Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 10 lip 2020, 11:13

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 42 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
Post: 25 gru 2010, 15:48 
Oto jedna z najtrudniejszych 'technik pracy' z umysłem, na jaką natknąłem się w swoim życiu. Cała praktyka polega na realizacji jednej sentencji w każdym kolejnym momencie swojego życia:

POZWÓL SOBIE ZROBIĆ TO, NA CO MASZ NAJWIĘKSZĄ OCHOTĘ.

...a za każdym razem, gdy sobie nie pozwolisz, zamiast atakować za to otoczenie i innych ludzi uświadom sobie swoje własne wymówki i lęki nie pozwalające Ci zadziałać...

...i wtedy...

ZRÓB TO

Zapraszam do praktykowania!


Ostatnio zmieniony 27 gru 2010, 10:01 przez dimension, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 25 gru 2010, 15:48 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 25 gru 2010, 15:54 
Skutki uboczne pracy z powyższą "Techniką"

Realizując swoją największą, najbardziej ekscytującą pasję zawsze jesteśmy wspierani przez nieskończenie kreatywną, twórczą moc Wszechświata. Jeśli chcemy być stale wspierani przez Wszechświadomość/Wszechświat/Boga/... we wszystkim co robimy, wystarczy w każdej kolejnej sekundzie swojego życia realizować NAJBARDZIEJ AKTUALNĄ pasję

czyli to

co właśnie W TEJ CHWILI sprawia nam największą radość :)



życie świadome, to alchemiczne Połączenie DWÓCH:

tego, co w każdej sekundzie życia pragniemy w głębi Serca robić
z naszym działaniem


Gdy nie pozwalamy sobie ZROBIĆ tego, co CZUJEMY że pragniemy
możemy zobaczyć własną KARMĘ
uświadamiając sobie jakimi myślami ograniczamy sami potencjał szczęścia - własnego i innych istot
(gdyż często to, co pragniemy ma związek z dzieleniem się z innymi, zatem nie pozwalając sobie, wstrzymujemy też radość jaką mogliby odczuwać z naszej 'frajdy' inni :spox: - na rzecz czego? Ano trwania dalej tutaj jako fałszywe ego :załamka: )

...oto właśnie skutek uboczny pracy z tą "techniką" :słonko:



Na górę
   
 
 
Post: 25 gru 2010, 18:29 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 lis 2009, 1:04
Posty: 259
dimension pisze:
Oto jedna z najtrudniejszych technik pracy z umysłem

:cooo?:
To nie jest zadna technika(ale hedonizm), a juz napewno technika pracy z umyslem.

_________________
W krainie umysłu to,co uważa się za prawdę,jest nią lub staje się prawdą w granicach wyznaczonych przez doświadczenie.
Granice te są z kolei następnymi przekonaniami, które należy przekroczyć.
W krainie umysłu nie ma granic.

- John C.Lilly

Brama Oświecenia



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 25 gru 2010, 19:02 
Implozja pisze:
To nie jest żadna technika, a już napewno technika pracy z umysłem.


Przepraszam za to, że błędnie określiłem techniką sposób, w jaki pracuję ze swoim umysłem i nieświadomością. :oops: Proszę w takim razie moderatora o przeniesienie postu do odpowiedniego działu.

Odpowiedniego, to znaczy takiego, w którym kolejne osoby nie będą zmuszone do wyrażania swoich opinii o tym czy to co zrobiłem jest 'prawidłowe', a w zamian za to będziemy mogli w konstruktywny (budujący i wznoszący sposób) odnosić się już do tematu. Dzięki temu być może rozwinie się ciekawa i wznosząca rozmowa - a chyba o to chodzi w tym forum :)

Przeanalizuję resztę postów z działu Techniki treningu umysłu, aby więcej nie popełnić takiej gafy i wiedzieć co jest techniką a co nią nie jest - bo faktycznie tego nie zrobiłem wcześniej :wstydniś: , pozdrawiam i dzięki za uwagę Implozja!



Na górę
   
 
 
Post: 25 gru 2010, 19:10 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 lis 2009, 1:04
Posty: 259
Nie bylo moja intencja czepiania sie slowka,zlego okreslenia czy cos...
Poprostu nawolywanie zeby robic to na co ma sie najwieksza ochote to chyba techniki satanisto-hedonisto-magikow ;0
Aleister Crowley pisze:
Czyn swoja wole,niechaj bedzie calym prawem!


PS: Dlaczego pogrubiles w swoim poscie 3 wyrazy: blednie-odpowiedniego-implozja ?

_________________
W krainie umysłu to,co uważa się za prawdę,jest nią lub staje się prawdą w granicach wyznaczonych przez doświadczenie.
Granice te są z kolei następnymi przekonaniami, które należy przekroczyć.
W krainie umysłu nie ma granic.

- John C.Lilly

Brama Oświecenia



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 25 gru 2010, 19:14 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 kwie 2009, 0:22
Posty: 835
Lokalizacja: PL Gniezno / UK Elgin
Płeć: mężczyzna
Pewnie ze to nie jest sprecyzowana i skategoryzowana w rubryce powiedzmy
praca z nadświadomym umysłem technika, tylko doskonałe narzędzie na uświadomienie
sobie paru rzeczy które pozwalają nam zobaczyć RZECZYWISTOŚĆ bez zniekształceń
naszych kochanych wewnętrznych dialogów ułożonych w odpowiednią Rame.
Do której idzie się odnieść po ujrzeniu jej.

Stosując te radosne podejście zaprezentowane u góry można przypadkiem
uświadomić sobie coś z tego filmu.. :)

phpBB [video]


Edit: myśle ze temat tu przetrwa a jak nie to hakun sie nim zajmie.

_________________
They want your soul.. Take your powers back to yourself.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 25 gru 2010, 19:40 
Implozja!

Jeśli dobrze pamiętam, to jest film, który (jeśli dobrze pamiętam) nawiązywał do tematu mojego postu - wkleję go aby wyjaśnić, że nie chodzi o hedonistyczno-satanistyczne działanie, a o podążanie za najgłębszą ekscytacją/pasją jaką jesteśmy w stanie odnaleźć we własnym Sercu.

Sercu - to znaczy nie w UMYŚLE - zaznaczam to, gdyby ktoś chciał napisać "a jeśli mi sprawia frajdę kradzież?!" :hi hi: Umysł potrafi sobie wyobrazić wiele negatywnych rzeczy i uwierzyć, że sprawiają one mu radość.

Prawdziwa, pochodząca z SERCA pasja - gdy realizowana - nigdy nie narusza komfortu żadnej żywej istoty!
a realizując taką pasję zawsze pozostajemy pełni szacunku dla innych istot i przedmiotów.

Zaznaczę na boku, że nie identyfikuję się z żadną postacią o definicji nauczyciel i nie promuję żadnych ich nauk, w tym również istoty przedstawiającej się jako Bashar. Jeśli komuś podparcie się tym filmem będzie przeszkadzało wziąć udział w naszej tu rozmowie, to chętnie go usunę :) poniższe to tylko dodatek, wziąć to proszę z przymrużeniem oka (tak jak wszystko, co piszę).

phpBB [video]

Nie mogę teraz go obejrzeć, bo mam zbyt wolny internet, ale gdy obejrzę to upewnię się czy oby na pewno pokrywa się z moją 'techniką' i dam znać :)

Implozja pisze:
PS: Dlaczego pogrubiles w swoim poscie 3 wyrazy: blednie-odpowiedniego-implozja ?


Implozję pogrubiłem, bo zauważyłem w paru postach, że ludzie pogrubiają tu nicki pisząc do kogoś

Błędnie pogrubiłem jak widać błędnie, myślałem że chodziło Ci o to że błędnie nazwałem temat i chciałem podkreślić, że zrozumiałem swój 'błąd'! Przepraszam za nadinterpretację jeśli Cię nią uraziłem :) A odpowiedniego pogrubiłem bo bardzo mi zależy na tym, aby trzymać się tematu i nie tracić czasu i energii na słowne przepychałki :) ważne jest dla mnie uszanowanie zasad tu panujących i przejawianie w takiej przestrzeni, gdzie posty nie będą powodować zbędnych tarć. Stąd prośba o najbardziej odpowiedni dział :) Jak dla mnie może lecieć choćby i do Hydeparku, bylebyśmy mogli pozwolić sobie rozmawiać na temat.

Czyli zgoda? :spoko: :)

Przez pozwolenie sobie na rozmowę na temat, mam na myśli konstruktywne działanie ukierunkowane na zrozumienie tego, co autor miał na myśli, zamiast nakładanie swoich interpetacji i automatyczne ocenianie. Miałem wrażenie, że pisząc post nie zawarłem tam żadnych intencji wskazujących na satanizm czy inne tego typu cuda - a to oznacza, że jest w tym wszystkim pozytywna intencja i pewien głębszy zamysł, którego nie udało mi się niestety przekazać w dwóch postach. Jeśli jesteś[cie] zainteresowany/-i, to poprzez zadawanie odpowiednio ukierunkowanych pytań na pewno będę w stanie ukazać moje intencje i moje rozumienie tego, dlaczego uważam tę 'technikę' za jedną z najtrudniejszych, jakie spotkałem w życiu i jakie praktykuję :)


Ostatnio zmieniony 25 gru 2010, 22:42 przez dimension, łącznie zmieniany 4 razy


Na górę
   
 
 
Post: 25 gru 2010, 19:50 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 lis 2009, 1:04
Posty: 259
Akceptacja i Pokoj zawsze :tak:
Ale do zgody jeszcze musimy dojsc ;)

Do czego ma prowadzic ta technika?
Jesli czuje podniecenie to mam sciagnac spodnie i dac mu ujscie?
Jesli czuje agresje to uderzyc i dac jej ujscie?

Obrazek pisze:
POZWÓL SOBIE ZROBIĆ TO, NA CO MASZ NAJWIĘKSZĄ OCHOTĘ.
ZRÓB TO
Zapraszam do praktykowania!

_________________
W krainie umysłu to,co uważa się za prawdę,jest nią lub staje się prawdą w granicach wyznaczonych przez doświadczenie.
Granice te są z kolei następnymi przekonaniami, które należy przekroczyć.
W krainie umysłu nie ma granic.

- John C.Lilly

Brama Oświecenia



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 25 gru 2010, 19:54 
Proszę Cię, jeśli mogę, o poświęcenie chwili uwagi oraz przeczytanie początku mojego poprzedniego postu dokładnie i z włożeniem serca w jego zrozumienie, szczególnie fragmentu o różnicy między pasji serca i pasji umysłu. Dopisałem ten fragment przed chwilą, więc być może go nie widziałeś i stąd ten diabełek u góry się pojawił w Twoim poście :hi hi:



Na górę
   
 
 
Post: 25 gru 2010, 19:58 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 lis 2009, 1:04
Posty: 259
No to teraz zgoda :) Zabraklo tego juz w pierwszym poscie,przez co moglbyc bardzo roznie zinterpretowany. :)

_________________
W krainie umysłu to,co uważa się za prawdę,jest nią lub staje się prawdą w granicach wyznaczonych przez doświadczenie.
Granice te są z kolei następnymi przekonaniami, które należy przekroczyć.
W krainie umysłu nie ma granic.

- John C.Lilly

Brama Oświecenia



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 25 gru 2010, 20:05 
Uff :hura: no to nam się udało :) Cieszę się :)

Implozja pisze:
Zabraklo tego juz w pierwszym poscie,przez co moglbyc bardzo roznie zinterpretowany


Myślę, że jeśli spojrzeć z jeszcze innego punktu widzenia, to...

zawsze brakuje czegoś, co pozwoli wszystkim poprawnie zinterpretować słowa drugiej istoty....

...widzę to w ten sposób, że właśnie dlatego ...

...otrzymaliśmy od Boga Intelekt oraz Serce.

Serce służy nam do miłości - czucia.
Intelekt służy nam do myślenia - rozumienia.

Miłość do wszystkich istot pozwala nam poczuć ich dobre intencje.
Intelekt pozwala nam komunikować się, czyli przykładowo prowadzić rozmowę w taki sposób, aby poprzez dopytywanie i otrzymywanie odpowiedzi zrozumieć, że druga strona faktycznie ma/miała dobre intencje :) Dziękuję Ci zatem Implozja za alchemiczne połączenie obu - serca i intelektu - w tak płynny sposób, że w czterech postach nam się udało dogadać :hura: Według mnie ten temat stał się dzięki temu wyjątkowym przykładem tego, w jaki sposób można połączyć serce i umysł. :jupi:


Ostatnio zmieniony 25 gru 2010, 23:13 przez dimension, łącznie zmieniany 5 razy


Na górę
   
 
 
Post: 25 gru 2010, 20:19 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 lis 2009, 1:04
Posty: 259
Z jeszcze innego punktu widzenia nie ma dobra ani zla. To tylko opinie.

_________________
W krainie umysłu to,co uważa się za prawdę,jest nią lub staje się prawdą w granicach wyznaczonych przez doświadczenie.
Granice te są z kolei następnymi przekonaniami, które należy przekroczyć.
W krainie umysłu nie ma granic.

- John C.Lilly

Brama Oświecenia



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 25 gru 2010, 20:36 
Zgadzam się! To, co napisałeś przypomniało mi moje ostatnie spostrzeżenie jakie nasunęło mi się gdy czytałem to forum. Pozwól zatem, że skorzystam z okazji aby skorygować tu pewną małą (według mnie) nieścisłość - chodzi mi o rozstrzał pomiędzy wiarą w to, że wszystko/coś jest iluzją a posiadaniem świadomości iluzji. Pozwolę sobie wziąć za przykład to, co napisałeś (abstrahując od Twojej intencji - biorę przykład już całkowicie bezosobowo jeśli pozwolisz :)).

Wiara, że dobro i zło to opinie jest.. właśnie tym - wiarą, przekonaniem. Wiarą umysłu w myśl - nie jest to tożsame ze świadomością.

Pamiętajmy, że dopóki funkcjonujemy tutaj w tej przestrzeni trójwymiarowej, dopóty podejmujemy różnego rodzaju decyzje. Jak słusznie Implozja zauważyłeś od razu na początku tematu, ludzki umysł ma tendencję do wymyślania negatywnych rzeczy - czy jesteśmy tego świadomi czy też nie. Najczęściej jest to związane z wymyślaniem negatywnych interpretacji w zachowaniach/słowach innych istot. Innymi słowy:

UMYSŁ DOSZUKUJE SIĘ NEGATYWNYCH INTENCJI W ZACHOWANIACH INNYCH

Gdy ma to miejsce, to często nasza reakcja na naszą interpretację powoduje, że mówimy/piszemy/zachowujemy się w sposób, który krzywdzi inne istoty.

Gdy komunikujemy się lub zachowujemy się kierując SERCEM, to znaczy świadomie decydujemy się na niesienie światła i miłości oraz na wyrażanie tej intencji w każdym naszym zachowaniu i mowie, wtedy zawsze zanim jeszcze zdecydujemy się zareagować - możemy poczuć czy dana decyzja/zachowanie/słowa są odpowiednie i nie skrzywdzą żadnej istoty.

Aby upewnić się czy nasze słowa/zachowanie pochodzą z serca a nie z umysłu i nie skrzywdzą żadnej istoty oraz nie naruszą jej komfortu, musimy na chwilę zatrzymać się przed każdą reakcją na cokolwiek i sprawdzić samemu - szczerze pytając siebie i sprawdzając zgodnie z własnym sumieniem (a nie z własnymi przekonaniami). Ja korzystam w tym celu z metody linijki, którą opisałem w tym wątku:
http://davidicke.pl/forum/technika-treningu-umys-u-metoda-na-linijk-t5528.html

Tak więc wiedząc, że dobro i zło to iluzja pamiętajmy jednocześnie że nasz umysł, może użyć wiary w to przekonanie do tego, aby przekonać nas do automatycznego (egotycznego) reagowania i usprawiedliwienia naszego braku empatii. Możemy rozpoznać taką próbę za każdym razem, gdy poczujemy emocjonalnie, że ktoś narusza moją "rację" i gdy czujemy, że musimy napisać co "myślimy na ten temat", bo "oni się mylą". Najczęściej wtedy umysł próbuje zatriumfować nad sercem.

Bądźmy świadomy iluzji, ale nie wierzmy w nią ani w istnienie iluzji :tak:

Bądźmy świadomi, że dobro i zło nie istnieje
ale
:serce: zachowujmy się dobrze :serce:
:milosc: kierując SERCEM :milosc:
dla komfortu, radości i szczęścia swojego i wszelkich istnień we wszechświecie - a szczególnie tych, z którymi decydujemy się komunikować w celu wspólnego wzrostu w świadomości :)



Na górę
   
 
 
Post: 25 gru 2010, 21:08 
Nienawidzę promocji fraz typu "Nie ma dobra ani zła." albo "Róbta co chceta.", ponieważ wychodzenie z tym do ludzi, którzy w znacznej większości podpasują to pod swoje hedonistyczne ego produkuje złe owoce.

Od razu tłumaczę, że moja nienawiść jest kierowana na te słowa, a nie na ludzi, dając mi energię do rozpieprzania tego typu negatywnych konstrukcji i niedomówień. :)

I od razu mówię, że jeśli ktoś kogoś okrutnie okrada z niecnych zamiarów to jest to niezaprzeczalnie złe.
I nie jest to wina ofiary, że jest to złe. I nie piszę tu o użalaniu się nad sobą, bądź chęcią kary dla złodzieja.

Tak jak pożar jest zły dla lasu,
tak czarna dziura jest zła dla struktury materii,
tak zła jest krzywda ludzka. Dla człowieka, dla społeczeństwa, dla życia.

Nie jestem żadnym mistrzem i nigdy nie będę, ale od serca proszę Cię drogi dimku o osadzanie Twoich nauk w jednoznacznym kontekście, bo są to bardzo wartościowe nauki i szkoda byłoby gdyby działały odwrotnie do zamiarów, prowadząc ludzi na manOWCE.

Tak więc jako gratis do powyższej techniki, wystosunkowuję prośbę o dorzucenie techniki na poznawanie, które pragnienia są tymi prawdziwymi, dobrymi, wypływającymi z serca. :hi hi:
A jeśli nie technikę to co najmniej jasne zdefiniowanie, to dałoby mi potrzebne zaplecze do użytku powyższej.

Z góry dzięki i namaściak :przytul:

---EDIT: Chociaż w poprzedzającym mnie poście już sprecyzowałeś osohozi. ^^ thx
(Ale ja wolno piszę, jejku :shock: .)



Na górę
   
 
 
Post: 25 gru 2010, 21:28 
Mówi się, że religia to interpretacja przez umysł nauk pochodzących z SERCA.

Przykładowo - Jezus mówił ze ŚRODKA, ale słowa słyszane były już albo z lewa albo z prawa - znaczy się zostały zinterpretowane. Bo jakakolwiek interpretacja (myśl, opinia, przekonanie), to utożsamienie z pewnym skrajnym punktem widzenia, do którego można bez problemu znaleźć skrajnie przeciwne stanowisko.

Umysł słuchał serca - i wyszło co wyszło.
Włącz telewizję, wejdź na onet czy o2, posłuchaj wiadomości.
Umysł nie rozumie co to miłość.
Dlatego człowiek jest tak zagubiony i cierpi dopóki utożsamia się ze swoimi
myślami
doświadczeniami
przekonaniami
stanowiskiem
punktem widzenia
wiarą w idee


Tylko umysł, nieświadomy miłości znajdującej się w człowieku, potrafi wymyślić morderstwa, kradzieże, zbrodnie, pobicia, agresję i wszelkie tego typu dziwactwa w odpowiedzi na wołanie serca:

bądź wolnym człowiekiem
uczyń sobie ziemię poddaną
czyń swoją wolę


Bądź wolnym człowiekiem, to znaczy Kochaj i okazuj to poprzez realizowanie swojej Boskiej Misji - tego, co sprawia że Ty i istoty dookoła są szczęśliwe (o to chodziło mi w pierwszych dwóch postach).

Wolność jest możliwa dzięki Boskiej Miłości i manifestacji tej (aktualnie trójwymiarowej) przestrzeni, w której możemy uczyć się wyrażać Boską Miłość. Uczymy się tego poprzez odkrywanie najgłębszych pasji w naszych sercach i realizowanie ich dla dobra swojego i innych istot. Gdy mamy problem ze zrobieniem tego, co pochodzi z serca, to znaczy że boimy się - to umysł straszy nas różnymi myślami po to, abyśmy pozostali w strefie komfortu, którą już znamy. W utożsamieniu z aktualnym stanem naszego umysłu.

Odczuwam to tak, że teraz jest czas na planecie, gdy widząc na własne oczy do czego doprowadziła umysłowa interpretacja "bądź wolny i czyń swoją wolę" odkrywamy naszą prawdziwą naturę. Naturę Boską, znajdującą się poza umysłem.


Naturę istoty ludzkiej jako manifestacji boskiej Miłość i Świadomości - a to zobowiązuje.

Jako dzieci Boże zaczynamy wreszcie żyć tak, jak nas stworzono - na wzór i podobieństwo - ucząc się wyrażać poprzez Miłość, Akceptację, Szacunek. Dzieje się to wtedy, gdy dostrzegamy biegunowe tendencje własnego umysłu do oceniania, kategoryzowania, opiniowania i wyrzekamy się swoich reakcji dla dobra siebie i wszystkich istot we Wszechświecie.

Jednym słowem dzisiejsze czasy mówią:

czas teorii, myślenia, rozumienia, rozmyślania, dyskutowania - skończył się :stop:
nadszedł czas praktyki
:serducho" :serce: :milosc: ŻYCIA :milosc: :serce: :serducho"

Życia, w którym wola Boska pokrywa się z wolą Ludzką.
Człowiek może znaleźć w sercu to, co Bóg pragnie dla niego i jego szczęścia.
Jest to wspomniana przeze mnie na początku tego tematu najgłębsza pasja.
Aby zacząć ją realizować, musimy opuścić umysł, który korzysta z biegunowości aby nas wystraszyć.
Aby wyjść poza biegunowość potrzebna jest nasza uważność
Za każdym razem, gdy chcemy ZAREAGOWAĆ
To wystarczy.
Zobaczyć własną karmę
Tendencję umysłu do nie robienia tego, czego pragniemy najbardziej
i przekroczyć ją - postawić opór własnemu EGO i odnaleźć

ŚRODEK

Obrazek

Gdy umysł całej ludzkości opuści utożsamienie z biegunami
zostanie wycentrowany
gdy człowiek jako ego zacznie manifestować się poprzez środek serca
wtedy nastanie Złoty Wiek

:spoko: Wspierajmy się i pomagajmy sobie na tej drodze
ćwiczmy akceptację, szacunek i życie poza ocenami
to forum jest do tego wyjątkowym miejscem. :spoko:

:uścisk: Kocham Was i dziękuję, że mogę być tu z wami wspólnie
i korzystać z forum w procesie wznoszenia świadomości :uścisk:



Na górę
   
 
 
Post: 25 gru 2010, 23:41 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 03 lis 2010, 14:54
Posty: 9
Haha, świetny wątek!!

Pozwolę sobie podzielić się moimi własnymi doświadczeniami związanymi z "zezwoleniem sobie na to czego się pragnie" a przy tym być może rzucić dokładniejsze światło na to, co najprawdopodobniej miał na myśli dimension tworząc ten wątek:).

Drogi Implozja, zezwalanie sobie na to czego się pragnie nie ma wiele wspólnego z hedonizmem, ponieważ hedonizm wypływa z EGO, a zezwalanie sobie na to czego się pragnie z duszy/serca. Chodzi o czyste pragnienie, o ten impuls którego spełnienie sprawia, że czujesz, że jest ok, że żyjesz, że jesteś :).

Nie dawno, zaledwie tydzień temu zezwoliłam sobie na to, aby zrobić to czego od bardzo dawna pragnęłam, a na co nie zezwalałam sobie, ponieważ nie jest to uznane za właściwe przez system wartości i zasad w jakim żyjemy :D. I jak się czuję? OSZAŁAMIAJĄCO, FANTASTYCZNIE, GENIALNIE, SPOKOJNIE, STABILNIE :D.

Często prowadzę dialog z wewnętrzną częścią mnie którą czasem nazywamy Wyższym Ja, albo Opiekunem. Często mówiłam w myślach "powiedz tylko słowo kochanie (tak się zwracam do tej części mnie, bo ją kocham nad wszystko:D) a ja to zrobię" na co moje WJ odpowiadało zwykle "wyjedź, rzuć wszystko, żyj" a ja to ignorowałam, bo wydawało mi się niewłaściwe mimo, że pragnęłam tego :D. Takie coś trwało co najmniej kilka miesięcy! I dalej napieprzałam "co mam zrobić kochanie?" "WYJEDŹ" i znowu zignorowanie i za jakiś czas "powiedz tylko słowo najdroższe a ja to uczynię" aż w końcu ponad tydzień temu zwyczajowo w przypływie miłości do WJ powiedziałam-pomyślałam "powiedz tylko słowo, a ja podążę za Tobą" na co poczułam się dosłownie OPARSKANA :D poczułam się jakby mnie oparskał koń i myślę sobie, kurde co jest :D. I słyszę w głowie "przestań pitolić i tak nie zrobisz kłamczucho!"

Zdezorientowana stałam na przystanku z miną kangura (bo ten dialog wewnętrzny akurat prowadziłam na przystanku pamiętam to) i myślę uśmiechając się półgębkiem, no kurde faktycznie :D. NIGDY nie robię tego co mówi mi WJ, a mówi zawsze to samo. No i kurczę :D. Może warto to zrobić, mimo, że to szalone :D.

Potem jeszcze zdarzyło się kilka rzeczy, które spowodowały we mnie po prostu serię eksplozji podobnych WIELKIEMU WYBUCHOWI i uznałam, pierdolę, wyjeżdzam do Wrocławia, walę szkołę, walę bezpieczeństwo finansowe, nie wiem gdzie będę spać, co będę jeść i pić :D. Mam 130 zł w portfelu i bilet w jedną stronę, ufam sobie i czuję się najcudowniej na świecie :D. Naprawdę tak zrobiłam, mimo, że to było chore i głupie :D.

Zrobiłam po prostu to czego zawsze pragnęłam a nie pozwalałam sobie na to, bo wydawało mi się to niewłaściwe, przez narzucone ZEWNĘTRZNIE zasady i wartości. Wyjechałam zrzekając się bezpieczeństwa finansowego i wszelkiego innego rodzaju poczucia bycia właściwą i taką jaką chcą inni :). Wyjechałam nie wiedząc czy będę miała gdzie spać i za co jeść i pić :). Mimo tego czułam się najbezpieczniej na świecie, czułam się wspaniale stabilna, obecna teraz, wypełniona po uszy błogością i to poczucie utrzymuje się od tamtego czasu non stop, przeplatane co jakiś czas wybuchami entuzjazmu i stanu który mogę nazwać pasją trwania :D. Wyjechałam z kilkoma ciuchami, kosmetykami i laptopem :).

Wyszłam z pociągu i od tego momentu płynąc na fali zdarzyła mi się seria cudownych zbiegów okoliczności które niosły mnie zawsze w odpowiednie miejsce, do odpowiednich ludzi i w odpowiednią konfigurację :). Czy byłoby to możliwe gdybym nadal ignorowała PRAGNIENIE mojej duszy aby się wynieść do Wrocławia? Jestem tutaj dopiero tydzień i czuję się jakbym przeżyła w tym czasie więcej niż przez wszystkie lata kiedy byłam "właściwa" i robiłam to czego oczekują ode mnie inni. Po prostu pozwoliłam sobie być naturalną.

Mój przykład jest bardzo skrajny, ale przy tym też pokazuje jak ogromna w tym jest energia. Wyjechałam nie wiedząc czy będę mieć gdzie spać i co jeść :). Mam gdzie spać, mam co jeść, mam internet, mam ciuchy i resztę przydatnych (przydatnych! nie są potrzebne) rzeczy których nie zabrałam ze sobą jak wyjeżdżałam i jest mi po prostu DOBRZE, bo robię to na co mam ochotę :).


Myślę, że istotne jest aby poczuć w sobie ten nurt, tą cichą chęć i ciche pragnienie, które przejawia się w nas cały czas. Aby pozwolić sobie poleżeć w łóżku o 15 min dłużej jeśli czuje się taką ochotę i nie napierdalać wtedy "ojej ale muszę wstać ale tak mi się nie chce ale muszę o boże". Ja u siebie zauważyłam, że swojego czasu moje nawykowe niespełnianie pragnienia było tak aż CHORE, że np. gdy miałam ochotę na pestki słonecznika nie sięgałam po nie, tylko na coś innego na co nie miałam ochoty! Bez żadnej przyczyny i nieświadomie! Po prostu, czułam impuls "oo pestki słonecznika" a przekierowywałam się od razu w bok po coś innego co mi nie dawało radości i summa summarum w końcu i tak docierałam do tego, ze chcę pestki słonecznika, ale wtedy już byłam najedzona i one też nie dawały mi pełnej radości jaką by mi dały zaraz po pojawieniu się pragnienia. Myślę, że nie tylko ja tak miałam, to są jakieś skrajnie chore programy myślowe, które nakazują nam nie spełniać potrzeb swojej duszy :).


Także jeśli czujemy pragnienie aby coś zrobić, należy to po prostu zrobić i to jest zezwolenie sobie na spełnienie pragnienia. Jeśli czujemy w sobie chęć by posiedzieć w samotności należy to zrobić! I nie myśleć "to głupie siedzieć samemu trzeba coś robić". Jeśli czujemy ochotę aby wyjść na spacer o 4:21 nad ranem trzeba to zrobić i nie myśleć "to głupie nikt nie wychodzi o tej porze na spacer". Jeśli mamy ochotę na kanapkę z serem żółtym i dżemem wiśniowym trzeba to zrobić i nie pitolić w myślach "nie, to dziwne połączenie, nikt tak nie je, zjem z serem żółtym i pomidorem". Jeśli czujemy pragnienie aby założyć na siebie coś szokującego - zróbmy to, a nie pitolmy "ależ co sobie pomyślą inni". Jeśli będąc na mieście i wracając do domu czujemy pragnienie aby skręcić w bok w jakąś uliczkę pozwólmy sobie na to i nie pitolmy w głowie "nigdy tędy nie wracam" albo "to bez sensu" chodźmy za pragnieniem! Jestem pewna, że nawet tak drobna i nie znacząca czynność przysporzy mnóstwo frajdy, a może właśnie na tej uliczce wpadniemy na naszą 2 połówkę, albo zobaczymy miejsce w którym będziemy niedługo pracować :). No i tak dalej, można by wymyślać dalej te przykłady, ale myślę, że esencja została uchwycona :D.

Ja np. często jak jeszcze mieszkałam z mamą miałam potrzebę aby sobie poleżeć albo posiedzieć i nic nie robić. Dosłownie nic nie robić, nawet nie myśleć tylko posiedzieć. Nie pozwalałam sobie na to, bo wydawało mi się to nie właściwe - to poczucie brało się stąd, że zawsze gdy tak robiłam w przeszłości zaraz ktoś z domowników się do mnie przyczepiał, że albo jestem smutna albo że to nienormalne tak siedzieć bez produktywnie. Boże ! Już jakiś czas przed moim wyjazdem, po warsztatach Science of Spirit, zrozumiałam, że mogę po prostu siedzieć jak miałam ochotę i wow, jakie to przyjemne. A teraz już totalnie mogę to robić ile chcę, bo zezwalam sobie na to, a co więcej zezwalając sobie na wyjazd mam teraz ten komfort, że nikt się mnie nie czepia. Czasem sobie siedzę bezproduktywnie i to trwa nawet 2h. I co w tym złego? :D Wczoraj tak siedziałam przy kominku ze 2h i gapiłam się w ogień i to były bardzo pełne, okrągłe, piękne dwie godziny relaksu i bycia, bez żadnych głupich myśli ile to niby produktywniejszych rzeczy mogłabym zrobić. Produktywniejszych wg kogo? Nie mogłam tego czasu spożytkować lepiej bo akurat miałam ochotę gapić się w ogień a nie coś innego. Zachęcam aby również pożytkować swój czas zgodnie z własnym pragnieniem, a nie tym czego się oczekuje od nas abyśmy robili.

Dopiero teraz gdy zezwalam sobie być w pełni Tu i Teraz i zgodnie z moim wewnętrznym pragnieniem odczułam nieskończoność czasu i co to znaczy BYĆ :)

Myślę, że w zezwoleniu na frajdę, zezwoleniu na to na co mamy ochotę chodzi o to aby po prostu ROBIĆ coś na co się ma ochotę i usunąć wszystkie narzucone zewnętrznie programy "to nie właściwe" i obawy przed byciem niezaakceptowanym. Jeśli Ty czujesz się dobrze ze sobą każdy inny również poczuje się ok z Tobą :).

Także hedonizm nie ma tu raczej miejsca, bo hedonizmem można zrobić sobie krzywdę, a spełnianiem pragnień duszy - choćby nieopisanie popierdolone, za przeproszeniem, były nigdy! Spełniając pragnienie duszy, zezwalając sobie na robienie tego na co masz ochotę zawsze czujesz się super, bez względu na to jak *powinieneś* czuć się w danej sytuacji wg przyjętych przez ogół - czyli nikogo - zasad i wartości :).

Na zakończenie wklejam cytaty z e-booka mojego znajomego pt. "Myśli Szalonego Jogina", które nawiązują do bycia teraz i zezwolenia sobie na frajdę :)

Shams pisze:
Chcę zachęcić cię do własnej niewinności. Niewinność jest bardzo buntownicza. Niewinność zawsze żyje w zgodzie z sobą. W swej dziecięcej spontaniczności niewinność może zostać uznana za szaloną, ale ona wie, że w tym szaleństwie kryje się tajemnica boskości. Niewinność jest samowystarczalna, pamięta, że jest pierwszą łzą Boga.

(...)

Dla odważnych życie może być naprawdę szczęśliwe, naprawdę ekstatyczne. Odwaga to wszystko czego potrzeba do szczęścia, spełnienia i realizacji swojej prawdziwej istoty. A do odwagi trzeba szaleństwa. Odwaga zawsze idzie w parze z szaleństwem. Odwaga i szaleństwo to dwaj wieczni kochankowie. Jeśli zechcesz, mogą zrodzić twoją prawdziwą istotę.

(...)

Zachęcam by być bardziej ryzykanckim, szalonym, odważnym. By żyć na całego. Zachęcam by zabić w swym słowniku słowo "konsekwencje". One tak naprawdę nie istnieją, chyba że wierzysz, że istnieją. Twoje porywy serca są tak piękne, tak cudowne, kieruj się nimi. Tak, są szalone, ale ich urok, ich wdzięk, ich boskość. Jak może ci przyjść ci do głowy tak głupia myśl, że zostaniesz ukarany jeśli będziesz za nimi podążał? Jeśli coś jest piękne, jest boskie. Jeśli jest urocze, uwodzicielskie, kuszące - jest boskie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 26 gru 2010, 0:17 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 kwie 2010, 23:43
Posty: 674
Lokalizacja: Londyn
Płeć: mężczyzna
Witam Cie serdecznie na naszym forum luth. :uścisk:

Czy jesteś tą istotą luth o której myślę ze jesteś?(przebudzona? :D ) :king:

Pozdrawiam

_________________
There is a city
http://www.youtube.com/watch?v=Ejd2rsXoQSI

Obrazek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 26 gru 2010, 0:58 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 03 lis 2010, 14:54
Posty: 9
yes, that's me :D



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 26 gru 2010, 14:40 
dimension



Cytuj:
POZWÓL SOBIE ZROBIĆ TO, NA CO MASZ NAJWIĘKSZĄ OCHOTĘ.

...a za każdym razem, gdy sobie nie pozwolisz, zamiast atakować za to otoczenie i innych ludzi uświadom sobie swoje własne wymówki i lęki nie pozwalające Ci zadziałać...


HEHE już ktoś cię wyprzedził ...

skutki takiego postępowania :D


phpBB [video]


Chyba ten film cie zainspirował Mruga


Cytuj:
Życia, w którym wola Boska pokrywa się z wolą Ludzką.
Człowiek może znaleźć w sercu to, co Bóg pragnie dla niego i jego szczęścia.


New Age --- pełną gębą



Na górę
   
 
 
Post: 26 gru 2010, 15:48 
dimension pisze:
Proszę w takim razie moderatora o przeniesienie postu do odpowiedniego działu.

Odpowiedniego, to znaczy takiego, w którym kolejne osoby nie będą zmuszone do wyrażania swoich opinii o tym czy to co zrobiłem jest 'prawidłowe', a w zamian za to będziemy mogli w konstruktywny (budujący i wznoszący sposób) odnosić się już do tematu. Dzięki temu być może rozwinie się ciekawa i wznosząca rozmowa - a chyba o to chodzi w tym forum


dimension pisze:
Życia, w którym wola Boska pokrywa się z wolą Ludzką.
Człowiek może znaleźć w sercu to, co Bóg pragnie dla niego i jego szczęścia.


Anjin pisze:
New Age --- pełną gębą


Ocenić - to jedno. Bardzo proste, nie wymaga wysiłku, energii ani czasu :) PSTRYK! i jest.

Świadomie odpowiedzieć, czyli wyrazić siebie w konstruktywny, budujący sposób, umożliwiający zrozumienie przez inne Istoty - to drugie. Trudniejsze, bo wymaga od nas poświęcenia uwagi drugiej Istocie i włożenia energii w to, aby zbudować/stworzyć/dać/podzielić się. Wymaga Miłości i współczucia.

Anjin, wierzę że tak jak wszyscy, zależy Ci na tym abyśmy dzielili się swoim punktem widzenia. Czy zechciałbyś zatem podzielić się w szerszym kontekście jaki punkt widzenia przybrałeś aby doszukać się "New Age" w moich słowach? Być może gdy rozwiniesz ten temat i podzielisz się własną energią z większym rozmachem, to wtedy będziemy mogli Ciebie zrozumieć, a ostatecznie być może nawet dogadamy się i zgodzimy na tyle, że to co wydawało się być New Age jednak nim nie jest? Z drugiej strony - wyjaśnienie od początku do końca skąd pojawił się taki osąd pozwoliłby innym również przyjąć Twoje stanowisko i odnaleźć w moich słowach New Age, jeśli faktycznie tam jest. Być może pomogłoby to nawet i mnie zmienić własne stanowisko.

Analogiczna sytuacja miała miejsce kilka postów wyżej, gdy Implozja wstawił w cytat moich słów zamiast nicka Dimension obrazek z diabłem. Miało to miejsce po tym, gdy moje słowa dla Implozji wydawały się znaczyć coś innego innego niż ja sam miałem na myśli. Potem jednak poświęciłem czas na to, aby wyjaśnić swój punkt widzenia i dzięki temu dogadaliśmy się z Implozją - okazało się że wszyscy mieliśmy dobre intencje i nawet sensowne/logiczne podejście - całkowicie poza diabłem i niuejdżem :)

Gdybyś zechciał Anjin wyjaśnić szerzej swój punkt widzenia, umożliwiłoby to też innym konstruktywne odniesienie się do tego, co napisałeś - bo w tej chwili gdybym chciał odpowiedzieć, to jedyne co mógłbym zrobić to samemu ocenić to co napisałeś i się domyślić (mój domysł = projekcja mojego umysłu, mojej nieświadomości), a wtedy znów zapadlibyśmy się w umyśle i ocenianiu...


myślę, że w forum chodzi o to
(i, proszę, wyprowadźcie mnie z błędu jeśli to tylko moja projekcja)

by zamiast odtwarzać swoje własne poglądy...
i pokazywać innym "z czym mi się kojarzą Twoje słowa"

...TWORZYĆ

wspólne porozumienie i zrozumienie drugiego Człowieka

:milosc: twórzmy zatem :milosc:

pomożecie?


Ostatnio zmieniony 26 gru 2010, 17:50 przez dimension, łącznie zmieniany 4 razy


Na górę
   
 
 
Post: 26 gru 2010, 15:53 
luth pisze:
Nie dawno, zaledwie tydzień temu zezwoliłam sobie na to, aby zrobić to czego od bardzo dawna pragnęłam, a na co nie zezwalałam sobie, ponieważ nie jest to uznane za właściwe przez system wartości i zasad w jakim żyjemy :D. I jak się czuję? OSZAŁAMIAJĄCO, FANTASTYCZNIE, GENIALNIE, SPOKOJNIE, STABILNIE :D.


Droga Luth :daje kwiatek: zarejestrowałem sie na tym forum po przeczytaniu Twego postu.

Chciałem Ci powiedzieć ,że w oceanie strachu,ograniczeń,uwarunkowań,które zamieniły nasze życie w nudne,gówniane oczekiwanie na zgon, Twój post jest jak ożywczy łyk wody na pustyni :drinkuje:

I nie słuchaj tych życiowych paralityków,niedorajdów,którzy mają ciągle nawalone w porach na samą myśl,żeby w końcu zacząć ŻYĆ.
Rób swoje,chocby po to,by się czuć OSZAŁAMIAJĄCO, FANTASTYCZNIE, GENIALNIE, SPOKOJNIE, STABILNIE :tak:
A jak co,to pisz na priva,zawsze będziesz mile widziana :bużki:

Pozdrawiam Serdecznie :roza:



Na górę
   
 
 
Post: 26 gru 2010, 15:56 
Cytuj:
podzielisz się własną energią z większym rozmachem,


Czy to zawsze musi być z rozmachem :cooo?: ?
Typowe dla tego "świata"
Nie lepiej skromnie , za przykład niech ci posłuży Jezus Chrystus -Kazanie na Górze

Albo urodziny Jezusa hmm gdzie to on sie urodził ---w stajni :shock:

Nie wiem czego nie rozumiesz .. z tego co napisałem

[nie wiesz co to New Age --odsyłam do wiki Mruga ..]

Jak to się ma do twego tekst -- a tak
Cytuj:
Życia, w którym wola Boska pokrywa się z wolą Ludzką.

w znaczeniu ukrytym przez ciebie
Cytuj:
Życia, w którym wola Ludzka pokrywa się z wolą Boską.



Na górę
   
 
 
Post: 26 gru 2010, 16:08 
Anjin!

Czy to zawsze musi być z rozmachem? Oj.. przecież dobrze wiesz, że nie :) Ja robię z rozmachem tylko wtedy, gdy naprawdę mi zależy. I jako, że naprawdę zależy mi na zrozumieniu i wspólnym wzroście w Świadomości, - sprawdziłem co mówi Wikipedia:


wikipedia.org pisze:
New Age - nieformalny, wielopostaciowy i wielowymiarowy, alternatywny ruch kulturowy, który narodził się umownie w latach 60. XX wieku w USA, a następnie zdobył liczne grono zwolenników na całym świecie.


Niestety nadal nie rozumiem jaki związek odnajdujesz pomiędzy moimi słowami a powyższym ruchem. Czy odczytywałeś moje słowa w kontekście wszystkich postów, jakie napisałem w tym temacie? Osobiście, mając w świadomości wszystkie swoje posty, nie jestem niestety w stanie doszukać się "znaczenia ukrytego przeze mnie".

Umysł chciałby wykorzystać każdą sytuację aby postawić się na równi z Bogiem, niestety nie jest to dobry pomysł (o tym na koniec posta). Natomiast człowiek żyjąc, ma za zadanie uczyć się dostosować do Woli Boga, którą jest MIŁOŚĆ. Nie odwrotnie. Pozwól, że posłużę się cytatem, który ostatnio znalazłem:


Cytuj:
„Duch mojego Twórcy jest obecny we mnie – a jednak ja nie jestem NIM!”. Jak odmienne jest to od szokującej półprawdy tak krzykliwie głoszonej przez połowicznie mądrych, którzy wypełniali powietrze swoimi ochrypłymi okrzykami: Jestem Bogiem!”.

Wyobraź sobie biednego Micawbera czy przebiegłego Uriah Heep, krzyczącego: „Jestem Dickensem”, czy kogoś z mniejszych ról w sztuce Szekspira, kto kwieciście ogłasza: „Jestem Szekspirem!”. WSZYSTKO jest w dżdżownicy, a jednak dżdżownica jest daleka od bycia WSZYSTKIM.


Człowiek (a raczej jego umysł) zapewne chciałby (i robi to od lat) aby gdzieś między wierszami doszukać się pozwolenia na czynienie własnej woli i usprawiedliwienia, że rzekomo jest to wola Boska.


Dzieje się to dlatego, że
człowiek korzystając z umysłu i myśli
"stwarza obraz Boga na swoje podobieństwo"

(to wspaniały cytat z What The Bleep Do We Know)
W oryginale jednak jest na odwrót...


Na szczęście postawienie woli Boga na równi z wolą umysłu nie jest takie proste i każdy kto chciałby tego spróbować na większą skalę bardzo szybko zostanie wyprostowany przez środowisko i inne Istoty. Póki co bowiem, gdy człowiek stawia swoją wolę na równi z Boską, zamiast dostosować wolę swoją do woli Boga, jest w skrajnych przypadkach szybko korygowany poprzez system więziennictwa i wymiaru sprawiedliwości

- jak będzie kiedyś w przyszłości

- tego nie wiem...
...być może w końcu po prostu dojrzejemy i przestaniemy realizować zachcianki umysłu, a zaczniemy żyć zgodnie z Wolą Boga - to znaczy wyrażając się poprzez Miłość, Szacunek, Współczucie i Akceptację.

Dlatego właśnie uważam, tak jak wcześniej już napisałem, że człowiek ma za zadanie nauczyć się...

dimension pisze:
...życia, w którym wola Boska pokrywa się z wolą Ludzką.
Człowiek może znaleźć w sercu to, co Bóg pragnie dla niego i jego szczęścia.


W sercu człowieka jest skrywana przez jego umysł MIŁOŚĆ oraz wszystko to, co sprawia, że kochamy życie, siebie i innych. Wszystkie nasze pasje, wszystko co nas fascynuje, co podziwiamy, co kochamy. Robiąc to, co tkwi w naszym sercu, realizujemy Wolę Boga na ziemi i stajemy się jego narzędziem. Stajemy się Człowiekiem Prawdziwym. Człowiekiem Świadomym.

(ps. nadmienię tylko, gdyby ktoś miał wątpliwość - pojęciem BÓG podpieram się jedynie po to, aby nasza rozmowa była łatwiejsza. Pod słowo BÓG można postawić cokolwiek w co wierzymy - wszechświat, absolut, wszechistnienie, rzeczywistość, najwyższa zasada twórcza, ...)


Ostatnio zmieniony 26 gru 2010, 17:53 przez dimension, łącznie zmieniany 5 razy


Na górę
   
 
 
Post: 26 gru 2010, 16:23 
Cytuj:
Człowiek (a raczej jego umysł) zapewne chciałby aby gdzieś między wierszami doszukać się pozwolenia na czynienie własnej woli i usprawiedliwienia, że rzekomo jest to wola Boska


Wola Boska ...wyrażą się tylko przez: :cooo?: Miłość, Szacunek, Współczucie i Akceptację.
I inne cechy ...przymioty

Czy Bóg jako nasz stwórca ma "Zezowlenie na frajdę" ?

A może jego wola wyrażą się w czynach ... w zamierzeniach ..w działaniu ?
I tutaj głownie powinniśmy doszukiwać się jego woli ??[Jeśli takową posiada ]]]

A posiada
Jeśli On nas stworzył.... to tylko po to abyśmy sie Kochali , Cieszyli z Zycia ..
Czy też wykonywali jego wolę ?

To o czym piszesz jest na prawdę z punktu widzenia czlowieka - Bardzo fajne
fajnie się czyta chciałoby się wierzyć,, ale jak to sie ma do woli Boga ?

Do jego zamierzenia względem ludzi :cooo?:


"...pijmy ,jedzmy- bawmy się ,bo jutro pomrzemy "



Na górę
   
 
 
Post: 26 gru 2010, 16:32 
Anjin pisze:
"Wola Boska ...wyrażą się tylko przez: Miłość, Szacunek, Współczucie i Akceptację.
I inne cechy ...przymioty"


Powiem Ci tak - ja woli Boga nie znam.

Wiem natomiast, że człowiek posiada wolną wolę i z jej pomocą również Tworzy. Korzystając z umysłu tworzymy projekcje, generujemy cierpienie poprzez mentalne zadręczanie się i zamartwianie oraz potrafimy tworzyć myślami o wiele więcej różnych 'cudactw'.

Osobiście mogę jedynie dostrzegać wolę mojego własnego umysłu (jego egoistyczną tendencję) do czynienia tego, co Implozja nazwał hedonizmem. A ja, posiadając wolną wolę, mogę się wyprzeć tej egoistycznej tendencji. Wtedy "przypadkiem" okazuje się, że w moich zachowaniach inni dostrzegają Miłość, Szacunek i inne "przymioty". Wątpię aby Wolą Boga było to, abym był hedonistą, który nie patrzy na innych spełniając swoje zachcianki - jednak posiadam wolną wolę i jak najbardziej mogę o tym zdecydować.


A co z Wolą Boga?
Ja nie staram się zachowywać zgodnie z moim wyobrażeniem, mentalną projekcją tego, czym jest "Bóg"i "jego" "wola". Staram się natomiast "pić jeść i bawić się" zachowując się zgodnie z "przymiotami" takimi jak Miłość i Szacunek, bo wtedy wszyscy mają frajdę. A widząc, że wszyscy mają frajdę i że ja mam frajdę, myślę że wtedy i Bóg ma frajdę ;)

Bóg pozwolił nam zdecydować czy chcemy robić frajdę czy borutę - to według mnie jest Wolna Wola ludzka.

Anjin pisze:
"Jeśli On nas stworzył.... to tylko po to abyśmy sie Kochali , Cieszyli z Zycia ..
Czy też wykonywali jego wolę ?"


Posiadając wolną wolę, decyduję się Kochać i Cieszyć z Życia. Czy taka jest Wola Boga? Kto wie.. kto wie :)

A nawet jeśli Bóg nie ma żadnej "Woli" - to i tak myślę, że w tej chwili bardziej istotny jest fakt, że stworzyliśmy wspólnie Anjin bardzo ciekawy wątek w tym temacie i wiele mam po nim przemyśleń i pytań do samego siebie :)

Czy Bóg ma wolę?
Czy Bóg ma wolę wobec mojego życia, a jeśli tak - to jaką?
I jeśli tak, to czy jego wola pokrywa się z moim działaniem czy nie?

Ciekawe pytania jak dla mnie :) na część na pewno nie zaryzykuję nawet spróbować odpowiedzieć. Co najwyżej sam Bóg może założyć tu konto i sam zdecydować się odpowiedzieć - jeśli taka jego wola.

Wiem jednak, że mamy wolną wolę i Bóg raczej nie skorzysta z okazji do przekonania nas o jakiejś konkretnej racji ;) ani udowodnienia czegokolwiek. Musimy dojść do tego sami, co jest Najwyższą Wolą - jak?

Nie widzę innego sposobu niż...

...poprzez praktykę...
:serce: MIŁOŚCI :serce:
i innych
:milosc: przymiotów :milosc:
:hura:


Ostatnio zmieniony 26 gru 2010, 16:49 przez dimension, łącznie zmieniany 2 razy


Na górę
   
 
 
Post: 26 gru 2010, 16:37 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 03 lis 2010, 14:54
Posty: 9
Anjin pisze:
Jeśli On nas stworzył.... to tylko po to abyśmy sie Kochali , Cieszyli z Zycia ..
Czy też wykonywali jego wolę ?


A jeśli On nas stworzył i jesteśmy tu po to by wykonywać jego wolę, czy coś może nam sprawiać więcej frajdy niż właśnie podążanie ścieżką jaką nam wytyczył i wypełnianie Jego woli? :)


RideTheLightning dziękuję za bardzo miłe słowa :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 26 gru 2010, 16:41 
Luth :wub:

Właśnie to starałem się wyrazić - pięknie to ujęłaś w jednym zdaniu <pokłon> Dziękuję :)



Na górę
   
 
 
Post: 26 gru 2010, 16:46 
Cytuj:
A nawet jeśli Bóg nie ma żadnej "Woli" - to i tak myślę, że jest to mniej istotne niż fakty, że stworzyliśmy wspólnie Anjin bardzo ciekawy wątek w tym temacie i wiele mam po nim przemyśleń i pytań do samego siebie



:D ciesze się , mi też dało do myślenia


Cytuj:
Czy Bóg ma wolę?
Czy Bóg ma wolę wobec mojego życia, a jeśli tak - to jaką?
I jeśli tak, to czy jego wola pokrywa się z moim działaniem czy nie?


Gdzie można znaleźć na to odpowiedzi ...?

Cytuj:
Ciekawe pytania jak dla mnie :) na część na pewno nie zaryzykuję nawet spróbować odpowiedzieć.


Każde z tych pytań warto rozważyć ... nie unikać ani jednego ...


Cytuj:
"Milosc buduje, niezgoda dzieli"


Ostatnio zmieniony 26 gru 2010, 16:58 przez Anjin, łącznie zmieniany 2 razy


Na górę
   
 
 
Post: 26 gru 2010, 16:51 
Anjin pisze:
Cieszę się :D


Uwielbiam (mam wielką frajdę ;D) gdy pojawia się moment, w którym wspólnie możemy stwierdzić:

:D tak czy siak, wyszło nam na dobre :D

Czuję wtedy taki pozytywny przypływ energii i połączenie z drugą Istotą jak z bratem. To jest właśnie moc Tworzenia i moc Miłości ponad projekcjami umysłu. Dziękuję, Anjin i wszystkim, którzy wkładają energię aby nieść Światło. Dzięki Wam, ponieważ po raz kolejny w tym wątku...

Miłość zatriumfowała nad umysłem

Anjin pisze:
Gdzie można znaleźć na to odpowiedzi ...?

Ja osobiście czuję, że prawdziwe odpowiedzi na te pytania znajdziemy chyba tylko w sercu, a każdy będąc własnym mistrzem, powinien poświęcić czas na medytację i poszukać odpowiedzi w sobie samym. Wiem, że w głębi duszy, wszyscy wiemy i nie odważę się nawet spróbować odpowiadać na te pytania publicznie na forum. Każdy, kto zapyta siebie, uzyska swoją odpowiedź. A każda odpowiedź będzie inna u każdego. I każda będzie równie prawdziwa.

:okok: Różnorodność :okok:
a także szacunek do niej

:uśmiech: moim cichym sposobem na wspólną frajdę :uśmiech:


Ostatnio zmieniony 26 gru 2010, 17:56 przez dimension, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
   
 
 
Post: 26 gru 2010, 17:12 
Wiecie, współczucie, pomoc innym też może czasem boleć na niższych poziomach poznania - materialnych, fizycznych, ale kwestią wydaje mi się tu podnoszenie swoich priorytetów na coraz wyższe wartości.
Jednak w nieskończoności tych poziomów uważam, iż lepiej od razu skierować te priorytety na pierwsze i najwyższe źródło.

Zazwyczaj ludzie przyjmują priorytety na jednym poziomie, a potem budują na tym fundamencie struktury.
Ciężko jest potem zburzyć swój dorobek, by wznieść się wyżej z pragnieniami swego serca.

Myślę, że nie po to dostaliśmy i umysł, by zdawać się na samo serce, ono też jest często oszukiwane opakowaniem w mediach i należy i je rozwijać i mieć je na wodzy. Umysł również.
Czy to nie właśnie pragnieniem 'pokoju' manipulują nas do 'wojen o pokój'?
Oczywiście nie jest to prawdziwe pragnienie serca jeśli prowadzi do wojny jak opisał to dimension.
Ale bardzo łatwo jest się okłamywać, że jednak jest.
I wg. mnie właśnie umysłem można rozpieprzać takie przekonania już z samego fundamentu.

Czy da się 100%-owo oddzielić serce od umysłu? Wydaje mi się, że jest ot raczej przejście gradientowe.

Po owocach poznaje się działanie, a owoce też występują na różnych poziomach priorytetów.

Jak na razie wierzę i umysłem i sercem, że właśnie miłość jest najpewniejszym fundamentem, danym nam 'z góry', z owego 'źródła'.

Luth miała w priorytecie własną radość i spokój. I udało jej się! Brawo! :spoko:
Dużo się nauczyła i ja też z jej doświadczenia. Bardzo dziękuję za podzielenie się nim luth!

namaściak :przytul:


Ostatnio zmieniony 26 gru 2010, 17:19 przez Gość, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 42 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group