Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 19 sie 2019, 20:00

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 45 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
Post: 22 lip 2011, 14:52 
Do założenia tematu zainspirowała mnie wypowiedź:

"
czkafffka pisze:

Uzuli pisze:
Proszę w miarę możliwości starać się "chronić" istoty dzieci przed tutejszym rozprzestrzenieniem programowych pułapek, mających za zadanie wpływać na nie w sposób zniewalający i asymilacyjno-przekształcający.



Uzuli,możesz to rozwinąć,co dokładnie masz na myśli,na co zwracać uwagę,jak tłumaczyć to wszystko dzieciom?
Mam dwóch synów,często zastanawiam się czy dobrze robię wywracając im cały światopogląd do góry nogami, w szkole są dziwnie postrzegani,myślę też,że nie jest im łatwo z tą wiedzą,tym bardziej,że nie wszystko rozumieją, a i ja też nie potrafię odpowiedzieć na wszystkie pytania....
Może ktoś z Was wychowuje nastoletnie dzieci ? Może coś doradzicie...Mi już czasem ręce opadają,na szczęście chociaż nikt nie przeszkadza :spoko:
Pozdrawiam :uśmiech:

"

Pewnie nie psotkałem się jeszcze z niektórymi problemami z którymi miałeś do czynienia, moje dzieci mają 10 i 8,5 lat.
Dla mnie najważniejszy jest czas wspólnie spędzony i to żeby były uśmiechnięte.
Przy okazji robię im czasem wykłady z galaktycznej historii, albo np napominam że modlić się do Kościoła chodzą słabi niewykrztałceni ludzie nie rozumiejący że biorą udział w satanistycznych rytuałach, a ich bóg jest jest w rzeczywistości gadem, o czym mogliby się z łatwościa dowiedizeć gdyby tylko chcieli.
Dla równowagi pozwalam żonie na komentarze w stylu "oj znowu ta twoja fantazja" - jednak np mój syn w wieku 7 lat po jakichś 2 miesiącach od zainstalowania kablówki stwierdził "tato miałeś rację z tymi gadami, w tej TV mówią dokładnie to co ty" :haha:

Nie wiem co jeszcze napisać, bo reszta wydaje mi się oczywista - miłość, szacunek, cierpliwość, wyrozumiałość i nienarzucanie swych wyobrażeń co do ich przyszłości. Plus wdzięczność za to co one mi dają :winko:

pozdrawiam



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 22 lip 2011, 14:52 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 22 lip 2011, 18:43 
Cytuj:
Nie wiem co jeszcze napisać, bo reszta wydaje mi się oczywista - miłość, szacunek, cierpliwość, wyrozumiałość i nienarzucanie swych wyobrażeń co do ich przyszłości. Plus wdzięczność za to co one mi dają


Mimo, że brzmi to jak banał to jest moim zdaniem klucz do "ochrony" dzieci. Małe dzieci emanują energią czakry serca nieprzerwanie i bezwarunkowo do momentu gdy dorśli nie zaczną tego (często nieświadomie) blokować. Dzieci początkowo nie mają poczucia odrębności odczuwając rodziców (szczególnie matkę) i siebie jako "jeden organizm", przejmując i dostosowując się do programów rodziców, zatracają to. Dlatego podstawową sprawą jest poddanie się i rezonowanie z energią czakry serca którą wysyła dziecko. Utrzymując tą wibrację "wspólnie" z dzieckiem stwarzamy mu najlepsze pole ochronne i możliwość niezakłóconego przepływu energii do kolejnych czakr. Wydaje mi się, że w większości przypadków właśnie blokowanie tej czakry lub wypaczona "miłość" (będąca w rzeczywistością wyobrażeniem dorosłych o niej) nieudolnie imitująca energię zieleni pęku czakry serca jest przyczyną "wyłączenia" pola ochronnego dziecka i stopniowe otwarcie na programy energetyczne i indoktrynacyjne.
(pomijam aspekt "wrodzonych" zakłóceń w funkcjonowaniu czakr spowodowanych manipulacjami DNA gdyż mimo tego dzieci bez wdrożonych programów mają znacznie większe szanse utrzymania niezakłuconego przepływu energii i wzmacniania naturalnych pulsacji kolejnych czakr)
Jeżeli chodzi właśnie o energię czakry serca a co za tymidzie empatię, radość z istnienia i doświadczania to dzieci można określić jako "mistrzów" od których można się uczyć.

Często też się spotyka opinie, że dziecko jest niegrzeczne, złośliwe, czy wręcz złe. Z moich obserwacji wynika, że małe dziecko nie potrafi zrobić czegość "na złość", czy "z zemsty" dopuki się tego nie nauczy od rodziców. To co odbierane jest jako "robienie na złość" czy "wymuszanie" dziecko początkowo traktuje jako rodzaj zabawy, tzn nie idzie za tym żadna negatywna energia. Oczywiści po czasie uczy się z otoczenia "dołączania" do tego zachowania odpowiednio zpolaryzowanego ładunku energetycznego.

Moje dziecko ma dopiero 1,5 roku dlatego rozmów światopoglądowych z nim nie przeprowadzam, ale staram się pokazać moje rozumienie rzeczywistości poprzez codzienne zachowanie, gdyż dzięcko głównie "uczy" się przez obserwację. Do tego dochodzi wrodzona telepatia przez co dziecie (podobnie jak zwierżeta i rośliny) wiedzą często o nas więcej niż my sami.
Niestety zaobserwawałem zanikanie telepatii wraz z uczeniem się mowy (pisałem o tym na innym forum):

Cytuj:
Co do samego sposobu komunikacji chciałbym podzielić się pewnym obserwacjami. Uważam, że tzw. telepatia jest wrodzoną, naturalną umiejętnością, która ma miejsce nawet w tym wymiarze trzecim, pomimo kwarantanny. Zdolność taką posiada każde dziecko do momentu rozpoczęcia posługiwania się mową. Małe dzieci porozumiewają się wysyłając pozawerbalne "multimedialne" obrazy (nie jest to zbyt precyzyjne, może bardziej pasujące określenie to ROTE, których używał Monroe - czyli telepatia). Taki obraz, np drzewa zawiera wszystkie niezbędne informację dotyczące koloru zapachu, wyglądu i dotyczy konkretnego "drzewa". Dziecko posiada zdolność wysyłania i odbierania takich precyzyjnych, skondensowanych myśli. (bez problemu odczytuje też mysli i niepokoje rodziców i ludzi z otoczenia) jednak większość "dorosłych" nie zwraca na to uwagi. Język, czyli werbalizacja myśli, jest skuteczną metodą przytłumiania tej naturalnej zdolności wprowadzonym przez piony wykonawcze kolektywu Orion. Pierwszym etapem jest właśnie werbalizacja. Cały pakiet multimedialny zostaje zastąpiony jednym wyrazem. Myśląc "drzewo" wysyłamy myślokrztałt wyrazu, jego pisowni, brzmienia itd, i dopiero na samym końcu nikły ograniczony cień tego co za tym wyrazem stoi. Mało dziecko nie posiada skrótu "drzewo" dlatego wysyła cały pakiet informacyjny. Poznając język osłabiamy niemal całkowicie zdolność porozumiewania się obrazowego (telepatycznego) i używamy skrótów, nawet nie myślowych tylko mówionych. A to z kolei obniża zdolność koncentracji i siłę myśli pozostawiając komunikację na poziomie automatycznych, wkodowanych skrótów.


Jeżeli natomiast chodzi o "ochronę" w wymiarze trzecim są to proste zabiegi dotyczące m.in pożywienia (głównie dieta wegetariańska, dużo wody, zero cukru i przetworzonych produktów. itd), zapewnienie dziecku możliwie częstego przebywania na łonie natury, ruch i zabawa na powietrzu.
Istotne też jest nieszczepienie dziecka. Wstrzykiwanie tych toksyn oprócz zaburzeń w funkcjonowaniu ciała fizycznego (głównie układu odpornościowego i nerwowego) powoduje znaczne zakłócenie w pracy kolejnych ciał i destabilizację przepływu energii poprzez kanały energetyczne (meridiany).
Ważne jest też nie przywiązywanie uwagi do wdrażania programów edukacyjnych i moralnych( np, "tego nie możesz", "tak nie wypada", "zachowuj się poprawnie", "ucz się, żeby coś osiągnąć" itd - oczywiście jak ze wszystkim jest potrzebne wyczucie, bo gdy, np dziecko będzie próbowało włożyć palce do kontaku bierność nie jest wskazana).
Jeszcze na zakończenie. Istotna jest też akceptacja i nie negowanie doświadczeń dzieci, których nie widzimy, typu "tam coś jest", "w nocy przychodzą do mnie koleżanki i się bawimy", "byłam na Marsie" "rozmawiałam z pieskiem a potem lataliśmy" itd. Jeżeli rodzice będą powtarzać "to nie możliwe" "wydaje ci się" jak na ogół to bywa, dziecko blokuje odbieranie innych częstotliwości gdyż uznaje to za coś nienormalnego - rodzice tak nie mają.

Prosze wybaczyć przydługiego posta, ale temat przerabiam na bieżąco, więc jest mi bliski :D

Pozdrawiam Mruga



Na górę
   
 
 
Post: 23 lip 2011, 2:38 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 06 kwie 2011, 0:05
Posty: 9
Lokalizacja: Łódź
Płeć: kobieta
Radoslawie i lugalu , dziękuję za odpowiedź :uśmiech: tak właśnie staramy się żyć.
Moje chłopaki (14 i 15 lat),to coś najwspanialszego,co spotkało mnie w życiu.Miłość,szacunek,szczerość,zaufanie, prawda jest u nas na porządku dziennym. Uczę ich samodzielnie myśleć,obserwować świat, przestrzegam przed wszechogarniającą manipulacją.
Nie jest jednak do końca słodko....Starszy syn od około ósmego roku życia interesował się ufo. Szperając w internecie,natknął się jednak na 2012 i wiążące się z nim zagrożenia. Myślę,że zadziałało to na zasadzie demotywatora....Po co ma się z czymkolwiek wysilać,jak niedługo to wszystko szlag trafi.... Nie bardzo sobie radzę z wyciągnięciem go z tych apokaliptycznych wizji....Przecież nie powiem"synku nie przejmuj się,wszystko będzie dobrze", bo bym skłamała. Z drugiej strony , nie wiem,co będzie,a zbyć się go nie da,bo to dociekliwa istota :uśmiech: . Czasem daje mu do przeczytania "pokrzepiające " posty z forum, tyle,że często się zdarza,że jeden przeczy drugiemu, a cwaniak to wyłapuje i pytaniami w kozi róg zapędzi :zmęczony:
I jak tu można być autorytetem ....?
Może tym razem jakaś podpowiedź-jak zmobilizować dziecko do wysiłku i pracy nad sobą?
Pozdrawiam



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 lip 2011, 7:51 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 cze 2009, 21:44
Posty: 581
Cytuj:
Może tym razem jakaś podpowiedź-jak zmobilizować dziecko do wysiłku i pracy nad sobą?


czkafka o jakim Ty wysiłku mówisz i jakiej pracy nad sobą?

Cytuj:
o co ma się z czymkolwiek wysilać,jak niedługo to wszystko szlag trafi.... Nie bardzo sobie radzę z wyciągnięciem go z tych apokaliptycznych wizji....Przecież nie powiem"synku nie przejmuj się,wszystko będzie dobrze", bo bym skłamała.


Wiesz On zaczyna wchodzić w trudny okres swojego rozwoju: adolescencji.

Cytuj:
ogólne dojrzewanie emocjonalne: od uczuć destrukcyjnych i braku równowagi do uczuć konstruktywnych i ukształtowanej emocjonalności; od subiektywnej interpretacji sytuacji do obiektywnej; od dziecinnych lęków i uciekania od konfliktów do obiektywizowania ich,
ustalanie się zainteresowań płcią przeciwną: od zainteresowania się tą samą płcią do zainteresowań płcią przeciwną, wyraźne interesowanie się problemami seksualnymi i odpowiedzialne, dojrzałe radzenie sobie z potrzebami tego typu,
emancypacja spod kontroli domu: od ścisłego nadzoru rodziców do samokontroli, od szukania oparcia w rodzicach do przejściowego osłabienia więzi emocjonalnej z nimi, od uznania rodziców jako wzoru postępowania do zmiany kontaktów z nimi na partnerskie,
dojrzewanie społeczne: nowe sposoby wiązania społecznego; od poczucia niepewności w grupie rówieśniczej do akceptacji przez grupę, od niewolniczego naśladowania rówieśników, wpływu ich presji do uzyskania własnej autonomii i oparcia, od społecznej nietolerancji do tolerancji,
dojrzewanie intelektualne: to czas kształtowania się własnej filozofii życiowej, dalekosiężnych, konstruktywnych celów życiowych i wybieranie sposobów ich osiągnięcia, ustanawiania własnej hierarchii wartości, światopoglądu,
wybór zawodu: od zainteresowań wieloma atrakcyjnymi zawodami do koncentracji na kilku zawodach, od przeceniania lub niedoceniania swoich zdolności do obiektywnej ich oceny,
używanie wolnego czasu: od rozproszenia swojej aktywności do koncentracji na grach zespołowych, współdziałaniu intelektualnym, selekcji swoich hobby,
filozofia życia: zainteresowanie się zagadnieniami ogólnymi, tworzenie spójnego systemu wartości i zasad postępowania opartych na świadomości i obowiązku,
identyfikacja samego siebie: od braku lub słabego spostrzegania samego siebie do spostrzegania dosyć poprawnego także przez innych, od identyfikacji z celami niemożliwymi do identyfikacji z celami osiągalnymi.

Dlatego Twoją rolą teraz jest dawanie mu jak najwięcej poczucia stabilizacji , a nie ukazywania mu procesów chaosu zachodzących na świecie dlatego ,że działa to na niego destabilizująco, a i tak już wystarczająco ma rozterek wenętrznych.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 lip 2011, 9:20 
czkafffka - w 2013 r. mu przejdzie. :D

a tak na poważnie jedno pytanie, co Twój dociekliwy syn wie na temat istoty swojej własnej świadomości, czy jest świadomy jej nieśmiertelności. To bardzo ważne bo chyba już tylko to motywuje do pracy (również nad sobą) do wysiłku i odpowiedniego podejście do głupich apokaliptycznych wizji. Cokolwiek by się działo jest to dla nieśmiertelnej świadomości przejściowe więc zawsze warto być aktywnym a przede wszystkim stanąć po właściwej stronie.

Ponieważ to jeszcze nastolatek więc zapewne dojrzałość dopiero u niego dojrzewa, przyjdzie czas zrozumie niepotrzebną ewentualną ekscytację "fin de siecle".



Na górę
   
 
 
Post: 23 lip 2011, 10:51 
Przestańcie prać dzieciom mózgi waszymi wyobrażeniami 8-) jak same nie zrozumieją otoczenia to i tak przepadną, nawet z tymi wszech wskazówkami.



Na górę
   
 
 
Post: 23 lip 2011, 11:25 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 26 gru 2010, 17:57
Posty: 109
radoslaw pisze:

Przy okazji robię im czasem wykłady z galaktycznej historii, albo np napominam że modlić się do Kościoła chodzą słabi niewykrztałceni ludzie nie rozumiejący że biorą udział w satanistycznych rytuałach, a ich bóg jest jest w rzeczywistości gadem, o czym mogliby się z łatwościa dowiedizeć gdyby tylko chcieli.


Bez obrazy, ale jeżeli to jest sposób, w jaki uświadamiasz dzieci, to dla ich własnego dobra... zostaw je i odejdź, gdzieś gdzie nie będą musiały cię słuchać. Sam zadaj sobie pytanie, jaki dajesz im przykład swoją niby taką świadomą osobą, która stawia siebie, kogoś kto łykną reptiliańską koncepcję, ponad tymi nieświadomymi, którzy niby są nie "wykrztałceni" i wierzą w Boga jaszczura. To jest wręcz śmiech wymieszany z żenadą. Znam wielu mądrych ludzi, którzy mimo iż chodzą do kościoła, nie oceniają innych w tak dreastyczny sposób, jak ty to robisz pisząc takie bzdury i mimo iż wierzą w Boga, to dzięki tej wierze, preferują uczciwy, spokojny oraz życzliwy tryb życia. Inceptowanie dziecka, takim szajsem, w przyszłości może odbijać się tym, że będzie ono siebie stawiać ponad innymi, którzy według niego są gorsi bo wierzą w coś, w co on nie wierzy. Twoja żona w tym przypadku, kompletnie nie stanowi czynnika równoważącego. Sorry, za agresywny ton. Wiedz, że nie odnoszę się do tego, że wierzysz w istnienie reptilian, choć ich na oczy nie widziałeś. Mój agresywny ton, odnosi się do tego w jak negatywnej formie przelewasz na swoje dzieci swoje własne koncepty. Śmieszne, że mówię to ja, który nie mam jeszcze dzieci.

Nie szydzę z teorii odnośnie reptilian, ale dla mnie jest to tylko kolejna wśród wielu koncepcji, które poznałem, a których jeszcze nie doświadczyłem, natomiast to co widzę trochę mnie przeraża, bo większość na tym forum, którzy wierzą w to, nigdy nie zobaczyła ich na oczy, a już są to dla nich podstawowe koncepcje rządzące ich życiem. I że jeszcze są to forumowicze David'a Icka, który sam mówił o tym, jak łatwo jest manipulować ludzi. No sorry, ale widzę, że na tym forum jest kupa, tego przykładów. Koncepty, koncepty i koncepty. Jak ktoś mi mówi, że światem rządzą jaszczurki, to nie śmieję się z niego, lecz zaciekawiony proszę o dowody i co dostaje? Internetowe forum, na którym są ludzie którzy w to wierzą, Davida Icka, który mówi mi, że ich widział oraz jutubowe filmiki na jutubje, z politykami o jaszczurzych oczach. Kiedy dostaje takie dowody, to też się nie śmieję, tylko ponownie proszę o dowody, a jeżeli ich nie dostanę, czyli nie zostanę zaprowadzony do jednego z reptilian, który transforuje się na moich oczach, to folder o nazwie "reptiliańska agenda" idzie do kosza.


"A światem rządzą jaszczurki. - Ta, jasne, kłamiesz. Idę powiedzieć dla pani. - A właśnie, że nie kłamię, bo tata mi to powiedział, a pan telewizor potwierdził, a Ty jesteś głupi bo tego nie wiesz."



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 lip 2011, 14:57 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 06 kwie 2011, 0:05
Posty: 9
Lokalizacja: Łódź
Płeć: kobieta
Tańcząca z wilkami ,mam świadomość "trudnego okresu" w jaki wchodzi, z tym dajemy radę :spoko:
Timewave,oczywiście,że on wie o istocie świadomości,wie,że wszystko przemija, a ona pozostaje i na jej rozwoju powinien się skupić.No właśnie ,wie,ale przecież jest jeszcze ciało i ego...Chłopak wisi między dwoma światami, z jednej strony koledzy,z wiadomo jakim podejściem do życia, tatuś - "ucz się synku,bo to w życiu najważniejsze i chodź do kościoła,co niedziela" , kariera sportowca albo muzyka, sukcesy.... Z drugiej strony długie rozmowy ze mną,, o tym, jaki jest prawdziwy świat,o istocie duchowości i,że właśnie ten kierunek rozwoju jest najistotniejszy.
Problem w tym,że te światy się ścierają,dzieciak się gubi,łatwiej mu uzyskać odpowiedzi na pytania,gdzie wiele można udowodnić....ja tylko gdybam...nie mam dowodów....Ostatnio zaczął szukać na własną rękę, próbował wyjścia z ciała, ale coś wgniotło go w ciało i chyba skutecznie wystraszyło.
W tej chwili wspólnie medytujemy,robimy ćwiczenia oddechowe i pracujemy z energiami, nie wiem czy to wystarczy.
Niby fajnie,ale kilka dni temu wydarł się na brata - " nie drzyj się ośle,bo to źle wpływa na moje ciało astralne ", to mówi samo za siebie :bangheadwall:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 lip 2011, 16:44 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 cze 2009, 21:44
Posty: 581
@czkafka

Cytuj:
Tańcząca z wilkami ,mam świadomość "trudnego okresu" w jaki wchodzi, z tym dajemy radę :spoko:

Może tak Ci się tylko wydaje...bo mi nie chodzi o to ,że mogłby pic z kolegami , pyskować czy robić inne ''rozróby''.
Mi chodzi właśnie o jego świat wewnętrzny i różne pragnienia, impulsy wewnętrzne , które są teraz ze sobą w konflikcie.

Bardzo zabrnęłaś z nim w ''prace z energiami'' i z tego co tu piszesz on czerpie od Ciebie inspiracje i sama masz jeszcze świadomość :
Cytuj:
Problem w tym,że te światy się ścierają,dzieciak się gubi,łatwiej mu uzyskać odpowiedzi na pytania,gdzie wiele można udowodnić....ja tylko gdybam...nie mam dowodów...

to gdy razem z nim tak gdybasz to stwarzasz mu świat pełen destabilizacji zamiast stabilizacji czyli zasiewasz ziarno niepewności, a on jest w takim okresie ,że jest wrażliwy i bardzo podatny na wszystkie bodźce świata zewnętrznego. On jest w takim okresie ,że próbuje zrozumieć świat dorosłych i zaczyna kształtować sobie tożsamość. Ludziom dorosłym i dojrzałym jest trudno znieść ten cały ciężar wiedzy z zakresu tematyki , które tu na forum jest poruszana , a co dopiero młodemu człowiekowi , który próbuje zrozumieć procesy zachodzące w nim samym i w świecie dorosłych.
Dlatego teraz najbardziej potrzebne jest mu wsparcie, zrozumienie i różnego rodzaju zapewnienia dające poczucie bezpieczeństwa i mające wymiar pozytywnych informacji zwrotnych.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 lip 2011, 21:16 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 06 kwie 2011, 0:05
Posty: 9
Lokalizacja: Łódź
Płeć: kobieta
Tańcząca z wilkami,dzięki,przemyślę to.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 lip 2011, 13:07 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 paź 2009, 7:48
Posty: 117
Płeć: kobieta
Właściwie to dajmy Tym.... 15...spokój
On sam musi określić swoją egzystencję ( wiem co mówię mam 15 w domu i kształtowałam Jego świadomość
( miłość do zwierząt, teorie spiskowe.. niby moi Panowie się śmiali....łłłaaaałll mama znowu... bbbooo TTyY zawsze..

. a potem słyszałam.... mama tak mówiła ...no mówiłaś o tym.....nawet mąż czasami mięknie ( hahahhahah)

On sam już teraz kształtuje swój świat... teraz tylko stabilizacja i równowaga... nawet jak potępia teraz
to za chwilę zrozumie, że ..... to istotne co się w życiu dzieje i nawet destrukcja daje zrozumienie istoty...
a może przede wszystkim ......dajmy dzieciom czas.... to Ich życie....

_________________
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem."
C.G.Jung



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 lip 2011, 15:15 
Złoty środek, ani w jedną skrajność ani w drugą, nie tylko świat ducha ani nie tylko materializm. I to i to, zrównoważenie. Natury i jej przeciwstawnych sił nie zmienisz, można jedynie nauczyć się umiejętnie w nich poruszać, korzystać. Życie ma dwie natury i nie można żyć / istnieć w oderwaniu od jednej z nich - to zazwyczaj nie kończy się dobrze a wypowiedziane w złości słowa Twojego syna do brata dobitnie to wskazują. Ani przejście przez życie rozpychaniem się łokciami kosztem innych ani nie bujanie tylko w obłokach. Stąd też uważam, że wychowanie młodego człowieka czy w ogóle człowieka na Człowieka jest zadaniem odpowiedzialnym i z całą pewnością obecny tzw. "system edukacji" niemal w ogóle nie spełnia tego zadania. To jest fabryka ludzi, nudna i swoją rutyną zabijająca a później "dorośli" zastanawiają się dlaczego wśród młodzieży jest narastająca niesubordynacja i awersja do tej rodem z obozów koreańskich czy innych metody "wychowawczej".
Młody chłonny umysł jest jak plastelina, można z niego uformować coś pięknego ale można też zwyczajnie sp... bezpowrotnie. Jestem zbyt odpowiedzialny żeby brać się za wychowanie czyichś dzieci więc sama musisz ją wypracować / wypośrodkować oczywiście z poszanowaniem własnych dzieci odnośnie ich wrodzonego charakteru, posiadanych talentów / zdolności. Rozwijać nie "zabijać" czy zmieniać na swoją czy co gorsza czyjąś modłę w czyimś interesie.



Na górę
   
 
 
Post: 24 lip 2011, 17:39 
Cytuj:
Młody chłonny umysł jest jak plastelina, można z niego uformować coś pięknego ale można też zwyczajnie sp... bezpowrotnie.


Czyli twój tok myślenia ktoś spier.. czy źle mi się wydaje ? ktoś Cię przypadkiem nie naprostował ? Ty też byłeś młody ? chyba że nie, urodziłeś się dorosłym i wszech świadomym... i nie byłeś jak plastelina Smutny

Jest wiele owiec, ale widzę że wielu się budzi i widzi, w "imię BOGA"



Na górę
   
 
 
Post: 24 lip 2011, 19:01 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 mar 2011, 22:58
Posty: 93
Płeć: kobieta
Воспитание детей
phpBB [video]


tłum, fragmenty 00:00 - 2.59

no jest taki aksjomat
"dziecko łatwiej lepiej zabić niż wychować" Mruga
ale to nie nasz pogląd;

nasi przodkowie tak mówili co posiejesz to zbierzesz
czyli jaką duszę przyciągnąłeś w to dziecko to takie dziecko będzie

czy to jest fakt że w jednej rodzinie przy jednakowym wychowaniu
absolutnie różne dzieci możemy otrzymać ???
fakt? - fakt !

jaką duszę przyciągnęliście ....?
przyciągneliście demona i demon wyrośnie
przyciągnęliście światłego (jasnego) przebywając nawet w najniekorzystniejszych warunkach
wszystko jedno - pozostanie jasny

nasza kultura (wedyjska) nauczała rodziców właśnie przyciągnąć taką (jasną) duszę
no oczywiście dziecko trzeba też uczyć, dać rzemiosło - to druga sprawa
ale najważniejsze to to jaką duszę sie przyciągnie


(...)

jeśli posieliście kapustę to wam marchewka nie wyrośnie Mruga

(...)

ale w istocie rodzice nie powinni dziecka wychowywać
oni powinni dziecko wy - karmnić (ros.)
przy czym nie chodzi tu o jedzenie chociaż to też ale
jest takie słowo (ros) kormczij
kormczij to ten który pokazuje prawidłowy kierunek
to jest - my powinniśmy dziecko na prawidłowy kierunek (rozwoju) nastawić

(...)


nie ten rodzic kto urodził ale ten kto "wykarmnił"
to zadanie rodziców, ale też dziadków pradziadków babek prababek
to ich najważniejszy obowiązek w rodzinie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 25 lip 2011, 13:13 
Pokaż Uwagi moderatora

Mądry ojciec uczyłby swoje dzieci w tym wieku przede wszystkim higieny osobistej, porządku, codziennych ćwiczeń fizycznych, odpowiedzialności, prawdomówności, kultury osobistej i dobrych zwyczajów. Szacunku do ludzi, miłości do zwierząt, wstawiania się za słabszymi, pomocy potrzebującym. Dokarmiania bezdomnych psów i kotów, budowania karmików dla ptaków itp.itd.
Uczyłby niezależności myślenia, tłumaczył, ze należy być krytycznym do tego co podają w szkole czy telewizji...
Wskazywał, że są różne teorie "naukowe" podawane jako dogmaty, że w mediach są fałszywe informacje podawane jako prawdziwe, że trzeba samemu dociekać prawdy.

A tymczasem kolo robi pranie mózgu swoim dzieciom wg swojego chorego, płytkiego światopoglądu....

Żenada.



Na górę
   
 
 
Post: 28 lip 2011, 14:39 
vvorheko pisze:
Bez obrazy, ale jeżeli to jest sposób, w jaki uświadamiasz dzieci, to dla ich własnego dobra... zostaw je i odejdź, gdzieś gdzie nie będą musiały cię słuchać. Sam zadaj sobie pytanie, jaki dajesz im przykład swoją niby taką świadomą osobą, która stawia siebie, kogoś kto łykną reptiliańską koncepcję, ponad tymi nieświadomymi, którzy niby są nie "wykrztałceni" i wierzą w Boga jaszczura. To jest wręcz śmiech wymieszany z żenadą. Znam wielu mądrych ludzi, którzy mimo iż chodzą do kościoła, nie oceniają innych w tak dreastyczny sposób, jak ty to robisz pisząc takie bzdury i mimo iż wierzą w Boga, to dzięki tej wierze, preferują uczciwy, spokojny oraz życzliwy tryb życia.


Czyż mie mam prawa opowiedzieć dzieciom o swoim spojrzeniu na świat?
Przecież stykają się z dziesiątkami innych punktów widzenia, na codzień - nie mogę im opowiedzieć jak ich pra dziadkowie walczyli z czerwoną zarazą, a ich pra-pra=...pra dziedkowie użerali się z gadzim plemiem?
Przecież to część także ich historii.
Nie jestem człekiem który coś łyknął, prowadzę niezależne badania od 20 lat i przeczytałem większośc dostępnych starożytnych tekstów aby móc wysnuwać swe niedorzeczne dla Ciebie wnioski - o wierze rzeczywiście możemy pomówić przy tej całej szopce z KK i innych dojarkach z energii.
Nieświadmość natomiast kojarzy mi się z barankami klękającymi potulnie przed kolesiem w czapce skrojonej w Babilonie kilka tysięcy lat temu na rzecz światłej sprawy implementacji dość sprytnego wirusa mentalnego, mającego na celu robienie owieczek z mych braci i sióstr.
Uczciwość i bycie dobrym człowiekiem nie ma żadnego związku z oddawaniem swej energii międzywymiarowym bytom.

wosiu pisze:
O kur..! Jak można być takim debilem?


Widzę że poziom chamstwa w normie, podejrzewam że jest związany z Twoim poziomem zgorzknienia, osamotnienia i niewyobrażalnym poziomem zdolności szamańskich o których już raczyłeś mnie poinformować.

Jako ojciec mam wiele ról, i nie sądzę żebyś akurat Ty wiedział czego uczę dzieci - zwłaszcza że dzieci nauczyć czegokolwiek można swoim przykladem i niczym więcej. Wspomniałem tylko o fakcie wspominania im czasem o prostych prawdach dotyczących zarówno iich przeszłości , jak i przyszłości oraz o prostych trickach stosowanych na rasie ludzkiej od tysiącleci.


pozdrawiam



Na górę
   
 
 
Post: 28 lip 2011, 15:04 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 26 gru 2010, 17:57
Posty: 109
radoslaw pisze:
"Przy okazji robię im czasem wykłady z galaktycznej historii, albo np napominam że modlić się do Kościoła chodzą słabi niewykrztałceni ludzie nie rozumiejący że biorą udział w satanistycznych rytuałach, a ich bóg jest jest w rzeczywistości gadem, o czym mogliby się z łatwościa dowiedizeć gdyby tylko chcieli."


radoslaw pisze:
Czyż mie mam prawa opowiedzieć dzieciom o swoim spojrzeniu na świat?


Według mnie - nie. Co innego opowiadanie dziecku o swoim światopoglądzie, a co innego wczytywanie mu enemistycznych koncepcji, które stawiają siebie (lepszym) ponad innymi (słabszymi).

radoslaw pisze:
Nie jestem człekiem który coś łyknął, prowadzę niezależne badania od 20 lat i przeczytałem większośc dostępnych starożytnych tekstów aby móc wysnuwać swe niedorzeczne dla Ciebie wnioski - o wierze rzeczywiście możemy pomówić przy tej całej szopce z KK i innych dojarkach z energii.
Nieświadmość natomiast kojarzy mi się z barankami klękającymi potulnie przed kolesiem w czapce skrojonej w Babilonie kilka tysięcy lat temu na rzecz światłej sprawy implementacji dość sprytnego wirusa mentalnego, mającego na celu robienie owieczek z mych braci i sióstr.
Uczciwość i bycie dobrym człowiekiem nie ma żadnego związku z oddawaniem swej energii międzywymiarowym bytom.


Ty wysnuwasz swoje wnioski, KK swoje. Na poziomie doświadczenia, żadne z was nie może udowodnić prawdziwości swoich teorii. Tak czy inaczej to tylko teoria, ale nawet jeżeli to prawda, to i tak sposób, w jaki przekazujesz informacje swoim dzieciom jest według mnie... noł komments, bo ja w przyszłości mógłbym dzieci szkolić w podobny sposób, mówiąc "wszyscy, którzy próbują was do czegoś przekonać, sami gówno wiedzą", ale mógłbym też powiedzieć "nie negujcie niczego, ale sami dochodzcie prawdy". Ty natomiast mówisz jasno "oni są słabsi bo chodzą do kościoła. wniosek? - my jesteśmy lepsi".



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 lip 2011, 15:17 
vvorheko pisze:
Według mnie - nie. Co innego opowiadanie dziecku o swoim światopoglądzie, a co innego wczytywanie mu enemistycznych koncepcji, które stawiają siebie (lepszym) ponad innymi (słabszymi).


Tui nie chodzi o bycie lepszym, moje dzieci dobrze wiedzą że nioe są lepsze od mrówki.
Chodzi o nazwanie po imieniu i opisanie pewnych procesów i praktyk.

Cytuj:
Ty wysnuwasz swoje wnioski, KK swoje. Na poziomie doświadczenia, żadne z was nie może udowodnić prawdziwości swoich teorii. Tak czy inaczej to tylko teoria, ale nawet jeżeli to prawda, to i tak sposób, w jaki przekazujesz informacje swoim dzieciom jest według mnie... noł komments,


Są pewne naukowe prace dość dokładnie opisujące stan w jaki człowiek może wprawić się w kościele. I wiedza o tym że ta olbrzymia wygnerowana energia może zdziałać cuda.pozostaje kwestia jak ją ukierunkujemy.

Cytuj:
Ty natomiast mówisz jasno "oni są słabsi bo chodzą do kościoła. wniosek? - my jesteśmy lepsi".


Widzę że Twoja odpowiedź jest związana z mylnym rozumieniem mych intencji - nie robię tego by wzmocnić poczucie własnej(dzieci) wartości - to nazwanie po imieniu rzeczy które dostrzegam, jak np "to jest dąb". I cały czas uważam że mam do tego pełne prawo, tak samo jak do mówienia że ponad 90% bolszewików było pochodzenia żydowskiego/

pozdrawiam



Na górę
   
 
 
Post: 28 lip 2011, 16:19 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 wrz 2009, 17:32
Posty: 254
Lokalizacja: Iquitos, Mazury
Płeć: mężczyzna
Przyznaje Radkowi rację. Moim zdaniem nie można twierdzić, że ktoś nie ma prawa pokazywać dziecku swój sposób patrzenia na świat. Każdy kochający rodzic jest wzorem dla dziecka podczas jego rozwoju. Jeśli ktoś przejrzał iluzję matrixa - dlaczego nie może powiedzieć o tym dziecku, dla którego chce jak najlepiej?

Przecież świat jest przepełniony indoktrynacją, a nasze dzieci cały czas są wystawiane na programowanie - oglądając TV, uczestnicząc w całym łańcuchu systemu edukacyjnego itd. Jaka jest kondycja intelektualna współczesnej młodzieży? Efektem jest programowanie, na które narażony jest każdy człowiek, a usilne starania, aby je spotęgować programuje szeroko pojęta elita. Wobec tego edukacja dzieci jest bardzo ważna, oczywiście jest to kwestia wymagająca ostrożności i wiele subtelności, ale to norma przy kontakcie i pielęgnacji symbiozy ze swoją pociechą.

Prawdą jest, że dziecko oglądając TV i przebywają z rówieśnikami, a przecież tam wyrabiają sobie sposób patrzenia na świat, idee światopoglądowe, więc takie dziecko nie dowie się zbyt wiele prawdy o mechanizmach funkcjonujących na świecie. Do tego dodamy indoktrynacje religijne, również groźne, jeśli ocierają się o fanatyzm - w końcu z reguły obecne msze święte to rytuały okultystyczne - nie zawsze, ale koncept jest jasny.

Poznałem Radka osobiście i mogę stwierdzić, że to pełen wewnętrznego pokoju kochający tata swoich uroczych kiwaczków, z czego ja miałem okazję poznać póki co tylko jednego. Jestem pewien, że z wyczuciem i balansem wprowadza swoje dzieci w arkana mechaniki rzeczywistości :) Edukacja własnego dziecka jest bardzo ważna, wiedzą to też Indianie z Ameryki Płd. Miałem okazję obserwować od wewnątrz te społeczności i dzieci indiańskie wychowujące się z dala od cywilizacji industrialnej emanują spokojem, uśmiechem i radością z życia, mimo czasem trudnych warunków życia w dżungli. To urocze dzieciaki - nigdy nie słyszałem kłótni pomiędzy nimi, wszystko robią wspólnie i zaciekawieniem. Można się od nich wiele nauczyć, między innymi uziemienia w TERAZ :)

Moim zdaniem nie można komuś mówić co może robić, a co nie, znając daną personę jedynie przez zlepek wirtualnych bitów zmaterializowanych jako litery na forum internetowym.

POZDRAWIAM :tort:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 lip 2011, 18:15 
Cytuj:
radoslaw napisał(a):Czyż mie mam prawa opowiedzieć dzieciom o swoim spojrzeniu na świat?


Według mnie - nie. Co innego opowiadanie dziecku o swoim światopoglądzie, a co innego wczytywanie mu enemistycznych koncepcji, które stawiają siebie (lepszym) ponad innymi (słabszymi).


Mówienie drugiemu mężczyżnie co ma robić a czego nie jest skrajnym okazaniem braku szacunku, a mówienie w jaki sposób ma wychować własne dzieci jest zwykłą samczą inwazją w święty krąg rodziny.
Innymi słowy jest to śmiertelna obraza męskiego ego. Tego rodzaju dysputy były rostrzygane jeszcze niedawno za pomącą ostrych narzędzi.
Vorherko i Wośiu czy nikt was nigdy nie strzelił ze łba w nos za wasze kłapanie dziobem?, chętnie bym to uczynił - z miłości do was oczywiście.

O tym czym jest rodzina i wychowanie dzieci tak naprawdę dowiadujemy się wtedy kiedy pojawiają się problemy.
Problemy pojawiają się prawie zawsze i mają najczęściej miejsce w okresie AKTYWACJI PROGRAMÓW KARMICZNYCH a ma to miejsce przeważnie w okresie pomiędzy 12 a 13 rokiem życia dziecka.

Ja należę do szczęśliwców których Bóg nauczył tych praw posługując się moimi najbliższymi jako narzędziem do komunikacji ze mną.
Po 20 latach udanego związku małżeńskiego czego owocem jest dwóch blondasów w wieku 15 i 11 lat. zapisałem starszego na jazdę konną. W Dwie godziny po tym fakcie straciłem całą moją rodzinę.
Spytacie jak to możliwe?
Ja sam nie mogłem w to uwierzyć przez długi czas.
Syn w strachu przed kontaktem ze światem natury uciekł przez okno z domu, następnego dnia za nim podążyła małżonka z młodszym synem.
Na początku wydawało się to wszystko śmieszne, po miesiącu nieco frustrujące a po dwóch denerwujące.
Niezrozumiały dla mnie nonsens zaistniałej sytuacji zrozumiałem dopiero studiując PRAWA KARMY a konkretnie ŁAZARIEWA.
Skorzystałem również z kontaktu z uczniem ŁAZARIEWA Marjanem Ogorewvcem.
Informacje które uzyskałem od nich nie były szczególnym szokiem dla mnie lecz ogromnym rozszerzeniem wszystkich moich życiowych doświadczeń.
Wynikła nagła sytuacja rodzinna była niezbędna dla poskładania wszystkich życiowych "puzzle" w jedną czytelną i zrozumiałą całość.
Dzisiaj już nie jestem sfrustrowany tym faktem, wręcz przeciwnie, czuję się szczęśliwy i "wyróżniony" doświadczeniem.
Pomagam mojej żonie, kupując odpowiednie dla niej książki. Pilnie je studiuje i zgadza się ze wszystkim co jest w nich napisane, jednakże PROGRAMY KARMICZNE obezwładniające jej świadomość są zbyt silne dla niej.
DZIECI poprzez programowanie już w łonie matki przejmują ok. 80% ze strony matki a zaledwie 20% od ojca.
20 lat temu podejmując decyzję o związku małżeńskim z moją żoną nie byłem w pełni świadomy ukrytych w niej programów chociaż moje odczucia docierające z okolic SERCA dawały mi pewne ostrzeżenia. Mój umysł jednak wziął górę kierując się że nasze uczucia przemienią nas wkrótce w jedną całość.

Niech moje doświadczenie będzie dla was motywacją do studiowania KARMY już dziś.
Uwolnienie się od własnych powikłań karmicznych jest najważniejszym aspektem naszej transformacji w 2012.

Ja też uczyłem moich synów o negatywnej roli pewnych istot , oraz pewnych organizacji. Nie dało to żadnych pozytywnych rezultatów.
Dzisiaj kiedy moja wiedza jest znacznie głębsza niż zaledwie parę miesięcy temu, nie uczyłbym moich dzieci niczego co ma "negatywne" podstawy. Np. tego ze kościół jest "zły" bo kłamie, ale że dzięki kościołowi który ukrył przed nami niektóre fakty (np.inkarnacja) byliśmy w stanie rozwijać własną świadomość. Tak tak jeszcze 1000 lat temu ludzkość posługiwała się wyłącznie podświadomością. Należało stłumić żeńskie energie na żecz męskiej lewo pół kulowej dominacji aby poprzez myślenie logiczne obudzić śpiącą świadomość. Judaizm oraz kościół wywiązał się z tej roli wzorowo.
Podobnie i z obcymi nam bytami które na wskutek uszkodzenia i otwarcia siatek czasowo-przestrzennych ziemi towarzyszą nam jak muchy od ponad 36000lat tu na ziemi.
Nasze ciała służą im za domy, nie wypędzajmy ich zatem nagle na mróz i głodową tułaczkę, te wszystkie negatywne istoty powinny być przez nas z wdzięcznością i szacunkiem za wykonaną dla nas pracę, "ODPROWADZONE" do ich prawdziwych światów skąd zostały wyrwane bez ich zgody.
Znaczna część ISTOT REPTILIAŃSKICH użycza swoich ciał ISTOTOM BEZKSZTAŁTNYM w podobny sposób jak czynią to ludzie (niektórzy świadomie).
Nauczanie o rasie reptiliańskiej jako całkowicie negatywnej nie odzwierciedla prawdy a wręcz przynosi szkody.
Nauczanie D.Icke powinno być już dawno skorygowane w tym względzie.
Wiedza wedyjska to nic innego jak wiedza NAGÓW wysoko rozwiniętych wężowych istot wielowymiarowych.
My biali ludzie jesteśmy częścią tej rodziny, nauczajmy zatem nasze dzieci stosownie o naszych przodkach.

Pozdrawiam wszystkich rodziców.



Na górę
   
 
 
Post: 28 lip 2011, 18:35 
Prawda o świecie a wychowanie dzieci

Dzieci kosztują grube dziengi - taka prawda :)



Na górę
   
 
 
Post: 29 lip 2011, 8:59 
phillip pisze:
Dzieci kosztują grube dziengi - taka prawda :)


Powtarzasz jakieś mity.
Wg mnie dzieci najbardziej potrzebują zupełnie innych rzeczy niż pieniądze jak uwaga, cierpliwość i takie tam...

fARMER pisze:
Dzisiaj kiedy moja wiedza jest znacznie głębsza niż zaledwie parę miesięcy temu, nie uczyłbym moich dzieci niczego co ma "negatywne" podstawy. Np. tego ze kościół jest "zły" bo kłamie, ale że dzięki kościołowi który ukrył przed nami niektóre fakty (np.inkarnacja) byliśmy w stanie rozwijać własną świadomość. Tak tak jeszcze 1000 lat temu ludzkość posługiwała się wyłącznie podświadomością. Należało stłumić żeńskie energie na żecz męskiej lewo pół kulowej dominacji aby poprzez myślenie logiczne obudzić śpiącą świadomość. Judaizm oraz kościół wywiązał się z tej roli wzorowo.
Podobnie i z obcymi nam bytami które na wskutek uszkodzenia i otwarcia siatek czasowo-przestrzennych ziemi towarzyszą nam jak muchy od ponad 36000lat tu na ziemi.
Nasze ciała służą im za domy, nie wypędzajmy ich zatem nagle na mróz i głodową tułaczkę, te wszystkie negatywne istoty powinny być przez nas z wdzięcznością i szacunkiem za wykonaną dla nas pracę,
....
My biali ludzie jesteśmy częścią tej rodziny, nauczajmy zatem nasze dzieci stosownie o naszych przodkach.
...


Dziękuję fAMER za wpis, dotykasz tutaj problemu który nad wyraz często podkreślam - "jam jest częścią tej siły....".
Nie ma w mych opowieściach określeń "dobro i zło", zawsze podkreślam względność tych pojęć rzucając przykładami z historii albo teraźniejszości.

Ostatnie zdanie jest dla mnie bardzo ważne - wydaje mi się że obaj zdajemy sobie sprawę i jest dla nas oczywistym fak że Słowianie, Arianie i Żydzi to jedna rodzina z wspólnymi korzeniami - w dobie fanatycznych "mistrzów" a'la Trehlebov siejących dezinformację w temacie trzeba o tym głośno mówić (oczywiście nie naguję wszystkiego co wypływa z ust tego Pana, np powyższy fragment o dzieciach jest jak najbardziej w porządku).

pozdrawiam



Na górę
   
 
 
Post: 29 lip 2011, 9:47 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 mar 2011, 15:29
Posty: 219
radoslaw pisze:
...........

fARMER pisze:
...............................
My biali ludzie jesteśmy częścią tej rodziny, nauczajmy zatem nasze dzieci stosownie o naszych przodkach.
...


Dziękuję fAMER za wpis, dotykasz tutaj problemu który nad wyraz często podkreślam - "jam jest częścią tej siły....".
Nie ma w mych opowieściach określeń "dobro i zło", zawsze podkreślam względność tych pojęć rzucając przykładami z historii albo teraźniejszości.

Ostatnie zdanie jest dla mnie bardzo ważne - .....................................

najgorsze kłamstwa to prawdy częściowe
fARMER ułożył sobie jakiś obrazek poszukując w rozpaczy ( bo pośpiesznie , pośpiech to domena ....wiecie czyja ) . Wiele z tego co tu napisał ma sens ale końcówka jest zwykłym jadem. Radosław mu przyklaskuje bo również jest fanem propagowanej ostatnio teorii dezinformacyjnej ( góra Ślęża i jakieś tam ponoć odkrycie statuetki ) jakoby Przodkowie Rasy ( czyli wszystkich białych ludzi - " tabula rasa " .... rasa znaczy po prostu biały . Ludzie innych kolorów skóry zwani byli nacjami .)
Zakładam,że obaj panowie czynią to z niewiedzy ( choć wielokrotna agresywność fARMEA w momentach gdy ktoś ośmiela się wyrazić inne zdanie coraz częściej skłania mnie ku myślom,że szerzy tę mieszankę kłamstw świadomie ).

Przestańcie chrzanić o pochodzeniu białych od gadów . Jedynym " dowodem " jest jakaś durna animacja wlepiana nieustannie przez Radosława w każdym miejscu . Jedyne co mi przychodzi na myśl w związku z nią ( zakładam,że faktycznie znaleziono coś co pochodziło od Słowian ) to wyobrażenie Bogini " MARY"- czyli Bogini śmierci i chorób przedstawianą zazwyczaj z głową krowy ( czasem z koźlątkiem w objęciach - stąd zapewne dalsze przejęcie symboliki kozła przez mroczne siły ).

_________________
wszystko co nowe to dawno zapomniane stare



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 lip 2011, 10:00 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 mar 2011, 15:29
Posty: 219
midgard pisze:
phpBB [video]


tłum, fragmenty 00:00 - 2.59

no jest taki aksjomat
"dziecko łatwiej lepiej zabić niż wychować" Mruga
ale to nie nasz pogląd;

nasi przodkowie tak mówili co posiejesz to zbierzesz
czyli jaką duszę przyciągnąłeś w to dziecko to takie dziecko będzie

czy to jest fakt że w jednej rodzinie przy jednakowym wychowaniu
absolutnie różne dzieci możemy otrzymać ???
fakt? - fakt !

jaką duszę przyciągnęliście ....?
przyciągneliście demona i demon wyrośnie
przyciągnęliście światłego (jasnego) przebywając nawet w najniekorzystniejszych warunkach
wszystko jedno - pozostanie jasny

nasza kultura (wedyjska) nauczała rodziców właśnie przyciągnąć taką (jasną) duszę
no oczywiście dziecko trzeba też uczyć, dać rzemiosło - to druga sprawa
ale najważniejsze to to jaką duszę sie przyciągnie


(...)

jeśli posieliście kapustę to wam marchewka nie wyrośnie Mruga

(...)

ale w istocie rodzice nie powinni dziecka wychowywać
oni powinni dziecko wy - karmnić (ros.)
przy czym nie chodzi tu o jedzenie chociaż to też ale
jest takie słowo (ros) kormczij
kormczij to ten który pokazuje prawidłowy kierunek
to jest - my powinniśmy dziecko na prawidłowy kierunek (rozwoju) nastawić

(...)


nie ten rodzic kto urodził ale ten kto "wykarmnił"
to zadanie rodziców, ale też dziadków pradziadków babek prababek
to ich najważniejszy obowiązek w rodzinie


dzięki za koleją podpowiedź - mam tyle materiału,że trzeba by redakcję stworzyć by to tłumaczyć .
zabiorę się za ten fragmencik w chwili wolnej .

_________________
wszystko co nowe to dawno zapomniane stare



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 lip 2011, 10:21 
Barbara Mała pisze:
fARMER ułożył sobie jakiś obrazek poszukując w rozpaczy ( bo pośpiesznie , pośpiech to domena ....wiecie czyja ) . Wiele z tego co tu napisał ma sens ale końcówka jest zwykłym jadem.


Czy naprawdę w swej ignorancji jesteś w stanie twierdzić że wiesz kto z nas w jakich warunkach układał swój obraz naszej pokręconej historii?

Cytuj:
Radosław mu przyklaskuje bo również jest fanem propagowanej ostatnio teorii dezinformacyjnej ( góra Ślęża i jakieś tam ponoć odkrycie statuetki ) jakoby Przodkowie Rasy ( czyli wszystkich białych ludzi - " tabula rasa " .... rasa znaczy po prostu biały .


Wyobraź sobie że uczestnicy niektórych tajnych projektów wspominają o rasie białych smoków...
Tak jak napisałem - znany pan T z bródką mówi o wielu ciekawych rzeczach dopóki nie próbuje odseparować naszej przeszłości od gadzich korzeni.
Widzę że jest dla Ciebie tak wielkim autorytetem że przestajesz dostrzegać pewne dowody na poparcie moich i fARMERA tez - umniejszając np znaczenie Ślęży dla Słowian, czy udawając że nie widzisz tego że sanskryt jest kopią hebrajskiego, o czym już wspominałem.
Jest jeszcze karygodny błąd popełniany przez Pana T - śmiesznie krótki okres bytności gadów w naszej przeszłości - 5 tys lat to kpina, powie to każdy Aborygen, Hopi czy Egipcjanin.
Jak wiesz mam kontakt z Danem Winterem, a on z kolei ma sporo wolengo czasu na jeżdżenie po świecie i składanie puzzli - np rozmawiając ze spadkobiercami wiedzy z przed dziesiątek tysięcy lat:
http://www.goldenmean.info/whaledreamers/

A tutaj o sanskrycie i hebrajskim po polsku - http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,191.0.html

Cytuj:
( choć wielokrotna agresywność fARMEA w momentach gdy ktoś ośmiela się wyrazić inne zdanie coraz częściej skłania mnie ku myślom,że szerzy tę mieszankę kłamstw świadomie ).


jak ma się agresywność fARMERA do Twojej:

Cytuj:
Przestańcie chrzanić...


Na koniec- widzę że mam przyjemność pogwarzyć z kimś znajomym, jaki miałeś nick przed transformacją?
To jakaś nowa moda chyba :uścisk:

pozdrawiam



Na górę
   
 
 
Post: 29 lip 2011, 15:15 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 mar 2011, 15:29
Posty: 219
radoslaw pisze:
..........
Wyobraź sobie że uczestnicy niektórych tajnych projektów wspominają o rasie białych smoków...
Tak jak napisałem - znany pan T z bródką mówi o wielu ciekawych rzeczach dopóki nie próbuje odseparować naszej przeszłości od gadzich korzeni.
Widzę że jest dla Ciebie tak wielkim autorytetem że przestajesz dostrzegać pewne dowody na poparcie moich i fARMERA tez - umniejszając np znaczenie Ślęży dla Słowian, czy udawając że nie widzisz tego że sanskryt jest kopią hebrajskiego, o czym już wspominałem.
..........


podasz wreszcie te " tajne dowody " ?? Pan z brodą ( a nie z bródką ) podaje na potwierdzenie swoich tez sporo dowodów - ciekawe porównania lingwistyczne i masę faktów w postaci odkryć , artefaktów muzealnych , udokumentowanych rycin i map . Popiera przedstawienie ich głęboką i dogłębną analizą - nie tylko on zresztą . Jest sporo ludzi idących podobnym tropem .
Twoje i fARMERA " dowody " są " tajne ".


Tę Twoją rewelację o kopii hebrajskiego już raz ktoś wyśmiał - nie podejmuję się dalszej polemiki .

p.s. co do " agresywności " : nie rozróżniacie z fARMER-em, polemiki na fakty od obrażania personalnego rozmówcy . Chrzanienie to chrzanienie - gadanie głupot to gadanie głupot natomiast nazwanie kogoś debilem , idiotą i czym tam jeszcze raczył nas już szanowny fARMER to już całkiem inna sprawa. Pozdrawiam ( fARMER-a również , zdrowie mu się przyda.)

_________________
wszystko co nowe to dawno zapomniane stare



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 lip 2011, 9:12 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 maja 2009, 21:56
Posty: 569
Lokalizacja: galactic heart
Płeć: kobieta
Toe Negro:
Cytuj:
Miałem okazję obserwować od wewnątrz te społeczności i dzieci indiańskie wychowujące się z dala od cywilizacji industrialnej emanują spokojem, uśmiechem i radością z życia, mimo czasem trudnych warunków życia w dżungli. To urocze dzieciaki - nigdy nie słyszałem kłótni pomiędzy nimi, wszystko robią wspólnie i zaciekawieniem. Można się od nich wiele nauczyć, między innymi uziemienia w TERAZ :)


Odnośnie wychowania dzieci przez Indian polecam bardzo ciekawą książkę "W głębi kontinuum" napisaną przez antropolożkę Jean Liedloff w latach 70. Obserwowała ona życie Indian Yequana i zauważyła właśnie, że noworodki są spokojne, male dzieci nie uciekają, nie trzeba ich ciągle pilnować, gonić, a starsze chętnie pomagają, generalnie, wszystko jest tak jak ma być. Porównując tą cywilizację z naszą współczesną daje proste rady jak wprowadzić zwyczaje Indian do naszego wychowania dzieci np:
- noszenie w chuście noworodków (wózki są dopiero od 200 lat, noworodki są jak zwierzątka i muszą mieć dla dobrego rozwoju jak najczęstszy kontakt z osobą dorosłą, która je nosi, ale uwaga - nie musi to być rodzic, może to byc starsze rodzeństwo nawet, ważne, żeby było noszone a nie odkładane do "wypłakania")
- dawanie dzieciom małym kredytu zaufania, że są dobre i chcą dobrze, że one chcą być częścią społeczeństwa i służyć rodzicom, być posłuszne z natury
- nie mówić ciągle uważaj bo sobie coś zrobisz, bo wtedy na pewno dziecko sobie to zrobi, tylko dawać kredyt, że na pewno sobie nic nie zrobi, często niemowlęta Yequana bawiły się np. z nożami czy innymi niebezpiecznymi przedmiotami i nic im się nie działo
- nie izolowanie matki od społeczeństwa, matka zajmuje się tym co wcześniej, a dziecko obserwuje ją, nie jest w centrum uwagi, dziecko jest obserwatorem życia społecznego matki, nikt nie pyta go o decyzje co chce, jak dzieci, które obecnie są ciągle w centrum uwagi i są pytane co chcą itd

Polecam bardzo serdecznie dla rodziców, którzy chcą praktykować tzw. "rodzicielstwo bliskości", które daje dzieciom siłę na przyszłość.
http://www.mamania.pl/ksiazki/w-glebi-kontinuum,4

_________________
All of it was made for you and me
cause it just belongs to you and me
So lets take a ride and see whats mine...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 lip 2011, 15:07 
Obrazek

:)



Na górę
   
 
 
Post: 30 lip 2011, 17:43 
radoslaw pisze:
Widzę że poziom chamstwa w normie, podejrzewam że jest związany z Twoim poziomem zgorzknienia, osamotnienia


Jest związany z poziomem chamomiridianów we krwi :D

A tak poważniej mówiąc, od kiedy nazwanie debilizmu "debilizmem" jest chamstwem? To coś wg Ciebie, że jak nazwanie Żyda "Żydem" jest antysemityzmem?

Cytuj:
i niewyobrażalnym poziomem zdolności szamańskich o których już raczyłeś mnie poinformować.


Nie zmyślaj teraz, bo nic nigdy Ci takiego na forum ani na PW nie pisałem. Sam wysnułeś kiedyś taki wniosek co do mnie na marginesie dyskusji o Castanedzie :tak:

Cytuj:
Jako ojciec mam wiele ról, i nie sądzę żebyś akurat Ty wiedział czego uczę dzieci


Wiem, tego:

radoslaw pisze:
"Przy okazji robię im czasem wykłady z galaktycznej historii, albo np napominam że modlić się do Kościoła chodzą słabi niewykrztałceni ludzie nie rozumiejący że biorą udział w satanistycznych rytuałach, a ich bóg jest jest w rzeczywistości gadem, o czym mogliby się z łatwościa dowiedizeć gdyby tylko chcieli."


Powiedz mi, czym różnisz się od jakiegoś ojca "jehowy"? Członkowie sekty "jehowitów" są znani z tego, że oprócz dokuczliwego dla innych ludzi chodzenia po domach ze swoja misją, są zazwyczaj spokojnymi, grzecznymi ludźmi, ich dzieci są zazwyczaj zadbane, czyste i też grzeczne, choć wyraźnie czymś przytłoczone, nie mające swobodnych relacji koleżeńskich z kolegami ze szkoły czy podwórka...
Przytłoczone indoktrynacją religijną przez rodziców.
W Twoim wypadku to też indoktrynacja religijna albo parareligijna dzieci, bo uczyniłeś sobie ze swoich płytkich wniosków (zresztą trącących mocno zwykłą psychozą) z głupich źródeł Niepodważalny Dogmat, taki prawie religijny, którym indoktrynujesz swoje dzieci.
Koniec i kropka. Punto i finito.


fARMER pisze:
i Wośiu czy nikt was nigdy nie strzelił ze łba w nos za wasze kłapanie dziobem?, chętnie bym to uczynił .


Nie. Próbowali niektórzy (np. jeden źle wykonał trajektorię i uderzył mnie głową w klatę jak się odchyliłem a inny odwrotnie, nadział się swoim nosem na moje czoło :D ) ale przeliczyli się z siłami i każdy kończył leżąc na ziemi, jęcząc i smarkając :mrgreen:
Chcesz spróbować, krześlany, netowy wymiataczu? :D



Na górę
   
 
 
Post: 30 lip 2011, 19:01 
radosław pisze:
wydaje mi się że obaj zdajemy sobie sprawę i jest dla nas oczywistym fak że Słowianie, Arinaie i Żydzi to jedna rodzina z wspólnymi korzeniami - w dobie fanatycznych "mistrzów" a'la Trehlebov siejących dezinformację w temacie trzeba o tym głośno mówić (oczywiście nie naguję wszystkiego co wypływa z ust tego Pana, np powyższy fragment o dzieciach jest jak najbardziej w porządku).


Oczywiście ze jesteśmy jedną wielką rodziną- mówię oczywiście z perspektywy ŚWIADOMOŚCI NIESKOŃCZONOŚCI.
Osoby które zatrzymały się w swojej ewolucji na poziomie ŚWIADOMOŚCI KOLEKTYWNEJ (np. świadomość kolektywu Oriona) będą starały udowadniać że jest inaczej.
Patrząc z tej plemiennej perspektywy źródło pochodzenia ARIÓW , Słowian, HEBRA , Tjehoba itp. jest różne. Nasze życia dojrzewały na innych planetach, w innym czasie, i na rożnych stopniach świadomości.
Kultury Ariów, Tolteków, oraz Hebra, dojrzewały na Atlantydzie, skąd to następnie przemieściły się na pozostałe kontynenty świata.
Dokonało się to pod wpływem wejścia naszej planety Ziemi w czwarty cykl ewolucyjny zagęszczający naszą strukturę fizyczna i duchową. Cykl ten inspirowany dominacją sił męskich ( Asa-Uru, Asura) miał spowodować wykształcenie logiki a następnie SWIADOMOŚCI ( lewopułkulowe męskie myślenie).
Hebra , Ariowie, oraz Toltekowie byli wówczas najwyżej rozwiniętymi ewolucyjnie grupami ludzkimi na Ziemi.
Te 3 piękne i szlachetne ludzkie kultury stały się szybko ofiarami silnej ingerencji negatywnie spolaryzowanej cywilizacji Reptilianskiej z Marsa.
Toltekowie jako pierwsi załamali się pod tą presją, ich cywilizacja nie była w stanie asymilować się do "terroru męskich wojowników"
Ariowie oraz Hebra doskonale poddali się temu procesowi ewolucyjnemu . Na tym etapie społeczność Żydów i Ariów zaczęła dzielić się na tych dobrych oraz na złych. Duch czasu ewolucji dał tym "złym" frakcjom większe możliwości i wkrótce męsko spolaryzowane odłamy Ariów i Hebra zdominowały świat prowadząc całą ludzkość przez proces rozwoju myślenia logiki oraz świadomości.
Rozwój myślenia może nastąpić tylko wtedy kiedy odłączy się pamięć. Pozbawiony pamięci człowiek jest zmuszony do myślenia a nie do korzystania z dorobku przodków. Tak też ewolucyjnie nastąpiło. Ci którzy byli oporni i posługiwali się wiedzą przodków jak Szamani, Wiedzmy, Wołchwowie byli po prostu paleni na stosach.
Czy można zatem obwiniać Ariów i Żydów za ich działalność? Świadomy człowiek tego nie zrobi gdyż zdaje sobie sprawę z tego że byli oni jedynie narzędziami EWOLUCYJNEGO DUCHA CZASU. Toltekowie przecież byli tego świadomi wybierając raczej własną smierć niż przywództwo w nadchodzącym czasie kłamstwa i przemocy.

ROSJANIE oraz DREWLANIE (dawno wymarli) nie byli często uznawani przez innych Słowian jako "Słowianie" Nie byli w pełni akceptowani przez wężowe nacje takie jak Bałtowie, Serpentowie (Serbowie), Hara-vati ( górali Horwaci ). RUSOWIE nazywani byli HYETRUSKAMI ( Hytruskami ) dzisiejsze znaczenie tego słowa jest odbiciem ich charakterów widzianych oczami innych Słowian. ETRUSKOWIE - to słowo wywodzące się właśnie z terminu Hyetrus.
Matką i założycielka rodu RUSÓW była bogini RASZA inaczej zwana RASA. Ojcem był książę URU-słan.
A więc Rosjanie to królewska linia URU-ASA w najczystszej formie.Z tego powodu w żródłach historycznych mieli pozycję tych "lepszych" w rodzinie.
Matką rodu HEBRA była również księżna RASZA. Dlatego najważniejsze święto żydowskie to właśnie RASZ-HASZANA, aczkolwiek konotacje rodzinne wydają się nam "szemrane" to trzeba wiedzieć ze powstałe z tych rodzin rody były wysoko uduchowionymi i rozwiniętymi. Polaryzacja negatywna przyszła dużo później.
Książę Urusłan zwany był również JERUSLAN. Jeruzalem to właśnie jego królestwo. Dzisiaj nawet Trehlebow uczy ze Jerozolima na początku należała do "Słowian"zanim została przejęta przez Żydów i w tym miejscu nie kłamie.
Kłamie oczywiście mówiąc ze RASA znaczy biały, a w jakim celu to robi to łatwo to zrozumieć mając wiedzę którą tu opisałem w skrócie.
Inni Słowianie dzielili się również na tych "lepszych" i tych "gorszych" Lepszymi uważały się np. rody Wedyjskie (wężowe) Bałtowie skąd pochodzi linia rodzinna mojej matki ma ambicję do nich należeć.
Ta "gorsza"część narodu Słowian została zrzucona na ziemię w innym czasie, zawierała najbardziej prymitywne i brutalne osobniki chodzące wówczas po ziemi. Oni również "dojrzewali" na Atlantydzie, w póżniejszym czasie ta cześć naszej "białej rodziny" zwana była ANTOWIE. Myslę że pozostałości po tych naszych przodkach dalej utrzymuja się w naszym narodzie.
Cytuj:
Jest jeszcze karygodny błąd popełniany przez Pana T - śmiesznie krótki okres bytności gadów w naszej przeszłości - 5 tys lat to kpina, powie to każdy Aborygen, Hopi czy Egipcjanin.


Aktualnie pan T. spytany o Reptilianów odpowiedział słuchającym go w napięciu ludziom ,że nasi Słowiańscy przodkowie przylecieli tu na ziemię jako osadnicy zabierając ze sobą między innymi SMOKI które wówczas służyły nam jako dojne zwierzęta domowe. :lol: :lol:
W innym filmie zapytany o pochodzenie SFINKSA w Egipcie odpowiedział że nasi przodkowie przylecieli tu na ziemię zabierając ze sobą domowe kotki, a na cześ i pamiątkę tych kochanych zwierzątek wystawili pomnik w postaci SFIKSA. :lol:

Trehlebow jest częścia organizacji zwanej kościół INGLII. a zrzeszającą wielu naukowców , kapłanów itp...
Ruch ten ma za zadanie odrodzenie SŁOWIAŃSTWA na terenie ROSJI i tylko ROSJI , oraz przywiazanie wyznawców do Świadomości kolektywu "OR".
"OR"- jak wyjaśnia Trehlebow to ocean materii pierwotnej do której mają dostęp jedynie istoty świetliste takie jak biała "RASA".
Istoty ciemności do tego oceany nie mają dostępu.
Z jego wyjaśnień osobą swietlistą należy się urodzić :D
Samo słowo "OR" pochodzi od ORIANY czyli świętej krainy ARIÓW (Ukraina) gdzie OR był Bogiem.
Mógłbym tak ciągnąć ten wątek bez końca szkoda mi jednam mojego czasu.
Nauki Kościoła Inglii w tym Trehlebowa mają za cel wciągnięcie ludzi w kolektywny egregor ORIONA oraz zatrzymanie ewolucji ŚWIADOMOŚCI na poziomie sprzed tysięcy lat.
W podobny sposób działają kolektywy BUDDYJSKIE, HINDUISTYCZNE, WEDYJSKIE ITP...
Trehlebow ma moje pełne uznanie za swoja pracę jako niezbędny element ewolucyjnej selekcji ludzkiej świadomości przed nadchodząca transformacją Ziemi oraz Ludzi.
Nie jest możliwa ewolucja SWIADOMOŚCI NIESKOŃCZONOŚCI w obecności KOLEKTYWÓW ZBIOROWYCH , dlatego musimy zostać rozdzieleni. Nasze sciezki ewolucyjne wkrótce rozejdą się.
Myślę Radosławie że nie należy utrudniać Trehlebowowi jego pracy wyjawniając jego kłamstwa gdyż służą one na tym etapie jedynie dobremu celowi. Służą one mnie , Tobie, oraz innym którzy chcą się rozwijać w klimacie uniwersalnej miłości.



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 45 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group