Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 19 sie 2019, 18:07

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
Post: 15 sie 2010, 8:16 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 sie 2010, 22:27
Posty: 650
Lokalizacja: Śląsk
Płeć: mężczyzna
Prawda za bramami Auschwitz 6/6













zrodlo: http://judeopolonia.wordpress.com/prawda-za-bramami-auschwitz-film/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 15 sie 2010, 8:16 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 15 sie 2010, 9:50 
naprawdę warto obejrzeć ten film, niestety czytałam (chyba na judeopolonii) że autor tego filmu dostał już wyrok mossadu i gdzieś się zaszył aby ocalić życie, ale film krąży po necie i jak najwięcej osób powinno obejrzeć ten niezależny dokument
pozdr



Na górę
   
 
 
Post: 15 sie 2010, 10:49 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 sty 2010, 11:35
Posty: 170
Płeć: mężczyzna
dobre, dzięki

_________________
DAVID ICKE
MOON MATRIX HAS U...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 sie 2010, 11:12 
Tekst z książki doktora Dariusza Ratajczaka z 1999 r., w którym zreferował poglądy rewizjonistów Holocaustu. Został za to wyrzucony z Uniwersytetu Opolskiego, stracił przyjaciół z uczelni, żona z dziećmi też od niego odeszła. Polecam alternatywne spojrzenie na “mit założycielski” religii poprawności politycznej. - portal Wolność i Kapitalizm



REWIZJONIZM HOLOCAUSTU

Od polowy lat 70-tych Holocaust, traktowany jako religia, jako coś wyjątkowego, nie mającego precedensu w dziejach świata, zaczyna spotykać się z odporem ze strony historyków-rewizjonistów.

Krytykują oni nie tylko jego wyjątkowość, ale także rewidują dotychczasową wersję wydarzeń. Innymi słowy poddają rewizji oficjalnie podawaną liczbę Żydów zgładzonych podczas wojny, a także sposoby ich uśmiercania.

Ludzie ci traktowani są przez wyznawców religii Holocaustu, a więc zwolenników cenzury i narzucania opinii światowej fałszywego, propagandowego obrazu przeszłości, jako szarlatani, neonaziści i skrajni antysemici.

Argument to chyba chybiony, gdyż ruch historycznego rewizjonizmu, którego elementem (co prawda ważnym) jest nonkonformistyczne podejście do Holocaustu, nie jest jednorodny. Zaangażowani są w nim historycy-zawodowcy, amatorzy, całe instytucje. Nie ma on jednego oblicza ideowo-politycznego. Występują w nim postawy rozciągające się od skrajnej prawicy po skrajną lewicę, a rewizjoniści to ludzie wszystkich ras i wielu narodowości, włącznie z Żydami.

I jeszcze jedna uwaga porządkująca: rewizjonizm historyczny, zauważalny w USA i Europie Zachodniej, a ostatnio w jej środkowo-wschodniej części (może najmniej w Polsce), stara się zwalczać tzw. utarte prawdy nie podlegające z różnych – propagandowych, politycznych, “biznesowych” – względów krytyce. Problem jest więc bardzo szeroki. My skoncentrujemy się tylko na Holocauście.

W rozwoju rewizjonizmu Holocaustu, po wcześniejszych wystąpieniach Paula Rassiniera (ten więzień Buchenwaldu i Dory zakwestionował jako pierwszy istnienie komór gazowych w obozach koncentracyjnych) i prof. Roberta Faurissona (za głoszenie poglądów, że oficjalna wersja eksterminacji Żydów jest nieprawdziwa “wyleciał” z pracy na Uniwersytecie w Lyonie. Potem miał sprawy sądowe i kłopoty z różnymi postępowymi “bombiarzami” – typowy to sposób rozprawiania się z rewizjonistami; doświadczył tego również autor “Wojny Hitlera” – David Irving), przełomem stała się sprawa kanadyjskiego rewizjonisty Emsta Zuendela. W 1985 roku postawiono go przed sądem za wydanie broszury autorstwa Richarda Verralla “Czy naprawdę zginęło 6 milionów (Żydów – DR)”. Na drugim procesie Kanadyjczyka, w roku 1988, wystąpił jako świadek obrony Fred Leuchter, jedyny w USA ekspert od budowy urządzeń do wykonywania kary śmierci – także komór gazowych, w których skazańcy uśmiercani są cyjanowodorem, a więc tym samym gazem, jakim mieli być zabijani Żydzi w Auschwitz-Birkenau.

W tym samym roku Leuchter, fachowiec najwyższej jakości, człowiek pozbawiony jakichkolwiek “skłonności politycznych” (on zna się po prostu na komorach gazowych i substancjach zabijających – tyle i aż tyle) udał się wraz z ekipą do Polski, gdzie zbadał komory gazowe w Oświęcimiu, Brzezince i Majdanku. Tezy opracowanej przez niego po powrocie ekspertyzy okazały się zabójcze dla zwolenników oficjalnej wersji Holocaustu, a sprowadzały się do jednoznacznej konkluzji, iż pomieszczenia przedstawiane jako komory gazowe nie mogły służyć do masowego zabijania ludzi (o czym bardziej szczegółowo za chwilę).

Raport Leuchtera stał się bardzo popularny w kołach rewizjonistycznych. Zainspirował on m.in. niemieckiego naukowca z Instytutu Maxa Plancka – dr Germara Rudolfa do wydania ekspertyzy o cyjanowodorze używanym w Oświęcimiu (godzi się wspomnieć, że w Niemczech ludzie rewidujący Holocaust są narażeni na prawne represje; podobne “przyjemności” niedługo staną się udziałem Polaków).

Należałoby wreszcie skrótowo ująć tezy i argumenty, jakimi posługują się rewizjoniści Holocaustu. Dla niewtajemniczonych, lub takich, którzy bez zastrzeżeń aprobują oficjalną wersję wydarzeń, będą one zapewne rodzajem szoku. Ozdrowieńczego, czy wręcz przeciwnie – nie moje to zmartwienie.

Przede wszystkim należy stwierdzić, ze rewizjoniści, przynajmniej ci poważni, bo hochsztaplerów – jak wszędzie – nie brakuje, nie kwestionują antyżydowskiej polityki III Rzeszy, istnienia obozów koncentracyjnych, przymusowej pracy więźniów w tych obozach, deportacji Żydów do gett i obozów oraz śmierci wielu Żydów z różnych przyczyn – także w wyniku masowych egzekucji.

Uważają natomiast, że nigdy nie istniał i nie był realizowany przez władze niemieckie plan systematycznego wymordowania Żydów europejskich, że nie istniały komory gazowe do masowego uśmiercania Żydow oraz że liczba Żydów, którzy ponieśli śmierć w okresie II wojny światowej jest o wiele niższa od podawanej i traktowanej bardzo rygorystycznie liczby 6 milionów.

Ogólniej natomiast Holocaust jest dla rewizjonistów mitem opartym wprawdzie na prawdziwych i strasznych wydarzeniach, które jednakowoż należy widzieć w kontekście XX wiecznej wojny totalnej, prowadzonej bezwzględnie przez wszystkie strony konfliktu i które porównywalne są z innymi wydarzeniami tamtych lat (cierpienia milionów Polaków, masakry niemieckiej ludności cywilnej przez lotnictwo alianckie, śmierć kilku milionów jeńców rosyjskich – od siebie dodam: i niemieckich w czasie wojny i po wojnie w ZSRR – masakra wojsk japońskich na wyspach Pacyfiku oraz cywilów w macierzy itd.). Rozpatrzmy teraz te 3 główne założenia rewizjonizmu Holocaustu

1. Polityka III Rzeszy wobec Żydów

Według rewizjonistów naziści chcieli rozwiązać tzw. kwestię żydowską przede wszystkim poprzez przesunięcie Żydów z Niemiec, a później z Europy, na Madagaskar lub do Palestyny, co zresztą miłe było syjonistom (fakt kontaktów nazistów z kołami syjonistycznymi przed i w czasie wojny jest bezsporny).

Po roku 1941 kierownictwo III Rzeszy, mając do dyspozycji ogromne obszary ZSRR, postanowiło deportować Żydów z Europy na Wschód. Niemcy kierowali się tu względami ideologicznymi, bezpieczeństwa (Żydzi jako aktywnie walcząca mniejszość) oraz motywem praktycznym, mającym za podstawę włączenie Żydów dla potrzeb gospodarki wojennej.

Była to polityka brutalna i często zbrodnicza, szczególnie za linią frontu wschodniego, gdzie działały “Einsatzgruppen”, ale nie można mówić o zaplanowanej eksterminacji narodu żydowskiego z motywów ideologicznych, przy użyciu specjalnych urządzeń do zabijania (ruchome komory gazowe itp.).

2. Problem komór gazowych

Rewizjoniści uważają, iż mimo nagłaśniania od lat 40-tych istnienia w obozach koncentracyjnych komór gazowych do masowego uśmiercania ludzi (głównie, a w zasadzie wyłącznie Żydów i Cyganów), przez długie lata nie istniały żadne ekspertyzy techniczno-kryminalistyczne poświęcone tym szczególnym narzędziom mordu. Przełomem okazały się dopiero badania Leuchtera i Rudolfa. Ich wspólna konkluzja jest jednoznaczna: nie było możliwe uśmiercanie gazem milionów (a nawet setek tysięcy) ludzi w pomieszczeniach przedstawianych obecnie wycieczkom w Oświęcimiu, czy na Majdanku jako komory gazowe. Decydują względy techniczne, chemiczne i fizykalne.

Pomieszczenia uznawane za komory gazowe nie miały stalowych drzwi, nie były uszczelnione, co groziło śmiercią wszystkim znajdujących się w pobliżu, także SS-manom. Ściany nie były pokryte odpowiednią warstwą izolacji, nie było urządzeń zapobiegających kondensacji gazu na ścianach, podłodze czy suficie. Komory posiadały zupełnie zwyczajną wentylację, całkowicie nieprzydatną do usuwania mieszaniny powietrza i gazu na zewnątrz budynku, tak, aby nie groziło to życiu obsługi i SS-manów. W ścianach tzw. komór gazowych nie ma prawie śladów cyjanowodoru.

Ze sprawą komór wiąże się oczywiście użycie przez Niemców preparatu Cyklon B, czyli wspomnianego cyjanowodoru.

Cyklon B był w czasie wojny stosowany przez Niemców jako środek zabijający wszy. Stosowano go w komorach do odwszawiania (ale nie gazowania ludzi!), w koszarach itd. Z wielu względów jego zastosowanie w technice mordowania ludzi było niemożliwe. Cyklon jest “mało inteligentny” (długi, 2 godziny czas wydzielania gazu z granulatu, jeszcze dłuższy bo 20 godzinny czas usuwania tegoż z pomieszczeń, a przecież Niemcy nic tylko gazowali i gazowali!). Poza tym byłaby to bardzo kosztowna (towar deficytowy) i niebezpieczna operacja, wymagająca od ekip więźniów wyciągających ciała użycia masek przeciwgazowych z filtrami i ubrania specjalnych uniformów ochronnych oraz rękawic (gaz działa przez skórę).

I jeszcze o usuwaniu zwłok, czyli krematoriach.

Zbudowane w Oświęcimiu krematoria miały służyć do spalania zwłok zamordowanych (zagazowanych) Żydów. Aby to wykonać musiałyby jednak, przy podawanej oficjalnie liczbie zabitych przez Cyklon B, mieć przepustowość kilkanaście razy wyższą od najnowocześniejszych, sterowanych komputerowo krematoriów współczesnych! Takich obozy nie posiadały.

Podsumowując ten wątek możemy więc stwierdzić bez popełniania większego błędu, że Cyklon B stosowano w obozach do dezynfekcji, nie zaś mordowania ludzi (tak więc słynna “selekcja do gazu” była zwykłym podziałem nowoprzybyłych według wieku, płci, stanu zdrowotnego); łaźnia służyła w obozie do kąpieli, nie była miejscem gdzie mordowano ludzi; opowiadania ocalałych więźniów jakoby widzieli gazowanie ludzi są bezwartościowe. Jest to dramatyzowanie i tak już dramatycznej sytuacji (podobnie rzecz się ma z zeznaniami oskarżonych po wojnie SS-manow – kajających się, ulegających presji i przesłuchujących, chcących odgrywać w obliczu szubienicy rolę “piekielnych facetów” – przypadek Rudolfa Hoessa).

Wniosek ostateczny nasuwa się sam: w obozach ludzie głównie umierali na skutek chorób wynikających z niedożywienia, złych warunków higienicznych, morderczej pracy, a ciała palono w krematoriach by zapobiec epidemii.

3. Ilu Żydów zginęło podczas II wojny światowej na terenach okupowanych przez III Rzeszę?

Dane dotyczące Żydów, którzy ponieśli śmierć na skutek polityki władz III Rzeszy w okupowanej Europie muszą dotyczyć następujących przypadków: choroby i epidemie wywołane “sztucznie” przez władze okupacyjne (zamykanie i zagęszczanie gett, głodowe racje żywnościowe dla przygniatającej większości ludzi), praca ponad siły (obozy koncentracyjne), brutalność deportacji do gett i obozów, uśmiercanie podczas walk Żydów – uczestników ruchu oporu oraz osób zupełnie nieaktywnych, mających jednak nieszczęście przebywać na terenach będących areną działania Einsatzgruppen. Dodajmy do tego ofiary zbrodniczych eksperymentów medycznych oraz Żydów zabitych przez kolaborancie szumowiny społeczne (aryjskie i żydowskie). Powyższe, tragiczne wyliczenie nie będzie więc obejmować ofiar sowieckiej polityki wobec polskich, litewskich, łotewskich, estońskich i rumuńskich (besarabskich) Żydów w latach 1939-1941 (a znacząca to liczba, nie wiedzieć czemu przypisywana Holocaustowi dokonanemu pracz Niemców), ludzi zmarłych z przyczyn naturalnych bez związku z okupacyjną rzeczywistością, czy wreszcie ofiar wypadków drogowych, utonięć, zatruć medykamentami itd. (do tej pory wszystkie te przypadki były włączane do hekatomby Holocaustu). Zsumowując poszczególne kategorie, uwzględniając żydowskie ofiary pacyfikacji, obozów koncentracyjnych, tragicznego, okupacyjnego bytu, wydaje się, że liczba 2,5 miliona Żydów – ofiar Holocaustu – nie będzie daleka od prawdy.

Dariusz Ratajczak

http://www.bibula.com/?p=9698



Na górę
   
 
 
Post: 04 paź 2010, 20:36 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 sie 2010, 22:27
Posty: 650
Lokalizacja: Śląsk
Płeć: mężczyzna
Holokaust czy “99-procentowy” mit?

Walczącym o wolność słowa, swobodę badań naukowych – opracowanie to poświecam.

Profesor Robert Jan van Pelt, człowiek określany jako jeden z największych współczesnych specjalistów historii obozu KL Auschwitz, w zupełnie przemilczanym przez główne media wywiadzie dla dziennika wydawanego w Toronto [1] wypowiedział słowa, które wskazują na zasadniczy zwrot w oficjalnie promowanej, martyrologiczno-mitologicznej wersji wydarzeń II Wojny Światowej określanej mianem Holokaustu, a szczególnie w dotychczasowej, wysoce zideologizowanej historiografii obozu Auschwitz.

Van Pelt, który przyczynił się do słynnego zwycięstwa Deborah Lipstadt, żydowskiej profesor historii z uniwersytetu Emory w Atlancie – zwycięstwa sądowego, acz nie merytorycznego – jako kluczowy ekspert w rozprawie sądowej wytoczonej w 1996 roku przez brytyjskiego historyka Davida Irvinga o zniesławienie, zaproponował w swoim najnowszym wywiadzie iście rewolucyjną myśl. Otóż według prof. Van Pelta należy: porzucić dbałość o obóz KL Auschwitz, pozbyć się dotychczasowych jego szczątków i w praktyce zapomnieć o jego istnieniu, a wszystko to argumentowane jest – uwaga! – brakiem wystarczających dowodów wspierających oficjalnie głoszoną wersję funkcjonowania obozu KL Auschwitz, głównie aspektu związanego z jego wielkimi liczbami ofiar.

W wywiadzie dla dziennika The Star, na pytanie: “Dlaczego zaproponował Pan aby Birkenau zostało zamknięte i aby natura zrobiła swoje?”, profesor Van Pelt odpowiada:

“Mamy problem z konserwacją, zachowaniem Auschwitz. Miejsce, które jest dobrze zakonserwowane, to tam, gdzie znajduje się obecnie Muzeum, jednak miejsce [gdzie był obóz] Birkenau, kilka kilkometrów dalej, tam gdzie te morderstwa miały miejsce – rozpada się.”

Van Pelt opowiada następnie z jakich to nietrwałych materiałów obozowe budynki były wybudowane, których “żywotność miała wynosić zaledwie dwa do trzech lat”, jak to po zakończeniu wojny baraki “rozebrano – a było ich 500 – załadowano na pociągi i wysłano do Warszawy”, i jak to baraki te, wybudowne z tandetnej cegły, już w 1948 roku rozpadały się. Van Pelt zauważa następnie, że “każdy z tych baraków miał w środku dwa piece z dwoma murowanymi kominami, które jednak nie zostały wysłane do Warszawy”.

Van Pelt kontynuuje wywiad i wyjaśnia, że mamy więc obecnie:

“bardzo dziwny widok: małe, prymitywne ceglane kominy wyrastające na trzy metry ponad ziemię. [...] Oczywiście same kominy – a jest ich razem setki – tworzą silny symboliczny obraz, ponieważ Birkenau kojarzony jest z kominami krematoriów. Krematoriów tych już nie ma – zostały wysadzone przez Niemców [...] – a ponieważ pozostały tam tylko ruiny krematoriów, a ludzie spodziewają się tam kominów, to pole wypełnione małymi kominami, które są pozostałością baraków, tworzą obraz, który ludzie w jakiś sposób kojarzą z zabijaniem i paleniem zwłok ofiar.”

W tym miejscu wywiadu następuje kluczowa konkluzja Van Pelta, który na pytanie: “Poprzez pozwolenie aby natura zrobiła swoje z tym miejscem, czy nie ryzykujemy tego, że ludzkość zapomni co się wydarzyło i czy nie przygotuje to warunków do podważania w przyszłości Holokastu?”, profesor odpowiada:

99-procent tego co wiemy, nie bazuje na fizycznych dowodach aby to poprzeć. [To co wiemy] jest częścią naszej wiedzy, którą przejęliśmy od poprzedniego pokolenia.” [2]

Dalej rozwija swoją myśl, na pierwszy rzut oka, w niemalże rewizjonistycznym stylu:

“Nie wydaje mi się, aby Holokaust był w tym sensie czymś nadzwyczajnym. W przyszłości, pamietając o Holokauście, będziemy [go] postrzegali w ten sam sposób, jak większość rzeczy z przeszłości. Będziemy pamiętali [go] w literaturze i poprzez wspomnienia świadków. Funkcjonujemy bardzo dobrze w ten sposób, pamiętając wydarzenia przeszłości. W ten sposób wiemy, że Cezar został zabity w marcowym dniu Id. Aby jednak umocować Holokaust w jakiejś specjalnej kategorii i domagać się tego aby tam pozostał, jest właściwie daniem za wygraną negacjonistom Holokaustu, którzy domagają się jakiegoś rodzaju specjalnych dowodów.” [3]

Wobec tak wyrażonego nowego, aby wręcz nie powiedzieć – rewolucyjnego spojrzenia na Holokaust i na obóz KL Auschwitz jako jego symbol, dziennikarz pyta dalej: “Dlaczego zatem miejsce nie zostało jeszcze zamknięte?”, na co Van Pelt odpowiada zdradzając niemal nieznany fakt:

“W 1959 roku była propozycja porzucenia obozu, tak aby natura zrobiła z nim swoje. Muzeum obozu chciało zabezpieczyć bramy i zezwolić na to, aby wszystko się rozpadło. Myślą, która proponowała takie rozwiązanie, było przyznanie, że jest to miejsce, w którym ludzkość tak monumentalnie zawiodła, że właściwie nie powinniśmy go utrzymywać. W tym czasie jednak oceleni [byli więźniowie] sprzeciwili się takiej propozycji. [...] Jednak pięćdziesiąt lat później stajemy w obliczu końca epoki ocalałych – wieku świadków – i wydaje mi się, że [...] my jako gatunek ludzki powinniśmy to zaznaczyć.”

Na problem zawarty w pytaniu: “Co się stanie gdy nikt nie przekaże funduszy na zabezpieczanie tego miejsca?”, Van Pelt mówi:

“Moja odpowiedź na tę kwestię brzmi: ‘No to co z tego? Może to nie jest taki zły pomysł, aby to miejsce zostało wymazane.’”

Van Pelt tłumaczy następnie logikę swojej propozycji, opierając się na decyzji Przewodniczącego Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej (którą to funkcję, warto przypomnieć, pełni pan Władysław Bartoszewski, zwany “profesorem”, chociaż w rzeczywistości jedynie maturzysta), który miał powiedzieć, że “decyzja ta powinna być pozostawiona tym, którzy zginęli w Auschwitz”. W takim razie jednak, zauważa Van Pelt w dość pokrętny sposób:

“Czy mamy jakiś wgląd na ich [ofiar] życzenia co do tego miejsca, poprzez jakieś zarejestrowane zeznania zanim oni zginęli? Ci co przeżyli mają w jakimś stopniu do tego prawo, ale gdy i oni odejdą nie wydaje mi się aby naszą rolą było decydowanie o tym. To jest decyzja, która należy do żyjących. Ziemia należy do żywych. To żyjący muszą podejmować trudne decyzje.”[4]

Wnioski

Wobec powyższej wypowiedzi profesora Van Pelta, którą można śmiało nazwać przełomową, można pokusić się na następujące wnioski:

1. W środowisku głównych ideologów propagujących obowiązującą wersję Holokaustu oraz w grupach związanych z wykonywaniem programu Przemysłu Holokaustu, dokonuje się zmiana taktyki wspierania tejże ideologii, wynikająca z coraz poważniejszego nacisku niezbitych dowodów, od wielu lat odważnie przedstawianych przez niezależnych historyków i badaczy. Napór ten uniemożliwia dalsze funkcjonowanie dotychczasowej kompozycji ideologiczno-pseudohistorycznej, w której niemiecki obóz koncentracyjny KL Auschwitz wraz z podobozami eksponowany jest jako „największy obóz śmierci”. Szczegółowo dokumentowane prace, nieznane szerszej opinii, niezależnych badaczy dotyczące m.in. liczby ofiar niemieckich obozów czy też zastosowania w nich komór gazowych, od wielu lat przedstawiają bardzo konkretne fakty, wskazujące w tym przypadku na znacznie mniejsze od podawanych liczby ofiar oraz na brak dowodów na ludobójcze wykorzystanie komór gazowych. Między innymi ta właśnie siła argumentów doprowadziła do wycofania się na przełomie lat 90. z propagowanej liczby “4 milionów ofiar” obozu KL Auschwitz i umieszczenie jej na dzisiejszym poziomie “miliona”. Jak jednak niezależni badacze wskazują od wielu lat, historycy wspierający oficjalną wersję Holokaustu nie posiadają żadnych dowodów ponad dobrze udokumentowaną liczbę ofiar, również i tych żydowskich, określaną dla kompleksu obozowego Auschwitz na poziomie 120-170 tysięcy. Jak widać, liczba ta znacznie odbiega od początkowych 10 milionów, funkcjonującego przez kilkadziesiąt lat mitu 4 milionów, czy też obowiązującej obecnie liczby „około 1 miliona”, ze stałą tendencją spadkową. Chcąc forsować liczby większe od niezbicie udokumentowanych, ideolodzy oficjalnej wersji zmuszeni są do zastosowania elementów z pogranicza religii, z nienaruszalnymi dogmatami, w które można tylko wierzyć, lecz których nie wolno kwestionować. Muszą też zastosować terror intelektualno-prawny, odstraszający od prowadzenia badań w tym zakresie.

2. Siły nadrzędne, kontrolujące świadomość społeczeństw w tym zakresie, zaczynają propagowanie nowego modelu tzw. Shoah, w którym obóz KL Auschwitz zostaje zdegradowany w swej wielkości i staje się „jednym z tysięcy obozów nazistowskich”, cały czas jako znaczący symbol, być może i najważniejszy symbol, lecz niewiele ponadto. Ramowe założenia tego nowego modelu zaprezentowane zostały w książce opracowanej przez centralne Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie pt “Encyklopedia Obozów i Gett: 1933-1945″ (The United States Holocaust Memorial Museum Encyclopedia of Camps and Ghettos: 1933-1945), wydanej w czerwcu 2009 roku przez wydawnictwo Uniwersytetu Indiana. Jak profetycznie stwierdza prof. Steven Katz, dyrektor wydziału Studiów Żydowskich im. Elie Wiesela na uniwersytecie w Bostonie, w wyniku publikacji tej encyklopedii: „Zamiast myśleć kategoriami głównych obozów śmierci, ludzie zrozumieją, że było to powszechne zjawisko na całym kontynencie [europejskim]“.
Tak więc, z pięciu tysięcy znanych dzisiaj historykom obozów – lepiej lub gorzej opisanych, z mniejszą bądź większą domieszką niedopowiedzeń, przekłamań, zwykłych kłamstw oraz innych ideologicznych nieczystości – rewolucjoniści i inżynierowie społeczni z Muzeum Holokaustu, ku konsternacji profesjonalnych historyków rozszerzyli tę liczbę do 20 tysięcy. Tym łatwiej będzie można kontrolować dyskurs publiczny, dając kolejnym pokoleniom zajęcie i zadanie udowadniania rzeczy niemożliwych. W przypadku zaś jakichś trudności natury obiektywnej, w odpowiedniej chwili wstrzyma się prace ekshumacyjne – przerabialiśmy to w Jedwabnem – i zatrudni bajkopisarzy w rodzaju Jana Tomasza Grossa.

3. Tym, jak twierdzi prof. Katz „powszechnym zjawiskiem”, ma być obciążenie wszystkich, a szczególnie tych żyjących w najbliższej geograficznej styczności – czyli głównie Polaków – realnymi zbrodniami Niemców i wyimaginowanymi astronomicznymi ofiarami, które summa summarum muszą w ekwilibrystyce arytmetycznej dać niepodważalną liczbę “6 milionów”.
Niedawno opublikowany tekst na łamach izraelskiego serwisu internetowego YnetNews, pióra prof. Zee Tzahora, który w najdobitniejszych, jakże kłamliwych i wściekle obelżywych słowach obciąża Polaków za dokonywanie morderstw Żydów (a Polacy ci według prof. Tzahora “Pod względem poświęcenia w prześladowaniu Żydów, wydawaniu ich nazistom, ich aktywnej roli w przemyśle eksterminacyjnym, byli drudzy jedynie po Niemcach, a czasami nawet bardziej oddani w działalności eksterminacyjnej.”), jest bardzo jasnym sygnałem do rozpoczęcia kolejnego, bardziej zaawansowanego etapu ataku na Polaków i samą Polskę, jako „zbrodniarzy wojennych” znacznie gorszych od Niemców. Wpisuje się to doskonale w model “rozprzestrzenienia winy” i odciążenia Niemców, których dzisiejsze państwo w uległy sposób spełnia kolejne żądania Przemysłu Holokaustu, i które chętnie podzieli się swoją winą z innymi. Artykuł prof. Tzahora nie jest zatem żadnym “wypadkiem przy pracy”, żadną “wpadką” wydawnictwa “Jedijot Achronot”, jak niektórzy próbują sugerować, i niewiele pomogą tutaj kurtuazyjzne i niemrawe protesty polskiej ambasady. Tekst został niewątpliwie wydrukowany z pełną wiedzą o zawartych w nim prowokacyjnych kłamstwach i ma służyć przyjętemu modelowi, o którym będzie niestety słychać coraz częściej.

4. Jeśli wiele zbrodni dokonanych przez Niemców i współdziałające z niemieckimi służbami jednostki kolaboracyjne (jak np. ukraińskie oddziały SS), może być w jakimś stopniu poddana mniej lub bardziej rzetelnym badaniom historycznym opierającym się na konkretnych dowodach – raportach wojskowych, zapiskach dowódców, zeznaniach wiarygodnych świadków, itp. – to w przypadku oficjalnych, wielokrotnie powiększonych liczb ofiar głównych obozów koncentracyjnych jest to niemożliwe i wobec tego wygodne i konieczne dla podtrzymania ideologicznego obrazu Holokaustu jest terytorialne rozprzestrzenienie zbrodni na Żydach. Jak twierdzi prof. Steven Katz, nowa Encyklopedia Obozów zrewolucjonizuje myślenie o Holokauście. “Każdy kto myśli, że to [czyli Holokaust] wydarzyło się w sposób niezauważony przez przeciętnego człowieka, zburzy tę mitologię. Był jeden Auschwitz i jedna Treblinka, ale było również 20 tysięcy innych obozów rozlokowanych w całej Europie.”
Jeśli jednak przez 65 lat nie potrafiono w przekonywający sposób – a niekiedy w żaden logiczny sposób – udowodnić podawanych liczb ofiar głównych niemieckich obozów, to jakże historycy poradzą sobie z czterokrotnie większą liczbą nowych obozów i zaproponowanych żydowskich miejsc kaźni? Jeśli na przykład do tej pory trudno o rzeczowe i nie graniczące z fantasmagoriami wyjaśnienia przyczyny śmierci “milionów ofiar” obozów Bełżec, Sobibór czy Treblinka, to cóż dopiero mówić o możliwościach manipulacyjnych nowych “20 tysięcy obozów” w Europie?
Po dziś dzień trudno bowiem o rzeczową odpowiedź na pytanie w jaki sposób zginęły ofiary w tychże obozach (Bełżec, Sobibór czy Treblinka), jeśli największe żydowskie encyklopedie i najtęższe głowy historyków ortodoksyjnych (np. Hilberg) do tej pory twierdzą, że główną przyczyną śmierci w tych obozach były… spaliny silników dieslowskich (chodzi o tlenek węgla, który jednak w tychże gazach występuje w znikomych ilościach – o czym za chwilę). Nie tylko brak podstawowych badań fizykochemicznych mogących potwierdzić samą możliwość masowego uśmiercania spalinami dieslowskimi, ale nawet we współczesnej literaturze medycznej znany i udokumentowany jest jak do tej pory zaledwie jeden przypadek śmierci od gazów spalinowych silników dieslowskich. A cóż dopiero mówić o “milionach ofiar”, na dodatek przy braku jakichkolwiek dowodów – poza sprzecznymi ze sobą i konfabulacyjnymi zeznaniami zaledwie kilku wątpliwych “świadków”. No i na jakiej podstawie ci historycy szacują swoje liczby, jeśli mamy do czynienia z tak ogromnym rozrzutem? Zajrzyjmy do oficjalnych książek: Tregenza twierdził w roku 2000, że w Bełżcu zginęło milion Żydów, lecz w tym samym roku Jean-Claude Pressac pisał, że zginęło tam “poniżej 150 tysięcy”. W Sobiborze podobnie: Zimmerman mówi o “350 tysiącach”, Pressac – “poniżej 35 tysięcy”, czyli dziesięciokrotnie mniej. W przypadku Treblinki, propaganda sowiecka i powojenna “oficjalna historiografia” mówią nawet o “7 milionach ofiar”, żydowski “świadek” Rajzman wylicza “3 miliony ofiar”, van Pelt mówi o 750 tysiącach, a Pressac już o “poniżej 250 tysiącach”. Gdzie zatem leży prawda przy tak wielkich rozrzutach? A przy tym warto podkreślić, że są to badania historyków nurtu wspierającego oficjalną wersję Holokaustu, bez dopuszczenia do głosu ich kontestatorów, bez przeprowadzenia np. szerokich badań fizyko-chemicznych, niezbędnych nawet przy pojedynczym morderstwie, a cóż dopiero przy milionach ofiar.
Oprócz masy artykułów w głównych mediach, które uważają, że w dyskusji na te najbardziej kontrowersyjne tematy II Wojny Światowej nie trzeba posilać się faktami, a wystarczą zwykłe inwektywy (zob. np. teksty w tygodniku Newsweeka Polska: „ Irving! Won, kłamco!” Aleksandra Kaczorowskiego i „Patrzmy Irvingowi na ręce” Tomasza Stawiszyńskiego), warto w tym miejscu wspomnieć o postawie strony przeciwnej, balansującej te media. Warto wspomnieć o wystąpieniu w Radio Maryja prof. Józefa Szaniawskiego[5], choćby z tego względu, że wypowiedź tę można zakwalifikować jako przykład stanu świadomości historycznej (niestety, świadomości dalece zmanipulowanej) pewnej ponadprzeciętnej kadry naukowej. Na pytanie prowadzącego audycję ojca, który wspomniał o “4 milionach” ofiar obozu Auschwitz, liczbie serwowanej nam w czasach komunizmu, prof. Szaniawski nie raczył ustosunkować się do tejże, obowiązującej przez kilkadziesiąt lat liczby – wpajanej wszystkim, wyrytej na tablicach, przed którymi klękał m.in. Jan Paweł II – lecz przywołał nową liczbę ofiar: “około 800 tysięcy”. Na jakiej podstawie odrzucił on oficjalnie podawaną liczbę (określaną na “milion do milion-sto tysięcy”) nie wyjaśnia już, natomiast z dziurą edukacyjną niegodną historyka wyraźnie przerósł on nawet ortodoksyjnych historyków wypowiadając się na temat obozu w Treblince. Prof. Szaniawski twierdzi bowiem, że “w Treblince zamordowano około miliona Żydów”. Czyżby zatrzymał się on w swoich badaniach na lekturach sowieckich propagandystów, swego czasu serwujących nam te – i jeszcze większe – astronomiczne liczby, czy też zechciałby sięgnąć po prace np. J. C. Pressaca – było-nie-było żydowskiego historyka nurtu oficjalnego – podającego liczbę “poniżej 250 tysięcy”. Jeśli jednak byłby bardziej wnikliwy, być może zainteresowałby się stanem dowodowym dotyczącym tego właśnie obozu – a jest on w całej zideologizowanej wersji Holokaustu najbardziej wstydliwym punktem, gdyż przypadek Treblinki jest piętą achillesową Holokaustu – gdyż tak naprawdę to brak jakichkolwiek dowodów na potwierdzenie tak wielkich liczb ofiar. Warto dodać, że prace niezależnych historyków odrzucają możliwość masowego uśmiercania przy pomocy spalin silników dieslowskich – a oficjalna wersja mówi właśnie o tym środku śmiercionośnym, a nie o np. Cyklonie-B – oraz oceniają liczbę ofiar na poniżej 80 tysięcy. To bardzo dużo, to o 80 tysięcy za dużo, ale jak liczba ta ma się do wtłaczanych przez lata społeczeństwom milionów?
Należy ponadto podkreślić, że w powszechnej świadomości zakorzeniona wersja o produkcie występującym pod nazwą Cyklon-B jako sprawcy ludobójstwa w komorach gazowych niemieckich obozów koncentracyjnych, jest w świetle nawet ortodoksyjnej literatury żydowskiej nieprawdziwa, choćby dlatego, że – biorąc statystyki ofiar, opracowne przez tychże historyków – niemal 2/3 wszystkich ofiar żydowskich zginęła nie od Cyklonu-B, lecz od tlenku węgla.[6] Pora uświadomić sobie niestabilność oficjalnej wersji, w której zmową milczenia pomija się ten aspekt. Niemal wszyscy autorzy oficjalnej literatury “holokaustycznej” nie odnoszą się do tej kluczowej kwestii – sposobu morderstw 2/3 ludności żydowskiej – nie tylko nie przedstawiając argumentów za jej poparciem, ale często nawet ani słowem nie odnosząc się do niej, nie mówiąc już o braku jakichkolwiek analiz fizykochemicznych mogących potwierdzić tak brzemienną w skutkach hipotezę[7]. Z naukowego punktu widzenia stanowisko takie jest niedopuszczalne i choćby tylko ten jeden fakt świadczy o ideologizacji nauk historycznych.
Problem świadków jest kluczowy we wszystkich opisach działalności obozów koncentracyjnych, natomiast w przypadku obozów Sobior-Belzec-Treblinka przyczynia się do konieczności zupełnego odrzucenia prezentowanej przez nich wersji wydarzeń. Weźmy bardzo nagłaśnianego “świadka” – żydowskiego fryzjera w obozie Treblinka, Abrahama Bombę, którego zaprezentował żydowski reżyser Claude Lanzmann w antypolskim, ponad dziewięciogodzinnym paszkwilu, filmie Shoah. Bomba stwierdza, że jako fryzjer golił żydowskich więźniów w komorze gazowej, pomieszczeniu o wymiarach “4 metry na 4 metry”, w którym pomieściło się – uwaga – “140 do 150 kobiet z dziećmi”, a w tymże małym pomieszczeniu było miejsce dla “16 lub 17 fryzjerów” oraz “dwóch lub trzech niemieckich strażników”. Fryzjerzy opuszczali tę “komorę gazową” na “pięć minut”, po czym więźniów gazowano, a następnie opróżniano ją z ciał, co trwało “jedną minutę” (sic!) i fryzjerzy wracali do następnej partii więźniów. Tak oto wyglądają zeznania “świadków” – Bomby i wielu innych – które stanowią podstawę obowiązującej wersji Holokaustu z “milionami ofiar żydowskich” obozu Treblinka oraz innych obozów niemieckich. To tylko pierwszy z brzegu przykład świadków, na podstawie których imaginacji i absurdalnych zeznań, wspomnień i literatury buduje się arytmetyczne proporcje obowiązującej wersji Holokaustu i mówi się o naukowych jego podstawach. Do pełnego obrazu należałoby w tych obozach dodać zupełny brak szczątków tak wielkiej liczby zamordowanych i skremowanych, brak nie tylko dowodów ale i samej technicznej możliwości dostarczania niewyobrażalnie wielkiej masy paliwa, węgla czy drewna, potrzebnych do skremowania ciał, itd, itp. W wolnym państwie na te tematy należałoby spodziewać się setek prac doktorskich udowadniających fałsz funcjonującej przez kilkadziesiąt lat propagandy, lecz zamiast tego mamy zagłębianie się w bezdenne opary ideologii.

5. W teorii prof. Katza, edytora wspomnianej wyżej Encyklopedii, KL Auschwitz dalej pozostaje wyjątkowym obozem, tak jak Treblinka („był jeden Auschwitz i jedna Treblinka”), lecz przecież nic nie stoi na przeszkodzie aby równocześnie wspierać symboliczność obozu KL Auschwitz, a z drugiej strony iść torem rozumowania prof. Van Pelta. Oprócz czysto propagandowego symbolu obozu KL Auschwitz, będzie można zezwolić w pewnym momencie na kontrolowany rozkład przeważającej jego części. Nienaruszalny symbol pozostanie, a pozostałości materialne ulegną dewastacji. Muzeum pozostanie – kierowane przez wiadome gremia – lecz najbardziej kontrowersyjne części obozu (np. odbudowane po wojnie przez Rosjan komory gazowe, bowiem to co dzisiaj jest prezentowane turystom, to rekonstrukcja powojenna[8]) – już niekoniecznie. Mit wyjątkowości, unikalności i wyłączności cierpienia Żydów pozostanie i będzie pączkował, zaś nawet marne dowody materialne świadczące o niezaprzeczalnym bestialstwie nazistowskiego systemu obozowego skupiającego się przecież głównie na nie-żydowskich więźniach – zniknie. Chyba, że… Chyba, że pewne siły będą dążyły do utrzymania dotychczasowego wizerunku obozu, nawet poprzez preparowanie bądź też korzystanie z nadażającej się okazji nagłośnienia potrzeb obozu, co miało miejsce z niedawną, wielce podejrzaną kradzieżą obozowego napisu “Arbeit Macht Frei”. Wydaje się, że ten ostatni incydent, w ważnym dla egzystencji obozu momencie, spełnił swoją rolę i przysłużył się do zdobycia dodatkowych międzynarodowych funduszy na utrzymanie obozu. Być może był w jakiś sposób skorelowany z wcześniejszą wypowiedzią prof. Van Pelta, ukazującą nowe podejście do resztek obozowych.

6.Wiele do myślenia – wszystkim, lecz przede wszystkim apologetom obowiązującej ideologii Holokaustu – powinno dać stwierdzenie prof. Van Pelta, który jasno wyraził się, iż 99-procent tego, czym operuje ta ideologia, nie opiera się na faktach, nie opiera się na dokumentach, innymi słowy – jest swego rodzaju narracją quasi-historyczną zmieszaną z mitomanią, czyli tym co Żydzi określają mianem Haggada. Prof. Van Pelt być może zdaje sobie sprawę, choć trudno mu to wyrazić w jeszcze jaśniejszych słowach, że wiele kluczowych elementów obowiązującej ideologii Holokaustu opiera się na pamiętnikowych wspomnieniach, czyli obszernej literaturze Holokaustu, która jednak poddana rzeczowej krytyce literacko-historiograficznej zostałaby – i tak niewątpliwie osądzi ją Historia – porzucona we wstydliwy kąt propagandy ideologicznej epoki syjonizmu, obok stosów literatury stalinizmu.
A literatura holokaustyczna, rozrastająca się w fenomenalnym tempie, potrafiła dokonać trwałego wyłomu w świadomości społeczeństw, odciągając najbardziej nawet zdolnych historyków od wnikliwego przyjrzenia się tematowi, który przecież – jak się wmawia – został już dostatecznie zbadany, opisany, i którego nie wolno dotykać z niertodoksyjnej strony bez narażenia się na stygmę medialną i zainteresowanie wymiarem sprawiedliwości. Warto w tym momencie przywołać statystyki pokazujące skalę tejże ideologicznej masakry świadomości społecznej. Np. gdy w latach 1960. wydawano około 30 angielskojęzycznych, znaczących pozycji o Holokauście, to w dekadę później – 140 pozycji, w latach 1980. – 346 pozycji, by w latach 2000-2007 (a jest to niecała dekada) dojść do liczby ponad 900 pozycji rocznie. Jeśli uwzględnić inne media – filmy, CDs, itp. – to liczba ta urasta do grubo ponad 5000 pozycji rocznie, czyli każdego dnia, każdego roku, tylko w świecie angielskojęzycznym, powstaje 15 kolejnych produktów propagandy Holokaustu. Razem z atmosferą “Dni Holokaustu”, oddziaływaniem setek muzeów i pomników Holokaustu, spotkań, sympozjów, studiów, programów szkolnych, monstrualną ilością artykułów prasowych, programów telewizyjnych, internetowych stron, a także zgubnego dla Kościoła i Jego wiernych “dialogu katolicko-żydowskiego” – otrzymujemy obraz zasięgu tego socjotechnicznego działania. Jak widać ulegają jemu nawet najbardziej uczciwi naukowcy, którzy jednak z jakichś względów boją się wyjść poza ramy wyznaczone przez establishment poprawności politycznej i historycznej.

Konkluzja

Uczestnicząc w dyskusji na ten jeden z najbardziej zideologizowanych tematów, czy jak określił to prof. Arthur Butz w tytule swojej, wydanej jeszcze w 1976 roku, książki – “Przekręt XX wieku”[9], warto podkreślić, że w sporze o detale dokonanych zbrodni nie wolno zapominać o rzeczywistym cierpieniu milionów ofiar wojny, w tym wielu, wielu setek tysięcy ofiar żydowskich. To przeciwko Żydom obłędny system socjalistyczny ugruntowany w mitomanii niemieckiej skierował się w pierwszej kolejności, to Żydzi w znaczny i szczególny sposób doznali upokorzeń, krzywd, prześladowań. (Czy i na ile antysemityzm niemiecki miał uzasadnione i sprowokowane podłoże, to kwestia godna osobnych rozważań.) Jednak przy całym szacunku do najczęściej niewinnych ofiar żydowskich – gdyż żydowscy gracze polityczni, gospodarczy i finansjera nie interesowali się losem swoich pomniejszych braci – przy całym szacunku dla o wiele większej liczby nieżydowskich ofiar, nie wolno zapominać o konieczności poznania prawdy i o prawdziwych konsekwencjach socjalizmu narodowego. A ten, tak jak każdy system socjalistyczny skierowany przeciwko Bogu i porządkowi moralnemu, musi produkować takie a nie inne owoce. II Wojna Światowa była bowiem niczym innym tylko kulminacją dwóch bezbożnych i antyludzkich totalitaryzmów – narodowego i międzynarodowego socjalizmu, które najpierw wspólnie przygotowywały się do podboju Europy, by później poróżnione zgotować światu piekło. To wtedy też zatriumfowała i wydała swe owoce obłędna uzurpacja różnych grup do miana nadludzi.

Każda reforma, w tym i uporządkowanie sfery dochodzenia do prawdy historycznej, badania minionych zdarzeń, weryfikowania informacji, musi być zapoczątkowana przywróceniem właściwego nazewnictwa. Wiedział już o tym Konfucjusz stwierdzający, że pierwszym krokiem do prawdziwych reform politycznych – choć oczywiście nie tylko tych – musi być nazywanie rzeczy po imieniu, musi być właściwe zredefiniowanie funkcjonujących pojęć. W przypadku pojęcia “Holokaustu”, które stało się nieprecyzyjnym hasłem w sensie historycznym, za to wybuchowym w ideologicznym, należy zaznaczyć, że nie chodzi o negowanie cierpienia Żydów, że nie chodzi o zaprzeczanie funkcjonowania niemieckich obozów koncentracyjnych, że nie chodzi o łapanki, rozstrzeliwania, wywózki, getta, że nie chodzi o całą antyżydowską politykę III Rzeszy. Temu wszystkiemu nikt obiektywnie analizujący wydarzenia nie może zaprzeczyć. Chodzi natomiast o przywrócenie właściwych proporcji tych zjawisk; chodzi o zdanie sobie sprawy z wpływu i celów różnych światowych sił pragnących dzisiaj utrzymać status quo obowiązujących wersji, z których czerpią one materialne i pozamaterialne korzyści i wykorzystują je do niecnych celów; chodzi o przeciwstawienie się uzurpacji i monopolizacji cierpienia; chodzi o przyznanie, że ofiary wojny rozpętanej przez socjalistyczną utopię, to nie tylko Żydzi, że w sumie stanowią oni kilka procent wszystkich jej ofiar i że w wojnie tej chodziło o ważniejsze cele niż prześladowanie Żydów czy też usunięcie ich z Europy. Poznanie prawdziwej skali wydarzeń i ich przebiegu, pozwoli na ustalenie czy mamy do czynienia z liczebną wyjątkowością zdarzenia określanego mianem Holokaustu – co próbuje się wykorzystać nawet w sensie teologicznym – czy też uczestniczymy w serwowanej nam fikcji o groźnych konsekwencjach dla całej ludzkości.

W każdej publikacji i wypowiedzi na te tematy należy zachować obiektywizm i rozpatrywać racje obu stron chcących zaprezentować swoje argumenty. Stanowisko strony oficjalnej znane jest każdemu, jednak aby rzetelnie zrozumieć losy wydarzeń wojennych i naprawdę oddać hołd wielu niewinnym ofiarom wojny, należy poważnie pochylić się nad wszystkimi dokumentami, odrzucić ideologiczną ich interpretację, pozbyć się pozamerytorycznych nacisków. Aby służyć Prawdzie i nie kpić z prawdy historycznej należy pozbyć się cenzury, autocenzury, penalizacji wypowiedzi, należy przyznać się do słabości głoszonych oficjalnie tez, jako pierwszego kroku do pisania rzetelnej historii. Wypowiedź prof. Van Pelta chciałoby się widzieć właśnie w tej ostatniej kategorii – przyznania się do porażki, przyznania się do tego, że znaczna część, czy jak to woli prof. Van Pelt – “99-procent” oficjalnej teorii nie opiera się na weryfikowalnych faktach. Van Pelt przyznaje śmiało, że “Holokaust” w formie obecnie nam wpajanej nie może pozostać tam gdzie jest dotychczas, że nie można “umocować Holokaustu w jakiejś specjalnej kategorii i domagać się tego aby tam pozostał”, bowiem byłoby to przyznaniem racji dokumentom, rzetelnym świadkom oraz zwykłej logice, nade wszystko zaś byłoby przyznaniem się do porażki, byłoby, jak twierdzi “właściwie daniem za wygraną negacjonistom Holokaustu, którzy domagają się jakiegoś rodzaju specjalnych dowodów”. Tak, niezależni badacze historii, domagają się dowodów, domagają się po prostu dowodów i wcale nie żądają “specjalnych dowodów”, lecz wołają o otwartą debatę naukową. Czy i w jakim stopniu przyznanie o słabości oficjalnej wersji Holokaustu będzie wykorzystane, czy nie zostanie ono wprzęgnięte w budowę jeszcze bardziej zmitologizowanej wersji żydowskiej Haggady, pozbawionej nawet szczątków obozowych - czas pokaże. Póki co należy przyjąć to stwierdzenie w nadziei, że pozwoli otworzyć oczy wątpiącym, zdezorientowanym, zagubionym i umożliwi wolne i bezkompromisowe badanie historii.

Lech Maziakowski

http://www.bibula.com/?p=17994



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 paź 2010, 23:45 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 cze 2009, 21:35
Posty: 279
Płeć: mężczyzna
Mała refleksja: Czy zbrodnia dokonana na stu osobach pomniejsza zbrodnie dokonaną na jednej osobie...

phpBB [video]



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 paź 2010, 1:19 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 wrz 2010, 12:10
Posty: 39
Płeć: mężczyzna
:beff: lepszy byl dzisiaj ten filmik juz z karate gdzie dziadek powalal gosci energią bardziej wiarygodne hehe :lol: . Dziekuje dobranoc

_________________
Rzeczywistość zostanie rzeczywistością, nawet wtedy kiedy na maxa przestaniesz w nią wierzyć.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 paź 2010, 9:58 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 cze 2009, 21:35
Posty: 279
Płeć: mężczyzna
GieeReLmonter pisze:
:beff: lepszy byl dzisiaj ten filmik juz z karate gdzie dziadek powalal gosci energią bardziej wiarygodne hehe :lol: . Dziekuje dobranoc

Za to kartoteki medyczne ofiar są już bardziej wiarygodne. Do mojego postu film był dodatkiem, ważniejsza była refleksja. Dzień dobry :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 paź 2010, 18:41 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 sie 2010, 22:27
Posty: 650
Lokalizacja: Śląsk
Płeć: mężczyzna
To są moje wnioski
Potrzebna jest rewizja historii Oświęcimskiej(nie twierdzę że tam nie ginęli i nie zabijano ludzio, ale nie masowo, ci ludzie którzy tam się nieszcześliwie znalezli byli przede wszystkim potrzebni jako darmowa siła robocza w fabrykach IG Farben gdzie ciężko pracowali przypłacając to niekiedy życiem, może to dlatego tak mało się mówi o 3 części obozu gdzie znajdowały się fabryki czyli Auschwitz-Monnowitz, trzeba brać też pod uwagę przy liczbie zabitych epidemie tyfusu które istniały w obozach, z tego też powodu stosowano cyklon-B w 95% do dezynfekcji, odwszawiania)
bo to o czym nas sie uczy o tym zdarzeniu w szkołach jest wynikiem zmanipulowanych informacji przez działania propagandy sowieckiej i żydowskiej dlatego potrzebne są niezbite dowody, odnośnie relacji świadków one też bywają ze sobą sprzeczne.
Kto pierwszy wszedł na teren obozu i sporządził raport? sowieci, myślicie żeby nie wykorzystali tej sytuacji do większego obarczenia winom swego największego wroga wojennego - nazistów, dlatego trzeba to badać a nie wierzyć na słowo kręgom żydowskim, gdy się mówi o dowodach poświadczających to co się działo w obozie trzeba mieć na uwadze, sprawdzenie tego czy nie jest to efektem działań propagandy wojennej sowietów która mieli potężną jak mało kto,



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 sty 2011, 12:59 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 sie 2010, 22:27
Posty: 650
Lokalizacja: Śląsk
Płeć: mężczyzna
http://www.stowarzyszeniebastion.fora.pl/zakrety-historii-br-img-src-http-www-bastion-website-pl-g-min_for-min_zakr-jpg-width-80-height-55-border-0,23/dezynfekcje-przy-pomocy-cyklonu-b,1046.html

Cytuj:
Czytałem już o tym kiedyś, gaz cyjanowodorowy potocznie zwany Cyklonem Be jest używany do dziś do dezynfekacji ubrań i usuwania insektów.
Należy zwrócić uwagę że Cyklon Be (ten którym rzekomo zamordowano 6 mln) był w postaci soli które wrzucone do wody wytwarzały owy śmiercionośny gaz, tylko jakie 'sole' po wrzucie do wody wytwarzają gaz?! Chemicy milczą... W komorach brak pruskiego błękitu, który zwykle osadza się na ścianach przy dużym stężeniu. Pytań jest wiele.

Dlaczego nie używano gazu bardziej nadającego się do masowej eksterminacji, niż Cyklon B?
Bardzo dobre pytanie. W istocie, gdyby naziści naprawdę mieli zamiar masowo zabijać ludzi przy pomocy gazu, mieli do swej dyspozycji wiele rodzajów gazów bardziej odpowiednich do tego celu. Cyklon B nadaje się jedynie do dezynfekcji.


Ile czasu potrzeba, aby wywietrzyć całkowicie lokal, który był dezynfekowany przy pomocy Cyklonu B?

Około 20 godzin. Proces neutralizacji gazu jest bardzo skomplikowany i wymaga specjalnie przeszkolonego personelu, ponadto używania masek gazowych.

Komendant obozu w Oświęcimiu, Hoess, powiedział, że jego ludzie otwierali komory gazowe 10 minut po śmierci Żydów i wtedy usuwali ciała. Jak można to wyjaśnić?
To jest niemożliwe, ponieważ gdyby tak czynili, spotkałby ich ten sam los.

Hoess zeznał, że jego ludzie palili papierosy, kiedy wyciągali martwych Żydów z komór gazowych w 10 minut po ich zagazowaniu. Czy Cyklon B nie jest gazem wybuchowym?
Jest wysoce wybuchowy. Zeznanie Hoessa jest jaskrawie nieprawdziwe.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 sty 2011, 16:53 
Squam - zerknij do Wiki - http://pl.wikipedia.org/wiki/Cyklon_B . Jednoznacznie skład tego praparatu wskazuje na jego charakter i działanie. Jest to bardzo podobna metoda produkcji jak w przypadku dynamitu. Ziemia okrzemkowa ( martwe pozostałości po glonach budujących pancerzyki z krzemionki - okrzemki ) jest materiałem o wysokich parametrach absorbcyjnych ( porowatość ) i służy do "uwięzienia" lub bardziej fachowo - do ustabilizowania substancji czynnej tak by zachowywała swoje właściwości równocześnie umożliwiając transport, obróbkę czy przechowywanie. Jak wiemy dynamit to w pierwotnej postaci nitrogliceryna, którą nasączano ziemię okrzemkową ( czasem zmieszaną z pyłem celulozowym, wiórami ). Dzięki temu nie ulegała ona detonacji pod wpływem najmniejszych wstrząsów i skoków temperatury - odpowiednio wyzwolona zapalnikiem wybuchała niszcząc w trakcie detonacji mikrokomory pancerzyków tych glonów - powodując dalsze szybkie spalanie pozostałego materiału.

W przypadku Cyklonu-B, ziemię okrzemkową nasączano gazowym ( ! ) cyjanowodorem, która po szczelnym zapakowaniu utrzymywała ten stosunkowo ciężki i "leniwy" gaz w ryzach. Cyjanowodór jest tani i łatwy w produkcji ! Łatwiej było porcjować granulat i pakować w puszki niż w postaci skroplonej trzymać w ogromnym stężeniu w butlach ciśnieniowych. Więc akurat tutaj niemiecka praktyczność i korporacyjna oszczędność ma jak najbardziej potwierdzenie ( o ironio ).

Sole kwasu cyjanowodorowego ( HCN ) łatwo reagują z wodą i często wystraczy tylko obecność CO2 oraz wilgoci w powietrzu by następował rozkład z wydzieleniem... gazowego cyjanowodoru. Tak cyjanowodór - to to co nas truje jak łykamy cyjanek.

Oto reakcja chemiczna, więc jako niedokształcony chemik ( bez mgr-a ) nie będę siedział cicho:

KCN + CO2 + H2O → KHCO3(s) + HCN

_________________________________________________________________________________________

Oczywiście nie oznacza to, że zająłem jakiekolwiek stanowisko w sprawie Holocaustu - tylko i wyłącznie dostarczam informację dotyczącą omawianego Cyklonu-B. Po zalaniu wodą tego granulatu - wydziela się cyjanowodór, wyparty znacznie bardziej lepką cieczą ( wodą z detergentem szczególnie jak mydło czy produkowany przez IG-Farben dziś świetnie znany w każdym shower-gelu SLES ), poza tym ciężar właściwy krzemionki powoduje, że zalega ona na dnie i prawem wyporu oraz lepkości - gaz zostaje wyparty z porów krzemionki.



Na górę
   
 
 
Post: 07 sty 2011, 17:08 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 lip 2010, 7:56
Posty: 405
Płeć: kobieta
Nie rozumiem tego watku :shock:? ..nie rozumiem jak mozna zaprzeczac holokaustowi..ludziom ktorzy to przeszli?
Literaturze ktora jest dotepna? To sie nazywa Zdupizm..termin ktory wymyslil moj syn na niektore kierunki w sztuce.
Zdupiuzm i tyle :bangheadwall: i nawet smiac sie nie chce :stop:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 sty 2011, 17:22 
@barbelo, to się nazywa przepisywanie historii. Czyli mówiąc oględnie robienie ludzi w wała. Wszystko co wiesz masz wrzucić do śmietnika, wątpić we wszystko czego Cię nauczyli, bo żyjemy w takich ciekawych czasach, że wszystkie źródła są zmanipulowane i koniec, po co byśmy nie sięgnęli mamy być pewni w 100%, że to manipulacja.
Tak podważa się kompletnie całą historię.
Nawet jest taka karta w talii illuminati:
Obrazek

Pokój.

P.S. Bezmyślność ludzi, którzy zakładają takie tematy, bez cienia pomyślunku robiących dziwne wklejki z jakichś mocno podejrzanych źródeł, bez jakiejkolwiek weryfikacji, to w ogóle jest ciekawe zjawisko.

Aż chce się krzyknąć: Człowieku miej rozum, rozum miej człowieku!!!



Na górę
   
 
 
Post: 07 sty 2011, 17:58 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 lip 2010, 7:56
Posty: 405
Płeć: kobieta
SUCHY Mruga
Mam to szczescie ze moi synkowie{polecialam Sienkiewiczem :lol: }nie zaliczaja sie do lykaczy, wszystkiego jak leci ..
Mruga Sprowadzaja na ziemie kiedy trzeba .
Propagatorow tego watku.. odsylam {jak nie mozna do dziadka..choc ,moze byl w wermahcie :bangheadwall: tez takich znam }
To literatury i Historia pl..skoro nikt nie przekazal..
Zdupizm mosci paniowie :mrgreen: :lol: :lol: to wlasnie ten watek :bangheadwall:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 sty 2011, 18:07 
Suchy pisze:
to się nazywa przepisywanie historii.


Tak jak z agresji niemieckiej robi się prewencyjny atak na Polskę w celu powstrzymania polskich zachodnich zapędów i ponownie traktuje się atak na gliwicką radiostację jako prowokację ze strony Polski - oczywiście "zamieszanie" z mudnurami tego dowodzi po raz kolejny gdy odwrócimy już raz odwróconą prowokację i przebierankę. Na podobnej fali niektórzy z Powiernictwa Pruskiego postulują, że przynajmniej część Niemców to ofiary Polaków. Z innej strony pewne środowiska żydowskie domagają sie odszkodowań za straty poniesione w II WŚ na terenach Polski. Jeszcze kolejny przykład to przemianowywanie obozów KL ( koncentracyjnych ) z niemieckich na hitlerowskie by finalnie nazywać je polskimi z racji ich lokalizacji - bezczelność ostatnich lat.

Oczywiście wygodne jest dla potrzeb "rewizjonizmu holocaustu" pomijać skrupulatności jaką wykazywali się Niemcy hitlerowscy przy wykorzystaniu maszyn IBM do ewidencjonowania ofiar tej zbrodni, wielości dokumentów i archiwów, które mimo, że uszczuplone próbami zacierania śladów nie zostawiają żadnych wątpliwości.

Problemem w istocie jest, że w równie bezczelny sposób środowiska żydowskie ( wypada powiedzieć syjonistyczne ) wykorzystują Holocaust jako narzędzie do szantażu ( jakże skuteczne - znów powiem o ironio !!! ) oraz manipulacji współczesnym odbiorem i ocenami rzezi i kampanii agresji/oszczerstw jaką sami uskuteczniają i usprawiedliwiają ( poprzez narzucanie analogii ) wobec wobec Muzułmanów i krajów islamskich czy Palestyny. Prawdziwa ironia losu i sytuacja tragiczna...

Przewrotność historii bywa tak groteskowa. Temat jak ten jest poniekąd kolejnym potwierdzeniem tej tezy.



Na górę
   
 
 
Post: 07 sty 2011, 18:40 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 lip 2010, 7:56
Posty: 405
Płeć: kobieta
Mam w d..e to co wyciagneli zydzi{jest watek tutaj} od niemcow..interesuje mnie o co dostali Polacy?
..najbardziej ograbieni i zmasakrowani w tej wojnie Mruga
Skad w narodzie taki potencjal ?z tego co zagrabili i to jest logiczne Mruga
Polacy nie dostali nic ..na przykladzie moich dziadkow.. moge powiedziec ze to absurd..Moj ojciec urodzil sie obozie {
Medlingen :shock: mam jego karte z odciskiem palca ,sprobojcie cos znalezc w tym temacie Mruga prawie nic..z opowiesci dziadkow wiem ze amerykanie ich wyzowlili i odradzali powrot do Polski.. :mrgreen:
To samo druga strona moj dziadek ..wyzwolony z robot we Francji ..wrocil do Polski w amerykanskim mundurze :mrgreen: tylko po babcie Mruga i syna nie wiedzial ze ma corke bo zlapano go w lapance w Warszawie ..Po powrocie zastal lej z kamienicy gdzie mieszkala Mruga
Z drugiej strony mogl ustawic Mruga sie po wojnie bo w jego rodzinie ..kuzynostwo bylo w najwyzszych kregach i nawet do tego sie przyznac do dzis wstyd..I za to go szanuje dzis.. ze nigdy sie nie upodlil :bangheadwall: ale tez nie mogl wyjechac..
Histori szuka sie po sladach przodkow :? jak takich nie ma to znaczy ze nie ma czym sie chwalic
a net i te wypociny swiadcza o tym ze nic o swoich przodkach sie nie wie :bangheadwall:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 sty 2011, 18:47 
Stalker pisze:
Problemem w istocie jest, że w równie bezczelny sposób środowiska żydowskie ( wypada powiedzieć syjonistyczne ) wykorzystują Holocaust jako narzędzie do szantażu ( jakże skuteczne - znów powiem o ironio !!! ) oraz manipulacji współczesnym odbiorem i ocenami rzezi i kampanii agresji/oszczerstw jaką sami uskuteczniają i usprawiedliwiają ( poprzez narzucanie analogii ) wobec wobec Muzułmanów i krajów islamskich czy Palestyny. Prawdziwa ironia losu i sytuacja tragiczna...

Komorowski 2 tyg. po zamachu w Smoleńsku pojechał do Izraela, gdzie obiecał wypłatę odszkodowań w wysokości 70 mld PLN, na rzecz żydów, którzy utracili swoje mienie w wyniku - UWAGA! - agresji Niemiec w 1939 roku.
Następnie Komorowskiego odwiedził Brzeziński, oficjalnie mówi się, że głównym tematem spotkania, były stosunki Polsko-Rosyjskie. To dopiero jest ironia. Witki opadają...

Pokój ludziom dobrej woli.



Na górę
   
 
 
Post: 07 sty 2011, 18:55 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 sie 2010, 22:27
Posty: 650
Lokalizacja: Śląsk
Płeć: mężczyzna
barbelo pisze:
Nie rozumiem tego watku :shock:? ..nie rozumiem jak mozna zaprzeczac holokaustowi..ludziom ktorzy to przeszli?
Literaturze ktora jest dotepna? To sie nazywa Zdupizm..termin ktory wymyslil moj syn na niektore kierunki w sztuce.
Zdupiuzm i tyle :bangheadwall: i nawet smiac sie nie chce :stop:


barbelo Oglądałaś video które jest przedmiotem tego wątku?, bo wydajesz się być nie zorientowana w temacie, obejrzyj sobie bo warto

Ja osobiście, młodzieniec w filmie ani nikt inny w tym wątku, nie kwestionował tego że w obozie Oświecimskim zabijano ludzi, także nie wiem skąd to wzięłaś.

Nie chcę mi się pisać esejów ani innych elaboratów dlaczego to Holokaust jest manipulacją ze strony propagandy żydowskiej i dlaczego jest potrzebna rewizja dowodowo-naukowa historii Oświęcimskiej,

posłużę się przykładem Dariusza Ratajczyka, bo chodzi mu o to samo co mnie, czyli wyjaśnieniu jak to było naprawdę:

Suchy, czy ty czasem nie zleciłeś zabójstwa Ratajczaka :D
Cytuj:
Od polowy lat 70-tych Holocaust, traktowany jako religia, jako coś wyjątkowego, nie mającego precedensu w dziejach świata, zaczyna spotykać się z odporem ze strony historyków-rewizjonistów.

Krytykują oni nie tylko jego wyjątkowość, ale także rewidują dotychczasową wersję wydarzeń. Innymi słowy poddają rewizji oficjalnie podawaną liczbę Żydów zgładzonych podczas wojny, a także sposoby ich uśmiercania.

Ludzie ci traktowani są przez wyznawców religii Holocaustu, a więc zwolenników cenzury i narzucania opinii światowej fałszywego, propagandowego obrazu przeszłości, jako szarlatani, neonaziści i skrajni antysemici.

Argument to chyba chybiony, gdyż ruch historycznego rewizjonizmu, którego elementem (co prawda ważnym) jest nonkonformistyczne podejście do Holocaustu, nie jest jednorodny. Zaangażowani są w nim historycy-zawodowcy, amatorzy, całe instytucje. Nie ma on jednego oblicza ideowo-politycznego. Występują w nim postawy rozciągające się od skrajnej prawicy po skrajną lewicę, a rewizjoniści to ludzie wszystkich ras i wielu narodowości, włącznie z Żydami.

I jeszcze jedna uwaga porządkująca: rewizjonizm historyczny, zauważalny w USA i Europie Zachodniej, a ostatnio w jej środkowo-wschodniej części (może najmniej w Polsce), stara się zwalczać tzw. utarte prawdy nie podlegające z różnych – propagandowych, politycznych, “biznesowych” – względów krytyce. Problem jest więc bardzo szeroki. My skoncentrujemy się tylko na Holocauście.

W rozwoju rewizjonizmu Holocaustu, po wcześniejszych wystąpieniach Paula Rassiniera (ten więzień Buchenwaldu i Dory zakwestionował jako pierwszy istnienie komór gazowych w obozach koncentracyjnych) i prof. Roberta Faurissona (za głoszenie poglądów, że oficjalna wersja eksterminacji Żydów jest nieprawdziwa “wyleciał” z pracy na Uniwersytecie w Lyonie. Potem miał sprawy sądowe i kłopoty z różnymi postępowymi “bombiarzami” – typowy to sposób rozprawiania się z rewizjonistami; doświadczył tego również autor “Wojny Hitlera” – David Irving), przełomem stała się sprawa kanadyjskiego rewizjonisty Emsta Zuendela. W 1985 roku postawiono go przed sądem za wydanie broszury autorstwa Richarda Verralla “Czy naprawdę zginęło 6 milionów (Żydów – DR)”. Na drugim procesie Kanadyjczyka, w roku 1988, wystąpił jako świadek obrony Fred Leuchter, jedyny w USA ekspert od budowy urządzeń do wykonywania kary śmierci – także komór gazowych, w których skazańcy uśmiercani są cyjanowodorem, a więc tym samym gazem, jakim mieli być zabijani Żydzi w Auschwitz-Birkenau.

W tym samym roku Leuchter, fachowiec najwyższej jakości, człowiek pozbawiony jakichkolwiek “skłonności politycznych” (on zna się po prostu na komorach gazowych i substancjach zabijających – tyle i aż tyle) udał się wraz z ekipą do Polski, gdzie zbadał komory gazowe w Oświęcimiu, Brzezince i Majdanku. Tezy opracowanej przez niego po powrocie ekspertyzy okazały się zabójcze dla zwolenników oficjalnej wersji Holocaustu, a sprowadzały się do jednoznacznej konkluzji, iż pomieszczenia przedstawiane jako komory gazowe nie mogły służyć do masowego zabijania ludzi (o czym bardziej szczegółowo za chwilę).

Raport Leuchtera stał się bardzo popularny w kołach rewizjonistycznych. Zainspirował on m.in. niemieckiego naukowca z Instytutu Maxa Plancka – dr Germara Rudolfa do wydania ekspertyzy o cyjanowodorze używanym w Oświęcimiu (godzi się wspomnieć, że w Niemczech ludzie rewidujący Holocaust są narażeni na prawne represje; podobne “przyjemności” niedługo staną się udziałem Polaków).

Należałoby wreszcie skrótowo ująć tezy i argumenty, jakimi posługują się rewizjoniści Holocaustu. Dla niewtajemniczonych, lub takich, którzy bez zastrzeżeń aprobują oficjalną wersję wydarzeń, będą one zapewne rodzajem szoku. Ozdrowieńczego, czy wręcz przeciwnie – nie moje to zmartwienie.

Przede wszystkim należy stwierdzić, ze rewizjoniści, przynajmniej ci poważni, bo hochsztaplerów – jak wszędzie – nie brakuje, nie kwestionują antyżydowskiej polityki III Rzeszy, istnienia obozów koncentracyjnych, przymusowej pracy więźniów w tych obozach, deportacji Żydów do gett i obozów oraz śmierci wielu Żydów z różnych przyczyn – także w wyniku masowych egzekucji.

Uważają natomiast, że nigdy nie istniał i nie był realizowany przez władze niemieckie plan systematycznego wymordowania Żydów europejskich, że nie istniały komory gazowe do masowego uśmiercania Żydow oraz że liczba Żydów, którzy ponieśli śmierć w okresie II wojny światowej jest o wiele niższa od podawanej i traktowanej bardzo rygorystycznie liczby 6 milionów.

Ogólniej natomiast Holocaust jest dla rewizjonistów mitem opartym wprawdzie na prawdziwych i strasznych wydarzeniach, które jednakowoż należy widzieć w kontekście XX wiecznej wojny totalnej, prowadzonej bezwzględnie przez wszystkie strony konfliktu i które porównywalne są z innymi wydarzeniami tamtych lat (cierpienia milionów Polaków, masakry niemieckiej ludności cywilnej przez lotnictwo alianckie, śmierć kilku milionów jeńców rosyjskich – od siebie dodam: i niemieckich w czasie wojny i po wojnie w ZSRR – masakra wojsk japońskich na wyspach Pacyfiku oraz cywilów w macierzy itd.). Rozpatrzmy teraz te 3 główne założenia rewizjonizmu Holocaustu

1. Polityka III Rzeszy wobec Żydów

Według rewizjonistów naziści chcieli rozwiązać tzw. kwestię żydowską przede wszystkim poprzez przesunięcie Żydów z Niemiec, a później z Europy, na Madagaskar lub do Palestyny, co zresztą miłe było syjonistom (fakt kontaktów nazistów z kołami syjonistycznymi przed i w czasie wojny jest bezsporny).

Po roku 1941 kierownictwo III Rzeszy, mając do dyspozycji ogromne obszary ZSRR, postanowiło deportować Żydów z Europy na Wschód. Niemcy kierowali się tu względami ideologicznymi, bezpieczeństwa (Żydzi jako aktywnie walcząca mniejszość) oraz motywem praktycznym, mającym za podstawę włączenie Żydów dla potrzeb gospodarki wojennej.

Była to polityka brutalna i często zbrodnicza, szczególnie za linią frontu wschodniego, gdzie działały “Einsatzgruppen”, ale nie można mówić o zaplanowanej eksterminacji narodu żydowskiego z motywów ideologicznych, przy użyciu specjalnych urządzeń do zabijania (ruchome komory gazowe itp.).

2. Problem komór gazowych

Rewizjoniści uważają, iż mimo nagłaśniania od lat 40-tych istnienia w obozach koncentracyjnych komór gazowych do masowego uśmiercania ludzi (głównie, a w zasadzie wyłącznie Żydów i Cyganów), przez długie lata nie istniały żadne ekspertyzy techniczno-kryminalistyczne poświęcone tym szczególnym narzędziom mordu. Przełomem okazały się dopiero badania Leuchtera i Rudolfa. Ich wspólna konkluzja jest jednoznaczna: nie było możliwe uśmiercanie gazem milionów (a nawet setek tysięcy) ludzi w pomieszczeniach przedstawianych obecnie wycieczkom w Oświęcimiu, czy na Majdanku jako komory gazowe. Decydują względy techniczne, chemiczne i fizykalne.

Pomieszczenia uznawane za komory gazowe nie miały stalowych drzwi, nie były uszczelnione, co groziło śmiercią wszystkim znajdujących się w pobliżu, także SS-manom. Ściany nie były pokryte odpowiednią warstwą izolacji, nie było urządzeń zapobiegających kondensacji gazu na ścianach, podłodze czy suficie. Komory posiadały zupełnie zwyczajną wentylację, całkowicie nieprzydatną do usuwania mieszaniny powietrza i gazu na zewnątrz budynku, tak, aby nie groziło to życiu obsługi i SS-manów. W ścianach tzw. komór gazowych nie ma prawie śladów cyjanowodoru.

Ze sprawą komór wiąże się oczywiście użycie przez Niemców preparatu Cyklon B, czyli wspomnianego cyjanowodoru.

Cyklon B był w czasie wojny stosowany przez Niemców jako środek zabijający wszy. Stosowano go w komorach do odwszawiania (ale nie gazowania ludzi!), w koszarach itd. Z wielu względów jego zastosowanie w technice mordowania ludzi było niemożliwe. Cyklon jest “mało inteligentny” (długi, 2 godziny czas wydzielania gazu z granulatu, jeszcze dłuższy bo 20 godzinny czas usuwania tegoż z pomieszczeń, a przecież Niemcy nic tylko gazowali i gazowali!). Poza tym byłaby to bardzo kosztowna (towar deficytowy) i niebezpieczna operacja, wymagająca od ekip więźniów wyciągających ciała użycia masek przeciwgazowych z filtrami i ubrania specjalnych uniformów ochronnych oraz rękawic (gaz działa przez skórę).

I jeszcze o usuwaniu zwłok, czyli krematoriach.

Zbudowane w Oświęcimiu krematoria miały służyć do spalania zwłok zamordowanych (zagazowanych) Żydów. Aby to wykonać musiałyby jednak, przy podawanej oficjalnie liczbie zabitych przez Cyklon B, mieć przepustowość kilkanaście razy wyższą od najnowocześniejszych, sterowanych komputerowo krematoriów współczesnych! Takich obozy nie posiadały.

Podsumowując ten wątek możemy więc stwierdzić bez popełniania większego błędu, że Cyklon B stosowano w obozach do dezynfekcji, nie zaś mordowania ludzi (tak więc słynna “selekcja do gazu” była zwykłym podziałem nowoprzybyłych według wieku, płci, stanu zdrowotnego); łaźnia służyła w obozie do kąpieli, nie była miejscem gdzie mordowano ludzi; opowiadania ocalałych więźniów jakoby widzieli gazowanie ludzi są bezwartościowe. Jest to dramatyzowanie i tak już dramatycznej sytuacji (podobnie rzecz się ma z zeznaniami oskarżonych po wojnie SS-manow – kajających się, ulegających presji i przesłuchujących, chcących odgrywać w obliczu szubienicy rolę “piekielnych facetów” – przypadek Rudolfa Hoessa).

Wniosek ostateczny nasuwa się sam: w obozach ludzie głównie umierali na skutek chorób wynikających z niedożywienia, złych warunków higienicznych, morderczej pracy, a ciała palono w krematoriach by zapobiec epidemii.

3. Ilu Żydów zginęło podczas II wojny światowej na terenach okupowanych przez III Rzeszę?

Dane dotyczące Żydów, którzy ponieśli śmierć na skutek polityki władz III Rzeszy w okupowanej Europie muszą dotyczyć następujących przypadków: choroby i epidemie wywołane “sztucznie” przez władze okupacyjne (zamykanie i zagęszczanie gett, głodowe racje żywnościowe dla przygniatającej większości ludzi), praca ponad siły (obozy koncentracyjne), brutalność deportacji do gett i obozów, uśmiercanie podczas walk Żydów – uczestników ruchu oporu oraz osób zupełnie nieaktywnych, mających jednak nieszczęście przebywać na terenach będących areną działania Einsatzgruppen. Dodajmy do tego ofiary zbrodniczych eksperymentów medycznych oraz Żydów zabitych przez kolaborancie szumowiny społeczne (aryjskie i żydowskie). Powyższe, tragiczne wyliczenie nie będzie więc obejmować ofiar sowieckiej polityki wobec polskich, litewskich, łotewskich, estońskich i rumuńskich (besarabskich) Żydów w latach 1939-1941 (a znacząca to liczba, nie wiedzieć czemu przypisywana Holocaustowi dokonanemu pracz Niemców), ludzi zmarłych z przyczyn naturalnych bez związku z okupacyjną rzeczywistością, czy wreszcie ofiar wypadków drogowych, utonięć, zatruć medykamentami itd. (do tej pory wszystkie te przypadki były włączane do hekatomby Holocaustu). Zsumowując poszczególne kategorie, uwzględniając żydowskie ofiary pacyfikacji, obozów koncentracyjnych, tragicznego, okupacyjnego bytu, wydaje się, że liczba 2,5 miliona Żydów – ofiar Holocaustu – nie będzie daleka od prawdy.

Dariusz Ratajczak

Jest to tekst z książki doktora Dariusza Ratajczaka z 1999 r., w którym zreferował poglądy rewizjonistów Holocaustu. Został za to wyrzucony z Uniwersytetu Opolskiego, stracił przyjaciół z uczelni, żona z dziećmi też od niego odeszła.



Co do liczby zabitych w Oświęcimiu, aktualnie historycy (m.in kustosz Muzeum Auschwitz) szacują że zginęlo między 0,5mln a 1mln Ludzi, w tym: żydzi, polacy, ukraińcy, ormianie, cyganie i inni)

Auschwitz nie jest jakimś wyróżniającym się obozem koncentracyjnym jeśli chodzi o liczbę ludzi którzy zginęli

przykład Obozu koncentracyjnego w Jasenovac nazywanego ,,Bałkańskim Auschwitz''(szacuje się że zginęło między 500ts, a 700tys. ludzi w czasie IIWŚ) w którym ustasze (nacjonaliści chorwaccy) na czele z Ante Paveliciem i o zgrozo! z czynnym udziałem kleru chorwackiego( Watykan po wojnie krył tego zbrodniarza Pavelicia). Dokonywali mordów na ,,nie katolikach'' z bałkanów, czyli muzułmanach (bośniacy, albańczycy) i prawosławnych(serbowie). Pomija się i zamiata pod dywan tą tragedię z powodu katolickiej cenzury, a brak nagłośnienia przez kongres żydowski wydaje się oczywisty.

Cytuj:
Jasenovac – bałkański Auschwitz
W IV RP stało się modne roztrząsanie historii... Z naciskiem na zbrodnie II wojny światowej. No to my przypominamy jedną z nich: Jasenovac – bałkański Oświęcim.

Katolicka cenzura przykrywa i tę potworną zbrodnię zasłoną milczenia. Próżno szukać jakichś informacji, zwłaszcza w języku polskim. Poza portalami internetowymi nie poddającymi się katolickiej cenzurze nie znajdziemy NIC. Oto „wolność słowa” w IV RParafialnej, państwie wyznaniowym. Na forum pojawił się głos, że o tumulcie toruńskim pisały „Mówią Wieki” w numerze 2/2006. Tylko że na portalu kwartalnika ten jeden numer jest pozbawiony spisu treści! Czy to przypadek? 21 kwietnia 2006 r. odbyły się w Jasenovacu uroczystości z okazji 61 rocznicy wyzwolenia obozu zagłady. Prezydent Chorwacji, katolik Mesić, przyznał, że „Jasenovac był widownią ludobójstwa, holokaustu i zbrodni wojennych... Honor narodu chorwackiego ocalili w tych dniach bojownicy antyfaszystowscy, którym na zawsze powinniśmy być za to wdzięczni”. Kto zatem honor narodu chorwackiego splamił? W 1941 r., po ataku Hitlera na Jugosławię, Ante Pavelić proklamował Niezależne Państwo Chorwackie (NDH), satelitę faszystowskich Niemiec. Państwowym programem katolickiego NDH była eksterminacja Żydów, Cyganów i prawosławnych Serbów w celu pełnej faszyzacji i katolicyzacji kraju. Piusowi XII, „papieżowi Hitlera”, marzyła się krucjata na bolszewików, zniszczenie prawosławia i „nawrócenie Rosji”. Cel ten widział już blisko – w wyprawie Hitlera. Chorwacja to przypadek szczególny. Kler prawie zawsze dokonywał zbrodni cudzymi rękami, wykorzystując podporządkowaną sobie władzę świecką. Nawet wyroki kościelnej inkwizycji wykonywali cywile, co dzisiaj daje kościelnym fałszerzom historii okazję do umywania rąk i uchylania się od odpowiedzialności za zbrodnie. TO NIE MY! A że z boku zawsze stał ksiądz... W NDH puściły wszelkie hamulce – duchowni katoliccy mordowali ludzi własnymi rękami. Według historyków, aż 953 duchownych katolickich brało czynny udział w rzeziach! Katoliccy księża i mnisi przewodzili wielu bandom Ustaszowskich morderców, a franciszkański zakonnik Miroslaw Filipowić został komendantem obozu zagłady w Jasenovacu – „bałkańskim Oświęcimiu”. Do prześladowań kler katolicki nawoływał Chorwatów z ambon. Minister oświaty Budak jawnie głosił: Część Serbów wybijemy, część wygnamy, a resztę, która musi przyjąć religię katolicką, włączymy do narodu chorwackiego... Wszystkie nasze poczynania wynikają z wierności wobec religii i Kościoła katolickiego. Wymordowali w niewielkiej Chorwacji około 600 tys. Serbów, 60 tys. Żydów i 27 tys. Cyganów. Zburzyli lub ograbili setki cerkwi i klasztorów, w wielu z nich urządzili sale tortur, używając najbardziej wymyślnych narzędzi. Nie oszczędzali nikogo: kobiet, dzieci ani starców. Furia morderców była tak wściekła, że zdarzało się, iż nawet Niemcy rozbrajali oddziały Ustaszów, a przerażeni Włosi ratowali w swojej strefie cywilów, nawet Żydów. Tymczasem niezadowolony abp Stepinac żalił się, że „na chorwackich obszarach przyłączonych do Włoch postępuje ciągły upadek życia religijnego i tendencja do przechodzenia na schizmę!”. Świadek tamtych wydarzeń – włoski reporter (a więc sojusznik faszysta, nie wróg!) Falconi – napisał, że... „prawie nie sposób wyobrazić sobie ekspedycję karną straszliwej kadry Ustaszów bez księdza, w szczególności franciszkanina, który im przewodzi i podbechtuje ich”. Inny Włoch, prezes Włoskiego Towarzystwa Geograficznego Zoli, potwierdza to: „(...)

ci jego [św. Franciszka] uczniowie i duchowi potomkowie, żyjący w NDH, zionąc nienawiścią, zabijają niewinnych ludzi, swych braci w Ojcu Niebieskim, mających ten sam język, tę samą krew, ten sam kraj rodzinny, mordują ich, grzebią ich żywcem...”. Ale nie tylko franciszkanie brali udział w rzezi. Na przykład jezuita Kamber był szefem policji w Doboj w Bośni. Opisy jego tortur i morderstw dorównują sadyzmem mordom UPA na Polakach na Wołyniu. Gorliwi katoliccy Ustasze lubili fotografować się w czasie akcji, dzięki czemu dobrze udokumentowali swoje zbrodnie. Masowe groby także pozostały. Elementem systemu zagłady były obozy koncentracyjne. Największe z nich to Jasenovac, Stara Gradiska i Danica. Jasenovac, w którym zamordowano około 120 tys. ludzi, w tym 19 tys. dzieci, nazywany jest bałkańskim Oświęcimiem. Przez pewien czas jego komendantem był wspomniany franciszkanin Filipović, powszechnie zwany szatanem. Jego specjalnością było mordowanie ludzi motyką. Także kobiet i dzieci... Do pomocy Jasenovac miał dziesiątki innych katolickich duchownych. Czy wobec tego ten obóz zagłady nie zasługuje na miano katolickiego Oświęcimia? Wszak walczymy o nazwanie Oświęcimia obozem niemieckim. Jasenovac znany był z masowego ścinania głów ludziom (w ten sposób oszczędzano kule). 28 sierpnia 1942 r. załoga obozu urządziła zawody. Zwycięzca, katolicki duchowny franciszkanin Brzica, w jeden dzień specjalnym nożem ściął głowy 1360 ludziom! Watykan wiedział o zbrodniach w Chorwacji; miał tam swojego nuncjusza. I ani słowa protestu, a wręcz przeciwnie, pełne poparcie. W maju 1941 r., w czasie największych rzezi, papież Pius XII przyjął na uroczystej audiencji i błogosławił Pavelicia, przywódcę Ustaszowskich zbrodniarzy. Papieżowi nie przeszkadzało, że już wtedy ciążyły na Paveliciu wyroki śmierci wydane w Jugosławii za podwójne morderstwo oraz w 1936 roku we Francji i w Jugosławii za współorganizację zamachu, w którym zamordowano w Marsylii króla Jugosławii i ministra spraw zagranicznych Francji. O tym zbrodniarzu abp Stepinac pisał: „Poglawnik (führer) jest szczerym katolikiem”. Stepinac, arcybiskup Zagrzebia i prymas Chorwacji, duchowy „opiekun” Ustaszów, w 1942 r. został ich duszpasterzem. Musiał wiedzieć o zbrodniach oraz wyczynach swoich duchownych, skoro w krótkim czasie pod ich przywództwem militarnym lub duchowym wymordowano prawie milion ludzi, a dwa miliony Serbów przymusowo ochrzczono. Uzgodnił nawet przejmowanie serbskich cerkwi, a przymusowe nawracanie Serbów z prawosławia nazywał dziełem bożym. W 1943 r. przedstawiał kurii zasługi Ustaszów w nawracaniu na katolicyzm, dziękował duchownym, zwłaszcza franciszkanom. W tramwajach, urzędach, sklepach i restauracjach Zagrzebia nakazał rozwiesić tabliczki o treści: „Serbom, Żydom, koczownikom i psom wstęp wzbroniony”. Kiedy do wojny przystąpiły Stany Zjednoczone, a wkrótce nad Hitlerem zawisło widmo klęski, Stepinac zaczął nagle mówić o prawach człowieka. Nawet pomagał niedobitkom. Ale obozy zagłady działały nadal – aż do końca wojny. Po wojnie żaden ze zbrodniarzy w sutannach nie poniósł kary kościelnej. Przeciwnie, Kościół pomógł im w ucieczce i ukryciu się. Zrabowany ofiarom olbrzymi majątek został zabezpieczony, i to nie bez pomocy Watykanu. Dzięki temu zapleczu finansowemu Ustasze dokonywali dalszych terrorystycznych zamachów przeciwko Jugosławii. W nowej Jugosławii stracono m.in. 139 franciszkańskich zbrodniarzy, a Kościół poddano represjom. Z natury rzeczy przeciwstawiał się temu Stepinac i to dało mu okazję do wskoczenia w wymarzone przez kler buty... męczennika, bo został skazany na 16 lat więzienia. Przed sądem, oczywiście, na temat zbrodni Ustaszów „nic nie wiedział”. Po 5 latach przeniesiono go do aresztu domowego i tak „męczył się” w zaciszu domowym do śmierci. Reakcja Kościoła była znamienna: w 1953 r. Pius XII mianował Stepinaca kardynałem. Tamtą decyzję świetnie mogą tłumaczyć słowa prezydenta USA Trumana o dyktatorze Trujillo: Wiem, że to skurwysyn, ale to NASZ skurwysyn”.

Ale to jeszcze nic! Jan Paweł II „kardynała męczennika” beatyfikował – mimo ogromnych protestów ze strony prawosławia, Serbów i Żydów. Można się do niego modlić... tylko o co? Parlament wolnej, znów czystej, bo katolickiej Chorwacji zrehabilitował go, czemu akurat nie należy się specjalnie dziwić. Bezpośrednio odpowiedzialny za ludobójstwo Pavelić uszedł kary. Dzięki pomocy Kościoła zbiegł do katolickiej Argentyny i żył tam spokojnie do zamachu, który zorganizowały na niego służby Jugosławii. Pavelić jednak przeżył i uciekł do katolickiej Hiszpanii pod opiekę gen. Franco, wiernego sojusznika Watykanu. Zmarł w Madrycie w 1959 r.
Lux Veritatis

Bibliografia: John Cornwell, Papież Hitlera, Vladimir Dedijer, Jasenovac – jugosłowiański Oświęcim a Watykan, Karl-Heinz Deschner, I znowu zapiał kur.


Ostatnio zmieniony 07 sty 2011, 19:14 przez squam, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 sty 2011, 19:12 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 sie 2010, 22:27
Posty: 650
Lokalizacja: Śląsk
Płeć: mężczyzna
Mit Holokaustu
http://www.scribd.com/doc/32999089/Mit-Holocaustu
( czyli wymieszanie faktów z fikcją, żeby ktoś nie mylił że chodzi o całkowite kwestionowanie tego że ktokolwiek zginął w Auschwitz)


Cytuj:
Uczeni kwestionują historię holocaustu

Może wydawać się zdumiewające, że coraz więcej historyków kwestionuje ogólnie przyjętą historię Oświęcimia. Ci "rewizjoniści" nie kwestionują faktu, iż liczna liczba Żydów została deportowana do obozu lub też wielu zmarło w szczególności przez tyfus i inne choroby, lecz dowody które oni prezentują ukazują, że Oświęcim nie był ośrodkiem eksterminacji a historia masowych eksterminacji w "komorach gazowych" jest mitem.

Oświęcimskie obozy

Oświęcimski kompleks obozowy mieścił się podczas roku 1940 w dzisiejszej południowo-centralnej Polsce. Duża liczba Żydów została tam deportowana między 1942 a środkiem roku 1944.
Obóz Główny znany jako Auschwitz I Birkenau lub Auschwitz II został rzekomo głównym ośrodkiem eksterminacji, a Monowitz lub Auschwitz III istniał jako duży ośrodek przemysłowy, gdzie produkowano benzynę z węgla. Dodatkowo istniało mnóstwo mniejszych satelickich obozów poświęconych wojennej gospodarce.

Cztery miliony ofiar ?

Na powojennym Trybunale Norymberskim Alianci obarczyli Niemców, iż eksterminowali oni cztery miliony ludzi w Obozie Oświęcimskim. Liczba ta, którą wymyślił Związek Sowiecki bezkrytycznie została przyjęta na wiele lat. Ukazywała się ona w wielu amerykańskich gazetach i czasopismach, dla przykładu [1].
Dziś żaden szanowany historyk nie zaprzecza historii eksterminacji i wierzy tym liczbom. Izraelski historyk - Yehuda Bauer - oznajmił w 1989 roku, że to najwyższy czas by w końcu uznać znane cztery miliony za wymyślony mit. W lipcu 1990 Państwowe Muzeum Auschwitz w Polsce wraz z Izraelskim Centrum Holocaustu Yad Vashem nagle zawiadomiło, że w sumie zginęło tam milion ludzi (wliczając Żydów i nie-Żydów). Ani jedna ani druga instytucja nie określiła ilu ludzi zostało zabitych, a ilu przypuszczalnie zagazowanych. [2]. Jeden z wybitnych historyków holocaustu - Reitlinger Gerald - ocenił, że możliwą liczbą Żydów którzy zginęli w Oświęcimiu jest liczba 700 tysięcy. Bardziej dokładnie historyk holocaustu Jean-Claude Pressac ocenił, że około 800 tys. osób wśród których znajdowało się 630 tysięcy Żydów zginęło w Oświęcimiu [3]. Nawet jeśli te zaniżone liczby są niepoprawne i tak pokazuje to jak Oświęcimska historia stanowczo zmieniła się przez rok.

Fałszywe "Komory gazowe"

Każdego roku od dziesięcioleci dziesiątki tysięcy gości Oświęcimia widziało "komorę gazową" w obozie głównym w jej "oryginalnym stanie". W styczniu 1995 prestiżowy Francuski tygodnik L'Express uznał, że "wszystko jest kłamstwem" pisząc o owej "komorze gazowej", że jest to w rzeczywistości powojenna rekonstrukcja [4]. (Za mówienie TEGO SAMEGO na publicznym spotkaniu w Niemczech w 1990 roku, brytyjski historyk David Irving został ukarany grzywną 30 tysięcy marek i dostał zakaz wstępu do tego kraju).

Dziwaczne opowieści

Pewnego razu stwierdzono poważnie, że Żydzi systematycznie rażeni byli prądem elektrycznym w Oświęcimiu. Amerykańskie gazety cytując radzieckie sprawozdanie naocznego świadka wyzwolonego z Oświęcimia oznajmiły czytelnikom w lutym 1945, że Niemcy systematycznie zabijali Żydów używając "elektrycznych, przenośnych pasów na którym jednocześnie porażone zostały setki osób prądem elektrycznym, [i] następnie kierowano je do pieców. Spaleni zostali niemalże natychmiastowo produkując nawóz dla pobliskich pól kapusty." [5]
Również na Trybunale Norymberskim główny prokurator Stanów Zjednoczonych Robert Jackson oskarżył Niemców, że używali "nowo wymyślonego" urządzenia gdzie momentalnie "wyparowało" 20 tysięcy Żydów nieopodal Oświęcimia "w taki sposób, że nie pozostał po nich żaden ślad"." [6]. Jednak takim dziwacznym stwierdzeniom żaden szanowany historyk nie uwierzy.

"Zeznania" Hoessa

Kluczowym dowodem holocaustu stały się "zeznania" byłego komendanta obozu Oświęcimskiego - Rudolfa Hoessa. W złożonym pod przysięgą stwierdzeniu i w zeznaniu przed Norymberskim Trybunałem 15 kwietnia 1946 oświadczył on, że między majem 1940 a grudniem 1943 gdy był komendantem obozowego kompleksu "co najmniej 2,5 mln osób zostało skazanych i eksterminowanych poprzez gazowanie i palenie", jak i "co najmniej pół miliona zmarło z głodu i chorób, czyniąc całkowitą liczbę zmarłych na 3 miliony" w tym samym czasie [7]. Choć nadal tak wiele razy cytowane jako czysty dowód historycznej Oświęcimskiej eksterminacji to "przyznanie się" jest stwierdzeniem fałszywym wymuszonym przez tortury. Wiele lat po wojnie brytyjski sierżant Wojskowej Informacji Bernard Clarke opisał jak to on i pięciu innych brytyjskich żołnierzy torturowało byłego komendanta, by otrzymać jego "zeznania". Sam Hoess orzekł prywatnie swoje przejścia w tych słowach : "Oczywiście podpisałem stwierdzenie, że zabiłem 2,5 mln Żydów. Mógłbym także powiedzieć, że było to 5 milionów. Istnieją pewne metody, dzięki którym przyznanie się może być przyjęte jako autentyczne lub nie."[8]
Nawet historycy, którzy oficjalnie przyjmują historię holocaustu obecnie uznają, że dużo stwierdzeń napisanych w "Zeznaniach" Hoessa nie są po prostu rzetelne. Ba, nawet żaden poważny uczony obecnie nie uznaje, że w Oświęcimiu zginęło 2,5 mln ludzi.
"Zeznania" Hoessa nadal utrzymują, że Żydzi eksterminowani byli przy użyciu gazu w lecie 1941 w trzech obozach : Bełżec, Treblinka, Wolzek. Obóz Wolzek wspomniany przez Hoessa jest całkowitym wynalazkiem. Nie istniał żaden taki obóz, nazwa jego nie jest już wspominana w holocaustycznej literaturze. Ponadto historia tych dni przyjmowanych za legendę Holocaustu o gazowaniu Żydów zaczęła się w Oświęcimiu, Treblince czy Bełżcu od 1942.

Brak udokumentowania jakiegokolwiek świadectwa


Wiele tysięcy tajnych niemieckich dokumentów, które znajdują się w Oświęcimiu zostało skonfiskowane po wojnie przez Aliantów. Żaden z nich nie odnosi się do polityki lub programu eksterminacji. Historia eksterminacji rzeczywiście nie może być określona jako udokumentowane świadectwo.

Wielu Żydowskich więźniów niezdolnych do pracy

Często twierdzi się, że wszyscy Żydzi z Auschwitz, którzy byli niezdolni do pracy natychmiast byli zabijani. Żydzi, którzy byli za starzy, za młodzi, chorzy lub słabi rzekomo byli gazowani natychmiastowo i tylko tych, którzy mogli zapracować się na śmierć trzymano przy życiu.
Lecz jest widoczny dowód, fakt świadczący, że bardzo duży procent Żydowskich więźniów niezdolnych do pracy nie był natychmiastowo zabijany. Dla przykładu tajny niemiecki telegram datowany na 4 września 1943 roku od szefa Przydziału Pracy głównego urzędu Administracyjno-Gospodarczego SS (WVHA) donosi, że spośród 25 tysięcy żydowskich więźniów Oświęcimia jedynie 3,581 pracuje, a pozostali Żydowscy więźniowie - jakieś 21,5 tysiąca czy też 86 procent było niezdolnych do pracy".[9]
Potwierdzone zostało to również w tajnym sprawozdaniu datowanym na 5 kwietnia 1944 roku na temat "środków bezpieczeństwa w Oświęcimiu" napisanym przez Oswalda Pohl'a, głowę organizacji obozu koncentracyjnego SS dla szefa SS Heinricha Himmlera. Pohl raportuje, że spośród liczby 67 tysięcy więźniów w całym kompleksie obozu Oświęcimia 18 tysięcy zostało hospitalizowanych lub sklasyfikowanych jako niezdolnych do pracy. W obozie Auschwitz II (Birkenau),rzekomym głównym ośrodkiem eksterminacji było 36 tysięcy więźniów, głównie kobiet spośród których "w przybliżeniu 15 tysięcy jest niezdolnych do pracy." [10]
Te dwa dokumenty po prostu nie łączą się z historią Oświęcimskiej eksterminacji.
Dowód ukazuje, że Auschwitz-Birkenau został założony początkowo jako obóz dla Żydów niezdolnych do pracy, włączając chorych, starych jak i tych którzy chwilowo oczekiwali na przeniesienie do innego obozu. Również Dr. Arthur Butz z Północno-zachodniego Uniwersytetu twierdził, że było to powodem niezwykle wysokiej śmiertelności w Oświęcimiu. [11]
Profesor historii Amo Mayer z Uniwersytetu Princenton, pochodzenia Żydowskiego, twierdzi w swojej 1989 książce o "ostatecznym rozwiązaniu", że więcej Żydów zginęło w Oświęcimiu z powodu tyfusu i innych "naturalnych" przyczyn niż z powodu egzekucji. [12]

Anna Frank

Być może najbardziej znanym więźniem Auschwitz była Anna Frank, znana na całym świecie z rodzinnego dziennika. Ale mało ludzi wie, że tysiące Żydów, włączając w nich Annę i jej ojca - Otto Franka - "przetrwało" Oświęcim.
15 letnia dziewczynka wraz z ojcem została deportowana z Holandii do Oświęcimia we wrześniu 1944. Kilka tygodni później z powodu nadciągającej Armii Czerwonej, Anna została ewakuowana wraz z wieloma innymi Żydami do obozu Bergen-Belsen, gdzie umarła na tyfus w marcu 1945.
Ojciec jej zachorował na tyfus w Oświęcimiu i został przeniesiony do obozowego szpitala. Był jednym z tysięcy chorych i wygłodzonych Żydów, którzy pozostali gdy Niemcy opuścili obóz w styczniu 1945, następnie wyzwolili go Sowieci. Otto umarł w Szwajcarii w 1980 roku. Jeśli niemiecka polityka zabiłaby Annę i jej ojca, nie przeżyliby Oświęcimia. Ich fatum, choć tragiczne, nie łączy się z historią eksterminacji.

Aliancka Propaganda

Historia gazowania w Oświęcimiu oparta jest w większej części na pogłoskach głoszonych przez byłych żydowskich więźniów, którzy osobiście nie widzieli rzeczowego dowodu eksterminacji. Ich przekonanie jest zrozumiałe, gdyż pogłoski o gazowaniu w Oświęcimiu były szeroko rozpowszechniane.
Alianckie samoloty spuszczały wielkie ilości listów pisanych w języku polskim i niemieckim na Oświęcim i pobliskie mu obszary, które oznajmiały że ludzie w obozie są gazowani. Historia gazowania w Oświęcimiu, która była ważną częścią Alianckiej propagandy okresu wojennego głoszona była również w Europejskich stacjach radiowych. [13]

Zeznania ocalałych

Byli więźniowie Auschwitz potwierdzili, że nie widzieli żadnego dowodu eksterminacji w Oświęcimiu.
Austriaczka, Maria Vanherwaarden zeznawała w sądzie okręgowym w Toronto w marcu 1988 na temat obozowych przeżyć. Internowana została do Auschwitz-Birkenau w 1942 roku za seksualne kontakty z polskim robotnikiem przymusowym. Podczas jazdy w pociągu do obozu Cyganka powiedziała jej i innym, że zostaną w Oświęcimiu zagazowani.
Podczas przyjazdu Maria wraz z innymi kobietami zostały poproszone o rozebranie się i wejście do dużego, betonowego pomieszczenia bez okien by wziąć prysznic. Przerażone kobiety były zapewnione, że umrą. Lecz wtedy, zamiast gazu, spod prysznica leciała woda.
Oświęcim nie był żadnym wakacyjnym ośrodkiem twierdziła Maria. Widziała śmierć wielu więźniów z powodu chorób, szczególnie tyfusu i popełnionych samobójstw. Nie widziała ona w ogóle żadnego z dowodów masowych morderstw, gazowania, czy jakiegoś programu eksterminacji. [14]
Żydówka zwana Mariką Frank przybyła do Auschwitz-Birkenau z Węgier w lipcu 1944, gdy 25 tysięcy Żydów było codziennie domniemanie gazowanych i poddawanych kremacji. Podobnie zeznała po wojnie, iż nie widziała i nie słyszała nic o "komorach gazowych" podczas gdy ją tam internowano. Historie o gazowaniu usłyszała jedynie później. [15]

Uwolnieni więźniowie

Więcej niż 200 tysięcy więźniów zostało przeniesionych z Oświęcimia do innych obozów i około 8 tysięcy było w obozie, podczas gdy został on uwolniony przez radzieckie siły. W dodatku około 1,5 tysiąca więźniów, którzy obyli wyrok zostało wypuszczonych i wrócili do krajów ojczystych. [16] Jeśli Oświęcim rzeczywiście byłby ściśle tajnym ośrodkiem eksterminacji to Niemcy wypuściliby mieszkańców, którzy "wiedzieli" co tam się dzieje ?

Rozkaz Himmlera zmniejszył śmiertelność

W odpowiedzi na informacje o śmierci wielu więźniów z powodu choroby, szczególnie tyfusu, niemieckie władze odpowiedzialne za obozy rozkazały przeciwdziałać temu zjawisku.
Głowa biura administracji obozu SS wysłała dyrektywę datowaną na 28 grudzień 1942 do Oświęcimia i innych obozów koncentracyjnych. Zmniejszyło to raptownie wysoką śmiertelność mieszkańców z powodu chorób i nakazało że : "lekarze obozu muszą użyć wszelkich środków, którymi dysponują by znacznie zmniejszyć śmiertelność w wielu obozach."
Ponadto :
"Obozowi doktorzy muszą kontrolować częściej niż wcześniej odżywianie więźniów i współpracować z administracją, przedkładając polecenia poprawy obozowym komendantom ... Obozowi doktorzy mają obowiązek dopilnować, by warunki pracy w różnych miejscach pracy polepszyły się jak tylko to jest możliwe."
Na końcu dyrektywa zaakcentowana była, że "Reichfuehrer SS [Heinrich Himmler] rozkazuje by śmiertelność była całkowicie zmniejszona." [17]

Wskazujące lotnicze zdjęcia

Szczegółowe lotnicze rozpoznawcze fotografie ukazujące Auschwitz-Birkenau z kilku przypadkowych dni roki 1944 (podczas okresu szczytowego rzekomej eksterminacji w tamtym miejscu) zostały ukazane przez CIA w 1979. Zdjęcia nie pokazują żadnych stosów trupów, dymu z krematoryjnych kominów ani też mas Żydów oczekujących na śmierć, Zdecydowanie miałoby to miejsce, gdyby Auschwitz byłby ośrodkiem eksterminacji którym podobno jest. [18]

Absurdalne twierdzenia o kremacji

Specjaliści od kremacji twierdzą, że tysiące ciał nie mogłyby być kremowane każdego dnia od wiosny do lata 1944 roku w Oświęcimiu jak to się zwykle utrzymuje.
Dla przykładu - Ivan Lagace - kierownik dużego krematorium w Calgary (Kanada) twierdził w sądzie kwietnia 1988, że historia kremacji w Oświęcimiu jest technicznie niemożliwa. Zarzut, że 10 tysięcy lub nawet 20 tysięcy ciał było palone każdego dnia lata 1944 w krematoriach i otwartych dołach est po prostu "niedorzeczne" i "poza granicą rzeczywistości", Lagace świadczył pod przysięgą. [19]

Ekspert ds. gazowania obala historię eksterminacji

Amerykański główny ekspert ds. komór gazowych, Fred A. Leuchter dokładnie przeanalizował domniemane "komory gazowe" w Polsce i wywnioskował, że historia gazowania w Oświęcimiu jest absurdalna i technicznie niemożliwa.
Leuchter jest czołowym specjalistą w projektowaniu i instalacji komór gazowych używanych w USA do skazywania więźniów. Dla przykładu, zaprojektował pomieszczenie komory gazowej dla więzienia stanu Missouri.
W lutym 1988, gdy przeprowadzał szczegółowe badania wewnątrz "komór gazowych" w Oświęcimiu, Brzezince i Majdanku w Polsce, gdzie nadal one istnieją całkowicie lub częściowo w ruinie. W zeznaniu złożonym pod przysięgą dla sądu w Toronto w technicznym sprawozdaniu Leuchter opisuje każdy aspekt śledztwa.
Wywnioskował stanowczo, że domniemane pomieszczenia służące do gazowania nie mogłyby zostać użyte do zabijania ludzi. Wskazał między innymi, że tak zwane "komory gazowe" nie posiadały uszczelnień czy odwietrznika, co mogło zabić niemiecki personel obozowy. [20]
Dr. William B. Linsey, chemik zatrudniony od 33 lat przez Korporację Dupont, podobnie zeznawał w 1985 roku w sądzie, że historia gazowania w Oświęcimiu jest technicznie niemożliwa. Bazował na dokładnych badaniach "komór gazowych" w Oświęcimiu, Bełżcu i Majdanku, na podstawie doświadczeń których stwierdził:
"Doszedłem do wniosku, że byłoby zadziwiające żeby Cyklon B [gaz cyjanowodorowy] zabił w takich warunkach. Uważam, że jest to całkowicie niemożliwe." [21]

Podsumowanie

Historia eksterminacji w Oświęcimiu powstała jako propaganda okresu wojennego. Teraz, więcej niż 50 lat po wojnie możemy patrzeć bardziej obiektywnie na ten drażliwy rozdział historii. Legenda Oświęcimia jest rdzeniem kłamstwa Holocaustu. Jeśli setki tysięcy Żydów nie zostało systematycznie zabijanych to prawdopodobnie upadł jeden z największych mitów tego czasu.
Sztuczne podtrzymywanie nienawiści i zapamiętałości przeszłości uniemożliwiają prawdziwemu pojednaniu i trwałemu pokojowi. Rewizjonizm promuje historyczną świadomość i międzynarodową wyrozumiałość. Właśnie dlatego praca IHR jest tak ważna i zasługuje na twoje poparcie.

Bibliografia
1. Dokument Norymberski 008-USSR. IMT "blue series," Vol. 39, str. 241, 261; NC & A red series, vol. 1, str. 35; C.L. Sulzberger, "Auschwitz Killings Placed at 4,000,000," New York Times, 8 maja, 1945, również, New York Times, 31 stycznia, 1986, str. A4.
2. Y. Bauer, "Fighting the Distortions," Jerusalem Post (Izrael), 22 września, 1989; "Auschwitz Deaths Reduced to a Million," Daily Telegraph (Londyn), Lipiec 17, 1990; "Poland Reduces Auschwitz Death Toll Estimate to 1 Million," The Washington Times, 17 lipca, 1990.
3. G. Reitlinger, The Final Solution (Londyn, 1971), str. 500-501; J.-C. Pressac, Le Crématoires d'Auschwitz: La Machinerie du meurtre de mass (Paryż: CNRS, 1993). On Pressac's estimates, zobacz: L'Express (Francja), 30 września, 1993, str. 33.
4. Eric Conan, "Auschwitz: La Memoire du Mal," L'Express, 19-25 stycznia, 1995, str. 54-73. Zobacz również: "Major French Magazine Acknowledges Auschwitz Gas Chamber Fraud," Journal of Historical Review, styczeń-luty 1995, str. 23-24.
5. Washington (DC) Daily News, 2 Stycznia, 1945, str. 2, 35. (United Press dispatch from Moscow).
6. IMT "blue series," Vol. 16, str. 529-530. (21 czerwiec, 1946).
7. IMT "blue series," Vol. 11, str. 414-418, jak i IMT, Vol. 33, str.275-279 (Dokument Norymberski 3868-PS [USA-819]).
8. Rupert Butler, Legions of Death (Anglia: 1983), str. 235; R. Faurisson, The Journal of Historical Review, Winter 1986-87, str. 389-403.
9. Archiwa Żydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie, Niemiecki dokument nr. 128, w: H. Eschwege, ed., Kennzeichen J (Wschodni Berlin: 1966), str. 264.
10. Dokument Norymberski NO-021. NMT green series, Vol. 5. str. 384-385.
11. Arthur Butz, The Hoax of the Twentieth Century (Costa Mesa, Calif., 1997), str. 124.
12. Arno Mayer, Why Did the Heavens Not Darken?: The 'Final Solution' in History (Pantheon, 1989), str. 365.
13. Dokument Norymberski NI-11696. NMT "green series," Vol. 8, str. 606.
14. Testimony in Toronto District Court, 28 Marca, 1988. Toronto Star, 29 Marca, 1988, str. A2.
15. Sylvia Rothchild, ed., Voices from the Holocaust (Nowy Jork: 1981), str. 188-191.
16. F. Piper, w: Y. Gutman & M. Berenbaum, eds., Anatomy of the Auschwitz Death Camp (1994), str. 71.
17. Dokument Norymberski PS-2171, Aneks 2. NC&A red series, Vol. 4, str. 833-834.
18. Dino A. Brugioni and Robert C. Poirier, The Holocaust Revisited (Waszyngton, DC: Grupa Centrali Wywiadu, 1979).
19. Canadian Jewish News (Toronto), 14 Kwiecień, 1988, str. 6.
20. Raport Leuchtera: Inżynieryjny raport w sprawie domniemanych egzekucyjnych komór gazowych w Oświęcimiu, Brzezinka i Majdanek (Toronto: 1988).
21. The Globe and Mail (Toronto), 12 Luty, 1985, str. M3



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 sty 2011, 19:43 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 sie 2010, 22:27
Posty: 650
Lokalizacja: Śląsk
Płeć: mężczyzna
komentarze z newworldorder.com.pl
Cytuj:
Mateuszc18 napisał:
2010-05-25 23:22:19

To że zdania są podzielone jest wynikiem tego że oboje czerpiecie informacje z różnych źródeł.Radze troszkę mniej wzajemnej agresji bo wiem że każdy chce drugiego przekonać do swoich racji ale w ten sposób nic nie osiągniecie.
Tematem holocaustu zajmuje się od około 4 lat nieustannie zagłębiając się w rozmaite źródła, które są ogólnodostępne zarówno w internecie jak i w bibliotekach na terenie całego kraju.Jakie są moje wnioski?może i was nie zaskoczę ale w mojej opinii prawda leży po środku.Z jednej strony oficjalna wersja wydarzeń nie trzyma się kupy a same liczby umarłych są wyssane z palca a z drugiej na pewno w obozach takich jak Auschwitz umierali ludzie.Najistotniejsze jest to żebyście pamiętali o czasach w których odbywał się mord narodu żydowskiego - lata 40 to nasilenie się epidemii tyfusu oraz innych chorób które mogły przyczynić się do zgonów wielu ludzi.Kolejna sprawa- obozy koncentracyjne to nie tylko naród Żydowski ale i inne nacje (Cyganie,Romowie czy Polacy którzy pomagali Żydom uniknąć śmierci).Nie istnieją jakieś ewidentne dowody na to, że mieszkańcy obozów koncentracyjnych mieli zostać wymordowani.Komory gazowe nie miały możliwości istnieć tak jak to jest przedstawione bo wówczas umierali by nie tylko skazani ale i kat.W mojej opinii była to tzw. "poczekalnia" dla niechcianych jednostek by potem zesłać ich na inne tereny poza Europą.Wszystkie zeznania,na Hessie czy innych "zbrodniarzach" został wymuszone siłą a metody,które użyli alianci wraz z sowietami były po prostu barbarzyńskie.Istnieje też hipoteza,że tak naprawdę osoby złapane przez wyżej wymieniona koalicja nie były w rzeczywistości tymi ludźmi za których ich uważano.Np. Rudolf Hess posiadał bliznę po pocisku a osoba schwytana i osadzona jako Rudolf Hess nic takiego nie posiadała a zachowywała się bardzo dziwnie.Śmierć Hitlera też wydaje się mocno naciągana.Spora część Nazistów wyemigrowała do Argentyny i innych krajów by spokojnie dokończyć swe życie.
Jeśli chodzi o aspekt rasowy- teoria Hitlera była nie kompletna oraz troszkę naciągana dla jego własnych propagandowych celów.Jedno jest pewne- chcąc wysiedlić Żydów z Europy chciał skazać ten gatunek na wymarcie.Żydzi a więc Chazarowie są istotami nie do końca inteligentnymi jednakże strasznie przebiegłymi.Żydzi nie potrafią tworzyć i produkować,nie potrafią uprawiać roli tak więc w przypadku ich asymilacji do społeczeństwa słowiańskiego są jednostkami zupełnie nie potrzebnymi.Dzięki odpowiednim umiejętnością perswazji oraz wywieraniu nacisku potrafią wzbogacać się na ludziach ciężko zarabiających na swoje przetrwanie.Dlatego tak bardzo korzystne dla nich jest wymiana pieniądza na złoto.Jeśli pieniądz byłby partytetem dla pracy lub energii cała siła i wpływy Żydów nie byłyby im do niczego potrzebne.Każdy rasa człowieka posiada swoje cechy charakterystyczne,Słowianie są bardzo pracowici i inteligentni jednakże podatni na wpływy, Żydzi to lenie śmierdzące aczkolwiek są sprytni,natomiast Murzyni są słabi intelektualnie jednakże ich genetyczna budowa nadaje się do pracy fizycznej.Doskonały przykład braku umiejętności w zarządzaniu samym sobą zamieszczam tutaj http://www.bhpoland.org/strona/pl_rodezja.htm myśle że każdy powinien to sobie ocenić sam.
Nie bez powodu ideologia rasowości jest nagradzana strasznymi represjami a mówienie o niej jest czymś zabronionym.Z jednej strony rasizm jest karany a z drugiej z czym mamy do czynienia w chwili obecnej?Naród Żydowski jest najbardziej rasistowskim narodem na całym świecie

• Psx napisał:
2010-05-26 00:21:45

Mateusz, co do Twojej opinii jak najbardziej sie zgadzam musze jednak naprostowac, Rudolf Hess lecacy do Wielkiej Brytanii o ktorym piszesz to nie ten sam Rudolf Hoss o ktorym pisze Acidek303. Jesli chodzi o komory gazowe to podstawowy dokument, ktory potwierdza ich istnienie to dokument mowiacy o ich przepustowosci- pismo Podstawowego Zwiazku Budowlanego Auschwitz z 28 czerwca 1943r, w ktorym stwierdza sie ze w ciagu 24h mozna spalic we wszystkich 5 kreatoriach ok 4000zwlok. Od razu pisze ze wzialem to ze strony muzeum:P W sumie pisza tam duzo o negowaniu, ze robia to zli niemcy a nie prostuja takich farmazonow jak np mr Elie Wiesel. W sumie maja z tego kase, ciekawe jednak co z tym dokumentem nie znam niemieckiego a chetnie bym to sprawdzil... Dodam sie jeszcze, ze ani troche nie dziwie sie starym babkom ktore ratujac w czasie wojny zydow pozniej nie chcialy sie do tego przyznawac...
Nie wiem czy wiecie ze Jaruzel swego czasu powiedzial: to tylko kwestia czasu zanim wszystkie ksiazki historii dookola swiata powiedza prawde o II wojnie swiatowej. 
Gdy to sie stanie wiekszosc oficjalnych danych wyladuje na smietniku historii. Jest powszechnie wiadomo ,ze “dyspozycyjni” historycy swiadomie klamali lub byli wprowadzani w blad przez rzadowa propagande”

A to juz rozwiniecie ze strony grypa666

Wszyscy Polacy muszą koniecznie poznać tę prawdę, że dla swych dalekosiężnych celów, bogate amerykańskie żydostwo postanowiło poświęcić ubogie masy żydostwa i zawarło pakt z Hitlerem. Edwin Black w swojej książce: “The Transfer Agrement”, New York, Colie MacMillan Publisher – (Umowa z przesiedleniu, Nie ogłoszona historia Tajnej Umowy między Trzecią Rzeszą a żydowską Palestyną) pisze:

1. Sami arcybogaci żydzi z Niemiec i Ameryki zasilili w roku 1933 hitlerowski rasizm, doprowadzili go swoimi finansami do potęgi bestializmu, by m.in. zgładzić biedne masy żydowskie, co po zakończonej II wojnie światowej było podstawą utworzenia państwa Izrael i dało asumpt do ujarzmienia narodów Europy Środkowej i Wschodniej. Słowo HOLOCAUST załatwiało i jeszcze dzisiaj dla żydostwa załatwia wszystko.

2. Naród żydowski, zwłaszcza ta masa biednych żydów winna potępić ową komisję bogaczy umawiających się z Hitlerem co do emigracji do Palestyny 60.000 arcybogatych żydów. Jak już wiemy, obie strony dotrzymały postanowień “Umowy z Diabłem”. Dzisiaj ci amerykańscy żydzi-bogacze wojują finansami, obwiniają świat za zniszczenie swojego narodu, słowem za eksterminację, holokaust (zagładę). Jest to najstraszliwsza w dziejach świata nauka, by nie zawierać umowy ani z diabłem ani Złotym cielcem, ale tylko z Bogiem Miłości. 
Szczególnie młodemu polskiemu pokoleniu musimy powiedzieć tę prawdę, że na terytorium Polski okupowanym przez Niemców za jakąkolwiek pomoc udzielaną żydom, Niemcy karali śmiercią. Trzeba znać tę prawdę, że w czasie okupacji Polacy przechowywali na swoim terytorium około 500.000 żydów. Ogromna ich większość ocalała. Ocaleli oni nie tylko dzięki pomocy, wysiłkowi i poświęceniu ok. 4 MILIONÓW Polaków. Ze tę pomoc zapłaciło życiem około 150 TYSIĘCY Polaków. Za ukrywanie żydów były nawet wypadki ukrzyżowania Polaków! (patrz odpowiedź L.H. Morstina Gombrowiczowi w “Życiu Warszawy” z 13.10.1963).
 “Polacy oprócz konkretnej pomocy ekonomicznej, a także związanej z ukrywaniem żydów, dawali im serce i ducha walki”. A ten duch walki był olbrzymią, niewymierną wartością przede wszystkim w walce z panującym w getcie defetyzmem” (brak wiary w zwycięstwo), celowo upowszechnianym przez rabinów (patrz: T. Bednarczyk, “Życie codzienne warszawskiego getta”, Warszawa 1995). Polacy brali również czynny udział wraz z żydami (ŻZW) w powstaniu w getcie warszawskim; m.in., żołnierze OW –KB, AK, policja granatowa (wielu z nich zginęło).
 Polacy codziennie dostarczali do warszawskiego getta 250 do 300 ton żywności. Codziennie za tę pomoc ginęli ludzie. Wszyscy Ci Polacy, którzy oddali swe życie za niesienie pomocy żydom, powinni doczekać się procesu beatyfikacyjnego.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 sty 2011, 20:11 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 lip 2010, 7:56
Posty: 405
Płeć: kobieta
W tym temacie pruszasz cos wiecej tzn Mruga
Jasenovac – bałkański Auschwitz
W IV RP stało się modne roztrząsanie historii... Z naciskiem na zbrodnie II wojny światowej. No to my przypominamy jedną z nich: Jasenovac – bałkański Oświęcim.

Katolicka cenzura przykrywa i tę potworną zbrodnię zasłoną milczenia. Próżno szukać jakichś informacji, zwłaszcza w języku polskim. Poza portalami internetowymi nie poddającymi się katolickiej cenzurze nie znajdziemy NIC. Oto „wolność słowa” w IV RParafialnej, państwie wyznaniowym. Na forum pojawił się głos, że o tumulcie toruńskim pisały „Mówią Wieki” w numerze 2/2006. Tylko że na portalu kwartalnika ten jeden numer jest pozbawiony spisu treści! Czy to przypadek? 21 kwietnia 2006 r. odbyły się w Jasenovacu uroczystości z okazji 61 rocznicy wyzwolenia obozu zagłady. Prezydent Chorwacji, katolik Mesić, przyznał, że „Jasenovac był widownią ludobójstwa, holokaustu i zbrodni wojennych... Honor narodu chorwackiego ocalili w tych dniach bojownicy antyfaszystowscy, którym na zawsze powinniśmy być za to wdzięczni”. Kto zatem honor narodu chorwackiego splamił? W 1941 r., po ataku Hitlera na Jugosławię, Ante Pavelić proklamował Niezależne Państwo Chorwackie (NDH), satelitę faszystowskich Niemiec. Państwowym programem katolickiego NDH była eksterminacja Żydów, Cyganów i prawosławnych Serbów w celu pełnej faszyzacji i katolicyzacji kraju. Piusowi XII, „papieżowi Hitlera”, marzyła się krucjata na bolszewików, zniszczenie prawosławia i „nawrócenie Rosji”. Cel ten widział już blisko – w wyprawie Hitlera. Chorwacja to przypadek szczególny. Kler prawie zawsze dokonywał zbrodni cudzymi rękami, wykorzystując podporządkowaną sobie władzę świecką. Nawet wyroki kościelnej inkwizycji wykonywali cywile, co dzisiaj daje kościelnym fałszerzom historii okazję do umywania rąk i uchylania się od odpowiedzialności za zbrodnie. TO NIE MY! A że z boku zawsze stał ksiądz... W NDH puściły wszelkie hamulce – duchowni katoliccy mordowali ludzi własnymi rękami. Według historyków, aż 953 duchownych katolickich brało czynny udział w rzeziach! Katoliccy księża i mnisi przewodzili wielu bandom Ustaszowskich morderców, a franciszkański zakonnik Miroslaw Filipowić został komendantem obozu zagłady w Jasenovacu – „bałkańskim Oświęcimiu”. Do prześladowań kler katolicki nawoływał Chorwatów z ambon. Minister oświaty Budak jawnie głosił: Część Serbów wybijemy, część wygnamy, a resztę, która musi przyjąć religię katolicką, włączymy do narodu chorwackiego... Wszystkie nasze poczynania wynikają z wierności wobec religii i Kościoła katolickiego. Wymordowali w niewielkiej Chorwacji około 600 tys. Serbów, 60 tys. Żydów i 27 tys. Cyganów. Zburzyli lub ograbili setki cerkwi i klasztorów, w wielu z nich urządzili sale tortur, używając najbardziej wymyślnych narzędzi. Nie oszczędzali nikogo: kobiet, dzieci ani starców. Furia morderców była tak wściekła, że zdarzało się, iż nawet Niemcy rozbrajali oddziały Ustaszów, a przerażeni Włosi ratowali w swojej strefie cywilów, nawet Żydów. Tymczasem niezadowolony abp Stepinac żalił się, że „na chorwackich obszarach przyłączonych do Włoch postępuje ciągły upadek życia religijnego i tendencja do przechodzenia na schizmę!”. Świadek tamtych wydarzeń – włoski reporter (a więc sojusznik faszysta, nie wróg!) Falconi – napisał, że... „prawie nie sposób wyobrazić sobie ekspedycję karną straszliwej kadry Ustaszów bez księdza, w szczególności franciszkanina, który im przewodzi i podbechtuje ich”. Inny Włoch, prezes Włoskiego Towarzystwa Geograficznego Zoli, potwierdza to: „(...)

ci jego [św. Franciszka] uczniowie i duchowi potomkowie, żyjący w NDH, zionąc nienawiścią, zabijają niewinnych ludzi, swych braci w Ojcu Niebieskim, mających ten sam język, tę samą krew, ten sam kraj rodzinny, mordują ich, grzebią ich żywcem...”. Ale nie tylko franciszkanie brali udział w rzezi. Na przykład jezuita Kamber był szefem policji w Doboj w Bośni. Opisy jego tortur i morderstw dorównują sadyzmem mordom UPA na Polakach na Wołyniu. Gorliwi katoliccy Ustasze lubili fotografować się w czasie akcji, dzięki czemu dobrze udokumentowali swoje zbrodnie. Masowe groby także pozostały. Elementem systemu zagłady były obozy koncentracyjne. Największe z nich to Jasenovac, Stara Gradiska i Danica. Jasenovac, w którym zamordowano około 120 tys. ludzi, w tym 19 tys. dzieci, nazywany jest bałkańskim Oświęcimiem. Przez pewien czas jego komendantem był wspomniany franciszkanin Filipović, powszechnie zwany szatanem. Jego specjalnością było mordowanie ludzi motyką. Także kobiet i dzieci... Do pomocy Jasenovac miał dziesiątki innych katolickich duchownych. Czy wobec tego ten obóz zagłady nie zasługuje na miano katolickiego Oświęcimia? Wszak walczymy o nazwanie Oświęcimia obozem niemieckim. Jasenovac znany był z masowego ścinania głów ludziom (w ten sposób oszczędzano kule). 28 sierpnia 1942 r. załoga obozu urządziła zawody. Zwycięzca, katolicki duchowny franciszkanin Brzica, w jeden dzień specjalnym nożem ściął głowy 1360 ludziom! Watykan wiedział o zbrodniach w Chorwacji; miał tam swojego nuncjusza. I ani słowa protestu, a wręcz przeciwnie, pełne poparcie. W maju 1941 r., w czasie największych rzezi, papież Pius XII przyjął na uroczystej audiencji i błogosławił Pavelicia, przywódcę Ustaszowskich zbrodniarzy. Papieżowi nie przeszkadzało, że już wtedy ciążyły na Paveliciu wyroki śmierci wydane w Jugosławii za podwójne morderstwo oraz w 1936 roku we Francji i w Jugosławii za współorganizację zamachu, w którym zamordowano w Marsylii króla Jugosławii i ministra spraw zagranicznych Francji. O tym zbrodniarzu abp Stepinac pisał: „Poglawnik (führer) jest szczerym katolikiem”. Stepinac, arcybiskup Zagrzebia i prymas Chorwacji, duchowy „opiekun” Ustaszów, w 1942 r. został ich duszpasterzem. Musiał wiedzieć o zbrodniach oraz wyczynach swoich duchownych, skoro w krótkim czasie pod ich przywództwem militarnym lub duchowym wymordowano prawie milion ludzi, a dwa miliony Serbów przymusowo ochrzczono. Uzgodnił nawet przejmowanie serbskich cerkwi, a przymusowe nawracanie Serbów z prawosławia nazywał dziełem bożym. W 1943 r. przedstawiał kurii zasługi Ustaszów w nawracaniu na katolicyzm, dziękował duchownym, zwłaszcza franciszkanom. W tramwajach, urzędach, sklepach i restauracjach Zagrzebia nakazał rozwiesić tabliczki o treści: „Serbom, Żydom, koczownikom i psom wstęp wzbroniony”. Kiedy do wojny przystąpiły Stany Zjednoczone, a wkrótce nad Hitlerem zawisło widmo klęski, Stepinac zaczął nagle mówić o prawach człowieka. Nawet pomagał niedobitkom. Ale obozy zagłady działały nadal – aż do końca wojny. Po wojnie żaden ze zbrodniarzy w sutannach nie poniósł kary kościelnej. Przeciwnie, Kościół pomógł im w ucieczce i ukryciu się. Zrabowany ofiarom olbrzymi majątek został zabezpieczony, i to nie bez pomocy Watykanu. Dzięki temu zapleczu finansowemu Ustasze dokonywali dalszych terrorystycznych zamachów przeciwko Jugosławii. W nowej Jugosławii stracono m.in. 139 franciszkańskich zbrodniarzy, a Kościół poddano represjom. Z natury rzeczy przeciwstawiał się temu Stepinac i to dało mu okazję do wskoczenia w wymarzone przez kler buty... męczennika, bo został skazany na 16 lat więzienia. Przed sądem, oczywiście, na temat zbrodni Ustaszów „nic nie wiedział”. Po 5 latach przeniesiono go do aresztu domowego i tak „męczył się” w zaciszu domowym do śmierci. Reakcja Kościoła była znamienna: w 1953 r. Pius XII mianował Stepinaca kardynałem. Tamtą decyzję świetnie mogą tłumaczyć słowa prezydenta USA Trumana o dyktatorze Trujillo: Wiem, że to skurwysyn, ale to NASZ skurwysyn”.

Ale to jeszcze nic! Jan Paweł II „kardynała męczennika” beatyfikował – mimo ogromnych protestów ze strony prawosławia, Serbów i Żydów. Można się do niego modlić... tylko o co? Parlament wolnej, znów czystej, bo katolickiej Chorwacji zrehabilitował go, czemu akurat nie należy się specjalnie dziwić. Bezpośrednio odpowiedzialny za ludobójstwo Pavelić uszedł kary. Dzięki pomocy Kościoła zbiegł do katolickiej Argentyny i żył tam spokojnie do zamachu, który zorganizowały na niego służby Jugosławii. Pavelić jednak przeżył i uciekł do katolickiej Hiszpanii pod opiekę gen. Franco, wiernego sojusznika Watykanu. Zmarł w Madrycie w 1959 r.
Lux Veritatis

Bibliografia: John Cornwell, Papież Hitlera, Vladimir Dedijer, Jasenovac – jugosłowiański Oświęcim a Watykan, Karl-Heinz Deschner, I znowu
To manipulacja
Znam temat ..bardzo dobrze oburzona jestem tym i wklejalam tez te tematy..ale do diaska nie mozona zaprzeczc temu co bylo ..nie mozna zaprzeczyc zdjeciom ktore ukazywaly, stosy zwlok.. ktorch nie zdazyli spalic :evil: na jedynym z nich jest polka ktora pozniej przeszla przez oboz i w Szwecji{medyczny}{wyciagnal ja ze stosu cial fotograf bo sie poruszyla} Opowiadala swoje przezycia}
Mam wrazenie ze zaprzeczaja temu dusze ktore braly udzial w Holokaausie i nadal tkwia w przekonaniu ze to byla dobra ideaa... :bangheadwall:
zmykam ..bo mi sie slabo robi na to co widze dzieci..toz to energetyczny syf jakich malo



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 lut 2014, 18:56 
Holokaust, Mowa nienawiści i Czy Niemcy byli tak głupi? - Anthony Lawson



250 milionom Europejczyków grozi obecnie postępowanie karne w przypadku wyrażenia jakichkolwiek wątpliwości co do tej kwestii, i obserwowaliśmy już dziwaczny spektakl z udziałem niemieckiej prawniczki Sylvii Stolz, która została pozbawiona wolności za próbę obrony swojego klienta, Ernsta Zündela, w związku z jego poglądami na temat holokaustu.

Kwestionowanie detali wydarzenia nie jest zaprzeczaniem, że miało miejsce, lecz wraz z oskarżeniami o tzw. antysemityzm jest to stała mantra tych, którzy najwyraźniej starają się ukryć rolę syjonistów nie tylko w tym, co spotkało żydów, lecz również wielką ilość nie-żydów, podczas konfliktu, który prawdopodobnie mógłby się nigdy nie wydarzyć, gdyby międzynarodowe żydostwo nie wypowiedziało w 1933 r. ekonomicznej wojny Niemcom.

Tłumienie wolnej i otwartej dyskusji na jakikolwiek temat jest złe tak samo, jak kłamanie, a tłumienie prawdy z premedytacją jest największym ze wszystkich kłamstw, ponieważ nie opiera się na pomyłce czy nieświadomym błędzie, lecz celowym zamiarze oszustwa.

Będąc torturowanym, Rudolf Höss, komendant Auschwitz w latach 1940-1943, prawie z pewnością kłamał, by ocalić życie swojej żony i dzieci. Nawet jeśli tortury i przymus nie mogą być udowodnione, przytłaczającym powodem dla uznania całkowitej fałszywości zeznania Hössa jest to, że opisana przez niego metoda gazowania jest naukowo nieprawdopodobna. Mimo tego zeznanie Hössa stanowi, z założenia, świadectwo na ogólne okrucieństwo Niemców, od kiedy zeznawał on w Norymberdze, a następnie został osądzony i powieszony w Polsce 16 kwietnia 1947 r.

Z wielkim szacunkiem dla tych, którzy próbowali – pomimo prześladowań, kar, nakładania grzywien, osadzania w więzieniach i innego nękania – mówić o tym, jak było naprawdę: Arthura R. Butza, Roberta Faurissona, Paula Grubacha, Gerda Honsika, Davida Irvinga, Kevina Käthera, Nicholasa Kollerstroma, Freda Leuchtera, Horsta Mahlera, Ingrid Rimland, Germara Rudolfa, Bradley’a Smitha, Sylvii Stolz, Fredricka Töbena, Ernsta Zündela, Dariusza Ratajczaka i wielu innych.

Źródła pod filmem na vimeo.



Na górę
   
 
 
Post: 03 lut 2014, 20:03 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree

Rejestracja: 23 lip 2010, 10:45
Posty: 1823
Obrazek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 lut 2014, 21:05 
homorek, wyjątkowo dostosuję się do twojego poziomu:

Obrazek

Btw.

Germar Rudolf skazany na 30 miesięcy więzienia za "negowanie Holokaustu" - 2007-03-16

Germar Rudolf, 42-letni chemik niemiecki, został skazany w czwartek 15 marca br. przez sąd w Mannheim na 30 miesięcy pozbawienia wolności za "negowanie Holokaustu". Rudolf, któremu pod naciskiem lobby żydowskiego nie przyznano azylu politycznego w Stanach Zjednoczonych i wydalono w zeszłym roku do Niemiec, znany jest jako twórca m.in. naukowego fizykochemicznego opracowania o zastosowaniu Cyklonu-B w obozie koncentracyjnym KL Auschwitz. W swoim opracowaniu Rudolf twierdzi, że nie ma żadnych śladów ani dowodów na użycie tego środka chemicznego do mordowania ludzi w pomieszczeniach pokazywanych jako komory gazowe obozu Auschwitz-Birkenau. Na początku rozprawy sądowej Rudolf powiedział, że prezentowany dzisiaj obraz Holokaustu jest "gigantycznym kłamstwem".

FAKTY BIBUŁY:

Germar Rudolf (ur. 29 października 1964 roku w Limburg an der Lahn), niemiecki chemik, doktorant, znany z pracy naukowej nad zagadnieniami Holokaustu.

Rudolf studiował chemię w latach 1983-1989 na Uniwersytecie w Bonn. Ukończył studia z największym wyróżnieniem summa cum laude i uzyskał tytuł dyplomowanego chemika (Dipl.-Chem.). W latach 1989-1990 odbył służbę wojskową w niemieckich siłach powietrznych. Podczas pisania pracy doktorskiej pracował w latach 1990-1993 jako chemik w renomowanym Instytucie Plancka w Stuttgarcie (Max-Planck-Institut für Festkörperforschung – ang. Max Planck Institute for Solid State Physics). W tym czasie zainteresował się opracowaniem znanym jako Raport Leuchtera (Leuchter Report), który ukazuje wyniki badań specjalisty od komór gazowych stosowanych w amerykańskich więzieniach, inżyniera Freda Leuchtera, nad zagadnieniem masowego uśmiercania ludzi w obozach koncentracyjnych w Auschwitz, Birkenau i Majdanek. Widząc niedoskonałości stworzonego w 1988 roku Raportu Leuchtera, Rudolf zajął się zagadnieniem i opracował naukową interpretację, którą opublikował w styczniu 1992 roku pod tytułem: “Techniczny Raport dotyczący tworzenia się i możliwości detekcji związków cyjanowych w “komorach gazowych w Auschwitz”". Publikacja ta znana jest jako Raport Rudolfa. Stała się ona podwaliną do kilkusetstronicowej książki Dissecting the Holocaust (Dyssekcja, szczegółowa analiza Holokaustu).

Pomimo wystawienia przez promotora pracy doktorskiej doskonałej oceny, Uniwersytet w Stuttgarcie wycofał w 1993 roku stypendium, co spowodowało niedopuszczenie do obrony pracy doktorskiej. Pod naciskiem środowiska żydowskiego, Rudolf został również wydalony z pracy w Instytucie Plancka.

W latach 1993-1995 policja niemiecka przeprowadziła kilka rewizji mieszkania Rudolfa. W dwóch przypadkach rodzina Rudolfa została wyrzucona z zajmowanego mieszkania, za każdym razem w czasie, gdy żona Rudolfa była w ciąży. Małżeństwo Rudolfa nie wytrzymało próby i rozpadło się.

W 1994 roku sąd w Stuttgarcie skazał Rudolfa na karę 14 miesięcy więzienia, 30 tysięcy marek, zakazał rozprowadzania wydawanych przez Rudolfa publikacji i rozporządził spalenie wszystkich kopii Raportu Rudolfa. Określił go również jako “antysemitę, fanatycznie oddanego sprawie zaprzeczania Holokaustu”. Chcąc uniknąć odsiadywania wyroku jako więzień polityczny, Rudolf zbiegł w 1996 roku z Niemiec do Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, a później do Stanów Zjednoczonych.

W Stanach Zjednoczonych, Rudolf rozwinął działalność założonego w Anglii wydawnictwa Castle Hill Publishers, które od 2003 do 2005 roku w formie drukowanej wydawało obszerny kwartalnik “Rewizjonista” (The Revisionist) (ISSN: 1542-376X).

Przebywając w Stanach Zjednoczonych, Rudolf ożenił się ponownie. Jako mąż obywatelki Stanów Zjednoczonych, wniósł 11 września 2004 roku w Chicago podanie o azyl polityczny. 19 października 2005 roku, podczas trwania procesu o azyl, Rudolf został aresztowany przez amerykańskie służby imigracyjne i 15 listopada 2005 roku deportowany do Niemiec. Aresztowany na lotnisku przez policję niemiecką, został osadzony w jednoosobowej celi w więzieniu w Badeni-Wirtembergii.

W międzyczasie, w roku 1996 oraz w roku 2004, Rudolf został zaocznie skazany przez sądy niemieckie, a wyrok sądu w Mannheim z sierpnia 2004 roku przejął całe bankowe konto Germara Rudolfa i jego wydawnictwa Castle Hill Publishers.

14 listopada 2006 przed sądem w Mannheim rozpoczął się proces przeciwko Germarowi Rudolfowi.
Wyrokiem sądu w Mannheim, Germar Rudolf został 15 marca 2007 roku skazany na 30 miesięcy pozbawienia wolności.

http://www.bibula.com/?p=937

Obrazek



Na górę
   
 
 
Post: 01 maja 2014, 13:26 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 sie 2010, 22:27
Posty: 650
Lokalizacja: Śląsk
Płeć: mężczyzna
Raport Leuchtera

''Czy w Auschwitz istniały ludobójcze komory gazowe?,,

phpBB [video]



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 lut 2017, 19:48 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3412
Płeć: mężczyzna
nie widziałem,ale mam jakąś książkę Irvinga,ale czy do końca przeczytałem to nie pamiętam,może IPN wie
Sporo rzeczy mi ktoś kiedyś wpoił na temat tego autora,wbrewpodręcznikowych wręcz
ale nic-może się historykom przyda
David Irving- Holokaust autorefleksja napisy w PL kliknij CC w pr.dolnym rogu
phpBB [video]

,
nazajutrz po zamieszczeniu,i obejrzeniu:
wątek typowo tematyczny zaczyna się od 1h16m,ale całość jest interesująca

_________________
doświadczenie jest prawdziwe wewnątrz pudełka,ale samo pudełko już nie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 wrz 2017, 14:59 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 31 sty 2017, 23:12
Posty: 117
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Bayern
Tak sie sklada ze moj dziadek zginal w obozie w Oswiecimiu w marcu 1943 roku. Dziadek byl oficerem sztabowym sztabu obwodu Tarnowskiego BCH-AK. Po wsypie , przez takiego pana pochodzenia zydowskiego /Szeliga/ praktycznie caly sztab zostal aresztowany.Z tego co wiem to ten pan jeszcze dlugo zyl po wojnie na terenach zachodniej Polski. W obozie byla rowniez moja ciotka, z tym ze ona uciekla z obozu, lecz pod koniec wojny schwytano ja ponownie i wywieziono do obozu w Rawensbrück, tam wyzwolili ja Amerykanie, i wyslali na leczenie do Szwecji. W Polsce byla po raz pierwszy pod koniec lat 70, kiedy moglem z nia tropche porozmawiac.
W 1967 roku jako kilkunastoletni chlopak uczestniczylem w odslonieciu pomnika w Brzezince. Jako ze moj dziadek zginal w obozie dostalem z tej okazji, taka pasiasta chuste, moja babka i ojciec rowniez takie dostali.
Z czasem chcialem sie dowiedziec wiecej na temat historii mojego dziadka. Z tego co uczyli nas w szkole to zginelo tam okolo 6 do 7 milionow ludzi w wiekszosci Zydow. Jednymi z tych ktorzy najwiecej sie znecali nad wiezniami byli grupowi /kapo/. Z tego co mnie uczyli to kapo to byli glownie niemieccy przestepcy kryminalni.
Troche zaczalem zmieniac zdanie gdy dowiedzialem sie ze najwieksi zbrodniarze z Oswiecimia to Zydzi, chodzi o Eichmanna, czy dr.Mengele.
Dzieki temu ze w Muzeum w Oswiecimiu pracowala moja przyjaciolka ze szkoly, mialem dostep do akt obozowych, i z nich okazalo sie ze ponad 90 % kapo to byli Zydzi, prawie 50 % zalogi SS-mannow to byli Zydzi.
Firma IG Farben to byla amerykanska firma, bedaca w posiadaniu amerykanskich Zydow, w czasie wojny by transfer pieniedzy do firmy odbywal sie bez wiekszych przeszkod przeniesiono siedzibe firmy z Nowego Jorku do Lozanny w Szwajcarii. Jako ze Polska przejela zaklady chemiczne firmy w Oswiecimiu, pozniejsze Zaklady Chemiczne w Oswiecimiu-Dworach, to Polska wyplacala z tego odszkowanie firmie IG Farben. Z tego co wiem to ostatnie raty odszkodowania wyplacono z poczatkiem lat 70.
Byla bardzo duza ilosc zydowskich firm amerykanskich, ktore pracowaly na rzecz III Rzeszy, miedzy innymi IBM,Opel.
Troche wiecej na ten temat jeszcze napisze, poniewaz wiaze sie to scisle z obecna historia Polski.

-- 27 wrz 2017, 20:01 --

Troche takich faktow;
Przed wojna w Niemczech mieszkalo okolo 500 000 Zydow, z tego pod 200 000 tys sluzylo w Wehrmachcie , i w SS. Czyli ze praktycznie kazdy dorosly Zyd sluzyl a wojsku, lub w SS. Co oprawda byla ustawa o wyrzucaniu Zydow z wojska, lecz kazdy podkablowany ze jest Zydem mogl wniesc odwolanie. Wszystki te odwolania, a dotyczylo to glownie wojska i bylo ich okolo 10 000 rozpatrywal osobiscie Hitler, i praktycznie te wszystkie odwolania zalatwil pozytywnie.Notabene jeden z feldmarszalkow kroty byl Zydem zostal skazany w procesie norymberskim, nie pamietam dokladnie w tej chwili nazwiska.
A w SS nie zdazalo sie kablowanie na swoich.
Po zakonczonej wojnie rzad niemiecki wyplacal wszystkim zolnierzom renty i emerytury,i wieksza czesc z tego szla wlasnie do Izraela.
Przyjacielem Hitlera byl np. taki Zabinski czy Zabinkowski wspoltworca obecnego panstwa Izrael.
Co prawda przyjacielem Hitlera byl rowniez Jozef Pilsudzki. Po smierci Pilsudzkioego Hitler kazal zorganizowac uroczysty pogrzeb Pilsudzkiego w Berlinie. Na warcie honorowej przy pustej symbolicznej trumnie stali najwyzsi dygnitarze III Rzeszy.
W nastepnym püoscie przekaze troche nieznanej historii III Rzeszy, i analogie do obecnej sytuacji politycznej.

-- 01 paź 2017, 18:01 --

Na pozyczaniu pieniedzy na prowadzenie wojen Rotschyld zbil fortune i stworzyl swoje imperium. Pozyczal wszystkim pod zastaw, i to obydwom stronom konfliktow.
Podobna sytuacja byla w czasie I wojny swiatowej. Cesarz niemiecki by prowadzic wojne pozyczal pieniadze od amerykanskich Zydowe.Pod zastawy szly fabryki, nieruchomosci, prawa wydobycia, prawa handlu i wszystko co przedstawialo jakakolwiek wartosc.
Po przegranej wojne wierzyciele upomnieli sie o swoje pieniadze, a ze cesarza juz nie bylo , to zabrali zastawy, przemysl ,posiadlosci ziemskie, prawa handlu, prawa wydobycia, itp. A ze wierzycielami byli amerykanscy Zydzi to przyslali swoich przedstawicieli do odbioru zastawow, glownie Zydow.
W wyniku przegranej wojny , nie dosyc ze Niemcy musieli placic kontrybucje, to musieli jeszcze przekazac majatek w rece Zydow. To doprowadzilo do calkowitej ruiny. Jezeli przyszli Zydzi i zabrali wszystko , to przeciw komu mogla sie obrocic nienawisc, tylko przeciw Zydom. Chociaz w sumie najbardziej ucierpieli miejscowi niemieccy Zydzi. Amerykanskim Zydom nic sie nie stalo, wszyscy opuscili Niemcy z pieniedzmi i w pelnym zdrowiu.
A sytuacje te wykorzystal Hitler by dojsc do wladzy. Zreszta to nie byla jego pierwsza proba dojscia do wladzy.
Najwieksza nienawisc do Zydow byla w zachodniej czesci Niemiec, a to z tego wzgledu ze byly to tereny stosunkowo niedawno wlaczone do cesarstwa niemieckiego, najczesciej przy pomocy podboju. Wiec rowniez w tych rejonach cesarz mial najwiecej nieruchomosci pochadzacych z podboju, czyli jezeli niedawno weszly w jego posiadanie, to rowniez nie mial wiekszych obiekcji , by postawic je pod zastaw.
Amerykanie bardzo pomagali finansowo Hitlerowi w dojsciu do wladzy. Panietam tak sytuacje jak jeszcze Bush byl prezydentem USA, usilowalem przedstawic historie tzw.Braunnen Palast w Monachium siedzibe miejscowego NSDAP. Palac ten od wdowy po angielskim przemyslowcu kupil miedzy innymi dziadek ostatniego Busha , i przekazal go w rece Hitlera. Ilekrosc probowalem na ten temat napisac gdzies w internecie, to moje posty byly zaraz kasowane.
Niemcy nigdy nie zapomna Hitlerowi ze w wyniku jego dzialan, doszlo do eliminacji prawie polowy mieszkancow Niemiec. Z poczatku to byla euforia ze jest ktos kto potrafi sie przeciwstawic rozpanoszonym Zydom, a pozniej propaganda i policyjny nadzor robily swoje. Gdy Zydzi wzieli pieniadze i wyjechali do USA, to by rzadzic trzeba bylo wynalesc nowego wroga, tym wrogiem byla Austria,Czechoslowacja, Polska. Gdy ma sie wroga to ludzmi lepiej sie rzadzi. Ludzie atakuja wmowionego wroga, a nie wykorzystujacego ich "swojego"
Gdy tak patrze na sytuacje Polski po 1989 roku to przypomina mi sie wlasnie sytuacja Niemiec po I wojnie swiatowej. Przemysl znajduje sie pod kontrola glownie amerykanskich zydowskich firm, zdobyty najczesciej za grosze, przy uzyciu "polskich" posrednikow. Sytuacja polityczna Polski jest rowniez podobna.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 lut 2018, 10:24 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 cze 2009, 21:44
Posty: 581
A użytkownicy forum D.I śpią w najlepsze.
Bardzo ważne nagranie bezradny Gadowski i jeszcze bardziej bezradna Stankiewicz to co mówi Stankiewicz co obecnie dzieje się w Auschwitz to włosy dęba stają.

OTWARTYM TEKSTEM (ODC.104) - WITOLD GADOWSKI - O PRÓBACH PODWAŻANIA NIEKWESTIONOWANEJ PRAWDY

Opublikowany 1 lut 2018

phpBB [video]



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 lut 2018, 11:44 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 wrz 2011, 16:16
Posty: 404
Lokalizacja: ząbki
Płeć: mężczyzna
Łał ,aż tak sięga zażydzenie w Polsce ,nawet już wystawy zamykają w państwowych muzeach, to niedopuszczalne. Napisałem już do kukizowców żeby pogadali sobie z Panem ministrem kultury bo to jest jawny antypolonizm. Pan dyrektor muzeum razem z Panem ministrem powinni wylecieć z prędkością światła ze swoich posad. Domyślam się jednak ze ze względów dużego zażydzenia na stanowiskach państwowych nic z tego nie nastąpi.
Dlatego właśnie partyjniactwo nie powinno dominować w rządzeniu państwem bo ręka rękę myje , system wodzowski ,hierarchiczny w partiach upraszcza sterowanie całymi partiami przez obce służby.
Polskojęzyczni urzędnicy państwowi reprezuntujący nas ,prawdziwych Polaków swoją postawą SPECJALNIE ułatwiają żydom i Niemcom zakłąmywanie historii. Świat widząc tych przebierańców ,którzy SPECJALNIE nic nie robią daje wiarę żydom i Niemcom. To jest wkurzające dla każdego Polaka patrioty.
Ludzie myślą ,że nasza władza robi błędy , NIE, to jest świadome działanie żydów lub zdrajców polskojęzycznych , to jest gra o dużą kasę i o historię ,dużą kasę dla żydów i wybielanie zbrodni niemieckich naszym kosztem. Nie wolno nam odpuszczać tego.
Piszcie ,wysyłajcie filmy do rządu, gazet zagranicznych ,pokazujcie im prawdziwą historię inaczej zostaniemy nazistami w całym świecie. Ja wysłałem wczoraj 20 emaili do gazet głównie w Anglii, ciekawe czy ktoś odpisze.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 lut 2018, 12:04 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 21 sie 2010, 16:37
Posty: 377
Lokalizacja: podlasie
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Białystok
phpBB [video]



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group