Strona Główna
Newsy
Artykuły
Filmy
Forum
Twój blog

Len Horowitz - DNA - Piraci Świętej Spirali

Tutaj zamieszczamy większe wersje filmów, godnych polecenia. Filmy dłuższe niż 10 minut.

Moderatorzy: timewave, Aya Sophia

Len Horowitz - DNA - Piraci Świętej Spirali

Postprzez Waldek1984 » 03 lip 2009, 06:55


Lista odtwarzania

Do pobrania:

Kod: Zaznacz cały
http://rapidshare.com/files/253541679/DNA_Pirates_of_the_Sacred_Spiral_-_Len_Horowitz.part1.rar
http://rapidshare.com/files/253556101/DNA_Pirates_of_the_Sacred_Spiral_-_Len_Horowitz.part2.rar
http://rapidshare.com/files/254998706/DNA_Pirates_of_the_Sacred_Spiral_-_Len_Horowitz_Napisy_PL.rar
Avatar użytkownika
Waldek1984
Moderator
Moderator
 
Posty: 198
Dołączył(a): 15 kwi 2009, 10:36
Lokalizacja: Katowice
Płeć: mężczyzna

Len Horowitz - DNA - Piraci Świętej Spirali

Postprzez Sponsor » 03 lip 2009, 06:55

Oko cyklopa z filmem DVD - Sławomir M. Kozak

"Oko Cyklopa" pokazuje wstrząsający obraz współczesnej Ameryki oraz wypływające z niej zagrożenia dla całego dzisiejszego globu. Autor wskazuje je, demaskując prawdziwe przyczyny dramatycznych wydarzeń 9/11 i obnaża ukrywane przed światem mroczne strony imperialnej polityki USA, odnoszac je również do obecnej sytuacji Polski.

Odsłania kulisy zamachów terrorystycznych, opowiada o wstydliwych sekretach Białego Domu, pokazuje mechanizmy działania międzynarodowych korporacji i ich bezpośredni wpływ na życie każdego z nas. Odkrywa związki pomiędzy kolejnymi "kolorowymi" rewolucjami i wojnami kreślącymi mapę szlaków, którymi zgodnie płyną od dziesięcioleci ropa naftowa, gaz i narkotyki... czytaj więcej
Awatar użytkownika
Sponsor
Sponsor
 

Re: Len Horowitz - DNA - Piraci Świętej Spirali

Postprzez bobik » 03 lip 2009, 13:33

Materiał ten pokrywa wiele tematów związanych z genetyką, świętą geometrią, cymatyką i elektromagnetyzmem. Odkrywa przed nami sekrety pitagorejskiej matematyki i pogrzebaną przez 3000 lat oryginalną skalę muzyczną. Jest nim starożytne solfeggio, którego brzmienia mają stymulujący wpływ na naszą świadomość i DNA, a które na przestrzeni historii zostały zatajone i zniekształcone. Horowitz gromadzi i przedstawia naukowe fundamenty duchowego renesansu i przeciwstawia je aktualnej sytuacji geopolitycznej świata, demaskując dokonujące się manipulacje w wielu sferach naszego życia. Fragmenty tego wykładu można było wcześniej znaleźć w filmie Esoteric Agenda.

"TY wybierasz między życiem w śmiertelnym kłamstwie - kończącym się płytką, zniewoloną egzystencją lub wybierasz świętowanie większej prawdy o świętości Twojej duszy, genetyki, połączeniu z Bogiem i Twojej zdolności do wyjątkowego wkładu dla ludzkości w tym KRYTYCZNYM CZASIE" - Len Horowitz
" Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." C.G.Jung
Avatar użytkownika
bobik
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
 
Posty: 123
Dołączył(a): 14 maja 2009, 21:28

Re: Len Horowitz - DNA - Piraci Świętej Spirali

Postprzez gacek » 03 lip 2009, 14:41

wspaniały wykład jeszcze jednego oświeconego naukowca o otwartym umyśle, wielkie dzięki za takich ludzi i wytrwałośc do informowania innych :)
'Nie jestem szalony interesuje mnie wolność'
Musze opuścić tę wyspe szamocąć się
by się odróżnić od czerni J.D.Morrison.
Prawda jest tylko kwestią formy O. Wilde
gacek
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree
 
Posty: 19
Dołączył(a): 07 cze 2009, 11:25
Lokalizacja: Zakopane

Re: Len Horowitz - DNA - Piraci Świętej Spirali

Postprzez Lech » 03 lip 2009, 22:52

Ufff... obejrzałem.

Ciężkie dzieło. Działo. Smile

Pierwsze wrażenia:

Zarzuty:

- Len Horowitz zdradza pewne niezdrowe objawy tzw. nawiedzenia i w mojej opinii potwornie naużywa quasi-religijnych sformułowań. Świętość, duchowość, boskość, chwała (glory), nasz stwórca, anioły - nie sądzicie że to hard-new-age'owa maniera werbalizowania naukowych wszak konceptów?

- Dość nudne były te fragmenty w których odkrywa on istnienie i sposoby działania "nieludzkiej" konspiracji - wszak wszyscy to już znamy Smile

- Za to po najciekawsze wątki dotyczące starożytnej i sekretnej notacji muzycznej, częstotliwości, itp, odsyła do swoich książek. Mało konkretu w tym względzie.

- Wykład (prezentacja) o charakterze poglądowym a nie edukacyjnym - bardzo szybko Horowitz przeskakuje z wątku na wątek. W efekcie pozostawia wielki niedosyt wiedzy o połączeniu "świętej" harmonii, ze "świętą" geometrią, funkcjonowaniem DNA i systemu immunologicznego. Ale pewnie takie było założenie prezentacji. Moim zdaniem za dużo filozofii New Age, a za mało czytelnych konkretów.

- Nadużywanie słowa "energia". Zdefiniował wszystkie pojęcia z zakresu filozofii, a o tym jakoś "zapomniał"? Smile

- Bardzo mało konkretów odnośnie języka i jego funkcji/możliwości wibracyjnych. Wyłącznie napomknienia (jak w większości przypadków wątków, które wydają się najbardziej interesujące).

- Kolejny naukowiec (?), który odczytuje i "analizuje" mit o stworzeniu świata literalnie i stara się go przełożyć (zbyt zdawkowo) na język nauki.

- Horowitz zdefiniował dźwięk jako falę elektromagnetyczną. (!!!???)

- Strasznie dużo niedomówień - to w zasadzie podstawowy zarzut oprócz epatowania quasi religijną filozofią New Age.

- Wykład generuje 100 razy więcej fundamentalnych pytań niż podaje odpowiedzi. Kolejny truthseeker, który najwyraźniej chce być postrzegany jako "wielki mistrz", depozytariusz wiedzy, którą przekazuje za pomocą metafor i odniesień, a nie wprost... Sad

Pochwały:

W zasadzie tylko jedna ale za to podstawowa i duża. Wykład naprawdę motywuje do samodzielnych poszukiwań i podążania za niezwykle interesującymi zagadnieniami odnośnie cymatyki i św. geometrii.
Poza tym utwierdza we właściwym przekonaniu, że nie jest złudzeniem iż porządek w którym żyjemy jawi się jako "nieludzki".

Lech

P.S. Czy ktoś może mi podać sposób w jaki Horowitz odkrył "święte solfeggio" - sekwencje częstotliwości, które dostrajają nas do "boskich wymiarów"? On mówi, że było to zakodowane w biblijnej Księdze Liczb, a moja wątpliwość polega na tym, skąd starożytni wiedzieli ile drgań na sekundę (Hertzów) ma dana nuta (dźwięk), by to w ogóle zapisać. Przecież wartości pomiarowe, które realizują się w tej sekwencji dźwięków zbudowane są na podstawie współczesnych i UMOWNYCH wartości, które starożytnym nie były znane, więc w innej skali pomiaru będą miały zupełnie inne wartości liczbowe i przestaną tak "elegancko matematycznie" i mistycznie wyglądać. Nie mówiąc już o tym, że byłyby nie do odczytania przez nowożytnych.
Pilnie szukam pracy!!! We Wrocławiu lub zdalnie.
lechszukapracy@gmail.com
Avatar użytkownika
Lech
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree
 
Posty: 24
Dołączył(a): 03 cze 2009, 10:44
Lokalizacja: Wrocław

Re: Len Horowitz - DNA - Piraci Świętej Spirali

Postprzez bobik » 04 lip 2009, 23:18

Horowitz wspomina w wykładzie o muzyce Jonathana Goldmana ,płycie Holy Harmony....
oto link do torrenta :arrow: http://isohunt.com/torrent_details/9120 ... ab=summary
Obrazek
" Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." C.G.Jung
Avatar użytkownika
bobik
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
 
Posty: 123
Dołączył(a): 14 maja 2009, 21:28

Re: Len Horowitz - DNA - Piraci Świętej Spirali

Postprzez radoslaw » 09 lip 2009, 11:21

Witam.
Lech podzielam niektóre Twoje wątpliwości odnośnie Horovitza.
Sam zresztą niektóre wyprzedziłem przy dyskusji o Eggs Files - Horovitz nie zostawia suchej nitki na Winterze, a szkoda bo mógłby się wiele od niego nauczyć.
Jego "fanatyzm" religijny zamknął mu oczy na niektóre ważne sprawy.
Ostatnio jedynym lekarstwem dla naszej cywilizacji ma być wg Horovitza OXYSILVER - super preparat do polepszania parametrów wody. Oczywiście nie za darmo, tak samo jak książki :D
Pragnę w tym momencie zauwazyć że Winter publikuje swoje prace i filmy ZA DARMO co jest dość znacząca różnicą :idea:
Częśtotliwości to śliski temat, pozwolę sobie przytoczyć pewien post naszego przyjaciela - muzyka:

"Pozwolę sobie zacytować fragmenty maila od pewnego muzyka do Shieldera. Muzyk ten wypowiedział się w tej sprawie.

Strojenie instrumentów do A = 440Hz

(...) Otóż przed XIX wiekiem nie było żadnych standardów w tej kwstii i mogły się zdarzyć A4 jako 380 Hz albo nawet 480 Hz (organy J.S.Bacha w Lipsku, Hamburgu i Weimarze). Dopiero w 1711 roku wymyślono kamerton. Pierwsze kamertony również były totalnie różne, między 400 a 450 Hz. To zresztą naturalne, biorąc pod uwagę, że wówczas nie istniały metody pomiaru częstotliwości, które mogłyby tę wartość dokładnie określić. Np. jednostka "Hz" została wprowadzona dopiero w XX wieku.

W pierwszej połowie XIX wieku w Austrii (opera wiedeńska, itd.), Niemczech i Włoszech powszechnie przyjętą wysokością dla A4 były częstotliwości między 423.2 Hz (opera drezdeńska 1815) a 451 Hz (La Scala w Mediolanie). Czym dalej w las tym wyżej, ponieważ muzykom zależało na uzyskaniu brzmienia "łamiącego kryształ" w operze.
Ówczesne metody wytwarzania strun i stroików do instrumentów faworyzowały zresztą wysokie dźwięki pod względem ich klarowności (niższe częstotliwości często nie dały się do końca dobrze nastroić).

Tendencja rosnącego A4 została powstrzymana ostatecznie przez śpiewaków, którzy się wkurwiali, że nie wyrabiają. Jednocześnie, bardzo niefajną tendencją w posiadaniu tak dużego wachlarza częstotliwości były problemy z dostrojeniem instrumentów do siebie
(część była wyprodukowana w taki sposób, że po prostu brzmiały poprawnie podciągnięte pod "starą filharmoniczną" A4 (452 Hz), podczas, gdy inne instrumenty nie dały się nastroić wyżej niż na "nową filharmoniczną" (439 Hz).

Wielką zmianę przyniosły dwa pojedyncze wydarzenia.

Pierwsze z nich to fala strajków wokalistów operowych, która spowodowała, że w lutym 1859 roku francuski rząd przyjął uchwałę określającą A4 jako 435 Hz. Do dzisiaj takie strojenie nazywa się "francuskim" i produkowane są "klarnety francuskie", które mają dodatkowy pierścień, który możesz ściągnąć, żeby mieć 440 Hz, a razem z nim masz 435 Hz. Miałem taki klarnet

Jako ciekawostka, w uchwale przepadła propozycja 430.54 Hz jako zbyt skomplikowana. Wywodziła się ona natomiast z ustawienia środkowego C dokładnie na 256 Hz (2^8, no nie?). Posiadanie środkowego C jest wciąż uważane za "doskonałe" pod tym względem, że akurat ten dźwięk ma tę właściwość, że jego kolejne oktawy są potęgami dwójek (C5 byłoby idealnie 512 Hz). Mówię, że tylko C ma tę właściwość, bo wówczas powszechnie używane skale nie były do końca chromatyczne (tzn. kolejne dźwięki miały trochę inne odległości między sobą - w konsekwencji nie dało się po prostu transponować muzyki z jednej tonacji w drugą). Co do 256 Hz, do dzisiaj takie strojenie nazywa się "filozoficznym" lub "naukowym" i czasem stosują je współcześni kompozytorzy.

Drugie z istotnych wydarzeń, które wpłynęło na ustalenie częstotliwości A4 to przestrojenie organów w Queen's Hall w Londynie. Wszyscy muzycy angielscy chcieli móc grać właśnie tam, a żeby to zrobić na swoim instrumencie musieli być zgodni z tamtejszym sprzętem. Jako ciekawostka: organy w rzeczywistości podczas koncertów grały niżej, bo strojenie do 439 odbyło się na wczesną wiosnę w temperaturze 15 stopni wewnątrz. Rozgrzana sala mogła obniżyć rzeczywiste A4 nawet do 435 Hz. W każdym razie właśnie wtedy ustanowiono konsensus, że instrumenty (i struny, stroiki, itd.) będą produkowane z nastawieniem do strojenia między 430 a 440 Hz.

No i teraz jest najlepsze, co totalnie obala ten bullshit o Rockefellerze i jego diabolicznych zamiarach:
- jak opisałem wyżej, Francuzi ustalili 435 Hz
- Londyńczycy przestroili się na 439 Hz
- nikt nie wiedział, w jakiej temperaturze powinno być mierzone francuskie 435 Hz i powszechnie przyjęty konsensus był taki, że skoro jest to "koncertowa" wysokość, to powinna być mierzona w rozgrzanej sali. Rozgrzana "Queen's Hall" miała około 435 Hz, co stało się nieformalnie dodatkowym "dowodem" na takie traktowanie francuskiej częstotliwości - w konsekwencji: zaczęto używać na przemian albo 435 Hz albo 439 Hz (w zależności od interpretacji powyższego konsensusu), z czasem popularniejsze stało się to drugie, bo było wyższe i dawało bardziej "krystaliczny" dźwięk (cokolwiek to znaczy ) - ustalenie 439 Hz było BARDZO kłopotliwe dla producentów kamertonów i stroików, bo 439 jest LICZBĄ PIERWSZĄ i trudno wyliczyć dokładną wysokość potęgując wcześniejsze wartości. Stąd, w 1939 zdecydowano o rekomendacji dla 440 Hz jako o wiele łatwiej reprodukowanej wysokości.

Najlepsze, że do dzisiaj podczas koncertów po pierwsze stroi się całą orkiestrę od oboju, a nie kamertonu. Ponadto, niektóre orkiestry specjalnie stroją się do ich własnych "rozpoznawalnych" wartości (wiedeńska - 445, bostońska - 442).

Tyle Rockefeller. Pozostały wywód o 528 można pokrótce zamknąćtak:
- przy strojeniu A4 @ 440, na gitarze (najbardziej masowy instrument lat 1940 - 1990) od dźwięku A o wiele łatwiej chwycić akord mollowy - przy strojeniu A4 @ 440, wyższy dźwięk C (z naturalnym akordem durowym odpowiadającym mollowemu A440) ma w teorii wysokość 523,251Hz
- w praktyce tak nie jest, bo strojenie pianin i gitar zna fenomen ściskania spektrum, które pokrótce można wyjaśnić tak: wyższe struny są cieńsze i przez to mimo, że nastroisz je idealnie pod względem matematycznym, to w faktycznym rezonansie muzycznym z innymi nutami fałszują - to w końcu tylko fale mechaniczne)
- w konsekwencji oktawy się "rozciąga" (tzn. że nie mają stosunki 2:1, ale raczej 2.01:1, 2.02:1 lub inny podobny). Przy takim rozciągnięciu C5 najczęściej oscyluje bardzo blisko 528 Hz. Czy idealnie trafia czy nie to nie ma znaczenia, bo jak doskonale wiesz, na postrzeganą wysokość dźwięku wpływ ma też temperatura i wilgotność powietrza.

Tak więc cała teoria o 528, pomijając wywodzenie tej liczby z kodu Biblii czy jakiegoś innego mistycznego planu boskiego, opiera się na ciekawym i faktycznie nieodkrytym fenomenie:
- dlaczego akord a-moll (i inne mollowe) brzmi "smutno"
- dlaczego akord C-dur (i inne durowe) brzmią "wesoło"

To jest element bardzo długiej debaty i muzycznej, i naukowej. Dotąd nierozstrzygnięty. Głównie porusza się argumenty społeczne (od małego słuchasz muzyki "w kontekście" i faktyczny odbiór akordów staje się odruchem nabytym). Ale jednak jest to tylko hipoteza.

Resztę pominąłem, bo skoro podstawy są tak miałkie to nie ma sensu tracić czasu na wywody oparte na tych podstawach. (...)"

więcej
http://www.cheops.darmowefora.pl/index. ... g35526#new

pozdrawiam
"Jeszcze jedna rzecz...- sprawa illuminati, czy każdej innej siły, która odpowiada za to co się tu dzieje - ludzkość jest jak kawałek węgla, a ... te siły są niczym temperatura i ciśnienie. Co się dzieje z węglem pod wpływem gorąca i ciśnienia? Przemienia się w diament. Więc wykonują oni dla nas służbę i pomagają nam kroczyć ku odzyskaniu naszej mocy."

http://swietageometria.info/ http://anunnaki.cba.pl/Kompilacja.pdf
Avatar użytkownika
radoslaw
VIP
VIP
 
Posty: 610
Dołączył(a): 12 kwi 2009, 22:15

Re: Len Horowitz - DNA - Piraci Świętej Spirali

Postprzez Lech » 10 lip 2009, 00:49

Dzięki, dzięki radosław! Fan-tas-ty-czny post!!! :)

Lech
Pilnie szukam pracy!!! We Wrocławiu lub zdalnie.
lechszukapracy@gmail.com
Avatar użytkownika
Lech
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree
 
Posty: 24
Dołączył(a): 03 cze 2009, 10:44
Lokalizacja: Wrocław

Re: Len Horowitz - DNA - Piraci Świętej Spirali

Postprzez songohan » 13 lip 2009, 13:13

Ależ koledzy! Nie bądźcie zbyt surowi dla Lena. Zarzuty o nawiedzeniu dlatego iż odwołuje się do Boga i patrzy na sprawy przez pryzmat religii (używanie religijnych sformułowań i częste odwoływanie się do kodu Biblii) są przesadzone. On po prostu patrzy na sprawy w ten sposób bo taki jest jego światopogląd. Najważniejsze, że nie przynudzał i założę się, że potrafi zainteresować tymi sprawami każdego niedoinformowanego, który przypadkiem znalazłby się na jego wystąpieniu. Fakt, że mało było konkretów a wiele poruszonych zagadnień, ale widocznie taki charakter miało jego wystąpienie.

A z Radkiem to po raz pierwszy tak stanowczo się nie zgadzam :o bo:
Horovitz nie zostawia suchej nitki na Winterze, a szkoda bo mógłby się wiele od niego nauczyć.

Moim zdaniem wystąpienie Horowitza nie kłóci się z poglądami Wintera, przecież nawet kilkakrotnie Horowitz wypowiada się o pracy Wintera bardzo pozytywnie "wspaniała praca Melchizedeka i Dana Wintera, przyglądających się ewolucji struktur organicznych poprzez formy św. geometrii"

Oby jak najwięcej tak charyzmatycznych ludzi jak Len Horowitz mówiło ludziom w jakim zmanipulowanym i złym świecie żyjemy.
Avatar użytkownika
songohan
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
 
Posty: 499
Dołączył(a): 21 kwi 2009, 22:53

Re: Len Horowitz - DNA - Piraci Świętej Spirali

Postprzez radoslaw » 13 lip 2009, 19:19

Songohan chodziło mi o oświadczenie Horovitza:
http://www.danwinter.com/LenHorowitz.html

Jasne jak słońce że chłopak robi kawał dobrej roboty, już w samym temacie szczepionek i "lekarzy" przepisujących ludziom dragi.
Nawiedzenie zupełnie mi nie przeszkadza, ale Len się raczej zagalopował :D

pozdrawiam
"Jeszcze jedna rzecz...- sprawa illuminati, czy każdej innej siły, która odpowiada za to co się tu dzieje - ludzkość jest jak kawałek węgla, a ... te siły są niczym temperatura i ciśnienie. Co się dzieje z węglem pod wpływem gorąca i ciśnienia? Przemienia się w diament. Więc wykonują oni dla nas służbę i pomagają nam kroczyć ku odzyskaniu naszej mocy."

http://swietageometria.info/ http://anunnaki.cba.pl/Kompilacja.pdf
Avatar użytkownika
radoslaw
VIP
VIP
 
Posty: 610
Dołączył(a): 12 kwi 2009, 22:15

Re: Len Horowitz - DNA - Piraci Świętej Spirali

Postprzez songohan » 14 lip 2009, 00:40

a jednak się zgodzimy Radosław:) szkoda, że po angielsku, ale to już mój problem.
Wyrazista i odważna postać z tego Lena, rzucał ciężkie oskarżenia, chociażby pod adresem H. Kissingera, że jest antychrystem. I myślę, że na serio bierze, to że jest owym "człowiekiem z Filadelfii" który jest wspomniany w kodzie biblii. Rzeczywiście trochę fanatyzmem zalatuje, ale jeśli uważamy, że jest sens w informowaniu ludzi to Horowitz robi kawał dobrej roboty.
Avatar użytkownika
songohan
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
 
Posty: 499
Dołączył(a): 21 kwi 2009, 22:53

Re: Len Horowitz - DNA - Piraci Świętej Spirali

Postprzez Leszek » 16 lip 2009, 03:01

Zamieszczam kopię posta z
http://www.swietageometria.darmowefora. ... 06#msg1006


Leszek: "HabibiDah, zobacz na ten sześciokątny kryształek, na którym jest napisane 528Hz. Dziwnie się składa, że to sześciokąt, który jak w filmie Cube zamyka... U Wintera miłość jest pięciokątem - ta miłość otwiera, bo pięciokąt to złota proporcja..."
HabibiDah,a nie zakładasz takiej ewentualności, że Winter też się może czasem mylić? :)

Habibi, pomyśl samodzielnie.
Ile całych tonów ma gama (jedna oktawa)? Dziewięć czy siedem?
Obrazek

Obrazek
C D E F G A H C

Otóż siedem, bo ósmy dźwięk C jest powtórzeniem w oktawie pierwszego C. Siedem dźwięków gamy na pięciolinii... ;)
http://pl.wikipedia.org/wiki/Gama

Co to oznacza?
Otóż to, że idealny okrąg muzyczny powinien składać się NIE 9 tylko 7 nut!
Gama ma siedem nut + ósma nuta, która zaczyna już kolejną, nową oktawę.

Powinniśmy więc podzielić okrąg wpisując w niego siedmiokąt, a nie trzy nałożone na siebie trójkąty.

Okrąg ma 360 stopni. Dzielimy go na siedem równych części, wyznaczających siedem dźwięków gamy.
360:7 = 51,428571428571428571428571428571.......
Zobacz jakie cyfry powtarzają się rytmicznie (i w nieskończoność) po przecinku...
51, 428571 428571 428571 428571 428571 428571 428571 .....
Tak. Są to: 4 2 8 5 7 1
Jakich cyfr tu brakuje? Nie ma tego, co jest fundamentem u Horowitza, czyli cyfr 3 - 6 - 9.

Gdy doszedłem do tego momentu, to shielder podrzucił mi info, że już pewien gość badał to w ten sam sposób.

Oto, co mu wyszło w sensie częstotliwości (nie sprawdzałem tego, więc tą część załączam póki co na wiarę).
Naniosłem SIEDEM kolorów na obrazek siedmiokąta (siedem czakr, siedem kolorów tęczy, szczęśliwa siódemka etc..)
Obrazek
http://www.rangeguide.net/freewaves.htm

Pitagorejczycy twierdzili, że świat został stworzony z chaosu przez dźwięk i harmonię, a więc zgodnie z zasadami muzycznych proporcji. Uważali oni, że siedem planet znajduje się w harmonijnym ruchu, a odległości między nimi odpowiadają interwałom muzycznym i wytwarzają różne dźwięki o doskonałej harmonii, która jest najmilszą muzyką, niesłyszalną dla nas z powodu wzniosłości tych dźwięków i niedostosowania do nich naszych uszu.

http://www.swietageometria.darmowefora. ... topic=27.0


Pójdźmy teraz tropem Lucyfera, który poszedł tropem Horowitza i napisał:
396=3+9+6=18=1+8=9
417=4+1+7=12=1+2=3
528=5+2+8=15=1+5=6
639=6+3+9=18=1+8=9
741=7+4+1=12=1+2=3
852=8+5+2=15=1+5=6
963=9+6+3=18=1+8=9
174=1+7+4=12=1+2=3
285=2+8+5=15=1+5=6


Weźmy teraz częstotliwości z heptagramu. Co się okazuje?
392 = 3+9+2 = 14 = 1+4 = 5
419 = 4+1+9 = 14 = 1+4 = 5
527 = 5+2+7 = 14 = 1+4 = 5
635 = 6+3+5 = 14 = 1+4 = 5
743 = 7+4+3 = 14 = 1+4 = 5
851 = 8+5+1 = 14 = 1+4 = 5
950 = 9+5+0 = 14 = 1+4 = 5

Hm... same piątki...

Co to oznacza? Może pięciokąt?
Pięciokąt foremny jest fraktalny i w całości opiera się na liczbie Phi. Czyż nie twierdzimy tu ciągle, że na Phi opiera się harmonia całego stworzenia i miłość?
Wszystkie ramiona pentagramu przecinają się według Złotej Proporcji, tzw. Złotego Cięcia.[/b]
Obrazek Obrazek Obrazek

Zobacz "Miłość i liczba Phi":
http://www.swietageometria.darmowefora. ... opic=300.0

Ile gama (jedna oktawa) ma półtonów (czarnych klawiszy)? Otóż pięć właśnie!
Obrazek

Swoją drogą 7+5 daje 12 - też ciekawa liczba prawda?
12 godzin, 12 miesięcy, 12 znaków zodiaku, dwunastu apostołów...


Dalej pewna ciekawostka.

"the Archangel Uriel revealed his sigil, a rather stylized energy signature, and gave preliminary instructions for a powerful talisman called the Sigil of Truth."
Archanioł Uriel wyjawił swą pieczęć, a raczej stylizowaną energetyczną sygnaturę i dał wstępne instrukcje do potężnego talizmanu zwanego Pieczęcią Prawdy"
http://www.sangraal.com/library/SS3.html

Jak wygląda Pieczęć Prawdy?
Obrazek
Obrazek
Co na niej widnieje? Siedmiokąt i pięciokąt...

Siedem warstw mięśnia sercowego, wprawiających krew w lekko wirowy ruch...
Obrazek
Zobacz też post:
o... Duchu, informacji, sercu, krwi i krążeniu energii...
http://www.swietageometria.darmowefora. ... msg984#new


Pozwolę sobie zacytować coś z innego posta:
Czy dysk jest mapą, która służyła starożytnym szamanom do podróży międzygwiezdnych?

Na obrazku widać gwiezdne wrota w dwóch wersjach - te większe (znane z filmu Stargate) to symbol(?) technologii "zewnętrznej", która służy do podróży czasoprzestrzennych, te mniejsze gwiezdne wrota ("Sigil of Truth") to zakodowany przekaz dotyczący uruchamiania własnego "pojazdu kosmicznego" (Merkaby), którego działanie opiera się na potencjalnych możliwościach ludzkiego DNA.
Obrazek
http://www.swietageometria.darmowefora. ... opic=251.0

A ile "wierzchołków" maja gwiezdne wrota? Hm... dziewięć? To oczywiście przypadek.... ;)

TYLE NA TERAZ. Co o tym myślisz Lucyfer?

Pozdrawiam!

P.S

Obrazek ;)
Ostatnio edytowano 16 lip 2009, 12:31 przez Leszek, łącznie edytowano 8 razy
Avatar użytkownika
Leszek
VIP
VIP
 
Posty: 109
Dołączył(a): 07 maja 2009, 14:32

Re: Len Horowitz - DNA - Piraci Świętej Spirali

Postprzez Leszek » 18 lip 2009, 02:00

Heniek napisał(a):Bardzo ciekawe Leszek.
Gdzie mozna sie dowiedziec czegos wiecej o tej pieczeci prawdy?


To jest związane z historią Johna Dee - nadwornego astrologa królowej Elżbiety I
http://pl.wikipedia.org/wiki/John_Dee

Zerknij tutaj. Takie trochę odlotowe klimaty. NIe wiem czy to oczernianie czy też faktycznie niezbyt ciekawe towarzystwo z zaświatów....
http://www.gwiazdy.com.pl/48_98/2.htm

Jeśli wierzyć różnych przekazom, to on otrzymał od aniołów tą Pieczęć. Kim jednak są te istoty, nie wiem. Jakoś mnie od tego towarzystwa odpycha, ale wiedza jest wiedzą. Każdy może powiedzieć coś sensownego...

Rzadko to zaglądam, więc jakby co to mailem...
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Leszek
VIP
VIP
 
Posty: 109
Dołączył(a): 07 maja 2009, 14:32


Powrót do Multimedia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości