Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 19 sie 2019, 20:03

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 8 ] 
Autor Wiadomość
Post: 16 gru 2013, 13:59 
Czytając Drogę szamana, M. Harnera, natknąłem się na poniżej umieszczone fragmenty. Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się, że książka zawiera tak klarowny przekaz. (jak dla mnie)



Cytuj:
Teraz byłem już pewien, że za chwilę umrę. Kiedy usiłowałem się pogodzić ze swoim losem, jeszcze niższe poziomy mojego mózgu zaczęły wysyłać kolejne wizje i informacje. "Powiedziano" mi, że zobaczę pewne rzeczy tylko dlatego, że właśnie umieram i w związku z tym można mi "bezpiecznie" pokazać te tajemnice. "Poinformowano mnie". że są to sekrety zarezerwowane jedynie dla umierających i już martwych. Bardzo mgliście zdawałem sobie z tego sprawę , kto mi te myśli wysyła: były to gigantyczne gadzie stwory, wylegujące się leniwie gdzieś w głębi mojego mózgu, w tym miejscu, gdzie styka się on z tyłu głowy ze szczytem kręgosłupa. Widziałem je bardzo niewyraźnie w czymś, co było jak ciemne, posępne głębiny.
Potem te stwory wyświetliły przede mną wyraźną scenę. Najpierw pokazały mi planetę Ziemię eony lat temu, nim pojawiło się na niej jakiekolwiek życie. Zobaczyłem ocean, nagi ląd i jasne, niebieskie niebo. Następnie wprost z nieba zaczęły spadać ciemne kropki. Lądowały tuż przede mną na tej nagiej ziemi. Wtedy zobaczyłem, że te "kropki" to tak na prawdę duże, błyszczące monstra z ostrymi skrzydłami, jak u pterodaktyli i ogromnymi ciałami przypominającymi wieloryby. Ich głowy były dla mnie niewidoczne. Opadały na ziemię, wyraźnie wykończone podróżą, i odpoczywały przez eony czasu. Wytłumaczyły mi w języku myśli, że uciekły przed czymś z przestworzy. Przyleciały na planetę Ziemna, by się schronić przed swoim wrogiem.
Potem pokazały mi, w jaki sposób stworzyli życie na planecie, żeby ukryć się wśród milionów innych, różnorodnych istot. Przed moimi oczyma rozegrał się spektakl tworzenia roślin i zwierząt, ich podziału na gatunki, rozwoju- było to setki milionów lat aktywnego istnienia- a wszystko to się działo na taką skalę, tak wyraziście i żywo, że nie sposób tego w ogóle opisać. Dowiedziałem się, że te podobne do smoków stworzenia znajdują się teraz wewnątrz wszelkich form życia, włączając w to człowieka. (Teraz mogę stwierdzić, że były niemal jak DNA, choć w tamtym czasie, czyli w roku 1961, nic jeszcze o DNA nie wiedziałem). Powiedziały mi, że to one są prawdziwymi panami planety i ludzkości. Zaś my, ludzie, jesteśmy jedynie przechowującymi je "pojemnikami" i sługami. I właśnie dlatego mogą do mnie przemawiać z wnętrza mojego mózgu.

Kolejny cytat:

Cytuj:
Teraz bardzo pragnąłem uzyskać "zawodową" opinię o mojej przygodzie od najbardziej wtajemniczonego z Indian, niewidomego szamana, który wielokrotnie udawał się na wyprawy do świata duchów za pomocą napoju z ayahuaski. Wydawało mi się idealnie, że właśnie niewidomy powinien być moim przewodnikiem po krainie ciemności.
Poszedłem do jego szałasu, wziąłem ze sobą notatnik. Opisałem mu swoje przeżycia dokładnie, kawałek po kawałku. Najpierw opowiedziałem mu tylko najważniejsze sceny. I kiedy doszedłem do smoków, pominąłem to, że przybyły z kosmosu, a powiedziałem tylko: " I były tam tylko te gigantyczne czarne zwierzęta, jakby ogromne nietoperze, dłuższe od całego domu, i one powiedziały, że są prawdziwymi panami tego świata".
W języku Conibo nie ma slowa "smok", więc użyłem określenia "ogromny nietoperz" bo wydawało mi się najbliższe temu, co widziałem.
Szaman skierował na mnie swoje niewidzące oczy i odpowiedział z uśmiechem:
- Och, one zawsze tak gadają. Ale są panami jedynie zewnętrznej ciemności. I machną niedbale dłonią w kierunku nieba.


Zebrałem sporo wniosków po przeczytaniu powyższej treści. Jednak zachowam je dla siebie.



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 16 gru 2013, 13:59 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 17 gru 2013, 6:12 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 04 lis 2012, 8:21
Posty: 497
Płeć: mężczyzna
Moje podróże wgłąb siebie prowadzą mnie do innych wniosków. Tesknię za zupełnie innym światem, czuję,że do tego nie przynależę. Mam wrażenie bycia światłem i tęsknię za wyzwoleniem się z tego co tu jest. Nie mam obaw co do żadnych stworów, czy to w moim mózgu, czy w tej przestrzeni, gdzie fizycznie jestem. Głównym pytaniem jest dla mnie dlaczego. Nie moge pojąć wielu rzeczy, a szczególnie tej, że istnieje tylko doświadczanie, które jest budulcem naszej WJ.
Za pewne jest głebszy sens w tym wszystkim,lecz świadomość ceny, bólu tego doświadczania ludzkości jest trudna.
Nie ma już we mnie strachu jest pytanie - po co, jaki jest wyższy cel. Wtedy bowiem rozumiemy,że baza danych doświadczeń czyni nas bogatymi bowiem rozumiemy więcej, czujemy więcej, a ma to znaczenie w odbiorze, działaniu, reakcjach. Zazdroszczę np. E. Tolle, pełnego zrozumienia.

Dopiero w związku z wszechświata ogromem
Człowiek granice istnienia rozszerza;
Na mocy swego z naturą przymierza
Już się nie czuje bezsilnym atomem,

Tonącym w wnętrzu nicestwa łakomem;
Lecz odzyskuje odwagę żołnierza,
Co wie, że za nim stoi armia świeża
I że świat cały jest dla niego domem.

Jako cząsteczka tej wielkiej potęgi,
Co się rozciąga w nieskończoność wszędzie...
Może ogarniać wszystkie widnokręgi.
Odczuć się w światów niewstrzymanym pędzie
I na tle czasu wijącej się wstęgi
Żyć w tym, co było, co jest i co będzie.
Adam Asnyk (wiersz z XIX w.)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 17 gru 2013, 8:25 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 17 maja 2012, 17:02
Posty: 115
Szaweł, to co napisałeś jest piękne. To jedna z najpiękniejszych rzeczy jakie zdarzyło mi się tu przeczytać. Wiesz, nawet zastanawiałam się, czy cokolwiek napisać, żeby Ci nie zaszkodzić.

Piszesz, że tęsknisz za wyzwoleniem z "tego" - to znaczy, że to Ci się już nie podoba, nie czujesz się z tym już tak związany, więc teraz możesz to już zostawić. Osobiście uważam, że są dwie drogi wyzwolenia, pierwsza to kwestionowanie tego co zmienne, czyli tego wszystkiego co znam i tego co uważam za samego siebie, a druga to żywy kontakt z tym CO JEST.
Jeżeli nie czujesz się związany to możesz to zakwestionować. Pytania się będą pojawiały, bo już sie pojawiają.
Piszesz, że "Ty, nie możesz pojąć wielu rzeczy" - kto to widzi?
Lub, wszystko wokół się zmienia, nawet nasze poczucie siebie się zmienia, myśliciel się zmienia - ale coś co to wszystko widzi, nie zmienia się. - Co nigdy się nie zmienia i widzi te wszystkie zmiany?

W moim przypadku to było tak, że przyszedł wgląd (dokładnie, przyszedł, a nie ja to zrobiłam), że wszystko to myśli, zobaczyłam myśli jako myśli, koncepcje jako koncepcje, ale razem z tym, zobaczyłam, że myśli o tym kim jestem, tez są tylko myślami. Wtedy pojawiło się pytanie: Jak ja-myśl mam w ogóle cokolwiek zrobić w tej sytuacji, jak mogę porzucić wiarę w myśli, wydostać się z tych myślowych schematów sama będąc myślą ? Jak coś co nie ma stałej natury ma cokolwiek zrobić. Wtedy zrozumiałam, że to dlatego życie było takie ciężkie, ponieważ uważałam siebie za kontrolera, który nie może niczego kontrolować tak naprawdę. To dlatego walka z sobą i ze światem była taka trudna i wyczerpująca, ponieważ ja-myśl tak naprawdę nie mogę niczego, to tylko myśl. Ona jest, ale jest tylko myślą.
Ktoś to czytając pomyśli, jakie to śmieszne jest, bo jest, ale dla mnie to była wielka frustracja.
Siedziałam z tym chwilę, zanim zrozumiałam, że to nie myśli są problemem, tylko przywiązanie do nich. Wtedy zdajesz sobie sprawę z jeszcze jednej rzeczy - myśl jako coś co jest zmienne i nietrwałe, coś co pojawia się i znika w umyśle, to jest przecież widziane i wtedy jest szansa jakby przerzutu świadomości z myśli na to co widzi te myśli. Ale to nie jest coś co ja-myśl robię, to jest coś co się wydarza. Ponieważ to czym w rzeczywistości jestem, to nie myśl, to nie myśliciel.

Więc to jest naprawdę bardzo trudne próbować wyjść ze świata myśli i koncepcji, nawet jeśli już wydaje się nam to pozbawione sensu, nawet jeśli już nie do końca wierzymy, że jesteśmy tym czym myślimy, że jesteśmy. Dlatego naprawdę trzeba zakwestionować to co wyobrażamy sobie, że tym jesteśmy. Nawet jeśli wydaje nam się, że nie wierzymy, że jesteśmy myślicielem to jednak ciągle zdaje się jakbyśmy w to wierzyli. I to wydaje się trudne, bo to jest właśnie przywiązanie. Nie wyobrażamy sobie czym innym w ogóle moglibyśmy być jeśli nie tym ja-które myśli. Wtedy można po prostu zauważyć, że nawet ten myśliciel jest widziany, przywiązanie do myślenia jest wdziane, próba walki z własnym umysłem jest widziana, nawet ten paradoks "JA szukam SIEBIE" jest widziany. Ale kto to widzi w takim razie? Co jest tym niezmiennym czymś co to wszystko widzi?

Cytuj:
Nie ma już we mnie strachu jest pytanie - po co, jaki jest wyższy cel.


Pytania są, ale kto pyta? Kim jest pytający? Albo jeszcze dalej, kto obserwuje, widzi to wszystko?

Jeśli czujesz, że to co napisałam, nie rezonuje z Twoim obecnym doświadczeniem, to zostaw to co napisałam, zajmij się swoim bieżącym doświadczeniem. Każdy ma swoją wyjątkową drogę i sen dokładnie taki jaki ma być. Każdy śni w sposób, który umożliwia mu obudzenie się z niego. Historia jak to historia, ale każda jest wyjątkowa na swój sposób. Tylko kim jest śpiący? A kim jest ten, który doświadcza snu, sam będąc obudzonym?

Dodam jeszcze tylko, że miło czytać gdy ktoś opisuje swoje własne doświadczenia , których nie ocenia w kategorii "jak polepszyć mój sen" tylko "jak znaleźć drogę do Domu". Tęsknota za domem wygrała tu z przywiązaniem do świata snów. Mogę tylko życzyć powodzenia i wysokich lotów :)

Nie jak mogę być "jeszcze bardziej" tym czym myślę, że jestem, tylko kim naprawdę jestem?

Wiersz piękny.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 gru 2013, 5:49 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 04 lis 2012, 8:21
Posty: 497
Płeć: mężczyzna
Alan Watts - Stań si na powrót Tym, Kim naprawd Jesteś. Napisy Pl
phpBB [video]


Dziekuję Ci krotkapiłka, za ciepłe słowa.Myślę,że moje postrzeganie nie jest wśród osobowości tego forum, jakimś wyjątkiem. Każdy z nas jak ocknie się nieco, zadaje pytania i szuka odpowiedzi.
To naturalna rzecz - ciekawość prawdy. ,,Poznacie prawdę i staniecie się wolni".
Jednakże boleje moje serce, jak patrzy na ten świat, który kiedyś nazwałem cywilizacją mordu, cierpienia.
Nie wiem dlaczego tak się dzieje, ale musi być przyczyna. Jest to najprawdopodobniej obca nam negatywna siła, energia, która jeszcze ogarnia tę przestrzeń. Zmiana, która nadchodzi usunie ten mrok dziejów, choć nie zmieni tego co było - tego cierpienia ziemi, nas tu wszystkich,a szkoda.
Niby na najwyższym poziomie istnieje tylko doświadczenie, jednak czy takie bolesne doświadczenie jest potrzebne, a jeśli tak, to do czego? Człowiek, dusza, głęboko doświadczona, najprawdopodobniej ma do wykonania jakieś zadanie, jest przygotowana do niego i stawi czoła temu co przed nią.Zresztą każdy z nas ponoć, wybiera doświadczenie na swoją miarę niczym rolę na tej scenie.
Być może zadaniem takich dusz jest bez trwogi ...nieść światło,aby zmieniać...drogę z ciemnej w jasną. Z taką postacią kojarzy mi się Jezus z Nazaretu, którego przesłanie choć zamglone przez dwa tysiąclecia (często celowo) jest pełne głębokiego zrozumienia dla zagubienia człowieka, ze wskazaniem mu drogi do...odkrycia samego siebie, bowiem każdy z nas jest ".... drogą, prawdą i życiem".



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 gru 2013, 10:08 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 17 maja 2012, 17:02
Posty: 115
Cytuj:
Jednakże boleje moje serce, jak patrzy na ten świat, który kiedyś nazwałem cywilizacją mordu, cierpienia.
Nie wiem dlaczego tak się dzieje, ale musi być przyczyna. Jest to najprawdopodobniej obca nam negatywna siła, energia, która jeszcze ogarnia tę przestrzeń.

A może jest tylko jedna przestrzeń i to ona ogarnia to wszystko, w niej pojawia się to wszystko, nawet to co nazywamy obcą, negatywną energią?
Cytuj:
Niby na najwyższym poziomie istnieje tylko doświadczenie, jednak czy takie bolesne doświadczenie jest potrzebne, a jeśli tak, to do czego?

Czy to doświadczenie jest bolesne, czy to interpretacja doświadczenia jest bolesna?
Cytuj:
Zresztą każdy z nas ponoć, wybiera doświadczenie na swoją miarę niczym rolę na tej scenie.

Może tak, może nie, ja bynajmniej doświadczenia nie wybieram. Doświadczenie - zakładam, że mówimy o tym co aktualnie ma miejsce w bieżącej chwili, więc co mogę o tym powiedzieć to tylko tyle, że TO jest. Założenie, że to ja je wybieram, jest założeniem, które wymaga aby to zbadać. Tu i teraz zobaczyć, czy to co JEST wybieram ja, czy po prostu to JEST.
Cytuj:
Być może zadaniem takich dusz jest bez trwogi ...nieść światło,aby zmieniać...drogę z ciemnej w jasną. Z taką postacią kojarzy mi się Jezus z Nazaretu, którego przesłanie choć zamglone przez dwa tysiąclecia (często celowo) jest pełne głębokiego zrozumienia dla zagubienia człowieka, ze wskazaniem mu drogi do...odkrycia samego siebie, bowiem każdy z nas jest ".... drogą, prawdą i życiem".

Według nauki Jezusa "jestem drogą, prawdą i życiem" - to w takim razie co mi pozostało do szukania, realizowania, zdobywania, skoro już jestem tym czego szukam? Pozostaje tylko to zobaczyć. Zobaczyć to co już JEST. To czym już JESTEM.

Alan Watts: „Stań się na powrót tym, kim jesteś” – mówi to samo co Jezus. Czyli nawet ‘stawanie się’ jest niezbyt trafnym słowem, powiedziałabym ‘dostrzeżenie’ tego.

Ciekawy cytat z tego filmiku: "to kim jesteś w najdalszej głębi samego siebie jest poza granicą twojej obserwacji"
Więc teraz wszystko co się pojawia...

Czy „TY” jako „osoba” - możesz to zaobserwować? Gdybyś nie mógł zaobserwować siebie jako osoby to nie mówilibyśmy nawet o tym. Mówimy o tym ponieważ to może być zaobserwowane.
Czy jeśli myślisz: "ja idę" - to jest widziane.
Myśl: "Ja jestem tym lub tym" - to też jest widziane.
Nawet myśl: "Jest dusza i ja nią jestem" - jest widziane.

Wszystko co się pojawia jest widziane. Ale czy dostrzegasz, że to wszystko co się przejawia, przejawia się i jest widziane dlatego, że istnieje coś niezmiennego, co nie pojawia się razem z pojawianiem się jakieś rzeczy czy zjawiska i nie znika razem z nim, tylko jest jakby niezmienne, stałe.
Czy gdyby nie było niezmiennego - to czy zmiany mogłyby być w ogóle dostrzeżone?

W obliczu tego, wszystko co możesz zaobserwować i nazwać sobą, to pojawia się i jest widziane - więc kim jesteś? Skąd patrzysz? Kim jest ten który to widzi.
Jeśli powiesz, że istnieje dusza i teraz TY nie widząc tej duszy, zakładasz, że ona istnieje, więc zapewne nią jesteś - ale to też jest widziane…
Więc kim jesteś? :)

Wszystko co jest widziane, jest widziane ponieważ się pojawia - ale komu?
Jeśli jesteś świadomy tego co się pojawia, to czy będąc tego świadom, możesz być jakąś z tych pojawiających się rzeczy? myśli, wrażenia w ciele, uczucia, poglądy, osoba, osobowość... wszystko jest widziane - kto widzi całe to pojawianie się wszystkich rzecz i zjawisk?

to jest naprawdę świetne: "to kim jesteś w najdalszej głębi samego siebie jest poza granicą twojej obserwacji" - to świetny punkt wyjścia do badania, kontemplowania, medytacji, obserwacji, co kto praktykuje :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 gru 2013, 10:58 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 kwie 2009, 16:35
Posty: 417
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Zielony Cętkowany
Nie "kim", a "czym" :)
"Kim" zawsze pozostanie tylko rolą.

P.S. Fajnie sie Was czyta :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 gru 2013, 11:22 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 17 maja 2012, 17:02
Posty: 115
Awar pisze:
Nie "kim", a "czym" :)
"Kim" zawsze pozostanie tylko rolą.

P.S. Fajnie sie Was czyta :)


o właśnie, masz rację. nawet gdy żartobliwie zaczniemy mówić o jakimś drzewie jako o "kimś" to zaczynam widzieć w nim "osobę" jakąś stałą tożsamość i jeszcze mogę go wtedy nazwać Zenon :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 paź 2014, 10:10 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3412
Płeć: mężczyzna
Alan Watts - Konwersacja z samym sobą 1 / 3 (Conversation with myself - PL subs)
phpBB [video]

Alan Watts - Konwersacja z samym sobą 2 / 3 (Conversation with myself - PL subs)
phpBB [video]

Alan Watts - Konwersacja z samym sobą 3 / 3 (Conversation with myself - PL subs)
phpBB [video]


inne @ Alan Watts
Alan Watts - Żart Śmierci
alan-watts-zart-smierci-t1430.html
Alan Watts - Stań się na powrót Tym, Kim naprawdę Jesteś
alan-watts-stan-sie-na-powrot-tym-kim-naprawde-jestes-t12109.html
Alan Watts-Nie co powinno być, nie co może być, ale co jest
alan-watts-nie-co-powinno-byc-nie-co-moze-byc-ale-co-jest-t1872.html

_________________
doświadczenie jest prawdziwe wewnątrz pudełka,ale samo pudełko już nie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 8 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group