Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 22 lis 2019, 0:47

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 4 ] 
Autor Wiadomość
Post: 13 mar 2011, 22:58 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 26 gru 2010, 17:57
Posty: 109
Często z nudów gnębiłem się pytaniem odnośnie tego, czy gdyby można było cofać się w czasie, zmiana biegu przeszłych wydarzeń była by możliwa? Są na to dwie teorie, z których jedna jest na tak, a druga na nie.

Tak, czyli teoria rozgałęziającego się wszechświata.

Jeżeli cofniemy się w czasie, aby zmienić bieg wydarzeń, to w momencie zmiany tego wydarzenia, powstaje nowy równoległy wszechświat, który jest taki sam do momentu zmiany wydarzenia, ale inny dalej. Innymi słowy, jeżeli cofniemy się w czasie, aby zapobiec na przykład zabiciu kogoś, to zapobiegniemy i stworzymy nowy wszechświat, w którym ten ktoś dalej żyje, a ten wszechświat będzie istniał obok wszechświata, w którym ten ktoś nie żyje.

Nie, czyli teoria paradoksu linii czasowych.

Tutaj mamy prawdziwy majstersztyk, abstrakcji. Teoria paradoksu zaprzecza, aby możliwość tworzenia równoległych wszechświatów była prawdziwa, gdyż wszystkie zjawiska, łącznie z samym cofaniem się w czasie zawierają się na jednej linii czasowej. Oznacza to, że nie możemy cofnąć się w czasie, aby zmienić bieg wydarzeń, bo gdyby to było możliwe, to już byśmy to zrobili i jedynie odczuwali skutki tej zmiany. Lecz jeżeli byśmy to zrobili, czyli zmienili bieg wydarzeń, to nie dali byśmy powodów dla siebie samych, aby cofać się w czasie, no bo po co, skoro zdarzenie, zostało zmienione. Problem w tym, że jeżeli byśmy już nie musieli cofać się w czasie, aby zmienić bieg wydarzeń, to sama zmiana biegu wydarzeń by nie nastąpiła, co oznacza, że wydarzenie nie zostało by zmienione. Aby zrozumieć to bardziej wystarczy zanurzyć się w prostym przykładzie. Jeżeli cofniemy się w czasie, aby zabić własną matkę za nim nas urodziła (oczywiście to tylko przykład, czyta teoria, nikt przecież nie chciał by zabić własnej matki, bo przecież kochamy własne matki), to zabijając ją, sprawimy, że nigdy się nie narodzimy, a co za tym idzie, nigdy nie cofniemy się w czasie, a co za tym idzie, nigdy nie zabijemy naszej matki, a co dalej za tym idzie, narodzimy się, a co za tym idzie, cofniemy się w czasie, zabijemy własną matkę, nie narodzimy się i tak w kółko i kółko. Tak teoria paradoksu trzyma nas w nieskończonym kręgu przyczynowo skutkowym, gdzie przyczyna to skutek, a skutek to przyczyna.

1. Zdarzenie. (rodzimy się)
2. Cofnięcie się w czasie. (cofamy się w czasie)
3. Zmiana zdarzenia. (zabijamy własną matkę)
4. Brak zdarzenia. (nie rodzimy się, bo nasza matka nie żyje)
5. Brak cofania się w czasie. (nie cofamy się w czasie bo nigdy się nie narodziliśmy)
6. Brak zmiany zdarzenia. (nie zabijamy własnej matki bo nigdy się nie narodziliśmy)
7. Zdarzenie. (nasza matka żyje, więc się narodziliśmy)

Osobiście jestem za teorią paradoksu, czyli to co już się stało, to się nie odstanie.

Inny przykład, może teraz pojedziemy po ojcu.

Nasz ojciec zostaje śmiertelnie potrącony przez samochód.
Cofamy się w czasie.
Zdarzenie jest daleko od miejsca, w który wylądowaliśmy, więc kradniemy samochód i pędzimy tam.
Ups, przypadkiem śmiertelnie potrąciliśmy własnego ojca.
Teraz rozumiemy.
Idziemy do siebie i mówimy sobie "nie cofaj się w czasie, bo to ty potrącisz swojego ojca. - spoko, rozumiem".
Nie cofasz się w czasie.
Nie kradniesz samochodu.
Nie potrącasz swojego ojca.
I nie mówisz sobie, abyś nie cofał się w czasie, bo jak się cofniesz to zabijesz swojego ojca.
Skoro, tego nie mówisz, to się cofasz, a skoro się cofasz to zabijasz swojego ojca.

Takie tam... refleksje.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 13 mar 2011, 22:58 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 03 maja 2011, 12:39 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 kwie 2011, 17:48
Posty: 7
Lokalizacja:
Płeć: mężczyzna
No to mamy problem, ponieważ zdaje się, że nie ma przeszłości i przyszłości. Czas sobie biegnie i możesz tylko zmienic jego wzgledna predkosc np na orbicie biegnie wolniej niz na powierzchni planety i w takim sensie powracając z orbity bedziesz młodszy od reszty co nie znaczy ze przeniosles sie w przeszlosc ani reszta w przyszlosc :kotek: :jabłko: :drinkuje: :słonko:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 lut 2013, 7:24 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 05 lut 2013, 5:00
Posty: 4
To co napiszę większość z was uzna ...,no cóż każdy ma prawo do swojego zdania i ja to szanuję. Cały świat jest samą energia,są 3 stany skupienia energii,energia jako energia,światło,materia.Dla porównania energia jest jak para wodna,woda jak światło a lód jak materia.Większość naukowców uważa że czas jest 4 wymiarem,no cóż ja się z tym nie zgadzam.Weźcie sobie nalejcie wody do miednicy i poczekajcie aż woda się ustaje.Załóżmy że ta woda jest energią,światłem,materią wszystkim w jednym.Dotknijcie teraz taflę wody,powstała fala,czyli powstał czas.Cofnęliście palec czyli sprawcę powstania czasu.Pomimo że "sprawcy"nie ma w wodzie to fale i tak się rozchodzą. Fala taka przenosi energie której użyliście to jej powstania ale również "obraz waszego palca". Obraz który widzicie to rozchodzenie się fal 2D.Na takiej zasadzie działa telewizja,radio sygnał WiFi.Potrafimy to zauważyć bo żyjemy w 3D. Lecz istnieje też inny rodzaj fali jest to fala właśnie 3D.Polega ona na tym że w jednym momencie źródło emituje fale w każdym możliwym kierunku o tej samej wartości,czyli tworzy "kule 3D". Taką kule wysyła każda cząstka mojego ciała,taką kulkę wysyła również ziemia,mars,Jowisz, nasza galaktyka,nasz wszechświat.Jeżeli przyjmę to za fakt i pójdę tym tropem wszystko zacznie układać mi się w jedną całość.Każdy posiada swój unikatowy podpis falowy.Załóżmy że ja mam np wartość 1 Hz,ktoś inny ma wartość 1.1Hz itp itd.Było by to zbyt proste :-)) Owszem moja wartość wynosi 1Hz ale jest wynikiem sumy wszystkich wartości fal w moim ciele które są odpowiednio zakodowane.Dla wizualizacji o czym mówię przytoczę przykład trochę banalny no ale prosty.Ja symbolizuję Bank taki zwyczajny Bank gdzie wpłacacie pieniądze. Pracownicy banku to nic innego jak "kodery",klient Banku to nic innego jak reprezentanci układu czyli swojej rodziny,domu. itp itd od najmniejszej cząsteczki. Klient czyli reprezentant przychodzi do Banku i otwiera konto,dostaje swój unikatowy nr czyli kod.Po otrzymaniu kodu może przekazać,zdeponować pieniądze czyli przekazać energie itp itd Bank zbiera pieniądze w jedno miejsce czyli sumuje i przekazuje dalej czyli do innego Banku /nie istotne po co/. Bank czyli Ja przekazuje swoją energie dalej odpowiednio zakodowaną,czyli naszej kochanej ziemi. Ziemia zbiera wszystkie informacje w jedno i emituje,przekazuje dalej czyli galaktyce itp itd. Załóżmy że ziemia wysyła taką paczkę informacji na 5Hz,ta częstotliwość ulega ciągłej zmianie czyli w jednym momencie jest 5Hz a za chwilkę jest już 5,1Hz,5,2Hz itp itd. Tak się dzieje ze wszystkim.Zmiana takiej częstotliwości jest niczym innym jak "upływem czasu" .Będąc np w pasie Oriona który wysyła informację np na 4Hz które są również kodowane. Nie zobaczę Ziemi bo jest to inna częstotliwość,lecz sytuacja się zmieni gdy pas Oriona zacznie nadawać na 5Hz wtedy w oddali zobaczę małą planetkę a raczej "odkoduję"informację-paczkę informacji" które ziemia wysłała będąc na częstotliwości 5Hz czyli zobaczy naszą przeszłość.I nawet gdy ziemia przestanie nadawać np na częstotliwości 6Hz ja i tak na Orionie będę ją widział aż Orion zrówna się z 6hz.Kiedy przekroczy tą częstotliwość dla mnie ziemia zniknie,game over,oczywiście dla tej częstotliwości:-)) żeby nie było to zbyt proste, oprócz częstotliwości wszystko wysyła również fale o różnej fazie czy rzeczywistości,np teraz ziemia nadaje na 5Hz w fazie 1 czyli jestem tu i teraz i piszę posta,natomiast nadaje również w na 5Hz w fazie 2 czyli no nie wiem gram w piłkę w tym momencie,itp itd i tak się dzieje ze wszystkim.Tak samo dzieje się z galaktyką.Czyli ziemia tu i teraz nadaje na 5Hz w fazie pierwszej ziemskiej i np w fazie drugiej galaktycznej.Czyli wszystkie możliwe alternatywy nadają na tej samej częstotliwości czyli 5Hz,no ale jak to w przyrodzie bywa nic nie ginie,to jeżeli teraz ziemia nadaje na 5Hz i za chwilkę przejdzie na 5.1Hz to i tak i tak ziemia nadaje na 5Hz dane , 5Hz,hahah ale poplątanie hahaha.Czyli ja jak to ja już jestem na 5.1Hz ale drugi ja jestem w przeszłości na 5Hz, Ot takie wyjaśnienie czasu:P i to nie jest 4 wymiar jak się wydaje nie którym hahah,ale się zagalopowałem a to jeszcze nie koniec:P Reasumując tu i teraz ja jestem żyję na 5Hz ziemskiego o amplitudzie1,na 6h galaktycznego amplituda1, 7Hz wszechświata amplitudzie 1.Aby to zrozumieć to wyobraźcie sobie że co nas otacza tu i teraz wraz z wszechświatem to telewizja tv1 na multipleksie cyfrowym,ale oprócz tv1 istnieją inne stacje czyli tvn2,polonia,polsat a to jest nic innego jak inne wszechświaty i to też nie jest 4 wymiar:P. Dlatego wszystko może zajmować jedno miejsce i dziać się jednocześnie :-)) tu i teraz:-). Szukałem w internecie konkretnego przykładu by móc przedstawić na przykładzie to o czym mówię no i wytrwałość popłaca :-)). Poniżej udostępnię filmik,nie wiem czy jest prawdziwy czy też nie jest to mało istotne dla mnie ale doskonale odzwierciedla to o czym napisałem.
http://www.youtube.com/watch?v=YKTAHtBg ... re=related


Na tym filmiku widać że obiekt "wybrał" koordynaty powiedzmy swojego zamieszkania.Czyli częstotliwość swojego wszechświata,częstotliwość galaktyki,częstotliwość swojego układu,częstotliwość swojej np planety.wysyłając te parametry które cały czas są w ruchu,obiekt zaczyna "wibrować" zbliżającym się częstotliwością fal 3D.Następnie otwiera się przejście które umożliwia przemieszczenie się obiektu w wybrany przez siebie miejsce. Taką samą zasadę można zastosować otwierając przejście pomiędzy ziemia a np księżycem czy też Marsem :-)).

Ogólna teoria względności (OTW) – popularna nazwa teorii grawitacji formułowanej przez Alberta Einsteina w latach 1907–1915, a opublikowanej w roku 1916. Czyli słynny wzór E=MCC , W skrócie wygląda to tak:potrzeba nieskończonej ilość energii by osiągnąć prędkość światła..Lecz ja tę teorię podważam gdyż nie jest kompletna i do końca prawdziwa,w tym założeniu brakuje jeszcze jednego założenia. Nie jest prawdą że aby osiągnąć prędkość światła jest potrzebna nieskończona ilość energii. Dla wizualizacji przytoczmy sobie przykład. Rzeka niech będzie światłem i niech płynie z prędkością C czyli jest to nic innego jak nurt rzeki.Wejdźmy więc do tej rzeki i zacznijmy płynąć z nurtem rzeki.Machamy i machamy rękoma płyniemy coraz szybciej i szybciej,zużywamy mnóstwa energii i nigdy nie osiągamy prędkości rzeki,zbliżając się do prędkości światła zaczynamy przechodzić w światło. No cóż na tym etapie wszystko się zgadza,twierdzenie jest poprawne. Lecz taki mechanizm zadziała w przestrzeni 2D. W przestrzeni 3D takie założenie już nie będzie w pełni prawdziwe.Po co mam męczyć się i przekształcać swoje ciałko czyli materię w energię.Kocham swoją formę taką jaka jest i nie chcę przemieniać się w coś z czego mogę już nie przemienić się w siebie.Ale nadal chcę poruszać się z prędkością światła.W tym momencie jedno wyklucza się drugiego i na pozór wydaje się to nie możliwe.No ale czy na pewno?W przestrzeni 2D to zaprzeczenie jest prawdziwe,nie mogę pędzić z prędkością światła nie pozbywając się masy.Ale w przestrzeń 3D daje nam taką możliwość,nie muszę zmieniać swojego kochanego ciałka by pędzić z szybkością światła,mogę mknąć z prędkością światła pić kawkę podziwiać widoczki:-)Jak to możliwe? Możliwe jest to dzięki sile z jaką płynie dana cząstka.Światło składa się z cząstek które mkną z pewna energią ale również każda cząstka posiada swoją siłę czyli po ludzku jest to nic innego jak natężenie o pewnym amperomierzu. Wartości są różne a efekt ten sam prędkość światła. Wychodząc z tego założenia po wejściu do naszej rzeki powinienem płynąć z jej nurtem nie tracąc energii. No cóż tak się dzieje, będąc w rzece czuje że coś mnie pcha i pcha,no ale to jeszcze przecież nie prędkość światła a małe tyknięcia. Z pomocą przychodzi nam zasada rozchodzenia się fal 3D:-)) Czyli emisja fal wysyłana przez źródło w każdym możliwym kierunku o pewnym natężeniu w tym samym momencie.Jeżeli pewna masa wytworzy pole fali 3D o promieniu większym od 2 krotny większy i natężeniu większym od największemu natężeniu cząstki elementarnej światła.Zasada ta spowoduje że pole wraz z masą wewnątrz pola zacznie poruszać się z prędkością równej prędkości z jaką porusza się cząstka o największej sile.Czyli po ludzku.Jeżeli założę że rzeka jest światłem a piłka jest polem z masą wewnątrz., i wrzucę ja do rzeki to siła rzeki popchnie piłkę w swoim kierunku. Jeżeli do rzeki wrzucę większą piłkę o tej samej masie to piłka popłynie szybciej od piłki pierwszej,aż piłka osiągnie maksymalną prędkość rzeki.Zwiększając i zmniejszając natężenie pola można zwalniać i przyspieszać prędkość danej masy wraz z tym polem.Naturalnym takim zjawiskiem jest zachowanie naszej ziemi.Słońce wysyła cząsteczki w kierunku ziemi o pewnej sile.Pole magnetyczne ziemi zmienia swoje natężenie.Czyli ziemia steruje własnym ruchem powodując że obraca się wokół słońca czyli zmienia natężenie.Gdyby ziemia straciła by swoje pole by się" zapadła" niczym kamień rzucony w wodę który tonie.Takie zachowanie powoduje również obracanie ziemi wokół własnej osi. Na temat przyczyny ruchy rotacyjnego ziemi napisałem w pierwszym poście dotyczącego księzyca :-))))
koniec/the end :winko: :winko: :winko: :winko: :winko: :winko:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 lut 2013, 15:48 
vvorheko pisze:
Często z nudów gnębiłem się pytaniem odnośnie tego, czy gdyby można było cofać się w czasie, zmiana biegu przeszłych wydarzeń była by możliwa?


Co się stanie gdy okaże się, że czas liniowy nie jest istotny, nie istnieje bo jest wytworem umysłu?

A ważne są jedynie stany, dziejące się w tu i teraz, do których nie da się wrócić a jedynie nawiązać do niego jako sposób na zmianę stanu ?



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 4 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group