie koniecznie musi nim być bo wielu nie jest przygotowany by go opuścić i pójść dalej
Jest wiele ograniczeń które blokują dalszy rozwój; zauroczenie fizycznym życiem, emocjonalność*, cywilizacja itd...
*Emocjonalność;
Kiedyś siedząc-pojawił mi się obraz statystycznego szaraka :) Który zawsze ma ten sam wyraz paszczaka-bez śladu emocji...Przyszła myśl, że wyżej rozwinięte istoty nie wykazują życia przepełnionego emocjami a ich świadomość pozwala na działanie które jest bardziej korzystne niż te które zostało zainicjowane nawet poprzez miłość, która zresztą przemija
Wyzbycie się emocjonalności na korzyść pozytywnego działania może powierzchownie wyglądać na wysoką obojętność jednostki względem życia ale to tak jak zazwyczaj bywa ze zmysłową oceną która wiąże się z ograniczonym odbiorem stanu faktycznego
Może moja teoria co do wyzbycia się emocjonalności jest kontrowersyjna ale wcześniejsze wnioski odnośnie reinkarnacji i krążenia energi(karmy) sklejone z tą teorią dają dosyć przejrzysty obraz



Na górę
   
 
 
Post: 11 gru 2010, 0:58 
@Malowiedzacy
A moze by tak polaczyc dwie rzeczy ??
Pomyslales kiedys o czyms takim jak: MÁDRA MILOSC OPARTA NA MÁDRYCH ZASADACH TEJ MILOSCI UCZÁCEJ?

Czemu sie zawsze wszystko ma wykluczac i jedno drugiemu przeczyc, skoro ponoc i tak wszystko jest polaczone i tylko ma rozne przejawy??



Na górę
   
 
 
Post: 11 gru 2010, 2:12 
Iriomote pisze:
A moze by tak polaczyc dwie rzeczy ??
Pomyslales kiedys o czyms takim jak: MÁDRA MILOSC OPARTA NA MÁDRYCH ZASADACH TEJ MILOSCI UCZÁCEJ


Zasady są ważne w życiu
Ale są w nim też rzeczy mniej lub bardziej efektywne...

Jest sytuacja w której musimy dotknąć piłką celu oddalonego o 50 m , który jest na szczycie dosyć wysokiej góry...
Większość ludzi będzie ustawiać piłkę i bezskutecznie kopać piłkę z wiarą, że kiedyś dosięgnie celu...Niewielu pokona 49 metrów i poturla z lekkością piłkę wprost na cel
Może taka, komiczna sytuacja ale można też się odnieść do węzła (gordońskiego-chyba tak to się zwało :uoeee: ) który z łatwością padł łupem Aleksandra Macedońskiego
Nie chodzi tu o pokazanie drogi na skróty w działaniu tylko większą efektywność myślenia Mógł przegrać z każdym w szybkości rozwiązywania węzła ale poprzez wprowadzenie skutecznej metody zyskał przewagę nad wieloma mądrymi głowami

Wsumie też ciężko zdefiniować miłość...Ale jeżeli już o miłość to może być tworem wskutek przemyślanego działania...który może wynikać z odpowiednio dobranych zasad

Ludzie kleją się strasznie do tej miłości ale ona nie jest najważniejsza
Osobiście wolę być szanowanym niż kochanym Ale to nie wynika z braku dowartościowania

Myślę też, że możemy podobnie wnioskować tylko nieco inne pojęcia blokują nasz-wspólny wniosek

Emocjonalność nie skupia się tylko w miłości, myślę, że więcej jest tych złych emocji które są bardziej destruktywne niż dobrych

Człowiek dąży do miłości i większość na typ cierpi, cierpienie rekompensuje sobie poprzez generowanie zła...
Ja chce się wyrwać z tego schematu...Nie muszę doznać miłości-wystarczy mi dobra matka dla moich dzieci, kobieta która będzie mnie szanować i cieszyć się moją obecnością jak i swoją przy mnie Każda reakcja emocjonalna wiąże się z działaniem gruczołów i wydzielaniem hormonów które zaburzają naszą świadomość



Na górę
   
 
 
Post: 11 gru 2010, 11:23 
Małowiedzący pisze:
...............................................

Emocjonalność nie skupia się tylko w miłości, myślę, że więcej jest tych złych emocji które są bardziej destruktywne niż dobrych

Człowiek dąży do miłości i większość na typ cierpi, cierpienie rekompensuje sobie poprzez generowanie zła...
Ja chce się wyrwać z tego schematu. 1. ..Nie muszę doznać miłości-wystarczy mi dobra matka dla moich dzieci, kobieta która będzie mnie szanować i cieszyć się moją obecnością jak i swoją przy mnie Każda reakcja emocjonalna wiąże się z działaniem gruczołów i wydzielaniem hormonów które zaburzają naszą świadomość


aaale miło włączyć komputer by poczytać tak przemyslane wpisy :tak:


1. ależ to jest właśnie fundament (zalążek) prawdziwej , odpowiedzialnej miłości a nie jakiś emocjonalny chłam pokazywany nam dziś przez wszelkie media , filmy i inne środki masowego rażenia . To co dziś sie reklamuje jako "miłość" to zwykły egoizm ! " chcę to " , " musisz to mieć " , " pragnienie ", piosenki niby miłosne pełne są fraz typu :" i need you, i love you " kreując jakieś sentymentalne przywiązania i generując w konsekwencji lawiny nieszczęść.

poprzednio też napisałeś
Cytuj:
Wyzbycie się emocjonalności na korzyść pozytywnego działania może powierzchownie wyglądać na wysoką obojętność jednostki względem życia ale to tak jak zazwyczaj bywa ze zmysłową oceną która wiąże się z ograniczonym odbiorem stanu faktycznego
tak , bo "dobry i wrażliwy człowiek" to według tłumu taki co wrzeszczy i macha łapami gdy coś się stanie , jest ogólnie bardzo "widowiskowy "- a ten co w stoickim spokoju znosi zarówno sukcesy jak i porażki jest uważany za "nieczułego :dobani: - nawiązując do innej wypowiedzi - sądzę,że to miał na myśli autor posta mówiącego,że :" oświecony człowiek ma wyjebane na ludzki odbiór swoich zachowań:' Jeśli o to chodzi to ja dokładnie do tego doszedłem. Robie swoje i mam w dupie co tłum gapiów na ten temat sądzi . Po latach mam tę pewność swojej drogi - z uśmiechem na ustach podążam swoim szlakiem


.............a węzeł był chyba gordyjski .
p.s. świetny awatar :haha: pozdrawiam !!



Na górę
   
 
 
Post: 11 gru 2010, 15:07 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 paź 2010, 13:59
Posty: 68
Płeć: kobieta
:hejka:
Dziś sobie pomyslałam, że cokolwiek się dzieje, wsluchaj sie w siebie, rozwijaj intuicje bo kiedy zabraknie ksiazek i internetu głównie ona bedzie cie prowadzic :)
wypracuj swoje własne wewnetrzne połączenie.
Nie wiem skąd mi to spłynęło , moze z dachu z topniejącym sniegiem :D
moze to głupie, moze oczywiste- taka podstawa- zanurz się w czysty punkt siebie i patrz uważnie na zewnetrzny swiat :? toczy się życie :) świeć radośnie :)
no i plask...rozglądam się po pokoju i jestem w tu i teraz...ktoś musi garnki pozmywać :D
wieczny wybór, co chcesz robic a czego nie. Może założyć, że robiąc cokolwiek z wewnetrznym przyzwoleniem i otwarciem mozna sie po prostu oswiecic z zaskoczenia :))
Pozdrawiam wszystkich i ide to sobie poukładac bo jakiejs weny dostałam i sie nie skupiałam.
Oby nie channeling :lol: Tego nie cierpie ;) ale nie mam na bank .
papa



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 gru 2010, 22:32 
szum wiatru pisze:
Dziś sobie pomyslałam, że cokolwiek się dzieje, wsluchaj sie w siebie, rozwijaj intuicje bo kiedy zabraknie ksiazek i internetu głównie ona bedzie cie prowadzic
wypracuj swoje własne wewnetrzne połączenie.
Nie wiem skąd mi to spłynęło


Myślę, że podobna sprawa Ciebie spotyka jak i mnie...
Co jakiś czas(miesiące/lata) pojawiały mi się podobne(chodzi mi o formę) myśli I właśnie, tak jak napisałaś;spływały-też to mogę tak określić Nie ważne co robiłeś, siedzenie w szkolnej ławce, spacer w parku, odpoczynek-takie samo uczucie Nieswoista myśl/obca

Pewnie się powtórzę ale temat NWO i forum DI też było zainicjowane poprzez jedną z myśli Co lepsze nie kiwnąłem palcem by ją realizować-wszystko przyszło samo
Pewnego dnia pojawiła/spłynęła myśl typu: Prawda jest całkiem inna, musisz ją poznać
Jak już wspomniałem-nic nie robiłem by poznać prawdę-ona sama mnie znalazła
Czytałem kiedyś posty na interii i spotkałem zlepek liter w postaci Illuminati->Od tego się zaczęło...

Myślę, że to nie są channelingi-w sumie do końca nie wiem co to jest Mam lepsze źródło :język:

@easy russian

Pamięć mam dobrą ale nie zawsze skuteczną :)

Również podzrawiam!!Jak i całą resztę



Na górę
   
 
 
Post: 13 gru 2010, 8:44 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 kwie 2010, 7:19
Posty: 31
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: mężczyzna
Mam znajomego, który chłonął wiedzę o świecie jak gąbka i wszedł na taki poziom energetyczny, że gadał prawie cały czas jak jakiś "Mistrz dalekiego Wschodu". Bardzo ciekawe doświadczenie, bo o ile ja go rozumiałem, o tyle, ludzie dziwnie patrzyli na niego. Śmiesznie wyglądała ta konsternacja u ludzi. Ja wyobrażam sobie ludzi jako kule energii, które drgają z różną częstotliwością. Zabawne jest to, kiedy sporo tych osób uważa swoją prawdę za jedyną prawdziwą. Ale myślę, że następny etap rozwieje im to i zrozumieją, że prawda jest po prostu informacją, a to nasza obserwacja decyduje o tym jak ją odbieramy. Nie ma jednej prawdy, nie ma jednego światła i jednej ciemności, ale wszystko się pięknie uzupełnia i tworzy jedną całość. Abstrahując do zmian na Ziemi, myślę, że jesteśmy na drodze naturalnej ewolucji duchowej, o której się nie mówi ( w przeciwieństwie do biologicznej, mniej istotnej w obecnym czasie ).
I... no właśnie, bycie przebudzonym w Polsce nie jest proste, ale jak widać da się. Tutaj polecam dział o Kościele, gdzie jest pełno przezabawnych opisów starć świadomości przebudzonej z Kościelną.
Ale myślę, że warto tutaj powiedzieć o jednej rzeczy. Kiedy człowiek zaczyna spoglądać na świat inaczej, od innej strony, jego poziom energii podnosi się. Z czasem uczymy się wzmacniać ten stan, podnosić poziom jeszcze wyżej i zaczynamy dostrzegać nowe rzeczy. Wtedy jak na talerzu widać te wszystkie manipulacje, kłamstwa i działanie systemu. Ponieważ kieruje nami wewnętrzna prawda, widzimy wszystkie odstępstwa od tej najważniejszej dobroci wobec siebie. I jest jeszcze jedna rzecz. Kiedy człowiek budzi się z matrixa, zaczyna "świecić", tzn, na innych płaszczyznach zaczyna być mocno widoczny. Przyciąga do siebie istoty, nie zawsze dobre, ale kiedy odpowiednio się chroni, jest bezpieczny. Często wtedy uruchamia się zadanie, które człowiek sobie wyznaczył, lub następuje powrót do realizacji umów z innymi istotami. Wydaje mi się, że czasem dziwne doświadczenia związane z relacjami z innymi istotami mogą być odbierane negatywnie, bo dla każdego z nas "negatywne" doświadczenie zapewne oznacza co innego. I właśnie tak możemy odbierać coś "wbrew naszej woli", a może się okazać, że to właśnie ta "umowa", które zaczęła się realizować. Niezależnie od tego, warto się chronić, wizualizować ochronę. Powiem Wam, że to się na prawdę przydaje. Kiedyś ze znajomym (świecki egzorcysta), odprowadzaliśmy duszę mężczyzny na drugą stronę. Był to narzeczony pewnej dziewczyny z Wrocławia. Pokazywał się on w miejscach publicznych, w restauracjach, przy jej znajomych, przy pełnym stoliku. Ludzie byli przestraszeni, bo wiedzieli, że on nie żyje (popełnił samobójstwo) i w tej płaszczyźnie trzymała go miłość do tej dziewczyny. W każdym razie pierwsze stracie wyglądało ciężko, bo oczywiście najpierw wybudowałem ogromną osłonę, ale to co się wydarzyło całkowicie zmieniło mój pogląd na ten temat. Ja się długo przygotowywałem do tego i wzmacniałem. W nocy, czułem się jakbym był otoczony takim polem w kształcie jajka, w środku którego byłem ja. Przez większość nocy czułem jakby ktoś z przeogromną furią, złością i siłą walił w moją ochronę. Wiedziałem, że to on i pierwszy raz poczułem jak to być atakowanym w ten sposób. Następnego dnia po wzmocnieniu, odprawiliśmy gościa na drugą stronę. Tutaj, przydało się ogromne doświadczenie tego egzorcysty, który instruował mnie dokładnie.
Dlatego ważne jest aby dbać o siebie i o swoją ochronę codziennie chociaż przez krótką chwilę. Nigdy nie wiadomo, kiedy może się to przydać.

_________________
Pozdrawiam
ALVAR
I Know The Secret



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 gru 2010, 11:43 
alvar pisze:
Kiedy człowiek budzi się z matrixa, zaczyna "świecić", tzn, na innych płaszczyznach zaczyna być mocno widoczny. Przyciąga do siebie istoty, nie zawsze dobre, ale kiedy odpowiednio się chroni, jest bezpieczny.


Niektórzy mają problemy od maleńkości...Im człowiek starszy/bardziej świadomy tym ataki stają się mocniejsze
Najpierw ratowała mnie miłość do Boga, później do stwórcy a teraz obojętność względem ataków, udaję, że tego nie ma Ciężko czasem to wszystko znoszę ale póki co nie daje się Najgorsze jest świadomość, że owe brzemię będzie ciążyć do końca życia Czasem czuję się jak Frodo z Władcy Pierścieni...
Kiedyś pojawiła się myśl, że zło potrzebuje akceptacji człowieka, jego uwagi więc z tego poglądu wyodrębniła się obojętność Więc nie wolno się obracać, ani o tym myśleć Jeżeli coś próbuje się dobrać do naszego pokoju-najlepiej zapalić światło-to daje spokój-nigdy nie otwierać okien ani drzwi bo wesoło nie będzie
Unikać używek Można wypić dwa, trzy piwka-pilnować trzeźwości bo inaczej też będzie wesoło
Byłem 2 razy w stanie pośrednim...Wypiłem za dużo i straciłem świadomość względem czegoś...Rzucałem się pod jadące samochody, kładłem się na ulicy, próbowałem rozbić głowę na chodniku Koledzy dzwonili po znajomych...Kumple z domów powychodzili w nocy Odległości byłe różne Najdalej było 2km od domu kolegi do miejsca w którym się znajdowałem Policja przyjechała dwoma radiowozami, ale nie podchodzili do mnie Zebrało się 7-miu kumpli i rzucili się na mnie aby mnie obezwładnić Jednego złapałem ręką za nogę, krzyczał, że mu ją złamię i uciekł a pozostałych sześciu leżących na mnie podniosłem wraz ze sobą, gdy wstawałem Jeden wisiał mi na szyi-ale to nie był dla mnie duży problem by wstać razem z nim...I to nie jest moja bujna wyobraźnie-bo o tym powiedziała mi siostra Widziała to... Smutny
Następnie podszedłem do policjanta który siedział na ławce...Rozmawiałem z nim, zacząłem lekko machać ręką Wstał i odszedł na bezpieczną odległość Mniej więcej tyle usłyszałem-reszty nawet najbliższe osoby nie chciały mi powiedzieć...
Odstawiłem każdą ilość alkoholu Nie piłem ani naparstka piwa przez wiele miesięcy Niestety kolega poczęstował mnie kiedyś Władkiem(amfetaminą) Zacząłem furać ale i z tym sobie poradziłem Cieszę się z tego
Życie jest piękne Nie ćpaj!



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 30 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group