Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 27 sty 2020, 0:43

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 199 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna
Autor Wiadomość
Post: 07 mar 2010, 14:28 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree

Rejestracja: 29 maja 2009, 19:21
Posty: 285
Oczywiscie Sonialu masz racje. Ja bardziej od strachu czulam ciekawosc. To jest niesamowite móc urodzic dziecko. Ja rodzilam na Klinicznej i tez nie mam zadnych obiekcji. Czesto kobiety zarzucaja meżczyznom, ze sa zniewiesciali. Kobiety tez nie sa juz takie kobiece jak kiedys. Ktora z naszych babc zgodzilaby sie na cesarskie ciecie bo boli.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 07 mar 2010, 14:28 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 07 mar 2010, 14:52 
Nie jestem przeciwnikiem obecności mężczyzny przy porodzie ale łączenie orgazmu z porodem to jakieś zboczone wynaturzenie. To łączenie dwóch nie pasujących do siebie przeżyć. Coś jak satanistyczny rytuał, gdzie chorzy ludzie gwałcą dziecko i zabijają je w momencie orgazmu, by dać upust swoim zboczonym fantazjom. :evil:



Na górę
   
 
 
Post: 07 mar 2010, 15:02 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree

Rejestracja: 29 maja 2009, 19:21
Posty: 285
Duzo piszemy na ten temat, a mnie sie wydaje, ze to jakas sciema. Argumenty w filmie do bani, bzdura totalna. Nassim tez malo przypomina mezczyzne. Co to za facet ktory wystawia swoja zone, na widok publiczny w tak intymnej sytuacji.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 mar 2010, 15:26 
quanta, owszem, wszystko może być ściemą, tak samo jak wszystko zależy od punktu siedzenia/widzenia/stanu umysłu. Z błahej rzeczy możesz zaczerpnąć jak najwięcej dla siebie pod warunkiem, że po prostu chcesz.

Powiem tylko, że ten temat jak i różne aspekty podejścia do rodzenia, przyjmowania porodu, fizjologii, psychologii etc. przerabiam aktualnie na zajęciach z położnictwa na akademii medycznej, i akurat ten film "poród w ekstazie" był jednym z pierwszych, który nam puszczono na ćwiczeniach. I była tam mowa również o tym, że po prostu takie rzeczy jak orgazm przy porodzie mają miejsce i mamy być na to przygotowane. A przede wszystkim na to, że każda kobieta przeżywa poród na swój własny, unikatowy sposób. I ma do tego prawo.

Nie w tym rzecz by skupiać się na temacie, który wzbudza w nas uprzedzenia i wytykać palcami co jest bee ale objąć całościowo człowieka jako istotę, dostrzec w nim wielowymiarowość. Na tym polega holizm i mnie to odpowiada, co oczywiście nie oznacza, że innym też.

Jakie znaczenie ma to, że ktoś wydaje mi się "niemęski" i rzucam w niego epitetem "ryska z klanu" tylko dlatego, że postępuje niezgodnie z moją wizją męskości? Do niczego konstruktywnego to nie prowadzi.

Czy żyjemy po to by wpasować się w narzucone ramy normalności i przyjąć z góry ustalone przez społeczeństwo funkcje? Żeby spełniać warunki "męskości" i "kobiecości"? Czy może chodzi o to żeby być zwyczajnie szczęśliwym, uczyć się i odkrywać siebie...

Ja zawsze staram się spojrzeć jak najszerzej na to co mnie otacza, więc ta druga wizja jest mi po prostu bliższa.

Uważam, że powinniśmy dzielić się własnymi doświadczeniami, tym co dla nas pozytywne, co nam pomaga i sprawia radość zamiast w nieskończoność przytaczać argumenty na poparcie własnych poglądów.

Pozdrówki :)



Na górę
   
 
 
Post: 07 mar 2010, 16:11 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree

Rejestracja: 29 maja 2009, 19:21
Posty: 285
Ciesze sie Lily, ze pacjenci beda miali taka osobe jak Ty przy swoim boku. Mam nadzieje, ze nie obrosniesz z czasem w piorka :język: i nie zawierzysz do koncam ludziom ktorzy czerpia swoja wiedza z prac naukowych i sympozjow, a nie z tak cennej praktyki.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 mar 2010, 16:44 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 wrz 2009, 21:32
Posty: 154
Lokalizacja: Szczecin
Płeć: mężczyzna
quanta pisze:
Nassim tez malo przypomina mezczyzne. Co to za facet ktory wystawia swoja zone, na widok publiczny w tak intymnej sytuacji.


Poproszę o receptę/wzór na bycie mężczyzną. Wychodzi na to, że ja też facetem nie jestem bo dałbym żonie wolny wybór a tu proszę.. muszę jej zakazać :shock:

P.S. Swoją drogą ta kobieta od Nassima nie wyglądała na zmuszaną do tego wystąpienia ;)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 mar 2010, 18:20 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree

Rejestracja: 29 maja 2009, 19:21
Posty: 285
Prosze bardzo: silny, czuly i odnoszacy sie z szacunkiem do kobiet. A swojej kobiecie powinien okazywac milosc i podziw. Rodzinie dawac poczucie bezpieczenstwa. Wtedy madra kobieta zrobi dla niego wszystko.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 mar 2010, 19:30 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 maja 2009, 22:33
Posty: 379
Płeć: mężczyzna
Sonial13 pisze:
P.S. Kim jest "Rysio z Klaru czy tam Klanu"??? Easy pisał o nim, a nie kumam o co cho, seriali nie oglądam...

To nie ja podawałem ten przykład, ale chętnie odpowiem. Chodzi o jednego z bohaterów ciągnącego się od lat serialu TVP pt. "Klan". Jest to facet nie tyle może zniewieściały, tylko całkowicie zdominowany psychicznie przez żonę, jakby nie posiadał własnego zdania lub bał się go prezentować. Można nawet odnieść wrażenie, że facet w ogóle nie posiada własnej osobowości - dawniej określano takich mężów mianem "pantoflarza". Natomiast jego żona wcale nie wygląda na feministkę, może tylko testosteron troszkę ją rozsadza.

Jednak nie wiem, czy ten przykład Rysia z Klanu jest właściwy w tej dyskusji, zresztą został podany jakby w kontekście nie związanym wprost z niniejszym tematem. Sądzę, że tenże Rysiu w czasie porodu żony w ogóle bałby się zaglądnąć do sali porodowej. Zostawmy więc Rysia w spokoju - "pantoflarze" to jeszcze w miarę normalny gatunek mężczyzn, oni nie są zboczeni i to nie oni są propagatorami orgazmicznych porodów we dwoje.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 mar 2010, 22:22 
Alijaa mistrzyni gorących tematów, w 4 dni 70 postów :język:

Jest jeszcze film o porodach p.t. "Biznes porodowy" czyli farmaceutyki, cesarka, zero czułości medyków, machina rodzenia :dobani:

Weźmy pod uwagę, że lekarze takich porodów przyjmują setki, gdyby byli przerażeni tym widokiem musieliby zmienić zajęcie.



Na górę
   
 
 
Post: 08 mar 2010, 2:24 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 sie 2009, 12:45
Posty: 132
Płeć: mężczyzna
a ja jako laik (z oczywistych powodow nie mam zbyt duzej wiedzy o rodzeniu dzieci :D) napisze tylko o czym zdaje sie wszyscy zapomnieli... o samym zainteresowanym, czyli malym dzieciaczku przychodzacym na swiat! przeciez to dla niego to cale zamieszanie! i jestem niemal pewny ze taki porod musi byc czyms wspanialym dla duszy przychodzacej na ziemie. znane sa przeciez techniki pozwalajace przypomniec sobie i przezyc swoje wlasne narodziny raz jeszcze i chyba kazdy kto to przezyl mowi o tym jak cudownie sie czul przychodzac na swiat, domyslam sie wiec ze po TAKICH narodzinach dopiero musialby czuc sie fajnie ze tu jest. poza tym na pewno dziecko urodzone w ten sposob bedzie mialo silniejsza wiez z matka i pewnie w ogole bedzie sie lepiej czulo ze swoim zyciem.
KOMPLETNIE nie mam pojecia jak ktos moze uwazac to za cos zlego niemoralnego czy 'zboczonego' :shock:
przeciez porod to jedna z najpiekniejszych rzeczy jakich moze w zyciu doswiadczyc czlowiek, to dobre i naturalne ze dazymy zeby byl najcudowniejszy jaki tylko moze byc.

to tak jakbyscie mowili, ze seks jest be, a jak juz musicie TO (a fuj!) zrobic w celach podtrzymania gatunku to tylko po ciemku, zalozcie opaske na oczy i myslcie w trakcie o cierpieniu swietej krystyny z gazowni na krzyzu bo inaczej POJDZIECIE DO PIEKLA i zadne orgazmy nie uchronia was przed unicestwieniem! :spoko:

wybaczcie przesadzona reakcje ale naprawde, ktos prezentuje na forum piekna idee a ja czytajac czuje sie jakbym byl na forum wiara.pl zamiast davidicke.pl i jestem po prostu zdziwiony

@easy rider
zostawiaj dalej cokolwiek lekarzom to daleko nie zajedziesz. konwencjonalna medycyna naprawde nie ma narzedzi ani checi zeby komukolwiek pomagac. wierz mi, przelezalem pol dziecinstwa w szpitalach, wiem cos o tym. i gdybym nagle nie doszedl do wniosku, ze medycyna konwencjonalna nie oferuje satysfakcjonujacych mnie rozwiazan wiec czas z niej zrezygnowac, pewnie dalej bym tam lezal.

ps. nie zdazylem jeszcze obejrzec samego filmu, wiec jesli cos co napisalem pokrywa sie z tym co mowia w filmie - wybaczcie ;)

_________________
kiedy spotykasz szermierza
staw mu czolo z mieczem w dloni
nie recytuj wiersza komus
kto nie jest poeta.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 mar 2010, 14:51 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 cze 2009, 19:25
Posty: 787
Lokalizacja: Sopot
Płeć: mężczyzna
alchemik pisze:
napisze tylko o czym zdaje sie wszyscy zapomnieli... o samym zainteresowanym, czyli malym dzieciaczku przychodzacym na swiat! przeciez to dla niego to cale zamieszanie! i jestem niemal pewny ze taki porod musi byc czyms wspanialym dla duszy przychodzacej na ziemie.

a przynajmniej fajnie by było fajnie zapewnić tej duszy wspaniałe powitanie, pełne radości i pozytywnych emocji, a nie przesiąknięte strachem i bólem (jeśli to niekonieczne).

http://www.porodlotosowy.pl/ - tu jest jeszcze jedna bardzo ciekawa rzecz wychodząca na przeciw właśnie niekoniecznie rodzicom, a temu nowemu człowiekowi, wokół którego jest tyle zamieszania w dzień porodu ;)
Poród Lotosowy, to poród, podczas którego nie odcina się pępowiny - odpada ona sama po kilku dobach (łożysko trzyma się w tym czasie w aromatyzowanej soli - po prostu usycha), a maluch jeszcze przez tych kilka dni jest "połączony". Cóż to może dać? Dzieci Lotosowe są od samego początku spokojniejsze, mniej chorują, a w dorosłym życiu są pewne siebie, nie poszukują sensu życia - zdają się być go pewne :)

Nie będę się rozpisywał - wszystko możecie znaleźć na stronie.
Wydaje się jednak, że nowe coraz dynamiczniej przeciera sobie szlaki i jest w tym nie tylko ergonomia i ekonomia, ale przede wszystkim wrócenie się ku duchowym potrzebom, ku potrzebom duszy.

_________________
Evolution - the greatest show on Earth !



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 mar 2010, 21:16 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 paź 2009, 20:39
Posty: 186
Lokalizacja: Dania
Płeć: kobieta
A to mi szczena opadla z tym porodem lotosowym ;) , pierwszy raz spotykam sie z tym zagadnieniem i mam takie trzemyslenia, czy nie wystarczy przeciac pepowine jak lozysko przestanie pulsowac , czli bedzie to niedlugo po uropdzniu lozyska :?: , po oc czekac te pare dni , jesli lozysko nie przekazuje juz zadnych substancji odzywczych dla dziecka. chyba, ze ma to tylko aspekt duchowy :roll: .

I alchemik pieknie to ująłeś :spox: , co jest wazniejsze , zrelaksowana, odczuwajaca przyjemnosc mama podczas porodu , czy totalnie zestresowana , sparaliżowana z bolu i przerazona. Ktory porod zaserwuje lepszy start nowej istocie na tym swiecie :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 mar 2010, 21:55 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 cze 2009, 19:25
Posty: 787
Lokalizacja: Sopot
Płeć: mężczyzna
Poli - być może patrzymy troszeczkę zbyt racjonalnie ;) łożysko i pępowina zdają się być czymś na kształt anteny - poczytam na tamtej stronie opisy rodziców. Pamiętam, że w jednym lub dwóch opisach dziecko było bardziej pobudzone, kiedy się robiło coś z pępowiną/łożyskiem, a nawet chwytało rączką pępowinę przy pępku, jakby chcąc ją ochronić. Kiedy nastawał odpowiedni czas, pępowina odpadała sama lub dziecko własnoręcznie ją odrywało - to chyba świadczy o tym, że dla dziecka jest to coś więcej, niż tylko źródło substancji odżywczych ;)

_________________
Evolution - the greatest show on Earth !



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 mar 2010, 22:15 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 19 cze 2009, 9:35
Posty: 1508
22535 views (22:14 08.03.2010) masakra 8-) -> podwoiło się w ciągu 2 dni :spox:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 mar 2010, 22:28 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 cze 2009, 21:18
Posty: 841
A jeśli o mnie chodzi to główną osią dyskusji jest osąd tradycji z jej indoktrynacją kulturową, systemem różnorakich tabu, zdroworozsądkowym poczuciem moralności itd.
Jedni są za inni przeciw, szkoda że ferworze "walki" kwestie bardziej istotnie są wypychane na boki.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 mar 2010, 23:06 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 lut 2010, 8:35
Posty: 66
Płeć: kobieta
Easy_Rider pisze:
Przy okazji, nasuwa sie taka refleksja: dlaczego od poczatku istnienia tego urzedu, Pelnomocnikami Rzadu do spraw Równego Statusu Kobiet i Mezczyzn sa wylacznie kobiety? Nie moze nim byc mezczyzna? Przeciez to narusza zasade równego statusu kobiet i mezczyzn!

Czy to ma jakies znaczenie? Niewazne czy urzad bedzie piastowac kobieta czy mezczyna, i tak zakonczy sie to porazka. Dopoki czlowiek bedzie definiowal "rownosc" czy "rownouprawnienie" na swoj wlasny sposob efektem koncowym bedzie niepowodzenie.

quanta pisze:
Po to te naciecie, zeby nie bylo wielkich szkod (absolutnie tego sie nie czuje).

Cytuj:
Badania prowadzone na calym swiecie wskazuja, ze naciecie powoduje dodatkowe pekniecia krocza w czasie porodu; nie chroni bardziej glówki dziecka przed urazami i nie zapobiega wysilkowemu nietrzymaniu moczu w przyszlosci. Zabieg ten raczej spowalnia gojenie ran po porodzie i zwieksza ryzyko infekcji; kobiety, które go przeszly maja slabsze dno miednicy i pózniej wznawiaja wspólzycie plciowe, niz po naturalnym peknieciu, co moze pogarszac relacje z partnerem; sa tez bardziej narazone na depresje.

http://www.rodzicpoludzku.pl/Przeglad-prasy/Naciecie-krocza-grozi-powiklaniami-przy-kolejnym-porodzie.html
I cytat z broszurki ze strony podanej przez Poli:
Cytuj:
Historia naciecia krocza siega XVII w. i pierwszego uzycia kleszczy.Pierwsze wzmianki o tym zabiegu w literaturze polozniczej pojawiaja sie na poczatku XIX w. Jak pisze kanadyjski socjolog Ian Graham, badajacy dzieje epizjotomii w krajach anglosaskich, poczatkowo naciecie traktowano nieufnie i jako srodek ostateczny, chociazby z obawy przed ryzykiem infekcji. Jednym z propagatorówrutynowego naciecia krocza byl wplywowy amerykanski poloznik Joseph De Lee. W 1913 r. opublikowal teze, ze kazdy poród jest procesem patologicznym i wymaga interwencji chirurgicznej (De Lee 1913). Proponowany przez niego sposób prowadzenia porodu polegal na usypianiu kobiety, dokonywaniu rozleglego naciecia krocza i wydobywaniu dziecka za pomoca kleszczy. Prace De Lee byly wielokrotnie wznawiane i im miedzy innymi zawdzieczamy to, ze w pierwszej polowie XX w. rutynowe naciecie krocza stopniowo zyskiwalo powszechna akceptacje – w USA juz w latach 30. i 40.,
w Wielkiej Brytanii i innych krajach europejskich w latach 50. i 60. XX w. Do lat 80. XX w. ani lekarze, ani polozne, ani kobiety nie kwestionowali koniecznosci rutynowego nacinania krocza, choc jego zalety nigdy nie zostaly udowodnione. http://www.rodzicpoludzku.pl/pliki/Naciecie_krocza_koniecznosc_czy_rutyna.pdf

Czyli co takiego wydarzylo sie w XVII wieku, ze zmienilo fizjologie kobiety?
timewave pisze:
Jest jeszcze film o porodach p.t. "Biznes porodowy" czyli farmaceutyki, cesarka, zero czułości medyków, machina rodzenia

Timewave, dzieki za podrzucenie tytulu. Bardzo ciekawy film :).
Link do filmu: http://www.youtube.com/watch?v=bFH9RFd306U
Cytuj:
Od lat wmawia sie kobietom, ze nie sa odpowiedzialne za wlasny proces porodowy. Medycyna przez ostatnie 40-50 lat przekonala wiekszosc kobiet, ze nie wiedza jak sie rodzi.

Cytuj:
W naszej kulturze ludzie poswiecaja wiecej czasu wybierajac zestaw stereo, samochod czy aparat fotograficzny niz sprawdzajac, jaki maja wybor jak chodzi o porody.

Cos w tym jest...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 mar 2010, 13:02 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 paź 2009, 20:39
Posty: 186
Lokalizacja: Dania
Płeć: kobieta
Fado pisze:
[
Timewave, dzieki za podrzucenie tytulu. Bardzo ciekawy film :).
Link do filmu: http://www.youtube.com/watch?v=bFH9RFd306U


Piekny film, ale doznalam w szoku co wyprawiano kobietom podczas porodow w calym XX wieku, ubierano w skafandry bezpieczenstwa jak psychicznie chorych, wprowadzano w stan nieswiadomosci, przywiazywano je do lozka i w takim stanie mogly lezec dniami we wlasnych odchodach :| przerażające :shock:

Podaja, ze w ameryce przy wszyskich prawie porodach kobiety szpikowane sa chemia , jest to takze szokujace , dlaczego nikt nie mysli o dziecku ,ze ono takze dostanie ten zastrzyk chemi, nic dziwnego ,ze maja najwyzszy czynnik umieralnosci noworodkow ...

Jeszcze jedna kwestia , jeden z dr wypowiada sie, ze obecnie w szpitalach podczas porodow zostala zerwa wiez miedzy dzieckim a matka( jest to magiczna chwila zaraz po wyciagnieciu dziecka), kiedy to w szpitalu zabieraja prawie od razu dziecko, na umycie , warzenie, mierzenie, szczepionki itd, co moze powodowac pozniejsze patologie, matki w stosunku do dziecka. I obecnie mamy tego przyklady : torturowane , zaniedbywane czy nawet mordowane dzieci przez wlasne matki :( .



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 mar 2010, 15:57 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 lut 2010, 20:01
Posty: 354
Lokalizacja: Zach. Małopolska i Misiones(Argentyna)
Płeć: mężczyzna
Silny związek matki i dziecka- moje 3 grosze do tematu:

Rzecz zasługuje na osobny wątek, ale jako że część zagadnień pasuje do tego tematu, pozwoliłem sobie na poruszenie ich. Chodzi mi o Biorytmy. W skrócie: Mamy 3 podstawowe biorytmy: fizyczny(23 dni), psychiczny(28 dni)
i intelektualny(33 dni). Połowa każdego z biorytmów jest w fazie dodatniej, druga w fazie ujemnej (taka sinusoida).

Co mają biorytmy do silnej więzi matki i dziecka?
Jerzy Sikora, najwybitniejszy badacz biorytmów w Polsce też sobie zadawał to pytanie.
Chciał porównać biorytmy matki i dziecka w momencie narodzin.
Wiadomo, że każdy nowy człowiek przychodząc na świat zaczyna z wszystkimi biorytmami w punkcie zerowym.
Czyli w takim wypadku kluczowe jest jakie biorytmy miała matka dziecka w tym czasie.
Otóż okazało się, że
u wszystkich matek w czasie porodu zawsze jeden z ich 3 biorytmów był w dniu zerowym, czyli w
100% zgodny i kompatybilny z jednym z biorytmów jej dziecka.

Ale, ale- nie wszystko jest takie cacy.
Wszystko to sprawdza się pod warunkiem, że dziecko rodzi się zgodnie z naturą, to znaczy jeśli ciąża przebiegała w normalny sposób, a dziecko urodziło się w wyznaczonym terminie( wtedy kiedy powinno).
Wszelkie anomalie ( poród zbyt wczesny lub zbyt późny) powodują dosyć znaczne osłabienie więzi matki i dziecka. 2 lub 3 dni w jedną czy w drugą stronę nie odgrywa wielkiej roli i tak więź ta jest nadal silna(70,80%), ale tygodniowe lub kilkunastodniowe różnice już są sprawą poważną.
Cała ta sprawa z biorytmami mnie zafascynowała. Zacząłem obliczać biorytmy wszystkim wokoło. Najpierw na tapetę wziąłem własną rodzinę. I oczywiście to zadziałało. W dniu w którym rodziłem się ja, moja siostra czy mój
brat- zawsze nasza mama miała jeden ze swoich biorytmów w dniu zerowym.
Tak licząc i licząc te biorytmy pomału doszedłem dość pesymistycznych wniosków. Mianowicie z roku na rok wzrasta ilość porodów zbyt wczesnych, lub zbyt późnych. Np: wszyscy moi rówieśnicy(68r.), którym obliczałem biorytmy rodzili się o tzw. "czasie". Obecnie zaś wśród moich bratanków oraz siostrzeńców a także dzieci moich kuzynów już nie tak trudno znaleźć wcześniaka lub późniaka. Jak to w ogóle możliwe? Przecież współczesna medycyna przez 40 lat dokonała gigantycznego postępu.

No to na razie tyle w temacie. Nie musicie wierzyć w to co napisałem.
A nawet zachęcam do sceptycyzmu. Obliczanie biorytmu jest tak banalnie proste i trywialne, że każdy z was sam może to wszystko sprawdzić swoimi własnymi obliczeniami( jeśli ktoś zainteresowany służę wzorem)
Biorytmy mają bardzo, bardzo wiele zastosowań. Wymienię te najważniejsze: zdrowie, sport, praca, ezoteryka i parapsychologia( ćwiczenia), relacje z ludźmi a nawet dobór partnera życiowego ( jeśli zawodzi własna intuicja :) )



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 mar 2010, 2:05 
xpio pisze:
A jeśli o mnie chodzi to główną osią dyskusji jest osąd tradycji z jej indoktrynacją kulturową, systemem różnorakich tabu, zdroworozsądkowym poczuciem moralności itd.
Jedni są za inni przeciw, szkoda że ferworze "walki" kwestie bardziej istotnie są wypychane na boki.


Tak czytam Wasze wypowiedzi i jakoś mi tak smutno się zrobiło..........i to wynika właśnie z tego, co pisze xpio.....

Film, który ponoć "obrzydliwy" obejrzałam.........swoją drogą nie rozumiem, nie potrafię się wczuć w rozumowanie kobiet, dla których poród jest czymś strasznym i obrzydliwym. Jestem w stanie z kolei wyobrazić sobie wymiar bólu z tym związany.....czy to jest właśnie powodem?
Na to pytanie nie oczekuję odpowiedzi, nie chcę też wywołać, ciągnąć dyskusji na forum.
Tak się po prostu zastanawiam. To co napiszę jest moją opinią, nie chcę nikogo do niczego przekonywać, namawiać, krytykować.

To połączenie orgazmu z porodem wydaje mi się raczej odległym doświadczeniem tzn. czymś czego nie doświadczyłam, raczej ciekawostką, ale godną zastanowienia. :!:

Ja rodziłam i z ówczesnym mężem i na dodatek w domu. To była wspólna chęć i decyzja.

Nie planowałam tego przed poczęciem, nie wiedziałam nic na ten temat, po prostu, gdy zbliżał się czas
zrodziło się takie wewnętrzne przekonanie, taki wewnętrzny kontakt z pra-siłami natury, wiedziałam, że potrafię, że będzie dobrze dla mnie i najlepiej dla dziecka. Nie było strachu, lęku.
Raczej wszyscy wkoło się bali i odradzali, prześcigając się w serwowaniu czarnych scenariuszy
porodu w ogóle i oczywiście nieodpowiedzialnego porodu w domu.

Nie muszę dodawać, że był to dla mnie najważniejszy dzień w życiu, chociaż odczuwałam ból, jakiego wcześniej nigdy nie czułam.........ale to wszystko gdzieś się ulatnia, jak wiesz kim jesteś i po co i dla kogo.

Pamiętam to dziwne uczucie po narodzinach (rodziłam w ostatniej fazie w kucki :tak: ) takie uniesienie i wręcz chęć oddania czci tej nowej istocie .......uklęknąć i pokłonić się.......to było bardzo mocne uczucie, nie wiem do dzisiaj co o tym myśleć.


W owym czasie nie byłam tak świadoma siebie i otwarta na swoje ciało, seksualność.......obecnie zapewne bym eksperymentowała, aby tę chwilę przepełnić większą harmonią i błogością. Mam ciągłe nieodparte wrażenie, że tak mało wiem o swoim ciele, o sobie, o kobiecej seksualności....że to ocean nieodkryty..........a te wszystkie wpojone w nas, wmówione, zakodowane przekonania = zahamowania pozwalają jedynie brodzić w kałuży.

Nie odczuwam też, iż ta mała istota byłaby "zbrukana" przez mój orgazm. Moje ciało jest święte, ja jestem święta, mój orgazm jest święty. Tak do tego podchodzę.

Jak można porównywać to do aktu dewiacji seksualnej i wykorzystania seksualnego dzieci..........to mnie przeraziło, że można na to wpaść UMYSŁEM. :załamka:

Dzięki za umieszczanie takich tematów.

Ta cała konfrontacja na forum pokazuje, jak dalece i głęboko jesteśmy ukształtowani w określonych postawach
dotyczących ciała, seksualności, intymności (i wielu innych)..........jak często i natychmiast widzimy zło, wynaturzenie, dewiację w obszarach, w których czujemy wewnętrzny blok, inność, niezrozumienie.

Zamiast zastanowić się nad tą silną, wezbraną energią w nas, co ona chce nam pokazać,
nam samym o nas powiedzieć ...............................................................................
przebieramy co sił w nogach i rękach do wyrażania swoich zdecydowanych opinii.
Argumentujemy naukowo, nie naukowo, z własnej praktyki, z cudzej praktyki.......pisząc o tym na forum, rozmawiając z innymi czy z samym sobą po prostu.

Dobrze, że są takie tematy poruszane, bo one poruszają NAS wewnątrz.........a to jest jakaś istotna informacja
tylko i wyłącznie dla nas samych. Jaka emocja za tym stoi, jaki lęk, a może nawet ból.


A tak na marginesie.........kobiety są na forum może mniej widoczne, ale na pewno są. :uśmiech:
Czują, myślą, są mądre, piękne i dobre.......... tak jak czujący, myślący, mądrzy, piękni i dobrzy panowie :bużki:
Może tylko wolą bardziej rozmyślać, poczuć.......... zamiast to coś od razu uzewnętrzniać :)

Pozdrawiam Wszystkich serdecznie!



Na górę
   
 
 
Post: 11 mar 2010, 21:41 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 cze 2009, 21:18
Posty: 841
kasiya pisze:
Tak czytam Wasze wypowiedzi i jakoś mi tak smutno się zrobiło..........i to wynika właśnie z tego, co pisze xpio.....

Nie przesadzajmy z tym smutkiem ;) , bo z drugiej strony można się cieszyć że zaczynamy o pewnych sprawach mówić, nie skacząc sobie do gardeł.
Co prawda różnice zdań są, ale ataków personalnych jest jakby mniej.

Cytuj:
A tak na marginesie.........kobiety są na forum może mniej widoczne, ale na pewno są. :uśmiech:
Czują, myślą, są mądre, piękne i dobre..........

Jak najbardziej się zgadzam :spoko:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 mar 2010, 14:03 
kasiya pisze:
Pamiętam to dziwne uczucie po narodzinach (rodziłam w ostatniej fazie w kucki :tak: ) takie uniesienie i wręcz chęć oddania czci tej nowej istocie .......uklęknąć i pokłonić się.......to było bardzo mocne uczucie, nie wiem do dzisiaj co o tym myśleć. (...) Nie odczuwam też, iż ta mała istota byłaby "zbrukana" przez mój orgazm. Moje ciało jest święte, ja jestem święta, mój orgazm jest święty.


kasiya, to co napisałaś jest piękne, szczere i naturalne, a natury nie można przeskoczyć jeśli sami sobie nie chcemy zaszkodzić, więc tym bardziej powinniśmy dążyć do tego aby zrozumieć ją jak najlepiej. Super, że dzielisz się swoimi przeżyciami :spoko: ;)

"W trakcie porodu aktywne są cztery główne grupy hormonów. Są to hormony z grupy oksytocyn - hormony miłości, endorfiny* - hormony przyjemności i transcendencji, adrenalina i noradrenalina (epinefryna i norepinefryna) - hormony pobudzenia oraz prolaktyna - hormon macierzyństwa.

Te grupy hormonów są wspólne dla wszystkich ssaków, a ich źródła tkwią w głębi naszego ssaczego mózgu, w śródmózgowiu.

Aby poród przebiegał optymalnie, te części mózgu muszą uzyskać pierwszeństwo funkcjonowania przed „nowym mózgiem", czyli nową korą mózgową, tzw. umysłem racjonalnym. Dla zaistnienia tej zmiany pomocna jest atmosfera ciszy i prywatności, przyćmione światła, rozmowy ograniczone do minimum i nieoczekiwanie od rodzącej racjonalnego zachowania. W takich warunkach kobieta będzie intuicyjnie wybierać ruchy, dźwięki, sposób oddychania i pozycje, które pozwolą jej najłatwiej urodzić dziecko. Taka jest bowiem jej genetyczna i hormonalna strategia.

Rola endorfin* nie sprowadza się tylko do działania przeciwbólowego, ale także polega na wywoływaniu zmienionego stanu świadomości, podobnego do hipnozy. Stan ten ułatwia wyłączenie korowej-racjonalnej części mózgu, dzięki czemu kontrolę nad ciałem może przejąć autonomiczny układ nerwowy. W konsekwencji kobieta może całkowicie porzucić swoje ego i wyjść poza własne ograniczenia, dzięki czemu dochodzi do całkowitego rozwarcia, uwolnienia dziecka i powitania go z radością. W kulminacyjnym momencie porodu, kiedy dziecko jest już na zewnątrz i ból ustaje, poziom stężenia endorfin w ciele kobiety jest tak wysoki, że doświadcza ona bardzo intensywnych przyjemnych odczuć ekstatycznych, witając swoje dziecko i wkraczając w doświadczenie macierzyństwa.

(...)

Obecnie obowiązujące praktyki położnicze wpływają niekorzystnie na ten układ hormonów. Środowisko szpitalne i stosowane rutynowo procedury utrudniają zaistnienie koniecznej dla naturalnego porodu zmiany w świadomości kobiety. Fizjologia hormonalna kobiety jest zaburzana między innymi przez: indukowanie porodu, stosowanie środków przeciwbólowych i znieczulenia, wykonywanie cesarskiego cięcia oraz oddzielanie dziecka od matki po porodzie.

(...)

Holenderski profesor położnictwa G. Kloosterman daje zwięzłe podsumowanie, które mogłoby zostać zamieszczone na drzwiach każdej porodówki: „Spontaniczny poród zdrowej kobiety jest wydarzeniem charakteryzującym się tak skomplikowanymi i tak doskonale skomponowanymi ze sobą procesami, że każda ingerencja będzie tylko umniejszać jego optymalny charakter. Jedyna rzecz, jakiej oczekuje się od osoby asystującej to okazanie szacunku dla tego wzbudzającego zachwyt procesu, przez zastosowanie się do głównej zasady medycyny: po pierwsze nie szkodzić"

Artykuł Dr Sarah J. Buckley "Poród w ekstazie - przewidziany przez naturę hormonalny plan porodu"

phpBB [video]



Na górę
   
 
 
Post: 31 mar 2010, 9:38 
super materiał. już widziany wcześniej ale naprawde git!

jak tak patrze na wypowiedzi niektórych panów no to o la la!! Niech rodzi w bólu, a przyjemność jest fe! nie no rewelacja...
Cytuj:
łączyć porody z orgazmem?!!
-- święte oburzenie..
skoro wolicie widziec wasze kobiety w spazmach bólu niz w spazmach rozkoszy, no to cóż.. tylko pogratulować 'światłości"..

ps. Czyli wychodzi na to że rozmiar jednak ma znaczenie... :lol:

Mason33 pisze:

Jeżeli przejście do czwartej gęstości będzie wymagało amputacji jąder, to ja zostaje w trzeciej... :mrgreen:


być może będzie wymagało amutacji ego... Wtedy też zostaniesz? :D


Poli pisze:
porod, wspaniale, intymne wydarzenia zostal zamieniony w operacje z narzedziami ,lekarzami i calym tabunem poloznych. Zostaly stlamszone naturlane instykty, takie, jak rodzenie w pozycji pionowej, gdzie dziecko naturalnie przesuwa sie do kanalu rodnego takze to, ze kobieta nie powinna przec ( poniewaz to doporwadza do uszkodzen kanalu rodnego), totalnie niedopuszczalne, ze kobiety musza rodzic w pozycji lezacej utrudniajacej porod i powodujacy uszkodzenia i pekniecia pochwy .
:tak:

Agree!

Mason33 pisze:
Nie jestem przeciwnikiem obecności mężczyzny przy porodzie ale łączenie orgazmu z porodem to jakieś zboczone wynaturzenie. To łączenie dwóch nie pasujących do siebie przeżyć. Coś jak satanistyczny rytuał, gdzie chorzy ludzie gwałcą dziecko i zabijają je w momencie orgazmu, by dać upust swoim zboczonym fantazjom. :evil:


bosze!! mason.. co to za porównanie?? czy to że kobieta rodząc dziecko zamiast bólu odczuwa przyjemność jest rownoznaczne z jego GWAŁTEM?? o bosze! co ty pleciesz? Wynaturzenie?? to rozkosz jest dla ciebie wynaturzeniem a ból normą?? no sorry.. jak na "łoświeconego" to masz w głowie bardzoe ciasne przegródki jak na moje (trzecie) łoko.. :język: hmm a może to jest zwykła podświadoma "zazdrość gatunkowa", że Ona może doświadczyc tak nieziemskiego, magicznego przezycia a WY niet? :język:

A tak jeszcze w temacie: TANIEC BRZUCHA miłe panie, sprawdzony sposób na łatwe porody. Kobiety które latami tańczą belly dance rodzą dosłownie TAŃCZĄC! :tak:

załączam ilustracje muzyczną :)
phpBB [video]


Ostatnio zmieniony 31 mar 2010, 10:20 przez yallahabibi, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
   
 
 
Post: 01 kwie 2010, 1:31 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 maja 2009, 22:33
Posty: 379
Płeć: mężczyzna
W tej kobiecej logice naprawdę można się pogubić. Wydawało mi się, że taniec brzucha kojarzy się nieodłącznie z seksualnym niewolnictwem, a tu nagle okazuje się, że jest zalecany przez feministyczną aktywistkę, która w innym miejscu rzuca hasłami typu "seksizm". Chociaż - z racjonalnego punktu widzenia - niewątpliwie, gimnastyka związana z tańcem brzucha ułatwia porody, ale nie jest to chyba metoda do masowego zastosowania, i to nie tylko ze względu na uwarunkowania fizyczne. Słyszałem też, że tancerka uprawiająca ten rodzaj tańca, wygrała kiedyś test na IQ. Świadczy to z jednej strony o samym teście, a z drugiej strony byłby to nieoczekiwany dowód na uzasadnienie pewnej "seksistowskiej" tezy, mianowicie czym myślą kobiety. :o

@Yabadabadoo - a może z wypowiadaniem zdecydowanych poglądów na temat porodów lepiej wstrzymaj się do czasu, kiedy sama dokonasz tego cudownego aktu?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 kwie 2010, 7:43 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 cze 2009, 19:25
Posty: 787
Lokalizacja: Sopot
Płeć: mężczyzna
Easy_Rider pisze:
Słyszałem też, że tancerka uprawiająca ten rodzaj tańca, wygrała kiedyś test na IQ. Świadczy to z jednej strony o samym teście, a z drugiej strony byłby to nieoczekiwany dowód na uzasadnienie pewnej "seksistowskiej" tezy, mianowicie czym myślą kobiety. :o

Czyli nie mogło się zdarzyć tak, że kobieta tańcząca belly, była po prostu wyjątkowo inteligentna? 8-)
ciekawa logika - czyżby inteligencja wykluczała zamiłowanie do tańca?
jeśli ktoś potrafi myśleć, to powinien siedzieć przy biurku :spoko:

_________________
Evolution - the greatest show on Earth !



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 kwie 2010, 8:02 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 maja 2009, 22:33
Posty: 379
Płeć: mężczyzna
trzysz pisze:
Czyli nie mogło się zdarzyć tak, że kobieta tańcząca belly, była po prostu wyjątkowo inteligentna? 8-)
ciekawa logika - czyżby inteligencja wykluczała zamiłowanie do tańca?
jeśli ktoś potrafi myśleć, to powinien siedzieć przy biurku :spoko:

Oczywiście, teoretycznie nie można tego wykluczyć, jednak prawdopodobieństwo takiego zbiegu okoliczności jest znikome, gdyż taniec brzucha nie wymaga używania mózgu, lecz innej części ciała.

Natomiast wracając do kwestii porodów i tańca brzucha - po ponownym przemyśleniu sprawy zastanawiam się, czy to, za przeproszeniem - wymachiwanie tyłkiem, rzeczywiście jest takie korzystne i bezpieczne dla nie narodzonego dziecka?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 kwie 2010, 8:15 
Wszystko to jakieś mało praktyczne.
Dlaczego kobiety nie zainteresują się np. kursami rodzenia w czasie gotowania czy zmywania, żeby z powodu porodu nie zaniedbywać codziennych obowiązków? ;) :lol:



Na górę
   
 
 
Post: 01 kwie 2010, 11:29 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 wrz 2009, 17:32
Posty: 254
Lokalizacja: Iquitos, Mazury
Płeć: mężczyzna
Jak już wspomniałem na świecie dzieją się niesamowite rzeczy, ale wielu nie ma o tym pojęcia. Nic dziwnego, że tak sceptycznie się podchodzi do wszystkiego co nowe. Reakcja obronna EGO na to, co było tak mocno zakotwiczone w przekonaniach.

Od starożytności funkcjonują w naszym świecie dwie ścieżki - czerwona i niebieska. Czerwona od początku przepełniona była strachem, manipulacją i cierpieniem. Niebieska miała za zadanie utrzymywać wiedzę o kwiecie życia, naszych możliwościach warunkowanych gwiezdną genetyką oraz rytuałach akcelerujących/rozbudzających ekspansję świadomości i mądrości. To symboliczna walka "dobra ze złem" na naszej planecie, tocząca się już u podnóża naszej cywilizacji. Tajne Iluminackie Zakony VS Tajemna Wiedza o Świętym Graalu, Enlil VS Enki, Wojny Bogów i obecne rozłamy w górnej partii piramidy władzy.

No więc powiem prosto: z pierwszej linii zakorzeniła się wiedza o tym, że narodziny nowego życia muszą być okupione bólem, a druga linia mówi nam, że można to zdarzenie uświęcić oraz przeżyć w ekstazie. Na początku tego tematu wypowiedziałem się już na ten temat - poród w ekstazie i uświęcanie procesu prenatalnego, to naukowe fakty. Po prostu ludzie żyją obecnie zbyt szybko i mają za małą wiedzę, aby przyjąć do świadomości nowe koncepcje w tematach, o których myśleli, że wiedzą wszystko.

Zapłodnienie i narodziny nowego życia to nie proces automatyczny. W żadnym też razie to nie jest zjawisko zachodzące jedynie na poziomie fizjologii. To proces duchowy i tak go najlepiej przeżywać. W końcu mężczyzna daje ogniwo dla powstania kompleksu, w który wstąpi esencja życia, dusza, a kobieta to życie przyjmuje i bezpiecznie transformuje do fizycznej rzeczywistości. To jedno z ludzkich sacrum. W Peru wiele przyszłych matek korzysta z pomocy szamana. Sam trafiłem na wiele sytuacji, które potwierdziły moje badania w temacie duchowej natury stanu prenatalnego. Peruwiańskie kobiety często wiedziały jaka dusza zaimplantuje swą sondę do jej brzucha. Przy pomocy szamana wchodziły w trans i mogły nawet skontaktować się z dzieckiem/istotą jeszcze przed narodzinami. Jednak wiem, że na całym świecie zdarzają się takie przypadki, niekoniecznie akcelerowane roślinami zmieniającymi świadomość.

Nie jest to łatwe do zaakceptowania dla osób, które zwyczajnie nie miały okazji tego empirycznie sprawdzić, a jedynie opierają się o własną wiedzę w tym temacie. Dodać trzeba, że wiedza ta podyktowana jest z reguły doświadczeniami z najbliższego otoczenia, a te nie są miarodajne, zwłaszcza w systemie konsumpcyjno-industrialnym w jakim żyjemy. A powtórzę raz jeszcze: świat rozległy jest i dzieją się na nim rzeczy, które ciężko sobie nawet wyobrazić :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 kwie 2010, 12:09 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 maja 2009, 22:33
Posty: 379
Płeć: mężczyzna
@Toe, chylę czoła przed Twoją wiedzą i przed wiedzą Indian, ale czy mógłbyś odpowiedzieć, czy tam ojcowie rodzących się dzieci uczestniczą przy porodach, czy raczej wspomagają duchowo rodzącą kobietę, przebywając jednak na zewnątrz pomieszczenia, gdzie odbywa się poród? Pozwoliłoby to odpowiedzieć na pytanie, czy ta lansowana w Europie (według mnie) moda ma odniesienie do praktyk ludów, które nie zostały jeszcze całkowicie skażone przez współczesną cywilizację?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 kwie 2010, 12:56 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 wrz 2009, 17:32
Posty: 254
Lokalizacja: Iquitos, Mazury
Płeć: mężczyzna
To zależy. Widzisz to są kompletnie inne kategorie oceny zjawiska. Tam okres prenatalny ma zupełnie inną naturę. Przede wszystkim przebiega z reguły bez zakłóceń cywilizacyjnych, bez elektrosmogu itp. To ma ogromne znaczenie. Ponadto podczas tego okresu odbywają się przeróżne sesje, ceremonie, które mają za zadanie wzmocnić więź rodziców z przyszłym dzieckiem i lepiej zrozumieć duchową naturę narodzin. Do tego rodzice, którzy żyją bliżej natury, starożytnych praktyk szamańskich, sami miewają spontaniczne wizje np. w snach lub stanach transowych. To wszystko sprawia, że okres prenatalny jest świętością i w pełni świadomym procesem.

W końcu istnieje wiele poglądów na to (a w szamanizmie jest to faktem), że dziecko wcześniej wybiera swoich rodziców i/lub ten wybór jest konsekwencją naszych wcześniejszych ziemskich lub nieziemskich wcieleń. Różnie to bywa. A co do obecności ojca przy porodzie, to także kwestia tradycji. Różne plemiona mają różniaste tradycje. Obecność ojca przy porodzie wedle niektórych jest wręcz niezbędna. Niekiedy ojciec sam winien odebrać poród. Ogólnie jest to sprawa neutralna. Osobiście również przychylam się do tego, że zależy to od indywidualnych przesłanek i świadomości.

W znakomitej większości przypadków najważniejszą więzią ojca z matką i przyszłym dzieckiem jest właśnie więź duchowa, którą wzmacnia się szczególnie podczas okresu prenatalnego. Dlatego pobyt ojca przy akcie fizycznych narodzin to rzecz neutralna.


Ostatnio zmieniony 01 kwie 2010, 12:59 przez Toe Negro PhD, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 kwie 2010, 12:56 
Easy_Rider pisze:
W tej kobiecej logice naprawdę można się pogubić. Wydawało mi się, że taniec brzucha kojarzy się nieodłącznie z seksualnym niewolnictwem, a tu nagle okazuje się, że jest zalecany przez feministyczną aktywistkę, która w innym miejscu rzuca hasłami typu "seksizm".


Otóż nie. Taniec brzucha nie ma nic wspólnego z seksualnym niewolnictwem. Jest to wg mnie najpiekniejszy i najbardziej kobiecy taniec świata. To nie jest taniec na rurze IziRajder, a haremy to nie były burdele. Belly Dance to jest sztuka, skądinad bardzo trudna.
Poza tym taniec brzucha był wymyślony PRZEZ kobiety i DLA kobiet. kobiety w haremach wymysliły go... z nudów. Nie był zainspirowany seksualną rozrywką sułtana czy kogokolwiek innego.. No ale każdy widzi, to co chce..

Feminizm tak poza tym znaczy nie mniej ni więcej niż po prostu "kobiecość". Nie rozumiem dlaczego miałabym go postrzegać w sposób negatywny. Jestem kobietą więc jestem feministką..

Cytuj:
Słyszałem też, że tancerka uprawiająca ten rodzaj tańca, wygrała kiedyś test na IQ. Świadczy to z jednej strony o samym teście, a z drugiej strony byłby to nieoczekiwany dowód na uzasadnienie pewnej "seksistowskiej" tezy, mianowicie czym myślą kobiety. :o


zdaje się że nie zrozumiałam.. Być może za krótko tańcze i moje IQ jeszcze zbyt mało wygimnastykowane... :język:

Cytuj:
a może z wypowiadaniem zdecydowanych poglądów na temat porodów lepiej wstrzymaj się do czasu, kiedy sama dokonasz tego cudownego aktu?


.. czego i Tobie życzę.... :tak:


Easy_Rider pisze:
Oczywiście, teoretycznie nie można tego wykluczyć, jednak prawdopodobieństwo takiego zbiegu okoliczności jest znikome, gdyż taniec brzucha nie wymaga używania mózgu, lecz innej części ciała.


o ho ho.. i tutaj się bardzoe mylisz.... Spróbuj najpierw zatanczycz, a potem się wypowiadaj..
taniec Brzucha jak żaden inny opiera się przede wszystkim na umyśle.. na pracy z umysłem.. Uczy panowania nad ciałem i umysłem.. Ruchy które trzeba wykonać, a które wydają sie być kosmiczne.. najpierw trzeba bardzo drugo przepracowywać mentalnie... w głowie.. Taniec ten Uczy synchronizować (również, a może i przede wszystkim półkule mózgowe).. uczy harmonii.. Wymaga uruchomienia takich pokładów energi i możliwości o jakie nigdy bysmy siebie nie podejrzewali..

Cytuj:
Natomiast wracając do kwestii porodów i tańca brzucha - po ponownym przemyśleniu sprawy zastanawiam się, czy to, za przeproszeniem - wymachiwanie tyłkiem, rzeczywiście jest takie korzystne i bezpieczne dla nie narodzonego dziecka?


ja nie mówie o tańcu w trakcie ciąży!!

Cytuj:
wymachiwanie tyłkiem...
No cóż.. pominę to milczeniem, bo znowu będzie że jestem wojującą feministką.. powiem tylko tyle że Twoje słowa świadcza tylko o Tobie i o Twoim stosunku do kobiet,.. Żal mi Ciebie..

taniec brzucha to magia, to mistycyzm...

czy to też dla Ciebie wymachiwanie tyłkiem?

phpBB [video]


Ostatnio zmieniony 01 kwie 2010, 14:37 przez yallahabibi, łącznie zmieniany 4 razy


Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 199 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 11 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group