Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 02 mar 2021, 20:31

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 32 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
Post: 12 gru 2010, 10:25 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 kwie 2009, 16:35
Posty: 417
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Zielony Cętkowany
Praktyka NIE TRZEBA NIC ROBIĆ.

Objaśnienie:
Jesteśmy zanurzeni po uszy w wielopoziomowym systemie.
Wszelkie podsystemy czyli wierzenia, idee, przekonania, tradycje,
hierarchie są mini systemami, które wzmacniają działanie systemu głównego.
Cokolwiek robimy wzmacnia system.
Każdy kto ma wierzenia, idee, przekonania, kultywuje tradycje lub należy
do jakiejkolwiek hierarchii jest strażnikiem systemu.

Niepotrzebne informacje i doznania produkowane przez uczestników systemu
oraz wierzenia, idee, przekonania, tradycje, hierarchie
do których się należy zakłócają ich/nasze połączenia pomiędzy poszczególnymi poziomami ich/naszego
wielopoziomowego, wielowymiarowego/gęstościowego ciała/instrumentu.

Uzyskane kożyści:
Kultywując praktykę NIE TRZEBA NIC ROBIĆ uzyskujemy integrację naszych poszatkowanych części w integralną całość
obejmującą wszystkie poziomy/gęstości w całym spektrum Stworzenia.
Po jej uzyskaniu jesteśmy w stanie niezależnie i dowolnie kreować naszą rzeczywistość
i doświadczać jej bez narzuconych nam przez system ram i filtrów.

NIE TRZEBA NIC ROBIĆ wystarczy BYĆ.

:bużki:

_________________
Nie kim, a Czym jestem i co tu i Tam robię? ...reszta jest prosta :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 12 gru 2010, 10:25 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 12 gru 2010, 10:37 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 wrz 2009, 21:32
Posty: 154
Lokalizacja: Szczecin
Płeć: mężczyzna
To jest świetna praktyka przejściowa dla tych, którzy są zabieganiu lub mocno zapracowani, ale każdy powinien raz na jakiś czas spróbować :spoko: No i alternatywa dla tych, których bolą kolana :język:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 gru 2010, 10:38 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 paź 2009, 1:05
Posty: 1633
Lokalizacja: Everywhere
Płeć: mężczyzna
Bardzo dobra praktyka. :spoko:

_________________
In Lak'ech Ala K'in
***
Not in knowledge is happiness, but in the acquisition of knowledge!
(Edgar Allan Poe)

***
Gdy nie masz nic do ofiarowania, ofiaruj uśmiech.

http://chomikuj.pl/nhsh2012



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 gru 2010, 10:41 
@Awar słuchaj bo dwa razy gadać nie będę;) Cała mądrość i wiedza tego świata, zawiera się w dwóch słowach; BĄDŹ DOBRY;)
Trzeba się bardzo długo uczyć, żeby móc powiedzieć; Wiem, że nic nie wiem.

Pokój;) :serce:



Na górę
   
 
 
Post: 12 gru 2010, 12:28 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 maja 2009, 21:56
Posty: 563
Lokalizacja: galactic heart
Płeć: kobieta
Dzieki Awar wlansie ostatnio tez ta praktyke uskuteczniam. Ogólnie większość ludzi na świecie jest zaprogramowana na i zależniona od programu pt. "trzeba coś robić", lub ci "bardziej rozwinięci" "muszę znaleźć mój cel w życiu po co tu przyszedłem", a tak naprawde najważniejsze jest BYĆ.
Tu jest także bardzo fajny fragment z Shoudu Adamusa (shaumbra.pl):

Cytuj:
CEL
Tak więc nasza następna kwestia to wasz cel. Powiem wam teraz coś bardzo ważnego, a wy macie się nad tym dobrze zastanowić. Jak wam się to nie spodoba, to możecie sobie to później odbić na Cauldre (śmiechy).

W życiu nie jest wam wcale potrzebny żaden cel. Żaden powód do życia. Wiem, że jesteście święcie przekonani, że jest inaczej. Ciągle próbujecie się dowiedzieć, jaki jest cel waszej egzystencji, a takie patrzenie na życie, to jedynie kolejny wymiar wiary w przeznaczenie. To jedynie kolejny schemat, który nie pozwala wam się rozluźnić i zacząć cieszyć samym faktem istnienia.

Ogromna większość ludzkości jest przekonana, że w życiu absolutnie niezbędny jest cel. Na rynku pełno jest książek, od których aż mi się niedobrze robi. Żygać mi się od nich chce! W przenośni oczywiście (śmiech). Te wszystkie poradniki w stylu „Co zrobić, żeby twoje życie nie było pozbawione celu”. O Boże… W kółko jedno i to samo. Co za Makyo... Jedno wielkie Makyo... A wy swoje. Budzicie się rano i zastanawiacie, jakiż też może być cel waszego żywota. Czy macie może uzdrawiać innych? Albo ocalić tę planetę? Otóż nie! Żaden cel istnienia nie istnieje. Potraficie to przyjąć spokojnie do wiadomości? Czy też życie jawi wam się teraz przed oczami wyobraźni jako wielka nicość? Hm?

Nie macie tu żadnej misji do wykonania. Zostawiamy za sobą staroenergetyczną pasję, czyli przekonanie, że coś jednak musicie tu robić, czegoś dokonać, czymś być, coś osiągnąć; że Bóg musiał was tu przysłać w jakimś konkretnym celu. A Boga tak naprawdę guzik to obchodzi, co wy tu robicie! (śmiech) Naprawdę! Duch nie ma w stosunku do was żadnych planów, a więc nie ma też żadnych oczekiwań. Nie określił wam żadnej normy do wykonania. Tylko czy wy potraficie istnieć wiedząc, że wasze istnienie nie ma żadnego celu? Będziecie w stanie się z tą myślą pogodzić? Bo nadszedł już ten moment w waszym życiu, gdy będziecie musieli stawić tej kwestii czoła. I to już wkrótce.

Wasze uzależnienie od potrzeby kierowania się w życiu jakimś wyższym celem jest bardzo silne. Do tej pory osiąganie celu było dla was paliwem koniecznym do tego, abyście byli w stanie funkcjonować przez całe życie. To właśnie wymyślony sobie przez was cel jest tym, co trzyma was wciąż na Ziemi, ale prędzej czy później zdacie sobie sprawę, że jest on nierzeczywisty, że to tylko jedna wielka kupa Makyo. Przekonujecie się jednak o tym zazwyczaj dopiero wtedy, gdy już ten swój wymarzony cel osiągnięcie. O ironio, za każdym razem zamiast euforii pojawia się u was w takiej chwili depresja, ogarnia was wielki smutek z powodu tego, że oto wasze życie znów straciło sens. I wiecie, co wtedy robicie? Wieszacie sobie przed nosem, jak jakąś cholerną duchową marchewkę, kolejny cel do osiągnięcia i skupiacie na nim od nowa całą swoją energię. Zaczynacie pracować nad nim, oddajecie się temu całym sobą i świata poza nim nie widzicie. Znów coś was napędza, znów czujecie się ważni i potrzebni, zaczynacie tak się nakręcać, że aż w końcu ogarnia was neuroza i szaleństwo w tym waszym pędzie do celu, który tak naprawdę nie istnieje.

Pora już zerwać się z łańcucha. Poodcinać te wszystkie sznurki, które sami sobie zapletliście na rękach i nogach i za które sami pociągacie. Nie macie żadnego celu przed sobą. Nie macie tu nic do roboty. W pierwszej chwili być może nawet poczujecie po tych słowach ulgę, ale zaraz pojawia się niepokojąca myśl, że oto wasze życie pozbawione jest sensu! No i w pewnym sensie macie rację (śmiech). No jak to tak? Bez celu? Bez sensu? Bez żadnej pasji? Tak! Dokładnie tak! To wszystko kupa starego Makyo i nic więcej! Pora już przejść w Ahmyo. Ten cały staroenergetyczny balast, który do tej pory za sobą ciągnęliście, to tylko worek śmieci, robali i innych paskudztw. Jedno wielkie szambo!

Wyobraźcie sobie życie bez celu. Wyobraźcie sobie, że oto piszecie książkę pt. „Jak żyć bezsensownie.” (śmiech) A w podtytule: „Poradnik dla wszystkich nawiedzonych półgłówków, którzy wierzą, że ich życie musi mieć jakiś cel.” Ale byłoby fajnie, gdyby ktoś z was napisał taką książkę!

_________________
All of it was made for you and me
cause it just belongs to you and me
So lets take a ride and see whats mine...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 gru 2010, 15:42 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 kwie 2009, 16:35
Posty: 417
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Zielony Cętkowany
Tak jeszcze dla uzupełnienia:
Gdy ktoś nic nie robi to, tylko pozornie nic nie robi.
Podczas nierobienia niczego ten ktoś na innym poziomie niż 3D, czyli jego wyższa jaźń, czy jak ja to nazywam
Istota ma wreszcie czas aby pracować. Ma wtedy czas, spokój, brak zakłóceń i może odbudowywać
strukturę połączeń/a ze swiom "dołem", odbudowywać go samego, jak i za pomocą swego "dołu" przekazywać
wibracje, energie, itp, itd, czy co tam jeszcze do struktur 3D.
Są tu Istoty, które tylko po to tu się zamanifestowały.

Dziękuję za pozytywny odzew jak na razie... :bużki:

_________________
Nie kim, a Czym jestem i co tu i Tam robię? ...reszta jest prosta :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 gru 2010, 17:02 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 wrz 2010, 21:29
Posty: 22
Lokalizacja: PL
Płeć: mężczyzna
Technika ta skojarzyła mi się z pewnym powiedzeniem, które przeczytałem w jakieś książce motywacyjnej

Cytuj:
"Nic nie muszę, ale jeżeli czegoś chcę, to mogę i potrafię zrobić wszystko."


Tak naprawdę nie musimy ciągle coś robić, jest to pewnego rodzaju uzależnienie od robienia czegokolwiek by zając czymś umysł. Istnieje zasada Pareto opisująca stosunek 80/20, według niej większość wykonywanych czynności nie wnosi nic cennego do naszego życia, to pozostałe 20 % powoduje nasz rozwój i przynosi jakieś korzyści. Ważne jest, aby nie popaść w skrajność i nie robić nic przez 100% naszego czasu, " Jak nic nie zasiejemy to nic nie zbierzemy".

Co do samego „celu”, zagadnienie to jest moim zdaniem doskonale przedstawione w filmie
"Peaceful Warrior " gdzie Dan i Sokrates wybierają się na wycieczkę na szczyt góry. Dan po dotarciu na szczyt, zostaje rozczarowany bezcelowością tej podróży. Po chwili odkrywa jednak, że nie cel jest ważny a droga, którą się podąża.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 gru 2010, 17:07 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 cze 2009, 21:18
Posty: 841
Podoba mi się :spoko:

Zauważyłem że dzieci tak postępują, a w zabawie to jest prawie regułą, po prostu się bawią żeby się bawić, tu i teraz.

Wiec zabawny się jak kotek Iliminantami :haha:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 gru 2010, 18:12 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 07 sty 2010, 10:07
Posty: 414
Płeć: mężczyzna
Taka praktyka to dobre dla oświeconych mistrzów którzy są w stanie stwierdzić:
Cytuj:
"Nic nie muszę, ale jeżeli czegoś chcę, to mogę i potrafię zrobić wszystko."


Natomiast znakomita większość ludzkości nie potrafi zrealizować własnych podstawowych potrzeb. I co - siedzieć po uszy w szambie, mieć tego świadomość, mieć potrzebę zmiany własnej sytuacji i nic nie robić? Zgoda, dość często własna świadomość przebywania w szambie jest tylko grą umysłu, ale jak się o tym przekonać jak nie poprzez działanie aby się z tego stanu wydobyć? Moje własne doświadczenia wskazują, że istnieje możliwość zmiany jakości własnego życia, o ile podejmiemy próbę, o ile wyrazimy wewnętrzną potrzebę, TĘSKNOTĘ zmiany, osiągnięcia celu.
Myślę że podstawowa sprawa w tej kwestii tkwi w poczuciu własnej wartości. Mam poczucie własnej wartości - sram na rozwój duchowy i w dupie mam nucenie mantr - po prostu żyję własnym życiem, do czasu, kiedy przekonam się że pomimo dużego poczucia własnej wartości mam zablokowaną empatię ludzkich uczuć i konflikty z innymi nawarstwiają się aż do pierwszego poważnego kryzysu. I wtedy okazuje się że aby życie dalej sprawiało mi przyjemność, coś muszę w sobie przestawić. Ci którzy nie mają nawet poczucia własnej wartości - nie zaliczą nawet tego - uwikłani w gąszcz lęków i pretensji będą płynąć z prądem masskultury

_________________
Akceptacja bramą miłości !!!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 gru 2010, 18:37 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 cze 2009, 21:18
Posty: 841
Kruk

A pamiętasz przypadek chłopca któremu odrosła noga jak salamandrze, najprawdopodobniej dlatego że ktoś zapomniał go poinformować o tym że to jest nie możliwe .

Może powinniśmy się raczej "zwijać" , bo "rozwój" w wydaniu więźnia matrixa jest generowaniem doskonalszej klatki.

To tylko taka moja myśl która do mnie przyszła ot tak, a nie żadne tam mądrości człeka z oficjalnie potwierdzonym oświeceniem :zęby: ( kurcze nie daje mi to spokoju )



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 gru 2010, 19:10 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 sty 2010, 19:43
Posty: 159
Mam wrazenie ze niektórzy na tym forum produkują duzo jedzonka dla gadoidalnych istot(jesli one istnieją??-ale spoko;pewnie istnieją,bo istnieją w naszych umysłach :mrgreen: 8-) i tak wszystko jest umysłem,nawet gdyby teoria Icka upadła,to powstałaby nowa i tak w kółko,ponieważ umysł nie znosi pustki :bangheadwall: ,on sie jej boi nawet,ponieważ ego nie może umrzec,przynajmniej jeszcze nie teraz,proponuje pochowac ego,urządzic mu pogrzeb taki jak lubi -pełen obfitosci i przepychu i ZYC DNIEM DZISIEJSZYM :P TUTAJ JEST MOC :hejka: -TERAZ :kotek:

_________________
UWOLNIJ UMYSŁ


wolność=OBSERWACJA SWOJEGO UMYSŁU

NIE JEST WAŻNE CO SIĘ DZIEJE NA ŚWIECIE-ważne jest to jak ty to odbierasz, jak i do czego używasz



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 gru 2010, 3:27 
Racjonalne myślenie i dostosowywanie się do sytuacji rodzi w nas sprzeczności.
Wpierw należy pomyśleć tym co jest za splotem słonecznym ,a później głową.
Obserwujesz siebie, obserwujesz fale i zaczynasz surfować.



Na górę
   
 
 
Post: 14 maja 2011, 23:40 
Obrazek

Osiągnąć stan niedziałania tak aby nic nie pozostało niezrobione.



Na górę
   
 
 
Post: 26 maja 2011, 23:15 
Przecież nic nierobienie, jest bezczynnością bo co z tego jeśli ty wiesz o niektórych sprawach, ale NIC NIE ROBISZ by inni też się dowiedzieli, to dość samolubne. Druga kwestia to świadomość kim się jest, można mieć poczucie, że jesteśmy jakimś programem, systemem ale nigdy nie masz pewności czy to co Ci powiedzieli na ten temat jest prawdą, a potem będziesz żałować że czegoś nie zrobiłeś. Kolejny punkt moich przemyśleń związanych z tą metodą skupia się na poznaniu tego prawdziwego stanu świadomości (załóżmy że jesteśmy simsami i ktoś sobie w nas gra, innymi słowy ciało to więzienie duszy/świadomości), jeśli nic z tym nie zrobimy np: nie wykorzystamy jakichś technik związanych z poszerzeniem świadomości, doświadczeń typu, wyjście z ciała (stanie się energią, tak to trudne ale nie niemożliwe) i podróżowanie po galaktyce czy gdzie tam chcesz... to zawsze nawet po śmierci możemy się nie uwolnić, ponieważ po śmierci tez mogliby nas złapać w jakąś pułapkę, typu kolejny świat w postaci nieba piekła, reinkarnacji.



Na górę
   
 
 
Post: 27 maja 2011, 16:06 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 kwie 2009, 16:35
Posty: 417
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Zielony Cętkowany
Only NM ja to się w sumie z Tobą zgadzam.
Żeby być lepiej zrozumianym: nie robiąc nic na tym poziomie dajemy pole do robienia naszemu JaNaInnymPoziome Mruga
Czyli w sumie to coś robimy... ale Tam :D

_________________
Nie kim, a Czym jestem i co tu i Tam robię? ...reszta jest prosta :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 maja 2011, 16:43 
Dobra praktyka dla każdego Nic Nie Robiącego i Nie Tylko...
phpBB [video]



Na górę
   
 
 
Post: 27 maja 2011, 18:12 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 kwie 2009, 17:00
Posty: 201
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: brak
Only NM pisze:
Przecież nic nierobienie, jest bezczynnością bo co z tego jeśli ty wiesz o niektórych sprawach, ale NIC NIE ROBISZ by inni też się dowiedzieli, to dość samolubne.

Ci którzy mówią o bezczynności, prawdopodobnie "przebudzili się ze snu" i widzą To.
Każde słowa starające się wyrazić czym jest To, będą dość "niefortunne"(czy jakkolwiek by to nazwać), ponieważ To, jest poza wszelką formą, dlatego słowa w tym wypadku służą jedynie jako wskazówki.
Zdarza się, że Ci którzy jeszcze nie są osadzeni("nie widzą" Tego), a słyszeli słowa osób osadzonych, wpadają w "pułapkę", gdzie przyjmują myśl:
"To/ten stan/przebudzenie, jest wtedy kiedy jest się szczęśliwym, kiedy nie ma przeszłości i przyszłości, kiedy nie jest się smutnym, kiedy jest się biernym obserwatorem i tak dalej."
Jest to "pułapka", dlatego że następna myśl może brzmieć:
"Od dziś będę starał się być szczęśliwy, od dziś będę starał się być biernym obserwatorem, od dziś będę starał się być..."
Pułapka polega na tym, że "to działa w drugą stronę". Te niby zasady, słowa opisujące To, wywodzą się z widzenia Tego, a nie - widzenie Tego będzie wtedy gdy wdrożymy w "życie", te "zasady".
Do póki będzie się umysłem, do póty, cokolwiek nie odnajdziesz, nie wypełni tej "pustki", którą prawdopodobnie odczuwasz/odczujesz.
Szukać w umyśle można w nieskończoność :D

Te wszystkie słowa "opisujące"/nakierowujące czym To jest, "są prawdą", lecz słowa te są też, tylko wskazówkami/pointersami(ze względu na ograniczenia języka i "bezforemną strukturę Tego"(-a to dobre :D :lol: )).
One(te słowa opisujące To) nie mogą być "zrozumiane","pojęte", dopóki samemu nie odkryje się czym To Jest, czym Ty Jesteś.

Najpierw zobaczenie Tego, a następnie z Tego życie staje się takim, jak słowa opisujące To.
Staranie się w pierw wprowadzić w życie zasady które wyrobiliśmy sobie na podstawie usłyszanych opisów Tego, nie zaprowadzi nas do Tego.



Only NM pisze:
Przecież nic nierobienie, jest bezczynnością.

Zależy na jakiej płaszczyźnie(/jak na to popatrzeć).
Jeżeli jesteś umysłem, wówczas istnieje ja, które robi coś lub czegoś nie robi.
Wówczas jeżeli to "ja", nic nie robi - wtedy można nazwać to bezczynnością.
Jeżeli jesteś Czystą Świadomością, widzisz tego który robi coś - jako narzędzie.
Wówczas jeżeli zewnętrznie wydajesz się być robiącym coś, wtedy można to nazwać nicnierobieniem.
Na ostatecznym poziomie, osoby osadzone, "pozwalają sobie", na mówienie, że to jest "nic nie robieniem", ponieważ nie są już umysłem/tym który coś robi, bądź nie robi.
To tylko słowa, to tylko drogowskazy...



Only NM pisze:
Przecież nic nierobienie, jest bezczynnością bo co z tego jeśli ty wiesz o niektórych sprawach...

To, jest poza wiedzą. Nie ma potrzeby wiedzieć cokolwiek, żeby być osadzonym.



Only NM pisze:
ale NIC NIE ROBISZ by inni też się dowiedzieli, to dość samolubne.

Co to znaczy, że ktoś/coś jest samolubny/e ? Czyż nie pochodzi to z umysłu ? Czyż to nie iluzja ?(nie wpadnij w "pułapkę", gdzie tak jak wyżej - pojawi się myśl: "wszystko co pochodzi z umysłu to iluzja". Owszem, taka jest ostateczna "prawda", lecz To się "widzi", a nie - myśli :D )

Ten który jest osadzony zna swoją "drogę". Nie ma już dłużej potrzeby zmienienia czegokolwiek.
Jednak jeżeli w "drodze" znajduje się element nauczania innych, wówczas tak też się dzieje :D



Only NM pisze:
Druga kwestia to świadomość kim się jest...

To jedyna, Teraz istotna kwestia :tak: (- choć i to, przyjęte przez umysł, może zostać wykorzystane w "niebezpieczny", sposób :o )



Only NM pisze:
...można mieć poczucie, że jesteśmy jakimś programem, systemem ale nigdy nie masz pewności czy to co Ci powiedzieli na ten temat jest prawdą....

Tak się dzieje, gdy identyfikujesz się z umysłem/gdy to co w umyśle jest twoim światem.
Wyjdź poza to i zobacz to co niezmienne, a wówczas "wiadome" Ci będzie - co "jest prawdą", a co "nie".



Only NM pisze:
...a potem będziesz żałować, że czegoś nie zrobiłeś.

Kim jest ten, który czegoś żałuje czy też jest z czegoś zadowolony ?
Kim jest ten, który robić coś, bądź nie robi nic ?
Gdzie będzie ten, który czegoś żałował, czy coś robił, gdy on zginie ?



Only NM pisze:
Kolejny punkt moich przemyśleń związanych z tą metodą skupia się na poznaniu tego prawdziwego stanu świadomości (załóżmy że jesteśmy simsami i ktoś sobie w nas gra, innymi słowy ciało to więzienie duszy/świadomości),...

To prawda - ciało w Twoim wypadku jest więzieniem duszy. To co myślisz, jest dla Ciebie prawdą.
Lecz co jest poza tym ?

Ciało może być widziane jako narzędzie/jako gracz, który gra w swoją grę, w której szuka tego, co zawsze tu jest. Do póki jest szukanie, do póty To nie zostanie "odnalezione". (- To również prawdopodobnie jest "potrzebne", do zobaczenia "swojego" "błędu"(-szukanie).)


Only NM pisze:
...jeśli nic z tym nie zrobimy np: nie wykorzystamy jakichś technik związanych z poszerzeniem świadomości, doświadczeń typu, wyjście z ciała (stanie się energią, tak to trudne ale nie niemożliwe) i podróżowanie po galaktyce...

Nie ma potrzeby robienia czegokolwiek.
Nie ma też żadnych technik poszerzenia świadomości poza tą, w której widzisz To i jesteś osadzony.



Only NM pisze:
...czy gdzie tam chcesz...

Kim jest ten, który chce ?



Only NM pisze:
to zawsze nawet po śmierci możemy się nie uwolnić, ponieważ po śmierci tez mogliby nas złapać w jakąś pułapkę, typu kolejny świat w postaci nieba piekła, reinkarnacji.

Zawsze możesz się uwolnić. Do póki nie będziesz "wolny", do póty będziesz objęty wiecznym cyklem(gdzie pojawiją się coraz to nowsze zmienne, systemy, myśli itd. - czyt. nowe iluzje :D )


:przytul:

_________________
Wszystko jest umysłem. 1123581321345589144233377610987159725844181676510946 7835914642627265754019509340195093468158093468158481... mełsymu tsej oktsyzsW


Ostatnio zmieniony 28 maja 2011, 19:34 przez Łukasz, łącznie zmieniany 2 razy


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 maja 2011, 18:16 
hmm.. praktyka nicnierobienia .... to zależy jak ją interpretować...... ?

jako:
1.życiową bierność, bezradność i dekadencki nihilizm (bo i tak się nie opłaca skoro nie ma celu)
czy
2.jako stan ducha gdzie znika presja umysłu na "bycie kimś" poprzez wyznaczanie i realizacje celów.. czy też życiowej misji- czyli swoistą wolność od przymusu robienia czy myślenia o czymś.... wolność i radość istnienia, bycie w 'teraz'...
?

różne człeki mogą tą samą poradę odebrać i wcielić w zycie bardzo różnie.... jeden siądzie z kolacją przed tv ogladając cały wieczór reklamy (nic nie robiąc), a drugi usiądzie w pozycji lotosu aby zagłębić się w pustkę...

propozycja dobra, ale do odczytania głównie przez ludzi którzy są mniej lub bardziej "świadomi" swojego istnienia.... a w każdym razie dla tych którzy kiedykolwiek zadali sobie pytanie "po co to wszystko? kim jestem i dokąd zmierzam?" ....... a takich ludzi nie jest wcale aż tak dużo jak mogłoby się wydawać

:kotek:



Na górę
   
 
 
Post: 13 lip 2011, 0:53 
Otoz to !! Nie myslac rowniez medytujesz . To sa najprostsze i najbardziej skuteczne medytacje :) Pozdrawiam.



Na górę
   
 
 
Post: 25 lip 2011, 20:17 
Trudno ludziom wytrzymać w samym byciu więc robią to i tamto. Ani to źle ani dobrze. Różnice występują w natężeniach doświadczanych cierpień, które pobudzają do dalszego robienia. Przychodzi jednak taki moment gdy bardziej się jest, a wtedy mniej się chce, wtedy niejako robi się samo to, co zrobione być powinno, ot tak dla równowagi.



Na górę
   
 
 
Post: 30 lip 2011, 13:42 
Dodaj jeszcze , ze czasem sami sobie te cierpienia stwarzamy .... Pozdrawiam .



Na górę
   
 
 
Post: 30 lip 2011, 13:43 
Już to dodałaś :spoko:



Na górę
   
 
 
Post: 30 lip 2011, 21:12 
Ja przez dwa lata szukalem czegos... i nic nie znalazlem, wkoncu bylem tak zmeczony ze przestalem szukac, i wtedy znalazlem sam z siebie, przyszlo samo, wiec trzeba przestac szukac oraz przestac probowac przestac.

phpBB [video]


Ten filmik mnie rozbawia ale dobrze tlumaczy o co chodzi w naszym szukaniu siebie :)
Wiec technika dobra, najlepsza chyba :) Mi osobiscie pomoglo wyciszenie, i przestanie myslenia oraz akceptacje tego co jest ale u kazdego jest to cos innego .



Na górę
   
 
 
Post: 30 lip 2011, 21:55 
tomas

:spoko: :spoko: :spoko:



Na górę
   
 
 
Post: 31 lip 2011, 20:58 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 wrz 2010, 11:05
Posty: 171
Płeć: mężczyzna
Poprzez nic nie robienie, wyciszenie, doszedłem do wniosku, ze żyje w porąbanym świecie.
Jakby tak każdy usiadł na dupie i przestał myśleć o swoich wymyślonych problemach, może ludzie by dostrzegli, ze są czymś więcej niż tylko praca, domem itd.

_________________
"Nie próbuj! Rób albo nie rób. Prób nie ma."



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 sie 2011, 19:36 
Nikoseq,

mnie już tak boli dupa, że podnoszę ją i idę z nią do pracy, a ona wraca i tak do domu :lol:



Na górę
   
 
 
Post: 30 lip 2015, 13:49 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 kwie 2015, 15:12
Posty: 51
Płeć: mężczyzna
Hmm Ja rozumiem trochę inaczej.
Jak dla mnie to nie chodzi o nic nie robienie, tylko wyluzować z tym wyścigiem szczurów.
To że mamy przestać i uspokoić się z tymi celami to nie znaczy, że już nie można nawet wakacji zaplanować czy grilla w sobotę.. Wdychać powietrze i gapić się jak sroka w gnat w chmurki cały dzień.
Kiedyś też czytałem książki motywacyjne, wypisywałem cale, pracowałem jak porąbany, douczałem się itd.
Obecnie pracuję spokojnie w 1 firmie, mam szafę w domu do złożenia chyba już 2gi miesiąc, nie składam jej bo wiem że na chwilę obecną jak jest czas wolny lepiej go poświęcić inaczej. Fakt z Żoną zaplanowaliśmy że za 2 tygodnie dokończymy szafę. Ale nie jest to jakiś dead line, MUS.
Ja to rozumiem w sposób taki, budzę się rano cieszę się gdzie mieszkam obecnie, spokojnie sobie pracuję, jak obiad gotuję nie myślę sobie cholera muszę tylko cieszę się gotowaniem i pysznym jedzeniem.
Chciałbym przeczytać parę książek, czekają w poczekalni na półce, chciałbym obejrzeć parę seriali, ale to wszystko bez gonitwy że muszę, kiedyś tak miałem, muszę książkę przeczytać, film obejrzeć, coś tam się douczyć, muszę muszę muszę!!!
A teraz - a w dupie z tym :D
Nie mam już w głowie, że dom, kariera i ceriegele.
Owszem staram się pracować najlepiej jak potrafię, lubię swoją pracę ale już też się nie zarzynam.
Trzeba ŻYĆ po prostu.
Bez fixacji, że będę pracował 12h dziennie bo kocham pracę itp.
Nie muszę się fixować pracą ale mogę Ją lubić, cieszyć się nią np.
Jak mam ochotę w weekend to poczytam książkę, jak nie to posiedzę sobie w ogródku.

Kiedyś też przychodził weekend a Ja miałem stos planów, że to i tamto, Kończył się ten weekend nawet jak się udało te plany zrealizować to Ja byłem już zmęczony.. Gonitwa i gonitwa. Sam cele stawiałem non stop, no obłęd.

Przykład mały taki jeszcze, chciałem kiedyś z jedną sąsiadką pogadać co jej synowa wyczynia, myślałem jak tu zagadać delikatnie itd, cały plan, a potem mówię sobie a w dupie, przyjdzie moment będę wiedział, poddam tą sytuację życiu/losowi. I co się stało ? ba chyba z 3 minęły, wychodzę z domu a tu patrzę ona niedaleko idzie dopiero wyszła do sklepu.. Aż poczułem że to ta chwila, podszedłem i załatwiłem dość ważną sprawę, ale pozwoliłem jakoś tak no poddać tą sprawę losowi.

Gdzieś coś kiedyś czytałem, żeby poddać się życiu, płynąć z jego nurtem a samo nam przyniesie co jest dla nas w danej chwili najlepsze.

Trochę pewnie to chaotyczne ale mam nadzieję że da się zrozumieć :)

-- 30 lip 2015, 13:51 --

NIE TRZEBA NIC ROBIĆ != NIC NIE ROBIĆ :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 lip 2015, 18:55 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 04 lis 2012, 8:21
Posty: 499
Płeć: mężczyzna
Istnieje pogląd, poniekąd słuszny, że połowa z tego, co robimy jest...zbędna, a druga połowa...niepotrzebna. Ogromna część naszej pracy, w szczególności zawodowej, idzie na marne, nie jest nikomu potrzebna, stanowi mieszanie powietrza. Duża część ludzi dostrzega ten bezsens i dlatego nie angażuje się w pracę. Jest to dobre i złe zarazem. Złe w tym aspekcie, kiedy nasza praca lub jej brak, czy nierzetelność, godzi w życie innych ludzi np. sądownictwo, NFZ (d. służba zdrowia) i in. Syndrom naszych czasów, to m.in. upadek etosu pracy. Dzieje się tak nie tylko za przyczyną energetyki tego okresu czasu, ale też w szczególności dostrzeżenia przez nas braku efektów lub marnotrawienia naszego wysiłku, a często nawet uruchomienia energii na rzecz działań w perspektywie szkodliwych. Dochodzi do tego świadomość braku związku zaangażowania zawodowego z wynagrodzeniem, czy awansem zawodowym, gdyż deprawacja jest już tak ogromna, że im ktoś jest w hierarchii wyżej, tym jest mniej zdatny i bardziej zdemoralizowany.
Dlatego mentalnie udajemy się na...emigrację wewnętrzną, bowiem nasze ego daje nam do zrozumienia, że... szkoda czasu i atłasu. Na ironię zakrawa fakt, że pokolenie naszych rodziców i dziadków, którym udało się przeżyć wojnę i tzw. wyzwolenie, ogromnym tytanicznym wręcz wysiłkiem odbudowało Polskę, po to aby po 1989r. ten pokoleniowy dorobek, wysiłek okazał się być "psu na budę" - którego zwieńczeniem była jego wyprzedaż za grosze, zwana prywatyzacja i likwidacją. Wszyscy to widzieliśmy i wiemy jakim wysiłkiem nasi rodzice i dziadkowie podnosili Polskę z ruin. Jeśli dobrze się zastanowić - z perspektywy lat - II wś. wygrali ...Niemcy. Czujemy bezsens angażowania się, wiemy w jak patologicznym systemie żyjemy, minimalizacja wydatku energetycznego - zasilania systemu, jest tego skutkiem. Większość ludzi nie pracuje, lecz chodzi do pracy i pozoruje, trwa. To samo robi tak władza na każdym szczeblu i ten model schodzi w dół. Działanie, pRAca, daje satysfakcję tylko wtedy, kiedy ma sens. Inaczej jest męczarnią znaną Syzyfowi. Przed jego losem bronimy się. A swoją drogą, wydaje się, że Budda nie bez powodu usiadł pod drzewem ....i nic nie robił.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Cztery_Szlachetne_Prawdy



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 lip 2015, 19:58 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 kwie 2009, 16:35
Posty: 417
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Zielony Cętkowany
Spamujecie :)

Teraz będzie przypowieść o komandosie...

Komandos został wysłany na misję i ma wykonać konkretne zadanie.
Jest wyposażony w sprzęt łączności ze Sztabem.
Kolektyw dowodzenia w Sztabie ma bieżący ogląd sytuacji, widzi, słyszy, odczuwa
to czego doświadcza Komandos.
Więcej, w Sztabie widzą całość misji, łącznie z jej (aktualnym) zakończeniem.
Mają tam też podgląd/łączność z innymi Komandosami na innych "frontach".
Ze sztabu do komandosa/ów płyną komendy/sugestie zapewniające wykonanie misji.
Doświadczenia/wnioski zdobyte przez jednego "żołnierza" Sztab na bierząco przekazuje
do drugiego "żołnierza".
To wszystko gwarantuje powodzenie całego przedsięwzięcia/akcji,
bo Komandosi i Sztab to jeden doskonale działający Organizm.

"Nie trzeba nic robić" oznacza skupienie się na misji,
działanie zgodnie z poleceniami sztabowymi. Nic poza tym.


Tak to powinno wyglądać.
W praktyce często Komandos zdejmuje z uszu słuchawki by słuchać niebiańskiego śpiewu,
wąchać kwiatki, trenować swój umysł w rozwiązywaniu nikomu nie potrzebnych krzyżówek,
czy wykonywać inne durne czynności.
Tak się w tym zapamiętuje, że ku uciesze "wroga" zapomina o swej misji.
W końcu jest niezależny i ma wolną wolę :D
Wolną od mądrości Sztabu...

Czasem/często też ktoś zdejmuje mu słuchawki i szepce głupoty do ucha,
i/lub podłącza się w system komunikacji Komandos-Sztab i wprowadza błędne/fałszywe dane.

"Nie trzeba nic robić" oznacza skupienie się na misji,
działanie zgodnie z poleceniami sztabowymi. Nic poza tym.


P.S Znam (od 20-tu lat) Gościa co ma kilka pasji, zwykły państwowy etat,
swoją firmę, jest gminnym radnym, ma rodzinę, pomaga innym.
Jakoś to wszystko godzi. Ciągle jest zajęty :)
Nie ma zielonego pojęcia o tzw. rozwoju duchowym, zdrowym odżywianiu itp/itd.
Płynie przez swe Życie nie mieszając w nim za dużo. Czuje, że ma tzw. szczęście w życiu
i jak to określił "boską opiekę" (płynącą ze Sztabu - to moje :) ).
Rasowy Komandos ze Specnazu :)

On nic nie robi!

"Nie trzeba nic robić" oznacza skupienie się na misji,
działanie zgodnie z poleceniami sztabowymi. Nic poza tym.


:)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 31 lip 2015, 8:17 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 kwie 2015, 15:12
Posty: 51
Płeć: mężczyzna
Awar pisze:
W końcu jest niezależny i ma wolną wolę :D
Wolną od mądrości Sztabu...



Bardzo fajnie wytłumaczone, jednak tylko tu tego nie rozumiem kawałka :)
Rozumiem, że pewnie chodzi o to, że źle że zaczął zajmować się pierdołami bo pewnie kulkę w łeb dostał.
A tu że w końcu ma wolną wolę ;) Możesz to jeszcze rozjaśnić ? ;) :uczeń:

-- 31 lip 2015, 8:43 --

A dobra, już po kawie to się obudziłem trochę ;)
Ja to ten komandos, sztab to wszechświat, mam wolną wolę mogę robić co chcę ale lepiej dla mnie jak będę czekał na rozkazy sztabu/wszechświata, który ma mądrość której Ja nie mam ;)
Płynąc z nurtem życia i nie komplikować.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 32 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group