Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 15 lis 2019, 22:20

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 8 ] 
Autor Wiadomość
Post: 06 lis 2016, 19:59 
Pomijając oczywisty fakt, iż nasze społeczeństwo ma czarnowidzące spojrzenie na życie, ćwicząc optymizm coraz bardziej zwracają moją uwagę pewne drobne szczegóły, których wcześniej nie zauważyłem.

Odnoszę wrażenie, iż ktoś zza kulis celowo propaguje w ludziach negatywizm dla jakichś konkretnych rezultatów. Ludźmi zrezygnowanymi łatwiej jest kontrolować czy też doić z energii emocjonalnej, ale czy na pewno tylko o to chodzi?

W mass mediach dramaty, w kościele życie to dźwiganie krzyża, w ogółu społeczeństwa narzekanie, wśród jasno(czarno)widzów lecą głównie "wizje" wojen i końców świata, w ekonomii straszenie kryzysami, w pracy nuda i niewolnictwo, związek i dzieci to ciężar, życie dorosłego to harówa w szarości niemal aż do śmierci, żadnej przyszłości nie ma i tak dalej mógłbym tak długo wymieniać. Nawet na tym forum odczuwam mocno taki pesymistyczny nastrój.

Przeszukując Internet na temat optymizmu ku swojemu zdziwieniu natrafiłem na strony propagujące pesymizm jako coś dobrego O.o

np. http://joemonster.org/art/25296 - 10 argumentów na "tak" dla pesymizmu, który przy okazji przedstawia optymistów jako naiwniaków którzy kompletnie nie znają życia. Każdy podpunkt mógłbym od razu podważyć. Tego jest więcej.

Nawet w "duchowości" zauważyłem taką tendencję. Dosyć często ludzie traktują ten świat jako piekło z którego należy jak najszybciej uciec w inne bardziej piękne wymiary. Do tego dosyć często dochodzi wiele dziwnych filozofii, gdzie aby dostąpić takiej łaski "wyzwolenia" należy spełnić tryliony warunków. W moim odczuciu to kompletne wynaturzenie.


Nie docierają do mnie argumenty, że "takie jest życie", sytuacja jest trudna czy ludzie z natury wolą tanią negatywną sensację.
Ja wiem że sytuacja jest trudna, ale nawet wobec trudnych aspektów życia można być pozytywnie nastawiony. Jako dzieci wielu z Nas było naturalnymi optymistami i sprawiało to nam radość o wiele większą aniżeli zachwycanie się pustymi newsami np. gazety Fakt czy telewizji TVN. Dopiero później ten stan rzeczy się zmienił (na szczęście nie u wszystkich ;) ) wikłając w tą sztuczną dorosłą szarość.

W związku z tym nurtuje mnie ta myśl - o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi? Kto za tym może stać i co z tym można zrobić?

Jak wspomóc się w ćwiczeniu optymizmu kiedy wokół wszyscy narzekają? Czy jest możliwość przyspieszenia procesu (przejścia z pesymisty w optymistę)? Jakie są Wasze obserwacje na ten temat? :)

Zapraszam do dyskusji :)



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 06 lis 2016, 19:59 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 06 lis 2016, 21:24 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 0:01
Posty: 884
Lokalizacja: Alpha Orionis
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
J. Maxwell: I think that the light at the end of the tunnel is a train coming.

There’s no doubt in my mind, for myself. I do not believe America or the world at large is going to be able to extricate itself out of this situation. No. I do not believe it’s possible.

And the reason why is because the people are too stupid. They’re too ill-informed, ignorant, ill-informed, un-read, self-centered, egotistical, materialistic, and down-right stupid. And they don’t care. Basically speaking, people don’t care.


"Uważam że światełko na końcu tunelu to nadjeżdżający pociąg. Nie mam wątpliwości co do tego. Nie wierzę, że Ameryka lub świat jest w stanie wydostać się z tej sytuacji. Nie. Nie wierzę, że to możliwe.

Powodem tego jest to, że ludzie są zbyt głupi. Są niedoinformowanymi ignorantami, niedoczytani, skupieni na sobie, egoistyczni, materialistyczni i po prostu głupi. Nic ich nie obchodzi, mają wszytko gdzieś.
"


propaganda? Pesymizm, optymizm( czemu nie- zależy dla kogo) - albo może jest jak jest a pociąg nie jest straszny ?

_________________
Mundus vult decipi, ergo decipiatur



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 lis 2016, 22:07 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 14:46
Posty: 1111
Płeć: mężczyzna
Pesymizm jest produktem strachu i jednoczesnie symptomem bezsilności. Zarówno ten uśwadomionym jak i nieuświadomiony. Strach służy kontroli i zawięża pole świadomości i możliwości wyboru. Urzymuje więc Status quo - nic się nie da zrobić. To buduje tylko frustracje.

Bez strachu nie ma pesymizmu. Bez Strachu ludzie zaczynają robić, nie to co muszą, ale to co chcą.
Zamiast mówić o zmianie świata, to go zmieniają. Pan czy Pani przestaje się bać, że straci pracę na kasie za 1500 zł jeśli postąpi właściwie. Ma to gdzieś, nawet jeśli się to stanie, to bez strachu automatycznie poszeża się pole świadomości i otwieraja się nowe możliwości. Nie ma "nie mogę", "nie umiem", "nie nadaje się", "jest za późno", "to się nie uda" Te toksyczne programy się rozpadają, bo one również powodują pesymizm i bezsilność. W ostateczności ktoś może chcieć spakować plecak i pojechać sobie na długie wakacje autostopem na drugi koniec świata. Bo już się nie boi, jest wolny.

Pesymizm jest niczym innym jak tym zablokowowanym potenciałem, niemą frustracją.

Już chyba ktoś wam znany o tym wspomniał Mruga zresztą nie tylko on.
phpBB [video]


Strach ludzi jest również powodem dla które J. Maxwell powiedział takie słowa. Im wiekszy strach tym większe zamknięcie i skupienie się na sobie i na własnych problemach. Zawężenie świadomości tylko do tego co jest bezpieczne, czyli TV, Market, Praca. Oczywiście w takim programowaniu bardzo mocno się pomaga...

Jednocześnie ma rację. Jeśli świat zostanie na takim kursie to przyszłosć nie wygląda optymistycznie.

_________________
Czas przestać zgrywać oświeconych dupków i stać się po prostu ludźmi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 lis 2016, 12:51 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 lis 2013, 18:51
Posty: 894
Płeć: mężczyzna
Skąd tyle pesymizmu, negatywizmu, czarnowidztwa? Po części zostało to wyżej opisane. Chciałbym dodać jeszcze, że stąd, iż ludzie nie wiedzą kim są, nie znają swojej prawdziwej natury. Sądzą że są tym mizernym śmiertelnym ciałem fizycznym, które można by rzec, że powoli umiera, gdyż każdy dzień przybliża nas do śmierci [ciała]. Boimy się śmierci, uważamy ją za coś strasznego i nieuchronnego. Nie wiemy tak naprawdę co nas czeka dalej. Mamy świadomość kruchości naszego życia jako ciał. Wiemy, że nieraz wystarczy chwila i życie, którego tak kurczowo się trzymamy, może się zakończyć, albo diametralnie zmienić na gorsze w wyniku jakiegoś nieszczęścia - wypadku, choroby, wojny, katastrofy, napaści, itd..., które mogą spotkać nas, bądź naszych najbliższych. Tak więc oprócz cierpienia boimy się też straty.

To poczucie, że jesteśmy ciałami jest wzmacniane przez tradycję, kulturę, nawet język - mówi się "mamy duszę", a więc [w domyśle] jesteśmy ciałem [ewentualnie] wyposażanym w jakąś eteryczną duszę. Gdy ciało toczy choroba - mówimy, że my chorujemy, gdy umiera mówimy, że umieramy. Natomiast gdy dusza cierpi, mówimy przykładowo, że nasza dusza choruje (już nie my). Tak się mówi często potocznie na depresję - choroba duszy.

To że człowiek nie wie kim jest, jaki jest cel jego życia (dużo ludzi szuka celu, sensu życia), jest moim zdaniem główną przyczyną cierpienia, które to jest powodem tego całego pesymizmu, negatywizmu, czy nihilizmu...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 lis 2016, 15:00 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 04 lis 2012, 8:21
Posty: 498
Płeć: mężczyzna
Mirek i poprzednicy doskonale czują problem. Pytanie dlaczego tak jest, kto wpycha nas od lat w ten model postrzegania nas jako dusz wiecznych i materii w której zbieramy doświadczenia. Jest to kk, który, jak główny hamulcowy, nie dopuszcza, blokuje przebudzenie, podniesienie się. Dostrzegł to m.in. Krzysztof Pieczyński, który w sposób bardzo natchniony, próbuje do nas dotrzeć ze swoim przekazem. Polecam więcej m.in. te.
Krzysztof Pieczyński - o duszy poezji i fizyce kwantowej część 1
phpBB [video]

Rozmowa z Krzysztofem Pieczyńskim - 2.06.2016
phpBB [video]

Nie ma się co łamać, poddawać, upadać na sercu. Tak jak każdy człowiek ma lepsze i gorsze dni, tak samo jest z narodami (rodzinami). Są lata tłuste i lata chude, są dni zwycięstw i klęski. To wszystko jest po to aby rozwijać się i poznać smak każdego owocu. Jakaż jest ogromna odwaga p. Pieczyńskiego w publicznym głoszeniu jego poglądów, przesłania. Poza tym jest jesień (słowiańskie - jest sennie), mniej słońca, w całej naturze oznacza to wyciszenie. To jeden z cyklów życia. Po każdej burzy, przejaśnia się i wychodzi słońce. Proszę się nie łamać jak "chłopski scyzoryk". Nos do góry, sursum corda.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 lis 2016, 18:52 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 wrz 2016, 17:10
Posty: 71
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Białystok
Powtórzę się

Cytuj:
Osho:

Życie i śmierć są tak powiązane, że jeśli boisz się umrzeć, zaczniesz również bać się żyć.

To życie przynosi śmierć, więc jeśli boisz się śmierci, jak możesz naprawdę pokochać życie?

Strach zawsze będzie obecny. To życie przynosi śmierć; nie możesz żyć całkowicie. Jeśli śmierć jest końcem dla wszystkiego, jeśli tak uważasz, to twoje życie upłynie na pośpiechu i pogoni. Ponieważ zbliża się śmierć, nie możesz pozwolić sobie na cierpliwość.
Stąd amerykańska mania szybkości: wszystko musi być zrobione szybko, ponieważ zbliża się śmierć, więc zrób jak najwięcej rzeczy, zanim umrzesz. Postaraj się wypchać siebie jak największą liczbą doświadczeń, zanim umrzesz, ponieważ gdy będziesz martwy, będziesz martwy.

To stwarza poczucie bezsensowności i udrękę, lęk.
Jeśli nic nie uratuje ciała, cokolwiek robisz, jest płytkie, nie daje satysfakcji.
Jeśli śmierć jest końcem i nic nie przetrwa, to i życie nie może mieć żadnego znaczenia.
Jest „opowieścią idioty, pełną wrzasku i złości, bez najmniejszego znaczenia”.

Człowiek świadomy wie, że znajduje się w ciele, ale ciałem nie jest. Kocha swoje ciało; ono jest jego miejscem zamieszkania, jego domem. Nie postępuje wbrew ciału, bo głupotą jest działać na szkodę własnego domu, ale nie jest też materialistą. Jest ziemski, ale nie jest materialistą. Jest realistą, ale nie materialistą.

Wie, że kiedy umierasz, to tak naprawdę nic nie umiera.
[…]
Człowiek świadomy żyje w ciele, kocha swoje ciało, czci je, ale sam nie jest ciałem.
Wie, że ma w sobie coś, co przetrwa każdą śmierć.
Wie, że ma w sobie coś, co jest wieczne, i czas nie może tego zniszczyć.
Doszedł do tego przez medytację, miłość, modlitwę. Odczuwa to wewnątrz siebie. Nie boi się.
Nie boi się śmierci, ponieważ wie, czym jest życie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 lis 2016, 19:59 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 11 cze 2010, 15:53
Posty: 495
Płeć: kobieta
Poszukiwacz Prawdy pisze:

W związku z tym nurtuje mnie ta myśl - o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi? Kto za tym może stać i co z tym można zrobić?

Jak wspomóc się w ćwiczeniu optymizmu kiedy wokół wszyscy narzekają? Czy jest możliwość przyspieszenia procesu (przejścia z pesymisty w optymistę)? Jakie są Wasze obserwacje na ten temat? :)


Jak tak sie zastanowic to tak wiele istot, zarowno ziemskich pod wplywem manipulacji jak i pozaziemskich uwzielo sie na czlowieka. Ci ziemscy zgarneli wiekszosc pieniedzy, maja kontrole. Ale co im po tych wszystkich zdobyczach jak i tak przyjdzie im umrzec...? Chyba ze pozaziemskie swiadomosci wplantuja sie w cialo czlowieka wiedzac, ze po smierci tego ciala przeskocza sobie w inne i dalej beda prowadzic swoja gre az do calkowitego zniewolenia czlowieka. To by mialo sens.

W moim zrozumieniu cala ta walka o zniewolenie czlowieka to walka o wladze nad energia ziemska.
Czlowiek stoi w samym centrum walk, czuje w sobie, w swoim ciele efekty tych walk. Czlowiek jest kluczem do wszystkich swiatow. Ten kto ma kontrole nad czlowiekiem ma kontrole nad calym wszechswiatem.
A energia ziemska jest ciepla, w obecnosci energii ziemskej zakwitaja serca. Za wszelka cene trzeba przeszkodzic rozprzestrzenieniu sie energii ziemskiej do wszechswiata, bo co bedzie jak tym zrobocialym naszym przyszlosciom zakwitna serca? Nie beda chcieli dalej prowadzic tej bezsensownej wojny, sluzyc zadnym wladzy bogom, przestana prowadzic wojne przeciwko nam, ich przeszlosci. Spotkania miedzyswiatowe stana sie nowa rzeczywistoscia istot wszechswiata. Taka bylaby nowa rzeczywistosc gdyby energia ziemska nie byla blokowana.

Pesymista, myslec negatywnie mozna jedynie bedac nieswiadomym. Sprobuj postanowic: teraz sobie ponarzekam. I co? Jestes obecny i nie czujesz potrzeby narzekania. Ale jak tylko na chwile traci sie stan obecnosci, uwagi to inna swiadomosc dochodzi do glosu i robi rzeczy ktorych nigdy bysmy nie zrobili gdybysmy byli caly czas w stanie uwaznosci.
Tu raczej nie chodzi, zeby zamieniac sobie mysli negatywne na pozytywne a raczej byc uwaznym i stawac sie swiadomych mysli, ktore naplywaja. Wszystkie myli naplywaja z przyszlosci. To juz po tych myslach mozna miec rozeznanie co tam sie dzieje w tych zaswiatach.
Emocje i uczucia sa otwieraczami do innych swiatow. Dlatego manipulatorom zalezy na trzymaniu nas w ciaglym strachu. Zebysmy otwierali portale do swiatow, do przyszlosci, ktora nie jest dobra ani dla czlowieka, ani dla innych istot we wszechswiecie. Oni nakierunkowuja nas po prostu na wybrana przez nich przyszlosc, przyszlosc w calkowitej kontroli.

Dobrym sposobem jak inni narzekaja jest pozostac swiadomym sytuacji i obserwowac ich. Te byty, ktore wtedy przez nich nadaja staja sie zmieszane, one nie lubia byc obserwowane. One lubia akcje - reakcje. Jak nie wchodzi sie z nimi w reakcje to czlowiek, ktory pozwlal temu bytowi na narzekanie miesza sie. Byty rozrabiaja a czlowiek sie musi potem wstydzic.
Przestac reagowac jest pierwszym najwazniejszym krokiem. Zatrzymac sie w odczuciu i nie reagowac.

-- 08 lis 2016, 12:17 --

To co napisze jest wiedza ciala. Bez przeczucia tego w ciele chyba sie tego nie zrozumie.
Chodzi o to, ze my ludzie stalismy sie niewolnikami niezadowolenia, takiej anty-woli.

Male dziecko ma tylko CHCE i to co chce to robi. Czuje, ze chce mu sie plakac to placze. Czuje ze mu wesolo to sie smieje. Czuje, ze ma ochote sie pobawic to sie bawi, a jak czuje ze chce siedziec to siedzi. Robi to co czuje.
NIE-CHCE pojawia sie gdy inna wola, np. mamy przychodzi i mowi dziecku, ze ma cos zrobic a ono tego nie chce. Wiec mowi, ze nie chce, ale jednoczesnie widzi, ze mama jest niezadowolona, gniewa sie...Zazwyczj dziecko chce miec zadowolona mame i zaczyna widziec wroga w slowach: NIE CHCE. Podlapuje mysl: powinno sie zawsze chciec. Nie moge nie-chciec. Zaczyna wbrew swojej woli robic to co mama do niego mowi. NIE CHCE zamyka w podswiadomosci. Zaczyna sie gromadzic jedno nie-chce po drugim, trzecim i czwartym... Wola matki wypiera wole dziecka. Powstaje ogolne niezadowolenie. Nie ma sie juz ani CHCE ani NIE CHCE. Zyje sie w stanie ani- Chce, ani-NIE CHCE.
W ten sposob rozkwita szczesliwe zycie rodzinne: mama jest zadowolona bo ma posluszne dziecko, dziecko czuje sie kochane jak mama jest zadowolona. Sielanka. Iluzja szczescia kosztem wlasnej woli.
To wyparte NIE CHCE przejmuje kontrole nad naszym zyciem. Chcemy cos zrobic a tu opor, wiec trzeba sie zmuszac, zeby cos zrobic. I tak toczy sie zycie wiekszosci ludzi. I niech ktos powie, ze nie jest to powod do bycia niezadowolonym i narzekania...

Zeby to odkrecic zaczelam od mysli: powinno sie zawsze chciec. Nie moge nie chciec.
Trzeba to zlokalizowac w ciele, powtarzac ta mysl i gdzie sie ja odczuwa. I odczuc ja do konca (powtarzajac te slowa). Gdy ladunek z tych slow zneutralizuje sie to zaczyna sie widziec jasniej. Wtedy NIE-CHCE staje sie dozwolone, nie trzeba juz go trzymac pod kapciem. Stanie sie naszym przyjacielem. Dopoki trzymamy go pod kapciem, w podswiadomosci to jest naszym najwiekszym wrogiem, ktory na kazdym kroku bedzie zatruwal zycie stawiajac opor. A my bedziemy narzekac szukajac chwilowej ulgi w narzekaniu.

-- 08 lis 2016, 12:42 --

Swego czasu bardzo popularne byly afirmacje, to byl po prostu szal na ktory i ja sie zalapalam. Polegal na wmawianiu sobie pozytywnych aspektow. Na caly ten podswiadomy smietnik nakladalo sie pozytywna mysl. I musze powiedziec, ze to dzialalo. Do pewnego czasu. Ja sobie wizualizowalam siebie jako szczesliwa, rozesmiana, zadowolona z zycia. I to mi podzialalo. Na dwa lata. A po dwoch latach wpadlam w takiego dola, ze trzy miesiace plakalam bez ustanku.

Na sile nie zrobi sie z pesymisty optymisty. Oczyszcza sie podswiadomosc i wtedy automatycznie czlowiek staje sie bardziej pozytywny. Im wiecej akceptujemy w sobie tym mniej przeszkadza nam, ze ktos cos powie nie-tak, zachowa sie nie-tak, cos sie zdarzy w zyciu nie-tak.

Pozytywne mysli mozna jednak wykorzystac do oczyszczania podswiadomosci. Powiedz sobie: jestem najwiekszym darem dla tego swiata, afirmuj to i sluchaj mysli, ktore sie pojawiaja. Te mysli trzymaja nas na uwiezi, zebysmy nie mogli czuc sie jak dar dla tego swiata, tylko cos niegodnego stapania po ziemi.

-- 10 lis 2016, 14:35 --

Mozna sie jeszcze zastanowic co powoduje, ze pewne mysli uwazamy za pozytywne a inne negatywne. Ja widze, ze jedyna roznica jest zawartosc ladunku emocjonalnego w tych myslach. Ja raczej robie podzial na mysli dozwolone i niedozwolone. Z tych dozwolonych zrobilismy sobie taka socjalna fasade, tymi myslami operujemy. U przecietnego czlowieka dozwolone mysli to jakies 6-10%. Reszta jest ulokowana podswiadomosci. Podswiadomosc sklada sie z niedozwolonych mysli, ktore trzymamy w podswiadomosci za pomoca emocji. Nie chce sie czuc emocji, czy doznac w ciele, to nie uslyszy sie wiekszosci tych mysli. Gdy wchodzi sie w emocje, odczucia to te mysli wychodza na jaw.
Czy zdajemy sobie sprawe z tego czy nie to te mysli z podswiadomosci tworza nasza rzeczywistosc, wyswietlaja sie na zewnatrz. I jak kiedys polknelo sie mysl, ze np. zycie jest do du.y, to bedziemy doswiadczac zycia do d.py. I narzekac na to zycie do du.py i widziec wszystko w ciemnych kolorach.
Im wiecej mysli schowanych w podswiadomosci tym wieksze tendencje do czarnowidztwa i wrogiego nastawienia.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 lis 2016, 19:14 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 mar 2015, 19:59
Posty: 309
Płeć: mężczyzna
Tak działa ten świat, że naszą podświadomość bombarduje taki a nie inny przekaz, i przesycamy się wieloma negatywnymi programami, to zaniża u nas poczucie naszej wartości, i często też różne życiowe sytuacje, obowiązki (typu różne sytuacje w pracy) sprowadzają na nas złe emocje.... ode mnie to tylko tak po krótce... bo odnośnie tego tematu warto obejrzeć te 2 filmy... tak może na wstępie, bo w ogóle polecam kanał tego gościa.
phpBB [video]

phpBB [video]

Mirek w jednym temacie nawet napisał, że sama świadomość nie zmieni się od razu, bo to wymaga dużo ciężkiej pracy, czasu i wytrwałości. A po drodze warto słuchać tego co podpowiada intuicja, by nie raz dołożyć kolejną cegiełkę do lepszej zmiany.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 8 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group