Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 18 gru 2017, 21:27

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 19 ] 
Autor Wiadomość
Post: 29 cze 2014, 23:02 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 sty 2013, 14:21
Posty: 608
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Łódź
Obrazek

Zapewne tytuł intryguje, ale nie jest bezpodstawny. Opieram sie tu - w tej krótkiej analizie na - na dostępnch (od niedawna) materiałach źródłowych opartych na bibliotekach Uniwersytetu Jagielońskiego i opracowaniach 'wykletego' historyka - Pana Tadeusza Millera.

Pisałem swego czasu o endemiczności polskiej krwi i fakcie sprzedawania jej poza granicę Polski. Krwiodawcy nie maja pojęcia, że ich krew - oddawana w dobrej wierze - jest sprzedawana za niepośledie pieniądze za granicę. To są spore kwoty.
Co to jest endemiczność ?
Otóż jest to coś przypisanego do danego obszaru - tam występujące. W sensie o którym mowa - znaczy to, że słabo mieszaliśmy się z innymi nacjami w sensie reprodukcyjnym. Konsekwencją takiego stanu rzeczy jest wyjątkowa 'czystość' i szlachetność naszej krwi w sensie dosłownym, ale nie tylko. Jeśli ktokolwiek ma wątpliwości co do wartości "mieszania krwi", to proszę o zapoznanie się z polityką królewskich rodów w tym właśnie względzie. Bardzo wiele to wytłumaczy.
No dobrze, ale do czego zmierzam ?
Ano tak pokrótce zamierzam opisać nasze dzieje prawdziwe. No bo czego uczy nas szkoła. Uczy nas, że byliśmy plemionami wędrownymi ( a gdzie to wędrowaliśmy ? ) i nagle nastał z 'dupy' wzięty "Mieszko I" ( może nie nagle , bo to w końcu X wieków czy tam 966 lat... :cooo?: ) i równie nagle staliśmy się państwem chrześcijańskim. Hmmm... - ciekawostka. Ale dobrze. Spójrzmy jak było.

"Historia, to prawda o przeszłości pomagająca budować przyszłość. Zniekształcona staje się przyczyną błędnych poczynań i klęsk społeczeństwa."

Przypuszczano do niedawna, że nazwa – Słowianie pochodzi od słów: sława, słowo, swoi, nazwy jeziora lub rzeki, imienia naczelnika, a przyrostek – anie wskazuje na nazwę terenu.
Nazwa ta ma jednak inne pochodzenie i składa się z dwóch słów: słowiański – łęg – nizina i łacińskiego – venio – przychodzę. Oznacza ludzi przychodzących z nizin S-łę/g/-veni/ti.
W mowie potocznej uległa ona skróceniu „uproszczeniu” dźwięk ł wyrażono dwoma literami – „ue” stąd – Sueveni.
Również Vibius Sequester w swoim zestawieniu nazw plemion, mówiąc o Słowianach, dźwięk ł wyraża dwoma literami – ue – tak jak ją wymawiają zwykle Polacy, tj. Suevi.
Wniosek powyższy o budowie n. „Słowianie” uwidacznia się też w zestawieniu różnych nazw Słowian i Polaków. Słę/g/veni/ti. n. słow.-łac. – przybyli z łęgów Słowenie Słowienie Słowianie Słowini
Sławini – od imienia Piasta – Sław. Jego poddani to Sławini, a państwo – Sławia.
Źródła rzymskie najpierw nazywały Słowian – od przeszło dwóch tysięcy lat – Venetami, świadcząc tym o ciągłości istnienia narodu i państwa Wenetów . Później, w VI w. źródła greckie zaczęły nazywać Słowian – Sklawenami.
Sclavenoi – niewolnicy –jest to greckie zniekształcenie przezwiskowe nazwy Słowian południowych.
Hmm.., jesteśmy niemal tak skomplikowani jak Sumerowie :tak: . Dobrze . Spójrzmy dalej. (Ta wiedza już była dostępna - to tylko swego rodzaju 'remake').

WENECI – WĘŻOWIE

Pierwsze wiadomości o polskich plemionach, [co jest niewątpliwie zaskakujące], podaje prawie przed trzema tysiącami lat historyk grecki, piszący o dziejach wojen grecko-perskich, Herodot z Halikarnasi Tymczasem w historiografii toczą się od dawna dyskusje, próbujące ustalić, które z plemion Europy środkowej, wymienionych przez starożytnych historyków, można uznać za słowiańskie: Wenetów, Neurów, czy Sarmatów? Twierdzi się jednocześnie, że we wczesnym średniowieczu obszar Polski zamieszkiwały różne drobne plemiona słowiańskie, przemieszane z wędrownymi grupami ludności germańskiej, oraz mówi się, że Państwo Polskie jakoby stworzył i umocnił dopiero w X w. Mieszko I.
Zwróćmy uwagę, że obecną nazwę - Polska - od X w. poprzedzały jeszcze inne nazwy. Na zachodzie nazwano ją – Sławią. Thietmarii użył najpierw nazwy – Poleni, Polenia, później – Polonia. Na wschodzie plemiona ruskie nazywały Polaków – Lachami. Sądzi się również, że w użyciu była nazwa „Lędzice – Lędzianie „, lecz
„...Zagadnienie lokalizacji Lędziców (albo Lędzian) wywołuje poważne dyskusje naukowe”... „Pogląd głoszący, że Lędzianie to późniejsi Polanie, kryje wiele niejasności, których nie potrafią obecnie oświetlić ani źródła pisane, ani archeologiczne”.
pisze Krzysztof Dąbrowski w: „Przymierze z archeologią”iii
Nie należy się temu dziwić, że tę nową, sztucznie stworzoną nazwę trudno powiązać z jakimkolwiek plemieniem.
Litwini i Łotysze nazywają państwo polskie – Lenkas, a Węgrzy – Lengiel. Nie zauważono, że źródłem tej nazwy był naczelny gród – Łęck (Łuck), którego okolicznych mieszkańców nazywano Łęcanami Nestora-Łuticzi). Z nimi najpierw, idąc ze wschodu, zetknęli się Węgrzy i od nazwy – Łęcanie, zaczęli nazywać ogół plemion polskich i Państwo Polskie.
Nazwa – Łęck (Łuck) pochodzi od łęku – zakola rzeki Styru, gdzie został zbudowany. Stąd łęk – lenk – leng w węgierskiej i bałtyckiej nazwie Polski.
Plemiona słowiańskie w średniowieczu i starożytności niewątpliwie nosiły jeszcze inne nazwy. Herodot, opisując Scytię, wspomina Neurów, których siedziby umieszcza po północnej stronie górnego Dniestru i pisze, że Nerowie musieli opuścić swoje pierwotne siedziby, z powodu nadmiernego rozmnożenia się Węży w ich dawnej ojczyźnieiv.
Jak wiemy, plemiona słowiańskie przybierały zwykle nazwy od rzek, nad którymi mieszkały. Przykładem takim są Wężowie nazywani od nazwy rzeki – Wąż, obecnej Warty, której współczesna nazwa pochodzi od słowa łacińskiego – verto, obracam, zmieniam. Pozostawili ją kupcy rzymscy wędrujący do Polski po stal, miód, wosk, kadzidło i bursztyn nad Morze Bałtyckie. Kształt biegu tej rzeki ściśle odpowiada jej pierwotnej nazwie, gdyż wije się jak wielki wąż dziewięcioma zakolami, nim wpadnie do Odry.
Nazwa Wężów – Węzów (mazurzenie) Wielkopolan, zapisana w wymowie łacińskiej przez starożytnych historyków: Pliniusza, Ptolemeusza, Tacyta przybrała formę – VENS w l.p., zaś w l.m. – VENETI, a w ustach Germanów – WENEDI. Nazwa tego plemienia występuje jako składnik wielu nazw na olbrzymim obszarze Europy: od Zatoki Biskajskiej (na zachodzie Francji), Wysp Brytyjskich po Dźwinę, Berezynę, i od Morza Północnego, Bałtyckiego, po Adriatyckie.
Jeszcze starszym świadectwem dawnego istnienia plemienia Wenetów jest ich nazwa wymieniona około IX w. przed n. Chrystusa przez Homera – Henetoi (Wenetowie).
Już VIII w. przed n. Chrystusa Słowianie-Wallowie (Weleci) i Weneci kolejno opanowywali Wyspy Brytyjskie. Ślady swej bytności pozostawili w postaci nazw: Cornwalia, Walia. Dzisiaj spotykamy tam wiele nazw osiedli ze słowiańską podstawą wal, went, biel np.:
Wasali – Wallów wspólnota
Wales – Wallowie
Welshpool – kałuża Weletów
Wallington – wallijski ród
Walligsborough – Wallów miasteczko
Welland – ziemia Weletów
Wentor (w. White) – nie Wenetów
Belfast – bagienna twierdza
Bellingham – dom na bagnach
Belford – bagienny bród
Broadford – szeroki bród (ang.)
O Belgach (Weletach) pisze Cezar w Ks. V. 12.v
„Wewnętrzną część Brytanii zamieszkują ludy, które w oparciu o przekazaną u nich tradycję twierdzą, że są tubylcami na wyspie, a w części nadmorskiej te ludy, które dla grabieży i prowadzenia wojny przybyły z Belgii (...), a po wszczęciu wojny tu pozostały i w dodatku poczęły uprawiać rolę”.
W Ks. II. 4. Cezar potwierdził panowanie Belgów (Weletów) w Brytanii:
„Królem ich (Suesjonów) był, jeszcze za naszych czasów, Dywicjakus ... który poza znaczną częścią tych obszarów dzierżył władzę także nad Brytanią”;
Później Weneci podporządkowali sobie Wallów i poszli dalej na zachód. Zajęli dzisiejszą północną Francję, po rzekę Loarę. Stworzyli potężne imperium rozpostarte od Zatoki Biskajskiej, po Berezynę (Mapa II). Pomimo upływu ponad dwóch tysięcy lat wiele nazw na obszarze Francji zachowało słowiańskie brzmienie i znaczenie np.:
Brenne – bagna między rzekami: Indre i Creuse
Sambre – Sambr (zambr), żubr dopływ Mozy
Brest – Brześć. Twierdza w Bretanii
Orlean – Orlin
Vend, vendresse, Vetoux, Vendome, Vendeuwre, Bellac, Belledonne, Bellegarde (dwa razy) bagienny gród, Belleme, Belley, Belvere, Vandea, Rennes, Lucotecia (luc-łęg, ł. tego – bronić), obronna wyspa. Breda – bród (hol.) Lacus Venetus– (Jezioro Weneckie).
Na krańcach swego państwa Weneci zakładali silne twierdze np. Brest na wybrzeżu Oceanu Atlantyckiego w Bretanii, Brescia w północnych Włoszech, czy Brześć nad Bugiem. (Mapa II).
Niezwykle ważnym świadectwem zamieszkiwania Wenetów w północnej Francji, jeszcze w I w. p.n.e., jest dokument napisany przez Gajusza Juliusza Cezara p. t. „Commentarii de bello Gallico” tj. „Sprawozdanie z wojny gallijskiej”. Pisał je jako wódz naczelny wojsk rzymskich, które podbiły Galję (późniejszą Francję).
Stwierdza w niej, że Weneci zamieszkujący północne obszary Galii od rzeki Loary do Sekwany po wybrzeże Kanału La Manche i Ocean Atlantycki, nazywają siebie w swoim języku Aremoricae (are – przy, more – morze) tzn. Pomorzanie. A więc nazwa Pomorzan wbrew twierdzeniom znana była już przed dwoma tysiącami lat. Wybrzeża tej krainy nazywa Cezar weneckimi. Dalej stwierdza, że:
„Plemię to cieszy się największym znaczeniem na całym morskim wybrzeżu w tych stronach, ponieważ Wenetowie mają bardzo wiele okrętów, na których zwykli żeglować do Brytanii, a wiedzą i doświadczeniem żeglarskim przewyższają inne plemiona”.
Dzięki żeglarskim i wojskowym umiejętnościom Pomorzanie trwali jeszcze długo w Bretanii pod panowaniem Celtów, a później Rzymian. Nie może więc być mowy o zacofaniu i dzikości plemion słowiańskich w starożytności, tak jak to przedstawiają niektórzy dziejopisowie.
Należy stwierdzić, że nazwa – Weneci, jest zrozumiałą polską nazwą plemienną ludu pierwotnie zamieszkującego Europę środkową, tj. jeszcze przed przybyciem Germanów do Skandynawii. Nazwa jest wymieniana w najstarszych opisach starożytnych ludów Europy.

Ponadto: Według wiadomości pochodzących ze źródeł arabskich z IX w. na południowym wschodzie Polski, od górnego biegu Prutu na zachód, zamieszkiwali Chorwaci.
Nazwa ich, której w etymologii dotąd nie wyjaśniono, od stuleci zaprząta uwagę historyków poszukujących odpowiedzi. Kim byli? Jakim plemieniem? Gdzie znajdowały się ich pierwotne siedziby? Co łączyło ich ze Słowianami zachodnimi?
Nazwa „Chorwaci” powtarza się na Bałkanach, nad Adriatykiem, w Czechach, Polsce, po obu stronach Dunaju. Gdzież więc należałoby szukać miejsca jej narodzin?
By znaleźć odpowiedź na powyższe pytania, trzeba cofnąć się daleko wstecz do czasów jedności terytorialnej - praojczyzny Słowian. Miejscem jej położenia zajmowali się dziejopisowie różnych narodowości, a m.in. Nestor, W. Kadłubek, J. Długosz.
Według najbardziej znanych teorii praojczyzna Słowian znajdowała się nad średnim Dunajem, w środkowej Europie, częściowo na obszarze Rosji i Ukrainy. Ostatecznie, po stwierdzeniu bliskiego pokrewieństwa mowy słowiańskiej z litewską i germańską, praojczyznę umiejscowiono na północ od Karpat, na przestrzeni od Łaby do Wołgi, Turkiestanu, Morza Bałtyckiego i Czarnego. Powstały kolejne teorie, według których pierwotne siedziby Słowian znajdowały się na wschodzie lub zachodzie Polesia. Wg J. Kostrzewskiego i L. Kozłowskiego praojczyzna Słowian obejmowała kraje od Łaby po Bug, od Pomorza po Karpaty. Najnowsze badania polskie i radzieckie umiejscawiają ją między Odrą i Dnieprem, lecz ustalenia dotyczące granicy północnej budzą wątpliwości. Badania archeologiczne, antropologiczne, nazewnicze itp. pozwoliły rozszerzyć wiedzę na ten temat, jednak znaczna rozbieżność poglądów świadczy o tym, że zagadnienie to nie zostało jeszcze dostatecznie wyjaśnione. Najstarszymi śladami życia Słowian na obszarach Europy są nazwy cieków, jezior, gór, znaleziska archeologiczne.
Nazwy rzek: Bug, Wisła, Odra, na ogół uznano za słowiańskie. I chociaż, próbowano, nie wyjaśniono dotąd dokładnie ich pochodzenia i znaczenia, zaś Dniepru, Dniestru, Donu i Dunaju oraz Łaby zaliczono do obcych.
Z tym powierzchownym stanowiskiem nie można było się zgodzić, gdyż nie ulega wątpliwości, że większość wspomnianych rzek, jak również południowych dopływów Dunaju: Raby, Sawy, Drawy, Morawy, zachodnich dopływów Łaby oraz rzek: Wezery i Renu, są nazwami słowiańskimi.

CELTOWIE

Nazwa „Celtowie” – Keltowie, łac. Galli, wbrew dotychczasowym domysłom, jest pochodzenia słowiańskiego. Powstała w VI w. przed n.e., w okresie bezpośredniego sąsiedztwa z Wenetami. Z okresu tego sąsiedztwa pochodzą, być może, w mowie polskiej dźwięki: ę i ą.
Gallii – Kallii oznacza „twardzi” od słów słow.: kalić, zakalić, skała, kaleczyć, kaliti, – hartować, stwardnieć, twardziel, uderzać twardym, utwardzać.
Wielkim wydarzeniem w dziejach ludzkości stało się odkrycie, najprawdopodobniej przez Celtów, sposobu wytapiania z rud żelaza, utwardzania go (hartowania) i przetwarzania na stal. Spowodowało ono przełom w sposobach walki i w uprawie roli. Dzięki niemu Celtowie wyposażeni w nową broń, twardszą od brązu, rozpoczęli w VII w. p.n.e. podboje sąsiednich plemion i narodów. Pod ich ciosami cofnęło się imperium weneckie, sięgające w tym czasie Zatoki Biskajskiej, Morza Adriatyckiego, Skageraku, południowo zachodniej Szwecji i Norwegii, i Berezyny (Mapa III). W początkowej fazie swoich wypraw zdobywczych Celtowie opanowali całą Francję, Wyspy Brytyjskie.
W IV w. p.n.e. za panowania Przemysła, Weneci zagrożeni dalszymi podbojami Celtów zbudowali w ważnych strategicznie miejscach, na obrzeżach państwa, szereg twierdz o nazwach – Przemyśl – noszących imię tego władcy, tj. dwie w północnej Bawarii, jedną w Turyngii, na wyspie Hrannie [„Ranie”, „Rugii”], nad Sanem, Horyniem, nad Oką koło Kaługi. Wyznaczają one zasięg, w tym czasie, imperium weneckiego. (Mapa III)
W następnej fazie wypraw Celtowie opanowali Półwysep Pirenejski, północne Włochy. Część z nich przesunęła się w II w. p.n.e. na ziemie po południowej stronie Dunaju, by ostatecznie przenieść się do Małej Azji. Tam utworzyli własne państwo – Galację.

WALLOWIE – WELECI

Osłabienie państwa Wenetów doprowadziło do sporów i walk wewnętrznych między ich książętami, oraz z podbitymi plemionami słowiańskimi. Pierwsi Weleci, mieszkający między Renem i Wezerą skorzystali z okazji uwolnienia się od dominacji Wenetów i dla wzmocnienia swych sił zaciągali do swych wojsk germańskich wojowników – Sasów [przezwisko słowiańskie], szukających zajęcia lub osiedlenia poza Skandynawią. Z czasem, po wzmocnieniu swojej obecności wśród Weletów, zaczęli osiedlać się na bardzo rzadko zaludnionym wybrzeżu M. Północnego, dając początek późniejszej Saksonii.
Nazwa Wallowie –”Wieleci” pochodzi od największego, głównego ramienia delty rzeki Renu, dziś nazywanego – Waal tzn. słow. Walny – silny, Wali, Weli – wielki, nad którym siedzieli. (Mapa II)
W dzisiejszych Niemczech pozostały po nich liczne nazwy miejscowości, gór, rzek rozrzuconych między Renem, i Łabą jak np.: Gorinchem – Gorzyń, Wuppertal (wupper – wyprzała, tal. germ. – dolina), Koblencja (słow. Kob. – łęg, styk łęgów, Mozeli i Renu), Zwolle (zwoleń), Bielefeld (słow. – topielisko, feld – germ. Pole), Osnabruck (osna słow. Ość, bruck – germ. most, Most na rzece Ośnie), Groningen (groń – słow. Grań, krawędź), Bremen (słow. Bremno od brzemię – ciężar, mno – wymiana, miejsce wymiany ładunków – port). Hamburg (serb. chum – wzgórze, burg germ. gród, grodowe Wzgórze). Solingen – słow. su – przy, ling – łęgi, Przy łęgach. Gronau – słow. groń – graniczny, au – germ. strumień. Lingen – Łęgi. Wipperfurt, wipper – słow. wyprzały, furt – germ. bród, Camen – kamień. Koesfeld, koes – słow. kos, feld – germ. pole, pole Kosa (ptaka – nazwisko). Kempen – kępy. Bieshaim, bies – słow. diabeł, heim – germ. siedlisko. Wipper – Wyprza - rzeka – od oparzelisk. Lippe – lipień – słow. ryba. Ost i West - falen – wschodni i zachodni Walowie – „Weleci”. Rothaar, rot – germ. czerwony, haar – słow. hary – góry. Hornisgrinde – górna grzęda (hora – góra, grinde – grzęda, grzbiet. Sarnensee (Szwajc.) sarnie jezioro i osiedle. Triberg – trzy góry. Bieler See – bielne jezioro. Stromberg, strom – stroma, berg – germ. góra. Straelen – os. Strzały nad rzeką Maas, 1. Dopł. Renu. Itd.
Drobne plemiona zamieszkujące pomorze Zachodnie, między Odrą i Łabą, nazywane są niewłaściwie „Wieletami”, gdyż nazwy te dotyczą nie plemion, lecz panujących weleckich władców. Natomiast ogół plemion słowiańskich, mieszkających między tymi rzekami, oraz Hawelą i Sprewą, źródła łacińskie nazywały Obotrytami – Obodrzycami tzn. Przedwężami [Wężowie to Weneci].
Celtowie zdobyli wielkie obszary imperium weneckiego, znacznie osłabiając to państwo. Germanie mieszkający w Skandynawii, wykorzystując dogodną sytuację, zasiedlali w II-III w. na północy imperium zachodnie wybrzeża Szwecji i Norwegii wyspy (dziś duńskie), następnie lesistą, nieurodzajną, bardzo rzadko zaludnioną zachodnią część weneckiego półwyspu „Jutlandzkiego”. Weneci jeszcze długo mieszkali na tych ziemiach pod panowaniem Germanów. Po Wenetach pozostały chociaż nieliczne, lecz wymowne topograficzne nazwy słowiańskie, jak: wielka wyspa na północy Danii – Wendsyssel – wyspa Wenedów – Wenetów, Zatoka bursztynowa Jam-mer Bucht, nazwy miejscowości: Horne - Górne, Tollestrup – słow. toł – schowek i trup – kłoda. Horby – Garby, Holen słow. gołe, sted – miejsce (polana). Torslev, torz – słow. tchórz. Draby – drabiny, Karby – Garby, Horne II – Górne. Sillende, su – słow. przy lena – leniwa (rzeka), ziemie przy Lenie – Leniwej. Na południowym cyplu wyspy – Angeland, miejscowość – Tryggelev, gdzie była świątynia słowiańskiego boga Trzygłowa.
Na południowych wybrzeżach półwyspu, od nieurodzajnej strony zachodniej, pozostawali przez pewien czas Sasi, traktując ją jako pomost – drogę ze Skandynawii. Następnie miejsce po nich zajęli na krótko, również przybyli tą samą drogą ze Skandynawii, Anglowie, Danowie i Jutowie, którzy około roku 450 przenieśli się na opanowaną część Wielkiej Brytanii.
Pomimo przemarszów różnych plemion germańskich przez tę część Półwyspu Jutlandzkiego i prób zasiedlania, zachowała się jeszcze długo ludność i nazwy topograficzne ziem po pierwotnej ludności weneckiej jak: rzeka Leck - Łęk, osiedle na łuku tej rzeki który potwierdza jej słowiańskość (podobnie jak rzeka i miasto Ełk pochodzi od dawnego – Łęk łęku). Rzeka Soholmer au, gdzie – so – jest słowiańskim – są tzn. przy, holmer – chełm, wzgórze (45 m n.p.m.) i germ. au – strumień. Au – jest objaśnieniem przedmiotu tj. niezrozumiałej słowiańskiej nazwy rzeki, która zatacza opasujący wzgórze łuk. Arlau – Orla rzeka. Garding – gród (marny). Bredebro – bre – słow. gadać, debro słow. wertep, gadający wertep. Grode – Gród, twierdza i inne.
Należy zauważyć, że Słowianie Weneci-Chorwaci zasiedlili przed wiekami południowo-zachodnie obszary Skandynawii położone w dzisiejszej Szwecji i Norwegii, o czym świadczą zachowane Chorwackie-Harudów nazwy topograficzne np. Hordaland, Hardanger Fiord, Hardanger Fiell, rzeki Otra, właściwa pierwotna nazwa Odry, Sira zn. szeroka. Niss-an-nanizana na przeszkody, Nida (Nita, Nitka)

SCYTOWIE

W tym czasie, gdy na obszarze późniejszej Francji Celtowie rozpoczęli ekspansję, w VII w. przed n. Chrystusa, przeciw imperium weneckiemu, na wschodzie Europy zachodziły wielkie zmiany. Około połowy trzeciego tysiąclecia, przed n. Chrystusa, przesuwające się z Azji na zachód, ze stepów nadkaspijskich ludy koczownicze napotykały na swej drodze potężną, nie do przebycia, zaporę słowiańską. Wskutek tego przemieszczanie się tych ludów uzyskiwało określony kierunek: na północ lub południe Europy. Jeden z nich – Scytowie, usadowili się nad dolnym Dnieprem i Donem, a ze wzrostem swej potęgi opanowali Słowian wschodnich – Antów i dokonywali coraz śmielszych wypadów, zapuszczając się w głąb kraju Wenetów. Granice władztwa Scytów oparły się o imperium Weneckie.

A teraz spora ciekawostka:

GERMANIE

Na północnym wschodzie Europy Weneci sąsiadowali z nielicznym ludem rolniczo-leśnym – Boudynami i Sarmatami (Bałtami) siedzącymi nad górnym Dnieprem, Sożą, Desną i Oką. (Ptolemeusz).
W VI w. przed n. Chrystusa koczujący na stepach nadkaspijskich Germanie (pod naciskiem silniejszych ludów azjatyckich – Scytów) (Mapa II), zmuszeni byli do wędrówki na zachód i północ. Można przypuszczać, że wtedy na pewien czas opanowali Bałtów, a następnie – nie mogąc się przebić przez obszary słowiańskie – skierowali się na północ zajmując Wyżynę Wałdajską i okolice. Stąd na pograniczu słowiańsko-ugrofińskim występują liczne germańskie nazwy topograficzne i plemienne: Dudlebowie, Dregowicze, jeziora: Seliger, Ilmer ... wydaje się, że germańskie wpływy noszą również imiona szlachty łotewskiej, litewskiej, jaćwieskiej itp. Wg uczonego niemieckiego – Fressela, Germanie mieszkali pierwotnie w Azji, w okolicach Samarkandy. Stąd przez stepy nadkaspijskie, wyżynę wschodnioeuropejską, Wałdajską dotarli nad Bałtyk. W dalszej wędrówce z brzegów Zatoki Fińskiej przedostali się po lodzie na Wyspy Alandzkie, a następnie przez Zatokę Botnicką – na Półwysep Skandynawski, w bardzo rzadko zaludnione okolice Sigtuny, Upsali i Birki, które stały się ich nowym miejscem osiedlenia. Na opanowanej krainie napotykali niezrozumiałe nazwy rzek, do których dodawali germańskie objaśnienie tj. – „an”, „au”, „elf' (strumień, rzeka), co świadczy też o ich obcości na obszarze Skandynawii. Wkrótce zajęli znaczne, mało przydatne dla rolnictwa obszary. Ujarzmienie ugrofińskiej, słowiańskiej, czy też lapońskiej miejscowej nielicznej ludności, spowodowało wzrost liczebności i siły Germanów i doprowadziło, dzięki spokojowi i odosobnieniu tych ziem północy, do przeludnienia ubogiej w żywność krainy.
Trudne warunki klimatyczne i żywnościowe zmuszały do gospodarności i szukania nowych miejsc osiedlenia dla szybko zwiększającej się liczebności plemienia, a łupieżcze wyprawy – do karności i posłuszeństwa. W VI w. przed n. Chrystusa próbowali oni zasiedlić wyspy i bardzo rzadko zaludnioną północną część półwyspu Weneckiego dziś nazywanego Jutlandzkim”, z którego rozpoczęli wyprawy na Europę Zachodnią. Wspominają o tym źródła łacińskie:
„Gens Germaniae inter Rhenum, Moesium, Danuwium incolens, oriunda et profecta ex Chersoneso Cimbrica; Aednorum fines populantur, cum Ariowisto adwersus Caesarem pugnant”
to znaczy
Naród germański zamieszkujący między Renem, Menem, Dunajem rzekami, pochodzący w rzeczywistości z chersońskiego Cymbricum ... (Jutlandii).
Tych wojowników północy ceniono za doświadczenie wojenne i organizacyjne. Korzystano też z pomocy drużyn germańskich w walkach z zewnętrznymi i wewnętrznymi przeciwnikami i nie raz powoływano na przywódców różnych rolniczych plemion słowiańskich.
W starożytności wiele ludów otrzymało nazwy pochodzące od imienia lub narodowości swoich przywódców, książąt i królów, którzy uważani byli za właścicieli – panów rządzących przez nich krajów. Dlatego słowiańskie księstwa zachodniej i wschodniej Słowiańszczyzny, na czele z germańskimi dynastiami i drużynami, nazywali później obcy, starożytni historycy – Germanią.
Nie było przecież możliwe, by uboga rzadko zaludniona Skandynawia mogła wystawić olbrzymią armię, opanować ludną i bogatą Europę zachodnią i północną Afrykę. W późniejszych czasach podobnie też nazwano – Galię – rządzoną przez germańskich Franków – Francją, państwa wschodnich Słowian – Antów od nazwy ich germańskich książąt Russów – Rusią, a celtycką Brytanię od nazwy germańskich najeźdźców Anglów – Anglią itp. Kraje te nie utraciły swego pierwotnego narodowego charakteru, gdyż Germanie stanowili ułamek wśród, rządzonej przez nich ludności.
W VI w. przed n. Chrystusa Celtowie, dzięki odkryciu sposobu wytapiania z rud żelaza i przerabiania na stal, wyparli Wenetów opanowali Aremorykę, oraz znaczną część Europy, powodując zmiany w równowadze sił politycznych i zamieszki wśród Słowian zachodnich. Sytuację wykorzystali skandynawscy Germanie, urządzając w III w. przed n. Chrystusa. Wyprawy łupieżcze i zdobywcze, szlakami wodnymi na południe, próbując usadowić się na północnych wybrzeżach Morza Północnego. Okazją do tego, po uwolnieniu się od dominacji Wenetów, stały się walki między Wallami o władzę. Przeciwnicy dla wzmocnienia swych sił wspierali się na germańskich wojownikach, którzy stopniowo sadowiąc się opanowali na stałe najpierw część bardzo rzadko zaludnionych wysp u ujścia Renu, następnie wybrzeża morskie między Renem a Wezerą. Zajęte obszary miały kształt wora-saka i od niego nazwano germańskich przybyszów po słowiańsku – sakami, co znaczy siedzący w worku. Później obszar ten z łacińska określano Saksonią. Odtąd, rozwinięty z biegiem czasu, wydłużony klin germański na pograniczu celtycko-słowiańskim, a w głównej swej masie słowiański, parł niepowstrzymanie na południe, wchłaniając stopniowo podległe i drobne, skłócone plemiona zachodnich Słowian, wreszcie wydłużył się aż do Alp, obejmując w V w. częściowo ziemie słowiańskie: Panonni, Kartynii i Bawarię.
Jak już wspomniałem, wbrew przyjętemu w dziejopisarstwie przekonaniu, rzadko zaludniona Skandynawia nie była w stanie zagrozić kolosowi słowiańskiemu. Jednak współudział ludności słowiańskiej w wyprawach niepomiernie zwiększał siły najeźdźców, pozwalał zagarniać coraz większe obszary, ułatwiał germanizację i ostatecznie wchłonąć Słowian i ziemie słowiańskie Wallów, znajdujące się między Renem i Wezerą.
Cezar w swym dziele „Commentarii de bello Gallico” nie odróżniał germanów od Słowian, chociaż wymieniał nazwy ich plemion (Harudes, Tribokowie, Weneci ...) i podziwiał waleczność. Nazwy słowiańskie plemion weleckich uległy zatarciu, a określane imionami germańskich wodzów zatraciły pierwotne znaczenie i brzmienie.
Marsz Germanów na wschód powstrzymało potężne państwo Chorwatów (Wenetów), obejmujące na zachodzie dorzecze rzeki Łaby. Co określił przed dwoma tysiącami lat Vibius Sequester słowami:
„Albis Germanie Suewos a cervetiis dividit”i
tzn. Łaba germańskich Słowian od Chorwatów oddziela. Również wiadomość tę potwierdza w końcu VI w. Teofylakt Simokalta pisząc, że siedziby Słowian sięgały Morza Północnego. Słowianie zachodni pod rządami Germanów trwali jeszcze przez wieki. Tymczasem od wschodu, wzdłuż biegu Dunaju, powstał drugi potężny klin. Tędy bowiem przez ziemie słowiańskie, prowadziły drogi odwiecznych najazdów koczowników azjatyckich ze wschodu na Europę. Tędy szły główne wyprawy Scytów od X w. przed n. Chrystusa, Hunnów w IV w., germańskich Ostrogotów, Longobardów, Gepidów, następnie Awarów w VI w., Bułgarów w X w., później Węgrów, Połowców, Pieczyngów i na koniec Tatarów.
Drużyny germańskich wojowników, wędrujące w różnych okresach z północy Dźwiną, Wisłą, Prypecią i Dnieprem ze Skandynawii na dłuższy pobyt na stepach czarnomorskich, choć niewielkie liczebnie, złożone przeważnie z młodzieży, dobrze uzbrojone, zorganizowane i wyćwiczone w ciągłych wyprawach łupieżczych, stanowiły groźną siłę. Tutaj następowała ich koncentracja i zwiększenie liczebności szeregów przez współdziałanie z miejscową ludnością. Potrafiły one na krótko opanować znaczne obszary, lecz po rozbiciu wycofywały się, lub rozpływały wśród tubylców. Kolejne fale najeźdźców, różnego pochodzenia przechodziły wzdłuż biegu Dunaju i zanikały, doprowadziły jednak do przerzedzenia lub wyniszczenia osiadłej tu spokojnej, rolniczej, pierwotnej ludności słowiańskiej, która po opanowaniu części kotliny naddunajskiej przez Awarów i ostatecznie Węgrów, przestała prawie istnieć, a wielki, jednolity obszar słowiański, sięgający od Bałtyku na południe po Grecję, Albanię, Włochy, M. Czarne, Alpy i M. Północne, ciągnący się od Renu do Dniepru – został rozcięty na dwie części: południową i północną. Najeźdźcy stali się władcami i przegrodą, a obcy kordon w kształcie pierścienia zamknął się trwale.
Odizolowane grupy plemion słowiańskich na południu i północy Europy znalazły się pod wpływem różnych kultur, języków i ras. Słowianie południowi otrzymali w ciągu wieków znaczną domieszkę krwi śródziemnomorskiej – stąd ich śniadość, ciemne oczy i włosy. Słowianie północni – domieszkę krwi germańskiej, bałtyckiej i ugrofińskiej. Odtąd zmierzały one w odmiennych kierunkach.
Warto w tym miejscu zanotować kilka spostrzeżeń. Zarośnięci, rudowłosi germańscy koczownicy, podobnie jak i inne wędrowne ludy pasterskie, trudniące się hodowlą i wypasem bydła, przez swą ruchliwość mieszali się ze sobą, uniemożliwiając wytworzenie zjawisk regionalnych. Natomiast Słowianie – rolnicy, pozostający na miejscu swego zamieszkania przez tysiące lat, wytworzyli niezwykle bogatą, różnorodną, miejscową kulturę materialną i duchową, przejawiającą się w zwyczajach, jednolitej mowie, niespotykanej u innych ludów, różnorodności strojów i pieśni ludowych.
Cezar w swym dziele z I w. p.n.e. „De bello ...”5 tak scharakteryzował Germanów:
„Uprawą roli nie zajmują się, a pożywienie ich składa się po większej części z mleka, sera i mięsa. Nikt z nich nie ma ściśle wydzielonego pola albo posiadłości własnej ... a po roku (naczelnicy) zmuszają do przejścia gdzie indziej”.
„...rozboju, którym się trudnią poza granicami swego kraju nie uważają za hańbę ...”
„Zbożem niewiele się żywią lecz przeważnie mlekiem i mięsem ... Wyrastają na ludzi o potężnej strukturze cielesnej, nie noszą innej odzieży poza skórami ...”5
Nie ulega więc wątpliwości, że jeszcze na początku nowej ery Germanie prowadzili życie na pół koczownicze, trudnili się wypasem bydła, odziewali w skóry i zmienili stale miejsce przebywania. Uprawą roli nie trudnili się, a niewielkie ilości zboża na swoje potrzeby kupowali lub zdobywali u plemion słowiańskich.
Utrwaliła się więc niesłuszna opinia, że Słowianie zamieszkujący dogodne dla rolnictwa obszary Europy przejęli od Germanów ze Skandynawii, gdzie nigdy nie było warunków do uprawy ziemiopłodów, udoskonalone narzędzie do prac rolniczych tj. -PŁUG-, że jest to nazwa nie polska, lecz germańska.
Wynikałoby z tego, że dawni koczownicy, później wojownicy, mieszkańcy nieprzydatnych dla uprawy zbóż ziem, byli jakoby mistrzami w tej dziedzinie, gdyż jak czytamy w Słowniku etymologicznym j. p. Al. Brücknera 1974ii – pług to:
„Pożyczka słowiańska z niemieckiego – Pflug ... z pierwotnego – plog, co znaczyło „kołek”.
Zwróćmy uwagę, że pług to narzędzie płaskie, które otrzymało nazwę od swego kształtu tj. od słowiańskiego – plo, pło, pleso, co oznacza płaską, gładką przestrzeń, wodną, taflę; pas, płocha, płosk, płaski, płożyć się – rosnąć płasko. Przecież pług składa się zasadniczo z płaskich elementów tj. lemiesza i odkładnicy i z kołkiem nie ma żadnego podobieństwa. Jest więc niewątpliwie nazwą słowiańską, przyswojoną, podobnie jak wiele słów, z mowy Słowian przez Germanów, przybyszów z zimnej Skandynawii. Np. jako koczownicy słowa – granica – nie znali. Wprowadzili je dopiero Krzyżacy biorąc z mowy polskiej jako – grenze – do języka niemieckiego (Al. Brückner).
Słowiańskie narzędzia rolnicze to:
brona
– niem. Krahe
grabie
– niem. Harke
łopata
– Schaufel
radło
– słow.
socha
– słow. słup, stołp
sierp
– niem. Sichel
kosa
– Sense
motyka
– słowiańska nazwa motyki przeszła nawet do Anglii jako „mattoc”7
żniwo
– słowo słowiańskie.

BAŁTOWIE

Odejście Germanów, pod naciskiem Scytów na północ, spowodowało odsłonięcie drobnych plemion „bałtyjskich” mieszkających na wschód od bagien poleskich, za Berezyną, wśród potężnych puszcz górnego dorzecza Dniepru, Soży, Desny i Oki. Byli to, nazwani, wg mapy Ptolemeusza – Boudynowie i Sarmaci. Napastowani i rabowani przez Scytów musieli się przenieść w bardziej spokojne okolice, na pogranicze wenecko-ugrofińskie, położone w dorzeczu Dźwiny i Niemna.
Najpierw przywędrowali tam Boudynowie – bezpośredni sąsiedzi Wenetów. Następnie przeniosła się ich dalsza część (Sarmaci), mieszkająca dalej ku wschodowi (późniejsi Litwini) i zajęła ziemie między Dzwiną i Niemnem. / Mapy II i III. Śladem tej wędrówki są liczne nazwy „bałtyjskie”, pozostawione długim pasem od źródeł Dniepru, Soży, Desny i Oki, między Dzwiną i Berezyną, po obecną granicę łotewską i litewską.
Nazwa „Boudynowie” ma charakter zachodniosłowiański i jest złożona z dwóch słów: Bou – i – dyno. Pierwsza oznacza – biele – a druga – dno. Boudynowie więc to lud siedzący za skrajem – dnem bagien poleskich. I rzeczywiście, Boudynowie mieszkali pierwotnie na obszarach położonych za bagnami Polesia i bagnistej doliny Berezyny – późniejsi Łotysze.
Drugim plemieniem „bałtyjskim”, zajmującym ziemie bardziej na wschód, nad górną Desną i Oką, byli Sarmaci wymienieni przez Herodota, a później w IX w. przez króla Alfreda. Ich łacińska nazwa jest epitetem i oznacza wspólnotę biedaków, gdyż rzeczywiście, zamieszkiwali ubogą krainę i cierpieli niedostatek. Byli to przyszli Litwini i Jaćwingowie.
Na północnym wschodzie terytoria słowiańskie sięgały klinem Dźwiny i Bałtyku. Z tych czasów nad morzem, przy ujściu rzeki Windawy przetrwał do XIII w. wśród „Bałtów” i Ugrofinów odłam Wenetów /189??? odcięty przez przybyszów z jednej, a Finów z drugiej strony, z głównym grodem Wents-pils (gród Wenetów), którą to nazwę wprowadzili już przybyli Bałtowie.
Na ziemiach opuszczonych przez Bałtów, jak podaje Herodot, osiedlili się w VI w. przed n. Chrystusa Neurowie, czyli Mazowszanie. Wg Powiest'i Wremiennych Let, Lachowie: tj. „Wiatycze i Radymicze”.

Jest jeszcze wiele inny ciekawych powiązań i niezaprzeczalnych faktów. Dobrze, że nareszcie zaczyna się o tym mówić - a raczej pisać - to dobrze. Jeśli będzie zainteresowanie tematem postaram się o więcej faktów, informacji i źródeł. Ciekawe jest to, że przed 1917 r. cała ta wiedza była dostępna w powszechnym nauczaniu. Tak skuteczna jest indoktrynacja, że po jednym wieku nic o sobie - jako narodzie - nie wiemy.
I jeszcze przyjeżdża jakiś popapraniec z pejsami i mówi młodzieży, że nieważna jest historia przed holokaustem i literatura w tym temacie. Przykre, jest to, że nikt mu w ryj nie pier...ą. OK, już hamuję.
Pozdrawiam i do "naklikania."

Cryptologicon

Żrodła: Opracowania T. Millera, własne źródła, internet.
Grafika: Internet - licencja "CC"


Ostatnio zmieniony 12 lip 2014, 23:12 przez Cryptologicon, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 29 cze 2014, 23:02 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 01 lip 2014, 13:03 
Polecam do tego tematu serię blogów Pana Pawła Szydłowskiego p.t.:

Spiskowa Historia Polski lechia 1/3

phpBB [video]



+ całość o Nowej Historii Polski:

phpBB [video]


P.S.

A gdzie znaleźć te opracowania T. Millera?

Niktu


Ostatnio zmieniony 01 lip 2014, 21:13 przez Niktu, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
   
 
 
Post: 01 lip 2014, 14:43 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 kwie 2009, 19:38
Posty: 942
Lokalizacja: silesia - hindenburg
Płeć: mężczyzna
Chwilowo tylko podaję jako ciekawostkę, jak będę miał jak to dodam inne rzeczy w tym temacie:

Obrazek

Mapa z archiwów Watykańskich - największego jak się okazuje z wrogów Słowian.

Niekoniecznie uważam jakoby chęć zdobywania ziem byłą na terenach słowiańskich dyktowana walką, a raczej cyklicznymi zmianami pogodowymi, które były znane naszym przodkom z uwagi na wiedzę płynącą z obserwacji Niebbios Gwiaździstych, co znowu zmuszało ich do przemieszczania.

Reszta potem :D.

w ramach rozeznania polecam też materiał CB:
[iframe=]"http://tagen.tv/vod/2014/06/slowianie-genetyka-i-jezyk-czeslaw-bialczynski/iframe/" scrolling="no" width="480" height="290" frameBorder="0">[/iframe]
http://tagen.tv/vod/2014/06/slowianie-genetyka-i-jezyk-czeslaw-bialczynski/

-- czw sty 15, 2015 2:36 am --

W tym temacie ciekawy filmik oraz artykuł poniżej:


Cytuj:
Ten artykuł jest kontynuacją artykułu: Niemcy? Jacy Niemcy? – Historia Europy 600 – 1000 A. D.

Warto przeczytać go wcześniej, bo będzie kilka nawiązań. Ten artykuł rozwiązuje sporo kontrowersji z poprzedniej części, ale że jest dużym rozwinięciem, to zapewne pojawi się ogromna ilość nowych kontrowersji.

Zanim zaczniesz uważać, że to „niemożliwe”, przeczytaj artykuł: Sloveniska Samskrta, gdzie znajdziesz dość twarde dowody na kilkutysiącletnią historyczność Słowian.
Prolog

W historii tego bloga nie było artykułu, który przebiłby popularnością artykuł o Niemcach. Jest to artykuł o największej ilości wyświetleń, największej ilości komentarzy oraz artykuł chyba najbardziej kontrowersyjny ze wszystkich.

Wielokrotnie zarzucano mi też nierzetelność, że artykuł oparłem na „jakichś mapach z internetu”. Jednak należy zauważyć, że żaden z kontrrozmówców nie wskazał choćby skanu mapy, na której byłoby inaczej! Możliwe, że po prostu takiej mapy nie ma. A jak nawet jest, to zapewne znaleziona w tajemniczych okolicznościach w jedynym egzemplarzu gdzieś w środkowych Niemczech w XVII-XVII wieku (czyli jak wszystko, co dokumentuje historyczność Rzeszy).

Ta popularność artykułu nie bierze się z niczego, otóż ogromną niespodzianką dla typowego Polaka jest to, że w szkole nie pokazywano mu map, gdzie byli Polacy, a Niemców nie było. W odróżnieniu od programu Ministerstwa Edukacji artykuł wydał się na tyle interesujący, że odwiedziło go już ponad 2 000 000 czytelników!

Osobiście zapraszam też do artykułów:

Sloveniska Samskrta, w którym zawarte są dowody na to, że Polacy/Słowianie są na świecie od 4000 lat i nie jako niewolnicy, jak nam się wmawia od najmłodszych lat.
Hej Kolęda, Kolęda, z którego dowiecie się o słowiańskich korzeniach wielu germańskich słów i słowiańskich korzeniach religii świata, w tym judaizmu i chrześcijaństwa.
Big, Small i Nike, z którego dowiecie się, że w średniowiecznej Grecji mówiło się po słowiańsku, dlatego tak wiele greckich słów ma słowiańskie korzenie.

więcej w tym artykule:
http://wspanialarzeczpospolita.pl/2015/01/07/niemcy-jacy-niemcy-niemcy-nie-sa-starsze-od-usa/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 paź 2015, 13:43 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik

Rejestracja: 05 paź 2015, 13:25
Posty: 2
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Bytów
Od Siebie daje mapkę, z książki "Słowiańscy Królowie Lechii" Janusz Bieszk.


Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 kwie 2016, 8:31 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3260
Płeć: mężczyzna
Słowiańscy królowie Lechii i kroniki ignorowane przez historyków - Janusz Bieszk
phpBB [video]


=

I z okazyi opchduf 10ciopięćdziesiątych taki artykuł:
Cytuj:
Mieszko I, człowiek który sprzedał Lechię za wieczną władze

Chrześcijaństwo babilońskie, religia władzy kastowej.
Przyczynek do zguby Lechii.
Mieszko I (Gall Anonim nazywał go Mesco, a Ibrahim ibn Jakub – Meshekh (Meszek).
...
dalej
https://vigilinclinaverat.wordpress.com ... na-wladze/

_________________
Żywe Zwierciadła i zakrzywione odbicia.
.kapsw oget jatyzc eiN



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 kwie 2016, 9:32 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree

Rejestracja: 16 mar 2010, 22:10
Posty: 648
nie 3000 a 4200 lat :)

http://dobrewiadomosci.net.pl/10733-na-gorze-zyndrana-w-polsce-poludniowej-odkryto-wielkie-kamienne-budowle-grod-i-warownie-sprzed-4-200-lat-2-200-p-n-e/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 wrz 2016, 1:14 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 sty 2013, 14:21
Posty: 608
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Łódź
Tu bym polemizował, ponieważ, to mainstream i tytuł jest krzykliwy, natomiast w tekście widnieje [cyt.] "... W wyniku wykopalisk natrafiono głównie na pozostałości osady zamieszkanej od 1000 do 50 roku p.n.e....". Tak więc poczekajmy jeszcze :tak:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 wrz 2016, 14:45 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 cze 2016, 22:08
Posty: 5
Płeć: mężczyzna
Pap podaje te same informacje



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 maja 2017, 23:12 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 mar 2015, 19:59
Posty: 252
Płeć: mężczyzna
Dziś po obejrzeniu tego filmiku z tymi starożytnymi pozostałościami w skałach na terenie Krakowa, to aż z ciekawości głębiej poszperałem w celu poszukiwań materiałów o starożytnej historii Polski. Trafiłem min na taki kanał na yt
LechitaTV
https://www.youtube.com/channel/UCneRMa ... =dd&view=0
obejrzałem do tej pory tylko 2 filmiki a i tak dużo można było się dowiedzieć
No i oczywiście obejrzalem wywiad z Januszem Bieszkiem w PorozmawiajmyTV dodany w tym temacie.
Jestem w szoku że koleś zgromadził tyle faktów by napisać 3 książki o nieznanej historii państwa polskiego, a dokładniej starożytnej Lechii.... i na dodatek przytoczyć fakty że ślady Słowian odnajdywane są w wielu starożytnych kulturach na całym świecie sięgając aż 10 tys lat wstecz... a tu już jest bliskie elastyczne połączenie do prehistorycznych cywilizacji o których też napisał książkę. Co do tych prehistorycznych cywilizacji .... gdzie były .... gdzie przewędrowały i jakie późniejsze cywilizacje i kultury z nich powstały w tym Słowianie, których największy % jest w Polsce, bo o tym mówił w wywiadzie.... jak sądzicie ile jest w tym prawdy ??? Wspomniał o Sitchinie a tu + dla Alexa że zwrócił uwagę ze Sitchin współpracujący z masonami jest dezinformatorem .
Książek Bieszka nie czytałem, ale mam głód na wiedzę by zakupić te książki głównie te o starożytnej Lechii, bo tą o cywilizacjach prehistorycznych to raczej nie (póki co przynajmniej nie teraz) bo im dawniej tym większa mgła a te o Lechii na pewno wydają się wiarygodniejsze.
No i na koniec takie pytanie i refleksja, przynajmniej na stan wiedzy jaki mam teraz....
Jak to jest że wiedza o starożytności Polski jest tak ukrywana? że nawet ciężko znaleźć fizyczne dowody w postaci budynków z czasów starożytnych?
To tak jakby komuś bardzo zależało by wymazać z historii świata pamięć o potężnym państwie Lechitów, które było przeszkodą, zmorą i nie raz pogromcą imperialistycznych mocarstw które zostały wyznaczone jako Ci co rozdawali karty w starożytnych czasach.
A teraz co mamy z tą Polską ....
- jest rozkradana na 100 tys sposobów,
- zdestabilizowana militarnie
- obce żydowskie a dokładniej syjonistyczne lobby siedzi w polityce jako rząd polsko języczny i manipuluje świadomością Polaków na 100 tys sposobów
- wcześniej były wojny a Polakom się najbardziej dostawało od tych i od tamtych
Dziś znowu scenariusz zmierza do tego samego, tak jakbyśmy byli wyznaczeni do tego że nas najłatwiej zaczepić i rozegrać strategicznie na wielkiej szachownicy jaką jest geopolityka ... coś na zasadzie najsłabszego psychicznie ucznia w klasie gdzie jest banda chamów. Ogólnie z potężnego starożytnego imperium staliśmy się małym bezbronnym narodem który ma raka zżerającego nas od wewnątrz... i robi się wszystko byśmy zapomnieli o tym że to my kiedyś byliśmy tymi których te mendy się bały.... wygląda to tak jakby te gady zrobiły na nas Polakach/Lechitach taką lobotomię w ramach zemsty za stare czasy.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 maja 2017, 7:24 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 25 cze 2014, 21:17
Posty: 425
Cytuj:
Jak to jest że wiedza o starożytności Polski jest tak ukrywana? że nawet ciężko znaleźć fizyczne dowody w postaci budynków z czasów starożytnych?

Bo może to po prostu bzdury?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 maja 2017, 9:24 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 cze 2009, 21:44
Posty: 474
"Niezwykłe odkrycie pod Warszawą. Dwa tysiące lat temu produkowano tu broń. To było przed wiekami jedno z największych zagłębi metalurgicznych w Europie. W Kaniach na Mazowszu archeolodzy odkryli osadę starożytnych hutników sprzed ponad dwóch tysięcy lat. Wytapiano tutaj żelazo i wyrabiano doskonałą broń. Wyniki zakończonych właśnie analiz znaleziska rzucają nowe światło na znaczenie ziem dzisiejszej Polski w okresie dominacji starożytnego Rzymu.

Odkryta na Mazowszu osada ma ponad dwa tysiące lat
Wytapiano tutaj żelazo w specjalnych piecach zwanych dymarkami
Znaleziono tu także dwa tysiące fragmentów glinianych naczyń i innych przedmiotów
Osadę starożytnych hutników odkryto w miejscowości Kanie w powiecie pruszkowskim niedaleko Warszawy. Natknięto się na nią podczas wykopalisk archeologicznych, poprzedzających budowę osiedla mieszkaniowego.

Mieszkali tu Wandalowie
- Podejrzewaliśmy, że w tym rejonie możemy coś odkryć, bo to stanowisko znajduje się w obrębie tzw. Mazowieckiego Centrum Metalurgicznego. Tak ten teren, rozciągający się na zachód od dzisiejszych rogatek Warszawy, na przestrzeni około 300 km kwadratowych, nazywają archeologowie i historycy, ponieważ jakieś dwa tysiące lat temu było to jedno z największych zagłębi hutniczych ówczesnej Europy. Jednak to, co znaleźliśmy, przerosło nasze oczekiwania – mówi Onetowi dr Tomasz Kołomański z Pracowni Archeologiczno-Konserwatorskiej w Warszawie, który kierował prowadzonymi tutaj badaniami.

Jak się okazało, odkryta osada funkcjonowała w tym miejscu prawdopodobnie od II wieku przed Chrystusem do II wieku po Chrystusie. Zamieszkująca ją ludność należała do tzw. kultury przeworskiej, identyfikowanej ze słynnym ludem Wandalów.

- Produkowano tutaj żelazo, z którego wyrabiano przede wszystkim doskonałą broń. Ogromny popyt na nią powodowany był nieustającymi walkami toczonymi pomiędzy legionami Imperium Rzymskiego, a plemionami "barbarzyńskiej" Europy – wyjaśnia Tomasz Kołomański."
więcej:
http://warszawa.onet.pl/niezwykle-odkryc.....ron/425r0m



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 paź 2017, 19:38 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 11 gru 2016, 13:23
Posty: 5
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Irlandia
W odpowiedzi na komentarz Stanisława Michalkiewicza 'Imperium Lechitów to ubeckie rzygowiny', tutaj krótka lista bardzo istotnych faktów wykazujących, że oficjalna historia Polski nie ma sensu, a wykopaliska archeologiczne na terytorium i Polski i poza jej granicami potwierdzają starożytne korzenie etniczne Polaków.

Wątki w materiale wideo:

- Rok 966 i jego masońska fałszywa natura
- Fałszywy konflikt: Rzym, Chrystianizm i pogańska kultura Scytyjska/Lechicka
- Założyciele instytucji Rzymsko Katolickiej i prześladowania pierwszych chrześcijan.
- Starożytne złote artefakty, haplotyp R1A i wykopaliska na Podkarpaciu oraz Asyryjski król Sennacheryb
- Kwestia celtyckiego haplotypu R1B wśród Polaków i konsekwencje dla głównego nurtu.

phpBB [video]


phpBB [video]



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 31 paź 2017, 22:03 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 mar 2015, 19:59
Posty: 252
Płeć: mężczyzna
Zacytowane z innego tematu
levibc pisze:
Brak znajomości innego języka niż ojczysty zamyka ich w wąskiej wizji świata w stylu "Imperium Wielkiej Lechii" i "Iskra wyjdzie z Polski" albo youtobwych sekciarskich geniuszy.

No właśnie ja nie w 100% wierzę w starożytną Lechię, ale wiem że Ty masz dosyć analityczny umysł, by przedstawić pewne poszlaki czemu nie było tej Lechii, lub skąd się pierwotnie wzięły przesłanki o tej Lechii skoro jej nie było, tak jakby to ktoś wymyślił. A skoro jej nie było to co było w starożytności na terenach obecnej Polski zanim pojawił się Mieszko I przyjmujacy chrzest, jakieś ludy pogańskie bez lepszej organizacji w postaci władcy? w końcu coś tam znajdują co ponoć było przed Mieszkiem I.
Ja pierwotnie o tym słyszałem od Pawła Szydłowskiego, człowieka który wg mnie od zawsze budził kontrowersje swoimi publikacjami. Za nim w końcu poszedł Janusz Bieszk który napisał aż 3 książki o starożytnych dziejach Polski.
Mnie tez pewne rzeczy nurtują w tej kwestii o czym pisałem w poprzednim poście w tym temacie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 lis 2017, 18:52 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 lis 2013, 18:51
Posty: 855
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Archeologiczne odkrycie sprzed 3,5 tys. lat wywróci do góry nogami całą historię Warmii i Mazur?

Przełomowe odkrycie archeologów z Warmii i Mazur. Zdaniem naukowców, znaleziska z okolic Dobrego Miasta znajdą się w przyszłości w światowych leksykonach i encyklopediach archeologicznych. Artefakty wykopane w Kosyniu i Praslitach zweryfikują historię naszego regionu.

Pod Dobrym Miastem odnaleziono pozostałości cmentarzysk z początków epoki brązu, a więc sprzed ok. 3,5 tysiąca lat. Pierwsi natknęli się na nie członkowie Grupy Historycznej „Guttstadt” z Dobrego Miasta, którzy zaalarmowali olsztyńskich archeologów.

Zdaniem prof. Mirosława Hoffmana, kustosza w Muzeum WiM oraz prezesa olsztyńskiego Stowarzyszenia Naukowego Archeologów Polskich, wykopane artefakty wskazują na cmentarzysko elit i bogatej cywilizacji.

Z kolei dr Jarosław Sobieraj, kustosz w Muzeum WiM twierdzi, że znaleziska wywrócą do góry nogami całą historię naszego regionu, bo dotąd sądzono, że te tereny były słabo zaludnione lub wręcz nikt tu nie mieszkał. Teraz, jak mówi, wiemy że było dokładnie odwrotnie.
Wśród odnalezionych artefaktów są m.in.: złote szpilki, koraliki i zausznice oraz groty i toporki z brązu.

https://ro.com.pl/archeologiczne-odkryc ... r/01359245



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 lis 2017, 1:00 
Online
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 14:46
Posty: 1099
Płeć: mężczyzna
klesk88 pisze:
Zacytowane z innego tematu
levibc pisze:
Brak znajomości innego języka niż ojczysty zamyka ich w wąskiej wizji świata w stylu "Imperium Wielkiej Lechii" i "Iskra wyjdzie z Polski" albo youtobwych sekciarskich geniuszy.

No właśnie ja nie w 100% wierzę w starożytną Lechię, ale wiem że Ty masz dosyć analityczny umysł, by przedstawić pewne poszlaki czemu nie było tej Lechii, lub skąd się pierwotnie wzięły przesłanki o tej Lechii skoro jej nie było, tak jakby to ktoś wymyślił. A skoro jej nie było to co było w starożytności na terenach obecnej Polski zanim pojawił się Mieszko I przyjmujący chrzest, jakieś ludy pogańskie bez lepszej organizacji w postaci władcy? w końcu coś tam znajdują co ponoć było przed Mieszkiem I.
Ja pierwotnie o tym słyszałem od Pawła Szydłowskiego, człowieka który wg mnie od zawsze budził kontrowersje swoimi publikacjami. Za nim w końcu poszedł Janusz Bieszk który napisał aż 3 książki o starożytnych dziejach Polski.
Mnie tez pewne rzeczy nurtują w tej kwestii o czym pisałem w poprzednim poście w tym temacie.


Bo wspaniałe Imperia zostawiają wspaniałe dowody swojej bytności. A co prezentują nam "Turbosłowianie" ? Nieudolnie zmodyfikowaną w Photoshopie mapę z VI wieku. Nie wiem czy ma być ona symboliczna czy traktowana jest jako "prawdziwe znalezisko" Bo już czytałem artykuły gdzie to był "koronny dowód" na jego istnienie :drugged:

Każda kultura ma swój mit założycielski i lubi się szczycić swoimi korzeniami, rodowodem, kulturą i zabytkami. Nawet USA które nie ma więcej niż 250 lat. Teraz zobaczmy co zostawiła po sobie Persja(Iran), Egipt, Chiny, kultura Hellenistyczna. Architekturę, dzieła sztuki, pismo, wiedzę dziedzictwo i kulturę które faktycznie sięgają kilku tyś lat w tył. Chiny są nie tylko potężnym krajem, ale zachowały ciągłość swojej kultury i tradycji która sięga do 2tyś lat . Wielki Mur Chiński zaczął być budowany 500 lat przed chrztem Polski. Starczy zobaczyć co zostawiła po sobie ta kultura z tego okresu. Starczy zobaczyć pierwszy lepszy zabytek Hellenistyczny jak np Pałac na Knossos
Obrazek

Ma ponad 3 tyś lat. A co zostawili po sobie tzw Słowianie ? Taka wielka i zajebista kultura, praktycznie zero pisma, zero mocniej zarysowanej kultury, prymitywna architektura, to co wykopujemy z ziemi też nie jest jakieś super wyrafinowane, więc metalurgia i sztuka oraz obróbka materiałowa nie były raczej na wysokim poziomie. Za to teraz wszystko jest słowiańskie, słowiańska moda, słowiańska medytacja, słowiańska modlitwa, słowiańska joga, słowiańskie Wedy a nawet k* dieta.

Są natomiast dwie ciekawe rzeczy, pierwsza to Genetyka druga to Język. Genetyka wskazuje, że faktycznie spora część Polaków, bo aż 60% posiada mutację genetyczną R1a więc genetycznie z pochodzenia jesteśmy Pakistańczykami, Afgańczykami i Indiańcami :) Więc tak, można powiedzieć, że 60% Populacji jest Aryjczykami. A raczej był nim nasz wspólny pra,pra,pra,pra...ojciec po którym ją odziedziczyliśmy, u którego pierwszy raz wystąpiła ta mutacja. I by podbić trochę Ego, z racji występowania na tych rejonach systemu kastowego, w którym "szlachta" niechętnie mieszaja krew z plebsem, istnieje duże prawdopodobieństwo, że ów praojciec był szlachetnie urodzony. Bo do tej pory odsetek tej mutacji jest ponoć wyższy i częściej występuje w kastach wysoko urodzonych.

Tylko, że to nie dowodzi żadnego Imperium Lechickiego a jedynie to, że człowiek z tą mutacją osiedlił się tu kilka tyś lat temu a jego potomkowie niechętnie mieszali się z ludnością Europy Zachodniej. Jeśli istniała jakakolwiek tzw kultura słowiańska, musiała by być bardzo stara. Nie żadne "przed Mieszkiem" ale 10-15 tyś lat temu, sama mutacja musi mieć z 30-40 tyś. Po pierwsze jest to końcówka zlodowacenia. Po drugie z tego okresu są tylko kamienne narzędzia, nawet zakładając, że istniały w tym czasie jakieś budowle, lub inne elementy kultury to w naszym klimacie będą co najmniej dobre kilkanaście metrów pod ziemią.

Ciekawszy za to jest język, i faktycznie, nie tylko genetycznie ale nawet językowo wywodzimy z półwyspu Indyjskiego, a Polski język należy do grupy Języków indoirańskich i tak, jest spokrewniony z Sanskrytem, tak, wiele słów zachowało oryginalną pisownie i znaczenie wielu wyrazów i to nie tylko tam ale również w językach jak Tybetański czy Chiński, odnajdziemy ślady Polskich słów. Szlak migracji ludów zbiega się z obszarem występowania mutacji i kolejnych transformacji języka.

Ale to jeszcze za mało by mówić o mitycznym Imperium po którym nawet nie został ślad. Albo by zacząć robić słowiańskie remixy Wed i rekonstruować kulturę i obyczaje czegoś czego nigdy nie było, na zasadzie "Bo tak mi się wydaje" Kompletnie nie znając i nie rozumiejąc obecnej kultury Indii ani nie posiadając nawet podstaw antropologii. A już wymyślanie od nowa panteonu bóstw, słowiańskich medytacje i filozofii to jakieś nieporozumienie. Jak się jeszcze do tego upchnie płaską ziemie i Reiki to już w ogóle zaczyna się robić groch z kapustą. Nie twierdze, że na terytorium Polski w tym czasie nie istniała żadna kultura, bo to nie prawda, ale raczej nie miała takich osiągnięć i stopnia organizacji. A tu nagle ktoś wciska kit, że najpierw w czasach panowania Aleksandra Wielkiego którego Imperium rozciągało się od Macedonii po Indie, który podbił całą Południową część Euroazji, następnie Imperium Rzymskiego które władało całą zachodnią i północą Europą i częścią Afryki; Pomiędzy nimi istniało trzecie , równie potężne Imperium Słowiańskie o którym nikt nic nie wie i które po sobie nic nie zostawiło :wacko: To się po prostu kupy dupy nie trzyma.

Co prawda ciekawe opisuje to Czesław Białczyński. To chyba jedyna osoba którą mogę słuchać, reszta to jakieś urojenia i próba wpasowania się w pewne nurty w stylu Lewszunowa, Trechlebova czy Hiniewicza. Całość, tylko komplikują badania radiowęglowe czy innymi radioaktywnymi izotopami. Które mają tak gigantyczny rozstrzał i margines błędu, że trudno nazwać to nauką... Tak po prawdzie mówiąc, to nie ma wiarygodnej naukowej metody datowania. Trzeba najpierw przyjąć mnóstwo założeń, metody nie są niestety bezbłędne i mają duży margines błędu...tego niestety nikt wam nie powie, na to forum jest temat sprzed kilku lat opracowany dobrze przez Krzysztofa. Ale nie wiem jak go odszukać.

_________________
Czas przestać zgrywać oświeconych dupków i stać się po prostu ludźmi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 lis 2017, 8:31 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 mar 2015, 19:59
Posty: 252
Płeć: mężczyzna
No właśnie brak śladów, u mnie też budził największe kontrowersje, co do tego czy ta Lechia na prawdę istniała. Ten brak śladów, + fakty historyczne z najważniejszych źródeł jak się weźmie wszystko w jedną kupę to niestety jest brak fundamentów potwierdzających ten fakt.
Mimo wszystko wystarczy zadać takie pytanie... skoro przed Mieszkiem 1000-2000 lat wstecz albo jeszcze wcześniej była jakaś tam kultura (prawdopodobnie pogańska) to gdzie należy szukać o niej wiarygodnej informacji by logicznie trzymała się kupy? będąc równocześnie kompatybilna z tymi bardzo starymi odkryciami na terenie Polski?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 lis 2017, 13:42 
Online
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 14:46
Posty: 1099
Płeć: mężczyzna
Informacji należy szukać pod ziemią :) Dowodem bytności kultury powinna być sama kultura, która po sobie zostawiła coś materialnego. Tak jak zrobili to prehistoryczną osadą w Biskupinie, która była zatopiona w Jeziorze. A konkretnie to należy szukać w pobliżu każdego źródła wody, rzek, jezior czy brzegu morza. Bez tego żadna większa osada nie mówiąc już o cywilizacji raczej nie mogła się rozwinąć. Każde informacje poboczne, kroniki, przekazy ustne i tradycje, jeśli nie pochodzą bezpośrednio z tych czasów powinny być tylko dopełnieniem i wsparciem, a nie głównym dowodem. Bo to jest słabe.

A drewniane grody z Biskupina czy nawet konstrukcje neolityczne nijak się mają do gigantycznych miast Imperium Arakdyjskiego albo Sumeru, jak Ur albo olbrzymich Zigguratów. Drewniane konstrukcje i kultura to jeszcze Nie super Lechia.

Znalazłem wątek o którym pisałem w poprzednim poście. Huh... mineło 7 lat. W ogóle to o datowaniu powinno się pozbierać te informacje i zrobić osobny artykuł i tylko podklejać jak będzie potrzebny.

datowanie-radioweglowe-t5422.html

Generalnie datowanie is a Bitch. I wszystko co się na tym opiera jest mocno wątpliwe z naukowego punktu widzenia.

I zabawna jest hipokryzja, kiedy datuje się jakieś wykopalisko archeologiczne, to wszystko jest w porządku do momentu w którym pomiary zgadzają się z oczekiwaniami. Wtedy jest to metoda naukowa i dokładna. Ale kiedy szczątki z takiej "Piramidy Słońca" w Bośni, w datowaniu radiowęglowym C14 wyszły, że maja 25 tyś lat.

Obrazek

To już jest kręcenie nosem, że C14 nie jest do końca dokładny, obarczony marginesem błędu :dope: No i nie pasowało do koncepcji, że to rzymska droga.

_________________
Czas przestać zgrywać oświeconych dupków i stać się po prostu ludźmi.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 lis 2017, 20:57 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 08 wrz 2015, 22:41
Posty: 154
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Gryfino
Witam;Ciekawy temat ,interesuję mnie historia własnego kraju. W szkole uczono to co uczono,w zależności kto był u steru. Jak pamięcią sięgnę do tyłu,to mój ojciec opowiadał różne historie. Które wtedy były troszkę dziwne [ a szkoła mówiła co innego ]. Czas płynął,i dzisiaj widzę że to co ojciec opowiadał – to tak jakby to samo.

Każda kultura ma swój mit założycielski i lubi się szczycić swoimi korzeniami, rodowodem, kulturą i zabytkami. Nawet USA które nie ma więcej niż 250 lat. Teraz zobaczmy co zostawiła po sobie Persja(Iran), Egipt, Chiny, kultura Hellenistyczna. Architekturę, dzieła sztuki, pismo, wiedzę dziedzictwo i kulturę które faktycznie sięgają kilku tyś lat w tył. Chiny są nie tylko potężnym krajem, ale zachowały ciągłość swojej kultury i tradycji która sięga do 2tyś lat . Wielki Mur Chiński zaczął być budowany 500 lat przed chrztem Polski.


Czym się różnimy od innych kultur? A no mieliśmy wiele- ROZBIORÓW- oficjalnych i mniej oficjalnych. Pierwsza wzmianka – chrzest Polski -.No jeśli nie przyjmiecie chrztu ,to zostaniecie zaorani. Mieszko przyjął chrzest . [ państwo Vatykan ]. Czy to był rozbiór? Czy nie był? Pytanie pozostawiam bez odpowiedzi.
Dalsza historia naszego kraju przebiegała mniej więcej – Moskwa – Szwecja- Sasi-
Niemcy – Sowieci- .[ kolejność nie jest chronologiczna ].Jedni wychodzili – drudzy wchodzili na ich miejsce. Od 1918 do 1939 byliśmy wolni. Ale za kulisowa walka szła w najlepsze [ odtajnione dokumenty ].Znowu Niemcy – Sowieci - + [ duże mocarstwo + mały kurdupel ].Pytanie retoryczne – gdzie jest miejsce na naszą historie ? Od -960 roku do 2017 roku. Przez 1000 lat z okładem ,była przeprowadzana całkowita destabilizacja naszego kraju. To że przetrwaliśmy to cud nad Wisłą. To jest nasz sukces ( niewątpliwy).
Co do artefaktów ; to niewątpliwie troszkę się uchowało. Wystarczy poszperać w internecie na właściwych stronach. Posłuchać nie zależnych historyków.
Szkoła – lekcja Historii to jedno. A życie to - to drugie dno. Kto szuka to może wiele
znaleźć. Spróbujcie datować fundamenty Wawelu. Daty kompletnie się nie zgadzają.
I tak jest z wieloma zabytkami. Badają mury – a nie badają fundamentów. Polecam - dr. inż. Franc Zalewski. - Przez parę lat nie dali dojść do głosu – dlaczego? Czyżby teoria była dla kogoś nie wygodna? Takich kwiatków jest więcej na tej naszej łączce.
[ pastwisku ]. Żeby nie było że tylko widzę teorie spiskowe. Ale na mój prosty rozum
to karmią nas cały czas papką marginalnej wiedzy. Czas zacząć samemu dochodzić do prawdy. Jaka by ona nie była. Naprawdę można bardzo dużo znaleźć.Pozdrawiam. :pisze:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 lis 2017, 18:36 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3260
Płeć: mężczyzna
Królowie Lechii Janusz Bieszk udziela wywiadu Eddiemu Słowianinowi
phpBB [video]

_________________
Żywe Zwierciadła i zakrzywione odbicia.
.kapsw oget jatyzc eiN



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 19 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group