Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 28 mar 2020, 21:01

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 15 ] 
Autor Wiadomość
Post: 12 mar 2012, 20:39 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 lut 2011, 16:47
Posty: 503
Lokalizacja: Gdansk
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: gdansk
Obrazek

Korporacje w końcu wpadły na to, co jest człowiekowi naprawdę do życia potrzebne – woda. Powietrze będą nam reglamentowały dopiero na koloniach księżycowych i marsjańskich, natomiast na Ziemi – wodę, bo jest ciężka, potrzebujemy jej w dużych ilościach i często oraz łatwo pilnować jej źródeł. Woda może stać się pieniądzem idealnym.

Człowiekowi potrzeba kilka litrów jej dziennie, dlatego tak ważne jest dla kontrolujących coraz większy zakres egzystencji człowieka – korporacji, żeby mieć nad nią władzę i czerpać z niej zyski.

W tym celu wymyślono całą kampanię ogłupiania.

Pierwszym z jej elementów było sfinansowanie absurdalnych badań naukowców nad światowym zużyciem wody oraz nad ilościami zużywanych litrów, przy tak podstawowych czynnościach jak produkcja żywności, czy paliw.

Po podliczeniu jakiś bliżej nieokreślonych założeń wychodzą bowiem ogromne zużycia – dziewięć tysięcy litrów na litr biopaliwa, czy szesnaście tysięcy litrów za kilogram wołowiny.

Demonizowanie picia wody przez człowieka jest więc planem B, wobec wydychanego przez nas dwutlenku węgla, czyli dla nałożenia na wszystkich „podatku od istnienia”.

Dwutlenek węgla i histeria globalnego przegrzania umysłów, czyli zidiocenia – przestaje bowiem wystarczać. Ludzie coraz lepiej orientują się bowiem w faktach, a są one takie, że najcieplejszym rokiem nie był wcale ten ostatni, co powinno potwierdzać istnienie globalnego ocieplenia, lecz 1998 – oddalony o jedenaście lat.

Co więcej, nie słychać, żeby ostatnio podnoszący się ocean zalał jakieś małe pacyficzne państewko. Niedawno również odkryto i co gorsza wbrew decydentom wydającym fundusze na badania, opublikowano, iż obecny poziom gęstości dwutlenku węgla w atmosferze, był już rejestrowany na Ziemi wielokrotnie. Choćby całkiem niedawno, bo 15 mln lat temu i jakoś biosfera nie ugotowała się od tego, a masowego wymierania gatunków z tego powodu nie zaobserwowano.

Największą bzdurą nowego planu, czyli wmawiania nam że zużywamy za dużo wody i dlatego trzeba ją reglamentować i sprywatyzować – jest sam fakt „zużywania wody”.

Wody zużyć się nie da, no chyba żeby ją termicznie rozłożyć na wodór i tlen, więc demagogią jest twierdzenie o, na przykład konieczności zużycia dwóch tysięcy litrów wody, aby wyprodukować kilogram ryżu.

To wcale nie przeszkadza korporacyjnym hienom twierdzić, że tylko prywatyzacja, czyli oddanie wszelkich źródeł wody w prywatne ręce – sprawi, że będzie właściwie wycenione jej zużycie.

Problem prywatyzacji wody dotyczy bardziej Polski, niż innych krajów Europy, ponieważ nasze jej zasoby są mniejsze na jednego człowieka niż te w Egipcie. Co może się stać, kiedy pozwolimy działać korporacyjnej hydrze, mogliśmy już przekonać się na przykładzie Boliwii, gdzie sprywatyzowano źródła wody. Policja pod bronią strzegła brzegów rzek, ludziom zabroniono czerpać wodę z ich własnych studni, a zbieranie deszczówki było przestępstwem. To ostatnie działanie jest niezwykle bulwersujące i to ono właśnie spowodowało krwawe zamieszki i siłowe odzyskanie przez lud Boliwii, prawa do zbierania deszczu.

Polska deszczówka z roku na rok jest coraz czystsza, ze względu na upadek ciężkiego przemysłu i coraz częstsze stosowanie katalizatorów w samochodach, dlatego prawo ludności do zbierania deszczu, jest u nas również bardzo ważne.

„Prawo do wody jest prawem człowieka. Pięć litrów wody do picia i dwadzieścia litrów do minimalnej higieny” – tak raczył reglamentować jej przydział szef korporacji Nestle, która silnie lobbuje, za terytorialnymi przydziałami praw do źródeł wody dla sektora prywatnego, czyli w praktyce dla korporacji, bo dzisiaj majętnych kapitalistów już nie ma – są tylko korporacyjne psychuszki.

Korporacja Nestle poczyniła już na naszym terenie wiele przyszłościowych inwestycji, mających zabezpieczyć potencjalny rynek prywatyzacji źródeł wody. Zakupiła także między innymi, takie firmy produkujące wodę butelkowaną jak „Nałęczowianka”, czy „Dar natury”. W tego typu inwestycjach nie chodzi jednak o udział w rynku, czy o sprzedaż wody, lecz o zabezpieczenie dla korporacji źródeł czystej wody na wysoce uprzemysłowionym terenie. Dopiero w przyszłości kiedy konkurencyjne źródła wyschną albo zakaże się ich wykorzystywania, mieszkańcy będą zmuszeni za dostęp do wody bardzo wiele zapłacić.

Pamiętajmy, że człowiekowi bez wody zostało kilka dni życia, a bez jedzenia obyć się potrafimy nawet miesiąc. Dlatego tak ważne jest pilnowanie, aby ktoś nie starał się zmonopolizować jej dostaw, choćby poprzez masowe zatruwanie największych rzek.

Nie możemy dopuścić do tego, żeby to co dzisiaj jest dostępne i tanie, stało się w przyszłości dobrem rzadkim – podlegającym rozliczeniom. Nie możemy dopuścić, żeby w przyszłości woda stała się pieniądzem, a korporacje miały pod kontrolą wszystkie możliwe źródła tego pieniądza.

_________________
Wiedza bywa grozna,niewiedza bywa grozniejsza!!!!!

Obrazek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 12 mar 2012, 20:39 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 12 mar 2012, 20:56 
Było.

Za wodę czyli podstawowe i darmowe dobro naturalne płaci się już od dawna. Rośnie też popularność wody pitnej butelkowanej wraz z ceną.



Na górę
   
 
 
Post: 03 cze 2013, 5:04 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3412
Płeć: mężczyzna
Prywatyzacja wody: Nestlé mówi, że dostęp do wody nie jest podstawowym prawem człowieka.
Kevin Samson, globalresearch.ca
USA
2013-05-13

Obrazek

Obecny przewodniczący i były prezes Nestlé, największego producenta artykułów spożywczych na świecie, uważa, że odpowiedzią na globalne problemy z wodą jest jej prywatyzacja. Jest to oświadczenie na piśmie, tej wspaniałej firmy, która handlowała fast foodami w Amazonii, zainwestowała pieniądze w celu udaremnienia etykietowania produktów zawierających GMO, ma niepokojącą etykę związaną z produktami dla niemowląt i wdrożyła cyber armię by monitorowała internet pod kontem krytycznych dyskusji na jej temat w mediach społecznościowych.

To jest najwyraźniej firma, której powinniśmy ufać przy zarządzaniu naszą wodą, pomimo faktów, że duże rozlewnie takie jak Nestlé są odpowiedzialne za tworzenie niedoborów:
Duże międzynarodowe firmy produkujące napoje dostają zazwyczaj uprawnienia do wykonywania odwiertów (a nawet dostają ulgi podatkowe) w odróżnieniu do obywateli, ponieważ tworzenie nowych miejsc pracy, jest najwyraźniej bardziej istotne dla samorządów niż prawa dostępu do wody dla innych obywateli płacących podatki. Te firmy, takie jak Coca Cola i Nestle (które butelkują w podmiejskim ustępie wodnym w Michigan pod nazwą Poland Spring) wypompowały miliony litrów, pozostawiając społeczeństwo z problemami braków wody.

Ale prezes, Peter Brabeck-Letmathe, uważa, że "dostęp do wody nie jest powszechnym prawem." Nie jest też prawem człowieka. Więc jeśli prywatyzacja jest odpowiedzią, to czy jest to spółka, w której społeczeństwo powinno pokładać zaufanie?

Oto jeden z przykładów, spośród wielu, tego jak dotychczas firma troszczyła się o społeczeństwa:
W małej społeczności pakistańskiej w Bhati Dilwan, były radny wsi mówi, że dzieci chorują od brudnej wody. Kto jest temu winny? Mówi on, że to producent wody butelkowanej Nestlé, który wykopał odwiert głębinowy, który pozbawia mieszkańców wody pitnej. "Woda jest nie tylko bardzo brudna, ale poziom wody opadł od 100 do 300, 400 stóp," mówi Dilwan.

Dlaczego tak się dzieje? Bo jeśli wspólnota miała by świeżą wodę we własnych rurach to pozbawiłoby to Nestlé jego lukratywnego rynku wody butelkowanej pod marką Pure Life.

W wideo poniżej, z kilku lat wstecz, Brabeck omawia swoje poglądy na temat wody, a także ma kilka ciekawych uwag dotyczących natury/środowiska - które jest "bezlitosne" - oczywiście obowiązkowo oświadczając, że żywność ekologiczna jest zła a GMO wspaniałe. W rzeczywistości, według Brabecka, jesteś zasadniczo ekstremistą jeśli nie podzielasz jego poglądów.

phpBB [video]


Jest istotnym aby rozważyć jego wypowiedź, w kontekście tego jak świat wokół nas zostaje przekształcony w bardziej zmechanizowane środowisko, aby okiełznać bezlitosną naturę, do której się odnosi.
Robo pszczoły jako mechanizacja środowiska i ratunek dla wymierających populacji pszczół:

Obrazek

Konkluzja tego tematu jest być może najbardziej odkrywcza jeśli chodzi o światopogląd Brabecka, kiedy pokazuje film z jednej z jego fabryk (pokazuje fabrykę w Japonii mówiąc "Możecie zobaczyć... jak nowoczesne są te fabryki, zrobotyzowane, prawie bez ludzi."). Czy zatem powinniśmy radośnie przywitać Grupę Nestlé jako firmę zapewniającą zdrowie ludności świata?

Link do oryginalnego artykułu

źródło całości:
http://www.prisonplanet.pl/ekonomia/pry ... p778911042

-=-
nie pamiętam na teraz nazwy miejscowości w Albanii ,gdzie z gór płynie tak krystaliczna woda ,którą okoliczni mieszkańcy napełniają butelki "x"litrowe - nawet gotować tego nie trzeba.No chyba ,ze do zupy..albo herbaty....
Woda tam jest tak krystalicznie czysta ,ze naukowcy sprzeczali się o to czy aby nie jest w Europie najczystszym źródłem i tak bogatym w mikroelementy...

Do czasu ....

Coca-Cola wpierd.liła się w główne ujęcie ....i swoje "napoje życia" z tego robi...
[słowa pilotki wycieczki -też wiedziała co mówi parę lat temu i się przed ludźmi nie kryła z tym..używając określenia jakie zapodałem]

_________________
doświadczenie jest prawdziwe wewnątrz pudełka,ale samo pudełko już nie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 cze 2013, 7:22 
Dar66 pisze:
nie pamiętam na teraz nazwy miejscowości w Albanii ,gdzie z gór płynie tak krystaliczna woda ,którą okoliczni mieszkańcy napełniają butelki "x"litrowe - nawet gotować tego nie trzeba.No chyba ,ze do zupy..albo herbaty....
Woda tam jest tak krystalicznie czysta ,ze naukowcy sprzeczali się o to czy aby nie jest w Europie najczystszym źródłem i tak bogatym w mikroelementy...


Wydaje mi się, że wody powierzchniowe są uboższe od głębinowych.

Będąc poza Polską pije wodę z kranu, wrzucam do lodówki (przelaną w butelki oczywiście) uprzednio aby była bardziej orzeźwiająca.

Cytuj:
"dostęp do wody nie jest powszechnym prawem."


Jeśli udowodni on sam, że jego myśl pojawiła się na Ziemii szybciej niż woda to ma racje...
Hmm...chyba, że to zdanie wyrwane z kontekstu i tu mówi o wodzie butelkowanej przez Nestle, to tu ma racje. Wystarczy jednak nie kupować wody tej firmy aby jego "założenie" nie potwierdziło się.

Nie znam się na geologii ale czy odwierty głębinowe mogą mieć wpływ na poziom powierzchniowych?

Przecież skały w pewnym ujęciu dzielą się na nieprzepuszczalne, przepuszczalne itp... Istnieje nawet pojęcie takie jak basen artezyjski.

O ciocia Wiki coś tam ma:

Cytuj:
Studnia artezyjska – studnia, powstająca przez wywiercenie otworu do wód artezyjskich – głęboko położonych warstw wodonośnych, w których woda znajduje się pod ciśnieniem hydrostatycznym. Woda z takiego odwiertu wypływa samoczynnie, niekiedy jest pod dużym ciśnieniem (rzędu nawet kilkudziesięciu atmosfer).

Studnie artezyjskie buduje się w celu pozyskiwania wód podziemnych.


Ludności biednej nie stać na pozyskiwanie wody głębinowej, dlatego pozyskują powierzchniową a więc uzależnieni są od warunków atmosferycznych- jednak na świecie występują "oazy" a więc głównie te tereny mogą ucierpieć i ludzie z nich korzystający.

Z drugiej strony koncern Nestle nie będzie fatygował się do afryki, azji po to aby korzystać z otwartych źródeł ze względu na koszty, więc wolą zrobić odwiert w USA czy gdzieś tam w pobliżu. Póki co kolizja światów jest do uniknięcia, bo to co wypijemy to i zwracamy.

Już płacimy za wodę butelkowaną, za mycie się. Ludzie na wsi mają studnie, ale czy ta woda już jest naprawdę pitna?



Na górę
   
 
 
Post: 16 cze 2013, 19:02 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3412
Płeć: mężczyzna
Walka stulecia rockin squat Pl napisy
phpBB [video]

_________________
doświadczenie jest prawdziwe wewnątrz pudełka,ale samo pudełko już nie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 cze 2013, 16:55 
Ja od dziecka pije kranówkę nic mi nie jest ;p Dla mnie ze woda z kranu jest zła itd jest brednia.



Na górę
   
 
 
Post: 22 cze 2013, 18:01 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 sty 2013, 14:21
Posty: 609
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Łódź
Damrar1 pisze:
a od dziecka pije kranówkę nic mi nie jest ;p Dla mnie ze woda z kranu jest zła itd jest brednia.


No nie jest zła, ale i dobra nie jest. W Łodzi są 3-y super źródła wody pitnej, które mają krystaliczna czystość. Wszystkie dotyczą podziemnych jezior i są naprawdę głębokie. (Do 300 m. nawet.) Tylko, że kiedyś w nocy w łódzkich łagiewnikach - noc, a właściwie świt (ok.3.30 rano) panowie przyjechali i wpuszczali jakąś fioletową substancję do takiego źródła i ch... wie po co. Oczywiście zapytałem co robią i z czym. Odpowiedź była taka: " Niech Pan tu wody nie pobiera przez następne pół godziny " i odjechali. Nie wiem, może jest na forum jakiś specjalista w temacie hydro.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 cze 2013, 18:39 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2011, 9:00
Posty: 116
Lokalizacja: Z Kosmosu
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Damrar1 pisze:
a od dziecka pije kranówkę nic mi nie jest ;p Dla mnie ze woda z kranu jest zła itd jest brednia.


No nie jest zła, ale i dobra nie jest. W Łodzi są 3-y super źródła wody pitnej, które mają krystaliczna czystość. Wszystkie dotyczą podziemnych jezior i są naprawdę głębokie. (Do 300 m. nawet.) Tylko, że kiedyś w nocy w łódzkich łagiewnikach - noc, a właściwie świt (ok.3.30 rano) panowie przyjechali i wpuszczali jakąś fioletową substancję do takiego źródła i ch... wie po co. Oczywiście zapytałem co robią i z czym. Odpowiedź była taka: " Niech Pan tu wody nie pobiera przez następne pół godziny " i odjechali. Nie wiem, może jest na forum jakiś specjalista w temacie hydro


To fioletowe to prawdopodobnie nadmanganian potasu, który m in służy do odkażania/uzdatniania wody.

_________________
"Eter-Orgon może być sterowany skoncentrowanymi myślami, o czym mówią nam wszystkie religie świata i "nauki tajemne". Jest wykonawcą naszych pragnień, przez co odpowiednio afirmując podświadomość budujemy nasze życie społeczne i osobiste w dłuższym lub krótszym czasie."
"Kryształy są dowodem na istnienie podstawowych zasad bytu i jeśli nie zdołamy zrozumieć kryształów, nie będziemy w stanie pojąć życia.” Nikola Tesla



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 cze 2013, 18:57 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 sty 2013, 14:21
Posty: 609
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Łódź
MenThor pisze:
To fioletowe to prawdopodobnie nadmanganian potasu, który m in służy do odkażania/uzdatniania wody.

No może , tylko po co ?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 paź 2013, 15:48 
Cytuj:
Do 2030 r. połowa ludzkości nie będzie miała dostępu do wodny pitnej

Już za kilkanaście lat nadejdzie niespotykany do tej pory "kryzys wodny". Naukowcy ostrzegają, że od 2030 r. ilość zużywanej przez ludzkość wody słodkiej będzie równa jej zasobom.

Ponad 1700 amerykańskich miast - m.in. Boston, Nowy Jork i Miami - w ciągu najbliższych 100 lat może znaleźć się pod wodą. Naukowcy ostrzegają, że zagrożenie jest realne. czytaj więcej

Na Ziemi mieszka obecnie ponad 7 mld ludzi. Wielu z nich cierpi z powodu pragnienia i chorób wywoływanych spożywaniem zanieczyszczonej wody. Problem ten dotyka głównie Afryki i Azji - tamtejsze społeczności każdego dnia muszą pokonywać ogromne odległości, by zdobyć choć trochę wody.

Kwestia niedoboru wody jest czymś abstrakcyjnym dla mieszkańców Europy i Ameryki Północnej. Gotując, myjąc się, zmywając - każdego dnia zużywamy ogromne ilości wody, często ją marnując. Jeżeli nic się nie zmieni, już za kilkanaście lat problemy z dostępem do wody pitnej będą mieć jednak wszystkie narody świata.
Ubywa wody

Woda pokrywa niemal 71 proc. powierzchni globu, ale jedynie 2,5 proc. z tego to woda słodka. Stwarza to ogromne problemy dla mieszkańców tych regionów świata, gdzie jest problem z dostępnością wody słodkiej. Za głównego winowajcę braku życiodajnego płynu uznaje się powszechnie globalne ocieplenie. Klęski żywiołowe, takie jak powodzie i susze, doprowadzają do tego, że kolejne społeczności są odcinane od źródeł wody pitnej.
Reklama

Spożywanie wody niezdatnej do picia często kończy się wystąpieniem poważnych zatruć, a nawet śmierci. Zanieczyszczenie wody przez metale ciężkie, pochodzące ze ścieków przemysłowych, występuje przede wszystkim w Argentynie, Bangladeszu, Chile, Indiach i Meksyku.

W Bangladeszu aż 20 proc. zasobów wody pitnej skażone jest arszenikiem. U spożywających ją osób dochodzi do zmian skórnych, podwyższenia ciśnienia tętniczego, bezpłodności, a także rozwoju licznych nowotworów. W Chinach konsumpcja skażonej wody wiąże się z występowaniem "choroby czarnej stopy", czyli martwicy wywołanej schorzeniem naczyń krwionośnych.
W 2030 r. nie będzie co pić

Podczas niedawnej konferencji w Budapeszcie, poświęconej problemom dotyczącym gospodarki wodnej, w ciągu najbliższych dekad problem dostępu do wody pitnej ulegnie nasileniu. Apogeum kłopotów może nastąpić jeszcze przed 2030 r.

Sekretarz generalny ONZ, Ban Ki-Moon, przedstawił ponurą, ale realną wizję świata. Południowokoreański polityk wyjawił, że w ciągu najbliższych 20 lat "kryzys wodny" dotknie ponad połowy mieszkańców Ziemi.

"Mimo że na Ziemi jest sporo wody, to niewielki jej procent nadaje się do spożycia. Ta, która może być konsumowana, jest marnotrawiona. To poważne ostrzeżenie dla nas, by zmienić sposób korzystania z niej. W przeciwnym razie w 2030 r. ponad połowa ludzkości będzie zmagać się z problemem dostępu do wody pitnej" - powiedział Ban Ki-Moon serwisowi RT.com.

Aby zapobiec globalnej katastrofie, wszystkie zagrożone kraje muszą połączyć siły i wspólnie stanąć do walki z poważnymi niedoborami wody pitnej. Każda próba zażegnania kryzysu przez pojedyncze państwo zakończy się spektakularną porażką. Kontrolując stopień zanieczyszczenia wody w jednym kraju, nie mamy władzy nad tym, co dzieje się w innym.

"Woda jest marnotrawiona i kiepsko wykorzystywana we wszystkich sektorach na całym świecie. Oznacza to, że poszczególne kraje muszą współpracować, by osiągnąć przyjazne dla środowiska rozwiązanie" - stwierdził koreański polityk.

Według najnowszych obliczeń, dzisiejsze zapotrzebowanie na wodę jest znacznie wyższe niż jej dostawy. Za kilkanaście lat popyt może aż o 40 proc. przewyższyć dostawy. Jako że jedna osoba zużywa rocznie średnio ok. 1700 m sześciennych wody, stabilność dostaw dla połowy mieszkańców naszej planety może zostać zachwiana jeszcze przed rokiem 2030.

Odsalanie nie pomoże

Rozwiązaniem problemu niedoboru wody pitnej mogłyby być coraz skuteczniejsze metody odsalania wody morskiej. Mogłyby, gdyby nie to, że światowe oceany również są zagrożone przez tzw. śmiertelną trójkę: globalne ocieplenie, zakwaszenie oraz ubytek tlenu. To sprawia, że wody w oceanach również ubywa.

Oceany stale ogrzewają się, w związku z czym coraz więcej gatunków ryb migruje w stronę biegunów. Poza tym spływające do mórz ścieki i nawozy sztuczne przyczyniają się do zakwitów alg, pozbawiając wody tlenu. Coraz wyższe stężenie dwutlenku węgla w atmosferze sprawia, że znacznie więcej węgla trafia do wód oceanicznych i tym samym je zakwasza.

"Ryzyko pogorszenia stanu oceanów było do tej pory bagatelizowane. Skala i tempo zaburzeń powodowanych przez zakwaszenie jest bezprecedensowa z naszej historii. Śmiertelna trójka znacznie wpływa na produktywność i efektywność oceanów" - stwierdził Alex Rogers z Uniwersytetu Oxforda.

Negatywny wpływ na oceany jest widoczny na całym świecie. Obecne warunki panujące w oceanach są podobne do tych sprzed 55 mln lat, z okresu PETM (paleoceńsko-eoceńskie maksimum termiczne), kiedy to miało miejsce masowe wymieranie gatunków.

Jeżeli temperatura oceanów podniesie się o dodatkowe 2 stopnie, może dojść do zatrzymania wzrostu koralowców. Wzrost temperatury o 3 stopnie sprawi, że koralowce będą się rozpuszczać. To sprawi, że za kilkanaście lat nawet woda morska nie będzie nadawać się do spożycia.

Według danych UNESCO, już teraz z powodu ograniczonego dostępu do wody pitnej na świecie cierpi ponad miliard osób.


http://nt.interia.pl/technauka/news-do-2030-r-polowa-ludzkosci-nie-bedzie-miala-dostepu-do-wodny,nId,1042594

To niczym naciśnięcie guziku uruchamiającego "zielone światło" do opodatkowania wody i/lub sprywatyzowania. Propaganda nabiera tempa.

Powstaje kolejna "religia".



Na górę
   
 
 
Post: 16 paź 2013, 16:04 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 22 wrz 2013, 21:21
Posty: 117
Płeć: mężczyzna
Kwestia braku wody, to znacznie bardziej złożony problem - Wody mamy bardzo dużo, ale niewiele nadaje się do spożycia. Pamiętaj, że oczyszczamy coraz większe ilości wody - więc to nie do końca prawda.
Podniesienie globalnie temperatury oceanów o 1 stopień, to wprost szalone ilości energii.
W engliszu, ale obrazek raczej zrozumiały:
http://www.epa.gov/climatechange/scienc ... -temp.html



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 31 maja 2014, 16:39 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3412
Płeć: mężczyzna
Wojny o ropę mogą być niczym w porównaniu z mogącymi nadejść wojnami o wodę!

Woda stała się cennym zasobem, o który państwa i wielkie światowe koncerny toczą nieustanne spory. Już wkrótce jednak mogą się one zakończyć wybuchami kolejnych wojen.

W przypadku polityki kontrolowania źródeł ropy naftowej na świecie zwykło się mówić o swoistym petroimperializmie takich państw jak USA czy Chiny. Na horyzoncie pojawia się jednak nowy problem - wraz z rosnącą ilością mieszkańców, zanieczyszczeniem środowiska, zmianami klimatycznymi i urbanizacją na Ziemi jednym z najcenniejszych zasobów może się okazać woda pitna. Już teraz znaczna część mieszkańców naszej planety ma problem z dotarciem do zasobów czystej wody, która byłaby w stanie zapewnić im przeżycie i godne warunki sanitarne.
Krąży już nawet opinia, że w XXI wieku woda będzie tym, czym była ropa dla wieku XX i węgiel dla wieku XIX. W dzisiejszych czasach możemy z resztą znaleźć już na świecie regiony, gdzie czysta woda pitna jest droższa od ropy. Potwierdzają to analitycy CIA, którzy już w 2003 ukuli specjalne pojęcie "broni hydrologicznej" (hydrological warfare), czyli wykorzystania rzek, jezior i innych zbiorników wodnych do celów wojskowych. Woda stać się może jednym ze strategicznych zasobów poszczególnych państw i stanowić także cel ataków z zewnątrz. Można przyjąć, że rozumiał do Muammar Kaddafi, który dążył do budowy sieci połączeń głównych libijskich miast z podziemnymi zbiornikami wodnymi, które znajdowały się pod pustynią.

Woda staje się również okazją do zawarcia intratnych kontraktów, przykładowo 17 kwietnia 2003 roku w Iraku, firma Bechtel z USA podpisała wartą 100 miliardów dolarów umowę na pozyskiwanie, przetwarzanie i dystrybucję wody pitnej na terenie całego państwa. Był to największy kontrakt na odbudowę jaki podpisano w Iraku.

Woda powoli zaczyna być źródłem napięć między państwami a już wkrótce może to się przerodzić w poważny konflikt zbrojny. Za przykład niech posłuży słynna rzeka Nil, która przepływa przez kilka afrykańskich terytoriów. Od pewnego czasu pomiędzy Egiptem a Etiopią dochodzi do sporów związanych z budową na tej rzece tamy, która zdaniem władz w Kairze może doprowadzić do znacznego zmniejszenia się ilości wody jaka płynie Nilem.

The water war between Egypt and Ethiopia
phpBB [video]

za:
http://www.orwellsky.blogspot.com/2014/ ... zym-w.html

=-=
parę słów dodatkowych:
Nie wydaje mi się by Etiopczycy mieli na celu zbudowanie tej tamy,ponieważ gdyby powstała i została
zamknięta to Nil w Egipcie stoi.Nil błękitny,który ma swój początek w Etiopii [olbrzymie jezioro Tana] go napędza wpływając do Sudanu.Chyba,ze chińczycy tam pracujący i pod wpływem swoich geopolitycznych zapędów nakłonią tamtejszy rząd do takiego manewru.
Obrazek
i dodatek ode mnie:
Ethiopia, Source of The Blue Nile ( Tiqur Abay). Part 1 of 3
phpBB [video]

_________________
doświadczenie jest prawdziwe wewnątrz pudełka,ale samo pudełko już nie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 31 maja 2014, 18:17 
Wodę morską można odsalać i uzdatniać a trochę jej jest. A wiecie jak to jest z cenami gdy czegoś jest mało lub ilość jest limitowana/reglamentowana.

Ponadto wodę można... wytwarzać w procesie syntezy - łączenia wodoru z tlenem.



Na górę
   
 
 
Post: 26 lis 2016, 12:48 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 cze 2009, 21:44
Posty: 582
"W 2013 ówczesny prezes koncernu Nestle, Peter Brabeck-Letmathe, wywołał ogólne wzburzenie twierdząc, że woda nie jest czymś, co się ludziom należy, lecz rynkowym towarem. Nestle, największa firma spożywcza na świecie, jest liderem wśród korporacji prywatyzujących ujęcia wody na świecie, przez co często odcina się od nich lokalne społeczności.

Choć poglądy Brabeck-Letmathe’a podziela część władz krajów zachodnich, to Słowenia sprzeciwiła się tym zapędom i uznała dostęp do czystej wody pitnej za prawo człowieka zagwarantowane w jej konstytucji. 2/3 parlamentarzystów tego kraju zagłosowało za wprowadzeniem artykułu z zapisem, że: „każdy ma prawo do dostępu do wody pitnej.” W artykule zaznaczono także, że woda nie jest towarem rynkowym, a „zasoby wodne są dobrem publicznym, którymi zarządza państwo.” Słoweńska opozycja, Partia Demokratyczna, wstrzymała się od głosu twierdząc, że wprowadzona do konstytucji poprawka jest niepotrzebna, a jej celem było jedynie zwiększenie popularności partii rządzącej.
Cerar przewiduje, że światowe wojny o zasoby wodne rozpoczną się szybciej niż wielu z nas zdaje sobie z tego sprawę. W Stanach Zjednoczonych naukowcy z NASA twierdzą, że już w 2017 Kalifornia nie będzie miała wody z powodu długotrwałej suszy utrzymującej się w tym regionie. W innych częściach świata susze, pustynnienie i złe zarządzanie już doprowadziły do kryzysów wodnych, a perspektywa ich rozwiązania jest mglista. Całym społecznościom grozi zagłada z powodu braku dostępu do wody.W tym samym czasie prywatne koncerny, takie jak Nestle, zwiększają wydobycie słodkiej wody, pakując ją w butelkę, sprzedając i powiększając stan swojego portfela. W jednym z najbardziej przejmujących przypadków Nestle potroiło ilość wydobywanej wody ze zbiornika w Michigan, który znajdował się zaledwie 20 km od miasteczka Flint. A jego mieszkańcy przez ponad rok nie mieli dostępu do czystej wody.
Zasoby wody już są zagrożone. Trzeba zmusić korporacje i te rządy, które je wspierają, do odstąpienia od chęci prywatyzacji wody, zanim będzie za późno. Niestety, temat ten rzadko jest podnoszony przez korporacyjne media czy alternatywnych dziennikarzy, co oznacza, że wielu ludzi czy całe państwa nie podejmą działań zapobiegawczych, choćby takich, jakie podjęła Słowenia."

http://alexjones.pl/aj/aj-swiat/aj-wiad ... onstytucji"

P.S Kupujecie produkty Nestele?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 sty 2017, 15:29 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 sty 2017, 12:46
Posty: 10
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Warszawa
W Czadzie to już podobne codzienność, korporacje zatruły wody i teraz ludziom wodę w butelkach sprzedają. Jakiś czas temu oglądałam film dokumentalny "Jesteśmy waszymi przyjaciółmi" (We come as friends) o Sudanie Południowym i tam był ten problem poruszony też, pokazywali ludzi mieszkających w lepiankach wokół wielkich fabryk, które zatruły wodę i za pracę dostaja butelki z wodą. A i jest jeszcze taki domument "Życie bez ziemi" (no land, no food, no life) o problemie grabieży ziemi i przymusowych wysiedleń ludności przez firmy spożycze i skorumpowanych polityków w państwach w okolicach równika, ale tam też ten problem poruszali w kontekście upraw palm olejowych, które nie tylko wyjaławiają ziemię, ale też się tyle przy tym oprysków stosuje, że potrafią zatruć wszystkie wody gruntowe w okolicy. W takich rejonach woda jest droga, to niemal luksus.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 15 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group