Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 15 sie 2020, 14:24

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 2 ] 
Autor Wiadomość
Post: 14 lis 2011, 11:20 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 kwie 2009, 19:38
Posty: 942
Lokalizacja: silesia - hindenburg
Płeć: mężczyzna
Aż dziwne, ze 2 miesiące po oficjalnym info dopiero natrafiam na nie:

Cytuj:
Dnia 14 września br. świat ponownie obiegła straszliwa wieść:



Obrazek "Mamy nową pandemię !"



Jak zwykle tym, kto nadał to zatrważające ostrzeżenie, była WHO (Światowa Organizacja Zdrowia). Oto co czytamy w komunikacie Reutersa (http://www.reuters.com/article/2011/09/13/tuberculosis-europe-idUSL5E7KC2BR20110913):

LONDYN, 14 września (Reuters) - Odporne na leki formy gruźlicy (TB) rozprzestrzeniają się w zastraszającym tempie w Europie i zabiją tysiące ludzi, chyba że władze powstrzymają pandemię, ogłosiła w środę Światowa Organizacja Zdrowia (WHO).

"Dane są przerażające" powiedziała na konferencji prasowej w Londynie Lucica Ditiu, sekretarz wykonawczy Partnerstwa Stop TB. "To jest bardzo dramatyczna sytuacja." - dodała.

"Gruźlica zabija rocznie około 1,7 mln osób. Zakażenie wywołane jest przez bakterię Mycobacterium tuberculosis, niszczy tkanki płucne. Bakterie te łatwo rozprzestrzeniają się w powietrzu i mogą być wdychane przez innych."

"Jest już 440.000 pacjentów gruźlicy typu (MDR-TB) oraz (XDR-TB), czyli odpornej na leki i choroba ta rozprzestrzenia się szybko po całym świecie, w tym w Europie."



Innymi słowy, WHO twierdzi, iż właśnie teraz mamy pandemię, bardzo niebezpiecznej, odpornej na leki gruźlicy, gdzie Europa jest jednym z aktualnie najbardziej zagrożonych regionów !
Czy i tym razem WHO próbuje wykreować panikę, aby zmusić świat do szczepień ? Aby zarazić się gruźlicą, wystarczy być w zasięgu kilku metrów od chorego, a ten wystarczy że sobie kaszlnie. Odpowiednia kampania, podająca zastraszające liczby chorych i ofiar śmiertelnych, na pewno skłoniłaby spora część wystraszonego, a raczej zastraszonego w międzyczasie społeczeństwa, do poddania się "nowym rygorom" medycznym, czyli zaproponowanym testom na obecność wirusa i ew. szczepionkom.

Na pewno już niedługo, koncerny farmaceutyczne, tak samo jak w przypadku świńskiej grypy, opracują jakąś nową szczepionkę, której nie będzie niestety czasu przetestować, a która będzie "jedynym ratunkiem" dla zarażonej ludzkości.

Może być i tak, że tym razem zagrożenie jest jak najbardziej realne i na pewno w jakimś stopniu jest, ale...

Tym co mnie niepokoi, jest artykuł dziennika AlJazeera, z 20 lipca tego roku, w którym ostrzega ona przed niebezpiecznymi dla zdrowia i wadliwymi jeśli chodzi o wyniki, testami na obecność gruźlicy.

"To jest wielomilionowy biznes" - pisze AlJazeera, mając na myśli produkcję i sprzedaż takich testów przez koncerny farmaceutyczne (link).


"Większość z tych wadliwych testów została wyprodukowana w Europie i Ameryce Północnej, w krajach takich jak: Francja, Włochy, Niemcy, Holandia i USA. Zostały one wyprodukowane przez te kraje i sprzedane do wielu krajów, głównie trzeciego świata, pomimo braku niezbędnej atestacji." - dodaje dziennik.

"Zycie pacjentów było w niebezpieczeństwie". "Testy te, mam na myśli wszystkie 18 odmian dostępnych na rynku, muszą zostać natychmiast wszędzie wycofane" - stwierdził w wywiadzie dla Aljazeery Mario Raviglione, Dyrektor organizacji - Stop TB department, podlegającej WHO.


To wszystko działo się raptem 2 miesiące temu. Co się zmieniło od tamtego czasu ? Nic !

Już wtedy podawano tą samą liczbę ofiar gruźlicy na świecie, lecz WHO nie ostrzegało wtedy jeszcze o światowej pandemii gruźlicy, choć artykuły na ten temat były publikowane w różnych dziennikach i czasopismach, co najmniej przez ostatnie 3 lata !

W "Disabled World" (link) opublikowano artykuł na temat pandemii gruźlicy odpornej na aktualnie dostępne lekarstwa (także z data lipcowa br.), w którym przedstawia się informacje niczym nie różniące się od tych, które aktualnie prezentuje WHO. Skąd taka opieszałość tej organizacji, która jest przecież odpowiedzialna za nasze bezpieczeństwo zdrowotne ?

Opieszałość ta, wydała się nam tym bardziej dziwna, kiedy przeczytaliśmy artykuł, opublikowany w CNN Health (link) 3 lata temu (sic!), w którym autorka - Patrice Poltzer, opisuje dokładnie ten sam problem, czyli rozprzestrzeniającą się epidemię bakterii gruźlicy, odpornych na lekarstwa (te same rodzaje wirusa).

Co takiego sprawiło, ze WHO zdecydowało się dopiero teraz ogłosić pandemię ? Dlaczego nie ostrzegali ludzi wcześniej ? Dlaczego już 3 lata temu nie podjęto odpowiednich działań zapobiegawczych ?

Chyba że, korporacje farmaceutyczne dogadały się w ostatnich 2 miesiącach z WHO, dorabiając niezbędne testy i teraz będą je chciały sprzedać nam - Europejczykom, zapewniając że są zmodyfikowane i bezpieczne. Bądź co bądź, dziesiątki czy setki milionów, zainwestowane w produkcję tych testów, nie mogą się zmarnować...

Na przykładzie powyższej historii widać już, ze koncerny te nie maja skrupułów narażać życie tysięcy ludzi, po prostu dla zysków.


Kto się da tym razem nabrać ? Wszystko będzie zależeć od stopnia agresywności kampanii, jaką WHO i lokalne władze, będą w najbliższym czasie przypuszczalnie przeprowadzać (?).

Skąd takie przypuszczenie ?

Otóż, w wyżej wymienionym ostrzeżeniu WHO, kladzie się duży nacisk na fakt, iż to właśnie Europa wydaje się być aktualnie najbardziej zagrożona pandemią gruźlicy, odpornej na lekarstwa. Logicznym następstwem takiego komunikatu, będzie zwiększona kampania władz zdrowotnych i koncernów farmaceutycznych, tym razem pod protektoratem WHO.

Dobrze by było skorzystać z okazji i przypomnieć władzom WHO, iż jak dotychczas zapomnieli poinformować opinię publiczną o wynikach śledztwa, związanego z aferą szczepionkową (ujawnioną pod koniec "pandemii" świńskiej grypy). Śledztwo to trwa już ponad 1,5 roku i powinny być już znane, jakieś jego rezultaty. Niestety, od kiedy świat obiegła informacja, że śledztwo zostało wszczęte, wszelki słuch o jego postępach zaginął.

Źródło: http://www.globalnaswiadomosc.com/czyzbynowapandemia.htm



Na dobrą sprawę można się zastanowić - co to ma znowu oznaczać i czy to jest zamierzony efekt np: sprajowania nieba, które to opryski pogarszaja nam stan egzystowania z powodu zatrucia gleby, powietrza i wody?
Myślę, ze tak, ale moge się mylić - dlatego należałoby sięgnąc do natury by uzyskać antidotum na gruźlice, i oto jest:

Cytuj:
Na początku zeszłego stulecia niejaki Max Gerson cierpiał na dokuczliwe, nie dające się wyleczyć bóle migrenowe. Podejrzewał, że ma to związek ze sposobem odżywiania. Długo myślał i eksperymentował, aż w końcu opracował dietę, po zastosowaniu której jego bóle migrenowe całkowicie ustały. Ta dieta jest - o dziwo - niemal identyczna z dietą, jaką mają małpy oraz jaką miał człowiek przez 99% czasu swojej ewolucji. Dużo owoców, zwłaszcza soków owocowych, warzywa, orzechy, żadnego mięsa, mleka czy ryb.

Wieść o diecie "leczącej migrenę" dzięki gazetom rozniosła się lotem błyskawicy. Tysiące ludzi z powodzeniem wyleczyło swoje bóle głowy zwykłym powrotem do naturalnego sposobu odżywiania. Ale stało się coś jeszcze. Niektórzy ludzie cierpiący na migrenę mieli też inne schorzenia. Jeden z nich miał silnie zaawansowaną gruźlicę, która po prostu znikła po zastosowaniu diety. Sprawa zaczęła się robić głośna, pojawiały się kolejne osoby wyleczone z gruźlicy, jedną z nich był noblista, Albert Schweitzer. Doszło do tego, że jeden z lekarzy rzucił Gersonowi wyzwanie. Zaprosił go do ośrodka, gdzie umierali chorzy na gruźlicę (w tamtych czasach była ona nieuleczalna). Zapowiedział, że jeśli chociaż jeden pacjent uzyska poprawę, uzna on terapię za pożyteczną. W eksperymencie wzięło udział 450 osób z mocno zaawansowaną gruźlicą. W ciągu kilku miesięcy 446 z nich zostało całkowicie wyleczonych.

Co było dalej - można poczytać w starych wydaniach gazet z tamtego okresu, bądź w periodykach medycznych. Jedno po drugim sanatoria leczące gruźlicę (czy raczej miejsca gdzie chorzy na gruźlicę umierali) były zamykane po wizytach Gersona, który leczył wszystkich pacjentów. Można się domyślać reakcji środowisk lekarskich - nienawiść, próba zniszczenia wyników pracy, zdyskredytowania. Cóż mieli lekarze zrobić - wizja bezrobocia zajrzała im w oczy.

Dalsza część historii jest jeszcze bardziej interesująca, doskonale odzwierciedla ona to, czym stał się nasz gatunek. Wybuchła II Wojna Światowa, Gerson jako jedyny z całej swojej rodziny zdołał uciec (był Żydem). Osiedlił się w Ameryce. I tu zaczynają się problemy. Amerykańscy lekarze nie chcieli żadnej terapii Gersona. Bardzo dobrze im było z zarabianiem kasy na umierających ludziach, ówczesne leki przeciwgruźlicze były bardzo drogie. Dieta? Przestać zarabiać kasę? A w życiu!

No cóż, sprawa nie dotyczy tylko gruźlicy. Zaczęły się pojawiać doniesienia o zatrzymaniu, a nawet całkowitym cofaniu się procesów nowotworowych u osób stosujących tą dietę. Gerson długo zajmował się tym zagadnieniem, doskonalił swoją metodę. Doszedł do tego, że potrafił wyleczyć niemal kazdy rodzaj nowotworu. Naiwny... uwierzył, że lekarze zainteresują się jego odkryciami. Zjawił się nawet na kongresie wraz z grupą osób, które zdaniem lekarzy od dawna powinny nie żyć z powodu zaawansowanych procesów nowotworowych, ale jego terapia została przegłosowana.

Jak obecnie wygląda sprawa terapii Gersona? Wszyscy lekarze jak jeden mąż twierdzą, że nie działa, chociaż są niezbite dowody na to, że owszem, leczy ona raka. Przeprowadzono badania - wzięto pod lupę wszystkich pacjentów z czerniakiem złośliwym kliniki prowadzonej przez wnuczkę Gersona w Meksyku (w Stanach Zjednoczonych za stosowanie tej terapii idzie się do więzienia, więc lekarze którzy chcą leczyć za jej pomocą muszą to robić poza granicami kraju). Okazało się, że w początkowym stadium terapia daje 100% skuteczności, zaś w stadium mocno zaawansowanym - ratuje życie 40% chorych. Niby nie jest to oszałamiająca skuteczność, ale oficjalna medycyna daje w początkowym stadium około 80%, zaś w zaawansowanym - 6%.

Badania przeprowadzono 13 lat temu, w 1995 roku. Od 13 lat wiadomo, jak leczyć raka. Przez 13 lat żadna klinika lecząca raka oficjalnymi metodami nawet nie próbowała zainteresować się wprowadzaniem tej terapii. Dlaczego? Bo jest ona ZA DARMO. Nie da się jej opatentować, nie da się na niej zarabiać. Jeden dzień w amerykańskiej klinice onkologicznej kosztuje 15 000 dolarów, oczywiście bez żadnych badań i leków, po prostu miejsce na łóżku. Kroi się ludzi z kasy aż miło, no cóż - nie mają oni wyjścia, przecież właśnie umierają.

Na czym polega ta cudowna metoda? Może najpierw opiszę samą dietę.

Ta dieta to nic innego, jak najzwyklejsze w świecie całkowite wyeliminowanie z diety soli, mięsa, mleka. Wyrzucamy wszystkie produkty zawierające sól. Jemy owoce, warzywa, orzechy, jeśli pieczywo to tylko z pełnego przemiału. Dużo soków owocowych, nawet bardzo dużo - ale nie tych ze sklepu. Wyrzucamy wszystkie konserwanty, używki, cukier. Z tłuszczy tylko olej lniany. To wszystko. Takie coś sprawiło, że ludzie umierający na gruźlicę wstawali z łóżek i wracali do normalnego życia, dziury w płucach najzwyczajniej zarastały. Można to sprawdzić w dowolnej gazecie z tamtego okresu, pisały o tym wszystkie. Potem dopiero nastała lekarska zmowa milczenia, żeby nie tracić kasy którą można wyciągnąć od umierających ludzi.

Aha, owoce i warzywa powinny być hodowane metodami naturalnymi, to co mamy obecnie w sklepach to półsyntetyczne produkty które wyrosły na glebach całkowicie wyjałowionych z minerałów przez wieloletnią eksploatację. Rośliny hodowane "ekologicznie" mają kilkakrotnie nawet wyższą zawartość witamin i soli mineralnych od tych hododowanych masowo.

Warzywa gotujemy BEZ WODY, we własnym sosie, w garnku nie aluminiowym, z dobrze dopasowaną pokrywką. W zasadzie bardziej je dusimy niż gotujemy. Większość warzyw i owoców powinna być jedzona na surowo, wszystko drobno starte (nie na metalowych tarkach, metal jest zabójczy dla niektórych witamin - co zresztą wszyscy chyba wiedzą).

Wg Gersona, w sokowirówkach na skutek różnicy ładunków elektrycznych następuje zniszczenie enzymów oksydacyjnych. Jest to pewien problem, jako że ciężko dostać maszynę w której można uzyskać właściwy sok. No cóż, trudno - jak się nie ma co się lubi...

To chyba tyle, jeśli chodzi o zastosowanie terapii w leczeniu boreliozy. Zwykła dieta bogatopotasowa, niskobiałkowa, niskosodowa, niskotłuszczowa, przywracająca w organizmie właściwy stosunek jonów sodu i potasu. Szczerze polecam, na pewno nie zaszkodzi. W końcu to tylko owoce i warzywa, przy usunięciu soli. Zwykły powrót do diety naszych przodków. Teraz dodam parę słów na temat leczenia nowotworów.

Na czym wg samego Gersona polegał "cud" tej terapii? Wypłukiwał on z ciał pacjentów sód za pomocą dużej ilości soków owocowych, jednocześnie uzupełniając potas. Wszystkie nowotwory mają jedną cechę wspólną - komórki rakowe oddychają beztlenowo (tak, to nie jest literówka). Jeśli zmusi się je do oddychania tlenowego, odzyskują one zdolność apoptazy, popełniania samobójstwa. I robią to. Uregulowanie stosunku sodu do potasu (który większość z nas ma zaburzony) sprawia, że komórki odzyskują swoje naturalne zdolności, a guzy nowotworowe obumierają dosłownie w oczach. Guz ważący kilka kilogramów potrafi niemal całkowicie zaniknąć w 2 tygodnie. Problemem jest to, że obumarcie tak dużej ilości komórek jednocześnie może zatruć organizm do tego stopnia, iż nastąpi po prostu marskość wątroby.

Jak widać, nie wystarczą tutaj same owoce i brak sodu. Trzeba uzupełnić potas. Do tego dochodzi wiele innych czynników - pacjentom podaje się tzw zupę hipokratesa (jeden z pierwszych środków leczniczych, stosowanych długo przed naszą erą - teraz dopiero do niego wracamy), bardzo dużo jodu, hormonów tarczycowych. Niezbędne jest przeprowadzanie lewatyw z kawy, aby odciążyć wątrobę. Potas to mieszanka: 10 % roztwór glukonianu potasu, fosforanu potasu (jednozasadowego) i octanu potasu. Hormony tarczycy i jod najpewniej mają zwiększyć metabolizm komórek (taka jest zresztą ich rola w organizmie).

http://www.borelioza.vegie.pl/terapia_gersona.html


A co proponuje konwencjonalna medycyna?
Cytuj:
ZAPOBIEGANIE I ZWALCZANIE
unieszkodliwienie źródła zakażenia poprzez odizolowanie w szpitalu chorego i poddanie go leczeniu przeciwprątkowemu
– doprowadzającemu do zaprzestania prątkowania, a więc chemosterylizację źródła zakażenia. Niezmiernie istotne jest wczesne (przed wystąpieniem prątkowania) wykrycie chorego w drodze badań radiofotograficznych. Badania te z mocy Ustawy o zwalczaniu gruźlicy są obowiązkowe i podlega im ludność po ukończeniu 18 lat. Temu celowi służy również badanie osób z podwyższonym ryzykiem zachorowania, kontaktów z osobą chorą oraz niektórych grup pracowniczych (oświata, ochrona zdrowia, przemysł spożywczy).
przecięcie dróg szerzenia się choroby
– przestrzeganie zasad higieny przez chorego- higiena kaszlu, indywidualne spluwaczki, zabiegi dezynfekcyjne;
- zwiększenie odporności – główną metodą są szczepienia BCG.

Szczepienia BCG są obowiązkowe i wykonywane są wg następującego kalendarza – noworodki między 3 i 15 dniem życia, niemowlęta w wieku 11-12 miesięcy bez blizny poszczepiennej lub z blizną mniejszą niż 3 mm są doszczepiane bez próby tuberkulinowej. W 6, 12 i 18 r. życia w przypadku ujemnej próby tuberkulinowej (odczyn < 6 mm) następuje doszczepianie BCG. Blizna poszczepienna traktowana jest jako dowód dobrze technicznie wykonanego szczepienia.
http://www.pasozyty.eu/choroby-bakteryjne/gruzlica/


Czyli znowu szczepienia . . .

PROBLEM - REAKCJA - ROZWIĄZANIE


Życząc wszystkim szczęścia - pozostańcie w zdrowiu :spoko: :bużki: :zęby:

_________________
Dziękuję za świadomość wszystkich ludzi oraz miłość i radość wynikającą z wolności umysłu pozwalającej być TERAZ i TU !!!

Odwiedź:
Festiwal Filmów Kontrowersyjnych
http://www.ffk.org.pl
http://video.anyfiles.pl/videoblog/FFK_TV/16839
http://vimeo.com/user4926347/videos
http://www.dailymotion.com/FFK_TV



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 14 lis 2011, 11:20 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 14 lis 2011, 16:11 
Ja mysle, ze istnieje grozniejsza i na o wiele wieksza skale pandemia... pandemia ogolnoswiatowej glupoty, naiwnosci i bezsprzecznej wiary w to, co mowi TV, kolorowe gazetki i wielkie autorytetu przemyslu farmako(nie)logicznego i polityki... Ta pandemia zdaje sie byc nieuleczalna. Zdaje sie... jeszcze nikt nie wymyslil szczepionki przeciw niej? :lol:



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 2 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group