Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 08 gru 2019, 9:58

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 208 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna
Autor Wiadomość
Post: 14 maja 2013, 10:53 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 lip 2010, 18:09
Posty: 557
Płeć: mężczyzna
Thozo dokładnie tak to działa. Nie mam zony ani dzieci jednak gdy tak żyłem zaobserwowałem w wielu rodzinach. U jednych widzę ze wybaczyli sobie wszystko i żyją dalej ból znikł żaden nie obwinia drugiego za swoje nieszczęście, tam na zewnątrz czegokolwiek, u innych widzę ze są tak wkręceni ze chęć zemsty, nienawiść, gniew, poczucia winy, wstydu, brak wybaczenia, pycha, arogancja jest tak silne ze obwiniają siebie na wzajem za nieszczęście jakie czuja w środku i najchętniej siebie by pozabijali i tak tworzą sobie osobiste piekło w domu.

Jeśli chodzi o scalanie z Bogiem ciężko to napisać bo umysł próbuje sobie wydedukować dojść do jakiegoś wniosku, miałem na myśli ze każdy jest ta MIŁOŚCIĄ jest jednym z Bogiem nie ma podziału. Podział znika. Jest JEDNO.

Jednak dzisiaj jakoś tego nie widać ludzie się owładnięci ta negatywnością w rożnych postaciach i ich reakcje są motywowane tymi emocjami. Ciężko ich nazwać bogami - miłością a niektórych ciężko nazwać ludźmi gdy cala ich energia idzie na upodlenie, zabranie godności, oczernianie i próby zniszczenia drugiego człowieka w sposób świadomy ? Nie umie dostrzec ze za daleko to zabrnęło ?

Ludzie tez po wybryku gdy staja się spokojni bo po prostu przejdzie minie i popatrzą na to co zrobili gdy dali się ponieść tej negatywnej emocji myślą sobie co we mnie wstąpiło ze tak zrobiłem.

DZIĘKOWANIE przerobienie lekcji i pójście dalej i uwolnienie się od negatywnego bagażu to tak.

Jednak myślę ze istnieją tez negatywne świadome byty które są na usługach ciemnego i chcą Ci skopać tyłek. Wielu mistyków to opisywało.

_________________
Zamknij oczy na chwile, wycisz się - otwórz oczy i co widzisz ? Przestrzeń, Boga, Świadomość, Bezmyślunek. Nie staraj się tego utrzymywać to jest samo utrzymujące się. Nie przywiązuj się do myśli, pozwalaj być uczucią nawet nie wiadomo jak straszne nie zabija cie. Nie oceniaj, nie osadzaj a gdy zaczynasz to robić łap się na tym i puszczaj. Tak naprawdę nic nie musisz robić, to o czym mowie to po prostu bycie, siedzenie, patrzenie. I o to chodzi, tyle.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 14 maja 2013, 10:53 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 14 maja 2013, 11:20 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 cze 2010, 17:52
Posty: 1629
Lokalizacja: Poland
Płeć: mężczyzna
Tak pijekole. Stąd moje wypowiedzi w temacie o archonach. Postrzegam jak ŁATWO różne niefizyczne siły o ciemnych zamiarach potrafią dosłownie "podszeptywać" do umysłów ludzi tak by ich poróżnić:

http://davidicke.pl/forum/archonci-t10455.html

Małe cytaty:

Cytuj:
Ta struktura jest jak ciemna sieć energii, która jest bardzo ciężka i przytłaczająca, otaczająca całą planetę. Jej celem jest blokowanie energii przychodzących do Ziemi z centrum galaktyki i innych jej części, jednakże nie jest w stanie zatrzymać tych energii całkowicie. Siatka jest zaprogramowana z „negatywnym sprzężeniem zwrotnym”, które wysyła subtelne sygnały do podświadomości i umysłu ego, aby utrzymywać ludzi skoncentrowanych na nisko wibracyjnych wierzeniach i wzorcach myślowych.Ta „ciemna siatka kontroli” ma zaprogramowaną sztuczną inteligencję, aby samodzielnie się naprawiać i powiadamiać podgryzaczy, gdy ulega uszkodzeniom. Siatka wspiera „kolektorów” podgryzaczy, którymi są amebo-podobne istoty, które są podłączone do praktycznie każdej osoby na planecie, wchłaniając całą nisko wibracyjną energię, którą oddajemy podczas naszego codziennego życia. Podgryzacze podróżują przez tą siatkę, aby uczestniczyć w problemach lub bezpośrednio uciskać osobę, której częstotliwość energii robi się zbyt wzniosła dla ciemnej agendy. „Szefowie” w hierarchii podgryzaczy zazwyczaj pojawiają się w wyglądzie „reptiliańskiej” humanoidalnej, pomimo że mogą kamuflować się wieloma różnymi wyglądami.

Podgryzacze wykorzystali swoją przewagę nad ludźmi do tego stopnia, że całkowicie skorumpowali to o czym myślimy jako o „ludzkiej naturze”. Możesz się zastanawiać jaka byłaby ludzka natura bez tych podgryzaczy i ich ciemnej siatki kontroli. O czym myślano jako o „ludzkiej naturze” czyli kłamstwo, zdrada, kradzież, gwałt, zniewolenie i mord, są fałszywymi programami w instalowanymi w ludzki umysł i NIE jest to ani trochę prawdziwie ludzka natura. Prawdziwa ludzka natura to współczucie, opieka, wrażliwość, miłość, wybaczenie, współpraca, empatia, kreatywność, energetyczność, radość, dociekliwość, niepohamowanie, nonkonformizm, uniesienie i NIESKOŃCZONOŚĆ. W celu przywrócenia naszej PRAWDZIWEJ ludzkiej natury, musimy wyrzucić za burtę fałszywe programy podgryzaczy.


Cytuj:
Po prostu nie mogli pozwolić sobie na koncentrację na innych gęstościach niż ta jedna, gdyż ich fizyczne przetrwanie zależało od bycia w pełni skupionym na królestwie fizyczności. W tym samym czasie, głęboki, ludzki emocjonalny ból, żal i zranienie dały podgryzaczom ogromne ilości nisko wibracyjnej energii, którą mogli skonsumować, co pozwoliło im na ucztę na cierpieniu ocalałych ludzi i rośnięcie w siłę. Podgryzacze odkryli, że dopóki pozostają ostrożnie ukryci, mogą wysyłać małe formy myślowe do umysłów straumatyzowanych ludzi przypominając im o tym wszystkim co utracili. To by spowodowało kaskadę bolesnych myśli i emocji w osobie, co generowałoby więcej energetycznego pożywienia dla podgryzaczy. Z każdym kolejnym urodzonym pokoleniem ludzi, podgryzacze stawali się bardziej zuchwali i wszczęli program bezpośredniej ingerencji w ludzką świadomość. Podświadomie programowali ludzi, aby Ci byli ślepi na ich obecność, co pozwoliło im na bardziej bezpośredni wpływ w myśli danej osoby. Zaprogramowali także ludzką świadomość na odrzucenie wszelkich wspominek dotyczących podgryzaczy i ich ciemnego wpływu na ludzi, tak aby osoba skonfrontowana z takimi informacjami natychmiastowo zareagowała niedowierzaniem, śmiesznością i kpiną. W końcu, w swoim genialnie złowrogim ruchu, przeprogramowali ludzkie ego, aby przypominało ich własne, i zachęcali świadomość ego, aby zdominowała wszystkie inne poziomy naszej istoty. Zasadniczo przeprogramowali ludzi, aby byli tacy jak oni: strachliwi, zazdrośni, małostkowi, nieszczerzy, brutalni, zniewalający, morderczy, chowający urazę, karzący, itd. To zapewniło, że ludzie będą łatwi w obsłudze jako źródło energetycznego pożywienia przez tysiące, tysiące lat. Od tamtego czasu te warstwy programowania są obecne w ludzkim systemie myślowym, utrwalając te niezharmonizowane niepowodzenia, które znamy jako ludzka historia.


Cytuj:
Ich moc tkwi w strachu i ukrytych agendach. Tracą całą moc w obliczu światła, prawdy i odwagi. Jeśli jesteśmy tego wszystkiego świadomi bez strachu, światło naszej świadomości wyprostuje te fałdy na strukturze czasoprzestrzeni i wszystkie te negatywne istoty zostaną usunięte z astralnych i eterycznych planów planety Ziemia


I to właśnie jest ta "folia na jeziorze". Pruję ją ostro, choćby pisząc to co piszę. :tak: :tak: :tak:

Pozdrawiam

_________________
Rzuć orgonit pod wieżę komórkową którą widzisz. Starczy.
Pod znaczy w zakresie 40-400m od niej, tak jest najlepiej.
An eye for an eye will make us all blind. M. Gandhi
Pamiętaj, że nawet najmniejszy wysiłek przyniesie korzyści w przyszłości. Tutaj nie chodzi o ideę, a o twoje życie! Warto się starać, choć w danej chwili może to wydawać się zupełnie bez sensu.
Miłość i Wdzięczność - najlepsza medytacja, modlitwa, ochrona. Patrz M. Emoto, woda.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 maja 2013, 12:05 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 cze 2010, 22:52
Posty: 1712
Płeć: kobieta
thozo pisze:
Reasumując: WDZIĘCZNOŚĆ JEST ŁĄCZNIKIEM, ZROZUMIENIE WYNIKIEM. :D :D :D

Hmmm, ale nie zawsze to zadziała.
Bo widzisz - jak nie masz w sobie zrozumienia, że to tylko stan, chwila, przemijające doświadczenie...
że nie ma autentycznych powiazań, że ciągle jesteśmy kimś innym i z kimś innym, że każda inkarnajca to nowy początek i że obecne relacje są tylko na chwil kilka...
że przyczyny stanów zewnętrznych są w nas samych...
że czasem trzeba się zgodzić na wskazówki WJ: ta droga jest już niewłaściwa dla Ciebie, odejdź w pokoju...
itp itd - to bez tego zrozumienia ciężko o wdzięczność, Raczej jest ból i ujadanie, gorycz i całkowita degrengolada.

Jedni potrafią być wdzięczni ot tak - inni potrzebują najpierw zrozumienia, świadomości.

Uważam, że nie ma jednej reguły dla wszystkich.

_________________
// \\
\\ //



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 maja 2013, 12:15 
Ponieważ temat stał się w pewnym sensie " szerzej egzystencjonalny " niż sam tytuł , pozwolę sobie podzielić się z Wami swymi rozterkami w rozmyślaniu o nas- ludziach , i o sobie samym .


Tekst w stylu " proszek omo".



Rodząc się na planecie , gdzie kolejne ,obecnie już miliardowe populacje uważają iż są we wręcz nieskończonym wszechświecie jedynymi istotami myślącymi , gdzie "mędrcy świata " bełkocą ze szklanych i drewnianych ambon " brednie o starym dziadku zafundowane tysiące lat temu tej szczególnej i wybranej cywilizacji istot myślących , po dekadach przetrawiania owych genialnych mądrości , spotkała mnie ta łaska iż zrozumiałem iż wszystko to jest jednym wielkim g......łącznie ze mną samym w zakresie mej wiedzy , światopoglądu i prezentowanej etyki . Zrozumiałem co to znaczy "postawione na głowie. "

Wszystko , dosłownie wszystko z czego skonstruowany jest współczesny świat ludzkich pojęć jest przeinaczeniem prawdy i prawości . Zaprzeczeniem ładu i porządku .W poszczególnych epokach ci co wiedzą bez żadnych przekłamań kim jest człowiek z tą samą łatwością zaganiają go do świątyni , jak i na wojnę by mordował brata i jego dzieci. I te fakty , a nie bajki o miłości , wielkości etc. mówią prawdę kim jesteśmy i co wiemy lub bardziej czego o sobie nie wiemy ....a dlaczego ..proste ...bo nie chcemy- wiedzieć.

Cyt....Program propagandowy , który przekonał większość że istoty pozaziemskie nie są prawdziwe jest już w działaniu od 1940 roku i będziecie obserwowali przyspieszenie owej propagandy do roku około 2001 , kiedy to program zostanie zmieniony , celem rozpoczęcia przygotowań do zamierzonego , publicznego kontaktu z Ebenami [ ang.EBE -Pozaziemskimi Bytami Biologicznymi ]. Kiedy informacje o możliwej wiarygodności obecności Istot Pozaziemskich zaczną pojawiać się w opinii publicznej , Ruch Oporu Dracos Zeta przedstawi się jako Opiekunowie , a grupy opiekunów będą oni chcieli ukazać jako intruzów. Ruch oporu może zainscenizować masowe lądowania , lecz tylko wtedy , gdy będą pewni , że powiedzie się im przekonanie Wewnętrznego Rządu do przeprowadzenia eksperymentu w 2003 roku. Jeśli do roku 2001 Ruch Oporu będzie obawiał się ,że ich plan Zagrody Częstotliwości nie uda się , nie zaaranżują lądowania .....


Ashayana Deyane
Podróżnicy Tom II Część 1
Tajemnice Amenti [1]

po co to , część pierwsza dla rozrywki , cytat , by zwrócić uwagę ,że może jeżeli nikt oficjalnie nas nie odwiedził to jest nadzieja że ten kosmiczny cyrk wokół Ziemi i nas idzie z korzyścią dla nas /że owa Strefa Pomostowa zaistniała /co ewentualnie potwierdza to co " widać i czuć "- w niektórych głowach.




pozdrawiam

marek

cytat z mojego pamiętnika :.......... wy nie istniejecie w świecie energio świadomości , jesteście jedynie poletkiem białka na planecie Ziemia........
czy to prawda ? , czy żart ? - zapytam.



Na górę
   
 
 
Post: 14 maja 2013, 12:59 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 cze 2010, 22:52
Posty: 1712
Płeć: kobieta
marku
do mojej babci przyszła kiedyś świetlista Istota.
Stanęła w drzwiach i powiedziała tylko jedno zdanie:
"cały wasz świat jest kłamstwem - wszystko jest odwrócone 77 razy"
i odeszła.
Dla mnie to fakt, ale dla mojej babci to był wstrząs, który ją trochę zmienił. Po tym nawet łatwiej jej było zaakceptować moją apostazję ;)

A co do dalszej części Twojej wypowiedzi - pamiętaj, że nawet to co cytujesz, może być elementem tej układanki "Puzzle Kłamstwa".
Pozostań z otwartym umysłem i niezależnością ideologiczno-emocjonalną.

_________________
// \\
\\ //



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 maja 2013, 14:56 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 cze 2010, 17:52
Posty: 1629
Lokalizacja: Poland
Płeć: mężczyzna
thozo napisał:
Reasumując: WDZIĘCZNOŚĆ JEST ŁĄCZNIKIEM, ZROZUMIENIE WYNIKIEM. :D :D :D

Indi pisze:
a wiesz thozo.... kiedyś też tak myślałam, a teraz jakoś inaczej na to patrzę.
teraz to nie mam w sobie woli dziękowania za rzeczy złe, bo:
- co to są rzeczy złe? i dlaczego je tak nazywamy? i po co?
- jak dziękuję, to zasilam energią
- jakoś samoistnie powstaje we mnie coraz częściej forma "obojętności". Ani nie jestem wdzięczna, ani niewdzięczna, po prostu sobie jestem.


Indi pisze:
thozo, no przecież ja praktykowałam dziekowanie już dawno temu. To taki etap niezbędny wręcz.
Napisałam tylko, że inaczej postrzegam teraz pewne rzeczy. Nie do końca już wartościuję, nazywając coś nieprzyjemnym.
Gdzieś to się wypaliło we mnie, nie lgnę już tak łakomie do rzeczy określanych jako przyjemne - to co teoretycznie nieprzyjemne jest doświadczeniem jak każde inne, po coś jest.
I coś mi w środku mówi, żeby jak najrzadziej nazywać i odczuwać coś jako nieprzyjemne.
Każda nazwa, dookreślenie niesie przecież ze sobą emocje, a emocja i myśl = KREACJA.

A może lepiej po prostu sobie być? Obserwować? W spokoju wewnętrznym, nie wartościując?
Jak nie ma we mnie dookreśleń: złe, nieprzyjemne - to nie mam za co dziękować.
Chyba tylko za całokształt
Jakoś mnie ciągnie w tym kierunku coraz bardziej.




Indi pisze:
Hmmm, ale nie zawsze to zadziała.

Jedni potrafią być wdzięczni ot tak - inni potrzebują najpierw zrozumienia, świadomości.

Uważam, że nie ma jednej reguły dla wszystkich.


Śmiem twierdzić, że zawsze.

Już trzeci raz w tym temacie próbujesz "racjonalizować" przed sobą swą nieumiejętność wdzięczności za złe/nieprzyjemne rzeczy. Co mnie wcale nie dziwi, bo to ekstremalnie trudne. Tak jak prawdziwe przebaczenie komuś. Wielu o tym gada, prawie nikt nie potrafi. Wnioskuję z tego, że napotkałaś coś bardzo nieprzyjemnego, ale obwiniasz wewnątrz siebie tą drugą osobę. Tu na forum próbujesz ubrać w ładne słówka to że zdecydowałaś się zamknąć serce... W ŻYCIU twoje ego NIE POZWOLI za to podziękować. NIGDY.

Kiedy kogoś boli np. palec, to nic nie da, że sobie będzie próbował wytłumaczyć czy to przyjemne, czy nieprzyjemne. Taka racjonalizacja jest "psu na budę". TO NIEPRZYJEMNE niezależnie jak to sobie w umyśle nazwiesz.

Realia, Indi, realia mnie interesują. I rozwiązania. Działające w praktyce oczywiście. :tak:

Pozdrawiam

_________________
Rzuć orgonit pod wieżę komórkową którą widzisz. Starczy.
Pod znaczy w zakresie 40-400m od niej, tak jest najlepiej.
An eye for an eye will make us all blind. M. Gandhi
Pamiętaj, że nawet najmniejszy wysiłek przyniesie korzyści w przyszłości. Tutaj nie chodzi o ideę, a o twoje życie! Warto się starać, choć w danej chwili może to wydawać się zupełnie bez sensu.
Miłość i Wdzięczność - najlepsza medytacja, modlitwa, ochrona. Patrz M. Emoto, woda.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 maja 2013, 15:08 
To, o czym Thozo piszesz, z ta wdziecznoscia, to rzeczywiscie prawda. Moznaby mowic, ze to nas spotkalo czy tamto. Nie zawsze rzeczywiscie przychodzi latwo ta wdziecznosc. Latwiej, jezeli czlowiek dojdzie sam przed soba do tego, co bylo/jest przyczna, bolu, rozczarowania, ktory nas dotknal czy dotyka.
Tak naprawde, jak sobie popatrzymy to nie jest to (zazwyczaj) ta druga osoba. To zazwyczaj my sami jestesmy przyczyna tego, co sie z nami dzieje. Mozna winic druga osobe, ze cos poszlo nie tak, ze nas zranila albo ze nie spelnila naszych oczekiwan.
No wlasnie. Zazwyczaj to one... nasze oczekiwania, wyobrazenia, nasza wlasna wizja swiata, sa tym, co nas rani, nie ta druga osoba.
Po prostu ona nie wie o naszej wizji swiata i ma swoja wlasna.

Jak to mniej wiecej bylo... ze przyjaciele to ci, co dziela z nami nasze urojenia. Wrogowie to ci, co ich nie podzielaja... czy jakos tak. I tak wlasnie jest w zyciu.

Teraz rozpoznac po prostu, ze kazda z takich sytuacji miala nas czegos nauczyc, byla dla nas lekcja.

Ja nieraz takze dostalam ostro po 4 literach, nawet moze wiecej niz to zazwyczaj sie w zyciu dzieje. I co? No mozna miec zale, mozna miec to czy tamto, ale co z tego nam przyjdzie?

I tak... jestem wdzieczna za kazde doswiadczenie, jakie spotkalo mnie w moim zyciu. Zawsze wyszlo z tego cos dla mnie pozytywnego. Najmniej moze to, ze wiem, jak czuje sie czlowiek w tamtym miejscu. To malo i niemalo... duzo i nieduzo. Ale...
Tak samo ludzie, ktorzy przychodza i odchodza w naszym zyciu. Dziekuje za wszystko, co wniesli pozytywnego. Pozytywny czasem jest takze cios przez leb, ktory powoduje, ze dzieki niemu: stajemy na nogi, stajemy sie samodzielni, podejmujemy okreslona, wazna dla nas decyzje.
Czasem trzeba przezyc cos nieprzyjemnego, zeby sie po prostu obudzic. I wtedy ten bol nie jest zly.
Takze jestem pewna, ze wdziecznosc za to, co nas spotyka... jest wazna zawsze.

Co mozna na przyszlosc to wyciagac wnioski i moze nie lapac wszystkiego jak przyslowiowy katar w jesienna pluche...
Ale co jest to jest... takie zycie.


Odlozyc swoje wyobrazenia na bok i brac zycie, jakie jest. Mniej bolu, mniej rozczarowania, mniej ran... :) Latwiej pogodzic sie z tym, co jest i latwiej znalesc powody do wdziecznosci. ;)


Ostatnio zmieniony 14 maja 2013, 15:12 przez SacralNirvana, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
   
 
 
Post: 14 maja 2013, 15:11 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 lip 2010, 18:09
Posty: 557
Płeć: mężczyzna
Na tej zasadzie dziala tez szczęscie zyjesz w Prawdzie skutkiem ubocznym - wynikiem jest szczescie - bezinteresowna radosc jak zwal tak zwal :)

Wybaczanie i dziekowanie to jest to samo bo odnosi sie do spojrzenia na zla rzecz ktora nas spotkala w zyciu bez cienia checi zemsty, zalu, nienawisci, leku, uciekania od tego, oporu, checi kontroli, walczenia, zaprzeczania czegokolwiek. Wtedy rana jest zagojona.

Musze przyznac ze mam mocno poturbowane serducho jednak nie odrazu rzymu zbudowano.
Nie jestem jakis specjalny duzo ludzi nosi w tle te rzeczy. Zaden nie unikna cierpienia.

_________________
Zamknij oczy na chwile, wycisz się - otwórz oczy i co widzisz ? Przestrzeń, Boga, Świadomość, Bezmyślunek. Nie staraj się tego utrzymywać to jest samo utrzymujące się. Nie przywiązuj się do myśli, pozwalaj być uczucią nawet nie wiadomo jak straszne nie zabija cie. Nie oceniaj, nie osadzaj a gdy zaczynasz to robić łap się na tym i puszczaj. Tak naprawdę nic nie musisz robić, to o czym mowie to po prostu bycie, siedzenie, patrzenie. I o to chodzi, tyle.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 maja 2013, 15:37 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 lip 2009, 12:47
Posty: 153
A może by tak :kotek: by ułatwić innym :uoeee: :bangheadwall: :cwaniak: :załamka: wejscie w ten cudowny stan wniebienia :buja: opowiadać swoje trudne sytuacje :bangheadwall: zamiast mowić
ze się je mialo .Eckhart Tolle np. opowiada o swoich przezyciach :spox: :telefon: :czytaj: Może wtedy bedzie latwiej potrzebvujacym zmienić nastawienie :uścisk: :serduszka: . Bo wszyscy cierpieli strasznie ale nie wiadomo jak :cooo?: :mrgreen: najlepsze sa konkretne przyklady a nie takie szarady ze ja to ochocho a teraz to już wiem wszystko - o lub prawie wszystko :kotek: .Dajcie z siebie troszkę wiecej :z jęzorem: bo można tylko :śpię: :zęby: .Wasze zdrowie :szampan: więcej " krwi " proszę :mniam: a bedzie latwiej i lepiej na swiecie :spoko: :słonko:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 maja 2013, 15:45 
Wiecej krwi mowisz? Od kiedy to wiecej krwi poprawialo sytuacje na swiecie?
Nie sadze, zeby tu opisywanie swoich osobistych historii cokolwiek wnioslo do tematu.
Ale jak masz taka potrzebe, zacznij prosze od siebie... Chetnie poczytam. Chyba, ze umieszczasz sie na liscie potrzebujacych, wtedy wyjasnij mi prosze do czego potrzebne Ci takie informacje.
Wydaje mi sie, ze nie konkretne zyciorysy sa tu tematem.



Na górę
   
 
 
Post: 14 maja 2013, 15:58 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 cze 2010, 17:52
Posty: 1629
Lokalizacja: Poland
Płeć: mężczyzna
asterix7777 pisze:
A może by tak :kotek: by ułatwić innym :uoeee: :bangheadwall: :cwaniak: :załamka: wejscie w ten cudowny stan wniebienia :buja: opowiadać swoje trudne sytuacje :bangheadwall: zamiast mowić
ze się je mialo .Eckhart Tolle np. opowiada o swoich przezyciach :spox: :telefon: :czytaj: Może wtedy bedzie latwiej potrzebvujacym zmienić nastawienie :uścisk: :serduszka: . Bo wszyscy cierpieli strasznie ale nie wiadomo jak :cooo?: :mrgreen: najlepsze sa konkretne przyklady a nie takie szarady ze ja to ochocho a teraz to już wiem wszystko - o lub prawie wszystko :kotek: .Dajcie z siebie troszkę wiecej :z jęzorem: bo można tylko :śpię: :zęby: .Wasze zdrowie :szampan: więcej " krwi " proszę :mniam: a bedzie latwiej i lepiej na swiecie :spoko: :słonko:


No to zaczynaj!!! Będziesz pierwszy! Do Boju Asterixie! Magiczny napój zapewni powodzenie.

A co nie umiesz? LOL

Sobie znalazł rozrywkę... :haha: :haha: :haha:

_________________
Rzuć orgonit pod wieżę komórkową którą widzisz. Starczy.
Pod znaczy w zakresie 40-400m od niej, tak jest najlepiej.
An eye for an eye will make us all blind. M. Gandhi
Pamiętaj, że nawet najmniejszy wysiłek przyniesie korzyści w przyszłości. Tutaj nie chodzi o ideę, a o twoje życie! Warto się starać, choć w danej chwili może to wydawać się zupełnie bez sensu.
Miłość i Wdzięczność - najlepsza medytacja, modlitwa, ochrona. Patrz M. Emoto, woda.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 maja 2013, 20:12 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 cze 2010, 22:52
Posty: 1712
Płeć: kobieta
thozo pisze:
Już trzeci raz w tym temacie próbujesz "racjonalizować" przed sobą swą nieumiejętność wdzięczności za złe/nieprzyjemne rzeczy. Co mnie wcale nie dziwi, bo to ekstremalnie trudne. Tak jak prawdziwe przebaczenie komuś. Wielu o tym gada, prawie nikt nie potrafi. Wnioskuję z tego, że napotkałaś coś bardzo nieprzyjemnego, ale obwiniasz wewnątrz siebie tą drugą osobę. Tu na forum próbujesz ubrać w ładne słówka to że zdecydowałaś się zamknąć serce... W ŻYCIU twoje ego NIE POZWOLI za to podziękować. NIGDY.

Kiedy kogoś boli np. palec, to nic nie da, że sobie będzie próbował wytłumaczyć czy to przyjemne, czy nieprzyjemne. Taka racjonalizacja jest "psu na budę". TO NIEPRZYJEMNE niezależnie jak to sobie w umyśle nazwiesz.

Realia, Indi, realia mnie interesują. I rozwiązania. Działające w praktyce oczywiście. :tak:

Pozdrawiam

Thozo - no czy Ty z byka spadłeś?
Co Ty za fikcję tworzysz?
Ani nie mam żalu do nikogo - nawet nie wiem do kogo miałabym mieć żal?
Nie mam też komu wybaczać - nie czuję się skrzywdzona przez nikogo :)
No co Ty sobie wyssałeś za bajkę z palca?

Poza tym - coś Cię oślepiło, bo ja nie racjonalizuję wybaczania - uważam inaczej niż Ty i o tym piszę. Mam rózne swoje własne przemyślenia na temat wdzięczności i okreslania czegoś jako złe, czy nieprzyjemne, bądź bolesne.
czy to Cię jakoś szczególnie zabolało?

I wcale nie jęczę jak mnie palec boli, że to nieprzyjemne.
Tak jak pisałam - widać nieczytelnie, ale słowo pisane ma tę wadę właśnie - że coraz mniej mnie interesują nazwy, dookreślenia.
Przyjemne, nieprzyjemne... a co tam. Jest jakie jest.
I to jest moje rozwiązanie. Chyba działa w praktyce :) ale to moja praktyka - inni mogą mieć inną. Różnorodność (równiez intelektualna) to chluba tej planety, więc nie dajmy się zwariować i nie róbmy na siłę klonów z innych ludziów.

Dla mnie
:słonko: czy :pada: - wsio ryba.

_________________
// \\
\\ //



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 maja 2013, 20:54 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 kwie 2009, 16:35
Posty: 417
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Zielony Cętkowany
asterix7777 pisze:
wejscie w ten cudowny stan wniebienia opowiadać swoje trudne sytuacje zamiast mowić ze się je mialo


To może wrócę do poruszanego w tym wątku tematu "ingerencji ciemnych sił"" :)
Na swoim przykładzie, może komuś się coś przyda.
Chodzi mi konkretnie o jeden ze sposobów ingerencji - podsyłanie myśli celem wywołania konfliktu.
Wygląda to tak, że jestem w radosnym nastroju, pogodny, kiedy mocno "swiecę" :mrgreen:
bliska osoba nagle zaczyna tworzyć "problem", się nakręcać i przypuszcza atak w moją
stronę, wymówki, ochrzan itp. Atmosfera gęstniała do tego stopnia, że wybuchałem,
a całe "świecenie" sprowadzone do parteru diabli wzięli :D (dosłownie)
Z czasem zacząłem pomału kojarzyć, aż kiedyś wykrystalizowało się całkowicie.
Zadałem agresorce pytanie: " A to jest twoje, czy nie twoje? "
Zdziwienie, wielkie oczy, "jak nie moje?"
Teraz już wie i rozumie, chociaż jeszcze czasem daje się trochę podpuszczać "ciemności".
To jest taki stały schemat, jak się obserwuje, to można to wychwycić.
Ten sam schemat u wielu różnych osób. Im bilższa osoba, tym dla "nich" lepiej...
Któregoś dnia, gdy stwierdziłem, że zaraz "będą gromy", ze zdziwieniem zauważyłem,
że zaczyna mnie to śmieszyć. Na zewnątrz spokojny, a w środku rozbawiony do granic możliwości.
No bo ile można, ciągle to samo, za tym chyba jakieś tłuki stoją :)
To był taki przełom. Teraz rzadko to ma już miejsce. Stałem się chyba niestrawny :mrgreen: Ważny jest refleks i uważność, by w porę wychwycić początek i nie dać się ponieść.

Edit:
Indi pisze:
Chyba działa w praktyce :) ale to moja praktyka - inni mogą mieć inną.


Wszelka praktyka tylko pod okiem mistrza i przewodnika :mrgreen:
(ironia/sarkazm)

_________________
Nie kim, a Czym jestem i co tu i Tam robię? ...reszta jest prosta :)


Ostatnio zmieniony 14 maja 2013, 21:02 przez Awar, łącznie zmieniany 2 razy


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 maja 2013, 20:57 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 cze 2010, 22:52
Posty: 1712
Płeć: kobieta
Awar pisze:
Stałem się chyba niestrawny :mrgreen: Ważny jest refleks i uważność, by w porę wychwycić początek i nie dać się ponieść.

świetne :)
I o to własnie chodzi. Codzienne trenowanie tej niestrwaności to też sztuka, ale warto.

_________________
// \\
\\ //



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 maja 2013, 21:04 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 cze 2010, 17:52
Posty: 1629
Lokalizacja: Poland
Płeć: mężczyzna
To tak do tego co wyżej napisałaś Indi:

Czemu się tak tym przejmujesz? Przecież każdy wie, że to ja napisałem, a nie ty.

Jeśli Cię uraziłem to przepraszam, taki wewnętrzny imperatyw. :bukiet: :serducho"


A już Awar mi wytłumaczył: Stałem się niestrawny!!!

Przyzwyczaiłem się.


Pozdrawiam

ps. Awar ten tekst: Za tym jakieś tłuki stoją - powalił mnie. Tak, to da się przewidzieć. Choć czasem męczy.

EDIT: Tak, śmiech jest cudowną odtrutką. Kiedyś jeden gościu mnie wkurzał. Ale tak na poważnie i z premedytacją, a raczej spokojny jestem. Myślał, że może na mnie tak grać. To zacząłem się śmiać, tak wewnętrznie jak i nie tylko :D Odpowiedź: "To ja już wolałem jak się wkurzałeś." :lol: :lol: :lol: Fajnie, nawet nie zdawał sobie sprawy jak dziwną istotę napotkał: thoza.

I tutaj dochodzimy do mądrości przysłów "ludowych""
"Lepiej żartować niż chorować." - to prawda i to DOSŁOWNIE prawda, za dużo użerania się z innymi i się wykończysz, to już chyba nasi światli naukowcy potwierdzą. Szczególnie kardiolodzy.

Albo co się mówi kiedy ktoś kichnie? "Na zdrowie". A nie "zdychaj" - tak mojej bliskiej tłumaczyłem, że jednak to co myślimy i mówimy ma wpływ na to co się dzieje. :D Wzdrygnęło nią. Mówię do niej: Widzisz to jakiś bardzo mądry człowiek wymyślił, ten zwyczaj.

_________________
Rzuć orgonit pod wieżę komórkową którą widzisz. Starczy.
Pod znaczy w zakresie 40-400m od niej, tak jest najlepiej.
An eye for an eye will make us all blind. M. Gandhi
Pamiętaj, że nawet najmniejszy wysiłek przyniesie korzyści w przyszłości. Tutaj nie chodzi o ideę, a o twoje życie! Warto się starać, choć w danej chwili może to wydawać się zupełnie bez sensu.
Miłość i Wdzięczność - najlepsza medytacja, modlitwa, ochrona. Patrz M. Emoto, woda.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 maja 2013, 6:58 
Indi pisze:
Awar pisze:
Stałem się chyba niestrawny :mrgreen: Ważny jest refleks i uważność, by w porę wychwycić początek i nie dać się ponieść.

świetne :)
I o to własnie chodzi. Codzienne trenowanie tej niestrwaności to też sztuka, ale warto.


Ciekawe, ciekawe, ale cos w tym jest... :tak:

Rzeczywiscie, jak sie przypatrzyc to powielaja sie te same (podobne) schematy... napiecie narasta i jazda gotowa. Takze rzeczywiscie uwaznosc i refleks sie klaniaja...
Codzienny trening, bo latwo to stracic i dac sie tez poniesc. Mruga

Obrazek Mruga



Na górę
   
 
 
Post: 15 maja 2013, 9:44 
Awar 100% TRUE :tak:

Tak to działa, z punktu widzenia ciemnej strony to jasne jak słońce :D

- co zrobić żeby "obiekt" generował negatywną energię? wkurwiać, podsuwać sploty nieudanych wydarzeń, wpleść w kołowrót codzienności i wtedy każde niepowodzenie jest pokarmem.

- nauczyć się reagować inaczej, zmienić / zmodyfikować priorytety, odbijać agresywne próby skłócenia - nie podkręcać atmosfery czasem odpuścić / przekierować na inne tory, uświadomić sobie i innym ten mechanizm (niekoniecznie tłumacząc szczegóły ale np. a co będziemy się nad tym drobiazgiem / sprawą użalać to nie jest tego warte, następnym razem będziemy ostrożniejsi etc.)

Odkąd syf wylał się nam na głowy podjudzają nonstop.

Cholernie prymitywne ale skuteczne. Zauważcie, że jak już raz poczują co konkretną osobę wkurwia to nonstop będą podsuwać podobne myśli / zdarzenia. :!:

Stały numer w repertuarze i dopóki delikwent nie zrobi porządku z tym to będzie miał niezmiennie w kółko to samo.
Monotematyczny natłok myśli.



Na górę
   
 
 
Post: 15 maja 2013, 9:58 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3412
Płeć: mężczyzna
phpBB [video]


Mruga

_________________
doświadczenie jest prawdziwe wewnątrz pudełka,ale samo pudełko już nie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 maja 2013, 10:52 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 cze 2010, 17:52
Posty: 1629
Lokalizacja: Poland
Płeć: mężczyzna
No to dar66 trafiłeś w punkt, no właściwie to David, ale ty tu wkleiłeś!

Sedno.

"Przebudź się lub zgiń" - taki temat tu poruszamy.

Wychodzi na to, że jeśli nie osiągniesz tego poziomu świadomości, twórcy, odpowiedzialności, to niestety.

Może o to chodzi z tym "pstryk" w rzeczywistości, które zaszło prawdopodobnie ostatnio?

Pozdrawiam

_________________
Rzuć orgonit pod wieżę komórkową którą widzisz. Starczy.
Pod znaczy w zakresie 40-400m od niej, tak jest najlepiej.
An eye for an eye will make us all blind. M. Gandhi
Pamiętaj, że nawet najmniejszy wysiłek przyniesie korzyści w przyszłości. Tutaj nie chodzi o ideę, a o twoje życie! Warto się starać, choć w danej chwili może to wydawać się zupełnie bez sensu.
Miłość i Wdzięczność - najlepsza medytacja, modlitwa, ochrona. Patrz M. Emoto, woda.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 maja 2013, 11:40 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 lip 2009, 12:47
Posty: 153
Sobie znalazł rozrywkę... :haha: :haha: :haha:[/quote]
:kotek: ja tylkodostarczam rozrywkę innym :haha: :hura: nie kazdy jednak potrafi to docenić ( to tak z autopsji :uoeee: ) :kotek: .Tym razem :plotki: mi się udało jak widzę . to mnie wniebiło :buja: .Dziki za uznanie :okok: . :kotek: Moja historia jest zbyt mocna .Nie nadaje sie puki co na publikację :pisze: :nauka: .Przebija nawet Icke .Powiem tylko ze to wszystko o czym tu czytacie i ogladacie .Może zdecuduję sie na nagranie video .Powalilo by nie jednego :twisted: Ale na pewno czas wyjsc na ulice z transparentami .JAkimi :cooo?: Kązdy powinien sam to wiedzieć;D wyjdzmy do ludzi .JA to robie parę lat i przechodzilem te fazy co Dawid .a teraz prosze wpisujesz w gogle artur gerula i cos sie dzieje. Pozdrawiam i zachecam do akcji w realu. :bangheadwall: kropla drązy skałe a strumien wody( wiele kropelek razem) :drinkuje: pod odpowiednim cisnieniem przetnie nawet stal . :kotek: wyklety powstań ludu ziemii .. :muza:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 maja 2013, 11:59 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree

Rejestracja: 19 kwie 2013, 19:43
Posty: 208
Płeć: mężczyzna
timewave pisze:
Stały numer w repertuarze i dopóki delikwent nie zrobi porządku z tym to będzie miał niezmiennie w kółko to samo.
Monotematyczny natłok myśli.


Nie myśl.

_________________
https://www.youtube.com/watch?v=g7aRghA3Wn4
https://www.youtube.com/watch?v=UNnoHVh-I-4



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 maja 2013, 12:03 
No toście się rozpisali a ja myślałem, że temat "zdechnie". Dlatego warto poświęcić swój
czas.


timewave pisze:
Ignorancja zabija, są więc dwa wyjścia albo dasz się zabić albo przetrwasz
ale to wymaga wysiłku.
Inaczej może się skończyć - jak to już miało miejsce bo oni już to zrobili - na rampie
kolejowej i "kąpieli" tyle, że bynajmniej nie w wodzie...
W ub. r. prawdopodobnie przy okazji rocznicy wojny wysłuchałem relacji jakiegoś mieszkańca
Polski w tamtym czasie, który przeżył wojnę i jeszcze pamięta jak 31.08.1939 r. pakował
tornister do szkoły. Jednak zamiast rozpoczęcia szkoły rozpoczęła się wojna. Świat wcześniej
huczał o zbrojeniu Niemiec, Hitlerze, NSDAP, podpalenie Reichstagu w 1933 r., panowały
ponure nastroje w Europie; takie przedwojenne a to ktoś sobie nieświadomy niczego pakuje na
drugi dzień tornister do szkoły.
Faszyzm nie powstał 30.08.1939 a Niemcy nie rozpoczęły przygotowań do zbrojeń 31.08.1939...
Fajnie jest niczym się nie przejmować ale to - jak uczy historia - jest możliwe tylko do
pewnego momentu.
To jest właśnie zabójcza ignorancja i więcej szczęścia niż rozumu, bo gość przeżył wojnę i w
obecnych już czasach powiedział o swojej ówczesnej własnej ignorancji na to co się wokół
dzieje.



Indi pisze:
Punkt Mu pisze:
Czyż nie jest " dawaniem wiary " wiara że są jakieś "zagrody" ??? Oczywiście.Jak i moja
wiara że osiągnę końcowe oświecenie cokolwiek to jest.To ani dobre ani złe.Na pewnym
poziomie wszystko jest wiarą jak ... myślisz.Trzeba wierzyć w to co się wymyśli bo po co
wymyślać ?

Bardzo mi sie to podoba.
Mam też taką osobistą koncepcje, że te Zagrody jednak istnieją - bo dlaczegóż miałyby nie
istnieć? Tak samo, jak ludzie hodują sobie jedzonko w postaci biednych zwierzątek, roślin
itp - ograniczając ich NATURALNY rozwój, pierwotną naturę, aby uzyskać wygodną dla siebie,
dookreśloną hodowlę - tak samo ludzie mogą/są hodowani.
Co ciekawe - ludzie sie oburzają, kiedy poznają tę koncepcję - a sami to robią :)

Ale też - tak jak mój ulubiony Don Juan mówił - jest możliwość "wydobycia" się poza ten
standard.
Czy są Zagrody - czy ich nie ma, to faktycznie kwestia wiary, ale też wiedzy, wynikającej z
wglądu. Są ludzie, którym zostało dane zobaczyć autentyczną rzeczywistość.
I teraz - albo sikasz ze strachu, ze ktoś żeruje na Tobie, albo to traktujesz jak STAN,
który nie jest Tobą prawdziwym, jest tylko stanem, chwilą, sytuacją - i dalej w tym stanie
idziesz sobie spokojnie w kierunku wewnętrznego Światła.

Ani oświecenie, ani jego brak chyba nie są tak naprawdę ważne w tym wszystkim.
Bo czyż ptak ma szansę go doświadczyć? A może nigdy go nie stracił?
Niezależnie od osiągnięcia oświecenia, bądź nie - ptak po prostu jest :)
Jest ptakiem i pięknie unosi się w przestworzach.
Więc może i my powinniśmy po prostu pięknie być ludźmi (nie kombinując za dużo)....
Skomplikowane tematy wynikły w tej dyskusji całej :)


Indi pisze:
Aczkolwiek - warto uwzglednić też to, że każdy z nas jest indywidualnością i
nie wolno nam negować wyborów innych.
Są istoty, które wybrały doświadczenie bierności, a inni - wybrali mega aktywność, nakręcaną
emocjami.
A nam pozostaje tylko zobaczyć to, zaobserwować i ... nie oceniając robić swoje, poszukując
przyjaciół myślących podobnie. Jak widać - sporo nas tu jest










Ale co zrobić kiedy ludzie żyją z dnia na dzień? Ja sobie myślałem do niedawna tak, że po co
wszystkie nauki jak żyć skoro własnie ludzie żyją z dnia na dzień i w ostatnią drogę życia,
nieświadomi bedą robić to co robili dotychczas...jeden odejdzie w samochodzie, drugi podczas
posiłku, trzeci nie wstając jeszcze z łóżka...

Ale nie uważam aby dla większości ludzi ignorancja była wyborem ludzkim ale jest ona
wynikiem wielu czynników zewnętrznych - braku orientacji i własnego zdania, zwykłej
niewiedzy, braku chęci badania i rozwoju samego siebie, akceptacja wszystkiego co nas
spotyka itd.itd.
A wszystkie te behawioryzmy kontrolowane zzewnątrz, podsycane przez propagandę,
dezinformację, kłamstwo, programowanie i kontrolę umysłów itd....również negatywny wpływ
naszych już zaprogramowanych bliskich. Baaardzo trudno się z tego otrząsnąć.
Zajmuje całe lata.

Nie każdego osobnika prawda musi dotknąć tak znacząco jak na przykład mnie. Żeby od razu się zmienić i przewartościować swoje wszystkie dotychczasowe wyobrażenia. Kiedy dowiadujesz się >>>żyłeś w kłamstwie<<< to ta wiedza może uczynic z twojego życia cud. Kiedy przepływa przez ciebie energia i jest to nowe doświadczenie nie ma juz kroku wtył. Wystarczy wtedy powiedzieć sobie: tak CHCE WIEDZIEĆ.

Prawda jest prawdą. Nie ma oa biegunów dodatnich czy ujemnych ale nie każdy ma predyspozyjce do tego aby tę prawdę zaakceptować.


Kruk pisze:
Fajny wątek i na czasie. Ja również odczuwam bardzo wyraźnie, jakby stłukł się
klosz, pod którym wcześniej spokojnie przebywałem. Nagle odczuwam na własnej skórze sytuacje
o których wcześniej wolałem nie myśleć - bo jakoś się przemykałem pomiędzy problemami. Teraz
są tutaj, siedzą przy moim stole. Kiedy tak siedzę sobie z nimi przy tym stole, nachodzi
mnie refleksja, że w zasadzie to poznanie zawdzięczamy nie książkom ani filmom na youtube,
ale właśnie życiu bez asekuracji. Oczywiście nieodzowna jest też umiejętność spokojnej
obserwacji własnych reakcji i ciągłego zapytywania dlaczego coś takiego się wydarzyło?,
dlaczego zareagowałem w taki właśnie sposób? Jaki ma sens taka reakcja? Zapewniam, że
większość odpowiedzi będzie skierowane do naszego wnętrza. Myślę że tylko w taki sposób,
można krok za krokiem oderwać się od matrixa.





Kiedy stoję ponad tym wszystim dostrzegam groteskowośc tej sztucznej rzeczywistości, tej
budowanej zagrody dla wiernych owiec, które nie wiedzą że można inaczej. po prostu nie
wiedzą! To o czym mówią, w jakie tematy się angażują jak łatwo się wkręcają w próżnię.
Wszystko to jest ciekawym doświadczeniem. Ale nie czuję się od nich lepszy bo nie jestem
kimś wyjątkowym. Po prostu miałem wewnętrzne pragnienie zasmakować świadomości na swój
nikomu nie znany i przez nikogo przez to nie rozumiany sposób.

Ale nie jest tak pięknie jakby mogło wyglądać z mojej pozycji.

Moja potrzeba to potrzeba wolności. Takiej prawdziwej nieograniczonej niczym.
Czuję możliwośc porozumiewania się bez słów i w ten sposób rozpoznawania się z innymi.
Czuję, że wszystko co kiedyś usłyszałem jako niemożliwe JEST właśnie możliwym.
Chcę być liściem na wietrze.Chcę czuć życie we własnych rękach,
Trzymać je mocno i nie puszczać.

Przebudzenie składa się z wielu elementów układanki tak samo jak nasze dotychczasowe życie
składało się w wielu poziomów kłamstwa.
Dlatego ciągle prowadzę walkę z demonami przeszłości, czyli ciemną stroną chyba mojego
własnego ego!?

thozo pisze:
Trudno powiedzieć co jest złe co dobre często.
Natomiast łatwo jest powiedzieć co jest nieprzyjemne dla ciebie. Spróbuj podziękować za to
co nieprzyjemnego cię spotkało/spotyka/spotka.
Poświęcanie uwagi to zasilanie energią. Dziękowanie to przemiana, wyciągnięcie nauki z
lekcji, która już nigdy więcej cie nie spotka. Magia. Dosłownie znikają nieprzyjemności.

Spróbuj z czymś prostym, a się przekonasz.

Nawet nie wiesz, jak elastyczna jest rzeczywistość, szczególnie ta nasza 3D.


Na pewno spróbuję!
Nasze wyobrażenia mogą być całkowicie nieintuicyjne dla nikogo innego. Tak samo ci co czynią
według nas źle to w ich wyobrażeniu czynia dobrze.
(abstrahując podam przykład: spranie dzieciakowi dupska po wywiadówce - ojciec wierzy, że
robi dobrze i że tym sposobem zmobilizuje dzieciaka do nauki)
Bardzo ciekawa twoja interpretacja thozo. Dziękuję za tą wypowiedź.
Na pewno spróbuje!


Indi pisze:
Ani nie mam żalu do nikogo - nawet nie wiem do kogo miałabym mieć żal?
Nie mam też komu wybaczać - nie czuję się skrzywdzona przez nikogo :)


Takich ludzi chyba nie ma na świecie?



Można mieć żal nie koniecznie do kogoś ale do losu, do sytuacji jaka nas spotyka,
do całej gamy negatywnych zdarzeń, które wpływają na tu i teraz



Indi i thozo

Napiszcie coś konkretnie więcej o waszej opcji DZIAŁAĆ. Czy to dla innych czy dla siebie.
Jak to robicie?


Niktu



Na górę
   
 
 
Post: 15 maja 2013, 14:36 
Punkt Mu pisze:
timewave pisze:
Stały numer w repertuarze i dopóki delikwent nie zrobi porządku z tym to będzie miał niezmiennie w kółko to samo.
Monotematyczny natłok myśli.


Nie myśl.


Czy to żart?

Ktoś musi myśleć aby ktoś inny mógł "odpocząć" :)



Na górę
   
 
 
Post: 15 maja 2013, 14:50 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree

Rejestracja: 19 kwie 2013, 19:43
Posty: 208
Płeć: mężczyzna
Nie.Nie jest to żart.
Jest to stan umysłu wynikający z praktykowania zen.
Odpowiedź.

Umysł to narzędzie.Kiedy potrzeba - myślisz.Większość czasu jesteś TYLKO uważny tu i teraz.Nie myślisz a jesteś.Jak lustro.Oczywiście umysł "sam się odpala". Zwłaszcza gdy pobudzony jesteś przez emocję ( u mnie "piętą achilesową " nad którą pracuję jest gniew ) , ale siedzenie + zrozumienie + wglądy + Nauczyciel pozwalają radzić sobie coraz dłużej z takim samoczynnym/automatycznym, bezuważnym kołowrotkiem w głowie.

Zauważasz.Puszczasz.Przeszło.

wtedy jesteś.

_________________
https://www.youtube.com/watch?v=g7aRghA3Wn4
https://www.youtube.com/watch?v=UNnoHVh-I-4



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 maja 2013, 17:12 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 cze 2010, 22:52
Posty: 1712
Płeć: kobieta
Niktu pisze:
Moja potrzeba to potrzeba wolności. Takiej prawdziwej nieograniczonej niczym.
Czuję możliwośc porozumiewania się bez słów i w ten sposób rozpoznawania się z innymi.
Czuję, że wszystko co kiedyś usłyszałem jako niemożliwe JEST właśnie możliwym.
Chcę być liściem na wietrze.Chcę czuć życie we własnych rękach,
Trzymać je mocno i nie puszczać.

Niktu - wyjąłeś to z wnętrza mojego serca. To moje credo życiowe :)
To też moje życie trochę - bardzo dbam o to, aby pozostać wolną na tyle, na ile to możliwe. Tak, żeby czuć cały czas świeże powietrze w swoim wnętrzu.

Niktu pisze:
Przebudzenie składa się z wielu elementów układanki tak samo jak nasze dotychczasowe życie składało się w wielu poziomów kłamstwa.
Dlatego ciągle prowadzę walkę z demonami przeszłości, czyli ciemną stroną chyba mojego
własnego ego!?

No własnie.... kazdy człek otwierający w pewnym momencie oczy, zachłystuje się tym stanem: WIEM. Potem okazuje się, że jednak NIE WIEM WSZYSTKIEGO.
Potem - że tak naprawdę wiem tyle, co zjem.
A potem - że chyba jednak WIEM NIEWIELE.
Ja jestem na etapie, że chyba jednak WYDAWAŁO MI SIĘ, ŻE WIEM.
I pokornie sobie chowam ogonek PAWIA pod tyłek.

nauki ciąg dalszy - LEVEL 1550.
;)

Niktu pisze:
Indi pisze:
Ani nie mam żalu do nikogo - nawet nie wiem do kogo miałabym mieć żal?
Nie mam też komu wybaczać - nie czuję się skrzywdzona przez nikogo :)

Takich ludzi chyba nie ma na świecie?

Ale ja jestem - i raczej nie przyszlo by mi na myśl, żeby skłamać w tym temacie.

Niktu pisze:
Można mieć żal nie koniecznie do kogoś ale do losu, do sytuacji jaka nas spotyka,
do całej gamy negatywnych zdarzeń, które wpływają na tu i teraz

No więc przysięgam CI, że ja nie mam żalu.

Niktu pisze:
Indi i thozo
Napiszcie coś konkretnie więcej o waszej opcji DZIAŁAĆ. Czy to dla innych czy dla siebie.
Jak to robicie?
Niktu

Troche skomplikowane pytanie, bo nie wiem dokładnie co mam napisać :)
To tak, jakby opisać proces oddychania :) Albo to, jak się usmiecham :)
Działanie to moja prawdziwa natura - wiem, że są ludzie, którzy lubią mało działać. Ale jest to dla mnie taka sama zagadka jak fascynacja palacza nad kolejnym dymkiem ;)
Chętnie coś napiszę, tylko musiałabym mieć bardziej precyzyjne pytanie, bo opisując to jak działam - musiałabym opisać moją codzienność i pół życia. Długo trochę ;)

_________________
// \\
\\ //



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 maja 2013, 17:35 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 cze 2010, 17:52
Posty: 1629
Lokalizacja: Poland
Płeć: mężczyzna
Też nie wiem Indi jak odpowiedzieć, ale wiem skąd się to wzięło. To takie działanie bez myślenia, ale nie bezmyślne. Wynik trenowania sztuk walki. Ciało działa, a ty to widzisz i mu ufasz i nie ingerujesz. Odmienny stan świadomości, czas zwalnia. To jak podczas wypadku, kiedy wszystko zwalnia i jesteś w stanie zapamiętać mnóstwo szczegółów, sekundy się dłużą. Spostrzegłem też, że jest to bezpośrednie przekazanie sterowania ciałem Świadomości.

Lepiej nie potrafię tego opisać.

Kto się przyzwyczai to w codziennym życiu, normalnie bierze i robi. Nie musi to być coś szczególnego. Ale jest to czyste działanie. Bez tego całego balastu - "działać, nie działać, co kto pomyśli, czy się opłaca" itp. bzdur.

Tak robię orgonity - biorę i robię i rzucam po wieże albo w inne miejsca. Nie opłaca mi się. Ale jestem szczęśliwy czując, że wiele istot odczuwa ulgę w miejscach oczyszczonej wibracji.

Długo by pisać.

Pozdrawiam

ps. też tak posty piszę - biorę i piszę :D Działanie bez myślenia, ale nie bezmyślne. :D

freestyle - rymowanie - to też to, działasz rymujesz na żywo z kimś, nie zdążysz pomyśleć i wyłania się to co w głębi ciebie. A jednak myślisz w międzyczasie, by całość miała sens.

_________________
Rzuć orgonit pod wieżę komórkową którą widzisz. Starczy.
Pod znaczy w zakresie 40-400m od niej, tak jest najlepiej.
An eye for an eye will make us all blind. M. Gandhi
Pamiętaj, że nawet najmniejszy wysiłek przyniesie korzyści w przyszłości. Tutaj nie chodzi o ideę, a o twoje życie! Warto się starać, choć w danej chwili może to wydawać się zupełnie bez sensu.
Miłość i Wdzięczność - najlepsza medytacja, modlitwa, ochrona. Patrz M. Emoto, woda.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 maja 2013, 17:50 
Indi powiedziała:
Cytuj:
Ale jest to dla mnie taka sama zagadka jak fascynacja palacza nad kolejnym dymkiem ;)



Wiesz ''Indi'' to zależy co palisz, jak palisz i gdzie palisz. Jest ogromna różnica pomiędzy przeciętnym papierosem palonym przez ''nowoczesnego'' zdechlaka, a drogim, dobrym tytoniem fajkowym, palonym w prawdziwej fajce... w jakimś klimatycznym miejscu, np. robiąc drzewo podczas zimowego wieczoru, tudzież siedząc w głębokim fotelu wpatrując się w... ścianę.



Na górę
   
 
 
Post: 15 maja 2013, 22:34 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 cze 2010, 22:52
Posty: 1712
Płeć: kobieta
Dreamweaver - wiem wiem :)
To było takie uproszczenie, żeby nakreślić coś wyraźniej.
A to co piszesz - to piękna kontemplacja. To świadomość tego co czynisz w danej chwili i pełne delektowanie się określonym stanem.
To nie jest palenie - to kontemplowanie.

Gdyby każdy człowiek doświadczał tak każdej rzeczy w swoim życiu - to świat byłby doskonały.
Nie pędzilibyśmy w tym idiotycznym biegu donikąd, z pustym wzrokiem, myślami wszędzie, tylko nie tam, gdzie właśnie jesteśmy i z życiem odartym z magii.

_________________
// \\
\\ //


Ostatnio zmieniony 15 maja 2013, 23:22 przez Indi, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 maja 2013, 22:57 
Indi pisze:
Troche skomplikowane pytanie

No ja jestem człekiem mało uduchowionym. Szczerze mówiąc nie wiem co to znaczy duchowość? jestem wolnym strzelcem nie czytam książek na ten temat nie szukam poparcia guru ani też jakieś specjalnej grupy, która będzie się nawzajem wspierać. Mądrości szukałem kiedyś u japońskich mistrzów sztuk walki i ich filozofii życia. To miało dla mnie sens. Coś w tym jest.
To co piszę to moje spostrzeżenia to kierunek czy może jakieś marzenie albo jakieś wyobrażenie tego co poddaję pod uwagę. Po prostu moje myśli. Temat trafia we mnie dlatego się wypowiadam.

Tłumaczcie jak prostemu człowiekowi :-)


Niktu



Na górę
   
 
 
Post: 15 maja 2013, 23:21 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 cze 2010, 22:52
Posty: 1712
Płeć: kobieta
ok, ale zadaj pytanie raz jeszcze, tak ciut ciut je rozwiń :)

_________________
// \\
\\ //



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 208 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group