Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 19 sie 2019, 20:00

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 208 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 3, 4, 5, 6, 7  Następna
Autor Wiadomość
Post: 22 maja 2013, 15:23 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree

Rejestracja: 19 kwie 2013, 19:43
Posty: 208
Płeć: mężczyzna
Wszystkiego Dobrego :) Skasowałem to co napisałem uprzednio.To co napisałem teraz jest ok.I nic więcej.

_________________
https://www.youtube.com/watch?v=g7aRghA3Wn4
https://www.youtube.com/watch?v=UNnoHVh-I-4



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 22 maja 2013, 15:23 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 26 maja 2013, 0:12 
moze pytanie juz padło ale skąd mam wiedzieć ze sie przebudziłem skoro nadal tu jestem?



Na górę
   
 
 
Post: 26 maja 2013, 13:05 
Cytuj:
"Sen"

Pewnego razu Lao Tsy - wielki mistrz Tao mial sen. Snilo mu sie,
ze jest motylem, fruwajacym to tu, to tam. W trakcie snu nie byl swiadom
swojej osobowosci, byl po prostu motylem. Gdy sie zbudzil, swiadomosc
bycia czlowiekiem powrocila.

- Czy to czlowiek snil, ze jest motylem, czy motyl sni, ze jest
czlowiekiem? - spytal sam siebie mistrz.



Na górę
   
 
 
Post: 03 cze 2013, 19:30 
Dziś miałam sytacje gdzie nie myslałam tylko działałam, no i wyszłam na judasza.
Szczegóły przemilcze.



Na górę
   
 
 
Post: 03 cze 2013, 20:48 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 cze 2010, 17:52
Posty: 1629
Lokalizacja: Poland
Płeć: mężczyzna
Przez chwilę byłaś wolna... Ludzie generalnie tego nienawidzą. "Marzeniem niewolnika nie jest wolność, a zostanie królem niewolników." Bądź z siebie dumna, a opinią jakiejś osoby wyczyść sobie buty. Niech błyszczą!!!

Pozdrawiam

_________________
Rzuć orgonit pod wieżę komórkową którą widzisz. Starczy.
Pod znaczy w zakresie 40-400m od niej, tak jest najlepiej.
An eye for an eye will make us all blind. M. Gandhi
Pamiętaj, że nawet najmniejszy wysiłek przyniesie korzyści w przyszłości. Tutaj nie chodzi o ideę, a o twoje życie! Warto się starać, choć w danej chwili może to wydawać się zupełnie bez sensu.
Miłość i Wdzięczność - najlepsza medytacja, modlitwa, ochrona. Patrz M. Emoto, woda.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 cze 2013, 21:52 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 cze 2010, 22:52
Posty: 1712
Płeć: kobieta
No własnie Nathalie - czym i kim Ty się przejmujesz? Bądź obiektywna i sama siebie oceń.
A najlepiej pomyśl sobie - jestem doskonała taka jaka jestem, bo jestem dzieckiem doskonałego Universum.

_________________
// \\
\\ //



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 cze 2013, 12:19 
Nathalie09 pisze:
Dziś miałam sytacje gdzie nie myslałam tylko działałam, no i wyszłam na judasza


Dzieci potrafią tak robić bo nie są jeszcze obciążone tzw. "poprawnością" czy kretyńskim tzw. wychowaniem czy obyczajami. I dostają za to po łapkach... wyrastają przez to na posłusznych niewolników.

Gdyby ludzie byli wolni to chodzili by ulicami i śpiewali.

Niktu



Na górę
   
 
 
Post: 04 cze 2013, 12:49 
Niktu pisze:
Dzieci potrafią tak robić bo nie są jeszcze obciążone tzw. "poprawnością" czy kretyńskim tzw. wychowaniem czy obyczajami. I dostają za to po łapkach... wyrastają przez to na posłusznych niewolników.

Gdyby ludzie byli wolni to chodzili by ulicami i śpiewali.


Poczekaj, jeszcze z 20-30 lat, to ulicą spokojnie nie będzie można chodzić bo właśnie ta poprawność zanika...co widać w szkole jak i na ulicy. Moim zdaniem pewne normy powinne obowiązywać, bo człowiek zdyscyplinowany to człowiek świadomy. Świadomy swojego działania i jego wpływu na otoczenie.

Wszystko w nadmiarze szkodzi, dlatego nie należy popadać w skrajność. Kiedyś szkoły w miarę możliwości wychowywały dzieci, teraz tylko kształcą ale to też w coraz mniejszym stopniu...

Rozmawiałem z wieloma ludźmi urodzonych w latach 60, 50. Opowiadali jak przywracano dzieci do równowagi w szkole, jestem pełen szacunku dla ludzi na emeryturze i tuż przed, ponieważ czas w którym dorastali pozwolił wykształcić pewne wzorce przynajmniej u młodych ludzi, a większość starszych pielęgnowała to. Czasy złe? Mimo że znam z opowiadania to nie sądze aby wszyscy ludzie którzy o tym mówią mnie okłamywali. Nie było pięknych pałaców ale ludzie w swojej ojczyźnie mieli pracę i państwo dbało o obywatela, nie czekało się na badania niewiadomo ile. Ludzie nie cierpieli z głodu, nie zabierano mieszkań, wprost przeciwnie.
A dach nad głową wiąże się ze spokojem rodziny...



Na górę
   
 
 
Post: 04 cze 2013, 13:01 
Co do norm itp., ktore wpaja sie dzieciom. Moim zdaniem to... bez sensu. Dziecka naprawde nie potrzeba nic uczyc. Dziecku nie trzeba nic mowic.
Dziecko uczy sie poprzez obserwacje i nasladowanie. Przede wszystkim.

Mysle, ze fajnie to, co mam na mysli oddaje ten tekst:

Cytuj:
- Nie ucz drzewa, jak ma rosnąć. Daj mu słońce, wodę, ziemię i powietrze. I tak samo postępuj z dzieckiem. Daj mu warunki, inspiruj go, pokazuj mu książki, baw się z nim. Postaw granice, ale tylko granice bezpieczeństwa i ekologii - mówi Maciej Bennewicz, socjolog i coach, w rozmowie z INTERIA.PL.

Czytaj więcej na http://mamdziecko.interia.pl/wychowanie ... gn=firefox


Zrodlo: http://mamdziecko.interia.pl/wychowanie/news-dziecka-przede-wszystkim-nie-nalezy-wychowywac,nId,967422

W rodzicie, w ktorej dziecko jest kochane, akceptowane, szanowane. Gdzie obserwuje, ze wszyscy jej czlonkowie akceptuja, szanuja i kochaja siebie nawzajem, jak rowniez robia to wobec innych osob. Ze sa pelne szacunku do siebie, jak i tego, co je otacza.
Takiego dziecka nie trzeba nic uczyc, do niczego przekonywac. Ono automatycznie nabiera tych samych cech i zaczyna sie tak zachowywac.

I odpowiednio dzieci, ktore dorastaja w rodzinie, w ktorej brak stabilnosci, milosc jest czynnikiem, na ktorym sie bardzo przyoszczedza lub w sposob zyskowny nim szafuje, sa klotnie, egoizm i pare innych rzeczy... takie dziecko tez bedzie to robic. I wtedy mozna je wychowywac, ile sie chce, tluc mu do glowy normy moralne a to nic nie da.

To tak tylko na marginesie...

Dziecko zawsze nasladuje to, co widzi... bezrefleksyjnie jeszcze, w sposob naturalny.

Do 7. lat wszystko, co widzi... bierze jak pelikan ryby lyka... bez mozliwosci odrzucenia tego, co mu nie pasuje. Takze i to, co mu szkodzi, niestety lyknie.



Na górę
   
 
 
Post: 04 cze 2013, 13:55 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 cze 2010, 22:52
Posty: 1712
Płeć: kobieta
Zgadzam sie z Nirvaną

Poza tym - obecnie nie wychowuje szkoła, tylko TV i sztampa internetowej papki/pudelka.
A tak naprawdę - to nie szkoła wychowywać powinna, tylko całe otoczenie, w którym dziecko przebywa - szkoła nam jest na grzyba potrzebna. ciekawe ilu z nas zachowało choćby 1/30 wiedzy pozyskanej w szkole? Obawiam się, że to ułamek populacji w stylu 1/milion.

Szkoła (w takim jak obecnie kształcie) = bezsensowna strata czasu, chów jak w kurniku, dopuszczenie naduzyć, nauka rywalizacji, puszczenie młodych umysłów samopas, zabieranie energii na pierdoły, psucie zębów na pączkach ze szkolnych sklepików i krzywienie kręgosłupów na idiotycznych krzesłach.
Papka w mózgu, jałowe kucie (zapis w pamięci krótkotrwałej), zrzynanie i skróty lektur (pustka w mózgu), totalne zidiocenie - można tak pisać w nieskończoność :)

_________________
// \\
\\ //



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 cze 2013, 16:12 
Cytuj:
A tak naprawdę - to nie szkoła wychowywać powinna, tylko całe otoczenie,

Masz tylko częściowo rację, bo ani szkoła, ani otoczenie, ani cokolwiek innego nie powinno dzieci wychowwywać, a tylko i wyłącznie rodzice i każdy odchył od tego jest patologią.



Na górę
   
 
 
Post: 04 cze 2013, 16:32 
Kasiu

Jeśli chodzi o małe dzieci ( a o takich wspominałaś) to przyznaje Ci rację. Z tym co pisałaś o rodzinie. Jednak innaczej bywa gdy dziecko jest pod wpływem świata zewnętrznego- inaczej to wygląda. A będzie miało kolegów, koleżanki, ogólnie towarzystwo, będzie ciekawe świata- idei wszelakich itp...

Indi

Szkoła jednak nie jest taka zła, a wiedzę którą tam zdobyłem w jakimś stopniu wykorzystuje.
Wiedz nie ma co jej tak potępiać...Przyzwoitością jest odnalezienie drogi do Warszawy, napisanie podania, prawidłowe rozliczenie się ze sprzedaży...

Ostatnio kolega pytał mnie czy mam procenty w kalkulatorze, powiedziałem mu, że tak. Jednak nie mam...sumę jaką chciał pomnożyłem przez 0,37 ponieważ chciał wiedzieć ile będzie miał pieniędzy po odjęciu 37% podatku...A ja z matematyki nie byłem dobry, ogólnie jestem noga! Smutny Tak patrzę na innych i jest gorzej...

O to przykład który można mnożyć w tysiącach :wacko:

Obrazek



Na górę
   
 
 
Post: 04 cze 2013, 18:46 
nie będe tu wypisywac przykadów ze swojego życia,ale działanie pod wpływem impulsu narobiło strasznego bałaganu i to mi samej.
Wydaje sie mi że co poniektóre przykłady zła z tego śwata może tumaczyć działaniem impulsu który sprawia ze człowek staje sie wolny, ale jednoczesnie sprawiając ze drógi człowiek staje sie niewolnkiem.
Może to zalerzy od danego programu jaki mamy w sobie być może są jedni co sobie na to mogą pozwolić inni już nie.

Co do szkoły i edukacji zgodze sie z Indi ja jak chodziłam do szkoły to obowiązywała zasata 3 Z, zakuć zdac zapomnieć. Teraz patrząc na dzieci i to co wynmoszą ze szkoly to aż porarzka. rodza sie to coraz nowe syndromy chorobowe u dzieci. To tak naprawde syndrom nie nauczania takiego jak trzeba w szkołach i braku czasu rodziców dla dzieci, to jest bardzo smutne.

Co do dzieci to przypomiao sie mi umoich to działanie pod wpływem impulsu, miały takie etap w życiu że chciały wkładac palec do kontaktu.



Na górę
   
 
 
Post: 04 cze 2013, 20:23 
Thozo pisze:
"Marzeniem niewolnika nie jest wolność, a zostanie królem niewolników."


Czy pod tą refleksję nie można podciągnąć nas samych , naszej stałości przekonań , stałości systemu ocen i samo ocen ,schematu konstruowania przez nas opinii.

W moim rozumieniu tak , można - dla wielu z nas to właściwa ocena .Czyż nie warto z czegoś w sobie zrezygnować , by powstało nowe.Transformacja biegnie.

Z uwagą obserwuję demontaż swej osobowości ,to budujące doświadczenie.

W temacie dzieci - wesprzyjmy je by wyrosły na mądrzejsze od nas , ale do tego jest niezbędna transformacja - masy - ogółu ; czyli nas, a w konsekwencji przemiana rzeczywistości społecznej którą wspólnie tworzymy.
Cywilizacja pomijająca w swej strukturze " Prawo Jednego " zawsze będzie na kierunku upadku i degeneracji.

Wszystko co dotyczy świata zaczyna się i kończy w nas samych.

pozdrawiam

marek



Na górę
   
 
 
Post: 04 cze 2013, 20:36 
Cytuj:
Kasiu

Jeśli chodzi o małe dzieci ( a o takich wspominałaś) to przyznaje Ci rację. Z tym co pisałaś o rodzinie. Jednak innaczej bywa gdy dziecko jest pod wpływem świata zewnętrznego- inaczej to wygląda. A będzie miało kolegów, koleżanki, ogólnie towarzystwo, będzie ciekawe świata- idei wszelakich itp...

Jeśli rodzice wpojom dziecku właściwe wartości, to nie ma siły aby w późniejszym etapie takie dziecko uległo znacząco negatywnym wpływom.
Cytuj:
Indi

Szkoła jednak nie jest taka zła, a wiedzę którą tam zdobyłem w jakimś stopniu wykorzystuje.
Wiedz nie ma co jej tak potępiać...Przyzwoitością jest odnalezienie drogi do Warszawy, napisanie podania, prawidłowe rozliczenie się ze sprzedaży...

Ostatnio kolega pytał mnie czy mam procenty w kalkulatorze, powiedziałem mu, że tak. Jednak nie mam...sumę jaką chciał pomnożyłem przez 0,37 ponieważ chciał wiedzieć ile będzie miał pieniędzy po odjęciu 37% podatku...A ja z matematyki nie byłem dobry, ogólnie jestem noga! Smutny Tak patrzę na innych i jest gorzej...

Taką wiedzę to można wpoić 10 letniemu dziecku w ciągu jednego dnia. Ale obecnie przecież trzeba 10 letniego okresu idiocenia aby nauczyć używania kalkulatora.
Cytuj:
O to przykład który można mnożyć w tysiącach :wacko:

Daj jeszcze jeden, no może dwa lub trzy, cztery... w puli mnożeniu tysięcy to chyba niewiele?



Na górę
   
 
 
Post: 04 cze 2013, 21:51 
skurg pisze:
Jeśli rodzice wpojom dziecku właściwe wartości, to nie ma siły aby w późniejszym etapie takie dziecko uległo znacząco negatywnym wpływom.


Dlatego jednak wychowanie, pewne wzorce są istotne.

skurg pisze:
Taką wiedzę to można wpoić 10 letniemu dziecku w ciągu jednego dnia. Ale obecnie przecież trzeba 10 letniego okresu idiocenia aby nauczyć używania kalkulatora.


Nie rozmawiałem z 10 letnim dzieckiem, a z osobą w wieku 20 lat. I skoro przez 20 lat nie nauczyła się to tym bardziej w ciągu jednego dnia się nie nauczy. Takich przypadków jest więcej.

Dużo zależy jednak od ucznia, jego przywiązania do nauki. Jeśli chodzi o mnie to posiadam część wiedzy ze szkoły, dlatego MANIPULACJA z którą miałem styczność na HK w postaci magicznego pręta wzbogacającego wodę w wodór nie przeszła u mnie...A ilu ludzi którzy narzekają na szkołę i określają terminem idiocenia dało się na to nabrać??

Nie mówię, bo ogólnie nauki humanistyczne są mało potrzebne, ale zafsze morzna się uczyć pżedmiotów ścisłyh.

Jednak, jest punkt w którym warto powiedzieć, że to rodzice powinni decydować o tym czy ich dzieci mają chodzić do szkoły czy nie...ponieważ Europa Zachodnia potrzebuje wykwalifikowanych pracowników fizycznych.

skurg pisze:
Daj jeszcze jeden, no może dwa lub trzy, cztery... w puli mnożeniu tysięcy to chyba niewiele?


Daje tyle ile uznam za stosowne.



Na górę
   
 
 
Post: 04 cze 2013, 22:00 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 cze 2010, 22:52
Posty: 1712
Płeć: kobieta
skurg pisze:
Cytuj:
Szkoła jednak nie jest taka zła, a wiedzę którą tam zdobyłem w jakimś stopniu wykorzystuje.
Wiedz nie ma co jej tak potępiać...Przyzwoitością jest odnalezienie drogi do Warszawy, napisanie podania, prawidłowe rozliczenie się ze sprzedaży...

Ostatnio kolega pytał mnie czy mam procenty w kalkulatorze, powiedziałem mu, że tak. Jednak nie mam...sumę jaką chciał pomnożyłem przez 0,37 ponieważ chciał wiedzieć ile będzie miał pieniędzy po odjęciu 37% podatku...A ja z matematyki nie byłem dobry, ogólnie jestem noga! Smutny Tak patrzę na innych i jest gorzej...

Taką wiedzę to można wpoić 10 letniemu dziecku w ciągu jednego dnia. Ale obecnie przecież trzeba 10 letniego okresu idiocenia aby nauczyć używania kalkulatora.

DOKŁADNIE!

_________________
// \\
\\ //



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 cze 2013, 0:05 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 lip 2010, 18:09
Posty: 557
Płeć: mężczyzna
thozo pisze:
Przez chwilę byłaś wolna... Ludzie generalnie tego nienawidzą. "Marzeniem niewolnika nie jest wolność, a zostanie królem niewolników." Bądź z siebie dumna, a opinią jakiejś osoby wyczyść sobie buty. Niech błyszczą!!!

Pozdrawiam


Tak to jest.

Nienawidzą wolności a wolność idzie w parze z prawda zawsze. Nienawidzą prawdy o sobie, powiedz prawdę w oczy komuś co jest owładnięty nienawiścią albo jakakolwiek negatywnością to zobaczysz reakcje, mówić mimo wszystko. Nie widza nienawiści w sobie dają się jej ponieść. Zamiast zauważyć w sobie i nie ulegać.

Ci którzy oddalili się od źródła i idą przeciwko Boskim prawą pogrążają się coraz bardziej i widza coraz mniej. Nienawidzą jeszcze bardziej bez powodu, bezinteresownie do wszystkiego.

Ci którzy idą w zgodzie z tym co Boskie budzą się coraz bardziej widza coraz więcej, przez to wzrasta świadomość. Kochają bezinteresownie kochają coraz bardziej, ufają coraz bardziej.

Widzę to po ludziach nie ważne kto.
Te dwa bieguny przybierają na sile.

Dużo tego wszystkiego w tym worze dzisiaj a najwięcej kłamstwa.

Stworzyli zakłamany obraz świata kłamstwo, kłamstwem pogania.

Szczerze to nie ma co o tym myśleć, analizować, nie oceniać itd. wybaczać i skupić się na czymś DOBRYM na Bogu - Świtale z czasem nawet "skupiać" się nie trzeba bo już inaczej nie umiesz.

Jednak stare złe plony trzeba zebrać podczas przemiany. Co posiałeś wcześniej to i zbierzesz.

Takie myśli :) Dzięki za ten temat. Świetnie się czyta. Mam wrażenie że ludzie piszą tu tak jak sami czują a nie jak rozumieją albo wiedzą.

_________________
Zamknij oczy na chwile, wycisz się - otwórz oczy i co widzisz ? Przestrzeń, Boga, Świadomość, Bezmyślunek. Nie staraj się tego utrzymywać to jest samo utrzymujące się. Nie przywiązuj się do myśli, pozwalaj być uczucią nawet nie wiadomo jak straszne nie zabija cie. Nie oceniaj, nie osadzaj a gdy zaczynasz to robić łap się na tym i puszczaj. Tak naprawdę nic nie musisz robić, to o czym mowie to po prostu bycie, siedzenie, patrzenie. I o to chodzi, tyle.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 cze 2013, 2:06 
Wyobraźcie sobie dziecko, które spontanicznie spogląda w górę na niebo podczas gdy inne dzieci mają inne (stadne) zainteresowania. Te ich zajęcia są stymulowane przez odpowiednie narzędzia do tego skonstruowane czyli zabawki (projektowane przez psychologów z przemysłu rozrywkowego). Te zabawy mieszczą się w planie zajęć ułożonych wcześniej przez edukatorów.

Teraz wróćmy do tego dziecka, które patrzy sobie w niebo.

W normalnych warunkach rozwoju takiego dziecka jego opiekun edukator szybko się zorientuje, że takie dziecko wymaga indywidualnego podejścia i zdobędzie się na rozmowę i wsłuchanie się w potrzeby takiego dziecka, wtedy szybko odkryje jego motywy, zainteresowania a może nawet rodzącą się w nim chęć typu: chcę zostać pilotem czy badać gwiazdy.


Teraz się pytam ilu z was miało na to szansę ?

I odpowiedzcie mi na pytanie dlaczego tak niewiele ludzi zajmuje się (pracuje)
tym co naprawdę kocha czyli tym co wychodzi z głębi serca?

Nic z tych rzeczy bo wiekszość z nas to konsumpcyjne roboty bawione wspomnianymi wcześniej zabawkami. Nikt nie nauczył nas kreatywności albo inaczej ... straciliśmy tę naturalną umiejętność
w procesie edukacji i wychowania.

A później my sami mamy wychowywać następne pokolenia.

Jeśli to straciliśmy to przebudzeniem będzie odzyskanie tej naturalnej umiejętności.
Jesli to straciliśmy oznacza, że edukacja i wychowanie jest sprzeczne z naturą.



Jak znaleźć receptę na brzydka pogodę?

Dorosły powie, że się nie da i że trzeba poczekać aż przejdą chmury.
A co powie dziecko?

Trzeba przesunąć chmury! Jakie to proste! Wolność od narzuconych reguł, poprawności, wychowania i ... nie będę kląć więc stop. Nie ma rzeczy niemożliwych tylko najpierw trzeba to wiedzieć.
Dzisiaj już wiadomo, że jest to możliwe do zrobienia i pewnie zaczęło się gdzieś od dziecięcego marzenia:-)

Więc co chcę przez to wszystko powiedzieć?

Czym, bardziej jesteśmy zniewoleni tym bardziej nienawidzimy wszelkich przejawów wolności
jakie najczęściej ujawniają właśnie dzieci.

To zadziwiające bo w tej chwili pisania myślałem o wszystkich innych ale nie o sobie.
I dostałem piorunem prosto w łeb.


Niktu



Na górę
   
 
 
Post: 05 cze 2013, 6:02 
W swym upadku dotarliśmy aż , do garnituru zwierzęcego / ciała organicznego /.

Stąd biocenoza planety jest zasadniczym czynnikiem kształtującym nasz rozwój osobniczy .

Kontakt dziecka z ziemią , robakiem , rośliną , deszczem ,śniegiem itd. ,podczas spontanicznej zabawy w grupie modeluje pozytywnie jego psychikę .

Wychowałem się na pograniczu biedy , na bosaka biegając po kałużach – nadal patrzę w gwiazdy
i nie straszne mi – pranie mózgu , bo sobie z nim radzę – jestem uodporniony.


pozdrawiam

marek



Na górę
   
 
 
Post: 05 cze 2013, 7:16 
Kosmiczny Podróżnik pisze:
Kasiu

Jeśli chodzi o małe dzieci ( a o takich wspominałaś) to przyznaje Ci rację. Z tym co pisałaś o rodzinie. Jednak innaczej bywa gdy dziecko jest pod wpływem świata zewnętrznego- inaczej to wygląda. A będzie miało kolegów, koleżanki, ogólnie towarzystwo, będzie ciekawe świata- idei wszelakich itp...


Tzn. tak. W przyszlym tygodniu moja najstarsza skonczy 11 lat.

Do tej pory nie mialam z nia jakis wiekszych problemow... ale... moze dlatego, ze nie wychowuje jej ani na zbytnim luzie ani na zbytniej dyscyplinie. Daje jej mozliwosc oddechu, wlasnej przestrzeni i coraz bardziej popuszczam linke odpowiedzialnosci. Moze coraz wiecej decyzji podejmowac, jednoczesnie wiedzac, ze kazda z nich niesie za soba konsekwencje.

Od malego pozwalalam kazdej z nich wybierac... potem mialy tego konsekwencje. Zaczynalo sie np. od tego, ze zbieraly pieniazki na cos... i potem to one decydowaly na co to idzie...
Nigdy w to nie ingerowalam. Potem same... byly albo zadowolone albo nie... ze swojego wyboru.

Od momentu, gdy cora najstarsza skonczyla 6 lat (srednia podobnie), spaly u kolezanek... Teraz jest norma u starszej, ze po szkole moze do mnie zadzwonic i powiedziec... mamo, dzis jestem tam i tam. Znam mamy kolezanek, znam kolezanki, bo u nas nocuja... jest ok. Ufam!

Wiem, ze jest madra, wiem, ze moge ufac. Jest odpowiedzialna, daje mi to caly czas do zrozumienia...


Wiem tez sama po sobie, ze bardzo dlugo bylam trzymana pod kloszem... i dlugo taka cicha woda bylam... potem przyszedl wiek dojrzewania i nastapilo zerwanie ze smyczy. Duzo roznych zachowan, ktorych mozna bylo sobie przyoszczedzic. No ale byly, doswiadczylam, tyle...

Po prostu... mysle, ze to, co dzieje sie w najwczesniejszym dziecinstwie, kladzie pewne podstawy w wychowaniu dziecka. Potem, to co nastepuje dalej... to juz rozwijanie tego, budowanie dalszych czesci domu, parteru, pieter dalszych... na podstawach juz postawionych.

Do pewnego czasu tez nie mialam sielankowej atmosfery w domu, zeby zapewnic ja dzieciom...
Staralam sie to bardzo im zrownowazyc. Duzo widzialy i duzo doswiadczyly jak na ich mlody wiek...
Sa madre... i szczegolnie po starszej widze, ze jest bardzo dojrzala jak na swoj wiek... a jednoczesnie to nadal dziecko.

Co jeszcze... Zaufanie... wlasnie sprawia, ze nie trzese sie zbytnio o dzieci. Ufam w ich wlasne sily i instynkty... ktore odpowiednio nimi pokieruja.... i w to, ze moje starania przyniosa odpowiednie efekty.

I... nie twierdze, ze nigdy nie popelnia bledu czy nie wywina numeru jakiegos, ale to, co zostalo zaszczepione za mlodu, nawet jak sie probuje tego czy tamtego, odbiega nieco na boki... doswiadcza tego czy tamtego... to nadal tkwi wewnatrz i w odpowiednim momencie da o sobie znac.

Tak bylo u mnie... Te dobre rzeczy, ktore zaszczepili mi moi rodzice... pozostaly tam na zawsze. To te rzeczy wlasnie, ktore widzialam a nie ktore mi wtlaczali przemowami...
Widok ojca, ktory szanowal matke i matki, ktora szanowala mojego ojca... (tak jest do dzis... po 37. latach razem)... atmosfera spokoju... stabilnosc, poczucie bycia kochana przez nich.
Ich bezinteresowna chec pomagania innym... duzo tego bylo.
Na tyle to pozostaje w pamieci, ze czlowiek sam potem stara sie budowac swoj swiat wlasnie tak, jak pamieta z dziecinstwa. Stad np. nie potrafie sie zgodzic na: agresje, brak szacunku czy poczucia bezpieczenstwa.

To wszystko plony tego, co wynioslam z domu z wczesnego dziecinstwa. I tego nie zamzaly moje pozniejsze rozne wybryki czy doswiadczenia zbierane w wieku nastoletnim.

-- 05 cze 2013, 7:25 --

Niktu pisze:
Wyobraźcie sobie dziecko, które spontanicznie spogląda w górę na niebo podczas gdy inne dzieci mają inne (stadne) zainteresowania.



Nie musze sobie wyobrazac. Mam takie dzieci.

Moja najmlodsza... jak idziemy... wita sie z ksiezycem... Mowi "dzien dobry Luno!"... przytula sie do kazdego drzewa... i kladzie na ziemi... zeby posluchac bicia jej serca...

Moja srednia od malego... rozmawiala ze zwierzetami... traktowala je na rowni, jakby byly ludzmi.

Najstarsza ma podobnie...

Takze, na szczescie, nie musze nic sobie wyobrazac. Mam zywe przyklady przy sobie. :)



Na górę
   
 
 
Post: 05 cze 2013, 10:27 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 30 maja 2013, 18:01
Posty: 120
Płeć: mężczyzna
Indi pisze:
Dzisiaj w moje ręce dostał się ten tekst:

Przebudź się lub zgiń

Problemy świata są w przeważającej części problemami ludzkimi – nie do uniknięcia konsekwencją egotycznego chodzenia we śnie. Jeśli jesteśmy gotowi spojrzeć, zauważymy, że obecne są wszystkie sygnały, które sugerują, że nie tylko chodzimy jak we śnie, ale też, że czasami jesteśmy wręcz na krawędzi szaleństwa. W pewnym sensie, zagubiliśmy (lub co najmniej zapomnieliśmy) głębię naszego istnienia i usilnie próbujemy nie zauważać, nie chcąc widzieć jak głęboko śpimy, jak beznadziejna jest nasza sytuacja. Więc idziemy dalej na ślepo, gnani przez siły, których nie rozpoznajemy lub nie rozumiemy.
Bez cienia wątpliwości jesteśmy w krytycznym punkcie historii. Nasz świat jest zawieszony w niepewnej delikatnej równowadze. Przebudzenie się do Rzeczywistości nie jest już dłużej możliwością; jest koniecznością. Dopłynęliśmy statkiem iluzji prawie tak daleko jak mógł nas ponieść. Dobiliśmy do brzegu i teraz odkrywamy, że jesteśmy rozbitkami na coraz bardziej opustoszałej ziemi. Nasze opcje gwałtownie skurczyły się. „Przebudź się lub zgiń” to duchowe zawołanie naszych czasów.

Czy kiedykolwiek potrzebowaliśmy większej motywacji niż ta?

Ale jednocześnie wszystko jest wiecznie w porządku, bardziej w porządku niż możemy sobie wyobrazić. (Adyashanti)


To co podkreśliłem jest mi bardzo bliskie i nawet to ze czas, który nadchodzi zmusi ludzi do "zabijania" w imię miłości, pokoju, wspólnego dobra, czy nawet.. hehe.. ekologii.
Walka o "klatkę schodową" ze tak powiem trwa. I co raz trudniej przejśc przez zycie idąc po masło i chleb. Słuchając wszelkich odezw w stylu badź z nami albo giń, to co pozostaje komuś kto w te bzudry nie wierzy?

Zmiany musżą nadejść i niech się tym zachłystują ci co mają sie zadławić. To tylko przemalowane oblicze ziemi, tej ziemi. (parafrazując JPII)

_________________
kiedy grzebanie w smietniku nazwie się archeo to wielu pobiegnie za doktoratem.
http://www.youtube.com/watch?v=lJZJuAgadeI#at=78 I like ... ;-)

przeszłość i przyszłość są jak różnica potencjału zmuszając do właściwego biegu chwilunię, zwaną czasem: tu i teraz.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 cze 2013, 14:32 
anty_k pisze:
...bo przecież nie jest On daleko od każdego z nas. Albowiem w nim żyjemy i poruszamy się, i jesteśmy...


Można by, powiedzieć o tej wypowiedzi -wstęp do " Prawa Jedynego ", lecz czy słowa załatwią rozumienie . Ile istnień ; tyle intelektualnych pojęć na to proste zdanie . W indywidualizacji jest początek upadku naszego .

Sens tego twierdzenia musi się -nie zrozumieć , a poczuć , stać się nim , w oryginalnym ,a nie subiektywnym pojmowaniu jego znaczenia . Lecz skąd wziąć oryginał ? Umysł go nie pamięta, bo nigdy nie poznał gdyż subtelność tematu, zawsze go przekraczała.

Trzeba pytać serca , tylko ono jest w stanie poczuć oraz nazwać tą zależność .Bóg we mnie ,a Ja w Bogu.

To co nazywam "dziejącą się ,transformacją "uczula mnie i objaśnia , stan poplątania ludzkich starań w zakresie odnalezienia w tych dniach -siebie samego.

Komplet naszych ciał rozpatrywanych w kategoriach energetycznych odzwierciedla konstrukcję wszechświata , umysł jest powiązany z Jego umysłem ,a świadomość jest aspektem samego Źródła .

Nie można dokonać kroku naprzód w procesie "samoregeneracji " nie zaczynając od przyswojenia tych elementarnych pojęć. To one właściwie zasymilowane są katalizatorem wewnętrznej przemiany.

Człowiek jest "rozpostarty na wszechświecie " , a obiegowa 3-cio gęstościowa wiedza do której mamy dostęp -jest anty wiedzą .

Każdy temat dotyczący życia społecznego /poza techniką / został już przez ten gatunek na milion razy "obgadany ". Na każde pytanie - padła już odpowiedź ; jest ona w nas . Uzyskanie jej nie wymaga stawiania pytań , tylko ciszy.

By postąpić naprzód trzeba zacząć od zera ,najpierw trzeba burzyć ,wymazać z siebie stare pojmowanie rzeczywistości ,zmienić spojrzenie na siebie, a więc siebie samego ,by wreszcie poczuć " zapach wolności " płynący z własnego wnętrza.


pozdrawiam

marek



Na górę
   
 
 
Post: 05 cze 2013, 15:37 
Podobnie podchodze do swoich dzieci jak Kasia, aczkolwiek moje pociechy mają 1000 pomysów na sekunde i to nie koniecznie za mądrych, może dla tego że jeszcze sa małe i niebardzo zdają sobie sprawe z tego ze moga czasem ostro na rozrabiac, np że wychodzenie na dach samochudu z hulajnoga nie jest za dobrym pomysłem :D
Na szczeście z wiekiem coraz więcej daje im swobody i wiem ze moge sobie pozwolic na to aby one siedziały cłąy dzień w ogrodzie i zajmowały sie sobą, a ja tylko co jakiś czas je doglądam, czy przypadkiem nie wysży za wysko na dzewo :D.

A propo dzieci... powedz cie jak widziecie dzieckai z rodzin patologicznych? jak sie ma to do sytacji blokowania?



Na górę
   
 
 
Post: 05 cze 2013, 16:54 
Nathalie09 pisze:
Podobnie podchodze do swoich dzieci jak Kasia, aczkolwiek moje pociechy mają 1000 pomysów na sekunde i to nie koniecznie za mądrych, może dla tego że jeszcze sa małe i niebardzo zdają sobie sprawe z tego ze moga czasem ostro na rozrabiac, np że wychodzenie na dach samochudu z hulajnoga nie jest za dobrym pomysłem :D
Na szczeście z wiekiem coraz więcej daje im swobody i wiem ze moge sobie pozwolic na to aby one siedziały cłąy dzień w ogrodzie i zajmowały sie sobą, a ja tylko co jakiś czas je doglądam, czy przypadkiem nie wysży za wysko na dzewo :D.

A propo dzieci... powedz cie jak widziecie dzieckai z rodzin patologicznych? jak sie ma to do sytacji blokowania?


Wiesz, odnosnie 1001 pomyslow, moja najmlodsza, zwana Krotka, ma tyle energii, ze zastanawiam sie, czy nie byla gdzies tam kiedys jakims myszczem szaolyn czy cos w tym temacie.
Energia taka i skocznosc taka, przez wiekszosc czesc doby (nie tylko dnia :shock: ), ze twierdze smialo, ze gdyby byla pierwszym dzieckiem mym, pognalabym sobie podwiazac jajniki... :twisted:
i nigdy nie odwazyla sie na 3 sztuki. Ogolnie numerologiczna 1 ze swoim zdaniem i pedem do rzadzenia, jezeli komus mowi to cos. :lol:
No ale fakt, trzeba bylo na sile wywolywac ziolkami konkretnie w ten dzien jej narodziny. Poczekaloby sie, dzien pozniej, lelujowata 2 by byla... Ale to tak jest... co nagle... to :twisted:
Takze... ogolnie u mnie ciagle cos sie w tym wzgledzie (dzieciecym) dzieje. Dom stawiany jest na glowie i z powrotem i znowu na glowie...
Sama tego juz nie czuje, ale jak przychodzi ktos, kto do tego nieprzyzwyczajony, to dostaje niezlych oczoplasow. Ja ciagle w ruchu, 10 czynnosci na raz, mlode w ruchu... itd. :so:

Tak jeszcze... a propos uczenia i zasad. Ja mam taka jedna metode... ze co dziecko zrobi to ponosi tego konskewncje. U mnie nie ma kar. O to to to nie.
O... przykladowo kiedys Najstarsza, w szkole wkurzona, wrzucila kumpelce kapcie szkole do klozetu. Konsekwencja? Zakasac rekawki i w domku wyprac wlasnorecznie kapciuszki. Miala 6 lat. Nauczycielka byla zgodna ze mna, ze to najlepsze wyjscie.
Kiedys cos tam kolezanka miala inne zdanie i dostala z kalosza prosto pod okulary. Konsekwencja? Nie, nie bylo gadania. Idz, napraw to. Zrob, zeby bylo znowu dobrze. Narysowala kolezance piekny obrazek prosto z serca i przeprosila ja i jej mame. Najwazniejsze, nie musialam jej do tego namawiac. Powiedzialam tylko, ze ma zrobic ta, zeby bylo dobrze. Cokolwiek to dla niej znaczy. Miala 7 lata. Sama zadecydowala tak a nie inaczej.
Zasada... Rozlalo sie? Po co gadac? Szmata do reki i wycierac. Urazilo sie kogos? Po co gadac? Idz, zrob, zeby bylo dobrze.
Gadanie, slowa, powoduja jedynie, ze dzieciaki robia cos tylko dla swietego spokoju, zeby nie musiec slyszec, jak ktos "nawija im makaron na uszy"... Mruga

No... to tyle jeszcze ode mnie. :mrgreen:



Na górę
   
 
 
Post: 05 cze 2013, 17:30 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 cze 2010, 22:52
Posty: 1712
Płeć: kobieta
Niktu pisze:
Teraz wróćmy do tego dziecka, które patrzy sobie w niebo.

W normalnych warunkach rozwoju takiego dziecka jego opiekun edukator szybko się zorientuje, że takie dziecko wymaga indywidualnego podejścia i zdobędzie się na rozmowę i wsłuchanie się w potrzeby takiego dziecka, wtedy szybko odkryje jego motywy, zainteresowania a może nawet rodzącą się w nim chęć typu: chcę zostać pilotem czy badać gwiazdy.

Teraz się pytam ilu z was miało na to szansę ?

I odpowiedzcie mi na pytanie dlaczego tak niewiele ludzi zajmuje się (pracuje) tym co naprawdę kocha czyli tym co wychodzi z głębi serca?

Nic z tych rzeczy bo wiekszość z nas to konsumpcyjne roboty bawione wspomnianymi wcześniej zabawkami. Nikt nie nauczył nas kreatywności albo inaczej ... straciliśmy tę naturalną umiejętność
w procesie edukacji i wychowania.


A później my sami mamy wychowywać następne pokolenia.

Jeśli to straciliśmy to przebudzeniem będzie odzyskanie tej naturalnej umiejętności.
Jesli to straciliśmy oznacza, że edukacja i wychowanie jest sprzeczne z naturą.


Jak znaleźć receptę na brzydka pogodę?

Dorosły powie, że się nie da i że trzeba poczekać aż przejdą chmury.
A co powie dziecko?

Trzeba przesunąć chmury! Jakie to proste! Wolność od narzuconych reguł, poprawności, wychowania
i ... nie będę kląć więc stop. Nie ma rzeczy niemożliwych tylko najpierw trzeba to wiedzieć.
Dzisiaj już wiadomo, że jest to możliwe do zrobienia i pewnie zaczęło się gdzieś od dziecięcego marzenia:-)


Niktu - świetny post, może dlatego mi się podoba, bo napisałabym identyczny.

Co do modyfikacji pogody - pamiętam, któregoś dnia pracowałam na zewnątrz wraz z ludźmi i zaczęła się bardzo psuć pogoda. Wiedziałam, że mogę na to wpłynąć - to takie wewnętrzne przeświadczenie.
Podchodzę do znajomego, który juz zdążył w swoim życiu poznać teorię o mocy umysłu, obejrzeć Sekret itp. Proszę go: pomóż mi, zmienimy pogodę. Żebyście widzieli jego reakcję....
Spadłam na ziemię, z wysokości 100 metrów. Nie mogłam uwierzyć na to co widzę - absurdalne, histeryczne próby zachowania "zdrowego rozsądku", agresja, wściekłość na próbę wytłumaczenia, że to zadziała, rozbiegane oczy i kolosalne zwarcie w "systemie". Przepaliły mu się styki dosłownie.
Bo wiedział z poziomu nowo zdobytej wiedzy, że się da.
Ale "wiedział" też z poziomu kodów wpajanych przez system, że to absurd.
Wygrały kody, a ja poległam wówczas z wiarą w ludzkość.

Ale jakie są przyczyny....
Otóż całkiem niedawno z tym samym człowiekiem rozmawiałam o naszym pierwszym wspomnieniu, jako dzieci. Wiecie - takim pierwszym obrazie, jaki jest w głowie, pierwsza świadomie zapamiętana chwila życia tutaj.
Moje wspomnienie: jestem na trawce, mam wiaderko, bawię się, pada deszcz. Widzę niesamowite smugi deszczu, obserwuję ich magię, ich światło, ruch, kierunek opadania - czuję się jak w niebie, czuję sie otoczona czymś co teraz rozumiem jako energię Natury.
Z zachwytu wyrywa mnie wołanie babci, żebym się schowała przed deszczem. Koniec.

Jego pierwsze wspomnienie (jest młodszy, inne pokolenie): "budzi" się wpatrzony w TV. Widzi tam sceny z wojny, ludzie się zabijają, leci krew. Patrzy w TV zahipnotyzowany i nie kuma o co chodzi.

Mówię wam - jesteśmy od oseska poddani praniu mózgów. Czym młodsze pokolenie - tym ma niestety gorzej.
To już nie jesteśmy MY - to wgrane w nas programy. BIOROBOTY.

Więc nie ma co się złościć na ciemnogród i zacofanie duchowe - zrobił to z nami Matrix i dalej robi. Ustawiał naszych rodziców i ustawia nas, a potem nas jako rodziców.
Odciąć się od tego - to priorytet. Serio.

_________________
// \\
\\ //


Ostatnio zmieniony 05 cze 2013, 19:56 przez Indi, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 cze 2013, 19:41 
No mi pozostala (chyba dziecieca) pogodoniezaleznosc. Wrecz moge powiedziec, ze uwielbiam, jak zacina deszcz i dmie wiatr. Jak mam niz energetyczny to nic nie stawia na nogi, jak taka pogoda. :so: W zasadzie kazda pogoda i kazda pora roku jest ok. :hejka:
Parasola nie posiadam, bo nie uzywam. Caly rok bez czapki, szalika nie znam. Rozpieta, bez rekawiczek. :mrgreen:
Kazda pogoda, wszystko sprawia radoche.

Wpis Niktu... rzeczywiscie pierwsza klasa.



Na górę
   
 
 
Post: 05 cze 2013, 21:44 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 30 maja 2013, 18:01
Posty: 120
Płeć: mężczyzna
marek2 pisze:
anty_k pisze:
...bo przecież nie jest On daleko od każdego z nas. Albowiem w nim żyjemy i poruszamy się, i jesteśmy...


Można by, powiedzieć o tej wypowiedzi -wstęp do " Prawa Jedynego ", lecz czy słowa załatwią rozumienie . Ile istnień ; tyle intelektualnych pojęć na to proste zdanie . W indywidualizacji jest początek upadku naszego .

Sens tego twierdzenia musi się -nie zrozumieć , a poczuć , stać się nim , w oryginalnym ,a nie subiektywnym pojmowaniu jego znaczenia . Lecz skąd wziąć oryginał ? Umysł go nie pamięta, bo nigdy nie poznał gdyż subtelność tematu, zawsze go przekraczała.

Trzeba pytać serca , tylko ono jest w stanie poczuć oraz nazwać tą zależność .Bóg we mnie ,a Ja w Bogu.

To co nazywam "dziejącą się ,transformacją "uczula mnie i objaśnia , stan poplątania ludzkich starań w zakresie odnalezienia w tych dniach -siebie samego.

Komplet naszych ciał rozpatrywanych w kategoriach energetycznych odzwierciedla konstrukcję wszechświata , umysł jest powiązany z Jego umysłem ,a świadomość jest aspektem samego Źródła .

Nie można dokonać kroku naprzód w procesie "samoregeneracji " nie zaczynając od przyswojenia tych elementarnych pojęć. To one właściwie zasymilowane są katalizatorem wewnętrznej przemiany.

Człowiek jest "rozpostarty na wszechświecie " , a obiegowa 3-cio gęstościowa wiedza do której mamy dostęp -jest anty wiedzą .

Każdy temat dotyczący życia społecznego /poza techniką / został już przez ten gatunek na milion razy "obgadany ". Na każde pytanie - padła już odpowiedź ; jest ona w nas . Uzyskanie jej nie wymaga stawiania pytań , tylko ciszy.

By postąpić naprzód trzeba zacząć od zera ,najpierw trzeba burzyć ,wymazać z siebie stare pojmowanie rzeczywistości ,zmienić spojrzenie na siebie, a więc siebie samego ,by wreszcie poczuć " zapach wolności " płynący z własnego wnętrza.

pozdrawiam

marek


no co ty. proponujesz mi samobuja czy co?

albo: http://www.youtube.com/watch?v=PoDhtBqgT9k

:-D pozdrawiam.

_________________
kiedy grzebanie w smietniku nazwie się archeo to wielu pobiegnie za doktoratem.
http://www.youtube.com/watch?v=lJZJuAgadeI#at=78 I like ... ;-)

przeszłość i przyszłość są jak różnica potencjału zmuszając do właściwego biegu chwilunię, zwaną czasem: tu i teraz.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 cze 2013, 5:24 
Można to i tak określić , lecz na pewno nie w postaci " sznurek i stołek " ,a wewnętrznej przebudowy , całej swej psychiczno-emocjonalnej struktury.

Jeżeli i to jest za trudne do zaakceptowania to proszę przeanalizować efekty oddziaływania zimy , powodzi , huraganu na świat organizmów żywych – czynniki te wywracają wszystko do góry nogami i to właśnie jest nam potrzebne w tej chwili w świecie utkanym z prawd - będących kłamstwami.


Pozdrawiam

marek



Na górę
   
 
 
Post: 06 cze 2013, 8:28 
Indi pisze:
Więc nie ma co się złościć na ciemnogród i zacofanie duchowe - zrobił to z nami Matrix i dalej robi. Ustawiał naszych rodziców i ustawia nas, a potem nas jako rodziców.
Odciąć się od tego - to priorytet. Serio.


Dla większości taka mowa to tylko puste słowa. Mimo że wyciagasz własne wnioski i nie są one wyciągnięte z rękawa to zawsze spotkasz się z ignorancją. Dlatego myślę sobie, że nie da się przebudzić innego człowieka. Każdy musi to zrobić sam. Czy krótko, jedyne co możesz zrobić to wskazać komuś drzwi ... ale nie ty je musisz otworzyć.

Ludzie myślą obrazami. To znaczy same słowa np. "śliwka w kompocie" nic nie znaczy dopóki nie wyobrazisz sobie po pierwsze śliwki a po drugie kompotu w którym pływa śliwka.
Ale najpierw trzeba wiedzieć co to śliwka a potem co to kompot. Kompot będzie musiał znajdować się w jakimś naczyniu. itd. itd.

Twój znajomy wpadł w trans hipnotyczny przed telewizorem i była to jego pierwsza zapamiętana historia z życia - sceny przemocy. Jego emocje na to co widział wpisały się do podświadomości. W dorosłym życiu te emocje bedą powodować określone reakcje np. zdenerwowanie, szybsze bicie serca. Efektem może być agresja na rodzinie, krzyk czy picie alkoholu. Trudno ustalić co będzie, rekacje mogą być różne ale na pewno nie pozytywne dlatego, że był za mały oglądając takie treści.

SacralNirvana
Nathalie09

Autorytet ma wychodzić z domu to jasne jak słońce.
Ale chrońcie sowje dzieci bo nie wiecie co robią kiedy was akurat nie ma.
Sami będąc małymi robiliscie poza wiedzą rodziców rzeczy, o których chcielibyście
dzisiaj zapomnieć. Dzisiajsze dzieci robią o niebo gorsze rzeczy od was.

[znam autentyczny przypadek kobiety, która była pełna zaufania do swojego dziecka mówiąc jak coś zbroił - "jak go przycisnę to on mi wszystko powie jak to było" - pomijając szczegóły ten chłopak wyrastał na bandytę]


P.S.

Ludzie rozumują poprzez sytuacje (obrazy):-)


Niktu


Ostatnio zmieniony 06 cze 2013, 13:27 przez Niktu, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 208 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 3, 4, 5, 6, 7  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group