Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 10 gru 2019, 9:14

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 199 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 3, 4, 5, 6, 7  Następna
Autor Wiadomość
Post: 28 lip 2011, 19:50 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 29 cze 2011, 8:35
Posty: 3
Płeć: kobieta
Posty: 2
Dołączył(a): 29 cze 2011, 08:35
Płeć: kobieta

^^to tak abstrahując od tematu, gdyż zwracasz się do mnie w męskiej formie

Czyli podsumowując,uważasz,że jeżeli nie urodzę dziecka-nie wykluczam wychowania co umożliwione jest przez adopcje-zgrzeszyłam?(pomijając w tym przypadku to,że nie wierze w coś takiego jak grzech)Robię coś wbrew sobie,swojej naturze?Już pomijając kwestie,że takie mam poglądy,więc nic wbrew sobie bym nie zrobiła.Wybacz jeżeli źle interpretuje,ale takie właśnie konkluzje nasuwa mi Twoja wypowiedź.

Powracając do kwestii kobiety żołnierza-owszem masz racje,nie śmiem się sprzeczać podważając te fakty jednakże nie zmienia to tej kwestii, iż mimo wszystko kobieta może zostać żołnierzem i służbę może pełnić dobrze, tak jak wspomniany mężczyzna może zajmować się dzieckiem i robić to dobrze, czyż nie?
Wiadome jest,że obie płcie mają inne predyspozycje,ale płeć nie jest czynnikiem dyskryminującym, chociaż może być utrudnieniem.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 28 lip 2011, 19:50 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 28 lip 2011, 20:39 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 mar 2011, 15:29
Posty: 219
incognito pisze:
Posty: 2
Dołączył(a): 29 cze 2011, 08:35
Płeć: kobieta

^^to tak abstrahując od tematu, gdyż zwracasz się do mnie w męskiej formie

.........

wybacz gapiostwo. Odpowiadałam komuś jeszcze w innym temacie a wątki się nieco zaplatały .



Hm,, znajdujemy się na forum mającym ambicje poruszać tematy głębsze niż tylko materialne - dlatego sięgam tak głęboko prześlizgując się nad sprawami wcieleń itp. Może jednak niesłusznie .
Prezentuję tu oczywiście swój osobisty pogląd . Uważam,że nic nie dzieje się przypadkiem - płeć również wybieramy sobie na dane wcielenie bo siłą rzeczy warunkuje ona ( tak samo jak rodzina jaką wybieramy i inne szczegóły cielesne - jakieś tam cechy szczególne czy obciążenia ) . Oczywiście idąc tym torem - możemy wybrać sobie lekcję bycia żołnierzem w kobiecym ciele . Wszystko wolno i wszystko jest doświadczeniem .

Pytanie główne jest nadal jedno :" kim jestem i po co żyję ?" - od tego się wszystko zaczyna.

Sądzę ,że wyjaśniliśmy sobie wszystko w tej rozmowie -pozdrawiam.

_________________
wszystko co nowe to dawno zapomniane stare



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 lut 2012, 10:23 
Tak a propos bolu podczas porodu... Niedawno wyczytalam, ze organizm ludzki jest w stanie zniesc 45 jednostek bolowych, kobieta podczas porodu doswiadcza 57 jednostek bolowych. Jest to porownywalne do lamania na raz 20. kosci... :lol: :mrgreen:

Ale fakt, ze nastawienie umyslu odgrywa tu ogromna role. Z drugiej strony... ja jakos tak mialam szczescie w tych wszystkich porodach. Moj najdluzszy to 2,5 godzin (a trafilam na sama koncowke), najkrotszy to 20 minut... dziecie urodzilo sie podczas usg... :lol:
A teraz niedawno znajoma rodzila coreczke 12 godzin... :shock: po ktorych nic zdecydowanie specjalnego sie nie zdarzylo, poza tym, ze dziecku zaczelo spadac tetno. Porod zamiast ekstaza :D zakonczyl sie cesarka...
Roznie to bywa.



Na górę
   
 
 
Post: 14 wrz 2012, 21:33 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 mar 2012, 18:13
Posty: 178
Lokalizacja: 3miasto
Płeć: kobieta
Obrazek

Nowy film dokumentalny, formułujący kwestię porodu jako najbardziej obecnie palącą globalną kwestię praw człowieka, będzie miał premierę 20 września 2012 w setkach miejsc na całym świecie.

Uwolnić Poród to 60-minutowy film dokumentalny, w którym czołowi eksperci w dziedzinie porodu i międzynarodowi obrońcy praw człowieka, wzywają do radykalnej zmiany w podejściu do systemów opieki okołoporodowej na całym świecie.

Hermine Hayes-Klein, amerykańska prawniczka i współorganizatorka konferencji Prawa Człowieka w Porodzie w Hadze, w Holandii powiedziała: “Sposób w jaki prowadzony jest poród w wielu krajach jest wysoce problematyczny. Miliony ciężarnych kobiet są zaganiane do szpitali, kładzione na plecach i rozcinane. Poddaje się je niepotrzebnym interwencjom farmakologicznym i chirurgicznym, które stosowane są z powodów finansowych i wygody personelu medycznego, do czego ten otwarcie się przyznaje. Do kobiet na całym świecie dociera właśnie fakt, że poród nie musi i nie powinien tak wyglądać. Brak szacunku i nadużycia nie są konieczną ceną za bezpieczeństwo.”

Film brytyjskich twórców – Toni Harman i Alexa Wakeforda, Uwolnić Poród, opowiada historię węgierskiej położnej Agnes Gereb, która została skazana za asystowanie kobietom w porodach domowych. Jedna z matek, którą Gereb się opiekowała, postanowiła zająć stanowisko w tej sprawie.

Podczas ciąży z drugim dzieckiem, Anna Ternovsky, pozwała swój kraj w Europejskim Trybunale Praw Człowieka i wygrała przełomową sprawę, która ma ogromne znaczenie dla kwestii porodu na całym świecie.

Toni Harman, jedna z twórczyń filmu, powiedziała: “Sprawa Ternovsky przeciwko Węgrom w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w 2010 roku oznacza, że teraz każda ciężarna Europejka ma pełne prawo decydować, o tym gdzie i jak będzie rodzić. A w skali światowej oznacza to, że każda kobieta, która uzna, że jej prawa człowieka są pogwałcane, ponieważ nie w pełni wspiera się jej wybory, może użyć mocy prawa, aby je chronić. Mamy nadzieję, że wypuszczenie filmu “Uwolnić Poród” sprawi, że miliony kobiet staną się świadome swoich praw. Nasz film ma zatem potencjał stać się iskrą zapalną w rewolucji w systemach opieki okołoporodowej na całym świecie. Nazywamy to Rewolucją Matek.”

Cathy Warwick, sekretarz generalna Royal College of Midwives (RCM), powiedziała: “Bezpieczny poród powinien być fundamentalnym prawem człowieka dla kobiet. Niestety, dla wielu milionów kobiet i ich dzieci na całym świecie, tak nie jest. Na świecie bardzo brakuje osób, które mogłyby pomóc egzekwować to prawo człowieka, położnych. Brakuje też przywódców, którzy zainwestowaliby w swoich krajach system, w którym opiekę na kobietami sprawują położne. Mam nadzieję, że produkcja tego filmu, który RCM wspiera organizując pokaz, wspomoże tworzenie fachowej opieki dla tych kobiet, które obecnie nie mają do niej dostępu.”

Lesley Page, rektorka Royal College of Midwives dodaje: “Zbyt wiele kobiet na świecie umiera lub straszliwie cierpi z powodu braku fachowej opieki położniczej. Nie możemy tego akceptować. Wzywam rządy na całym świecie, aby dały kobietom prawo i dostęp do bezpiecznej opieki w czasie ciąży i porodu.”

Pani Hayes-Klein konkluduje: “Uwolnić Poród” zawiera w sobie odpowiedź jak zmienić system. Porody zmienią się, kiedy kobiety zdadzą sobie sprawę ze swego prawa do odpowiedniego wsparcia podczas porodu i zaczną się tego domagać. Porody zmienią się, jeśli kobiety powstaną przeciwko nadużyciom, których tak wiele z nich obecnie doświadcza. Dość tego.”

phpBB [video]


Więcej informacji o filmie Uwolnić Poród można znaleźć na [url]freedomforbirth.com[/url]

Twórcy filmu pragną, aby 20 września 2012 odbyło się 1000 seansów. Kraje, w których już potwierdzono seanse, to m.in.: Wielka Brytania, Irlandia, Niemcy, Francja, Dania, Hiszpania, Grecja, Włochy, Norwegia, Holandia, Szwecja, Austria, Polska, Bułgaria, Chorwacja, Słowenia, Słowacja, Belgia, Węgry, Izrael, Finlandia, Islandia, Rosja, Stany Zjednoczone, Kanada, Meksyk, Kolumbia, Brazylia, Argentyna, Chile, Urugwaj, Panama, Australia, Nowa Zelandia, Malezja, Filipiny, Chiny, RPA i Indie.

Każdy pokaz organizowany jest przez miejscowe organizacje walczące o godny poród.

Film został zakwalifikowany do pokazu na Festiwalu Filmowym w Cambridge dnia 20 września. http://www.cambridgefilmfestival.org.uk

Toni Harman i Alex Wakeford to para filmowców, która stworzyła multimedialny filmowy projekt międzynarodowy One World Birth, który ma dostarczać materiałów edukacyjnych z udziałem światowej sławy ekspertów w dziedzinie porodu http://oneworldbirth.net

Uwolnić Poród to trzeci dokument Harman i Wakeforde’a dotyczący porodu. Do pracy nad filmami o tej tematyce zainspirował ich trudny poród córki, cztery lata temu. Kaskada interwencji przy porodzie doprowadziła do nieplanowanego cesarskiego cięcia.

Lokalny seans filmu Uwolnić Poród odbędzie się w dniu 20 września 2012 w Trójmieście, organizowany przez Polską Szkołę Masażu Shantala. http://www.shantala.pl Dokładna lokalizacja pokazu (Sopot albo Gdańsk-Wrzeszcz) będzie ogłoszona na początku tygodnia, przed projekcją.

Zarezerwuj miejsce na pokazie: http://shantala.ezapisy.pl/gdansk

_________________
Każdy krok w kierunku poznania, każdy fragment wyodrębniony z całości przyrody jest tylko przybliżeniem całkowitej prawdy, czy raczej całej znanej nam obecnie prawdy. Właściwie wszystko, co wiemy, jest tylko przybliżeniem, ponieważ wiemy, że nie znamy jeszcze wszystkich praw.

R. Feynman, Wykłady z fizyki.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 paź 2012, 20:40 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 mar 2012, 18:13
Posty: 178
Lokalizacja: 3miasto
Płeć: kobieta
Bezpieczeństwo porodów domowych w statystyce

Magdalena Krauze, położna ze Stowarzyszenia Niezależna Inicjatywa Rodziców i Położnych "Dobrze Urodzeni", którego celem jest m.in. propagowanie idei porodów pozaszpitalnych oraz działanie na rzecz swobody wyboru przez rodziców miejsca i sposobu rodzenia, jest autorką opracowania statystycznego dotyczącego porodów w domu.

Autorka przedstawia niepublikowane jeszcze szerzej polskie dane na temat porodów domowych, zebrane w 2011 roku, oparte na analizie dokumentacji medycznej 17 położnych ze Stowarzyszenia.

Prezentowane przez nas dane są niejako suplementem do dyskusji wywołanej tym tekstem zamieszczonym niedawno w portalu rynekzdrowia.pl: Czytaj. "Uwolnić poród" - film, który skłania do dyskusji o prawach kobiety rodzącej.

- W Polsce nie ma wielu opracowań na ten porodów domowych. W dyskusjach o porodach domowych i ich bezpieczeństwie przytaczane są z konieczności dane europejskie i amerykańskie.

Niniejsze opracowanie statystyczne zostało przygotowane na podstawie dokumentacji medycznej, którą posługują się położne w Stowarzyszeniu ”Dobrze Urodzeni”, przyjmując porody domowe. Ujednolicona dokumentacja medyczna pozwoliła opracować zestawienie ukazujące ilość porodów przyjętych w domach klientek, obrazując tym samym zdarzenia i sytuacje z praktyki zawodowej położnych.

Odkąd udało się ujednolicić pracę położnych - poprzez opracowany standard postępowania - łatwiej jest zbierać ważne i potrzebne informacje. Stale pracujemy nad udoskonaleniem zbierania informacji o porodach z całej Polski.

Pokazują one, że w Polsce można urodzić bezpiecznie z położnymi. Nie mamy w naszym doświadczeniu urazów okołoporodowych dotyczących matki i dziecka ani innych złych doświadczeń lub powikłań medycznych. Kobiety starannie są zakwalifikowane do porodu w domu.

W roku 2011 chęć odbycia porodu w domu zgłosiło 187 kobiet ciężarnych. Na etapie kwalifikacji do porodu poza szpitalem zostało zdyskwalifikowanych 67 kobiet. Powody dyskwalifikacji dotyczyły stanu zdrowia matki i dziecka, czynników emocjonalnych lub rezygnacji klientki bądź jej rodziny z porodu domowego.

Przeanalizowana dokumentacja medyczna pozwoliła zbadać liczbę obrażeń poporodowych. 54 kobiety urodziły bez obrażeń. U 35 rodzących położne oceniły urazy w postaci pęknięcia krocza I stopnia (dotyczy przerwania ciągłości skóry i śluzówki pochwy). II stopień pęknięcia krocza rozpoznano u 2 kobiet (uraz ten obejmuje przerwanie ciągłości skóry, śluzówki pochwy oraz mięśni - jest tożsamy z nacięciem krocza).

Najwięcej kobiet, które zdecydowały się na poród w domu, to rodzące w wieku 26-30 lat oraz 31-36 lat.

rynekzdrowia.pl


W poniższym dokumencie szczegółowe dane z 2011 r. (wykresy, tabele; wraz z komentarzami Autorki) ukazujące m.in. liczby porodów i transferów do szpitala, obrażenia poporodowe, wiek i wykształcenie kobiet rodzących w domu, finalną pozycję do porodu, punktację wg skali Apgar dzieci urodzonych w domu.


_________________
Każdy krok w kierunku poznania, każdy fragment wyodrębniony z całości przyrody jest tylko przybliżeniem całkowitej prawdy, czy raczej całej znanej nam obecnie prawdy. Właściwie wszystko, co wiemy, jest tylko przybliżeniem, ponieważ wiemy, że nie znamy jeszcze wszystkich praw.

R. Feynman, Wykłady z fizyki.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 paź 2012, 9:04 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 08 wrz 2012, 7:37
Posty: 8
Jestem ojcem trojga dzieci. Dwa urodziły się w szpitalu i ostanie w domu. Można odnieść wrażenie, że przyszli rodzice boją się rodzić w poza szpitalem. Pewnie wynika to ze strachu, ze natura sobie nie poradzi. Lekarz jest autorytetem. Niestety często rodzenie w szpitalu to traumatyczne przeżycie dla dziecka.
Oczywiście powoli dojrzewaliśmy do decyzji. Najpierw izba porodowa, potem poród w domu. Wszystkie położne w izbie porodowej odbierały wiele dzieci w domu w swojej okolicy. Było to normalne. Sprawa dotyczy lat dziewięćdziesiątych. Nie wiem jak jest teraz, ale na pewno wiele się nie zmieniło.
Jest wiele badań nad traumą narodzin i nawet przedstawiciele psychologii behawioralnej powoli się z tym zgadzają.
Ken Wilber opierając się na wielu badaniach doszedł do wniosku, że istnieje etap fulkrum 0 jako etap przed pierwszym materialnym fulkrum polegającym na rozróżnieniu self od ciała.
Dla wrażliwych na pewno badania nie są potrzebne. Większość problemów dorosłych na swoje korzenie w traumie narodzin. Temat długi.

Byłem przy wszystkich porodach. Jeśli ktoś twierdzi, że cud narodzin, to co kobieta przeżywa w czasie porodu oraz to wspólnie doświadczają w tym czasie jest jakieś pokrzywione lub nieestetyczne powinien się zweryfikować gdzie ma problem.
Wspólny poród i to czego się doświadcza się w tych chwilach to jedna z najistotniejszych doświadczeń ludzkich.
Stajesz się ojcem naprawdę. Masz potem większe więzi z dzieckiem i żoną.
Rozważanie tematu jak widzenie pochwy mojej żony przy narodzinach wpłynie na atrakcje do niej w przyszłości jest chore. Tylko zbokowi może coś takiego przyjść do głowy.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 paź 2012, 10:50 
redjohn pisze:
............
Rozważanie tematu jak widzenie pochwy mojej żony przy narodzinach wpłynie na atrakcje do niej w przyszłości jest chore. Tylko zbokowi może coś takiego przyjść do głowy.
no cóż , ludzie ( nie wiem czy to słowo pasuje - zwierzęta od takich ludzi niejednokrotnie stoją dziś wyżej ) ....ludzie są dziś opuszczeni swoją świadomością na poziom pierwszej czakry wyłącznie. Poszukiwania szczęścia w cielesności wiedzie do takich " dylematów" gdy zamiast człowieka w całości "widzi" się ......dobra - nie ma co rozwadniać. Tak jak napisałeś - kto wie , ten wie.



Na górę
   
 
 
Post: 21 paź 2012, 11:11 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 mar 2012, 18:13
Posty: 178
Lokalizacja: 3miasto
Płeć: kobieta
witaj @redjohn

Porody domowe w Polsce to nisza, oswajamy się z tą koncepcją, zresztą dopiero od 1,5 roku obowiązują w tym względzie konkretne przepisy - standard opieki okołoporodowej stwierdza, że kobieta ma prawo wyboru miejsca do porodu, i poród może odbyć się w jej domu, wcześniej nie było to tak oczywiste. Problemem na ten moment pozostaje nadal kwestia kosztów, finansowanie porodów pozaszpitalnych nie jest zagwarantowane przez NFZ (choć prace nad tym cały czas trwają). Artykuł wrzuciłam z tego względu, że u nas w Polsce bardzo mało prowadzi się tego typu obserwacji, a myślę, że wiele przyszłych mam byłoby zainteresowanych.

redjohn pisze:
Byłem przy wszystkich porodach. Jeśli ktoś twierdzi, że cud narodzin, to co kobieta przeżywa w czasie porodu oraz to wspólnie doświadczają w tym czasie jest jakieś pokrzywione lub nieestetyczne powinien się zweryfikować gdzie ma problem.
Wspólny poród i to czego się doświadcza się w tych chwilach to jedna z najistotniejszych doświadczeń ludzkich.
Stajesz się ojcem naprawdę. Masz potem większe więzi z dzieckiem i żoną.
Rozważanie tematu jak widzenie pochwy mojej żony przy narodzinach wpłynie na atrakcje do niej w przyszłości jest chore. Tylko zbokowi może coś takiego przyjść do głowy/


Nie wiem czy mogę się z tym do końca zgodzić. To w dużej mierze uwarunkowanie kulturowe, tak się rodziło przez wiele pokoleń, tak zostaliśmy ukształtowani. Z drugiej strony wiele aspektów jednak nadal pozostaje tabu. Nakładanie presji na mężczyznę do tego aby towarzyszył przy porodzie jest wg mnie bez sensu. Mamy konkretne przekonania i wyobrażenia na ten temat, jak powinien wyglądać poród, jak powinna zachowywać się kobieta, kto jest niezbędny, co powinno się zrobić a czego absolutnie nie itp. To, że ktoś ma obawy w związku z tym, nie traktuje jako zboczenia czy choroby. Można "coś z tym zrobić", ale warto zadać sobie pytanie dlaczego... bo nie chcę być nienormalny? bo to właściwe i dobre? bo inaczej nie będę miał więzi? bo inni tak robią? Wg mnie odpowiedź jest istotna. Zresztą, podobna nagonka istnieje w związku z porodami naturalnymi ("tylko fizjologiczny poród jest najlepszy, a cesarka to samo zło") czy karmienie piersią ("nie będziesz wystarczająco dobrą matką jeśli nie możesz dać dziecko to czego najbardziej potrzebuje czyli mleka mamy"). Uczestniczyłam w przyjmowaniu porodów i mimo, że wszystkie odbywały się w szpitalu, w takich samych warunkach, w tych samych salach i z tym samym personelem, to każdy był inny. I mogę powiedzieć, że nie ma złotej recepty dla wszystkich. Ludzie są różni, ich potrzeby i priorytety też się różnią. Widzę też, że narzucanie komukolwiek "najlepszych rozwiązań" przynosi często więcej strat niż korzyści. Widzisz, standard zapewnia, że prowadzeniem ciąży fizjologicznej może zajmować się tylko położna, nie jest potrzebny lekarz, podobnie z porodem, a w praktyce prawie nikt z tego nie korzysta ze względu na przyzwyczajenie czy przekonanie, że "lekarz jest przecież nieodzowny". Poza tym, jeśli ktoś "ma tzw. problem" to rzucanie etykietami "zbok" czy "zła matka" w niczym nie pomoże, niczego nie zmienia. Tu jest potrzebny dialog i konkretne rozwiązania - brak jest prężnej i łatwo dostępnej opieki laktacyjnej, mimo że funkcjonuje ona już od dłuższego czasu, a co dopiero szukanie pomocy w przygotowaniu do wspólnych narodzin w domu. To nie są sprawy, które można by załatwić od ręki, potrzebna jest energia, zaangażowanie i czas ludzi, którzy wiedza jak to robić i lubią to.

_________________
Każdy krok w kierunku poznania, każdy fragment wyodrębniony z całości przyrody jest tylko przybliżeniem całkowitej prawdy, czy raczej całej znanej nam obecnie prawdy. Właściwie wszystko, co wiemy, jest tylko przybliżeniem, ponieważ wiemy, że nie znamy jeszcze wszystkich praw.

R. Feynman, Wykłady z fizyki.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 paź 2012, 12:48 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 08 wrz 2012, 7:37
Posty: 8
Witaj Lilly,

Temat porodów w domu jak najbardziej wzniosły.

W swojej odpowiedzi mylisz dwie rzeczy. Nikt tu nikogo do niczego nie przymusza, ani tym bardziej nie ocenia. Jest sprawa dojrzewania wewnętrznego i potem działań. Nie piszę, że ktoś kto nie był przy narodzinach swojego dziecka w domu nie będzie prawdziwym ojcem itd. To nie jest ta pieśń. Za dużo w życiu zawaliłem żeby kogoś oceniać, ponieważ wiem, że każdy robi błędy i jest ograniczony swoją obecną percepcją świata. Jeśli jakaś para zdecyduje się na poród w domu to znaczy, że dojrzała do tego. Wtedy znajdą się na przykład środki, stworzą się warunki i okoliczności.
Rozwiązania prawne oczywiście mogą być pomocne. Refundacje, bezpieczeństwo prawne dla położnych itd. Wszystko to jest jak najbardziej dobre. Jednak i tak niewielu ludzi będzie się decydowało na poród w domu.
Przyczyną jest strach. I to jest normalne. Ja też nie byłem ogierem co wkroczył do izby porodowej i twardo stał przy żonie w czasie porodu. Kilka razy zwiałem zanim się oswoiłem.

Co do zboków itd. Można to nazwać na różne sposoby, a w ten sposób także. Jest to pewien sposób ułomność duchowa. Można to opisać np. jak Sokrates jako forma hedonizmu czy uprzedmiotowienia innych.
Oczekiwanie, że kobieta będzie ciągle pachnąca i chętna i do tego wzorowa jako matka sprzątająca i gotująca to dziecinada. Czasami puści bąka. Tak już jest. Intymność na tym właśnie polega, że widzisz czasami jej pochwę jak coś z niej wyłazi i ją rozrywa i czasami no wiesz jak....
Po porodzie kobiecie nic nie przeszkadza być magiczną i atrakcyjną jeśli tylko będzie chciała. Rozważanie jakie były w tym poście na temat tego czy mężczyzna dalej będzie czuł pociąg do kobiety jak zobaczy ją w czasie porodu to jest właśnie zbok. Najlepiej zamienić swoją żonę na inną, akurat taką co szuka jakiegoś jelenia i tryska seksapilem żeby za jakiś czas powtórzyło się to samo.
Ten sam strach, który każe robić cesarkę kobietą, bo boją się bólu to strach przed śmiercią nic innego. Narodziny i śmierć to część życia. Jak podchodzisz do jednego takie masz podświadome lęki wobec drugiego.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 paź 2012, 7:30 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 lut 2010, 14:53
Posty: 138
Płeć: mężczyzna
Wracając do wątku "rodzenia z przyjemnością" to jestem jak najbardziej na tak.
Nie przeglądałem wszystkich stron lecz dodam ,że poród z delfinem jest ponoć podobny, trwa ok.20 min w podobnych warunkach uniesienia, bez żadnych problemów i dziecko jest "skanowane" przez delfina i m.in IQ ok 150 ze względu na właśnie owe skanowanie.Pierwsze informacje zaczerpnąłem w książce Drunvalo Melchizedeka w 1wszym albo 2gim tomie kwiatu życia.

Pozdrawiam

_________________
"Nie wystarczy zdobywać mądrości, trzeba jeszcze z niej korzystać." (Cyceron)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 paź 2012, 10:05 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 0:01
Posty: 885
Lokalizacja: Alpha Orionis
Płeć: mężczyzna
Do niewiasty powiedział: "Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci.."

Tyle tu patologi wprowadzono - szczególnie poziom seksualny został wypaczony- Gdzie ja jestem ? Dom wariatów ?

Kobieta- jako aspekt kobiecy wszechświata nosi w sobie ekstatyczną siłę dająca życie. Jak ktoś doświadczył kosmicznej natury tworzenia ten wie, że WSZECHŚWIATY TWORZONE SĄ W KOSMICZNYM AKCIE SEKSUALNYM. Kiedy następuje poród- praktycznie natychmiastowy po samym akcie- zarodek w JEJ łonie zapłodniony Jego informacją(zasady fizyki itp), zostaje przejawiony- urodzony. Poród "zasilany' jest sumą energii orgazmów ich dwojga co daje nieopisywalną extazę- WIELKI WYBUCH... Dziecko rodzi się w błogości.
Oczywiście na tym poziomie energie są scalone więc miłość, radość - to wszystko jest częścią tego aktu.
Z drugiej też strony Nie ma rozdzielenia na aspekt męski i żeński - Bo te pierwiastki zawierają się w wielkiej jedni, W TYM. Mógłbym powiedzieć że TO- Źródło doświadcza w sobie aktu kochania się obu pierwiastków i narodzin. Ciężko wyobrazić sobie to istocie która jest zamknięta tylko w jednej perspektywie płci.

Po co to piszę? Po pierwsze żeby pokazać że i ludzka seksualność zawiera w sobie kosmiczny aspekt.
Tutaj nie ma miejsca na homowypaczenia, "zabranianie" kobietom odczuwać swoją błogość jak chcą i kiedy chcą. Nie ma miejsca na manipulacje bOGA pedała- a raczej homoseksualnych istot, które tak okaleczyły człowieka - szczególnie kobiecość, że kobieta ma z zasady rodzić w mękach…

Co do porodu z delfinami. Delfiny pomagają kobiecie przy porodzie bo one mają dostęp do poziomu jedności i stanowią kanał pomocniczy dla rodzącej kobiety. Orgazm przy porodzie jest NATURALNY I NORMALNY - odzwierciedla w końcu transcendentalny poziom. Tylko istoty które same w sobie pozbawione są dostępu do poziomu jedności - a przez to własnej kobiecości, nie rozumieją- albo wręcz się boją- tego kobiecego orgazmu jaki daje życie. One się boją tej błogiej energii, chciały by ją stłamsić, ograniczyć - może z zazdrości bo same jej nie mają i nie są w stanie stworzyć życia.

Tak czy inaczej panie powinne wiedzieć jedno- Poród w orgazmie ma nie tylko olbrzymie znaczenie dla dziecka- OLBRZYMIE, ale tez znaczenie dla własnego ciała.

„Normalnie” kobieta traci ogromną część swojego potencjału przy porodzie – można powiedzieć że dziecko „zabiera” jej znaczną cześć siły życiowej. Dzieje się tak dlatego że energia jest czerpana z jajników, które działają jak akumulator a powinny działać przede wszystkim jak transformator/przekaźnik energii z poziomu kosmicznego, przez co nie muszą się wypalać.

_________________
Mundus vult decipi, ergo decipiatur



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 paź 2012, 15:47 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 mar 2012, 18:13
Posty: 178
Lokalizacja: 3miasto
Płeć: kobieta
redjohn pisze:
Co do zboków itd. Można to nazwać na różne sposoby, a w ten sposób także. Jest to pewien sposób ułomność duchowa. (...) Rozważanie jakie były w tym poście na temat tego czy mężczyzna dalej będzie czuł pociąg do kobiety jak zobaczy ją w czasie porodu to jest właśnie zbok.

Czy tak jest - tego nie wiem. Widzę natomiast, że mówienie o dojrzałości czy stopniach uduchowienia mimo woli wprowadza pewien rodzaj presji (może nieświadomie). Chodzi mi o sposób w jaki ludzie obierają stwierdzenie, że "są na coś nie gotowi", albo że "kiedy dojrzejesz, to sam zobaczysz i zrozumiesz". Ze swoich obserwacji mogę powiedzieć, że takie komunikaty zamykają (mimo, że mogą za nimi kryć się pozytywne intencje), nie ma dialogu. Kwestia różnic międzypokoleniowych też nakłada presje - wzorzec ojca sprzed 20, 40, 60 lat bardzo odbiega od obecnie obowiązującego. Skąd młodzi rodzice mają czerpać, skoro ich ojcowie, dziadkowie i inni mężczyźni, z którymi dorastali funkcjonowali na innych zasadach, ich rola wyglądała całkiem inaczej. Dlaczego problem karmienia i opieki nad noworodkiem jest tak duży? Kiedyś młodym matkom pomagały ich matki, inne kobiety z otoczenia, ta wiedza przechodziła naturalnie z pokolenia na pokolenie, budowała pewność siebie, wiarę w intuicję i własne odczucia.

Mówisz o strachu. Ja myślę podobnie. Z tym, że nakłada się na to mnóstwo czynników. Wydaje mi się, że może to wynikać z tego, że ten cykl, narodziny i śmierć, zostały w pewien sposób odrealnione. Nie mamy częstych, bezpośrednich doświadczeń ze śmiercią i narodzinami, przez co budzą silne emocje. Czujemy się niepewnie w sytuacjach, których nie jesteśmy w stanie w pełni kontrolować, tym bardziej kiedy zderzamy się z czymś po raz pierwszy.

Wiele osób narzeka na obecną sytuację jeśli chodzi o opiekę okołoporodową, chciałoby inaczej, mniej inwazyjnie, bliżej natury, intymnie itp. Z drugiej strony się boją, mają wątpliwości i za wszelką cenę walczą o życie dziecka. Pytanie teraz czy pozostawiamy ludzi samych sobie ("aż dojrzeją") czy jednak coś robimy, idziemy na przód.

Delfiny, orgazm, połączenie z kosmosem przy porodzie... Fajnie i przyjemnie się o tym mówi, ale wg mnie pozostaje to oderwane od rzeczywistości. Czy ma to zastosowanie w praktyce tu i teraz? Ile rodzin ma możliwość urodzić z delfinem w Polsce? Jaka jest szansa, że wyjadą do innego kraju, w którym taki poród jest możliwy? Ile rodzin ma możliwość doświadczyć pozytywnego porodu? Ile kobiet ma szansę nabrać pewności siebie i zbudować poczucie bezpieczeństwa?

Ktoś powie, że wystarczy tylko nastawienie. Wg mnie nie wystarczy, podobnie jak opowieści o cudownej ekstazie, i tak jak wyżej, składają się na to różne czynniki. Można mieć idealną ciąże, pozytywne wyobrażenie, partnera przy sobie, atmosferę intymności, a jednak potrafi przyjść taki moment w którym "ciało przypomni sobie, że przecież poród jest straszny" i wszystko skończy się całkiem inaczej niż w założeniu. Równie dobrze może być też całkiem na odwrót.

Staram się patrzeć bardziej praktycznie, to co jest tutaj, teraz, co można z tym zrobić na ten moment. Nie dysponuję delfinami, nic nie wiem na temat energii z jajników, nie rozdzielam na ciało, duszę i umysł. Widzę konkretnego człowieka z konkretnymi potrzebami i emocjami.

_________________
Każdy krok w kierunku poznania, każdy fragment wyodrębniony z całości przyrody jest tylko przybliżeniem całkowitej prawdy, czy raczej całej znanej nam obecnie prawdy. Właściwie wszystko, co wiemy, jest tylko przybliżeniem, ponieważ wiemy, że nie znamy jeszcze wszystkich praw.

R. Feynman, Wykłady z fizyki.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 paź 2012, 9:00 
Cytuj:
Można mieć idealną ciąże, pozytywne wyobrażenie, partnera przy sobie, atmosferę intymności, a jednak potrafi przyjść taki moment w którym "ciało przypomni sobie, że przecież poród jest straszny" i wszystko skończy się całkiem inaczej niż w założeniu. Równie dobrze może być też całkiem na odwrót.



Polozne mawiaja, ze sa na swiecie dwie rzeczy, ktorych przebiegu nie mozna tak naprawde przewidziec: wojna i porod. Obie tak samo gwaltowane i chaotyczne.

Mozna oczywiscie wyobrazac sobie duzo, co do porodu... ale to tylko wyobrazanie.

Ja napisze o sobie moze... zeby to ladnie ukazac.

Jak miala sie narodzic moja pierwsza corka, naczytalam sie mase ksiazek (po niemiecku, jednoczesnie szlifujac ostro obcy jezyk... wiec przyjemne z pozytecznym).
W glowie mialam taki obrazek. Jak zacznie sie porod to spokojnie pojde jeszcze wezme prysznic, wezme torbe, meza pod pache i pojedziemy do szpitala, gdzie bede sobie sluchala muzyki na cd, hustala sie na pilce, spacerowala z mezem, ktory bedzie mi masowal stopy i sobie bede tak rodzila.

Ha! Przyszedl dzien porodu a ja wstalam z bolem brzucha jakbym miala jakies mega wzdecie i zamiast myslec o rodzeniu, mysle... coz! chyba trzeba... hehe... I co robi taka Mandragora? Idzie do ubikacji tanczyc taniec brzucha, zeby ruszyc jelita. Udalo sie ruszyc jelita raz, drugi, po ruszeniu jelit bole przechodzily, Mandragora szla kimac dalej. I tak do godz. 9-ej... ;) jak to przyszedl bol, ktory zgial do pozycji na czworaka. Mandragora wtedy zryw do meza i "hej, to chyba cos nie tak, chEba rodze!" Maz "eee... poczekaj z tym... pojedziemy pozniej, jak sie wyspie!"...
Nic... pojechalismy... o 10-ej w szpitalu. I co? Rozwarcie 8 cm... i jazda od razu na porodowke. Zadnej muzyki na cd, zadnych spacerow, zadnych masazy. Kazali RODZIC! O 11.06 mloda sie wyplumskla.

Takie moje wyobrazenia sobie byly... a taka rzeczywistosc.


Ze srednia to juz w ogole... na usg poszlam... i nagle sie zaczelo... Caly porod od pierwszego skurczu do kUnca... 20 Minut... Mloda, gdyby nie spryt poloznej polecialaby na podloge...

Moznaby dalej i dalej... Wyobrazalam sobie tak - poszlo inaczej.

Porodu nie da sobie wyobrazic. To jak sie zacznie to sie dzieje i to tak gwaltownie, ze temu mozna sie tylko poddac i dac poniesc. Kobieta, ktora z tym walczy... traci niepotrzebnie sily...



Na górę
   
 
 
Post: 27 paź 2012, 10:14 
La_Mandragora pisze:
[...............


Ze srednia to juz w ogole... na usg poszlam... i nagle sie zaczelo... Caly porod od pierwszego skurczu do kUnca... 20 Minut...................

Może to miało wpływ ? Unikajcie USG , to broń przeciw nam http://youtu.be/eRSKAtwLplc?t=6m6s . Napisy trzeba włączyć - ewentualnie zapraszam do Trebora , właśnie zrobił wklejone w film http://youtu.be/tueYeWO4954?t=17m17s

A odnośnie wpisu @angelrage i @Lilly czyli zderzenia marzeń z praktyką ...
Zdarzenia realne są zawsze jakąś wypadkową wielu czynników . To nie przekreśla dążenia do marzeń i ideału. Uczymy się . Każde następne działanie jest lepsze , każde następne dziecko będzie miało przetarty szlak. Nie mogę dziś zaleźć nigdzie ( poza sporadycznymi aukcjami na e-bay wydania anglojęzycznego ) książki pani Mans Griscomp . Ta amerykanka urodziła w sumie 5 dzieci . Tylko pierwsze w szpitalu. Ostatnie trzy w morzu przeżywając ekstazę . Było wydanie polskie tej niewielkiej książeczki w latach 1994 albo około tego.

Tu na przykład jest popis - Wiedźma , mistrzyni . Ideał http://youtu.be/mNbL53CPk2Y?t=3m55s



Na górę
   
 
 
Post: 27 paź 2012, 10:35 
Kult cierpienia jest kultem destrukcyjnym dla ludzkiego gatunku.



Na górę
   
 
 
Post: 27 paź 2012, 10:43 
@easy russian... to madre i ciekawe, co podajesz/piszesz. Wiem, ze usg dobre tak naprawde nie jest.
Ale co do trwania mojego porodu i przebiegu... to trzeci rowniez przyszedl nagle i trwal rowniez cale 20 minut... a jednak usg nie bylo...
Takze taka moja natura.
Pierwszy porod byl juz szybszy niz to ksiazkowo przyjete... Co pokazuje samo w sobie, na ile zdaje sie wiedza ksiazkowa tak naprawde. ;)




Cytuj:
Kult cierpienia jest kultem destrukcyjnym dla ludzkiego gatunku.


A jednak bol jest powaznym nauczycielem i w tym tu zyciu nieodstepujacym nas tak naprawde towarzyszem. Nie trzeba go gloryfikowac, ale tez na nic nie zda sie ucieczka od niego. Bol jest czescia zycia tak jak radosc, smutek, ekstaza czy szczescie... Doswiadczamy wszystkiego w swoim czasie. Bol... gdy przychodzi znaczy sie mial nas czegos nauczyc.

Dziecko, gdy uczy sie chodzic musi zaliczyc upadki, bol, zeby nauczylo sie trzymac rownowage itd.
Bol towarzyszy nam od narodzin az po smierc... a trzymani od niego z daleka (np. przez rodzicow) stajemy sie slabi i nieodporni... ;)

Wlasnie z leku przed bolem rodzi sie lek przed porodem...

Przeciez teraz to juz nie rzadkosc, ze wlasnie z leku przed tym, ze bedzie bolalo... kobiety prosza o cesarke na zyczenie czy o tyle srodkow przeciwbolowych, zeby nie czuc...

Temat rzeka... lek przed bolem to jak kazdy lek... destrukcja w czystej formie... ;) Co ma byc to bedzie... Musi zabolec... to niech boli... Uczyc sie z tym bolem sobie radzic... i go usmiezac... samemu. ;) Transformowac go w cos, co jest pozyteczne.


Kobieta, ktora rodzi... przezywa fazy bolu. Ten bol... byl porownywany do tego, jak gdyby ktos sobie w tym czasie bez przerwy stukal mlotkiem po kciuku. A i tu przeciez bol jest czyms bardzo subiektywnym. Jedna kobieta doswiadcza bolu w dole brzucha... inna ma bole krzyzowe. To zawsze jest potworny bol, z niczym nieporownywalny...

a jednak... jedyny w swoim rodzaju. Gdy bierze sie to kochane malenstwo na rece... on odchodzi. I to nie bajka... tak jest naprawde. :)

Poza tym podczas porodu sa fazy bolu i fazy spokoju. W tych fazach, gdy bol odchodzi, kobieta ma czas zebrac na nowo sily, aby poradzic sobie z nastepna faza bolu, ktory prawdopodobnie bedzie jeszcze silniejszy. Ale ma na nowo sily. :)



Na górę
   
 
 
Post: 20 lut 2013, 18:40 
Dziś byam u znajomej króra urodzła wczoraj dziecko.
Warunki jakie panowały w tym szpitlu mnie tak zjerzyły tak zszokowały że stwierdam ze woała bym już chyba w dzikiej puszczy urodic dziecko niż w tym okropnym miejscu.

Na korytarzach wiszące kable instalacji elektrycznej. Ściany pobijane odpająca farba z sufitu. Na korytarzu panował remont, z ta rtóżnica że odział normalnie funkcjonował mimo tego co sie do okoła działo. Wszedzie kurz, biały pył w powietrzu. Cały czas dzień noc kłucie wiercenie słychac.
Sale poporodowe miecily 3 pacjentki ale ale jest tak ciasno że kszesła nawet dla odwiedzającego np ojca niema bo niema miejsca. więc odwiedzyny odbywają sie nanie szczęsnym korytarzu. Dzwonek na pielegniarke nie działa. łazienaka jest wspulna na cały odział.
Połorzne siosty bez kija(albo koperty) nie podchodz. Opryskliwe nie przyjemne o nic nie mozna zapytac o nic poprosić o tym aby pokazały przekonały jak dziecko przystawic do piersi to nie mam mowy. Zadnego wsparcia z ich strony.
Dzieci po porodzie jak jest bez kąplikacji to widzi sie z mamą po 12 godz, jesli jest po cesarce to dopiero po 24.
Śnaidanie dopiero jest przyniesione na południe Jest wspulna lodówka 1 dla wszystkich pacjetek stoi na na korytarzu.
Jak odbywa sie poród to mąż pozostaje po za salą, nie ma prawa wstępu chyba że wcześniej to załatwi u ordynatora. Tak to nic nie wie co sie dzieje aż dziecko nie przyjdzie na świat. Poprostu istne żeźnia lub fabryka. :bangheadwall:
Zastanawiałam sie czy nie zrobić zdjęć bo to normalnie aż nie normalne. A zabawne jest to że szpital jestr objęty akcja "Rodzić po ludzku" :bangheadwall:



Na górę
   
 
 
Post: 20 lut 2013, 21:08 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 25 paź 2012, 16:27
Posty: 196
redjohn pisze:
Tylko zbokowi może coś takiego przyjść do głowy.

Zbok mógłby ew. nakłaniać swoją żonę na wspólny poród.
Ogólnie to faceci w kwestii porodu mają tyle do powiedzenia co ryba w stawie ;).
Ale zasadnicza kwestia jest taka, żeby kobieta czuła się maksymalnie komfortowo i jeśli np. chce poczuć wsparcie od swojego partnera to ok.
To samo tyczy się szpitali i porodów w domu, wiadomo ze we własnym domu każdy czuje się niebo lepiej.
To jest analogiczna sytuacja do sexu, każdy raczej wybiera intymną scenerie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 lut 2013, 8:12 
Nie rozumiem, czemu zbok moglby namawiac na wspolny porod...

Rozumiem, ze faza tworzenia potomstwa jak najbardziej, faza wyciskania potomstwa na swiat juz nie.

Powiem tylko tyle, ze owszem, sa faceci, ktorzy porodu wspolnego niet... i sa tez takie kobiety, ale zazwyczaj wlasnie wspolny porod bardzo zbliza do siebie kobiete i mezczyzne, przede wszystkim np. w pelni pozwalajac uswiadomic sobie mezczyznie, ile trudu wymaga wydanie na swiat takiego dziecka. Przykladowo...

Oczywiscie nic na sile i nic z musu.

Wyobrazenia ogolnie o tym, jak to jest, to jak to z wyobrazeniemi bywa... sa jednym... a rzeczywistosc czym innym.


I wlasnie... czesto bywa, ze facet zarzeka sie, ze nie! on nigdy nie bedzie przy tym, potem sie zaczyna i leci jak z buta, facet nie ma czasu pomyslec, wiezie te swoja rodzaca kobite i co? I wlasnie przecina pepowine. I co? Juz po...

Ewentualnie nastawia sie, ze bohatersko wszystko zniesie i... mdleje... w trakcie.


Zycie i tak weryfikuje wszystko...



Na górę
   
 
 
Post: 21 lut 2013, 10:03 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 25 paź 2012, 16:27
Posty: 196
SacralNirvana pisze:
Rozumiem, ze faza tworzenia potomstwa jak najbardziej, faza wyciskania potomstwa na swiat juz nie.

To był tylko taki przykład, bo w sumie "zboczenie" to kwestia umowna.
Ty znów stwierdziłaś, że faza tworzenia... ;).
Zboczenie jest wtedy gdy się namawia drugą stronę do zrobienia czegoś czego ona nie preferuje, ew. inni ludzie uważają jako niedopuszczalne.
A druga kwestia to nazywanie kogoś dewiantem na forum publicznym, wytykanie palcem- a może on tak czuje i co zabronisz mu?
Chyba jedne z głupszych stwierdzeń to właśnie w stylu jesteś zboczony, dewiant itp. bo myślisz inaczej niż JA, GRUPA, SPOŁECZEŃSTWO.
Jeśli dla kogoś "pochwa" w czasie porodu jest czymś pięknym, to tak samo może być czymś odrzucającym.
Ale tak na prawdę obie opinie są prawdziwe.
SacralNirvana pisze:
Nie rozumiem, czemu zbok moglby namawiac na wspolny porod...

Już Ci odpowiadam ;).
Mógłby namawiać np. jeśli by miał jakieś fantazje związane z porodem.
W ogóle to określenie "zbok" można dosłownie o kant dupy rozbić, chyba że jak wspominałem wcześniej ktoś np. wbrew drugiej osoby coś próbuje majstrować.
Podam tylko dwa przykłady, a wy sami sobie dopiszcie resztę- sex analny i oralny.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 lut 2013, 10:24 
icemaN chyba msz jakieś kompleksy, wiesz wszystko jest dla ludzi tylko kwesia znalezienia sobie takiego towarzystwa które preferuje to samo co my. niema co ludzi osądzac i nazywac kto jest jaki bo to nie o to chodzi, każdy ma swoją deroge każdy ma swój cel, trzeba tylko umieć sie odnaleść w tej różnorodności. Są granice ale to my je sami stawiamy (umysł).

Co do porodów wsplnych ja osobiście nie mam nic przeciwko.
Takie zdarzenie z porodówki kobieta rodzi a mąz w raz z kamera miedzy jej nogami :D Powiem ze to już troche przesada. On ok rozumiem on ale kamera zdecydowanie już jest przesadą.



Na górę
   
 
 
Post: 21 lut 2013, 10:26 
Ee... no spokojnie. Fazy tworzenia nie zasegregowalam w katalog zboczen. :D W koncu majac 3 dzieci musialabym byc wysoce... *khem khem*

Przechodzac dalej... zboczenie wg mnie jest wtedy i tylko wtedy, jezeli mowimy o czyms, czego nie akceptuja obie strony...

Wszystko, cala reszta jest umowna. ;)


Ile ludzi, tyle pogladow i tyle odczuc na kazdy temat.


Nic... po prostu sie nieco zdziwilam stad moje pytanie. Luzik... Mruga


PS. tak na marginesie, ilez ja potrafie literowek zrobic nawet nie wiedzac kiedy. Trzy razy juz te moje pisanie tu poprawialam. :D

Cytuj:
Takie zdarzenie z porodówki kobieta rodzi a mąz w raz z kamera miedzy jej nogami :D Powiem ze to już troche przesada. On ok rozumiem on ale kamera zdecydowanie już jest przesadą.

Tak... a potem cala rodzina: blizsza i dalsza, czasem (jak maja szczescie :lol: ) to i znajomi (moze nawet na fejsie) ma przyjemnosc to wydarzenie podziwiac. :mrgreen:



Na górę
   
 
 
Post: 21 lut 2013, 13:36 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 25 paź 2012, 16:27
Posty: 196
Nathalie09 pisze:
niema co ludzi osądzac i nazywac kto jest jaki bo to nie o to chodzi, każdy ma swoją deroge każdy ma swój cel

Proponuje żebyś przeczytała parę razy to co napisałem, bo widzę, że nie zrozumiałaś.

SacralNirvana pisze:
Przechodzac dalej... zboczenie wg mnie jest wtedy i tylko wtedy, jezeli mowimy o czyms, czego nie akceptuja obie strony...

Jakoś nie mogę sobie wyobrazić.
OK już wiem, faktycznie to jest mega zboczone :P

SacralNirvana pisze:
Tak... a potem cala rodzina: blizsza i dalsza, czasem (jak maja szczescie :lol: ) to i znajomi (moze nawet na fejsie) ma przyjemnosc to wydarzenie podziwiac. :mrgreen:

Moja siostra cioteczna ma taki filmik z porodu, dla mnie jest to coś bardzo intymnego i ja osobiście nie miałbym potrzeby kręcenia takiego filmu.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 lut 2013, 13:40 
Moje wypowiedzi mozna potraktowac z przymrozeniem oka... Mruga Przynajmniej te z rozesmianymi paszczami.
Co do zboczen, perwersji i innych tam takich... to juz kwestie osobiste. Zeby nie bylo... mowimy o ludziach doroslych, swiadomych swoich decyzji. Tylko i wylacznie...

Ogolnie nie ma co czepiac sie slow... bo zawiesic mozna sie na wszystkim.

Fakt, ze co dla jednego jest jak najbardziej dopuszczalne innego moze dlawic na sama mysl i lzy w oczach wyciskac. :spox:



Na górę
   
 
 
Post: 21 lut 2013, 14:23 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 25 paź 2012, 16:27
Posty: 196
Ja ogólnie doczepiłem się tego "zboka" bo po prostu irytują mnie takie wypowiedzi.
Oczywiście nikogo nie mam zamiaru bronić, jedyne co ew. chciałbym bronić to wolność wypowiedzi ;).
Może już nie drylujmy tego tematu, w końcu miało być o porodach w ekstazie.
Jestem ciekaw, czy są jakieś badania prowadzone na dzieciach, gdzie przy porodzie były podawane środki znieczulające.
Chodzi mi głownie o jakieś negatywne skutki.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 mar 2013, 16:59 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 mar 2012, 18:13
Posty: 178
Lokalizacja: 3miasto
Płeć: kobieta
icemaN pisze:
Jestem ciekaw, czy są jakieś badania prowadzone na dzieciach, gdzie przy porodzie były podawane środki znieczulające.
Chodzi mi głownie o jakieś negatywne skutki.

Jakieś badania są, trza tylko poszukać :język:

Głównie rozbija się tutaj o coś, co fachowo nazywa się "kaskadą intewencji", teorytycznie dotyczy jedynie indukcji porodu, ale znieczulenie też się w to wpisuje całkiem dobrze:

Obrazek

The sequence of intrapartum interventions: a descriptive approach to the cascade of interventions.

(...) The intervals from onset of labor until the first intervention and from the first until the second intervention were significantly shorter in multiparae than in nulliparae. The intervention cascade in nulliparae most often started with epidural analgesia in early labor (n = 579, 27.8 %). Oxytocin augmentation most often followed after a short interval (n = 343, 59.2 %, median 1.57 h). In multiparae, amniotomy was most often the first intervention (n = 629, 33.6 %), and spontaneous birth most often followed (n = 503, 80.0 %). Labor duration and operative deliveries increased as interventions increased.

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23417149

Chyba naczęstszym zarzutem wobec stosowanie znieczulenia jest zahamowanie akcji porodowej i wydłużenie czasu porodu, co pociąga za sobą szereg sytuacji. Popularne ZZO (znieczulenie zewnątrzoponowe) może zmniejszyć stężenie krążącej naturalnej oksytocyny i w rezultacie prowadzić do osłabienia czynności skurczowej macicy, stąd pojawia się konieczność podania syntetycznej oksytocyny, która z kolei wywołuje bardzo silne skurcze (łącznie ze skurczem tężcowym, który miałam okazję widzieć, na szczęście, tylko raz - taki skurcz grozi pęknięciem mięśni macicy). Zwraca się też uwagę na większą ilość porodów instrumentalnych np. przy pomocy kleszczy (od których u nas się już odchodzi) albo próżnociągu, co z kolei wpływa na większą ilość urazów, w tym urazy krocza. Takie znieczulenie wiąże się też z możliwością spadku ciśnienia tętniczego rodzącej z powodu rozszerzenia naczyń obwodowych w dolnej części ciała, co z kolei wpływa na stan noworodka (niedotlenienie). W anestezji położniczej stosuje się np. Bupiwakainę oraz opioidy tj. Fentanyl, Petydyna (Dolargan, Dolcontral), które poza działaniem znoszącym ból, dodatkowo uspokajają wywołując senność i ogólnie ograniczając ruchliwość. Czyli - mamy teraz rodzącą podłączoną do: pompy infuzyjnej ze znieczuleniem, pompy infuzyjnej z oksytocyną, głowicami do KTG (bezprzewodowe nadal są żadkością), leżącą w II fazie porodu (zamiast w pozycji wertykalnej) 8-) U noworodka z kolei istnieje ryzyko wystąpienia depresji oddechowej, obniżonej aktywności, senność - stąd dalej mogą pojawić się problemy z odruchem ssania, i z karmieniem piersią, nawiązaniem więzi z matką. To wszystko MOŻE, ale NIE MUSI się wydażyć, także przed podaniem takiego znieczulenia (ZZO lub PP) najpierw jest dokładny wywiad anestezjologiczny, podpisanie tony papierów a dopiero potem ewentualne podanie leku, dlatego wg mnie warto zapoznać się ze wszystkim wcześniej w czasie ciąży, bo potem na sali porodowej nie zawsze jest się w stanie myśleć trzeźwo Mruga

_________________
Każdy krok w kierunku poznania, każdy fragment wyodrębniony z całości przyrody jest tylko przybliżeniem całkowitej prawdy, czy raczej całej znanej nam obecnie prawdy. Właściwie wszystko, co wiemy, jest tylko przybliżeniem, ponieważ wiemy, że nie znamy jeszcze wszystkich praw.

R. Feynman, Wykłady z fizyki.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 mar 2013, 18:17 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 25 paź 2012, 16:27
Posty: 196
Przypomniałaś mi jedną rzecz, a mianowicie jak byłem jakiś czas temu u dentysty i wywiad dotyczący znieczulenia polega mniej więcej na tym czy jest pan uczulony na substancje x itp.
A przecież mogę nawet o tym nie wiedzieć, nie pamiętać itd.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 mar 2013, 18:36 
Zacząć trzeba od tego że często kobiety w czasie porodu sa straszone tym, że porud to istna droga przez meke.

Kiedyś byłam świadkiem tgo jak kobiety czytały jeden z poradników dla przysłych mam i napisane w nim było że bul porodowy jest do amputacji nogi bez znieczulenia :bangheadwall:



Na górę
   
 
 
Post: 09 mar 2013, 22:50 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 mar 2012, 18:13
Posty: 178
Lokalizacja: 3miasto
Płeć: kobieta
Ja słyszałam o porównaniu do bólu podczas łamania kości :cooo?: 8-) Taki przykład:

Obrazek

Ogólnie to jest dość grząski temat - jak wszędzie, tak i tutaj nie ma jednej najlepszej metody, ale fakt faktem to o czym wspominasz Nathalie, strach przed bólem, w pewnym sensie wysysamy z mlekiem matki, tak mówiąc w przenośni. Brakuje pozytywnych obrazów, tzn. te negatywne jak narazie przewyższają i mimowolnie kodują się w ciele, w psychice, myślę że nawet od urodzenia, wędruja z nami przez całe zycie.

Do poczytania:


icemaN, przy znieczuleniu do porodu (dotyczy ZZO lub PP), niezależnie od ginekologa i położnej, zawsze obecny jest anestezjolog wraz z pielęgniarką anestezjologiczną, którzy wykonują zabieg i monitorują sytuację, to w zasadzie w ich gestii lerzy zebranie dobrego wywiadu, uwzględnienie przeciwwskazań itp., zresztą to nie dzieję się od tak od razu, najpierw przetacza się płyny, podaje próbną dawkę, chwilę to trwa, więc tutaj też trochę inny kaliber (mają na głowie 2 życia), co oczywiście wcale nie oznacza że Twój przykład mniej istotny :spoko:

_________________
Każdy krok w kierunku poznania, każdy fragment wyodrębniony z całości przyrody jest tylko przybliżeniem całkowitej prawdy, czy raczej całej znanej nam obecnie prawdy. Właściwie wszystko, co wiemy, jest tylko przybliżeniem, ponieważ wiemy, że nie znamy jeszcze wszystkich praw.

R. Feynman, Wykłady z fizyki.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 mar 2013, 23:35 
Tja... z tym bolem porodowym...

Niemieckie polozne mawiaja, ze na swiecie sa dwie rzeczy, ktorych przebiegu nikt nie jest w stanie przewidziec: wojna i porod.

Co do samego bolu. Przede wszystkim jest to bol, ktory kieruje sie wlasnymi prawami. Porod to bardzo gwaltowna sila, z ktora mozna (probowac) walczyc... albo sie jej poddac i dac poniesc.
Pierwsza opcja zazwyczaj podyktowana jest lekiem i rodzi jeszcze wieksze problemy. Druga opcja pozwala sie rozluznic a to naprawde pomaga. Odczuwanie bolu jest duzo mniej intensywne tym samym znosniejsze.

Ja sama mialam taka jedna metode, zreszta ogolnie praktykuje to w zyciu. Cokolwiek robie pierwszy raz... nie slucham absolutnie nic na ten temat od osob, ktore tego doswiadczyly. Dlaczego? Bo kazdy doswiadcza inaczej...

Plus tego przy pierwszym porodzie dajmy na to u mnie byl taki, ze jak sie rozpoczal... to bole byly na tyle slabe, ze ja po prostu wzielam je za problemy z jelitami. Dla odprezenia potanczylam sobie taniec brzucha... i tak do momentu, az zgielo i wyprostwowac nie dalo. Wtedy rzeczywiscie porodowka. Tam juz tylko 50 min. i po ptokach.

Bol jaki? Ano taki, ze jak jest... to jakby sie mialo skalpel obok, to prawdopodobnie czlowiek sam by sie pocial... :lol:

Co do tego, o czym pisalam wyzej. No... po pierwszym porodzie rozmawialo sie tu i tam z kobietami po porodach i co slysze? 10 godzin, 12 godzin, 20 godzin, 40 godzin... 50 minut? Niemozliwe!
Nom... mozliwe... kazdy jest inny...

Dalej czasowo porody krotsze... drugi i trzeci cale 20 minut. Ekspresowo... ok... moze do przesady ekspresowo, taka moja uroda w tym wzgledzie... kazda kobieta ma inaczej.

Podstawa to jednak sie nie bac. Po prostu...
Jak czlowiek sie boi to wszystkie miesnie sa spiete... to nie ulatwia niczego.


Aa... i jeszcze jedno, odnosnie bolu porodowego. Takie skojarzenia. Wiec polozne wlasnie mawiaja, ze gdyby mezczyzni mieli rodzic, ludzki rod by wymarl.

Ogladalam kiedys program, w ktorym porownywano bol porodowy do kilkugodzinnego walenia mlotkiem po kciuku.
Moja znajoma polozna ma jeszcze inne porownanie, jak mezczyzni pytaja sie ja o to, jak boli porod? Mowi... sproboj przez otwor wielkosci cytrynki przecisnac melona... wyobraz sobie, ze to Twoje cialo w dodaktu...
a melon w Twoim ciele... i musi wydostac sie przez ten otworek... ;)

Niewazne. Wazne, ze to jedyny w swoim rodzaju bol. Jakby sie go kobieta nie bala to na koniec ciazy cale jej jestestwo przygotowuje sie do tego momentu. W sumie ostatnie tygodnie wygladaja tak, ze zyje non stop tym, ze w kazdej chwili itd...
i no wlasnie... jaki by ten porod nie byl... to nie mit, ze wszelkie bole zapomina sie w momencie wziecia malenstwa w ramiona...

I nawet po jakims czasie mysli sie o nastepnym dziecku. Pomimo tego bolu.


Taka ciekawostka... przy moim ostatnim porodzie polozna dawala mi da wachania olejek lawendowy... nie tylko ze odprezenie, ale przy skurczach wdychanie go powodowalo, ze bolu prawie sie nie czulo. Olejek z kwiatu pomaranczy z kolei dobry jest, gdy kobieta zaczyna odczuwac zmeczenie... :) Orzezwia i powoduje, ze ma sily i energie dzialac dalej.




Co do minusow ZZO... kojarze tylko jeden, dosc nieprzyjemny, ale majacy raczej wiecej wspolnego z niefachowoscia anestezjologa.
Kobieta po znieczuleniu ZZO byla sparalizowana i miesiace rehabilitacji byly potrzebne, zeby zaczela znowu chodzic.

Z tego, co kojarze, nie byla to jedyna kobieta, rodzaca pod "opieka" tamtego anestezjologa... a mialam z nia okazje rozmawiac osobiscie, takze pewnik.


A... i jeszcze jedno skojarzenie. W kontekscie odczuwania bolu trzeba pamietac, ze kady ma inny prog wrazliwosci na bol.

Przypomnial mi sie od razu ciekawy eksperyment, o ktorym ogladalam filmik... wiec robiono probe z mezczyznami i kobietami. Iles dawek bolu, zeby zobaczyc, kto jest bardziej wytrzymaly na bol. I bez wyjatku bardziej wytrzymali byli mezczyzni.
Jedyny solidny bol, ktory kobieta potrafi wytrzymac to wlasnie porod. I wytrzymuje, bo musi.
Ewentualnie teraz "nie musi", bo srodki znieczulajace. Ale ogolnie to ukazuje, jak rozny jest ten rodzaj bolu od tego ogolnie znanego.



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 199 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 3, 4, 5, 6, 7  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group