Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 24 wrz 2017, 22:04

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
Post: 09 lis 2010, 17:27 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 kwie 2009, 19:38
Posty: 942
Lokalizacja: silesia - hindenburg
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
PROJEKT OMEGA ROZDZIAŁ 1


Muriel pojawił się tym razem tak szybko i zupełnie niespodziewanie. Zatkało mnie. Nie wzywałem go osobiście. Przecież pomyślałem tylko o czymś, a nie o kimś. Miałem na myśli raczej zjawisko, proces i w dodatku działo się to wszystko właśnie w tej chwili. Przemknęło mi jedynie przez myśl, że czas już dojrzał, abym mógł pójść dalej. To wszystko. I jeszcze pojawiło się to doznanie ześrodkowania, niezwykle intensywnie, które zawładneło mną całkowicie. A on wyszedł dosłownie z przestrzeni przede mną i stanął na środku pokoju.. Spytał się z lekką ironią w głosie.
- Czy naprawdę chcesz pójść ze mną dalej, umrzeć dla jednego wymiaru, po to aby zmartwychwstać i narodzić się w innym?!
Przyglądał mi się bacznie i po chwili dodał.
- Przyjacielu, odebrałem twoją intencję bardzo wyraźnie, ale nie licz na to, że tym razem będzie tak łatwo. Zanim podprowadzę cię do samego progu, chciałbym ci w skrócie przybliżyć całą akcję.
Nie podniosłem się nawet, aby się przywitać, nie czułem się dzisiaj najlepiej. Ciało miałem jak z waty, bardzo miękkie, a zarazem czułem się wewnętrznie jakiś nabrzmiały, po brzegi wypełniony, dosłownie jak kobieta tuż przed porodem. Przesiedziałem w fotelu prawie całe popołudnie. Miałem zawroty głowy i na dodatek bardzo bolały mnie oczy. W pokoju panował przyjemny półmrok. Sam zasłoniłem żaluzje w samo południe, ze wzgędu na oczy.
- Pierre, dlaczego milczysz? Czy coś jest nie tak? Dlaczego nie wpuścisz tu trochę światła? Jak długo chcesz trwać w tym mroku?!
Dopiero jak podszedł bliżej wyszeptałem.
- Muriel, co mnie powstrzymuje przed tym, aby iść dalej?
Zatrzymał na mnie to intensywne, skoncentrowane spojrzenie i powiedział.
- Ty sam i żadnych przeszkód poza twoim lękiem to nie ma.
Zawsze jak tylko sięgałem pamięcią, czułem przy nim wewnętrzne drżenie ciała. Na zewnątrz co prawda nic nie było widać, ale w środku w różnych miejscach znowu poczułem to silne natężenie. Muriel podszedł i usiadł przy mnie bardzo blisko na oparciu fotela. Położył mi dłoń na ramieniu, a po mnie przeleciały ciarki, poczułem je na całej skórze. Uśmiechnął się nieznacznie, jakby doskonale wiedział, co się ze mną dzieje.
- Pierre, dlaczego za każdym razem cię to dziwi? To jest tylko podwyższona wibracja moich komórek, nic więcej.
Nagle zaczęło mną telepać, miałem silne dreszcze. Muriel zdecydowanym ruchem wziął mnie na ręce i położył na wznak, delikatnie na podłodze. Podłożył mi poduszkę pod głowę, a ja usłyszałem te słowa.
- Wiem, że ciężko ci mówić, ale nie trać ze mną kontaktu wzrokowego. Tak, twój czas dojrzał, a właściwie to się skończył, mój bracie. Pora się obudzić! Tylko spokojnie oddychaj, rozprowadzaj oddech po całym ciele i podążaj za moim głosem.
Rozmasowywał moje ciało, a ja poczułem ciepło jego dłoni i pewną ulgę.
Energia zaczęła płynąć harmonijnie, ale raptem nie wiadomo dlaczego zaczęłem tracić grunt pod nogami. To było zadziwijące, ale znalazłem się gdzieś bardzo wysoko, a Muriel próbował wypchać mnie przez okno. Broniłem się, szamotałem się z nim, wrzeszczałem, nie chciałem wylecieć przez to cholerne okno i tak po prostu umrzeć! I nagle uświadomiłem sobie, że to mój lęk o ciało zapewnia mi tak silne emocje. Cały byłem zlany zimnym potem. Nabrałem się na to. Nie miałem dystansu do siebie, identyfikowałem się z ciałem i to bardzo mocno. Sam się dziwiłem, że to ciało choć nadal moje jest mi teraz kopletnie obce. Jednak najdziwniejsze było dla mnie to, że można być w dwóch miejscach jednocześnie. Śnilem na jawie, czy co? Byłem w szoku.
- Człowieku, ty nie masz odwrotu, dobrze, że mnie wezwałeś. Nie muszę cię nawet podprowadzać. Zaszedłeś już tak daleko. Zawsze wyczuwam tę energię potrzebną do przeskoku i dlatego tu jestem i służę ci pomocą. Jesteś na samym progu, jak najbardziej gotowy do przejścia. Doświadczenie śmierci już czeka u twojego boku.
Leżałem i oddychałem co prawda ciężko, łapczywie i nie mogłem zrozumieć tego, co się stało w żaden sposób. Ja naprawdę wyleciałem przez to okno i nadal żyję, leżę tutaj i patrzę w te same oczy istocie, która wypchała mnie dosłownie przed samą chwilą. Zadawałem sobie to pytanie - co tu się naprawdę dzieje?
Muriel puścił do mnie porozumiewawczo oko i podał mi szklankę wody. Piłem, ale jakoś niezgrabnie, ręce mi się trzęsły. Próbował mnie uspokoić.
- Pierre, wszystko jest w porządku. Twoja śmierć wynika z twojego procesu. Nie trać tylko świadomości, nie przejmuj się ciałem, ono naturalnie podąży za umysłem, który się budzi z tak długiego snu nieświadomości, letargu, otumanienia i zwątpienia. Zaraz zacznę procedurę aktywacji twojego DNA, zostanie również pobudzone siedem gruczołów układu dokrewnego, tzw. czakr. Muszą zostać przystosowane do odbioru wyższych częstotliwości Ducha. Będę wymawiał słowa klucze, które mają doprowadzić twój umysł do integracji, scalenia. Bardzo szeroko mogę w tej chwili wejść. Będziesz doświadczał zarówno przeszłości i przyszłości jako teraz, bowiem wszystko wydarza się jednocześnie. Niektóre słowa już zapewne wcześniej pojawiały ci się w głowie, ale niektóre będą dla ciebie nowe, choć tak naprawdę to nie są. Niosą ze sobą silny ładunek energetyczny i działają jednoczesnie na wielu poziomach. Weź tylko kilka spokojnych oddechów i podążaj za moim głosem.
Sam nie wiem, jak to się stało, ale nie czułem tym razem lęku, ciało odczuwałem tylko w punktach stycznych z podłogą. Miałem wrażenie, że jest mi niezmiernie lekko. Coś zaczęło się dziać w mojej głowie. Pojawił się tępy ucisk w okolicy potylicy jak tylko usłyszałem tę dziwną sekwencję, a nawet wręcz melodię: MENDOZA, KARUZO, SPINOZA, LISA, RAMIREZ, RODRIGEZ, KARTUZY, PRETORIA, DIONIZY.......ALEX.
Zaczęły przesuwać się obrazy, widziałem je na wewnętrznym ekranie. Działo się to niezmiernie szybko i była tego wielka ilość, cofałem się w czasie, jak dla mnie to za szybko. Widzę migawki z Holandii, Francji, Włoch. Hiszpania – 15 wiek, okrutne czasy kolonizacji. Wiem, że to konkwista Ameryki Południowej i Środkowej. Widzę wyraźnie Argentynę, zabijamy Indian, a ja jako konkwistador występuję w roli głównej! Nagle jestem w RPA., bardzo odległe czasy. Ujrzałem prymitywne plemię, poznaję - to jest taniec transowy. Tańczę razem z nimi, intensywność wzrasta z każdym krokiem i nagle pojawia się to uczucie oderwania od ciała i doznanie niesłychanej wolności...... Nie nadążam i już ląduję w starożytnym Rzymie – widzę siebie jako dziecko bardzo wyraźnie, bawię się w niszy. Jezu, jestem świadkiem zamachu stanu, zamachowiec zabija jednego z członków mojej rodziny i jeszcze mnie nie widzi, ale ja wiem, że to są moje ostatnie sekundy, zaraz mnie zobaczy, a ja nie mogę nic zrobić, jestem przerażony i bardzo się boję. Tak, teraz jestem w starożytnej Grecji, wszyscy ubrani na biało, uczestniczę w beztroskiej, zmysłowej uczcie dionizyjskiej, jestem bardza radosna i zadowolona ze swojego losu.
I nagle znalazłem się na stepie dziewiczym, tylko niezmierzone prerie wokół. Poczułem nawet suchy klimat w nozdrzach. Żadnych miast, cywilizacji, innych ludzi. Tylko błogi spokój, ja i Alex. I ta cudowna miłość promieniująca wokół. Był śniady, odziany w skóry zwierzęce i patrzył na mnie tak zabawnie, zaczepnie, radośnie. Powiedziałem „ Widzisz to wzgórze? Ścigamy się, zobaczymy, kto będzie pierwszy”. I już w błyskawicznym locie, bardzo zwinnie dosiadamy rumaki, stojące tuż obok. Galopujemy ramię w ramię, energia wolności i radości nas rozpiera. Czuję silny podmuch wiatru na skroniach i te roziskrzone, pełne miłości oczy. Alex śmiał się, miał złocistą poświatę, był piękny jak Adonis.
Wszystko nagle zwalnia i zostaje mi tylko ta wibracja jego śmiechu w głowie i niezmiernie żywe jak ognie oczy.
I znowu leżę u siebie w domu na podłodze. Ktoś pochyla się nade mną i coś mówi. Jeszcze nie widzę wyraźnie, ale czuję tę specyficzną rozrzedzoną enegię. Poznaję, to mój przyjaciel z wieczności - Muriel. Jeszcze nie docierają do mnie żadne dźwięki. Wie o tym i jeszcze raz powtarza to samo. Wyraźnie czuję enegię tych słów: OLID, TELEKOLODONIT, GORDON, DEDŻAFONIA PROMETEUSZ, OLEANDRO, MERKURY.......Nie wiem, co się dzieje, ale jestem na dziwnej, brunatno-szarej planecie, ktoś jest obok. Robimy coś razem, nie mamy ciał fizycznych, bardziej istnieję jako świadomość. Jesteśmy nad jakimś kraterem. Widzę tylko opary gazów i różnokolorowe, gęste, metaliczne ciecze pod sobą. Coś jak rozlana rtęć i płynne złoto. Tylko syczenie, spalanie, bulgotanie i jazgot. Tu wrze, bucha jak w tyglu, jest bardzo gorąco! Naciskamy, chyba siłą woli na te leniwe gazy, sprężamy je, a ja mam tej czynności po prostu dosyć. Porozumiewam się z moim towarzyszem telepatycznie. Pytam się, co to za miejsce, gdzie ja jestem? Skąd się nagle wzięły te dwa słońca? A on mi odpowiada: Co się z tobą dzieje?, bierz się do roboty, już drugi raz zadajesz te głupie pytania. Żarty sobie stroisz? Nie ma między nami energii miłości, jest chłodny dystans. Czuję straszną, niewysłowioną tęsknotę za czymś, za kimś, sam nie wiem, co się ze mną dzieje. Nie umiem tego wyrazić, ale wiem, że nie mogę tu zostać ani sekundy dłużej. Podjąłem decyzję. Nie obchodzą mnie już więcej te gazy, ciecze, ta planeta i mój towarzysz. Chcę się stąd wydostać. Bardzo intensywnie koncentruję się tylko na tym. Szukam drogi wyjścia. Nie mogę znaleźć. Mam dosyć. Chcę się unicestwić. Pojawia się tylko jedna kochająca myśl w głowie – Anabella. Jeszcze bardziej ciśnienie we mnie wzrasta. Eksploduję od wewnątrz. To mnie wyzwala. Czuję szarpnięcie, ruch do góry, zawrotną prędkość, bardzo mną częsie. Nie wiem, czy wogóle jestem, tracę świadomość.
Ocknęłem się. Byłem w swoim łóżku. Miałem wrażenie, że odbyłem bardzo długą podróż w głąb siebie. Rozejrzałem się trochę zdezorientowany po pokoju. Jeszcze nie mogłem się pozbierać, ciało miałem jak z ołowiu, kiedy zauważyłem otoczki światła na przedmiotach i spojrzałem odruchowo na przeciwległą stronę. Tam było żywe tańczące światło, układające się w pewne mistyczne wzory. Zainrygowało mnie to.
Dopiero teraz zauważyłem, że Muriel siedział w fotelu. Też miał aureolę światła naokoło głowy. Sprawiał wrażenie nieobecnego, jakby zostawił tylko ciało, a sam zatopiony w swoim umyśle, pozostawał jakiś zawieszony, wysprzęglony. Obserwowałem go, ale jednocześnie byłem skupiony na sobie. Całkiem naturalnie zaczęłem się rozprzestrzeniać i wtedy on podniósł głowę. Zobaczył, że mam otwarte oczy, spotkaliśmy się wzrokiem, trwaliśmy tak przez dłuższy moment, a ja nadal się poszerzałem. On wiedział o tym, bo byliśmy w tym samym energetycznym polu. Niewidzialne, eteryczne wspólne ciało wypełniało całe pomieszczenie. Miałem niezłą zabawę, z tego, że tak się rozrastało. Miałem wrażenie, że Muriel skanuje mój umysł i chce mi naprawdę pomóc. Zobaczył, gdzie utknęłem na moment. Oddychałem razem z nim, bardzo intensywnie i długo. Poczułem jak mnie wspiera. Nagle coś drgnęło, zaczęło się coś dziać. To jest niesamowite! Ale jestem naocznym świadkiem, widzę to jak na dłoni, te setki, tysiące, miliony niepotrzenych informacji, które naprawdę nie są moje. Mam jasność umysłu, wiem, że to nie ma nic wspólnego ze mną. To nie jest powiązane z moim prawdziwym Ja w żaden sposób. Stoję w swojej pewności, a te kody i wzorce sypią się i sypią i jest tego coraz więcej, ale ja już nie tonę. Uświadomiłem sobie, że wszystkie te informacje od początku czasu zapisane na twardym dysku w mojej głowie, posypały się, dosłownie tak jak sypie się program w komputerze. Doskonale wiem, że pochodzą z zewnątrz i zostały mi wgrane przez rodziców, edukację, religie, systemy państwowe, społeczne, kulturę i że jest tego całe mnóstwo. Nic sobie z tego nie robię, nie utożsamimam się z nimi, obserwuję je tylko. Jestem bardzo zaszokowany tym, że eony lat, całkiem nieświadomie, utrzymywałem wszystkie te informacje w swojej głowie.
Usiadłem na łóżku, byłem bardzo poruszony. Siedziałem długo w ciszy, ale w kompletnej ciszy, całkowicie zatopiony. Wyrwał mnie głos Muriela.
- Jak na początek to jest całkiem nieźle. Na dzisiaj to jest koniec.
Wiedziałem, że mnie już opuszcza. Coś mnie jednak intrygowało. Podniosłem głowę. Dosłownie w locie rzuciłem mu to pytanie.
- Muriel, chciałbym wiedzieć, dlaczego mi pomagasz ?!
- Tak już jest Pierre, tak się po prostu dzieje. Zawsze jak poprosisz o pomoc, to ją dostajesz. Cały wszechświat wspiera twoje czyste intencje. Jest jak zwierciadło, odbija i wzmacnia twoje pragnienia serca. Za każdym razem zawartość, pojemność światła się zwiększa. Zawitam tu niebawem to pogadamy na ten temat nieco więcej.

iwonalit@wp.pl

_________________
Dziękuję za świadomość wszystkich ludzi oraz miłość i radość wynikającą z wolności umysłu pozwalającej być TERAZ i TU !!!

Odwiedź:
Festiwal Filmów Kontrowersyjnych
http://www.ffk.org.pl
http://video.anyfiles.pl/videoblog/FFK_TV/16839
http://vimeo.com/user4926347/videos
http://www.dailymotion.com/FFK_TV



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 09 lis 2010, 17:27 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group